Powiązane (4)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • artisti +14  

    Wow - toż to reklama, a nie rzetelna informacja! Wstrząsające odkrycie!!! A wiecie, że jak kupicie nakładkę wibracyjną durexa, to wasza partnerka nie będzie od razu wyglądała jak ta z reklamy, nastrój nie stanie się bardziej romantyczny a wy super-kochankami?

    pokaż komentarz
    artisti
  • McCool +7  

    Kiedy pracowałem na infolinii pewnego operatora komórkowego który takie karty zaczął wciskać dla swoich abonentów bez zaświadczeń o dochodach (wystarczył pewien próg miesięcznych rachunków za telefon) to o dziwo najczęściej po takie karty zgłaszali się ludzie z najmniejszymi rachunkami i dochodami (które w formularzu również musieli podać). Oczywiście każdemu z nich, z którymi miałem do czynienia pierwsze o co pytali - to ile maksymalnie może tych "darmowych pieniędzy" wziąć. Nie bardzo rozumiem, co kieruje takimi ludźmi... Najgorsze, że trzeba było przekonywać, jakie te karty są zajesuperfajne, na co się zupełnie wstępnie nie pisałem, jako pracownik infolinii operatora a nie banku!

    pokaż komentarz
    McCool
  • jestemdzikiem +3  

    @McCool: akwizycja podstawa obecnej gospodarki. jak ide do banku to czuje sie jakbym zapraszal do domu kolesia chcacego wcisnac mi np. masażery. 3 zaj!#iste plastikowe gowna za cene 2, tylko 99zł.

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • McCool +3  

    @jestemdzikiem: Wiem o czym mówisz. Z BZWBK miałem nawet pewną przygodę odnośnie wciskania usług tak a propo. Miałem akurat nadwyżkę gotówki, więc chciałem ją zdeponować na koncie. Poszedłem do nich, bo akurat miałem po drodze, wpłacić kasę na konto innego banku (mBank). Miłe panie oczywiście stwierdziły, że taka transakcja będzie mnie kosztowała kilkadziesiąt złotych, ale mogą zaproponować konto ZA DARMO żeby te pieniądze tam bezpłatnie móc zdeponować. Oczywiście głupi poszedlem na to - 5 min i już miałem konto. W domu się zorientowałem po co mi te konto więc przelałem te kasę na swój macierzysty rachunek, co kosztowało mnie 50gr zamiast około 20złotych i poszedłem do nich ponownie, żeby zlikwidować ten nowy rachunek. Suma sumarum wyszedłem wtedy na swoje :D

    pokaż komentarz
    McCool
  • Lk_hc +7  

    Zakop za poziom tych czerwonych komentarzy. Błyskotliwa krytyka to sztuka której autor obrazka (wykopu?) nie opanował.

    A generalnie to racja. Ale co w tym dziwnego, że reklama kłamie a banki kradną i oszukują? Jutro zrobimy wykop o tym, że śnieg topnieje a żarcie poza lodówką się psuje?

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • sney 0  

    @Lk_hc: wszystko to prawda, sam mam kk i na niej zarabiam. ale niestety obecnie jest 137 wykopów i 24 zakopy - czyli przeważają tu tacy jak autor wykopu niestety

    pokaż komentarz
    sney
  • Lk_hc +1  

    @sney: Z tym zarabianiem na kk to kiedyś liczyłem że jakoś przy obracaniu dużymi sumami można faktycznie zarobić na tym bez-odsetkowym oknie czasowym. Kiwnij głową jeśli to masz na myśli :)

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • sney +1  

    @Lk_hc: kiwam głową ;)
    zarabianie to faktycznie nie jest, ale fakt faktem że odkąd kk mam czyli juz ładnych pare lat to ani grosza za nią nie zapłaciłem (ani żadnych opłat, ani odsetek za opóźnioną spłatę). a ile dzięki temu wygody wiedzą ci co używają

    pokaż komentarz
    sney
  • bsq +3  

    Karta kredytowa to swietna rzecz. Problem w tym ze ludzie nie potrafia, nie wiedza jak i nie chca sie dowiedziec jak z niej korzystac.

    taki niestety kraj.

    pokaż komentarz
    bsq
  • rt_of_vnt -2  

    @bsq: Tak jest wszędzie ... Niemcy, Angole, Irole, Jankesi ... gdzie nie pojedziesz. Te 25% to nie jest tak źle. Ja się połasiłem na takie coś w UK i mam 34% ...

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • koszernyrozum +3  

    Wykop ma odwrotny efekt - zainteresowałem się ofertą tego banku :)

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • wapniak72 +3  

    Dziwną rzeczą jest, iż robi się odkrycie z czegoś co każdy sam powinien zauważyć, wszystko ma swoje wady i zalety, jednak komentowanie w taki sposób ulotki reklamowej uwłacza społecznej inteligencji.

    pokaż komentarz
    wapniak72
  • ciekawylogin +3  

    Moim zdaniem kredytówka czasami się przydaje. Znam ludzi, którzy większą część wypłaty przelewają na konto oszczędnościowe, pieniążki procentują a oni w tym czasie robią zakupy i płacą rachunki kk. Na koniec okresu spłaty robią przelew z konta oszczędnościowego i spłacają kk.
    Zawsze te 30-40zł więcej do wypłaty co miesiąc. Moim zdaniem warto, a cały proces można zautomatyzować (przelew na oszczędnościowe po przyjściu pensji i spłata kk w wcześniej ustalonym terminie).

    pokaż komentarz
    ciekawylogin
  • camelot +7  

    @ciekawylogin:

    Pytanie, czy przez taki system nie wydają jednak więcej? Są badania wskazujące, że posiadanie karty kredytowej istotnie zwiększa ochotę na zakupy. Niby zarabiasz tyle samo, ale z kartą kredytową kupujesz więcej. 30-40 zł to dla mnie za słaby wynik, żeby był argumentem za kartą kredytową.

    pokaż komentarz
    camelot
  • odczepciesie 0  

    @camelot: Wszystko jest dla ludzi. Ja mam kartę kredytową jakieś pół roku i jestem zadowolony. Jakoś jeszcze ani razu nie zapłaciłem odsetek. W niektórych sklepach są zniżki, dostaje darmowe minuty na telefon. Pod koniec okresu rozliczeniowego jeden przelew z konta i bach. Spłacone. Karty kredytowe są dla ludzi, trzeba z nich tylko umiejętnie korzystać.

    pokaż komentarz
    odczepciesie
  • krys_info +64  

    Kompletnie nie rozumiem sensu pożyczania od banku pieniędzy na jakąkolwiek konsumpcję. Nie stać mnie - to nie kupuję. Mam na coś ochotę, to odkładam kasę i dopiero wtedy kupuję. Kredyt ma sens tylko w przypadku inwestycji w siebie (studia, szkolenia, kursy, materiały dydaktyczne), inwestycji biznesowych (rozwój firmy, założenie własnej działalności gosp. itp.) i gdy to ma uzasadniony sens ekonomiczny (kupno mieszkania zamiast wynajmu, kupno samochodu w celu zmniejszenia kosztów dojazdu).

    A za 25% oprocentowanie powinni karać więzieniem.

    pokaż komentarz
    krys_info
  • nilphilus -3  

    @krys_info: Akurat kupno mieszkania, zamiast wynajmu to kiepski pomysł. Wpierw wynajem, po odłożeniu kasy, z własną wpłatą można brać pożyczkę. Chyba, że wolisz zapłacić bankowi za drugie, identyczne mieszkanie? Tzn. zrzucisz się z dziećmi...

    pokaż komentarz
    nilphilus
  • kedaar +1  

    ogólnie całe dyskusje na temat banków, kredytów itp. śmierdzą mi teorią spiskową... trzeba zrozumieć, że takie są prawa oni mają hajs i jak chcesz pożyczyć to na takich warunkach jak jakie banki dyktują. I zgadzam się z poprzednikiem, trzeba oszczędzać! Ale wykopie dla tych co myślą, że banki rozdają hajs na lewo i prawo.

    pokaż komentarz
    kedaar
  • paul +2  

    @krys_info: Ah tam, wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko umieć korzystać. Karta kredytowa uratowała mi raz dupę, gdy okazało się, że potrzebuje gotówki której akurat nie miałem. Ale i tak uważam, że karty kredytowe to zło, szczególnie w rękach kogoś kto nie potrafi się przypilnować. Z drugiej strony czasem się przydaje np. przy podpisywaniu umów (np. u operatora telefonii komórkowej), nie trzeba bawić się w zaświadczenia i papierki, wystarczy pokazać kawałek tego wypukłego plastiku.

    pokaż komentarz
    paul
  • lukaszg84 +39  

    @krys_info: Kartę kredytową można wykorzystać tak, że Ty zarabiasz a nie bank.

    Dla uproszczenia załóżmy, że wydajesz 1000zł miesięcznie na konsumpcję i jesteś w stanie zapłacić za wszystko kartą. Bierzesz darmową kartę z 1% cashbackiem (nie w WBK - szukajcie a znajdziecie), więc za samo używanie karty dostajesz 10zł miesięcznie.

    Karta ma średnio 51 dni bez odsetek. Pierwszego dnia dostajesz wypłatę, 1000zł przeznaczone na życie wkładasz na konto oprocentowane 5%. Płacisz kartą, po 51 dniach wyjmujesz 1000zł z konta oszczędnościowego i spłacasz kartę. Na oprocentowaniu zarabiasz 5% x 1000 x 51/365 czyli kolejne 7zł.

    Wniosek: umiejętne użytkowanie karty kredytowej daje zysk 17zł miesięcznie czyli 204 rocznie.

    Przy okazji masz do dyspozycji wszystkie zalety karty, czyli:
    - płynność finansowa w razie nagłęgo wydatku
    - możliwość rezerwacji hoteli, biletów
    Dodatkowo sensowna karta daje mi:
    - mnóstwo darmowych ubezpieczeń
    - możliwość rozłożenia zakupu na raty (nie żebym z tego korzystał ale da się) - płacę 5% transakcji i spłacam kredyt w nieoprocentowanych ratach - np. zepsuła się pralka, trzeba nagle wydać 1000zł, bez żadnych formalności dostaję kredyt - płacę 50zł (5% x 1000) a potem mogę spłacić przez 10 miesięcy po 100zł/miesięcznie.

    pokaż komentarz
    lukaszg84
  • play4off +18  

    @lukaszg84: popieram - z karty kredytowej trzeba umieć korzystac - Ty widac umiesz! wszystko jest dla ludzi z głowa - generalnie ludzie sie boja tego na czym sie nie znaja

    pokaż komentarz
    play4off
  • ajet +2  

    @lukaszg84: trochę się rozpędziłeś w tych obliczeniach bo te 7 zł z oprocentowania dostajesz po 51 dniach a nie po miesiącu.

    pokaż komentarz
    ajet
  • lukaszg84 +2  

    @ajet: Tak, ale 31 dnia rozpoczyna się nowy miesiąc i wpłacam kolejne 1000zł na 51 dni. Po prostu przez część miesiąca na koncie leżą 2000zł

    pokaż komentarz
    lukaszg84
  • srombel 0  

    @lukaszg84: Od siebie dodam, że posiadanie karty kredytowej dużego sklepu (jakiś supermarket) często wiąże się ze zniżkami za zakupione produkty. W moim przypadku korzystając z karty Carefour'a mam stały upust 1,5% na wszystkie artykuły.

    pokaż komentarz
    srombel
  • jestemdzikiem -3  

    @kedaar: ale przeciez bank nie ma pieniedzy. tworzy je w momencie udzielania pozyczki i zarabia na odsetkach. rownie dobrze ja moglbym pozyczyc Ci pieniadze w ten sposob.

