Powiązane (16)

  pokaż (12) 
  • Reklamy Google

  • katalizat0r +7  

    Ciężkie.... za ciężkie do śniadania

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • bondzio17 +7  

    Taki szpital bardziej zryje im psyche, niż mieli zrytą przed zamknięciem tam.

    pokaż komentarz
    bondzio17
  • dares91 +25  

    Przypomina to nieco schronisko dla zwierząt, prawda bywa bolesna.

    pokaż komentarz
    dares91
  • Szab +17  

    No szpitalem raczej bym tego nie nazwał ;] Może bardziej odpowiedni do tych zdjęć byłby zakład psychiatryczny... W szpitalu się leczy, a tu... się ich po prostu trzyma?

    pokaż komentarz
    Szab
  • bakafaka -3  

    @dares91: oczywiście zdjecia czarno białe żeby to wyglądało jak całe żydostwo w obozach za czasów okupacji. lol

    pokaż komentarz
    bakafaka
  • 5th +1  

    Właśnie dlaczego ich się goli prawie, że na zero tak jak w obozach? Czyżby z obawy przed epidemią wszawicy?

    pokaż komentarz
    5th
  • dodiaska -1  

    @bakafaka: lol to cie zrobił

    pokaż komentarz
    dodiaska
  • DawidWarsaw +1  

    Ciekawy wykop o człowieku uwięzionym w szp. psychiatrycznym:

    http://www.wykop.pl/link/295085/czy-szpital-psychiatryczny-to-wiezienie/

    oraz inny przypadek: http://www.wykop.pl/link/14068/skandal-czy-standard-w-polskich-szpitalach-psychiatrycznych-szok/

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Lk_hc +7  

    @DawidWarsaw: Ty masz sporo racji w wielu swoich wypowiedziach ale popadasz też w odwrotną skrajność niż ta z którą walczysz. Tzn zakładasz, że wszystkie problemy psychiczne są de facto pewną fikcją (via twój podział pacjentów na 2 kategorie parę komentarzy wyżej).

    W ogóle ja generalnie problemów psychicznych nie mam aczkolwiek trochę się tym interesuje i miałem pewne tzw epizody w okresie adolescencji (ależ to słowo mądrze brzmi :D ), i powiem tak zarówno depresja i schizofrenia, które tutaj poruszyłeś to wielkie wory, do których lekarze wrzucają pochopnie całe pakiety zaburzeń i dysfunkcji. Bardzo często pochopnie. I tu masz racje. Zgadzam się. Ale nie zgadzam się absolutnie że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa choroba psychiczna, która rozpieprza człowieka że tak dosadnie to ujmę. Uważam że jest coś takiego jak prawdziwa schizofrenia, chorobliwa obsesja, utrata normalnego kontaktu z rzeczywistością. I są to objawy chorób niejednokrotnie zdeterminowanych genetycznie jak łysienie. Tyle.

    Mogę ci nawet przysłać moją korespondencję z koleżanką, która sama była święcie przekonana i chciała przekonać mnie, że prosta gra flesh gdzieś z neta jest dowodem na to że jakiś superkomputer czyta wszystkie nasze myśli. O masz tutaj jej arta: http://www.zwiastun2009.republika.pl/HAARP.htm

    Przeczytaj to i powiedz mi, że ktoś kto to pisał nie jest chory! I staram się na prawdę unikać pejoratywnej konotacji słowa "chory".

    O tutaj jeden tylko króciutki cytacik z tego arta [wszyscy ONI to operatorzy HAARP...]
    Cały czas przeprowadzają na mnie różne eksperymenty. Najcześciej bardzo bolesne i zawsze wtedy, jak wieczorem położe się do łóżka.Trzesą mi czasami głową, jak ją tylko przyłoże do poduszki. Zawsze wtedy myśle o naszym Papieżu Janie Pawle II. Z własnego doświadczenia wiem, do czego są zdolni i myslę, że zawładneli też Nim. Utrzymywali Go przy życiu w strasznych męczarniach, bo te Parkinsony i Alzheimery to jest też ich wymysł, jak dziesiatki innych chorób. Parkinson czy Alzheimer, to są bardzo drogie choroby. Miesięczna dawka leków na Alzheimera kosztuje w Polsce 4 tys. zł. Drogie choroby powoduje się ludziom bogatym. Jestem tego pewna.

    I jeszcze jeden:
    HAARP na przesyłanej fali może przesłac każda truciznę. Z własnego doświadczenia wiem, ze HAARP może zatruć każde jedzenie i picie. Zarówno to, które juz mamy w domu jak i to, które jest w sklepie czy w restauracji. Wiele razy zatruwano mi jedzenie i picie i to czasem truciznami bardzo szybko działajacymi. Wystarczył jeden łyk czegoś lub kęs jedzenia i traciłam przytomność.

    I jeszcze:

    Dzisiaj nawet nie można być pewnym, czy dzieci są na pewno partnera z którym żyjemy, bo kobieta może nic nie wiedzieć, że jest przez kogoś obcego zapłodniona. Usypiają domowników łącznie z psami i robią co chcą. Usypiają manipulując mózgiem za pomocą fal.

    To się nazywa zaburzenie urojeniowe i jest efektem choroby psychicznej. Dowody online.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • Lk_hc 0  

    Jeszcze jeden cytat, rozwałka mózgu normalna:

    Jedno jest dla mnie pewne, ze HAARP tworzy dzisiaj te całe rzesze pederastów, lezbijek i pedofilow, żeby osłabic wartość prawidłowej rodziny, a co za tym idzie zmniejszyć ilość rodziców i potomstwa w wielu narodach. HAARP może wpływać na nasze życie płciowe.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • DawidWarsaw -2  

    @Lk_hc:

    Błędne logicznie jest stwierdzanie, że dowodem na to, ze dana osoba jest chora psychiczine, jest to, że wypisuje ona takie rzeczy.

    Bo to nie jest żaden dowód.

    Zauważ, że równie dobrze można by powiedzieć, że to, że ta osoba tak pisze, jest dowodem na to, że zażywa mocne narkotyki, które powodują takie wizje. Albo można by powiedzieć jeszcze coś innego: że jest to dowód na to, że osoba ta po prostu Cię oszukuje i sobie z Ciebie jaja robi. Można by nawet wysnuć jeszcze inny wniosek: że kobieta ta posiadła te informacje od diabła, zatem to jest dowód na to, że jest ona czarownicą (tak dowodziła winy święta inkwizycja).

    Ale żaden z tych wniosków tak naprawdę nie jest pewny. To różne potencjalne możliwości, ale nie można tu mówić o udowodnieniu!!

    Dowód na istnienie choroby nie może polegać na stwierdzeniu, że to musi być choroba, gdy z człowiekiem dzieje się coś, czego nie rozumiemy. Dowodzenie choroby musi polegać na pokazaniu różnych wyników obiektywnych badań, które jasno pokażą anomalię biologiczną. Dlatego np. trudny charakter nie jest chorobą. Tak samo jak wiara w coś, na co nie ma dowodów, też nie jest chorobą. Zauważ, że gdy katolicy wierzą w boga, mimo braku dowodów na jego istnienie, to nie są chorzy psychicznie, ale gdy ktoś wierzy w HAARP, to jest określany jako chory psychicznie. Ludzie w ogóle często opierają swoją wizję świata na wierze w coś. A NIKT Z LUDZI NIE JEST NIEOMYLNY. Absolutnie ludzką rzeczą jest błądzić. Miliardy zwykłych ludzi na świecie wierzą w coś, co jest tylko iluzją - i to nie tylko w kwestii religii, ale w wieeeeelu innych. Zatem czy w każdej z tych sytuacji to jest dowód na "chorobę psychiczną"? Przypominam, że mimo intensywnych poszukiwań od dziesięcioleci, psychiatria nie pokazała dowodów na nieprawidłowość mózgu w przyp. np. depresji, czy "schizofrenii". Doświadczenie całego mojego życia natomiast pokazuje jasno, że te diagnozy są sztucznie wlepiane - to jakby maska dla prawdziwych problemów. I na tym polega tragedia psychiatrii, że gdy się maskuje prawdziwy problem, to nie rozwiąże się prawdziwego problemu, tylko się jałowo zajmuje diagnozą - parawanem... Dlatego jest tak, że jak już ktoś wpadnie na tory psychiatryczne i ufa psychiatrom, to z reguły zostanie tam na całe życie w tym bagnie, ponieważ psychotropy absolutnie nie rozwiążą za Ciebie Twoich prawdziwych problemów.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • adek_sggw +2  

    @DawidWarsaw: absolutnie szanuję to co mówisz i widzę że posiadasz szeroką wiedzę na ten temat, ale to nie wydaje mi się:
    -stanem narkotycznym, bo nie ma o tym wzmianki, poza tym tekst jest za szeroki nawet jak na pisanie na haju
    -oszustwem - za dużo szczególów, opisów
    -posiadaniem informacji od diabła (rozumiem że to była ironia z twojej strony o tej czarownicy).

