Czytanie wraca do łask. Nie dla cyfrowego analfabetyzmu

Sukcesywnie spada liczba osób które czytają dłuższe teksty. Masowa popularyzacja serwisów wideo typu YouTube czy zawierających krótkie plotki jak Pudelek sprawia, że przeciętnemu użytkownikowi coraz trudniej przeczytać poświęcić chwilę na artykuł. Niesie to jednak za sobą konsekwencje...

Powiązane (7)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • pies_harry +28  

    Nie piszą jednak o zagrożeniach wynikających z czytania, a są one dość poważne. Jak człowiek zacznie czytać, poszerzy mu się świadomość, a to ma swoje plusy i minusy. Plusy są oczywiste, ale co z minusami? Człowiek głupszy jest szczęsliwszy. Łatwiej mu znaleźć parę, mniej się w życiu martwi, mniej myśli. Nie uświadamia sobie problemów świata, innych ludzi, nie zastanawia go cel wszystkiego, nie docieka motywów. Głupiego nie boli tak bardzo głupota innych. Nie przeszkadza wszechobecny absurd. Czy warto być mądrym? Z całą pewnością warto, ale czytanie tylko poszerza świadomość, nie daje mądrości. Można przeczytać milion książek o ekonomii a nie potrafić założyć sensownego biznesu. Człowiek zdaje sobie sprawę, na jakim świecie żyje i w jakim czasem kijowym położeniu jest - nie daje mu jednak sposobów na zmianę tego położenia. Do tego trzeba mieć albo wrodzone zdolności (np inteligencję, zaradność) - albo po prostu odziedziczony szmal lub pozycję społeczną. Czasem lepiej nie wiedzieć za dużo. Czasem lepiej za dużo nie myśleć. Czytanie otwiera oczy, wyłącza znieczulenie. Jak człowiek jest troszkę "prostszy" - to bywa świnią i nawet nie wie, że jest świnią. Tak jest lżej. Jak więcej rozumiesz, to za każdym razem kiedy zachodzi wybór "ty kosztem kogoś" - masz skrupuły, wiesz, że ktoś za to zapłaci. A przecież musisz robić swoje. Głupi robi to samo, tylko po prostu nie jest mu przykro. Czasem tego w życiu żałuję. Myślę sobie, że może byłbym szczęśliwy ze swoim oczytanym łbem jako arystokrata, syn właściciela holdingu, czy jakaś gwiazda showbiznesu. Ale będąc szarym "Kowalskim"... Nie wiem czy było warto.

    Najgorsze co można odkryć czytając - że konflikt istnieje zawsze. Ludziom po prostu nie jest zazwyczaj po drodze. Wszędzie. W przyjaźni, w związku. Co kolwiek możesz powiedzieć, na dobrą sprawę nie ma większego sensu. Możesz tylko zaakceptować "dopuszczalne straty". Przeczytaj chociażby komediowego "Sprzedawcę broni" Hugha Lauriego - a dowiesz się, że mężczyzna po prostu tak bardzo różni się od kobiety, że tego nie da się w żaden sposób bezboleśnie pogodzić. I tak z każdą jedną rzeczą. Kompy i neta mamy dlatego, że Chińczyk robi je za miskę ryżu. Gdyby w Chinach przestrzegano praw człowieka, to by nas nie było na większość rzeczy stać, technologia by się tak nie rozwinęła i nie stała tak powszechna. Poczytasz Orwella, zrozumiesz, że władza nie jest prostą pragmatyczną organizacją życia, tylko butem w nieskończoność depczącym ludzką twarz. Każda władza. Poczytasz o eksperymentach psychologicznych - dowiesz się, że naziści w czasach II WŚ nie byli jakimś innym gatunkiem człowieka niż ja czy ty. Podobno większość z nas jest zdolna do podobnych rzeczy, kwestia sposobności i otoczenia.

    Na prawdę nie lepiej poczytać pudelka czy obejrzeć śmieszny filmik na YT?

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • turbos11 -2  

    @pies_harry: Co do tego że przed pewnymi treściami trzeba chronić społeczeństwo dla jego dobra to masz racje. Ochrona jest wspaniała i społeczeństwo nawet nie domyśla się czego nie wie.

    @piesharry: _Kompy i neta mamy dlatego, że Chińczyk robi je za miskę ryżu.

    Czy Chińczyk net robi na płytach, bo słyszałem że jeden koleś kupił internet na czterech płytach DVD. Co do produkcji, to tania siła robocza może być ważna przy składaniu komputerów i ręcznej manufakturze. Tam gdzie wszystko musi być zautomatyzowanie cena siły roboczej niema znaczenia, np. rzeźbienie procesorów i pamięci. Ważne są tylko energia, materiały, podatki.
    Komputery są z Tajwanu, który niema wiele wspólnego z komunistycznymi Chinami (to tu ludzie pracują za miskę zupy, jest cenzura i jest be).

