@Myven: Jest mniej niezdrowe, ale nadal niezdrowe. O szkodliwości słyszy się od dawna... http://www.wykop.pl/link/6149/pij-mleko-bedziesz-kaleka/ http://www.wykop.pl/link/35323/nie-pic-mleka-wykopac-i-pokazac-mamie-i-tacie/
No ale nie powiem - codziennie jem ser żółty, jogurty jeszcze do niedawna jadłem także codziennie, zawsze w tygodniu jakaś czekolada i czasem lody... Samo mleko kupuję rzadko i jak już to robię sobie z nim płatki, ale ostatnio rzadko (nie chce mi się wcześniej wstawać przed wyjściem z pracy). Owszem, mleko jest pyszne, ale po tym wszystkim, co się o nim naczytałem, nie potrafiłbym pić go codziennie, jak niektórzy lubią... Bo to jest straszne.
@Chudy_: bo z mlekiem jak z piwem. Od czasu do czasu i będzie dobrze. Umiar i rozsądek. Mleko jak już trafi na stół to razem z płatkami raz w tygodniu.
Trzeba się pogodzić z tym, że zdrowego jedzenia już praktycznie nie ma.
na logikę: mleko to pokarm produkowany dla "młodych" ssaków przez organizm matki. natura tak to wymyśliła, że laktacja trwa określoną ilość czasu, a "młode" po tym czasie przestają mleka łaknąć, ba - tracą zdolność trawienia niektórych jego składników. picie mleka matki w wieku dorosłym byłoby cokolwiek wbrew naturze - jak bardzo nienaturalne jest zatem spożywanie mleka "matki" należącej do innego gatunku!? mleka bogatego w składniki przeznaczone do wspomagania rozwoju niemowląt tego konkretnego gatunku. w mleku krowim jest np. składnik sprzyjający prawidłowemu rozwojowi kopyt i rogów.....
@Chudy_: no właśnie... zawsze można zjeść jogurt, twaróg lub kawałek sera. Nie próbowałbym całkowitego odstawienia nabiału, bo to jest tak samo głupie jak skrajny wegetarianizm.
@sheslostcontrol: też nie do końca. Mleko może być źródłem pewnych składników o które trudno w inny sposób (niektóre aminokwasy egzogenne ). Jednak jak pisałem wszystko z umiarem i można naprawdę nieźle się trzymać ;)
@Gwaihir: np. brak spozywania miesa. Czlowiek nie jest przystosowany do jedzienia pokarmow roslinnych tylko i wylacznie, co mozesz nawet zaobserwowac w lustrze, spogladaja na swoje zeby, gdzie wyraznie masz kly. My nawet nie za bardzo potrafimy przezuc taki pojarm, ale np. krowa umie.
@klimauk: jem pokarmy wyłącznie pochodzenia roślinnego i jakoś żyję :-)
Kły mam, faktycznie. Ale ma je też np. dżelada (małpa roślinożerna). Może spróbuj zagryźć krowę na śmierć? Ciekawe, czy uda Ci się chociaż przegryźć jej skórę ;-)
Wspomniałeś o przeżuwaniu. Szczęka człowieka jest doskonale przystosowana do przeżuwania - możemy szczęką dolną poruszać we wszystkich kierunkach (zwierzęta mięsożerne mogą jedynie "w górę" i "w dół" - jedynie wstępnie rozdrabniają pokarm i niemal od razu go połykają) - przeżuwanie jest cechą zwierząt roślinożernych, strzeliłeś sam sobie w stopę :-)
to wbij te swoje kły w kark owieczki, pożryj ją.
Goryle też mają kły i to dłuższe.
Zresztą popatrz w historię ilu sławnych, wspaniałych ludzi było wege (nazwiska te pewnie słyszałeś nie raz w szkole), angielska wikipedia się kłania.
@iznogud: Pies mojego kolegi podał go na kolegium, bo za mało kiełbasy dostawał.
Zrobił się taki cwany właśnie od picia krowiego mleka, które zawiera nawet 100 milionów ciałek ropnych w każdej szklance.