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • pluton +7  

    @lukaszg84:
    W samo sedno! Jeden zakup biletu lotniczego online - nie mówię tu o tanich liniach - to oszczędność przewyższająca roczną opłatę za klasyczną kartę kredytową (żadna złota/platynowa - zwykły MC lub Visa oczywiście wypukłe). Umiejętnie korzystając z kk można nawet zaoszczędzić o wygodzie nie wspominając - za granicą w miejscach typu lotniska czy hotele polską kartą bankomatową możesz sobie conajwyżej krechę usypać.

    Oczywiście, ludzie w większości nie podejmują decyzji zakupowych do końca rozważnie, zatem zadłużają się i banki na tym zarabiają, ale oburzenie autora wykopu to dzieciniada.

    pokaż komentarz
    pluton
  • pokrec +9  

    @paul: Kupujesz telefon na karte.
    Ja taki mam i sobie go chwalę. Dzwonię stosunkowo mało, tak, że na koniec okresu ważności środków mam jeszcze sporo na telefonie - ba, kupuje karty tylko po to, żeby utrzymac telefon w ruchu, konto na nim mi systematycznie rośnie i rośnie, tak po 100 zł rocznie. Dzwoni do mnie jakiś gostek z mojego operatora skoro świt, 8.30 rano, budzi mnie i proponuje mi abonament. 25 zł miesięcznie + 3 godziny rozmów z bliskimi (bez nowego telefonu). Ja mu na to, że z bliskimi nie mam o czym gadać a jak mi zaproponuje abonament za 15 zł miesięcznie w tym godzina rozmów do wszystkich a poza limitem 20 gr. za minutę, to może będzie mi się miało o czym śnić, to gośc stwierdził, że nikt na rynku takich warunków mi nie zaproponuje. No to ja mu na to, że bije się z własną ofertą. Popkarta za 50 zł. Tak ona działa. Ważna 3 miesiące, 17 zł/ miesiąc, za to mogę gadac przez godzinę (a jak chce dłużej, to idę kupic nowa kartę, albo wydzwaniam to, co zgromadziłem wcześniej). Nie ma żadnych rachunków, terminów płatności, straszeń windykacją i odsetkami za zwłokę. Gość przez telefon zamilkł. Chwila ciszy a potem powiedział "no to do usłyszenia, miłego dnia" i sie rozłączył.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • paul +2  

    @pokrec: Pojechałeś trochę OT. Z tą umową u operatorów telefonii komórkowej to był taki przykład. Nie potrzebuje wykładu na temat wyższości pre-paidu na abonamentem i odwrotnie.

    pokaż komentarz
    paul
  • grajkoo +2  

    mnie karty wpędziły w dług , który ciągnie się za mną jak smród w gaciach!

    Cóż takie życie. Niby wiedziałem, czym to grozi ale wciąż z niej korzystałem i mimo wszystko w kilku sytuacjach uratowała mi życie. W ub, roku przeciąłem je i zamieniłem na spokojne stałe raty kredytu :)
    Karty zdecydowanie najlepsze dla tych ludzi co mają dużą samodyscyplinę ;) i spłacają niemalże od ręki to co z karty "wytrzepali".

    pokaż komentarz
    grajkoo
  • feuerfest +1  

    Ja mam złotą kartę kredytową pko bp i jedyny koszt dodatkowy jaki jest z nią związany to jakieś 75PLN rocznie opłaty. Mam pod nią podpięte większość rachunków (telefony, internet) i masę różnych usług internetowych (basecamp, beanstalk, lastfm, rapidshare, dreamhost, domeny itd itp), tylko raz na miesiąc spłacam ją do pełna. Jak mam natchnienie kupić sobie coś drogiego to nie muszę się zastanawiać, tylko kupuję kredytówką i mam prawie dwa miesiące bez odsetek, więc spokojnie spłacam nawet umiarkowanie drogie zakupy. Trzeba tylko mieć łeb na karku i najlepiej też zarabiać miesięcznie więcej niż się ma limitu na karcie

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • FiDO 0  

    @feuerfest: A dlaczego placisz 75PLN za cos co mozesz miec za darmo ? Czy ta zlota karta rozni sie od innych kredytowych czyms wiecej niz kolorem ?

    pokaż komentarz
    FiDO
  • feuerfest +3  

    @FiDO: ma do 50000 limitu, ma pakiet ubezpieczen niedostepnych dla innych kart (np calkowite przejecie odpowiedzialnosci przez bank od momentu zgubienia, a nie od momentu zgłoszenia), priority pass na lotniskach, zniżki u partnerów banku i parę innych pierduł. Kosztuje 150 rocznie, ale jak się zrobi odpowiednio duży obrót to się płaci połowę albo nic.

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • worldmaster +1  

    Suche. Nie wiem co ta "sensacja" robi na Wykopie.
    Autor się wczoraj urodził or what?

    pokaż komentarz
    worldmaster
  • Telcontar +3  

    Jakiś czas temu dostałem ten "list" (to nie była taka znowu standardowa ulotka - przyszło to pocztą do mnie, bo jestem zadowolonym zresztą użytkownikiem konta <30 w BZ WBK), a że miałem chwilę, to go opisałem - takie case study reklamy. Nie lubię kart kredytowych i tyle. Rozesłałem do znajomych i zapomniałem o tym. Wczoraj to znalazłem przypadkiem na dysku i stwierdziłem, że wrzucę na wykop. Zarejestrowałem się i wysłałem. Oto cała tajemnica. Żaden komuch, naiwny poszkodowany banku, żadna antyreklama konkurencji, kosmita, mason, czy inny cyklista.

    Pozdrawiam i dzięki za "kopy" w górę i w dół też ;]

    pokaż komentarz
    Telcontar
  • jarzabek -1  

    @Telcontar: wracaj do pracy, jeszcze 4 godziny.

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • Elfik32 +10  

    Patrząc na aktywność Telcontar obawiam się , że może tu chodzić o ośmieszenie konkurencji lub po prostu o robienie sobie reklamy w stylu "nie ważne co gadają byleby gadali" - nie lubię takich akcji!
    Oferta opisana tutaj kierowana jest do osób poniżej 30 roku życia i takie osoby nie muszą płacić za utrzymanie konta (co jest ułatwieniem w razie straty pracy). Wyrabianie karty nie jest obowiązkowe więc jeśli ktoś nie chce to nie wyrabia i tyle.
    Jak dla mnie reklama jak każda inna, w każdej pojawiają się informacje mocno uszminkowane- w końcu na tym polega reklama.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • BoskiKwikMadrosci +1  

    @Elfik32: Zgadzam się z Tobą. Gdyby każde reklamy tak analizować to wychodzi na to, że wszyscy nas oszukują i okłamują i zmuszają nas do kupowania ich rzeczy..

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • WhiteWolf +1  

    @BoskiKwikMadrosci: a nie jest tak? :D

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Szab +2  

    IMO ten wykop to takie szukanie problemu tam gdzie go nie ma ;] Zakopuje.

    pokaż komentarz
    Szab
  • MajkiFajki +2  

    Jest tu jakiś ekonomista z wykształcenia, który w kilku zdaniach opisze wszystkim (także małym komuchom, co się drą w niebogłosy o "lichwę"), jak banki kreują pieniądze przy każdej pożyczce?

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • jestemdzikiem -2  

    @bkapust: a jak wszyscy klienci zechca wyciagnac swoje pieniadze to przestaje byc to bzdura?

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • bkapust -9  

    @jestemdzikiem: nie dlaczego?

    nie wiem czemu fakt, ze wszyscy na raz nie damy rady zabrac swoich pieniedzy z bankow wiaze sie z tym, ze bank pozycza wiecej niz ma

    to jakis blad logiczny w rozumowaniu ludzi

    zebysmy mogli wszyscy na raz odebrac nasze pieniadze - bank zupelnie nie moglby ich pozyczac tylko caly czas trzmac u siebie, co nie?

    nawet jesli bank z kazdej otrzymanej 100 pozyczy komus 1 zl to juz nie bedziemy mogli wszyscy na raz odebrac swoich lokat

    nie wiem skad sie bierze przekonanie, ze bank powinien u siebie trzymac 100% wszytskich lokat przec caly czas - bo jak nie trzyma to znaczy, ze pozycza wiecej niz ma.

    nawet jesli bank pozycza dokladnie tyle co ma - to logiczne, ze nie mozemy tego na raz odebrac - bo bank nasze pieniadze pozyczyl

    odebranie wszystkich pieniedzy na raz jest mozliwe tylko wowczas gdy bank ich zupelnie nie pozycza, ale wowczas po jaka cholere by bank mial je od nas zbierac? :)

    pokaż komentarz
    bkapust
  • jestemdzikiem -4  

    @bkapust: jak biore kredyt np. 3000zl na telewizor i te pieniadze sa przelewane na konto wlasciciela sklepu to jego bank moze te 3000 komus pozyczyc choc ich nie ma.

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • PanWokulski +3  

    @jestemdzikiem: nie biorac pod uwage innych depozytow, teoretycznie z tych 3000 calosci nie moze pozyczyc, bo musi utrzymac rezerwy obowiazkowe (obecnie na poziomie 3%), czyli moglby pozyczyc 2910. Pozniej z ta kwota mogloby sie stac to samo, choc oczywiscie ma to swoje granice (jest na to wzor). Oczywiscie zwykle banki decyduja sie utrzymywac rezerwy na wyzszym poziomie.

    pokaż komentarz
    PanWokulski
  • northrop +4  

    http://www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html

    pokaż komentarz
    northrop
  • jestemdzikiem 0  

    @PanWokulski: czyli z początkowych 3000zł bank moze pozyczyc 2910zl, kolejny bank 2820zl, potem 2735 itd. To razem tworzy calkiem niezla sume. a skoro banki to naczynia połaczone to stwierdzenie że ze 100zł mozna pozyczyc 1000zł dalej jest nieprawdziwe?

