hehe, zwierzęta nie miały by problemów i nie musiały by liczyć na czyjąć łaskę gdyby nie sami ludzie.
Najpierw je na siłę przygarniają, kupują i znęcają się a potem wielkie halo że na zwierzęta ktoś chce dotować a na ludzi nie. Jestem wrażliwym człowiekiem, ale jakoś naoglądałem się już tych dzieci, bo to jest wszędzie, w TV, w gazecie, w radiu, na plakatach, kampaniach charytatywnych i społecznych...
Ile milionów trzeba wydać by je zalatwić, by były w lepszej sytuacji, no ludzie, to już trochę irytuje, gdy po raz setny kulawy dzieciak gada że marzy by pograć w piłkę ale zachorował i trzeba było up%#!%$%ić mu nóżki w szpitalu. Wiecie w czym problem?? że nie powinno się stawiać pomocy społecznej ludziom i zwierzętom RAZEM! Przyjrzyjcie się że dla psa dorzucili kilkaset złociszy bo tyle potrzebował żeby cośtam, a na rehabilitację dla dzieciaka to minimum kilka tysięcy złotych, każdy niech daje na co chce. Przecież jak zabierzesz psu to dzieciak i tak raczej na tym nie zyska. Beznadziejne zestawienie, Psy i dzieci, pfff, odzielnie ludzie, oddzielnie. Człowiek i zwierzę to dwa różne światy, nie można niszczyć żadnego z nich kosztem drugiego.
Takiej żenady jak komentarze pod tym wykopem dawno nie widziałem...
Dyskutowanie o tym co lepsze chore dziecko czy skrzywdzony pies to na dobrą sprawę poziom flejmów apple vs pc, jałowe napieprzanie się dla samego napieprzania, a to jak patrzymy na całą sprawę zależy od całkowicie subiektywnych odczuć i poglądów. Przykre są takie flejmy dotyczące cudzych tragedii.
Gdy widzę racjonalne argumenty, że chore dzieci to najlepiej zabijać, że to egoizm rodziców, którzy wykorzystują społeczeństwo to zastanawiam się, w którym wieku żyję. Myślałem że eugenika ostatecznie skompromitowała się parędziesiąt lat temu i nikt już nie pojmuje doboru naturalnego w tak prymitywny sposób.
Robicie z całej sprawy zero-jedynkowy spór, w którym albo możemy wpłacać tylko na dzieci i uważać zwierzęta za rzeczy, albo wpłacać na zwierzęta oraz uważać, że chore dzieci mają NFZ i w ogóle nie wiadomo po co żyją. Przecież ten podział jest z dupy wyjęty. To że wpłacę akurat na psa, a nie na dzieciaka z zanikiem mięśni nie oznacza zupełnie nic, mogę mieć milion powodów dla których tak robię i na odwrót.
Czy naprawdę warto toczyć spory dotyczące czyjeś dobroczynności? Moim zdaniem należy się cieszyć, że ludzie chcą przeznaczać swoje pieniądze na pomoc innym i to ich sprawa komu chcą nimi pomóc. Ważne, że pomagają. Za to wątpię, żeby takie dyskusje kogoś zachęciły do wpłaty.
Zastanawiając się nad tym, dlaczego tak wyszło, że większość ludzi woli wspierać charytatywnie zwierzątka, niż dzieci doszedłem do pewnego wniosku. Otóż nie sądzę, by ci ludzie byli tak mało wrażliwi, a ich moralność tak uboga. Uważam, że większość z nich wychodzi z założenia, że te dzieci mają opiekunów i kogoś kto będzie w stanie się o nie zatroszczyć, bo to w końcu ludzie. A zwierzak taki jak pies, nie dość, że jest zwierzęciem, to jeszcze skrzywdzonym zwierzęciem. Samo, przez się mówi, że skrzywdzony zwierzak sam sobie nie poradzi.
Ale czy to słuszne rozumowanie ? -nie wiem.
Minusy??
Widocznie nie mam racji :)
@entryk: To kto jest bardziej slitasny nie ma chyba znaczenia - po prostu trudno sie dziwic, skoro, e, "koszt" psa to 2,5k, a dziecka - 6 do 20k, to logiczne ze ta druga kwote, pare razy wieksza trudniej uzbierac. Z dupy porownanie, za przeproszeniem.
@entryk: Myślę, że trafiłeś w sedno. Może przykład nie jest idealny, ale kiedyś rozmawiałem z jedną z koleżanek o filmie Equilibrium. Stwierdziła ona, że najbardziej poruszyła ją scena zabijania bezpańskich psów. Co z tego, że w filmie rozstrzeliwano ludzi i palono ich w piecach. W końcu to psy są słitaśne.
Ja p%#!$!!nę tutaj zaraz... Już sobie wyobrażam teleturniej "uratuj istotę" w którym ludziska głosowali by komu ma przypaść jakaś tam część pieniędzy z SMSów na ratowanie życia. Pewnie większość poj#$anych tempych idiotów przekazałaby pieniądze na "biednego pieska" bo mniejsze koszty leczenia i SŁITAŚNIE WYGLĄDA. k!$%a, w jakim świecie żyjemy? Zwierząt??
@darokrol:
po prostu psie fundacje mają dobry PR, dużo wolontariuszy itp,
te fundacje które zbierają na dzieci w tych linkach, widać gorzej się organizują to i mniej kasy zbierają.
Poza tym nie jest tak źle, jak wejdziesz na tej stronie na "najczęściej wspierane zbiórki" to jednak ludzie mają sporą przewagę nad psami ;)
WOŚP też daje radę (ci to potrafią się zorganizować, co potwierdza moją tezę hehe)
Krew mnie zalewa, jak widzę, że ludzie pomogą psu a nie dziecku. Chociaż i tu jest różnica. Zobaczcie link 3 i 4 podane przez dakarola. Chłopiec potrzebuje obecnie pieniędzy na zakup materaca rehabilitacyjnego "STABILO", innego niezbędnego i koniecznego sprzętu rehabilitacyjnego oraz leków.kontraKoszt trzy lub czterodniowego wyjazdu Mateusza, jego dwóch sióstr i opiekunów z rodzinnego domu dziecka, którzy będą brali udział w tym niezwykłym wydarzeniu, to ok. 6 500 tys. zł.
Kto da kasę na wyjazd dziecka, dwóch sióstr i opiekunów (też dwóch?) do Danii?
@Lukki: dokładnie. Jak Wam się ten rozkład charytatywnej aktywności nie podoba to sugeruję go ZMIENIĆ w sensie FAKTYCZNYM a nie uprawiać biadolenia, które w tym przypadku wygląda dosyć żałośnie.
Mało tego. Jak można w JAKIMKOLWIEK momencie sprowadzać działalność charytatywną i czynność całkowicie bezinteresownego pomagania i czynienia dobra do roli ZAWODÓW. Dziecko ma mniej - powinno mieć więcej... Nie dawajcie psom, dajcie dzieciom. TO DAJCIE DZIECIOM.
No i co z tego? Każdy pomaga komu lub czemu chce. Czemu autor wykopu nie zestawił psów z Pawłem, na którego cel 510 osób wpłaciło ponad 56 tysięcy i który był zresztą na wykopie? http://siepomaga.pl/f/mikicentrum/c/65
Wygląda na to, że wszystkie te apele są z jednej strony, dla mnie to niepojęte, jak można na jednej stronie umieszczać apele o pomoc dla chorego zwierzęcia i dziecka.
Na patologicznym portalu Wykop.pl znów kontrowersyjne odkrycie.
Mianowicie, masa wykopowiczów komentuje, że powinniśmy pomagać psom a nie chorym dzieciom!
lukaszszpatula mówi: " w przeciwienstwie do zwierzat dzieci moga sie swiadomie poskarzyc i swiadomie prosic o pomoc"
entryk stwierdził, że "psy są bardziej słitaśne niż łyse dziecko w okularach"
darokrol również wyraża się w sposób prosty "nie wiem czy tego nie zakopać mimo wszystko" czyli wg niego najlepiej takie dzieci i psy- zakopać, co oznacza w slangu zabić=/
Aczkolwiek najbardziej drastyczną opinię przedstawia MlodyDziadzioSpamer: "Psy mają za twarde mięso, a dzieci są żylaste."
Jak widzimy patologia w Internecie codziennie przekracza nowe granice. A (jak spuentowałby to prowadzący) niewinne dzieci i psy na tym cierpią. Zastanówmy się co nasze dzieci robią na komputerze.
@asiaa9: dziewczyno troche dystansu... Jakbym miał wszystkie komentarze na wykopie tak powaznie traktować to chyba wylądowałbym w psychiatryku z jakas nerwica
@ihopeudie:
Jakbys sie zastanowił to zauważyłbyś, że te komentarze zacytowane przeze mnie są totalnie wyjęte z kontekstu i napisałam to po to aby ukazać jak media potrafią obrócić kota ogonem.
A Ty jak nie rozumiesz o co chodzi w komentarzu to nie odpowiadaj, bo dość mam imbecylów na wykopie,
i nie! Nie odpowiadaj już, bo mi sie poniedziałek dobrze zaczyna i nie chcę tego spieprzyc przez użeranie się z jakimś trolem.
Denerwuje mnie na maxa takie tłumaczenie komentarzy żeby gimbusy zrozumiały,
następnym razem pomyśl zanim wpieprzysz swoje 3 grosze.
@asiaa9: a odpowiem, a co ! bardzo przepraszam, nie widziałem że tak Cie urażę moimi słowami. A ocenianie ludzi po jednym komentarzu też jest troche nie fair. Najwyraźniej źle Cie zrozumiałem, czy to takie dziwne ? W dobie nieomylnych maszyn, człowiek najwyraźniej także musi już być nieomylny...
@ihopeudie: Teraz po obejrzeniu twoich komentarzy, uważam cię za idiotę. Przykładowo: interpunkcja cię przeraża i robisz spację przed znakami, pieprzysz głupoty i opowiadasz ch#%owe dowcipy. Moar?
@voldenet: myślałem ze temat zamknięty ale takiego wirtualnego cwaniactwa nie potrafie zdzierżyć. Lektura Twoich komentarzy też nie wznosi na wyżyny intelektualne. Przykład zgryźliwego "polaczka" narzekającego na wszystko wokół, który braki intelektualne nadrabia stwarzaniem pozorów o swojej wszechwiedzy i chamstwem; prostak ubrany w intelektualiste.
ps nienawidze takiego pustego gadania i wyzywania w necie. Niektórzy traktują wykop jako rozrywke, niektórzy najwidoczniej próbują nadrabiać życiowe porażki i braki.
Bardzo dobrze, że ludzie pomagają zwierzętom. Niemądre jest ocenianie sytuacji "świata" na podstawie jednej strony podczas gdy istnieje sto razy więcej fundacji pomagającym dzieciom, zbierającym sprzęt medyczny dla nich (jak WOŚP) a do tego dochodzi opieka zdrowotna państwa, której zwierzęta nie mają.
