•  

    Czyli jak policjant chce wejsc a ty nie chcesz go wpuscic to ma juz uzasadnione podejzenie i wchodzi. Po wszystkim prokurator (a nie sad) decyduje czy policjant mogl miec podejzenie - oczywyscie ze mogl podejzewac - to jego praca. Nic nie znalazl to nic sie niestalo,zazwyczaj prokurator sie nie czepia kolegow po fachu.
    Jak nie otworzysz policjantowi bez nakazu drzwi to wezwa strazaka ktory bez ceregieli na uzasadnione podejzenie policjanta je rozwali, reszta jak wyzej.

    Wniosek: bez nakazu policja i tak moze wjesc do ciebie kiedykolwiek zechce z minimalnym ryzykiem odpowiedzialnosci.

    •  

      @ludojad: Jeśli używasz 4 razy tego samego wyrazu to chociaż sprawdź jak go się pisze.

    •  

      @grab0s: przynajmniej jest konsekwentny ;)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @ludojad: Dokładnie tak. Mój dialog z policją (sztuk 4), z czasów gdy mieszkałem na stancji razem z paroma innymi osobami.

      P: Czy tu mieszka A.M ?
      J: Tak, ale go nie ma.
      P: Nie ma go, bo siedzi u nas.
      J: Panowie a jakiś nakaz jest ?
      P: Jak tu wrócimy z nakazem to weźmiemy przy okazji Twój komputer.

      Na szczęście nadeszła akurat właścicielka i ona wpuściła z uśmiechem na twarzy. Wyratowała mnie z patowej sytuacji. Z jednej strony utrata komputera i perspektywa 2 lat w zawieszeniu za nielegale, z drugiej wpuszczenie policji do pokoju kolegi. Ciekawy dylemat moralny.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Oczywiście Ludojad złapał mnóstwo plusów bo tak ładnie pisze o złych i bezkarnych policjantach. Szkoda tylko, że nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością. W takiej sytuacji policjanci nie mają innego wyjścia jak tylko zachowywać się zgodnie z prawem, bo nie są w stanie ukryć tego, że weszli zanim jeszcze dostali jakikolwiek nakaz. Mogą oczywiście, tak jak zostało powyżej wspomniane, spróbować ,,namówić" cię do wpuszczenia ich dobrowolnie, ale robić tego nie trzeba. Poza tym w sytuacji ze stancją, jeżeli nie byliście tam tymczasowo zameldowani, to i tak liczyło się tylko zdanie właścicielki.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Przydałby się artykuł co zrobić jak policjant chce wejść bez nakazu a my mamy w domu wiecie co...
    (raczej nie alkohol...)

  •  

    Wniosek z tego jest taki że pały (czytaj: policja) mogą wejść zawsze.

  •  

    "Uprawiam seks z moją żoną, proszę nie przeszkadzać." powiedziałem, z erekcją penisa. ;P

  •  

    Bądź jest szansa znalezienia przedmiotów pochodzących z przestępstwa W takiej sytuacji policjant musi jednak pokazać legitymację służbową i wyjaśnić cel wizyty
    - Dzień dobry, jest spora szansa, że znajdę u pana przedmioty pochodzące z nielegalnych źródeł, a konkretnie pirackiego Windowsa.

    IMO powinno być prawo wkroczenia do mieszkania tylko wtedy, gdy ktoś wzywa pomocy, z zastrzeżeniem, że cokolwiek tam znajdą, nie może być użyte przeciwko właścicielowi mieszkania. Np. jak znajdą tam woreczek z marihuaną to muszą o nim zapomnieć i nie mogą na tej podstawie uzyskać nakazu przeszukania mieszkania.

    •  

      A jak na podłodze będzie leżało czyjeś ciało, które już nie wzywa pomocy, to policjanci mają zakryć oczy i udawać, ze tego nie widzieli!

    •  

      @wojtek858: Niejasno się wyraziłem. Chodzi mi o to, że policja powinna mieć prawo wkroczenia bez nakazu jedynie w celu ochrony ludzkiego życia lub zdrowia i nie powinna mieć prawa wykorzystywania takiej interwencji w celu zbierania innych materiałów na temat właściciela. W przypadku leżącego ciała, sprawa dotyczy przyczyny interwencji, więc jak najbardziej powinni mieć prawo aresztować podejrzanego, natomiast nie powinni mieć możliwości aresztowania go za posiadanie narkotyków, czy nielegalnej broni.

      Oczywiście w przypadku trupa, dostaliby nakaz rewizji od ręki, ale nie byłoby to możliwe w sytuacji, gdy się np. przesłyszeli.

    •  

      @mathix: Twoje wyjaśnienie niewiele wyjaśnia ;) Jak rozumiem koledze Wojtkowi chodzi to, że Policja wchodzi do twojego mieszkania, bo słyszy strzały czy cokolwiek... i teraz widzą dowody przestępstwa, niekoniecznie związanego z przyczyną interwencji. Ty mówisz - narkotyki. Kolega Wojtek ironizuje, że ciało. Mamy teraz jakieś kategorie przestępstw, że jedne powinni udawać że nie widzą, a za inne brać do ziemi, chwyt z judo i kajdanki? Jak ci jakieś prawo nie pasuje (typu narkotyki na własny użytek), to trzeba je zmienić, a nie kombinować cuda na patyku w stylu "pan policjant zaaresztuje człowieka, który łamie jeden paragraf, a puści wolno mnie, łamiącego inny".