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • jestemdzikiem +1  

    northrop: tylko proces kreacji pieniadza nie uwzglednia prowizji banku. czyli ilosc wykreowanych pieniedzy jest zawsze mniejsza od dlugow ktore trzeba splacic. to jak gra w krzeselka.

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • weegee +1  

    @MajkiFajki:
    Co Wy myslicie, że banki centralne to dla ozdoby są?
    trzymać i czytać:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stopy_rezerwy_obowi%C4%85zkowej

    pokaż komentarz
    weegee
  • pokrec +1  

    @bkapust: może. W USA to już przerabiali. Nazywało się to "kredyty płukane z powietrza". Taki system, jak opisałeś, działałby, gdyby walutą było czyste złoto w postaci sztabek i nikt nie przyjmował żadnych weksli - złoto z ręki do ręki.
    Bank mając 100 zł w gotówce, wpłaca je do banku centralnego w postaci rezerwy obowiązkowej (zakładam 10%) i może wtedy udzielić kredytów na 1000 zł, choc nie ma nic w sejfie. Bank centralny po prostu drukuje te 1000 zł i daje do ręki bankierowi komercyjnemu. Po roku ma oddac bankowi centralnemu gotówką 1000 zł + 30 zł odsetek (zakładam stopę procentowa banku centralnego 3 %). Bank komercyjny pożycza na 10% rocznie. Po roku wpływa mu do kasy 1100 zł. oddaje bankowi centralnemu 1030 zł, zostaje mu 70 zł. I teraz może wycofac swoje rezerwy z banku centralnego i ma po roku 170 zł. 70% zarobku rocznie. Jaki inny biznes daje taką stopę zwrotu?
    Owszem, te 1000 zł po spłaceniu do banku centralnego zostaje skasowane (może nawet spalone, ale w rzeczywistości trafia do puli obiegowej pod postacia nowych kredytów) - jak najbardziej, ale w banku centralnym zostaje 30 zł. Bank centralny rok temu nie miał nic, prócz prawa drukowania pieniędzy. Zero, zanim bankier komercyjny nie wpłacił mu tych 100 z (a i tych pieniędzy z sejfu - znaczy z księgowości nie ruszył, choc mógł je fizycznie oddac bankierowi komercyjnemu i dodrukować tylko 900 zł). Po roku ma 30 zł. Z niczego. I jak możesz powiedzieć, że system bankowy nie generuje pieniądza? Miał ZERO. Nie robił NIC. Po roku ma 30 zł. Tylko dlatego, że państwowy aparat legalnej przemocy tylko jemu dał monopol na drukowanie pieniędzy i jednocześnie tego monopolu skrupulatnie strzegł. Gdyby walutą było czyste złoto i tylko ono, bank centralny nie mógłby zarobić nic, nawet nie miałby po co istnieć. Spróbuj używając swojej własnej przemocy cos takiego zrobić. Jak będziesz na tyle mocny, żeby wygrac wojnę domową z państwem (i interwentami przybyłymi z bratnią pomocą - znaczy - z misją stabilizacyjną - ustabilizowac wszystko w piachu - każdy budowlaniec Ci powie, że piach stabilizuje najlepiej), to założysz własne państwo. Po prostu. Niebiescy (i inne służby) przejdą do Ciebie.
    Tak naprawdę te 30 zł w banku centralnym to jest część ludzkiej pracy ukradziona przez bank centralny a legalna tylko dlatego, że bank centralny od instytucji, która ma monopol na przemoc dostał pozwolenie na taki proceder. Spróbuj sam bawic się w bank centralny i wypuść własną walutę, chocby w oparciu o złoto, jakie posiadasz (bank centralny nawet nie musi miec złota - ma za sobą pały policji, które pilnuja jego interesów) - bardzo szybko trafisz za kratki. Jeszcze szybciej, niż gdybyś przemycał heroinę.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • pokrec -1  

    @bkapust: Gdyby bank pozyczał tylko to, co ma jako depozyt, to nie musiałby wpłacać nic do banku centralnego. jak pozyczasz Kowalskiemu do pierwszego 300 zł, to wpłacasz do NBP 30 zł? Firmy, które pozyczaja wyłącznie z e środków własnych, bez rejestrowania się jako bank, działają legalnie i nazywają się firmami pozyczkowymi. Prawda, ustawa antylichwiarska obcięła im trochę oficjalnie procent, jakiego mogą otwarcie ządać, ale one to sobie odbiły pod nazwą opłat konsultacyjnych - raz na miesiąc przychodzi do Ciebie pracownik firmy na P. i przez 3 minuty dyskutuje o pogodzie i perspektywach terminowej spłaty i to kosztuje 100 zł.
    Oczywiście nikt takiej firmie nie zabroni pozyczać od ludzi pieniedzy i inwestowac je tam, gdzie procent jest lepszy - tak działaja fundusze inwestycyjne. Skrzyżuj sobie fundusz inwestycyjny z firmą pozyczkową w typie tej z naswą na P. i dostaniesz wypisz - wymaluj bank, działający legalnie, wyłącznie z własnych środków, nie mający nic wspólnego z bankiem centralnym.
    To, czym rózni się bank komercyjny od firmy na P. dodatkowo jeszcze powiększonej o dział funduszu inwestycyjnego to TYLKO mozliwośc zaciągania kredytów w banku centralnym.
    Owszem, bank komercyjny jak najbardziej może pożyczac kilentom pieniądze, jakie ma z depozytów, i to robi, ale nie musi z tych pieniędzy oddawać bankowi centralnemu 10%. No i taki biznes jest mało intratny - lepiej zdeponować w banku centralnym depozyty klientów jako rezerwę i móc udzielić 10 razy więcej kredytów - przebitka jest na procencie zarobku kilka razy wyższa. Bo z kredytu udzielonego z depozytów zarobi 10% a z pozyczki od banku centralnego - 70% - patrz mój poprzedni przykład.
    Bkapust, komu Ty robisz wodę z mózgu?

    pokaż komentarz
    pokrec
  • jestemdzikiem 0  

    @bkapust: gdyby nie było kryzysu nie byłoby filmu w internecie (bo w zadnym innym medium nic racjonalnego na ten temat znaleźć nie można), gdyby nie było filmu nie byłoby pytań:)
    proces kreacji pieniądza pokazany jest w prezentacji NBP i ''money as debt'' zasadniczo tak samo. tylko w "money as debt" jest złowrogi spiskowy komentarz wiec to nie moze byc prawda:)

    jak mawiała moja babka: bank powinien być instytucją dobra publicznego przezroczysta dla gospodarki nastawioną na ułatwienie przepływu pieniądza. bank powinien służyć ludziom a nie na nich zarabiać.

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • pokrec 0  

    @bkapust: Coś kręcisz. To dlaczego w USA pękła bańka kredytowa? Dlaczego w USA kredytów się nagle zrobiło więcej, niz fizycznie pieniędzy na rynku? Dlaczego, żeby wyrównać zapisy księgowe tą brakującą sumę FED musiał wydrukować? Normalnie, po chamsku, wziąć prasę drukarska i wydrukować, potem dając świeżutkie, pachnące dolary zbankrutowanym instytucjom? Gdyby te instytucje pożyczały ludziom tylko to, co mają faktycznie fizycznie w ręku, to powstałby problem, ale nie drukarski, tylko logistyczny - jak pieniądze na rynku zrelokować / przeksięgować tam, gdzie one powinny być. Ktoś by zbankrutował, ktoś by zaprosperował i wtedy bank X by padł, ale powstałby świeżutki bank Y i on przejął klientele banku X. Żadnego kryzysu finansowego by nie było.
    Poza tym, kto Ci zabroni wziąć 100 zł z kieszeni i pozyczyć Kowalskiemu a pieniądze pozyczone od Wiśniewskiego zainwestować, czy pozyczyc je Iksińskiemu na większy procent? Nikt. I juz jestes bankierem - pośrednikiem. Działasz wyłącznie z własnych środków. I nie potrzebujesz banku centralnego.
    A z tymi gwarancjami - weżmy wiele przykładów, kiedy banki zawiesiły w ogóle wypłaty w momencie kryzysu finansowego. takie to są te gwarancje.
    Albo pracujesz w banku i robisz za naganiacza, albo jestes naiwny. Jeśli jest tak, jak mówisz, to po co komu bank centralny? Jeśli masz gotówkę, to po co ją wpłacasz do banku, skoro trzymając w skarpecie masz 100% gwarancji wypłaty (no, chyba, że skarpeta się zbuntuje) a w banku musi ta wypłacalnośc gwarantowac jakis gwarant? Bankowi pozycza się pieniądze dla zysku i wiesz, że jak się cos sypnie, to gwarancje nie zadziałają. Znaczy, do tych 50 tysięcy może i zadziałają, ale mówimy o pieniądzach a nie o kieszonkowym przy wyjściu na miasto. Jak się bawisz w biznes i zaczniesz pozyczac bankowi choćby głupi milion, to w razie czego dostaniesz gwarancje na 50 tys. To tak, jakbys jej nie miał. Te 50 tysięcy gwarancji od depozytu to zaledwie ułamek tego, co bank centralny ma w swoich depozytach obowiązkowych. Takie opowiadanie o gwarancjach, to może działa na wyrobnika - niewolnika tyrającego po 8 godzin na dobe za średnią krajową i uważającego, że jak ma na koncie 5 tysięcy, to jest bogaty i swobodnie może korzystac z konta, ale nie na człowieka wolnego.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • bulzaj +3  

    @pokrec:
    To dlaczego w USA pękła bańka kredytowa?

