Powiązane (6)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • Johnny_Revolta +17  

    Nudzi mnie już ta bezcelowa gadanina o tym, jakie to studiowanie jest h#$owe i bez przyszłości. W tym, jak i w innych tego typu znaleziskach. Człowieku - skoro tak bardzo bolą Cię studenci, to sam skończ zawodówkę, albo najlepiej trzeba było przestać na podstawówce i założyć swój kokosowy biznes. Pewnie, że studia się spauperyzowały - wszystko przez kretyńskie założenia społeczeństwa wiedzy, przez to, że PRL zniszczył rzemiosło - i studiuje teraz masa ludzi którzy nie powinni. To prawda, że minimalnym wysiłkiem można skończyć studia, ALE CO Z TEGO? Wszystkich studentów tak ładnie mieszasz z błotem, a może zmieniłbyś target co? Przyczepił się do PRZYCZYN a nie skutków problemu?
    Tak robol, po 5 latach w firmie dochrapie się stanowiska za 3-4 tyś, ale bardzo szybko je straci, jeżeli przyjdzie "świerzak" dwa razy bardziej oczytany, wygadany, inteligenty, wtedy na H** się zda znajomość firmy i rynku, bo w 80% przedsiębiorstw prowadzi rotacyjną politykę zatrudnienia. Tak już na koniec: Można być milionerem po podstawówce i fizolem po studiach, równie dobrze można spotkać kolegę ze studiów w rynsztoku jak i na salonach. Człowieku - życie to składowa wielu zmiennych, nieprzewidywalny ciąg, a Ty, tym co mówisz dajesz jasno do zrozumienia że świat widzisz trochę jak osoba "z wąskimi horyzontami".

    pokaż komentarz
    Johnny_Revolta
  • maniek1990 0  

    @Johnny_Revolta: Czemu takie wypowiedzi jak Twoja "utoną" wśród tego chłamu? :-)

    pokaż komentarz
    maniek1990
  • SweetSoulBrother84 +17  

    Ten wywód nie jest zbyt błyskotliwy niemniej jednak faktem jest, że pojęcie student w dzisiejszych czasach mocno się zdewaluowało i magistrem może zostać prawie każdy. Jak grzyby po deszczu powstają nowe uczelnie a nabór do nich jest pozbawiony jakiejkolwiek selekcji. Miejsce bydła jest w stodole a nie na uczelnianych korytarzach.

    pokaż komentarz
    SweetSoulBrother84
  • ajaj 0  

    @SweetSoulBrother84: błyskotliwy? to banał
    wiadomo, że wielkie pieniądze zarabia się w biznesie a nie na etatcie, nic nowego nie odkrył

    pokaż komentarz
    ajaj
  • Ryu +11  

    Ciekawe jak zostaniesz prawnikiem, lekarzem, archeologiem, księdzem, czy inżynierem magistrem specjalizującym się w zaawansowanych technologiach.

    Poza tym jeżeli już kogokolwiek miałbym nazwać d#%%#em to własnie tego gościa. Nie chce mi się nawet wdawać w dyskusje z tym gościem, bo on po prostu jest na zbyt niskim poziomie intelektualnym by w ogóle się fatygować. Nie mam nic do ludzi, którzy nie poszli na studia. Nie widze nic złego w zakładaniu własnej działalności, ale to co on przekazał to na prawdę czysty d#%%#izm w d#%%#nej formie i kropka.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • maniek1990 0  

    @Ryu: Co z tego, skoro i tak wejdzie na główną?

    pokaż komentarz
    maniek1990
  • bartek543 +11  

    Jak chcesz całe życie prowadzić budkę z lodami, cekolować ściany, itp itd, z całym szacunkiem dla każdego uczciwie pracującego człowieka, proszę bardzo.
    Prawdziwe pieniądze robi się tam, gdzie potrzebna jest wiedza, którą w większości przypadków zdobywa się na studiach (ale tych konkretnych, nie wielorybnictwo wysokogórskie).
    Pewnie znajdzie się ktoś kto przytoczy przykład Billa Gates'a który nie skończył studiów a zarobił kupę kasy.
    Pewnie macie rację, ale jak myślicie czy w Intelu, AMD, Ati, Nvidii, Sony, Raytheonie, Boeingu, General Motors, i innych tego kalibru firmach pracują ludzie którzy skończyli studia, czy też pasjonaci którzy je rzucili po pierwszym semestrze?
    Programowania i pisania stron www można nauczyć się z książek helionu, projektowania procesorów, samolotów, czołgów, samochodów, elektrowni atomowych się nie da.
    Tak więc pozdrawiam wszystkich zaradnych kolegów i koleżanki którzy prowadzą swoje firmy od momentu wejścia w dorosłość, bez złośliwości życzę im wszystkiego dobrego.
    Dziękuję, dobranoc.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • disease +2  

    @bartek543:
    Pewnie znajdzie się ktoś kto przytoczy przykład Billa Gates'a który nie skończył studiów a zarobił kupę kasy

    Był też człowiek który przeżył skok bez spadochronu z samolotu ale czy to powód żeby wyśmiewać ludzi któzy skaczą ze spadochronem? ;)

    pokaż komentarz
    disease
  • Ryu 0  

    @disease: To tylko zbieg okoliczności, czy też masz w subskrybowanych na YouTube ThunderfOOta?

    pokaż komentarz
    Ryu
  • disease +1  

    @Ryu: To nie jest zbieg okoliczności. Jednak nie widziałem tu sensu w cytowaniu go ;)

    pokaż komentarz
    disease
  • Paradoks +5  

    Film jest strasznym uogólnieniem, a wszystkie generalizacje cech$#ą idiotów.
    O ile zgadzam się, że własny interes ZAZWYCZAJ generuje większą ilość dochodów, o tyle także nie zgodzę się, że studia nic nie dają. W wielu branżach nie da się pracować bez odpowiedniego wykształcenia - np. budownictwo, architektura czy medycyna. I oczywiście nie myślę o byciu zwykłym robolem, a o byciu osobą poważaną i na stanowisku, zarabiającą kilka tysięcy miesięcznie. Poza tym warto mieć pewną wiedzę na temat, w którym prowadzi się interes. Jasne, można to sobie wypracować, ale można też uczyć się od innych.