Oburzanie się na to, że ktoś pomaga zwierzętom jest żałosnym wyrazem pychy.
Jest taka mała różnica. O ile te choroby dzieci są naturalne to zwierzętom ktoś wyrządził krzywdę i najprawdopodobniej był to człowiek. Więc można wytłumaczyć to taż, że ludzie próbują naprawiać błędy (bo przecież choroba genetyczna to nie ich pomysł).
Od opieki nad tymi dzieciakami jest państwo polskie. USTAWOWO. A jeśli nie spełnia swoich obowiązków, to idźcie protestować pod sejmem, a nie udawać zaskoczonych, że ludzie mają już dosyć płacenia, aby złodzieje z Warszawy mogli dalej nic nie robić.
Poza tym, powiem bezczelnie i brutalnie: te psy za o wiele mniejsze kwoty mają szansę przeżyć swoje życie w tym podłym ludzkim świecie w dobrych warunkach. Inwestycja w dzieci chore na raka czy inne choroby genetyczne to worek bez dna - niech napełniają go rodzice, znajomi, przyjaciele. Jak i sam bym robił, gdyby dotyczyło znanej mi osoby. W kwestii obcego człowieka vs. obcego psa lub kota, wybieram psa/kota/inne zwierzę. Teraz już znacie kilka powodów tej dysproporcji w kwotach które pokazał autor wykopu. A, że się nie podoba? Witamy w prawdziwym świecie.
@airwolf: Często się takie podejście pojawia na Wykopie. Szczególnie przy okazji wykopów o WOŚP mozna to było spotkać. Co z tego, że państwo ,,powinno" skoro nie robi?! To ja mam drugiemu człowiekowi nie pomóc, bo od tego powinni być inni? Od zatrzymywania bandytów jest policja to według Ciebie jak zobaczę kiedyś złodzieja to pewnie nie powinienem go zatrzymywać, tylko pójść pod komendę i zacząć protestować?
@airwolf: Nie, nie, nie. W prawdziwym świecie psy zdychają, a ogólnopolskie zbiórki, akcje humanitarne, reklamowane z nieco większym rozmachem pomagają chorym ludziom. Na szczęście kolejność zostanie zachowana.
@Elaviart:
,, W prawdziwym świecie psy zdychają (...) Na szczęście kolejność zostanie zachowana."
Ja też mogąc pomóc tylko jednemu, pomogę dziecku, a nie psu, ale pisanie, że na szczęście w ,,prawdziwym świecie" dzieciom się pomaga, a psy ,,zdychają" to trochę nieładnie z Twojej strony.
@Ryu: Nie to miałem na myśli. Możesz pomóc, twoja prywatna decyzja. I nikomu nic do tego, nikt nie ma prawa protestować że pomagasz. Chodzi o to, że nikt nie ma prawa protestować, kiedy okazuje się, że ludzie wolą pomagać psom czy kotom niż innym ludziom, nawet dzieciom. A to ma na celu autor wykopu, którego widać wolność zarządzania prywatnymi portfelami szokuje.
To co napisałem powyżej, to moim zdaniem niektóre powody dlaczego ludzie nie pomagają ludziom. NIE SĄ to powody, dla których ludzie nie powinni pomagać innym ludziom czy w ogóle się nimi sugerować. Tak jednak robią ci, którzy na tym serwisie wolą zwierzaki niż dzieci. Tak sam robię. Nie marudźcie, że dałem na psiaka, nie będę marudzić (w sumie to nigdy nie marudziłem...) na WOŚP, Caritas czy inne. Wasze prawo, moje prawo do wolności wyboru.
@Ryu: Airwolf zaczął naginać rzeczywistość, nie ja. Napisałem tylko jak jest, używając dosadnych słów, przykro mi jeśli kogoś uraziłem, ale jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości jak to jest w tym "prawdziwym świecie" niech sobie porówna najgorszej jakości dom dziecka z przeciętnych schroniskiem. I gdzie kto ma bardziej przesrane jak coś sobie złamie.
@Airwolf: Ale mnie nie obchodzą wasze portfele. Po prostu zastanawiam się nad tą różnicą. Ale jak masz ochotę to pozwalam Ci protestować (szkoda, że ty mi nie pozwoliłeś :( ).
@Elaviart:
"jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości jak to jest w tym "prawdziwym świecie" niech sobie porówna najgorszej jakości dom dziecka z przeciętnych schroniskiem. I gdzie kto ma bardziej przesrane jak coś sobie złamie."
Kolejny powód dla którego lepiej pomóc zwierzakowi niż innemu człowiekowi. W zasadzie to co my się tu spieramy Elaviart?
W którym momencie nie pozwoliłem ci protestować, to już chyba tylko ty wiesz (albo i nie), zwłaszcza, że mój pierwszy tekst nie był odpowiedzią, a drugi nie do Ciebie... :) Chyba, że chodzi ci o ten drugi. A protestuj pan sobie. Poniżej lista rzeczy, którą swoim protestem zmienisz:
@airwolf: Chodzi o to, że nikt nie ma prawa protestować, kiedy okazuje się, że ludzie wolą pomagać psom czy kotom niż innym ludziom, nawet dzieciom.
O to mi chodziło. Chociaż w sumie nie nazwał bym dyskusji protestowaniem. I niczego nie zmienię, bo niczego nie muszę zmieniać - tak jak pisałem, w prawdziwym świecie kolejność i hierarchia wartości ma się świetnie. Tylko w internecie odrobinkę się wypaczyła, ale to nie ma znaczenia. Dopóki jeśli ja albo moi bliscy ucierpią, a ktoś pomoże nam, a nie kulawemu psu to jestem spokojny i żadnej list tworzyć nie musisz ;)
A spieramy się o to, że gadasz pierdoły udając, że tak się dzieje w prawdziwym świecie, co wydało mi się zabawne.
@airwolf: Państwo ani nic nie powinno, ani nic nie potrafi. Pomoc społeczna w wykonaniu państwa jest tak samo udana jak emerytury albo opieka zdrowotna. Pomoc drugiemu człowiekowi to jest nasz moralny (i tylko moralny) obowiązek.
Drogi Puazie, na te konkretne dzieci nie wpłacałem pieniędzy.
Jednak na swoim koncie mam akcje zbierania pieniędzy na szpital w Prokocimiu - dziecięcy Kraków - (1300zł) i promowania "1%" na rzecz określonej fundacji (ok. 6000zł przez trzy lata).
Niestety nie jestem jeszcze na tyle bogaty żeby bezpośrednio pomagać komukolwiek.
@przecietny_Polak: Odpowiadam:) NFZ za pieniądze skradzione przez aparat państwowy Tobie oraz także tym właśnie dzieciom buduje pałace dla swoich sługusów, wozi im opasłe dupy limuzynami i płaci im pensje, nagrody i premie w takich kwotach, których ujrzenie w jednym miejscu nie mieści Ci się w głowie:)
[edit] ...byłbym zapomniał... do tego jeszcze dochodzi kompleksowe leczenie bandy baranów z wiejskiej w superluksusowych warunkach, bez problemów w stylu "nie przyjmiemy pana, bo nam się kontrakt skończył na ten miesiąc", co dla plebsu jest abstrakcją:)
To jeszcze z pełnym przekonaniem o swoim potencjalnym braku uczuć dorzucę, że połowa z tych dzieci nie powinna się w ogóle urodzić po odpowiednich badaniach prenatalnych. Wyrażam współczucie dla ludzi którzy 'zachorowali', nie mogli tego przewidzieć. Jednak jeśli rodzice z pełną premedytacją rodzą dzieci chore, albo, co gorsza, sami są chorzy i jest ryzyko, że ich dziecko też będzie, no to w czym problem? Przecież wiedzieli co się z tym wiąże, a że nie zdawali sobie z tego sprawy, to już nie jest powód do użalania się nad losem, bo to ich decyzja, a nie losu.
Tak, wolę psy. Ba, gorzej, wspieram organizację pomagającą królikom, a przecież te to już w ogóle powinno się po prostu dobijać.
Zupełnie nie rozumiem oburzenia. Ludzie uważają, że mają większe prawo do życia tylko z uwagi na bardziej rozwiniętą zdolność abstrakcyjnego myślenia i odczuwania? Przecież to niedorzeczne. Pies, czy kot to równie unikalne stworzenie jak człowiek. Zwierzęta mają takie samo prawo do życia jak my, podobnie jak my mają na nie tylko jedną szansę.
Wykop ciekawy, ale tytuł niedorzeczny więc nie wykopuje.
@Mortuus: Prawo do życia takie samo - nikt tego nie zaprzecza. Chodzi o wartość życia. Nie oznacza to, że nie lubię zwierząt, albo nie widzę problemu w ich katowaniu. Ale "życie człowieka" >>>> "życie psa".
Jedyną sensowną miarą jaką można mierzyć tu wartość życia obu tych istot jest... czas życia. Człowiek może żyć bez porównania dłużej niż pies czy kot. I choć psy robią kupy na naszych chodnikach i wąchają sobie nawzajem tyłki, to właśnie wąchanie sobie nawzajem tyłków być może jest dla nich przyjemnością wykraczającą daleko poza ludzkie rozumienie. Być może nawet porównywalne z czytaniem Dostojewskiego, słuchaniem Mozarta, patrzeniem jak nasze dziecko idzie pierwszy raz do szkoły...
Czynności wykonywane przez psa są tylko z pozoru godne ludzkiej pogardy(?), ani Ty, ani ja nie mamy pojęcia ile sprawiają mu jednak radości, nadając tym samym wartość życiu.
@Mortuus: "Jedyną sensowną miarą jaką można mierzyć tu wartość życia obu tych istot jest... czas życia."
To w takim razie powinniśmy najwyżej stawiać myszy lub szczury. A taki szczur dodatkowo dysponuje podobną "inteligencją" co pies. Więc gdzie siedzą ci wszyscy ludzie, którzy tępią szkodniki? Mam nadzieję, że w więzieniu!
Nie wiem po co ta poetycka wzmianka o wąchaniu sobie tyłków. Ale z racji rozwinięcia kresomózgowia u psów i ludzi śmiem twierdzić, że to chyba po prostu sposób na rozpoznawanie różnych osobników.
@Mortuus:
A niech mnie dunder świśnie. Życie psa > życie człowieka? Porównujesz lizanie sobie nawzajem tyłków do chociażby tworzenia się przyjaźni między ludźmi?
A na Olimpie siedzi sobie teraz zgraja bogów i nabija się z Was:
"Co taki człowiek może wiedzieć o uczuciach wyższych? Kochają się, przyjaźnią i myślą, że to jest więcej warte niż wąchanie sobie tyłków? Żyją tyle, co my jemy śniadanie. O a ten jeden z drugim siedzi sobie przed jakimś prymitywnym urządzeniem i wciska klawisze, prymityw. Walnijmy mu w dom piorunem, będzie ubaw. Albo zrzućmy jakąś chorobę. Co, Prometeuszu, że niby im pomóc? Przecież to tylko ludzie. Pomagać musimy przede wszystkim SOBIE!"
