Powiązane (6)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • Maharadzdza +41  

    Artykuł raczej taki sobie. Za to porusza dość ciekawy temat - słowo "homofob". Strasznie irytuje mnie ta "cięta riposta" środowisk progejowskich, gdy ktoś nie zgadza się z ich postulatami. Nie uważasz homoseksualizmu za coś naturalnego i równego heteroseksualizmowi? Jesteś "homofob". Nie zgadzasz się z adoptowaniem dzieci przez gejów? Jesteś "homofob". Nie zgadzasz się na elementy edukacji homoseksualnej w szkołach? Jesteś "homofob". Jesteś facet i chcąc nie chcąc widok dwóch całujących facetów przyprawia cię o mdłości? Nie masz wyjścia, jesteś "homofobem".

    Homofobem i w dodatku pewnie kryptogejem. To ostatnie to już w ogóle dziecinny argument. "Nie lubi gejów to pewnie sam jest gejem tylko ukrywa to przed sobą". Jak dla mnie to riposta na poziomie: "- Jesteś głupi. - Chyba ty!".

    Według mnie "homofob" to nadużywane, propagandowe słowo. Prawdziwych homofobów, którzy naprawdę mają jakiś lęk przed homoseksualistami jest tak naprawdę garstka.

    pokaż komentarz
    Maharadzdza
  • prezes1270 +5  

    Widać nie mają logicznych argumentów i jedyne co im zostaje to dop!!%#%%ić homofobem.

    pokaż komentarz
    prezes1270
  • Gej +23  

    O kurna, jestem homofobem!

    pokaż komentarz
    Gej
  • katochikuke -4  

    @1up: a ja myślę, że jesteś kryptogejem

    pokaż komentarz
    katochikuke
  • ekspertzwykopu +16  

    **Nie uważasz homoseksualizmu za coś naturalnego i równego heteroseksualizmowi? Jesteś "homofob".
    Nie zgadzasz się z adoptowaniem dzieci przez gejów? Jesteś "homofob".
    Nie zgadzasz się na elementy edukacji homoseksualnej w szkołach? Jesteś "homofob".
    Jesteś facet i chcąc nie chcąc widok dwóch całujących facetów przyprawia cię o mdłości?
    Nie masz wyjścia, jesteś "homofobem".

    Homofobem i w dodatku pewnie kryptogejem**

    ten komentarz lepszy niż wykopywany artykuł

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • achieve +5  

    BZDURA ! czego takiego domagaja sie homoseksualiscie? Mozliwosci uzyskania informacji medycznej o najwazniejszej dla siebie osobie? mozliwosci dziedziczenia po swoim partnerze? wyobrazcie sobie ze nie potrzebuja tolerancji bo to by oznaczalo ze sa inni. oburzajace jest ze wiekszosc wypowiadajaca sie negatywnie i krzyczaca głosne "BLEEE" nie zna i nigdy pewnie nie pozna zadnego homoseksualisty.Druga sprawa..pamietajcie mescy heteroseksualni ogierzy ze homoseksualista moze byc tez kobieta:) tak tak to juz inna kwestia prawda? bo fajnie popatrzec na dwie "panienki" jestescie obrzydliwi w swoim zaklamaniu. Przepraszam tych myslacych heterykow ktorzy nie maja potrzeby zagladac mi pod koldre by z oburzeniem mowic jakie to okropne:)

    pokaż komentarz
    achieve
  • prusi -3  

    Znałem homoseksualistę (bo już nie żyje), więc mogę się już wypowiadać? Ok, daje ci minusa.

    pokaż komentarz
    prusi
  • wapniak72 -5  

    Żyjesz wbrew naturze bracie, zanieczyszczenia prowadzą do skażenia planety, homoseksualizm do wyniszczania moralnego ludzkości. To że homseksualiści, szukają ujścia swej rzadzy w dewiacji kolidującej naturze i zdrowemu rozsądkowi (bo co? człowiekowi wolno wszytsko?), godząc tym sanym w moralność i kaląc tak dumną i niepowtarzalną w świecie istote ludzką. Stańmy murem za CZŁOWIEKIEM, który brzmi dumnie i żyje zgodnie z rytmem tego świata. Nie bójmy się bronić przed czynnikami degradującymi i niszącymi ludzką godnośc. Pokarmem i światlem dla humanizmu jest rodzina.

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • Ryu +2  

    @achieve: Mała poprawka. Większość zna gejów, lubi ich, szanuje, a po prostu nie wie o tej ich orientacji.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • MlodyDziadzioSpamer +12  

    A ja od dzieciństwa chciałem być lesbijką, ale niestety płeć nie ta :(

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • archeologia -3  

    Zmień płeć, zostaw orientację i będziesz szczęśliwy.

    pokaż komentarz
    archeologia
  • klimer +18  

    Olać gejów... Jestem za tym żeby na paradach królowały ociekające seksem lesbijki :)

    pokaż komentarz
    klimer
  • JokerBonifacy +50  

    Wychowywanie dzieci, edukacja homoseksualna to gruba przesada.

    pokaż komentarz
    JokerBonifacy
  • JokerBonifacy +48  

    Oczywiście wychowanie dzieci przez pary homoseksualne

    pokaż komentarz
    JokerBonifacy
  • virus-t +8  

    @katius brakło mu 2min :D

    pokaż komentarz
    virus-t
  • draco -9  

    tak mi się przypomniał pewien dowcip(z brodą ;) a propos Rodziny czyli Ojca, Matki i dzieci:

    Mały Jasiu podchodzi do ojca i pyta:
    - Tato, kto to jest homoseksualista?
    Tata się zamyślił i odpowiada:
    - Hmm, nie wiem ale idź do mamy, ON Ci powie...

    pokaż komentarz
    draco
  • gosvami -9  

    Tatuś robi mamusi loda.

    pokaż komentarz
    gosvami
  • ekspertzwykopu 0  

    Autor pisze, że nikt gejów na ulicy nie bije. Więc ja piszę, że jednak bije.

    moje przykłady mają na celu uświadomienie, że w polsce za długie włosy można oberwać, prawie za wszystko
    więc to nie jest koronny dowód na bicie gejów
    niech przejdą całując się przez centrum miasta, jakiś rynek i zobaczymy czy ich pobiją...

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • wedi +7  

    Są kolesie, którzy udają gejów, żeby móc bezkarnie obmacywać dziewczyny.

    pokaż komentarz
    wedi
  • bambaleon +15  

    Powiedzialbym, ze ch*j im w dupe, ale w tym przypadku to troche niebezpieczne

    pokaż komentarz
    bambaleon
  • nonline +18  

    na przyjemność trzeba sobie zasłużyć

    pokaż komentarz
    nonline
  • archeologia +1  

    Kij im w oko.

    pokaż komentarz
    archeologia
  • ekspertzwykopu +56  

    w artykule dość ciekawe porównanie - co jeśli heteroseksualiści domagadaliby się tego co homoseksualiści?
    "żadne władze [..] nie pozwoliłyby na przemarsz kobiet i mężczyzn w samej bieliznie (albo nawet bez), gdzie wszyscy by się całowali i dotykali w okolicach narządów rozrodczych. Nikt by na to nie pozwolił ani w Londynie, ani w Berlinie, ani w Waszyngtonie."
    gejom się to udaje, zawsze...

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • iznogud +9  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/World_Naked_Bike_Ride A, przepraszam, masz rację, to nie jest przemarsz.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • amarant90 +15  

    Przy tym homosie dyskryminują innych sobie podobnych - obrażają się gdy porównać ich do zoofili.

    pokaż komentarz
    amarant90
  • DnB88 +1  

    @iznogud
    "W przejazdach wzięło udział kilka tysięcy osób, które przy tej okazji prezentowały różne lewicowe hasła polityczne." Po za tym brali w tym udział zieloni, pacyfiści i naturyści lecz nie osoby propagujące heteroseksualizm.
    Tyle na ten temat.

    pokaż komentarz
    DnB88
  • adeinwan +14  

    @up
    heterykom

    Heteroseksualiści nigdy tak o sobie nie mówią. Coś mi tu waniajet gejowską piątą kolumną :)

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • iznogud +7  

    @DnB88 Zapomniałeś jeszcze dodać, że "podczas tych demonstracji do rowerzystów dołączyły osoby na wrotkach"

    pokaż komentarz
    iznogud
  • adeinwan +27  

    @iznogud
    A, przepraszam, masz rację, to nie jest przemarsz.

    Przecież tam na jednego hetero przypadały dwa pedały.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • DnB88 -3  

    @iznogud

    Nie zapomniałem. Tylko ta informacja niczego nie wnosi. Natomiast fakt, że to nie jest demonstracja heteroseksualistów jest bardzo ważne dla tej dyskusji.

    pokaż komentarz
    DnB88
  • iznogud -9  

    Sugerujesz, że wszystkie osoby o poglądach lewicowych są homo?

    pokaż komentarz
    iznogud
  • DnB88 0  

    Nie, ale nie były to demonstracje propagujące jakąś orientację seksualną. Więc te parady nie są przykładem na to, że osoby heteroseksualne propagują swoją orientację jeżdżąc nago na rowerach.

    pokaż komentarz
    DnB88
  • iznogud -5  

    Jak to nie? Tak beztrosko sobie pedałując i dyndając cyckami i fiutkami podczas jazdy ewidentnie propagowali heteroseksualizm.

    Ok, napiszę teraz coś na serio:
    a) parady i demonstracje, przynajmniej te odbywające się w Polsce, nie "propagują jakiejś orientacji seksualnej" cokolwiek miałoby to znaczyć. Wszystkie manifestacje idą pod hasłami walki z dyskryminacją i przyznania równych praw. Nie widziałem, żeby ktoś niósł transparent "Zostań gejem/lesbijką!" - bo chyba to jest promocja orientacji seksualnej, tak?
    b) Myślisz, że ktokolwiek w kraju demokratycznym zabroniłby marszu heteroseksualistów w bieliźnie? Niby czemu? Jak podawałem niżej - w love parade, czy karnawale w Rio biorą udział ludzie różnych orientacji, nikt im tego nie zabrania - wręcz przeciwnie.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • DnB88 +12  

    Według mnie takie akcje mogły by się obyć z gorszących dzieci scen. Niech noszą transparenty ale po co od razu machać wibratorami, całować się na platformach itd.? Jak dla mnie akty seksualne powinny mieć charakter intymny (no może całowaniem się na ławce w parku :P).

    pokaż komentarz
    DnB88
  • prusi +3  

    @iznogud ale to cykliści, oni od zawsze mieli wtyki w polityce

    pokaż komentarz
    prusi
  • LadySM +8  

    @DnB88
    sugerujesz, że tylko geje i lesbijki obnoszą się ze swoją seksualnością? A u hetero sex to tylko w sypialni? To nie kwestia płci, ale czasów. Obejrzyj sobie bilbordy, pierwszy lepszy blok reklamowy po 23, mtv czy vivę, przejdź się latem wieczorem plażą - seks jest wszędzie.
    A produkowanie prezerwatyw dla 12-latków to nie konsekwencja wykładów o seksie analnym. Takie czasy.

    pokaż komentarz
    LadySM
  • DnB88 -1  

    To dlaczego robią to wieczorami? Dlaczego po 23? Wszystko po to by nie wiedziały tego dzieci. Na wszystko przychodzi odpowiednia pora.

    pokaż komentarz
    DnB88
  • LadySM +3  

    to chyba jednak mało skuteczna metoda ochrony, skoro te prezerwatywy dla dzieci wchodzą do produkcji...
    zdecydowanie uważam, że dzieci znacznie częściej mają kontakt (niepożądany z punktu widzenia wychowania) z seksem hetero niż homo, to nie jest dla mnie żaden argument.
    Tak samo nie chciałabym, żeby moje dziecko oglądało paradę gejów, jak paradę miłości czy przystanek woodstok. Na imprezach hetero też wiele się dzieje, to nie jest domena gejów.

    pokaż komentarz
    LadySM
  • DnB88 -7  

    @LadySM

    Uważam, że procentowo to geje częściej się z tym publicznie obnoszą. A na imprezy wstęp jest przeważnie od lat 18. W przeciwieństwie do ulic na których odbywają się parady.

    pokaż komentarz
    DnB88
  • ekspertzwykopu -3  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/World_Naked_Bike_Ride A, przepraszam, masz rację, to nie jest przemarsz.

    jest to wyjątek na skalę światową i nie chodzi w nim o demonstrowanie seksualnych zachowań w naturyzmie nie chodzi o seks w przeciwieństwie do marszy homoseksualistów, wymachiwanie wibratorami etc.
    już nie mówiąc, że wokół naturystów jest wiele kontrowersji, ale oni z reguły nie wchodzą do strefy publicznej, chcą się gdzieś zamknąć i latać na golasa, dopóki zachowane są jakieś zdrowe zasady, nikt nikomu nie wchodzi w drogę jest OK

    zastanawiam się jak można dwie tak różne imprezy porównywać, zamiast rozumu już tylko politycznie poprawna różowa papka?

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • iznogud +2  

    Jak można porównywać? Przecież sam to porównanie podkreśliłeś - wg autora nikt nie zgodziłby się na zorganizowanie marszu hetero w bieliźnie albo nago, tylko gejom to się udaje. Otóż nie, okazuje się, że nawet kompletnie nadzy, niezależnie od ich orientacji, uzyskali pozwolenie władz Londynu.

    Poza tym na paradach równości, manifestacjach nikt się nie obnaża. Na zachodnich "gay pride" być są takie przypadki, ale dla mnie to niesmaczne i polskie prawo jest w tej kwestii jasne - jest to zabronione.

    A zamiast wymyślania tekstów o różowej papce, poćwicz lepiej logiczne myślenie, bo z Twoimi argumentami jest kiepsko.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • badguy 0  

    Co więcej, naturyści pojawiający się na zagranicznych paradach są od razu zgarniani przez policję.

    pokaż komentarz
    badguy
  • Ryu +5  

    @ekspertzwykopu
    Mam Ci do powiedzenia tylko dwa słowa: ,,Sunrise festiva."

    pokaż komentarz
    Ryu
  • dwiq -4  

    @iznogud
    No ale ale:
    "Reakcje władz porządkowych w różnych krajach przybierały różne formy: od aresztowań części uczestników w USA po pełną ochronę organizacyjną imprezy"
    "Próby zorganizowania nagiej demonstracji w Krakowie w dniu 13 czerwca 2007 nie powiodły się,"
    i co .. geje nie mają lepiej?

    pokaż komentarz
    dwiq
  • iznogud +2  

    A którzy geje organizują nagie marsze? :D

    pokaż komentarz
    iznogud
  • Suto +5  

    Pisanie, że nagie zgromadzenia są ewenementem wyłącznie występującym wśród homoseksualistów jest naiwne. Wystarczy wpisać w google "nude protest" czy "nude march" i wyskakuje mnóstwo informacji , zdjęć (tak są zdjęcia dla was zboczeńców :P).
    Ale to nie jest istotne, bo fakt, iż występują takie parady i zakładając, że są nieprzyzwoite nie powinno odbierać możliwości walki o swoje prawa całej społeczności. Chyba nikt rozsądny nie uważa, że każdy homoseksualista to koleś w stringach i makijażu machający sondą analną w drodze do pracy. Nawet jeśli, to jest to tylko mały , ekscentryczny, ich procent, a tacy ekscentrycy są w każdej grupie.

    Ponadto, wraca argument, że homoseksualizm jest nienaturalny i dlatego powinien być zakazany,co jest absurdalne. Żyjemy w betonowych wieżach i jemy przetworzone jedzenie, mało naturalnie, co?
    Pozwolę sobie wyprzedzić odpowiedź, która jestem pewien że by wystąpiła:
    "małżeństwo jest instytucją, której celem jest reprodukcja dlatego homo nie mają prawa się jej domagać"
    Czy to znaczy że ludzie starzy lub bezpłodni którzy nie mają możliwości spłodzenia dziecka też powinni mieć małżeństwo zakazane? A co z parami które nie chcą mieć dzieci?

    Przede wszystkim chyba nie zdajecie sobie sprawy, że homoseksualiści w 95% chcą po prostu odpowiednika ślubu cywilnego. Nikt nie próbuje wcisnąć wam buciora do waszych kościołów i ślubów kościelnych, róbta tam co chceta. Homoseksualiści chcą , jak każda para, móc dziedziczyć po sobie, rozliczać razem podatki czy odwiedzać się w szpitalu. Brak możliwości zobaczenia swojej ukochanej osoby (może nawet ostatni raz przed śmiercią) po wypadku bo nie należy się do rodziny jest tragiczne.

    pokaż komentarz
    Suto
  • multikont0 -2  

    @ekspertzwykopu: JG na 100%

    pokaż komentarz
    multikont0
  • WesleyGibson +29  

    Geje zwyczajnie poszli przykładem Żydów, którzy wymyślili sobie antysemityzm jako lekarstwo na wszelkie próby ataku lub chociażby zdrową, racjonalną krytykę. Jakie to proste nie?

    Obrazisz lub skrytykujesz Żyda, jesteś antysemitą.
    Obrazisz lub skrytykujesz homosia, jesteś homofobem.

    Jak ciebie obrazi Żyd czy homoś to ma do tego pełne prawo, w końcu mamy wolność wypowiedzi:)

    pokaż komentarz
    WesleyGibson
  • Janko_Bzykant +8  

    My też musimy iść w tym kierunku:

    Obrazisz lub skrytykujesz, tego kto skrytykował homosia, jesteś homofobofobem.

    Lepsze określenie nie przychodzi mi do głowy ;)

    Edit: no jeszcze jest: heterofob

    pokaż komentarz
    Janko_Bzykant
  • DnB88 0  

    Chytrze :)

    pokaż komentarz
    DnB88
  • WesleyGibson +14  

    Voila! Heterofobia. Załatwimy ich ich własną bronią!;)

    pokaż komentarz
    WesleyGibson
  • DevilFromTheBox -1  

    Diabli nadali. Niedawno wiedziałem napis "siabadabada najlepsze mydełko jest z żyda". A to raczej niedobrze jak się widzi rzeczy zmyślone. Chyba muszę do psychiatry :(
    Swoją drogą tych cwaniaków z Auschwitz ktoś powinien do sądu podać za to, że ludzi po urojeniu oprowadzają.
    A i z tym zmyśleniem coś robić: http://munichexpat.files.wordpress.com/2009/04/capt-pack10409260205-neo_nazi_rally_pack104.jpg bo łazi i ruch blokuje. Choć jak to urojenie to następnym razem spróbuje przejechać po prostu, może zniknie.

    pokaż komentarz
    DevilFromTheBox
  • Zizii 0  

    Zdecydowanie popieram w przypadkach agresywnych postaw roszczeniowych gejów/lesbijek odkrzykiwanie się ty heterofobie!
    Jest nas sporo, może uda się to przeforsować? :)

    pokaż komentarz
    Zizii
  • deadkennedy +22  

    Skoro to wedlug nich jest normalne i nie powinno nikogo dziwic czy gorszyc to po ciezka cholere robic te wszystkie marsze?

    obciagac sobie - prosze bardzo
    walic w pupki - az wam spuchnie
    sluby - lecicie chlopaki
    adopcja dzieci - bardzo mi przykro ale nie

    pokaż komentarz
    deadkennedy
  • niskipodrywacz +9  

    @deadkennedy to chyba najbardziej zdrowe podejscie i mam takie samo w 100%

    pokaż komentarz
    niskipodrywacz
  • antyman -4  

    wykreśliłbym z tej listy jeszcze tylko śluby...
    Jednak w naszej (wg. mnie zdrowej) kulturze zawarcie małżeństwa powinno być "zarezerwowane" wyłącznie dla par mieszanych (czyt. normalnych)

    pokaż komentarz
    antyman
  • puszkapandory -3  

    Ja bym był za umożliwieniem parom homoseksualnym uzyskania w prosty sposób części praw jakie ma małżeństwo (wszelkie sprawy majątkowe itd), jednak takim prawdziwym małżeństwem ich nie nazwę. Wydaje mi się, że gdyby walczyli o to co jest im potrzebne a nie prowokowali ludzi hasłami typu "małżeństwo" to już dawno by mieli swoje prawa.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • rafcze -3  

    Patrząc z punktu widzenia prawa stanowionego przez państwo:
    Małżeństwo: kobieta+mężczyzna = dzieci
    - Państwo jest "zadowolone" - przybyło mu obywateli, dzieci mają najlepsze możliwe warunki do rozwoju (rodzina taka jaką znamy od zarania dziejów), będzie miał kto budować kraj między Odrą a Bugiem ;)
    vs.
    Związek homoseksualista+homoseksualista = brak dzieci, (ewentualnie, w przypadku lesbijek wychowanie dziecka w jakimś dziwnym "tworze" z dwiema mamusiami)
    - Nie przybyło obywateli. Nie ma kto płacić podatków - z punktu widzenia państwa - jedna wielka lipa.
    Uważam więc, że państwo zasadnie nie przyznaje parom homoseksualnym takich samych praw jak heteroseksualistom.
    Nie mam nic do prywatnego życia gejów, niech sobie wsadzają co chcą i gdzie chcą, ale niech nie próbują przerobić mojej tolerancji w permisywizm!

    pokaż komentarz
    rafcze
  • puszkapandory +4  

    @rafcze
    Demonizujesz. Bo z Twojego wywodu wychodzi coś na kształt "jak im popuścimy to zaleją kraj", co chyba przyznasz, że jest śmieszne. Wywód z podatkami i opłacalnością dla państwa też kuleje. Wg Twojego rozumowania równie nierentowne są związki ludzi bezpłodnych. Im też zakazać przywileju małżeństwa? I co z singlami, wprowadzić bykowe? Itd..

