Powiązane (9)

  pokaż (5) 
  • Reklamy Google

  • westi +23  

    Mnie zawsze zastanawiało, o co chodzi z 'niezręczną ciszą', bo chyba jakoś tak wyszło, że introwertykiem jestem i nie mówię za dużo. Jeśli w danym momencie skończyły się tematy do rozmowy, to po jaką cholerę na siłę wymyślać kolejne?

    Ale to takie tam gadanie :P

    pokaż komentarz
    westi
  • le_vampire +17  

    Niektórzy nie przepadają za rozmowami z kilkoma osobami, bo ci opowiadają różne sytuacje z życia, czy powiedzą coś o meczu, która drużyna wygrała, a jak pan XXX strzelił pięknie bramkę, czy jak to kupili sobie 2 litry i upili się z Maryśką.
    Prowadzą takie różne, podobne rozmowy, a introwertyk ma to gdzieś (może nie każdy). Chyba wolałby porozmawiać z jedną osobą na konkretny temat (tym bardziej jak oboje interesują się np. informatyką).

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • 13czarnychkotow +6  

    Niektórzy na siłę próbują się zmienić z introwertyków, albo przybrać maskę kogoś innego, żeby wpasować się do otoczenia, nie wiedząc, że tak naprawdę są bardzo cenni. Popieram takie artykuły ;) Dzięki nim ludzie źle do nich nastawieni nie będą wytykać ich palcami, a sami introwertycy docenią swoją wartość

    pokaż komentarz
    13czarnychkotow
  • nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata +4  

    A pisali że na wykop nie ma kobiet a tu proszę jak dyskutują powyżej.

    pokaż komentarz
    nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata
  • fluxfluxflux +2  

    a widzisz, starczyła dobra przynęta, nic tylko łapać do wora co by na później nie zabrakło

    pokaż komentarz
    fluxfluxflux
  • ziomek666x +3  

    A ja jestem Ninja - nikt mnie nie dostrzega.
    Przez co nauczyłem się żyć jako introwertyk, chodź to trudne.

    pokaż komentarz
    ziomek666x
  • bzykman +24  

    Hmm.. Według mnie czytanie takich ukierunkowanych tekstów, a później pisanie: "Hmm, jestem introwertykiem" itp, to trochę zły pomysł. Dlaczego? Z tego samego powodu, przez który głupie jest czytanie horoskopów z dnia wczorajszego - na siłę staramy się dopasować pewne rzeczy do opisu, czasem aż za bardzo n siłę.. Lepiej najpierw zacząć od testów osobowości, a dopiero później czytać o wynikach :)

    P.S- tak.. Jestem introwertykiem.

    pokaż komentarz
    bzykman
  • eVaire +3  

    http://www.mypersonality.info/personality-types/
    Już dawno robiłam ten test (nie wiem dokładnie, ale naprawdę dawno) i nie pamiętając żadnych odpowiedzi zrobiłam teraz po raz drugi, tak szczerze jak tylko się da. Wyszło 100% introwersji. Weszłam na stare konto: 100% intro. Cóż... To chyba mi wystarczy...
    Chociaż i tak myślę, że jak ktoś jest introwertykiem to zwyczajnie o tym wie, a jak ktoś chce siebie oszukiwać, jego sprawa. Introwersja nie jest czymś niezwykłym, to tylko typ osobowości, jak ktoś chce się poczuć wyjątkowy to niech znajdzie jakieś inne określenia siebie, na przykład taki 'agnostyk' zawsze dobrze brzmiał, no i agnostyków jest w sumie niewielu. Polecam "wyjątkowym"!

    pokaż komentarz
    eVaire
  • wrednyAnonim +12  

    @bzykman:
    Taki tekst to jeszcze nic, znacznie skuteczniejsza jest biblia hipochondryków tzn. Wikipedia. Weźmy np. http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera i zaraz się okaże, że po przeczytaniu 30% Wykopowiczów zdiagnozowało u siebie AS :P

    pokaż komentarz
    wrednyAnonim
  • currori 0  

    @eVaire
    wydaje mi się tylko czy pomyliło Ci się np z Amorfikiem? Bo gnoza i agnostycy to trochę nie w temacie. Ale jeśli chodzi Ci o agnstyków to jest ich podejrzanie zaj!%iscie dużo i wcale nie nadaje się to na robienie z siebie chodzącej zaj!%istości

    pokaż komentarz
    currori
  • Elliannia 0  

    @wrednyAnonim
    Idę o zakład że to samo się stanie jak przeczytają o pogranicznym zaburzeniu osobowości (Borderline - BPD) :)
    http://bpd.szybkanauka.net/

    pokaż komentarz
    Elliannia
  • adek_sggw +1  

    agnostyk zawsze będzie dobrze brzmiał? na pewno nie w Polsce :) rzeczywiście coś ci się pomyliło.

    pokaż komentarz
    adek_sggw
  • eVaire +1  

    @currori
    Nie, wiem kim jest agnostyk. Z między innymi agnostycyzmem jest ten problem, że większość ludzi się tak nazywa, bo fajne i mądrze brzmi. Choć myślę, że szybko przestanie, bo ateiści i agnostycy rosną w siłę (ilu NAPRAWDĘ nimi jest to inna sprawa). Ludzie naprawdę lubią to robić, wmawiać sobie nie wiadomo jakie schorzenia, wierzenia i cholera wie co jeszcze, byleby się wyróżnić. "Jestem całkiem zwyczajny" to nic przy "Jestem introwertykiem", a przecież introwersja to nie jest żadna choroba czy coś wyjątkowego ;)
    Najlepsze co można robić to po prostu ignorować tego typu teksty i samemu ocenić jaki jest dany człowiek, to, jak ktoś siebie postrzega najczęściej nie ma nic wspólnego z tym, kim on naprawdę jest. Na przykład: 99% ludzi prawdopodobnie uważa się za inteligentnych. Część po prostu musi się mylić i siebie przeceniać ;)