    pokaż komentarz
    turbos11
  • pies_harry +4  

    @turbos11:
    Serio, w Tajwanie? Ale Tajwan jest teraz chiński. To raz, a "made in Taiwan" to widziałem kiedyś na starym C64 u kumpla. Na moim było już made in China, na wszystkim jest teraz made in China. Technika techniką, ale tam się wszystko robi. Kompy, ciuchy, procesory, kabelki, ładowarki, guziki i cokolwiek wymyslisz. Nie wszystko opłaca się automatyzować. Wszystkie mechaniczne duperelki składają ludzie. Widziałem chińskie fabryki MP3 i komórek. Gigantyczne hale pełne małych Chinek.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • razielpol +7  

    @pies_harry: Dzieki ci harry, dla takich komentarzy jeszcze przegladam ten syf.

    pokaż komentarz
    razielpol
  • Primitriv +1  

    @pies_harry: Zgadzam się całkowicie z Tobą. Wiedza nie zawsze chodzi w parze z łatwiejszym życiem, gdyż przy jej intensywnym przyswajaniu uświadamiamy sobie wiele istotnych acz niekoniecznie przyjemnych rzeczy.
    Sam mimo młodego wieku jestem oczytany, choć na tą chwilę odcinam się trochę od filozoficznego gdybania na rzecz rozrywki i swawoli - tak jest po prostu lepiej, a takie bujanie w zakamarkach wiedzy i niewiedzy może doprowadzić do choroby.

    pokaż komentarz
    Primitriv
  • kasiczek +4  

    @pies_harry:
    Mordeczko Ty moja. Zgadzam się z "razielpol", co raz rzadziej takie komentarze się pojawiają.

    "Na prawdę nie lepiej poczytać pudelka czy obejrzeć śmieszny filmik na YT?"
    Dla psychiki pewnie lepiej, ale czy zrezygnowałbyś z wrodzonej ciekawości i chęci poznawania dla stanu ciągłego upojenia umysłowego?
    Mi się wydaje, że jak zwykle wszystko rozbija się o brak równowagi, popadanie w skrajności. Jeśli ciągle "czytałabym" pudelka i oglądała "śmieszne" filmiki na youtube to było by to porównywalne do niedopuszczania do kaca - ciągle nawalona (brak kontaktu z rzeczywistością).
    Z drugiej strony mogłabym powiedzieć do wielu znajomych : jesteście idiotami. Tylko co bym przez to osiągnęła? (Prawdopodobnie ktoś bardziej świadomy ode mnie mógłby w ten sam sposób mnie potraktować).
    Jedno co można zrobić i wydaje się właściwe, to nie eksponować głupoty jako coś pożądanego, wskazywać, że jednak świadomość ma więcej zalet niż wad, choć jak wiele wskazuje często "świadomie" chcemy być nieświadomi :)
    Ja polecam wszystko ale z umiarem. Jeśli rzeczywistość zacznie nas przytłaczać to mały reset jakimś odmóżdżaczem, jeśli rzeczywistość zaczyna znikać nam z widoku to coś na otwarcie oczu.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • pies_harry +2  

    @kasiczek:
    A propos odmóżdżaczy - Left 4 Dead - gra w której chodzi o strzelanie do zombich przez godzinę i 15 minut. Dokładnie tyle trzeba na przejście 1 scenariusza. Rewela. Do tego jak odstresowuje. Po ponad 2000 skasowanych zombich wszystko wkurza jakby odrobinę mniej :) Można znów czarująco uśmiechnąć się do pani w sklepie :)

    Nie jestem pewien, kto eksponuje głupotę jako coś pożądanego. Pewnie media z TV na czele. Z całą pewnością głupota jest cechą pożądaną u tzw. konsumenta. Daje dwa ważne profity. 1. obniżenie wymagań, 2. ułatwienie manipulacji. W dzisiejszym świecie konsument jest najbardziej pożądanym typem obywatela. Zauważ sobie, nawet czytelnik czy miłośnik muzyki ostatnio w mediach pojawia się tylko w 1 kontekście - czy zapłacił za treść, czy może zbrodniczo skądś sobie skopiował. Dostęp do wiedzy i kultury niejako bez większej dyskusji został uznany (nawet przez wykopową większość) za luksus i przywilej, na który nie każdego powinno być stać. Ale schodzę z tematu. Dlaczego z naszym pokoleniem (już tam nie będę mówił którym, ale pewnie to dość szeroki zakres wieku) udało im się średnio? Bo oglądaliśmy mniej TV, a nawet jak oglądaliśmy, nie była jeszcze prywatna, owszem, może rządy chciały nas indoktrynować, ale było to raczej naiwne i śmieszne. Nie było jeszcze wartej miliardy machiny, której jedynym celem jest produkowanie łatwych w eksploatacji zombich zwanych konsumentami. A osiągają to dość naukowymi metodami. Tam nie siedzą idioci, a nawet jeśli - to pracują dla tęgich głów. Badania przeprowadzone ponad 20 lat temu wykazały, że jest pewien rewelacyjnie prosty sposób na masową produkcję idiotów. Sposób jest bardzo tani i skuteczny, przy czym nie wymaga żadnej ingerencji siłowej w społeczeństwo. Złotym gralem korporacji okazał się parametr zwany "czasem skupienia uwagi". Okazuje się, że u osób mniej inteligentnych jest on odpowiednio krótszy. Co miało jednak kolosalne znaczenie dla dzisiejszego biznesu - ten czas daje się regulować, a przede wszystkim celowo skracać. Jak to uzyskać? Okazuje się, że to nie głupia treść jest konieczna do ogłupienia. Kluczem jest montaż. Jedno ujęcie kamery nie powinno trwać dłużej niż kilkanaście sekund. Im wiecej kontrastowych zmian - tym lepiej. Wpływ na mózg? Rewelacyjny, w młodszym wieku (4-10 r.ż.) - genialny - kompletna dewastacja, praktycznie nieodwracalne zmiany. A nadawać można wszystko, nawet programy naukowe. Wystarczy, żeby migało z odpowiednią częstotliwością. A teraz włączcie TV, dowolny program, i liczcie czas.