    Wygląda mi to na typowy wywód osoby z jakimiś zaburzeniami postrzegania rzeczywistości. Przywódcy sekt też coś z tym mieli nie tak. Twoje teorie być może są w wielu wypadkach słuszne, ale z pewnością nie w każdym...

    pokaż komentarz
    adek_sggw
  • DawidWarsaw -2  

    @adek_sggw:

    Wszystkie moje przykłady były tylko po to, żeby Ci pokazać błąd logiczny gdy się uważa, że jak ktoś robi coś, czego druga osoba nie rozumie, to że niby ta pierwsza osoba jest chora. Nie można mówić tu o dowodzie na chorobę. Jak czegoś się nie rozumie, to nie koniecznie to musi byc efekt choroby. Dowód na chorobę jest wtedy, jak się ma obiektywne wyniki testów, a nie radosna twórczość oceniającego. A w psychiatrii właśnie jest tak, jak było w przypadku inkwizycji - to psełdonauka - tam nie ma obiektywnych badań, tylko subiektywna ocena oceniającego, zależna od aktualnych trendów kulturowych - i tak np. kiedyś homoseksualizm psychiatrzy uznawali za chorobę, a dziś idzie to w kierunku uznawania homofobii za chorobę...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Lk_hc +2  

    @DawidWarsaw:
    Błędne logicznie jest stwierdzanie, że dowodem na to, ze dana osoba jest chora psychicznie, jest to, że wypisuje ona takie rzeczy.

    Bo to nie jest żaden dowód.
    Nie jest to dowód bo... to nie jest żaden dowód :) Błędem według mnie jest postrzeganie jawnych obsesji i urojeń jako czegoś normalnego. Według mnie są to takie same objawy jak zaburzenia równowagi chemicznej mózgu, tylko że zauważalne nie w maszynie czy labolatorium tylko w systemie, a właściwie na tle systemu... systemu społecznego.

    I nie zgodzę się, że wiara jako taka (miliardów ludzi) może być porównywalna do jawnych i skrajnych urojeń jednostki. Bo co innego uwarunkowania kulturowe, które często mogą być irracjonalne, a co innego spaczone, karykaturalne i ewidentnie irracjonalne i urojone podejście do świata, nawet jak wszyscy wokół ci tłumaczą że coś jednak nie tak... z tym HAARP na przykład. To jest ewidentna paranoja i tłumaczenie tego że to nie argument bo może ten ktoś sobie jaja robi to czysta erystyka.
    Tym bardziej że ja tego arta nie wziąłem z dupy że tak powiem - osobiście korespondowałem z tą osobą i te słowa na pewno nie były napisane dla jaj. Ona jest święcie przekonana o tym co pisze.
    I według mnie jest to oczywisty objaw poważnego zaburzenia umysłowego. Usiłowałem zresztą jej to zakomunikować, ale raczej się nie udało.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • DawidWarsaw -2  

    @Lk_hc:

    Jeśli stwierdzasz, że coś musi wynikać z nierównowagi chemicznej w mózgu, tylko dlatego, że nie rozumiesz czyjegoś zachowania, to robisz właśnie tak, jak robiła inkwizycja - stwierdzali, że dana kobieta musi być czarownicą, bo np. wrzucona do wody nie tonęła.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Lk_hc 0  

    @DawidWarsaw: Jeśli stwierdzasz, że coś musi wynikać z nierównowagi chemicznej w mózgu, tylko dlatego Nie ja tak nie powiedziałem. Powiedziałem że objawy tej osoby (to co wypisuje i twierdzi) są równie dobrym dowodem na jej chorobę umysłową jak np. u kogo innego stwierdzona nierównowaga chemiczna. Ba - nawet lepszym, bo możliwe jest aby mieć nierównowagę chemiczną w mózgu i zachowywać się i być normalnym, choć mało prawdopodobne.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • Snoozze +1  

    Mocne te zdjęcia. Raz w życiu bylem w takim szpitalu w Krychnowicach... To co tam zobaczyłem przerosło moje wszelkie oczekiwania. Idąc przez plac przechodziłem kolo budynku w którym w oknach były kraty. Akurat było ciepło to okna były pootwierane to co zobaczyłem przez te okna i to co usłyszałem zapamiętam chyba do końca życia. Po prostu koszmar. Rodem jak z jakiegoś horroru. Jeden mężczyzna trzymał się tej karty i gibał się do przodu i tyłu... Z głębi pomieszczenia słyszałem jakieś jęki i krzyki... Straszne... Szybko poszedłem dalej wracając ominąłem budynek szerokim łukiem.

    pokaż komentarz
    Snoozze
  • DawidWarsaw +1  

    @Snoozze:

    Wiesz dlaczego się gibał? To efekt działania psychotropów. Nazywa się to dyskineza http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskinezy i jest powszechnym skutkiem podawania osobie psychotropów.

    Ludzie żyją mitem - uważają, że właśnie "choroba psychiczna" polega na takim gibaniu się, ślinieniu, niemożności normalnego mowienia, zmuleniu, chodzeniu jak zombie. A prawda jest taka, że to są wyłącznie efekty zażywania psychotropów. Jeśli byś wniknął w temat akurat tego konkretnego człowieka i wpócił 10-20 lat wstecz i zajrzał do życia tego mężczyzny, to byś mógł zobaczyć prawdziwe problemy jakie on miał. Nie gibał się wtedy, tylko miał jakiś problem zyciowy. I z jakiegoś powodu trafił na tory psychiatryczne, gdzie strategią gotowania żaby (w długim okresie czasu, po woli, ale do skutku), został doprowadzony do obecnego stanu rzeczy...

    Oprócz dyskinez powszechne inne efekty zażywania psychotropów to:
    - parkinsonizm i wykrzywianie ciała, łącznie z językiem (m. in. obserwowany po podaniu haloperidolu)
    - wzrost masy ciała - człowiek naprawdę bardzo tyje (m. in. po olanzapinie)
    - niedojrzałość do życia i wyuczona bezradność (poprzez nie pozwolenie na naturalny rozwój człowieka, który trafił na psychotropy w wieku dojrzewania), a także uzależnienie od psychotropów
    - zniszczenie neurologiczne jako efekt elektrowstrząsów i wieloletniego podawania psychotropów

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • jinnoman +17  

    A mi sie nasuwa powiedzenie: "Zło jedynie wtedy triumfuje, gdy dobrzy ludzie nic nie robią."

    pokaż komentarz
    jinnoman
  • Cezz999 -1  

    @jinnoman: w "Lord of War" to nie przeszło, ale mógł to być wyjątek potwierdzający regułę.

    pokaż komentarz
    Cezz999
  • Gprre 0  

    Zgadzam się, nie są straszni chorzy ludzie, tylko ci, którzy skazali ich na takie warunki życia.

    pokaż komentarz
    Gprre
  • DawidWarsaw +12  

    Jestem ekspertem w sprawie psychiatrii i szpitali psychiatrycznych. Całe moje życie to doświadczenie z psychiatrią. Byłem m. in. 11 razy w różnych szpitalach psychiatrycznych na terenie całej Polski.

    Proszę o zadawanie pytań ;) ... (w odróżnieniu od innych tego typu komentarzy, ja nie żartuję).

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Ornament +3  

    Czemu prosisz o zadawanie pytań?

    pokaż komentarz
    Ornament
  • luki84 +4  

    @DawidWarsaw: Dawid myślałem o Tobie, jak wstawiałem ten wykop. sam nie byłem w szpitalu psych, ale już miałem załatwione skierowanie na oddz. dzienny. ostatecznie nie skorzystałem, nie wierzę w skuteczność polskich psychiatryków. pozdrawiam

    pokaż komentarz
    luki84
  • lukz +2  

    @DawidWarsaw: Jestem ciekawy, czy rzeczywiście w tych szpitalach/zakładach są tacy ludzie, jak nieraz pokazują na filmach. Spotkałeś się z czymś takim, że ktoś myśli - jestem batmanem, supermenem czy hitlerem, czy to tylko bajki?

    pokaż komentarz
    lukz
  • DawidWarsaw +14  

    @Ornament:

    Chciałem nawiązać do popularnego komentarza typu "Jestem ekspertem [...] proszę o zadawanie pytań".

    @luki84:

    No cóż.... Jeśli już miałeś skierowanie, to czy masz jakieś problemy życiowe? Interesujące, że ludzie w takiej sytuacji nie piszą o tym jaki problem mieli/mają tylko, jakby w zamian, wolą powiedzieć o psychiatryku. A cała sprawa ma swoją przyczynę w właśnie problemach życiowych. Tylko, że jak zaczniesz pisać o swoich problemach życiowych, to najczęściej w odpowiedzi otrzymasz: "Powieś się i nie pierd...l", bo nikt nie chce słuchać smutów. To naturalny mechanizm, że ludzie nie chcą osób z problemami. Zatem, zamiast mówić o problemie, ludzie zastępczo mówią: "Leczę się psychiatrycznie" - z tym, że to jest mylące, bo problemy życiowe to nie choroba - więc tu nie ma nic do leczenia....

    Zatem Luki84: Może byś opowiedział o swoich problemach (czyli wprost o tym, co jest nie tak w Twoim życiu - bez maskowania problemu poprzez użycie diagnozy psychiatrycznej)?

    @lukz:

    Media kreują OGROMNY MIT co do ludzi w szpitalach psychiatrycznych...
    Tak naprawdę nikt (lub prawie nikt) z osób będących nie myśli, że jest batmanem, Napoleonem itp... Nawet jeśli ktoś tak mówi, to tak naprawdę po prostu tylko tak mówi, żeby ZWRÓCIĆ NA SIEBIE UWAGĘ. Żeby zwrócić uwagę na swoje problemy tak naprawdę...

