Powiązane (21)

  pokaż (20) 
  • Reklamy Google

  • BoA +15  

    Widze , że cwaniaków internetowych nie brakuje . Co do wykopu - współczuję Ci . Nie popieram tych ciot co myślą , że zamoczenie to najważniejsza sprawa w życiu . Trzymaj się :).

    pokaż komentarz
    BoA
  • Toro_Rosso +10  

    Zakładając że nie jest to troll:

    Moim zdaniem tłumacząc sobie że przegrałeś życie robisz najgorszy błąd. Jak możesz tak myśleś, skoro podążąłeś za swoimi wartościami, robiłeś to co uważasz za słuszne? Zrozum, że "wygranie życia" to nie jest ruchanie laseczek czy bycie mega cwaniakiem, a podążanie ścieżką którą uważasz za prawdziwą i właściwą, nie patrząc na innych. Powinieneś być dumny że uzyskałeś tytuł doktora, powinienieś się cieszyć że ktoś Ciebie kochał (bo założę się że 80% z tych cwaniaków których podziwiasz nigdy nie było kochanych), powinieneś powiedzieć sobie że pomimo iż zostałeś odrzucony przez społeczeństwo i uznany za odludka, to Ty miałeś rację i szedłeś właściwą ścieżką, ścieżką Twojego serca.
    I jeszcze raz - jeżeli to nie troll i zwykła bzdura - pozdrawiam serdecznie, i z całym szacunkiem - gratuluję życia i nie podążania za idiotami.

    pokaż komentarz
    Toro_Rosso
  • krzych_crs +9  

    @przegrany
    Powiem ci tak: Twoje dotychczasowe życie przyniosło więcej pożytku, niż życie człowieka, którym się chciałeś stać. Mam podobną sytuację do twojej i mogę ci powiedzieć, że swoim tekstem pomogłeś naprawdę wielu ludziom. Trzymaj się.

    pokaż komentarz
    krzych_crs
  • z--x +8  

    Tak na prawdę wcale nie przegrałeś.

    pokaż komentarz
    z--x
  • przecietny_Polak +150  

    Często koleżanki pytają się mnie dlaczego cały czas trafiają na dupków. Odpowiadam żeby celowały w tych nieśmiałych. Nie chcą słuchać ...

    pokaż komentarz
    przecietny_Polak
  • merilius +50  

    @przecietny_Polak: Bo ci nieśmiali nie są pociągający. Władczość i zdecydowanie to atrakcyjne cechy dla kobiet. Te cechy w przeszłości zapewniały wysoki status społeczny i środki materialne na rodzinę.

    To tak jakbyś facetom aby celowali w brzydkie i ubierające się na szaro dziewczyny, bo te odpicowane sexi laski to idiotki. --> i tak nie posłuchają.

    pokaż komentarz
    merilius
  • kylo +7  

    też mam podobną sytuację tyle że u mnie nie nieśmiałość jest problemem lecz pustka w głowie jak chciało by się jakieś dziewcze zaczepić. Żeby zagadać to musze mieć jakiś powód ku temu i nawet jak zagadam to rozmowa sie kompletnie nie klei . I może dlatego że jestem introwertykiem pozytywnie nastawionym do życia jakoś to leci . Moim zdaniem z niektórymi rzeczami trzeba sie pogodzić gdyż świat już tak jest ustawiony.

    pokaż komentarz
    kylo
  • Ryu +5  

    @kylo: Twój problem to podstawowy problem większości typowych facetów. Z jednej strony strach tak podejść i powiedzieć wprost, że jest się zainteresowanym, a z drugiej brak pretekstu by zacząć. Czasami warto zaryzykować. W końcu zabić Cie nikt nie zabije.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • cherrycoke +7  

    Czytając ten tekst dostrzegam zastanawiająco wiele analogii z moimi doświadczeniami. Jestem młodszy i dopiero zacząłem studia, ale co tam!

    Kiedyś ktoś spytał mnie, czy lepiej jest żałować, że coś się zrobiło, czy że się nie zrobiło. Bez większego zastanowienia odpowiedziałem, że lepiej żałować, że się nie zrobiło. Wydaje mi się, że większość ludzi wybrałaby tę druga opcję - są jednak jednostki, które wolą inaczej. Tu chyba leży jedna z zasadniczych różnic pomiędzy postrzeganiem świata pewnych jednostek i reszty społeczeństwa. Ja z tym po prostu żyję i zbytnio się nie przejmuję. Mam swoje zainteresowania (albo szaleństwa/fioły), pewną grupę znajomych i jest mi z tym dobrze.

    Bardzo dziękuję autorowi wykopu i twórcom wielu komentarzy pod nim. Sądzę, że każdy ma swoją ścieżkę życia, powołany jest do czegoś innego :)

    pokaż komentarz
    cherrycoke
  • Nikczemny +7  

    Dobry tekst (choć to smutne), wezme go do siebie.
    Niestety patrząc na towarzystwo w okół mnie (17-21 lat około) potwierdza się to co między wierszami można wyczytać. Laski wolą chamów zalewających sie w trupa, wypalających 30 papierosów dziennie, ćpających, chwytających je jak jakieś niewyżyte prosiaki za tyłek i cycki ;/
    A ja kulturalny człowiek który stroni od takich zachowań moge się tylko patrzeć z politowaniem i zastanawiać czemu ten świat jest tak ułożony ;/

    pokaż komentarz
    Nikczemny
  • masterkruczki +5  

    A wyobraźcie sobie taką sytuację koleżanki i koledzy: W barze stoi sobie panienka i zamawia drinka. Z jednej strony podchodzi do niej wysoki brunet i próbuje nawiązać rozmowę, z drugiej podchodzi niski łysy koleżka. Z którym z nich dziewczyna pójdzie do łóżka?

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • Cor7ez +2  

    @masterkruczki:
    z brunetem. No i co? Podałeś sztuczną sytaucje, w życiu to w ogóle inaczej wygląda.

    pokaż komentarz
    Cor7ez
  • bartus11 +6  

    @masterkruczki: To zależy który przyjechał Mercedesem ;-)

    pokaż komentarz
    bartus11
  • happyt +5  

    Czyli nie wybredzać i zaliczać jak leci?

    pokaż komentarz
    happyt
  • radekruba +5  

    znam pewne uczucia ktore opisujesz i jestem z Toba brachu trzymaj sie

    pokaż komentarz
    radekruba
  • Kotu +5  

    może trochę brutalnie ale jakbym umierał to miałbym w dupie anonimowość...
    anonimowość sprawia, że nie jesteś wiarygodny....
    tekst ładny, wiele osób może identyfikować się z tym co napisałeś.
    to tyle...

    pokaż komentarz
    Kotu
  • fuselinks +5  

    chyba pierwszy wykop w historii ktory zrobil na mnie takie wrazenie, po ktorego przeczytaniu poczulem taką bliskosc z innym wykopowiczem. chociaz jestem inny od autora.

    pokaż komentarz
    fuselinks
  • emeryt85 +5  

    A ja z kolei mimo swoich 25 lat nie miałem nigdy kobiety, ale już przestało mnie to obchodzić - owszem, odczuwam czasem samotność, ale zdaję sobie sprawę że to działanie hormonów. W końcu każda żywa istota na tym świecie ma tylko jeden cel życiowy - reprodukcję a te wszystkie terminy typu miłość, uczucie itp. to tylko otoczka maskująca cały mechanizm. Nie podążam na siłę żadnymi schematami i jest mi z tym dobrze.

    pokaż komentarz
    emeryt85
  • Axelio +83  

    To i tak facet miał dobrze, skoro miał kontakty z tyloma kobietami. Wielu jest takich co nie miało tak wiele dziewczyn i nie było z nimi długo (w tym także ja, nic mi nie szkodzi aby się przyznać).
    Co do reszty tekstu to zgadzam się w zupełności. Wiele kwestii przypominało jak wyglądało moje życie dotychczas.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • pokrec +32  

    @Axelio: Jak widać, nie jesteśmy sami...

    pokaż komentarz
    pokrec
  • mboss1111 +4  

    Do autora: najważniejsze to kochać a nie być kochanym...

    pokaż komentarz
    mboss1111
  • gimenez +4  

    "Było mi naprawdę dobrze przy niej i nie chodzi mi tu o jakieś szczególne stosunki. Dobrze czułem się w jej towarzystwie, lubiłem jej dotyk, lubiłem czuć, że jest przy mnie i że chce przy mnie być."
    Naprawdę były momenty w których to czułeś? Jeżeli tak, to doznałeś tych pięknych uczuć w swoim życiu. Nie poddałeś się, próbowałeś się przełamać, walczyłeś o swoje marzenia. Nie poddawałeś się mimo, że błądziłeś.

    To nie jest stracone życie człowieku.

    Zapomnij o swoich niepowodzeniach. Jeżeli przemyślisz sprawę jeszcze raz, jestem pewny, że znajdziesz w pamięci wiele pięknych chwil spędzonych z ludźmi. Myśl o tych pięknych chwilach i przeżywaj całym sobą te, które Ci jeszcze zostały.
    Nie dziwię się, że nie dostrzegając w niczym piękna pędzisz do grobu. Na dobrą sprawę, każdy z nas musi walczyć o to, by każda chwila naszego życia była piękna...
    Spróbuj cieszyć się każdym momentem, każdym uśmiechem skierowanym w Twoją stronę. Nie umrzesz wtedy mając 35 lat, uwierz mi.

    pokaż komentarz
    gimenez
  • kkrzysi0 +4  

    WYKOP -> przeczytałem całość i przypomniały mi się młodzieńcze lata... W sumie w obecnej sytuacji chyba wolał bym być sam, nie chciałbym nikogo obarczać swoją chorobą... Myślę, że w obecnych czasach trudno trafić na porządną kobietę...(a kobiety pewnie to samo powiedza o nas) :))

    pokaż komentarz
    kkrzysi0
  • niepokonany +4  

    Niestety są na tym świecie osoby, które wiele w życiu tracą poprzez swoje "zbyt dobre" wychowanie - są za grzeczni, za skromni, zbyt kulturalni i zbyt ambitni, co czyni ich niestety bardzo delikatnymi i podatnymi na wpływ otoczenia. Spotkać takiego człowieka to zawsze dla mnie wielka przyjemność, gdyż potrafię docenić takie cechy charakteru - zostałem wychowany by szanować pewne wartości i ludzi, którzy je wyznają, jednakże moi rodzice, a w szczególności ojciec nigdy nie potępiał, a wręcz milcząco wspierał pewne moje zachowania, które niekiedy kłóciły się z wizerunkiem grzecznego i poukładanego chłopca.

    Nigdy nie zostałem skarcony za żadną ze szkolnych bójek w których uczestniczyłem (ojciec wiedział, że to nie ja byłem agresorem), nigdy mi się nie oberwało za zbite szyby czy inne materiały/przedmioty, które zniszczyłem na drodze czystego przypadku, byłem notorycznie wyganiany z domu "idź do ludzi, poszukaj kolegów i rób jakieś głupstwa, bo zdziwaczejesz", w wieku młodzieńczym gdy miałem wyjść gdzieś wieczorem i padało słowo "dziewczyny" w magiczny sposób w mojej kieszeni pojawiała się równowartość miesięcznego kieszonkowego, zawsze gdy przyprowadzałem do domu jakąś koleżankę tato zachowywał się bardziej jakby był moim współlokatorem, niż wymagającym ojcem - nigdy go nie interesowało co to za dziewczyna, jak się ubiera i z jakiej jest rodziny - wyrażał się w jej towarzystwie o mnie z wielkim szacunkiem (jakbym był najlepszym synem pod słońcem), śmiał się, dowcipkował, czarował, żartując proponował przejażdżkę motocyklem "do piekła i z powrotem" w świetle księżyca i z żalem w głosie powtarzał "och dziewczyno, gdybym to ja był ze trzydzieści lat młodszy" kiwając głową w moim kierunku - przykładów można mnożyć, ale zasadniczo moim pierwszym obowiązkiem po nauce i pomaganiu mamie i w firmie taty było spędzanie wolnego czasu poza domem. W taki sam sposób będę wychowywał moje dzieci i myślę, że jest to najlepsza recepta na ukierunkowanie młodego człowieka w taki sposób, aby zawsze czuł się komfortowo wśród ludzi (szczególnie wśród przeciwnej płci), a także umiał im imponować kiedy trzeba i zaciekawić swoją osobą.

    Znałem niejednego dobrze poukładanego "kujona" w grubych okularach, który w przeciągu chwili potrafił zrobić ze szkolnych osiłków i całego tego "zaj%$iaszczego" towarzystwa zwykłych idiotów na oczach wszystkich dookoła - wielu z nich pokończyło najlepsze uczelnie w kraju, mają mnóstwo znajomych, potrafią się bawić wśród ludzi, a facetom uginają się nogi na widok ich żon (i kochanek). Inteligencja i ambicja może iść w parze z sukcesami interpersonalnymi - wszystko jest kwestią odpowiedniego wychowania.

    Moim zdaniem autor wykopu nie przegrał swojego życia, to nie jego wina, że potoczyło się tak, a nie inaczej - klęskę za to poniosły osoby, które zapewne chciały dla niego jak najlepiej, ale pomimo najlepszych intencji skutek ich działań odcisnął głębokie piętno na jego kontaktach towarzyskich.

    pokaż komentarz
    niepokonany
  • OneLife +41  

    Nie wydaje mi sie ze przegrales swoje zycie. Tylko nie mow mi ze chcialbys cofnac czas i stac sie jednym z tych "cwaniakow", ktorzy kradna, bija i ponizaja innych? Czulbys sie lepiej teraz? Osobiscie mysle ze do tej pory miales bardzo godne zycie, osiagnales cos, o czym wielu moze tylko snic.

    Czy naprawde myslisz ze dziewczyna/zona zmienila by twoje zycie tak bardzo? Czy myslisz ze bedac w zwiazku zawsze jest super milo. Widzac moich rodzicow, rodzicow moich znajomych....zastranawiam sie czy ja tez tak chce skonczyc. NIKT kogo znam nie szanuje i nie docenia swojej drugiej polowki.Cokolwiek robia, robia to z poczucia obowiazku i dlatego ze chca sie wpasowac w obowiazujace normy. Czulosci, milosc, pocalunki...zapomnij. To bylo dawno temu i tylko w niektorych przypadkach. Polowa z tego co widziales w szkole to bycie "cool". Masz chlopaka/dziwczyne, jestes ok, uprawiasz sex, wow, jestes jeszcze bardziej cool. To co ja widze i slysze to poprostu dwie osoby ktore mieszkaja razem. Raz w zyciu widzialem starsza pare ,ktora spacerowala w parku tzymajac sie za reke. Raz, w ciagu 29 lat raz....

    Uwazam ze powinienes przemyslec to jeszcze raz , reke daje ze wiecej w twoim zyciu pozytywnych przezyc niz tych negatywnych.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • Cimek +3  

    http://en.wikipedia.org/wiki/No_More_Mr._Nice_Guy_(book) podobna tematyka co Love Shyness, wrecz to samo w sumie

    pokaż komentarz
    Cimek
  • PawelDanielewski +3  

    a co to znaczy "wygrać życie" ?

    pokaż komentarz
    PawelDanielewski
  • Snuff_Majster +1  

    @PawelDanielewski: Moim zdaniem, to znaczy zapisać się w kartach historii i zostać "nieśmiertelnym" tak jak np. Juliusz Cezar, Napoleon lub być sławnym aktorem/piosenkarzem, którego nawet dziś oglądają/słuchają np. Jimi Henrix, Bruce Lee. Inaczej mówiąc coś osiągnąć, aby cały świat wiedział, że coś zrobiłeś ;]. To jest moja definicja "wygrać życie".

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • opforguy 0  

    @PawelDanielewski: A według mnie przeżyć je tak żeby niczego nie żałować u jego schyłku- chyba bo ja w moim dotychczasowym zmienił bym wiele gdybym miał drugą szansę i wiedzę w tzw. punktach zwrotnych mojej historyjki.

    pokaż komentarz
    opforguy
  • Ornament +3  

    "Czas pędzi szybciej niż strzała; życie jest bardziej ulotne niż rosa. Bez względu na to, jakie posiadasz dobre upaja [zdolności], po raz drugi nie możesz przywrócić minionego dnia. Przeżyć sto lat bez celu to dni i miesiące pełne goryczy, to stanie się cierpiącym trupem. Nawet gdybyś przez sto lat był niewolnikiem swoich zmysłów, jeśli oddasz się praktyce nawet przez jeden dzień, nie tylko odzyskasz sto lat życia w tym świecie, ale uratujesz sto lat w następnym życiu. "

    pokaż komentarz
    Ornament
  • numnutz +3  

    im dluzej sie w to (niesmialosc) brnie, im wiecej o tym mysli, im dluzej tego boi, tym bardzej urasta to do rangi traumy, lęk staje sie coraz wiekszy. Nie oszukujmy się, że nieodłącznym elementem związku jest stosunek seksualny lub inna forma zblizenia, ktora - jesli to prawdziwa milosc - staje sie czym naturalnym. W pewnym momencie przestaje mieć to formę czysto fizyczną, "brudnego seksu", rżnięcia, "wymiany płynów"... przeradza się w nieprzemożoną potrzebę bycia z kimś jeszcze bliżej, tak, że bliżej się już nie da - tworząc jedność, dzięki fizyczności. Nie warto się bać, ta druga osoba też się boi tak samo jak my.

    pokaż komentarz
    numnutz
  • lukasj +3  

    @przegrany: trzymaj się :( Niestety niewiele czasu ci zostało już... przykro mi :(

    Ale co do tekstu: jesli chodzi o młodość, to tak jakbym czytał swój życiorys: nie pije, nie pale, nie ćpam, nie bije sie, jestem przeciwny przemocy, również jestem nieśmiały...

    @przegrany: dziekuje ci, postaram się zmienić coś w moim zyciu, masz racje ;( Trzymaj się...

    pokaż komentarz
    lukasj
  • Syntax +227  

    Smutne... Ale jeśli prawdziwe, to tym bardziej smutne.
    Zakładam, że piszesz szczerze. Więc choć pewnie banda dzieciaków Cię wyszydzi, nie zwracaj na to uwagi.

    Niestety jest tak, że niektórzy z nas, to wrażliwi i rozumiejący ludzie, doświadczający życia w głębszy sposób niż większość. To dar, ale dar bardzo ciężki do dźwigania i pielęgnacji. Ja osobiście wiele miałem w życiu przyjaciółek i kobiety mnie przez to bardzo ceniły. Jednak marnym pocieszeniem jest być wciąż tylko ich kumplem, bać się dotknąć tej, na której nam zależy. Miłość platoniczna jest piękna i nie powinieneś czuć się źle, że Cię było na nią stać. Większość facetów to idioci, którzy myślą tylko ch.ujem. Większość kobiet to idiotki, dla których liczą się tylko pozory. Mówisz, że coś straciłeś, ale ja osobiście uważam, że zamiast tego, dostałeś zbyt wiele innych cech, których pewnie nie doceniasz w sobie, bo przesłaniają Ci to pewne problemy... Wiem coś o tym. Widzisz, ja z kolei podchodzę również z wielkim zaangażowaniem i uczuciowością wobec kobiet. Prawda jest taka, że one to tylko potrafią wykorzystywać. Większość z nich, woli się dowartościować przy takich facetach, którzy je potrafią zrozumieć, a potem i tak lecą na chamów i buraków z kasą. Może to i dobrze, że nie dotarłeś do etapu, który mógłby dużo bardziej Cię zdołować. Podejrzewam, że ciężko by Ci było znaleźć mądrą i wrażliwą kobietę, nawet gdyby kwestie seksualne, nie sprawiały Ci problemów. Kobiety w większości przypadków, to hipokrytki i emocjonalne idiotki. Myślą, że jak facet jest dla nich dobry i wyrozumiały, to jest mało męski, bo przecież większość facetów, to cwaniaki, oszuści i kombinatorzy, więc takich cech podświadomie szukają. Jak powiesz kobiecie, że ją kochasz, to zostawi Cię dla innego, który nigdy jej nie da pewności, przy czym będzie płakać do koleżanek, że on jej nie kocha.
    Powiem Ci, że nic wspaniałego Cię nie ominęło. A może nawet lepiej, że zapamiętasz taki obraz miłości jaki w sobie masz. Ja żałuję czasem, że poznałem, do czego zdolne są kobiety i uwierz, że przyjemność z seksu, nie rekompensuje cierpień, jakie potrafi zadać kobieta i to nie raz, po kilkunastu latach związku. Szkoda że nie przełamałeś się w sobie, może gdybyś zrozumiał, że kobiety to tylko zwykłe istoty, które cierpią tak jak Ty, które chcą się pieprzyć i osiągać różne korzyści ze związku, które potrafią kłamać częściej od nas i robią to z zimną krwią, to może wtedy wziął byś jedną z drugą, zrobił co należy i potem wyrzucił z łóżka z serca i z domu. Wiem, ja też tak nie potrafię, ale na większość z nich to jedyna rada. Pewnie wielu się tu oburzy, nawet nazwie mnie szowinistą, ale to właśnie przez to, jak większość facetów zachowuje się wobec kobiet, one często cierpią i w późniejszym czasie, dla nowych partnerów okazują się "wrednymi sukami".
    Tacy ludzie jak Ty, mogą zmieniać świat na lepsze, ja choć nie mam problemów na tle seksualnym, cały czas walczę z powierzchownością, lansem i kretyństwem nie tylko kobiet ale też facetów. Jestem sam praktycznie od zawsze, bo tego, że jestem miły, że chcę kochać i być kochanym nie rozumie pozornie nikt, mimo, że wszyscy pragną tego samego w głębi serca. To zatrważające, że ludzie są tacy obłudni, nie tylko kobiety. Często niszczymy czyjeś życie, lub swoje, na własne życzenie, bo podążamy za iluzją; bogactwo, seks, lans, ciuchy, samochód itp. W dzisiejszych czasach nie docenia się kim jest człowiek, a już prosić kobietę o to, by to doceniła, to wręcz samobójstwo. Ty czujesz się źle ze swoją przypadłością, z tym jak potoczyło się Twoje życie, ale nie możesz winić siebie. Jestem wręcz zdania, że to 90% społeczeństwa, gdyby tylko było świadome siebie, cierpiało by 100 razy bardziej niż Ty. Nie chcę Cię pocieszać, życie jest brutalne na swój sposób dla każdego z nas. Niektórzy zostali losowo obdarzeni cechami, dzięki którym mogli by się czuć bardzo szczęśliwi, a i tak zawsze zrobią ze swojego lub czyjegoś życia gówno. Im bardziej komuś się wiedzie, im większe powodzenie ma u płci przeciwnej, tym większym pustakiem się staje, bo o nic nie musi walczyć, nie wie co to znaczy chcieć być kochanym, czy co to znaczy kochać. Więc jesteś być może bardziej Człowiekiem, niż większość ludzi. Zapytasz, co z tego? Niby niewiele, ale przynajmniej masz ludzkie cechy a nie jak większość plastikowego społeczeństwa, dla którego liczy się tylko dupa, kasa, stanowisko i lans. Ci ludzie kiedyś mogą być bardziej nieszczęśliwi od Ciebie i co gorsza, nawet nie zrozumieją dla czego tak się dzieje. Więc głowa do góry, życia nie można brać na poważnie, bo można się wpędzić w chorobę. Rób to co lubisz, mam nadzieję, że jednak problemy ze zdrowiem miną i będziesz miał jeszcze czas, by wszystko zmienić. Być może znajdzie się kobieta, która Cię zrozumie i Ci w tym wszystkim pomoże, czasem takie się pojawiają, jednak bardzo długo trzeba na nie czekać. Nie wiem czy próbowałeś rozmawiać z psychologiem. Gdybyś znalazł dobrego, to mogło by pomóc...
    Pozdrawiam!

    pokaż komentarz
    Syntax
  • Yahoo_ +50  

    @Syntax: Wszystko ladnie, milo, ze pocieszasz siebie i jego, ale dlaczego k!!%a starasz sie wmowic sobie, mu i nam, ze to co Wy przezywacie jest czyms "lepszym", "doskonalszym", "czystszym". To, ze zaden z was nie byl nigdy w szczesliwym zwiazku nie implikuje tego, ze takie zwiazki nie istnieja. Albo, ze ludzie "nie czujacy tak gleboko" nie potrafia byc szczesliwi, a nawet jesli sa to tylko im sie wydaje. Przezywacie swiat inaczej, nie watpie, ze glebiej, ale to nie znaczy, ze jestescie bardziej ludzmi. Sa ludzie (moze, ktorys z Was), ktorzy sa szczesliwsi, gdy paradoksalnei sa mniej szczesliwi. Tak jak Wy lubia czuc czysta milosc, niech ukochana bedzie doskonala etc (co w rzeczywistosci jest nierealne, gdy sie kogos pozna zawsze ukazuja sie jakies wady), bo to takie romantyczne. A gdy trzeba razem walczyc z przeciwnosciami losu to generalnie przejstaje byc romantycznie, pokazuje sie szara codziennosc i najwieksza sztuka jest w niej nie stracic milosci.
    EDIT. Zeby nie bylo, zycze wam jak najlepiej, ale taka milosc o jakiej marzycie jest praktycznie nierealna w warunkach, w ktorych trzeba dbac o doczesne problemy (chocby rachunki i jedzenie w lodowce) chyba, ze jest sie nieprzyzwoicie bogatym, ale wtedy z drugiej strony ciezko znalezc kogos kogo zainteresuje Twoja osoba, a nie Twoj majatek.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • Falcon -3  

    @Yahoo_: Więc czemu budzi to w Tobie lęk?

    To dość zwyczajne zjawisko, że ludzie dopatrują się czegoś pozytywnego w swojej wyjątkowości.

    Swoją drogą to wszystko jest bez znaczenia, ludzie przejmują się swoim rzekomo nieudanym życiem, podczas, gdy nie są odosobnieni. Chyba większość ludzi na świecie jest niezadowolona z tego, co ją spotyka, przy czym część wierzy w uśmiechy otoczenia, a część je stroi. Oczywiście warto postawić wszystko na jedną kartę i czerpać z życia, ale to nie gwarantuje szczęścia, tylko satysfakcję, przez chwil kilka. W tym wszystkim pozytywne nastawienie i wiara w siebie oparta o nic(tak, o nic, bo gdy opierasz się o coś, ryzykujesz, że zawalisz się wraz z podporą) - są bardzo istotne.

    @Wygrany: Weź się w garść, medycyna udokumentowała dobrze placebo - czas abyś osiągnął to, czego zabrakło Ci dawniej, lepiej późno, niż wcale.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • Yahoo_ -5  

    @Falcon: Więc czemu budzi to w Tobie lęk?
    nie rozumiem jaki lek?
    To dość zwyczajne zjawisko, że ludzie dopatrują się czegoś pozytywnego w swojej wyjątkowości
    ale w tym przypadku (uprzedzam nie jestem psychologiem, to tylko moje zdanie) eksponowanie swojej wyjatkowosci, chec przezycia czegos "lepszego i czystszego" niz reszta "brudnego, skazonego komercja" spoleczenstwa prowadzi do tego typu problemow. Nie mozna oczekiwac, ze swiat dostosuje sie do nas, to niestety my musimy sie dostosowac do swiata. I zeby nie bylo nie jestem zadnym "macho", ktory co noc zasypia z inna panienka. Tez mamy problemy z swoja niesmialoscia, nigdy lekko mi sie nie podrywalo kobiet (wiadomo sydnrom "kolegi"), nie wiem moze mam wyzszy poziom testosteronu, bo jak przychodzilo co do czego (zwykle nie z mojej inicjatywy) to myslenie sie wylaczalo. Co nie zmienia faktu, ze nigdy nie uwazalem sie za lepszego czy tez gorszego, mialem inne zalety, nie kazdy musi byc super-samcem.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • Vestin -2  

    @Yahoo_: "Nie mozna oczekiwac, ze swiat dostosuje sie do nas, to niestety my musimy sie dostosowac do swiata."
    No... Tak. Oczywiście - człowiek rozsądny dostosowuje się do świata; człowiek nierozsądny z uporem próbuje dostosować świat do siebie.