    Bo ludzie nie spłacali kredytów a ceny domów, będących zabezpieczeniem tych kredytów, poleciały na mordę.
    To się nazywa bańką nie dlatego, że ktoś tak to sobie wymyślił, a dlatego, że do pewnego momentu ludzie płacą sztucznie wydmuchane ceny, nijak mające się do realnej wartości. Podobnie jak parę lat temu było z bańką dotcomową.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • pokrec 0  

    @bkapust: Powiedz mi, w takim razie, skoro bank centralny istnieje tylko jako firma ubezpieczeniowa mająca w zamian za 10% depozytu (a netto za 3 % odsetek) gwarantowac wierzycielom banku spłatę jego długów, to jaki jest sens istnienia tego banku centralnego? Nie prosciej załozyć po prostu towarzystwo ubezpieczeniowe, które będzie ubezpieczało kredyty?
    Możesz pozyczyc od Kowalskiego 100 zł na rok na 5 % i pozyczyc je Wiśniewskiemu na rok na 10%? Musisz płacić bankowi centralnemu 10 zł depozytu od tej transakcji? Czy Kowalski pozyczając Tobie tez musiał? W odpowiedzi na to pytanie tkwi dowód tego, że się mylisz.
    Mogę spokojnie pozyczac od ludzi na niższy procent i pozyczac innym na większy - i nie musze byc bankiem nawet. Tylko bez mnożnika wynikającego z rezerw obowiązkowych to jest mocno nieopłacalne. I krótkowzroczne, bo Kowalski spotka się z Wiśniewskim na wódce i w nastepnym roku Cie oleją udzielając sobie pozyczki wzajemnie na 7%. bank poprzez system rezerwy centralnej ma mozliwośc pozyczania pieniędzy kredytobiorcom na procent nieco mniejszy, niz firma na P. Zgoda. Ale to tylko dzieki temu, że pozycza pieniądze pozyczone od instytucji, która je może wydrukować na prasie drukarskiej.
    Gdyby było jak mówisz i kredyty były tylko z depozytów, to ilośc pieniądza na rynku by nie rosła. A ilośc wytworzonych dóbr - i owszem - w końcu ludzie pracują i cos wytwarzają. Byłaby deflacja. a mamy inflację. Bo bank centralny drukuje pieniądze. no, ale dobrze, wydrukujesz walizke pieniędzy i jak je wpuścisz do obiegu? Bank centralny zacznie kupowac nagle samochody, nieruchomości, złoto od ludzi? Przecież bank centralny tego nie robi, bo inaczej już każdy dom, samochód, czy bochenek chleba byłby własnością banku centralnego. Nie ma innej mozliwości - jak nie ma na rynku pieniądza - a taka jest startowa sytuacja, rusza prasa i co robi bank centralny? Rozdaje ludziom gotówke "macie, cieszcie sie, to sa Wasze pieniądze, obracajcie nimi"? Kupuje od ludzi ich owoce pracy za wydrukowane papierki? Też nie - znaczy - w efekcie tak, ale nie tak bezpośrednio po chamsku. Bo gdyby tak robił, wykupiłby wszystko z rynku a ludzie zostaliby z papierkami, za które nie mieliby co kupic a bank centralny jakby chciał mieć pieniądze, to sam by sobie je wydrukował zamiast trudnic się handlem. Czyli pieniądze nie miałyby żadnej wartości (bo nie mogą mieć).
    Jedyny sposób na wstrzyknięcie wydrukowanych pieniędzy do gospodarki to właśnie kredyt. Innej mozliwości nie ma - każda jedna złotówka, każden jeden papierek z mennicy został kiedyś komuś udzielony jako kredyt. Nasz pieniądz, jako że jego wartośc jest czysto umowna (pieniądz fiducjarny) - może z definicji być tylko kredytem. Bo sam w sobie nie może byc wartością. Wartość, to ma posprzątane podwórko, wyprodukowana maszynka do golenia, zbudowany dom, ale nie wciskaj mi, że plika papieru o wadze kilograma, bez pokrycia w złocie, czy innych aktywach - nieruchomosciach, czy choćby usługach agencji towarzyskich ma wartośc równa wartości domu. Na kilo makulatury muszę pracowac 5 minut, na dom - 20 lat.
    Miarą wartości rzeczy jest wyłącznie ludzka praca. I tyle. Pieniądz jest tylko umownym środkiem służącym do przelicznia tej pracy na inne dobra. Sam w sobie jest tyle wart, co makulatura, albo złom miedzioniklowy, z którego jest wyprodukowany.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • pokrec 0  

    @bulzaj: to skąd banki miały takie pieniądze do pozyczenia? Jakim cudem mogły je zarobić, skoro miały wiele więcej pieniędzy, niz były warte dobra na rynku? Bo pozyczanie pieniędzy na zakup dóbr o wygórowanej cenie w porównaniu z ich rzeczywistą wartością oznacza, że bank pozycza więcej pieniędzy, niż jest dóbr na rynku. Albo drukuje forsę na drukarce, albo oszukuje i udaje że ma pieniądze, podczas kiedy ich nie ma i liczy na to, że jak przyjdzie co do czego, to klient mu te pieniądze przyniesie w zębach. jak każdemu tak pozyczy, to kiedy przyjdzie do spłaty, okaże się, że tych pieniędzy na rynku fizycznie nie ma. Ani w postaci papierków, ani w postaci zapisów w rubrykach "aktywa". Wszystko jest w rubryce "pasywa"... I rachunek bez prasy drukarskiej (bailoutu) się nie ma prawa domknąć.
    Pytanie: dlaczego banki mogły sobie tak pozyczać klientom 10 razy więcej, niż faktyczna cena domu na rynku? Skąd miały te pieniądze? Z depozytów budowlańców, którzy zarobione pieniądze przy budowie wpłacili do banku? Z depozytów dostawców materiałów, które owi zarobiwszy je, do banku wpłacili? To w banku byłaby wartośc domów - rynkowa. Tyle pieniędzy bank ma w ręku. jak mógł pozyczyć na zakup tego własnie domu 2 razy tyle? Skąd miał te pieniądze, zakładając że inne sektory gospodarki działały w granicach równowagi rynkowej i tam nie było skąd wziąć?
    Bujać, to ani my, ani tym bardziej nas.
    Popatrz o kroczek dalej niz rubryczki bankowych ksiąg. Bo powiedziałeś, że bank upadł, bo mu się "winien" przestało zgadzać z "ma". A dlaczego? Tego juz nie mówisz.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Balcerek +1  

    @bkapust:
    "Teoria o tym, ze bank nie ma pieniedzy i w momencie wyplacenia kredytu powstaje nowy zapis ksiegowy to urban mit [jak kto woli nieuprawniony skrot myslowy]."

    rozważ następujący przypadek. Bank pożycza złoto. Jednak ludzie którzy pożyczają nie potrzebują fizycznie złota do ręki, wystarczy im kwit na którym bank zobowiąże się do wypłacenia złota w każdej chwili. Tym kwitem można bez przeszkód płacić. I teraz, bank ma 1kg złota. Przychodzi klient który chce pożyczyć 1,5kg bank wypisuje kwit na 1,5kg. Czy to nie jest właśnie pożyczenie 0,5kg złota którego nie ma w banku? Klient radośnie tym kwitem płaci w sklepie. Ale żeby mógł spłacić pożyczkę musi wykonać realną pracę za którą ktoś zapłaci 1,5kg złota. Żeby cały przypadek odnieś do obecnego systemu bankowego, słowo kwit zamień na depozyt na żądanie a złoto na banknoty NBP. Czy teraz rozumiesz że kreacja pieniędzy może odbyć się równie dobrze przez jeden bank?

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • pokrec +2  

    @bkapust: No to jeszcze jedno pytanie kontrolne: skoro bank centralny nie pożycza pieniędzy bankom komercyjnym, to skąd u licha, wzięło się pojęcie stopy procentowej banku centralnego? Przecież bank pozyczający klientom swoje włąsne depozyty nie musi bankowi centralnemu żadnych odsetek płacić - tylko rezerwę - w Twoim modelu. I dlaczego wysokośc stóp procentowych ma wpływ na odsetki od kredytu hipotecznego? Przecież jak bank pozyczył Kowalskiemu pieniądze z depozytów, które miał w sejfie (w księgach), to wpływ stóp procentowych na wysokośc odsetek dla Kowalskiego jest taka, jak oprocentowanie kredytu konsumenckiego w Zanzibarze. Czyli żadne.
    Jeśli wysokośc raty kredytu zmienia się wraz ze stopa procentowa banku centralnego to oznacza tylko tyle, że bank komercyjny na bieżąco musi spłacac kredyty zaciągnięte w banku centralnym, żeby mógł te pieniądze pożyczyć Kowalskiemu...

    pokaż komentarz
    pokrec
  • koszernyrozum +2  

    @Balcerek:
    Świetna manipulacja, w końcu sytuacja nieregulowanych banków z ery wolnej bankowości (czyli twój prawie idealny system) jest identyczna do obecnej, nie?
    Otóż banki wtedy mogły tworzyć nowe pieniądze, bo wydawały WŁASNĄ WALUTĘ. Obecnie tylko banki centralne mogą to robić (zależy od państwa).
    W takiej Szwajcarii nie ma rezerw obowiązkowych (zgodnie z twoją "logiką" na rynku powinna być nieskończona ilość pieniędzy, rotfl) i stopa rezerw rynkowo ukształtowała się na poziomie około 3%.
    To znaczy, że ze 100 franków wpłaconych przez klienta, bank pożycza komuś 97 franków, a 3 zł zostawia jako zabezpieczenie.
    Chociaż prawnie mógłby wpisać na konto więcej pieniędzy, niż posiada, ale tego nie robi, bo w przypadku żądania płatności nie byłby w stanie ich wypłacić.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Balcerek 0  

    @koszernyrozum:
    „Otóż banki wtedy mogły tworzyć nowe pieniądze, bo wydawały WŁASNĄ WALUTĘ”

    a czym różni się depozyt od kwitu? Tak praktycznie.

    „zgodnie z twoją "logiką" na rynku powinna być nieskończona ilość pieniędzy, rotfl”

    Wyciągasz złe wnioski, nic takiego nie powiedziałem. Banki nie są głupie i ich celem nie jest doprowadzenie się do bankructwa.

    „To znaczy, że ze 100 franków wpłaconych przez klienta, bank pożycza komuś 97 franków, a 3 zł zostawia jako zabezpieczenie.”

    rozumiem że w tym przypadku bank pożycza fizycznie gotówkę? W efekcie bank ma depozytu na 100zł i 3 zł gotówki. skąd bank weźmie kasę jeśli właściciel depozytu zgłosi się po odbiór, w banku jest przecież tylko 3zł.
    Czym to się różni jeśli bank ma 3zł i udzieli kredytu na 100zł poprzez przyznanie kredytobiorcy depozytu na taką kwotę? Coś niesamowitego w obu przypadkach jest tyle samo depozytu(100zł) i tyle samo zabezpieczenia (3zł gotówki)

    „Chociaż prawnie mógłby wpisać na konto więcej pieniędzy, niż posiada, ale tego nie robi, bo w przypadku żądania płatności nie byłby w stanie ich wypłacić.”

    na pewno jak pożyczy 97zł i 3zł zostawi na zabezpieczanie 100zł depozytu, to będzie bardziej kryty niż gdy pożyczy 100zł w formie depozytu przy 3zł rezerwy. Rezultat obu sytuacji jest identyczny.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • pokrec -1  

