• Reklamy Google

  • laxter +1  

    W jaki sposób miałaby postępować ta ciągła degeneracja? Rozumiem zniszczenie infrastruktury w wyniku globalnego konfliktu, jednak wiele rzeczy i ludzi ocaleje i każdy z tych ludzi będzie prezentował swoją zakodowaną w genach ciekawość świata i potrzebę do ułatwiania sobie życia co prowadzi właśnie do odkryć.

    pokaż komentarz
    laxter
  • Myven +5  

    @laxter:
    nie jestem taki pewien, w zniszczonym postnuklearnym swiecie, wiekszosc ludzi bedzie interesowała się przetrwaniem, ciekawosc i dociekliwosc zejdzie na dalszy plan. Zauważ że ówczesna nauka jest praktycznie niezrozumiała dla przeciętnego człowieka (nie mówię tu o jej przystępnej popularnonaukowej formie) i przy smierci większosci naukowców (skoro ma przetrwac maly procent ludzkosci to prawdopodobienstwo ze bedo to akurat osoby wyksztalcone jest male)oraz zniszczenia infrastruktury naukowej i zapisow wiedzy taki regres jest bardzo mozliwy. Choc osobiscie uwazam ze nie byl by az taki jak przedstawiony w moim wykopie, ludzkosc moze cofnela by sie do 19 wieku i z powrotem zaczela rozwijac.

    pokaż komentarz
    Myven
  • misiafaraona -1  

    @Myven: trudno mi sobie wyobrazic ze ludzie nawet nie naukowcy mogliby zapomniec ze wegiel mozna palic

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • laxter 0  

    @laxter: W pełni się z Tobą zgodzę, że nastąpi regres po takim konflikcie, ale z jakiego powodu miałby on postępować że ludzie aż zatracili by zdolność pisania?

    pokaż komentarz
    laxter
  • Mastergreed 0  

    I tak powstał Chocapic :)

    pokaż komentarz
    Mastergreed
  • jaceks 0  

    ze zniszczonym przemyslec cofamy sie do sredniowiecza
    kto z was potrafilby zbudowac chocby zwykly piec parowy lub telegraf ?

    pokaż komentarz
    jaceks
  • minchal +2  

    @jaceks: a gdzie tu filozofia?

    pokaż komentarz
    minchal
  • misiafaraona +2  

    @minchal: zdziwilbys sie ilu ludzi to potrafi

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • misiafaraona 0  

    zdziwilbys sie ilu ludzi to potrafi

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • turemka +4  

    Jest godzina 11:22 i dalej byś się zdziwił ilu ludzi to potrafi.

    pokaż komentarz
    turemka
  • qwerter 0  

    Właściwie cofnęlibyśmy się najwyżej do lat 30. czy 40. XX stulecia. Każdy kto nie dostał się na politechnikę przypadkiem powinien chociaż trochę znać "nowsze" dziedziny fizyki takie jak relatywistyka czy mechanika kwantowa, nie mówiąc już o podstawach (mechanice klasycznej, optyce czy elektrodynamice). Wiedzę można utrwalać zapisując i przekazując młodszym pokoleniom ustnie. Mając tak solidną podstawę odbudowa nowej rzeczywistości nie jest kwestią tysięcy ale raczej dziesiątków lat.

    pokaż komentarz
    qwerter
  • kubako 0  

    Z tego co piszą w "założeniach" tego scenariusza, to miałoby przetrwać 0,27% populacji i 38% dóbr rozmieszczonych peryferyjnie. Domyślam się zatem, że takie miejsca jak Europa, Ameryki, Australia i Azja są w największym stopniu zniszczone i praktycznie całkowicie wyludnione. Ostatecznie to te miejsca są najbardziej narażone na zniszczenia w globalnym konflikcie, a z drugiej strony to tutaj znajduje się większość światowej wiedzy.
    Większe szanse na przeżycie mają mieszkańcy różnego typu lasów deszczowych, Afryki, dalekiej północy, małych wysepek daleko od kontynentów, jacyś pustynni nomadzi. Proste ludy, mieszkające na zadupiach świata, na których nikomu nie zależy, i których nikt nie będzie zbyt precyzyjnie bombardował.

    Dlatego nie wydaje mi się, że "cofnęlibyśmy się o 30-40 lat", bo w zadupiastej dżungli mało jest absolwentów politechnik.
    Ludzie może potrafiliby korzystać z większości ocalałych sprzętów, ale nie wydaję mi się, że mieliby czas i siłę na wnikanie w sposób ich budowy czy teoretyczne podstawy działania. Ostatecznie w takie rzeczy można wnikać teraz, gdy żarcie przyjeżdża z supermarketu, a nie gdy cały dzień musisz poświęcić na upolowanie lub wyhodowanie sobie jedzenia, ubrania, wody pitnej itp.

    Nie wydaje mi się, żeby odbudowa pewnych rzeczy była też taka prosta - ktoś pisał o budowie maszyn parowych czy telegrafów. Nie zrobisz pieca parowego z bambusa - musisz go odlać ze stali, co wiąże się z budową pieców hutniczych (bo nad ogniskiem stali nie stopisz). Tu już może mieć większość z nas (nie mówiąc o przypadkowych mieszkańcach Afryki czy Amazonii) problem, bo przyznam, że nie wiem jak zbudować i rozpalić piec, który topi stal. Wymaga to na pewno ogromnych nakładów energii, o którą trudno, bo jak rozumiem najbardziej narażone na ataki w wojnie są właśnie elektrownie, rafinerie itp. Nie uruchomisz elektrowni, gdy jest w połowie lub całkiem zniszczona. itd itd Sprawa się komplikuje.

    Podsumowując scenariusz wydaje się bardziej prawdopodobny niż to rysujecie, ponieważ to nie wy (my) byśmy taki konflikt przetrwali, lecz "dzikusy" nie posiadające edukacji.

    pokaż komentarz
    kubako
  • jazzyjay 0  

    bardzo ciekawy materiał. Widać, że chłopaki się napracowali. Jakby się głębiej zastanowić to to jest koszmarne, wszystko zaczynać od nowa. Ale jak to pan Chi-Wo mówi: "każda zmiana ma swoje pozytywy" :-)

    pokaż komentarz
    jazzyjay
pokaż 

Wykopali i zakopali (8 / 0)