    Inna sprawa, że większość absolwentów ekonomii, zarządzania, większości nauk humanistycznych, mają problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie .

    pokaż komentarz
    Paradoks
  • Radikesz +3  

    @Paradoks: Bo żeby czymś zarządzać trzeba się jeszcze na czymś znać:)

    pokaż komentarz
    Radikesz
  • grzesio +4  

    wszyscy pisza tylko o pieniadzach, ale sa tacy dla ktorych licza sie tez inne rzeczy.

    sa ludzie ktorymi kieruje pasja. fajnie jest duzo zarabiac, ale jeszce fajniej jest robic cos co sie lubi- studia pomagaja nie tylko rozwinac zainteresaowania ale i znajomosci.

    oczywiscie czasem studia zabijaja pasje- ale to czesto nie wina samych studentow a patologii polskich uczelni.

    acha- znam osoby z wyzszym wyksztalceniem ktore zalozyly wlasne firmy i sobie niezle radza.

    pokaż komentarz
    grzesio
  • zdunek89 +3  

    a co za problem studiować i prowadzić firmę ? :)
    sam studiuję na dziennych na PJWSTK(oddział w Gdańsku) i od trochę ponad roku prowadzę firmę i jakoś daję radę z jednym i z drugim, na studiach mimo wszystko uczę się rzeczy które mi się przydają, ale w normalnych działaniach nawet bym nie miał chęci się ich uczyć na tym poziomie, a firma, firma daje mi doświadczenie chociażby w działaniu nad projektami, zarządzaniu projektami, czy ludźmi, dodatkowo rozmowy z klientami itp. ...

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • thewickerman88 +3  

    Heh. Studia dają każdemu potrzebną wiedzę. Pewnie że są ludzie którzy mają firmy bez wykształcenia. Tylko kiedy oni zaczynali? Na początku lat 90? Wtedy liczyła się siła przebicia bo na wykształcenie nikt nie zwracał uwagi tak jak dzisiaj (nawet prezydent nie miał wyższego ). Mój wujek zaczynał w NRDowskim warsztacie samochodowym nie mając nawet wykształcenia mechanicznego, teraz ma własną firmę i stać go by sobie wieczorem walnąć zielonego jasia wędrowniczka. I wiecie co? Sam mi mówił że teraz gdyby spróbował nie udałoby mu się. Dlaczego? Bo większość firm założonych przez młodych upada nie wytrzymując konkurencji z korporacjami które już są na rynku. Wg GUS-u w ciągu roku od założenia upada jedna trzecia firm, reszta wykańcza się w ciągu kolejnych 2 lat. "Po studiach nie ma pracy" i inne tym podobne pierdoły pojawiają się najczęściej w wypowiedziach sfrustrowanych ludzi (autor jest pewnie jednym z nich), którzy skończyli jakiś oklepany i modny kierunek i po którym oczywiście nie znajdą pracy bo chętnych jest więcej niż miejsc. Problem mają przecież humaniści- po co komuś ktoś kto zna się na poezji, gdy takich jest pełno a rynek potrzebuje inżynierów czy informatyków. Nawet oblegane prawo-ciężkie studia, niby elita ale do taj pory (nie wiem czy to się nie zmieniło) na aplikację student nie miał szans, chyba że miał jakiegoś prawnika w rodzinie-i znów rynek zalewa fala absolwentów prawa, którzy mogą co najwyżej udzielać drobnych porad po 300 zł. Ktokolwiek zastanowił się nad tym ? Nie. Lepiej narzekać że studiowanie jest do d*py a przygłupi kumpel z liceum, który ledwo zdawszy maturę poszedł na kurs pilota wycieczek nie dość że sobie dobrze żyje to jeszcze świat zwiedza.

    pokaż komentarz
    thewickerman88
  • Chudy_ +2  

    Osobiście zarabiam grosze, ale obijam się w biurze przed komputerem. Nieraz myślałem o własnym biznesie, nawet autor filmiku podał kilka przykładów, które od dawna siedzą w mojej głowie. Blokuje mnie lenistwo i brak motywacji. Lecz ten monolog mnie zmotywował i może coś drgnie w tej materii. Może jeszcze kiedyś podziękuję autorowi za ten filmik, gdy jego rady się sprawdzą (o ile nie trafię szóstki w dzisiejszym losowaniu 12 mln zł ;)).

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • KazzWCH +18  

    Jak bez studiow ze srednim mozna otworzyc taka dobra firme, to musze powiedziec kumplom bez podstawowego, przeciez oni kur#a zostana milionerami.

    pokaż komentarz
    KazzWCH
  • biuna +1  

    jak dobrze być w technikum, skończyć je i mieć bardzo dobry zawód, potrzebny w wielu branżach.:)

    pokaż komentarz
    biuna
  • Radikesz +1  

    Spokojnie... Coś za coś .... to wcale nie jest tak że jak masz własną firmę to leżysz na brzuchu i tylko wyznaczasz sobie dni wolne... Jest jeszcze zap***, stres i użeranie w walce z państwem które każdego dnia za pomocą urzędników którzy przestrzegając >>BARDZO<< ściśle najgłupszych przepisów dbają o to żeby nie wyjść przed szereg i dać powód do oskarżenia, że komuś się za bardzo pomogło. Aaaa... zresztą po co ja się produkuję! Coś w tym jest o czym mówi narrator filmu, można "mieć" firmę i "mieć forsę i stresy" lub "być" i "i coś wiedzieć" i pracować u kogoś, i nie mieć stresów. (zakładam że się skończy porządne studia, a nie turystykę oraz nie ma się tłuka i sadysty za szefa)

    pokaż komentarz
    Radikesz
  • Moscich +37  

    Ten monolog brzmi jakby gościu się nie dostał na studia i teraz uważa, że wszyscy inni są d%!!%ami... Po za tym nigdy nie wiadomo co się w życiu przyda. Dodatkowo jeśli każdy teraz idzie na studia, to pracodawcy będą automatycznie gorzej oceniać kogoś bez dyplomu.