    Co więcej: podobnie jest z "głosami w głowie"... Mit. Nawet, gdy taki pacjent psychiatryczny Ci powie, ze słyszy "głosy w głowie", to: nigdy w życiu nie zaobserwowałem, żeby któryś rzeczywiście miał takie halucynacje. Tak naprawdę ludzie powtarzają, co im psychiatra zasugeruje, bo każdy psychiatra zacznie wypytywać standardowo "czy słyszy Pan/Pani głosy w głowie"... A w rzeczywistości, gdy zaczniesz z taką osobą gadać i drążyć temat, to się okaże, ze taki pacjent mówiąc, ze słyszy głosy w głowie - to nazwał tak wyłącznie swoje mysli, a nie prawdziwe halucynacje dźwiękowe...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • adek_sggw +1  

    lukz tyle to i ja wiem że to prawda ;) był kiedyś wykop o tym (w którym DawidWarsaw też się nawiasem mówiąc wypowiadał) jak koleś myślał że jest bogiem.

    Dawid a mnie interesuje w jaki sposób jesteś połączony z tymi szpitalami? Studia? Rodzina? Przeciętni ludzie nie mają takich doświadczeń.. Zawsze mnie to ciekawiło, wybacz jeżeli to intymne pytanie.

    pokaż komentarz
    adek_sggw
  • DawidWarsaw +8  

    @adek_sggw:

    Szanuję Cię Bracie, ale mamy inne zdanie co do tego, czy w szp. psych. ludzie naprawdę wierzą w to, że są np. bogami...
    Z perspektywy osoby z zewnątrz może to tak wyglądać, gdy jest np. taka sytuacja:
    Kilku dresków wybrało się do szp. psychiatrycznego i się podśmiewują z tamtejszych "pacjentów". "Pacjent" taki widzi, że jest przez takich dresków wyśmiewany i traktowany jak zwierzątko, więc zamyka się w sobie i nakłada pancerz udawania, aby nie dopuścić do zranienia jego prawdziwego wnętrza. Więc przed takimi dreskami może pajacować i np. powiedzieć, że jest batmanem. Więc takie dreski sie na to napatrzą i idą dalej rozpowiadać mit - jeszcze często wyolbrzymiony, ubarwiony.
    Ale gdy taki pacjent jest już z dala od tych dresków, jest w otoczeniu ludzi, którym ufa, to zdejmuje pancerz udawania i odkrywa swoje prawdziwe problemy... A jego prawdziwe problemy to np. poczucie beznadziei, ponieważ jego życie to ruina, z której niemal niemożliwe jest wyjść... To zwykły człowiek z problemami - taki jak my wszyscy... Tylko udaje czasem dla zmyłki, żeby chrobić resztkę tego, co dla niego ważne, cenne.... Ponieważ życie jest bardzo trudne i tak naprawdę to... któż Ci pomoże jeśli sam sobie nie pomożesz... Ci psychiatrzy to tylko potrafią szprycować psychotropami i zamykać ludzi na siłę - mają gdzieś Twoje prawdziwe problemy... A psycholog?... Gdyby problemy można było rozwiązać samym gadaniem, to było by super, ale nie ma tak łatwo...

    Jakie jest moje doświadczenie z psychiatrią: W charakterze pacjenta psychiatrycznego, a także obserwowałem moją matkę, która jest w tej samej roli... Sam się do psychiatrii nie pchałem - to ona mnie sobie zagarnęła gdy miałem 18 lat. Jednak nigdy się jej nie poddałem - nie zażywałem nigdy psychotropów z własnej woli. Widziałem jasno, że psychotropy to tylko ćpuństwo, które absolutnie nie rozwiąże problemów... Ja chcę rozwiązać moje problemy, a nie się naćpać, żeby o nich nie myśleć...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 +9  

    @DawidWarsaw: moim głównym problemem życiowym są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ale do psychiatryka dostałem skierowanie z okazji ostrego epizodu depresji (spotęgowanej obsesyjnym myśleniem o moim zdrowiu), jakiej nabawiłem się po odstawieniu marihuany,alkoholu i innych dragów po 10-cioletnim ciągu. jechałem wtedy na pramolanie (lekkim antydepresancie), ale i tak było tragicznie, to było piekło, ciągły ból psychiczny, napady lęku, nieprzespane noce, tracenie kontaktu z rzeczywistością, słowem: takie piekło psychiczne znałem tylko z paru nieprzyjemnych doświadczeń z młodości, gdy próbowałem różnych ostrych halucynogenów. ale tym razem trwało to nieprzerwanie przez parę miechów. nie chcę tu jakoś kozaczyć, ale takiego gówna zaznaje tylko niewielki procent ludzkości i tylko oni są w stanie zrozumieć, jak człowiek może cierpieć. orgazm, tylko że w drugą stronę. dzisiaj po 8-miu miesiącach bez dragów i po 2-óch m-cach bez antydepresantów nadal czuję się fatalnie, ale w porównaniu z tamtym okresem jest zdecydowanie mniej źle.

    prosiłeś, żeby napisać wprost o problemie bez używania diagnozy psychiatrycznej. ale moim problemem jest właśnie to zaburzenie- obsesje i kompulsje, które przybierają różne formy. czasem jest tak, że jakiś problem jest pierwotny względem zaburzenia (np. problemy w związku powodują depresję) i wtedy najlepiej skupić się na problemie. u mnie zaburzenie jest czymś pierwotnym, mam tak od dzieciństwa, odziedziczyłem je po matce. oczywiście pewne deficyty w moim życiu, rozbita rodzina itp. spotęgowały to zaburzenie, ale przyczyna tkwi również w funkcjonowaniu mojego mózgu. dlatego rokowania w moim przypadku nie są najlepsze. cóż, niektórzy mają pecha, jedni rodzą się niewidomi, ja urodziłem się zaburzony psychicznie (dlatego uciekałem w dragi).

    i na koniec- to święta prawda, ludzie nie lubią słuchać o problemach innych, ale nie wszyscy, a internet czasem pomaga znaleźć osoby, które mają podobnie i wysłuchają, co masz do powiedzenia

    pokaż komentarz
    luki84
  • DawidWarsaw -1  

    @luki84:

    Napisałeś, że "przyczyna tkwi również w funkcjonowaniu mojego mózgu", ale czy masz jakieś dowody na to, że z funkcjonowaniem Twojego mózgu jest coś nie tak? Tzn. masz jakies badania neurologiczne tego dowodzące? Bo "nierównowaga chemiczna w mózgu" to ściema - brak jest dowodów na to. I tak podejrzewam, że w Twoim przypadku także brak jest takich wyników badań pokazujących taką nieprawidłowość pracy mózgu. Jeśli by tak było, to byś trafił do neurologa. Zatem dlaczego uważasz, że przyczyna tkwi w funkcjonowaniu Twojego mózgu?

    Wiesz - to tak, jakbym ja np. dopuścił się przestępstwa, a złapany tłumaczył bym się, że przyczyna tego tkwi w funkcjonowaniu mojego mózgu, nie przedstawiając przy tym wyników badań, które by to potwierdzały.

    Wracając do problemów: Gdy mówisz "zaburzenia obsesyjno-kompulsywne", to widać że usłyszałeś to od psychiatry. Natomiast ja jestem przeciwny umocowywaniu problemów życiowych w ramki diagnozy psychiatrycznej, bo... ludzka świadomość podlega ciągłym zmianom - człowiek się zmienia jeśli chce się zmienić, jeśli pracuje nad sobą. To proces dynamiczny. Ale jeśli sobie wmówisz, ze z Twoim mózgiem jest coś nie tak i masz umocowaną diagnozę, to tak, jakby i tak nie było sensu pracować nad sobą w celu zmiany...

    Czyli zamiast usłyszeć "obsesyjno-kompulsywne", to wolałbym usłyszeć co naprawdę Cię w życiu boli. Jaki jesteś z charakteru. Opisz siebie. Chcę dotrzeć do tego, co może powinieneś zmenić w swoim życiu, żeby je polepszyć. Może masz wyuczoną bezradność, bo przez jakiś czas nie pracowałeś, tylko siedziałeś a to na dragach, a to na antydepresantach? A może w dzieciństwie nabrałeś cech charakteru, które nie są teraz korzystne. Nie wiem - nie chcę strzelać - powiedz mi. Ale tylko poprzez zmianę stylu życia możesz polepszyć swój los jeśli Ci źle na tym świecie.