    pokaż komentarz
    eVaire
  • currori +1  

    @eVaire
    No dobra, ale co ma piernik do wiatraka? Mówimy o schematach osobowościowych a Ty wypalasz z religią i to jeszcze moim zdaniem niezbyt trafnie. Ale jeśli to ma nie być flejm to:
    agnostykami jest spora część społeczeństwa, powiedziałbym że spokojnie z 30 - 40%, nie musisz mówić o sobie agnostyk by nim być. Do agnostyków zaliczyłbym, tak znienawidzoną przez wykopowiczów, grupę ludzi bezrefleksyjnie chodzących do kościoła, czy podającyhc się za katolików bo tak jest wygodniej. Więc nie wiem dlaczego uwazasz że bycie agnostykiem bez znania tego pojęcia jest karygodne.
    2) Nie miotaj procentami bo brzmią śmiesznie. A już zwłaszcza gdy jest to 99%. I zawsze zalatywać to będzie czymś w rodzaju "80% wyników ankiet jest zmyślonych"

    pokaż komentarz
    currori
  • deval +1  

    @wrednyAnonim - tylko AS to jest aberracja a introwertyzm - jedna z części normalnej skali populacji.

    pokaż komentarz
    deval
  • lesio_knz +36  

    Jestem introwertykiem i jestem z tego dumny. Artykuł chyba najlepszy jaki czytałem o introwersji.

    pokaż komentarz
    lesio_knz
  • MikeLD +11  

    Fajnie masz... ja jakoś nie bardzo, bo widzę czasami, jak znajomi, a nawet rodzina, spuszczają wzrok i się odwracają... bo po co zaczynać rozmowę jak i tak się nie będzie kleić. A mi się gadać o d.upie-maryny się nie chce.
    Trzeba powiedzieć jasno, nasi mają trudniej.

    pokaż komentarz
    MikeLD
  • tehnuwai +18  

    Mimo że ekstrawertykiem nie jestem, nawet daleko mi od tego, to ekstremalni introwertycy mnie zadziwiają. Kiedy człowiek wita się z takim i paroma zwykłymi osobami jednocześnie, a potem odejdzie na 20 kroków, już nie wie czy ten introwertyk się w ogóle dzisiaj pojawił. A to bardzo niemiłe uczucie. Krzywdzące.

    pokaż komentarz
    tehnuwai
  • currori +56  

    Chodzi Ci o tą piękną umiejętność znikania, która starają się wmówić mi znajomi?

    pokaż komentarz
    currori
  • tehnuwai -3  

    Cóż, są osoby co do których nie wiesz, że je widzisz, i co do których nie wiesz, że je widziałeś. Ja raczej o tych drugich, chociaż introwertycy stanowią chyba znaczną część obu grup ;)

    pokaż komentarz
    tehnuwai
  • QoTheGreat +24  

    Introwertyk to nie ninja, on nie znika ;d
    Chociaż...

    pokaż komentarz
    QoTheGreat
  • deval 0  

    Zależy jakiego introwertyka. Niektórzy się fizycznie wyróżniają (acz im to niezbyt pasuje) ;/. Ludzie mnie pamiętają - zawsze* - ja ich zwykle nie pamiętam (ale nie wynika to z mojej złej woli).

    *raz w życiu człowiek z którym rozmawiałem nie nie pamiętał - profesor - matematyk - nie pamiętał mnie, mimo iż dzień wcześniej z nim rozmawiałem (to był dla mnie szok ciężki już - fizycznie zwracam na siebie uwagę (na minus uprzedzając)) a pamiętał jaką ocenę dostałem gdy mu numer indeksu podałem (egzamin był 3 miesiące wcześniej - to był drugi szok i to ciężki) - jak takie coś nazwać?

    pokaż komentarz
    deval
  • 13czarnychkotow +3  

    @deval Może to też był introwertyk ;)

    pokaż komentarz
    13czarnychkotow
  • krukers -9  

    deval, i co, czujesz sie wazny?:)

    pokaż komentarz
    krukers
  • deval +3  

    @krukers - w jakim sensie ważny? Wyróżnianie się z otoczenia IN MINUS (w sensie odbiegania od powszechnie przyjętych w populacji norm wyglądu, wzrostu, wagi, umięśnienia i ilości owłosienia) robi z kogoś "ważnego"? Wątpię w to. A mi to realnie przeszkadza - dlatego o tym pisałem. Dla showmena / polityka / etc to była by zaleta - że nawet patrząc na tłum go było by widać i to drastycznie - dla mnie to przez całe życie problem (wygląd mam taki, że małe dzieci i staruszki się mnie boją ;p). No i kariery jako np. przestępca nie zrobię bo nawet w kominiarce byłbym szybko rozpoznany ;]

    pokaż komentarz
    deval
  • kasiczek +86  

    "Introwertyk jako zjawisko dziwne"

    A co w nim takiego dziwnego? Typ osobowości jak każdy inny.

    Dla mnie dziwnym zjawiskiem jest posiadanie kilkudziesięciu (albo i kilkuset) "przyjaciół" - bo wtedy nie ma się tak na prawdę żadnego. Wole pogadać z introwertykiem, niż wyganiać z domu nachalną sąsiadkę.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • kasiczek +50  

    Nie zdążyłam edytować.
    Nie dajcie sobie wmawiać , że jesteście jacyś "inni". Każdego człowieka należy traktować indywidualnie. Do każdego typu osobowości należałoby napisać instrukcję obsługi.