    @bkapust: No, to chyba czegos nie rozumiem. Depozyt obowiązkowy jest oprocentowany? Pierwsze słyszę.
    W którym banku centralnym mogę zaciągnąć kredyt hipoteczny z oprocentowanym równym stopie procentowej? Bo w NBP mi nie chcieli dać. Mówili, żebym poszedł do jakiegos banku komercyjnego, ale tam oprocentowanie jest lichwiarskie. Bank centralny ma ustawowy zakaz prowadzenia działalności komercyjnej (czyli dawania kredytów firmom i ludności oraz przyjmowania od nich depozytów). To jest bank, którego klientami moga być tylko inne banki. Koniec.
    Co do bańki w USA: skąd banki miały pieniądze na udzielenie kredytów na wygórowane ceny? Bo tak: żeby bank dał kredyt z depozytu własnego, to najpierw ktoś musi do banku przynieśc te pieniądze. przynosi je dostawca materiałów budowlanych i wykonawca. Dom stoi, w banku jest kwota równa wartości domu. Przychodzi kredytobiorca i chce kredyt hipoteczny na ten dom, ale potrzebuje juz 120% ceny, jaką dom miał w momencie postawienia. Skąd bank ma te 20% wziąć? Zakładam, że w innych sektorach gospodarki panuje równowaga - kupujący biorą tyle kredytu, ile producenci deponują na kontach po sprzedaniu poprzedniej partii towaru i rachunki się zgadzaja pieniądze i towary krążą.
    Poza tym weź pod uwagę, że wzrost cen nieruchomości w USA był spowodowany tym, że banki były skłonne więcej pozyczać a skoro deweloper mógł sprzedawac za więcej, to sprzedawał za więcej, więc cena rosła, banki na następny dom pożyczały jeszcze więcej - właśnie po to, żeby dmuchac bankę. Myślisz, że banki nie wiedziały, co robią? To było jak gra w "cykora" między bankami komercyjnymi.
    Wybacz, ale ekonomii się uczyłem. Poczytaj sobie Samuelsona i Nordhausa, jak mmie lubisz teoriospiskowej Szkoły Wiedeńskiej i tam się dowiesz tego samego, co Ci piszę.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • pokrec +2  

    @koszernyrozum: to, że nie ma rezerwy obowiązkowej oznacza tylko tyle, że każdy bank może pozyczac od banku centralnego dowolną ilośc pieniądza, jaką bank centralny zgodzi mu się pozyczyć. A ile mu pozyczy - to zależy od banku centralnego, który ma dbac o wartośc waluty - czyli jej ilośc na rynku. Tak, czy siak, bank komercyjny pozycza 1000 i oddaje po roku 1030, resztę zachowując dla siebie. A kto może zostac bankierem - o tym decydują juz odpowiednie służby. Bo inaczej każdy góral alpejski pozyczałby od banku centralnego na 3% jako bankier - poszedł do urzędu i zarejestrował firmę świadczącą usługi bankowe. I juz może mieć super - tani kredyt.
    Nb. zwróć uwagę, że inflacja w warunkach równowagi jest bliska stopie procentowej banku centralnego... Te 3 procent zysku od pieniędzy, których nie ma a po roku nagle cudownie są (bo pozyczona kwote bazową (ten 1000) należy spalić, zamknąć w sejfie, wycofac z obiegu).
    Jak to jest: bank centralny nie ma nic, drukuje 1000, po roku dostaje 1030, pali 1000 - w rękach zostaje mu 30. Czystego "zysku". Skądś te pieniądze muszą się znależć na rynku, żeby można było oddać te 1030 z pozyczonego 1000. Ano, są, bo bank centralny je musiał wcześniej wydrukować i udzielic w postaci innego kredytu...

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Balcerek 0  

    @bkapust:
    „pomijam kwestie, ze banki komercyjne czesto lokuja w NBP wiecej pieniedzy niz to wynika z rezerwy obowiazkowej”

    to dlaczego banki optują za obniżeniem obowiązkowych rezerw do 2%(obecnie 3%) skoro i tak trzymają więcej? Od niedawna chyba rezerwy obowiązkowe są oprocentowane.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • koszernyrozum +1  

    @Balcerek:
    "rozumiem że w tym przypadku bank pożycza fizycznie gotówkę?"
    Hę? A co za różnica?
    "Czym to się różni jeśli bank ma 3zł i udzieli kredytu na 100zł poprzez przyznanie kredytobiorcy depozytu na taką kwotę? Coś niesamowitego w obu przypadkach jest tyle samo depozytu(100zł) i tyle samo zabezpieczenia (3zł gotówki)"
    Może tym, że bank ma zabezpieczenie (ogólnie, po prostu zabezpieczenie, np. hipoteka, weksel) które:
    - może sprzedać
    - może podjąć windykację (jak dłużnik nie płaci)
    - może wziąć pożyczkę pod jego zastaw
    - itd

    "to dlaczego banki optują za obniżeniem obowiązkowych rezerw do 2%(obecnie 3%) skoro i tak trzymają więcej? Od niedawna chyba rezerwy obowiązkowe są oprocentowane."
    Bo widać jedne stwierdził, że woli więcej pożyczyć, a drugi że nie, co w tym dziwnego?
    @pokrec:
    " A kto może zostac bankierem - o tym decydują juz odpowiednie służby. Bo inaczej każdy góral alpejski pozyczałby od banku centralnego na 3% jako bankier - poszedł do urzędu i zarejestrował firmę świadczącą usługi bankowe. I juz może mieć super - tani kredyt."
    O tym decyduje prawo, w Polsce o ile pamiętam muszą być trzy osoby, w tym conajmniej jedna z wykształceniem ekonomicznym + 10milionów wkładu na początek (pisze z pamięci, coś koło tego)
    O czym zapominasz to o tym, że pożyczki są dokonywane pod zastaw czegoś, najczęściej papierów wartościowych (operacje rynku otwartego). Pożyczka dyskontowa już niby nie ale o wiele trudniej ją dostać (jest droższa i bank centralny sprawdza po prostu wiarygodność kredytową banku).
    "Nb. zwróć uwagę, że inflacja w warunkach równowagi jest bliska stopie procentowej banku centralnego... Te 3 procent zysku od pieniędzy, których nie ma a po roku nagle cudownie są (bo pozyczona kwote bazową (ten 1000) należy spalić, zamknąć w sejfie, wycofac z obiegu)."
    ROTFL!!! Inflacja jest ODWROTNIE PROPORCJONALNA do stóp procentowych!!!

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Balcerek 0  

    @koszernyrozum:
    "Może tym, że bank ma zabezpieczenie (ogólnie, po prostu zabezpieczenie, np. hipoteka, weksel)"

    w obu przypadkach bank może uzyskać takie samo zabezpieczenie jak napisałeś.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • koszernyrozum -1  

    Ale jaki sens ma w takim razie twoje pytanie? Nie da się pożyczyć więcej niż się posiada.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Balcerek 0  

    @koszernyrozum:
    "Ale jaki sens ma w takim razie twoje pytanie? Nie da się pożyczyć więcej niż się posiada"

    przecież napisałem w jaki sposób, poprzez stworzenie depozytu analogicznie jak kiedyś wypisywano kwity na złoto którego bank nie posiadał, wtedy też bank pożyczał takie kwity pod jakieś zabezpieczenie. tym zabezpieczeniem może być równie dobrze zobowiązanie sie do spłaty.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • koszernyrozum -1  

    Ale przy pierwszej próbie wypłaty taki bank będzie miał problem, taka sytuacja jest niemożliwa w warunkach konkurencji.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • jestemdzikiem -1  

    czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć bez argumentów ad personam skąd w systemie obecnie nam panującym wsiąść pieniądze na płacenie prowizji i odsetek bankom skoro nie ma ich w depozytach ani nie są kreowane przez banki?

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • Balcerek +1  

    @koszernyrozum:
    "Ale przy pierwszej próbie wypłaty taki bank będzie miał problem, taka sytuacja jest niemożliwa w warunkach konkurencji. "

    ok, ale takie same problemy z wypłatą gotówki bedzie miał bank w obu przypadkach, bo ilośc depozytów i rezerw jest identyczna.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • pokrec +2  

    @bkapust: Twój tekst:
    "A co Ty w egzamin sie bawisz zeby pytania kontrolne bawic? Wiesz, ze w jakiejs dziedzinie zadawac pytania kontrolne trzeba miec w niej wiedze? :) Gdzie ja pisalem, ze bank centralny nie pozycza pieniedzy? Bank centralny - jesli oderwiemy od niego funkcje "ubezpieczyciela" plynnosci systemu bankowego i urzedu panstwowego jest tez zwyklym baniem - posiada rachunki bankowe, lokaty, udziela kredytow."
    Jak to wkładam Ci w usta nie Twoje słowa?

    To, że depozyty są oprocentowane - może od jakiegos czasu. To jednak nie zmienia nic co do zasady. Bank centralny nie pożycza bankom komercyjnym pieniędzy, jakie ma w swoich depozytach, tylko pieniądze, jakie wydrukował. Tak działa system rezerwy cząstkowej i pieniądza fiducjarnego.

    Kiedyś gdy bankier wystawił weksli więcej, niż miał złota w sejfie, był wieszany w czasie runu na jego bank. Potem wymyślili, że mogą się umówić, że będa wystawiać więcej weksli, niż mają złota w sejfach i ustalili, że będzie to maks 10 razy więcej. Ale wymyślili sobie bankierzy, że standard złota jest niewygodny, Więc wymyslili pieniądz fiducjarny a rezerwa cząstkowa to właśnie pozostałośc tamtej umowy. Jak juz ktos wspomniał, w Szwajcarii rezerwa obowiązkowa wynosi zero. tak też się da i to całkiem dobrze funkcjonuje.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • koszernyrozum -1  

    @jestemdzikiem:
    Bank swoje zyski siłą rzeczy wydaje na pracowników/krzesła/pensje/inwestycje.
    Jednego miesiąca płacisz bankowi ratę (za oprocentowaną pożyczkę), bank to wydaje, za miesiąc dostajesz tę samą złotówkę w pensji i płacisz nią swoją ratę...
    To się nazywa prędkość krązenia pieniędzy
    http://en.wikipedia.org/wiki/Velocity_of_money

    @Balcerek: no nie, bo bank pożycza tyle żeby mu starczyło na przewidywane wypłaty. Jak się drastycznie myli (bo jest np kryzys) to bez pomocy państwa upadnie, a depozyty zostaną wypłaconego z ubezpieczenia.
    Natomiast gdyby od razu chciał wypłacić zbyt dużo postawiłby się jednocześnie w natychmiastowej sytuacji bankructwa. To zupełnie co innego.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • MajkiFajki +3  

    Pomijam fakt, że Państwo Polskie (na umowę o pracę) zabiera Polakom 60% pensji, a potem wszystko okleja vatem i akcyzą. Długi to często jedyna droga na kupno głupiej pralki.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • play4off -2  

    @MajkiFajki: to jedz do zimbawe i nie plac podatkow, pracuj tylko na czarno i sie ciesz! A swoja jakie panstwo nie zabiera "myta" od obywateli?

    pokaż komentarz
    play4off
  • jestemdzikiem +5  

    @play4off: w sredniowieczu byla dziesiecina. obecnie nie wiem jak nazwac, szescdziesiacina?

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • MajkiFajki +3  

    @play4off: Nie liczy się "czy" ale "ile".