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Odyseja2011 +13  

    Homofobia to pojęcie sztucznie wykreowane przez samych homoseksualistów. Tu nie chodzi o nietolerancje, nikt przecież nie zagląda im do sypialni zabraniając tego czy owego, tu chodzi o to że narzucają się innym niczym jehowi. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom do czasu aż nie stoją nade mną i nie p%%$%#%ą mi o tolerancji.

    pokaż komentarz
    Odyseja2011
  • regoat +5  

    ale tu sie buractwo plemi, jizez

    pokaż komentarz
    regoat
  • najlepszeblogi +35  

    To bardzo sprytna i zaplanowana strategia homoseksualistów. Wystarczy komuś przyłożyć "homofobem", poprawić "mową nienawiści" i już ktoś o odmiennych poglądach jest ugotowany.

    Tymczasem zapraszam na: http://stopeuropride2010.wikidot.com/ - trzeba coś robić, póki jeszcze można

    pokaż komentarz
    najlepszeblogi
  • MlodyDziadzioSpamer +13  

    Tak samo jak feministki. Walą "szowinistem" między oczy i dostają co chcą.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • 5th +12  

    I jeszcze jak spętają gazetę wyrokiem sądowym mówią o "wygranej" wolności słowa. To jest idealny przykład hipokryzji współczesnych organizacji lewicowych.

    pokaż komentarz
    5th
  • masterkruczki +12  

    Nie wiem czy adopcja dzieci to dobry pomysł jeśli chodzi o gejów... Dziecko kopiuje pewne zachowania po rodzicach...

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • sln +12  

    @masterkruczki
    jak chcą dzieci, to niech sobie zrobią, prosta (?) sprawa.

    pokaż komentarz
    sln
  • puszkapandory +2  

    I z tym się zgadzam. Jeśli mają dzieci np z wcześniejszych związków z kobietami to mają prawo je wychowywać. Do sprawy adopcji jednak jestem nastawiony sceptycznie, nie potrafię się jasno określić.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • darthjaag +7  

    kto to Sean Pean? i czy jest lepszym aktorem niż Johnny Deep?

    pokaż komentarz
    darthjaag
  • khad +1  

    no tak na Seana Peana też bym nie głosował ale Seana Penna już tak :D

    pokaż komentarz
    khad
  • zic84 +15  

    Johnny Deep na pewno jest lepszy od Mikey Rurke

    pokaż komentarz
    zic84
  • darthjaag 0  

    szkoda że Winona Rider to inna kategoria na Oscarach...

    pokaż komentarz
    darthjaag
  • pucek2000 +10  

    Ja i mój chłopak nie lubimy pedałów :)

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • achieve +2  

    "Tak jestem homofobem i jestem z tego dumny. Bo gdyby mój ojciec myślał jak wy teraz - to by mnie na tym świecie nie było. Szkoda że wasi starzy tak nie mysleli jak wy - ilu de.bili mniej by było"

    ten tekst wystarcza mi by wlasnie ciebie uznac za de.bila nr 1.gratuluje

    p.s. jesli uwazasz ze zycie homoseksualistow sklada sie wylacznie z "pstrykania" no coz wybacz...pewnie odnosisz sie do siebie:)

    zenujace..

    pokaż komentarz
    achieve
  • edgar77 +2  

    Niesamowicie odkrywczy artykuł.

    A słońce wstaje na wschodzie, a po poniedziałku jest wtorek.

    pokaż komentarz
    edgar77
  • achieve +1  

    świetnie wielkie slowa o CZŁOWIEKU :D fakt brzmi dumnie. ale nieco mniej dumie jesli nie szanujesz drugiego. nikt nie kaze Ci kochac homoseksualistow. Bron Boze. Oni pewnie nawet by tego nie chcieli. Ja na pewno nie. Nie oceniaj mnie ani nikogo poza soba. Czy ja Ci ublizam dlatego ze sypiasz z kobietami? NIE. Czy ja sie wypowiadam na temat tego czy dla mnie połaczenie K+M jest ok? NIE. Prosta sprawa: mysl i patrz na siebie nie na mnie bo to wolny kraj.Pozwolcie zyc kazdemu tak jak sam tego chce. Nie naruszam niczyjego dobra. nie narzucam sie, nie prowokuje, nie ublizam. W przeciwienstwie do uprzedzonych heterykow. Jedno jest pocieszajace ze młodsze pokolenie staje sie coraz bardziej swiadome. oby tak dalej.
    i na koniec. kazdy jest inny nie osadzajcie wszystkich homo po zachowaniu nielicznej grupy ktora tak naprawde nie walczy w imieniu wszystkich. THe End

    pokaż komentarz
    achieve
  • wapniak72 -2  

    Wbrew pozorom szanuje cię, tylko nie popieram tego co robisz, argumentacja jakoby homoseksualista miał się pytac czy połączenie kobieta + mężczyzna jest ok, jest conajmniej dziwna. Świat jest tak ukształtowany, że narządy rozrodcze zawdzieczają swą nazwe biologicznemu ich wskazaniu. Stwierdzam tylko fakty, działasz wbrew naturze, czyli reasumując wbrew porządkowi, który tylko człowiek potrafi zrozumieć, dlatego iż jest istotą myslącą, a więc rozumie (w jakimś stopniu) otaczający go świat, więc potrafi żyć z nim w harmonii, bo do tego ludzie dążą.

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • prusi -1  

    "Nie oceniaj mnie ani nikogo poza soba."
    lol?! brak słów, to jest właśnie poprawność polityczna posunięta do granic absurdu.

    pokaż komentarz
    prusi
  • wapniak72 0  

    @achieve:
    Wbrew pozorom szanuje cię, tylko nie popieram tego co robisz, argumentacja jakoby homoseksualista miał się pytac czy połączenie kobieta + mężczyzna jest ok, jest conajmniej dziwna. Świat jest tak ukształtowany, że narządy rozrodcze zawdzieczają swą nazwe biologicznemu ich wskazaniu. Stwierdzam tylko fakty, działasz wbrew naturze, czyli reasumując wbrew porządkowi, który tylko człowiek potrafi zrozumieć, dlatego iż jest istotą myslącą, a więc rozumie (w jakimś stopniu) otaczający go świat, więc potrafi żyć z nim w harmonii, bo do tego ludzie dążą.

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • wapniak72 -1  

    Cieszę się, że tradycjanoliści blokują homoseksualistów przed ich imperialistycznymi popędami, nie dlatego że mam ich poglądy, ale jestem za TOLERANCJĄ (łac. tolerantia 'cierpliwość, wytrwałość' od tolerare 'wytrzymywać; znosić') i uważam homoseksualizm za coś co występuje przeciw światu, jego prawidłowej naturze i torowi. Mam nadzieje, że świat sam się obroni przed tą drobną jego szkarlatyną.

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • anterr +3  

    To co prezentujesz mówiąc "szkarlatyna" to zaprzeczenie tolerancji.

    pokaż komentarz
    anterr
  • wapniak72 -1  

    Przeczytaj nawias, słowo tolerancja to "znosić".

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • GregoryWierchy -1  

    @anterr
    Jestem tego zdania- Jesteś gejem? Zostaw to w domu, a nie manifestuj całemu światu. Jeśli chodzi o rozliczenie- takie jakie z reguły kończy jakąś epokę (przykład: próba deubekizacji w Polse po '90.). A ja mówię tylko to, co może się zdarzyć, gdy nastąpi zwrot w poglądach. Popatrzmy na taką sytuację: Do władzy dochodzi partia X, domagająca się legalizacji pedofilii. Przepisy zostają zmienione, pedofilia wychodzi z podziemia, zboczeńcy przestają się bać, ujawniają się. Ale kilka lat później nastroje ludzi się zmieniły, wybrali konserwatystów, którzy przywracają poprzednie przepisy. No i ujawnionych pedofilów mamy na patelni. Różnica jest taka, że w tym przykładzie odbyłoby się to w majestacie prawaA co do gejów w podanej przeze mnie sytuacji- nie sądzę. Innymi słowy- w Krakowie nie mówię głośno że kibicuję Cracovii, Wiśle czy Hutnikowi, bo chwilę później mogę leżeć w kałuży krwi. Proste.

    pokaż komentarz
    GregoryWierchy
  • Ryu 0  

    @GregoryWierchy
    1. Porównanie homoseksualizmu do homofobii jest raczej... żałosne
    2.
    Jesteś gejem? Zostaw to w domu, a nie manifestuj całemu światu. Jeśli chodzi o rozliczenie
    No to może raczej w ogóle jesteś jakiejś orientacji seksualnej? Zostaw to w domu i nie daj boże nie pozwól żeby ktokolwiek poznał twoja, bo kiedyś do władzy może dojśc partia jakichś kretynów, którzy będą chcieli Cię wymordować.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • achieve +2  

    jestes hetero zostaw to w domu i nie osadzaj innych

    pokaż komentarz
    achieve
  • iznogud -3  

    Amerykańskie gwiazdy postanowiły pomóc ich sprawie głosując na dużo słabszą kreację Pean'a. To "pomaganie" gejom przybiera coraz bardziej karykaturalne formy. Dziennikarz lub osoba publiczna, która powie, że geje nie powinni mieć prawa do małżeństwa jest przez większość mediów wyśmiana. Odzywają się głosy, które dobrze znamy z naszych mediów: kler, ciemnogród, zacofanie, średniowiecze no i oczywiscie słowo klucz – HOMOFOBIA.

    To bardzo dziwny argument i nijak ma się do lesbijek i gejów. Dużo krytyków filmowych (hetero też się wśród nich zdarzają!) po oscarach 2005 stwierdziło, że Akademia wybrała Miasto Gniewu zamiast Tajemnicy Brokeback Mountain na najlepszy film z powodu swojego konserwatyzmu. To, że teraz nagrodzili Peana zamiast Rourke'a świadczy tylko o głupocie i nielogiczności wyborów Akademii, która nie patrzy na najlepszy film, tylko na politykę.

    Gdyby dzisiejsi homoseksualiści mieli na sztandarach to samo co Milk pewno większość ludzi podpisałaby się pod tym obiema rękami. Osiągnęli wszystkie postulaty, mogą pracować, uczyć się, być politykami, kierowcami autobusów czy tancerzami; nikt nie bije ich na ulicy, nie można ich zwolnić z tego powodu. Mogą też prowadzić takie życie seksualne jakie uznają za stosowne. Nikogo nie powinno - i nie interesuje - sypialnia geja czy lesbijki. Ich protest w USA i Europie zachodniej okazał się udany. Jednak to nie wystarczyło. Zaczęli się oni domagać, aby traktować ich lepiej niż heteroseksualistów, tak jakby w zamian za lata dyskryminacji.

    Jeszcze całkiem niedawno mieliśmy wicepremiera, który postulował zakaz pracy homoseksualistów z dziećmi i chciał zwalniania ich ze szkół.
    Ile mamy dzisiaj otwartych lesbijek lub gejów w sejmie, sejmikach, jakiejś radzie miasta? Zero. Ile mieliśmy wcześniej? Zero. Nadal mentalnie jesteśmy za Stanami z lat 70tych.
    Nikt gejów nie bije na ulicy? Niech autor zrobi eksperyment - umówi się z jakimś kolegą, że wieczorem wyjdą sobie na dzielnice i pospacerują trzymając się za ręce. Życzę mu miłej weryfikacji poglądów.

    Domagamy się traktowania lepiej niż heteroseksualiści? Ciekawe w jaki sposób? Tym, że chciałbym związków partnerskich, prawa przysposobienia dzieci w parach, które mają już dzieci biologiczne? Tym, że nie chcę, żeby jacyś politycy mówili, że powinienem zamknąć się w tej sypialni i broń Boże nie pokazywać publicznie, bo to już propaganda homoseksualna? Czy może tym, że chcę zmniejszenia biurokracji – zamiast sporządzania aktów notarialnych, testamentów, pełnomocnictw, chciałbym mieć możliwość załatwienia tego jednym podpisem?

    Żadne władze miasta w krajach zachodnich nie pozwoliłyby na przemarsz kobiet i mężczyzn w samej bieliznie (albo nawet bez), gdzie wszyscy by się całowali i dotykali w okolicach narządów rozrodczych. Nikt by na to nie pozwolił ani w Londynie, ani w Berlinie, ani w Waszyngtonie. Ale gdy taką paradę organizują geje zezwolenie wydaje się im ochoczo. Stosuje się prostą zasadę jak ktoś ma coś przeciwko to jest homofobem. Argumenty o dzieciach na ulicy nikt nie chce słuchać. Gdybym chciał w gimnazjach zorgranizować wykład ma temat seksu analnego z kobietą, nikt by mi na to nie pozwolił. A jednak w Warszawie słynne były lekcje na temat "jak unikać kontaktów z kałem podczas seksu homoseksualnego" (stowarzyszenie lambda w jednej z warszawskich szkół).

    Kolejne kłamstwo – nikt nie zezwala na zachodzie na marsze naturystów albo np. w obronie zwierząt zabijanych na futra, co protestują często skąpo ubrane kobiety? Co z Love Parade, karnawałem w Rio. Wszystkie są srogo karane?
    Ciekaw jestem poza tym gdzie autor widział w Polsce tych ocierających się gejów, albo jakieś nagie marsze. Polskie parady tak wyglądają? Niech lepiej przyjdzie na jedną się przyjrzeć, bo wiedzę o gejach czerpie chyba tylko z RedTube.
    Tekstu z kałem nie chce mi się nawet komentować.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • Jarasmen +33  

    "Ile mamy dzisiaj otwartych lesbijek lub gejów w sejmie, sejmikach, jakiejś radzie miasta?"

    Nie chce mi się dyskutować o całości (tak komentarza jak i artykułu, bo uważam, że prawda jest pośrodku), ale to mnie zastanowiło. Ilość "wysoko postawionych" homoseksualistów to jest jakiś wyznacznik rozwoju społeczeństwa czy jak? Co to w ogóle jest "otwarty gej i lesbijka"? To z tym trzeba się jakoś otwierać? Nie starczy prywatnie? Jakoś nie uważałbym za poważnego polityka, który by zorganizował konferencję prasową i stwierdził "wiecie co? Ja to sobie lubię pociupciać z kobietami" i nie rozumiem czemu to samo byłoby akceptowalne dla homoseksualisty - ba, spotkałoby się z aprobatą, bo jakiż on odważny. To co ktoś robi w sypialni to jego prywatna sprawa i takie opowiadanie o tym publicznie uważam za zwyczajnie obcesowe.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • Janko_Bzykant -5  

    @blauboot
    Bo może inni sobie tego nie życzą?

    pokaż komentarz
    Janko_Bzykant
  • Jarasmen -1  

    Publiczne manifestowanie religijności też uważam za obcesowe, choć w mniejszym stopniu. Seksualność dotyczy sfery intymnej człowieka, a tę kulturalni ludzie zostawiają dla siebie i najbliższych. Nie chcę tutaj uchodzić za jakąś wyższą p%$%$$#encję, która tylko focha na wspomnienie o kwiatkach i pszczółkach, ale inne rzeczy przechodzą z kumplami przy piwku, a inne w debacie publicznej, publicystyce, polityce itd.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • iznogud -2  

    @Jarasmen
    Politycy to osoby publiczne, ich rodziny są często prześwietlane kilka pokoleń wstecz. Nie chodzi bynajmniej o organizowanie konferencji, tylko po prostu przejście nad tym do porządku dziennego. W Stanach są homoseksualiści w Partii Republikańskiej i to nie tacy co mają żony, a chadzają po cichu do klubów gejowskich, tylko tacy którzy po prostu maja odwagę powiedzieć np. "jestem gejem, ale nie popieram rejestrowanych związków". Przyjmując, że homo to klika % populacji - w Polsce jest tysiące polityków, działaczy samorządowych, więc muszą się trafić też geje i lesbijki - ale żaden z tych polityków nie powie tego otwarcie, bo boi się, że to automatycznie pogrąży jego karierę.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • onAmovie +5  

    Ja przeczytawszy pierwsze zdania już sobie daruję resztę. Z tym Oscarem to są totalne bzdury!!! Jakieś 90% krytyków typowało kreację Peana jako najlepszą, a także zdecydowana większość internautów. (Czy jest tu ktoś kto twierdzi, że rola Peana była słaba? Argumenty? Nie zasłużył na Oscara!?) Siedzę w tym, śledzę na bieżąco wszelkie aktualności, biorę udział w dyskusjach, więc ta głupkowata teoria autora szczególnie mnie razi, bo to nie jest koloryzowanie, ale totalne zmyślanie!

    pokaż komentarz
    onAmovie
  • Jarasmen +4  

    Uważam po prostu, że nie jest to nasza sprawa co ktoś lubi w łóżku. Miziać się z innym facetem, czy z kobietą bądź kilkoma, a może kajdanki, lateksik i pejczyki - to wszystko moim zdaniem jest nieistotne i w żaden sposób nie uwiarygadnia czyjejś opinii. Czy jeśli homoseksualista nie popiera związków homoseksualnych to jest to jakaś ważniejsza opinia niż heteroseksualisty?

    A czy się boją przyznać? Tego nie wiem, wydaje mi się jednak, że jest to kwestia partii. Na pewno nie przyznałby się członek PiSu, czy LPRu, bo faktycznie, z takim a nie innym elektoratem tych ugrupowań byłby to strzał w stopę jeśli chodzi o karierę. W jakiejś innej partii być może mogłoby to nawet pomóc w wybiciu się dzięki głosom pewnych środowisk, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecną "modę" na homoseksualizm.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • ekspertzwykopu +1  

    Nikt gejów nie bije na ulicy? Niech autor zrobi eksperyment - umówi się z jakimś kolegą, że wieczorem wyjdą sobie na dzielnice i pospacerują trzymając się za ręce. Życzę mu miłej weryfikacji poglądów.

    jak facet z kozą się przejdzie i będzie demonstroać erotyczne uściski ze zwierzęciem też może oberwać...

    w Polsce są miejsca, że nawet nie trzymając się za ręce można oberwać

    obrywa się za długie włosy, wyzywa się grubasów, jeśli ktoś się śmiesznie ubierze, czy nie odpowiednio tez może oberwać
    są tacy ludzie i takie miejsca
    co ty byś chciał?
    jeśli ktoś dziwnie na ulicy wygląda to ludzie będą sie za nim obracać lub komentować
    i to nie tylko w Polsce ale wszędzie
    chcesz aby całujący się faceci na ulicach byli normą?
    nawet heteroseksualne pary liżące się w miejscach publicznych są niezbyt dobrze widziane... eh
    nie można okazywać sobie uczycia w czterech ścianach, koneicznie geje muszą chodzić uliczkami z tabliczkami JA JESTEM GEJ I CO MI ZROBISZ?
    bo tak to wygląda jeśli wygląda w taki sposób, że nikt nie ma wątpliwości, że są szukającymi przygód homoseksualistami...