    Miganie występuje też czasem jako środek artystyczny. Weźmy np serial The Shield. Miganie katuje. Ale nie jest bynajmniej użyte w niecnych celach. Wprost przeciwnie - ma podkreślić napięcie i nerwowość, która jest kluczową i rozpoznawalną cechą klimatu tej produkcji. Swoją drogą - polecam. Jak komuś znudziły się cukierkowe bajeczki o szlachetnych policjantach - to jest odtrutka. "Zły poruczkik" przy Vicu Mackym wygląda jak harcerzyk :)

    Wracając do gier komputerowych. Otóż tam dzieje się coś dokładnie przeciwnego. Jedno ujęcie kamery przez wiele godzin. Prawie wyłącznie płynne przejścia. Ciągłe skupienie uwagi na jednym zadaniu. Sekwencyjność zadań. Kolejność zdarzeń, logiczny, bazujący na konsekwencji scenariusz. Może te bez zastanowienia brane za odmóżdżacz gry w rzeczywistości robią coś pożytecznego?

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • Mastergreed +6  

    I prawidłowo, większa kasa dla pisarzy i bibliotekarzy ;). Nawet bym wykopał, gdyby Wykop nie wywalał mi błędu :P

    pokaż komentarz
    Mastergreed
  • k20 +4  

    @Mastergreed:
    Problem nie polega na braku literatury. Przez ostatnie 15 lat dużo się zmieniło i w księgarniach jest bardzo dużo ciekawych pozycji (również pisanych przez polskich pisarzy). Problem polega raczej w lenistwie przeciętnego zjadacza chleba.
    Dla przypomnienia wrzucę bardzo stary wywiad z molem książkowym:
    http://www.youtube.com/watch?v=7PQstnnLscU

    pokaż komentarz
    k20
  • krukers +5  

    Może się komuś przyda:
    http://www.szybciutko.eu

    pokaż komentarz
    krukers
  • Kupiec_12 0  

    Podobne narzędzie
    http://www.spreeder.com/
    można ustawiać ilość słów pokazujących się za jednym razem, co może być pomocne przy nauce szybszego czytania
    Ogólnie czytanie w ten sposób jest jak dla mnie przyjemniejsze niż czytanie normalnego tekstu na monitorze

    pokaż komentarz
    Kupiec_12
  • iknownothing +4  

    A ja przyznam że jestem maniakiem czytania i słowa pisanego... również w internecie. Nie mówię tu tylko o czytaniu książek, ale przy przeglądaniu newsów czy szukaniu informacji w sieci - niewiele rzeczy irytuje mnie bardziej niż artykuł czy reportaż w formie video, czy jakaś instrukcja w postaci filmiku na youtube. Nie ma w tym nic ze snobizmu czytelniczego ;-) - po prostu mniej czasu zajmuje mi przeczytanie tekstu w tradycyjnej formie, niż oglądanie video.

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • JoLemon +33  

    Książek nie ma sensu czytać, jeśli chcesz się odnaleźć w większym towarzystwie. Za to oglądając regularnie YT, odcinki House'a bądź śledząc demotywatory - będziesz duszą towarzystwa. Twoja wiedza będzie budziła podziw.

    Kiedy przyjdziesz do nowych znajomych, lepiej wyjdziesz mówiąc: "Synek!" niż "Kończ waść wstydu oszczędź!". (obydwa przykłady niepoprawne ;))

    Może nie ma w tym nic wielce zdrożnego, ale przeżyłem wyjazd gdzie większość populacji porozumiewała się słowami "synek", "osiemnastka", "nie ma takiego bicia", "ale urwał, "ale to było dobre". To była jedyna możliwość wykazania się w towarzystwie/ pokazania swojej błyskotliwości - jedyna możliwość integracji. Może to nic takiego, bo w końcu dzięki temu grupa nieznających się osób mogła ze sobą jakoś żyć.

    Jednak co będzie, kiedy większość osób zacznie rozumować jedynie na przykładzie filmików z YT? W gruncie rzeczy jest to powrót do pierwotnych form komunikowania. tyle, że proste dźwięki i obrazki minimalnie nabrały bardziej sformalizowanej formy. Jeżeli więc ktoś uważa, że bogata polszczyzna jest zbytecznym produktem abstrakcyjnej pracy ludzkiego umysłu - ograniczenie jej do kilku słów o wielu znaczeniach będzie korzystne. Dzięki kilku słowom wyrazimy dezaprobatę, gniew czy chęć zakupu jedzenia. Bo jedną z zasad poprawności w naszym języku jest ekonomiczność.