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • vldc +1  

    @play4off: podatki są niby wszędzie, ale może Cię to zdziwi, lecz nie wszędzie są takie, jak w Europie... Krótko:

    http://usa.info.pl/podatki.php
    http://www.japan-guide.com/e/e2206.html

    Polecam też sobie poszukać informacji o np. Korei, czy wielu innych państwach, gdzie nie ma obowiązkowej składki na ubezpieczenie społeczne, czy medyczne, VATu i innych pierdół [a nawet, jeśli są, to najczęściej ze 2 razy niższe]

    pokaż komentarz
    vldc
  • pokrec -1  

    @vldc: Aleś wyskoczył! Akurat Japonia to najbardziej zeuropeizowany kraj, jeśli chodzi o sprawy ekonomiczno - socjalne. USA pod rządami Obamy expressowo nadrabia "zaległości". Wiem, bo mam znajomych w USA a w Japonii byłem osobiście i widziałem to na własne oczy. Tam nawet benzyna przy pompie kosztowała tyle, co w Europie - niemal dokładnie.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • vldc +1  

    @pokrec: Nie chodzi o zeuropeizowanie, czy ceny benzyny, ale ogół obciążeń podatkowych - bez- i pośrednich. Mimo wszystko http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzień_Wolności_Podatkowej mówi za siebie ;)

    pokaż komentarz
    vldc
  • pokrec +1  

    @vldc: ja to świetnie wiem. Byłem w Japonii i interesowałem się jej systemem finansowym. tam podatki są koszmarne, co nie znaczy, że 2 razy większe niz w PL. Gdyby Japonia miała system podobny do chińskiego, to chyba byłaby dzis największa gospodarka świata. Daleko za nia Ameryka i scigające Japonię w ekspressowym tempie Chiny.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • ShKieLet +1  

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sad-podtrzymal-5-7-mln-zl-kary-dla-PKO-BP-2105743.html

    Mam nadzieje że bedzie wiecej takich kar i bardziej dotkliwych.5 Baniek odbije sie tym ,ze paru prezesow dostanie o 10% mniejsza premie.

    pokaż komentarz
    ShKieLet
  • nilphilus +1  

    Nie wiem czy autor się spodziewał po reklamie niepodkoloryzowanego tekstu. Zakop ;p

    pokaż komentarz
    nilphilus
  • septicflesh -6  

    panowie słuchajcie, mam deja vi, że widziałem ten obrazek i te komentarze ostatnio gdy przebywałem pod wpływem alkoholu, a było to w poniedziałek. ktoś mi to wytłumaczy?

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • _Tequila_ +26  

    @septicflesh: masz dwa konta i to Ty dodałeś:P

    "panowie" pffff

    pokaż komentarz
    _Tequila_
  • rainpl +40  

    @Tequila: wykop mówi, że jesteś facetem :P "Tequila odpowiedział 10 godz. temu"

    pokaż komentarz
    rainpl
  • MrGrandma +5  

    @septicflesh: deja vu - wiem, czepiam sie, ale potraktujmy to jako przyjacielska poprawka literowki :)

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • boyinahat -9  

    @MrGrandma: Te że we, jeśli już mamy być ekstremalnie poprawni.

    pokaż komentarz
    boyinahat
  • kubako +48  

    aha, czyli trzymanie pieniędzy na koncie i dostawanie odsetek (zarabianie na fakcie posiadania pieniędzy) jest wg Ciebie gorsze od zabójstwa? ciekawe...

    pokaż komentarz
    kubako
  • aph216 +29  

    Bez przesady, karty kredytowe są dla ludzi. Nie są tylko może najlepszym pomysłem dla kogoś bez stabilnego dochodu.

    pokaż komentarz
    aph216
  • mathix -6  

    @kubako: trzymanie pieniędzy na koncie i dostawanie odsetek
    Gorsze od zabójstwa może i nie, ale skutki dla gospodarki ma to opłakane. Gdyby nie bankowość oparta na rezerwie cząstkowej, nie byłoby większości kryzysów finansowych jakie mieliśmy w ostatnim stuleciu. Za możliwość dostania tego procentu, ludzie później tracą pracę i domy.

    pokaż komentarz
    mathix
  • deadkennedy +16  

    @mathix: i z tego samego powodu tez maja prace bo firmy maja za co sie rozwijac i tworzyc miejsca pracy

    a co do bzwbk, nie wiem jak z karta kredytowa, ale mam u nich konto i jestem bardzo zadowolony.
    jak sie komus nie podoba, albo uwaza kredytowki za lichwe i wyudzanie pieniedzy to ostatnim razem jak sprawdzalem nie bylo powszechnego przymusu ich posiadania.
    a jakos reklamowac sie trzeba. smutniejsze jest to ze jest grupa baranow ktora idealnie wpasowuje sie w tresc przekazu tego listu.

    pokaż komentarz
    deadkennedy
  • GlobalneOcieplenie +9  

    @Netognos:
    Czym różni się pożyczanie pieniędzy od wypożyczalni samochodów, płyt DVD, narzędzi itp ?
    Czerpiesz korzyść z posiadania narzędzia i udostępniania go innym - jeden potrzebuje pożyczyć pieniędzy inny wiertarkę.

    pokaż komentarz
    GlobalneOcieplenie
  • pokrec -2  

    @kubako: Jest pewna różnica w zarabianiu w taki sposób: mam pieniądze. Inwestuję w jakieś przedsięwzięcie - np. kupuje udziały w jakiejś firmie. Mogę przy niej nic nie robić, moja rola w interesie jest tylko taka, że kupuje udziały po to, żeby np. kilku młodych ludzi mogło tymi pieniędzmi obracać i je pomnażać, wtedy wartośc firmy rośnie i wartośc moich udziałów - przez to zarabiam. Ale ponoszę ryzyko - jak firma padnie, to trace pieniądze bez mozliwości ubiegania się o ich spłatę od reszty udziałowców (których udziały polegają na tym, że wkładają własna prace w funkcjonowanie firmy).
    I jest model: pozyczam kasę i oczekuję zwrotu z procentem. Nie obchodzi mnie na co pożyczyłem i komu. Jak się będzie ociągał z płaceniem, bo zachoruje np. - windykacja, licytacja, banku nic nie obchodzi, dlaczego nie ma spłaty. To jest model lichwy. Ale i on działa z problemami - jak praktyka w USA pokazuje. Tylko, że upadającej firemce państwo nie zaproponuje bailoutu, upadającemu bankowi, bo dłużnicy nie mają z czego oddać - jak najbardziej. Przy czym, dłuznicy już zapłacili bankowi co byli mu winni swoimi podatkami (wszyscy inni też), a nadal są winni. Na tym to polega. No, ale sami sobie są winni - mogli nie brac kredytu - nikt nie zmuszał do jego brania.
    Zdrowo by było, gdyby niewypłacalny bank po prostu upadł. Tylko to przyhamowałoby apetyty na zysk i ograniczyło odsetki od kredytów a na przyszłośc uczyło czegos wszystkich...
    Jak pożyczać od banku - to TYLKO na inwestycje, nigdy na konsumpcję. Czyli mozna od banku pożyczyć kase na towar, po którego sprzedaży oddaję to, co bankowe a sobie zatrzymuję resztę, ale nie na budowę własnego domu.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • GlobalneOcieplenie +8  

    @pokrec:
    Bredzisz jak mały Lenin po dużym piwie :
    "I jest model: pozyczam kasę i oczekuję zwrotu z procentem. Nie obchodzi mnie na co pożyczyłem i komu. Jak się będzie ociągał z płaceniem, bo zachoruje np. - windykacja, licytacja, banku nic nie obchodzi, dlaczego nie ma spłaty. To jest model lichwy."

    Więc jeśli mam wypożyczalnię narzędzi to jeśli pożyczę komuś wiertarkę udarową, szlifierkę oczywiście za określoną kwotę to jestem lichwiarzem ? Nie obchodzi mnie na co i komu pożyczyłem a jak nie odda to zabieram kaucję i ścigam. Tak samo z wypożyczalniami samochodów, płyt DVD, ...
    banda lichwiarzy ;P - nikt z nich nie inwestuje w firmę, która pożycza.

    Zrozumcie że kredyt to taka sama usługa jak pożyczenie wiertarki.
    Wypożyczam [określoną kwotę/wiertarkę] na określony czas za określoną opłatą, proporcjonalną do wartości umowy.

    pokaż komentarz
    GlobalneOcieplenie
  • kolargol +1  

    @Netognos:
    Jakby nie było tych, którzy udzielają takich pożyczek, to ci którzy ich potrzebują nie mieliby od kogo tej kasy wziąć.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • lisu1989 -3  

    @Kvczor: Tak rzeczywiście ktoś kto daje Ci 500 tysięcy do ręki, żebyś nie mieszkał pod mostem do bandyta. Pomyśl kiedyś.

    pokaż komentarz
    lisu1989
  • mathix +5  

    @bkapust: Nie jestem przeciwnikiem kredytów udzielanych z dobrowolnych oszczędności, tylko sztucznego tworzenia pieniądza przez banki w celu udzielenia kredytu.

    Źródłem dobrobytu jest ludzka praca, a nie kredyt.

    pokaż komentarz
    mathix
  • NIXin 0  

    @GlobalneOcieplenie: "Zrozumcie że kredyt to taka sama usługa jak pożyczenie wiertarki"
    Ależ skąd. Jest zasadnicza różnica. Jeśli pożyczę komuś wiertarkę, to ta osoba będzie tą wiertarkę miała przez cały termin trwania usługi owego wypożycenia. Jeśli natomiast pożyczę komuś pieniądzę, mogę być pewny, że te pieniądze ''wyda'', a zatem nie będzie miał czego zwrócić w momencie kiedy upłynie termin zwrotu. Wiertarka się nie rozpłynie, tak jak pieniądze.
    Istotne jest, żeby rozróżniać to, na takiej samej zasadzie jak analogia: złodziej, a pirat komputerowy - złodziej usuwa oryginał, a pirat tylko kopiuje. W tym przypadku - osoba pożyczająca pieniądze powoduje że pieniądze te znikają, a osoba pożyczająca narzędzie z tym narzędziem raczej nic nie zrobi (chyba, że zepsuje, ale to są już skrajne wypadki przed którymi można się zabezpieczyć w umowie).
    Ktoś powie, dobrze, ale pieniądze to też jakby "narzędzia". Problem w tym, że podczas pożyczania pieniędzy wiemy, że ''celem'' jest ich skonsumowanie. Celem dla wypożyczenia wiertarki jest jej użycie, a nie skonsumowanie.

    pokaż komentarz
    NIXin
  • TerroD +2  

    @NIXin: To się kupy nie trzyma co piszesz. Kredyt to jest przesunięcie w czasie pieniądza zarobionego.
    To nie chodzi o to, że on te pieniądze "wyda" tylko o to, że je w jakiś sposób zainwestuje, który pozwoli mu uzyskać więcej pieniedzy.
    Pożyczasz komuś na 5%, on dzięki tym pieniądzom zarabia, powiedzmy 10%. I teraz ubierając w inne słowa:
    -Słuchaj... Mam pomysł jak zarobić 10%, ale nie mam kasy na inwestycję.
    -Oki, to ja tobie pożyczę i podzielimy się zyskami w zamian za to, że tobie pomogłem kapitałem. Ja biorę ~5%, dla ciebie zostaje ~5%.
    Paaatrz, wszyscy zadowoleni, nie?