    Dlatego wszelki postęp zależy od ludzi nierozsądnych.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Syntax +11  

    @Yahoo_: Masz rację, tyle że ja nie miałem na myśli czystej i nierealnej, bajkowej miłości, co raczej pewien ideał podejścia do drugiej osoby. Wiadomo, że ciężko jest żyć samymi uczuciami i potrzeba dbać o wiele innych aspektów, również radzić sobie w sytuacjach konfliktowych które są nieuniknione. Ale właśnie to też zawieram w pojęciu miłości i związku z drugą osobą. Raczej wskazałem tutaj na pewien powszechny problem, że bardzo ciężko jest kobietom docenić wrażliwość u faceta. Czasem pozory mylą i np. ja, choć jestem bardzo miłym i wrażliwym facetem, skupiam się na tym, co w kobiecie jest piękne i co ona reprezentuje sobą jako człowiek, to nie znaczy, że nie mam ochoty jej po prostu powywracać na 1000 sposobów :) Chciałem tylko wskazać na deficyt wrażliwości w obecnych czasach i przywiązywaniu wagi w pierwszej mierze do powierzchowności i pozy a dopiero potem na poznaniu tej drugiej osoby, jej pragnień odczuć i podejścia do świata. Np. nie raz miałem wrażenie, że to mnie kobiety wykorzystały seksualnie a nie na odwrót, jakkolwiek to dziwnie może brzmieć. Bo kiedy ja po upojnej nocy byłem za tym, żeby trwać przy takiej kobiecie, dać jej siebie, swoje zrozumienie itp. to okazywało się, że to ze mną coś jest nie tak, bo ona chciała się tylko popieprzyć bez zobowiązań. Więc mówię to bardziej w kontekście jakiejś normalności, a nie chcę idealizować uczuć i tej jednej jedynej niby... ;)

    pokaż komentarz
    Syntax
  • pokrec +5  

    @Yahoo_: Na Twoje dictum można odpowiedzieć tylko jedno: nie warto jest się żenić. Jeśli w czymś takim, jak miłośc trzeba iśc na kompromis z lodówką i rachunkami...
    Zycie to po prostu zasuw. Od rana po noc, żeby przetrwać a i tak to się kończy w piachu.
    Od strony ewolucyjno - biologicznej to wygląda tak, że ludzie nie mający rozterek emocjonalnych, tylko konkretnie: kasa jest, lodówka pełna, to nogi na za 10 druga i jazda. gatunek się rozmnażą, najsilniejsi przetrwają. Gonią tak, gonią jak szaleni, zabijają się, zadeptują, podkładają sobie świnie, byle miec więcej pieniędzy, stanowisk i tzw. "miłości", żeby pokazać wszystkim dookoła, jakim to się jest bogatym i daje sobie radę a i tak na końcu czeka dól i grabarz z łopatą nad nim. Można zginąć wypoczętym i zadowolonym, można zginąć z rękami poobdzieranymi do krwi od wydrapywania się z pułapki. Mądry człowiek wie, że z tej pułapki nie ma wyjścia i każdy w niej umrze niezależnie od niczego. Większośc ludzi myśli emocjami, nie rozumem. Emocje nam podpowiadają, że jest nadzieja, że trzeba walczyć o przetrwanie. Nie dla samego przetrwania, ale dla przyjemności, jakie ono w sobie niesie. Dla pieniędzy, władzy i przyjemnych skurczów różnych partii mięśni wzmaganych intensywnym wydzielaniem endorfin w mózgu. To dlatego ludzie są, jacy są. Bezwzględna walka o byt.
    Człowiek mądry zostawia ten wyścig szczurów. Po prostu czeka sobie w spokoju na to, co i tak nieuchronne. jak różnica, czy umrzesz wykończony i poobijany w tym wyścigu ze śmiercią dopadającą Cie w momencie, kiedy już-już miałeś osiągnąć cel, czy spokojnie zobie zaśniesz? Obaj osiągną to samo: 2 metry piachu na sobą. Tylko do jednego to przyjdzie samo, drugi się o to pozabija z innymi.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Yahoo_ +3  

    @Syntax: Podejscie prezentujesz bardzo zdrowe, nie wiem czemu z pierwszego postu wyczytalem cos miedzy wierszami:). Troche przesadziles chyba z tym poszczeganiem tych Waszych odczuc jako lepsze.
    @Vestin: masz racje. Zwykle to idealisci zmieniaja swiat. Co nie zmienia faktu, ze zwykle ich zycie nie jest lekkie;/ . Idee tez czesto byly narzedzami w rekach tyranow, swiat jest poj$#any, dlatego moim zdaniem nalezy znalezc "zloty srodek", miejsce gdzie szczytne idee spotykaja sie z codziennoscia, umiec pojsc na ustepstwa.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • Yahoo_ +4  

    @pokrec Obrociles o 180 stopni to co chcialem przekazac. Mowie, ze prawdziwa milosc poradzi sobie nawet w ciezkich momentach jezeli wspolnie bedzie sie dążyć do pokonania problemow. Nie wiem o co Tobie chodzi w zasadzie. Po prostu doczesne potrzeby sa niezbedne do zaspokojenia (chyba, ze umiesz sie najesc miloscia). Fajnie romantycznie i w ogole bajkowo by bylo gdyby mozna calymi dniami lezec wspolnie na lace, potem pojsc na grzyby i zjesc obiadek, ale niestety nie jest tak kolorowo na swiecie. Ja podkreslilem tylko, ze w codziennym zyciu i problemach (np. natury finansowej) zdarzaja sie niesnaski, z ktorymi trzeba sobie radzic, a ktorych nie ma w pieknych wyobrazeniach milosci z ksiazek czy filmow.
    Człowiek mądry zostawia ten wyścig szczurów. Po prostu czeka sobie w spokoju na to, co i tak nieuchronne. jak różnica, czy umrzesz wykończony i poobijany w tym wyścigu ze śmiercią dopadającą Cie w momencie, kiedy już-już miałeś osiągnąć cel, czy spokojnie zobie zaśniesz? Obaj osiągną to samo: 2 metry piachu na sobą. Tylko do jednego to przyjdzie samo, drugi się o to pozabija z innymi.
    Moze najlepiej odrazu palnac sobie w leb, bo przeciez wszyscy de facto skonczymy 2 m pod ziemia? Trzeba walczyc o swoje idee, ale zachowac przy tym glowe na karku, zeby nie obudzic sie, ze moze i umieram zgodnie z moimi idealami, ale cholera czy nie lepiej bylo pojsc na jakies kompromisy i osiagnac wiecej?
    ps skonczyl sie czas edycji.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • pokrec +9  

    @Yahoo_: A po co coś osiągać? PO CO? Przeciez dla każdego z nas zycie się skończy i nie będzie to miało żadnego znaczenia, co się osiągnęło, czy zyło się jako nędzarz, czy superbogaty, czy miało się w łózku codziennie nową laskę, czy miało się gigantyczne problemy ze śmiałością i do tego było brzydkim, niskim i ponurym. Co to ma za cholerne znaczenie? To wszystko minie, owszem, życie może się wydawac długie, ale mi moje 37 lat minęło jak z bata. Jeszcze drugie tyle minie jak z bata i właściwie na końcu prostej będę widział dół z piachem. Zamykam oczy, tracę świadomość i już nic nie ma znaczenia.
    I wiedz, że dawno bym się powiesił. Tak, powiesiłbym się bez zmrużenia okiem, na cholernej gałęzi w lesie. Gdybym tylko miał 100% pewności, że po drugiej stronie życia nie ma nic. Niestety, ludzie we mnie zasiali wątpliwość, a do tego mówią, że stan, w jakim się po śmierci znajdę, bardzo mocno zależy od tego, czy sam sobie zadam śmierć, czy nie. A poniewaz jest to droga bez odwrotu - jedyne, co mogę, to eksperymentalnie poczekać. Nic nie tracę, bo jak się okaże, że po smierci nie ma nic, to nawet nie będzie komu żałować tych kilkudziesięciu lat. Kilkadziesiąt lat - cóż to jest wobec wieczności albo nawet wobec nicości?

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Yahoo_ +6  

    @pokrec: Przerazasz mnie. Szczerze (naprawdę, nie obraz sie) polecam Ci wizyte u psychologa. Moze potrzebujesz kobiety, przyjaciela, nie wiem, ale skoro zycie nie ma dla Ciebie sensu to cos jest nie tak. Trzeba sie cieszyc kazda chwila, brac z zycia pelnymi garsciami, wlasnie dlatego, ze jest takie krotkie! Moze tak jak gdzie indziej piszesz to tylko hormony mnie oszukuja, sprawiaja, ze wydaje sie szczesliwy, ale szczerze to p%$$!#%e, bo czuje sie 100 razy lepiej niz jak bylem sam. Wlasnie chce mi sie :), a nie tak jak Ty mowisz "to wszystko bez sensu". Tak na prawdę to Ty idziesz na latwizne, skoro umre to po co cos robic. Czasem wystarczy spojrzec drugiemu czlowiekowi w oczy, zeby wiedziec, ze zycie ma sens...

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • SPGM1903 +6  

    @Yahoo_: czy to, że ktoś ma odmoenną opinię od innego to znacyz, że potrzebny mu psycholog?
    przypomina mi to sytuacje z ZSSR, gdy w psychuszkach siedziało blisko milion ludzi. WIększość zdrowych, ale w mnienanniu państwa chorych na schizofrenię bezobjawową, która ust ępowała zaraz po wyjechaniu za granice Bloku Wschodniego. Bo kto o zdrowych zmysłach kwestionuje jedną partię!
    Ja rozumiem, że należy się cieszyć, ale pokrecowi chodziło bardziej o to, żeby nie WYPRUWAĆ SOBIE FLAKÓW przy tej okazji, a żyć wygodnie na własne warunki, a nie zasuwać po luksus, kiedy spokojniej mozna żyć niżej.
    Łatwizna? Może, i to nazwać wygodnictwem można, ale komu sie zabrania? Każdy dąży do wygody. Czy celowo wypróżniasz lodówkę i mieszkasz na odludziu, zeby trudniej było ci o pozywienie? Nie, trzymasz lodówkę pełną 9w miare możności) i jak jesteś głodny to korzystasz z wygód jakie daje lodówka. Tego nikt nie zabrania
    Przyjaciele, dziewczyna, znajomi?Ok, mogą nadawać sens istnieniu, ale... co jeśli ktoś ma inne predyspozycje personalne, np jest zdecydowanie bardizej introwertyczny niż ty? cały plan wali w łeb, bo nie ma związanych z tym przyjemności i dochodzić zaczynają do myśli słowa Werthera, głównie z powodu presji otoczenia, która na tyle silno ryje się w świadomości, że sami zaczynamy się zachowywać jak roboty, z programem wgranym przez społeczność.
    a dlaczego to nie można sobie byc jak The Dude, w The Big Lebowski? Żyje sobie swobodnie, jak chce, bez stresów, ma kumpli, ma swoje życie. Po prostu sobie jest, choć dla większości jest nikim, większość go tez nie zna, ale on tego nie oczekuje. Bo po co mu to?

    pokaż komentarz
    SPGM1903
  • Vestin -4  

    @pokrec: nieco bardziej z przymrużeniem oka, ale na temat:
    http://www.youtube.com/watch?v=y1feEqgRZQI ;>

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Kamaker +6  

    @pokrec: Pomimo że mam tylko 18 lat to widzę że masz bardzo podobne poglądy do moich.

    pokaż komentarz
    Kamaker
  • Yahoo_ -3  

    @SPGM1903: czy to, że ktoś ma odmoenną opinię od innego to znacyz, że potrzebny mu psycholog?
    przypomina mi to sytuacje z ZSSR, gdy w psychuszkach siedziało blisko milion ludzi. WIększość zdrowych, ale w mnienanniu państwa chorych na schizofrenię bezobjawową, która ust ępowała zaraz po wyjechaniu za granice Bloku Wschodniego. Bo kto o zdrowych zmysłach kwestionuje jedną partię!

    po co wizyte u psychologa porownujesz do wariatkowa i wiezniow politycznych? Jaki w tym widzisz cel? Ja mysle, ze psycholog moglby pomoc pokrec. Nie rozumiem, na zachodzie z pomocy psychologow/psychiatrow korzystaja rzesze ludzi, nie koniecznie chorych. Czesc chodzi regularnie, czesc jak znajdzie sie na zyciowym zakrecie.
    Ja podzielam Twoja teze, ze nie nalezy wypruwać sobie flakow, zeby odkladac pieniadze na koncie. Samo pojscie na latwizne tez nie jest niczym zlym, to po prostu brak ambicji (i tak lepszy niz chore, wygorowane ambicje, sam nie jestem zbyt ambitny). Ja nie potepiam. ale wedlug mnie ktos kto pisze
    "I wiedz, że dawno bym się powiesił. Tak, powiesiłbym się bez zmrużenia okiem, na cholernej gałęzi w lesie. Gdybym tylko miał 100% pewności, że po drugiej stronie życia nie ma nic."
    Potrzebuje pomocy specjalisty. Nie dlatego, ze jest czubkiem co probujesz mi wlozyc do ust. Dlatego, ze wedlug mnie koles ma jakies problemy, o ktorych sam moze nie wiedziec, a moze da sie mu pomoc. Skoro zycie nic nie znaczy dla niego to co wlasciwie ryzykuje? To, ze sie uda i moze jeszcze bedzie szczesliwy albo to, ze sie nie uda i bedzie tak jak bylo.
    Jak ktos kiedys powiedzial:
    "Na starosc najbardziej sie zaluje nie rzeczy, ktore sie zrobilo, ale tych, ktorych nie mialo sie odwagi zrobic"
    I bynajmniej nie chodzi tu o samobojstwo. W zyciu trzeba ryzykowac, Odwazyc sie. Ja tez dobry jestem jak sobie siedze przed kompem i o tym pisze, a w rzeczywistosci nie jest tak kolorowo,ale TRZEBA PRÓBOWAĆ!!!"

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • Tokra 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Tokra
  • uterpendragon1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    uterpendragon1
  • garbus +2  

    @Syntax: A tak mi się przypomniało... Nie będę przeklejał, podlinkuję:
    http://www.wykop.pl/link/74968/anonimowe-grzeszki-kobiet-na-forum/#comment-381558
    Pozdrawiam. :)

    pokaż komentarz
    garbus
  • critical_number 0  

    @pokrec: Dziękuję Ci za Twoją wypowiedź. Kiedy człowiek może zobaczyć, że gdzieś tam są inni ludzie, którzy żyją z takim samym nierozwiązywalnym problemem jak on sam - może nie robi mu się lepiej... ale na pewno znośniej.
    Co do samego pytania "po co?"... przypuszczam, że człowiek musi coś osiągać, nie dlatego, że będzie mu to potrzebne po śmierci, tylko po to, żeby w czasie życia nie czuć się przegranym. Możliwe, że po śmierci nie będzie żadnej różnicy, czy za życia nacierpiałam się mniej czy więcej, czy widziałam w nim jakiś sens, dla którego chciałabym żyć, czy tylko powoli poddawałam się zgniliźnie. Ale za życia na pewno będzie.

    pokaż komentarz
    critical_number
  • przegrany +530  

    Jeśli nie przeczytałeś całości, proszę, nie wypowiadaj się na mój temat.

    pokaż komentarz
    przegrany
  • ojejq +218  

    @przegrany:
    Nawet gdybyś cofnął czas, nic byś nie zmienił, to, że nie "umoczyłeś", to wina twojego "bycia dobrym" dla wszystkiego naokoło, nawet po tym tekście to widać, w połowie czytam coś takiego: "Jeśli jeszcze to czytasz, to jestem Tobie bardzo wdzięczny na poświęcony czas.", gdy czytałem wszystko przed tym zdaniem, myślałem, "no hm, zwykły nieśmiały człowiek", w momencie gdy to ujrzałem, moja reakcja była w stylu "nojap$$!$$#e, jeszcze mi kwiaty wyślij bo czytam twój tekst"...
    Nic dziwnego, jak dla każdej partnerki byłeś taki w stylu "dziękuję że ze mną jesteś" (co zresztą sam przyznajesz pisząc że rozstałeś się z jedną "bo tak będzie dla niej lepiej")...

    Może i mamy technologię, prawo, cywilizacje i inne pierdoły, nie zmienia to faktu, że nadal jesteśmy tylko nieowłosionymi małpami, a świat to tak naprawdę dżungla, a w dżungli trzeba walczyć o swoje... ;-)

    pokaż komentarz
    ojejq
  • Speed666 +89  

    @przegrany: Wiem o czym piszesz ponieważ miałem ten sam problem. Jakoś udało mi się to wszystko odciąć w wieku około 21 lat. Jednak jednego jestem pewien - młodości straconej już nie odzyskamy....
    Smutne.

    pokaż komentarz
    Speed666
  • miklaszabujca 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    miklaszabujca
  • miklaszabujca 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    miklaszabujca
  • ciubas +35  

    @przegrany: Twój tekst do mnie przemówił, jest pełen smutnych ale jak że prawdziwych emocji i nie szukasz pomocy. Znowu wychodzi to o czym piszesz przez cały ten "artykuł". Ty chcesz pomagać, nie oczekujesz niczego w zamian...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • KupMiSpodnie +155  

    @przegrany: Przeczytałam. Nie wierzyłam, że istnieją jeszcze tacy mężczyźni. Nigdy takiego nie poznałam, chociaż chciałabym. Nie mówię o wielkiej nieśmiałości, tylko o ponadprzeciętnej wrażliwości, której po prostu w ludziach nie widzę (mój nick to tylko sarkazm). Bądź dobrej myśli, pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    KupMiSpodnie
  • hanz +222  

    @KupMiSpodnie: jasne - poznała byś go, spotkała się z nim pare razy, była zachwycona ze pisze ci romantyczne smsy przed snem, a po pewnym czasie miała byś już tego dość. chciałą byś żeby koleś był na spacerze zabawny a ten sie przytula, mówisz mu że całowałaś się z innym a on ci wybacza jak gdyby nigdy nic, w łóżku chciała byś żeby ktoś cię za przeproszeniem wyp%!%!!#ił a on po dwóch minutach stęknie cicho i powie że cie kocha.

    pokaż komentarz
    hanz
  • KupMiSpodnie +94  

    @hanz: Jeśli twierdzisz, że dla każdej kobiety liczy się tylko bycie porządnie wyp#$###$oną (pewnie, niech jeszcze w pysk strzeli) to jesteś mocno skrzywiony.

    pokaż komentarz
    KupMiSpodnie
  • Wykupiciel +18  

    @przegrany: Dzięki za tekst. Wziąłem do siebie. Szczęścia:)

    pokaż komentarz
    Wykupiciel
  • Errad +60  

    @przegrany:
    Moim zdaniem winny Twoim porażkom jest zbytni idealizm i moralność. Też kiedyś byłem idealistą i parahumanistą, ale sporo się zmieniło i powiem Ci tak: ludzie zaczynają Cię szanować najczęściej wtedy, kiedy Ty Ich przestajesz.

    pokaż komentarz
    Errad
  • YouMustDie +74  

    @przegrany:
    Po przeczytaniu tego, niektórzy pewnie pomyślą, że takie rzeczy się nie zdarzają (pomijam tutaj zakończenia choć tyle osób wokół choruje)- jednak zacząłem się zastanawiać nad swoim otoczeniem i zrobiło mi się naprawdę smutno.
    Myślę, że nie ma co pisać i się zastanawiać co by było gdyby bo czasu nie da się zawrócić. Wszystko zależy od Ciebie i od tego co masz w głowie. Jeżeli chciałeś tylko uprawiać seks z osobą, z którą Cię łączy uczucie to faktycznie odniosłeś porażkę- ale zastanów się czy to naprawdę był cel Twojego życia i to co chciałeś w nim osiągnąć?

    Naprawdę niezły i dojrzały wykop. Ja osobiście dziękuję za napisanie tego tekstu. Daje do myślenia. Pomyśl ilu osobom możesz tym tekstem pomóc- otworzyć oczy. Być może zrobisz znacznie więcej niż chciałeś w swoim życiu?

    pokaż komentarz
    YouMustDie
  • knobik +53  

    @przegrany: kolego, kobiety i seks to nie wszystko na tym świecie, przeczytałem całość i chciał bym się wypowiedzieć.

    W życiu są też inne wartości, jak chęć rozwoju czy zrobienia czegoś dla ludzkości, przekazania swojej wiedzy potomnym (nie koniecznie własnym). Ty to uczyniłeś, kiedy napisałeś ten list, kiedy rozpocząłeś pracę na uczelni. Ciesz się, że nie zrobiłeś wielu głupot które lubią robić ludzie, okrucieństwo i głupota niestety rządzą tym światem, a ty jesteś dobrym i uczciwym człowiekiem, ode mnie masz wykop, bo tylko tyle jestem w stanie na chwilę obecną dla Ciebie zrobić.

    pokaż komentarz
    knobik
  • pokrec +110  

    @przegrany: Czytając Twoją historię miałem wrażenie, jakbym czytał historię swojego życia. Jestem o 2 lata starszy od Ciebie. I też jestem mocno nieśmiały i dosyć wrażliwy. Miewałem kontakty z kobietami, ale wyglądało to mniej więcej tak, jak u Ciebie. Poza tymi sprawami, w życiu wiedzie mi się całkiem dobrze pod względem materialnym, mieszkaniowym, etc. Tacy mężczyźni, jak my, istnieją na tym świecie. Nie wiem, po co, ale istnieją. Ktos nie ma ręki, ktos inny ma mukowiscydozę, jeszcze inny nie widzi, my mamy problemy z poderwaniem kogoś. Tylko, że ja mam o tyle "gorzej", że mi się podobają tylko bardzo ładne kobiety. Większośc mężczyzn ma tak silny popęd płciowy, że zasadniczo większośc kobiet im się podoba. Ja mam odwrotnie. Z mądrą i inteligentną kobieta mogę sobie porozmawiać bez seksienia, więc nie musi być moją, natomiast, żebym miał ochotę się związać - musi mi się podobać. To wszystko.
    Kolego - jeszcze masz czas, żeby zrozumieć. Wartośc ludzkiego życia nie leży w tym, jaką rodzinę się założy, jak piękną / przystojnego i bogatego żonę/męża będzie się mieć, a nawet jakie i ile dzieci jak wychowa. Naprawdę, uwierz mi, jeszcze masz czas na to, żeby swoje życie naprawić, żeby dostrzec w nim wartość jako w zyciu. Nasze życie jest piękne i cenne niezależnie od tego, ile osiągniemy i czego doznamy. Przyjemności, emocje, bogactwo, szczęście ziemskie przemija. Nic z tego nie zostanie - ot, gwiezdny pył.
    Poza tym każdy stan na tym świecie ma również swoje dobre strony. Po drugiej stronie zycia jest inaczej. Tam już gorycz nie miesza się ze słodkością, tam nie trzeba przyjemności okupywać ponoszeniem konsekwencji, ale też może być tak, że traci się wszelką nadzieję. Tam juz zło i dobro nie przenikają się tak, jak na ziemi. Pomyśl o tym.
    Poza tym nie patrz na to, co minęło, nie myśl o tym. Czasu nie da sie odwrócić, życia nie przezyjesz jeszcze raz. Nie ma sensu tracić czasu i myśleć, czy chciałoby się urodzic jeszcze raz. Ale da się je odmienić i odwrócić w każdej chwili - nawet na parę sekund przed śmiercią. Pamiętaj o tym. To, co naprawdę się liczy w zyciu, to duch, nie efekty materialne ani nawet doznania emocjonalne. One nie mają żadnej wartości - one mają wartośc tylko wtedy, kiedy są, jak miną - nie warte są nic. Życie ludzkie ma wartość samo w sobie i trzeba w nim szukać tego, co nie przemija z czasem. Dlatego nie ma powodów, żeby żałować, że nie założyło się rodziny, miało kobiety, że nie wybudowało się domu, nie kupiło się drogiego samochodu, że nie było się multimilionerem. Jak przychodzi smierć - multimilioner i plejboj umiera tak samo jak nędzarz. Pamiętaj o tym. I o tym, że często nędzarzowi łatwiej przejśc na tamten świat. Rodzinę możesz założyć, możesz nie założyć. majątku się dorobisz, może nie. Ale każdy z nas umrzec musi, to nikogo nie minie. Pamiętaj o tym.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Rexx +44  

    @przegrany: Kiedyś, mając 24 lata, słuchając "Niech żyje bal" Rodowicz uświadomiłem sobie, że kiedy będę miał 60-70 lat, usiąde i zastanowię się czy było tak jak chciałem. Stanęły mi 2 obrazy: w małej kuchni, przy żarówce 40ce, zgarbiony, z myślą "przegrałem to życie". Drugi - w saloniku, z kominkiem - z myślą, że ten czas wykorzystałem dla siebie i innych, coś po sobie zostawiłem. Ten pierwszy scenariusz do dziś mi działa na wyobraźnię kiedy "mi się nie chce". Dziś już wiem, że będe miał co wnukom opowiadać, chociaż dopiero połowa do tej 60ki. A Ty? Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Życzę Ci nie powrotu do zdrowia ale wykorzystania wszystkich szans żeby do niego wrócić. Żebyś mógł sobie usiąść za 25 lat chociaż na tym taborecie. Ale dziś już wiesz, że tych nowych nie zmarnujesz...

    pokaż komentarz
    Rexx
  • KupMiSpodnie +12  

    @hanz: Szczerze? Najlepiej jakby facet miał wszystkie z cech, które wymieniłeś. Ale tacy raczej nie istnieją I się nie przyj#!ałam, ty pierwszy mnie zaatakowałeś twierdząc, że gdybym była z wrażliwym facetem to prędzej czy później poleciałabym na jakiegoś chama. Przykro mi, że ktoś cię zranił (najwyraźniej), skoro wrzucasz wszystkie kobiety do jednego worka (tak wiem, że większość taka jest). Ja ci nic nie zrobiłam, więc się po prostu odp#!$!#$.

    pokaż komentarz
    KupMiSpodnie
  • Obi-San -4  

    @przegrany: Mam sprzeczne uczucie. Chciałem napisać - dobrze by było, gdybyś jutro nie dodał wykopu pt: "Byłem pijany, strzeliłem taką historyjkę a wy ją kupiliście", jednak w tym kontekście byłoby to niezręczne. W sumie to mam cichą nadzieję, że to jednak "fejk".

    pokaż komentarz
    Obi-San
  • kinlej 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kinlej
  • hanz +24  

    @KupMiSpodnie: mówiąc, że po pewnym czasie bycia z wrażliwym facetem była byś zawiedziona w żaden sposób cię nie atakuje (chyba ze była byś z takim facetem ale napisałaś, że nie jesteś). Mylisz się - nikt mnie nie zranił, wrecz przeciwnie żyje w szczesliwym zwązku ale o mały włos przez bycie zbyt miłym (bo człowiek chciał się pokazać tylko z tej najlepszej strony) nie skonczyło sie to zupełnie inaczej. Myślisz, że nia ma facetów z poczuciem humoru, którym bedzie zalezało na kobiecie i beda jednoczesnie mili? Nie wiem gdzie ty żyjesz. Na wykopie znajdziesz takich z dziesięć tysięcy. I mowie powaznie.

    pokaż komentarz
    hanz
  • pokrec -9  

    @Rexx: Opisujesz wyłącznie emocje. Co to za różnica, czy to będzie kominek, czy żarówka 40-tka (jeśli jeszcze za używanie takich nie będzie kary śmierci), skoro za kilka miliardów lat Słońce po prostu wybuchnie i te wszystkie emocje, udane życia i inne takie rozleca się w gwiezdny pył, aby sformowac gdzies nową gwiazdę, może nawet nową Ziemię i nowe zycie? Czysta fizyka, nasze emocje to tez czysta fizyka oddziaływania cząsteczek endorfin i neuroprzekaźników z neuronami. Taka sama, jak spadającego kamienia. A to, co Ty prezentujesz, to tylko chęć przetrwania - instynkt właściwy jednostkom gatunku. Gatunek "płaci" Tobie porcją endorfin w mózgu w zamian za wytrwłą pracę na rzecz przetrwania, które i tak skończy się śmiercią. To wszystko, co na ten temat mówi rozum. Racjonalista po prostu nie ma dzieci i nie żyje po to, żeby jak będzie miał 60-tkę miał odpowiedni poziom endorfin w mózgu. Racjonalista i tak wie, że to wszystko jest od początku do końca fizyka i niezależnie od naszych wysiłków my sami nie przetrwamy. Ale w zamian za porcję endorfin możemy sobie żyły wypruć dla gatunku, żeby przetrwał. Nam osobiście przetrwanie gatunku nie przyniesie nic. Nawet, jeśli skolonizujemy inne planety i galaktyki. Gdyby nie to, że praca na rzecz przetrwania gatunku jest przyjemna - nikt z nas by tego nie robił.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • pokrec -7  

    @Mivan2: Jesteś durniem i dureńskich porad udzielasz. tak kretyńskich, że az boli. Ponoc wszystkie przyjemności świata... Człowiek nie żyje dla przyjemności, przyjemności są walutą, szklanymi koralikami, jaką gatunek płaci jednostkom w zamian za ich ciężką prace przy rozmnażaniu gatunku.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • KupMiSpodnie +15  

    @hanz: Mam nadzieję, że masz rację, chociaż na wykopie akurat nie jestem dla romansów. Przepraszam za to co napisałam. Zgoda?

    pokaż komentarz
    KupMiSpodnie
  • hanz +15  

    @KupMiSpodnie: w sumie to nie wiem za co przepraszasz, ale oczywiście, że zgoda : )

    pokaż komentarz
    hanz
  • SPGM1903 +82  

    ehh, choć mam dopiero 21 lat to odnoszę wrażenie, jakbym czytał swój życiorys. Z kilkoma "ale" - jestem zdecydowanie mniej inteligentny, nigdy prymusem nie byłem, na doktora nie mam ambicji. Też kiedys myślałem, że jestem inteligentniejszy niż ta banda przebierańców i lizusów, ale po jakimś czasie zmieniłem myślenie. Jestem taki jak inni, na dodatek kimś, kto ma przerost godności, osobą nieumiejącą manipulować i robić "przekręty", lawirować. Każdy patrzy własną miarką: ja uważałem ich za głupców, oni mnie za nieudacznika. Słowo przeciw słowu.
    Czy jesteś przegrany? Nie ubierałbym tego w takie słowa. Najprawdopodobniej przejąłeś na starość wartości materialne, ICH wartości, tych, którymi za młodu szydziłeś. Uważam, że postępowałeś zgodnie z własnym sumieniem: szacunek do kobiet (nawet skrajny, też mam ten problem...), z własnym systemem wartości i pytanie siebie czy chciałoby się coś zmienić na pewno postawiłbym na coś znacznie bardziej...uniwersalnego, nie rodzinę. Gdybyś miał wrócić do tamtego okresu prawdopodobnie zrobiłbyś to samo, chyba, że wtedy uświadomiono by Cię w przyszłości. Tylko wtedy prawdopodobnie mielibyśmy największy przekręt na Ziemi, o którym by pisano wszędzie, a to oznaczałoby, że wróż(ka) kłamał(a), czyli przyszłość miałaby się odbyć tak, a nie inaczej. Choć nie jestem zwolennikiem terminu "los", to jednak to, co się wydarzy, choć zależy od nas w jakimś stopniu, da się zapisać. Tylko, że przyszłość znamy juz wtedy, gdy jest ona przeszłością.
    Powiem Ci jedno: dałbym Ci swoje życie, sam wybrałbym śmierć. Coraz bardziej bowiem rozczarowuję się ludźmi, ich podejściem. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że "myślenie ideami" i "mieć własne wartości" to dwa największe grzechy. TY umiesz się juz poruszać w świecie, ja mam najwyraźniej niekompatybilny pakiet danych. Próbowano mnie przekonać, że warto być romantycznym, ale i to podnoszę pod wątpliwość. Kto tego potrzebuje? Garstka panienek, które wykopać pośród ok 500mld ludzi nie jest łatwo. Prawią komplementy, że jestem uroczy, miły, inteligentny, zachowawczy i opanowany, ale... KOGO TO OBCHODZI? Komu to potrzebne? Każdy ma własny interes i nim się zajmuje. Ludziom zależy na uciechach cielesnych, reszta wydaje się być dodatkiem.
    Nie mówię, że jestem jedyny, bo takich jak ja pewnie jest setki tysięcy na Ziemi, pewnie o podobnych rzeczach myślą, podobnie się zachowują.
    Ale wracając do początku, gdy pisałem o przejęciu ich wartości. Cały czas uważam, że kierowałeś się w złym kierunku, źle inwestowałeś swą energię. Tzn to jest moje osobiste zdanie, bo w ludzi ciężko mi już uwierzyć. Wg mnie zamiast marnować siły witalne na laski i ich kapryski i niezrozumiałe dla nas zachowania i oczekiwania (zamiast powiedzieć wprost!) (no, niektóre oczekiwania są dość oczywiste) powienneś był inwestować we własną karierę. Przynajmniej ja tak robię. Nie działam w dziale podrywania, bo wiem, że jestem w tym żałosny, a świadom jestem, że są tacy, co bez tej umiejętności też zakładają rodziny. A jak sie nie uda? Trudno, bedę robił, to co lubię, zajmował się tym, co lubię, czyli pracował w zawodzie, który mi odpowiada. Nie przeszkadza mi zupełnie fakt, że mogę być starym kawalerem. Nie będę sie na siłę pchał w związek tylko dlatego, że społeczeństwo tego ode mnie wymaga, że państwo chce miec przyrostu populacji. Nie będę pchał się w niechciany związek z osobą, do której nie zywię prawdziwych uczuć tylko dlatego, że jestem starym kawalerem. Komu to przeszkadza? To taki wewnętrzny cenzor, który rzcze, by zachowywać się tak, jak większość sugeruje: urodź się, ucz się, zdobądź pracę, rób karierę, zarabiaj kasę, pnij sie na szczyt, dąż do luksusu i bogactwa, załóż rodzinę, wychowaj dzieci, kupuj, konsumuj, umrzyj. Czy wedle tej zasady powinenem także za wszelką cenę starać się o względy dziewczyn, robić nieraz z siebie durnia, dlatego, że tego wymaga ode mnie dziewczyna?
    Wielu uzna, że mam wypaczone podejście do życia. Mam ich w czterech literach tak jak oni mieliby mnie, chcą tylko wyrównać poziom wszystkich, taka moralna urawniłowka. Nie wierzę w ich wyniosłe ideały ubrane w piękne słówka lub te mniej wybredne w postaci "barana", "głupca". Nie słuchaj ich. Każdy czegoś oczekuje.
    Jesli chodzi o przegranie - można przegraną nazwać to tylko wtedy, gdy nie robiłeś tego, co robić chciałeś, nie spełniłeś się jako osoba, nie osiągnąłeś tego co naprawdę osiągnąć chciałeś, a robiłeś tego jako zapchajdziury. Ja na starośc faktycznie będę mógł powiedzieć, że jestem przegrany, już teraz, na początku życia, wydawać by się mogło, ale przegrany byłem już w momencie urodzin. Co stoi na przeszkodzie w spełnieniu marzeń o idealnym zajęciu? Pieniądz i...

    pokaż komentarz
    SPGM1903
  • SPGM1903 +5  

    @mademoiselle [z wygaszonego, ]: loserem nie jest, ale co do nieprzystosowania w społeczeństwie, a raczej nieprzystosownia do WYMAGAŃ DZIEWCZYN - jak najbardziej.
    Wywyższanie siebie ponad innych też uważam za błąd - każdy jest bardziej lub mniej inteligentny w różnych działach życia ludzkiego.

    pokaż komentarz
    SPGM1903
  • turbos11 -9  

    @SPGM1903: patrzcie na kominka eksperta od spraw damsko męskich. On w każdym zdaniu się wywyższa i praktykuje bicie kobiet w czasie stosunku.
    WYMAGANIA DZIEWCZYN są więc chyba takie, że chcą uważać że są być traktowane jak śmiecie i nie zasługują na danego facet. Oczywiście tak mają raczej młode kobiety, jak się kilka razy przejadą to im przejdzie.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • SPGM1903 0  

    @turbos11: wiem, co kominek na tematy damsko-męskie mysli, w końcu pisze to na blogu, a mnie czasami sie to czytuje.
    ale nie uważam tego za wzór do zachowań. Nie staramm sie kobiecie narzucić swojego światopoglądu, bo skoro ja uważam, że są kobiety delikatne i takie, które nie potrzebuja agresji i traktowania ich jak szmay to jest takich jak ja więcej - i pośrod mezczyzn i posrod kobiet. kwestia tarfienia w takie osoby, znalezienia ich w gąszczu innych, niepasujących charakterosologicznie i swiatopoglądowo.

    pokaż komentarz
    SPGM1903
  • t0m3k_ +11  

    @przegrany: do pewnego momentu myślałem, że czytam o sobie... Konkretnie do tego
    "Uznałem, że lepiej będzie, jak odpuści sobie. Jeszcze ponad rok zajęło mi przekonywanie jej, jaki jestem beznadziejny"
    Z tym, że my jesteśmy dwa tygodnie, jest pierwszą dziewczyną którą pocałowałem (a tak właściwie to chyba ona mnie pocałowała). Nie będę opisywał ile czasu włożyli ludzie w okół mnie, żeby mnie zmienić. Może miałem więcej szczęścia trafiając na ludzi, którzy potrafili mi pomóc i na dziewczyną, z którą układa się pomimo tego jaki jestem, która sama potrafi sobie wziąć to co do niej należy.
    Mam 20 lat ;)
    Btw. Poczytaj o zespole Aspergera... :)

    pokaż komentarz
    t0m3k_
  • sorek +4  

    @KupMiSpodnie:
    "Szczerze? Najlepiej jakby facet miał wszystkie z cech, które wymieniłeś. Ale tacy raczej nie istnieją..."