    Poezja na tym nie straci, mniej słów, więcej znaczeń. Mityzacja rzeczywistości...

    Ale urwał Synek
    Ale osiemnastka
    Nie ma takiego bicia
    Było p$!$%%#nięcie

    Jak ja cię p$!$%%#nę to cie krew zaleje
    Potrzymać cię za rączkę?
    Dziękuje
    Dobranoc

    *Nie ponoszę odpowiedzialności za jakość tekstu, chodzi tu o ilość. To jest frytburger z krewetkami :)

    pokaż komentarz
    JoLemon
  • klimauk +6  

    @JoLemon: wlasnie dlatego mam problem z integracja... nie, nie zaraz! to nie ja mam problem z integracja, tylko oni ja maja! ha, nie ma jak znalezc wyjscie z sytuacji ;-)

    pokaż komentarz
    klimauk
  • HouseMPrawdziwy +56  

    Miałem wykopać ale za długi ten tekst do przeczytania.

    pokaż komentarz
    HouseMPrawdziwy
  • zwierzak2003 +2  

    Hmmm, marudzą, że ludzie dzisiaj czytają tylko krótkie teksty na pudelku zachwalając akcję, a sami nie piszą żadnego dłuższego tekstu, a mogli by ją chociaż opisać.

    pokaż komentarz
    zwierzak2003
  • Roxar123 0  

    Wtedy chyba nikt nawet by nie spojrzał o czym jest ten artykuł...

    pokaż komentarz
    Roxar123
  • PorucznikHucznik +2  

    Problemem czytania w internecie długich tekstow jest też to, że teksty są czesto zbitą bryłą tekstu, bez akapitow itp. Takiej bryły po prostu nie chce sie czytac.

    pokaż komentarz
    PorucznikHucznik
  • jrs2 +18  

    przeciętnemu użytkownikowi coraz trudniej przeczytać e-book'a lub poświęcić chwilę na artykuł - przyznam, że w formie elektronicznej czytam długie artykuły tylko, jeżeli od samego początku mnie zainteresują. Wolę papierowe książki i gazety, czytanie z monitora jest dla mnie po prostu bardzo niewygodne i mniej przyjemne.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • kylo625 +45  

    Nie bez powodu już od najmłodszych lat jesteśmy nakłaniani do czytania lektur.
    Osobiście uważam, że lektury jeszcze bardziej zniechęcają do czytania książek, ponieważ większość lektur jest od cholery nudna. Gdyby zreformowali listę lektur na jakieś nowe ciekawsze (chociaż obecny rząd może niech lepiej się tego nie czepia...), oczywiście zostawiając te najlepsze typu Mitologia, może by się coś zmieniło. Osobiście dopiero od niedawna zacząłem czytać dużo książek, co także było spowodowane niesmakiem pozostawionym po niektórych lekturach. Oczywiście, stare książki są bardzo moralizujące itd. ale nie oszukujmy się, czasy się zmieniają i oczekiwania młodych ludzi względem książek także.

    pokaż komentarz
    kylo625
  • slusar_o2 -2  

    trafiłeś w sedno. Sam w liceum nie przeczytałem ani jednej książki, dopiero przed maturą pochłaniałem streszczenia :P A teraz od paru lat czytam coraz więcej i więcej jeśli tylko mam czas, a nawet wtedy kiedy go nie mam, a potem ma się wrzesień jako bonus :)

    pokaż komentarz
    slusar_o2
  • Vectrel +11  

    @slusar_o2: Ja pamiętam gdy czytaliśmy Krzyżaków w gimnazjum, pierwsze lektura której nie przeczytałem. Kocham czytać od kiedy się nauczyłem, ale co z tego, że przeczytam książkę i nie zrozumiem z niej nic. Przeczytałem ją jednak jakieś 5 lat później i wciągnęła mnie. Krzyżacy są źle dobrani do wieku czytelników. W pierwszych klasach powinno dawać się wstęp do takich lektur, a dopiero no myślę, że przy przygotowaniu w drugiej można by było ją wcisnąć.

    pokaż komentarz
    Vectrel
  • passos -4  

    @kylo625: No tak! Najlepiej to zwalić niechęć do czytania na te przeklęte lektury. No i te stare moralizujące książki. Masz rację - zapomnijmy o tych wszystkich stuleciach przed nami. Oni tak dziwnie pisali... Po co to komu?

    A poważnie - to jakoś nie widzę sprzeczności w tym aby czytać oprócz lektur inne książki, które ciebie interesują. No chyba, że ktoś ma limit jednej książki na pół roku - to wtedy trudno się zmieścić.
    Co do niesmaku (ciekawe które lektury taki pozostawiły?) - to podobnie jak po zjedzeniu niedobrego posiłku nie stwierdza się, że jedzenie jest ogólnie złe, tak po złej książce...