    Nie pozwalajcie sobie wmawiać, że są introwertycy i reszta normalnych ludzi.
    Są normalni ludzie, a wśród nich: introwertycy, ekstrawertycy, i ich formy pośrednie.

    Skrajne formy można by uznać za odchylenie od normy, ale musiałyby być one faktycznie bardzo skrajne.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • efceka 0  

    Ależ ja uważam się za "innego", przy czym wcale nie jest to dla mnie określenie pejoratywne. Ekstrawertycy stanowią większość, ja zaś ponadto jestem wyraźnym indywidualistą. Wobec czego uważam, że jestem nieco inny, wiem i rozumiem dlaczego, znam różnice między mną, a większością populacji i w zupełności to akceptuję. :) W teście Meyersa-Briggsa mój stosunek ekstrawrtyzm/introwertyzm wynosi 5/95%. :)

    pokaż komentarz
    efceka
  • kasiczek +3  

    @efceka
    "Ekstrawertycy stanowią większość" - chyba się nie zgodzę. Jak to zwykle bywa z rozkładem w populacji, większość stanowią ci "po środku"

    "W teście Meyersa-Briggsa mój stosunek ekstrawertyzm/introwertyzm wynosi 5/95%. :)" - szczerze mówiąc nie brałam bym tak tych testów jako jedyny słuszny wyznacznik, a jedynie kierunek w którą stronę się skłaniasz. Ja mniej więcej w połowie tego typu testu widzę, którą odpowiedź mam wybierać, żeby wyszedł odpowiedni wynik i staję się wtedy nieobiektywna.

    Poza tym te proporcje się zmieniają w czasie i w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujesz. Jeśli będziesz determinowany aby osiągnąć jakiś cel, może się okazać, że wykazujesz się cechami typowymi dla ekstrawertyka, choć na co dzień jesteś introwertykiem.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • deval +3  

    @kasiczek - świat należy do ekstrawertyków. A "głęboki" introwertyk się nie zmieni choćby w to dużo roboty włożył - uwierz mi. Ergo: zostaje żyć jak się żyje, telewizor wywalić, z netu korzystać w określony sposób, ludzi jako przyjaciół sobie dobierać odpowiednio i się całą resztą nie przejmować.

    Edit - ten śmieszny test dał mi 0/100 ;]

    pokaż komentarz
    deval
  • kasiczek +5  

    @deval
    "świat należy do ekstrawertyków" - zależy czyj świat. W mediach może i tak, bo tacy mają największe parcie na szkło. Nie zwracają uwagi na otocznie, tylko skupiają się na tym by uwagę otoczenia skupić na sobie.

    Świat nauki też należy do ekstrawertyków? :)

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • efceka +2  

    @kasiczku

    Masz rację, stosując pojęcia większość/mniejszość automatycznie brałem pod uwagę skrajności. Do testów zaś nie przywiązuję większej uwagi, wot, tylko o tym napomniałem. Również przejawiam cechy typowo ekstrawertyczne, jednak ich siła i natężenie zależy od pewnych czynników sytuacyjnych/zewnętrznych/środowiskowych. Nie wiem "jak bardzo" jestem introwertykiem, ale jestem pewien, że nim jestem.

    pokaż komentarz
    efceka
  • grissulka +2  

    Napisałam tak, żeby ludzi tym zainteresować, zbulwersować, przyciągnąć, zainspirować sprowokować - do tego artykułu tak uważałam, już zdecydowanie nie. Niezwykle mi się spodobał(nic dziwnego), więc chciałam zrobić wszystko, żeby do wielu trafił. Udało się;)

    pokaż komentarz
    grissulka
  • tharkang +1  

    @deval
    Introwertyk może wyrobić sobie pozycję eksponując chłód i opanowanie - coś jak House, tylko niekoniecznie z taką dozą bycia dupkiem.

    pokaż komentarz
    tharkang
  • deval +1  

    @tharkang: ale G. House jest ekstrawertykiem - praktycznie wszystko co robi jest podporządkowane oddziaływaniu zewnętrznemu - kierowaniu ludźmi i ich rozumieniu,

    pokaż komentarz
    deval
  • tharkang 0  

    @deval:
    Ale nie o to chodzi w podziale introwersja/ekstrawersja. Nie chodzi o brak zainteresowania innymi ludźmi, a o niechęć do długich, intensywnych kontaktów społecznych, gdzie House pasuje wręcz idealnie. A to co robi jest jedynie skutkiem, tego co się dzieje u niego w środku - celem jest sprawdzenie własnych hipotez i zaspokojenie ciekawości. Nie lubi oglądać swoich pomysłów w działąniu, ani hucznie świętować sukcesów, wystarczy mu informacja zwrotna o efekcie, którą trawi w środku.

    pokaż komentarz
    tharkang
  • flashgordon +6  

    Przeczytałem artykuł i dziwnie się czuję. Tak jak by ktoś pisał o tobie tylko bez wymieniania imienia i nazwiska.
    Przynajmniej sam siebie będę mógł zaakceptować bo już myślałem, że coś ze mną nie jest okej. Społeczeństwo faworyzuje i dyskretnie wymusza bycie ekstrawertykiem a przynajmniej osobą która ma częste kontakty z innymi ludźmi.