@Altar: Bardzo cenię sobie próby argumentacji na podstawie różnych analogii i pokazywania problemu w innym świetle. Plus!
Poza tym bardzo celna uwaga. Człowiek to nieskończona kumulacja pychy i egoizmu. Często nie widzimy już nikogo ponad nami. DOSKONAŁYM dowodem na to jest ten wątek. Jesteśmy tacy wspaniali... Myślę, że zbudowane na podstawie obserwacji takich właśnie "samolubnych" ludzkich postaw pewne wręcz mizantropijne odruchy są kolejnym powodem wybierania zwierząt jako celu swojej pomocy. U mnie tak to chyba właśnie jest.
@Altar: "A na Olimpie siedzi sobie teraz zgraja bogów i nabija się z Was:
"Co taki człowiek może wiedzieć o uczuciach wyższych? Kochają się, przyjaźnią i myślą, że to jest więcej warte niż wąchanie sobie tyłków? Żyją tyle, co my jemy śniadanie. O a ten jeden z drugim siedzi sobie przed jakimś prymitywnym urządzeniem i wciska klawisze, prymityw. Walnijmy mu w dom piorunem, będzie ubaw. Albo zrzućmy jakąś chorobę. Co, Prometeuszu, że niby im pomóc? Przecież to tylko ludzie. Pomagać musimy przede wszystkim SOBIE!" "
No i punkt dla mieszkańców olimpu! Najpierw nasze życie, potem życie zwierząt. Analogicznie można to zastosować do twojej historyjki, swoją drogą nietrafionej, bo ja nie nawołuję do okrucieństwa względem zwierząt ("zrzucanie choroby, pioruny"). Podejrzewam, że to na wzmocnienie klimatu. Zaraz. Przecież połowa Twojej historyjki opowiada o bezsensownym okrucieństwie. Do kogo tym pijesz?
@macieque, czy my jesteśmy pod tym samym wykopem? :o Bo chyba jednak jestem w mniejszości jeśli chodzi o stawianie człowieka nad zwierzęciem?
BTW. Jak myślicie co będzie pod wykopem o ekologach, którzy protestują przed budową autostrady przez środek lasu? Ekooszołomy? Ekoterroryści? A myślę, że w takiej inwestycji, która jedyne co ma zrobić to zapewnić nam wygodę zginie "trochę" więcej zwierząt i to równie rozwiniętych co wasze psy (i równie inteligentnych). A tutaj? Dziecko chore i pies chory. Dziecko zostało warzywem.
@Yunneck: Autor uważa, że ludzie są najważniejsi więc wpłacając na kotki musisz oddać dwa razy tyle na Patryczka, Mateuszka i Filipka. Nie wiem dlaczego to wykopujecie :|
niestety takie czasy i takie medium...to jak z randkami internetowymi -> masz fotki, króciutki opis i na tej podstawie robisz szybką selekcję wg jakiegoś estetycznego 'widzimisię'....poza tym łatwiej pomóc sympatycznej psinie której operacja łapy będzie kosztować 500 zł niż 10000zł na "nieuleczalnie chorego" łysego dzieciaka z głupią miną. nie bijcie. głośno myślę.
Obrońcy zwierząt: ile kasy do tej pory przeznaczyliście na biedne zwierzęta? Obrońcy dzieci: Wrzucenie złotówki na WOŚP załatwia wam bilet do tego by innych krytykować iż przeznaczają pieniądze na coś innego? Prawimy morały dalej, póki my i nasi bliscy jesteśmy zdrowi.
autor wykopu jest wielkim ignorantem!
jest to zbiórka charytatywna i od darczyńców zależy na jaki cel ofiarują pieniądze, a że wybierają zwierzęta to ich sprawa... jak autor taki dobroduszny to niech sam się dorzuci do zrzuty (pewnie nawet o tym nie pomyślał)
ZAKOP
@gregorius: Otóż to. Zaraz się okaże, że skoro przeznaczyłam swój 1% na fundację zajmującą się psami, a nie dziećmi to coś jest ze mną nie tak. Nie mam instynktu macierzyńskiego, jestem złym człowiekiem bo wolę zwierzęta od ludzi, zdradzam własną rasę itd. Ukamienujcie mnie za to.
Moje pieniądze, więc sama decyduję komu chcę za nie pomóc i nikomu nic do tego.
To wpłać po 5 tys i napisz tu, że wszystko wróciło do normy, bo dzieci mają więcej pieniędzy. Każda z tych wymienionych osób jest pod opieką fundacji, dostają dofinansowania, 1% podatku itd. Tak Ci źle, że ktoś zechciał wrzucić parę groszy na psa?
Wielcy intelektualiści, czytając większość komentarzy można pomyśleć, że was już do reszty p o p i e r do l i ł o.
To jest kwintesencja mentalności społeczności wykopu, społeczności tak szczyconej przez właściciela serwisu.
Nie można przedkładać życia zwierząt nad życie ludzi. Można wesprzeć psa, czy kota jeśli nam na tym zależy, ale widząc niektóre komentarze typu: "życie mojego psa byłoby ważniejsze od życia twojego dziecka" robi mi się niedobrze pomimo tego, że nawet nie znam tego dziecka. W nowoczesnym świecie człowiek zapomina już o tym, aby szanować siebie nawzajem. To ludzie ludziom powinni pomagać priorytetowo !
@dwiesciedziewiecdziesiatpiec: Bo takich psów jest bardzo mało i takie wyjątki od których serce się kraja (pies z kulawą nogą, z którą - a nawet bez której - sobie doskonale poradzi) należy reklamować gdzie tylko się da.
Dałbym pieniądze nawet na najgorszego wroga, ale nie dla zwierząt. Ludziom to się w głowach pomieszało. Ostatnio miałem przerąbane w szkole za to że nie przyniosłem żarcia dla biednych sarenek, które nie mają co jeść. Niech giną, przynajmniej nie będą się wpierniczać na cmentarze i niszczyć wszystkiego dookoła. Tak to już jest, co ma zginąć niech zginie i mówię tu tylko o zwierzętach.
@qJokerp: A nie p... głupot. Wystarczy raz w miesiącu kupić wódkę/piwo/paczkę fajek/żarcia/czegokolwiek mniej i już masz kase na pomaganie. Jak ktoś chce, to może.
[z resztą, wiesz że można pomoc kompletnie nie mając kasy?]
@qJokerp: Co za głupota. Klasyczne usprawiedliwianie własnej osoby. Nie masz ani trochę racji. Uwierz mi, że wystarczy odpowiednia siła woli by postanowić że np. będziesz co miesiąc przekazywać 10% swoich zarobków na wybrane cele charytatywne. I nie ma znaczenia czy zarabiasz 5000 czy 3000 czy 1000. Bo jak będziesz zarabiał od tej pory odpowiednio 4500, 2700 albo 900 to będzie to dla Ciebie różnica praktycznie NIEZAUWAŻALNA. A dla tego, któremu pomożesz (niezależnie czy będzie to zwierzę czy człowiek) może być to różnica jak między życiem lub śmiercią, zdrowiem lub chorobą.
@qJokerp: No i jeszcze z innej strony niz przedmowcy.
Ciezko mi uwierzyc, ze czlowiek, ktory nagle dostalby jaklas MEGA PODWYZKE, czy wygralby w totka ze 100 tys. (bo ci z milionami wplaca na cel charytatywny bo nie maja co z taka kasa zrobic;) ) czy tez zostalby jakims guru partii z grubymi sumami miesiecznego wplywu na koncie to..........czy te wszystkie przypadki pomyslalyby o wplaceniu kasy na cel charytatywny? Watpliwe. Pewnie zrobiliby milion planow na wydanie tej kasy, a cel charytatywny bylby gdzies na koncu i pewnie poszloby na to jakis 1% kwoty.
To akurat nie jest wycieczka osobista, jak te wyzej, stwierdzam tylko fakt. Ponadto jest tez takie zjawisko, ze osoba ktora awansowala finansowo czesto jest tak samo "biedna" jak przedtem- w sensie, nie jest w stanie odlozyc wiecej niz wczesniej. Wynika to z kupowania drozszych produktow.
@qJokerp: ja się zgadzam, bo trzeba mieć tupet żeby molestować psychicznie tego typu akcjami biednych ludzi. Jak ktoś nie zrozumiał, działa to analogicznie do reklamy typu "jak twoja mama cie kocha to kupi ci nutelle".
Powinno się zdzierać z wyzyskiwaczy kasę na takie cele i tak samo wysyłać ich na akcje humanitarne, kazać zmieniać pieluchy w hospicjach w ramach programu rozwoju osobowego.
Polecam artykuł z najnowszego Forbesa na temat akcji charytatywnych w USA - pokazuje on jak często nieefektywnie wykorzystywane są środki - właśnie na psy, koty, ekologię a nie na ludzi, gdyż ci są mniej medialni.
do wszystkich pajacow, ktorzy trzepia sie wplacajac zlotowke na Uszatka i ich obroncow.
p$!!$#%icie od rzeczy. Ciekawe, czy byscie byli rowniez tacy zakochani w burku, ktory rywalizuje na stronie z WASZYM CHORYM DZIECKIEM.
Czy zycie psa byloby cenniejsze niz zycie wlasnego, niczemu winnego dziecka?
Czy tez byscie wplacili wtedy na burka, wiedzac, ze Wasze dziecko umiera?
Przestancie p$!!$#%ic...
Pies, kot - tak, ale najpierw czlowiek, zycie ludzkie jest najcenniejsze.
Ciekawe, co mysla sobie rodzice chorych dzieci czytajac takie wypowiedzi, jak Wasze.
Ku scislosci. Mialem kiedys psa, mam kota i szczura obecnie. Nie zawahałbym sie ich poswiecic za zycie mojego dziecka, bo to tylko zwierzeta.
A teraz minusujcie do woli, a gdy doczekacie sie wlasnego potomka, spojrzcie na niego i zastanowcie sie, czy zycie zwierzecia byloby wiecej warte, anizeli Waszej malej pociechy.
@macieque: a co niby innego mial na mysli autor postu?
ratujmy psy, koty, ale dzieci powinny byc pierwsze...
janpawel - jestes po prostu idiota. ku scislosci nie mam dziecka, ale piszac tak jestes po prostu idiota. nie znam Cie, ale gdyby Twojego dziecka zalezalo od mojego kota, na pewno ratowalbym Twoje dziecko, pomimo tego, ze ma za ojca d##!%a.
Tak z ciekawosci... co za d##!%e plusuja kogos, kto ceni zycie zwierzecia wyzej nic dziecka?
@vartan: "mam szczura"
nie żebym się czepiał, nie każdy musi wiedzieć wszystko, ale szczury to zwierzęta stadne, proponuję dokupić mu kilku kolegów.