    @slusar_o2 Nie rozumiem - jak człowiek idąc do szkoły, która nazywa się ogólnokształcąca, stwierdza, że przez cały czas nauki nie przeczytał ani jednej książki. O tempora! O mores!

    pokaż komentarz
    passos
  • marhew +7  

    @passos:
    Ale dla statystycznego ucznia gimnazjum/szkoły średniej nie ma nic ciekawego w "Kordianie", "Konradzie Wallenrodzie", czy jakiejś tam "Dżumie". Ciągle w tych książkach smucą i zabijają jak nie siebie to innych. Rozumiem, że kiedyś wydawanie takich książek miało ogromne znaczenie, niosło to nadzieję ludziom w czasach, gdy źle się u nas działo, ale spójrzmy na to z naszej perspektywy: któremu uczniowi są takie smęty potrzebne? Rozumiem - żeby nauczyć się o okresie literackim, w którym książka została wydana, przybliżyć nam polskość autora etc. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, te książki są nudne - dopiero gdy człowiek za x lat do tego przysiądzie ponownie, może zmienić zdanie, ale nie gość, dla którego czytanie tego będzie męką, bo połowy nie będzie rozumiał. Sam nałogowo czytam książki wszelakie, głownie fantastyka - w szkole średniej lektury obowiązkowe, które przeczytałem mogę wymienić na palcach jednej ręki.

    pokaż komentarz
    marhew
  • iknownothing +9  

    @marhew:
    Ile ludzi, tyle poglądów. Ja z kolei większość lektur licealnych czytałam z prawdziwą przyjemnością - Dżuma, Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata, Jądro ciemności, Granica, nawet Cierpienia młodego Wertera ;-) Z kolei naprawdę ciężko mi było przebrnąć przez Ludzi bezdomnych czy Przedwiośnie, ale to jedyne przypadki gdy naprawdę męczyłam się przy czytaniu.

    Ostatnio (w sumie to nie ostatnio, taki trend panował chyba zawsze) "fajnie" jest mówić że lubi się czytać dla przyjemności, ale lektury szkolne to mordęga. I wiecie co, w dużym procencie przypadków to pic na wodę... książki które są na liście lektur nie były pisane z myślą o uczniach, czy celu dydaktycznym dla przeciętnego polskiego licealisty. I świadomy czytelnik potraktuje je nie jak cegły stworzone z myślą żeby go zamęczyć, tylko jak normalne, wartościowe i przede wszystkim dobrze napisane powieści.

    Ale w czasach kiedy lwią część sprzedaży książek podbija saga Zmierzch i beznadziejna fantastyka spod znaku D&D *, czego się spodziewać...

    *żeby nie było ;) - dobrą fantastykę lubię, w D&D dużo kiedyś grałam - co nie zmienia faktu że "powieści" spod tego znaku to niestety jedne z najgorszych fantasy jakie miałam okazję widzieć.

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • Sepa +1  

    @kylo625: Czytanie dzieciom odgrywa pozytywną rolę w ich rozwoju, ale to musi być czytanie tego co lubią. Najlepiej bajki lub wierszyki dla dzieci.
    http://wierszykidladzieci.pl/
    http://bajki.info/do-czytania.php

    pokaż komentarz
    Sepa
  • passos +6  

    @marhew: Problem w tym, że większość "statystycznych" uczniów szkoły średniej już nigdy nie sięgnie po te książki, jeżeli skończy szkołę. I przykro mi, że w tych książkach ciągle smucą i zabijają. To smucenie to się nazywa intelektualne rozterki, coś czego za cholerę nie znajdziesz w tak popularnych tutaj książkach fantasy i wszelkiej innej literaturze spod znaku Dana Browna i podobnych. Zabijanie zdaje się jest częstsze w większości książek współczesnych niż choćby w "Dziadach".
    A lektury są właśnie po to uczniom potrzebne aby zrozumieć, że Polskość i tak popularny tutaj patriotyzm, to nie tylko wymachiwanie biało-czerwoną flagą ale także znajomość kultury.
    @iknownothing - masz rację co do Mistrza i Małgorzaty i pozostałych... a ja dodał bym jeszcze Nie Boską, Chłopów.
    A prawdziwa literatura to nie w większości czytadła s-f, fantasy (co oburzy większość tutejszych wielkich czytaczy) - ale bardziej Hłasko, Tyrmand, Faulkner, Marquez czy Bukowski (a tego ostatniego szczególnie polecam).
    I żebym nie dyskryminował S-F - Lem był genialny!

    pokaż komentarz
    passos
  • marhew 0  

    @passos:
    Małe sprostowanie. Mówiąc fantastyka chodziło mi głównie o klimaty Dukaja cz Dicka, nie zaś gejowskie elfy i brodatych karłów ;). Zdaję sobie sprawę, że przyznając się, iż takie "intelektualne rozterki" nie bardzo mnie obchodzą podpisuję na siebie wyrok, ale podobno o gustach się nie dyskutuje i nie każdy czerpie z takich treści przyjemność.

    pokaż komentarz
    marhew
  • zmija +1  

    Ja miałam swój własny sposób na szkolne lektury. Strasznie oporna ze mnie bestia i wiedziałam, że nie przeczytam niczego, gdy będę do tego zmuszona - toteż wszystkie lektury przypadające na dany rok czytałam w wakacje. Dzięki temu udało mi się poznać kilka naprawdę interesujących i wartościowych książek.
    A jeśli chodzi o zmianę spisu lektur... Cóż innego zaproponować? Same współczesne pozycje? Odrobinę mija się to z celem, są lektury sztandarowe dla danej epoki literackiej i raczej ciężko byłoby zastąpić je czymkolwiek innym.

    pokaż komentarz
    zmija
  • taknie +36  

    Nie ma to jak wziąć gazetkę i przysiąść na kibelku...

    pokaż komentarz
    taknie
  • taknie +12  

    Nie, po prostu tak jak każdy facet ;-)

    pokaż komentarz
    taknie
  • MoustacheJoe +5  

    @taknie: Niestety Panowie, muszę was zmartwić. Na kibelku wyczytałem, że nasza ulubiona forma zgłębiania lektury jest przyczyną hemoroidów!