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • badguy +1  

    "jak facet z kozą się przejdzie i będzie demonstroać erotyczne uściski ze zwierzęciem też może oberwać..."

    http://www.heavenlycreatures.ca/blog/wp-content/uploads/diesel-and-me-hugging1.JPG

    W p#$#%%$ tej zoofilce.

    "W Polsce są miejsca, że nawet nie trzymając się za ręce można oberwać
    obrywa się za długie włosy, wyzywa się grubasów, jeśli ktoś się śmiesznie ubierze, czy nie odpowiednio tez może oberwać
    są tacy ludzie i takie miejsca
    co ty byś chciał?
    jeśli ktoś dziwnie na ulicy wygląda to ludzie będą się za nim obracać lub komentować
    i to nie tylko w Polsce ale wszędzie"


    I to w/g ciebie normalne i tak powinno być, tak?

    "chcesz aby całujący się faceci na ulicach byli normą?"

    tak, chcę żeby budziły tyle samo zainteresowania co całująca się dziewczyna z chłopakiem.

    "nawet heteroseksualne pary liżące się w miejscach publicznych są niezbyt dobrze widziane... eh"

    Wyłącznie u ludzi mających problemy ze sobą.

    "nie można okazywać sobie uczycia w czterech ścianach, koneicznie geje muszą chodzić uliczkami z tabliczkami JA JESTEM GEJ I CO MI ZROBISZ?"

    Zapewne nigdy nikomu nie okazywałeś uczucia nigdzie po za swoimi czterema ścianami. To już twój problem że się pokazywania uczuć wstydzisz. Naprawdę nie ma czego, ci którzy się nie wstydzą mają pełne prawo być sobą, gdziekolwiek by nie byli.

    "bo tak to wygląda jeśli wygląda w taki sposób, że nikt nie ma wątpliwości, że są szukającymi przygód homoseksualistami... "

    O, jaki przenikliwy.

    pokaż komentarz
    badguy
  • iznogud +2  

    @ekspertzwykopu
    Daruj sobie porównania do zoofilii, bo spłycasz dyskusję.

    Autor pisze, że nikt gejów na ulicy nie bije. Więc ja piszę, że jednak bije. Dostać można za trzymanie się przez gejów za ręce, za 'metala', za krzywy ryj, za kolor skóry, albo za nic. Uważasz, że to w porządku? Nie oczekuję jednak jakiś cudownych zmian - że nagle dresy spod bloku zaczną się do wszystkich uśmiechać, po prostu uważam, że autor pisze nieprawdę.

    Co do 'manifestacji' to naprawdę widziałeś kiedyś na żywo liżących się facetów (w Polsce)? Pytam tak z ciekawości.

    pokaż komentarz
    iznogud
  • koszernyrozum -1  

    "hej wpadniesz na piwo"
    "nie mogę, umówiłem się z moją dziewczyną"
    "aha szkoda"

    "nie mogę, mój chłopak na mnie czeka"
    "ty pedale nie mam nic do homo ale nie lubie jak ktos sie obnosi z tym"

    Ile par hetero liże się na korytarzach w gimnazjum/liceum/na uczelni? Dość dużo. Ktoś im zwraca uwagę? Raczej nie.
    Ale faceci trzymający się za rękę to obnoszenie się, tak...

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • prusi -6  

    zwróć uwagę jako nauczyciel parze całującej się w gimnazjum (zwłaszcza) albo (rzadziej) liceum, uczeń cie opieprzy, a na następny dzień przyjdzie z rodzicami, co gorsza dyrektorka żeby uniknąć taniej sensacji dla TVN Uwaga przyzna racje uczniowi i rodzicowi, a ty zostaniesz oficjalnie skarcony na oczach ucznia - i jak tu potem nauczyciel ma wzbudzać respekt?

    pokaż komentarz
    prusi
  • puszkapandory -1  

    U mnie w klasie prawie wszystkie dziewczyny stwierdziły, że te lizanie się co niektórych par na korytarzach jest ohydne także orientacja nie ma tu znaczenia. Nauczycielki z czego się orientuje też zwracały na takie zachowania uwagę. I nie mówię tu o czasach gimnazjum.

    Geje mogli by się pogodzić wreszcie, że do swej miłości mają prawo ale łażenie za rękę to babska domena. Tak samo jak np całowanie się na przywitanie dwóch koleżanek nikogo nie dziwi, ale czy kumple tak się witają między sobą? (pomijam przypadek Breżniewa) W gejach właśnie najbardziej drażni mnie pierwiastek kobiecości, który sobie przywłaszczają.

    Samo to, że ktoś jest gejem nie wpływa znacząco na moje postrzeganie tej osoby. Takiego Raczka szanowałem jak nie wiedziałem o jego orientacji i dalej uważam go za normalnego człowieka. Jacykowa nie lubiłem od początku choć też dopiero po czasie dowiedziałem się o jego orientacji.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • badguy +4  

    Lizanie a lizanie. Gdy parka wymienia ślinę przez 5 minut stojąc na środku korytarza to może to zwyczajnie przeszkadzać, niezależnie od orientacji. Różnica jest dość zasadnicza. Będąc hetero ktoś ci najwyżej zwróci uwagę, będąc homo możesz dostać po gębie.
    Trzymania się za rączkę ze swoim chłopem też nie lubię, ale jak ktoś to robi to mi to nie przeszkadza i nie widzę powodu dla którego miało by.
    Całowanie się chłopców na przywitanie jest zwyczajowe we Francji, jakoś ich tam to nie mierzi i nie jest uważane za obrzydliwe. To obrzydzenie jest wyłącznie kulturowe.
    Jacykowa też nie lubię, nie dla tego że jest gejem a dlatego że pogardza ludźmi.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi -5  

    "U mnie w klasie prawie wszystkie dziewczyny stwierdziły, że te lizanie się co niektórych par na korytarzach jest ohydne także orientacja nie ma tu znaczenia. Nauczycielki z czego się orientuje też zwracały na takie zachowania uwagę. I nie mówię tu o czasach gimnazjum."
    podstawówki o lizanie nie podejrzewam, więc pewnie chodzi o liceum - co tu się dziwić? do liceum nie idzie cała młodzież, tylko ta lepsza, to raz, dwa - w liceum już się jest zazwyczaj po lub na końcu etapu dojrzewania, więc największy problem jest w publicznych gimnazjach koło wielkich blokowisk - twój jednostkowy przypadek nie świadczy o całości, rozumiesz?

    pokaż komentarz
    prusi
  • Constantine +2  

    @prusi
    On wie i my też wiemy. Spokojnie.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • puszkapandory 0  

    Nie mówię, że świadczy o całości ale jednak wielu (szczególnie dziewczynom) nie podoba się takie lizanie co niektórych par. Ty natomiast trochę wyolbrzymiłeś przyzwolenie na takie zachowanie i przyfantazjowałeś z polityczną poprawnością, która póki co jeszcze nie opanowała wszystkich w koło. Pominę fakt, że dyrka u mnie lubi podkreślać swoją władzę i zapewne jakby już powiedziała "A" to by się tego trzymała. (konkretnie to o zespole szkół mowa, tj. technikum i zawodówka). Wcale nie stwierdzam jednocześnie, że geje mieli by w takim wypadku równe prawa. Jak tak pomyślę to pewnie dyrka by ich "na rozmowę" wzięła i walnęła czymś w stylu "takie rzeczy poza szkołą proszę". Ale zauważcie, że hetero o swoje "prawa" walczyli przez wieki i też nie wszystko im wolno.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • prusi 0  

    "Ty natomiast trochę wyolbrzymiłeś przyzwolenie na takie zachowanie i przyfantazjowałeś z polityczną poprawnością, która póki co jeszcze nie opanowała wszystkich w koło."
    to nie polityczna poprawność tylko realia w wielu Polskich gimnazjach, otóż nauczyciel może nie mieć przyzwolenia a i tak gówno może zrobić - to nie jest moja fantazja. Ale spoko, dawajcie minusiki.

    pokaż komentarz
    prusi
  • puszkapandory 0  

    To znaczy tylko tyle, że albo z nauczycielem coś nie teges albo szkoła w ogóle dno jeśli istnieje taki strach przed zwracaniem uczniom uwagi.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • prusi 0  

    jakbyś się bał o dyscyplinarne zwolnienie to też byś był nieteges, panuje u nas jakaś zupełna dysproporcja odpowiedzialności: z jednej strony kult rodzica, (zły nauczyciel oskarża ucznia, a przecież to rodzic je zna najlepiej i to on ma racje w bezpośredniej konforntacji), a jak przychodzi co do czego do winna albo szkoła, albo gry komputerowe i filmy - gdzie tu sens?
    PS. nie mów o złych nauczycielach bo:
    a) to nie ich dzieci
    b) dostają za to grosze, a mimo to nie jest aż tak źle

    pokaż komentarz
    prusi
  • puszkapandory 0  

    Nie chce tu oczerniać nauczycieli bo zdaje sobie sprawę jak ciężka bywa ich praca, ale nauczyciel który boi się wyrażania własnego zdania bądź go w ogóle nie posiada dla mnie mija się z powołaniem. Do tego o czym piszesz prowadzi obawa przed nadużywaniem władzy przez nauczyciela, w efekcie czego dochodzi do sytuacji gdy uczeń robi co chce. Ale dyscyplinarka za zwrócenie uwagi? Chyba trochę wyolbrzymiasz, jakkolwiek różne cuda się w niektórych szkołach dzieją.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • prusi 0  

    Powiem ci tak: znałem młodego nauczyciela matematyki, nauczał świeżo po studiach w podrzędnym liceum (jak sam powiedział mógłby zostać na uczelni, ale tam nie ma takiego kontaktu z nauczanymi jak w klasie - mimo wszystko chyba robi doktora).
    I co? Gdy wystawił większości klasy kapy za to, że nie opanowali podstaw programowych to był na dywaniku u dyrektora, a na następny rok już go nie zatrudnił.
    Ten zły nauczyciel do dzisiaj pracuje w liceum o wysokim poziomie (ale publicznym) i jego uczniowie odnoszą sporo sukcesów.
    Ale nie każdy jest młody i może sobie pozwolić na ryzyko tego, że szkoła z nim umowy nie podpisze, on wtedy nie miał dzieci, mógł ryzykować.

    pokaż komentarz
    prusi
  • ramiel +1  

    Ja powiem jedno, homofob, słowo tak często używane przez środowiska homosiów, określa mnie, bo brzydzi mnie wizja spółkujacych 2 przedstawiceli tej samej płci. Gotów jestem stanąć na ubitej ziemi z kimś kto sądzi inaczej ponieważ to jest nienaturalne i odrażające.

    pokaż komentarz
    ramiel
  • yamename 0  

    Bzdury... homo będą krzyczeli o homofobii tak długo aż przestaną widzieć cwaniackie uśmieszki i szemranie za plecami. To że głośno nie można wyzywać od pedałów nie znaczy że geje czują się akceptowani. Dopóki hetero nie będą ich traktowali na równi nie tylko w prawie ale też w swojej własnej świadomości protesty się nie skończą. Szczególnie w takiej... polsce :) Artykuł to żenujące p$%!%!!enie...

    pokaż komentarz
    yamename
  • prusi +5  

    był już taki co chciał, żeby wszyscy byli równi - nazywał się Robespierre: tych co byli za niscy rozciągał szubienicą, a zbyt wysokich skracał gilotyną.

    pokaż komentarz
    prusi
  • pi0trkrk -5  

    Pederaści to ułomni ludzie. Mają źle skierowany popęd seksualny. Mają równe prawa, każdy 'gej' może się ożenić z kobietą. Powinno się potępiać takie antyspołeczne zachowania i zabezpieczyć przed nimi prawnie.

    W tym roku moje 1% podatku pójdzie na stowarzyszenie im. Piotra Skargi organizujące czynny front obrony przed zalewajacą nas homoseksualną propagandą.

    pokaż komentarz
    pi0trkrk
  • c_u_k +5  

    Gdybyś był takim "ułomnym cżłowiekiem", to na pewno byś doceniał wielką łaskę, że możesz się ożenić z kobietą, i unieszczęśliwić ją i siebie.

    pokaż komentarz
    c_u_k
  • anterr 0  

    Co to znaczy przeciwko naturze ??? To wlaśnie natura stworzyła orientację homoseksualną i heterosekaualną a odsetek osób homoseksualnych w świecie ludzi jest podobny do ilości osobników homoseksulanych w świecie zwierząt. Nie tylko zdolność i chęć do prokreacji oznacza normalnośc i zgodę z naturą. Na szczęście dla czlowieka natura ma różne pomysły i jest bogata w swojej kreatywności a ludzie ktorzy tego nie rozumieją powinni zamilknąc w obliczu tego doniosłego faktu. Natura lubi rożnorodność, ludzie z zamkniętym światopoglądem opartym na wyuczonych zwyczajach, definicjach i przebrzmiałych regułkach juz nie. SIC !

    pokaż komentarz
    anterr
  • 1plastyc -2  

    "odsetek osób homoseksualnych w świecie ludzi jest podobny do ilości osobników homoseksulanych w świecie zwierząt" Źródło?

    Już nie pamiętam które zwierzę, chyba jakiś ptak, który budował gniazdo z przedstawicielem swojej płci, jednak się go wyrzekł i związał się z ptakiem o płci przeciwnej, ale tego już nie nagłośniono.
    To się leczy. Tak, to się leczy. Jeden z terapeutów twierdzi, że nie spotkał ani jednego geja z normalną relacją z ojcem.

    PS
    Człowiek, w przeciwieństwie do zwierząt, ma rozum, samoświadomość i wolną wolę.

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • milordi -1  

    @anterr
    Chociażby np. pedofilię czy inne dewiacje seksualne też stworzyła, więc twoja argumentacja jest totalnie z dupy :P

    pokaż komentarz
    milordi
  • 1plastyc 0  

    http://www.wykop.pl/link/298866/fundusz-majacy-sluzyc-rozwojowi-gospodarki-przekazal-1300000-zl-homoseksualistom

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • anterr -2  

    Radze poczytać, chociażby łabedzie , pingwiny, niedzwiedzie itd. patrz : http://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_zwierz%C4%85t
    Przykładów jest sporo.
    A co do leczenia, to Panowie, to NIE jest choroba. seksuologia ujmuje homoseksualizm jako orientację a nie chorobe. Najpierw poczytajcie naukowe opracowania, a potem wypowiadajcie się. Nie zamierzam dyskutowac z rzeszami seksulogow, psychologów na temat definicji homoseksualzimu. Co do leczenia, to rowniez znam przykłady tzw terapeutow, świat nauki krytykuje ich, a tzw pomoc z ich strony jest oparta o światopoglądy relgijne i przez nie zdeterminowana. Traktowanie homoseksualizmu jako choroby i mieszanie orientacji ze zboczeniem - pedofilią, zoofilią itd, dowodzi tylko nieznajomości tematu i kompletnej ignorancji. Ale to niestety reakcja większości 'autorytetów" w tej dziedzinie. Nie chce mi sie dysktowac z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja. Więcej informacji : http://pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm.
    No coments do moich wcześniejszych rozmowców.Nie odpowiadam juz dalej

    pokaż komentarz
    anterr
  • TYPYSPORTtoplistaPL -6  

    Precz z tym dziadostwem ! Nie promujmy zboczeń !

    pokaż komentarz
    TYPYSPORTtoplistaPL
  • Abrakadabror -8  

    Ludzie jest się czym przejmować jeszcze chwila i religia pokoju zajmie się nimi wszystkimi.Czyż to nie piękne?

    pokaż komentarz
    Abrakadabror
  • dadam -8  

    a teraz pytanie za 100 punktow - ilu z was zna jakiegokolwiek homoseksualiste? ilu z was wie kim sa ci ludzie? bojownikami walczacymi z tradycyjnym, uswieconym przez boga tego czy tamtego zwiazkiem kobiety i mezczyzny? nie. ekshibicjonistami majtajacymi z luboscia dobrem wszelakim? nie. w zdecydowanej wiekszosci sa to normalnie myslacy i zachowujacy sie ludzie - nawet byscie nie zauwazyli ze cos z nimi jest nie tak.
    co wiecej, to wlasnie homoseksualisci sa waszymi najwiekszymi sprzymierzencami w walce z "homofobia", bo to ta grupa najwyrazniej widzi bzdurnosctego pojecia. problem polega na tym, ze wy szanowni oswieceni purysci, swoim fanatycznie bezkompromisowym podejsciem, wrzucajac wszystkich do jednego worka, zniechecacie ich do jakiejkolwiek reakcji. innymi slowy - sami strzelacie sobie w kolano, ale zaslepieni nawet tego nie czujecie. bo wyobrazcie sobie ze biedroniowate nie ciesza sie zbyt wielka popularnoscia w srodowisku i sami homosek okreslaja ich mianem "rasowych ciot"

    pokaż komentarz
    dadam
  • badguy -2  

    _"nawet byscie nie zauwazyli ze cos z nimi jest nie tak." _
    I tu pies pogrzebany. Więc jednak coś z nimi nie tak? I dlatego, chociaż nie przepadam za Biedroniem to jestem za nim, może i rasowa ciota ale ma na tyle jaj żeby wyjść i domagać się swoich praw.

    pokaż komentarz
    badguy
  • badguy +2  

    Owszem, trochę czepiam, a jednak takiego, a nie innego doboru słów dokonałeś. Pokazuje to że też segregujesz pedałów na cioty które się domagają i robią szum i tych spokojnych dobrych gejów którzy ciągle boją się czegokolwiek chcieć. Cóż, te cioty odwalają kawał roboty ( robią to cholernie nieporadnie ale robią ) za tych którzy tak bardzo pragną się dopasować do społeczeństwa że wolą siedzieć cicho i udawać że są kimś innym.

    pokaż komentarz
    badguy
  • dadam -8  

    Owszem, trochę czepiam, a jednak takiego, a nie innego doboru słów dokonałeś. Pokazuje to że też segregujesz pedałów na cioty które się domagają i robią szum i tych spokojnych dobrych gejów którzy ciągle boją się czegokolwiek chcieć.
    skad ty to wyczytales? ja cos takiego napisalem? nie dopowiadaj sobie wlasnych teorii i nie wciskaj mi tego jako mojej wypowiedzi.

    Cóż, te cioty odwalają kawał roboty ( robią to cholernie nieporadnie ale robią ) za tych którzy tak bardzo pragną się dopasować do społeczeństwa że wolą siedzieć cicho i udawać że są kimś innym.
    widze, ze prezentujesz podobna postawe co niektore wojujace feministki - one chca dla "kobiecego rodu" dobrze. tylko ten niewdzieczny "rod" nie dosc, ze osmiela sie ukladac sobie zycie po swojemu, to jeszcze nieraz uwazaja ow wojowniczki za szkodliwe uzurpatorki. no coz...

    pokaż komentarz
    dadam
  • badguy -1  

    @dadam:
    "skad ty to wyczytales? ja cos takiego napisalem?"

    W drugim akapicie tego: http://www.wykop.pl/link/308726/homofobia-urojona-czyli-co-jesli-heteroseksualisci-domagaliby-sie-tego-samego/#comment-2125866 posta. Pomyliłem się ? to przepraszam. Jak homoseksualiści postrzegają bzdurność pojęcia "homofobia"?