Na drugi raz zanim sobie kupisz zabawkę to poczytaj proszę o tym jak się jej używa
@dixx: moja panna kupila szczurzyce, wiec zaproponowalem, ze kupie rowniez, aby bylo wesolo. ja mam szczurzyce, ona ma szczurzyce, ktore razem mieszkaja w jednej klatce.
proste :)
ale formalnie 1 jest moj, a 1 jej. moja ma adhd, jej autyzm.
@vartan: Nie zrozumiałeś. No to jeszcze raz... Napisałeś: "Czy zycie psa byloby cenniejsze niz zycie wlasnego, niczemu winnego dziecka?".
Pokaż mi, w którym miejscu ktoś próbował wykazać, że życie psa jest cenniejsze od życia własnego dziecka. Zacytuj proszę tych "wszystkich pajacow, ktorzy trzepia sie wplacajac zlotowke na Uszatka i ich obroncow.".
260 osob wykopalo na wykopie, ale jakos nie widac 260 nowych wplat na siepomaga.pl... ciekawe...
takie typowe zachowanie "internetowej szaranczy" - skrytkowac, napisac komentarz, rzucic bluzga - kazdy
pomoc, cos zrobic, cos zmienic - nikt
co was to obchodzi na co ludzie wydaja pieniadze? jak milosnicy psow chca pomagac psom to niech pomagaja, jak uwazacie, ze dzieci zasluguja na pomoc to pomozcie dziecom na nie szczekacie w komentarzach
@bkapust: Jest dokladnie tak, jak mowisz. Jestem przekonany, ze wiekszosc tych krzykaczy, lacznie z autorem znaleziska, nie wplacilo zlotowki ani na zadne dziecko, ani na zadne zwierze.
Jako reprezentant internetowej szaranczy, wykopalem obrazek jako dziwaczna forme portalu, gdzie kwestuje sie na roznorakie cele zaczynajac od psow, konczac na Tybecie. Doprowadzajac tym samym wykopowiczow do wrazenia iz glownym motywem sa konkurujace ze soba koty ze zwichnieta lapa wraz z autystycznymi dziecmi zbierajacymi na wozek.
Osobiscie nie zamiezam wspierac ani psow, ani Tybetu. Mamy jak widac wystarczajaca liczbe specjalistow w tej materii.
Mam nadzieje ze wytlumaczy Ci to choc jeden, moj osobisty +.
@new1: w tym kontekscie to ja rozumiem Twoj wykop - dalej nie rozumiem wszystkich oburzonych na to, ze piesek ma wiecej kasy niz dziecko - wykopow juz blisko 500 a liczba datkow na dzieci gwaltownie nie rosnie
zawsze wychodze z zalozenia, ze racjonalny czlowiek robi cos z rzeczami, ktore mu sie nie podobaja, ktore uwaza za zle (chyba, ze absolutnie sa poza jego moca sprawcza) - jak mam np. bruda szybe w samochodzie i nic nie widze, to smigam na myjke i szoruje auto, jak jestem glodny to jem, jak chce mi sie spac to ide spac, jak mam ochote wypic piwo to pije piwo, jak uwazam, ze mam brudno na podworku to sprzatam, jak uwazam, ze ktos powinien pomoc sasiadce bo jej maz wali jej glowa o sciane to albo dzwonie po policje, albo ide i daje sasiadowi w morde (jak jest mniejszy)
w niektorych sytuacjach kierowany checia wzalenia sie, pochwalenia, lansowania ect. moge sie z kims podzielic, ze mialem problem i go rozwiazalem
jak problem nie ma rozwiazania (wkurza mnie, ze jest zimno i pada) to moge z kolega o tym pogadac przy piwie - bo problem jest nie do rozwiazania
natoamiast za cholere nie rozumiem ludzi, ktorzy maja problem, maja mozliwosc rozwiazac go w piec minut (wystarczy zeby kazdy wykopujacy ktory uwaza, ze dzieci powinny dostac jakas kase dał 10 zł - i przynajmniej jedno dziecko bedzie uleczone) ale zamiast ruszyc tylek i cokolwiek zrobic z tym problemem wlaza na wykop/pokazywarke/bloga i opisuja problem - uwazaja wowczas, ze spelnili dobry uczynek - w prawdzie nie rozwiazali problemu, ale chyba wychodza z zalozenia, ze jak poinformuja kolejne X osob o problemie to sie ktos w koncu znajdzie, kto ten problem rozwiaze
ludzie normalnie ignorancja, lenistwo i biernosc powala - uwazacie, ze dzieciom trzeba pomoc - pomagajcie
a nie tylko potraficie glosno sie zalic, ze inni pomagaja psom, a nie dzieciom
ja sobie moge zalozyc stowarzyszenie pomocy przeterminowanym konserwom rybnym i kij wam do tego :)
Według niektórych psy nie mogą dostać trochę pieniążków na leczenie, gdyż są tylko psem, i nie powiedzą 'dziękuje' ? Im też należy się coś.
Pozdrawiam.
To fakt. Niektóre osoby odczuwają głębsze uczucia co do zwierząt (nie koniecznie zoofile), szczególnie jeśli często się z nimi stykają (bez aluzji do ludzi).
Dla mnie życie człowieka jest wartościowsze od zwierzęcego.
A bo wizerunek do dupy!
Widzicie, ludzie są wzrokowcami. Jakby nie patrzeć widok chorego dziecka nie jest tak przyjemny dla oka jak pieska(no przynajmniej dla mnie). Jak im się podoba tak klikają, tyle.
Poza tym to ich pieniądze. Chcą dać na psa, dają na psa, chcą dać na dziecko dają na dziecko. Nie można narzucać swojej hierarchii wartości innym.
@Rzyd: Dokladnie- kwestia bycia wzrokowcem. Rodzice powinni tym dzieciakom spuscic porzadny lomot i sfotografowac jak na wierzch wyjda owoce pracy-np. sliwki. Jesli pies jest zabiedzony to wyglada. A jesli dziecko jest chore to gowno widac, w dodatku czesto takie dzieci sa tlusciutkie bo w ogole sie nie ruszaja albo musza brac leki sterydowe... ot i cala tajemnica.
Smutne, niestety ludzie tacy już są i pomaganie innym ludziom jest dla niech najtrudniejszą rzeczą. Może i tym zwierzakom wyrządzono krzywdę ale (przynajmniej w moim odczuciu) to tylko zwierzęta a człowiek jest w końcu człowiekiem, czymś wydawałoby się bardziej wartościowym.
@Odyseja2011:
To wpłać na któreś z tych dzieci skoro tak uważasz zamiast narzekać. Każdy może swoimi pieniędzmi pomagać komu zechce. A ten wykop jest jedną wielką manipulacją, autor wybrał sobie akurat te zwierzaki, na które ludzie przeznaczyli najwyższe kwoty i dopasował do dzieci z niskimi wpłatami. Gdy się przejrzy tą stronę to proporcje z tego wykopu się dość znacznie zmieniają.
PS. Dla mnie narzekanie na czyjąś bezinteresowną pomoc jest żenujące.
@Odyseja2011: Jakoś nie uważam, żeby zwierzęta były mniej wartościowe od ludzi. I pozwól ludziom samodzielnie decydować komu chcą pomóc- doceń sam fakt, że chcą to robić.
Traktowanie ludzi jako członków społeczeństwa z przysługującymi prawami to jedyne rzecz umowna, wynikająca z kooperacyjnego charakteru grupy. I wokół tego sprawa tak naprawdę się kręci. Nie ma przymusu wydawania pieniędzy na określone cele, tak samo jak nie ma przymusu bycia pięknym - ta analogia jest chyba wymowna.
Na koniec mała podpowiedź, zróbcie sobie słitaśną fotkę wśród grupki piesków/kotów - zgodnie z zasadami altruizmu, jako miłośnicy zwierzątek dostaniecie wsparcie od tych miłośników :)
Dla mnie ten wykop jest dowodem na to, jak można zamanipulować informacją - wystarczy zestawienie dwóch skrajności i efekt gotowy! Ktoś w komentarzach powyżej wspomniał, że zapewne na burka zbierano pieniądze dużo wcześniej, a na dzieci od kilku dni, ale nie dowiemy się, czy to prawda, bo autor wykopu nie podjął wysiłku, by podać źródło. A może zrobił to celowo?
@gosiaor: Gosiaor cieszę się, że jesteś dociekliwa, i niepodatna na manipulacje, jednak ton Twojej wypowiedzi jest zupełnie nieuzasadniony przy bezpodstawnych oskrażeniach których sie dopuszczasz.
Uszatek - 12 Marca 2010
Patryczek - 16 Marca 2010
Bauerka - 09 Marca 2010
Mateusz - 02 Marca 2010
źródło: siepomaga.pl
A ja wiem co powiedzieć.
Każdy ma prawo wspierać (lub nie wspierać) według potrzeb własnego serca i sumienia. A już sam fakt dofinansowania pomocy dla kogoś/czegoś zasługuje na uznanie w świecie ogólnej znieczulicy.
Osobiście znacznie bardziej przemawiają do mnie cierpiące zwierzaki niż ludzie.
Nie wiem dokładnie, dlaczego. Może dlatego, że nie mogą się odezwać, poskarżyć, płakać, prosić o pomoc. Może przez to, że przez wielu ludzi traktowane są jak przedmioty, podczas gdy dzieci spotykają się z powszechną empatią. Może dlatego, że w przeciwieństwie do dzieci nie mają przy sobie rodziców i innych bliskich, którzy mogą (i powinni) im pomagać. I wreszcie przez to, że nad zwierzakami nie ma tego parasola państwowego, który jest roztoczony nad ludźmi - zaczynając od służby zdrowia (przynajmniej częściowo bezpłatnej), poprzez cały socjał a na realnej ochronie prawnej kończąc ("niska szkodliwość społeczna" za podpalenie kota, kary do 2 lat za wieloletnie tortury, które i tak nigdy nie zapadają, itd.).
Co prowadzi z kolei do wniosku, że na ogół to ludzie gotują zwierzętom podły los, a zwierzęta ludziom niezmiernie rzadko i nie w takiej skali (pogryzienie? a może komary?).
Chyba jednak pomyliłem się na początku tego wywodu - wiem już, dlaczego prośby o pomoc ludziom mniej mnie wzruszają.
A autor wykopu, który z pozycji "istoty wyższej" w wulgarny sposób (zabrakło kultury, elokwencji i pomysłów na porządny opis?) wartościuje postawę moralną innych, tylko mnie w tym utwierdza.
@Altar: no tak, rzeczywiscie, w przeciwienstwie do zwierzat dzieci moga sie swiadomie poskarzyc i swiadomie prosic o pomoc... te psy nie wygladaja na szczeniaki, a wiec swoje przezyly, wiec dlaczego mialyby znaczyc wiecej niz dzieci? piszesz, ze taka szeroka opieka medyczna jest roztoczona, to czemu w takim razie jest tyle akcji zbierania pieniedzy na operacje?