    Wiesz.. Może nie jesteś jak wszystkie kobiety.. I nie chcę generalizować. Ale czasem wystarczy dobrze poszukać. Bo widzisz, raz skrzywdzony taki facet, nie będzie już taki.. Będzie się bardziej bał, będzie odczuwał większy dystans. Bo przecież przegrał z jakimś głupim młotem, który miał polot, siłe itp.

    Jeśli jesteś taka jak mówisz, oddałbym WIELE by mieć kogoś takiego jak Ty i pokazać tej osobie, jak bardzo zależy mi na fakcie jej istnienia, że po prostu jest. Nie chce wrzucać do jednego worka, ale sama przyznaj - dużo jest takich kobiet? I takich mężczyzn którzy są tacy? Wątpie.. A ich spotkanie jest chyba niemożliwe..

    pokaż komentarz
    sorek
  • Fallriv -5  

    @przegrany: Podpinam się pod pierwszy komentarz, coby nie zginąć w tłumie;)

    Nie zamierzam oceniać Twojego dotychczasowego życia, które opisałeś, bo zrobiło to już wiele osób i każdy ma jakieś tam swoje racje. Natomiast zamierzam powiedzieć Ci, że nie wszystko stracone;)

    Raka można wyleczyć i to wcale nie chemioterapią. Polecam zainteresować się terapią dr. Gersona:
    http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0

    Kiedy uporasz się z chorobą będziesz miał czas aby zmienić swoje życie, masz zaledwie 35 lat, to nie jest tak dużo wbrew pozorom i zapewniam Cię, że w ciągu roku będziesz w stanie zmienić się o 180 stopni;) Nieśmiałych i skrzywdzonych przez społeczne blokady facetów są tysiące jak i nie miliony, ale każdy z nich może dokonać zmian w sobie - trzeba jednak trafić na odpowiednie materiały (podpowiedź - wpisać w google "Pick Up Artist" lub też "Uwodzenie kobiet") i przede wszystkim chcieć.

    Pozdrawiam i życzę szczęśliwego życia (tak, terapia Gersona działa i spokojnie możesz jeszcze swojego nowotwora wyleczyć jeśli podejmiesz od razu odpowiednie kroki).

    pokaż komentarz
    Fallriv
  • GuruMeditator -5  

    @mademoiselle: W pełni popieram twoje przemyślenia dotyczące tego tekstu... Sam bym tego lepiej nie opisał. pzdR

    pokaż komentarz
    GuruMeditator
  • Wuzwar +1  

    @przegrany: Osiągnąłeś znacznie więcej niż miliardy osób na tej planecie. Twoja wrażliwość i przekonanie o wyższości intelektualnej zmieszane z poczuciem niskiej wartości w sprawach, które inni uważają za najistotniejsze na świecie (SEKS! DUPY!) pogrążyło Cię, ale inną sprawą jest, że nie potrafisz doceniać. Nie wiem jak traktujesz naukę, ale jeśli przychodzi Ci tak łatwo, to myślę, że mogła też inspirować Cię do życia, sama ona.
    Aż przypomina mi się "sportowiec" (u mnie w liceum trochę pogardliwie mówi się tak na ucznia klasy sportowej), który żalił się, że oddałby wszystko żeby być "kumatym".

    pokaż komentarz
    Wuzwar
  • arturpe -3  

    @przegrany: nie potrafię postawić się w twojej sytuacji, ale z pewnością twoje życie nie był tylko pasmem niepowodzeń. Robiłeś to, na co było cię stać. Nie jesteśmy w stanie przewidywać przyszłości i działać, jakby za chwilę miała nas dopaść śmierć. Zrobiłeś, co umiałeś najlepiej. Jesteś wartościowy, a to co przeczytałem, poruszyło mnie. Spróbuj pisać dalej. Ściskam.

    pokaż komentarz
    arturpe
  • melololonn -8  

    @savavido: Ty chory kretynie...

    pokaż komentarz
    melololonn
  • mart3112 +7  

    @przegrany: nie przegrałeś do końca może dzięki temu zmienisz kogoś życie , przegrasz tylko wtedy kiedy się poddasz

    pokaż komentarz
    mart3112
  • Arkadian +22  

    W czwartek urodził mi się syn. Dzisiaj jest pierwszy dzień gdy mam żonę i synka w domu. Śpią teraz we dwa...
    Jestem wygrany jak nigdy przedtem i może nigdy potem. Chwilo, trwaj!

    pokaż komentarz
    Arkadian
  • glupikomentarz -5  

    Nie wypowiadam sie zbyt czesto ale czuje ze musze to napisac "k#!$A wiem cos o tym" .

    pokaż komentarz
    glupikomentarz
  • Johnus +6  

    mademoiselle:
    wybacz, ale jeśli idziesz ulicą i widzisz tzw. "dresów" to nie określasz ich mianem kretynów lub czymś w tym rodzaju? W szczególności gdy zamiast przecinka uzywają wulgarnych słów itp? No i to właśnie miał na myśli autor. Z tekstu da się odnieść wrażenie raczej negatywnego nastawienia do siebie więc to co mówisz nie ma poparcia ani w tekście, ani zapewne w rzeczywistości. Autor opowiada to co czuje. Poza tym jeśli jest wykładowcą na uczelni w pewnym sensie ma prawo się wywyższać nad innymi, a mimo to nie oczuwa się tego i chwała mu za to. Inną sprawą jest że Twoja wypowiedź świadczy o nadmiernej przemądrzałości i przeświadczeniu o swej nieomylności w temacie typu "psychika faceta". Być może się mylę, ale nie przewiduję; i nie zgrywam bufona tylko poprostu zdenerwowała mnie Twoja tyrada.

    Zauważ, że wyrażasz całkowity brak szacunku pisząc do autora bez wielkich liter przy "Ty" "Twoim". W jęz. polsim jest to forma okazania szacunku w treści. To też świadczy o zadufaniu w sobie. Najpierw popracuj nad sobą a dopiero wtedy jedź po ludziach którzy umierając chcą przestrzec innych przed błędami popełnionymi przez samych siebie. Należysz do osób które to gówno obchodzi, jak wiele innych osób które np. ja ostrzegam. Mam 4 nieuleczalne choroby, dostałem 3 sztuki na starcie i 1 w I klasie gimnazjum. Ostrzegam innych ponieważ moje życie stało się koszmarem; chcę przestrzec przed tym innych, tylko moim kosztem - opowieści, poświęconego czasu. A oni niejednokrotnie mają to w dupie. Dopiero jak się rozchorują to 'obudzą się z ręką w nocniku'. Ale to już ich problem. Nauczyłem się że nie uratuje wszystkich, bo niektórym nie wystarczą doświadczenia innych (to co odróżnia nas od zwierząt, i to nie wszystkich nawet małpy korzystają..) tylko muszą otrzymać własnego "kopa w dupę". Mam nadzieję że ten który przypadnie Tobie nie przerośnie Ciebie i nie będziesz pisać takiego listu czy leżeć w szpitalu.

    Każdy kto ocenia siebie samego bardzo wysoko ponad innych jest nikim. Trzeba siebie szanować, bo w przeciwnym razie różne osoby będą ciągnąć z takiej osoby garściami, ale nie wolno wywyższać się ponad innych.

    pokaż komentarz
    Johnus
  • Purple +5  

    @przegrany: Nie wypowiem się... Powiem po prostu tak: trzymaj się chłopie i uszy do góry choć w tych ostatnich momentach bądź dobrej myśli. Jeśli zawsze postępowałeś dobrze twoje życie nigdy nie było, nie jest, nie będzie (mam nadzieję) przegrane. Głowa do góry, pierś do przodu, nie tylko ja uważam cię za wzór. Trzymam kciuki walcz !

    pokaż komentarz
    Purple
  • Qooboo4 +30  

    Słuchajcie, może i mam 15 lat, ale mnie wysłuchajcie.

    Od początku byłem bardzo dobry dla każdego, tak jak autor tego tekstu. Wygrywałem przeróżne olimpiady, tak jak autor tego tekstu. Z dziweczynami układało mi się dobrze, nie byłem przy nich skrępowany, czułem sie jakbym rozmawiał z kimś normalnym. Kiedyś zmieniłem słuchaną muzykę, a przez to styl życia również. Działo się to na przełomie 5/6 klasy, czyli tak jak teraz tworzy się osobowość, pierwsze miłostki. I w tym momencie poszedłem inną drogą niż moi rówieśnicy, ktorzy zaczęli uganiać się za dziewczynami. Uznałem to za zbędne.

    Teraz gdy patrze na to po kilku latach, widzę, że dobrze zrobilem. To jakie obecnie są dziewczyny w moim wieku, zupełnie bez własnego gustu i sposobu myślenia, zupełnie nie czujących potrzeby nauki, idących po najmniejszej linii oporu (ściągi), uderza mnie po prostu. Może i jestem troche staroświecki, ale nie kapuje tych dziewczyn, pijących. Jedna na milion to perełka, która trafia się najwytrwalszym.

    Niektórzy z rodziny pytają mnie, jak to z dziwczyną u mnie, Moja odpowiedź ich zamurowywuje. Mówię, że jej nie potrzebuję. Nie takiej. Moje wyobrażenie o miłości jest takie staroświeckie. Miłość, to pokrewieństwo dwóch dusz, to ich bezgraniczne zaufanie, dawanie sobie najlepszego nawzajem, a wreszcie wspólne spokojne życie. One, dzisiejsze dziewczyny, nie zapewniają tego mi choćby w najmniejszym stopniu. Dlatego jeszcze poczekam, na kobietę, która potrafi używać skomplikowanego narządu, jakim jest mózg, a nie kierować się jego najmniej szarą częscią.

    pokaż komentarz
    Qooboo4
  • BoskiKwikMadrosci +7  

    @przegrany: Pamiętaj, że życie to tylko droga i to najlepsze przed Tobą. Oczywiście jeśli jesteś wierzący. Ale mniejsza z tym.

    Wiesz ja mam podobnie i mam 20 lat i dokładnie ten sam problem. Tylko jedna różnica - mam cyklofrenię. Inaczej mówiąc psychoza dwubiegunowa. Przez tę chorobę niestety dużo cierpię.

    Masz 35 lat - pamiętaj, że całe życie byłeś dobrym człowiekiem. NIe żałuj na końcu, że czegoś nie wykorzystałeś bo nie warto. WIem, że łatwo mówić. Czytając Twój tekst miałem wrażenie, że to ja za 15 lat.

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • wykopowygandalf +17  

    @przegrany:

    Stary, co Ty p!%!!$#isz?! To Ty jesteś zaj%%isty i potrafisz poświęcić swoje życie dla wielkiej idei, a ludzie, których napotkałeś na swojej drodze to zwykłe zj%%y, idące na łatwiznę i nie czujące żadnych wyższych uczuć.

    Twoim jedynym problemem jest to, że nie miałeś kontaktu z innymi ludźmi, myślącymi podobnie do Ciebie. A są ich tysiące, może nawet miliony na całym świecie. Człowiek potrzebuje wsparcia z zewnątrz, Ty go nie dostałeś. Ale spójrz na te komentarze, ilu ludzie Cię popiera i ilu przeżywa to samo. Nie jesteś sam. Pomyśl o tym.

    Jesli kiedyś najdą Cię podobne myśli wstaw następne znalezisko. Masz gwarantowane wykopy i wspierające komentarze ode mnie i od setek wykopowiczów. Jesteśmy tutaj i możesz na nas liczyć. Trzymaj się ciepło.

    pokaż komentarz
    wykopowygandalf
  • brozeros 0  

    @SPGM1903: Masz sporo racji, może nie dlatego, że dziele twoj los, ale twoje podejście do życia jest mega pozytywne. Robić to co sie lubi, to na co ma sie ochote, możliwości, czas itp. I tu przypomina sie słynny kultowy cytat:

    " W życiu trzeba odpowiedzieć sobie na jedno zaj#!iście, ale to zaj#!iście ważne pytanie: Co lubie w życiu robić. A potem zacznij to robić"

    Brzmi banalnie, ale jak dla mnie mimo wszystko są to święte słowa. Trzeba mieć w życiu jakaś hierarchie wartości, z czasem można ją zmieniać, jeśli nie idzie z kobietami, zajmij się czymś co sprawia ci ogromna przyjemność i poświęć temu wszystko: czas pieniądze itd. Zostań pasjonatem kina, sklejaj samoloty, znajdź prace, zrób jakąś szkołę, biegaj po stadionach, rób cokolwiek co utkwi ci w pamięci jako dobrze spędzony czas. Największe znaczenie czy się to komuś podoba czy nie, ma tutaj pieniądz ale jeśli choć trochę go szeleści to można miło spędzać czas, i nie ważne ile masz lat, bo liczy się to na ile ktoś się czuje, młodość to pojecie względne. Co do "Przegranego" dziwi mnie trochę ogólny brak znajomych, rodziny(?) bo w takim wypadku to już nie chodzi raczej tylko o sprawy sercowe, kolejna sprawa to takie użalanie się nad sobą i nic z tym nie robienie - tak jak już pisałem - olać to! Skupić się na czymś innym, ale równie przyjemnym, czymś społecznym, a reszta przyjdzie z czasem. Jak to ostatnio na demotach ktoś napisał Carpie Diem ale Memento Mori. Wiele spraw w życiu żałuje, ale ostatnio wyciągam wnioski z podejmowanych decyzji może nie zawsze z korzyścią bo często popełniam te same błędy. Ostatni rok był beznadziejny? To ja sobie wmawiam, że ten będzie lepszy i staram się przyjemnie wypełniać czas i każdego p#$#%%%onego dnia budzę się z jakimś celem, jasnym punktem w kalendarzu, który sprawia że mimo całożyciowego doła chce mi się żyć

    pokaż komentarz
    brozeros
  • Saragaya +9  

    @przegrany: Jakby mi z nieba spadło... Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej nasila się moja nieśmiałość. Pomijam już to, że zwyczajnie tracę kontakt z rzeczywistością, jeśli jakiś chłopak mnie chociażby dotknie. Ostatnio mam oraz większe problemy, nawet z rozmową.... Jako 18 letnia dziewica, czuje się dość dumnie, patrząc na wyru**ane ''kolezanki'', jednak z drugiej strony dobijam sie. Nie pije, nie pale, nie chodze na dyskoteki, oszczędzam się, nie mam nic z życia i pocieszam się, że to dobrze. Nie jestem paskudna, raczej zwyczajna. Tak więc to mój własny wybór, nie przymus. Właściwie nawet nie wybór, a nieśmiałość... Od kilku dni szukam w necie różnych tematów w google z pytaniami osób nieśmiałych, jak to przezwyciężyć itp... wchodze na wykop i mam... Po prostu siedze teraz przybita Twoją historią. Mogę powiedzieć, że troche Cie rozumiem, sama mam guz, ale niezłośliwy, zanika mi. Mam też objawy cukrzycy, szanse na astme, z roku na rok, wieksza wade wzroku.... Tak więc często wyobrażam sobie siebie, jako starą pannę, cnotke niewydymkę z przegranym życiem. Jednak wcale go nie przegrałeś! Człowiek który wierzy, nie jest przegrany. Prosze poczytaj może o witaminie B17 i soku z noni. Mam nadzieje, że spróbujesz i pomoże. Dasz rade, trzym sie :D!

    pokaż komentarz
    Saragaya
  • Vestin +13  

    @turbos11: Zostaw dziewczynę w spokoju, internetowy twardzielu. Pomijając to, jak mało ambitne jest gnojenie ludzi, których już całe otoczenie i tak traktuje jak trędowatych, to dobrowolnie pakujesz się pod celownik wszystkich wykopiańskich whiteknightów, łącznie ze mną...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • forencka +9  

    @przegrany: Poryczałam się. Sama czasami się zastanawiam, czy przypadkiem nie przep..am życia, ale na pewno nie ma to nic wspólnego ze związkami, które miałam na wyciągnięcie ręki. Kosztem nauki... Twój post wiele mówi o tym o co naprawdę w życiu chodzi i wielu osobom da do myślenia. Możesz być tego pewien.
    Chciałabym cię uścisnąć (po koleżeńsku hihi). Takie jest właśnie to życie.

    pokaż komentarz
    forencka
  • forencka +1  

    @pokrec: Co z tego, że każdy i tak umrze, jedyne co masz to życie i ważne jest jak je przeżyjesz. Nie oszukuj się. A po śmierci jedzą nas robaki i nic więcej. Pamiętaj o tym.

    pokaż komentarz
    forencka
  • forencka +3  

    @przegrany: Aha, wszystkie głębsze myśli minęłyby po ślubie i pierwszym dziecku, uwierz ;)))

    pokaż komentarz
    forencka
  • s0ber +5  

    @przegrany: Zrobiłeś doktorat - to wielki sukces, Twój osobisty sukces, bo nikomu innemu go nie zawdzięczasz. Jesteś niezwykle wrażliwym, inteligentnym i wartościowym człowiekiem. Sam fakt, że w ogóle jesteś, jest czymś dobrym dla tego świata, bo bardzo mało jest takich ludzi, jak Ty, wnoszących coś pozytywnego do naszej rzeczywistości. Przeto nie mogę zgodzić się, że przegrałeś życie tylko dlatego, że nie miałeś partnerki, choć oczywiście rozumiem Twoje rozgoryczenie, szczególnie w Twojej obecnej sytuacji. Ja na całe szczęście jestem zdrowy fizycznie, za to sporo pracy przede mną w kwestii psychiki - pochodzę z alkoholowego domu, gdzie uczyniono mi dużo krzywdy i także jestem nieśmiały, i samotny, jednak wiem, że to nie jest żadnym przekleństwem. Wiem, że nawet gdybym miał być sam do końca życia, to nie byłoby to dla mnie tragedią, bo widzę sens w wielu innych rzeczach; w samorealizacji, w pomaganiu innym, w zdobywaniu wiedzy i doświadczenia.

    Wiedz też, że Twój tekst zapewne pomoże wielu osobom, to Twoja kolejna wygrana.

    pokaż komentarz
    s0ber
  • Saragaya +6  

    @turbos11: doceniam Twoje specyficzne poczucie humoru ^^ ale za bardzo generalizujesz, chyba ze to miales na celu.

    to co przeżywasz nazywa się orgazm.

    Nie, nie sądze :) Zwyczajna panika, jakiś wewnętrzny lęk, czegoś się boje, a przecież niczego nie robię... Chodzi o dotyk nawet w stylu, ze ktos przy wygłupianiu się zlapie mnie za ręke, ja już panikuje...

    A z tym dziewictwem czy Ty nas nie chcesz wziąć na litość?

    Teeeż nie... Nikogo nie chcę brać na litość, bo niby czemu miałabym? Odpowiada mi to, szczerze mówiąc. Po prostu czesto zastanawiam się, czy przypadkiem przez nieśmiałość nie zostanie mi tak juz do konca zycia.

    _Czyli jesteś grubiutkim potworkiem w okularach. _

    Hah :D Powiedzmy. Grubość jest, okulary też, potwór już niekoniecznie. Zresztą niech zaryzukuję, sam sobie odpowiedz http://img52.yfrog.com/img52/6113/47535972.jpg (co nieco na szybko zamazane z obawy przed wykopowym CSI :D)

    @przegrany: Jeszcze raz Cie prosze, spróbuj poszukać informacji o soku z noni i witaminie b17, może Ci pomoże, mam nadzieje :)

    pokaż komentarz
    Saragaya
  • FiDO +6  

    @Saragaya: gdzie ta grubość niby, bo nie widze ? "Ideał" znany z gazet/reklam niekoniecznie jest dobry, więc nie porównywałbym się do niego.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • turbos11 -7  

    @Saragaya: Chodzi o dotyk nawet w stylu, ze ktos przy wygłupianiu się zlapie mnie za ręke, ja już panikuje...

    Nie chcę cię martwić, może to być spowodowane tym, że miałaś złe doświadczenia jako dziecko np. byłaś wykorzystywana seksualnie przez przedszkolankę. Takie rzeczy się zdarzają.
    Alternatywna wytłumaczenie - jesteś lesbijką.
    To co odczuwasz to chyba nie jest nieśmiałość tylko strach przed kontaktem fizycznym. Musisz się do tego przyzwyczaić. Idź gdzieś zatańczyć, jakiś wolny taniec z facetem, przywierając do niego klatką piersiową, niech odczuje twe drugorzędne cechy płciowe. Jest to społecznie akceptowalne, możesz to nawet robić przy innych ludziach.

    Teeeż nie... Nikogo nie chcę brać na litość, bo niby czemu miałabym? Odpowiada mi to, szczerze mówiąc.

    Bo nie wiesz co tracisz! Żartuje oczywiście, seks jest obrzydliwy, niehigieniczny i strasznie nudny (ciągle te same ruchy). Podejrzewam, że gdyby nie ta reklama i propaganda seksu w mediach, to nikt go by nie uprawiał. Oceniając po twoim zdjęciu rzeczywiście NIE musisz nikogo brać na litość. Pokazałbym swoje, ale by było, że na litość biorę.

    Po prostu czesto zastanawiam się, czy przypadkiem przez nieśmiałość nie zostanie mi tak juz do konca zycia.

    Niema szans by tak zostało. Prędzej czy później trafisz na faceta, który zaproponuje ci seks (oczywiście z nieśmiałości odmówisz), a później jeszcze raz zaproponuje i jeszcze raz i tak bez końca, aż się zgodzisz. Jak już przejdziesz inicjacje to będziesz sama zaczepiała facetów na seks bez zobowiązań.
    W naszej kulturze kobieta NIE musi być śmiała. Wystarczy, że się uśmiechnie i wtedy facet musi się śmiałością wykazać. To on musi się męczyć, kombinować, bajerować. Kobieta nie musi nic robić, wystarczy żeby w odpowiednim momencie rozłożyła nogi i facet wszystkim się zajmie. Przez nieśmiałość będziesz miała problemy z upolowaniem atrakcyjnego faceta (czytaj z większą forsą).
    Nieśmiałość u facetów wynika ze strachu przed odrzuceniem. Kobiety nie mają takich obaw ponieważ jak zaproponują seks to facet się MUSI zgodzić(taka jest nasza kultura). Oczywiście facet będzie kombinował (że niema prezerwatywy, że nie umył się pod napletkiem itd) ale wystarczy go zaszantażować, że się rozpowie że odmówił kobiecie w potrzebie i że jest gejem wszystkim jego znajomym, a się zgodzi (jest to działanie presji społecznej).

    Hah :D Powiedzmy. Grubość jest, okulary też, potwór już niekoniecznie. Zresztą niech zaryzukuję, sam sobie odpowiedz [...] (co nieco na szybko zamazane z obawy przed wykopowym CSI :D)

    Rybko! Piękna jesteś. Figura odpowiednia. Najważniejsze, że nie jesteś wychudzona, bo o anorektyczkę to się można tylko poobijać. Biodra szerokie, w sam raz do rodzenia dzieci. Oceniam, że nadajesz się do prokreacji (co prawda trzeba jeszcze sprawdzić czy nie masz żydowskich przodków).

    Młoda jesteś, masz jeszcze czas, ale jakby w ciągu najbliższych trzech lat problem się nie rozwiązał, to pisz do mnie, wpadnę na twoją wioskę i zrobię co trzeba. Zrobię to ponieważ jestem heteroseksualistą. Naprawdę jestem, nie kłamię, chcę żeby cały świat o tym wiedział o mym heteroseksualizmie i będę to ogłaszał gdzie popadnie. Zanim się wybiorę z ekspedycję ratunkową to musisz mnie trochę pozaczepiać i poodrywać na facebooku (muszę się szanować).

    Z wiekiem błona dziewicza będzie się rozrastała i będzie coraz grubsza. Później będzie problem z przebiciem. Facetowi będzie się penis na niej wyginał, może się nawet złamać. Może powinnaś znaleźć jakiś podłużny przedmiot (np. wibrator) i zrobić z tą barierą porządek. Dzięki temu twój przyszły facet będzie zadowolony, bo nie będzie musiał się przebijać i mieć kontaktu z krwią.

    A tak przypadkiem, czy Ty tu nie oszukujesz? Może pobrałaś zdjęcie jakiejś laski z fotka-pl i wrzuciłaś. Odpaliłem CSI i znalazłem twoją ksywkę z podpisem 'hardcore'. Nie przystoi to dziewicy! Co prawda profil na fotka.pl już usunięty więc nie wiem w jakim kontekście jest hardcore. Trzeba było zamazać twarz, bo teraz tę dziewczynę na ulicy będą zaczepiali wykopowicze i proponowali obrzydliwe rzeczy. Bo wszyscy wykopowicze to dewianci!

    pokaż komentarz
    turbos11
  • Saragaya +5  

    @turbos11: Omg. Co sie naśmiałam to moje. Jesteś obrzydliwy ;x ale cóż dziękuje. Profil mój, ze zmienionym nickiem, który miałam na bransoletce, dlatego też zamazałam ;) (hardcore był, od ''jestem hardkorem'' bo często dziwne rzeczy robie, w tym jestem jak najbardziej śmiała). Nie uświadamiaj mnie już więcej ^^ i prosiłabym o niekontynuowanie już takich bzdur w temacie o dość smutnym charakterze. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    Saragaya
  • rastjeh +4  

    Ostrzegam: Zbiór nonsensu.
    Podoba mi się, jak wszyscy nagle zaczęli szukać dziur w swoim życiorysie. Jak wszyscy nagle zaczęli spoglądać na własny życiorys przez perspektywę "przegranego". Jak wszyscy nagle kreują się na przegranych, na pokrzywdzonych. Jak wszyscy zaczęli łączyć się w bólu z autorem tekstu, pisząc, że bardzo dobrze go rozumieją,
    Gówno prawda, żaden z was nie może się utożsamić z autorem. Żaden z was nie mógł przeżyć tego co autor. Wszyscy stanowicie odrębne życie, mimo tego, że znajdziecie cechy wspólne, niczego nie rozumiecie. Tp wy, próbujecie na siłę przegrać własne życie, porzucając własny życiorys, na koszt czyjegoś.
    Odnośnie samego "przegranego". Czy wyznacznikiem "wygrania" życia jest znalezienie dziewczyny ? Czy jedyne do czego tak naprawde dążyłeś to, by znaleźć sobie partnerkę życiową ? Mówisz o studiach, o nadprzeciętnej inteligencji. Nigdzie nie jest napisane, że człowiek który nie osiągnał tego co Ty, a dajmy na to, znalazł sobie kobietę, wygrał życie. Mówisz o ludziach, którzy ciągnęli dziewczyny za włosy, którzy ranili je, a mimo to dziewczyny na nich leciały. Nie uważasz, że być moze oni się niczym nie zmienili ? Że na codzień ranią osoby, które kochają, nawet tego nie widząc ? To jest przegrane życie. Gdy ranisz tych których kochasz, nie potrafiąc tego dostrzec. Człowiek żyje tak długo, jak żyje pamięć o nim. Idę o zakład, że każda z tych dziewczyn z którymi próbowałeś się oswoić, zapamięta Ciebie. Staniesz się częścią ich życiorysu. Kto wie, czy za 40 lat nie będą wspominać tego nieśmiałego chłopaka, opowiadając o nim swoim dzieciom. Czy będą Ciebie wspominać przy samotnych dniach patrząc za okno. Zaistniałeś w czyimś życiu. To już stanowi wygraną.

    pokaż komentarz
    rastjeh
  • Syntax +25  

    Mnie tylko zastanawia, co się dzieje z autorem wykopu. Jakoś to dla mnie dziwne, że nie napisał do nas ani słowa, chociaż z drugiej strony, chyba napisał już wszystko. Mam nadzieję, że kiedyś da nam znać o sobie jeszcze, być może pisząc coś zupełnie innego niż teraz.
    [Edit]
    kiedy zobaczyłem to na wykopalisku, byłem prawie pewien, że to zniknie, zakopane jako "gorzkie żale". W sumie to bardzo pozytywne, że ten tekst spotkał się z takim odzewem wielu... Jeszcze wierzę w Wykop ;)

    pokaż komentarz
    Syntax
  • Qtek +80  

    35 lat z nowotworem i już zamykasz książkę?
    Teraz dopiero zaczyna się gra o życie - walka o nie, a ty się poddałeś już na początku.
    Masz jeszcze ponad 10 lat zanim przestanie ci stawać, więc walcz z chorobą, a potem sobie używaj bogatszy o doświadczenia życiowe.

    pokaż komentarz
    Qtek
  • nieocenzurowany88 +42  

    Dziś jest pierwszy dzień reszty twego życia--> tak myśl.

