• Reklamy Google

  • wykopzakopwykopzakop +8  

    przypuśćmy że zakładamy liczniki ścieków (mniejsza o techniczne sprawy)

    co się wtedy dzieje:

    wszyscy żeby zaoszczędzić wylewają ścieki za okno cofamy się do średniowiecza
    i ściekowych rynsztoków

    (mogli by stwierdzić dla zasady, że ścieków jest 99% wody dostarczonej,
    bo wyparuje lub wylana gdzieś indziej
    ale np. kupisz Colę i wysikasz i będzie więcej ścieków i oni będą w plecy )

    pokaż komentarz
    wykopzakopwykopzakop
  • herizo +2  

    @wykopzakopwykopzakop: pewnie by była taka grupa wylewających za okno podobnie jak jest wyrzucających śmieci do lasu. To już kwestia kultury, świadomości itd.

    Tutaj chyba chodzi tylko o sprawiedliwość - nie chcę płacić za coś czego NIE używam

    pokaż komentarz
    herizo
  • wykopzakopwykopzakop 0  

    @herizo: wiem że było by miło płacić dokładnie za to się dostaje
    mogliby wprowadzić właśnie jakieś statystyczne badania objętości wchodzącej i wychodzącej
    (i pewnie kiedyś takie czy inne były i tak ustalono)

    ale czy bylibyśmy zadowoleni
    bo wylewamy trochę do kwiatków, nawilżacza powietrza, wypijemy i zwrócimy poza domem,
    ale
    do objętości trzeba dołożyć odchody stałe które pochodzą z jedzenia, albo woda z butelek, albo przyjdą goście i przyniosą w sobie ścieki
    (mam nadzieją że ta ironia jest zrozumiała)

    i czy na prawdę jest się o co bić 1m^3 to 500 konewek 2litrowych do kwiatków
    za ten luksus płacimy maksymalnie 5zł

    oczywiście w imię zasad można się umęczyć i mieć podlicznik, którego odczyt też kosztuje
    i opłaca się dopiero wtedy gdy ma się spory ogród i często myje samochód

    pokaż komentarz
    wykopzakopwykopzakop
  • opalonyandrzej 0  

    @wykopzakopwykopzakop: ale np. kupisz Colę i wysikasz i będzie więcej ścieków i oni będą w plecy )
    I like. Złowrogi plan doprowadzenia wodociągów do ruiny. Trzeba kupować 5 litrowe baniaki w biedronce i spuszczać w kiblu!

    pokaż komentarz
    opalonyandrzej
  • kficzol +3  

    Jak się chce mieć wodę do kwiatków to się zakłada dodatkowy licznik przecież. Na prawdę to taka tajemnica była? :D

    pokaż komentarz
    kficzol
  • jrs2 +3  

    Bawią mnie ludzie oburzeni rozbieżnością pomiędzy zużytą wodą a wyprodukowanymi ściekami.
    Po pierwsze, jak napisał wyżej kficzoł, jeżeli ktoś chce, to może sobie zamontować osobny licznik do podlewania trawnika.
    Po drugie, jednostka, którą operujemy, to metr sześcienny wody. To mniej więcej tona. Zdajecie sobie sprawę z tego, co trzeba zrobić, żeby wysikać tonę wody poza mieszkaniem?
    Po trzecie, jeżeli ktoś naprawdę cierpi z tego powodu, może w zimie roztapiać śnieg w sedesie (był wykop o tym jakiś czas temu) i nie zapłaci za to ani grosza.
    Mam wrażenie, że najbardziej wiadomość zaskoczyła tych, dla których płacenie jakichkolwiek rachunków to daleka przyszłość.
    [EDIT]
    Swoją drogą, zbiornik na deszczówkę i wodę roztopową to dobre rozwiązanie. Mój Ojciec zainstalował sobie jakiś czas temu 8 m^3 i jest zadowolony.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • jurii 0  

    @jrs2: No, głos rozsądku. Ja mam beczkę 200l przeciętą na pół- gromadzi wodę "trawnikowo- grządkową"- całe lato j#$ie w dupkę wodociągi, bo woda deszczowa jeszcze jest za free...

    pokaż komentarz
    jurii
  • Yawn +2  

    Mieszkając w bloku nie ma alternatywy. Szamba przecież nie zbuduję. Chodzi o płacenie za coś co faktycznie się użyło. Bo w tej chwili możesz sobie policzyć, że nawet wypita herbata kosztuje więcej bo za wodę, którą wlewamy do szklanki płacimy opłatę jakby była wlana do ścieku. No chyba że w ten sposób się płaci za późniejsze sikanie ;) Ale co jeśli sikam przez okno?;)

    pokaż komentarz
    Yawn
  • misiafaraona -1  

    @Yawn: a ilez ty mozesz wysikac za to okno? wiekszosc zuzycia wody i tak trafia do scieków

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • Yawn 0  

    @misiafaraona: chodzi tylko o "zasady" - skoro oni mnie kasują dokładnie wg licznika za zużytą wodę to niech też kasują dokładnie za spuszczanie ścieków.