    pokaż komentarz
    Moscich
  • grafi +3  

    @Moscich: Dokładnie - jeżeli duża liczba osób posiada jakieś umiejętności, staje się to standardem, niczym wyjątkowym. Poza tym można skończyć studia i wtedy otworzyć własny biznes. Zresztą nie każdy interes zawsze wypali i później całe życie człowiek pracuje na coraz to nowsze zaciągane długi. Nie ma co kategoryzować, jednym się w życiu poszczęści, drugim nie...

    pokaż komentarz
    grafi
  • pepies +3  

    @Moscich: jest jedna rzecz o której nie pomyśleliście... Czy do pracy na dobrym stanowisku potrzeba kogoś standardowego?
    Nie przejmuj się, frustracja związana z pójściem na studia i tym, że są po prostu bezwartościowe mija... (Twój ton wypowiedzi nie jest neutralny wnioskuję więc że zmarnowałeś już sobie parę latek ;) ) Każdy kto założył działalność i zaczął zarabiać prawdziwe pieniądze zauważa, że przez studia jest po prostu w czarnej dupie bo interes mógł rozkręcić parę lat wcześniej kiedy zapotrzebowanie na jego usługi/towary było większe. Czas to pieniądz...

    pokaż komentarz
    pepies
  • Ryu +3  

    @pepies: Szkoda tylko, że zapominasz o tym, że każdy rynek może sie przesycić. W tej chwili mamy jeden absurd według którego każdy idzie na studia, a wielki mądrala z filmiku marzy o absurdzie w drugą stronę w którym nikt by na studia nie chodził i każdy by tylko kolejną firmę zakładał.

    Poza tym koleś daje tylko przykładowe sytuacje, a to zrobić i ja mogę. Zamiast iść na studia otwierasz własną działalność. Żeby ją rozkręcić bierzesz jakieś tam kredyty. Zapieprzasz jak wół, bo żeby starczyło ci choćby na spłatę kredytów musisz oszczędzać, więc wolisz coś samemu robić niż zatrudniać pracowników. Sam sobie ustalasz kiedy masz wolne, czyli nigdy nie masz wolnego. Jako pracownik masz ileś dni, które należą ci się jak psu buda i nie interesuje cię zbytnio co się wtedy stanie w pracy. Jako pracodawca nie możesz sobie pozwolić często nawet na wolną niedzielę. Po kilku latach ciężkiej harówki nadal tkwisz po szyję w kredytach, ale twój rynek się przesyca, nie wytrzymujesz naporu konkurencji i zamykasz działalność. Zostajesz bez wykształcenia i z długami. W tym samym czasie student prowadzi sobie bardziej czy mniej lekkie życie studiując i zwiększając swoje umiejętności w dziedzinie którą się interesuje. W trakcie studiów załatwia sobie jakiś staż w zawodzie. Po studiach nawet jeżeli przez jakiś czas robi na niskim stanowisku to jednak później ma okazję awansować tak samo jak każdy inny i teoretycznie jeszcze przed trzydziestką składa CV ubiegając się o jakieś ważne i dobrze płatne stanowisko na które wymogiem jest posiadanie tytułu magistra z odpowiedniej dziedziny. Może nie pracuje ,,sam na siebie," ale odcina kupony od wspólnie wypracowanego przez firmę sukcesu. Ma wyznaczony czas pracy, ustawową ilość urlopu i nic go więcej nie interesuje. Według mnie łatwiejsze do osiągnięcia dla mądrego człowieka niż sukces własnej działalności. Oczywiście musisz się strasznie poświęcić i nie od zaraz masz ten swój wymarzony samochód i z początku zamiast budować willę musisz wynajmowac mieszkanie w blokach. Kobiety też sobie pewnie nie znajdziesz, bo one cię zechcą tylko jak będziesz ,,człowiekiem sukcesu." O psie i kocie nawet nie wspominając.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • jankes83 +1  

    @Ryu: To co napisałeś Ryu może również wystąpić dla odwrotnej sytuacji. Takie gdybanie nie ma większego sensu bo to wszystko są sytuacje losowe. Znam kilka osób, które po szkole średniej (niektórzy w trakcie) zalożyli firme i wiedzie im się bardzo dobrze. Znam też wiele osób, które po studiach musza harować przy taśmie montażowej za 1500zl. Na to nie ma reguły.,

    pokaż komentarz
    jankes83
  • Ryu +1  

    @jankes83: Masz absolutną rację i dlatego swój wywód zacząłem od Poza tym koleś daje tylko przykładowe sytuacje, a to zrobić i ja mogę. aby właśnie podkreślić to co i Ty teraz napisałeś.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • jankes83 +1  

    @Ryu: Chyba przeoczyłem to zdanie:) Tak czy siak - nigdy nic nie wiadomo. Na to nie ma przepisu. Wszystko zależy od tego czy ktoś jest sprytny i zaradny.

    pokaż komentarz
    jankes83
  • Moscich 0  

    @jankes83: A czasem jak ma pójść źle to czy się wybierze na studia czy też założy firmę to i tak się wszystko sypnie.

    pokaż komentarz
    Moscich
  • bartek543 +16  

    A ja was wszystkich zrobię w ch%#a i założę firmę po skończeniu studiów.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • ajaj +13  

    Znajomy w wieku 18 lat miał już firmę, w wieku 19 lat ożenił się, w wieku 20 lat miał dwoje dzieci. Ludzie mówili, po co się tak śpieszy...
    W wieku 21 lat pojechał na wakacje z rodziną w basenie pękła mu jakaś żyłka w mózgu. Nie żyje.