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • Qtek +48  

    trochę to stresujące, bo lekarz mi powiedział, że do reszty mojego życia zostało 15 dni.

    pokaż komentarz
    Qtek
  • tbhthelolmaker 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • djpioras +3  

    @Qtek: [*] jak ten czas szybko leci...

    pokaż komentarz
    djpioras
  • foresst +61  

    Jesteś Wielki , przez to ze możesz swoim wpisem pomóc innym ludziom którzy stoją w miejscu.

    pokaż komentarz
    foresst
  • Dawidinho8 +13  

    @foresst: Dokładnie tak. Mi ten tekst dzisiaj pomógł. W szkole (liceum/technikum) mieliśmy z okazji dnia wiosny 'mam talent' na którym zebrała się cała szkoła. Mnie wytypowała moja klasa, ponieważ ćwiczę Freestyle Football już jakieś 3 lata (ale z długimi przerwami). Mam nawet za sobą występy przed szerszą publicznością (pokaz przed 200 osobami...) czy filmiki na Youtube. Ale dzisiaj mi nie poszło. Byłem zdołowany i zły na siebie. Ale doszedłem do wniosku że nie jest tak źle, że i tak wyszło mi to na dobre i wcale już tego nie żałuję. Po stokroć dzięki za ten tekst! :)

    pokaż komentarz
    Dawidinho8
  • de_stroyer +59  

    Wykopuje jako przykład dla innych nieśmiałych.

    pokaż komentarz
    de_stroyer
  • galka +7  

    @de_ stroyer: Nieśmiałych dotyczy ten sam "problem" więc jaki to dla nich przykład? Rozwiń myśl. To jest bardziej jakiś profil psychologiczny połączony z historią życia opisujący innych jemu podobnych. To jest przykład dla kobiet poszukujących delikatnego mężczyzny. To jest... jaki to ciężki temat :/ przydałby się tu psycholog i polonista, a nimi nie jestem.
    Mam podobnie jak przegrany, minus kobiety i osiągnięcia (nic z tych dziedzinach nie osiągnąłem). Mógłby pisać i pisać jaki to jestem, ale podsumowując krótko jestem żałosny. Pisanie że jestem żałosny jest żałosne i koło się zamyka...

    pokaż komentarz
    galka
  • de_stroyer +8  

    @galka: To przykład dla innych nieśmiałych jak może wyglądać ich życie jeżeli nie spróbują przezwyciężyć chorobliwej nieśmiałości. Mam nadzieję, że teraz wyartykułowałem to wystarczająco jasno 0_o

    pokaż komentarz
    de_stroyer
  • 100piwdlapiotsza +6  

    @de_stroyer: też kiedyś byłem nieśmiały ... k%#%a szkoda chłopaka łza mi sie zakręciła .. pierwszy raz niewiem co mogę napisac ... teraz komentarz jest srebrem a milczenie złotem

    pokaż komentarz
    100piwdlapiotsza
  • royback +2  

    @de_stroyer:
    Nieśmiały wie że łatwiej było by mu w życiu jeśli nie był by taki, no ale w tym problem że nie potrafi być inny choć nawet jeśli próbuje...

    pokaż komentarz
    royback
  • de_stroyer +2  

    @royback: To co napisałeś to oczywista oczywistość. Chodziło mi o to, że taka historia ma potencjał wstrząsnąć nimi na tyle, że zmotywują się do zmian, a nie, że w ogóle dowiedzą się, że coś jest z nimi nie tak...

    pokaż komentarz
    de_stroyer
  • currori +58  

    A wystarczyło kupić orangutana.

    Ubolewasz nad czymś czego nie doświadczyłeś. Tylko zapominasz, że trawa po trugiej stronie płota zawsze jest zieleńsza. Doświadczyłeś wielu innych rzeczy, które nigdy nie będą dane innym, a jednak nadal jesteś rozczarowany życiem, bo czegoś Ci w nim zabrakło. Każdemu czegoś brakuje, niewielu ma to szczęście by po prostu wszystko się ułożyło po ich myśli. Takie już jest to nasze życie i za to je kochamy.
    Mówisz, że gdy spojrzysz w przeszłość, zmienić chcesz wszystko. Naprawdę? A skąd pewność, że dałoby to coś, że byłbyś szczęśliwszy? Powiesz, że dla nikłej nawet szansy zaryzykowłałbyś. I pewnie słusznie. Bo ludzi nie postępują racjonalnie. Więc mam jedną tylko małą bezsensowną radę - zadzwoń do dziewczyny której kazałeś odejść. Zagraj tą kartą którą masz, a nie taką którą chciałbyś mieć.

    pokaż komentarz
    currori
  • nieocenzurowany88 +7  

    Najgorsze jest to, że autor sam siebie traktuje jako przegranego. Sam ten nick i opis. Jeżeli ktoś ma takie podejście to niestety sam się pogrąża. Koleś ma tytuł doktora, czy naprawdę każdy na ulicy chodzi z dyplomem? Czy nie jest to osiągnięcie? Czy nie trudniej jest pochłonąć tyle wiedzy by na ten dyplom zasłużyć niż przelecieć nawet kilkanaście panienek? Trzeba się cieszyć z tego co się ma. I jeszcze jedno czy autor gdyby znalazł wcześniej "tę jedyną" byłby szczęśliwy? Patrząc na to jak pisze wydaje mi się, że nie.

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • Dearth +6  

    @nieocenzurowany88:
    "Czy nie trudniej jest pochłonąć tyle wiedzy by na ten dyplom zasłużyć niż przelecieć nawet kilkanaście panienek?"

    Nie trudniej. Jeśli chcesz mieć doktorat, zdać jakiś egzamin, a nawet wyrobić sobie zaj%$iste ciało na siłowni, to wystarczy trochę samozaparcia. Siadasz na dupie i się uczysz, bądź też idziesz na siłownie i zap%!$#%#asz. Ale do tego nie jest Ci nikt potrzebny, wszystko zależy od Ciebie i tylko Ty decydujesz o tym co i jak chcesz osiągnąć.
    Jeśli chodzi o kobiety, to nie wszystko jest w Twoich rękach i mimo najszczerszych chęci i świadomości celu, jaki chcesz osiągnąć możesz nigdy go nie osiągnąć. A czy jest to poznanie 'tej jedynej', czy też zaliczanie panienek tuzinami to bez znaczenia.

    pokaż komentarz
    Dearth
  • jaromaz +22  

    Jeżeli nie jest to kolejne badanie socjologiczne lub sposób na tani podryw ;) to na pocieszenie powiadomię Cię, że nie "przegrałeś życia" - tylko nie poznałeś jednego z jego WIELU aspektów :) a to spora różnica w nazewnictwie i odbiorze rzeczywistości ... Z tymi podziękowaniami za czytanie to faktycznie lekka przesada (kwestia zachowania równowagi w wypowiedzi) ale z drugiej strony wyrażanie wdzięczności za małe rzeczy to rzadka (i ceniona przeze mnie) cecha ... pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    jaromaz
  • MacGyver +2  

    Czy to był cel Twojego życia?

    pokaż komentarz
    MacGyver
  • archeologia +2  

    Jedni na koniec swego życia żałują tego, co zrobili. Inni tego, czego nie zrobili. Najgorzej, gdy koniec przychodzi za wcześnie i nie można już nic zmienić.

    pokaż komentarz
    archeologia
  • denso +2  

    Bardzo to smutne i jakże prawdziwe. Mogę identyfikować się z tym, co piszesz. Poza pewnymi wyjątkami czytałem o sobie; o osobie, która nie wykorzystała danego czasu, starała się być dobra, krępowała się zarówno kobietami jak i tej swojej dobroci i łagodności. W dorosłym życiu, nawet jeśli coś uda się zmienić, nie da się niczego cofnąć. Jedyne osiągnięcie takiego postępowania to - paradoksalnie - ten mój wewnętrzny świat, który tak przecież zamyka. Powinien zrozumieć ten, kogo to dotyczy. Ruszył mnie Twój tekst. Życzę powodzenia i wykopuję. Niech to będzie jakaś wiedza dla młodszych.

    pokaż komentarz
    denso
  • bordeux +21  

    Nie jestem sam na tym świecie! Tekst mi się czytało, tak jak swój własny życiorys.

    pokaż komentarz
    bordeux
  • Greycat +19  

    Zdecydowanie jestem zbyt młoda by narzekać. Mam mniej lat niż średnia wykopna. A momentami czuję się jakbym przeżywała kryzys wieku średniego. Ubłagam was teraz o nie krzyczenie, że na pewno nie wiem tak naprawdę co to kryzys wieku średniego. No nie wiem. Ale jak można w moim wieku siedzieć w domu, martwić się o swoje życie, jak się cholera jeszcze nawet nie zaczęło, płakać na głos stukając czołem o ścianę, bo cierpię, gdy myślę o świecie i całym ludzkim gwarze co go zamieszkuje, że mogłabym umieć kickboxing, zostać grafikiem, albo informatykiem. O tak, zawsze chciałam być informatykiem, ale mi tyle do myślenia w tym kierunku, że to byłaby jedna gigantyczna ironia ze strony mojego istnienia. Mogłabym być osobą tak różną każdego dnia. Raz słodką idiotką, raz prychając na osobę która idzie za wolno przede mną. Raz mogłabym ją popchnąć, ale mogłabym też sama siebie skarcić za ewentualne głupie zachowanie.
    Poruszając temat nie przeżycia pewnych chwil, by móc je wspominać.
    Ja cierpiałabym okropnie, gdyby nie wspomnienia zapachów, miejsc, dźwięków. Czasami tylko to robię, wspominam. Lubię też spać. Czyli spędzam życie na nic nie robieniu i tęsknieniu za czymś co uciekło.
    I cholerna miłość, za którą tęsknię, której się boję, bo tyle jest różnych ludzi. Ile razy się nie obróciłam na ulicy, obserwując twarze chłopców. Co by było, gdybym z nimi się w jakiś sposób poznała i z nimi związała życie w jakimś, nawet najmniejszym stopniu? I boję się też, że głupi ludzie i znajomi, z którymi bywa że mam wymuszone spędzanie czasu, wymawiają mi pewnych działań; obserwuję po chwili wszystko z boku i załamuję ręce, bo nie wiem co robić.
    Możliwe, albo to nawet większość ułamka, że to moja wina. Że ja się ograniczam. Ale ja to kminkuję, jestem ładna, mam cycki, a nawet dwa, długie nogi, też dwie - do pary chyba; jakieś tam poczucie humoru, umiem zrobić spaghetti i kanapki, czemu nie znajdę sobie faceta? Może wyjść gdzieś z domu? I znowu panika. Boję się wychodzić.
    Steki bzdur.

    Przeczytałam ten tekst i dumam. Że w tak krótkim okresie czasu zaczynam popadać w możliwie kreowaną przez siebie paranoję, że mogę sobie dumaniem nad porządkiem rozburdelować życie. Które jest tak cholernie kruche.

    Pozdrawiam autora wykopu, życzę mu siły w postanowieniu poprawy samopoczucia poprzez namysł że taki a nie inne życie może być. Tak myślę.

    pokaż komentarz
    Greycat
  • koszernyrozum +5  

    Jesteś w ciekawy sposób introwertyczna.
    A takie problemy emocjonalne ci miną z wiekiem, obecnie masz pewnie 15 lat?

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Greycat +5  

    @koszernyrozum: Nie, trochę starsza. Ale serio żywię nadzieję na szybkie zakończenie problemów z myśleniem. Chociaż wątpię, bo to wszystko dokładnie minęło, bym zaczęła latać po klubach bujając dupą do emo-fajnie-techno, bo to też wiąże się z moim totalnym spojrzeniem na całą egzystencję. Więc huśtawki mi możliwie w średnim okresie czasu spieprzą, ale borykać się nadal będę z myślami. Chyba że odnajdę szczęście.

    pokaż komentarz
    Greycat
  • MrGrandma +4  

    @Greycat: Kobieta - filozof. Rzadko sie takie niestety spotyka, gratuluje! Musisz jedynie jakos uporzadkowac swoje mysli, moze pomoc Ci w tym jakas luzna ksiazka filozoficzna (na poczatek polecam "Swiat Zofii" - nieraz bedziesz miala jak ja to nazywam "swedzenie mozgu"). Z tego, co napisalas wnioskuje, ze jestes osoba przecietna tylko na pozor, bo dla samej siebie jestes naprawde osoba niezwykla, niebywale swiadoma wlasnego "ja". Dostrzegasz w sobie rozne natury (nie jestem kobieta, ale moge sie domyslac, ze kieruja Toba glownie nastroje i emocje - mmmm, romantyczka :)) i rozmyslasz nad nimi.

    To, ze umiesz robic spaghetti i kanapki to nic niezwyklego. Jednak niezwykle jest to, jak to traktujesz i jak odnosisz sie do zycia. Pewnie tak samo jak ja w Twoim wieku czesto nie mozesz zasnac, bo myslisz "o czyms" ale nie wiesz do konca o czym - myslisz o... niczym? To jest calkiem normalne dla introwertykow, pewnie gdybys miala zrobic jakis rysunek na podstawie okregu, skupilabys sie na jego wnetrzu. Tak samo i z ludzmi: bardziej doceniasz ich wnetrze, charakter i zachowanie, niz prezencje, elokwencje i ogolna aparycje. Bardzo niewiele dzisiaj takich kobiet - madrych, ale nie zarozumialych. Ladnych, dobrych, ale niesmialych i skromnych. Mysle, ze bylabys dobra partnerka dla autora tego wykopu... a tak btw. to cwicze kick-boxing, byc moze bylbym w stanie nauczyc Cie paru rzeczy :-P

    Pozdrawiam!

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • camelgd +11  

    no i tak z depresyjnego tekstu powstaly podwaliny pod randkowy Wykop :)

    pokaż komentarz
    camelgd
  • Greycat +4  

    @MrGrandma: Gratulujesz mi filozofowania, ale czasem myślę (filozofuję? :D) że jednak mogłabym po prostu żyć, nie myśleć, tylko szaleć, zprokreować się, zapodać dalej geny i w piach. Bo to trochę męczące, dostrzegać tyle rzeczy. Może nawet je wymyślać, sama już nie wiem.
    Za polecaną książkę dziękuję, jestem w trakcie czytania. Zobaczymy co mózgowego urodzę.
    Co do kanapek i spaghetti, to jak dla mnie to coś niezwykłego :D.
    Tak, jeżeli miałabym znaleźć sobie partnera, to musiałby mieć charakter. Najlepiej rozbrajający humor, ale tego pragnie chyba każda kobieta. Ale co jest piękniejszego, niż rozmowa prowadzona w stylu nieustannej riposty? Dobra, nie szaleję już.
    A nieśmiała nie jestem. Dużo ludzi mnie zna, lubią mnie 'miliony', jestem znana z ripost, choć za cholerę nie wiem czemu, śmieję się i rozmawiam, prawie grając ciałem. Ale nikt wtedy się raczej nie zastanawia co jest poza tym. Co chyba mi nie przeszkadza tak konkratyzując, bo po co mi ktoś z butami w bebechy włazić będzie.
    No i jak autor wykopu, on zmarnował życie tylko w stopniu nadmiernego pragnienia dopasowania się do społeczeństwa, a ja się tego boję, staram się wystrzegać i znowu zauważam, że w tym tkwię i mnie to oblepia.
    Kick-boxing. Okej, naucz mnie najpierw zwyciężania z lenistwem, bo miałam dzisiaj iść na kolejną lekcję i chyba nie pójdę. Meh.

    @camelgd: Zawsze tak było :). Bez obrazy, ale świat najczęściej kręci się wokół wąskiej talii kobiety. Poza tym to wykop, tu kobieta to rzadkość. Ale to chyba dobrze, bo jakbym czegoś chciała, to wypieprzę na kafeterię.

    pokaż komentarz
    Greycat
  • camelgd +4  

    @Greycat: ale ja nie mam nic przeciwko, wrecz przeciwnie uwazam ze powinnas sie zgodzic na lekcje u MrGrandma, nie dosc poprawisz warunki fizyczne to bedziesz sie pewniej czula. Go for it! :-)

    pokaż komentarz
    camelgd
  • MrGrandma +2  

    @Greycat: Moje GG w profilu :P

    Jeszcze tutaj odpowiem: filozofowanie boli i tego nie zmienisz. Tak samo jak wszystko, co godzi w slodkie lenistwo. Jednak wiedz, ze gdyby nie zlo, nie odczulibysmy dobra. Gdyby nie glod, nie cieszylibysmy sie z jedzenia. Jesli jesz ciagle cukier, wkrotce Ci obrzydnie - wtedy wystarczy wziac na jezyk szczypte soli, aby po niej cukier byl jeszcze slodszy niz za pierwszym razem (wymyslilem to jak bylem maly, ale dopiero po kilku latach odnioslem to do zycia, a po jeszcze kolejnych kilku odkrylem, ze sw. Augustyn glosil cos podobnego) :D

    Lenistwo jest slodkie, ale jest jeszcze slodsze, kiedy nastepuje po jakims wysilku. A jesli ten wysilek dodatkowo pozytywnie wplywa na Twoja kondycje fizyczno-psychiczna (wiedzowa[?]) to tym lepiej. Nigdy nie wiadomo, co moze sie w zyciu przydac i to w najmniej spodziewanym momencie.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • angello +84  

    Czytając niektóre idiotyczne komentarze pierwszy raz żałuję, że w pierwszym komentarzu nie pojawił się spojler całej historii. Może większość d#$$%i nie radziłaby chłopakowi skoku na bungee czy pójście do burdelu, oraz rady w stylu "ogarnij się, życie przed tobą". Co za dupki z was. Facet lada dzień umrze, a wy mu k#!!a polecacie wizytę u psychiatry czy sprzedanie wszystkiego i wyjechanie na wakacje. Banda idiotów i zasranej gówniarzerii. Facet chciał wam coś ważnego przekazać, poprzez swoją historię, a wy ...aaaatam szkoda gadać.
    Do gimbusów: macie w głowie kisiel nie mózg. Będziecie mieli po 25 lat i się nie dziwcie że nikt was zatrudnić na normalne stanowisko nie chce. Z takimi kretynami to nawet klaun nie chciałby pracować. Czeka was świetlana przyszłość na zmywaku w Anglii. Zasrane tumany. "skocz na bungee". Kisiel, k#!!a, kisiel.

    pokaż komentarz
    angello
  • Soyer +6  

    @angello: No wreszcie ktoś napisał prawdę ! Jednak popularność ma wady i zalety. WIększość osób (niestety) wie co to jest wykop. Logują sie tu jakieś gimbusy bo myślą że to onet, pomijając fakt że tam to jest dużo klakierów (gimbusy nie załapią) ale to szczegół. Kiedyś to była porządna strona. Komentarze na poziomie no i same wykopy też. A teraz ? =.=

    pokaż komentarz
    Soyer
  • Tokra +5  

    @angello: Normalnie biję Ci pokłony za doskonałe ujęcie i scharakteryzowanie oraz przekrój motłochu, który tak się zachowuje jak zachowuje.

    pokaż komentarz
    Tokra
  • Deykun -2  

    @angello:
    Nie pisałem tu nic o skokach na bungee etc. nie wykopałem, nie zakopałem, bo mój zakop i tak nie ma znaczenia. Nie jestem psychopatą, nie jestem nie czuły, szkoda mi kolesia tak mu się ułożyło ale nie uważam by wykop był w jakimkolwiek stopniu miejscem na takie żale na takie historie, bo przepraszam to jest ciekawe znalezisko? Większość wykopów, bo mi przykro, że tak się mu ułożyło, ktoś próbuje mu rekompensować to, że był nie śmiały, że się nie przełamał choć miał tysiąc okazji ja też wielu rzeczy żałuje, mam napisać wykop o swoim życiu i będę gorszy, bo nie mam raka no zejdźmy na ziemie nie każdy kto nie napisze, że mu współczuje, kto nie wykopał, kto ZAKOPAŁ jest jest nie czuły, nie ludzki.

    To zahacza o hipokryzje, koleś pisał o tym jak był dojrzalszy od reszty pewnie również w szkole podstawowej (gimnazjum nie było) i pewnie nie chciał by być, wtedy szufladkowany z rówieśnikami. Ty natomiast szufladkujesz ludzi ze wzgledu na wiek czego nie lubię brzydzę się czymś takim, bo zawsze jak byłem młodszy byłem skazany na takich ignorantów.

    pokaż komentarz
    Deykun
  • pucek2000 +17  

    Przeczytałem całość.
    Do momentu, zanim przeczytałem o nowotworze cały czas myślałem, że chciałbym mieć tylko takie problemy. Przepraszam, że tak piszę, ale mam znacznie poważniejsze, jeżeli chodzi o emocje.
    Sam zawsze miałem myślenie podobne jak Twoje - nie rozumiałem idiotów i kretynów, którzy dla zabawy i szpanu robili krzywdę innym ludziom. Sam byłem zbyt wrażliwy, co w dzisiejszych czasach może stać się przekleństwem. Dziś już prawie nie mam uczuć, a więc wrażliwość bardzo zanikła. Niestety takie jest życie. Ja też swoje życie przegrałem, chociaż nie mam nowotworu. Pisząc to, czuję się jakbym pisał o obcej osobie. Mnie już nie ma. Pisze to w 100% na serio.

    Myślę, że dużo osiągnąłeś, bo nigdy się nie poddałeś, próbowałeś zmienić swoje życie, walczyłeś, żeby było inaczej. To, że nie stało się tak jak chciałeś - niestety tak bywa. Dobrze wiem, jak to jest być w pewien sposób więźniem siebie, żyję tak od lat. Nie przejmuj się się idiotami, którzy nawet teraz próbują Ci dopiec, zminimalizować Twoje osiągnięcia w walce z samym sobą. Wierzę, że zrobiłeś wszystko co mogłeś, każdy człowiek walczy, ale mimo tego nie wszystko może zmienić.

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • piterp +17  

    Czytając ten artykuł cały czas zastanawiałem się jaki będzie finał historii, jaka będzie puenta... Strasznie mi przykro się zrobiło gdy dotarłem do końca. Życie takie jest, że zawsze chciałbyś coś zmienić, poprawić... I jak na złość okazuje się, że wszystko przepadło i jest już za późno. Potem zaczynasz żałować, a to jest najgorsze co może Cię spotkać. Wiem jak to boli. Uh... Ale głowa do góry, zawsze mogło być gorzej?

    pokaż komentarz
    piterp
  • tommy33 +17  

    ehhhh... zmagam sie z podobnym problemem jak Ty... bardzo mi przykro z powodu Twojej choroby... Mimo iz nie mialem nigdy problemow z dziewczynami to doskonale Cie rozumiem...w moim przypadku natura obdarowala mnie cialem do ktorego plec przeciwna sama stawia pierwszy krok...nie potrafie wyrywac dziewczyn ani podejsc i zaczac gadac z nieznajoma...to zawsze mnie zaczepialy-no ale wlasnie-interesuja sie mna dziewczyny ktore widza tylko to co na zewnatrz a nie zdaja sobie sprawy z tego jakim czlowiekiem jestem...a jestem zdecydowanym introwertykiem. Mialem dziewczyny naprawde piekne,bogate, prawie wszystkie mialy powiekszone piersi,jezdzily super samochodami...ale nic z tego nigdy nie wychodzilo bo po prostu nadawaly na innych falach,nie rozumialy mnie... Obecnie skonczylem studia, szukam pracy i tu tez problemy zwiazane z moim charakterem...nie potrafie odnalezc sie w dzisiejszych czasach...slucham muzyki z lat 60 70 80 90 i myslami przenosze sie do tamtych czasow... nie moge funkcjonowac w wielkim miescie...chyba wracam do siebie...

    Mam nadzieje ze autor tekstu wyjdzie z ciezkiej choroby... Pozdrawiam serdecznie.

    pokaż komentarz
    tommy33
  • pokrec +9  

    @tommy33: Trzymaj się i nie poddawaj. Człowiek nie zyje po to, żeby się rozmnażać ani zalewać mózg endorfinami. Sens życia leży gdzie indziej. Ja go usilnie szukam.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • kinlej +8  

    Mialem dziewczyny naprawde piekne,bogate, prawie wszystkie mialy powiekszone piersi,jezdzily super samochodami

    i miały cipki na krzyż wzdłuż i w poprzek, czytały Time oraz Epocę.

    pokaż komentarz
    kinlej
  • Tokra +3  

    @pokrec: Jak się z Tobą skontaktować mirrorze mojej osoby? Miałem 1:1 podejście jak Ty. Większość z tego została - bo faktów (Realizm) nie można przekłamać...jednak udało się zrobić mi krok dalej ponad materialistyczny realizm i w końcu uwolniłem się poznawszy sens życia - ten prawdziwy.

    Chcę Ci oddać moje odkrycie od tak po prostu ... bo w takich jak Ty jest przyszłość...

    Za dużo danych za dużo danych przetwarza Twój mózg w czasie rzeczywistym - niech będę filtrem. Trzeba oddzielić ziarno od plewy.

    Jak chcesz? To zrobisz HOP! i masz z głowy. Jeśli nie to trudno...za kilka lat sam się dowiesz ... ale stracisz dużo energii i przyjemnych chwil.

    Czy jest tu coś takiego jak PW? Jeśli nie to odpisz mi na tą wypowiedź. Stworzę maila i przekażę go tutaj - napiszesz i wtedy podam właściwy namiar (ochrona przed spamem).

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Tokra
  • pokrec +2  

    @Tokra: Dobra, będę oczekiwał kontaktu. Zawsze lepiej mieć wybór niż nie mieć. Ciekaw jestem, co mozesz poradzić.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • goldwyn +7  

    @tokra: zagadka istnienia na mail ? kurczę też bym chciał. serio

    pokaż komentarz
    goldwyn
  • Tokra +2  

    @pokrec: Daj znać na tego maila: tokra_ok[małpa]hotmail.com

    pokaż komentarz
    Tokra
  • Tokra +3  

    @goldwyn: Ok. Rozumiem to podejście doskonale. Ja też dziwnie zareagowałbym. Nie liczyłem na to, że będzie chętny - jednak otwarty ma umysł i się zdecydował - na szczęście dla niego nie jestem jakimś chorym typkiem z jakąś wizją świata.

    Skondensowałem wiedzę z nauk sprzed 2 000 lat z ... fizyką kwantową + teoria strun.

    Nie wiem czy będę miał czas na opisanie całej ścieżki jaką ja przeszedłem - postaram się go znaleźć. Wychodzę z założenia...że podanie informacji w jednej linii najbardziej istotnych - i ta kolejność spowoduje "przebudzenie" i pozbycie się cierpienia mentalnego. Ja się pozbyłem. Jestem radosny - jedynie obawiam się o stratę życia - tylko ze względu na bliskich - nie chciałbym ich zawieść. Śmierć będzie nagrodą w wieku powiedzmy 90 lat (nie ukrywam, że chciałbym skorzystać z osiągnięć genomiki za te np. 40 lat i pożyć ze 150 - życie jest piękneee).

    pokaż komentarz
    Tokra
  • milordi +3  

    @Tokra: Opisz na Pokazywarce i wrzuć na Wykop, inni też pewnie będą ciekawi twoich przemyśleń :)

    pokaż komentarz
    milordi
  • pit3rsono +27  

    to może być moja przyszłość jeśli się nie zmienię...

    pokaż komentarz
    pit3rsono
  • Colos +6  

    @pit3rsono: Też sobie pomyślałem, że prawdopodobnie za kilkanaście lat sam będę mógł napisać taki tekst.

    pokaż komentarz
    Colos
  • ziomek666x -7  

    @pit3rsono: Dziwne, koleś które dupy same pchają się aby być z nim, on je odtrąca, a później narzeka że nie ma dziewczyny. Hipokryzja.
    Gdyby żadna z nim nie chciała być, a on się bardzo starał to co innego. Można zrozumieć.

    pokaż komentarz
    ziomek666x
  • katalizat0r +15  

    nieźle napisane "carpe diem". Jeśli jest prawdziwe to pozostaje mi tylko przekazać, że zawsze po sobie zostawiasz coś więcej niż te pare wersów na wykopie....

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • harakiri03 +15  

    Kiedy czytałem pierwsze linijki już miałem napisać komentarz typu "Wykop to nie miejsce na płacz, więc wyjdź, i żyj..". Ale dotrwałem do końca i ... po prostu mnie zatkało. Naprawdę, łezka mi się w oku zakręciła. Pomyślcie, że takich ludzi jest z pewnością więcej. Przegrany...