W ogóle mleko to wynalazek socjalistycznej Unii Europejskiej, mający wytruć polskie dzieci.
@Belzebud: Spytaj się dowolnego weterynarza o to jak wpływa krowie mleko na koty. Dorosłe koty zazwyczaj tracą możliwość przyswajania i podawanie im mleka zamiast wody powoduje biegunkę, wymioty, a nawet alergię pokarmową. Mleko krowie dla kociaków natomiast jest niewystarczające, bo posiada zdecydowanie za mało tauryny, która jest niezbędnym dla rozwoju kota aminokwasem.
Co do ludzkich młodych, to nie ironizuj - artykuł jest mocno przesadzony, ale wpływ mleka krowiego na nas jest niejednoznaczny. Sam fakt, że jesteśmy jedynym gatunkiem ssaków, który pije mleko przez całe życie i to w dodatku pochodzące nie od swojego gatunku, jest zastanawiający. W czasach gdy wapń był trudno dostępny, picie mleka było uzasadnione - dzisiaj niekoniecznie. Takie masło na przykład - myślisz, że używano je po to, żeby szynka nie spadała z kromki? ;) Nie, masło było bardzo dobrym źródłem tłuszczu w czasach gdy ludzie widzieli mięso raz na rok. Teraz i tak spożywamy za dużo tłuszczu i cholesterolu, więc masło nie jest potrzebne - wręcz przeciwnie.
Napisałem to w 100% dla jaj, nie znam się na mleku :)
Swoją drogą po raz pierwszy słyszę o takich kontrowersjach wokół mleka, serio. A na Eioba często są sensacje nie z tej ziemi, więc z miejsca zakwalifikowałem ten news do grupy teorii spiskowych.
Całe życie słyszałem, że mleko jest bardzo zdrowe. Ba, nawet była taka akcja- "Pij mleko, będziesz wielki").
@iznogud: Jesteśmy ssakami, które jako jedyne robią całkiem dużą ilość rzeczy. Do picia mleka w wieku dorosłym nawet sobie ewoluujemy (Azjatami bym się nie przejmował, oni nawet alkoholu nie trawią, dziwni jacyś).
Swoją drogą, w związku z samym artykułem - USA nie jest nawet w pierwszej 10. pod względem spożycia mleka na głowę (14 miejsce w 2006), co więc tam robi, jako przykład, nie mam pojęcia.
Jakbym chciał komuś obrzydzić picie mleka, to chyba starczy powiedzieć, że pochodzi z przekształconych gruczołów potowych i wsio.
@Ardai: Artykuł jest spod znaku "Ha! Ja posiadłem prawdę i użyję wszystkich faktów i nie-faktów, żebyście się przebudzili!" więc nie traktuje go jako coś poważnego, tylko jako ciekawy początek dyskusji. To, że coś stosujemy od bardzo dawna i nasze organizmy zaczynają się do tego przystosowywać, nie znaczy, że jest to zdrowe. Przez wiele wieków zaradne matki i niańki dawały dzieciom do picia napar z maku, żeby lepiej spały i pewnie też byłyby zdziwione gdyby ktoś im powiedział, że to niezdrowe.
czy jest tu ktos po medycynie i powie mi czym roznia sie cialka ropne od leukocytow? Niby z wyksztalcenia jestem biotechnologiem, obecnie jako stazysta immunochemik, ale nie spotkalem sie wczesniej z tym okresleniem.
Poza tym artykul bardzo nierzetelny. Pomijajac brak zrodel, czesc informacji brzmi jak wyssane z palca bzdury. Czesc to zwykly demagogizm. Jesli pozostala czesc to 100% fakty to i tak gubia sie w gaszczu belkotu...
Ciałka ropne. Co za absurd. Nie pijcie mleka bo się zarazicie ropą z krowy. Najlepiej się bójcie i w ogóle nic nie jedzcie bo aż strach co tam się jeszcze znajduje.