  •  

    podejrzewam, że 90% społeczeństwa nawet nie ma zielonego pojęcia jak wygląda legitymacja, czy też odznaka policyjna... może 1% rozpoznałaby fałszywkę... tak więc nie tylko policjant może wleźć, ale też drobny cwaniaczek...

  •  

    Zobacz w jakich przypadkach możesz go wpuścić
    W każdym przypadku możesz go wpuścić, co do tego kiedy musisz to już inna sprawa.

  •  

    (...)Ważne, aby po przeszukaniu policjant sporządził protokół. Funkcjonariusz ma taki obowiązek - dodaje sierżant Rudzińska.
    Ale to zdanie powinno być skierowane raczej do Policjanta niż do właściciela mieszkania. Skoro sporządzenie protokołu należy do obowiązku Policjanta, to co mnie to obchodzi? To zdanie sugeruje wobec tego aby "pilnować" Policjanta żeby wykonał czynności które są jego obowiązkiem. Czy wobec tego znajomość przysługujących mi praw ma polegać na tym, co funkcjonariusz musi zrobić?

  •  

    Poszanowanie własności prywatnej w tym kraju jest jak zwykle do dupy. Byle krawężnik może wejść mi ze swoim krzywym tyłkiem do domu, bo ma "przeczucie". Co to ma być to "przeczucie"? Czy jest tego jakaś prawna definicja, czy to kolejna brednia spisana jeszcze za głębokiej komuny???

    •  

      @Fakkir: za sjp: "«intuicyjne przeświadczenie, że coś się stanie, zwykle coś złego»" - juz wszystko jasne?

    •  

      @MooMoo: To w takim razie policyjna intuicja może być baaardzo, ale to baaaardzo nadużywana. Ot choćby "wszedłem do mieszkania Pana K., ponieważ źle mu z oczu patrzyło".

  •  

    A jesli bardzo mocno spie i nie slysze ich walenia do drzwi?
    Kiedy policja moze sie wlamac?
    Raz mialem sytuacje ze funkcjonariusze nie mogli sie dostac do sosiada, pytali sie wlasnie wtedy mnie i innych czy w lokalu 45 ktos teraz moze byc, nie wiem jaki sprawa miala final, po 30 min. jeszcze stali na klatce.

    •  

      @GINandJUICE: Muszą mieć nakaz lub uzasadnione podejrzenie, że tam grozi cos komuś. Na przykład jeżeli drzwi są zamknięte, a zza drzwi słychać krzyk ,.Błagam, nie zabijaj mnie, przestań dźgać mnie tym nożem ty niedobry człowieku." Kiedyś byłem na jednej domówce u koleżanki. Ona tam u siebie nie była nawet zameldowana, bo opiekowała sie mieszkaniem ciotki. Raz przyjechali, pogadali, olaliśmy ich. Drugi raz przyjechali to kazali wszystkim, w tym jej opuścić mieszkanie (chociaz i tak połowa osób została, a nikt nie wchodził i nie sprawdzał). Kiedy ci ,,wszyscy" wrócili po pięciu minutach znowu rozbrzmiała muzyka i tym razem gdy ktoś zobaczył radiowóz pod blokiem to jak tylko zadzwonili do drzwi zgasiliśmy muzykę i światła, odczekaliśmy 5 minut dobijania się i oni sobie poszli.

      Z tego co wiem, ale tutaj pewny nie jestem, to nawet jeżeli mają nakaz przeszukania, a nikogo nie będzie/nikt nie otworzy to i tak nie mogą wejść z drzwiami. Na to podobno jest osobny nakaz. Wtedy jako świadka biorą jakiegoś sąsiada. Nie wiem jeszcze też co ci się stanie jak wejdą z drzwiami, a ty tam będziesz. Chociaż i tak nikt Ci nie udowodni, że nie spałeś twardo.

  •  

    Ja tam mam wymówkę w postaci psa :D:D nie chcą wchodzić mowie ze drzwi do pokoju mi się nie zamykają poza tym nawet jak działały to sam sobie otwierał i tylko przymykam wyjściowe i stoję z nimi na klatce

  •  

    Jeżeli sejf mam w domu, to muszą mieć nakaz żeby go otworzyć?

  •  

    To była teoria.A teraz praktyka:

    Prosze pokazac nakaz.
    Jak ci w ryja walne to zobaczysz nakaz.

  •  

    Sucha teoria. Jak konstytucja.

  •  

    Może trzeba im nieraz dać piątka? ;)

    - Jest tu jakiś cwaniak?
    - Nie ma tu żadnego cwaniaka...
    - To daj piątaka :)

  •  

    Nieważne co mogą, robią co chcą. Zawsze biorą pod siusiu.

    •  

      Jest tu ktoś, kto dostał po mordzie za to, że nie chciał powiedzieć gdzie skitrał targane taczki, których na oczy nie widział, a trzeci raz za to, że przewrócił się na fotel, na którym leżała marynarka jakiegoś spec-psa? Albo, że pies odebrał odebrał telefon do kolegi i pytał co robisz na sylwestra?
      Psy to psy. Warto do nich podchodzić jak do ludzi, ale tak czy tak to specyficzny gatunek człowieka.

Dodany przez:

avatar koniec1mprezy dołączył
275 wykopali 12 zakopali 26.7 tys. wyświetleń