    Morał:
    Nigdy nie wiesz co cię czeka.

    pokaż komentarz
    ajaj
  • noiprox +10  

    @ajaj: No widzisz, a gdyby nie zakładał firmy i rodziny tak wcześnie, to kto wie, może nie pojechałby na ten basen i może nie pękłaby mu żyłka ;)

    pokaż komentarz
    noiprox
  • hhhhhaa +4  

    Ten człowiek chyba nigdy własnej firmy nie prowadził...

    pokaż komentarz
    hhhhhaa
  • voldenet +10  

    Wszelkie filmiki tego jegomościa nadają się na zakop bez zastanowienia - to bezużyteczne pieprzenie trolla (tak, pewnie nie zauważyliście, bo nazywanie wszystkich d$#!%ami to normalka w rozmowie), które w niczym się nie przydaje.

    Co do tego otwierania firmy, świetny pomysł, ale postkomuna (nazwana przez ekspertów socjalizmem) sprawi, że będzie trzeba ostro zap%!%!#!ać, żeby pod koniec miesiąca być na plusie (takim sensownym, a nie takim, z którego ledwo da się normalnie wyżyć). A propos kadr zarządzających i kierowników poprzez awans - studia trwają tylko 6 lat i nic nie stoi na przeszkodzie, aby później rozwijać karierę. No i studia nie dają pracy. Studia zwiększają szansę znalezienia jej (po studiach powinno się też móc wpisać do CV coś pożytecznego i zgodnego z prawdą, chociaż jak niektórzy jadą na pandach, to gówno będą umieli).

    Btw, dlaczego "pi.przenie" nie jest cenzurowane, a taki dosyć neutralny "d.bil" jest?

    pokaż komentarz
    voldenet
  • noiprox +2  

    @voldenet: Bo niektórzy lubią sobie posolić, albo pop.ieprzyć. Ale za to jak ktoś powie, że coś podsłuch%$e albo abstrach%$e...

    pokaż komentarz
    noiprox
  • ecrider +10  

    Jest sobie dwóch panów w wieku 19 lat - żaden nie chce otwierać własnej firmy, za to obaj chcą mieć jakieś pieniądze. Obaj bardzo inteligentni, zdolni, ambitni i wytrwali w tym co robią. Pierwszy wybiera się na studia np. na zarządzanie (dobra uczelnia), a drugi - do pracy gdzieś za biurko za marne grosze. Nazwijmy ich student i robol.

    Rok 1
    Student: ładuje pieniądze w studia, studiuje
    Robol: zarabia marne grosze, ale utrzymuje się sam

    Rok 2
    Student: ładuje pieniądze w studia, studuje
    Robol: dostaje awans, zmienia biurko, nadal zarabia marne grosze

    Rok 3
    Student: ładuje pieniądze w studia, studuje
    Robol: potrafi już to i owo, wie jak funkcjonuje firma, ma doświadczenie więc znów łapie awans - zarabia przeciętnie

    Rok 4
    Student: ładuje pieniądze w studia, studiuje
    Robol: ma duże doświadczenie w branży, wie o firmie niemal wszystko, kojarzy wszystkie struktury, klientów, kontrahentów - szef się boi, że pójdzie sobie gdzie indziej i straci dobrego człowieka więc daje mu awans - zarabia dobrze

    Rok 5
    Student: ładuje pieniądze w studia, studiuje
    Robol: z racji wiedzy i doświadczenia dostaje bardzo odpowiedzialne zadania, zarządza dużymi projektami, podlegają mu młodsi pracownicy, stał się częścią firmy, a jego odejście mogłoby wiązać się ze stratami - szefostwo wiąże go z firmą długoterminowymi umowami, systemem prowizyjnym zamiast pensji - zarabia bardzo dobrze, może spokojnie wziąć kredyt na mieszkanie, bo dobry samochód ma służbowy

    Rok 6
    Student: obronił magistra, szuka swojej pierwszej pracy
    Robol: przegląda CV studenta

    pokaż komentarz
    ecrider
  • ajaj +12  

    czy ty naprawdę myślisz, że robol w ciągu 5 lat w każdej robocie staje się super opłacanym wartościowym pracownikiem???

    z reguły po 5 latach z młodszego-kogośtam awansuje w starszego-kogośtam i o ile to była jego pierwsza praca to z 1,5tys zacznie zarabiać 2,5 a jeśli chociaż trochę jest cenny i wspiął się na wyższe stanowisko to może 3-4

    jest duża szansa, że jeśli student w czasie studiów nie obijał się, był na praktykach z miejsca może dostać pracę z lepszymi zarobkami, wszystko zależy co studiował i jak

    pokaż komentarz
    ajaj
  • ecrider 0  

    @ajaj:
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie co napisałem: inteligentny, zdolny, ambitny, wytrwały - jeżeli masz taką osobę, posadzisz ją za biurkiem i po pięciu latach nie będzie ona zarabiać przynajmniej 5-7 tysięcy miesięcznie na rękę to znaczy, że dałeś się nabrać i któreś z tych cech jej brakuje.