@lukaszpatula: dzieci moga sie swiadomie poskarzyc i swiadomie prosic o pomoc
A nie? Pomijając te upośledzone umysłowo i niemogące/niepotrafiące jeszcze mówić - oczywiście, że mogą. W innym razie mają rodzinę, opiekunów, którzy zrobią to za nich. Naprawdę nie zrozumiałeś sensu moich słów?
te psy nie wygladaja na szczeniaki, a wiec swoje przezyly, wiec dlaczego mialyby znaczyc wiecej niz dzieci?
Zatem teraz zabieramy się za wartościowanie życia w zależności od wieku? Ok, nie pomagajmy więc starszym, ratujmy jak najmłodsze dzieci, a staruszków to w ogóle na krę lodu i w ocean... w końcu już się tyle nażyli...
piszesz, ze taka szeroka opieka medyczna jest roztoczona
Widzę, że znów nie zrozumiałeś, tego co przeczytałeś. Nie napisałem, że "taka szeroka", ale nadal znaczna, wliczając w to miejsca w szpitalach, hospicjach, opiekę pielęgniarek, dotowaną część leków, wizyty opiekunów z pomocy społecznej i wiele innych. Leczenie zwierząt jest niemal w 100% finansowane prywatnie a to właśnie ludzie gotują im "psi los" (niestety zupełnie inni, niż ci, którzy później pomagają).
@Altar: Podejrzewam, że prośby o pieniądze dla tych dzieci nie wiszą tam dlatego, że pomaga im socjal i są w stanie sfinansować im operację rodzice.
"Na ogóle to ludzie gotują zwierzętom podły los". A co mają z tym wspólnego chore niemowlęta? Rozumiem, że można tak podejść do sprawy zbiórki pieniędzy na operację 40-letniego bezrobotnego który nie zapracował nawet na zasiłek. Ale trzyletnie dziecko? Pewnie, że każdy ma prawo oddawać pieniądze na co chce. Ale stawiać chorą łapę psa (pies nawet bez łapy może sobie świetnie radzić) wyżej niż chore serce dziecka (bez którego dziecko umrze) to dla mnie nie do pojęcia.
Jak dla mnie to te psy mogłyby zdychać w męczarniach - a i tak byłoby to lepsze niż śmierć dziecka. Bądźmy k!!!a ludźmi i dbajmy przede wszystkim o siebie, a w drugiej kolejności o zwierzęta, które nas kochają i przywiązują się tylko dlatego, że tak im każe trenowany od setek lat stosunkowo prymitywny ośrodkowy układ nerwowy ( tak moi drodzy, to nie są spontaniczne emocje jakimi wy darzycie swoich przyjaciół albo bliskich, jak nie wy, to druga osoba z brzegu).
"I wreszcie przez to, że nad zwierzakami nie ma tego parasola państwowego, który jest roztoczony nad ludźmi".
I bardzo dobrze. Więcej pieniędzy na takie cele = mniej pieniędzy na taki parasol który roztoczony jest nad ludźmi. A do tego na szczęście nikt nie dopuści. Bo nawet zwierzęta (mówię o tych wyżej rozwiniętych) przede wszystkim patrzą na swoje młode.
"Może dlatego, że w przeciwieństwie do dzieci nie mają przy sobie rodziców i innych bliskich, którzy mogą (i powinni) im pomagać."
Tak jak pisałem - podejrzewam, że opiekunowie (o ile nie są z placówek) tych dzieci bardzo chcieliby im pomóc. Tylko, że nie zawsze można. Swoją drogą, opiekunowie zwierząt też mogą (i powinni) im pomagać. I nawet to robią, bo jeśli nie - to z czego się utrzymują weterynarze?
Ale co się dziwić. Wystarczy poczytać komentarze pod wykopami, w których piszą o kimś kto zrobił coś niedobrego zwierzęciu. Festiwal okrucieństwa i fantazja godna japońskich twórców filmów gore.
stawiać chorą łapę psa (pies nawet bez łapy może sobie świetnie radzić) wyżej niż chore serce dziecka (bez którego dziecko umrze) to dla mnie nie do pojęcia
Co to za porównanie w ogóle łapa-serce? Umówmy się: łapa-ręka, ok? Psa z niewydolnym sercem od razu się usypia, ale podejrzewam, że takie przyrównanie w przypadku człowieka już by Ci się za bardzo nie spodobało, prawda?
A człowiek bez ręki też może sobie znakomicie poradzić. Ostatnio widziałem w TV kobietę, która stopami karmiła swoje małe dziecko, że nie wspomnę już o obrazach, tworzonych przy pomocy nóg i ust, a których ja nie namlowałbym rękoma po 10-letnim kursie plastycznym.
dbajmy przede wszystkim o siebie, a w drugiej kolejności o zwierzęta, które nas kochają i przywiązują się tylko dlatego, że tak im każe trenowany od setek lat renowany od setek lat stosunkowo prymitywny ośrodkowy układ nerwowy
Znam ludzi, którzy "kochają" i przyjaźnią się dokładnie z tych samych powodów. Wielu nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
Swoją drogą, opiekunowie zwierząt też mogą (i powinni) im pomagać.
Ale tego nie robią. Przywiązują je do drzew w lesie, wrzucają w workach do rzek, biją, głodzą, trzymają we własnych odchodach. O takich przypadkach tu mówimy. Pomagają ci nieliczni "inni", stąd prośby o wsparcie. Często pokrywające zresztą tylko koszty stałe, bo na szczęście są weterynarze, którzy udzielają się w ramach wolontariatu (co nie znaczy, że ich praca nie jest nic warta!).
jeśli nie - to z czego się utrzymują weterynarze?
Z normalnych opiekunów zwierząt, którzy dbają o profilaktykę i finansują ew. choroby, a nie leczą kota, któremu ktoś dla jaj odciął łapę.
@Altar: podejrzewam, że nikt z Twojej rodziny lub bliskich nie miał takiego problemu jak przedstawione na tym obrazku i dlatego wolisz życie zwierzęcia niż człowieka, jestem pewien, że od razu byś zmienił swoje zdanie gdyby podobny przypadek przytrafił się Tobie.
Piszesz o relacjach ludzie-zwierzęta ale zobacz na to z drugiej strony, że każdy pies musi być szczepiony, wiele musi być w taki czy inny sposób leczone środkami, które wynalazł człowiek więc ja mając do wyboru pomoc dla psa albo człowieka wybiorę człowieka bo może on kiedyś zostanie lekarzem i mi pomoże (jest tego dużo większe prawdopodobieństwo niż, że mnie uratuje pies który za 2 lata zdechnie)
I na koniec, skoro jest organizowana taka zbiórka pieniędzy na potrzebujące dziecko to pewnie rodziców nie stać na leczenie a chcieliby żeby ich dziecko żyło.
@Altar: Czy Ciebie obowiązuje jakaś hierarchia etyczna? Czy stając przed wyborem pomocy dziecku sąsiadowi a swemu psu, wybrał byś najpierw psa? A gdyby Ciebie spotkała krzywda, czy nie miał byś pretensji, że ktoś woli przekazać 100 zł na psa, a na Ciebie żałować symbolicznej złotówki?
Nie neguję, że zwierzętom trzeba pomagać, bo trzeba, a już na pewno psom, najwierniejszym człowiekowi, ale nie winno stawiać ich wyżej ponad równie niczemu winne dzieci.
@Altar: "Znam ludzi, którzy "kochają" i przyjaźnią się dokładnie z tych samych powodów. Wielu nawet nie zdaje sobie z tego sprawy."
Facet ma dziewczynę, potem tą dziewczynę mu się odbiera i podstawia się inną. A po paru dniach jęczenia zakoch#$e się w tej drugiej. Potem w razie potrzeby w trzeciej. I w każdej innej, łącznie z facetami. Pokaż mi człowieka który tak robi, nawet nieświadomie.
O to właśnie mi chodziło w tych różnicach.
"Co to za porównanie w ogóle łapa-serce? Umówmy się: łapa-ręka, ok?"
Hmm, może takie to porównanie bo w wykopie o którym rozmawiamy z jednej strony jest biedny piesek z chorą rączką i dzieciak z rdzeniowym zanikiem mięśni od którego powoli będzie umierał?
"Psa z niewydolnym sercem od razu się usypia, ale podejrzewam, że takie przyrównanie w przypadku złowieka już by Ci się za bardzo nie spodobało, prawda?"
To chyba oczywiste? Jeśli jeszcze masz wątpliwości to jako podpowiedź dodam że jestem człowiekiem i różnię się od zwierząt, które również mają gdzieś obce i chore zwierzęta.
"A człowiek bez ręki też może sobie znakomicie poradzić.".
Cudownie. Może nauczyć się malować ustami albo karmić dzieci nogami. Naprawdę zaj#%iste życie.
A taki pies bez łapy? Jedyne co to wolniej biega i może nie będzie taki skoczny. I NIC WIĘCEJ. A teraz porównaj sobie życie człowieka bez ręki z życiem człowieka zdrowego. I przestań dawać takie porównania.
"Ale tego nie robią. Przywiązują je do drzew w lesie, wrzucają w workach do rzek, biją, głodzą, trzymają we własnych odchodach. Pomagają ci nieliczni "inni", stąd prośby o wsparcie. Często pokrywające zresztą tylko koszty stałe, bo na szczęście są weterynarze, którzy udzielają się w ramach wolontariatu (co nie znaczy, że ich praca nie jest nic warta!)."
Piszesz, że przecież opieka socjalna jest roztoczona nad ludźmi, chociaż najwyraźniej nie objęła tych dzieci (o tym już nie napisałeś). Napisałem, że przecież opiekunowie z założenia roztaczają opiekę nad psami. A ty się oburzasz, że to okropne ale tego nie robią. Jak już porównujesz to porównuj a nie naginasz fakty na swoją korzyść.
Zarek, nie podejrzewaj, ok? Bo mnie nie znasz i nie wiesz, co spotkało moich bliskich ludzi, czy zwierzęta, ani co ich nie spotkało.
Ja nie gnoję tych, którzy chcą pomagać ludziom. Napisałem co i dlaczego osobiście bardziej do mnie przemawia. Sprzeciwiam się za to tym, którzy roszczą sobie prawo do oceniania działania innych w zakresie tego, komu warto pomagać, a kto jest tego niegodzien.
wybiorę człowieka bo może on kiedyś zostanie lekarzem i mi pomoże (jest tego dużo większe prawdopodobieństwo niż, że mnie uratuje pies który za 2 lata zdechnie)
Zgadza się :) Jest też większe prawdopodobieństwo, że ten człowiek gdy dorośnie kogoś zabije (choćby w wypadku) niż to, że pies (kot, chomik) kogoś zagryzie na śmierć ;)
No i nie chodzi też tylko o samą długość życia, lecz bardzo często o cierpienie.
skoro jest organizowana taka zbiórka pieniędzy na potrzebujące dziecko to pewnie rodziców nie stać na leczenie
Trudno się nie zgodzić, ale to akurat nie przeczy niczemu, o czym pisałem.