    I mam nadzieję, że nie odbierzesz mojego komentarza jako zbytniego natarcia na Ciebie. Chcę tylko dotrzeć do Twoich problemów.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • jaceks +3  

    @DawidWarsaw: przestan mieszac ludziom w glowach twoimi new age'owym szamanstwem, to sa powazne sprawy a ty chcesz tu wrozyc z fusow i trzymac kogos za reke.
    Lekarz dusz sie znalazl.

    pokaż komentarz
    jaceks
  • DawidWarsaw +1  

    @jaceks:

    Powiedz to psychiatrom używającym m.in. ELEKTOROWSTRZĄSÓW na smutek. Mimo, że nie są znane podstawy naukowe jak elektrowstrząsy mają "leczyć" smutek...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 +7  

    @DawidWarsaw: nie, nie odbieram tego jako natarcie, fajnie czasem wygadać się ze swoich problemów, nawet wirtualnie.

    wiesz, trudno to opisać, co dzieje się w mojej głowie, ale spróbuję. mam parę różnych naprawdę dziwnych "objawów". najczęściej mam takie coś, że włącza mi się taki specyficzny przymus myślenia. np. czytam jakiś tekst i nad każdym zdaniem muszę pomyśleć, każdą nową informację muszę połączyć z informacjami, o których przeczytałem wcześniej, muszę je porządkować. np. przeczytam coś na jakiś temat, potem przeczytam coś innego na ten sam temat i muszę porównać obie te rzeczy i połączyć w jedną ogólniejszą teorię.wiem, że to nie brzmi jak patologia, ale chodzi o to, że nie mogę tego powstrzymać. muszę się zastanawiać nad każdą pierdołą, to taki dziwny przymus porządkowania wiedzy o świecie. nie potrafię podejmować prostych decyzji. cały czas mam poczucie, że zapomniałem o czymś ważnym, że coś jeszcze powinienem przemyśleć. np. słyszę audycję w radiu i mam przymus intensywnie myśleć o tym ,co słyszę, chociaż wiem, że nie muszę, bo dana usłyszana informacja nie jest wcale mi do niczego potrzebna.

    druga sprawa, że ciągle zamartwiam się swoim zdrowiem. np. nie mogę przestać myśleć o tym, że mam ciągle zapchaną prawą dziurkę od nosa, a lewą nie, przez co nie mogę swobodnie oddychać. denerwuje mnie każda niesymetria w moim ciele, każda niedoskonałość. i chociaż wiem, że takie myślenie jest totalnie bez sensu, to nie mogę się go wyzbyć. natręctwa do kwadratu. wiesz, że jakieś myśli albo działania są bez sensu i nie ma potrzeby ich wykonywać, ale nie możesz przestać. trochę to podobne do sytuacji, gdy jakaś melodia wejdzie ci do głowy i nie możesz przestać jej nucić.

    ogólnie mam potrzebę porządkowania wszystkiego, rozmyślania. naprawdę ciężko to opisać, tak jak ciężko opisać, czym jest kolor, osobie, która jest niewidoma od urodzenia. musiałbyś podłączyć się do mojej głowy, wtedy w pełni byś zrozumiał, co się w niej dzieje.

    próbowałem z tym walczyć przez wiele lat, bez skutku, teraz już nie wierzę, że uda mi się to pokonać. chociaż bywają bardzo rzadko dni, kiedy te dziwne jazdy są mniejsze. mam też inne problemy, jestem niezaradny, samotny itp., ale to pikuś w porównaniu z natręctwami w mojej głowie. nawet teraz czytam ten post po raz dziesiąty i mam wrażenie, że o czymś ważnym zapomniałem, że nie przedstawiłem wszystkiego jasno. tak to wygląda.

    pokaż komentarz
    luki84
  • misiafaraona -5  

    @luki84: sorki ze sie wtracam ale luki po co masz z tym walczyc?

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • luki84 +2  

    @misiafaraona: hehe, ponieważ jest to źródłem cierpienia, uniemożliwia normalne funkcjonowanie. te rzeczy, co opisałem, w pewnym natężeniu nie są może patologią, ale u mnie mają postać ciągłego silnego przymusu, nad którym nie mogę zapanować. mówiłem, że ciężko to wytłumaczyć, trza doświadczyć

    pokaż komentarz
    luki84
  • misiafaraona +2  

    @luki84: akurat tego co czuje były cpun w starciu z tzw normalnym swiatem doświadczam na codzien. Nie ucz wiec ojca jak dzieci robic ;)

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • luki84 -1  

    @misiafaraona: ale byłe ćpuny nie zawsze mają tak samo, jak ktoś ma dodatkowe problemy psychiczne, to rzucają one pewien "wiatr" na doznawanie przewlekłego zespołu abstynencyjnego + masa innych czynników.
    a tak z ciekawości, co brałaś, jak długo i jak długo już nie bierzesz ?

    pokaż komentarz
    luki84
  • misiafaraona +3  

    @luki84: w najwiekszych ilosciach to była amfetamina heroina i kompot, podonie jak ty ok 10 lat a w ciagu nie byłam juz 3 lata, choc świeta nie jestem

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • luki84 +2  

    @misiafaraona: to gratuluję 3 lat, poważnie. ja z opioidów to tylko tramal żarłem, zniszczyły mnie lżejsze rzeczy, tym bardziej imponuje mi Twoja abstynencja

    pokaż komentarz
    luki84
  • jaceks +1  

    @DawidWarsaw: ale pieprzysz kolego, wybacz...
    Elektrowstrzasy SA POTWIERDZONA I SKUTECZNA metoda na leczenie PEWNYCH objawow.
    Uzywa sie ich niezmiernie rzadko poniewaz farmakologia jest na tyle rozwinieta ze mozna to samo osiagnac lekami.
    Dalej, elektrowstrzasy, tak ladnie nazwane, nie maja nic wspolnego z tym co nam horrory pokazuja...

    pokaż komentarz
    jaceks
  • DawidWarsaw 0  

    @luki84:

    Dzięki za opisanie Twoich prawdziwych problemów Bracie.

    Absolutnie rozumiem to, o czym mówisz - te ciągoty do natręctw.

    Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć tak:
    To jaknajbardziej możesz zmienić przez zmianę swoich zwyczajów, charakteru. Nie mów, że to wada Twojego mózgu i tak już zostanie i musisz na to łykać psychotropy - bo to zwyczajnie ściema.

    Łyknięcie psychotropa i bujanie w obłokach jest łatwiejsze niż ciężka praca nad sobą. Ale psychotrop nie rozwiąże Twoich problemów. Musisz ciężko nad sobą pracować i wyzbyć się ciągot do natręctw. Jeśli sam rozumiesz, że przyczepiając się do szczegółów tracisz na ogóle, to staraj się przezwyciężyć ciągoty do natręctw - bo sam logicznie rozumiesz, że NATRĘCTWA CI SIĘ NIE OPŁACAJĄ.

    Zadaj sobie pytanie: CZY WARTO SPĘDZISZ MARNIE ŻYCIE? Życie JEST TYLKO JEDNO, więc może wykorzystaj je dobrze. Ulepsz się. Inwestuj w siebie. W życu liczą się atuty, więc je zdobywaj!! Żeby być w życiu kimś, żeby wykorzystać to życie zanim Twój czas się skończy. Mądrze zauważaj jakie atuty pozwoją Ci na osiągnięcie więcej w życiu. Mądrze zauważaj jakie są Twoje wady, które powinieneś wyeliminować. Mówisz np. o niedrożnej dziurce nosa - zatem czemu nie udać sie z tym do laryngologa?? To przykład, ale na pewno będzie więcej rzeczy, które możesz zmienić na lepsze.
    I jeszcze jedno ważne: bądź wśród ludzi, porządnych ludzi, od których będziesz mógł się uczyć jak żyć lepiej. Słuchaj informacji zwrotnej od ludzi, bo samodzielnie bardzo trudno jest ocenić obiektywnie. Bądź ostrożny w ocenach i kieruj się realną oceną i bądź ostrożny w ocenach.

    No chyba, że wolisz się naćpać i bujać w obłokach. To Twoje życie i Twoja decyzja.

    Powodzenia Bracie.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 +1  

    @DawidWarsaw: dzięki za słowa otuchy, próbuję tak myśleć, nabierać dystansu do natręctw, powtarzać sobie, że nie ma realnej potrzeby im ulegać, ale na dłuższą metę natręctwa i rezygnacja zawsze wracają. mimo to mam zamiar dalej próbować, bo nic innego mi nie pozostaje, bo nie mam zdolności (odwagi), by się zabić.

    leków już nie biorę, bo gówno dawały, tylko zamulały umysł. chociaż mimo to uważam, że ich branie w niektórych przypadkach jest uzasadnione, po prostu nie w moim. czasem w niektórych wypadkach należy stosować metody "psychiatryczne", tzn. farmakologię itp., ale trzeba mieć świadomość trzech rzeczy:
    -leki niosą ze sobą duże skutki uboczne (np.otępienie, odrealnienie, uzależnienie), nawet tzw. leki nowej generacji
    -ich skuteczność jest mocno ograniczona, nawet gdy farmakoterapii towarzyszy psychoterapia. mimo to niewielka poprawa jest lepsza niż żadna i warto jest brać leki, gdy korzyści przewyższają skutki uboczne
    -w praktyce bezpłatnej polskiej służby zdrowia ograniczone możliwości współczesnej psychiatrii są spotęgowane OGROMEM niekompetencji i ignorancji wielu psychiatrów, którzy diagnozują cię w 5 minut, zapisują leki i po sprawie. dlatego kompletnie nie dziwię się Tobie Dawid, co myślisz o polskich psychiatrykach, bo to, co się dzieje w polskiej służbie zdrowia, to jakaś makabra.

    Tobie również życzę powodzenia stary !

    pokaż komentarz
    luki84
  • Legalize -1  

    @DawidWarsaw: Zabrzmi to dziwnie, i dostanę furę minusów(ale mam to w d... jak mam dostawać je tylko za pytanie), ale ostatnio wziąłem kilka rzeczy, i wydaje mi się że mi nieźle odp!#!!!#iło(choć żadna z osób z mojego otoczenia nie potwierdza tego).