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • kulisz +6  

    hmm, na kibelku to ja czasem lubię się pouczyć :)
    Tak jakby większe skupienie jest :)

    pokaż komentarz
    kulisz
  • klimauk -2  

    @taknie: to ile wy siedzicie na kibelku ? ja to zalatawiam tak szybko, ze chyba zdazylbym tylko otworzyc gazete, poza tym rozumiem podzielnosc uwagi, ale w tym przypadku sila skupienia, skupia sie na kiblu.

    pokaż komentarz
    klimauk
  • Skibbi +48  

    Przyznam się że sam jakoś przestałem czytać długie teksty w internecie. Co nie zmienia faktu że lubię czytać grubaśne książki. Szkoda że najnowszy Pan Lodowego Ogrodu jest taki cienki :)

    pokaż komentarz
    Skibbi
  • turbos11 -4  

    @Skibbi: Sam jesteś cienki!

    pokaż komentarz
    turbos11
  • komar- +74  

    @turbos11
    @archeologia
    Czy tylko ja doszedłem do wniosku, że Skibbi pisze o objętości książki, a nie jej poziomie?

    pokaż komentarz
    komar-
  • Fearaneruial +16  

    @komar-: nie tylko ty...
    a ze skibbim sie zgadzam w całości parusetstronicowe opracowanie o szturmie na berlin nie opierało się mi długo, ale jak coś w necie ma więcej niż 250 słów to raczej nie dobrnę do końca...

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • iknownothing 0  

    @archeologia:

    Pan Lodowego Ogrodu jest genialny, szkoda że takie długie przerwy między publikacją kolejnej części... przez to za każdym razem czytam wszystko od początku ;-)

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • Kredke 0  

    @Skibbi:

    Jak lubisz grube ksiązki to polecam "Malazańską księgę poległych" - do tej pory wydane 8 tomow (u nas wiecej bo dzielone byly na pol z racji wlasnie grubosci) to grubo ponad 12.000 stron - i to genialnie zapisanych

    pokaż komentarz
    Kredke
  • Skibbi +2  

    @turbos11: Mam na myśli objętość, nie treść :)
    Pan Lodowego Ogrodu jest genialny. W tej chwili męczę Browna i jego masonów - nie polecam, ale jak już skończę to zabieram się za Grzędowicza!

    pokaż komentarz
    Skibbi
  • Pol753 0  

    Nie wiem jak was ale mnie ten artykuł zmotywował do przeczytania "Mistrz i Małgorzata".

    pokaż komentarz
    Pol753
  • RobusCracker 0  

    @Pol753:
    Nas nie

    pokaż komentarz
    RobusCracker
  • kurkuma +2  

    @Skibbi:
    @archeologia:
    @iknownothing:
    @Kredke:
    Polecam Wam"W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta:)

    pokaż komentarz
    kurkuma
  • 5th -1  

    @Skibbi: Ja właśnie dzięki internetowi czytam długie teksty. Do biblioteki za bardzo mi się nie chce chodzić zresztą jak czytam książkę to muszę z reszty zrezygnować a jak czytam coś w internecie to mogę: słuchać muzykę, przeglądać w między czasie coś innego, gadać przez komunikatory i jeszcze wiele innych rzeczy.

    pokaż komentarz
    5th
  • dawidg +14  

    c'mon. spędzając cały dzień w internecie przeciętny użytkownik czyta tyle, co mniej więcej jakaś cieńsza książka. to, że ludzie w ogóle piszą to zasługa internetu i smsów. jak tego nie było, to ludzie może pisali tylko raz na tydzień jakiś list lub pismo...

    pokaż komentarz
    dawidg
  • smola2000 +13  

    @dawidg
    Szkoda, że w większości są to niespójne wypociny, które nie rozwijają wyobraźni.

    pokaż komentarz
    smola2000
  • OrestesGaolin -1  

    yup, bro

    pokaż komentarz
    OrestesGaolin
  • gbling +14  

    taki żarcik z artykułu :)
    http://pokazywarka.pl/v9nsn9-2/

    pokaż komentarz
    gbling
  • akwes +5  

    @gbling: jakby nie było to jest to jeden z wielu powodów, dla których nie czyta się długich artykułów. Kolejny problem to skaczące reklamy, które zasłaniają tekst... to nie wina ludzi, tylko d!$!#izm portalów że czytamy mniej.

    pokaż komentarz
    akwes
  • kasiczek +8  

    Jeśli nie czytasz tekstów powyżej strony to znaczy, że nie potrafisz się skupić, jeśli nie potrafisz się skupić to nie jesteś w stanie przyswoić średnio złożonego polecenia zapisanego w formie instrukcji. Wówczas jesteś praktycznie bezużyteczny pracodawcy (jeśli twoja praca wymaga czegoś więcej niż przenoszenia pudełek z miejsca na miejsce). Poza tym jesteś idealnym klientem wszelkich firm, gdzie trzeba czytać regulamin :) - nie przeczytasz go, nawet jeśli to nie skupisz się by go zrozumieć.