    Wybaczcie ale już brak mi słow i liter na klawiaturze.

    pokaż komentarz
    harakiri03
  • Pinkman +86  

    może jesteś aseksualny? kiedy w młodości dziewczyna siedziała mi na kolanach to ja nie myślałem co zrobić, jak się zachować, a już napewno nie myślałem głową ;) Eh wszystko przez te kobietki, to wokół nich wszystko się kręci...
    Panie "przegrany", wcale nie uważam, że przegrałeś swoje życie, nie zapominaj, że osiągnałeś o wiele więcej w innych dziedzinach niż przeciętny gość. Całe życie męczyło cię zaniżone poczucie wartości, więc chociaż na końcu swojej drogi, uwierz w siebie i spójrz z dumą na to czego dokonałeś.

    pokaż komentarz
    Pinkman
  • KrzysztofGud +44  

    Przeczytałem całość tekstu i chciałbym podziękować autorowi za to, że zmienił moje spojrzenie na świat - przynajmniej na jakiś czas. :)

    pokaż komentarz
    KrzysztofGud
  • dont_stop_trollin +13  

    Jak dla mnie to rzeczywiście przegrałeś i z całą pewnością można nazwać Cię frajerem. I nie chodzi mi tu o to że nie miałeś nigdy stosunku, że nie potrafiłeś związać się z dziewczyną itp. Przegrałeś dlatego że zmarnowałeś swoje życie na to żeby się dopasować do reszty społeczeństwa, żeby stać się taki jak większość chociaż natura stworzyła cię innym. Przegrałeś bo nie potrafiłeś cieszyć się życiem na swój własny sposób, nie potrafiłeś być sobą. Przegrałeś bo powszechne wyobrażenie szczęścia, uznałeś za jedyne właściwe i starałeś się za wszelką cenę zmienić siebie żeby tylko dopasować się do tego schematu. Szczęście i życiowe spełnienie to stan umysłu, nie status społeczny ani stan posiadania. Można go osiągnąć na 1001 sposobów i najlepiej wybrać taki który nie jest sprzeczny z Twoją naturą, z Twoim wewnętrznym ja.

    pokaż komentarz
    dont_stop_trollin
  • FiDO -2  

    @dontstoptrollin: Masz racje, ale tylko czesciowo. To czego pragniemy czesto pochodzi bardziej z serca niz z mozgu i nie mozna sobie tak do konca po prostu wybrac marzen. Zbyt pieknie by bylo, bo wybralbym sobie takie, ktore sa w zasiegu reki, albo ktore juz osiagnalem i bylbym teoretycznie szczesliwy, ale tak sie nie da. Z reguly najbardziej pragniemy tego, czego nie mamy, bo tego co mamy juz nie musimy. I nie jest rzecza latwa po prostu powiedziec sobie, ze coz.. widocznie taki jestem i tego, tego i tego nigdy w zyciu miec nie bede, wiec ciesze sie tym co mam. Jestem sklonny stwierdzic, ze nierzadko jest to wrecz niemozliwe.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • dont_stop_trollin +6  

    Właśnie o to według mnie chodzi w życiu. Trzeba przekonać siebie samego że to co mam i to jaki jestem to wszystko czego mi do szczęścia potrzeba. W innym przypadku przegrywasz, bo kim byś nie był, czego byś nie miał - zawsze możesz mieć więcej. Oczywiście warto mieć marzenia, ale nie można pozwolić żeby stały się one jakimiś chorymi ambicjami. Wiadomo, że nie jest to proste, ale masz na to całe życie ;)

    pokaż komentarz
    dont_stop_trollin
  • FiDO +2  

    No to jesli Ci sie cos takiego udalo to szacun... dla mnie to brzmi jak jakas utopia :)

    pokaż komentarz
    FiDO
  • emeryt85 +2  

    Zgadzam się w 100% z przedmówcą (dontstoptrollin).

    pokaż komentarz
    emeryt85
  • defqonnected +13  

    Jestem już dorosłym facetem, nie płakałem od dziecka, a właśnie czuje, że ściska mi gardło.
    Dobrze wiem co to nieśmiałość, też miałem z tym poważny problem, teraz jest już dużo lepiej, ale kilka lat temu opisałbym siebie w taki sam sposób jak Ty to zrobiłeś.
    Ten świat ma to do siebie, że najwięcej zyskują kretyni, złodzieje, chamy.
    Trzymaj się, jestem z Tobą.

    pokaż komentarz
    defqonnected
  • Mortale +5  

    @defqonnected: Mam 16,5 lat a początek jego historii to tak jakbym czytał swój życiorys. I w moim przypadku też się staram, a nic się nie zmienia.

    pokaż komentarz
    Mortale
  • wykopzakopwykopzakop +52  

    cóż, uważam że ku nauce i przestrodze - warto to wykopać na wierzch

    sam tekst też jest po prostu dobry,
    niezależnie od tego czy opisuje sytuację rzeczywistą czy fikcyjną

    pokaż komentarz
    wykopzakopwykopzakop
  • wykopzakopwykopzakop +24  

    i oczywiście dziękujemy że miałeś się i ochotę aby podzielić się tym z innymi

    pokaż komentarz
    wykopzakopwykopzakop
  • sheslostcontrol +23  

    ech, mam kluchę w gardle po przeczytaniu tego tekstu (zakładam też, że jest on prawdziwy) bo sam kiedyś poważnie chorowałem i przynajmniej od tej strony "wiem co czujesz". wiem też, jak reakcja na wieść o chorobie może różnić się w zależności od ogólnego stanu ducha. inni napisali powyżej parę mądrych słów odnośnie twojej samotności - ja dorzucę coś a propos choroby: nie poddawaj się, nowotwór nie oznacza wyroku - wiem co mówię bo widziałem niejedno na własne oczy. nie napisałeś zbyt wiele o stanie swojego zdrowia - może i jest kiepsko, ale i tak powinieneś powalczyć - jakby na to nie patrzeć, niewiele masz do stracenia. lecz się i pomyśl jak wiele dobrego zrobiłeś w życiu, a jeśli się uda to zrobisz jeszcze więcej, i jeszcze więcej dobrego spotka ciebie: może również te rzeczy, które cię na razie omijały. pamiętaj też, że ty to ty - nie oceniaj własnego życia ogólnodostępnymi kryteriami - to ktoś chciałby, żebyś uważał się za przegranego tylko dlatego, że żyjesz po swojemu. generalnie to.... chyba dobry z ciebie gość!

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • DEATH_INTJ +70  

    co za bzdury facet wypisuje!
    zmarnowal zycie??
    to chyba jakas prowokacja.
    facet ktory cos osiagnal, zrobil doktorat, 35 lat jego zycia jest warte 200 gamonia ktory jedyne czego sie w zyciu dorobil to gromada bachorow.
    miziac sie i robic dzieci nawet pies potrafi.
    zycie poswiecone nauce nawet kosztem interakcji z innymi to NIE JEST zycie zmarnowane. a wrecz przeciwnie.

    pokaż komentarz
    DEATH_INTJ
  • crackers +7  

    @DEATH_INTJ: Dokładnie to samo sobie pomyślałem. Wszystko zależy od priorytetów.

    pokaż komentarz
    crackers
  • de_stroyer +20  

    @DEATH_INTJ: To czy zmarnowałeś sobie życie możesz ocenić tylko Ty sam. "Zmarnowałem sobie życie" oznacza w skrócie - nie osiągnąłem tego co zamierzałem, żałuję, że podjąłem takie decyzje, a nie inne. Jeżeli dla kogoś szczytem marzeń jest poznanie drugiej połówki i szczęśliwy związek to niewątpliwie może czuć się przegrany jeżeli tego nie dokona. Kariera czy pieniądze nie zastąpią samorealizacji w innych sferach.

    pokaż komentarz
    de_stroyer
  • looongier 0  

    @DEATH_INTJ: w sumie zgadzam się z Tobą, ale nie zapominaj, że z biologicznego punktu widzenia żyjemy tylko po to, żeby prokreować i dzięki temu się mnożyć;)
    A po co się mamy mnożyć - nie mam pojęcia. (ostatnie zdanie to taki offtop:)

    pokaż komentarz
    looongier
  • InternetZSiedzibaWWarszawie +2  

    @DEATH_INTJ: Nie zmienia to faktu, ze 200 gamonia ma 200x wieksza wladze w panstwie demokratycznym.

    pokaż komentarz
    InternetZSiedzibaWWarszawie
  • Pan_Neutron +11  

    Gdy czytam o ludzkiej niesmialosci przypomina mi sie Nick Drake:
    Za wikipedia:
    Drake cierpiał na chorobliwą nieśmiałość, do tego stopnia, że w studio nagrywał odwrócony do ściany, by uniknąć spojrzeń innych. Permanentnie pogrążony w depresji i wątpiący w swój talent ostatnią płytę nagrał w dwóch dwugodzinnych sesjach (obie zaczęły się o północy) jedynie w obecności dźwiękowca. Po jej nagraniu postanowił, że porzuci zawód muzyka i zostanie programistą, ewentualnie będzie pisał dla innych. Te plany jednak nigdy się nie spełniły.
    Zmarł w wieku 26 lat. Do dziś nie wiadomo, czy było to samobójstwo czy wypadek. Rodzina zaprzecza, jakoby Nick targnął się na własne życie, ale najprawdopodobniej tak było.

    Drake, nie doczekawszy sławy za życia, zyskał ją po śmierci. Doceniony za pełne poetyzmu i bólu teksty, łagodny głos i melancholijny urok muzyki stał się inspiracją dla wielu współczesnych artystów jak muzycy REM, Robert Smith, Brian Molko, Devendra Banhart, Beth Gibbons czy Norah Jones.

    mój ulubiony: http://www.youtube.com/watch?v=idcaRTg4-fM&feature=fvst

    pokaż komentarz
    Pan_Neutron
  • dexterxx +19  

    Jakkolwiek można przeżyć życie, zawsze można czegoś żałować z przeszłości. I chociaż byłbyś jakąś inną osobą, to i tak mógłbyś doszukać się niedosytu.
    Osobiście podziwiam za doktora. Ja chociaż jeszcze jestem smarkiem, to jednak już od lat często mi doskwiera taki 'ból egzystencjalny'.
    Popatrz jeszcze z drugiej strony. Wiele osób po prostu wyżej sobie ceni własne umiejętności czy wiedzę ponad innymi ludźmi. Może jednak nie trafiłeś w siebie ze swoim charakterem, ale ja na przykład dzisiaj trochę żałuje, czemu zacząłem się uganiać za dziewczynami, a nie zdobywałem wykształcenia i nie rozwijałem się jak kiedyś... a często myślę, że dostatnie, samotne życie byłoby dla mnie lepsze. - no ale wtedy bym narzekał, że jestem sam.. takie błędne koło to jest.

    Nie wiem czy to prawda czy kolejna zmyślona historia. Jednak wykopię bo coś z siebie w tym widzę. Mimo wszystko życzę powodzenia.. może spotkamy się w następnym życiu.. ;-) - uwierz, że takie jest.

    pokaż komentarz
    dexterxx
  • Snuff_Majster +1  

    Ale bordo ma ;], przynajmniej coś.

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • Domishek123 +1  

    Ciekawe że tyle komentarzy i nic od niego..ciekawe jak się czuje i czy to czyta..

    pokaż komentarz
    Domishek123
  • Olina +1  

    Przegrany Trzymaj sie, jestem z Tobą!

    pokaż komentarz
    Olina
  • Belzebub +33  

    kiedyś w podstawówce postanowiłem być żartownisiem aby wszyscy mnie zauważyli i lubili. cel osiągałem. ale prześladowali mnie wtedy dzieci: "on jest fajny idziemy do niego, cześć powiedz nam coś śmiesznego"

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • raq195 +30  

    @Belzebub: A może powiesz Nam coś śmiesznego?

    pokaż komentarz
    raq195
  • przechylto +3  

    @Belzebub: http://www.youtube.com/watch?v=lKKur8C4WVg

    pokaż komentarz
    przechylto
  • b4rt3k +10  

    jesli to prawda to zal mi autora, nie spelnil swojego najwiekszego marzenia - nie mial dziewczyny, tylko ze nie dla wszystkich jest to najwazniejsze, niektorzy maja inne cele ktore boja sie realizowac
    wniosek?
    nie bojmy sie podazac za marzeniami i nigdy sie nie podawajmy, niewazne jakie sa

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • turbos11 -4  

    @b4rt3k: A ja marzę o nuklearnym koszmarze.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • b4rt3k +5  

    @turbos11: zapomialem dodac, bo na wykopie trzeba robic takie zastrzezenia, ze takie by nie szkodzily innym
    od siebie proponuje pograc w fallouta...

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • progressive -2  

    @b4rt3k: ta maja marzenie tylko pewnie kazdy z nich mial dziewczyne, czasami zycie to ch$# i nic na to nie poradzisz

    pokaż komentarz
    progressive
  • jaom +25  

    Mam niepokojące wrażenie, że jesteśmy elementem kolejnego eksperymentu psychologicznego (może socjologicznego). Pewnie utonę pod minusami i komentarz ten popadnie w zapomnienie, ale zauważmy jak wielkie współczucie wzbudza ten tekst, jak wspaniale pasuje do życiorysów tak wielu osób na tym serwisie (ergo pozwala zbadać jaka grupa społeczna korzysta z Wykopu), jak doskonale na podstawie tej historii można obserwować skomplikowane mechanizmy powiązane ze współczuciem jak szalona agresja wobec osób, które wyrażają się negatywnie o smutnym umierającym człowieku, albo chociaż nie wykazują odpowiedniej dozy współczucia. Niezwykłe czego można dowiedzieć się o społeczności Wykopu zaledwie dzięki temu, że tekst wyląduje na głównej (wystarczy kilkunastu studentów, żeby wykopać) i nabierze rozgłosu.
    Jeśli nie jest to eksperyment prowadzony np. przez doktora psychologii/socjologii, który jest opisany w tekście (opowieść musi być wiarygodna) z tą różnicą, że nie umiera na raka, to pocieszę Cię przegrany - swoim umieraniem dostarczyłeś cennego materiału i dzięki temu można uznać, że coś tam jednak wygrałeś.

    PS
    Wspomniałem o minusowaniu na początku po to byście NIE minusowali! Chcę mieć swoje 5 minut chwały gdy na głównej będzie "Jak przegrałem... - sprostowanie". Jeśli nie trafiłem i faktycznie umiera, to też warto poświęcić kilka minut nad tym co ten tekst nam zademonstrował.

    pokaż komentarz
    jaom
  • kurkuma +16  

    przegrane życie? po przeczytaniu tekstu stwierdziłam,że to obraza samego siebie.Przepraszam,ale ja jednak przegrane życie rozumiem inaczej.Przegrane życie według mnie jest wtedy,kiedy swoimi błędami zaprowadziliśmy się w ślepy zaułek,w sytuację tragiczną,kiedy każda próba wyjścia z beznadziei wydaje się zmierzać tylko do zatoczenia koła.Kiedy kompletnie nie wiesz gdzie jest twoje miejsce na tym świecie,kiedy przespałeś najlepsze lata w swoim życiu,podczas gdy inni starali się to miejsce odnaleźć.I nie mówię tu o karierze,pieniądzach,znajomościach.Człowiek przegrany to taki,który nie wie kim jest.Po prostu.To ktoś kto sprzedał swoje zasady i nie jest w stanie ich odzyskać.Bazowanie na sferze erotycznej jako wyznaczniku swojego nieudacznictwa / samorealizacji jest doprawdy śmieszne.Nie neguję w tym momencie poczucia osamotnienia,bo większość z nas potrzebuje kogoś bliskiego,jednak określanie siebie nieudacznikiem z tego powodu,że ktoś nie odwzajemnił naszych najpiękniejszych uczuć,jest co najmniej nie na miejscu.Myślę,że właściwie jest po prostu stwierdzenie"jestem nieszczęśliwy w pojedynkę" albo"tęsknię za prawdziwym uczuciem".I w ogóle takie traktowanie swojej dojrzałości płciowej przez pryzmat tego,że inni maja TO za sobą a ja nie jest śmieszne i zaprzecza rzekomej inteligencji zainteresowanego.Inteligencja równa się niezależne myślenie,a nie poziom wiedzy uniwersyteckiej.Jesteś prawdopodobnie aseksualny,warto by się zainteresować tym tematem i poszukać kogoś o podobnych "potrzebach".

    Póki twoja decyzja na temat życia polega na chęci uczestniczenia w nim,dopóty nie przegrałeś.

    pokaż komentarz
    kurkuma
  • MrGrandma +9  

    Autorze!

    A wlasnie, ze Ty wygrales. Niepotrzebnie uwazasz brak sukcesow "prywatnych" za porazke calego zycia - nie tylko o to tutaj chodzi. Wiedz, ze Twoje zycie nie idzie na marne, ale mimo tego nie mozesz sie poddawac. Jestes teraz na granicy - jesli sie poddasz, przegrasz. Jesli postanowisz walczyc o prawdziwe dobro - bedziesz zyl, chocby tylko w swiadomosci innych. Takie jest wlasnie nasze zadanie na ziemi.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • MrGrandma +2  

    I jeszcze cos: w przypadku takich oporow, gdzie wiemy, ze cos jest nie tak i chcemy to zmienic, nalezy nie bac sie tylko udac sie do psychologa i razem z nim rozpracowac ten problem. Byc moze jakies zdarzenie z dziecinstwa wyparte do podswiadomosci blokuje wlasnie takie bliskie relacje z kobietami. Nastepuje konflikt dazenie-unikanie (przy czym o unikaniu decyduje to, co siedzi w podswiadomosci - nalezy to zauwazyc, wydobyc i sobie z tym poradzic) i kiedy nastepuje moment krytyczny, unikanie staje sie silniejsze niz dazenie i sytuacja "siada".

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Cor7ez +9  

    Tak z ciekawości, ktoś z płaczących postanowił zmienić swoje życie? Jakieś konkretne plany?

    pokaż komentarz
    Cor7ez
  • masterkruczki +9  

    A ja mam 27 lat, prawie całkiem wyłysiałem, jestem niższy praktycznie od każdej kobiety, krzywe zęby, małego członka. Uważam, że to w niczym nie przeszkadza, ale zwykle kobiety mnie unikają. Nawet jeśli jakaś dotrwa do etapu rozbieranego to i tak już więcej nie chce się spotkać. Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego tak się dzieje...

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • skrzydlic +15  

    @masterkruczki: To wszystko jest bez znaczenia. Po prostu za mało zarabiasz :p

    pokaż komentarz
    skrzydlic
  • masterkruczki +3  

    @skrzydlic: Zapomniałem o tym wspomnieć, ale fakt, mało... Tak więc podsumowawszy możecie wymyślać różne teorie o sensie istnienia, ale sami koleżanki i koledzy sprawiacie, że samotni ludzie są samotni:) Zasłaniacie się potem tym, że to jego wina bo był chory psychicznie... Ani to wasza wina ani jego. Po prostu idziecie wszyscy za głosem serca, które każe wybierać pięknych, wysokich i kasiastych brunetów a niskich i łysych każe wam omijać z daleka...

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • Bonyfreeq +21  

    Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale Wykop naprawdę zmienia ludzi. Nie tylko w tych tematach.

    pokaż komentarz
    Bonyfreeq
  • 1001 +8  

    Im większa nieśmiałość, tym większe ubóstwienie płci do której czuje się pociąg, i tym intensywniejsze odczucia. Im bardziej się chce, tym bardziej się nie może...

    Co do przełamywania się i strachu, strach może się brać również stąd, że przy osobie do której się coś czuje, boi się / stresuje się, a to jest uczucie nieprzyjemne, więc logiczne że instynkt unika tego, co wywołuje nieprzyjemne emocje. Więc jeśli już coś zmieniać, to nie jednorazowe przełamanie, ale styl bycia, i przejmowanie się / stresowanie się pewnymi sytuacjami.

    A jeśli już jesteśmy przy temacie zmiany stylu bycia, to można też wspomnieć o tabletce szczęscia (Prozaki i inne), które właśnie to potrafią robić, choć za pewną cenę.

    No i jeszcze co do przegrania życia, to wydaje mi się że nie do końca, bo ucząc innych i tworząc pracę doktorską, mimo wszystko działa się dla innych, i ma się większe zasługi niż np. taki menel.

    pokaż komentarz
    1001
  • PoW88 +31  

    Wejdź na 4chan i odkryj nowy, wspaniały świat.

    A mówiąc poważnie, to to jest problem, który, przynajmniej z moich obserwacji, dotyka całkiem sporą część społeczeństwa. Nie wiem, może to kwestia tego, że zmiana ustroju wymusiła na Polakach inne wartości, może Internet pozwolił się uzewnętrznić tej grupie uważających się za "przegranych" , a może coś innego. Całkiem ciekawy temat do zbadania dla socjologa ;]

    pokaż komentarz
    PoW88
  • Kammil +4  

    @PoW88: Ja mam 16 lat, ale gdy byłem młodszy, byłem równie cholernie nieśmiały. Albo i bardziej. Więc w jakiejś części ja też byłem na dość przegranej pozycji ;)

    pokaż komentarz
    Kammil
  • DawidWarsaw +13  

    Zastanawia mnie ogromna ilość wykopów w tym znalezisku. Bo w sumie, to jaki jest cel wykopywania tego? Czyżby rzeczywistość była taka, że większość wykopowiczów to podobni ludzie - ludzie którym życie zaserwowało podobne problemy i dlatego przesiadują przed kompami, zamiast spędzać czas poza Internetem?... Bardzo możliwe... Pogadajmy o tym - powiedzcie jak to z Wami jest...

    A co do bohatera tej opowieści to czytając (tak naprawdę słuchając z syntezatora mowy) to od razu rzuciło mi się o uszy następujące stwierdzenie, które uważam za BŁĄD tego Pana...: człowiek ten, nawet dziś, określa ludzi, którzy go otaczali - "kretynami" i "bandą ćwierćinteligentów". Jakby nie zauważał, że jeśli ktoś inny ma inny styl życia, w innych aspektach życia czuje się jak ryba w wodzie, to nie znaczy że ten ktoś jest kretynem. Można by finalnie zapytać "Kto w końcu okazał się kretynem - ten, co w szkole nie był prymusem, ale miał normalne relacje z rówieśnikami, czy ten, co był prymusem, ale odstawał społecznie?"... Uważam, że nie należy oceniać pochopnie innego człowieka, że jest kretynem, bo... te ktoś po prostu może się lepiej w życiu ustawić poświęcając swój czas na relacje społeczne, zamiast na kucie na egzaminy... Jeśli poświęcasz dużo czasu na jedno, to tracisz na drugim. Możliwe, że bohater tej całej opowieści został przez życie zepchnięty, zdeterminowany do takiej roli, w jakiej był, z powodu atutów jakie miał. Czuł się dobrze w roli prymusa odstającego społecznie, bo... nie radził sobie z relacjami społecznymi. Bo nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Pytanie tylko jakie to były przyczyny. Ludzie czasem przeceniają swoją wolę - myślę, że nawet jakby gość cofnął czas, to cóż on mógłby zmienić w życiu, skoro zapewne były takie okoliczności, które go zepchnęły do bycia takim, jaki był przez tyle lat życia. Może np. w dzieciństwie, w rodzinie miał jakieś nietypowe warunki - np. stawiam pytanie jakie były jego relacje z rodzicami, czy były jakieś nietypowe warunki w jego relacjach rodzinnych w dzieciństwie. Albo po prostu jego atuty fizyczne spychały go do takiej roli, w jakiej spędził życie - mówię o tym, że może to mężczyzna słaby, nieatrakcyjny, np. typ szczupły, wysoki i słabiak. Bo zawsze jest powód. Wszystkie takie atuty decydują o pozycji społecznej danej jednostki, o pozycji w hierarchii grupy, o poważaniu wśród innych samców i atrakcyjności seksualnej względem samic...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • CDIV +12  

    @DawidWarsaw:
    Nie zostaje się prymusem, a potem doktorem, bo się odstaje społecznie. Prymusem, a potem doktorem zostaje się z powodu posiadania ponadprzeciętnej inteligencji i robienia z niej użytku. Te same czynniki sprawiają, że człowiek dystansuje się od reszty społeczeństwa.

    Ostrzeżenie: cool story sis ahead.
    Może opowiem, jak to wygląda z perspektywy odizolowanego społecznie mózga. Właśnie kończę studia, myślę o doktoracie. W szkole czerwone paski, najlepsze liceum w mieście i te sprawy. Typ aspołeczny.
    Nauka nigdy nie sprawiała mi trudności i zawsze miałam czas na realizowanie swoich zainteresowań, więc nie można powiedzieć, że uczyłam się, bo przy braku towarzystwa nie miałam co robić z wolnym czasem. Jako dziecko nie miałam problemów z kontaktami z rówieśnikami, ale potem problemy zaczęły się pojawiać i narastały. Jednak nie polegały na tym, że nie potrafiłam się przypodobać rówieśnikom - po prostu przepaść intelektualna między mną a rówieśnikami rosła. Jak moje koleżanki z klasy czytały Bravo, ja czytałam "Krótką Historię Czasu" . Pierdoły, jakimi zajmowali się moi rówieśnicy, dla mnie były miałkie i nudne; nie chciało mi się dyskutować o tym, który z Backstreet Boysów jest najprzystojniejszy, a poza obrabianiem tyłków nauczycielom miało mieliśmy wspólnych tematów. Wraz z poszerzaniem wiedzy i rozumienia różnych spraw zaczęłam też zauważać, że, oprócz płytkości intelektualnej, moich rówieśników charakteryzuje też pewien prymitywizm w postępowaniu i kontaktach międzyludzkich: jakieś infantylne zawiści, konkurowanie między sobą, tendencje do szukania kozła ofiarnego, żeby poczuć się lepszym i podobne zachowania. Coraz mniej miałam ochotę zadawać się z takimi ludźmi i w końcu przestałam. Nie bałam się innych; nie było w moim wyglądzie nic, co by mogło powodować odrzucenie - po prostu zrozumiałam, że ludzie wokół mnie to w większości kretyni. Potem zaczęłam ich odstraszać strojem. Najpierw nieświadomie (ot, zakładałam coś, bo mi się podobało), potem na przekór innym. Widząc, jakie agresywne reakcje potrafi wywołać trochę inny wygląd, straciłam resztki wiary w ludzi, którzy mnie otaczali. Zrozumiałam, że głupota przeciętnego człowieka sięga dużo poważniejszych kwestii niż brak rozwijających zainteresowań. Coraz mniej chciałam mieć z nimi wspólnego.
    Później, w szkołach z ostrą selekcją podczas rekrutacji (co skutkowało trochę wyższym średnim poziomem inteligencji), zawsze udawało mi się trafić na kogoś z kim miałam ochotę się zadawać.Nawet nasze luźne gadki o głupotach byłyby nie do przeprowadzenia w przypadkowym towarzystwie. Okazywało się, że owe bardziej inteligentne, oczytane typy z zainteresowaniami wykraczającymi czasem poza sport, popkulturę i obrabianie dupy znajomym* również nie znajdowały satysfakcji w kontaktach towarzyskich z większością rówieśników. Zanim inni odrzucili nas, my ich odrzuciliśmy.
    Obecnie unikam towarzystwa nie z powodu niskich umiejętności społecznych, ale dlatego, że konwencjonalne kontakty mnie nużą i nudzą. Gdy sytuacja wymaga np. radzenia sobie z dużą grupą ludzi, to sobie radzę. Mogę na przykład poprowadzić ćwiczenia wokalne z grupą koleżanek i kolegów z roku, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego ze śpiewaniem: stanąć przed grupą ludzi, których słabo znam, pokazywać im jakieś kretyńsko wyglądające ćwiczenia i kazać robić to samo. Czy jest to coś, co by zrobił stereotypowy nieprzystosowany mól książkowy z fobią społeczną? Chyba raczej nie. Nie mam też wrażenia, że otoczenie mną pogardza - wręcz przeciwnie. Po prostu nie lubię zbyt długo przebywać w towarzystwie.
    Obecnie mam większy wpływ na to, kto jest w moim otoczeniu, niż kiedyś, więc nie uznaję większości ludzi dookoła siebie za kretynów. Ale generalnie uważam większość populacji za półgłówków i nie potrafiłabym się z nimi dogadać. Kiedy czytam o szkolnej izolacji społecznej autora wykopu i jej przyczynach, to tak, jakbym czytała o sobie.

    Z byciem odizolowanym jajogłowcem nie jest tak, jak wielu (m.in DawidWarsaw) chciałoby sądzić: że ludzie poświęcają się nauce i zdobywaniu wiedzy z powodu problemów społecznych. To intelekt i wrażliwość budują barierę między jednostką taką jak autor (narrator, jeśli to fejk) wykopu, a resztą społeczeństwa. Inni cię nie rozumieją, a ty nie potrafisz zniżyć się do ich poziomu. U kogoś bardzo wrażliwego to ciągłe niezrozumienie spowoduje chorobliwą nieśmiałość, u kogoś bardziej pewnego siebie po prostu aspołeczną postawę. Jednak nie dla każdego akceptacja otoczenia jest głównym motorem postępowania i źródłem poczucia własnej wartości, więc nie można zakładać, że podążanie za innymi celami niż zostanie samcem alfa, jest skutkiem odrzucenia, a nie jego powodem.

    *nie twierdzę, że takie zainteresowania są kretyńskie; kretyńskie jest ograniczanie się wyłącznie do nich.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • turbos11 -6  

    @CDIV: Tak patrze co wypisujesz i mam jedną konkluzję - ktoś cie musi porządnie zerżnąć. Chyba w tej sprawie nawet moje kompetencje nie wystarczą.
    Ostatnio pytałem się Ciebie czy będziemy uprawiać seks, czemu nie odpowiedziałaś. Jesteś nieśmiała czy co?

    pokaż komentarz
    turbos11
  • FiDO +8  

    @turbos11: "Tak patrze co wypisujesz i mam jedną konkluzję - ktoś cie musi porządnie zerżnąć."

    Jak ja patrze na Twoje komentarze w tym temacie to odnosze wrazenie, ze Tobie by sie to samo przydalo. Nie lezy to jednak zdecydowanie w moich kompetencjach, a poza tym obawiam sie, ze czasem osoba, ktora by sie tego podjela moglaby zostac posadzona pozniej o pedofilie.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • Vestin 0  

    @CDIV: "Właśnie kończę studia, myślę o doktoracie. W szkole czerwone paski, najlepsze liceum w mieście i te sprawy. Typ aspołeczny."
    Tak czytam te wszystkie komentarze i źle mi się robi na myśl, że mimo, iż się tutaj, w jednym miejscu, zgromadziło tyle samotnych i podobnych osób, to wszyscy tylko ponarzekają na swój los przez parę chwil, a potem ten wykop spadnie w głąb archiwium i wszyscy się powoli rozejdą, wracając do swego smutnego i pustego życia...

    Może powinniśmy zrobić jakiś wykopowy kącik samotnych serc ;) ? Może i brzmi to pogardy godnie, ale lepsze coś takiego, niż słomiany zapał do zmiany swego życia...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • turbos11 -6  

    @Vestin: Jak zaczniemy kojarzyć tych ludzi w pary to się pozagryzają na śmierć. Są to ludzie z megalomanią i psychozą maniakalno-depresyjną - tacy szczególnie nie znoszą osób z takimi samymi zaburzeniami. Nawet mają problemy z współżyciem z ludźmi bez zaburzeń.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • Vestin +1  

    @turbos11: "Jak zaczniemy kojarzyć tych ludzi w pary to się pozagryzają na śmierć."
    Powiedz mi: jesteś zły, zgorzkniały czy po prostu trollujesz ?
    A merytorycznie rzecz biorąc - nie, nie pozaryzaliby się na śmierć. Uwierz mi - nie ma nic piękniejszego, niż znaleźć się w objęciach drugiej osoby, która Cię wreszcie ROZUMIE (bo jest TAKA SAMA), po latach samotnej tułaczki i bycia wyrzutkiem w każdej społeczności.

    > "megalomanią i psychozą maniakalno-depresyjną"
    A gdzie ty tutaj widzisz fazę maniakalną ?
    A, OK, rozumiem - jak się napisze "depresja" to już to nie brzmi tak bardzo obraźliwie, prawda ?

    A pomysł nadal uważam za słuszny...
    Póki ktoś nie wpadnie na lepsze rozwiązanie - proponuję ustanowić, w celach integracyjnych, wykopowy pokój na tinychacie:
    ** http://tinychat.com/wykop **

    pokaż komentarz
    Vestin
  • CDIV +4  

    @turbos11:
    _czemu nie odpowiedziałaś. _
    Bo nie sądziłam, że jesteś takim desperatem, żeby proponować seks obcej kobiecie przez internet i uznałam to pytanie za figurę retoryczną. Desperaci mnie nie pociągają.

    @Vestin
    Gdzie ja w swoim poście narzekam na swój los? Gdybym miała wybrać między swoim losem, a losem moich koleżanek z podstawówki - tych, które czytały Bravo i nie miałam z nimi o czym gadać- wybrałabym swój.

    i wszyscy się powoli rozejdą, wracając do swego smutnego i pustego życia...
    "Smutne i puste życie" - to samo przychodzi mi do głowy, gdy obserwuję tych "normalnych" ludzi, od których się tak chętnie izoluję. Zawsze, kiedy widzę wysiłek, jaki ludzi wkładają w to, by przypodobać się innym, bardzo się ciesze, że jestem ponad tym. Kiedy oni poświęcają się instynktowi stadnemu, ja zajmuje się przyjemnościami, swoimi zainteresowaniami, odkrywaniem rzeczy, których oni nigdy nie poznają, bo nie starczy im czasu. Oni robią to, czego oczekuje od nich otoczenie, a ja to, na co mam ochotę. I to jest zaj%$iste.

    Nawet autor wykopu w swoich jękach nie narzeka na brak kontaktów społecznych. On narzeka na to, że jego chorobliwa nieśmiałość przeszkodziła mu w przeżyciu głębokiej więzi. Będąc lwem salonowym i idealnie przystosowaną jednostką też można nigdy czegoś takiego nie przeżyć.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • Vestin +3  

    @CDIV: "Gdybym miała wybrać między swoim losem, a losem moich koleżanek z podstawówki - tych, które czytały Bravo i nie miałam z nimi o czym gadać- wybrałabym swój."
    To jasne, że wybierzesz rozum i szczęście prędzej niż stadność i szczęście... Powiem więcej - lepiej jest być smutnym Sokratesem niż szczęśliwym wieprzem.