    Co robić?

    pokaż komentarz
    Legalize
  • DawidWarsaw -1  

    @luki84:

    Jeszcze jedno...: Miłość jest BAAARDZO skuteczna w przepedzaniu nichęci do życia oraz różnego rodzaju dziwactw. Więc, jak to się mówi: może byś sobie jakąś dupkę znalazł Bracie? ;)

    A w ogóle to z rodzicami mieszkasz? Jeśli tak, to KONIECZNIE się wyprowadź, bo to typowe, że jak osoba 20-30 letnia mieszka nadal z rodzicami, to to ściąga na wujowe samopoczucie. A jak człowiek się usamodzielni, to ma motywację, żeby pracować i znaleźć sobie partnerkę.

    Więc rusz się!!

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 +1  

    @DawidWarsaw: hehe, te rzeczy są poza moim zasięgiem, chciałbym po prostu być zdrowy. wiesz, gdy komuś płonie dom, to nie martwi się, że w ogródku rosną mu chwasty.

    pokaż komentarz
    luki84
  • DawidWarsaw 0  

    @DawidWarsaw:

    Rozumiem. Moje porady mogą być zatem i tak naiwne, bo Ty i tak znasz swoje życie najlepiej i chyba najlepiej wiesz co robić. Zastanawiam się tylko co jeszcze jest nie tak w Twoim życiu. Nie zaakceptuję od Ciebie wymówki "jestem chory psychicznie", tylko chcę, żebyś ujawnił co tak naprawdę jest nie tak. Co jest tym płonącym domem. Pokaż prawdziwe przyczyny problemów, zamiast maski "choroba psychiczna".

    Mam nadzieję, że nie naciskam za bardzo - jakby co, to przepraszam i dziękuję Ci za dialog.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 0  

    @DawidWarsaw: a skąd, doceniam Twoje zainteresowanie, poważnie.

    uważam, że tym problemem jest właśnie zaburzenie. skłonność do obsesyjnych myśli, lęków, zachowań. uważam, że w moim przypadku nie ma jakiegoś problemu życiowego, który powoduje te zaburzenia. to zaburzenie jest raczej przyczyną moich dalszych problemów, które z kolei być może wzmacniają zwrotnie to zaburzenie, ale nie są pierwotną przyczyną. podejrzewam, że przyczyna tkwi w neurologii czy chemii mojego mózgu, ewentualnie w tym, że dorastałem w atmosferze nienawiści między matką a ojcem albo w interakcji tych dwóch czynników. co do moich obecnych problemów, to jestem niesamodzielny, mieszkam z matką, nie mam dziewczyny, nie cieszę się z tego, ale mogłoby tak być do końca mojego życia, byleby tylko nie włączały mi się ciągle natręctwa. to jest moja główna bolączka. ciągłe poczucie, że coś jest nie tak, a ja muszę to uporządkować. włączyło to mi się około 7-go roku życia i trwa do dzisiaj. tak to widzę.

    pokaż komentarz
    luki84
  • DawidWarsaw 0  

    @luki84:

    Luki: Posłuchaj mnie: wyprowadź się od rodziców i zacznij się rozwijać. Wygląda na to, że tkwisz w jakimś g. Może boisz się zmiany, boisz się że sobie nie poradzisz. Tak - może być na początku trudno się usamodzielnić i wzmocnić, ale albo tą barierę pokonasz, albo możesz wybrać żywot loosera do końca życia.

    Rozwój to bardzo często droga przez mękę i wysiłek. Jak się naje...iesz psychotropów, to one absolutnie nie rozwiążą za Ciebie żadnych problemów. Równie dobrze mogłbyś do końca zycia pocieszać sie alkoholem i opowiadać, że masz niedobór alkoholu w mózgu, przez co musisz go pić. Po alkoholu niektórym też łatwiej żyć , ale to błędne koło, a nie rozwój.

    Natręctwa sobie pójdą w cholerę, jeśli uczynisz ku temu odpowiednie warunki. Mogą jeszcze dawać o sobie znać, ale możesz się ich wyzbyć, tak, jak każdy może się wyzbyć negatywnych cech - każdy może się zmienić na lepsze.

    Spróbujesz, czy nie będzie Ci się chciało i zostawisz wszystko tak jak jest?

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 0  

    @DawidWarsaw: próbowałem pozbyć się natręctw miliony razy i nigdy się nie udało. czasem mam zamiar dalej próbować, ale czasem już nie mogę.
    co do wyprowadzenia się: być może kiedyś mi się uda, zgadzam się, że to ważna rzecz. ale jak pisałem: dla mnie to drugorzędna sprawa, przede wszystkim chciałbym na tyle ograniczyć chorobę (bo w pełni nigdy nie wyzdrowieję), żeby jako tako funkcjonować, by móc iść na spacer, posłuchać radia i nie mieć cały czas w głowie moich różnych obsesyjnych myśli. a takie rzeczy jak samodzielność, a już w ogóle partnerka do dla mnie science fiction na razie, tak jak osoba, która straciła władzę w nogach najpierw myśli o chodzeniu, a nie o udziale w maratonie.
    co do bycia looserem: jestem nim i prawdopodobnie do końca życia nim będę, ale jak sobie pomyślę, że kiedyś życie się skończy i będzie spokój, to świadomość tego nie jest już tak przerażająca.
    w każdym bądź razie, dzięki Dawid za sugestie. niestety dając mi je, trochę przeceniasz moje możliwości. ale dzięki za wysłuchanie !

    pokaż komentarz
    luki84
  • DawidWarsaw 0  

    @luki84:

    Luki: Mi to wygląda na to, że powtarzasz mit o tym, że Twoje problemy wynikają z choroby. Miej na uwadze, że psychiatria nie ma dowodów na to, że jest to prawdziwa choroba wynikająca z wady mózgu.

    I pamiętaj: jeśli się nie wyprowadzisz z domu, to prawdopodobnie nigdy nie rozwiążesz swojego problemu. Nie pozbędziesz się natręctw tkwiąc w tej sytuacji. W Twoim przypadku potrzebne są radykalniejsze działania. Próbując teraz walczyć z jakimiś tam natręctwami moim zdaniem tracisz czas. Przemyśl to! Sugeruję Ci posłuchanie mnie i po pół roku samodzielności dopiero się wypowiedz czy miałem rację czy nie. Mówię Ci: zaczynasz brać się za problem z niewłaściwej strony i tą Twoją metodą nie zdołasz odmienić swojego losu.

    Wybór jest Twój. Ja daję Ci dobrą radę i moje doświadczenie wskazuje na to, że ta rada może Ci pomóc - może odmienić Twój los. Wymaga ona dość śmiałego kroku z Twojej strony. Ale zastanów się czy warto marnować życie nie wykonując tego kroku. Jeśli mówisz o samobójstwie - jest Ci aż tak źle, to co masz do stracenia gdy posłuchasz mojej rady.
    Jeszcze raz:
    1. zmień myślenie na bardziej zamaszyste - szczegóły są dużo mniej ważne, niż ogół!
    2. szybko utwórz plan na rozwiązanie swoich problemów - w tym planie ma być priorytetem usamodzielnienie się i ma być w tym planie miejsce na partnerkę, pracę, karierę, dzieci, ale ma w nim nie być miejsca na psychotropy i ćpanie!
    3. niezwłocznie i zdecydowanie rozpocznij wprowadzanie tego planu w życie, opracuj sposób na wyprowadzenie się z domu i usamodzielnienie się, zorganizuj sobie na ten cel środki pieniężne. Uniezależnij się od rodzinnego domu. Zapewnij pieniądze na bierzące wydatki poprzez podjęcie prostej pracy - np. wykładanie towaru w markecie!
    4. Wybij sobie z głosy bujanie w obłokach - musisz zacząć naukę życia od podstaw. Szanuj zasadę małych kroczków (nie od razu Rzym zbudowano).

    To jest realny plan na pomoc Tobie. Naćpać się psychotropów jest łatwiej, ale zaprowadzi Cię to donikąd.

    Teraz oczekuję od Ciebie, że zrealizujesz ten plan. Nie ociągaj się. Wkrótce napisz mi przez moją stronę w YouTube, na jakim etapie planu jesteś.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • parowa +18  

    Chyba najgorsze co może spotkać człowieka to choroba psychiczna..

    pokaż komentarz
    parowa
  • Szab -3  

    @parowa: Zależy jaka... Ale całkowicie sfiksować to już chyba serio najgorsza rzecz ;/

    pokaż komentarz
    Szab
  • henk +7  

    @parowa: właśnie chyba, bo tak naprawdę nie wiemy czy każdy z nich cierpi, w końcu nie możemy wejść w ich myśli

    pokaż komentarz
    henk
  • Vacant +36  

    @parowa: Najgorsze co może spotkać człowieka to traktowanie go jak chorego, jak zupełnego głupka, który jest pozbawiony świadomości, mimo że jakby nie było człowiekiem jest nadal. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której byłabym przekonana co do swoich racji a ktoś założyłby mi kaftan bez tłumaczenia dlaczego. To jest właśnie najgorsze co może spotkać człowieka.

    pokaż komentarz
    Vacant
  • schizoafekt +2  

    @Vacant: właśnie dlatego zakładają kaftan - bo jesteś gotowa bronić swoich racji nawet przemocą. na dziennym wszyscy biorą leki i u jednej tylko osoby zauważyłem owe "racje", potem zmieniłem temat.

    pokaż komentarz
    schizoafekt
  • _Tequila_ +3  

    choroby psychiczne mają to do siebie, że nie cierpi z ich powodu jeden człowiek, a najczęściej cała rodzina. Przykre.

    pokaż komentarz
    _Tequila_
  • DawidWarsaw +6  

    Oj ludzie ludzie... Nie wiecie nawet o czym mówicie mówiąc "choroba psychiczna". To pojęcie, to mit... i używanie go powoduje niezrozumienie i tragedię, bo ludzie myślą, że np. depresja to choroba taka sama jak somatyczna. A tak naprawdę pojęcie "choroba psychiczna" to tylko przenośnia. Nie ma dowodów że takie diagnozy jak "depresja", "schizofrenia" itd. wynikają z nieprawidłowego funkcjonowania mózgu. Wszystko natomiast wskazuje że sa to tylko normalne stany umysłu - smutek, frustracje, zagubienie życiowe. Nie ma tu choroby, tylko problemy życiowe. Nie jest chorobą ani smutek, ani frustracje, ani trudny charakter.