@Mariusz1985: Czy Ciebie obowiązuje jakaś hierarchia etyczna? Czy stając przed wyborem pomocy dziecku sąsiadowi a swemu psu, wybrał byś najpierw psa?
Obowiązuje mnie etyka własnego sumienia. Nie będę kłamał, bo nie lubię hipokryzji - tak, pomógłbym swojemu psu (gdybym go miał ;), a nie dziecku sąsiada, którego praktycznie nie znam.
A gdyby Ciebie spotkała krzywda, czy nie miał byś pretensji, że ktoś woli przekazać 100 zł na psa, a na Ciebie żałować symbolicznej złotówki?
Nie, nie miałbym pretensji, bo to jego pieniądze i nie uważam, że mi się należy. Tego ypu socjalistyczne myślenie jest mi całkowicie obce.
Tak jak nie mam zresztą pretensji do tego, że ktoś nie chce mi zasponsorować obiadu w porządnej knajpce, w wydaje dwa razy więcej kasy na psiego fryzjera dla swojego yorka.
Rozwiązanie problemów psów jest proste:
-obowiązkowa sterylizacja zwierząt bez praw hodowlanych(nierasowych)-to nie jest duży koszt. Na wsiach to działa tak: "chcesz szczeniaczka, bo właśnie moja suczka się oszczeniła" WTF? jakim trzeba być idiotą, żeby rozmnażać zwierzęta, dla których nie ma się domu?
Jak ktoś będzie chciał psa, to weźmie sobie ze schroniska, albo kupi od hodowcy za 2 tyś złotych.
@Altar:
1-"Psa z niewydolnym sercem od razu się usypia" sam mam psa z niewydolnym sercem, weterynarze dawali mu pół roku życia, na szczęście pies w takie bzdury nie uwierzył i żyje już 7 lat
2-"A już sam fakt dofinansowania pomocy dla kogoś/czegoś zasługuje na uznanie w świecie ogólnej znieczulicy." jakkolwiek dofinansowanie jest potrzebne, ale dla mnie to jest tylko zabijanie własnych wyrzutów sumienia. Dam złotówke i mam to w dupie.
Dlatego gardzę ludzmi dającymi złotówke na WOŚP. Nie rozumiem też 1% podatku. Takie akcje powoduję większą znieczulicę. Przecież dałem 1% (co nic mnie nie kosztowało) więc w tym roku zrobiłem wystarczająco dobrego.
3-"pies nie może się poskarżyć"-ale za to może się poskarżyć i bardzo to chętnie robi masa poj%!anych "obrońców praw zwierząt". Każdy może wkleić zdjęcie chorego pieska i robić z tego aferę. (No dobra, dziecka też każdy może). Wiem, że to kwestia preferencji, ale osobiście gardzę wszystkimi obrońcami praw świnek morskich. Zwłaszcza tymi, którzy regularnie jedzą schabowe i hamburgery.
@dixx: "jakim trzeba być idiotą, żeby rozmnażać zwierzęta, dla których nie ma się domu?"
Tam nikt nie patrzy na to czy psy i koty się rozmnażają czy nie. Żyją przeważnie nie do końca z człowiekiem, ale bardziej obok niego. Pewnie, że najlepiej wszystkie wysterylizować. Ale nie widzę możliwości sterylizacji wszystkich pół dzikich zwierząt ze wsi.
@Elaviart: wszystko da się zrobić, sołtys potrafi zorganizować masowe szczepienia psów przeciwko wściekliźnie, to przy okazji i o sterylizacje dało by się postarać.
Do tego pewnie dało by się wyhaczyć kasę z funduszy unijnych. I pewnie nie trudno przekonać rolnika, że da 50 złotych i ma z głowy kundle przybiegające do jego suki.
@Elaviart: w wykopie o którym rozmawiamy z jednej strony jest biedny piesek z chorą rączką i dzieciak z rdzeniowym zanikiem mięśni od którego powoli będzie
Wykop z tego co widzę traktuje sprawę dość symbolicznie, żeby ukazać problem, a nie konkretne przypadki (autor nie podał nawet źródła).
Ale trzymając się tej analogii, nie powinno się też zestawiać umierajcego dziecka z takim, które ma marzenie, by wyjechać z całą rodziną bodajże do Danii, jak to ktoś w niższych komentarzach napisał.
jestem człowiekiem i różnię się od zwierząt, które również mają gdzieś obce i chore zwierzęta
Upośledzeni (z ograniczoną świadomością) ludzie też mają gdzieś innych, a podejrzewam, że i samych siebie. Kwestia samoświadomości, co nie znaczy, że należy pozwolić jednym, czy drugim cierpieć.
Cudownie. Może nauczyć się malować ustami albo karmić dzieci nogami. Naprawdę zaj#%iste życie.
Nie Tobie oceniać jakość życia ludzi, którzy mogą być z niej całkiem zadowoleni.
A taki pies bez łapy? Jedyne co to wolniej biega i może nie będzie taki skoczny. I NIC WIĘCEJ. A teraz porównaj sobie życie człowieka bez ręki z życiem człowieka zdrowego. I przestań dawać takie porównania.
Z całym szacunkiem, ale to Ty dajesz z dupy porównania, a ja je tylko przekładam na logicznie przystające do siebie. I w myśl tej zasady, proszę - oto nowe, specjalnie dla Ciebie:
Utniemy Ci nóżkę. Będziesz może trochę wolniej biegał, no i nie pograsz sobie w piłkę, ale tak w ogóle to NIC WIĘCEJ.
opieka socjalna jest roztoczona nad ludźmi, chociaż najwyraźniej nie objęła tych dzieci
Nie martw się, jestem przekonany, że ich rodziny korzystają z tego, co państwo chce i może im zaoferować, a że koszty są większe, to zwracają się o dodatkową pomoc. I ja ich za to nie winię! Przeczytaj dokładnie, co pisałem w wyższych komentarzach!
Napisałem, że przecież opiekunowie z założenia roztaczają opiekę nad psami. A ty się oburzasz, że to okropne ale tego nie robią.
Oburzam się na krzywdzących. Zwierzaki z takich akcji na ogół cierpią nie z powodu chorób, jak dzieci, lecz okrucieństwa ludzi. O tym też pisałem wyżej. Upraszczając:
Zdrowe dziecko --> normalna rodzina / właściciel <-- zdrowy pies = brak potrzeby pomocy, nie ma o czym dyskutować.
Chore dziecko --> rodzina z niewystarczającymi możliwościami / zły właściciel <-- cierpiący zwierzak = warto pomóc i temu i temu, od nas zależy, co wybierzemy, może oba przypadki, może nic.
Rozumiesz, o czym mówię?
@dixx: Zgadzam się w zasadzie całkowicie (złotówka na WOŚP? dobre).
Nie jestem ekologiem, ani aktywnym obrońcom czyichkolwiek praw, nie mam psa (za to dwa koty) i wsuwam hamburgery :)
Nie lubię za to bezmyślnego zapatrzenia wyłącznie w nasz "lepszy z gatunków rasę" i dręczenia słabszych, bo budzi to we mnie naturalny odruch stawania po ich stronie. No i gratuluję psa-twardziela ;)
@dixx: Jakby taka sprawa rozwiązana została w ten sposób że weterynarz jeździłby po gospodarstwach i sterylizował psy na miejscu to pewnie by nikt problemu nie widział. Ale na wsi mało kto ma czas na takie rzeczy, w ogóle mało kogo to obchodzi skoro na szczeniaki zawsze się chętni znajdą, a koty sobie same świetnie radzą.
Wieś to w ogóle specyficzne podejście do zwierząt, zwłaszcza w Polsce, co ma swoje uwarunkowania historyczne. Tam zwierzę jak nigdzie indziej jest przedmiotem, więcej - narzędziem pracy. Kot ma szczekać, pies gonić myszy, czy jakoś tak...
Przeciętny chłop się nie bawi w szukanie chętnych dla młodych. Wór i do jeziora. A jeśli mu się chce i ma trochę większe serce, to pieniek i siekiera.
Miałem kiedyś służbowo pod opieką wiejskie rejony i swoje widziałem. A była to stosunkowo rozwinięta Wielkopolska. Nawet nie chcę myśleć, co się wyprawia na Wschodzie (bez urazy dla kogokolwiek, kto mógłby się poczuć dotknięty).
@Altar: No i tu masz rację. A w ogóle to z jakiej przyczyny mamy spełniać zachcianki jakiś dzieciaków tylko dlatego, że mają raka, tak jakby chorzy na raka mieli jakieś większe prawo do realizowania "marzeń" (którymi z reguły są rzeczy drogie i dla zwykłych śmiertelników niedostępne).
Czy ktoś w ogóle spojrzał na pozostałe zbiórki? "Uwolnijmy Pawła od łóżka!" zebrano ponad 56 tysięcy. Na wszystkie pieski, kotki i inne sierściuchy w sumie nie zebrali nawet ułamka tego. "Krzesełko dźwigowe dla Oli" ponad 3 tysiące, "Fundusz Stypendialny dla dzieci" ponad tysiąc. Akcja "Spełnijmy niezwykłe marzenie Mateusza" jest zrobiona, żeby zebrać na jego wakacje a nie wyciągnąć go z łóżka, rozumiem że ludzie mogą być mniej empatyczni. Co więcej jest jeszcze zakładka zbiórki gdzie widać kto dostaje najwięcej pieniędzy. I podpowiem, że nie jest to niechciany i niekochany uszatek.
@Altar: tylko podejrzewam bo nie znam, jeżeli się mylę to przepraszam Jest też większe prawdopodobieństwo, że ten człowiek gdy dorośnie kogoś zabije (choćby w wypadku) niż to, że pies (kot, chomik) kogoś zagryzie na śmierć ;)
niby tak, tego nigdy nie można przewidzieć
patrząc z innej strony: co jest gorsze umierając człowiek czy umierający pies? ja myślę że człowiek
@Altar: Absolutnie się zgadzam. Zresztą wystarczy na tej samej stronie wybrać zakładkę Najchętniej wybierane (dla leniwych link: http://siepomaga.pl/c/supported) i od razu widać komu pomagają ludzie. Manipulować danymi każdy potrafi...
Ja pieprze, nie przyszło wam do głowy, że prośby o pomoc dla tych dzieci zostały wrzucone np. dzień przed zrobieniem tego screen'a i nie zdążyło się uzbierać? Nie ukrywam, spier**** sortowanie, myślę, że jeśli nie potrafią zrobić dwóch osobnych działów dla ludzi i zwierząt, to mogliby chociaż nie mieszać, bez podtekstów do żadnej z ww. grup.
Naprawdę, póki nie ma tam dat zamieszczenia poszczególnych 'próśb' - nie ma sensu komentować.
@Altar: Chyba jeszcze nigdy nikomu na wykopie tak chętnie plusów nie dawałem. Przemawia przez Ciebie zdrowy rozsądek, a nie skrywane gdzieś wypaczone emocje, którymi się większość kieruje.