Jako ciekawostkę powiem, że kilka godzin po zgonie w okolicy oczu pojawia się pleśń (taka biała niemiła) Wygląda to makabrycznie. Jest z resztą więcej takich "miłych" rzeczy i dlatego min kryminolodzy mogą określić z dużym prawdopodobieństwem czas zgonu. Piszę o tym ponieważ to wszystko nosicie normalnie na ciele, macie to na twarzy w tej chwili. Jesteście oblepieni bakteriami, pleśniami, grzybami itd. Czy to Wam szkodzi? Czy roztocza które są dosłownie wszędzie- na poduszce, na pościeli, na dywanie, itd szkodzą Wam w jakiś sposób? Oczywiście, że NIE ponieważ układ odpornościowy sobie z tym doskonale radzi. Tak samo dobrze radzi sobie z ropą w mleku i innymi o wiele gorszymi rzeczami. No oczywiście w pewnych umiarkowanych ilościach, aczkolwiek czasami trudno uwierzyć w jak skandalicznych higienicznie warunkach ludzie mieszkają i nie chorują.
Jeśli nie przekonała Cię jeszcze lista dolegliwości, które łączą się ze spożywaniem mleka, dołóżmy kolejne: artretyzm, zatwardzenie, choroba Leśniewskiego-Crohna, zatrucia pokarmowe, kamenie żółciowe i nerkowe, migrena, otyłość
O kurde... Czyżby autor odkrył coś, czego nie wie nikt? To CD czy też migrena jest od mleka? Biegnę powiedzieć mojemu lekarzowi, może nobla za to dostanie?
dokladnie, mleko,mleko,mleko... jaki produkt dzis jest ZDROWY ? Wlasciwie zaden, nawet BIO.
Nie ma pojecia ZDROWE juz dzisiaj, dzis wszystko szkodzi, tylko jedno mniej a drugie bardziej.
Poza tym wyobrazacie sobie zdrowo umrzec ? Przeciez to nie trzyma sie kupy juz od podstaw.
@LegionPolski: to zdjęcie Terry'ego Richardsona z kampanii Sisleya. Polecam się zapoznać z jego (Richardsona znaczy) twórczością, niezły szajbus i świetny artysta
@RakastanFerinko: Nie pij kawy? Ja jakoś bez niej żyję i w ogóle to jej nie znoszę. Wolę herbatę (tak, tu też słyszałem o tym, że ma zdrowotne właściwości, jak i o tym, że jest szkodliwa, ale na pewno nie tak, jak kawa)
Och, kawomaniacy się oburzyli. Cóż, starość nie radość, czasem tylko kawka może pomóc. Ale mam coś na poprawę humoru (sucharek, ale one są przecież lubiane na Wykopie): http://www.donhihot.republika.pl/donhihot_5.htm
@ilmash: Wybacz, ale nie podchodzę do swojego wyimaginowanego, internetowego wizerunku z całkowitą powagą i zachowuję się tu często w zależności od kaprysów... Po prostu mam to w dupie i myślcie sobie o mnie, co tylko chcecie :*
Mięso też jest niezdrowe, ryby zawierają rtęć a warzywa i owoce rosną na sztucznych nawozach. Woda źródlana ze sklepu ma więcej bakterii niż ta w kranie, a z kranu jest szkodliwa z uwagi właśnie na bakterie i inne "dodatki". Najlepiej nic nie kupujmy, nie jedzmy i nie pijmy, każdy będzie wtedy zdrowszy.
Częściowo zmanipulowane:
"Amerykanie piją je litrami i mają jedne z najgorszych statystyk zdrowotnych w krajach rozwiniętych" - wydawało mi się, że to GŁÓWNIE z powodu epidemii otyłości, ale cóż...
"Japończycy, któtrzy praktycznie nie spożywają mleka, są jednym z najzdrowszych, najbardziej długowiecznych narodów" - może to dlatego, że spożywają dużo ryb etc. ?