    Poza tym - wybacz, że Cię odruchowo policzyłem, ale po pewnej ilości komentarzy ludzi, którzy podkreślali podobieństwo do bohatera wykopanej historii doszedłem do wniosku, że jeśli ten tekst ma faktycznie coś zmienić, to trzeba jakoś zjednoczyć tych wszystkich samotników... Bo szczęście romantyczne mogą znaleźć tylko, spotykając kogoś podobnego, kto by ich zrozumiał.

    Choć w tej chwili się już raczej nic nie wskóra, prawda ?

    pokaż komentarz
    Vestin
  • turbos11 0  

    @Vestin: Powiedz mi: jesteś zły, zgorzkniały czy po prostu trollujesz ?

    Biorę wszystko, dorzucam frustracje seksualną z powodu małego penisa.

    A gdzie ty tutaj widzisz fazę maniakalną ?

    Dobra niech będzie. Opisywałem sam siebie i robiłem projekcję na wszystkich.

    @CDIV: Bo nie sądziłam, że jesteś takim desperatem, żeby proponować seks obcej kobiecie przez internet i uznałam to pytanie za figurę retoryczną. Desperaci mnie nie pociągają.

    Biedactwo, zostaniesz starą panną. Zresztą czuję, że za kilka lat zaczną cie pociągać. Podejrzewam, że po prostu wstydzisz się tego, że jesteś tak zdesperowana by PUBLICZNIE zgadzać się na seks z kolesiem z internetu, pewnie masz profil w niejednym serwisie randkowym.
    Chyba lepiej proponować przez internet niż na ulicy (wtedy bym musiał zapłacić, a aż tak zdesperowany to nie jestem).

    pokaż komentarz
    turbos11
  • CDIV -1  

    @turbos11:
    Ale Ty tak na serio? Uważasz, że jakakolwiek laska poleciałaby na jakiegoś anonimowego kolesia wypisującego chamskie komentarze w necie? Pewnie takie istnieją, ale ja żadnej nie znam.

    W sumie śmieszne: nie znając mnie, proponujesz mi seks przez internet (kurna: nawet nie wiesz, czy nie ważę 150 kg, nie mam trądziku, jednego oka i gangreny); potem znowu piszesz o tym seksie, odpowiadając na mój post, który z tematem seksu nie ma nic wspólnego. Ja Cię spławiam, a Ty dalej z tym seksem. Kurde, ogarnij się! O niczym innym nie potrafisz myśleć? Nie dostrzegasz innych czynników, które wpływają na ludzkie zachowanie? Rozładuj swoją frustrację przy RedTubie, a nie na Wykopie.

    I komu tu jest potrzebne rżnięcie?

    pokaż komentarz
    CDIV
  • turbos11 +2  

    @CDIV: Ale Ty tak na serio?

    Znasz zasady. Jak ci szczerze odpowiem to gra się skończy. Zresztą stajesz się mecząca, czas kończyć.

    Uważasz, że jakakolwiek laska poleciałaby na jakiegoś anonimowego kolesia wypisującego chamskie komentarze w necie? Pewnie takie istnieją, ale ja żadnej nie znam.

    Pełno takich na kominek.tv. Ale kominek ma bardziej wysublimowane poczucie humoru i to bloger namber łan. Oczywiście prawdopodobieństwo znalezienie tutaj dziewczyny zainteresowanej dąży do zera. Udzielają się tutaj dziewczyn które odrzuciły życie towarzyskie (te które prowadzą je, nie mają czasu na pisanie elaboratów na wykopie). Oczywiście można to też częściowo przenieść na facetów (w tym w uproszczeniu pewnie też i na mnie). Większa szansa jest na serwisie randkowym (tam można ustalić miasto).

    O niczym innym nie potrafisz myśleć? Nie dostrzegasz innych czynników, które wpływają na ludzkie zachowanie? Rozładuj swoją frustrację przy RedTubie, a nie na Wykopie.

    Wyskakujesz z masturbacją, dziewczyno wstydziła byś się! Dla faceta ważna jest czułość i bliskość drugiej osoby, zaspokojenie seksualne to tylko taki bonus. Oczywiście, że myślę o innych rzeczach niż seks. Freud uważał, że wszystkie problemy psychiczne są związane pośrednio z seksem, ale być może w twoim przypadku (wypisywanie o dzieciństwie i swych problemach emocjonalnych) ma związek z tym, że nie masz koleżanek z którymi możesz się wygadać. Ja jednak sądzę, że facet rozwiązał by sprawę, ale musiała byś tez z nim rozmawiać po chwilach intymnych.

    I komu tu jest potrzebne rżnięcie?

    "O to cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz."

    pokaż komentarz
    turbos11
  • CDIV -2  

    @turbos11:
    Znasz zasady. Jak ci szczerze odpowiem to gra się skończy. Zresztą stajesz się mecząca, czas kończyć.
    Przypominam tylko, że to Ty się do mnie przyczepiłeś, nie ja do Ciebie.

    Ale kominek ma bardziej wysublimowane poczucie humoru
    Kominek ma tyle wspólnego z wysublimowaniem, co Rubik z muzyka klasyczną.

    Wyskakujesz z masturbacją, dziewczyno wstydziła byś się! Dla faceta ważna jest czułość i bliskość drugiej osoby, zaspokojenie seksualne to tylko taki bonus.
    Aha. Jednakże powód, dla którego wolisz szukanie laski w Internecie od wynajęcia prostytutki to pieniądze. Wyskakiwanie z tematem rżnięcia w wątku o tym, jak różnice intelektualne prowadzą do izolacji społecznej, też jednoznacznie świadczą o potrzebie czułości i bliskości. Obsesyjne myślenie o seksie to w końcu domena ludzi, którzy chcą się trochę poprzytulać (z małym coitusem na deser).

    Ja jednak sądzę, że facet rozwiązał by sprawę, ale musiała byś tez z nim rozmawiać po chwilach intymnych.
    No to mi jest potrzebne rżnięcie, czy pełnoetatowy partner życiowy, z którym mogę prowadzić dysputy filozoficzne? Zdecyduj się.

    I jeszcze jedna uwaga, domorosły psychologu: pierwotnych teorii Freuda już się nie traktuje na serio. Masz dane sprzed stu lat, zrób sobie aktualizację.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • turbos11 -2  

    @CDIV: Przypominam tylko, że to Ty się do mnie przyczepiłeś, nie ja do Ciebie.

    Odwracasz kota ogonem! Ja ciebie tylko zagadałem.

    Aha. Jednakże powód, dla którego wolisz szukanie laski w Internecie od wynajęcia prostytutki to pieniądze.

    Manipulujesz! Widzisz, że szukanie laski podejmuje w sposób który ma zerową szanse na powodzenie i jestem tego świadomy. Więc cele sugerowane, nie są celami prawdziwymi (lub robię wszystko podświadomie/świadomie by nie osiągnąć celu). Przecież wiesz, że jazda przez pół polski wyjdzie drożej niż prostytutka, jeżeli chodzi o finanse to prostytutka jest bardziej ekonomiczna i szybsza.

    Obsesyjne myślenie o seksie to w końcu domena ludzi, którzy chcą się trochę poprzytulać (z małym coitusem na deser).

    To się nazywa projekcja, obsesyjnie myślisz o seksie i przerzucasz to na inne osoby.

    No to mi jest potrzebne rżnięcie, czy pełnoetatowy partner życiowy, z którym mogę prowadzić dysputy filozoficzne? Zdecyduj się.

    Tylko eksperyment rozwiążę sprawę. To jest dość połączone, nie znam cię na tyle by stwierdzić co jest dla Ciebie bardziej potrzebne. Dysput filozoficznych w ogóle NIE potrzebujesz, nudzą Ciebie. Z pełnoetatowy partnerem życiowym to nie przesadzaj z marzeniami, raczej wystarczy Ci ktoś kto regularnie będzie się z Tobą spotykał na seks i po nim poświęcał pięć minut na rozmowę z Tobą. Myślmy realnie, nikt z Tobą nie wytrzyma na pełny etat, jesteś zbyt męcząca, zawsze chcesz mieć ostatnie zdanie i za wszelką cenę udowodnić, że jesteś mądrzejsza. Tylko krótkie spotkania. Mówisz o 'etacie' jakbyś chciała kogoś wynająć, to tak nie działa, nawet jeśli to ty byś zarabiała forsę, a facet rodził dzieci. Według mnie starczy ci ostre rżniecie, dwa orgazmy i po tym będziesz tak wymęczona że od razu zaśniesz i nawet rozmawiać z tobą nie będzie trzeba. Chociaż rzeczywiście niektóre kobiety mają nie tylko potrzeby seksualne, ale też emocjonalne (poświęcanie jej czasu po stosunku). Żadne nie mają potrzeb na dysputy filozoficzne.

    I jeszcze jedna uwaga, domorosły psychologu: pierwotnych teorii Freuda już się nie traktuje na serio. Masz dane sprzed stu lat, zrób sobie aktualizację.

    Tak wiem. Lecz frustracje seksualne odbijają się na reszcie życia.

    Kwestia różnic intelektualnych prowadzą do izolacji społecznej. Tutaj mylisz przyczynę ze skutkiem. Osoby inteligentne umieją się dostosować/dopasować do reszty grupy.
    Problemem jest z osobami które mają niedorozwinięty (lub obniżoną aktywność) obszar mózgu odpowiedzialny za emocje/reakcje społeczne. Dzięki temu, że ten obszar jest nieaktywny nie obciąża innych obszarów mózgu i one mogą chodzić na przyśpieszonych obrotach, pojawia się wspaniała pamięć i logika (kojarzenie zapamiętanych faktów i wyciąganie wniosków). Cechy te nazywamy inteligencją.
    Wyłączenie obszarów powoduje autyzm emocjonalny, często te osoby nie umieją wyrażać emocji poprzez mimikę twarzy (przez co nie są akceptowane w stadzie, pierwotnym językiem społecznym jest język ciała).
    Nie przestrzegają podstawowych zasad takich jak 'wejdziesz miedzy wrony to kracz tak jak i one'. Po prostu nie odczuwają imperatywu konformizmu, który jest podstawą stada (nie chodzi tylko wygląd, ale też i o poglądy). Do tego nie odczuwają potrzeby podstawowy zachowań społecznych, takich jak zasada wzajemności (u normalnych ludzi wynika ona z emocji i nie jest świadomą reakcją, u zaburzonych jest świadoma). Do tego nie odczuwają imperatywu zachowania rytuałów podtrzymywania więzi społecznych (gadki szmatki które wyewoluowały z iskania sierści).
    Oczywiście mała aktywność tych obszarów nie jest, aż tak zła i ludzie mogą z nią żyć. Tylko niekiedy powoduje to powstanie osobowości socjopatycznej.
    Przy całkowitym uszkodzeniu powstaje pamięć absolutna, ale powstaje tak zaawansowany autyzm, że osoba nie może sobie sama poradzić w życiu (sawanci). Też były próby nie wojskowe generowania tymczasowych sawantów, poprzez elektromagnetyczne zaburzenie pracy części mózgu, pewne sukcesy osiągnięto.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • DawidOko +7  

    Dzięki stary, naprawde uświadomiłem sobie wiele czytając sobie ten 'post'.
    Nie , nie przegrałeś swojego życia, Twój przykład pomoże innym wygrać je , dzięki!

    pokaż komentarz
    DawidOko
  • SanchezYZF +17  

    chciałem to skomentować ale i tak nikt nie dojdzie az na sam dół .... łał i tyle

    pokaż komentarz
    SanchezYZF
  • uterpendragon1 +15  

    @SanchezYZF: ja czytam zwykle od dołu :)

    pokaż komentarz
    uterpendragon1
  • gav +11  

    Ten tekst zmusza nas do zastanowienia się nad nami samymi, nad wyborami, celami w życiu, bo można stracić wiele cenniejsze rzeczy niż pieniądze, kariera czy czy dobra materialne.

    pokaż komentarz
    gav
  • MiniMax +6  

    Każdy inaczej przeżywa swoje życie. Miliardy ludzi na całym świecie, pracują całe życie za przysłowiową miskę ryżu nie marząc od bzykaniu panienek i dzikim hardkorowym imprezowaniu. Dziwię się często czemu ludzie którzy mają szczęście, kobiety i bogactwo są tak bardzo nieszczęsliwi, że albo popełniają samobójstwo albo faszerują się narkotykami aż do zgonu.

    Możesz być przystojnym j$!aką który ma codziennie w łóżku nową piękną dziewczynę, który jest bogaty, wciąż imprezuje i korzysta z życia na maxa i zwiedza cały świat, ale i tak każdego czeka ten sam koniec - śmierć.

    pokaż komentarz
    MiniMax
  • kinlej 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kinlej
  • luko92 +6  

    Będąc w trakcie czytania chciałem napisać komentarz "wzruszyłem się, zgłoś się do rozmów w toku". Ale doczytałem do końca i nie chcę tak napisać. Generalnie życzę powodzenia, o ile można tu użyć tego słowa i uważam, że co by nie sądzić o Twoim postępowaniu w młodości i o Twoim dość specyficznym charakterze, który jest "sprawcą" sytuacji, w jakiej się znalazłeś - to trzeba być naprawdę chamem żeby pisać tu takie podłe komentarze jak niektórzy...

    3maj się.

    pokaż komentarz
    luko92
  • Vince 0  

    @luko92:
    Ach, więc najpierw jest żałosny, a potem, gdy okazuje się, że ma raka, nagle staje się duszyczką, której trzeba nie szczędzić miłych słów? Trochę konsekwencji. Albo współczujemy mu losu, albo uważamy, że jest użalającym się nad sobą i do tego umierającym powoli, sam sobie winnym, społecznym nieudacznikiem.

    pokaż komentarz
    Vince
  • 1001 +6  

    A najśmieszniejsze jest to, że taki scenariusz powtarza się w milionach i to od tysięcy lat.........

    pokaż komentarz
    1001
  • altruista +3  

    @1001: no boki zrywać

    pokaż komentarz
    altruista
  • angello +17  

    Każdy komentarz pod tym wpisem będzie w pewien sposób nieodpowiedni, ale chciałbym Ci napisać...
    Słuchaj, baby są wredne i głupie, więc nie masz czego żałować. Z pewnością masz wiele powodów do dumy, chociażby doktorat - wbrew pozorom mało ludziom to się udaje. To duży sukces. Przypuszczam, że nikomu krzywdy też w życiu nie zrobiłeś, a to też się liczy. Spójrz na swoje życie bardziej łagodnie, nie tak surowo. Trzeba też wierzyć, że śmierć to nie koniec, a początek czegoś wspaniałego, gdzie indziej. Nie przegrałeś swojego życia, zrobiłeś z niego dobry użytek.

    pokaż komentarz
    angello
  • matmaster2 +5  

    No to teraz trochę moich żalów ;)
    Mam 17 i gdy czytałem to aż mi się bolesne wspomnienia włączyły - do gimnazjum mój życiorys wyglądał identycznie tak jak Twój - nie lubiłem się bić i zazwyczaj myślałem "może im się znudzi" i to był mój błąd. Gdyby nie garstka osób to pewnie źle to by się jakoś potoczyło. W stosunkach z dziewczynami też miałem tak samo - jedynie z 2 gadałem i to tylko przez gg - 1 to kumpela z klasy była, a druga to dziewczyna, w której się zauroczyłem - cały przebieg znajomości z tą dziewczyną, w której się zauroczyłem przebiegał przez gg - chociaż mieszkaliśmy (i mieszkamy) 1 blok od siebie - na korytarzu wstydziłem się nawet "cześć" powiedzieć ...
    Na szczęście to już minęło ..
    Aktualnie jestem w liceum. W klasie mam 20 dziewczyn i dzięki temu, że jest ich tak dużo to dość sporo zniwelowałem tą swoją nieśmiałość w kontakcie z płcią piękną - a raczej mogę już spokojnie gadać w 4 oczy z jakąś koleżanką z klasy, lecz jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi oraz rozmowę z obcymi dziewczynami to nadal jestem do niczego. I mam nadzieje, że to się kiedyś zmieni, bo również marzę o wielkiej miłości oraz również jestem typem osoby która potrafi prawie wszystko wybaczyć oraz typem osoby, która dziewczyny traktuje z szacunkiem oraz .. uwielbieniem ? nie wiem jak to nazwać ...
    I to co opisałem w ostatnim zdaniu w sobie nienawidzę. Chciałbym być typem "dresa", którego jedynym marzeniem jest to żeby komuś przypie*dolić lub kimś kto obraża innych na boku (i nie tylko) jest fałszywy oraz nie godny zaufania <- bo tacy z tego co obserwuje mają największe powodzenie w życiu towarzyskim i w ogóle lepiej im w życiu się wiedzie
    No ale niestety muszę żyć w ciele zniewieściałego dobroczynnego romantyka samarytanina w świecie gdzie chamstwo jest bardziej opłacalne niż dobroduszność. Chciałbym żyć w średniowieczu ...

    pokaż komentarz
    matmaster2
  • Vestin +4  

    @matmaster2: "No ale niestety muszę żyć w ciele zniewieściałego dobroczynnego romantyka (...)"
    Nie, nie musisz. To Twój wybór. Zawsze możesz zostać draniem, jeśli tylko zechcesz.
    Tym niemniej - radzę Ci porzucić te heretyckie myśli - złą jest rzeczą podziwiać ludzką nikczemność.
    W życiu na pierwszym miejscu należy stawiać dobro i piękno moralne, a nie korzyść czy przyjemność (co, oczywiście, nie znaczy, że ich należy unikać)...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • masterkruczki +19  

    Autorze wykopu - ciesz się, że przynajmniej miałeś stałą robotę i na dziwki Cię było stać. Nie każdy może cieszyć się takim komfortem. A co do wyższości i niższości, to świat dzieli się na lepszych i gorszych. Tu się mylisz uważając się za lepszego. Lepsi są ci, którzy mają przyjaciół, znajomych, kobiety na każde zawołanie. Wiem, bo jestem gorszy:) Zawsze przegrywałem z tymi lepszymi. Potrafili kłamstwem i manipulacją zdobyć każdą kobietę. Drogi autorze wykopu - jesteśmy pariasami w naszym społeczeństwie. Pocieszę cię jednak, że każde życie, nie tylko twoje dobiegnie końca. Nawet jeślibyś miał umrzeć za 30 lat to i tak już nie osiągnąłbyś tego za czym tak tęsknisz. Ludzie to takie zwierzątka. Kobiety wypisują tu na swoją obronę dziwne rzeczy. Po co się oszukiwać. Powinieneś wcześniej zaakceptować świat i ludzi, ich charaktery i zachowania. Oszczędziłbyś sobie wielu przykrości. Za kilka lat będę w twoim wieku. Podobnie jak ty zawsze byłem uczciwy, miły i uczynny. Podejrzewam, że to zasługa chrześcijańskich wartości, jakie wpojono mi w domu. To był błąd. Nie wierzę w te wartości już od dawna, ale nie potrafię się od nich uwolnić. Nigdy nie zrobiłem nikomu przykrości, nigdy nikt przeze mnie nie płakał itp. bzdety. Myślicie, że oczekuję na jakąś nagrodę? Nie! Po prostu ludzie tacy jak my nie potrafią żyć inaczej. Życie to króciutki sen. Wyspa w nicości. Śmierć? Świat przed moimi narodzinami mało mnie obchodził. Po śmierci nic nie będzie miało już znaczenia. Nigdy nie kończący się sen bez snów... Pamiętaj, że najlepszą miarką tego, czy jesteśmy gorsi czy lepsi są inni ludzie i ich stosunek do nas...

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • Vestin +11  

    @masterkruczki: "świat dzieli się na lepszych i gorszych"
    "Lepsi są ci, którzy mają przyjaciół, znajomych, kobiety na każde zawołanie."
    "Pamiętaj, że najlepszą miarką tego, czy jesteśmy gorsi czy lepsi są inni ludzie i ich stosunek do nas..."

    Witam obywatela świata binarnego ;P.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Vince +2  

    @Vestin:
    Ludzie dzielą się na dwa typy: kretynów, którzy dzielą ludzi tylko na dwa typy i tych, którzy mają szerszy pogląd na ludzkość. ;)

    Prawdopodobnie sparafrazowałem kogoś, ale za Chiny nie wiem kogo.

    pokaż komentarz
    Vince
  • masterkruczki 0  

    @Vince: pewnie jakiegoś kretyna...

    pokaż komentarz
    masterkruczki
  • blacktyg3r +27  

    Napisane naprawdę paskudnie stylistycznie jak na doktora, ale podejrzewam, że nie ma co uruchamiać CSI bo dziś mamy wykop dla wrażliwych ;-).

    Nie wiem dlaczego kobiety narzekają na swój los, a szukają mężczyzn dokładnie takich z jakimi ponoć nie chcą być. Inną teorią jest, że każda dziewczyna szuka w swoim facecie ojca - szczerze jak patrzę na związki znajomych, których znam bliżej, oraz na rodzinę to bardzo dużo w tym prawdy. W sumie moja też przyznaje, że jestem jak jej ojciec. Może to już naciąganie rzeczywistości do jakiejś tam tezy, ale dość niepokojąco prawdziwe.

    NIGDY nie szukałem dziewczyny, nie chodziłem do baru na podrywy, nie miałem tego dylematu, o którym autor wciąż wspomina, żeby podejść i zagadać. Świetnie czułem się jako samotny i dopiero kiedy kobieta podeszła do mnie i pokazała jak bardzo jej zależy coś we mnie pękło. Teraz po 4 latach dalej jestem z nią - moją pierwszą i jedyną, którą 'dotykałem', całowałem i przeleciałem (bez pejoratywnego wydźwięku). Ciekawe, czy jeśli nam się nie uda, będę szukał innej bo już będzie mi tego brakowało - czy po prostu wrócę do swojej stagnacji.

    Takie se cool story bro ^^.

    A co do autora: Nie będę Cię pocieszał bo nienawidzę tego, masz przeje***e i tyle. Z ta różnicą, że w moim również przez lwią część nieudanym życiu, tylko właśnie takie mocne p%#$#!#*****a powodowały jakąś reakcję i branie sprawy w swoje ręce. Życzę Ci aby paradoksalnie właśnie ta choroba pozwoliła Ci trochę uszczknąć życia.

    pokaż komentarz
    blacktyg3r
  • ecconomicus +8  

    Skoro piszesz, że przegrałeś życie, to tak jest. Prawo do oceny własnego życia masz tylko Ty sam.
    Ale czy obiektywnie (czytaj z mojej perspektywy) swoje życie przegrałeś? NIE!
    Nie będę tłumaczył dlaczego, większość już to napisała.
    Jeżeli teraz, gdy walczysz z chorobą, robiąc swój życiowy bilans, doszedłeś do wniosku, że chciałeś tylko poznać prawdziwą miłość oraz doznać wielu przeżyć erotyczno-seksualnych, to faktycznie źle postawiłeś sobie priorytety i mogę Ci tylko współczuć.

    I tutaj nie bardzo rozumiem sensu całego tego tekstu. To ma być spowiedź? Rachunek sumienia? Przestroga dla innych - szukajcie swojej drugiej połówki, szukajcie miłości, kolekcjonujcie przeżycia erotyczne, bo ostatecznie to się w życiu liczy? Dla Ciebie jak widać tak. Inni będą się samorealizować poprzez rozwijanie własnej pasji, poprzez pogoń za ideą, poprzez walkę o "lepszy świat", łamanie zasad i przekraczanie barier...

    Czemu o tym piszę? Bo czytając ten tekst odniosłem wrażenie, że próbujesz wszystkich facetów, których życiowym celem nie było kolekcjonowanie adresów dziewczyn w notesiku, sprowadzić do roli życiowych nieudaczników i przegranych. I tu właściwe sugestia dla Was - to ON przegrał!

    Jeżeli podobnie nie masz wielu kontaktów z płcią przeciwną, ale jesteś szczęśliwy, lubisz swoje życie, nie cierpisz z powodu samotności czy braku niezliczonych kontaktów seksualnych, to wszystko jest w porządku!
    Jeżeli jednak właśnie uświadomiłeś sobie, że tak naprawdę chciałbyś poznać tę jedyną, cieszyć się bliskością drugiej osoby, widzieć co rano w swoim łóżku ukochaną, wypróbować wszystkie pozycje, jakie zobaczyłeś w pornosach - to faktycznie bierz się w garść i zmień swoje życie, bo nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie koniec.
    A tak ogólnie, to zawsze żyj tak, żebyś niczego w życiu nie żałował, nie ważne czy dotyczy to podbojów seksualnych, czy zbierania znaczków. Po prostu bądź szczęśliwy! I tej jasnej, wyraźnie zaznaczonej konkluzji w Twoim tekście mi zabrakło...

    pokaż komentarz
    ecconomicus
  • FiDO +11  

    Ta przypadlosc nazywa sie Love Shyness, jest dosc rzadka, wiecej mozna poczytac tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Love-shyness
    Nie wiem czy jest jakas polska nazwa, do tej pory nie znalazlem, zadnych materialow po naszemu tez nie.

    Niestety wiem az za dobrze jakie to uczucie byc w takiej sytuacji, co prawda jestem kilka lat mlodszy, ale i tak zaszedles duzo dalej niz ja. Nie znam slow, ktore moglyby opisac to co czasami z tego powodu czuje, ale nie polecam. Nie jestem co prawda chory, ale nie raz przechodzilo mi przez glowe, ze taka choroba to wiele by jednak rozwiazala.

    Mimo wszystko staram sie (choc nie zawsze wychodzi) nie lamac tym i zyc sobie dalej, tyle ile dam rade jeszcze wytrzymac, przede wszystkim trzymajac sie zasady, zeby nie uzewnetrzniac sie z tym za bardzo. Tzn. byc mimo wszystko pogodnym i pelnym poczucia humoru, bo wiem ze generalnie nie przepada sie za ludzmi, ktorzy sie ciagle tylko zamartwiaja. Ludzie pogodni sa generalnie sympatyczniejsi, a ja wole zarazac innych pozytywna energia, chociaz czasami jest to bardzo trudne.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • VViktor +4  

    O stary! serdecznie Ci współczuje!

    pokaż komentarz
    VViktor
  • abhud +4  

    Oj ludziki :D zaraz się okaże, że ktoś robi jakieś badanie do pracy naukowej :D

    pokaż komentarz
    abhud
  • camelgd +4  

    Tyle lat na karku a czuje się tak smutno to czytając. Wiele osób uważa że po przekroczeniu lat trzydziestu powinno się już posiadać rodzinę i gromadkę wesołych dzieciaków a ludzie którzy boja się złapać w takie schematy ze strachu przed kobietami/związkami uważani są za coś dziwnego. Niestety coraz więcej samotności na tym świecie - coraz bardziej to widać. Mimo że czuje że to fake zdaje sobie sprawę że tak jest, może po trochu sam się tak czuje więc tym bardziej mi przykro czytając jaka przyszłość nas czeka jeśli nie wyjdziemy do ludzi i nie otworzymy swojego serca na innych. Mimo wszystko życzę wytrwałości i większej woli walki gdyż dopóki żyjemy ciągle mamy szanse.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • arhibald +2  

    też mam wrażenie że fake spisany pod publikę w celu bicia rekordów na wykopie, niby czemu konto założone dziś i zero danych w celu sprawdzenia autentyczności bez żadnych danych to ja mogę lepszą historyjkę zapodać na nowym koncie i patrzeć jak lecą wykopy, ciekaw jestem co wykłada autor na uczelni

    pokaż komentarz
    arhibald
  • camelgd +6  

    @arhibald: nie ma znaczenia, problem istnieje, sama pochodzenie autora nie ma wiekszego znaczenia.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • Madras +15  

    Wszystkim, którzy mają problemy z zagadaniem do dziewczyny polecam poradnik w pigułce: http://www.tromek.emil.tnp.pl/Uwo_FAQ.pdf

    W telegraficznym skrócie:
    Przede wszystkim, nawet kobiety o przeciętnej urodzie są podrywane kilka razy dziennie, przez facetów niespecjalnie bystrych, często chamskich. Twoja nieśmiałość nie będzie powodem do nabijania się, nawet jeśli Ci się nie uda podryw, to i tak nic się nie stanie, będziesz jednym z naprawdę wielu, którzy dostali od niej kosza, a ona nawet tego nie odnotuje w swoim pamiętniku.

    Po drugie, nie możesz podchodzić do kobiety tak, jakby była ona jedyną na świecie, musisz zachować pewien dystans, inaczej ona zobaczy, że jesteś zdesperowany. W pewnym sensie musisz udawać, że zależy Ci na niej mniej, niż Ci naprawdę zależy. Da to lepszy efekt, niż gapienie się na nią maślanymi oczami. Facet musi być facetem, a nie babą.

    Te dwa punkty znacznie ułatwiły mi kontakty z kobietami, jednak jeśli masz z tym jakieś problemy, warto przeczytać cały poradnik, który wrzuciłem powyżej. Oczywiście nie staniesz się macho z dnia na dzień, jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale idąc małymi kroczkami, w ciągu roku-dwóch będziesz w stanie zdobyć kobietę która będzie Ciebie warta.

    pokaż komentarz
    Madras
  • Vestin +7  

    @Madras: Miałem ochotę tutaj napisać obszerną krytykę całej "teorii", ale niech starczy to, że u jej podstaw leży założenie o tym, iż kobieta jest tylko środkiem, a nie celem. I to by było, też "w pigułce", wszystko, co przemawia przeciw...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Madras +3  

    @Vestin: Niekoniecznie, to już zależy od Ciebie. Osobiście nie byłem zainteresowany sztuczkami typu NLP, czy jakimiś specjalnymi technikami podrywu, bo uważam, że mogą działać tylko na krótką metę, ale i tak sporo z tego wyniosłem - przede wszystkim jeśli chodzi o pewność siebie i podejście do kobiet.

    pokaż komentarz
    Madras
  • Vestin +3  

    @Madras: A, to przepraszam - tu się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości :]. Oczywiście - to są bardzo peryferyjne strefy tej teorii, ale wszystkie fragmenty, które pokazują, że trzeba się przełamać, próbować, etc - to uważam za jak najbardziej wartościowe...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • looongier +2  

    @Madras: te wszystkie techniki PUA są dobre raczej na krótkie związki, chyba że ma się dużo szczęścia w poszukiwaniach, albo wystarczająco dużo samozaparcia, żeby uprawiać te gierki przez 20 lat z tą samą kobietą;P Aczkolwiek warto sobie uszczknąć parę fajnych technik i potajemnie stosować od czasu do czasu.
    No i oczywiście pomaga to w zdobyciu pewności siebie, etc, co się przyda przy poszukiwaniach prawdziwej dziewczyny;)

    pokaż komentarz
    looongier
  • CDIV +1  

    @Madras:
    Dzięki za linka. Teraz już będę wiedziała, po zaobserwowaniu jakich zachowań faceta jak najszybciej go spławić i sp#%%#!$ać.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • turbos11 +11  

    @CDIV: Ja tam nie będę się bawił z tobą w jakieś gierki bo uważam że to poniżające dla kobiety i faceta. To jak będziemy uprawiać seks?

    pokaż komentarz
    turbos11
  • CDIV +2  

    @turbos11:
    No właśnie chodzi o to, że też uważam gierki za poniżające. A ten link zawiera rozbudowany opis jak prowadzić gierki, żeby skutecznie zaciągnąć kobietę do łóżka. Oczywiście jest to ładniej nazwane i jeszcze jest dorobiona do tego jakaś ideologia, ale rak naprawdę chodzi właśnie o to i dlatego będę bardziej wyczulona na zachowania opisane w tym poradniku.