Osobiście też wolałbym pomóc psu, który z powodu ludzkiej natury ma kłopoty, niż dziecku które jest np. upośledzone. Selekcja naturalna w tych czasach praktycznie nie istnieje i ciągnie się za uszy wszelkie chore i niedorozwinięte dzieciaki, które i tak nigdy normalnie żyć nie będą. Potem państwo ma na utrzymaniu tysiące niesprawnych ludzi, którzy wg prawideł natury dawno powinni już nie żyć. Może i brzmi to drastycznie, ale naprawdę nie widzę sensu w życiu człowieka, który nawet nie wie gdzie się znajduje i czy jest dzień czy noc. Takie warzywka to studnia bez dna, ani taki człowiek nigdy z tego życia nie skorzysta, ani przez swoje upośledzenie nie pozwoli na to swym opiekunom przykutym do niego na resztę swego życia.
Oczywiście nie mówię o dzieciakach, które można wyleczyć i które kiedyś będą żyły zdrowe i szczęśliwe, z samoświadomością i sprawnymi organami / kończynami. Dla takich pomoc powinna być, bo jest po prostu sens im pomagać. Czysta logika.
Widziałem w swym życiu już wielu totalnie niesprawnych umysłowo ludzi, którzy popychani przez starych rodziców, na wielkim wózku ślinili się i krzywili zupełnie nie zdając sobie sprawy z otaczającego świata. Tacy ludzie to tylko ciężar i dla rodziców i społeczeństwa, które w końcu po części finansuje jego rentę / leczenie, czy cokolwiek tam on dostaje.
@Altar: Z punktu widzenia natury, ratowanie jednostek, które nie powinny przeżyć, jest złe, bo utrudnia selekcję naturalną. Z tego powodu takie zbiórki i socjalizm to zło.
@ufos: Przemawia przez Ciebie zdrowy rozsądek
Zdrowy rozsądek każe utrzymywać psy i koty? Utrzymywanie tych zwierząt to teraz kwestia czystego przywiązania i elementarnych emocji, bo żadnych innych funkcji to one nie pełnią. Generalnie pomaganie ogólnie nic nie daje, prócz możliwości ukazania siebie w lepszym świetle lub manipulowania kimś.
Jeśli uważacie, że nie mam racji, to napiszcie co pożytecznego robią zwierzątka domowe (nie liczymy tych zaliczanych do sfery emocjonalnej).
Poprawka, jednak nie chodzi tu o daty. Po prostu są 2 różne kwestie, w przypadku jednego z psów pieniądze są zbierane na w ch.. operacji, w przypadku jednego z dzieci kasa idzie na wycieczkę do legolandu. Więc na co dalibyście kasę? Na czyjąś wycieczkę czy zdrowie/życie?
@voldenet: Zdrowy rozsądek pozwala mu wybrać wg jego logiki co przyniesie większe korzyści dla stworzenia, które pomocy potrzebuje. Nie kieruje się durnymi emocjami typu "biedny dzieciaczek, musimy mu pomóc" czy "och jaki słodki piesek, już wysyłam kasę", którymi kieruje się większość ludzi. Nie udaje świętego oburzenia na podstawie jednego screena, który może równie dobrze być spreparowany, a podchodzi do tego rozsądnie, za co otrzymał ode mnie plusy. :)
Sam wiesz jak ludzie na wykopie reagują - krucjaty słowne, święte oburzenie i inne tego typu zachowania, a większość z nich siedzi na dupie przed monitorem i nie tknie palcem, aby coś w danym kierunku zrobić.
@Elaviart: Zdajesz sobie sprawę co by było gdyby z dnia na dzień wszyscy przestali pomagać zwierzętom? Nie będę Ci tego wyjaśniał. Pytanie zadałem aby zmusić Cię do refleksji.
@voldenet: Nie opowiadam sie, poki co, po zadnej ze stron. Chcialem tylko dodac: Jeśli uważacie, że nie mam racji, to napiszcie co pożytecznego robią zwierzątka domowe (nie liczymy tych zaliczanych do sfery emocjonalnej).
Psy przewodniki, psy wyszukujace narkotyki/materialy wybuchowe/tropiace, do tego dogoterapia stosowana u autystykow. Poza tym hipoterapia wplywajaca bardzo dobrze na osoby z Mozgowym Porazeniem Dzieciecym. No z tymi konmi to moze przesadzilem, bo moga to byc zwierzeta domowe, ale na wsi raczej ;) Tylko dla kotow cos nie moge znalezc zastosowan poza tym ze zwierzeta ogolnie wplywaja pozytywnie na dzieci z opoznieniem umyslowym.... no i internet bez kotow? :F
Nie wiem czy to wiecie ale pies to zwierze, jakby było trzeba, jak podczas powstania warszawskiego to byście go zjedli. Nie byłoby "zjedzcie, a nie reksia!", Bo człowiek jest ważniejszy od psa.
@ludzik:
Ba, na tej stronie jest nawet zbiórka na szkolenia dla psów-przewodników niewidomych, jest też chyba zbiórka na jakiś ośrodek hipoterapii. A co do zwykłych psów domowych, jest coś takiego jak dogoterapia gdzie zwykłe psy przez kontakt, pieszczoty itd. pomagają w rozwoju upośledzonym dzieciom.
I tu mam pytanie: czy mogę np. wpłacić na owe psy-przewodniki? Czy wtedy też będę jakimś podejrzanym ekoterrorystom, który nienawidzi dzieci?
@mati00724:
W bitwie o Stalingrad były przypadki kanibalizmu, ocaleni z katastrofy samolotu w Andach też jedli ciała ofiar żeby przeżyć. Tylko co z tego wynika? Że kanibalizm jednak jest ok, bo miał miejsce w (niedawnej) historii?
@ludzik: Psy przewodniki, psy wyszukujace narkotyki/materialy wybuchowe/tropiace, do tego dogoterapia stosowana u autystykow.
Szkolony pies, nie jest statystycznym zwierzątkiem domowym. :P
Sam wiesz jak ludzie na wykopie reagują - krucjaty słowne, święte oburzenie i inne tego typu zachowania
Tak, ale ja mam to w dupie. :)
Te dzieci są konkurencją (bo są obce), pomaganie im jest idiotyczne.
Dodatkowo często bezsensowne, jak to z SMA, to jest nieuleczalne. Worek pieniędzy bez dna a i tak umrze młodo, racjonalną decyzją byłoby zabicie takiego dziecka, ale jak zawsze egoizm rodziców jest najważniejszy.
A zwierzęta nie są konkurencją, zachowania bezinteresowne nie są idiotyczne, dodatkowo automatycznie wzbudzają współczucie, a chore dzieci albo nic, albo obrzydzenie .
Dlatego jak ktoś pomaga ludziom to zawsze po to, żeby poczuć się lepszym, wywyższając się ponad resztę, ewentualnie żeby "zapłacić" za jakieś złe uczynki w przeszłości. A pomoc zwierzętom najczęściej pochodzi po prostu ze zwykłego współczucia.
@Altar: A gdyby zapalil sie Twoj rodzinny dom ( nie daj Bog ), komu szedlbys z pomoca i w jakiej kolejnosci? Nie brak Ci wspolczucia, ale straciles cos cennego, czego mozesz uczyc sie od kazdego burka - instynkt przyjacielu. Pozdrawiam.
@dixx:
Niestety znając mentalność wielu rolników , nie mogę się z tym zgodzić . Oni się tym nie przejmują , tylko później zabijają szczenięta czy kocięta . Dopiero zagrożenie karą finansową może w tym pomóc . Nic tak polskiego chłopa nie boli jak wydawanie pieniędzy na rzeczy, z humanitarnego czy cywilizacyjnego punktu widzenia, niezbędne
@Altar: "Ale trzymając się tej analogii, nie powinno się też zestawiać umierajcego dziecka z takim, które ma marzenie, by wyjechać z całą rodziną bodajże do Danii, jak to ktoś w niższych komentarzach napisał."
Akurat na tamto dziecko uwagi nie zwróciłem. Przykułem wzrok na tego bobasa z zanikiem mięśni. Albo inaczej, jak ktoś napisał niżej - na to warzywo w wózku które umrze i jest warte mniej niż pies z kulawą nogą (dosłownie).
Swoją drogą, Ufos, powiedziałbyś to jego rodzicom?
"Upośledzeni (z ograniczoną świadomością) ludzie też mają gdzieś innych, a podejrzewam, że i samych siebie. Kwestia samoświadomości, co nie znaczy, że należy pozwolić jednym, czy drugim cierpieć."
Dziecko z chorobą serca i dziecko z zanikiem mięśni nie są upośledzone umysłowo ani w żaden sposób umysłowo ograniczone.
"Nie Tobie oceniać jakość życia ludzi, którzy mogą być z niej całkiem zadowoleni."
Nie oceniałem życia takich ludzi. Zadałem Ci pytanie - czy uważasz, że człowiek pozbawiony ręki jest tak samo pokrzywdzony jak pies bez łapy. Człowiek, który nie może unieść większych ciężarów, ma problemy z równowagą, przy każdym upadku obije sobie ryj, nie może spełnić swoich marzeń, albo na siłę szukać innych żeby odnaleźć szczęście (tak wiem, malowanie nogami i tak dalej). Jednym słowem, jego sprawność spada o połowę. A pies który robi to co dotychczas - bawi się z właścicielem, wychodzi na spacery i tak dalej. I robi to bez problemu bo ma jeszcze trzy IDENTYCZNE kończyny. Najwyżej biega wolniej. Naprawdę nie widzisz różnicy?
"Zwierzaki z takich akcji na ogół cierpią nie z powodu chorób, jak dzieci, lecz okrucieństwa ludzi. "
Są też dzieci, które były katowane przez rodziców. Te twoje "z reguły", "przeważnie", "zazwyczaj", robi się wymuszone.
@quicksilver: "Bardzo mi się podoba jak Altar niszczy krzykaczy swoimi wyważonymi i przemyślanymi argumentami, brawo :) "
Odwoływanie się do zmiany spojrzenia na miejsce olimpijskich bogów (gdzieś niżej) i unikanie jednych faktów na rzecz drugich (patrz wyżej) nazywasz wyważonymi i przemyślanymi argumentami?
@orzech86: "Zdajesz sobie sprawę co by było gdyby z dnia na dzień wszyscy przestali pomagać zwierzętom? Nie będę Ci tego wyjaśniał. Pytanie zadałem aby zmusić Cię do refleksji."
Nad czym mam się reflektować? Nad tym, że psy by wyginęły gdyby nie my? I co to ma mi uzmysłowić? Coś co wie każde dziecko? Że pies nie da sobie rady bez człowieka?
@koszernyrozum: Dokładnie. Ja bym wręcz przyrównał nieuleczalnie chore dziecko do zwierzęcia. Jest ono kompletnie bezproduktywne, zabiera tylko pieniądze. Żyje jedynie dla lepszego samopoczucia rodziców.