    A na zdjęciach z tego wykopu to widzę, że chyba sporo jest osób prawdziwie chorych, ale np. z deficytami intelektualnymi albo jakoś zdeformowanych... Z resztą trudno oceniać po zdjęciach - trzeba by z tymi ludźmi pogadać... Nie ma co oceniać po wyglądzie...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • nnn +5  

    @DawidWarsaw: Akurat takie choroby jak depresja i schizofrenia są właśnie związane najczęściej z nieprawidłowym wydzielaniem lub odbieraniem przez receptory neuroprzekaźników w mózgu.

    pokaż komentarz
    nnn
  • msichal +7  

    Czekałem na rzeczowy komentarz naszego eksperta ;)

    pokaż komentarz
    msichal
  • yayo +1  

    @DawidWarsaw:
    Nie ma dowodów że takie diagnozy jak "depresja", "schizofrenia" itd. wynikają z nieprawidłowego funkcjonowania mózgu. Wszystko natomiast wskazuje że sa to tylko normalne stany umysłu - smutek, frustracje, zagubienie życiowe. Nie ma tu choroby, tylko problemy życiowe.

    Chcesz powiedzieć, że widzenie/słyszenie ludzi którzy nie istnieją to wina zagubienia, czy smutku?
    Rozumiem depresje i podobne stany, ale schizofrenia?
    Przecież widać już na pierwszy rzut oka, że przy tej chorobie mózg szwankuje na takim poziomie,
    że jakieś smutki i niepowodzenia życiowe to pikuś.

    pokaż komentarz
    yayo
  • DawidWarsaw -5  

    @yayo:

    Jeżeli "widać na pierwszy rzut oka", to dlaczego żadne badania naukowe nie przyniosły do tej pory żadnych dowodów na nieprawidłowość mózgu jako przyczynę?

    Wiesz - inkwizycja też mówiła, że widać na pierwszy rzut oka, że dana osoba jest czarownicą...

    A co do widzenia rzeczy, których nie ma, to uwierz mi, że chyba nabrałeś się na mit z filmu "Piękny Umysł". Film ten nie przedstawia historii Johna Nasha tak, jak ona naprawdę miałą miejsce - film ten bardzo mocno przeinaczył tą historię.
    Przejedź się ze mną w jakiegoś szpitala psych. i zobacz na własne oczy, że tam absolutnie nie ma ludzi, którzy mają prawdziwe halucynacje. Nie ma tam takich przypadków, że ludzie widzą coś, czego nie ma. Naprawdę.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Inhabitant +1  

    @DawidWarsaw:
    A schizofrenia? To też wina smutku i zgubienia?
    Znałem dwie osoby z tą chorobą i z pewnością bardzo by się ucieszyły na wieść, że wcale nie mają żadnych halucynacji, omamów słuchowych i innych urojeń.

    pokaż komentarz
    Inhabitant
  • DawidWarsaw -3  

    @nnn:

    Pokaż na to dowody.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Ornament +6  

    Warunki rzeczywiście złe, ale z drugiej strony ci ludzie, gdyby pozostawić ich samym sobie, nie byliby w stanie zapewnić sobie nawet takich warunków. Lepszy rydz niż nic, przynajmniej mają dach nad głową, jedzenie i ubranie.

    pokaż komentarz
    Ornament
  • schizoafekt 0  

    @Ornament: u nas "takim" przynajmniej w teorii pomaga rodzina, jest Markot, organizacje kościelne etc. tam (Albania) rodzina trzyma w klatkach, ale cóż, "każda kultura jest tak samo wartościowa", jak to mówią idioci.

    pokaż komentarz
    schizoafekt
  • zenobiusz +3  

    http://izismile.com/img/img3/20100309/640/cats_640_16.jpg
    I'm a great Cornholio

    pokaż komentarz
    zenobiusz
  • Blaised +2  

    @zenobiusz:
    and I need TP for my bunghole

    pokaż komentarz
    Blaised
  • gosvami +44  

    down patrzy sie przez okno i widzi ogrodnika ktory cos robi przy roslinkach, i krzyczy do niego:
    D- co pan robi?
    O- nawożę truskawki
    D- co??
    O- nawożę truskawki mówię!
    D- cooo??
    O- k$%!a posypuję truskawki gównem!!!
    D- aaa, a ja cukrem, faktycznie jestem p#!#%$!nięty

    pokaż komentarz
    gosvami
  • przodek +13  

    @gosvami: kurcze stary..dawno nikt tak nie spalił kawału:

    http://www.youtube.com/watch?v=8oemqx_mJlM

    pokaż komentarz
    przodek
  • Gprre +2  

    Nie śmieszne

    pokaż komentarz
    Gprre
  • cyberpunx +6  

    Nie ma Boga.

    pokaż komentarz
    cyberpunx
  • Gprre +2  

    dlatego, że są ludzie którym nikt nie chce pomóc?
    Może lepiej napisać:
    Nie ma człowieczeństwa.

    pokaż komentarz
    Gprre
  • 5th +1  

    @cyberpunx: Kolego/ koleżanko o dowód proszę.

    pokaż komentarz
    5th
  • luki84 +2  

    @5th: też uważam, że Boga nie ma. a co do dowodów, to nie ma również takowych, że np. nie ma podziemnego świata ludzi-kretów planujących podbicie galaktyki, co nie przeszkadza wątpić w ich istnienie. ale z drugiej strony uważam, że nie ma sensu wybijać z głowy ludziom Boga, bo taka wiara, choć nie oparta na zdrowym rozsądku, z reguły niesie więcej korzyści niż strat. możesz w każdej chwili pogadać sobie z kimś życzliwym tobie i wiesz, że ten ktoś nad tobą czuwa. i nie ma lęku przed śmiercią.

    pokaż komentarz
    luki84
  • Ortaldo +1  

    @cyberpunx: Dał wolną wolę więc nie może ingerować w życie ludzkie. Zresztą może i masz rację, ale na pewno nie dlatego, że tutaj nie pomaga. Zwłaszcza, że zdjęcia są w znacznej mierze poprzerabiane np. ten mózg na głowie.

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • Ortaldo 0  

    @luki84: Tylko, że istnienie Boga ma więcej sensu niż jego brak. Oczywiście logicznie rzecz biorąc ten Bóg, który nas stworzył nie jest wszechmogący. Po prostu należy traktować Boga będąc ateistą jako tego który nas stworzył, a nie jako kogoś wiecznego itp. To tak jak człowiek tworzący swojego robota jest Bogiem dla niego. Nie czyni to przecież z takiego konstruktora czegoś wszechpotężnego. I po prostu tego Boga w ateistów stworzył inny "większy" i tak w nieskończoność, której ani teraz ani nigdy pojąć nie będzie w stanie nikt. Bo takie wyjaśnienie ma więcej sensu z ateistycznego punktu widzenia niż fakt, że wszystko sobie powstało samo. Oczywiście ateistyczny Bóg jak i jego dzieło (My) jesteśmy śmiertelni. Ale jednak wciąż nie wiadomo skąd się wziął początek.

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • 5th +1  

    @Ortaldo: Dokładnie nic w przyrodzie samo się nie dzieje. Zawsze musi być jakiś początek. Drzewo bez światła nie urośnie. Gepard bez antylopy nie będzie żył a antylopa bez trawy, która zje. Właściwie w każdym zjawisku to występuje. Doskonale mówi o tym 3 zasada dynamiki, która sprawdza się wszędzie:" bez akcji nie ma reakcji". Oczywiście jest jakieś prawdopodobieństwo, że wszystko samoczynnie się wytworzyło ale przy skomplikowaniu dzisiejszych organizmów(oczywiście nie jestem zwolennikiem kreacjonalizmu bo są przeciwko niemu dowody:P) takie prawdopodobieństwo jest równe temu jak wygrana kilkanaście razy w lotka pod rząd. Inna sprawa co się kryje pod tą tajemniczą siła tworząca nasz świat. Czy to jest Bóg, Allah, Jahwe czy Sziwa albo człowiek-kret planujący inwazje na galaktykę wcześniej niż przed śmiercią się nie dowiemy. O ile w ogóle się dowiemy :)

    pokaż komentarz
    5th
  • luki84 0  

    @5th: powstanie skomplikowanych organizmów nie jest wcale tak mało prawdopodobne w sytuacji, gdy na przestrzeni miliardów lat w miliardach miliardów organizmów zachodziły losowe mutacje. dzięki temu mutacje, które okazywały się przydatne, zdarzały się co jakiś czas i utrwalały dzięki procesowi doboru naturalnego. analogicznie nie byłoby niczym nadzwyczajnym, gdyby małpa napisała "Pana Tadeusza", gdyby przez miliardy lat miliardy małp waliło bezmyślnie w klawiaturę. w końcu, którejś by wyszło.

    pokaż komentarz
    luki84
  • DawidWarsaw 0  

    @luki84:

    Mądrze mówisz. Z tym, że ja dostrzegam negatywne skutki religii. A mianowicie wierząc w boga, którego naprawdopodobniej nie ma, traci się swoje zasoby na złudne nadzieje. Te zasoby można by lepiej wykorzystać. To tak jakby wierzyć w horoskopy z TeleTugodnia. Mozna w to wierzyć, ale czy warto? I po co to wszystko? Po co skazywać mężczyzn na celibat? Po co demonizować naturalne ludzkie potrzeby? Po co tracić czas na modlitwę do czegoś, czego nie ma? itd. itd. Złudne nadzieje i pocieszenie można też mieć np. gadając samemu do siebie wyobrażając sobie, że obok jest partnerka - ale czy warto tak robić? Poza tym religia często prowadzi do szajby, bo doprowadza do utopijnych wizji i sprzeczności z naturą...