    Co do drugiej części Twojej wypowiedzi to pracujący student jest jak świnka morska - ani świnka, ani morska. Na poważnych kierunkach studenci nie mają czasu żeby wyjść wieczorem na piwo, a co dopiero pracować.

    pokaż komentarz
    ecrider
  • kuzniar60 +2  

    duzo w tym prawdy, dużo też przesady ale mysle ze wiecej jest w tym prawdy niż przesady

    pokaż komentarz
    kuzniar60
  • progressive +2  

    czyli ten gosc sugeruje ze teraz w wieku 18 lat przed matura mam to olac i zalozyc firme? brzmi jak z kosmosu

    pokaż komentarz
    progressive
  • bartekf-3 +2  

    Pokazałeś jakimi kategoriami myślą ludzie na Twoim poziomie(nie chodzi mi o wykształcenie). Jeżeli każdy jak ty sprzedawałby buty na targu i uważał to za świetny biznes to kto zostałby lekarzem inżynierem czy prawnikiem. ?? Ty będziesz sprzedawał te buty do końca swojego osranego życia zatrudnisz tego magistra żeby ci pomógł, tylko pomyśl co się stanie jak obuwniczy interes się skończy ? student może iść do konkurencji ma papierek dyplom i doświadczanie, a Ty co możesz zrobić??prosić boga o dobra prace. za 1200zł. Dla Twojej wiadomości studia to nie tylko ekonomia ,księgowość marketing i zarządzanie!! Jest masa kierunków bez których byś nie miał gdzie swojego filmiku wrzucić! nie miał byś czym do roboty jechać. Przykro mi z tego powodu że dla Ciebie pieniądze = szczęście. Studiuje na politechnice i jestem z tego cholernie dumny....

    pokaż komentarz
    bartekf-3
  • wit133 +1  

    ja studiuje i myślę że mimo wszystko to dobry wybór :)

    pokaż komentarz
    wit133
  • Chudy_ +2  

    Osobiście zarabiam grosze, ale obijam się w biurze przed komputerem. Nieraz myślałem o własnym biznesie, nawet autor filmiku podał kilka przykładów, które od dawna siedzą w mojej głowie. Blokuje mnie lenistwo i brak motywacji. Lecz ten monolog mnie zmotywował i może coś drgnie w tej materii. Może jeszcze kiedyś podziękuję autorowi za ten filmik, gdy jego rady się sprawdzą (o ile nie trafię szóstki w dzisiejszym losowaniu 12 mln zł ;)).

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • ajaj +7  

    studia nie wykluczają własnego biznesu

    ludzie są leniwi, lubią wygody czy dlatego są d%#!!ami?
    przecież 5 lat balangowania to miły okres, można ludzi poznać

    do biznesu trzeba mieć predyspozycje, nie można uczepić się jednej rzeczy, trzeba stawiać na rozwój
    bo może się okazać, że Twoi koledzy podostawali prace za 8-15-20 tys na ręke, a Ty masz firmę męczysz się z urzędasami i wyciągasz z tego w jednym miesiącu 5 tys a w drugim 1 tys...
    nigdy nie masz spokoju, po pracy jesteś w pracy

    praca na etacie, zwłaszcza dobrym przy umiejętnym wykorzystaniu czasu oznacza nie tylko dużo czasu wolnego ale i duzo świętego spokoju...

    wszystko ma swoje zalety i wady, tekst z filmiku jest monco przesadzony, nie każdy kto zabiera się za interesy odnosi sukces, niech autor wezmie na to poprawke

    pokaż komentarz
    ajaj
  • Ryu +3  

    5 lat balangowania to miły okres, można ludzi poznać
    Wystarczy posłuchać sobie tego co mówia różni politycy, czy biznesmeni. Oni jakoś większość swoich ważnych ,,znajomości" zazwyczaj zawarli na studiach.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • ajaj 0  

    @Ryu: autor filmiku na pewno ci powie, że w pogotowiu komputerowym więcej ludzi poznasz;-)

    ale to się zgadza w przypadku polityki, są pewne uczelnie, kursy które są przeznaczone tylko dla takich ludzi, niezależnie po której stronie areny politycznej są, kiedyś byli kumplami z roku...

    pokaż komentarz
    ajaj
  • atrapa -4  

    A w dupie mam te 5 lat balangowania - na studiach był hardcore, ciężka, ciężka praca... Przynajmniej na moim kierunku. I co? I nic. Koleżanka poszła na studium ratownictwa medycznego. Gdybym poszła tam z nią, po 2 latach miałabym zawód, być może trafiłabym razem z nią do wojska i zarabiała niezłą kasę (byłyśmy niemal nierozłączne dopóki różne szkoły nas nie rozdzieliły). To ja byłam tą, która pisała jej prace w szkole, pisała fonetycznie teksty na angielskim, dawała ściągać na klasówkach, dyktandach itp... A to właśnie ona naprawdę doszła do czegoś. Nie będąc studentem.
    Wśród wielu moich znajomych zauważyłam tendencję: jesteś po studiach = jesteś nikim, nie skończyłeś szkoły tylko cwaniakowałeś (albo skończyłeś coś 2-letniego) = jesteś ustawiony, masz wygodną posadkę etc... Przeraża mnie to, ile lat straciłam na nauce bezużytecznych rzeczy, zamiast już wtedy odbywać staże i szukać super posady... :/

    pokaż komentarz
    atrapa
  • thewickerman88 +5  

    @atrapa: zależy jaki kierunek studiowałaś. Co z tego że masz papierek, jeśli osób takich jak ty na rynku pracy jest mnóstwo? Koleżanka poszła na coś, co nie jest oklepane jak wiekszość obleganych kierunków i dlatego znlazła pracę. Twoi znajomi co studiowali? To jest ważne bo np humaniści raczej nie znajdą łatwo pracy.

    pokaż komentarz
    thewickerman88
  • katalizat0r +1  

    Brzydkiburak porusza kilka ważnych kwestii, jednak też mija się z prawdą. Nie wszystkie studia są masarniami i to od jednostki zależy jak w tej masarni się zachowa i czy wyniesie coś oprócz papierka.

    Problem masowości studiów można rozwiązać dzięki:
    - Podniesienia progu zdawalności matury do 50%,
    - rozróżnienie studiów zaocznych od prywatnych,
    - kontrola uczelni prywatnych.
    - Odgórny limit miejsc na uczelniach (zwłaszcza na uczelniach prywatnych)
    - Zaprzestanie płacenia uczelniom od ilości studentów.

