• Reklamy Google

  • michuk 0  

    To dość ciekawe, bo scenarzystą tego filmu był przecież dziennikarz wojennym, który w Iraku spędził kilka lat. Pewne przerysowania w filmie wybaczam - np. liczbę min, które główny bohater miał rozbroić (podobno nierealna w prawdziwym świecie). Sam nastrój wojny oddany został bardzo wiarygodnie. Czy prawdziwie - tego nie wiem i nie chcę wiedzieć.

    Z filmów o wojnie polecam "Liban", który premierę miał w miniony piątek. Wciąga jeszcze bardziej niż Hurt Locker, ale nie ma w nim nuty optymizmu podobnej do uśmiechu bohatera filmu Bigelow w ostatniej scenie. W Libanie wojna jest okrutna i pozbawiona sensu, co bardziej do mnie przemawia.

    pokaż komentarz
    michuk
pokaż 

Wykopali i zakopali (3 / 0)