W Krakowie co roku organizowana jest "Noc Reklamożerców" ani jedna reklama tam pokazana nie była wyświetlana w naszych telewizjach. Po prostu odbiorca z Polski jest traktowany raczej jak idiota niż jako koneser dobrego produktu. Dlatego jesteśmy skazani na Hajzera i jego proszki do prania lub ewentualnie panią Gozdzikową:(
Ciekawe kiedy będzie tak jak np. a US and A gdzie ludzie lubią po prostu oglądać reklamy i to nie dlatego ,że to są "głupie hamerykańce" tylko dlatego ,że tam reklamy są śmieszne, ciekawe, fajne. Np. bud light ma dobre :)
Polacy potrafią robić świetne reklamy. Tyle że zadaniem reklamy jest trafienie do odbiorcy. Jeśli więc odbiorca w większości jest niewymagającym imbecylem reklamę robi się niskobudżetową o treści na poziomie serialu "Klan".
...w ogóle reklama to nie jest coś, co lubię, gdyż niemalże z definicji ma ona zrobić konsumentowi pranie mózgu.
A kwestia tego czy dobra, czy nie, zależy od gustu. To że Ty lubisz określone reklamy, nie znaczy, że ktoś kto lubi inne jest gorszy... Ja na przykład chciałbym reklamy rzetelnie, szczerze, uczciwie INFORMUJĄCE, zamiast tych które są - czyli manipulujące, bezczelnie kłamiące, ryjące ludziom mózgi, a szczególnie dzieciom.
Kochane pieski ...
Taki mały apel z mojej strony:
Jeżeli Was stać, nie kupujcie pieskom hipermarketowych karm suchych, dotyczy to również tej z reklamy i bezpośredniej konkurencji na literę Ch...
Wartość składników odżywczych jest niewystarczająca dla dobrego rozwoju pieska, co powoduje konieczność dokarmiania domowym jedzonkiem, co dla psa nie jest zbyt dobre.
Dodatkowo te tańsze zawierają środki uzależniające.
Generalnie to co piszesz jest ciekawe, ale prosilbym o jakies dowody, zrodla. Slysze od dawna "urban legend" o srodkach uzalezniajacych w jedzeniu dla zwierzat, ale nigdy nie widzialem odpowiednich badan i testow.
Dlaczego dokarmianie "domowym" jedzeniem jest zle? Podczas procesu ewolucji psy czy koty pozywialy sie podobnie miesozernie jak czlowiek, wiec mysle ze dopoki ktos psa ziemniakami nie karmi, to wszystko bedzie ok, czyz nie?
Jaka jest dokladnie roznica miedzy drogimi karmami (powiedzmy, Sheba czy Cesarem) a wlasnie takimi "masowymi"? Bo znajac dzisiejszy rynek, jestem gotow powiedziec ze roznicy nie ma, oparta jest na marce i przeswiadczeniu ze drozsza karma bedzie lepsza. A przeciez 100 lat temu jeszcze, charty z ktorymi sie polowalo, bywajace nomen-omen zazwyczaj w wysmienitej formie, raczej nie zywily sie karmami za 10zl/porcje, tylko jadaly to co z uczy i obiadow zostalo? Ergo jadaly "domowe jedzenie", a nie psie fast-foody?
Taa, nażre się taki tego popiołu, a potem musi go właściciel wysrać na chodniku / trawniku, w promieniu (w zależności od pogody) 0,5 - 10m od własnej klatki...
Reklamy Google