    Jednak chyba nie jest ze mną tak źle skoro się czasem udzielam na forum :).

    pokaż komentarz
    flashgordon
  • bedelegenda +35  

    Patrząc po komentarzach to chyba żaden extrawertyk nie przeczytał tego do końca :P

    pokaż komentarz
    bedelegenda
  • Elliannia +22  

    @bedelegenda
    Jestem chodzącym (chociaż w tym momencie siedzącym) zaprzeczeniem Twojej teorii ;)

    pokaż komentarz
    Elliannia
  • DEATH_INTJ +12  

    pisalem to kiedys ale sie powtorze.
    cala nasza cywilizacja to zasluga introwertykow
    ekstrawertycy sa tylko po to by imprezowac, upijac sie i robic malych introwertykow

    pokaż komentarz
    DEATH_INTJ
  • Mutisz 0  

    Oj, bez przesady. To po prostu są dwa różne bieguny zachowania, tak jak zresztą jest to napisane w artykule. Zarówno ekstra jak i intro spełniają w tej cywilizacji jakąś rolę (nie mówię to o skrajnych przedstawicielach tych postaw). I tak introwertycy to myśliciele, naukowcy, filozofowie, projektanci, itp. Ekstrawertycy za to nadają się na menadżerów, biznesmenów, ogólnie ludzi pracujących w dużych grupach. Sam jestem introwertykiem (jak w sumie większość ludzi tutaj, z tego co czytam) i jestem z tego faktu wielce zadowolony.

    pokaż komentarz
    Mutisz
  • ropppson +19  

    a ja jestem sobą

    pokaż komentarz
    ropppson
  • rbk17 +5  

    Niby jestem introwertykiem ale poprzez różne zawiłości w życiu nie mam teraz żadnych bliższych znajomych no i odczuwam pewien dyskomfort przez to.

    pokaż komentarz
    rbk17
  • deval +4  

    Bo introwertyk introwertykiem a człowiek - człowiekiem. Więc potrzebuje znajomych / przyjaciół. Ktoś kto by nie potrzebował zupełnie - byłby patologią już ;]

    pokaż komentarz
    deval
  • Rowley +6  

    Było już kilka artykułów o introwersji na wykopie (np. http://www.wykop.pl/link/238070/byc-introwertykiem-to-nie-takie-latwe [niestety już nie działa], http://www.wykop.pl/link/253806/samotni-z-wyboru), ale jeszcze jeden z pewnością nie zaszkodzi - warto uświadamiać innych. Takie informacje pomogą obydwu stronom. Poza tym ten jest napisany naprawdę przystępnie i ma szanse trafić na główną.

    Wykop

    pokaż komentarz
    Rowley
  • rbk17 +3  

    Fajnie, od 2 miesięcy myślałem, że jestem introwertykiem, a teraz już naprawdę nie wiem. Jestem chyba jakaś hybrydą, gdyż czasem wykazuję zachowania zarówno intro- jak i ekstra- wertyckie.

    pokaż komentarz
    rbk17
  • kasiczek +16  

    Każdy jest hybrydą i bardzo dobrze, że tak jest.
    Czasem masz ochotę na szalony rajd po imprezach, a czasem zbawienne jest domowe zacisze (jeśli ktoś posiada). Czasem rozwiniesz się na jakiś temat jak wykładowca na zajęciach, czasem wolisz słuchać co mają do powiedzenia inni. Czasem masz ochotę na jakiś sport, na słońce, na wiatr. Czasem najlepsze jest zasłonięcie zasłon i za jednym zamachem przeczytanie 1000 stronicowej powieści.
    Różnica polega na tym, że to co dla jednych jest zabawą, dla innych jest beznadziejne i odwrotnie. Dla jednych chwilą relaksu będzie programowanie własnego robota, dla innych impreza, z której pamięta się tylko strzępy. Dla jednych bankiet to świetna okazja do pokazania się w towarzystwie, dla innych "plastikowa" impreza plastikowych postaci. Z tym, ze obie formy mogą wystąpić u tej samej osoby, ale w różnym czasie, bo na to składa się o wiele więcej czynników niż tylko typ osobowości.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • le_vampire -1  

    Znam osoby, których w ogóle nie zaciągniesz na dyskotekę, imprezę i nawet sylwestra spędzają sami.

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • kasiczek +16  

    @le_vampire

    no i ? po co chcesz ich gdzieś zaciągać ? rybom też każesz latać? psu dajesz jeść trawę?

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • 11010010 +12  

    Moi znajomi nie potrafią chyba zrozumieć tego, że się męczę na imprezach. Sama myśl o tym, że musiałbym tam być w dość dużym gronie osób jest dla mnie wyczerpująca. Nie potrafie zrozumieć tego jak to może być relaksujące dla ekstrawertyka. Szczerze wolę posiedzieć w domku, najlepiej samotnie albo z osobą, która na prawde jest dla mnie bliska. Znajomi twierdzą że jestem spokojną osobą, czasami nudną, ale jeśli trafię na kogoś z kim mam wspólne tematy, to ja przejmuję inicjatywę i staję się bardzo rozmowny. W niektórych sferach życia mam skłonności ekstrawertyczne, ale jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, to jest jednak przewaga introwersji. Jestem osobą bardzo czułą, która długo pamięta co ktoś do mnie mówi. Bardzo często przemyślam każde zdanie i sposób wypowiedzi w stosunku do mnie. Przykładem wrażliwości może być to, że dość rzadko piszę komentarze na Wykopie. Po prostu wiem, że za bardzo będę się przejmował tym, co ktoś odpowie na to co napisałem. Artykuł dość dobry, przykłady wzięte z prawdziwego życia.

    Wykopuję i pozdrawiam wszystkich introwertyków!

    pokaż komentarz
    11010010
  • Blaskun +7  

    Samo przebywanie w dużym gronie mi nie przeszkadza, ale rozmowa o głupotach mnie męczy. Czasami ludzie biorą mnie za buca , który nie rozmawia z nimi bo czuję się od nich lepszy. Ja po prostu jak nie mam nic do powiedzenia to siedzę cicho.
    Wkurza mnie to że za dużo myślę. Trudno mi przez to jest wyrazić swoje myśli. Mam coś powiedzieć to zaraz mam natłok myśli może tak może inaczej. Po chwili nie mówię nic tak jak by samo przemyślenie tego mi wystarczało. Czasami staram się z sobą walczyć, ale mam pustkę w głowię. Nie wiem co by rozmówcę zainteresowało a szukanie tematu mnie strasznie męczy. To wygląda trochę tak jak by ktoś starał się mówić wierszem. Ciągle analizować zdania i szukać rymów. Bardzo wyczerpujące.

