• Reklamy Google

  • jamjumetley +1  

    Ktoś nie pomyślał, zaczął krytykować Kowalczyk za jej słowa. Następna osoba podchwyciła. Jakie to teraz modne wśród Polaków, obrzucać błotem swoich...

    1. Tak, jak wyżej napisał scyth - ktoś ustanowił granicę, powyżej której jest się już astmatykiem. Kowalczyk robiła sobie testy i zabrakło jej ciut-ciut. Trochę jak na egzaminach: 60% - zaliczone, 59% - już nie.

    2. Skoro leki nie wpływają na sportowców, to dlaczego trzeba mieć specjalne pozwolenie na ich stosowanie? Wystarczy wiedzieć, że astma polega na zwężeniu się oskrzeli. Leki zwiększają ich średnicę pozwalając na większy dopływ powietrza do płuc.

    pokaż komentarz
    jamjumetley
  • scyth +1  

    To może ode mnie najwyższa forma cytatu - autocytat ;)

    Diagnozowanie astmy jest trudne. Testy spirometryczne trzeba powtarzać kilkukrotnie, są nieprecyzyjne, a i granica, od której zaczyna się astma, została wyznaczona arbitralnie. Cóż to za cudowne leki, które mają jej świadomość? Czy zatem nie lepiej byłoby w ten sposób diagnozować astmę? Przecież ten wniosek nasuwa się sam - skoro leki pomagają tylko osobom chorym, podajmy lek pacjentowi i popatrzmy na wyniki. Polepszyło się - astmatyk! A ile kasy można w ten sposób zarobić (zaoszczędzić).
    A kontynuując - obniżmy ciut wymagania na astmę. Tak, żeby załapała się Justyna. Czy wtedy te leki zaczną jej pomagać (bo niby teraz to jej nie pomogą)? A jeśliby miały jednak trochę teraz jej pomóc - to czy nie należy tego zrobić w celu wyrównywania szans?
    Fajny obrazek pokazał Odys z oskrzelami. Niestety świat nie jest dwukolorowy. Astmatycy nie mają oskrzeli, jak na obrazku - tylko część ich oskrzeli tak wygląda. I o tę część się rozchodzi. W sumie u każdego z nas nie wszystkie oskrzela są stuprocentowo drożne, zatem o żadnym z nas nie można powiedzieć, że jest zdrowy - dlatego te leki pomagają. Znów kwestia semantyki - czyli chory/zdrowy. U jednego pomogą mniej (nazwijmy go zdrowym), u innego więcej (to ten chory). Granica jest umowna.
    Już więcej nie chce mi się pisać na ten temat - każdy używa swoich zwojów mózgowych według własnego uznania. Nie lubię, gdy ktoś jawnie śmieje mi się w twarz, a według mnie z taką sytuacją mamy do czynienia. Jeśli od uprawiania sportu nabawisz się astmy - to dla własnego dobra przestań, zacznij chodzić na basen itp. Brutalne i niepoprawnie politycznie, ale takie jest moje przekonanie.

    pokaż komentarz
    scyth
  • Blaskun 0  

    Dzisiaj z rana jakaś pani w TV1 przekonywała że te środki niby nie mają żadnego wpływu na zawodników.

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • next 0  

    @Blaskun:
    no i bardzo dobrze, w końcu Justyna też będzie mogła tego używać, bo chyba jej nie zabronią, skoro to nie pomaga? ;)
    "Priestley miesiąc temu wygrał bieg na 60 m ppł. podczas halowych mistrzostw Anglii. Grozi mu dwa lata dyskwalifikacji chyba, że udowodni zasadność stosowania specyfiku."

    - Albo KUŹWA mać, to pomaga w osiągach i dlatego zabraniają! Albo nie pomaga i niech tego nawet nie badają!
    Rozumiem, że prawo jest takie, że jednak POMAGA nie! Nie zakazują witaminy C itp. tylko sprawy pomocne. Więc jeśli uznają, że to mogło mu pomóc, to nawet jak mu to potrzebne ze względów zdrowotnych, to jest to absurd, bo ma korzyść względem innych.

    pokaż komentarz
    next
  • Zenon_Zabawny 0  

    Spokojnie, koleś, musisz sobie po prostu zrobić papiery na astmę i po kłopocie. Zadzwoń do Marit Bjoergen, ona da Ci numer do odpowiedniego lekarza.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
pokaż 

Wykopali i zakopali (13 / 0)