    "widze, ze prezentujesz podobna postawe co niektore wojujace feministki - one chca dla "kobiecego rodu" dobrze. tylko ten niewdzieczny "rod" nie dosc, ze osmiela sie ukladac sobie zycie po swojemu, to jeszcze nieraz uwazaja ow wojowniczki za szkodliwe uzurpatorki. no coz..."

    Kobietom na pewno ubędzie od parytetów, będą MUSIAŁY rzucić opiekę nad dziećmi. Gejom na pewno zaszkodzi możliwość zawierania związków partnerskich, będą obowiązkowe a partnerów będzie siłą swatał urzędnik. Cóż, wierz mi lub nie, nikt swojego stylu życia zmieniać nie musi, jak jakaś kobieta nie ma ochoty zajmować się polityką i spełnia się prasując spodnie to chwała jej, jej wybór który szanuję. Ci geje którzy wolą nieformalne konkubinaty i nie chcą żeby państwo im się w ich życie mieszało nie muszą niczego robić i nic w ich sytuacji się nie zmieni, gorzej jeśli zechcą i się okaże że nie mogą

    pokaż komentarz
    badguy
  • k_olczy_k -4  

    Co Wam pedały przeszkadzają? Chcą się hajtać, niech to robią - ch%% im w dupę. Dzieci im nie wolno dawać, jak chcą je mieć niech sobie zrobią. Wszystko na ten temat

    pokaż komentarz
    k_olczy_k
  • antyman -4  

    ~kolczyk Plus za zdanie na temat adopcji.
    Minus za ten :ch%$ im w dupę... Nie ma co ich uszczęśliwiać ;)

    pokaż komentarz
    antyman
  • badguy -3  

    Lesbijki sobie robią.

    pokaż komentarz
    badguy
  • yamename -4  

    mhm i to właśnie obaj homofobii, uważasz że drugi człowiek jest gorszy od ciebie.

    pokaż komentarz
    yamename
  • TYPYSPORTtoplistaPL -3  

    Przejrzałem wszystkie komentarze i ręce opadają.
    75% inaczej 3/4 jest za promowaniem tej patologii, zboczenia.

    Za 10 lat w tych temacie 75% będzie za pedofilią, bo to rzut beretem. Ale na początku pedofilia będzie podciągana pod lekką, nieszkodliwą. I tak zaloguje się w waszych pustych łbach. Ludzie zastanówcie się, co wy macie w tych głowach. Aż taki chaos na strychu ?

    Jakie wartości przekażesz jeden z drugim swoim dzieciom ? Jaką będziesz miał minę gdy syn przyprowadzi Jacka lat 16 i zaczną się pstrykać u Tomka w pokoju ?

    p.s. Tak jestem homofobem i jestem z tego dumny. Bo gdyby mój ojciec myślał jak wy teraz - to by mnie na tym świecie nie było. Szkoda że wasi starzy tak nie mysleli jak wy - ilu de.bili mniej by było.

    pokaż komentarz
    TYPYSPORTtoplistaPL
  • puszkapandory 0  

    @TYPYSPORTtoplistaPL:
    Czyli od zostania homoseksualistom powstrzymuje Cie tylko niechęć/odraza w jakiej zostałeś wychowany?! Dobry jesteś..

    A jakie Ty wartości przekażesz dzieciom? Pogardę dla ludzi z powodu innych poglądów? Ksenofobiczny strach przed wszystkim z czym nie miały wcześniej do czynienia? Śmiesz mi coś jeszcze zarzucić?

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • prusi -1  

    @puszkapandory: A co jeśli jestem przeciw ich postulatom pomimo tego, że nie czuje obrzydzenia i nie uważam tego za zboczenie? Do kogo mnie wtedy zaszufladkujesz? Też do "ksenofobicznie zastraszonych" (BTW. źle użyłeś tego słowa)? Zarzucam ci ciasnotę umysłu lub zwykłe lekceważenie innych - sam sobie wybierz, bo nie chcę cie obrażać.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    Może być. A więc dlaczego jesteś przeciwny?

    pokaż komentarz
    badguy
  • puszkapandory +1  

    @prusi: Nie rozumiem czemu Cie to uraziło. Chyba, że odebrałeś mój zarzut strachu w kontekście pedofilii o której wspomniał TYPYSPORTtoplistaPL, ale nie o to mi chodziło (zdaje sobie sprawę, że niepotrzebnie się w słowotwórstwo zabawiłem i marnie to wyszło). Zastanawiam się też czemu aż tak do mnie pijesz, bo nigdzie nie wspominałem o tym, że popieram ich postulaty a jedynie odniosłem się do tego napinacza piszącego wyżej. I w jaki sposób go zaszufladkowałem? Sam się dość jasno określił. Zauważ dodatkowo, że on pisał do wszystkich którzy nie odrzucają bezwzględnie homoseksualizmu i podejmują jakąkolwiek dyskusje w tym temacie.

    Także wybacz jeśli Cie uraziłem, bo chyba nie było to moim celem.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • prusi +1  

    @badguy: uważam legalizację małżeństw homoseksualnych za coś co jest niekorzystne dla państwa (rozumianego jako instytucja należąca również do mnie), przede wszystkim w kontekście ekonomicznym.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    1. To samo państwo należy też do mnie. I mogę się domagać tego samego co i tobie oferuje.
    2. Argument trochę zabawny. W porównaniu z innymi wydatkami, czasem na absurdalne cele, to co państwo straci na tych kilku, a w skrajnym wypadku kilkudziesięciu gejowskich parach rocznie jest kwotą śmieszną. Aktualnie jest tak że w naszym kraju państwo nie ma kłopotu z postrzeganiem 2ch zamieszkujących ze sobą homoseksualistów za parę, oczywiście pod warunkiem że to oni mają zapłacić coś państwu. W odwrotną stronę to oczywiście nie działa ( są o to aktualnie 3 sprawy w Strasburgu )

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    @badguy:
    "To samo państwo należy też do mnie. I mogę się domagać tego samego co i tobie oferuje."
    Nie, bo ja mam pewną argumentację której ty nie posiadasz.

    "Argument trochę zabawny. W porównaniu z innymi wydatkami, czasem na absurdalne cele, to co państwo straci na tych kilku, a w skrajnym wypadku kilkudziesięciu gejowskich parach rocznie jest kwotą śmieszną."
    Tak, to bardzo ekonomiczne podejście, skoro na samochód wydaję 10 tys. zł. to moge za masło zapłacić 10zł bo to kwota śmieszna w porównaniu do cenych samochodu. BTW. wg mnie nie są to kwoty śmieszne, a naszego państwa nie stać na takie bezcelowe marnotrawstwo.

    "Aktualnie jest tak że w naszym kraju państwo nie ma kłopotu z postrzeganiem 2ch zamieszkujących ze sobą homoseksualistów za parę, oczywiście pod warunkiem że to oni mają zapłacić coś państwu."
    ?!?! w którym miejscu ktoś im każe płacić coś za to że są parą?

    "W odwrotną stronę to oczywiście nie działa ( są o to aktualnie 3 sprawy w Strasburgu )"
    ja nie neguje tego, że są parą - to ich sprawa za kogo się uważają, ja tylko uważam, że nie należy im się przyznianie przez państwo prawnego statusu małżeństwa.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    "Nie, bo ja mam pewną argumentację której ty nie posiadasz."

    Yyy, czyli jednak to nie o kasę chodzi? Na tą argumentację czekam właśnie.

    "wg mnie nie są to kwoty śmieszne, a naszego państwa nie stać na takie bezcelowe marnotrawstwo."

    Aha, równość wobec prawa to bezcelowe marnotrawstwo pieniędzy?
    Państwo zawsze zyskuje na tym że 2 osoby mieszkają razem i się sobą opiekują, nie tylko dzieci są doraźną korzyścią. I znowu też: Lesbijki, a zdarza się że homoseksualiści mniewają dzieci, czemu one mają być widziane przez prawo jako gorsze?

    "?!?! w którym miejscu ktoś im każe płacić coś za to że są parą?"

    "gdy chodzi o zasiłki z pomocy społecznej, związek homoseksualny jest traktowany jak rodzina, bo wystarczy życie we wspólnym gospodarstwie domowym. Sumuje się więc zarobki partnerów i wylicza średnią, decydując o prawie do zasiłku - dodaje prawniczka.(...)
    Wspólnie PIT mogą rozliczać tylko małżonkowie. Ale jeśli prowadzi się działalność gospodarczą wspólnie z "osobą pozostającą z podatnikiem w faktycznym pożyciu" - to odpowiada się całym majątkiem za jego długi."

    Zresztą, co tu dużo gadać, jak państwo może odmawiać statusu członka rodziny osobie z którą się współżyje 30 lat? Argumenty ekonomiczne to w tym wypadku trochę za mało.

    "ja nie neguje tego, że są parą - to ich sprawa za kogo się uważają, ja tylko uważam, że nie należy im się przyznanie przez państwo prawnego statusu małżeństwa."

    Spoko, konkubinat w 100% wystarczy.
    ("to ich sprawa za kogo się uważają" ? lol )

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi +1  

    @badguy:
    "Yyy, czyli jednak to nie o kasę chodzi?"
    a po czym to wywnioskowałeś? napisałem "mam argumentację", "chodzi o finanse" czy z tych dwóch stwierdzeń nie wynika to, że posiadam argumentację i dotyczy ona finansów? jak mam to napisać tak żebyś zrozumiał?

    "Na tą argumentację czekam właśnie."
    już wyjaśniam: otóż małżeństwo to z bardzo dużym prawdopodobieństwem również dzieci, a małżeństwo z dziećmi to już rodzina - coś dla państwa bardzo korzystnego, bo "kreującego" nowych obywateli, za takie właśnie (ktoś powie potencjalne, ale ja poczekam na statystyki ile osób będących w związku małżeńskim w wieku 40 lat nie posiada dzieci) kreowanie nowych obywateli należą im się ulgi podatkowe, wspólne opodatkowanie i inne przywileje - to się po prostu zwróci za lat kilka - kilkanaście.

    "Aha, równość wobec prawa to bezcelowe marnotrawstwo pieniędzy?"
    ludzie są równi, związki ludzi już nie - czaisz? gdyby homoseksualiści potrafili rodzić dzieci oraz nie byłoby żadnych wątpliwości co do tego, że dziecko wychowane bez ojca/matki jest prawidłowo rozwiniętę to byłbym za - ale tak nie jest!

    "Państwo zawsze zyskuje na tym że 2 osoby mieszkają razem i się sobą opiekują, nie tylko dzieci są doraźną korzyścią."
    dzieci nie są doraźną korzyścią, to raczej inwestycja długoterminowa.

    "I znowu też: Lesbijki, a zdarza się że homoseksualiści mniewają dzieci, czemu one mają być widziane przez prawo jako gorsze?"
    kto tak powiedział? czy gdybyś miał wybór wychować się z obojgiem rodziców, a np jedynie z ojcem to wybrałbys irracjonalnie tylko ojca?

    "gdy chodzi o zasiłki z pomocy społecznej, związek homoseksualny jest traktowany jak rodzina, bo wystarczy życie we wspólnym gospodarstwie domowym. Sumuje się więc zarobki partnerów i wylicza średnią, decydując o prawie do zasiłku - dodaje prawniczka."
    tu chodzi o to, że wspólne gospodarstwo = wspólne wydatki, nazwiesz ojca i córkę mieszkających razem związkiem partnerskim?! jak trzeba być ograniczonym, żeby nie widzieć różnicy? zauważ, że jak żona wyjedzie do UK, a mąż zostanie w domu to jej zarobków nie będzie się wliczać do sumy która decyduje o zasiłku.

    "Ale jeśli prowadzi się działalność gospodarczą wspólnie z "osobą pozostającą z podatnikiem w faktycznym pożyciu" - to odpowiada się całym majątkiem za jego długi."
    to co powyżej.

    "Zresztą, co tu dużo gadać, jak państwo może odmawiać statusu członka rodziny osobie z którą się współżyje 30 lat? Argumenty ekonomiczne to w tym wypadku trochę za mało."
    bo oni nie są rodziną! nie są nawet spowinowaceni! żeby być rodziną to trzeba mieć wspólnych przodków lub potomstwo - to jest uwarunkowanie biologiczne - nic z tym nie zrobisz. nikt ci nie zabroni powiedzieć "on jest dla mnie jak rodzina" ale formalnie nią nie jest.

    "Spoko, konkubinat w 100% wystarczy."
    tzn?

    "? lol"
    ?

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy +1  

    @prusi:
    _”napisałem "mam argumentację", "chodzi o finanse" czy z tych dwóch stwierdzeń nie wynika to, że posiadam argumentację i dotyczy ona finansów? jak mam to napisać tak żebyś zrozumiał?

    Capsem i z wykrzyknikami.
    Ja, jak zauważyłeś, jakiś ograniczony jestem ale chyba chodzi ci o promowanie tkz. polityki prorodzinnej. Nie mam nic przeciwko niej. Niech jednak polega na promowaniu posiadania dzieci a nie na promowaniu samych związków.

    "otóż małżeństwo to z bardzo dużym prawdopodobieństwem również dzieci, a małżeństwo z dziećmi to już rodzina"

    Może w/g księdza, bo wedle prawa jesteś w błędzie.
    Rodzina to także bezdzietne małżeństwo.
    Pomijam że w prawie tylko małżeństwo, lub małżeństwo z dziećmi stanowi rodzinę, bo istota sprawy polega na tym że imo należy to zmienić.
    Ważne są też funkcje rodziny:
    1.zaspokajanie potrzeb (np. potrzeby spędzania czasu w atmosferze wzajemnego niczym nie ograniczonego uczucia) i ochrona interesów jej członków;
    2.zapewnianie jej członkom należytych warunków materialnych,
    3.wychowywanie dzieci na prawych ludzi i dobrych obywateli,
    4.funkcja prokreacyjna.

    Jak widzisz funkcja prokreacyjna jest jedną z czterech i jest na końcu listy.

    "kreującego" nowych obywateli, za takie właśnie (ktoś powie potencjalne, ale ja poczekam na statystyki ile osób będących w związku małżeńskim w wieku 40 lat nie posiada dzieci) kreowanie nowych obywateli należą im się ulgi podatkowe, wspólne opodatkowanie i inne przywileje - to się po prostu zwróci za lat kilka - kilkanaście."

    Dlatego wspomniałem o tych dzieciatych lesbijkach. One mają dzieci, kreują więc nowych obywateli. Dlaczego bezustannie ignorujesz ten fakt? ( bez obaw, nie ty jeden ) Dlaczego im się ulgi nie należą?
    Pomijam że ulgi nie są za robienie dzieci. Za robienie dzieci jest becikowe. Ulgi są za wypełnianie funkcji rodziny, a ruchanie bez zabezpieczenia jest tylko jedną z nich.

    "ludzie są równi, związki ludzi już nie - czaisz? gdyby homoseksualiści potrafili rodzić dzieci oraz nie byłoby żadnych wątpliwości co do tego, że dziecko wychowane bez ojca/matki jest prawidłowo rozwinięte to byłbym za - ale tak nie jest!"

    Spokojnie, uważaj na tętno. Homoseksualiści i lesbijki potrafią robić/rodzić dzieci, nie ma też wątpliwości że dziecko wychowane przez parę jednopłciową ma takie same szanse wyrosnąć na dobrego i prawego człowieka jak dziecko wychowane przez duet ojciec/matkę, że zacytuję : - czaisz?
    Nie raz i nie dwa przedstawiałem na wykopie pokaźną dokumentację na ten temat, tu nie ma zagadki, dość homoseksualistów wychowało dzieci żeby znać odpowiedzi. Inna sprawa że do masy osób odpowiedzi nie docierają.

    _"czy gdybyś miał wybór wychować się z obojgiem rodziców, a np jedynie z ojcem to wybrałbys irracjonalnie tylko ojca?

    Demagogia podwórkowa. istotnie, najgorzej wychowują się dzieci osób samotnych. Para to nie osoba samotna. Wiesz, samotna = 1, para =2. Dwa palce, jedna ręka, masz chyba maturę więc sobie poradzisz z tymi liczbami.

    _"tu chodzi o to, że wspólne gospodarstwo = wspólne wydatki, nazwiesz ojca i córkę mieszkających razem związkiem partnerskim?! jak trzeba być ograniczonym, żeby nie widzieć różnicy? zauważ, że jak żona wyjedzie do UK, a mąż zostanie w domu to jej zarobków nie będzie się wliczać do sumy która decyduje o zasiłku.

    Ale że jak to się ma do sprawy? 2 osoby, mieszkają razem, nie koleżanki, nie współlokatorki. Prowadzą wspólne gospodarstwo i płacą, i ok. Jednakoż, w/g obecnego stanu rzeczy mimo że wspólnie prowadzenie gospodarstwo nie będą postrzegane jako wspólnota gdy idzie o płacenie im. Matka która wyjechała do UK może mieć kłopot z opieką nad chorym mężem/córką więc dziwnym nie jest że nie dostanie zasiłku.

    "Ale jeśli prowadzi się działalność gospodarczą wspólnie z "osobą pozostającą z podatnikiem w faktycznym pożyciu" - to odpowiada się całym majątkiem za jego długi."
    to co powyżej."


    Nie-e. Pożycie to nie wspólne gospodarstwo z rodziną, pożycie odnosi się do konkubinatu. Akurat tu sprawa jest dość bezsprzeczna. W myśl wyroku strasburskiego w sprawie Kozaka prawne określenie pożycie winno się odnosić tak samo do par jedno, jak i dwupłciowych.

    "bo oni nie są rodziną! nie są nawet spowinowaceni! żeby być rodziną to trzeba mieć wspólnych przodków lub potomstwo - to jest uwarunkowanie biologiczne - nic z tym nie zrobisz. nikt ci nie zabroni powiedzieć "on jest dla mnie jak rodzina" ale formalnie nią nie jest."

    Zgadza się, prawnie nie są rodziną i imo powinno to ulec zmianie. Jeśli między osobami istnieje pożycie od 30 lat, jeśli inni członkowie rodziny uważają mojego partnera/partnerkę za rodzinę to i w myśl prawa taka osoba powinna być traktowana jak członek rodziny, bo z jakiej racji...

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    @badguy:
    "zaspokajanie potrzeb (np. potrzeby spędzania czasu w atmosferze wzajemnego niczym nie ograniczonego uczucia) i ochrona interesów jej członków"
    do tego nie jest mi potrzebne państwo i etykietka "rodzina"

    "zapewnianie jej członkom należytych warunków materialnych"
    o to też każdy powinien sam zadbać

    "wychowywanie dzieci na prawych ludzi i dobrych obywateli"
    najpierw trzeba te dzieci skądś mieć

    "Jak widzisz funkcja prokreacyjna jest jedną z czterech i jest na końcu listy."
    no tak, bo ją na końcu napisałeś, nie wynika z tego, że jest mniej ważna, powiedziałbym, że z punktu widzenia państwa (a o tym rozmawiamy) jest najważniejsza.

    "One mają dzieci, kreują więc nowych obywateli. Dlaczego bezustannie ignorujesz ten fakt? ( bez obaw, nie ty jeden ) Dlaczego im się ulgi nie należą?"
    nie ignoruję, ustosunkowałem się do niego kilka linijek dalej.

    "Pomijam że ulgi nie są za robienie dzieci. Za robienie dzieci jest becikowe. Ulgi są za wypełnianie funkcji rodziny, a ruchanie bez zabezpieczenia jest tylko jedną z nich."
    oczywiście spłycasz moją wypowiedź, nie mam zamiaru podejmować dyskusji na takim poziomie.

    "Spokojnie, uważaj na tętno."
    chcesz rozmawiać, czy po prostu kierować jakieś przytyki w moim kierunku?

    "Homoseksualiści i lesbijki potrafią robić/rodzić dzieci"
    jak?