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • GrzeWho +2  

    Kolejny artykul, po ktorym nie czuje sie lepiej bedac prawie 100% introwertykiem...
    Dziwne, nie czuje sie dobrze w skrajnym intro-zakresie a ekstremalni-ekstra to czysta udreka. Pozostaje powoli kierowac swoj rozwoj psychospoleczny w kierunku ambiwersji ale to moze znowu byc odbierane jako zmienianie sie na sile, utrate wlasnego Ja tylko po to zeby lepiej sie czuc w swiecie zdominowanym przez ekstrawertykow wysysajacych jakze cenne resztki energii zyciowej introwertyka.
    Ehh... jednym slowem im nas mniej tym nam gorzej.

    pokaż komentarz
    GrzeWho
  • DooBLER +2  

    http://introwertycy.wykop.pl/ trzeba korzystać z nowych możliwości :)

    pokaż komentarz
    DooBLER
  • Pumar +1  

    Zresztą... Po cholerę tak bardzo chcecie się oznaczyć tym jednym słowem? Jesteście jacy jesteście, niektórych ludzi możecie odstraszać, a innych wręcz przeciwnie. Jeżeli ktoś ma z wami problem, a jednak chcecie utrzymać tą przyjaźń/koleżeństwo/cokolwiek, to powiedzenie, że jest się introwertykiem nie rozwiąże wszystkich problemów. I wykopywanie takich rzeczy - myślę, że każdy normalnie myślący człowiek, nawet skrajnościowy "ekstrawertyk" zrozumie, gdy nie będziecie chcieli za bardzo rozmawiać/wyjść na impreze/etc, a ludzie którzy tego nie rozumieją, raczej taki artykuł nie zmieni.

    pokaż komentarz
    Pumar
  • NieJedynaNaWykopie +1  

    Dziękuję za ten artykuł. Zakochałam się w introwertyku parę lat temu, i trwa to do dziś. Ale ja jestem typową ekstrawertyczką, więc to się nie mogło dobrze skończyć, czego bardzo, bardzo żałuję, bo to był najbardziej wartościowy facet na świecie, w moich oczach.

    pokaż komentarz
    NieJedynaNaWykopie
  • JedenPies +1  

    @NieJedynaNaWykopie: Też jestem bardziej intro niż esktra :P I we mnie też da się zakochać ;)

    pokaż komentarz
    JedenPies
  • megiddo +1  

    Dobry tekst. Jako introwertyk nie umiałem zdefiniować swojego zachowania i reakcji. Teraz wiem. Bardzo dużo z tego opisu pasuje jak ulał do mojej osobowości. Dziękuję autorowi. Oczywiście jeszcze raz zweryfikuję tę wiedzę - z zasady sprawdzam :) Miłego dnia.

    pokaż komentarz
    megiddo
  • jarekxz +1  

    Dobrze napisane. Sam jestem introwertykiem i wszystko się zgadza. Mam nadzieję że wiele osób to uświadomi :)

    pokaż komentarz
    jarekxz
  • currori +36  

    "Dobiegam do drzwi w 3 sekundy, a ty?"

    pokaż komentarz
    currori
  • DooBLER +30  

    A ja jestem ekstrawertykiem :) ale tylko w środku :/

    pokaż komentarz
    DooBLER
  • JaBoOl +24  

    a ja też jestem ekstrawertykiem...ale tylko w weekend ;)

    pokaż komentarz
    JaBoOl
  • grindyourmind +43  

    a ja po pijaku

    pokaż komentarz
    grindyourmind
  • 5th +12  

    Ciekawe co nie wykonalne. Według mnie para ekstrawertyk-introwertyk świetnie się uzupełnia :) Zresztą ja wole gdy dziewczyny są ekstrawertyczkami. Oczywiście nie w wypadku głupich osobników, które otwierając się porażają głupotą ;)

    pokaż komentarz
    5th
  • Elliannia +4  

    @5th
    Widzisz dla mnie związek to nie połączenie przeciwieństw, a podobieństw :) Może bez tego Aspergera by łatwiej było, faktycznie, ale dwa na raz to było dla mnie nie do udźwignięcia... Bo nie dość że nie mówił (to naprawdę umiałam przeżyć), to słuchać też nie potrafił, tylko wzrok w firankę albo w przestrzeń i zero jarzenia...

    pokaż komentarz
    Elliannia
  • 5th +5  

    Może akurat to był jego sposób słuchania ;P Ja nienawidzę kontaktu wzrokowego chociaż czasami staram się go utrzymać bo mam wrażenie, że tak wypada. Zresztą co ja mogę mówić o człowieku którego nie znam. W sumie każdy ma odmienną osobowość(czasami jedna jest świetna inna nas strasznie wnerwia)

    pokaż komentarz
    5th
  • Elliannia +2  

    @5th
    Ale to nie chodzi o to, że nie patrzył w oczy - za proste by było :) Chodzi o to, że wcale nie kojarzył, o czym mówię. Można słuchać i Słuchać (właśnie z tego co pisze w artykule introwertycy Słuchają). On się wyłączał, nie łapał kontaktu... Po 15 minutach od tego co powiedziałam pytał, czy coś mówiłam, kompletnie tak jakby do niego nie dochodziły dźwięki :/