@wszyscy powołujący się na selekcję naturalną:
BZDURY GADACIE, podstawą ewolucji jest szeroka pula genów.
To nie jednostki normalne i nijakie powodują postęp, ale jednostki inne-z pewną mutacją.
Kto wie, czy dziecko umysłowo chore nie stanie się dzięki swej chorobie wybitnym matematykiem, albo nie odkryje przed nami dziedzin nauki i poznania o których w tej chwili nie mamy pojęcia.
Dodatkowo to wcale nie jest nienaturalne, vide zwierzęta stadne opiekujące się słabszymi osobnikami.
Jednostki chore w znacznym stopniu i tak nie będą w stanie przekazać swoich genów. Natomiast nasze społeczeństwo jest na takim poziomie, że stać je na opiekę nad słabszymi. I należy to traktować jako inwestycję, a nie marnotrawstwo. Oczywiście, póki nie przeginamy.
@Altar @Ufos Popieram Wasze zdanie. Co do ewolucji genomu ludzkiego, posiadam identyczne zdanie jak Ufos. Już dawno pisałem, że nasza "ynteligencja" psuje to co ewolucja wypracowywała tysiące lat. Powstanie świadomości wygląda mi nawet na pewien rodzaj zabezpieczenia przed zbytnim rozwojem życia. Mutują sobie organizmy, wszystko super, dobór naturalny i wogóle, aż tu nagle pojawia się świadomość. Organizm staje się dominujący i zaczyna wycinać wszystko dookoła. Więc natura wbudowuje zabezpieczenie - zanik doboru naturalnego, powoduje to powolną degradację genów oraz spadek odporności na wirusy. Jeżeli gatunek przestaje się wyżynać w imię "wyższych" ideałów, ma szansę przejść do kolejnego etapu, jak nie to sam sprowadza na siebie katastrofę. A że przyroda nie cierpi pustki, resztki cywilizacji pokrywa nowymi gatunkami i świat się kręci. Ja dał bym na swojego psa a nie dziecko sąsiada i nie miał bym pretensji gdyby moje dziecko potrzebowało operacji, a nikt by nie chciał na to dać - to moje geny je zepsuły. Dlatego jestem za badaniami prenatalnymi oraz aborcją. Można minusować - zdanie nyroli mi powiewa.
@Elaviart: Niektóre psy są wykorzystywane do ratowania ludzi (np. w górach), lub też tropienia przestępców. Wątpię żeby dziecko z częściowym zanikiem mięśni/ upośledzeniem ruchowym i umysłowym mogło kogokolwiek uratować.
niestety taka prawda... pisałem o tym jak ktoś dodał filmik jak jakiś frajer kopał psa w windzie... gdyby to był np. jakiś nastolatek, który by tam umierał praktycznie nikt by się za bardzo nie przejął, ale gdyby to był pies ? hoho... z resztą i tak komentarze były ostre
@Altar: Heh, Ty po prostu starasz się być poprawny politycznie. W obliczu zagrożenia własnego życia inaczej byś ćwierkał i wtedy właśnie Twoja hipokryzja wyszła by na jaw.Ja tego nie przypuszczam, ja to wiem.
@dixx: Widziałeś kiedyś ludzi z poważnym upośledzeniem? Tzw. warzywka, które w ogóle nie mają samoświadomości? Jeśli tak, to wyjaśnij mi jak taki człowiek ma przekazać dalej swoje geny? Sztuczne zapłodnienie?
Jaki sens jest przekazywać takie geny, jakie dziecko się urodzi? Prawie pewnikiem urodzi się również upośledzone i w koło Macieju... Chore jednostki natura sama usuwa, a ludzie na siłę je utrzymują przy życiu, najczęściej bardziej im szkodząc niż pomagając. Wszystko to przez egoizm rodziców czy ich słabość. Czasem trzeba wybrać mniejsze zło.
Nie mówiłem o ludziach, którzy są lekko upośledzeni, czy spowolnieni - takich bym utrzymywał, bo są w stanie coś z tego życia czerpać. Są różne stopnie upośledzenia, różne choroby - trudno stwierdzić jednoznacznie, że zdrowych zostawiamy, a wszystkich chorych itd. do wora i do rzeki. Każdy przypadek musiałby być rozpatrywany indywidualnie.
@ufos: wlasnie, jeden egoizm przeciwko drugiemu egoizmowi. Bo ktory egoizm jest wiekszy? Pozostawienie przy zyciu mocno uposledzone dziecko? Czy tez usuniecie/eutanazja i zycie dalej bez obciazenia? To nie takie hop siup,niestety..
Jestem za tym aby wszystkie polskie schroniska dla psów zburzyć, zwierzaki które nie znajdą nowych właścicieli uśpić. Całą kasę jaka miała być przekazana na te schroniska można by przeznaczyć na pomoc dla bardziej ludzkich istot, a co za tym idzie bardziej potrzebujących.
Mówi się trudno, prawo dżungli, przetrwają najsilniejsi.
@Wlochu91: Prawo dżungli? Więc burzymy też wszystkie domy dziecka i oddziały położnicze i sprawdzamy, ile noworodków przeżyje? No pomyśl pod jaką bzdurą się podpisujesz.
@maakumba: Po prostu nienawidzę widoku jak u mnie po osiedlu 11-12 letnie dzieci szukają po śmietnikach czegoś do zjedzenia o 5:00 nad ranem. Sam się zastanów czyj widok bardziej Cię porusza. Głodnego psa bez nogi, czy wychodzonego dziecka szukające czegoś do zjedzenia w śmietniku. Człowiek jest, przynajmniej w moim mniemaniu, kimś ważniejszym od jakiegoś głodującego psa który i tak zdechnie...
@Wlochu91:
To rozumiem, że ty chcesz te zabite psy przeznaczyć na jedzenie dla głodujących dzieci? Czy jest jakiś inny związek między schroniskami dla zwierząt, a głodnymi dziećmi, którego nie zauważam?
Pomyśl o tych darmozjadach w ZOO przy okazji, ile dzieci by się wyżywiło z takiego słonia jednego.
@Wlochu91: Prawem dżungli to ja bym najchętniej przemielił Ciebie na mielonkę i nakarmił i psa, i bezdomne dziecko. I tym sposobem i dziecko sie naje, i pies, i jednego kretyna mniej. Wszyscy happy.
Aha, a twój dobytek rozdał bym wszystkim potrzebującym.
Do tych obrońców zwierzaków życzę wam że wasze dziecko urodziło się z ciężka wado i było brzydkie a jak będziecie zbierać kasę na operacje to niech waszą fotkę z dzieckiem uczepią kolo psa z kulawo nogą który zgarnie więcej kasy . Zycie ludzkie nie może być równe zwierzęciu
@pawellost: "Do tych obrońców zwierzaków życzę wam że wasze dziecko urodziło się z ciężka wado i było brzydkie"
... dawno nie przeczytałem czegoś równie... złego. Ja Ci życzę, żebyś nie miał żadnego wpływu na kształtowanie się psychiki, wiedzy i mentalności swoich własnych dzieci. Wystarczy nam już złych osób na tym świecie.
Jednocześnie życzę Tobie żebyś jednak przejrzał na oczy bo dla każdego jest zawsze jakaś nadzieja. Zarówno dla chorego dziecka, skatowanego psa jak i złego człowieka.
Tu nie chodzi o moralizmy. W tym znalezisku, oraz w komentarzach dobitnie widać co się dzisiaj dzieje z ludźmi. Nie chodzi o to nawet, czy ważniejsza jest psia łapa, czy ludzka ręka. I czy ktoś ma prawo krytykować sposób, w jaki inni wydają pieniądze.
Tu rzecz rozbiega się wyłącznie o to, że przekierowywanie odruchów społecznych na zwierzęta to niewątpliwa patologia. Życie jest cenne, ale każdy, kto nie wymieniłby życia choćby i miliona psów na życie jednego człowieka, nie zasługuje na swoje własne życie.
@Marmach: To jest wyłącznie Twoje zdanie i Twoje poglądy. Uszanuj tych, którzy uważają inaczej, bo mają do tego prawo. Chcesz oceniać, czy inni mają prawo do własnego życia? To chyba żart. Osoba, która dała złotówkę na psa nie odebrała życia dziecku.
@maakumba:
Nie wytykam postępowania konkretnych osób. Komentuję kondycję mentalną całego społeczeństwa.
Skoro społeczeństwo, jako średnia, lituje się bardziej nad chorymi / katowanymi / porzuconymi zwierzętami bardziej, niż nad własnymi dziećmi, to znaczy, że coś jest nie tak.
Nie chodzi o to, żeby każdy wydawał swoje pieniądze na dzieci, a nie na psy. Chodzi o to, żeby pieniądze szły w większości na ludzi, a nie na pieski.
Miłość do przyrody wymaga pragmatycznego podejścia, ponieważ przyroda to suma przeciwstawnych, zwalczających się sił, a nie zbiór słitaśnych zwierzątek, które trzeba głaskać i kochać. Jeśli skręcamy w tę drugą odnogę, to źle się dzieje.
Czekam na minusiki od obrońców zwierząt, którzy o DNA słyszeli tylko z filmów SF ;)
Tu nawet nie chodzi pewnie czym bardziej ludzie się przejmują , ale co ma lepszą reklamę. Są całe fora poświęcone pomaganiu zwierząt. A ile jest for poświęconych temu chłopaczkowi (pewnie ani jednego). Zapewne na tych forach fanatyczni wyznawcy ratowania psów rozgłaszają na lewo i prawo żeby wpłacać kaskę. A po drugie to nie są jeszcze zakończone wpłacania więc wiele może się zmienić pod koniec.
To jeden z tych przypadków ,w którym czuje się dumny ,że mogłem kliknąć WYKOP.
Wracając do tematu. Nie wiesz ,że bardziej cool / na wypasie czy jak to sie teraz mówi jest pomagać pieską , kotką , abstrakcyjnym ludom z dalekiej Afryki / Birmy /(tu wstaw co Ci do głowy wpadnie) / niżeli najbliższemu otoczeniu.
wogole mnie to nie dziwi rodzice chorych dzieci wp%!%#$#ają te powykręcane mordy gdzie sie tylko da tak wiec kolejna taka informacja natychmiast przelatuje mi koło dupy (a jak pisze nieuleczalna choroba to jeszcze szybciej) a takich pieskow to mi zawsze bardziej było szkoda
No bo pieski są takie "słiiiiiiiit" a te dzieci z nowotworami to łyse jak skiny, chuligany małe pewnie wyrosły by na gwałcicieli/morderców/drugie tokio fotel to szkoda pieniędzy. Teraz wracając do realnego świata to ch***j z tym...
Powiem coś kompletnie niepoprawnego politycznie. Duch eugeniki (tak usilnie lansowanej poprzez Hitlera w krzywym zwierciadle) w społeczeństwie jest wiecznie żywy.
Reklamy Google