    Z drugiej strony chyba i tak byłam odporna, bo na każdego obcego człowieka, który podchodzi do mnie i zaczyna rozmowę bez konkretnego, praktycznego celu (w stylu zapytania o drogę albo zrobienia mu zdjęcia na tle czegoś tam) i tak reaguję alergicznie.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • Ryu +5  

    Dzisiaj rano gdy czytałem te komentarze nie byłem jeszcze w stanie rozszyfrować nawet skrótu PUA, ale dobre pół dnia spędziłem przeglądając tamto forum i muszę się trochę jednak nie zgodzić z tym co piszecie. Dobre metody podrywu to tylko to - dobre metody podrywu. Dupek wykorzysta je by sobie ,,zamoczyć," a ,,normalny" facet potraktuje na przykład jako sposób pokonania swojej nieśmiałości, lub po prostu jak najskuteczniejszego przejścia przez ten etap pierwszych lodów.

    Na mnie te wszystkie teksty, w połączeniu z treścią samego wykopu, wpłynęły strasznie pozytywnie i motywująco. Zazwyczaj jednak brakowało mi jaj, żeby tak po prostu podejść do dziewczyny i zagadać, teraz czuję, że to się musi zmienić. W ogóle to czuję się na tyle pozytywnie zmotywowany, że myślę czy by czasem sobie znowu nie rzucić palenia (tym razem ostatecznie) i teraz z początkiem wiosny nie zacząć biegać ;)

    pokaż komentarz
    Ryu
  • red7 +12  

    Nie ważne czy prawdziwe czy nie - GENIALNE. Idę zaprosić koleżankę na piwo.

    pokaż komentarz
    red7
  • quicksilver +13  

    Wpadłeś w straszną matnie. Myślenie cały czas o tym, że jesteś zerem bo nie masz żadnej kobiety i nie idzie Ci zawiązywanie nowych znajomości to błędne koło i samosprawdzająca się przepowiednia. Piszesz, że jesteś doktorem, więc masz jakieś zainteresowania, hobby - dziewczyny to kręci, zacznij coś robić, idz na koncert, do klubu na spotkanie singli, opowiadaj o sobie, jakbyś był NAJCIEKAWSZĄ OSOBĄ NA ŚWIECIE i w żadnym wypadku nie myśl o sobie jako o przegranym bo zbiera się na litość i płacz jak się czyta Twoje wypociny. Liczy się naturalność

    pokaż komentarz
    quicksilver
  • dexterxx +6  

    @quicksilver: Nie wszyscy ludzie potrafią uwierzyć w siebie, niestety najczęściej musi nastąpić jakiś krok otoczenia..
    Z drugiej strony, jakbym ja był doktorem i trzepał kasę.. kupiłbym miłość.. a raczej taką prowizorkę, bo jednak z doświadczeń nie za bardzo w nią wierzę.. cóż.. ;-)
    Popatrz na to, że osoba ma na siebie wydany wyrok śmierci... chociaż ja bym zaproponował tutaj witaminę B17..

    pokaż komentarz
    dexterxx
  • burzua 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    burzua
  • nieocenzurowany88 +11  

    Moim zdaniem po prostu taki się urodziłeś. Śmiałość w stosunku do płci przeciwnej przejawia się już we wczesnych latach szkolnych, a gdy jej brak to przełamać ją z każdym rokiem jest coraz trudniej. Widzę to obserwując osoby. Ja na przykład lubię bardzo damskie towarzystwo, nie krępuję się przed dziewczynami, jestem typem babiarza, ale wszystko zaczęło się już na podwórku za małolata. Właśnie od dokuczania koleżankom i zabierania im gumek do włosów. Chodziło o to przecież, by zwrócić na siebie uwagę dziewczyn. Osoby, które w dzieciństwie unikały towarzystwa (nie tylko damskiego) zostały takie do tej pory. Zależy też dużo od tego, czy masz rodzeństwo w podobnym wieku, ja na przykład mam dwie niewiele młodsze siostry, może dlatego nigdy nie zawstydzałem się przed laskami, bo byłem z nimi obyty, bo na przykład moje siostry często przyprowadzały koleżanki itp.

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • Xenomorph +9  

    Jak ktoś ma podobne problemy polecam http://www.enneagram.pl/ (to nie jest jakiś durny horoskop, chociaż tak wygląda na pierwszy rzut oka). Autor wykopu prawdopodobnie jest typem 5 - inteligentny introwertyk. Czytając na ich forum wypowiedzi innych osób z typem 5, można wiele zrozumieć i zmienić podejście do życia. Może chociaż parę osób zrozumie, że jak ktoś ma 20 lat i nie ma dziewczyny, to wcale nie znaczy, że jest dupą wołową, tylko może ma taką naturę i to jest u niego normalne.

    @przegrany, to że nie udało ci się z kobietami, to wcale nie znaczy, że przegrałeś. Czy każdy musi mieć to samo? Czy żona i dzieci to jedyny cel w życiu każdego człowieka? Ty masz doktorat, o którym większość ludzi nawet nie śmie marzyć. To normalne, że pamiętasz tylko swoje niepowodzenia, ale olej to! Uświadom sobie, że udało ci się zrobić wiele rzeczy, które przerastają większość ludzi i bądź z tego dumny.

    pokaż komentarz
    Xenomorph
  • Vestin +4  

    @Xenomorph: "to nie jest jakiś durny horoskop, chociaż tak wygląda na pierwszy rzut oka"
    Psychotest jak każdy, tylko ma o 1/4 mniej "opcji" niż horoskop, bo nie 12 tylko 9.
    To chyba oczywiste, że nie ma tylko dziewięciu osób na świecie, więc (niekoniecznie zakładając identyczność nierozróżnialnego) to są tylko ciasne ramki, w które się próbuje ludzi wcisnąć.

    Teoretycznie - im mniej kategorii, tym częściej się wyniki powinny powtarzać danej osobie... Ciekawostka: gdy na przestrzeni lat sobie robiłem normalny test 4 typów, to raz mi wyszedł sangwinik, raz melancholik, a raz choleryk... Także - nie udawajmy, że to cokolwiek znaczy.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Xenomorph +3  

    @Vestin: eneagram ma 9 głównych typów, każdy typ może mieć jedno z dwóch skrzydeł, poza tym są jeszcze połączenia z innymi typami oraz stany emocjonalne. To jest bardziej złożone niż się wydaje.
    Z resztą nie chodziło mi o sam test, tylko o forum, na którym można porozmawiać z osobami z podobnym typem osobowości.

    pokaż komentarz
    Xenomorph
  • Vestin +5  

    @Xenomorph: Tyle, że to, co Ci wyjdzie, nie zależy od tego, jakim się jest, tylko od tego, jakich się odpodziedzi udziela (co często zależy od samooceny)...

    Chociaż - dobra, już nie marudzę, bo mi wyszło 5w4 czyli "troll" ;P.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Xenomorph +4  

    @Vestin: Przecież odpowiedzi zależą też od od tego, jakim się jest i od samooceny. Sam też byłem sceptyczny do tego, do póki nie przeczytałem swojego opisu po zrobieniu testu. BTW, też jestem 5w4 :)

    pokaż komentarz
    Xenomorph
  • Vestin +1  

    @Xenomorph: Jasne, że to brzmi przekonująco, ale tylko dlatego, że tam przeważnie nie ma niczego ponad to, co sami stwierdzaliśmy w odpowiedziach na pytania, plus parę uogólnień niemal dedukcyjnie z tego wyprowadzonych.
    Jak robię test na http://www.mypersonality.info/ to mi wychodzi INTP (czasem INTJ) i nie ma przebacz... ale przecież wszem i wobec twierdzę, że jestem geekiem, to niby jak by mi miało wyjść cokolwiek innego ?

    Właśnie dlatego pisałem o zodiaku - może jest dzisiaj trochę "obciachowy", ale w gruncie rzeczy - spełnia analogiczne zadanie - pozwala nam ludzi segregować i mówić, że ktoś się zachowuje "jak typowy Lew" równie sensownie, jak możemy o kimś powiedzieć, że jest ekstrawertyczny.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • messern +5  

    Widzę, że więcej osób tutaj ma podobne problemy. Mam nadzieję, że dzięki temu tekstowi przejżycie na oczy, da Wam troche do myślenia. Autorowi życzę aby jakimś cudem choroba zawróciła, aby miał możliwość zmiany w swoim życiu. Trzymam kciuki aby się udało. Pamiętaj, że tym tekstem mogłeś pomóc wielu osobom bardziej niż inni by im wmawiali godzinami.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    pokaż komentarz
    messern
  • milutka +6  

    Bardzo smutne.
    Jakoś to chyba już tak jest, że im częściej powtarzamy jak beznadziejni i bezsilni jesteśmy, faktycznie z czasem zaczynamy w to wierzyć głęboko. Wiesz dlaczego nie przegrałeś życia? Bo właśnie w tej chwili uświadomiłeś sobie ile razy się poddałeś strachowi. Nie wiem jak inni, ale mnie bardzo zmotywowałeś do działania i jednocześnie bardzo poruszyłeś.
    Napisałeś o chorobie. Może to trudno ogarnąć, ale często bywa tak, że jeśli coś dzieje się z naszą psychiką to reaguje na to ciało rożnymi chorobami, najpierw bólami głowy a później stopniowo poważniejszymi aby zwrócić Twoją uwagę, że coś jest nie tak.

    To, że coś dzieje się z psychiką zauważyłeś na pewno. Byłeś zamknięty, zablokowany, nieśmiały, spięty, to wszystko pokazuje, że psychika nie jest w najlepszym stanie.
    Bardzo mnie poruszyłeś listem więc aż proszę, żebyś odwiedził psychologa.
    Czekam na odpowiedź, jak było.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    pokaż komentarz
    milutka
  • Wiatro +15  

    Ja jestem po psychologii i przeczytałem ten tekst. Smutna sprawa z tym nowotworem ale założę się że to jak przedstawiłeś swoje życie to subiektywna ocena. Po pierwsze szkoda że zdecydowałeś się opublikować tą historie na forum gdzie średnia wieku daleko odbiega od Twojego. Nie oczekuj jakiś mądrych i podnoszących na duchu komentarzy włącznie z tym. Z tego co piszesz główny problem polegał na kobietach i miłości (której nie było). Z mojego doświadczenia, czasy w których przyszło nam żyć Tobie i mnie są pełne fałszywych stereotypów. Bardzo tutaj idealizujesz miłość, przywiązanie, ciepło drugiej osoby itp. Przedstawiasz to tak jakby 99 % populacji było szczęśliwie zakochanych i miało drugą połowę. Może po prostu miałeś szczęście dorastać w domu gdzie tak było. Rzeczywistość jest zgoła inna. Oczywiście społeczeństwo zawsze będzie Ci wmawiać że założenie rodziny i prokreacja da Ci w życiu całkowite spełnienie. Skutek tego taki że większość ludzi wokół mnie i Ciebie, których opisujesz jako bardziej szczęśliwi wmawiają sobie że są zakochani. Oczywiście nie wszyscy... Ale uwierz mi ja może na 100 par jakie znam to w większości tak jest. Ludzie generalnie boją się być sami. Człowiek to istota społeczna i naturalne jest to że jesteś spragniony kontaktu z kimś innym. Nie mam wystarczająco czasu ani również kompetencji aby dawać Ci pełny wykład o tym ale chodzi mi o to że za bardzo idealizujesz sobie miłość. Poczytaj na innych forach o rzeczach jakie piszą ludzie którzy są w związkach. Myślisz że są szczęśliwi?

    pokaż komentarz
    Wiatro
  • Vestin -2  

    @Wiatro: Przykra rzeczywistość jest taka, że nie zawsze przestajemy pragnąć różnych rzeczy tylko dlatego, że są one niemożliwe do osiągnięcia...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • pokrec +7  

    @Vestin: Mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego "matrixu" i przestaje pragnąć. To się nazywa rozwój duchowy. I temu służą prawie wszystkie religie świata. Z takimi, jak buddyzm, czy chrześcijański mistycycm na ten przykład. Gonimy za czymś, co emocjonalnie odczuwamy, że będzie dla nas przyjemne. Tymczasem nasze mózgi przez obserwację i rozmyślanie informują nas, że na 100 par, jakie znamy... Ale nam się wydaje, jak każdemu mordercy, że nam się uda, że nas nie złapią, że na te 100 par my będziemy tą jedną, jedyną, że na tysiące złapanych i skazanych morderców to my popełnimy zbrodnię doskonałą. Jedynym racjonalnym uzasadnieniem życia w związku jest ucieczka od samotności. To, że życie we 2-je jest łatwiejsze niż życie w pojedynkę. Ale na tym świecie nie ma nic za darmo - jeśli osiągasz jakieś korzyści, musisz płacić. Tak działa fizyka. Zawsze i wszędzie. A jak masz coś za darmo i nie musisz płacić, to znaczy, że ktos wcześniej zapłacił za Ciebie.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Vestin -2  

    @pokrec: Akurat określenie "Matrix" było tu o tyle bardzo na temat, że pokazuje drugą stronę medalu - egzystencjalną wolność:
    http://www.youtube.com/watch?v=mHyKDrGzn-I
    Mógłbym tutaj pisać obszerne paragrafy by wyjaśniać pararele, ale - sądzę, że dostrzeżesz wszystko bez pomocy...
    Poza tym - bardziej jestem ciekaw Twoich przemyśleń, bo własne już znam ;P.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • g00di -4  

    @milutka: życie! głupcze!

    pokaż komentarz
    g00di
  • pokrec +1  

    @Vestin: No, fajne. tylko, że zauważ, że na takie pytania można odpowiedziec tylko pytaniami tego samego rodzaju skierowanymi do ich nadawcy. Dlaczego on usiłuje zmusić owego Andersona do tego, żeby on porzucił swoją walkę?
    Owszem, walka jako wybór, jako świadomy wybór egzystencjalny - to może mieć sens. I chyba ma sens.
    Ale są różnego rodzaju walki. Jest walka o wolność i walka o pieniądze, władzę, kobietę, o przetrwanie. Ta pierwsza ma sens (tak czuję wewnątrz, coś mi tak mówi w środku - szczerze mówię, nie wiem, co), natomiast ta druga - jest bez sensu. Ja w walce o wolnośc rzuciłbym na szalę własne zycie. Pieniądze na zapełnienie lodówki zwykłem po prostu zarabiać, dom po prostu buduję a kobiet unikam po kilku przezyciach z przeszłości. To one spowodowały właśnie, że zacząłem sobie zadawać pytania o sens i wartość. Jakkolwiek były dla mnie potworną psychologiczną traumą, to jednak dały mi sporo. Doprowadziły mnie na skraj okna na wysokim piętrze. Jednak nie zrobiłem tego kroku. Cofnąłem się a jedynym argumentem, jaki miałem za wyborem życia była moja wiara. naprawdę jedynym. Wybrałem 2 lata chodzenia po suficie i tłuczenia głową w scianę. 2 lata choroby psychicznej. Wiedziałem, że to minie, że trzeba przeczekać. Czułem coś zupełnie innego, czułem, jakby to miało trwać wiecznie a ja przegrałem swoje życie, że los sobie ze mnie tak okrutnie zadrwił. Ktoś inny nawet nie zwróciłby na to uwagi, ja musiałem przejśc na sterowanie ręczne - podejmować decyzje w życiu na zasadzie " tak trzeba, tak każe rozum", choć to bolało niemożliwie. To było tak, jakbym dokonywał na sobie wiwisekcji wiedząc, że tak trzeba i cały czas mając pokusę odpuszczenia sobie i dopuszczenia do śmierci. Minęło. Teraz jestem na spokojnym morzu i płynę po wodzie gładkiej jak stół.
    I faktem jest, że wierzę w zycie pozagrobowe. Chyba. Może to jakiś fantom, może wytwór umysłu buntującego się przed logicznym brakiem sensu, nie wiem, ale fakt, że życie po śmierci jest nieskończone i idealne (albo w 100% prze.....ne) w moim rozumieniu nadaje mu wartość.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Vestin +1  

    @pokrec: "Owszem, walka jako wybór, jako świadomy wybór egzystencjalny - to może mieć sens. I chyba ma sens."
    Życie każdego z nas jest taką walką. Nie chodzi wcale o to, że musi być ono przykre na każdym kroku - raczej o to, że nigdy samo do niczego nie prowadzi, zawsze kończy się śmiercią.

    "Ktoś inny nawet nie zwróciłby na to uwagi, ja musiałem przejśc na sterowanie ręczne"
    Aż za dobrze wiem, co masz na myśli... Sam się muszę do życia zmuszać i potencjalnie może tak już być do samego końca, jeśli nie nastąpi jakiś cud...

    "(...) fakt, że życie po śmierci jest nieskończone i idealne (albo w 100% prze.....ne) w moim rozumieniu nadaje mu wartość."
    Mnie zawsze przerażała wizja raju... To nieskończone trwanie, pozbawione wszystkiego tego, co w życiu piękne. Na co mi świadomość, jeśli nie mogę nikogo przytulić, ani na Wykop wejść ?
    Swoją drogą - przy pewnych interpretacjach można życie wieczne rozumieć tak samo, jak każdy ateista odruchowo pojmuje śmierć. Owszem - odchodzimy z tego świata, jednoczymy się z Absolutem, ale czy ta "wieczna ulga" nie oznacza po prostu BRAKU świadomości ?

    Poza tym - muszę przyznać, że Twoje stanowisko jest fascynujące. Jako wierzący fizyk, jesteś jednocześnie obywatelem dwóch światów - wyjaśnialnych, uprzyczynowanych fenomenów i sfery umysłowo-soteriologicznej, która z trudem daje się pojąć obok zredukowanego świata...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • pokrec +1  

    @Vestin: często jest tak, że to, co nas przeraża - przeraża nas dlatego, że sobie to takim wyobrażamy. Strach ma wielkie oczy. Raj to nie miejsce, gdzie nic się nie dzieje. raj to miejsce, gdzie oczywiście ziemskie przyjemności duchowe są jak najbardziej dostępne, tak, jak dla ćpuna zamkniętego w hurtowni mafii, kolejna dawka heroiny. Nigdy się nie skończy - a w raju nie ma efektów tolerancji, tam heroina nie niszczy zdrowia, nie uzależnia, jest w ilościach nieskończonych. Może jest to koślawe i prowokacyjne porównanie, ale coś w tym jest. Widziałeś, żeby ćpun się nudził? Albo ma tripa, albo jest intensywnie zajęty zdobyciem następnej dawki. W Niebie nie ma etapu zdobywania nastepnej dawki. W piekle jest wyłącznie problem zdobycia nastepnej dawki na ciężkim głodzie. Na ziemi to się przenika jak dobro i zło - człowiek musi oba zobaczyć i poznać, aby miał z czego wybierać, dlatego na ziemi dobro i zło się przenikają.
    Tak to z grubsza wygląda z tym, że w niebie nie będziesz nawet patrzył na szprycę z heroiną tak, jak dziś nie obchodzą cię łopatki do piasku. jak dziecko - dałbyś się zabić za lepszą, ładniejszą, biliśmy się z kolegami o lepsza łopatkę w przedszkolu a teraz jak na to patrzymy? I co, nudno nam jest w życiu? Owszem, w każdej chwili możemy iść do piaskownicy i stawiać godzinami babki z piasku, tylko, czy chcemy?
    A fizyka - wiem, że na świecie zdarzały się zjawiska, których fizyka nie jest w stanie wyjaśnić, a które ludzie nazywają cudami. Np. cud w Fatimie - potwierdzony przez tysiące ludzi, od zagorzałych ateistów po religijnych mistyków, zeznania o tym, co zobaczyli składają zgodne. Zjawisko, którego fizyka nawet nie potrafi wytłumaczyć. Zbiorowa halucynacja? Mało prawdopodobne. No i skąd tych troje pastuszków wiedziało, kiedy owo zjawisko nastąpi? Oni ledwo zdawali sobie sprawę z tego, co to jest Słońce, o astronomii i nauce nie mieli pojęcia. A jednak na ich wezwanie przybyły tysiące ludzi i zobaczyły niewytłumaczalne zjawisko. To zjawisko jest naprawdę dobrze udokumentowane i w miare świeże - wtedy już ludzkośc była na etapie rozwoju pozwalającym rzetelnie udokumentowac takie zjawiska - więc to nie jest spisek ani kręcenie.
    Ja, jako fizyk podchodzę do świata tak, że nie zostawiam takich rzeczy za plecami. Fizyka fizyką, ale jak zachodzi jakieś zjawisko, to zachodzi, nikt nie dał mi gwarancji, że wszystko, co się zdarza na tym świecie jest wyjaśnialne fizyką. W to mozna wierzyć tak, jak to robią racjonaliści, pewności nie mamy. Ja jestem doświadczalnikiem i dla mnie przed teorią jest eksperyment. Moim zadaniem jest dopasowac teorię do faktów, nie fakty do teorii.
    Myślę, że czysty rcjonalizm to zawężanie sobie horyzontów. Trzeba mieć głowę otwartą - równiez na to, co ludzie nazywają cudami a nie chowac głowę w piasek uważając, że skoro nauka wyjaśniła, że błyskawice nie są rzucane przez Zeusa, to wyjaśni inne cuda. Być może, ale ja o tych cudach pamiętam i myślę - skąd one mogły się wziąć.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • Kissblade +6  

    @przegrany: chętnie bym Ci napisał dłuższą wypowiedź, ale zadbałeś o to by nie podać żadnego kontaktu do siebie (mail czy gg). Skoro zatem muszę pisać tutaj, postaram się nieco ograniczyć:

    **Rzeczy, na które mamy wpływ. I te, na które wpływu nie mamy. **
    Temperament to jest coś z czym się rodzimy (a nieśmiałość łączy się z temperamentem bardzo mocno) - a zatem nie było takiej możliwości abyś się "przełamał"; czyli aby nastąpiło trach!, po ktorym byłoby już lepiej. Jedyna możliwość to nauczyć się żyć z taką swoją właściwością - nauczyć się z nią sobie radzić (co jest tym trudniejsze, im bardziej temperamentalnie jesteśmy nieśmiali...), ale - jak piszesz - możliwe. Wszak postęp w postaci nabytej umiejętności zagadania do nieznajomej dziewczyny jest niesamowity. Tym bardziej, że doszedłeś do tego sam. Respekt!
    Piszę to po to byś zdał sobie sprawę z tego, że nie miałeś wpływu na to, że urodziłeś się nieśmiały, ale miałeś wpływ na to co z tym robiłeś - i za walkę i za efekty należą ci się brawa. Autentycznie powinieneś być z siebie dumny, nawet jeśli efekt nie zadowala cię w pełni.

    Piszę to też po to, by powiedzieć ci coś więcej. Nie masz wpływu na to, że dopadła cię choroba, ale wciąż masz wybór: albo pozostały ci czas spędzisz na rozmyślaniu nad tym czego żałujesz, albo... wykorzystasz go w sposób taki, aby móc się w pewnym momencie obrócić za siebie o powiedzieć: "Zrobiłem wszystko co mogłem".

    Tym, co chciałbym ci powiedzieć jest... "Stand and fight!"

    Całe życie walczyłeś: jak nie o coś to ze swoimi słabościami. Nie poddawaj się teraz.

    pokaż komentarz
    Kissblade
  • tizse +4  

    Szacunek... Jak zaczynałem czytać Twój tekst... Normalnie jakbym sam to pisał....
    Także przegrywam i przegram swoje życie... Mi jest to przynajmniej obojętne.

    pokaż komentarz
    tizse
  • Dawidinho8 +1  

    @tizse: Kocham ludzi takich jak ty... Zdajesz sobie sprawę z tego że 'ssiesz jaja' że tak się wyrażę, a mimo to nie chcesz tego zmienić? No daaaj spokój. Chyba każdy ma w życiu jakieś priorytety...? Jak nie masz to lepiej sobie w łeb strzelić... Nie no szkoda słów, muszę kończyć bo mi się zaraz kropki skończą...

    A teraz tak bardziej serio: wsadź łeb pod kran z zimną wodą, pomyśl o tym co chciałbyś w życiu osiągnąć, spojrzyj w lustro i powiedz 'i can' no i k%!!a to zrób po prostu, zacznij dążyć do celu! Psychologiem to ja nie jestem, ale czegoś trzeba spróbować. A serio denerwują mnie ludzie którzy na całe swoje życie kładą przysłowiowego k%!!$a.

    pokaż komentarz
    Dawidinho8
  • rafiko36 +4  

    @przegrany walcz z chorobą!. Różne cuda się zdarzają na tym chorym świecie, nie jeździjcie tak po nim, wmawiacie mu że jest gorszy bo jest w mniejszości bo Wy (My) idziemy pijemy alkohol bawimy się z laskami, a on nie, i już "ma problem", nigdy nie życzę nikomu z Was takiego czegoś, ja osobiście nie mam tych problemów, ale gdybym temu facetowi mógł dać rok swojego życia zrobiłbym to bez wachania. W wieku 20 lat przeżyłem już mnóstwo przygód z dziewczynami, i choć większość z Was (ostatnio zauważam że już mniejszość ma >20 lat) może uważać mnie za młodego niedoświadczonego życiem chłopaka, to szczerze mówiąc mam to w dupie. Piszę co myślę. @przegrany walcz chłopie. Wierz w siebie. I choć może zabrzmi to głupio to: urzekła mnie Twoja historia - poważnie.
    Wielki szacunek dla Ciebie. Jesteś wielki!
    Powodzenia.

    pokaż komentarz
    rafiko36
  • She_K +8  

    Łezka mi się w oku zakręciła. Chciałabym Cię poznać. Uważam, że jesteś wartościowym i wrażliwym człowiekiem. Trzymam za Ciebie kciuki!
    Nie bój się, że nie zostanie po Tobie żaden ślad... zobacz ile ludzi pisze:).

    Mogę Ci coś doradzić? Jeśli masz kogoś na kim Ci w tym momencie zależy, że lubisz, że kochasz.

    pokaż komentarz
    She_K
  • airwolf +16  

    @She_K: ot, kobieta typowa się znalazła. Dla wielu z was najlepiej jak umieramy, wtedy DOPIERO stajemy się interesujący.

    pokaż komentarz
    airwolf
  • She_K +15  

    @airwolf: skąd wiesz jaką jestem kobietą, jak mnie nie znasz, po jednym wpisie nie jesteś w stanie tego stwierdzić. Uważam, że się mylisz.

    P.S. może stać się cud, i kolega może wyzdrowieć, czego życzę mu z całego serduszka.

    pokaż komentarz
    She_K
  • nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata +5  

    Tak sobie myślę że autor jest zbyt wrażliwy na te czasy.
    Po prostu powinieneś żyć w innej epoce romantyzmu może nie wiem,ale jedno wiem jesteś dobrym człowiekiem jeśli to wszystko prawda.
    Pozdrawiam Cię bo chyba to teraz najważniejsze może niefortunnie to zabrzmiało chcę dobrze wiedz o tym.
    Trzymaj się.

    pokaż komentarz
    nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata
  • 14f13 +2  

    Powtórzę innych, ale trudno. Nie przegrałeś. Argumentów są tysiące, wypisywanie ich to by dopiero była strata Twojego czasu, wiele znajdziesz w komentarzach (niestety nie wszystkich, bo jak sam wiesz, wszędzie są kretyni). Tak naprawdę nikt nie przegrywa życia do momentu kiedy żyje, zawsze jest czas zmiany na lepsze. Ale Ty nie potrzebujesz zmian w życiu, potrzebujesz zmiany w swoim punkcie widzenia, bo życie miałeś zaj$$iste jako człowiek kształcony. I co z tego, że z dziewczyną nie byłeś bliżej? Jak już pisali, naprawdę mogło być jeszcze gorzej. Widocznie skoro Bóg pisał Ci tak los, to ten tekst jest jego esencją, przykładem jak nie należy podchodzić do "ostatecznego rozliczenia". Bądź dumny z siebie, pomyśl ile w życiu dokonałeś, a nie o tym czego nie zrobiłeś. Jesteś jednostką wyjątkową. Nie piszę tak, bo mi Cię szkoda, żal, czy chce Cię pocieszyć. Każdy kiedyś umrzę, ja mogę nawet wcześniej od Ciebie, bo jutro wpadnę pod samochód. Miałeś dane xx lat i dokonałeś coś co ludziom w xxx się nie udaje, jak dla mnie zdałeś test, teraz zostaje odbiór nagrody.

    pokaż komentarz
    14f13
  • krolowakier +2  

    Dziękuję Ci za ten tekst. Nie będę pisać żadnych pseudo-filozoficznych morałów i wylewać swoich smutków, mimo że momentami czułam jakbym to ja pisała ten tekst; dobrze wiem o tym jak trudno czasami doprowadzić do przełomu w swoim życiu, szczególnie kiedy po każdym załamaniu wydaje Ci się, że teraz wszystko się zmieni, każde coraz bardziej przeżywasz, a życie kopie Cię w dupę. W każdym razie powtórzę tylko jeszcze raz: dziękuję.

    pokaż komentarz
    krolowakier
  • boneksl +2  

    Co mogę napisać? Trzymaj się mocno przyjacielu! wierzę w Ciebie ,i pamiętaj życie potrafi zaskoczyć

    http://www.youtube.com/watch?v=LD09rkMCGB8&feature=related

    TRZYMAJ SIĘ!

    pokaż komentarz
    boneksl
  • crab +1  

    ale TERAZ pora się podnieść. wybudowałeś sobie klatkę. pora ją opuścić !

    pokaż komentarz
    crab
  • NormanNYS +1  

    Taka jest prawda, że trzeba mieć nadzieje, na świecie zdarzają się takie rzeczy, które w ogóle z naukowego czy medycznego punktu widzenia nie mogłyby się wydarzyć. To jest życie, w sercu trzeba walczyć, chcieć. Przegrany wiara czyni cuda. WALCZ !! PS. Dzięki temu już na pewno pomogłeś nie jednej osobie.

    pokaż komentarz
    NormanNYS
  • Sadorus +1  

    Jak widać twa historia urzekła nie tylko mnie ale także rzeszę czytelników. Mimo tak wielu rozczarowań , bólu nie uważam że przegrałeś życie , na pewno nie raz śmiałeś się ze znajomym i nie raz pomogłeś potrzebującym.
    Uwierz , nie tylko Ja ale także masa innych ludzi na pewno weźmie sobie ten tekst do serca.
    Jest mi niezmiernie przykro że w stosunkowo tak młodym wieku zachorowałeś na tak ciężką chorobę , życzę Ci tylko żeby reszta twoje życia nie przyniosła już więcej bólu i rozczarowań .

    pokaż komentarz
    Sadorus
  • Konikov +1  

    Książka IDEALNA dla Ciebie, jeśli chcesz zrozumieć siebie i naprawić co jest do naprawienia: John Edelridge - Dzikie serce

    pokaż komentarz
    Konikov
  • ciejkins +2  

    @przegrany: Nie jest źle! Głowa do góry - osiągnąłeś takie rzeczy, o których inni mogą tylko marzyć. Co z tego że w...chali więcej dziewczyn? Pamiętaj że inni mają gorzej, bo nic nie osiągnęli i też nie dane im było prawidziwie kochać, czy nawet przytulać się. Ty masz przewagę w osiągnięciach naukowych. Jeszcze los się może odwrócić, choroba może minąć, możesz się jeszcze zakochać i uprawiać namiętną miłość ze swoją żonką. Trzeba tylko w to uwierzyć, a na chwilę obecną ostro walczyć z chorobą. Dasz radę, wierzę w Ciebie! Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    ciejkins
  • Czaker +2  

    Tekst bardzo fajnie napisany. Czy tylko ja odczuwam tutaj nutkę NLP?

    pokaż komentarz
    Czaker
  • new1 +4  

    @Czaker: Mam podobne wrazenie. Calosc jakby przygotowana np. pod modne ostatnio szkolenia z uwodzenia. Dobrze napisane, konekwentny styl, przejscia w czasie, identyfikacja z czytelnikiem, opisy prostych emocji. Jednoczesnie nie pasuje tu troche dlugosc.

    pokaż komentarz
    new1
  • LegionPolski +3  

    @Czaker: Podejrzane byłoby to gdyby na dole albo w powiązanych pojawiłyby się reklamy kursów pick-upu albo wspomnianego NLP. ;) A tak to ja mam wrażenie, że tutaj bardziej autorowi przydałoby się NLP.
    Do samej treści pięknie nadaje się cytat Marka Twaina, który przetłumaczony brzmi mniej więcej:

    "Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś." (brzmi nieco jak tani cytat coelho, jednak zdecydowanie takim nie jest, bo jest całkiem praktyczny)

    Do autora nic nie napiszę, gdyż raczej nie po to pisał ten tekst, żeby mu współczuć, tylko żeby otworzyć oczy ludziom takim jak on te kilkanaście lat temu. Nie wiem, może to jest zmyślone i za tydzień jakieś trolle z vichana będą się smiać, że oszukały cały Wykop, jednak nie wydaje mi się. Historia z je'bitnym przesłaniem, które powinno się nieśmiałym ludziom utrwalić i powinni zmieniać się, a następnie zacząć dążyć do stania się drugim Neilem Straussem...

    pokaż komentarz
    LegionPolski
  • new1 +4  

    @LegionPolski: Akurat Neil to tez manipulator. Ogladales jakies ich nagrania z kursow? Pamietam, ze na wstepie mowia cos w stylu "przed chwila dzwonil do mnie (ksywa innego instruktora) i pytal o rady dotyczace trojkata/czworokata, no ale przed wami jeszcze dluga droga do takiego poziomu, jednak wszystko jest mozliwe i zalezy od was" (i wyraznie nie daje tutaj popisu najlepszego aktorstwa). W swojej liscie mailowej wypisuje rozne bajeczki (kiedys bylem zapisany), w ktorych czasami nagina zbyt zauwazalnie rzeczywistosc. Mystery tak samo tworzy rozne niestworzone historie w materialach promujacych ich plyty.
    Takie, moje, nawiazanie.

    pokaż komentarz
    new1
  • LegionPolski +3  

    @new1: Jeśli chodzi o ten ich marketing i manipulacje to masz rację. Większość grandmasterów tego tematu po pewnym okresie zaczyna na tym zarabiać - kursy, szkolenia itp. i jakaś część z tej większości faktycznie stosuje żenująco proste sztuczki, żeby pokazać, że są naprawde nieźli - niejako sami wpadają w swoją pułapkę. Nie o tym w sumie miałem pisać - chodzi mi o to, że Style'a podałem jako taką ikonę gamingu, najpopularniejszego gracza, który jest znany i szanowany.