Nikt nie wspomina, że mleko zawiera dużo wapnia :/ - tylko odwrotnie że go wypłukuje - doprawdy osobliwy ten artykuł :)
"Amerykanie piją je litrami i mają jedne z najgorszych statystyk zdrowotnych w krajach rozwiniętych" - wydawało mi się, że to GŁÓWNIE z powodu epidemii otyłości, ale cóż... - też mogę napisać, że ta wieść jest zmanipulowana: http://www.wykop.pl/link/280755/grubsi-nie-glupsi-czy-to-co-kaza-ci-jesc-na-pewno-jest-dobre/
najlepiej ściągnąć od razu cały film stąd: http://www.przeklej.pl/plik/grubsi-nie-glupsi-avi-00072a1l040i - naprawdę warto obejrzeć Nikt nie wspomina, że mleko zawiera dużo wapnia :/ - tylko odwrotnie że go wypłukuje - doprawdy osobliwy ten artykuł :)
No bo taka jest prawda stwierdzona już dawno temu, wystarczy przeczytać stary już artykuł "Pij mleko, będziesz kaleką" (link podałem wyżej)
@Chudy_: Cóż zawsze możesz. Co nie znaczy że nagle zaistnieje silna korelacja między piciem mleka a złym stanem zdrowia Amerykanów :) Może to być jeden z czynników, ale na pewno nie jest główny.
Co do drugiego: Z tego co wyczytałem różne badania trwają póki co nie można tego stwierdzić jednoznacznie. Nie mam jednak wiedzy przyrodniczej, medycznej by przeczytać wszystkie publikacje zwolenników i przeciwników mleka by kontynuować dyskusję z Tobą.
"Stwierdzona" - czyli grupa antymlecznych tak twierdzi w dzisiejszych czasach, przestaje mnie przekonywać. Tak samo jak z tą wielką wojną ze szczepionkami :) Ktoś coś opublikował i zrobił się szum.
@avallach: Tak samo jak z tą wielką wojną ze szczepionkami :) Ktoś coś opublikował i zrobił się szum. a powiedz mi, kto ma interes w tym, by ludzie nie kupowali mleka? Ta sprawa się ciągnie od wielu lat, a ludzie dalej piją go mnóstwo. Ze szczepionkami sprawa była dość prosta i prawda szybko wyszła na jaw - czysta korupcja.
To ja jeszcze powiem coś apropo białka
Białko w mleku = białko zwierzęce czyli białko pełnowartościowe zawierające wszystkie aminokwasy
A w tym "artykuliku" polecają nam zamiast tego białka roślinę czyli niepełnowartościowe, takie które człowiek może sam wyprodukować
Coś mnie to nie przekonuje, idę sobie wypić mleczka w ramach protestu
@KaszFanek: to, że białka roślinne nie są pełnowartościowe, nie oznacza, że nie są one źródłem aminokwasów egzogennych. Przykładowo białko soi ma lepszy skład aminokwasowy, niż jakikolwiek rodzaj mięsa.
@Chudy_: producenci mleka koziego ? producenci orzechów, kiełków i innych wegańskich zamienników ? Przecież na soję udało się świetnie nakręcić popyt....
@KaszFanek:
ja to się jeszcze zastanawiam czemu kasze i ryże są podane jako źródła białka. Kasze i ryż to przede wszystkim dostarczyciele węglowodanów. W 100g ryżu, kaszy znajduje się około 80 g węglowodanów, a białka nie więcej niż 7-8 g !!
Tak samo ze zbożem i jego przetworami tam białka znajduje się raptem 5%. Dziwny ten tekst. Zresztą mleko to głównie woda :)
Codziennie piję mleko, nie mam objawów żadnej w wymienionych chorób , nie choruje itp. Moja babcia pije mleko od dzieciństwa i ma 90 lat. A to, że amerykanie chorują nie znaczy, że jest to wina picia mleka... na to składają się inne czynniki np fast food
@mblack: To w duzej mierze zalezy od genetyki. Czesc populacji je trawi, czesc nie. Podobnie zreszta jest z alkoholem. Dla mnie np mleko to trucizna, 3,4 dni problemow z zoladkiem po spozyciu gwarantowane.