    Jeśli nie lubisz patrzeć prosto w oczy, to jest taka specjalna sztuczka - patrz w punkt pomiędzy brwiami danej osoby :)

    pokaż komentarz
    Elliannia
  • Eoghan -1  

    Elliannia
    Nie potrafię sobie zbytnio wyobrazić, że w ogóle wchodzi się w związek, ba zaręcza się z osobą, która Cię raczej olewała, a nie była introwertykiem. Sam nim jestem i wiem, że będąc w związku, nie jest dla mnie jakimś straszliwym wyzwaniem pójście na dyskotekę(nie imprezę ze znajomymi), czy zrobienie czegoś za czym nie przepadam, tylko dlatego, że moja kobieta tego chciała. Nie wiem też jak u innych introwertyków, ale ja mogę słuchać godzinami zarówno czyichś smutków i wyżaleń, jak i starać się pomóc w takich sytuacjach - co zresztą przynosi mi satysfakcję, a także prowadzić normalną rozmowę, często na absurdalnie niskim poziomie, ale żeby było przynajmniej śmiesznie.

    pokaż komentarz
    Eoghan
  • Rapidos +3  

    "Ale to nie chodzi o to, że nie patrzył w oczy - za proste by było :) Chodzi o to, że wcale nie kojarzył, o czym mówię. Można słuchać i Słuchać (właśnie z tego co pisze w artykule introwertycy Słuchają). On się wyłączał, nie łapał kontaktu... Po 15 minutach od tego co powiedziałam pytał, czy coś mówiłam, kompletnie tak jakby do niego nie dochodziły dźwięki :/"
    To ja mam identycznie jak się upalę.

    pokaż komentarz
    Rapidos
  • Elliannia +1  

    @Eoghan
    Toć mówię, że u niego to było w połączeniu z Aspergerem - dlatego tak ciężki przypadek. A ja byłam na początku strasznie zakochana z klapkami na oczach, kładłam wszystko na karb zmęczenia, przepracowania... Dopiero później wyszło... :/ Tylko sobie zdałam sprawę że nie udźwignę, nie będę robić za Joannę od aniołów :/
    Nie chodziło o imprezy, nie chodziło o to że nie robił czego chciałam - bo robił tylko to, co ja chciałam. Jak ja nic nie zaproponowałam - to nic. Nie chciałam ciągnąć życia za dwie osoby, a jednocześnie strasznie nie chciałam go ranić, bo nie był złym człowiekiem - stad zaręczyny i długi związek. Stwierdziłam że dość mojego poświęcenia :/

    @Rapidos
    Tyle że on miał ten stan permanentnie, bez trawy, bez alkoholu... Ciągle zmęczenie i niewyspanie (a sypiał po 12-13h na dobę minimum).

    pokaż komentarz
    Elliannia
  • DooBLER +4  

    Mam podobnie, jak ktoś okrutnie nudzi, ale nie wypada mu o tym powiedzieć, to się przełączam na kontemplację ważniejszych spraw które mnie aktualnie "gryzą". Takiej nudzącej osoby słucha się "jednym uchem", przytakuje, czasem nawet coś odpowie przestawiając szyk ostatnio wypowiedzianych przez nią zdań :)

    Poza tym co to za kącik zwierzeń się utworzył i po co ja to czytam..., a właściwie po co się tu usprawiedliwiasz i żalisz na kogoś z kim już nie jesteś? :)

    pokaż komentarz
    DooBLER
  • Zombiak 0  

    @Elliannia: ten asperger to zdiagnozowany czy tylko wymyślony? ;)
    Poza tym, utrzymywanie kontaktu wzrokowego w czasie rozmowy nie jest przecież konieczne i jego nieutrzymywanie jest chyba nawet normalne (chyba, że ja nie jestem :P). Po co jakaś szopka typu "patrzę ci w oczy", sam bardziej nadstawiam ucho, oczami się nie słucha ;)

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • esce +5  

    W komentarzach napisanych do tej pory nikt w stosunku do swojego introwertyzmu nie użył przymiotnika "pełny".

    pokaż komentarz
    esce
  • BQP +19  

    Właśnie po to są te komentarze i wykopy, żeby takie kiepy jak wy zauważyły, że są wokół nich osoby o innym stylu życia i że jest to absolutnie normalne.

    pokaż komentarz
    BQP
  • sssso +17  

    To nie wiedziałeś, że większość na wykopie to introwertycy bez telewizora?

    pokaż komentarz
    sssso
  • raq195 -8  

    A ja bym to określił tak - "hmmmm, nie mam przyjaciół zbyt wielu, nie mam dziewczyny, nikt mnie nie lubi, więc zamykam się w sobie, moje życie jest nudne, więc myślę o problemach innych....o cholera! JESTEM INTROWERTYKIEM!"

    pokaż komentarz
    raq195
  • 5th +7  

    @raq195: Podejrzewam, że chciałbyś mieć tak "nudne" życie jak moje :) W sumie napisałbym o niektórych rzeczach ale w sumie mi trochę jest głupio :P. Poza tym miałem szczęście zwiedzić trochę Europy o czym większość Polaków może niestety tylko pomarzyć. Pomimo tego, że mam dopiero od roku prawko jechałem większą prędkością niż co najmniej 50% kierowców. Podejrzewam, że zasnąć na kiblu w klubie za granicą i obudzeniu się już po zamknięciu lokalu także Ci się nie zdarzyło :P Jeszcze mógłbym wiele opowiedzieć o swoich przygodach ale tu nie o to chodzi. To, że nie mam na n-k 500 znajomych i wolę się za myśleć niż prowadzić głupią rozmowę nie oznacza, że mam życie nudne czy beznadziejne. Chociaż jakby się zastanowić to możliwe, że na introwersje czyli tak jak na osobowość wpływa częściowo otoczenie.

    pokaż komentarz
    5th
  • deval +1  

    @sssso - to z telewizorem to był jakiś przytyk do mojego komentarza powyżej? Telewizor jest a) hałaśliwy koszmarnie b) pasywny w odbiorze c) przepakowany polityką d) bez specjalnej możliwości wyboru tematu. Ergo: zbędny.