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • ajaj -3  

    a co z tymi milionami absolwentów którzy wykształcili się na "uczelniach" ?

    tego problemu już nie da się rozwiązać, papierek nic nie daje i tak już zostanie

    prawdą oczywistą jest fakt, że ludziom się chce, chce robić interesy jak mają 15-17 lat i w wieku studenckim, natomiast cała ta ekonomia upoliczyła, że njabardizej opłaca się odciągać młode rekiny biznesu od rnku pracy, najlepiej aby po skończeniu wszelkich certyfuikatów i praktyk wchodzili na rynek pracy w wieku 35 lat (30-32 lata studia z tytulem doktora)

    a dlaczego tak lepiej?

    bo przez 20 lat (35-15) zamiast zabierać miejsca pracy to są zwykłymi konsumentami... a jesli juz pracuje to w najgroszych pracach, dlatego zaden 35 latek czy 40 latek nie czuje sie zagrozony ze wygryzie go jakis zdolny 17 latek

    pokaż komentarz
    ajaj
  • katalizat0r +2  

    @ajaj: teoria spiskowa naprawdę godna mistrza... powiedz mi tylko kto za tym stoi... Rząd? Masoni? Bo nie widzę tutaj grupy interesu

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • maniek1990 +1  

    @katalizat0r: To Żydzi i Kościół Katolicki. Na pewno nie Masoni!

    pokaż komentarz
    maniek1990
  • ajaj 0  

    @katalizat0r: to nie teoria
    tak po prostu jest

    dawno temu ktoś wymyślił, że aby dobrze coś robić trzeba być solidnie wykształconym i długośc tego kształcenia wciąż się wydłuza....

    pokaż komentarz
    ajaj
  • gigilatrotolla +1  

    I tak to jest. prowadzisz biznes, dobrze Ci idzie i nagle ktoś inny zakłada to samo, a po nim jeszcze kilkadziesiąt innych osób. Ty nie zarabiasz, reszta też nie zarabia. Takie recepty na biznes autor może sobie wsadzić głęboko w #$%. Ludzie, którzy mają wiedzę zawsze będą zarabiali dużo. Nikt nie zbuduje mostu bez odpowiedniego wykształcenia, nikt nie wyleczy człowieka nie mając pojęcia o medycynie. Żeby coś założyć, coś co zarabia trzeba mieć kapitał. Założysz stragan na targu, opłacisz wszystko i okaże się, że więcej byś zarobił w biedronce wykładając towar na półki. Nie wiem dlaczego każdy uważa, że własny biznes jest czymś co przynosi od razu kokosy. Na wszystko trzeba ciężko pracować. Gość, który wygłasza takie rewelacje pokazuje jedynie swoją ignorancje i głupotę. Przesłanie brzmi:
    1. Jesteś d#%#%em bo studiujesz, tracisz czas..
    2. Tylko własny biznes jest dobrym rozwiązaniem.
    3. Biznes prowadzą ludzie bez wykształcenia.
    4. Ludzie wykształceni to d#%#%e.
    5. Pomysł na biznes jest prosty - rób to na czym inni zarabiają
    6. NIe martw się o kapitał, pożycz od kogoś pieniądze.
    7. Nie masz pomysłu ani kapitału to spier....
    8. Sukces jest gwarantowany:)

    W rzeczywistości jest tak:
    1. Dobre studia i ciężka praca nad własnym rozwojem to podstawa. Będziesz miał w przyszłości wiedzę i umiejętności za które ktoś zapłaci, lub sam je wykorzystasz...
    2. Dobrzy fachowcy zarabiają ogromne pieniądze, dla nich sprzedawanie ręczników na targu byłoby szaleństwem...
    3. Wiedza to podstawa, coś co jest najważniejsze w biznesie. Państwa rozwinięte osiągnęły to co osiągnęły dzięki technologii.
    4. d#%#%ami są ludzie którzy maja małą wiedzę i wąskie horyzonty.
    5. Najwięcej zarabiają osoby kreatywne. Kopiowanie innych nie jest proste, zrob sobie wyszukiwarkę internetową, dobra kasa na tym jest:)
    6. Żeby założyć głupi sklep z butami i na tym dobrze zarabiać trzeba mieć przynajmniej 200 tys. zl. Jest prosta zasada, mało wkładasz, mało wyjmujesz. Dotyczy to biznesów "prostych": handel itd.
    Możesz sprzedawać pietruszkę na targu. Jest mała szansa, że po 5 latach zarobisz na tym na mieszkanie. Trzeba mieć rozmach. Kapitał to nie wszystko.... Każda branża jest inna, trzeba się tego nauczyć. Proste recepty są $%^ warte. Znowu potrzeban jest wiedza.
    7. Jeżeli ktoś nie ma wykształcenia, albo ma gówniane to może sprzedawać klapki na targu zamiast pracować w mięsnym u pana Rysia. Ale jak ktoś nie ma kapitału to tego nie przeskoczy i nawet straganu nie założy. A jak założy to może zrozumie swojego wcześniejszego pracodawcę. Dlaczego nie płacił kokosów, może nie miał z czego....
    8. Ja prowadzę swoją firmę ok 6 lat i nie dorobiłem sie jeszcze mieszkania:) Wytrwaj na rynku przez kilka lat, płać pełny ZUS. Pewnie dostałeś dofinansowanie. Ja nigdy z takich rzeczy nie korzystałem. Zawsze płaciłem pełny ZUS, wcześniej nie było zniżek. Wytrwaj na rynku kilka lat, może będziesz miał coś mądrego do powiedzenia.