    "nie ma też wątpliwości że dziecko wychowane przez parę jednopłciową ma takie same szanse wyrosnąć na dobrego i prawego człowieka jak dziecko wychowane przez duet ojciec/matkę"
    właśnie, że są, czaisz?

    "Nie raz i nie dwa przedstawiałem na wykopie pokaźną dokumentację na ten temat, tu nie ma zagadki, dość homoseksualistów wychowało dzieci żeby znać odpowiedzi. Inna sprawa że do masy osób odpowiedzi nie docierają."
    właśnie sobie zaprzeczyłeś, skoro, jak to określiłeś, odpowiedzi nie docierają to znaczy, że mają oni wątpliwości.

    "Demagogia podwórkowa."
    staram ci się dorównać

    "Para to nie osoba samotna. Wiesz, samotna = 1, para =2. Dwa palce, jedna ręka, masz chyba maturę więc sobie poradzisz z tymi liczbami."
    ohoho, ale ty sprytny... ale ja mówiłem konkretnie o konkretnych osobach: ojciec, matka - teraz już rozumiesz, że nie chodzi o ilość, ale również o jakość?

    "Ale że jak to się ma do sprawy? 2 osoby, mieszkają razem, nie koleżanki, nie współlokatorki. Prowadzą wspólne gospodarstwo i płacą, i ok."
    nie rozumiem co ma jedno do drugiego, zacytowałeś jakiś tekst, który mówił o tym argumentując, że konkubinaty są w takim wypadku traktowane na równi z małżeństwami, a ja ci pokazałem, że tak nie jest.

    "Pożycie to nie wspólne gospodarstwo z rodziną, pożycie odnosi się do konkubinatu. Akurat tu sprawa jest dość bezsprzeczna. W myśl wyroku strasburskiego w sprawie Kozaka prawne określenie pożycie winno się odnosić tak samo do par jedno, jak i dwupłciowych."
    chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem...

    "Zgadza się, prawnie nie są rodziną i imo powinno to ulec zmianie."
    jak chcesz zmienić biologię? pisząc formalnie mówiłem o biologii!

    "w myśl prawa taka osoba powinna być traktowana jak członek rodziny, bo z jakiej racji..."
    powinna byc traktowana jako rodzina, ale czemu w myśl prawa? wg mnie jest to irracjonalne i tyle.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy +1  

    @prusi:
    ”Ad1. do tego nie jest mi potrzebne państwo i etykietka "rodzina"”
    Tobie może nie. Wg państwa jest.

    ”Ad2. o to też każdy powinien sam zadbać”
    Wg państwa niekoniecznie. Idea jest taka że rodzina się wspiera. Bardziej niż znajomi i przyjaciele. Prawo to respektuje i nagradza. ( tylko nie we wszystkich przypadkach )

    ”Ad3. najpierw trzeba te dzieci skądś mieć”
    Wspominałem coś o dzieciatych lesbijkach :)?

    „no tak, bo ją na końcu napisałeś, nie wynika z tego, że jest mniej ważna, powiedziałbym, że z punktu widzenia państwa (a o tym rozmawiamy) jest najważniejsza.”
    Napisałem w kolejności, jak stoi w wykładni, reszta to twoja interpretacja. ( ok, tam nie ma numeracji a paragrafy, wszystkie 4 są równoważne )

    ”oczywiście spłycasz moją wypowiedź, nie mam zamiaru podejmować dyskusji na takim poziomie.”
    Imputujesz, nazywasz mnie ograniczonym a potem mówisz o poziomie :)? Uwielbiam ten argument o spłycaniu. Zawsze pada. Oh, spłycasz, manipulujesz!
    A tak na poważnie to pewnie czasem chcąc-nie chcąc coś spłycę, ale robisz dokładnie to samo więc myślę że jeśli o to chodzi jesteśmy kwita.
    Sprowadzasz rodzinę do prokreacji, możesz mi zarzucać że jest inaczej ale robisz to.

    Homoseksualiści i lesbijki potrafią robić/rodzić dzieci
    „jak?”

    Eee, porywają? O tym jak się robi dzieci jest właśnie na wspomnianej przez ciebie biologii. Miewają je i wychowują, to skąd je biorą jest drugorzędne o ile nie zostaje przy tym złamane prawo.

    ”mają oni wątpliwości.”
    I nie potrafią wyjaśnić na czym one polegają pozostając przy stwierdzeniu że do „wychowywania dziecka potrzebni są matka i ojciec. Co bystrzejsi inaczej przebąkną coś o tym że dzieci wychowywane przez homoseksualistów zostaną homoseksualistami. Cóż, życie pokazuje że nie, i że dzieci wychowywane w inny sposób nie są w żaden sposób poszkodowane.
    Ale śmiało, jakie dokładnie masz wątpliwości?

    ”ohoho, ale ty sprytny... ale ja mówiłem konkretnie o konkretnych osobach: ojciec, matka - teraz już rozumiesz, że nie chodzi o ilość, ale również o jakość?”
    Na to że nie dociera że para jednopłciowa dorównuje jakościowo nie poradzę. Właśnie to są uprzedzenia. Z drugiej strony. Jeśli para ustępuje „jakością” to czy tym bardziej, dla dobra dziecka państwo nie powinno jej wspierać? Czy może lepiej wylać dziecko z kąpielą, bo i tak będzie „niejakościowe”?

    ”zacytowałeś jakiś tekst, który mówił o tym argumentując, że konkubinaty są w takim wypadku traktowane na równi z małżeństwami, a ja ci pokazałem, że tak nie jest.”
    I tu się pogubiłem, chyba ze ty, ale nie może być że człek nieograniczony się gubi, więc to jednak ja. Istotnie zacytowałem ci tekst z którego wynika że w takim wypadku konkubinaty są traktowane na równi ze związkami homo, zaś inaczej niż małżeństwa.... ale chwilka...

    ”chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem...”
    O tym że ojciec i córka to nie związek partnerski? Już ustaliłeś dlaczego mogę mieć z tym kłopot.
    To są 2 różne sprawy a potraktowałeś je jednakowo i może w tym problem.
    Pierwsza dotyczy gospodarstwa domowego i tego że rodzinie i spowinowaconym przysługują pewne prawa które konkubinatowi nie przysługują. Dotknięte są tu i klasyczne konkubinaty i pary homo, nigdy nie mówiłem że w tym przypadku jest inaczej.
    Druga dotyczy już wyłącznie homo. Pożycie tyczy konkubinatu i małżeństw. Polscy sędziowie mają kłopot z uznaniem pożycia homoseksualistów, wbrew wyrokowi Strasburga.

    jak chcesz zmienić biologię? pisząc formalnie mówiłem o biologii!”
    Hehe, na biologii miałeś nauczanie o rodzinie? Mi się wydawało że to pojęcie z socjologii, religii, politologii, etyki, prawa, ale nie, nie z biologii.

    ”powinna byc traktowana jako rodzina, ale czemu w myśl prawa? wg mnie jest to irracjonalne i tyle.”
    Dlatego że spełnia co najmniej dwie, a może spełniać i niekiedy spełnia wszystkie 4 funkcje jakie prawo narzuca rodzinie.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    @badguy:
    "Tobie może nie. Wg państwa jest."
    nie jest, co państwo ma do tego, że np. spotykam się z przyjaciółmi? nic, tutaj jest zupełnie to samo.

    "Wg państwa niekoniecznie. Idea jest taka że rodzina się wspiera."
    gdzie jest taki zapis prawny? państwu nic do tego i bardzo dobrze.

    "Wspominałem coś o dzieciatych lesbijkach"
    jeszcze pewnie za to in vitro mam płacić, co? nie, to nie jest pełna rodzina - tyle.

    "Napisałem w kolejności, jak stoi w wykładni, reszta to twoja interpretacja. ( ok, tam nie ma numeracji a paragrafy, wszystkie 4 są równoważne )"
    co nie znaczy, że tak samo ważne, ciężko rozmawiać z kimś kto postawiłby znak równości pomiędzy powiedzmy łamaniem praw autorskich a zabójstwem.

    "Imputujesz, nazywasz mnie ograniczonym a potem mówisz o poziomie :)? Uwielbiam ten argument o spłycaniu. Zawsze pada. Oh, spłycasz, manipulujesz!"
    ja swoje pytanie retoryczne odniosłem do faktu który starasz się pomijać, ty podsumowałeś głupawym zdaniem całą moją wypowiedź. nie moja wina, że ci tak ludzie mówią - jak to mówią - gdy wszyscy ci mówią, że jesteś chory - połóż się do łózka

    "A tak na poważnie to pewnie czasem chcąc-nie chcąc coś spłycę, ale robisz dokładnie to samo więc myślę że jeśli o to chodzi jesteśmy kwita."
    a konkretnie?

    "Sprowadzasz rodzinę do prokreacji, możesz mi zarzucać że jest inaczej ale robisz to."
    nigdzie nie sprowadzam rodziny do prokreacji, chyba, że drugi człon tego słowa ci zapadł w pamięć i skojarzył ci się z tym co mówiłem o "kreacji" obywatela - otóż celowo użyłem cudzysłowu, bo wiem, że to słowo nie jest tu do końca stosowne, ale wyraz obywatel sugeruje dość jednoznacznie że chodzi również o wychowanie

    "O tym jak się robi dzieci jest właśnie na wspomnianej przez ciebie biologii. Miewają je i wychowują, to skąd je biorą jest drugorzędne o ile nie zostaje przy tym złamane prawo."
    kto powiedział, że to drugorzędne?

    "I nie potrafią wyjaśnić na czym one polegają pozostając przy stwierdzeniu że do „wychowywania dziecka potrzebni są matka i ojciec. Co bystrzejsi inaczej przebąkną coś o tym że dzieci wychowywane przez homoseksualistów zostaną homoseksualistami."
    HAHA sam siebie ośmieszasz takimi stwierdzeniami. powiedz mi, jak mam cię traktować poważnie skoro uznajesz wszystkich którzy myślą inaczej niż ty za d$#$!i? są na ten temat obszerne badania - nic na to twój krzyk nie pomoże.

    "Cóż, życie pokazuje że nie, i że dzieci wychowywane w inny sposób nie są w żaden sposób poszkodowane."
    ja uważam dzieci bez jednego z rodziców jednak za poszkodowane (nie gorsze).

    "Na to że nie dociera że para jednopłciowa dorównuje jakościowo nie poradzę."
    a co ma docierać? nie dociera, bo argumentacja jest do dupy.

    "Właśnie to są uprzedzenia."
    nie.

    "Z drugiej strony. Jeśli para ustępuje „jakością” to czy tym bardziej, dla dobra dziecka państwo nie powinno jej wspierać?"
    socjalizm? ok, ale nie za moje pieniądze.

    "Czy może lepiej wylać dziecko z kąpielą, bo i tak będzie „niejakościowe”?"
    o co ci chodzi?

    "Istotnie zacytowałem ci tekst z którego wynika że w takim wypadku konkubinaty są traktowane na równi ze związkami homo, zaś inaczej niż małżeństwa.... ale chwilka..."
    z tekstu nie wynika nic innego tylko to, że obojętnie w jakiej relacji są osoby względem siebie (czy są w małżeństwie czy też nie) to i tak liczy się to, czy razem płacą za rachunki i jedzenie. wyciągnąłeś błędne wnioski.

    "To są 2 różne sprawy a potraktowałeś je jednakowo i może w tym problem."
    no tak, potraktowałem je jednakowo, bo tak też traktuje je prawo - to logiczne, że wzajemne relacje nie mają znaczenia w tym względzie.

    "Pierwsza dotyczy gospodarstwa domowego i tego że rodzinie i spowinowaconym przysługują pewne prawa które konkubinatowi nie przysługują. Dotknięte są tu i klasyczne konkubinaty i pary homo, nigdy nie mówiłem że w tym przypadku jest inaczej."
    czym dotknięte? nie można być dotkniętym brakiem przywilejów na które trzeba sobie zapracować.

    "Hehe, na biologii miałeś nauczanie o rodzinie? Mi się wydawało że to pojęcie z socjologii, religii, politologii, etyki, prawa, ale nie, nie z biologii."
    pokrewieństwo jest pojęciem biologicznym przede wszystkim. HEHE

    "Dlatego że spełnia co najmniej dwie, a może spełniać i niekiedy spełnia wszystkie 4 funkcje jakie prawo narzuca rodzinie."
    a ja czasem spełniam wymogi na prezydenta RP

    nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    Ja widzę sens.
    Ad1-4
    ”Ciężko rozmawiać z kimś kto postawiłby znak równości pomiędzy powiedzmy łamaniem praw autorskich a zabójstwem.”
    Postawił bym? Spoko, wiesz lepiej :)
    Tak stanowi prawo, możesz z tym polemizować, ja nie planuję, bo w moim mniemaniu jest to wykładnia rozsądna. Dla ciebie rodzina to to samo co przyjaciółka z którą masz dziecko, niech będzie. Przyjaciołom stawiam znacznie mniejsze wymagania niż partnerowi, czy mam wyliczać?

    ”ja swoje pytanie retoryczne odniosłem do faktu który starasz się pomijać”
    Co pomijam?

    to skąd je biorą jest drugorzędne o ile nie zostaje przy tym złamane prawo.
    kto powiedział, że to drugorzędne?

    Ja. Ignorujesz meritum, jakie ma znaczenie skąd 2 osoby wzięły dziecko na wychowanie, jeśli nie złamały przy tym prawa? Wychowują i dlaczego mają być przez państwo traktowane gorzej? „Jakość”? Małżeństwo „jakości” też nie gwarantuje.

    ”HAHA sam siebie ośmieszasz takimi stwierdzeniami. powiedz mi, jak mam cię traktować poważnie skoro uznajesz wszystkich którzy myślą inaczej niż ty za d$#$!i? są na ten temat obszerne badania - nic na to twój krzyk nie pomoże.”
    To już sobie sam dopowiadasz jak traktuję ”wszystkich” myślących inaczej. Kolejne stwierdzenie w którym mi wciskasz jaki jestem zamiast się ustosunkować do meritum.

    ”ja uważam dzieci bez jednego z rodziców jednak za poszkodowane (nie gorsze).”
    Ojczymów, macochy też traktujesz jako nierodziców?

    Na to że nie dociera że para jednopłciowa dorównuje jakościowo nie poradzę.
    ”a co ma docierać? nie dociera, bo argumentacja jest do dupy.”

    Tylko nie potrafisz wykazać jej dodupności :) Nie jest taka jakiej oczekujesz. Zakładasz że ma być matka i ojciec i inaczej jest źle, jak nie jest patrz punkt pierwszy.

    Właśnie to są uprzedzenia.
    ”nie.”

    :) tak.

    ”socjalizm? ok, ale nie za moje pieniądze.”
    A za moje?

    ”o co ci chodzi?”
    O to że dziecko wychowywane przez związek homo ma słabszą ochronę państwa niż dziecko wychowywane w małżeństwie.

    ”no tak, potraktowałem je jednakowo, bo tak też traktuje je prawo - to logiczne, że wzajemne relacje nie mają znaczenia w tym względzie.”
    Nie, to nielogiczne że prawo bardziej szanuje tu spowinowactwo niż stan faktyczny. Jeśli zajmuję się swoim partnerem i nie mogę przez to iść do pracy to chyba na te kilka groszy zasługuję tak samo jak ewentualna teściowa. Bo opieka to wzajemne relacje. Chyba że lepiej żeby 2 osoby popadały w długi bo ważniejsze jest spowinowacenie niż realia.

    ”czym dotknięte? nie można być dotkniętym brakiem przywilejów na które trzeba sobie zapracować.”
    Prawo w sprawi nr2 mówi że wystarczy pożycie, nie potrzeba dzieci. Prawo tu nie segreguje ludzi na homo i hetero, sędziowie tak. Nie ma nic o dzieciach, domniemanych dzieciach, dzieciach z przyszłości, ani dzieciach ewentualnych. Pożycie się odnosi do relacji pary i tylko pary.

    ”pokrewieństwo jest pojęciem biologicznym przede wszystkim. HEHE”
    Pokrewieństwo może, nie musi warunkować rodziny.

    ”a ja czasem spełniam wymogi na prezydenta RP”
    Spełniasz wymogi to możesz startować w wyborach.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    "Postawił bym? Spoko, wiesz lepiej"
    napisałeś, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy rodzeniem dzieci a ich wychowywaniem - dla mnie jest zasadnicza, kto cie tam wie, jak masz z zabójstwem...

    "Tak stanowi prawo, możesz z tym polemizować, ja nie planuję, bo w moim mniemaniu jest to wykładnia rozsądna."
    prawo stanowi też, że związek małżeński mogą zawrzeć osoby odmiennej płci.

    "Dla ciebie rodzina to to samo co przyjaciółka z którą masz dziecko, niech będzie."
    a co ci do tego?

    "Przyjaciołom stawiam znacznie mniejsze wymagania niż partnerowi, czy mam wyliczać?"
    ja nie stawiam wymagań przyjaciołom, nie muszę.

    "Co pomijam?"
    pisałem ci już.

    "Ignorujesz meritum"
    nie

    "jakie ma znaczenie skąd 2 osoby wzięły dziecko na wychowanie, jeśli nie złamały przy tym prawa? Wychowują i dlaczego mają być przez państwo traktowane gorzej?"
    jak narazie adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest nielegalna więc się na coś zdecyduj, k?

    "Małżeństwo „jakości” też nie gwarantuje."
    tak, ale przypadki szczególne nie mówią o całości, ogólna tendencja przeczy twojemu niezbyt zgrabnemu przytykowi.

    "To już sobie sam dopowiadasz jak traktuję ”wszystkich” myślących inaczej."
    nie, po prostu czytam to co piszesz.

    "Kolejne stwierdzenie w którym mi wciskasz jaki jestem zamiast się ustosunkować do meritum"
    bo meritum już przedstawiłem, a ty się do niego nie ustosunkowałeś.

    "Ojczymów, macochy też traktujesz jako nierodziców?"
    to zależy, ale inny rzeczownik coś sugeruje, prawda?

    "Tylko nie potrafisz wykazać jej dodupności"
    potrafie, ale mi się nie chce teraz szukać, jakbyś chciał to byś doszukał w necie o dzieciach wychowanych bez ojców, wieloletnie badania z grupą kontrolna - to nie są brednie. aha, tutaj masz przykład jak mówisz o tych co uważają inaczej niż ty że są d$$!%ami jakbys niezauważył.

    "Zakładasz że ma być matka i ojciec i inaczej jest źle, jak nie jest patrz punkt pierwszy"
    nie zakładam - jak już wspomniałem - są na ten temat badania, czaisz?

    Właśnie to są uprzedzenia.
    ”nie.”
    patrz wyżej,

    "A za moje?"
    ?

    "O to że dziecko wychowywane przez związek homo ma słabszą ochronę państwa niż dziecko wychowywane w małżeństwie."
    dziecko wychowane przez związek homo prawnie nie istnieje, chyba, że jeden z nich ma dziecko innej kobiety która zmarła/została pozbawiona praw rodzicielskich

    "Jeśli zajmuję się swoim partnerem i nie mogę przez to iść do pracy to chyba na te kilka groszy zasługuję tak samo jak ewentualna teściowa."
    nie kumam... jeśli twój partner nie ma zarobków to możesz tak samo dostać zasiłek jak zwykła rodzina, więc o co ci chodzi? to co czujesz do niego bądź nie nie ma żadnego znaczenia - liczy sie stan faktyczny.

    a sędziowie to nie problem prawny

    "Spełniasz wymogi to możesz startować w wyborach."
    jak ktoś czasem spełnia wymogi to nie może startować w wyborach.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy -1  

    @prusi:
    ”napisałeś, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy rodzeniem dzieci a ich wychowywaniem - dla mnie jest zasadnicza, kto cie tam wie, jak masz z zabójstwem...”

    W piątym czy szóstym wymiarze istnieją wszechświaty alternatywnych linii czasu, w jednym z nich pisuję takie rzeczy. Zacytuj mi coś jeszcze bo nie mam tam dostępu a jestem ciekaw. Musisz mieć naprawdę szybki internet że te teksty odbierasz.