    "Gdy rozmawiasz z bogiem, to się modlisz. Gdy rozmawiasz z wyimmaginowanym przyjacielem, to jesteś schizofrenikiem..."

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Ortaldo +1  

    @luki84: Tylko, że w logice jaką prezentujesz (zgadzam się z tym) korzystasz z gotowego narzędzia jakim jest fizyka. Wszystkie zjawiska jakie mogą tam zachodzić dzieją się według określonych reguł. Dlatego w zasadzie nie ma sensu o pytanie jak mogło to wszystko powstać co powstało (czy to stworzył Bóg, czy przypadek ) tylko dlaczego miało szanse na powstawanie to co powstało. Dlaczego istnieją prawa wszechświata, reguły w okół których wszystkie zjawiska się obracają.
    Porównując ten cały wszechświat do programowania można powiedzieć tak. Człowiek to swego rodzaju program komputerowy. Jedni ludzie sądzą, że zostali napisani przez Boga, inni twierdzą, że w wyniku przypadku, ale pozostaje pytanie skąd wzięło się środowisko programistyczne?
    Teoria ewolucji to tylko próba wyjaśnienia losowego pisania na klawiaturze.

    Zresztą teoria przypadku dzięki której to niby istniejemy ma sens tylko wtedy, gdy wszechświat jest nieskończony, bądź jest skończony, ale istnieje nieskończenie wiele wszechświatów podobnych do naszego. Bo w sytuacji w której wszechświat jest tylko jeden (czyli nasz), miał on swój początek (ileś tam miliardów lat chyba coś koło 8), jest skończony (mimo, że się cały czas rozszerza), to prawdopodobieństwo na powstanie czegoś tak skomplikowanego jak żywy organizm, jest tak małe, że nie byłoby szans na powstanie człowieka w 8mld lat w ograniczonej przestrzeni. Choć oczywiście dałoby się to opisać prawdopodobieństwem np. jako jedna szansa Twoja w Twoim życiu na wygraną w dużego lotka. Przy jednym wszechświecie jak widać jest nie realne. Przy 40 mln wszechświatów jest to prawie pewne. Tyle tylko, że to całe prawdopodobieństwo na powstanie człowieka w tym wszechświecie jest niewyobrażalnie mniejsze niż wygrana w dużego lotka.

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • luki84 0  

    @Ortaldo: ciekawe porównanie z tym środowiskiem programistycznym. nawet jeśli można wytłumaczyć życie i parę innych spraw prawami fizyki, prawdopodobieństwa itp, to pozostaje pytanie, skąd się wzięły te prawa, co jest ich przyczyną. nie wiadomo, podejrzewam, że człowiek nie byłby nawet w stanie tego pojąć, nawet gdyby ktoś mu odpowiedział. ale nie mieszałbym w to Boga rozumianego jako istotę świadomą. skłaniam się bardziej za wizją świata jako skomplikowanego bezosobowego mechanizmu.
    co do prawdopodobieństwa to nadal uważam, że w tak ogromnym (poważnie ogromnym) miejscu, jak wszechświat, przez te miliardy lat, nie jest to tak nieprawdopodobne, by gdzieś materia tak się przez przypadek nie połączyła, żeby stworzyć samoreplikujące się struktury. a nawet jeśli to byłoby mało prawdopodobne, nie znaczy, że niemożliwe.

    pokaż komentarz
    luki84
  • 5th 0  

    @luki84: Oczywiście wytworzenie się z pantofelka małpy przy miliardach lat to nie jest oszołamiające. Tylko, że zaraz po wielkim wybuchu od razu nie pojawiły się organizmy. Wpierw musiały się wytworzyć białka, struktura dna itp. Jak jeszcze popatrzymy na to pod względem ogromu wszechświata patrząc z punktu kwarka to wszystko staje się imponujące. Jednak wytworzenie się samoczynnie wszechświata jest mało prawdopodobne. Zresztą to jest artykuł z którym się zgadzam w 100 % http://religie.panoramainternetu.pl/religie.html?catid=|4|1|14|1|&rb=cs_article&id=1015. Jeszcze dodam od siebie, że ja i prawdopodobnie Ortaldo(tak Go zrozumiałem) nie neguje możliwości wytworzenia się wszechświata samoczynnie ale uważamy za bardziej prawdopodobne wytworzenie go przez siłę wyższą-tego programistę:)

    @DawidWarsaw: Modlitwę można potraktować jako medytacje(ja ją tak przynajmniej traktuje). Czy medytacje również uważasz za czas stracony nad sobą? To, że ktoś jest porządny bo boi się sądu po śmierci także uważasz za negatywne skutki? Od razu zaznaczam, że jestem przeciwnikiem być wyznawcą czegoś z powodu strachu. Nie wierzę, że Ty piszesz o szajbie skoro mocno krytykujesz psychiatrię, która ma na celu(w teorii) wyleczenie ludzi z "szajby". Nie będę podważał twojego zdania na temat psychiatrii bo jesteś w tym temacie o wiele lepiej zorientowany poza tym z wieloma twoimi zdaniami się zgadzam. Wracając do tego marnowania energii. Niby na co ma ja wykorzystać przeciętny Kowalski? Jak Ty wykorzystujesz tą energie, którą nie "marnujesz" na rozmowy z wyimaginowaną istotą? Czasami nadzieja jest jedyną rzeczą podtrzymującą człowieka przy życiu. Więc czy warto odbierać ludziom nawet te "złudne" nadzieje. Kiedy powstała Solidarność nikt nie wierzył, że 10 lat później Polska będzie wolnym od sowietów i przechodzącym na gospodarkę rynkową państwem. Wszyscy wątpili, że ZSRR rozpadnie się 11 lat później. Równie dobrze można zadać pytanie po co w ogóle jest życie i po co żyć.

    pokaż komentarz
    5th
  • dkopiec +2  

    http://izismile.com/img/img3/20100309/640/cats_640_20.jpg - powiedzcie mi, że to jest Photoshop...

    pokaż komentarz
    dkopiec
  • parowa +15  

    @dkopiec: Photoshop.

    pokaż komentarz
    parowa
  • anusieczusieczunieczka +6  

    Oprócz photoshopa przyszedł mi do głowy tatuaż.

    pokaż komentarz
    anusieczusieczunieczka
  • 5th +1  

    Tak na poważnie co to może być? Jakaś blizna? Może znamię od urodzenia?

    pokaż komentarz
    5th
  • Kupiec_12 +5  

    Umiejętnie zrobione czarno-białe zdjęcia przedstawiające normalne sytuacje i już wszyscy odbierają to jako przerażające

    pokaż komentarz
    Kupiec_12
  • adek_sggw +9  

    może u ciebie w domu to są normalne sytuacje, bo dla mnie nie

    pokaż komentarz
    adek_sggw
  • Cezz999 +3  

    @Kupiec_12: macie neta w Tworkach?!
    rewelka;)

    pokaż komentarz
    Cezz999
  • karbowski +7  

    http://izismile.com/img/img3/20100309/640/cats_640_30.jpg - to się Walduś doczekał...

    pokaż komentarz
    karbowski
  • pucek2000 +3  

    Nawiązując do tytułu znaleziska - życie to gówno, nikt mnie nie przekona , że jest inaczej, dla mnie może się ono skończyć w każdej chwili, a nawet było by to bardzo wskazane.

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • Ornament +3  

    Za to moje życie jest bardzo fajne, w dużej mierze dlatego że chcę je takim czynić. To przykre, że zamiast coś zrobić ze swoim, wołasz o eutanazję.

    pokaż komentarz
    Ornament
  • pucek2000 +3  

    @Ornament: To co mogłem zrobić już zrobiłem, teraz jedyne co mogę zrobić to walczyć z każdym beznadziejnym dniem, a mam już tego dość.

    I nie wołam o eutanazję, bo nie mam na to odwagi i tyle.

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • Ornament 0  

    A czego Ty byś chciał od życia?

    pokaż komentarz
    Ornament
  • pucek2000 +4  

    @Ornament: normalności, nic więcej.

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • Ornament +1  

    @pucek2000: A konkretnie?

    pokaż komentarz
    Ornament
  • pucek2000 +2  

    @Ornament: Chcę żyć normalnie, jak inni ludzie, a nie mogę. Dlaczego nie mogę - nie powiem, bo to nie jest dobre miejsce na tego typu zwierzenia.
    Poza tym jest mi głupio się komuś żalić, każdy ma jakieś problemy. Moje są bardzo poważne ale są tacy co też tak mają.