@T-DeX: tak ale w tym artykule jest napisane że 75% populacji nie powinno go trawić... więc ktoś tu przegina
BTW: sam mleko jakieś 2 lata temu odstawiłem i jest ok (wcześniej też było ok wiec po co przepłacać)
Chetniej bym przeczytał artykul o tym co jest zdrowe, byłoby mi prościej ustalac diete. Nabiał niezdrowy, mieso tak samo, warzywa i owoce - niby lepiej, ale albo pryskane, albo modyfikowane genetycznie. Ryby - z delty Mekongu, zostaje pstrag. Nawet był artykul o szkodliwosci wody mineralnej / źródlanej
To że spożywamy hoojowe żarcie to każdy chyba wie...
Jak ktoś jadł np: pomidory czy ogórki własnoręcznie posadzone przez swojego dziadka wujka czy sąsiada to zapewne wie że jakością zdecydowanie się różniły się od tego co można nabyć w sklepie... z mlekiem jest tak samo.. prosto od krówki jest świetne w smaku i wartością odrzywczą przewyższa to co można kupić w marketach itp...
PS.: Nie zastanawia Was fakt iż dawniej jak się kupowało mleko, w większości było sprzedawane w jeszcze w foliowych woreczkach, kwaśniało po 3 dniach w lodówce... a dzisiejsze mleko... tydzień stoi i nic mu nie jest... daje do myślenia... - różne korporacje sprzedające żywność robią nas w hooja szprycująć chemią swoje produkty... ale co jako zwyczajni konsumenci możemu na to poradzić ? - ...nic :(
Jakoś mnie nie przekonuje to gadanie. Miliony lat żyjemy i jakoś do mnie nie przemawia badanie wykonane przez prof. dr. zrehab. doc. sir kogoś tam w 2 tygodnie. Mucha im na mikroskop nasrała a chromatografy im się pozapychały i tyle. Jest parcie na to, żebyśmy nie odżywiali się tym co nam daje matka Ziemia, a tym co syntezuje np bayer. Trzeba zerknąć czy ten prof.dr.hab, który robił te badania nie ma synka w jakiejś firmie farmaceutycznej, albo nie dostał jakiegoś grantu za wysokiego.
@Chudy_: Nie tylko o mleko chodzi, ale o inne dyrdymały jakie "naukowcy" ostatnio próbują nam wmówić. Jest popyt na zdrową żywność i każdy z nich chce zaistnieć w [i]nature[/i], albo [i]science[/i] kosztem zwykłych ludzi.
@mic3hal: piło się mleko pewnie już dawno temu, ale pochodziło od krówki gryzącej fajną zieloną trawusię… A nie sczepione w macierz, produkujące na czas, jedzącej syf i stymulowanej hormonami. A jeśli nie od krowy, to kozy, która łatwiej dostępna była i jest nawet mówiąc o krajach trzeciego świata.
"2/3 mleka pochodzi od ciężarnych krów, a 1/3 od krów, które niedawno urodziły" - w tym momencie przestałem to czytać. Jak te krowy zostały zapłodnione?! Niepokalane poczęcie??? Autor chyba nie ogarnął, że krowy mleczne trzyma się dla mleka, a nie dla cielaków
@kolczyk: Nie w mniejszych gospodarstwach, gdzie krowy trzyma się i dla mleka i dla cielaków. A że w Polsce drobni rolnicy to przytłaczająca większość, to i mleko w większości pochodzi od nich.
A krowy są zapładnianie najczęściej przez weterynarza ;)
@iznogud: tak było kiedyś, zanim weszliśmy do unii. Teraz są przepisy mówiące od jakich krów wolno brać mleko, ile metrów kwadratowych przysługuje na jedną krowę itp...
Jeśli rolnik nie spełnia norm to nie może sprzedawać mleka.
Kiedyś mleczarnia wysyłała na wioski wóz i zbierała mleko od drobnych gospodarstw, teraz podpisywane są umowy głównie z większymi gospodarstwami.