    ”prawo stanowi też, że związek małżeński mogą zawrzeć osoby odmiennej płci.”

    Mogą, niech zawierają, nie bronię, przeciwnie.

    ”a co ci do tego?”
    Twoja prywatna sytuacja mnie zasadniczo nie interesuje, zaś ptanie: Czym jest dla ciebie ( i dla mnie ) jest rodzina stało się istotnym punktem w tej dysusji.

    ”ja nie stawiam wymagań przyjaciołom, nie muszę”
    Stawiasz, nie koniecznie świadomie. Jak by pewnych wymagań i oczekiwań nie spełniali to nie byli by twoimi przyjaciółmi.

    "Ignorujesz meritum"
    ”nie”
    Przerabialiśmy to :
    :) tak

    A dokładnie to nader często zamiast odpowiedzieć w prost kierujesz temat na inny tor.

    np tu:

    ”jak narazie adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest nielegalna więc się na coś zdecyduj, k?”

    Kto powiedział że adoptowali? Szacuje się ze Polsce w rodzinach opartych o związek jednopłciowy wychowywanych jest 57 tysięcy dzieci. To całkiem pokaźna gromadka niejakościowo wychowywanych obywateli.

    Bez adopcji, a więc m.in. z ryzykiem że w razie utraty biologicznego rodzica trafią do sierocińca.

    ”tak, ale przypadki szczególne nie mówią o całości, ogólna tendencja przeczy twojemu niezbyt zgrabnemu przytykowi”
    I to ma tłumaczyć ignorowanie 57 tysięcy* przyszłych podatników?
    * Nie wiem na ile ta liczba jest prawdziwa, to szacunek, nawet zakładając ze jest o polowę mniejsza jest to pokaźna ilość.

    "To już sobie sam dopowiadasz jak traktuję ”wszystkich” myślących inaczej."
    ”nie, po prostu czytam to co piszesz.”
    Niezbyt uważnie, ale o tym będzie kilka linijek niżej.

    ”bo meritum już przedstawiłem, a ty się do niego nie ustosunkowałeś.”
    Meritum to to o jakości, wymogach na prezydenta czy o retorycznym ograniczeniu?

    ”inny rzeczownik coś sugeruje, prawda?”
    Wiem że dyskusja dość rozwlekła ale jest w całości powyżej, potrafisz zapewne odnieść wypowiedź do kontekstu z którego wynika. Chyba ze twoja pamięć obejmuje tylko jednego posta w stecz.

    ”jakbyś chciał to byś doszukał w necie o dzieciach wychowanych bez ojców, wieloletnie badania z grupą kontrolna - to nie są brednie„

    ? A to pokazuje że nie czytasz tego co piszę. Znam takie badania, więcej, odniosłem się do nich. Pisałem że dzieci wychowywane przez samotnego rodzica mają o wiele trudniejszą sytuację. Samotnego rodzica. Samotnego. O tym są badania o których piszesz. To ma się nijak do par jednopłciowych, gdzie dziecko ma opiekę 2ch osób, i jak badania pokazują zabezpiecza ona potrzeby dziecka w takim samym stopniu jak opieka obojga biologicznych rodziców. A jeśli masz jakieś opracowania dowodzące że jest inaczej to ja poproszę o linki, chętnie się zapoznam.

    ”aha, tutaj masz przykład jak mówisz o tych co uważają inaczej niż ty że są d$$!%ami jakbys niezauważył.”
    Ssspoko, świstaki już nie zawijają, mają takie specjalne wielorazowe opakowania żeby mleczna czekoladka była zawsze świeża.

    "A za moje?"
    ”?”
    Też płacę podatki.

    ”dziecko wychowane przez związek homo prawnie nie istnieje, chyba, że jeden z nich ma dziecko innej kobiety która zmarła/została pozbawiona praw rodzicielskich”
    O, w końcu zauważyłeś, to już progres. O to cała dyskusja. Prawnie nie istnieje a w rzeczywistości istnieje. Czyli albo prawo nie przystaje do rzeczywistości albo rzeczywistość do prawa. Już jesteś blisko, jeszcze mi tylko powiedz z jakiej paki udawać że one nie istnieją? Bo są poszkodowane a rodzice niejakościowi? Bo socjal z twoich pieniędzy nie jest ich wart?

    ”nie kumam... jeśli twój partner nie ma zarobków to możesz tak samo dostać zasiłek jak zwykła rodzina, więc o co ci chodzi? to co czujesz do niego bądź nie nie ma żadnego znaczenia - liczy sie stan faktyczny.”
    Ha. Właśnie nie mogę.

    ”a sędziowie to nie problem prawny”
    Koniec w końcu również i prawny. Tak czy siak, jest to problem.

    „jak ktoś czasem spełnia wymogi to nie może startować w wyborach. „
    Planujesz dalej brnąc w to porównanie? uważasz że jest tego warte?

    pokaż komentarz
    badguy
  • badguy 0  

    @prusi:
    Generalnie staram ci się odpowiadać racjonalnie, spokojnie i rzetelnie, wycinając zbędne przytyki. Uszanuj to. Znaczy, dopóki takowe będziesz stosował, wkładał mi w klawisze stwierdzenia których nie powiedziałem i których nie reprezentuję dopóty i mnie będzie się trudno zupełnie od nich odciąć. Oczywiście możemy kontynuować ( albo sobie darować dyskusję ) w obecnym tonie, Twój wybór.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi -1  

    _"W piątym czy szóstym wymiarze istnieją wszechświaty alternatywnych linii czasu, w jednym z nich pisuję takie rzeczy. Zacytuj mi coś jeszcze bo nie mam tam dostępu a jestem ciekaw. Musisz mieć naprawdę szybki internet że te teksty odbierasz."
    "Ważne są też funkcje rodziny:
    1.zaspokajanie potrzeb (np. potrzeby spędzania czasu w atmosferze wzajemnego niczym nie ograniczonego uczucia) i ochrona interesów jej członków;
    2.zapewnianie jej członkom należytych warunków materialnych,
    3.wychowywanie dzieci na prawych ludzi i dobrych obywateli,
    4.funkcja prokreacyjna.

    Jak widzisz funkcja prokreacyjna jest jedną z czterech i jest na końcu listy."

    "ok, tam nie ma numeracji a paragrafy, wszystkie 4 są równoważne"_
    hm...

    "Mogą, niech zawierają, nie bronię, przeciwnie."
    TYLKO czaisz?

    "Przerabialiśmy to :
    :) tak"

    to powiedz jakie jest to meritum łaskawie, a ja ci powiem w którym miejscu się do niego odniosłem, k?

    "Kto powiedział że adoptowali? Szacuje się ze Polsce w rodzinach opartych o związek jednopłciowy wychowywanych jest 57 tysięcy dzieci. To całkiem pokaźna gromadka niejakościowo wychowywanych obywateli."
    ale to WYPADKI losowe, a nie świadomy wybór państwa, czaisz?

    "I to ma tłumaczyć ignorowanie 57 tysięcy* przyszłych podatników?
    * Nie wiem na ile ta liczba jest prawdziwa, to szacunek, nawet zakładając ze jest o polowę mniejsza jest to pokaźna ilość."

    przecież ci ludzie JUŻ płacą podatki... chyba, że chodzi ci o kogoś innego

    "A to pokazuje że nie czytasz tego co piszę. Znam takie badania, więcej, odniosłem się do nich. Pisałem że dzieci wychowywane przez samotnego rodzica mają o wiele trudniejszą sytuację. Samotnego rodzica. Samotnego. O tym są badania o których piszesz. To ma się nijak do par jednopłciowych, gdzie dziecko ma opiekę 2ch osób, i jak badania pokazują zabezpiecza ona potrzeby dziecka w takim samym stopniu jak opieka obojga biologicznych rodziców."
    nie, to tak jakbyś chciał zjeść obiad a zamiast ziemniaków i kurczaka dostał dwie porcje ziemniaków.

    "Generalnie staram ci się odpowiadać racjonalnie, spokojnie i rzetelnie, wycinając zbędne przytyki."
    "Ssspoko, świstaki już nie zawijają, mają takie specjalne wielorazowe opakowania żeby mleczna czekoladka była zawsze świeża."
    mhm...

    "Też płacę podatki."
    ale do tego na co idą podatki musi być ogólna zgoda, ale swoje pieniądze możesz wydawać na kogo chcesz, co mnie to obchodzi?

    "Prawnie nie istnieje a w rzeczywistości istnieje."
    BO nie są jego rodzicami - czaisz?

    "Bo są poszkodowane a rodzice niejakościowi? Bo socjal z twoich pieniędzy nie jest ich wart?"
    rodzic tego dziecka dostaje socjal od państwa więc o co ci chodzi?

    "Właśnie nie mogę."
    to złóż wniosek, jeśli tylko zarobkowo się zgadza to dostaniesz.

    "Planujesz dalej brnąc w to porównanie? uważasz że jest tego warte?"
    a co cie to obchodzi? odniosło skutek, bo nie poradziłeś sobie z ripostą.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:

    ”hm...”
    Funkcja prokreacyjna i tak i tak nie jest obowiązkiem, reszta jest, bo inaczej rodzina się rozpadnie. Przerabialiśmy to, możemy zatoczyć kółeczko, to już niemal wspólny walec czy inne tango nam wyjdzie.

    ”TYLKO czaisz?”
    Ktoś ci już wspominał że masz ubogie słownictwo?
    Ziew, też już pisałem, niech sobie będzie że małżeństwo zawierają tylko kobieta i mężczyzna, zadowolę się związkami partnerskimi bądź konkubinatem, kminisz?

    „to powiedz jakie jest to meritum łaskawie, a ja ci powiem w którym miejscu się do niego odniosłem, k?”
    Ciągle się próbuję dowiedzieć dlaczego dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe są gorzej traktowane przez nasze państwo oraz dlaczego nie są warte Twoich pieniędzy.

    ”ale to WYPADKI losowe, a nie świadomy wybór państwa, czaisz?”
    To może czas żeby państwo owe wypadki losowe wkalkulowało w swój program zajęć, kminisz?
    Twoja logika prezentuje się tu następująco:
    1. Nie podoba mi się ze państwo czyni tak czy siak bo ignoruje takie przypadki.
    Ad1. Bo tak sobie postanowiło dokonując takich i takich założeń.
    2. Założenia nie obejmują wszystkich przypadków.
    Ad2. Ale tak sobie państwo postanowiło.
    Patrz punkt pierwszy.

    ”Przecież ci ludzie JUŻ płacą podatki... chyba, że chodzi ci o kogoś innego”
    O kogoś innego, o ile mi wiadomo nieletni nie płacą podatków.

    ”nie, to tak jakbyś chciał zjeść obiad a zamiast ziemniaków i kurczaka dostał dwie porcje ziemniaków.”
    Czekaj, ziemniaki to mężczyzna a kurczak to kobieta czy na odwrót?
    Znowu kółeczko:
    1. moje słynne mityczne badania pokazują że taki posiłek jest równie zbilansowany i wystarczający co ziemniaki z kurczakiem.
    Ad1. moje słynne mityczne badania pokazują że obiad bez kurczaka jest niewystarczający
    2 twoje są o czymś innym
    ad2. nie, bo ziemniaki i ziemniaki nie starczają.
    W takiej sytuacji mogę co najwyżej ponownie odesłać do punktu pierwszego.

    „mhm...”
    „staram się” nie oznacza że pozwolę ci wcisnąć sobie kompletne bzdury które sobie tam w główce umaniłeś że wyznaję lub napisałem.

    "
    ale do tego na co idą podatki musi być ogólna zgoda, ale swoje pieniądze możesz wydawać na kogo chcesz, co mnie to obchodzi?"

    A do tej ogólnej zgody potrzebna jest także i moja.

    ”BO nie są jego rodzicami – czaisz?”
    Są opiekunami, kminisz?

    ”rodzic tego dziecka dostaje socjal od państwa więc o co ci chodzi?”
    O to że poza rodzicem jest jeszcze opiekun który jest pozbawiony jakichkolwiek praw.

    „to złóż wniosek, jeśli tylko zarobkowo się zgadza to dostaniesz.”
    W tej chwili nie mam potrzeby więc nie będę próbował. Z relacji tych którzy próbowali wynika że nie dostanę.

    ”a co cie to obchodzi? odniosło skutek, bo nie poradziłeś sobie z ripostą.”   
    Mięciuchny jestem i mi smutno jak ktoś kogo uznawałem za rozsądnego dyskutanta skłania mnie do zejścia na poziom „Warto rozmawiać”. Więc masz fory, bo naprawdę nie będę się bawił w tłumaczenie jakie trzeba spełnić warunki żeby móc kandydować na prezydenta, jak bardzo trzeba się postarać żeby ich nie spełniać, oraz dlaczego to porównanie uwłacza twojej inteligencji. Nie jest ona, zresztą wymagana do kandydowania.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    "Funkcja prokreacyjna i tak i tak nie jest obowiązkiem, reszta jest, bo inaczej rodzina się rozpadnie. Przerabialiśmy to, możemy zatoczyć kółeczko, to już niemal wspólny walec czy inne tango nam wyjdzie."
    to są one na równi czy nie, bo zmieniasz temat tudziesz gubisz się, a potem próbujesz ratować wypowiedź pseudośmiesznymi zdankami...

    "Ktoś ci już wspominał że masz ubogie słownictwo?"
    piszę tak, żebyś zrozumiał ale jak widać powyżej nawet używając tylko tego co ty napisałeś masz problemy ze zrozumieniem.

    "Ciągle się próbuję dowiedzieć dlaczego dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe są gorzej traktowane przez nasze państwo oraz dlaczego nie są warte Twoich pieniędzy."
    bo nie ma wystarczających przesłanek do tego, żeby je traktować na równi.

    "1. Nie podoba mi się ze państwo czyni tak czy siak bo ignoruje takie przypadki."
    jakie? państwo nie ignoruje takich przypadków, przeczytaj jeszcze raz...

    "O kogoś innego, o ile mi wiadomo nieletni nie płacą podatków."
    wiesz co? nie chce mi się tego po raz piąty tłumaczyć

    "1. moje słynne mityczne badania pokazują że taki posiłek jest równie zbilansowany i wystarczający co ziemniaki z kurczakiem."
    no właśnie, że nie, bo:
    a) w kurczaku jest białko i tłuszcz których w ziemniakach jest jak na lekarstwo
    b) w ziemniakach są węglowodany których w kurczaku jest jak na lekarstwo
    podobnie z ludźmi, jak nie widzisz różnicy to zapraszam tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Sex_differences_in_humans

    "„staram się” nie oznacza że pozwolę ci wcisnąć sobie kompletne bzdury które sobie tam w główce umaniłeś że wyznaję lub napisałem."
    staram się powinno cię zobligować do przynajmniej jakiegoś poziomu dyskusji, a moja główka to nie twój problem.

    "A do tej ogólnej zgody potrzebna jest także i moja."
    nie, wystarczy zwykła większość.

    "Są opiekunami, kminisz?"
    babcia też jest opiekunem, czy z tego powodu mamy dopóścić zwiążki kazirodcze?

    "O to że poza rodzicem jest jeszcze opiekun który jest pozbawiony jakichkolwiek praw."
    obowiązków też nie ma.

    "W tej chwili nie mam potrzeby więc nie będę próbował. Z relacji tych którzy próbowali wynika że nie dostanę."
    jakieś brednie wypisujesz.

    nie chce mi się gadać na takim poziomie na który schodzisz często w swoich wypowiedziach, poza tym przedstawiłem swoje stanowisko, a ty teraz jedynie skłaniasz mnie do jego powtarzania.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    Skrótowo tym razem:

    ”bo nie ma wystarczających przesłanek do tego, żeby je traktować na równi.”

    More than 25 years of research have documented that there is no relationship between parents' sexual orientation and any measure of a child's emotional, psychosocial, and behavioral adjustment.

    http://pediatrics.aappublications.org/cgi/content/extract/118/1/349

    „Beliefs that gay and lesbian adults are not fit parents, or that the psychosocial development of the children of gay and lesbian parents is compromised, have no basis in science. Our position is based on a review representing approximately 50 empirical studies and at least another 50 articles and book chapters and does not rest on the results of any one study”

    http://www.cpa.ca/cpasite/userfiles/Documents/advocacy/brief.pdf
    http://www.cpa.ca/cpasite/userfiles/Documents/Marriage%20of%20Same-Sex%20Couples%20Position%20Statement%20-%20October%202006%20(1).pdf

    The family studies literature indicates that it is family processes (such as the quality of parenting and relationships within the family) that contribute to determining children’s wellbeing and ‘outcomes’, rather than family structures, per se, such as the number, gender, sexuality and co-habitation status of parents. The research indicates that parenting practices and children’s outcomes in families parented by lesbian and gay parents are likely to be at least as favourable as those in families of heterosexual parents, despite the reality that considerable legal discrimination and inequity remain significant challenges for these families.

    http://www.psychology.org.au/Assets/Files/LGBT-Families-Lit-Review.pdf

    Ćwierć wieku badań to brak przesłanek? To już niestety trzeba być ignorantem żeby tak uważać.
    I jak często bywa ignorancję zasłania się różnymi motywami. Mi szło o to żeby pokazać że twoje niby ekonomiczne sięgają znacznie głębiej. I w moim mniemaniu się to udało.

    ”nie chce mi się gadać na takim poziomie na który schodzisz często w swoich wypowiedziach, poza tym przedstawiłem swoje stanowisko, a ty teraz jedynie skłaniasz mnie do jego powtarzania. „

    Qui pro quo.

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi -1  

    "Ćwierć wieku badań to brak przesłanek? To już niestety trzeba być ignorantem żeby tak uważać."
    wcale tak nie uważam, co zaraz pokażę.
    "I jak często bywa ignorancję zasłania się różnymi motywami. Mi szło o to żeby pokazać że twoje niby ekonomiczne sięgają znacznie głębiej. I w moim mniemaniu się to udało."
    nie udało ci się, to raz, dwa, to nie ignoracja a po prostu poglądy poparte badaniami które wcale nie sa sprzeczne z tymi które ty przytoczyłeś (co starasz się od początku sugerować): bo ty o jednym, a ja o drugim, nie chodzi o to, że osoby orientacji homo są gorszymi rodzicami (jakie to poglądy próbujesz mi przypisać przytaczając badania z którymi w toim mniemaniu się nie zgadzam), ale o wzorce postępowania - kobiety i mężczyźni się różnią (psychologicznie), wynika to przede wszystkim z innej gospodarki hormonalnej, wzorcem z którego dziecko czerpie są rodzice - mój pogląd (lecz nie tylko - badania na ten temat były nawet na wykopie) potwierdzony badaniami zakłada, że niedostateczna styczność ze wzorcem którejś z płci w okresie dzieciństwa i dojrzewania jest krzywdzący i jeśli tylko da się tego uniknąć, to należy tego unikać - służą do tego "narzędzia" ekonomiczne.
    O jakie badania chodzi? Tutaj jest link do opracowania za New Scientist:
    http://www.rp.pl/artykul/2,339922_Brak_ojca_widac_w_mozgu_.html

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    Nie próbuję przypisać, założenie które czynisz, gdyby było prawdziwe, powodowało by że homoseksualiści istotnie są gorszymi rodzicami.
    "Swoje badania uczeni przeprowadzili na myszach kalifornijskich"
    Przedstawiam badania na ludziach ( np. Kanadyjczycy przestudiowali 50 homo par i literaturę badawczą obejmują kolejne 2000 takowych ) a ty mi o myszkach...
    Druga sprawa: jest dokładnie jak pisałem - owe myszki były oddzielane od jednego z rodziców i pozostawiane z jednym. To może być sytuacja analogiczna do samotnego rodzica a nie pary jednopłciowej.
    I trzecia: Myszki w sytuacji laboratoryjnej, odseparowane od swojej struktury społecznej nie mogą być w ogóle przyrównywane do społeczności ludzkiej, gdzie kontaktów z szerszą grupą uniknąć się nie da. Nie mówiąc już o tym że ludzie mogą świadomie sterować swoimi poczynaniami, nie są ślepo skazani na to co dyktują hormony.