    @raq195 - dla ciebie moje życie mogłoby być zapewne nudne - dla mnie takie nie jest. W życiu już dużo osiągnęłam - tak w kwestiach edukacji, jak i zawodowych (acz jeszcze cel jeden ważny przede mną - żonę znaleźć ;] ale to inna dyskusja) i nie czuję, żebym stracił przez to, że nie balowałem ani nie otaczałem się hordami ludzi, którzy mnie nie znają, nie chcą poznać a tylko "bo tak trzeba" i to jest "fun".

    pokaż komentarz
    deval
  • Pumar +2  

    Ale wiecie "introwertycy", nie musicie pisać z taką wyższością. Takie rozmowy o pierdołach, być może was nie interesują, ale np. dla mnie są czasami przyjemnym rozluźnieniem. Też lubię posiedzieć w domu w samotności, czasami nawet mam zawiechy na godzinę gdy o czymś myślę. W ogóle prawie wszystkie wymienione w tekście rzeczy do mnie pasują. Czasami. Ale nie uważam się przez to za lepszą osobę i nie piszę jak to wszyscy muszą się zmuszać do rozmów o niczym czy z ludzmi których się widzi pierwszy raz w życiu "bo tak jest fun". Każdy lubi to co lubi i mówienie, że ktoś przez to jest głupszy (a takie mam wrażenie czytając wasze komentarze) jest błędem.

    pokaż komentarz
    Pumar
  • deval +1  

    @Pumar (www) - ty to odbierasz jako pisanie z wyższością? Dlaczego? To, że coś mnie męczy, nie znaczy, że uważam, że tego nie powinno być, czy że osoby inne są gorsze. Z wyższością na rzecz ekstrawertyków pisał raq195 - więc mu odpisałem o "nudnym" życiu. A najbardziej zdrowa osoba - to taka, która jak ty - miesza jedno z drugim a nie jest umieszczona na skraju rozkładu (bo to jest męczące i dla tego na skraju i dla jego otoczenia).

    pokaż komentarz
    deval
  • sssso +2  

    Nie, nie, deval. Gdyby była aluzja do Ciebie - napisałbym pod Tobą. Chociaż faktycznie, przenosić się ze złośliwościami na drugi koniec komentarzy to całkiem miła wizja - na przyszłość zapamiętam ;).

    Po prostu, czytając trochę dłużej co ludzie mają po całym serwisie do napisania, można taki wniosek z telewizorem wynieść. Zresztą, na nonsensopedii powiedziane jak trzeba!
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Wykop.pl :
    Typowymi komentarzami są:
    nie oglądam telewizji / nie posiadam telewizora

    pokaż komentarz
    sssso
  • grissulka +1  

    Też mu to czasem wypominam;)

    pokaż komentarz
    grissulka
  • 5th +3  

    Wzruszające.

    pokaż komentarz
    5th
  • grissulka 0  

    Nie jestem pewna czy czytałaś coś poza tytułem, bo tego kochany jeszcze nie było:)

    pokaż komentarz
    grissulka
  • kasiczek +12  

    to Ci się udało :D ha ha

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • eVaire +17  

    @grindyourmind
    Nie odzywaj się już więcej, proszę cię...

    pokaż komentarz
    eVaire
  • westi +10  

    Jest zasadnicza różnica pomiędzy nieśmiałością a introwersją. Introwertycy po prostu nie czują wewnętrznej potrzeby mówienia o tym, co w danym momencie mają 'na tapecie' (hint: tekst z wykopu), jeśli nie uważają, że jest to w danej sytuacji faktycznie ważne i sensowne (gadanie o dupie Maryni nas męczy albo w najlepszym wypadku najzwyczajniej nudzi). Nie ma to związku z poczuciem własnej wartości, po prostu funkcjonujemy bardziej we własnych umysłach niż ekstrawertycy. Co innego, gdy ktoś (i tutaj nieważne, jaki ma typ osobowości) chciałby coś powiedzieć, a się wstydzi lub boi reakcji otoczenia. Taka sytuacja faktycznie nie jest normalna i świadczy o konieczności wykonania jakiejś pracy nad sobą.

    pokaż komentarz
    westi
  • fman 0  

    @westi
    Nawet introwertyk może chcieć się zmienić. Tekst czytałem.

    Swoją drogą, jak widzę, po staremu: jak ktoś przyzna choć częściowo rację zminusowanemu sam dostaje minusy. Ech, a mogłem rzucić jakąś ripostę zamiast myśleć :/

    pokaż komentarz
    fman
  • Zorax +2  

    @Fman
    Jeśli ktoś zauważył u siebie objawy introwersji, w zbyt dużej formie a chce się przełamać

    Rozumiem, że masz też rady dla zbytnich ekstrawertyków. Bo jeśli nie, to znaczy, że niedokładnie przeczytałeś artykuł, w którym wyraźnie jest napisane, że introwertyzm, to jeden z typów osobowości, a nie zaburzenie. Nawet w duzym stężeniu.

    pokaż komentarz
    Zorax
  • 13czarnychkotow +3  

    @fman
    Swoją drogą, jak widzę, po staremu: jak ktoś przyzna choć częściowo rację zminusowanemu sam dostaje minusy.

    Tu nie chodzi o to, komu przyznajesz rację, tylko o to, że te kilka osób, które dały Ci minusy nie przyznają Tobie racji.