    Jeśli powiesz o kredycie konsumpcyjnym to różnica jest tylko taka, że jest on po prostu konsumpcją przesuniętą w czasie:
    "Ok, masz wypłatę za miesiąc, a chcesz dzisiaj kupić telewizor. Ja tobie go kupię, ale zrozum stary, że te pieniądze mógłbym inaczej w tym czasie zainwestować i bym na nich zarobił. Więc umówmy się, że ty mi tę różnicę zwrócisz, ok?"

    I jeszcze słówko co do kreacji. Wielu widzi to w jakichś totalnie czarnych barwach. To jest po prostu element systemu pieniężnego i w żadnym stopniu nie przeszkadza on w regulowaniu podaży pieniądza. Banki nie mogą go sobie kreować w nieskończoność! A mechanizm ten (w pełni naturalny swoją drogą) umożliwia tworzenie się jakże potrzebnego rynku kredytowego. Odpowiednia baza monetarna + odpowiednie stopy rezerwy obowiązkowej przecież trzymają podaż pieniądza ryzach.

    Bo główna rola banku, nie zapominajmy, to umożliwienie przepływu kapitału od tych, którzy go mają za dużo (lokaty) do tych, którzy go potrzebują (kredyty).

    pokaż komentarz
    TerroD
  • Netognos -1  

    Czym różni się pożyczanie pieniędzy od wypożyczalni samochodów, płyt DVD, narzędzi itp ?
    Czerpiesz korzyść z posiadania narzędzia i udostępniania go innym - jeden potrzebuje pożyczyć pieniędzy inny wiertarkę.

    @GlobalneOcieplenie: Pieniądze to nie narzędzie.

    Jakby nie było tych, którzy udzielają takich pożyczek, to ci którzy ich potrzebują nie mieliby od kogo tej kasy wziąć.
    @kolargol: Wzięli by się do pracy... Tak samo jak ci, co teraz dają pożyczki.

    pokaż komentarz
    Netognos
  • MrGrandma 0  

    Autor tego wykopu pewnie liczy na premie :P

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Fakkir 0  

    Ja jestem staroświecki i ufam tylko w papier i monety. Jakoś tak lepiej, przyjemniej i mniej rozrzutnie wydaje się pieniądze, które się widzi, niż te elektroniczne. Zwłaszcza te elektroniczne, których de facto się nie posiada.

    pokaż komentarz
    Fakkir
  • Legalize -3  

    Ja nie mam konta w żadnym banku, i dobrze się z tym czuję.
    Ale niestety będzie trzeba sobie założyć...
    @Fakkir:
    >i ufam tylko w papier
    To się zawiedziesz....
    Z resztą tak samo jak z monetami...

    pokaż komentarz
    Legalize
  • aleosochozi -2  

    Brakuje mi troszkę opcji zakopu z powodem "k$$$A! WYp!###$$AJ Z TYM SYFEM"

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • jaceks -5  

    Banki na przekor logice , za to ku wielkim wlasnym zadowoleniu bo zarabiaja wlasnie na tym, rozpowszechniaja przekonanie jakoby kredyty i karty byly luksusem. Tak jakby sam fakt posiadania karty czynil cie lepszym czlowiekiem.

    Wbrew ogolnego przekonaniu KARTY SA DLA MAJETNYCH . Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales, kasyna nie oszukasz i dopiero gdy juz masz pieniadze to ewentualnie karty/Kredyt moze umozliwic zarobienia wiecej niz musis oddac a kredyt konsumencki to najglupszy z mozliwych, ZERO wartosci inwestycyjnych do tego bezzwrotny, kupiony telewizor czy buty zaraz po kupieniu maja wartosc ulamka tego co za nie zaplaciles.

    pokaż komentarz
    jaceks
  • lukaszg84 +5  

    @jaceks: "Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales"

    Nieprawda - ja oddaję jakieś 1,7% mniej niż dostałem :).

    pokaż komentarz
    lukaszg84
  • bulzaj +23  

    Tak jakby sam fakt posiadania karty czynil cie lepszym czlowiekiem.

    Nie czyni. Daje po prostu wygodę i możliwość zarobienia paru groszy.

    Wbrew ogolnego przekonaniu KARTY SA DLA MAJETNYCH .

    Nie - są po prostu dla myślących.

    Dlatego ze ZAWSZE musisz oddac wiecej niz dostales

    Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się zapłacić chociaż o grosz więcej niż wydałem. A dzięki odsunięciu momentu zapłaty za produkt/usługę zarabiam.

    Zainteresuj się chwilkę tematem, na który się wypowiadasz.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • FiDO +21  

    @jaceks: Nieprawda.. karty kredytowe sa dla ludzi, ktorzy wiedza jak z nich korzystac.

    Jesli ktos wychodzi z zalozenia, ze to latwy kredyt, w pierwszy miesiac dobija do swojego limitu i potem placze, bo zly bank go "okrada" z odsetkami no to sory, ale sam sobie jest winien wg mnie.
    Sam korzystam z KK (z BZWBK zreszta) i bardzo sobie ja chwale. Ani razu nie zaplacilem nawet 1gr odsetek, wiem jak dziala 54 dniowy okres bezodsetkowy i korzystam z niego regularnie. Za karte tez nie place, bo nie uwazam tego za luksus, za ktory musialbym dodatkowo wykladac pieniadze. Pierwszy rok mialem gratis, drugi "wywalczylem" gratis, bo uzywalem karty aktywnie, za rok znowu bede "walczyl", zeby miec ja za darmo, jak mi ten bank nie da to pojde do innego i 1 rok znowu gratis, nie widze problemu.

    Karta place za to co i tak bym kupil (lacznie ze spozywka), a dzieki karcie mam wygode, bo nie musze nosic gotowki czy innych kart. Sam ograniczylem sobie limit do 1500, mimo ze bank proponowal 8800.. ale ja sie mu tak latwo nie dam :P Nie wydaje nia wiecej kasy niz mam i zawsze po wyplacie splacam do zera, zeby zaczynac miesiac z "czystym" kontem.

    KK daje jeszcze jedna dodatkowa korzysc niematerialna, ktorej nie kazdy moze byc swiadomy. Z punktu widzenia banku mimo wszystko traktowane jest to jak kredyt, nawet jesli ktos grosza odsetek nie zaplacil, dzieki czemu z taka karta trafiamy do BIK'u. Ja uzywam swojej regularnie od ponad roku, doslownie pare dni temu zamowilem sobie raport z BIK'u, bo chcialem wiedziec co o mnie maja i jakie mam szanse na kredyt na mieszkanie (planuje juz wstepnie). Co sie okazalo? Ze mam 5 gwiazdek na 5 mozliwych, a oprocz KK mialem tylko jeden kredyt na sprzet audio, ktory splacilem w 3 ratach 0% (innych nie akceptuje :P) po to, zeby sobie wlasnie rating podbic. W zwiazku z tym mam wysoka wiarygodnosc dla banku i wieksze szanse na dostanie kredytu, co w tym roku akurat moze byc mi bardzo pomocne, a nie kosztowalo mnie to nic, wrecz przeciwnie... jeszcze na tym zyskalem pod wzgledem wygody.

    Podsumowujac.. KK sa dla ludzi.. ale nie dla wszystkich.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • McCool +3  

    @FiDO: Masz plusa ode mnie. Przekonałeś mnie, że posiadanie KK może też mieć swoje wymierne korzyści nie tylko dla najbogatszych.

    pokaż komentarz
    McCool
  • pokrec -6  

    @FiDO: No, właśnie. Myslisz, że banki są głupsze niz my? Oni dają się tak "cykać" Ci na karcie i podbijają Ci wiarygodnośc kredytową właśnie dlatego, żebyś do nich przyszedł po kredyt raz a skutecznie. Taka karta w Twoim przypadku to po prostu przynęta. Dla głupszych - krótkoterminowy zysk - zarobią może pare tysięcy, ale człowiek, który narobi sobie długów karcianych (fajne okreslenie, kiedys słyszałem w innym kontekscie, ale pasuje) i z nich wyjdzie metodą zaciskania pasa i płacenia 25% odsetek, albo z długiem wdzięczności wobec znajomych, co mu na 10% pozycza kase na spłatę karty - 100 razy się zastanowi, czy pojść po kredyt np. na mieszkanie.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • kubako +2  

    Jak ktoś jest głupi, to brak karty go nie uratuje, bo może całą gotówkę wydać pierwszego dnia po wypłacie i też będzie żył w długach - karta nie ma tu nic do rzeczy.

    pokaż komentarz
    kubako
  • bulzaj +2  

    @pokrec:
    Oni dają się tak "cykać" Ci na karcie i podbijają Ci wiarygodnośc kredytową właśnie dlatego, żebyś do nich przyszedł po kredyt raz a skutecznie.

    Czyli kredy jest zły i na budowę domu, względnie fajnego, dużego mieszkania, mam ten milion uciułać i zaszaleć w wieku 75 lat? Dziękuję - wezmę kredyt.

    Dla głupszych - krótkoterminowy zysk - zarobią może pare tysięcy, ale człowiek, który narobi sobie długów karcianych (fajne okreslenie, kiedys słyszałem w innym kontekscie, ale pasuje)

    A dlaczego zakładasz, że to nie jest po prostu niewielki, ale długoterminowy zysk?

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • FiDO 0  

    @pokrec: Pewnie glupsze nie sa, bo jednak zarabiaja niemale pieniadze.. kwestia jest tez odsetek ludzi, ktorzy z karty korzystaja tak jak ja i takich co jednak daja sie lapac w odsetki z roznych przyczyn (rowniez swiadomych). Wiecej na pewno zarabiaja na tych drugich, nawet jesli byloby ich mniej.

    Co do przynety to tutaj sie nie zgadzam. Nie traktuje karty tylko i wylacznie jako budowanie sobie wiarygodnosci do wziecia duzego kredytu. Bardziej chodzi o wygode i mozliwosc latwego placenia w internecie, w tym i za granica. Rating rosnie niejako przy okazji i nie mam nic przeciwko temu. Jak juz bede bral kredyt na mieszkanie czy dom to raczej z posrednictwem jakiegos doradcy typu OF, wiec wybiore oferte najlepsza dla siebie sposrod dwudziestukilku bankow i nie bede na pewno preferowal tego, w ktorym mam karte kredytowa, bo wiem ze w tym konkretnym przypadku akurat rewelacyjnej oferty to nie ma. KK ma byc czyms co zwieksza szanse na pozytywna decyzje banku (obojetnie jakiego) co do kredytu, a nie czyms co ma pomoc wybrac jedyny sluszny bank, chyba ze ten konkretny bank bedzie mial ciekawa oferte indywidualna to tez wykluczyc tego nie moge.