    Dalej masz badania 80par, ale one są o czymś trochę innym i nie wynika z nich nic po nad to że różne płcie mają tendencje do przyjmowania różnych ról w związkach. Nie należy wyciągać z nich takich wniosków jakie czynisz. Płcie nie muszą tych ról przyjmować, nie zawsze to robią. Te role zwyczajnie bardziej równo rozdzielają się w związkach jednopłciowych ( naturalnie i na ten temat są badania), koniec w końcu wszelkie potrzeby są zaspokojone. Facet też może dziecku śpiewać ( jak gej to pewnie i śpiewać i tańczyć ;) )

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    "Przedstawiam badania na ludziach ( np. Kanadyjczycy przestudiowali 50 homo par i literaturę badawczą obejmują kolejne 2000 takowych ) a ty mi o myszkach..."
    bo ludzi o wiele trudniej zbadać, mógłbym powiedzieć, że 25 lat badań to jak na ludzi nieduży okres czasu (tylko ok. 1/3 ich życia, dopiero co zakończony okres dojrzewania, ciężko określić jaki to miało wpływ na życie).

    "Druga sprawa: jest dokładnie jak pisałem - owe myszki były oddzielane od jednego z rodziców i pozostawiane z jednym. To może być sytuacja analogiczna do samotnego rodzica a nie pary jednopłciowej."
    jak już pisałem: nie chodzi o ilość tylko jakość.

    "I trzecia: Myszki w sytuacji laboratoryjnej, odseparowane od swojej struktury społecznej nie mogą być w ogóle przyrównywane do społeczności ludzkiej, gdzie kontaktów z szerszą grupą uniknąć się nie da."
    to, że są odseparowane to akurat atut: zmieniamy tylko jeden czynnik i to on wpływa na wszelkie efekty

    "Nie mówiąc już o tym że ludzie mogą świadomie sterować swoimi poczynaniami, nie są ślepo skazani na to co dyktują hormony."
    to nic nie zmienia, hormony mają ogromy wpływ na nas, to o czym piszesz daje tylko pogląd o tym, że człowieka trudniej badać bo skrywa swoje emocje.

    "Płcie nie muszą tych ról przyjmować, nie zawsze to robią. Te role zwyczajnie bardziej równo rozdzielają się w związkach jednopłciowych ( naturalnie i na ten temat są badania),"
    wątpie.

    "koniec w końcu wszelkie potrzeby są zaspokojone. Facet też może dziecku śpiewać ( jak gej to pewnie i śpiewać i tańczyć ;) )"
    nie o to chodzi.

    pokaż komentarz
    prusi
  • badguy 0  

    @prusi:
    Nie będę się po raz kolejny rozdrabniał :)
    25 lat badań nie oznacza że badano dzieci do 25 roku życia. Homoseksualiści nie zaczęli wychowywać dzieci właśnie wtedy. Przekrój wieku wychowanków i opiekunów jest różnorodny. Poczytaj chociażby opracowanie dla rządu Kanady. Jest tam wyjaśnione dlaczego właśnie tak a nie inaczej się badania socjologiczne przeprowadza i dlaczego nie na myszkach. Przebadano nawet dzieci dzieci. 25 lat na ludziach nie wystarcza a 40 dni na gryzoniach cię przekonuje, to nie wymaga zbytniego komentowania.
    Myszki mogą dać hipotetyczny abstrakt, a potem trzeba go potwierdzić w polu. Tutaj pole nie potwierdza abstraktu i twoje pojęcie jakości upada. Możesz sobie wymyślić najpiękniejszą, harmonijną hipotezę może być nawet potwierdzona jakimiś specyficznymi badaniami ale jak się nie przekłada na szerszą skalę to cóż, trzeba się z nią pożegnać.
    Twoje założenia nie potwierdzają się w praniu. Bardziej jasno nie potrafię ci powiedzieć gdzie się fiksujesz w swojej logice i nie oczekuję że dziś w tej chwili, po przeczytaniu to dostrzeżesz

    pokaż komentarz
    badguy
  • prusi 0  

    Mnie twoje badania nie przekonują - kiedy to w końcu zrozumiesz? Mogą być bardziej wiarygodne dla ciebie niż te na myszach, ale jednak nie są dla mnie wystarczającym dowodem, aby wywracać istniejący od tysięcy lat porządek społeczny. Ty uważasza mnie za d#%#%a lub ignoranta, ja jestem po prostu sceptyczny - dopóki nie będzie niepodważalnych dowodów (tak, myszki podważają twoją tezę), zamierzam trwać przy opinii, że należy zostawić model rodziny taki jaki jest bo się sprawdza.

    pokaż komentarz
    prusi
  • Codger -6  

    Polska to boży kraj i po bożemu musi być! Dla heteroseksualistów małżeństwa, a dla homoseksualistów seminaria duchowne!

    pokaż komentarz
    Codger
  • bylgron -6  

    Urojenia autora na temat homofobii nie są IMO aż tak zabawne, żeby to wykopywać na główną. Choć z drugiej strony, poczucie humoru to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje.

    pokaż komentarz
    bylgron
  • MarioBrowser -5  

    Niestety, ta choroba zaczyna udzielać się nawet zdrowym ludziom - jeszcze niedawno słowo "Gej" oznaczało najgorszą obelgę, dziś jeśli ktoś jest homoseksualistą może liczyć na powszechne zainteresowanie, a nawet podziw(sic!)

    pokaż komentarz
    MarioBrowser
  • blauboot -5  

    constantine: ona może nie słuchać, ale polskie prawo słucha. Przerwanie ciąży jest w Polsce przestępstwem.

    pokaż komentarz
    blauboot
  • herbstnebel +5  

    nie zawsze. I niekoniecznie prawo się musi odnosić do Kościoła. Hitlerowskich zbrodniarzy nie wiedziano jak sądzić, bo nie było takiego prawa - odniesiono się do prawa naturalnego i to było b. podobne do wykładni Kościoła... a chyba "nie zabijaj" jest dość uniwersalne, prawda? Nawet bolszewicy prawa do spadku uznawali dla poczętych dzieci (jeszcze płodów)...

    pokaż komentarz
    herbstnebel
  • Constantine +3  

    @blauboot
    Myślę, że tutaj jest akurat jeszcze nie aż tak duże przyzwolenie społeczne, tu nie chodzi tylko o kościół. To samo jest w bardzo wielu krajach europejskich. Poza tym z tego, co wiem, aborcja w naszym kraju jest dozwolona w szczególnych przypadkach, zdaje się, że ofiarom gwałtu i jeśli dziecko zagraża życiu matki, lub dziecko samo w sobie ma nieuleczalną chorobę.
    Poza tym, to jest tak nielegalne, że aż znalezienie lekarza, który by się tego podjął w ten sposób zajmuje zadziwiająco mało czasu.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • tenji +53  

    ".. ale nadal ludzie się krzywią kiedy ktoś wspomina o stosunkach męsko-męskich, czy damsko-damskich .."
    ŻE CO!?! Jeszcze masz czelność coś takiego pisać? Zabronisz komuś krzywić się? Może od razu do więzienia każdego kto pomyśli inaczej niż chce tego homoś.

    "Małżeństwo to relacja pomiędzy dwojgiem ludzi. Tak, ludzi, nieważne czy ludzi z penisami, czy pochwą (..)"
    Na szczęście jeszcze nie. Małżeństwo stanowi podstawę rodziny. A rodzina to:
    Mama+Tata+Dziecko(dzieci) = RODZINA
    To jest fundament społeczeństwa, nie homosie.

    pokaż komentarz
    tenji
  • prezes1270 +34  

    Nic bym nie miał do pedałów gdyby się z tym tak nie obnosili, to ich sprawa że walą się w dupę i nie muszą na każdym kroku tego manifestować, niech sobie nawet mają prawo do ślubu, bo zasadniczo czy go będą mieli czy nie i tak będą sobie obciągać, tylko bez prawa do adopcji, jak chcą mieć dziecko to niech sobie spłodzą i w tym życzę im powodzenia.

    pokaż komentarz
    prezes1270
  • 1plastyc -3  

    Nie ma się co krzywić, oni są normalni: http://img85.imageshack.us/img85/8097/1247444448bybenggun500.jpg

    Jak witają się geje, gdy nikt ich nie widzi i mogą zachowywać się "naturalnie"? http://www.youtube.com/watch?v=szDeAGob7mM#t=03m37s

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • 1plastyc -9  

    http://w223.wrzuta.pl/film/6GhlRLFdlnF/video

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • asc +2  

    Możecie się burzyć, możecie sobie łazić w paradach i możecie być inni. Nie przeszkadza mi to. Jednym słowem wisimito :P Ale powiem wam jedną rzecz kochający inaczej. Nie macie prawa bytu - Zakładanie przez was rodzin nie jest naturalne. Jeszcze nim się pojawiliście skreśliła was sama natura bo mimo wszystko do swojego własnego dziecka potrzeba wam heteroseksualnej połówki. Nawet jeśli sami się przełamiecie i taką połówkę znajdziecie to ta mimo wszelkich ustaw z waszej odmienności nie będzie zadowolona.

    pokaż komentarz
    asc
  • puszkapandory -4  

    Ja zawsze chciałem biseksualną dziewczynę :P także teoria nie do końca trafna ;)

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • camelot +30  

    @Kosma
    "Małżeństwo to relacja pomiędzy dwojgiem ludzi"

    Dlaczego dwojgiem? Na serio nie rozumiem, skoro już rezygnujemy z tej ważniejszej (według mnie) części historycznie i kulturowo ugruntowanego znaczenia małżeństwa -- czyli z prokreacji -- to do licha, czemu zostawiamy liczbę 2? Przecież to taka sama kulturowa zaszłość jak kobieta+mężczyzna. Ba, o ile nie ma za bardzo kultur, w których zrównywanoby te klasyczne małżeństwa ze związkami jednopłciowymi, o tyle istnieją (i mają się dobrze) kultury dopuszczające małżeństwo z więcej niż jedną osobą.
    Skoro małżeństwo zaczyna być tylko zalegalizowanym związkiem osób, które chcą mówić na siebie "małżeństwo" (bo przecież "każdy ma swoją definicję"), to naprawdę nie widzę przeszkód, żeby mogło to robić piętnaście osób.

    pokaż komentarz
    camelot
  • ziggy1 +9  

    Związek między kobietą, a mężczyzną to kulturowa zaszłość????? HA HA HA HA HA! Więc może to, że dzieci biorą się z połączenia się gamet obu płci to też kulturowa zaszłość? A może w ogóle kulturową zaszłością jest fakt, że gatunek ludzki podzielony jest na kobiety i mężczyzn?

    pokaż komentarz
    ziggy1
  • ekspertzwykopu +6  

    Małżeństwo to relacja pomiędzy dwojgiem ludzi. Tak, ludzi, nieważne czy ludzi z penisami, czy pochwą (..)"

    a co z poligamistami?
    jakiś problem z akceptacją np. trójki ludzi którzy się kochają??

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • Kosma_ +1  

    (...) chcą mówić na siebie "małżeństwo" (bo przecież "każdy ma swoją definicję"), to naprawdę nie widzę przeszkód, żeby mogło to robić piętnaście osób.

    Ja również nie widzę przeszkód. Jeśli taki związek dawałby tym ludziom jakąś namiastkę szczęścia to naprawdę nie mam nic przeciwko.

    pokaż komentarz
    Kosma_
  • Suto +5  

    Małżeństwo służy do prokreacji?
    A co z parami które nie chcą mieć dzieci? Co z ludźmi starszymi którzy już nie mogą? Co z ludźmi bezpłodnymi lub kobietami dla których ciąża byłaby niebezpieczna? Czy ci wszyscy ludzie nie maja prawa do małżeństwa?

    pokaż komentarz
    Suto
  • camelot +7  

    @Suto
    "Małżeństwo służy do prokreacji?"

    No niestety tak :) Jak myślisz, dlaczego we wszystkich religiach i społeczeństwach powstała instytucja małżeństwa? I dlaczego zawsze to był związek kobiety z mężczyzną? Małżeństwo zawsze miało uprzywilejowaną pozycję w społeczności właśnie dlatego, że zwykle prowadziło do powiększenia rodziny. Kiedy za ewidencję małżeństw wzięło się państwo, to też uznało, że takie związki są ważniejsze niż inne, bo rodzą się w nich dzieci.
    Z encyklopedii:
    "małżeństwo, socjol. kulturowo akceptowany związek między osobami przeciwnej płci, w którym utrzymywanie stosunków seksualnych jest aprobowane i z którym jest związane oczekiwanie, że narodzą się w nim dzieci."

    Pewnie, że są bezdzietne małżeństwa, ale to z założenia wyjątek, a nie reguła. Gdyby historia naszego gatunku wyglądała tak, że łączenie się w pary kopletnie nie wypływa na sukces reprodukcyjny, to wierz mi, nie byłoby czegoś takiego jak małżeństwo.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Suto +2  

    camelot
    "dlaczego we wszystkich religiach i społeczeństwach powstała instytucja małżeństwa? I dlaczego zawsze to był związek kobiety z mężczyzną?"
    Bo kiedy ta instytucja była tworzona, występowała dyskryminacja kobiet, innych ras, niewolników i homoseksualistów. Mamy inne czasy, cywilizacja idzie do przodu i prawodawstwo też powinno.
    To, że kobiety nie miały prawa głosowania , gdy prawo było tworzone ,nie jest argumentem za tym, żeby dalej tego prawa nie miały.

    pokaż komentarz
    Suto
  • badguy +2  

    Przede wszystkim dzieci to nie była dawniej żadna świętość ani obiekt chroniony. Wręcz przeciwnie. W śród rodzin bliżej władzy pierworodny stanowił jakiś plus ale reszta potomstwa to był zwykle kłopot. To nie dla nich wymyślono małżeństwa, no sorry.

    pokaż komentarz
    badguy
  • camelot +6  

    "Bo kiedy ta instytucja była tworzona, występowała dyskryminacja kobiet, innych ras, niewolników i homoseksualistów. Mamy inne czasy, cywilizacja idzie do przodu i prawodawstwo też powinno."

    Nie dlatego. Według Twojego scenariusza musiałoby to wyglądać jakoś tak: "hmm, może stworzymy specjalną instytucję dla sformalizowania związku N ludzi. Ale nie lubimy homoseksualistów, więc dla nich nie!". A to nieprawda, małżeństwo powstało tak: "hmm, może stworzymy specjalną instytuję dla sformalizowania związku kobiety i mężczyzny, bo z takiego związku powstają dzieci". Przyczyną ważności pary kobieta+mężczyzna była ich zdolność do prokreacji. To nie była żadna dyskryminacja, że para kobieta+kobieta takiej zdolności nie miały.

    "Mamy inne czasy, cywilizacja idzie do przodu i prawodawstwo też powinno."

    No ale tego właśnie trochę nie rozumiem. Bierzemy jakąś instytucję, która wydaje się być produktem arcynietolerancyjnych czasów i na siłę ją przerabiamy. Czy nie logiczniej byłoby zupełnie z niej zrezygnować, tak jak np z niewolnictwa?
    A jak już zostawiamy, ale przerabiamy tak, że kompletnie przestaje pasować do definicji, to nie rozumiem, dlaczego zmieniamy część dotyczącą składu płciowego małżeństwa, a nie możemy zmienić liczby małżonków. Czy może to tylko kwestia czasu i jak cywilizacja pójdzie do przodu jeszcze trochę, to będziemy mieć małżeństwa o dowolnej konfiguracji? :)

    I jeszcze jedno -- przywileje, które państwo zapewnia małżeństwom, też są umotywowane tym, że to potencjalni rodzice. Prawodawstwo niech sobie idzie do przodu, ale fajnie by było, jakby miało jakieś logiczne podstawy. W pomyśle np wspólnego opodatkowania par jednopłciowych nie widzę żadnej logiki.

    pokaż komentarz
    camelot
  • 1plastyc -1  

    http://img691.imageshack.us/img691/6285/079pics.jpg

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • prezes1270 0  

    Wytłumaczcie mi co wam przeszkadza małżeństwo par homoseksualnych? Jak wam się pedały wprowadzą za ścianę to i tak się będą j!$ać w dupę, bez względu na to czy związek będzie zalegalizowany czy nie, więc co za różnica? Na widok całujących pedałów ja również dostaje skrętu żołądka i mam ochotę puścić pawia, ale czy to jest argument?

    pokaż komentarz
    prezes1270
  • camelot +5  

    (dziwne, mam tą odpowiedź w moim profilu, ale tutaj się nie pojawiła; dodaję znowu)

    @prezes1270:

    Nic mi szczególnie nie przeszkadza, a już najmniej to, czy ktoś ze sobą mieszka i co robi. Nie podoba mi się po prostu argumentacja, że małżeństwa dwupłciowe to jakaś forma dyksrymiancji i nietolerancji. Małżeństwo to instytucja specjalnie stworzone dla par chcących założyć rodzinę (czyt. mieć dzieci). Jeśli nagle chcemy, żeby mogły się tak nazywać dowolne pary, to zmieniamy definicję małżeństwa i przede wszystkim przestają mieć sens wszystkie przywileje dla małżeństw, które miały być nagrodą za potencjalne potomstwo. To tak jakby w szkołach najlepsi uczniowie dostawali nagrody, które mają z założenia nagradzać ich trud i być motywacją dla słabszych, i ktoś wpadłby na pomysł, że wszyscy uczniowie powinni je dostawać, bo inaczej to jest dyskryminacja. Tylko wtedy to już nie jest "nagroda dla najlepszych uczniów" i przestaje spełniać funkcję nagrody i zachęty. Tak samo z małżeństwem -- jeśli ma to być dla dowolnej pary, to przestaje być małżeństwem i nie jest już żadną nagrodą dla potencjalnych rodziców.

    Poza tym problemy, które dotykają niesformalizowane jednopłciowe związki, dotyczą większej grupy osób i dlaczego niby nie można ich rozwiązać od razu dla wszystkich? Na przyład kwestie dziedziczenia -- nie tylko związki jednopłciowe mają z tym problemy. Więc dlaczego mamy unormalnić sytuację tylko dla związków, a nie dla każdego? Kwestia odwiedzania się w szpitalu -- dlaczego tylko żona ma móc odwiedzić żonę, a przyjaciółka przyjaciółkę już nie

    pokaż komentarz
    camelot
  • badguy +1  

    @camelot:
    "hmm, może stworzymy specjalną instytuję dla sformalizowania związku kobiety i mężczyzny, bo z takiego związku powstają dzieci"

    Kompletnie nie. Historycznie układa się to bardzo różnie i jest dość skomplikowane. Małżeństwo to był biznes. Ważniejsze tu było dziedziczenie schedy niż sam fakt posiadania dzieci.
    Tu masz dość zgrabnie opisane różne formy małżeństwa na przestrzeni wieków:
    http://kobiety-kobietom.com/queer/art.php?art=796

    pokaż komentarz
    badguy
  • camelot +3  

    @badguy:

    "Małżeństwo to był biznes."

    Racja. Ale biznes oparty na prokreacji. Nie brało ślubu dwóch pasterzy pasących wspólnie owce ani rybak z myśliwym, żeby wymienić ryby na mięso.

    "Ważniejsze tu było dziedziczenie schedy niż sam fakt posiadania dzieci."

    Ale dziedziczenie przez kogo i po kim? Czy nie przypadkiem przez dzieci i po rodzicach?

    pokaż komentarz
    camelot
  • badguy 0  

    @camelot:
    Przeczytaj przytoczony artykuł.

    "Ale biznes oparty na prokreacji."
    Bynajmniej. Oparty na posagu.