@Elfik32: Mam dużo rodziny na wsi i o ile wiem jedynym kryterium pozostaje badanie klasy mleka (od tego zależy cena skupu) i warunków w jakich rolnik je przetrzymuje. Jeśli mleko ma dużo bakterii, a chłodnia jest popsuta, to oczywiście mleka nie sprzeda. Nie słyszałem, żeby od kogoś mleczarnia nie skupowała mleka, bo ilości metrów kwadratowych przypadających na krowę była za mała, co najwyżej - z powodu uzyskania klasy III.
@iznogud: "Nie słyszałem, żeby od kogoś mleczarnia nie skupowała mleka" - żadna mleczarnia nie kupi od Ciebie 10 litrów mleka. Takie ilości to można co najwyżej sąsiadom sprzedać
Pff, ale pierdoły... Odkad pamietam to od zawsze pije mleko... uwielbiam mleko i nic mnie do niego nie obrzydzi... Pilem nawet kiedys mleko prosto od krowy i wiecie co? Nic mi sie nie stalo! Cud?!
@HouseMPrawdziwy: a ja od 4 lat i pryskanych pomidorów też nie jadłem. Do czasu aż mi ponad tydzień temu (powaga) zaczęło kręcić się w głowie bez powodu. Przedwczoraj objadłem się pomidorami popiłem mlekiem i zawroty głowy ustały na drugi dzień. Tyle że właśnie 4 lata temu posłuchałem jakichś p%#$#$$niętych "badań" i zaburzyłem równowagę wapń/magnes oraz sód/potas. Tak to jest że mniejszości mają zawsze więcej do gadania. 25% nie trawi laktozy i chce narzucić reszcie zakaz picia mleka.
@Pinkman: Widzę ,że wiedza polaków jest w tej kwestii bardzo ograniczona. ponad 80% populacji kuli ziemskiej nigdy nie miało w ustach krowiego mleka i jakoś żyją. Picie krowiego mleka to jakaś fanaberia i jak dla mnie niezrozumiały zwyczaj. Spróbujcie mleka chociażby koziego . Smaczniejsze a co najważniejsze o wiele zdrowsze. Ale nie bo zaraz się na mnie żuci banda krzykaczy ,że to paskudne , ohydne i w ogóle nie po ludzku. Proponuję trochę schłodzić emocje i poszerzyć światopoglądy.
HA! Co wy się tak martwicie o te "100 milionów ciałek ropnych w każdej szklance"?
Codziennie wrzucacie w siebie tony toksyn, a przerażają was takie pierdoły?
Założę się, że ponad połowa z tych którzy po przeczytaniu artykułu przestaną pić mleko nadal będzie wlewać w siebie litrami np. alkohol!
Wyluzujcie trochę. Mleko nie zabija.
Naprawdę chcecie jeść czystą biologicznie żywność, taką sztuczną?
Znowu nagonka na mleko? Normalnie się nie da - jak już coś zarzucać mleku, to wszystko, co tylko się da i nie da, a najlepiej dowalić do tego spisek lekarzy. Było po stokroć, co też pięknie widać obok w Podobnych linkach, nic nowego.
Wykopię aby inni mogli przeczytać te bzdury, bo to bullshit jest i kłamstwo sponsorowane przez producentów NANHa i innych podobnych przetworów pseudomlecznych. W lipcu byłem z wizytą u rodziny na północy Szwecji i miałem okazję obserwować życie codzienne szwedzkiej wsi. Cokolwiek sobie teraz pomyślicie, wierzcie mi nie są to Wilkowyje.