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • 5th 0  

    @pucek2000: Może jednak warto to z siebie to wyrzucić. Wiem to po sobie pomimo tego, że jako introwertyk nie nienawidzę się zwierzać to parę razy takie wyrzucenie wszystkiego pomogło. W sumie nic tutaj nie ryzujesz a nawet sobie ranking możesz podreperować:P. I pamiętaj o tym, że zawsze po osiągnięciu dna można się odbić. Pytanie tylko czy ktoś jest na tyle odważny aby się odbić. Wielu wielkich było wielokrotnie na dnie.

    pokaż komentarz
    5th
  • DawidWarsaw 0  

    @pucek2000:

    Tak - w życiu jest tak, że jak mówisz o swoich problemach, to ludzie nie chcą gadać ze "zwłokami".

    Ale jeśli masz problemy i nie wiesz co robić, to może od przynajmniej niektórych dostaniesz jakieś rady, które Ci pomogą.

    Wiesz - ja jestem otwarty - niczego nie ukrywam z mojego życia, bo i po co. Czuję się bardzo dobrze z tą moją otwartością. Prawda mnie wyzwala. Może i Ty kiedyś zdecydujesz się opowiedzieć co Cię boli Bracie.

    Powodzenia.

    P.S.: A na razie milczysz bo co? Bo wstydzisz się? Bo bolesne jest nawet mówienie o tym? Obawa że ludzie i tak mają to gdzieś, więc bez sensu?

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Darky666 -3  

    @pucek2000:
    Sprzedaj wszystko i zacznij brać heroine, a będziesz nieskończenie szczęśliwy (do czasu, aż skończy Ci się kasa, ale wtedy będzie ci już wszystko jedno, więc zaopatrz się wcześniej w pistolet i 2 naboje w razie, gdyby jeden nie wypalił). :(

    pokaż komentarz
    Darky666
  • wit133 +3  

    przerażające po prostu

    pokaż komentarz
    wit133
  • pawellost +1  

    o ja p%$%$%%e! a ludzie pchają pieniądze w afrykę jak można bliżej pomóc

    pokaż komentarz
    pawellost
  • learc 0  

    Czyli możemy odetchnąć. Nie mamy tak źle. Dalej głosujmy na Tuska.

    pokaż komentarz
    learc
  • michalPl -1  

    Ciekawe...

    pokaż komentarz
    michalPl
  • Snuff_Majster -4  

    Irytuje mnie to "via" - co chcesz być fajny? Jakby ktoś nie wiedział to widać zawsze teraz źródło i jest podana strona, a jak już można dać "z Izismile", a nie "via" ;p. To tylko moja sugestia.
    Co do znaleziska to masakra, wygląda to przerażająco. Pamiętam jak za czasów podstawówki byliśmy z klasą w Kodzborowie (tak u nas się to nazywa ten szpital) i pamiętam tam taki mini park, podeszła do nas pewna pani i opowiadała o synach co są po całym świecie po zamieszkani, a jak mieliśmy przedstawienie to było takich 3 około 30-stki kolesi łysych i z kolegą mieliśmy ich za klijentosów, bo sobie bekę kroili z nas ;]. Czyli wyglądało to całkiem dobrze, wyglądało na to, że ludzie tam mogą dojść do siebie, a tu na tych zdjęciach nie wygląda na to, oni już nie wyjdą oni tam zgniją do śmierci, ich się tam nie leczy tylko separuje od świata. To nie jest szpital to jest coś jak separacja od ludzi, aby oni zostali zapominani przez świat. Przypomniał się się film Dante 01, gdzie grupka ludzi przestępców-psycholi trzymano na stacji w kosmosie daleko od cywilizacji, jedynie 7 więźniów, 2 strażników i 2 lekarzy, polecam.

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • DawidWarsaw +2  

    @Snuff_Majster:

    "Leczy". W szpitalach psychiatrycznych to się raczej niczego nie leczy u nikogo. Tamtejsi bywalcy generalnie dzielą się na dwie grupy:
    1. Osoby, których problemy nie wynikają z problemu neurologicznego, tylko z niedostosowania społeczniego, odrzucane, odczuwające smutek i zagubione w życiu. Nie ma więc tu leczenia, ponieważ leczy się problem zdrowotny, a nie charakter, wiedzę, zwyczaje itp. To tak, jak w szkole dzieci się nie leczą, tylko uczą - tak samo osoba niedostosowana charakterem musi się nauczyć jak żyć - to nie kwestia leczenia...
    2. Osoby z deficytem intelektualnym - spęczone do takiej przechowalni dla upośledzonych umysłowo. Ich także się nie leczy, bo niewiele można zrobić z osobą która ma upośledzenie umysłowe... Podawanie jej psychotropów tylko sprawia że ta osoba jest łatwiejsza w kontroli, spokojniejsza. Takie chemiczne kajdany.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • luki84 0  

    @Snuff_Majster: KoCborowie, nie Kodzborowie (w Starogardzie na Skarszewskiej)

    co do "via"- zaj!%isty jestem, co nie? umiem jeszcze "vis a vis" i "de facto"

    pokaż komentarz
    luki84
  • adek_sggw +2  

    Chyba się trochę za bardzo zajarałeś że jesteś na głównej. Ochłoń.

    pokaż komentarz
    adek_sggw
  • luki84 +4  

    nie mogę, fap fap fap

    pokaż komentarz
    luki84
  • Snuff_Majster -1  

    @DawidWarsaw: Da się wyleczyć. A czemu ludzie chodzą na terapie? Wszystko się da. A takie warunki jak w wykopie to jeszcze bardziej można tylko ześwirować.

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • Lk_hc -1  

    @Snuff_Majster: Oj na wykopie można ześwirować - to fakt ;-)

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • DawidWarsaw -1  

    @Snuff_Majster:

    Tylko, że czy praca nad swoimi emocjami, to jest leczenie? :) Leczy się choroby, a nie np. trudny charakter lub trudności życiowe. Slowo "leczenie" to tylko przenośnia, taka jak "leczenie duszy".

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Luchiryo +1  

    @Snuff_Majster:
    Nie da się wyleczyć, możesz mi wierzyć na słowo. Psychotropy, które bierze pacjent tylko "usypiają" chorobę. Ona zawsze gdzieś tam będzie, i w każdej chwili może od nowa zaatakować, ale póki zażywa się leki, to jest małe prawdopodobieństwo.

    pokaż komentarz
    Luchiryo
  • Ortaldo 0  

    @Snuff_Majster: Widzisz, Ciebie irytuje innych nie. Ty to wiesz a inni może też, ale i może nie. Jedni zrozumieją od razu bo wiedzą, inni zrozumieją później bo się dowiedzą, jeszcze inni zrozumieją od razu i się wkurzą, że nie po polsku, a jeszcze inni nie zrozumieją, bo się nie dowiedzą, ale się nie wkurzą i wreszcie znajdą się tacy co nie zrozumieją, bo się nie dowiedzą i wkurzą się bo nie po polsku. Ostatecznie najwięcej będzie tych bez skrajności ( skrajność to wg mnie wkurzanie się o pojedyncze słowo) czyli wniosek jest taki, że w czasach komputeryzacji, informatyzacji i ogólnie postępu intelektualnego, wprowadzanie tego typu słów jest raczej pozytywnym zjawiskiem. A, że tacy jak Ty będą niezadowoleni, da się przeżyć:)

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • schizoafekt -6  

    Swoją drogą zastanawia mnie jedno - czy ta sesja to nie ściema mająca po dziesięciu latach nadal bronić bezprawnej rzezi przeprowadzonej przez NATO na Serbskich sierotach i Chińskich dyplomatach?

    pokaż komentarz
    schizoafekt
  • Cezz999 -2  

    @luki84: gratuluję;)

    pokaż komentarz
    Cezz999
  • luki84 -2  

    @luki84: dziękuję :)

    pokaż komentarz
    luki84
  • pokusof -2  

    @luki84: nie ma za co

    pokaż komentarz
    pokusof
  • luki84 -2  

    @pokusof: mimo wszystko dziękuję (już 220 głosów, jeeee)

    pokaż komentarz
    luki84
  • T-DeX +114  

    @misiafaraona: "To ze inni stoja w gownie po szyje, nie znaczy ze mam sie cieszyc ze mi siega tylko do pasa"

    pokaż komentarz
    T-DeX
  • Obi-San +17  

    @misiafaraona: Ktos jeszcze takie zdjęcia będzie wrzucał na Izismile? Uważam to za policzek dla autora zdjęć i brak szacunku do osób tam przedstawionych. Tu źródełko: http://www.georgegeorgiou.net/gallery.php?ProjectID=159 .

    Ps. Przez ten nawias w pierwszej chwili myślałem, że to kolejny wykop w stylu "10 zdjęć jakich jeszcze [w tym tygodniu] nie widziałeś"...

    pokaż komentarz
    Obi-San
  • Mandras -6  

    A na 13. zdjęcie wkradł się Tofik :P

    pokaż komentarz
    Mandras
  • Gprre 0  

    Strasznesz co tu niektórzy piszą...

    pokaż komentarz
    Gprre
  • artmart1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    artmart1
  • n0rbi 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    n0rbi
  • Lk_hc 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • Gprre 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Gprre
  • luki84 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    luki84
  • luki84 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    luki84
  • Gprre 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Gprre
pokaż 

Wykopali i zakopali (301 / 7)