    Introwersja to nie choroba, z którą trzeba walczyć. Jeżeli introwertyk chce się zmienić, to tak, jak każdy z nas chce zmienić w sobie jakieś cechy, choć nie są złe, a po prostu inne. I to nie wiąże się z brakiem poczucia własnej wartości.

    pokaż komentarz
    13czarnychkotow
  • CDIV +4  

    Po co wychodzić do ludzi jeśli się nie ma ochoty?

    Introwertyczny tryb życia daje dużo więcej możliwości rozwoju niż ekstrawertyczny. Niestety lataniem na imprezy i gadaniem o pogodzie nic się nie osiągnie. Introwertykowi na pewno łatwiej przychodzi nauka, rozwijanie umiejętności i zainteresowań, praca czy realizowanie jakichś celów - do tego wszystkiego potrzebna jest samotność i skupienie. Jeśli ktoś lubi samotność, te czynności nie są dla niego uciążliwe tak, jak dla duszy towarzystwa; może spędzać na nich więcej czasu bez znużenia. Nie twierdzę, że introwersja automatycznie prowadzi do jakichkolwiek osiągnięć - ona po prostu ułatwia pracę nad sobą tym, którzy mają w ogóle ochotę się rozwijać. To, co dla ekstrawertyka jest nudne i mozolne, dla introwertyka jest przyjemne.
    Po co starać się zmienić, skoro ma się cechę, którą można tak fajnie wykorzystywać? Bez sensu.

    P.S. Nie widzę nic dziwnego w tym, że na Wykopie siedzi dużo introwertyków. Siedzenie przy kompie i szukanie ciekawych linków to zajęcie w sam raz dla introwertyka. Jakby się okazało, ze na Wykopie jest większość ekstrawertyków, to by było dziwne.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • fman 0  

    @CDIV
    Niestety lataniem na imprezy i gadaniem o pogodzie nic się nie osiągnie.
    Hah. Czarno-biały świat. Rozmowa z innym człowiekiem wiele daje, a na imprezach też można świetnych ludzi poznać. I poznawać ich rozumienie świata. Nie raz to ciekawe od najciekawszych książek.

    @Zorax:
    Bo jeśli nie, to znaczy, że niedokładnie przeczytałeś artykuł, w którym wyraźnie jest napisane, że introwertyzm, to jeden z typów osobowości, a nie zaburzenie. Nawet w duzym stężeniu.
    Przeczytałem dokładnie. I rozumiem, jako - stanowczo - introwertyk. Nie nazywam też introwertyzmu zaburzeniem. Jednak na pewno jest dla wielu osób tym, co przeszkadza. Które być może, znając możliwości jakie daje "otarcie się na ludzi" chciałyby się zmienić.

    Rozumiem, że masz też rady dla zbytnich ekstrawertyków.
    Mhm. Polecam raz na jakiś czas zamiast wyjść z domu posiedzieć z książką, albo po prostu rozmyślając.

    pokaż komentarz
    fman
  • CDIV +1  

    @up
    Akurat rozwijające, wnoszące coś rozmowy nie są konwencjonalną formą interakcji społecznej, szczególnie w czasie imprezy. Za to sensowna rozmowa w cztery oczy nie jest zachowaniem bardziej pasującym do introwertyka.
    Szczerze mówiąc jak mi się (średnio raz na pół roku) zachciewa iść na imprezę, to nie mam ochoty na poważne dyskusję. I nie znam tez nikogo (intro- czy ekstra-) kto by miał. Wolę się pośmiać i powygłupiać.

    Z dedykacją dla nielubiących gadek o pierdołach:
    http://www.youtube.com/watch?v=Nf-r8G-7Bew
    (Bauhaus - Small Talk Stinks) :)

    pokaż komentarz
    CDIV
  • JedenPies 0  

    @grindyourmind: Spotkajmy się face to face. Będziesz miał okazję sprawdzić mój "brak poczucia wartości". IMHO jesteś mocno ograniczony.

    pokaż komentarz
    JedenPies
  • grindyourmind 0  

    @JedenPies: to moze zamiast sie napinać poczuciem wartosci zacznijmy sie nap%%#$%!ac i zobaczymy kto na tym lepeij wyjdzie

    pokaż komentarz
    grindyourmind
  • JedenPies 0  

    @grindyourmind:
    Zastanawiałem się nad tym pewnego dnia jadąc tramwajem - dużo myślę, co chyba też jest charakterystyczne dla intro - i wiesz co? Poczucie własnej wartości nie zależy od typu osobowości. Są ekstrawertycy o niskiej samoocenie i introwertycy o niskiej samoocenie. Różni się sposób zdobywania poczucia własnej wartości. U ekstrawertyków, podejrzewam, bierze się w większości z akceptacji i uznania społecznego. Introwertycy tego nie mają. Rzadko im ktoś mówi coś co może ich podbudować. Czują się nielubiani, bo mało kto ich gdzieś zaprasza. Cóż, co zrobić?
    Ale sądzę, że właśnie z tego powodu poczucie własnej wartości u introwertyków może być trwalsze niż u ekstrawertyków. Bo bierze się z wnętrza, z samej osobowości, a nie z postrzegania przez innych (to jak wiemy nie jest raczej pozytywne). Ja wiem, że jestem wartościowym człowiekiem, bo widzę. Trzeźwo oceniam, porównuję się z innymi. Głęboko analizuję swoje wady i zalety, zmieniam to - stąd właśnie bierze się poczucie mojej własnej wartości.
    A Twojej ostatniej wypowiedzi to nawet nie skomentuję. Jeśli źle zrozumiałeś moją: kiedy stajesz przed człowiekiem i zaczynasz z nim rozmowę, w większości wypadków - po samej postawie, tonie głosu - jesteś w stanie ocenić poziom jego samooceny.

    pokaż komentarz
    JedenPies
pokaż 

Wykopali i zakopali (427 / 6)