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • BrzydkiBurak 0  

    O! Mój filmik :-)

    Szkoda jednej rzeczy, że po komentarzach widać ilu w kraju jest d%##!i. Dlaczego? Bo nie rozumieją tego jak ktoś mówi o studiach w odniesieniu do „posiadać papier”, a nie „zdobyć kwalifikacje”.

    Są zawody do których studia są niezbędne. Zazwyczaj do takich zawodów trzeba mieć „powołanie”. Lekarze, prawnicy itp.

    Poniżej opis filmiku z YouTube:

    Właśnie zakończyłem rozmowę z potencjalnym pracownikiem. Miał wyższe wykształcenie, ale nie znał różnicy miedzy fakturą i rachunkiem. W CV miał rubrykę zainteresowania i wpisał w niej, że lubi podróżować, ale niestety nigdy nie był za granicą. Jego dotychczasowa kariera to rok telemarketingu. Szuka zajęcia jako tzw. manager. Ma 29 lat.

    Wyjaśniłem mu, że praca przy wysyłaniu paczek i robieniu mi herbaty jest dla niego zbyt skomplikowana.

    W tle:
    Utwór - Scarface
    Autor - JPMOUNIER

    pokaż komentarz
    BrzydkiBurak
  • Bushi13 -2  

    Bardzo gość uogólnia, ale przekaz jest trafny. Studia stały się przylądkiem dla zdezorientowanej części młodych ludzi, którzy nie bardzo wiedzą co z sobą zrobić. Zakładajcie firmy, zatrudniajcie ludzi i niech nam ślicznie PKB wzrasta. Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej :].

    pokaż komentarz
    Bushi13
  • anonim1133 -2  

    Nie chciało mi się całego tego słuchać. Prawdą jest to, że albo trzeba mieć pieniądze, albo znajomości albo jakieś wykształcenie. Jak nie ma się kasy na własny interes, ani znajomości, a ma się podstawowe wykształcenie to można zostać co najwyżej grzybiarzem ;-)

    pokaż komentarz
    anonim1133
  • Kasztani 0  

    @anonim1133: to jestes kolego strasznie ograniczony, prostym przykładem mogą być bracia Kroalowie, którzy zaczynali właśnie od zera. W internecie znajdziesz na pewno coś na ich temat.

    pokaż komentarz
    Kasztani
  • tulonr1 -6  

    Jestem d!$%$em, ale potrafię odróżnić mechanizm reakcji SN1 od SN2 i rozwiązać równanie różniczkowe, czy autor filmiku który nie jest d!$%$em to potrafi?

    Edit: Droga administracjo proszę was k!$%a bardzo żebyście zwrócili nam opcje wyłączenia cenzury bo mnie ch$# strzela i niedługo dostane p#!!!##ca z powikłaniami

    pokaż komentarz
    tulonr1
  • maniek1990 0  

    @tulonr1:
    Ja też to umiem, bo również studiuję chemię, ale nie uważam, że upoważnia mnie to do nazywania d%!#$ami ludzi, którzy tego nie potrafią.

    pokaż komentarz
    maniek1990
  • tulonr1 -8  

    Sorry, już więcej nie nazwę siebie d$%!%em, obiecuje:)

    pokaż komentarz
    tulonr1
  • BrzydkiBurak 0  

    @tulonr1:
    Autor filmiku ma wykształcenie techniczne. Solidna dziedzina i dobra stara szkoła. Choć najlepiej czuje się w handlu. Bo to przynosi autorowi najwięcej pieniędzy.

    pokaż komentarz
    BrzydkiBurak
  • bonus -7  

    Zaryzykuje i pójdę na studia! :)

    pokaż komentarz
    bonus
  • ajaj +16  

    @aleosochozi: ale co złego w przedłużaniu sobie dzieciństwa?

    Ty a w ogóle to o co w życiu chodzi? żeby zap$$#$!$ać czy być szczęśliwym?

    czy naprawdę uważasz, że to wyścig, kto szybciej zacznie zarabiać, ożeni się, będzie miał dzieci, dom... w porównaniu do gościa co robi sobie przerwy na studiach, studiuje nie 5 a 7 lat, potem znowu przerwy, potem jezdzi po świecie, znajduje żone, robi dzieci i spotykacie się po latach

    Ty masz 50 lat zap$$#$!$ałeś całe życie, zniszczone zdrowie, pełne stresów życie świata nie widziałeś, dzieci dawno odchowane dopiero teraz myślisz o jakiś wakacjach wyjazdach, jesteś emerytem, Twoje dzieci też wcześnie zaczynają zakładać rodziny wkrótce będziesz dziadkiem. Masz urządzone mieszkanie, spłacone kredyty... Właściwie przestajesz się czuć potrzebny, więcej myślisz o chorobach...

    Twój znajomy w wieku 40 lat poznał swoją obecną żonę, ma 50 lat i małe dzieci, odkrywa dopiero świat rodziny, żyje skromniej niż Ty, ale ma spokojnieszje podejście do życia... I co najważniejsze, Ty nie przedłużałeś sobie dzieciństwa więc już jesteś staruszkiem, a on nadal myśli, że ma 20 lat. Poza zmarszczkami zdradzającymi więk wygląda i zachowuje się jak młody człowiek, a Ty jesteś już starszym poważnym smutnym człowiekiem...

    Tak się wpisuje w ten trend opowiadania sobie historii...

    pokaż komentarz
    ajaj
  • chudzielec +2  

    @ajaj: To trochę ironiczne, ale ja zawsze widziałem to zupełnie na odwrót :-)

    Obiecałem sobie, że nie będę brał udział w wyścigu szczurów, dlatego nie poszedłem na studia. Nie założyłem sobie też firmy, nie dlatego że nie wiem jak, ale że zdaję sobie sprawę jaka ciąży na tym odpowiedzialność i jak wiele wyrzeczeń trzeba podjąć by cokolwiek osiągnąć. Postanowiłem sobie, że znajdę sobie pracę, w której będę robił to co kocham, nie będzie stresująca, blisko domu i nie musi być dobrze płatna. Pracuję już prawie dwa lata w firmie programistycznej, zarabiam dobrze, codziennie z chęcią budzę się i rowerem pedałuję do firmy (10 minut drogi). Jestem naprawdę zadowolony z mojego życia, nie czuję się przepracowany, mam wolny czas po południu, zrobiłem sobie właśnie przerwę na ten komentarz.