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • ogur +4  

    Etam jak pozostanę w elicie potrafiącej czytać to mi to na rękę...

    pokaż komentarz
    ogur
  • mentor777 +3  

    Może ktoś strecić dwa ostatnie akapity? Dłużej niż pierwsyz nie doczytałem.

    pokaż komentarz
    mentor777
  • AltF4 +11  

    Warto zwrócić również wagę na fakt, iż czytanie pozytywnie wpływa na nasze możliwości komunikacyjne: poszerza słownictwo i uczy nas poprawnej wypowiedzi
    Znam gościa który dosłownie połyka książki (głównie fantastykę), a jednak za wypracowania i ustne odpowiedzi z języka polskiego dostaje same 1 i 2. Szczerze mówiąc to sam nie wiem jak to wytłumaczyć.

    pokaż komentarz
    AltF4
  • smola2000 +7  

    @AltF4:
    Mam podobnie. Potrafię siedzieć do rana i czytać książkę, ale jak mam napisać cokolwiek to klapa. Nawet jeżeli ogarnąłem temat, to nie potrafię znaleźć odpowiednich przymiotników do opisania tego wszystkiego.

    pokaż komentarz
    smola2000
  • Dragonium +15  

    @Bexftk: Aż się zalogowałem żeby oprotestować!

    Bexftk, na początek: czy masz jakiekolwiek nie-stereotypowe podstawy, żeby tak sądzić?

    pokaż komentarz
    Dragonium
  • Adekwatny +2  

    @AltF4: Pisanie jest pewną umiejętnością, którą należy rozwijać. Od oglądania wielu wspaniałych obrazów też nie będziesz dobrze malował. Dodam, że pisanie też zmienia twoją perspektywę na czytany tekst. Zwracasz również uwagę na warsztat piszącego. Podobnie malarz inaczej patrzy na obrazy, które ktoś wykonał. Dostrzega rzeczy, które inni nie dostrzegają.

    pokaż komentarz
    Adekwatny
  • aph216 +2  

    @Dragonium: ja się tam nie znam, fantastyka to nie moje klimaty, ale fakt, że w godzinę dostał 10 minusów dowodzi tego, że komuś na odcisk jednak nastąpił. Swoją drogą, ciekawy sposób prowadzenia polemiki z waszej strony.

    pokaż komentarz
    aph216
  • Kupiec_12 +3  

    Zgadza się. Powinniśmy promować czytanie dłuższych tekstów, takich właśnie jak ten.

    pokaż komentarz
    Kupiec_12
  • Geodezjusz +1  

    @Kupiec_12: Ten jest według Ciebie długi?!

    pokaż komentarz
    Geodezjusz
  • Janko_Bzykant +13  

    @Kupiec_12:

    Albo ten.

    pokaż komentarz
    Janko_Bzykant
  • wiskoler +1  

    @Janko_Bzykant:
    I ten.

    pokaż komentarz
    wiskoler
  • KoszalinMnieKreciNaOkraglo +17  

    tl;dr

    pokaż komentarz
    KoszalinMnieKreciNaOkraglo
  • RobusCracker +24  

    Tylko ja wyczuwam ironię w tym, że tekst krytykujący krótkie artykuły na rzecz książek jest... krótki?

    pokaż komentarz
    RobusCracker
  • emka07 +1  

    Oooj tam. Skoro ludzie nie czytają długich artykułów to znaczy, że albo ich tematyka nie interesuje, albo są po prostu nieodpowiednio zredagowane. Jeśli już, to problem należy ujmować całościowo - jako zanik chęci do czytania w ogóle, zwłaszcza książek, a nie odnosić się tylko do dłuższych artykułów z internetu.

    pokaż komentarz
    emka07
  • c_u_k 0  

    Czytałam zanim poszłam do przedszkola, całe dzieciństwo na trasie dom-biblioteka, a teraz ani kondycji, ani wzroku, pewna aspołeczność i na co mi to było...? ;)
    10 minut przed napisaniem tego zdania skończyłam czytać kolejną książkę, ponad 900 stron, trzecią taką w tym roku. Teraz znowu trzeba będzie ponadrabiać życie w realu.

    pokaż komentarz
    c_u_k
  • zulus84 +1  

    @cuk:
    trzecią powiadasz. a to przecież jeszcze marzec się nie skończył.

    pokaż komentarz
    zulus84
  • spawngdapl 0  

    strasznie długi artykuł, nie dam rady go przeczytać

    pokaż komentarz
    spawngdapl
  • ripostman 0  

    Ale żeś opis trzasnął... Nie można było jakoś krócej?