    pokaż komentarz
    Yawn
  • misiafaraona -1  

    @Yawn: zasada jest taka ze ile wody tyle scieków

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • SHOGOKI +6  

    Nie zdawałeś sobie sprawy bo nie ty płaciłeś... mi rodzice zawsze powtarzali że nie płacisz za wodę tylko za jej transport, a za ścieki płaci się za dużo, proponuję zbudowanie szamba, korzystanie z spłuczki wykorzystujący wysoki słup cieczy zamiast dużego zbiornika.
    Zamienić wannę na prysznic, a oszczędność odczujesz na pewno.

    pokaż komentarz
    SHOGOKI
  • krisstar 0  

    @SHOGOKI: Nie wiadomo. Jeśli długo się plumka w wannie, to i długo pod prysznicem może.

    pokaż komentarz
    krisstar
  • ultra +1  

    To rodzice pletli bzdury niestety.
    Stawki za wodę ustalają gminy i te stawki nie mają wiele wspólnego z kosztem wydobycia oczyszczenia i dostarczenia .
    Pominąwszy monopolistyczną pozycję wodociągów (koszty nie grają roli) , podatki - ceną można dodatkowo podeprzeć rzekomymi i pozornymi inwestycjami w sieć , bezpieczeństwo przeciwpowodziowe i co tylko kto chce.

    pokaż komentarz
    ultra
  • coo84 -1  

    @SHOGOKI:
    Akurat zamiana wanny na prysznic nie ma sensu najmniejszego-w wannie można się umyć w 5 min na stojąco, a jak ktoś chce poczytać w ciepłej wodzie czy się zrelaksować przez 1.5h to nie dość, że pod prysznicem nie poczyta, to jeszcze zużyje wielokrotnie więcej wody: ) Kabiny prysznicowe to taki sam wymysł szatana jak kible bez półeczek ochlapujące dupę, wmawia się nam że dobre-a gówno prawda.

    pokaż komentarz
    coo84
  • Dru +1  

    Też mi odkrycie. Oprócz ścieków są różne inne opłaty około-wodne, zależnie od miasta/gminy:
    1. odprowadzanie deszczówki zależnie od powierzchni działki
    2. abonament za wodę (dodatkowy, oprócz zużycia)
    3. różne opłaty środowiskowe
    4. i co tam jeszcze radni sobie wymyślą
    Zyjemy w wolnym kraju - wolno na nas nakładać w p#!!u opłąt :D

    pokaż komentarz
    Dru
  • tulonr1 -9  

    To się przerzućcie k%$#a na deszczówkę i nie marudźcie.

    pokaż komentarz
    tulonr1
  • nounejm -1  

    Tylko skąd założenie, że opłata za ścieki powinna równać się opłacie za pobieraną wodę?

    Wiadomo, że ścieków jest mniej niż zużytej wody (bo część idzie np. na wspomniane kwiatki), ale przecież łatwiej (taniej) dostarczyć wodę, niż "zająć się" ściekami. Oczyszczalnie kosztują. Więc to co nadpłacamy pokrywa chyba koszty oczyszczania.

    pokaż komentarz
    nounejm
  • aph216 +1  

    @nounejm: Opłata za ścieki nie równa się opłacie za wodę, tylko jest do niej proporcjonalna. Znacznie prościej jest wyliczyć cenę z uwzględnieniem współczynnika proporcjonalności, niż montować licznik do kanalizacji (co, jak nietrudno sobie wyobrazić, nie jest trywialnym zadaniem).

    pokaż komentarz
    aph216
  • almodovarka -2  

    Faktycznie! Właśnie przejrzałam rachunki za wode i powiem szczerze nie zwracałam na to uwagi. To jakiś absurd! Na jakiej podstawie mam dwa razy płacić za tą samą wode. Może napuszczam ją sobie w domu do miski i wylewam za okno, więc jakie ścieki?

    pokaż komentarz
    almodovarka
  • jono 0  

    2x więcej za ścieki niż za wodę? Zapytajcie swoje władze miejskie (Warszawy), dlaczego leją ścieki prosto do rzeki bez oczyszczalni jako ostatnie duże miasto w Polsce.. Wa-wa płaci co roku tak ogromne kary za zanieczyszczanie rzeki i rozkłada tą karę na.. użytkowników wody.

    pokaż komentarz
    jono
  • smakuss 0  

    Jeśli chodzi o "domki" to faktycznie można założyć dodatkowy wodomierz mierzący ilość bezpowrotnie zużytej wody. Jest też inna możliwość, można założyć urządzenie pomiarowe na przyłączu kanalizacyjnym. Jest to raczej kosztowne urządzenie, jednak skoro ktoś chce płacić dokładnie za ilość odprowadzanych ścieków i jest to wyłącznie sprawa sprawiedliwości oraz wylewania wody za okno i przez okno sikania, to pewnie dla tych osób to rozwiązanie jest sensowne.

    pokaż komentarz
    smakuss
  • kafka 0  

    @smakuss: Nie tylko domki. Ja mieszkam w bloku. Niektórzy z lokatorów mają założone oddzielne liczniki na wodę do polewania grządek, gdzie opłata za kanalizację nie jest odprowadzana. Może w innych spółdzielniach jest to problem. U mnie jest taka możliwość od wielu lat.

    pokaż komentarz
    kafka
  • myster92 0  

    Toż to rozbój k#!#a!! Na szczęście mieszkam na obrzeżach miasta i mam własne szambo, a nawet wodę pompuję z ziemi sam :)

    pokaż komentarz
    myster92
pokaż 

Wykopali i zakopali (34 / 14)