    Jednak nie każdemu polecam iść tę samą drogą. Zdaję sobie sprawę z tego ile ryzykowałem i ile miałem szczęścia. Gdybym nie robił to co robię (maniakalnie bawię się w programowanie) to zostałbym zwykłym dajpanem. Też fakt, że po prostu zasypiam na zajęciach i rozrywa mnie z nudów (muszę coś robić, inaczej nie umiem usiedzieć na miejscu) pewnie miał coś do rzeczy :-)

    Nie mówicie, że życie mi ucieka. Moje życie to kod i rower. Dla każdego życie to to, co lubią robić najbardziej. Ja swoje przeżywam na swój sposób.

    pokaż komentarz
    chudzielec
  • aleosochozi 0  

    sorry, nie lubię ludzi kierujących się stereotypami i uogólniających a sam to zrobiłem
    pisałem tamten komentarz dość późno "w nocy" i śpiący już byłem, w dodatku zmanipulowany tym "filmikiem"
    każdy ma swój przepis na życie - w moim nie ma po prostu czegoś takiego jak pójście na studia dzienne, ale to nie powód żeby tych którzy poszli nazywać d$##!ami
    pozdr

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • katalizat0r -1  

    Brzydkiburak porusza kilka ważnych kwestii, jednak też mija się z prawdą. Nie wszystkie studia są masarniami i to od jednostki zależy jak w tej masarni się zachowa i czy wyniesie coś oprócz papierka.

    Problem masowości studiów można rozwiązać dzięki:
    - Podniesienia progu zdawalności matury do 50%,
    - rozróżnienie studiów zaocznych od prywatnych,
    - kontrola uczelni prywatnych.
    - Odgórny limit miejsc na uczelniach (zwłaszcza na uczelniach humanistycznych)
    - Zaprzestanie płacenia uczelniom od ilości studentów.

    Liebertarianie i UPRowcy postulują płatność studiów. Zastanawiałem się nad tym, ale studia są jedną z nielicznych możliwości przeskoczenia zaistniałych różnic posiadania. Studia powinny zostać bezpłatne, a kroki które proponuję przywrócą im sens.

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • Falcon +1  

    @katalizat0r: No, nie nie nie i jeszcze raz nie. :)

    Zacząłeś dobrze, faktycznie jest to spłaszczona wizja, ale nie aż tak spłaszczona... Podniesienie progu maturalnego .... Chryste, przecież matura i wszystko co przedtem... to... to jest gówno a nie edukacja... Gówno i to jednolite jak chińska armia... Matura odcedza ludzi bez zainteresowań, i promuje ich. Promuje się wkuwanie tego, co się poda - czyli dzieci nie sprawiające kłopotów w pomylonym systemie edukacji. Gdyby zdarzyło się, że Twój syn ma potencjał w danej dziedzinie - jako dziecko najpewniej zająłby się po prostu tym, co go interesuje, olewając bzdury szkolne, i miałby problem ;]... A edukacja jest obowiązkowa ;]].

    Co studia dają - przypomina mi się kilka przedmiotów, które w mojej edukacji uznałem za wartościowe, a właściwie to przypomniało mi się co zrobili studenci elitarnej szkoły o wielkiej renomie, gdy okazało się, że na tych przedmiotach trzeba będzie:
    a) Ruszyć własnym zakutym łbem = wygenerować coś samodzielnie, tj. nie że wkuć.
    b) Słuchać na wykładzie o czymś, co nie przyda się na egzaminie ( czyli o rzeczywistości).

    Masowe przepisywanie się z ćwiczeń oraz exodus z wykładu. Przychodziło naście procent osób.

    Czy to trzeba komentować? I jak głupim pniakiem trzeba być, aby dać się wciągnąć w tę retorykę, że uczelnie są "wyższe". Uczy się tam rzeczy, które osoby zainteresowane tematyką tych studiów po prostu już wiedzą, przy czym uczy się też nieprawdziwych danych - nie wiem po kiego h!$a... Na prawdę.

    Reasumując: WTF Narodzie? Dlaczego nikt jeszcze nie zrobił z tym porządku?

    pokaż komentarz
    Falcon
  • katalizat0r 0  

    kontrola uczelni - chodzi tutaj o kontrolowanie przyznawania tytułów naukowych i prac magisterskich. W większości obecnie uczelnie prywatne są instytucjami sprzedającymi dyplomy na raty i tyle.

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • Chudy_ 0  

    Osobiście zarabiam grosze, ale obijam się w biurze przed komputerem. Nieraz myślałem o własnym biznesie, nawet autor filmiku podał kilka przykładów, które od dawna siedzą w mojej głowie. Blokuje mnie lenistwo i brak motywacji. Lecz ten monolog mnie zmotywował i może coś drgnie w tej materii. Może jeszcze kiedyś podziękuję autorowi za ten filmik, gdy jego rady się sprawdzą (o ile nie trafię szóstki w dzisiejszym losowaniu 12 mln zł ;)).

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • boring_prophet 0  

    Kontrola uczelni prywatnych? A przepraszam, kolega jest liberałem czy socjalistą? Wszystkie uczelnie powinny być prywatne, a jedyną formą "kontroli" powinien być szacunek jakim dany ośrodek cieszy się w środowisku naukowym. Nie ma sprawiedliwszej opcji, i nie ma to nic wspólnego z żadnym radykalizmem.

    pokaż komentarz
    boring_prophet
pokaż 

Wykopali i zakopali (58 / 69)