Wieś 60km od Umea. W każdym domu broadbandowy net, pokaźne spektrum kanałów cyfrowych oraz pełna automatyzacja procesów w polu i zagrodzie. 3 traktory to normalna sprawa. Jednak pomimo tego wszystkiego pozostają Oni wierni pewnym kanonom tzn. w Niedzielę idą na nabożeństwo (szwedzki kościół narodowy - luteranie), dzieciaki prawie do wszystkiego piją mleko prosto od krowy, domki są w 2-3 zestawach kolorystycznych z reguły jest to brązowo-biała kombinacja, a pokarmy są spożywane w postaci jak najmniej przetworzonej. Zwierzęta spędzają 3/4 roku na świeżym powietrzu a kotleciki z takich krówek czy byczków są nieporównywalne z żadnymi produktami jakie jadłem w ostatnich 15 latach w Polsce. Historie związane z skazą białkową u dzieci są raczej domeną dzieci zblazowanych eko-rodziców. Swoje zwierzęta się szanuje, nie bije się ich tak samo jak i dzieci. Zgłębiałem też i temat bicia dzieci i wygląda to inaczej niż przedstawia się to w michnik judenzeit (art z pocz. wakacji). Jedno jest pewne, że na szwedzkiej prowincji nie lubi się kolorowych (czyt. muslimów), gejów i nierobów.
Mój post jest nieco chaotyczny, ale nie mam daru składnego pisania. Zmierzam natomiast do tego, że ludzie są permanentnie poddawali presji mediów (czyt. firm produkujących określone dobra), aby owe dobra kupować. Ostatnio rozmawiałem z rodzicami o artykule który ganił margarynę do smarowania i namawiał do smarowania tylko masłem. Ja osobiście używam masła, a nie mazelli czy czegoś podobnego. Rodzice opowiadali, że kiedy za komuny brakowało masła to organizowane akcję pt. "margaryna jest the best", lub "smażenie na smalcu jest kul". Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że musi być akcja a po niej event (parafrazując członka grupy rockowej w filmie Testosteron), oraz już jawne i otwarte after party po evencie, a potem sprzedaż i liczenie zysków. Jeśli idzie dobrze to git, jeśli nie to znowu kampania kłamstwa i obłudy nazywana marketingiem.
Zajdźcie do drogerii i porównajcie cenę szamponu firmy Malwa z czarnej rzepy (na łupież) z ceną szamponu reklamowanego przez o.Krzysztofa (parafrazując P.Korwin-Piotrowską nazywającą kupujących nową książkę Ibisza wyznawcami religii K.I.)
Porównajcie cenę mydła pod prysznic np. firmy ziaja z produktami Zidane'a czy innymi bardziej ql.
Tak więc reasumując - ów art to kolejny art sponsorowany przez producenta "czegoś".
Zadam przewrotne pytanie. Co reprezentuje sobą Dr Eugeniusz Siwek i w czyim interesie rzuca takie stwierdzenia o ile nie są one efektem wyrywania z kontekstu. Zgodzę się w jednym, mleko UHT to szit jakich mało i z mlekiem ma tylko wspólny kolor. Jeśli macie wybór to spróbujcie mleka pasteryzowanego na zimno. Jeśli kiedykolwiek spędzaliście wakacje na wsi to w tym smaku odnajdziecie tamten czas. Mleko pasteryzowane na ciepło jest także ok, jednak nie ma już tego waloru smakowego. Proces produkcyjny UHT powoduje zabicie wszystkiego co żyje w mleku w efekcie dostajemy mniej lub bardziej tłusta "wodę" w kolorze białym. Mleko pasteryzowane na zimno znalazłem w kilku sklepach i niestety są to te droższe sklepy (alma, Bomi), produkuje je Robcio czy robico coś takiego, są w szklanej butelce i to ma wpływ na cenę - ok.4zł. Tańszą alternatywą jest coś co się nazywa Ale Mleko, kosztuje tyle co zwykłe mleko ~2,7 i jest OSM Radomsko bodajże. Pozdrawiam, Pijcie zdrowe mleko a będziecie wielcy.
Znowu nagonka na mleko? Normalnie się nie da - jak już coś zarzucać mleku, to wszystko, co tylko się da i nie da, a najlepiej dowalić do tego spisek lekarzy. Było po stokroć, co też pięknie widać obok w Podobnych linkach, nic nowego.
Reklamy Google