    @kubako: owszem, ale karta wg mnie zwieksza prawdopodobienstwo takiego "udupienia" siebie i moze przeciegnac na "zla strone" tych co to z zywa gotowka sobie radza, a przy karcie wymiekaja, bo juz trzeba zaczac myslec i liczyc na przod.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • ultra +2  

    @lukaszg84: "Nieprawda - ja oddaję jakieś 1,7% mniej niż dostałem "

    Jeśli sądzisz że ta gra w karty ma dodatni bilans dla twojej kieszeni to jesteś w grubym błędzie bo sklep od każdej transakcji kartą płaci haracz .
    Oczywistym jest że nie potrąci tych kwot z pensji prezesa tylko dowali to do ceny kupowanych przez ciebie towarów.
    Oczywiście powiesz że gdybyś płacił gotówką to nie dostałbyś "darmowego kredytu" i zwrotu kasy.
    Sęk w tym że i tak zapłaciłeś więcej.
    Pomijając to są kraje gdzie sprzedawca może udzielać rabatu gdy płacisz gotówka ale u nas lobby bankowe do tego nie dopuszcza.
    Jakkolwiek spróbuj negocjować cenę w hurtowni budowlanej na sporą kwotę - (wystarczy kilka tysięcy) i uzyskać wyjątkowo wysoki rabat a na koniec zapłacić kartą - wyśmieją cię ! Albo rabat albo karta.
    Wiem bo sprawdzałem.

    pokaż komentarz
    ultra
  • panDyskoteka +124  

    Czy autor pierwszy raz zobaczył jakąkolwiek ulotkę z banku? Bo po jego oburzeniu i komentarzach wygląda na to że tak.

    pokaż komentarz
    panDyskoteka
  • srombel +19  

    Autor nie postarał się o komentarz punktu trzeciego i zapomniał wspomnieć jakie to oszustwo jest i wielka nieuczciwość w postaci 54 dniowej darmowej pożyczki.

    pokaż komentarz
    srombel
  • BoskiKwikMadrosci -7  

    Hmm mam tam kartę i konto <30 płacę za kartę złotówkę a jeżeli nic nie robię tzn nie dokonuję w ciągu miesiąca żadnej transakcji 3 zł. Czy mam się czego obawiać? :P
    Czasami wpłacam tam 50 zł lub więcej gdy chce coś na allegro kupić albo jak ktoś mi przelewa np 70 zł.

    NIe znam się na bankach i tych kartach. Mam konto od miesiąca.

    Przed czym muszę się przestrzegać?

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • 100piwdlapiotsza -4  

    @SHOGOKI: Łatwiej zarabia się na utrzymywaniu długu niż na krutkoterminowych pożyczkach czy nawet na hipotekach . Bo przy poYczkach w koszty wchodzi reklama i obsługa i to przy każdej pożyczcea utrzymywanie stałego długu po wydaniu karty to jednorazowa obsługa jedną umowa a ciągły dochód z opłat , które są większe niż przy kartach płatniczych a także z oprocentowania , które po przekrocz3niu karencji jest wyższe niż z pożyczek , z jednoczesnym brakiem kosztów dodatkowych ... proste w stanach bum na karty miał miejsce na początku lat 90 i po prawie 20 latach widzimy jak to się skończyło .

    pokaż komentarz
    100piwdlapiotsza
  • yourij +13  

    @BoskiKwikMadrosci:
    Przestroga ważna, bo karty kredytowe są bardzo zdradliwe - ludzie nie przyzwyczajeni, mamieni szybkim dostępem do kasy
    a taka karta to nic innego jak pożyczka - którą potem trzeba spłacić.

    Ja sam teraz dostaję co miesiąc przelew od bliskich znajomych na drobną kwotę, bo im kredyt zapłaciłem po tym, jak się dali wrobić w kartę kredytową... 5 koła w ciągu miesiąca wydali niewiadomo nawet na co i kiedy !!

    pokaż komentarz
    yourij
  • siRcatcha +9  

    @bTom:
    nie
    po h%!
    tylko
    po ch%!

    pozdrawiam!

    pokaż komentarz
    siRcatcha
  • martial_r -1  

    @srombel: Na dole małym drukiem masz napisane jakie to oszustwo.

    pokaż komentarz
    martial_r
  • Maciejazz +1  

    @bkapust: Zazwyczaj za z kartę kredytową pobiera się roczną opłatę i ewentualnie zwalnia z niej pod pewnymi warunkami, więc jeżeli ktoś nie użyje jej ani razu, to pieniądze się bankowi zwrócą i to z dużą nadwyżką :)

    pokaż komentarz
    Maciejazz
  • Altar +7  

    @bkapust: Bank zarabia na każdej karcie, nawet tej, która nie generuje odsetek. Od każdej transakcji pobierana jest prowizja (zwykle 2-3%) od akceptanta (sklepu).

    Oburzony autor wykopu kompletnie nie wie na czym polega funkcjonowanie karty kredytowej (zresztą nazywa ją nawet bankomatową, którą założenia nie jest - z bankomatu korzysta się tylko w ostateczności). Nie ma tu żadnego przekrętu.

    Ja z kart korzystam (nie WBK akurat) i chwalę sobie ich wygodę oraz to, że nie kosztują mnie ani złotówki, a nie muszę tachać ze sobą gotówki, którą ktoś mógłby mi bezpowrotnie rąbnąć. Nikt nie zmusza ani klientów do używania, ani sprzedawców do przyjmowania kart.

    pokaż komentarz
    Altar
  • BoskiKwikMadrosci -4  

    @yourij: Jak to pożyczka? Ja nie pożyczam nic od banku tylko sam wpłacam swoje pieniądze i je tam przetrzymuję przez tydzień dwa i wydaję. jedyny koszt to 3 zł na miesiąc a gdy dochodzi do tranzakcji to 1 zł.

    Czy coś źle rozumiem?

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • myangle -6  

    Karty kredytowe to wredny sposób banków na wyciągnięcie kasy od ludzi, którzy jej nie mają - piękna i szlachetna idea. Prawdziwie niezależni ludzie - nie posiadają kart kredytowych.

    pokaż komentarz
    myangle
  • bulzaj +6  

    @myangle:
    Jak to dobrze, że tego wcześniej nie wiedziałem - do dnia dzisiejszego lekko licząc zarobiłem dzięki karcie kredytowej co najmniej kilka tysięcy złotych.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • pokrec 0  

    @myangle: Prawdziwie niezależni ludzie innym te karty wciskają...

    pokaż komentarz
    pokrec
  • pokrec -1  

    @bulzaj: No to musisz być bankierem. Taki ktos może istotnie na karcie kredytowej zarobic kilka tysięcy w kilka lat.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • bulzaj +5  

    @pokrec:
    Nie jestem żadnym bankierem. Po prostu płacę KK zawsze, kiedy tylko mogę. Zarówno za dwutygodniowe wakacje czy komputer, ale też za chleb i masło. Wszystkie środki, które w innej sytuacji musiałbym wydać od razu inwestuję - chowam na lokacie, na rachunku oszczędnościowym, a także - gdy ma to jakiś sens - wsadzam w giełdę. Gdyby nie KK to za ten chleb i mleko musiałbym zapłacić od razu -> nie miałbym środków na inwestycje - nie miałbym zwrotu z inwestycji.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • pokrec 0  

    @bulzaj: OK, po prostu obracasz pieniędzmi tak, żeby zmieścic się w okresie bezodsetkowym i przez te, powiedzmy, 50 dni masz kredyt bezodsetkowy a pieniądze możesz na 50 dni pozyczyć komuś, kto z nich odda Ci chocby 10 zł górki i jestes symbolicznie, ale do przodu. Tu masz rację, tak się da. Jak ktos używa kredytu do inwestowania, nie konsumowania - to mu nawet karta kredytowa niestraszna.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Czayen -2  

    Nie na wykop z tym syfem tylko na żal.pl
    Jak się korzysta z karty kredytowej z głową to może to być bardzo pomocna rzecz. A w czym pomocna? Chociażby w budowaniu Twojej historii kredytowej.

    pokaż komentarz
    Czayen
  • TYPYSPORTtoplistaPL -3  

    Ale o co jest gadka ? O to że 95% ofert kierowanych jest do deb.ili, plebsu i innych ograniczonych ludzi umysłowo ? Jeżeli ktoś jest frajerem to traci, takie czasy !

    pokaż komentarz
    TYPYSPORTtoplistaPL
  • jestemdzikiem -1  

    @TYPYSPORTtoplistaPL: ''Bo w życiu albo ty rżniesz kogoś w dupę, albo ktoś ciebie'' - pamietam do dzis słowa proboszcza z kazania na Pierwszej Komunii...

    pokaż komentarz
    jestemdzikiem
  • DEATH_INTJ -4  

    co smutne wielu nabierze sie na taka karte kretynowa.

    pokaż komentarz
    DEATH_INTJ
  • RoyalOak -4  

    Dodam, że Bank Centralny jest bankiem prywatnym.

    pokaż komentarz
    RoyalOak
  • Balcerek +6  

    @RoyalOak:
    z pewnością NBP jest prywatny.

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • dupkens 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    dupkens
  • bogdan601 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bogdan601
  • kebasabarcelona 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kebasabarcelona
  • rbk17 0  

    Bez sensu, jak ktoś nie ma dużo kasy, to po jaką cholerę wdawać się w interesy z bankami. Pożyczać nikt nie każe, każdy sam bierze za to na siebie odpowiedzialność.

    pokaż komentarz
    rbk17
  • RaPi 0  

    Karty kredytowe nie są głupim rozwiązaniem jeżeli:
    - człowiek wie na co się godzi, przeczyta dokładnie umowę i wszelkie regulaminy,
    - ma stałe źródło dochodu, które pozwoli mu spłacić zadłużenie w dowolnym czasie,
    - racjonalnie wydaje pieniądze.

    Z drugiej jednak strony jak ktoś ma kasę to i karta kredytowa jest mu zbędna. Myślę że najbardziej opłaca się korzystać z niej w ten sposób aby spłacać zadłużenie w okresie bez odsetkowym.

    pokaż komentarz
    RaPi
  • Sam-kun 0  

    To ostatnie, na samym dole jest warte wykopania. Resztę autor mógł sobie darować, bo to czysty marketing, pranie mózgu, jak w reklamach. Kto bystrzejszy, ten nie będzie z tego korzystał.

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • bogdan601 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bogdan601
  • bogdan601 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bogdan601
  • bogdan601 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bogdan601
pokaż 

Wykopali i zakopali (521 / 87)