    "Ale dziedziczenie przez kogo i po kim? Czy nie przypadkiem przez dzieci i po rodzicach? "

    Też acz to było mniej ważne. Oto to już dorosłe dzieci musiały dbać, myślenie pokoleniowe naprawde nie było zbyt mocną domeną czasów minionych. Ważny był interes żon, bo one nader często przezywały swoich konkubentów, zostawając bez środków do zycia. Oraz mężów, którzy nie chcieli zeby żony się ulatniały czy były przejmowane gdy mężowie znikają na lata na wyprawach wojennych.

    pokaż komentarz
    badguy
  • camelot +4  

    @badguy:

    "Przeczytaj przytoczony artykuł."

    Przeczytałam

    "Bynajmniej. Oparty na posagu."

    Jak w świetle posagowej teorii wyjaśnić fakt, że małżeństwa zawierano między kobietą a mężczyzną i na dodatek oboje byli praktycznie zawsze w wieku rozrodczym? Jak w ogóle wyjaśnić fakt zawierania jakichkolwiek małżeństw? Po co wydawać córkę za kogoś obcego i jeszcze oddawać mu posag?

    "Oto to już dorosłe dzieci musiały dbać, myślenie pokoleniowe naprawde nie było zbyt mocną domeną czasów minionych."

    Nie chodzi tylko o interes dzieci, ale o interes rodziców. I nie chodzi o świadome myślenie pokoleniowe, tylko o zwykły dobór naturalny. Myślisz, że zwierzęta opiekują się swoim potomstwem, bo myślą pokoleniowo? Nie, po prostu jakby się nie opiekowały, to by ich nie było. Podobnie u ludzi ukształtowały się zachowania zwiększające szansę na przekazanie swoich genów kolejnym pokoleniom. Uporządkowanie spraw własności i dziedziczenia przez kontrolowanie struktury rodziny to po prostu samolubne dbanie o swoje geny. To też takie samo dbanie o potomstwo jak u innych zwierząt, tylko bardziej skomplikowane.

    "Oraz mężów, którzy nie chcieli zeby żony się ulatniały czy były przejmowane gdy mężowie znikają na lata na wyprawach wojennych."

    A dlaczego nie chcieli? Mogliby wtedy wziąć następną żonę z następnym posagiem. Imho niechęć do ulatniania się żon wynika tylko i wyłącznie z troski o swoje geny (dzieci).

    Teoria z posagiem i bez dzieci w ogóle mi się nie klei.

    pokaż komentarz
    camelot
  • badguy 0  

    @camelot:
    ”Jak w świetle posagowej teorii wyjaśnić fakt, że małżeństwa zawierano między kobietą a mężczyzną”

    Tym że ponad 90% społeczeństwa jest heteroseksualne? ;)

    ”i na dodatek oboje byli praktycznie zawsze w wieku rozrodczym?”

    I w tym wieku budzi się popęd seksualny, oraz pojawiają się zmiany fizyczne odróżniające dziecko od człowieka dorosłego. Zauważ że były oddelegowywane na swoje gdy tylko wchodziły w okres dojrzewania, nikt nie czekał dłużej, skończyła 12, on 14 i wio, darmozjady niech idą na swoje. Same małżeństwa ustawiono często jeszcze na długo zanim dzieci dorosły do wieku rozrodczego. Niektóre kultury w ogóle nie były świadome związku między współżyciem a prokreacją, i to nie jakieś plemienne a np. asyryjska.

    ”Jak w ogóle wyjaśnić fakt zawierania jakichkolwiek małżeństw”

    No to już napisałem poprzednio, jest to też w artykule. Nie wszystkie kultury zawierają małżeństwa czy ich odpowiedniki.

    ”Po co wydawać córkę za kogoś obcego i jeszcze oddawać mu posag”

    To już kwestia wyłącznie obyczajowa. Chłopcy mają prawa a dziewczynki nie, jeśli chcesz córce i sobie zapewnić jakiś byt, lub lepiej wyższy status to kupujesz to posagiem. Nie podoba się? będziesz miał ją na głowie całe życie i też wydasz fortunę, oczywiście zawsze możesz ubić bądź porzucić, co nie było rzadkie.
    Oczywiście, małżeństwo i opieka nad potomstwem to samolubny gen, tylko patrzysz już z wyższej perspektywy. Wtedy nie było takiej świadomości i to jest istotne. Ogląd z perspektywy tysiącleci to już doklejanie współczesnego punktu widzenia do zaszłości.
    Mężowie owszem, mogli sobie wziąć następną kobietę i generalnie tak robili, ale przecież to nie były maszyny bez uczuć i tego nie twierdzę.
    Nie próbuję dzieci ignorować w tej teorii. Zwyczajnie nie były tak ważne, umierały nader często i generalnie był ich nadmiar, to że są było czymś oczywistym i bardzo kosztownym. Teoria może ci się nie kleić, ale tak było i nie poradzisz. Pewnie że opiekowali się dziećmi, w końcu to też byli ludzie:) A jednak status dziecka był diametralnie inny, z przyczyn pragmatycznych, przenieś się do świata gdzie zwyczajowo rodzina ma nie 1-3 potomków a 5 wzwyż, dzieci pojawiają się automagicznie i to że są jest faktem oczywistym a nie kwestią wyboru. To gigantyczny kłopot, dziecko płaci haracz za to że jest w rodzinie tyraniem od małego, a miłość, bo oczywiście jest, nie polega na tym że przytulisz i poczytasz bajkę a na stalinowskim "a mógł zabić". Współcześnie dobrym przykładem są Indie, gdzie dziewczynki są mordowane tylko za to że urodziły się dziewczynkami a rodziny na posag nie stać. To naprawdę trochę mniej sielankowy świat niż na filmach.
    Nie chcę tu negować małżeńskiej funkcji ochronnej dla prokreacji, ot, to nie była główna funkcja.
    Mniejsza zresztą o to.
    Małżeństwo ewoluuje i dziś jest czymś innym niż kiedyś. I ja bym się nawet nie upierał przy stawianiu związków gejowskich na równi z małżeństwem. Wystarczy na równi z konkubinatem.
    To nie jest też prawda że homoseksualna para nie może mieć dzieci, zdarzają się, nie tylko w związkach lesbijskich i chociażby dla tego wypadało by dać im równe prawa.

    pokaż komentarz
    badguy
  • GregoryWierchy -6  

    Brońcie gejów, proszę was bardzo. A pedały niech się ujawniają i pokazują publicznie. Wy też ich brońcie. Zmienią się czasy, do władzy dojdzie skrajna prawica, dresiarze na ulicach będą wiedzieli kto jest kto... Może być śmiesznie ;) A uwierzcie mi, świat potrafi zmieniać się w zaskakujący sposób. Dzisiaj socjalizm, jutro rozliczenie. Powtórzę- może być śmiesznie.

    pokaż komentarz
    GregoryWierchy
  • anterr 0  

    Skad tyle nienawisci ??? Rozliczenie ? grozisz ?

    pokaż komentarz
    anterr
  • GregoryWierchy +5  

    Wszystkie normalne stworzenia na świecie dążą do rozmnażania- jednostki bezproduktywne nie przekażą swoich genów i wyginą. U zwierząt istnieje homoseksualizm, ale wbrew propagandzie jest to zjawisko marginalne- wystarczy poczytać teksty naukowe, nie czasopisma "naukowe". Równowagą jest możliwość rozmnażania. Gej/lesbijka nie jest osobnikiem produktywnym- jest chory. Nie jak np. kobieta z zaburzeniami hormonalnymi która nie może mieć dzieci- zwyczajnie nie chce wykonać tego, do czego jest stworzon-y/a/e, więc jest chor-y/a/e psychicznie. Proste.

    pokaż komentarz
    GregoryWierchy
  • Elaviart 0  

    U ludzi homoseksualizm też jest zjawiskiem marginalnym.
    Gregory, twoje myślenie jest błędne i wynika z niewiedzy. Homoseksualizm nie jest chorobą, tylko orientacją seksualną, czy tego chcemy czy nie. Nie jest dewiacją, ani chorobą psychiczną, osoby homoseksualne rozwijają się normalnie, wszystkie odruchy mają normalne, ogólnie są identyczni. Tylko, że ja i ty lecimy na kobiety, a oni na swoją własną płeć. Nie da się tego wyleczyć, nie da się tym zarazić. Tak już jest i kropka, a nieoczytana masa swoimi okrzykami tego nie zmieni.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • adeinwan +3  

    Nie jest dewiacją, ani chorobą psychiczną, osoby homoseksualne rozwijają się normalnie, wszystkie odruchy mają normalne,

    A czy pedofil rozwija się nienormalnie? Chyba nie... a mimo to jest uznawany za chorego.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Maharadzdza +2  

    Elaviart> Orientacją seksualna powiadasz? A co to jest orientacja seksualna? To odczuwanie popędu seksualnego nakierunkowanie na jakąś określoną kategorię drugich istot. I nie zgodzę się z tobą bo, jak dla mnie, może to być albo orientacja prawidłowa albo chora, wypaczona. Prawidłowa to oczywiście heteroseksualna bo dąży do rozmnażania gatunku. Wszystkie inne ukierunkowania, czy to na osoby tej samej płci, czy jakiekolwiek inne istoty/rzeczy nie dające potomstwa są chore.
    Nie mówię, że w związku są tym homoseksualiści są głupi, źli. Bynajmniej. To po prostu dewianci.

    pokaż komentarz
    Maharadzdza
  • iznogud 0  

    Dewiacja to osiąganie seksualnej przyjemności w jakiś specyficznych okolicznościach - np. pedofilia - wobec niedojrzałych dzieci, masochizm/sadyzm - przy zadawaniu bólu, fetyszyzm - w związku z jakimś przedmiotem itd. Orientacja tym się różni, że nie objawia się tylko poprzez popęd płciowy, ale też więź emocjonalną - przecież nawet nie trzeba uprawiać seksu, żeby być hetero albo homo!

    pokaż komentarz
    iznogud
  • Elaviart +3  

    @Maharadzdza, a biseksualiści? Dążą do tego waszego najważniejszego rozmnażania, a jednocześnie odczuwają pociąg zarówno do osób własnej płci jak i innej. I co to jest za kryterium, "dążenie do prokreacji"? Czy faktycznie jesteśmy tak nisko w ewolucji, że to musi być nasz podstawowy cel i jeśli tego nie robimy to jesteśmy skazani na szydzenie ludzi o żałosnej wiedzy? Jeśli ja nie chcę mieć dzieci i nigdy ich nie będę miał to jestem chory?
    Ludzie tacy jak ty słysząc gej wyobrażają sobie od razu dwóch facetów walących się w dupska. To jest chore moim zdaniem, że człowiek od razu myśli o obciąganiu, zamiast także o tym, że tych dwóch gejów może się zwyczajnie darzyć miłością i to na takiej samej zasadzie jak ty darzysz swoją żonę/dziewczynę. Związki homoseksualne nie opierają tylko i wyłącznie na seksie, tak samo jak nasze.

    Ciemnota ludzka, jakbyśmy nigdy ze średniowiecza nie wyszli. Żenujące.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Maharadzdza -2  

    @Elaviart, pozwól odpowiem nie po kolei...

    Ludzie tacy jak ty słysząc gej wyobrażają sobie od razu dwóch facetów walących się w dupska.

    Proszę nie przypisuj mi słów/myśli które nie pochodzą ode mnie. Przeczytałem jeszcze raz swój tekst i nic tam o "waleniu się w dupska", czy "obciąganiu" nie zauważyłem. Także wypraszam sobie takie akcje z twojej strony...

    I co to jest za kryterium, "dążenie do prokreacji"? Czy faktycznie jesteśmy tak nisko w ewolucji, że to musi być nasz podstawowy cel i jeśli tego nie robimy to jesteśmy skazani na szydzenie ludzi o żałosnej wiedzy? Jeśli ja nie chcę mieć dzieci i nigdy ich nie będę miał to jestem chory?

    No niestety tak ten świat jest ułożony. Podstawowym, pierwotnym celem każdego gatunku jest przetrwanie, czyli rozmnażanie się. Kropka. Oczywiście nie wszyscy ludzie mogą czy chcą się rozmnażać. Co nie oznacza, że są tak po ludzku są gorsi. Bynajmniej. Są inne dziedziny życia, w których mogą się spełniać. Nie bądźmy dziećmi, świat nie jest jednowymiarowy. Po prostu mają w sobie pewien feler z tegop elementarnego, biologicznego punktu widzenia. I jeszcze raz powtórzę, nie jest to żaden powód do braku szacunku dla takich ludzi.
    BTW "szydzenie ludzi o żałosnej wiedzy" - pozwolisz, że nie skomentuję tej żałosnej wstawki...

    dwóch gejów może się zwyczajnie darzyć miłością i to na takiej samej zasadzie jak ty darzysz swoją żonę/dziewczynę. Związki homoseksualne nie opierają tylko i wyłącznie na seksie, tak samo jak nasze.

    Spoko. Nie neguję tego w żaden sposób, przecież nie pisałem, że takie związki opierają się tylko na seksie. A jeżeli tak to proszę, pokaż mi w którym miejscu. W ogóle nie pisałem od strony uczuć, skupiłem się na biologii. Warto też dodać, że miłość o ile nie jest to tylko zwyczajnie miłość platoniczna, swoje źródło bierze w seksualności.

    a biseksualiści?

    No i co ja mam ci o nich powiedzieć? Czysta logika: są zdolni do rozmnażania więc z pierwotnego, biologicznego punktu widzenia wszystko okej. Z tym, że mają pewne (niebezpieczne patrząc przez ten pryzmat) zaburzenia seksualności. Tyle...

    Ciemnota ludzka, jakbyśmy nigdy ze średniowiecza nie wyszli. Żenujące.

    Przedstawiciel Ciemnogrodu z uniżeniem przeprasza Pana Oświeconego.

    pokaż komentarz
    Maharadzdza
  • adeinwan -2  

    Orientacja tym się różni, że nie objawia się tylko poprzez popęd płciowy, ale też więź emocjonalną - przecież nawet nie trzeba uprawiać seksu, żeby być hetero albo homo!

    Żeby być pedofilem nie trzeba uprawiać seksu. Wielu pedofili żyje w celibacie. Słyszałem o jednym takim, co zaszył się gdzieś w lesie, żeby nie skusiło go do krzywdzenia dzieci. Pedofil również może pozostawać w związku emocjonalnym z dzieckiem (choć jednostronnym), poczytaj Lolitę...

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • badguy 0  

    Podstawowym, pierwotnym celem każdego gatunku jest przetrwanie, czyli rozmnażanie się

    Gatunku, a gatunek to nie jednostka. Podstawowe potrzeby jednostki to nażreć się i wypróżnić. Więc to całe gadanie o rozmnażaniu to tylko filozofowanie maskujące uprzedzenia bo jak ci geje których jest kilka procent mają ci przeszkodzić w przetrwaniu gatunku, hmm?

    pokaż komentarz
    badguy
  • Maharadzdza 0  

    @badguy, mnie w niczym nie przeszkadzają. Szkodzą jedynie sobie bo to swoich genów nie przekażą. Powiesz, że może wcale nie chcą? Ok, ich sprawa. Dla gatunku nie ma to większego znaczenia - no chyba, że nagle większość populacji podchwyci ich "pomysł". Dobrze mówisz że podstawowe (biologiczne) cele jednostki to jak piszesz "nażreć się" i wypróżnić. Ale też (używając twojej retoryki) "pociupciać" - czyli rozmnożyć się. "Filozofowanie mające na celu maskowanie uprzedzenia" - wolne żarty. :D Zresztą, czy widzisz w moich postach jakieś uprzedzenia? Przecież cały czas powtarzam, że homoseksualistom należy się taki sam szacunek jak innym. Z tym, że biologicznie, ich seksualność jest wypaczona. Tyle. Nie wartościuję tylko stwierdzam fakt.

    pokaż komentarz
    Maharadzdza
  • iznogud -1  

    @adeinwan
    Dla mnie więź emocjonalna to relacja obustronna.

    Oczywiście, że pedofil może się przywiązać do dziecka, ale to nie jest istotą pedofilii. Jak sam mówisz są pedofile, którzy żyją w celibacie, albo nawet zaszywają się gdzieś w lesie, żeby nie krzywdzić dzieci - dlatego, że odczuwają satysfakcję seksualną z kontaktów z dziećmi. Nie tworzą z nimi więzów emocjonalnych, bo
    a) Dzieci nie są dojrzałe emocjonalnie
    b) Sami pedofile nie są w stanie zbudować trwałej relacji, bo dzieci po prostu dorastają

    pokaż komentarz
    iznogud
  • badguy 0  

    @Maharadzdza
    Pociupciać to nie to samo co rozmnożyć. Nie bez powodu ludzkość od tysiąc leci wymyśla masę metod na antykoncepcję, czyli jak pociupciać bez konsekwencji w postaci potomka. Geje mogą mieć dzieci i miewają. Lesbijki nawet dość często. Nie sam seks jest istotą sprawy.
    Tysiące lat doświadczenia, a w szczególności przypadki współczesne pokazują że populacja nie podchwyci nagle ich pomysłu.
    Wartościujesz przypisując biologii jakieś cele. Biologia jest ślepa, nie ma celu a więc i potrzeb, ot, przy rzucaniu enzymami bilion razy część z nich zaczyna się w coś formować a potem kopiować, taki mechanizm, żaden cel, żaden plan, wiem że to trudne do pojęcia :)
    Nigdy w historii nic dobrego nie wynikło z przypisywania biologii celów.

    pokaż komentarz
    badguy
  • Elaviart +1  

    @Maharadzdza, Twoje własne słowa:
    A co to jest orientacja seksualna? To odczuwanie popędu seksualnego nakierunkowanie na jakąś określoną kategorię drugich istot.
    Dla mnie to nie wiedza. Widać zapomniałeś o stronie emocjonalnej, która również w biologii składa się na definicję orientacji. Stąd wywnioskowałem, że w przypadku homoseksualizmu Twoim zdaniem najważniejszy jest popęd seksualny.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Constantine +13  

    @blauboot
    Póki co jeszcze chodzę do szkoły i ostatnią rzeczą jakiej bym chciała między lekcją matematyki a PO jest wysłuchiwanie o kale podczas seksu. Naprawdę, uwierz mi.
    "Potem nie będzie tyle niechcianych ciąż u nastolatek - których przerwać nie można, bo kościół nie pozwala." - a która nastolatka słucha księdza na katechezie w tej materii? ;)

    pokaż komentarz
    Constantine
  • 1plastyc -9  

    http://www.wykop.pl/link/252455/ach-ci-tolerancyjni-geje

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • Grotowski -3  

    Leszek Czajkowski - Tęczowa piosenka
    http://komandir.wrzuta.pl/audio/68M43c6H8aM/leszek_czajkowski_-_teczowa_piosenka

    pokaż komentarz
    Grotowski
  • GregoryWierchy 0  

    To jest to! Manifestowanie Polskości, a nie europejskości i kretyńskiej równości! Co to za równość: Gejom dać małżeństwa, katolikom zabrać krzyże???

    Swoją drogą równość jest- małżeństwa homoseksualistów są dozwolone. Nikt przecież nie zabrania gejom żenić się z lesbijkami ;)

    pokaż komentarz
    GregoryWierchy
  • pokrec -4  

    Eee, mam to tam, gdzie pedały mają spermę. Nie mam dzieci. Niech robią co chcą.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Brono -8  

    Rok 2110. Młody gej pyta starego.
    - Podobno widziałeś kiedy kobiety, to prawda?
    - Prawda.
    - A jak one wyglądały?
    - W sumie tak jak my, tylko zamiast fiuta miały taką jakby drugą dupę i takie dwa ogromne jajca na klacie.

    pokaż komentarz
    Brono
  • Siedemsetter -5  

    chyba kałem?

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • camelot 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    camelot
  • puszkapandory 0  

    @camelot: __

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • camelot 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    camelot
pokaż 

Wykopali i zakopali (453 / 45)