    pokaż komentarz
    ripostman
  • turbos11 -3  

    Ja myślałem nad takimi okularkami z miniaturowym głośniczkiem za uchem. Patrzysz na tekst (kamerka zczytuje to, przetwarza na dźwięk i w słuchawce słyszysz to co widzisz). Oczywiście można też dodać do tego automatyczne tłumaczenie tekstów i inne bajerki takie jak telefon komórkowy. Przyśpieszyło by to maksymalnie naukę czytania i dzieci można by było w zaoszczędzonym czasie uczyć religii lub posługiwania się kalkulatorem. Można by przyśpieszyć syntezowaną mowę wielokrotnie w stosunku do wypowiedzi człowieka, mózg powinien w końcu nauczyć się rozpoznawać tak przyśpieszony dźwięk. Skróciło by to czas 'czytania' i zapoznawania się z nowymi treściami. Człowiek by mógł w tym czasie przeczytać o wiele więcej i nie chodzi mi tylko o studentów. Rozwój ludzkości w dużej mierze zależy od szybkości przekazywania idei i pomysłów oraz przekonywania większości o ich słuszności.
    Można by to też zastosować dla osób niedowidzących gdzie okulary nie pomagają. Chociaż już niedługo będzie tylko epapier więc można to sobie darować, będzie to przydatne tylko dla archeologów odczytujących wymarłe języki np. francuzki lub hieroglify.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • Myven -1  

    Ja też nie lubię czytać dłuższych tekstów w internecie. Po prostu strasznie męczy mnie czytanie z ekranu, oczy się męczą, co chwilę przewijanie strony jest niewygodne.. Sto razy bardziej wolę gazety i książki. Eksperymentowałem z czytaniem ebooków przez telefon komórkowy, ale to tez niewygodne. MOże jak stanieją czytniki eboków to sobie kupie jednego.

    pokaż komentarz
    Myven
  • JoLemon -1  

    Czytnik to ciekawa sprawa, ale są książki, które wstyd czytać nie kartkując stron. Czasami książka sama w sobie jest czymś "magicznym" w czasach Full HD i 3d ;).

    pokaż komentarz
    JoLemon
  • fufufu 0  

    @JoLemon: Czytniki są o tyle fajne, że można w jednym miejscu trzymać wiele książek i "sięgać" po tą, która akurat nas w danym momencie interesuje. Czytniki nie świecą własnym światłem więc nie męczą tak oczu ( jak np telefon komórkowy) czyta się go tak samo jak książkę.
    Zalet mnóstwo, ale jak się szybko czyta to czasem czytnik nie nadarza z przewijaniem tekstu ;)

    pokaż komentarz
    fufufu
  • kr1 -5  

    Co oni tak z tym analfabetyzmem jakby połowa Polaków nie potrafiła czytać? Ten problem wg mnie jest zbyt rozdmuchany. Osobiście nie znam żadnej w pełni sprawnej umysłowo osoby, która nie potrafi czytać. Prawda jest taka, że ludzie są leniwi i jeśli tekst ich nie zainteresuje na samym początku lub sam temat jest dla nich mało atrakcyjny, to nie wysilą się żeby kontynuować czytanie. Znam wiele osób, które miały problem z czytaniem ze zrozumieniem w szkole, nie czytali prawie żadnej lektury (nawet cienkich nowelek), nie czytają licencji programów, regulaminów, a nawet komputerowych komunikatów o błędach. O dziwo wszystkie te jednostki nie mają problemu z przeczytaniem bądź to wszystkich tomów Harrego Portiera, bądź kilkudziesięcio tomowego romansidła albo kilkuset stronicowej instrukcji swojego wymażonego samochodu. A potem potrafią na ich temat dyskutować całymi godzinami. Nie róbcie z Polaków analfabetów.

    pokaż komentarz
    kr1
  • kamisek6 -7  

    Mnie wciągnął tekst o pierdzeniu bąków. Trochę długi, ale ciekawie opisane odpowiedzi na różne pytania. :)
    http://www.eioba.pl/a123350/baki_w_pytaniach_i_odpowiedziach
    P. S. Komentarze wyglądają prawie jak na starym wykopie, trochę podejrzane...

    pokaż komentarz
    kamisek6
  • kebasabarcelona 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kebasabarcelona
  • dupkens 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    dupkens
  • katochikuke +7  

    zczaj takiego minusa

    pokaż komentarz
    katochikuke
  • dupkens 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    dupkens
  • atom00 -5  

    @dupkens: srak

    pokaż komentarz
    atom00
  • mic3hal 0  

    Problem może wynikać stąd, że dzisiaj się pisze byle dużo i byle jak. Mi też już się nie chce czytać, bo wiem że znajdę między okładkami jedno wielkie G. O podręcznikach nie wspomnę. Czytam tylko wzory.

    pokaż komentarz
    mic3hal
  • azotyp 0  

    Ja tam zawsze czytam (na kiblu). Ile to już książek tak przeczytałem na raty. Nie zliczę na palcach.

    pokaż komentarz
    azotyp
  • Geodezjusz 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Geodezjusz
pokaż 

Wykopali i zakopali (253 / 11)