    Nigdy się nie spodziewałem, że dane mi będzie na Wykopie wypowiadać się w takich tematach, jednak jak widać wszystko jest możliwe, pozdrawiam. :)

    pokaż komentarz
    LegionPolski
  • len -1  

    Prawdopodobnie nie istnieje życie po życiu. Zanim moje ciało się zacznie się rozkładać, komórki w mózgu przestaną generować wyładowania elektryczne. Wszystkie moje myśli, cała moja świadomość, całe JA przestanie istnieć. Ze skończonej liczby sekund, w których JA jestem każda jest bezcenna.

    pokaż komentarz
    len
  • nieocenzurowany88 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • pokrec -1  

    @len: Jak coś co ma skończony czas trwania może mieć jakąś wartość? Bo powiedzenie "bezczenny" jest zbyt poetyckie, równie dobrze może znaczyć "bez wartości". A może ma wartośc emocjonalną? Trochę endorfin w mózgu? Jesteśmy tyle samo warci, co pył, który pozostanie, jak Słońce wybuchnie w końcu. I gdzieś kiedyś nasze atomy sformuja nowa gwiazdę, czy planetę... Nasze życie jest w tym ujęciu tyle samo warte i tak samo cenne, jak istnienie atomu helu gdzieś w przestrzeni międzyplanetarnej. Czysta fizyka. A wszelakie dorabianie bezcenności do każdej sekundy życia w tym ujęciu to takie pocieszanie się. Racjonalista powinien być racjonalistą - podchodzić do ludzkiego zycia od strony praw fizyki. To, że człowiek wygląda na twór bardziej skomplikowany od kamienia nic nie zmienia. Fizyka jest ta sama. Jesteśmy częścią przyrody, ewoluującego wszechświata i to wszystko.
    Ja jestem fizykiem, dlatego dla mnie wartośc zycia leży nie w prawach fizyki i w tym, że niektóre manifestują się przez wydzielanie endorfin do mózgu (czyli kierunkują nasz mózg w stronę działań korzystnych dla przetrwania), ale w tym, że istnieje życie pozagrobowe. Tylko w tych niefizycznych kategoriach jestem w stanie wartościować ludzkie zycie. Bo wszystko inne to prosta fizyka. To jest w kategoriach racjonalisty takie samo stwierdzenie, jak to, że każda sekunda zycia jest "bezcenna". Dla racjonalisty na tym świecie nie ma nic bezcennego. Cały świat ma skonczoną wartość - ilośc materii i energii w znanym wszechświecie jest skończona, na rozum cały świat ma skonczoną wartość sam w sobie. Nawet, gdybyś wszystkie atomy we Wszechświecie przerobił ma złoto - otrzymasz skonczoną wartośc. Nawet, gdybyś ze wszystkich atomów zrobił banknoty dolarowe - to będzie to zawsze skonczona liczba dolarów. Racjonalista wierzący w niematerialną wartość każdej sekundy ludzkiego zycia, to niekonsekwentny racjonalista. W ten sposób manifestuje się u człowieka (i każdego innego zwierzęcia) instynkt przetrwania. To wszystko. A ludzkie życie we Wszechświecie jest właściwie niczym. Pyłkiem. Pyłeczkiem. Niczym.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • len 0  

    @pokrec: nie chodzi o obiektywną, czy uniwersalną wartość, tylko o wartość dla jednostki. Wszystko co dana istota może zrobić, pomyśleć, poczuć itd. ma miejsce w zamkniętej przestrzeni czasu. To ograniczony zasób, z którego cały czas istota żywa czerpie. Bez niego nie mogłaby istnieć i działać. W tym sensie jest to dla niej zasób bezcenny.

    pokaż komentarz
    len
  • Vestin +4  

    @pokrec: "Jak coś co ma skończony czas trwania może mieć jakąś wartość?"
    Coś jednak jest w tym, że nie potrafimy się uwolnić od Platona :)...
    Prawie wprost powiedziałeś, że by coś było wartościowe, musi być wieczne i niezmienne (niezmienne, bo gdyby było zmienne, to by nie było wieczne... choć z tym by polemizowali chińscy filozofowie)...

    Wiem, że to nie z Twojej bajki, ale polecam Pascala ("Myśli"), Sartre'a (Jeśli nie "Byt i Nicość", to chociaż "Mdłości" i "Przy drzwiach zamkniętych"), Dostojewskiego ("Notatki z Podziemia")... choć z góry ostrzegam, że ciężko znaleźć literaturę, która z większą pogardą odnosi się do nauk szczegółowych, a nawet i "racjonalności" ;).
    Bo człowiek jest nicością, ale w trochę innym sensie...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Kammil +3  

    @len: Śmierć jest prosta, trwałeś w niej przed narodzinami, czujesz ją jak śpisz i nie śnisz - nie ma cię...

    pokaż komentarz
    Kammil
  • len +3  

    @Kammil: heh, czujesz? jak cię nie ma?

    pokaż komentarz
    len
  • tmh7 +1  

    Nie mogę powiedzieć że w swoim życiu niczego nie żałuje. Z perspektywy czasu w niektórych sytuacjach postąpił bym inaczej ale nie wiem czy teraz siedział bym tam gdzie siedzę jedząc czipsy z Tesco:) Widocznie tak musi być...

    Przypomniał mi się film "Efekt motyla" gdzie główny bohater próbując naprawić błędy przeszłości przypadkowo zmienia losy najbliższych...

    pokaż komentarz
    tmh7
  • SzalonySzeryf -6  

    Jakbym czytał F23...

    pokaż komentarz
    SzalonySzeryf
  • goldwyn +7  

    a cóż to ?

    pokaż komentarz
    goldwyn
  • jankes83 +12  

    @SzalonySzeryf: http://forum.o2.pl/forum.php?id_f=23 ?

    pokaż komentarz
    jankes83
  • SzalonySzeryf +15  

    @goldwyn: Specjalnie użyłem skrótu żeby oszczędzić wam tam odwiedzin.
    Tak jankes, o to biega :)

    pokaż komentarz
    SzalonySzeryf
  • vanbanan -2  

    Przestań się mazgaić. Nadal możesz przejść na stronę Mohameda i zakończyć swój żywot w bardziej oryginalny sposób, no i czekają na Ciebie 72 dziewice.

    pokaż komentarz
    vanbanan
  • camelgd +7  

    @vanbanan: od tysiaca lat te same dla wszystkich :-)

    pokaż komentarz
    camelgd
  • nomeolvides -1  

    Mi się wydaje, ze skoro nie wykorzystałeś tylu szans, które miałeś w swoim życiu, wątpię, że potrafiłbyś to zmienić nawet jakby ktoś odkrył jak cofnąć czas. Ale w życiu jest tak, że jedne szanse się wykorzystuje, a inne zaprzepaszcza.
    So don't give up!

    pokaż komentarz
    nomeolvides
  • spoon -1  

    Jeśli ten tekst jest prawdziwy to współczuję autorowi... No ale niestety, jak się chce coś osiągnąć to się trzeba wziąć za siebie, a nie narzekać bo to można tak do śmierci. Nie można być taką cipką całe życie.

    pokaż komentarz
    spoon
  • margines 0  

    Cześć, jestem od Ciebie prawie dwa razy młodszy, więc nie wiem tyle ile Ty, ale myślę, że wcale nie przegrałeś swojego życia. Wiem co to znaczy obawiac się ludzi i ich reakcji pomimo dobrej woli i chęci. Nie chcę więcej pisać, bo to pewnie jest wiadome. Po krótce: trzymaj się.

    pokaż komentarz
    margines
  • arl3nu -6  

    Moj BE paladyn 80 lvl :P

    pokaż komentarz
    arl3nu
  • kolo8998 +5  

    @arl3nu: widzę, że ci się mój avatar spodobał ;)

    pokaż komentarz
    kolo8998
  • porBorewicz07 -9  

    Życie życie jest nowelą.
    Raz przyjazną a raz wrogą.
    Chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo.

    pokaż komentarz
    porBorewicz07
  • Mariusz1985 -3  

    Do wszystkich, którzy mają lub będą mieć podobne problemy: najlepszym lekarstwem na nieśmiałość jest alkohol (tylko nie w dużych ilościach i nie za często;)). Mnie pomogło ^^.

    pokaż komentarz
    Mariusz1985
  • FiDO +2  

    @Mariusz1985: A co jak ktos jest abstynentem ?

    pokaż komentarz
    FiDO
  • Vestin +3  

    @FiDO: "A co jak ktos jest abstynentem ?"
    To ma przerąbane w naszym społeczeństwie, gdzie sympatię się wyraża symbolicznym "pójściem z kimś na piwo" :.
    Jeśli ktoś ma sugestie, jak abstynent może prowadzić życie towarzyskie, to bardzo chętnie się dowiem... Szczerze mówiąc - bardzo bym się tutaj chciał mylić.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • FiDO +3  

    @Vestin: No właśnie.. a ja jestem :P i nawet 5 lat w akademiku przetrwalem na najbardziej "rozrywkowym" pietrze. Z drugiej strony przynajmniej nie mam dziur w pamieci, a czasami przy okazji jakis wyjsc z kumplami bywalo smiesznie, szczegolnie jak ja to wszystko widzialem oczami trzezwego.
    Ale czasami brakuje mi mozliwosci utopienia (a raczej proby utopienia, bo problemy umieja plywac) swoich problemow, zrobienia resetu systemu.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • ZBH -2  

    Dobrze by było, abyś jakąś pasję podzielał z gronem znajomych, nie wiem co narty, bieganie, ASG, gotowanie, znaczki, zabytki itp. Kobieta się znajdzie jak będziesz się kręcił między ludźmi. Starsze są już mądrzejsze i nie imponuje im już skopanie pijaka - chcą stabilizacji, wygody. Same przejmują inicjatywę jeśli jest facet ciekawy w zasięgu. Przy czym ciekawy to już nie będzie wygadany, wymuskany, ale właśnie z przyszłością, który coś osiągnął, którym można się pochwalić, nie musi wiele gadać byle gadał do rzeczy i umiał słuchać. Taki facet dla nie małej grupy ładnych kobiet to marzenie. Wiek też masz jeszcze młody, hoho co ja bym dał by cofnąć się do tych 35 lat. Prawdę mówiąc im jestem starszy tym w więcej spraw się angażuję, bawię się na całego. Co prawda ograniczają mnie dzieci ale to też jest wyzwanie ciągać je w różne miejsca i jakoś znaleźć kompromis. Ludzie znajdują swoje miłości w wieku 60 i więcej lat, fakt że trzeba mieć tylko styk z kobietami, choćby na kursie rachunkowości :) (Kto ci broni zapisać się na taki kurs. Kobity w sporej części uwielbiają pracę w księgowości, finansach czyli w biurze). Możesz też chodzić na kursy j. obcych to też ich częste hobby. A ile jest serwisów randkowych, nawet gry on-line (taki travian to wylęgarnia kontaktów wcale nie dla dzieci, bo grają tam w większości starsze osoby o stabilniejszej psychice).

    pokaż komentarz
    ZBH
  • wiosna -2  

    Może ta historia "uratuje wiele żyć"...może to była Twoja misja, a może jeszcze nie wszystko stracone...Łezka się w oku kręci. W głowie pojawia się 1000 słów i refleksji ale w takiej sytuacji żadna nie wydaje się właściwa.

    pokaż komentarz
    wiosna
  • aminko -2  

    Hipokryzja wykopowicze! Sami radzicie, wysnuwacie filozoficzne wnioski, chociaż to pewnie ja źle interpretuję wasze intencje. Mam szczerą nadzieję, że to co robicie i piszecie jest pierwszym krokiem do zmiany i akceptacji tworów, które z założenia mają poprawiać jakość naszej komunikacji, a niestety są odrzucane przez polski naród, który wszystko wie lepiej sam. :( Autor przeżyłby życie w zdecydowanie lepszy sposób i prawdopodobnie potrafił do tego znaleźć chęci by wyrwać się chorobie gdyby zaczął wcześniej współpracować z: UWAGA REKLAMA, under.blip.pl, http://www.doktorrandka.pl lub chociażby www.uwodzic-uwodzicielki.pl/

    pokaż komentarz
    aminko
  • Vacant -5  

    Twoja historia zapewne mogłaby pasować do wielu ludzi, ja sama znajduje w niej jakieś elementy z mojego życia (oprócz bycia prymusem i osobą inteligentną :)). Jest tylko jedna rzecz z którą się z Tobą nie zgadzam. Z Twojego podejścia można wnioskować, że uważasz, że to Twoja wina i że to Ty zrobiłeś błąd. Ja natomiast wychodzę z założenia, że to świat jest zły, bo nieśmiałość jest cechą patologiczną, jest zaburzeniem osobowości. Tobie trzeba było pomóc i wyciągnąć rękę jak byłeś jeszcze młody. Czy ktoś to kiedyś zrobił?

    pokaż komentarz
    Vacant
  • malameka -4  

    Hmm, każdy potrafi mu doradzić, a założę się, że co drugi ma taki sam problem, ale woli siedzieć przed kompem i doradzać innym. Oby tak dalej! Dziwi mnie jeszcze to, że w żadnym komentarzu nie było ani "jp" ani "ale urwał" ;o

    pokaż komentarz
    malameka
  • Petrikauer +9  

    @northrop: Może i przeczytałeś do końca, ale szkoda, że nie od początku. Fragment pierwszego akapitu: "Z góry informuję, że nie znajdziecie w niej niesamowitych zwrotów akcji, wielkich odkryć, skandali, ani niczego nadzwyczajnego." Autor tekstu nie napisał też ani jednego zdania, z którego wynikałoby, że myśli o sobie, że jest wyjątkowy.

    pokaż komentarz
    Petrikauer
  • Vestin +31  

    @kubako: Gdybym ja komuś na łożu śmierci, z przejęcie opowiadał długo historię swojego życia, a tamten by mi to skwitował "Cool story, bro", to bym umarł pogodny... ze śmiechu ;P.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • 4r7h -3  

    Plug into your hard-wired happiness
    http://www.ted.com/talks/srikumar_rao_plug_into_your_hard_wired_happiness.html

    pokaż komentarz
    4r7h
  • kjm -3  

    Ech. Nawet tydzień wyrwany z życiorysu to spora strata, a nieśmiałość boli. Życzę wszystkiego najlepszego!

    pokaż komentarz
    kjm
  • comefrompoland -3  

    Nie wiem czy przeczytasz ten komentarz, ale jeśli przeczytasz wiedz, że mi nie pomogłeś... Uświadomiłeś mi tylko, że wrażliwość, uczuciowość i dobro które przez całe moje życie były priorytetami w kontaktach z innymi osobami straciły sens... Wierzyłem od małego, że takie postępowanie doprowadzi mnie ostatecznie do szczęścia. Mówię tu nie o szczęściu, którego (może) doświadczę po śmierci, ale szczęściu doczesnym. Ja również jestem nieśmiały, wszystkie dziewczyny uważały mnie za dobrego kolegę, który zawsze pomoże. Wszystkie wolały tych "fajniejszych", co to je klepali po tyłkach i ciągnęli za warkocze. "Kto się czubi ten się lubi" - coś w tym jest. Ale zawsze wierzyłem, że w końcu trafię na tą jedyną. Znosiłem przez tyle lat obelgi przez kolegów, którzy nie mogli pojąć dlaczego mimo ich złośliwych uwag jestem taki dobry dla nich i dla innych. Gdy co mądrzejszy spytał się mnie czemu nie powiem temu czy tamtemu, który mi dokucza lub poniża przed innymi "sp$%#%$!aj" lub innego ostrego słowa, czemu nie umiałem się postawić komuś w takiej lub innej sytuacji - nie umiałem mu odpowiedzieć. Taka jest moja natura. Wierzyłem, że jeśli będę postępował tak dalej to los odwróci się na moją korzyść, zacznie mi się wszystko układać, bo przecież dobro ostatecznie wygrywa...? Wierzyłem, że droga którą obrałem jest drogą prowadzącą ku spełnionemu życiu: Kochająca Żona, przyjaciele, dobra praca, dom, rodzina... Ale Ty tą wiarę zachwiałeś. Zachwiałeś moją wiarę w dobro. Więc Proszę Cię, nie pisz i nie myśl nigdy więcej, że bycie dobrym, wrażliwym, uczuciowym czy nawet nieśmiałym prowadzi do przegrania swojego życia, ponieważ wiem, że nie będę umiał zmienić siebie, swojego zachowania, swojej natury... Nie wierzę, że tym sposobem przegrałeś swoje życie. W końcu każdy wygrywa tyko w inny sposób. Nie znalezienie drugiej połówki to nie jest przegrana...

    pokaż komentarz
    comefrompoland
  • zakowskijan72 -4  

    To pewnie ten sam koleś co od rozdawania miliona.

    pokaż komentarz
    zakowskijan72
  • DOgi 0  

    @DOgi: Rozumiem, że Ci co zaminusowali przeczytali te wszystkie komentarze i wcale nie wydała im się ich ilość naprawdę dużą. Dla mnie jest ich zbyt dużo, by przeczytać wszystkie, chociaż przynajmniej kilkadziesiąt pierwszych wydało się bardzo interesującymi.

    pokaż komentarz
    DOgi
  • mat48 -4  

    Przeczytałem całość i strasznie się żalisz, aż niemiło się czyta. Przykro mi, że Ci życie się nie udało. Wracamy do akcji: nie mam nic do powiedzenia - piszę o tym, Zakop.

    pokaż komentarz
    mat48
  • emeryt85 -8  

    @mat48: Mam takie samo odczucie. Na świecie jedni się rodzą bez rąk, inni umierają z głodu a koleś leżąc na łożu śmierci użala się nad problemem tak błahym jak niezaznanie szczęścia w wyniku problemów miłosnych. No sorry, ale nie wierzę że tak egocentryczny wywód mogła napisać osoba ze stopniem doktora. Jak dla mnie troll.

    pokaż komentarz
    emeryt85
  • Ryu +4  

    @emeryt85: Jasne, na świecie głodują ludzie, więc jak mi ktoś ukradnie samochód to też nie powinienem być zły, bo to nic takiego...... Jeżeli całe życie na czymś Ci zależało i w pewnym momencie ladujesz na łożu śmierci czując, że nigdy tego czegoś nie osiągnąłeś to cierpisz. Nic w tym nienaturalnego.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • sagat -7  

    http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/06/p%C5%82acz.jpg

    pokaż komentarz
    sagat
  • altruista +3  

    @pokusof: ty się powinieneś przejść... Chociaż nie! Po co? Przecież kretynem się rodzi, tego się nie leczy :(

    pokaż komentarz
    altruista
  • pokusof -5  

    altruista ma to do siebie że bezinteresownie dzieli się swoją głupotą, potwierdzając brak samodzielnego myślenia i oznak istnienia szarych komórek

    pokaż komentarz
    pokusof
  • airwolf -5  

    @przegrany: jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Sorry jeśli brzmi to jak ocena - ale to po prostu prawda.
    W perwersyjny sposób mogę pocieszyć: przynajmniej twoja żona i dziecko nie patrzą jak umierasz. Z drugiej strony - może gdyby nie twoje wręcz patologicznie depresyjne stany jak wynika z tekstu - MOŻE, nic pewnego, ale może twojemu ciału chciałoby się dla odmiany od początku bronić i raka w ogóle by nie było. A tak - skoro mózgowi się nie chce, to co ma się chcieć ciału...
    Tak czy owak nie piszę tu nic mądrego ani potrzebnego. Bo takim nieszczęśliwym ludziom w zasadzie nie ma co inteligentnego powiedzieć. Pewnie już dość truizmów w życiu usłyszałeś.

    pokaż komentarz
    airwolf
  • Vestin +7  

    @turbos11: Ty sobie lepiej spraw 20 prosiąt do towarzystwa:
    http://www.wykop.pl/ramka/330749/a-moze-prosiaki-do-towarzystwa-pic/

    pokaż komentarz
    Vestin
  • emte +14  

    @KochanekModeratora: Przegrałeś swoje życie, bo WSZYSTKO nawiązujesz do polityki

    pokaż komentarz
    emte
  • klfov -7  

    przegrany: obejrzyj sobie film "Jestem na Tak" ;-) Jim Carrey ma tam podobne problemy. Wiadomo, że to bajka, ale film ma niezłe przesłanie mimo tego, że jest bardzo lekki w odbiorze.

    pokaż komentarz
    klfov
  • myiagi +7  

    @klfov: idź lepiej odrób lekcje, życie kolesiowi sie sypie a on rzuci wszystko i będzie oglądał twoją komedie.

    pokaż komentarz
    myiagi
  • turbos11 +1  

    @myiagi: A co ma do stracenia? Śmiechoterepia jest polecana w chorobie nowotworów.(chociaz ja uważam że lepiej działa vudu).
    http://www.we-dwoje.pl/terapia;smiechem;-;cos;dla;ducha;cos;dla;ciala,artykul,14172.html

    pokaż komentarz
    turbos11
  • klfov -2  

    Przegrany, nie słuchaj ich. Niektórzy mają nieokiełznaną ochotę pluć jadem we wszystko i wszystkich. Mówię Ci - obejrzyj :)

    pokaż komentarz
    klfov
  • krokodylak -8  

    Przej%#ane...

    pokaż komentarz
    krokodylak
  • misiafaraona -1  

    @Snoozze: upiększają ja cholera ;( tylko dlaczego mam tak zasrane zycie?

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • turbos11 -6  

    @new1: To spełnij swoje marzenie, zrób zdjęcia i wrzuć na wykop. http://tinyurl.com/yep6mqd

    pokaż komentarz
    turbos11
  • angello +28  

    @zryjpasze: Weź się człowieku ogarnij. Piszesz komuś, kto z łóżka wstać nie może z powodu choroby, żeby poszedł skoczyć se na bubgee? Twoje półkule mózgu powinny skoczyć na bungee.
    Stan pogarsza się cały czas, wczoraj jeszcze mogłem sam wstać z łóżka. Dzisiaj już nie mam siły. Trzymam komputer na kolanach i próbuję zapisać to

    pokaż komentarz
    angello
  • Vestin +17  

    @zryjpasze: Jakkolwiek by to niewiarygodnie nie mogło brzmieć - autor chyba oczekiwał od życia nieco innych rzeczy, niż zwierzęcy seks i narkotyczny trip. On raczej chciał znaleźć coś pięknego i na jego poziomie w egzystencji, a nie uciekać w toporne acz silne doznania...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • zryjpasze -5  

    @Vestin: no faktycznie nie przyswoilem o tym lozku, nie czytalem zbyt uwaznie, mea culpa

    a co do zwierzecego seksu i narkotycznego tripu, zwierzecy seks niekoniecznie musi sie podovbac fakt, ale moze pomoc, a narkotyczny trip jest fajny, moze niemoralny, moze potepiany, ale naprawde przyjemny. jak nic juz nie zostalo, to chociaz lepiej sie na extazce poczuc

    pokaż komentarz
    zryjpasze
  • angello +5  

    @mybeat-pl: Następny moralista. Weź człowieku przeczytaj historię do końca. Facet ma nowotwór z przerzutami i żałuję, że w życiu był taki nieśmiały. Że nie przemógł się. A teraz jest na to za późno. A ty mu film polecasz i dodanie za rok komentarza.

    pokaż komentarz
    angello
  • wyczajator +8  

    @mybeat-pl: Tak, on jeszcze nie zna SEKRETU.

    pokaż komentarz
    wyczajator
  • mybeat-pl -3  

    @angello: a co mam mu polecic? kamien i dno jeziora?

    pokaż komentarz
    mybeat-pl
  • angello -1  

    @mybeat-pl: No właśnie. Jak nie wiesz co właściwego napisać, to lepiej nic nie pisz. Bo robisz z siebie kretyna.

    pokaż komentarz
    angello
  • mybeat-pl -6  

    @angello: jak na razie to ty z siebie robisz trola. Poza tym, nie tobie oceniac wlasciwosc tego co pisze internetowy napinaczku.

    pokaż komentarz
    mybeat-pl
  • myiagi -4  

    @mybeat-pl: http://www.thesecret.tv/ bajeczka jakich mało dla niepełnosprytnych amerykanów!

    pokaż komentarz
    myiagi
  • Havret +14  

    @NieruchomyPoruszyciel:

    Przeczytaj całość, ignorancie... :/

    pokaż komentarz
    Havret
  • Speed666 +5  

    @NieruchomyPoruszyciel: Weź się porusz i doczytaj do końca, wiele mu go już nie zostało. p$$%%%#ona znieczulica społeczna i banda cwaniaków gdzie się człowiek nie popatrzy. III WŚ by sie przydała.

    pokaż komentarz
    Speed666
  • Speed666 +3  

    A minusujcie mnie dalej. I don't give a shit :)

    pokaż komentarz
    Speed666
  • merilius -5  

    @NieruchomyPoruszyciel: Masz rację. Z tym zastrzeżeniem, że to raczej nie depresja a "osobowość unikająca" (to taki termin medyczny)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_unikaj%C4%85ca

    Niemniej leczy się farmakologicznie. I nie należy tu bać się wizyty u psychiatry, "bo nie jestem czubkiem". Ma raka, to poszedł do onkologa. Miał osobowość unikającą, powinien był pójść do psychiatry.

    pokaż komentarz
    merilius
  • Vestin -3  

    @merilius: Wiesz - są też takie jednostki chorobowe jak "nieokreślony niedobór" czy "kontakt z maszyną rolniczą". W dzisiejszych czasach WSZYSTKO jest chorobą psychiczną.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • Vestin -6  

    @Klotzmann: Porządny geek rozpoczyna karierę naukową. Dowiaduje się o nowotworze. Żałuje ubogiego życia erotycznego.

    pokaż komentarz
    Vestin
  • bordeux +21  

    @Cirilla: Trooll!
    Nie zaciekawiło? skąd 1100 wykopów?
    PS.
    Zobacz na swoje komentarze:
    http://www.wykop.pl/ludzie/Cirilla
    To się nazywa przykrość.

    PS.
    Co ty możesz wiedzieć o tym, jak masz 15 lat???
    http://www.webook.pl/Cirilla

    pokaż komentarz
    bordeux
  • Atryu +13  

    @Cirilla: coz mysle ze jestes wlasnie flagowym przykładem (niepozytywnej) "kobiety" o której wielu wykopowiczow wspomina wyżej w swoich komentarzach.

    pokaż komentarz
    Atryu
  • camelgd +9  

    @Cirilla: ta opowieść nie musi być prawdziwa - nie to się liczy. Czemu uważasz ze jest przykry? Czy wrażliwi i nieśmiali mężczyźni muszą być żałośni?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • LegionPolski +18  

    @Cirilla: pogrążasz się pisząc, że masz 25 lat a nie 15...
    Gdybyś przyznała, że 15 to jeszcze byłyby te komentarze do przyjęcia, ale jak ściemniasz, że 25 to już jest właśnie przykre. zresztą współczułbym Twojemu rzekomemu facetowi, który jednak zapewne nie istnieje, bo prawdziwy mężczyzna nie pozwoliłby na komputer z Internetem w kuchni...

    pokaż komentarz
    LegionPolski
  • Vestin -1  

    @koszernyrozum: "Celem życie jest pozostawienie jak największej liczby potomków (...)"
    Proszę link do źródła, bo mnie się ta wypowiedź wydaje zwykłym błędem naturalistycznym...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • koszernyrozum -9  

    LOL jakiego znowu źródła?

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Vestin +5  

    @koszernyrozum: No bo jak to tak - bezpardonowo, ex cathedra się wypowiadasz na temat tego, co jest celem życia ludzkiego, nawet nie racząc na poparcie swojej tezy przytoczyć żadnej argumentacji, ani nie powołując się na kogoś, kto odpowiednie rozumowanie przeprowadził ?
    Stary - wypowiedzi w stylu "celem ludzkiego życia jest x" to są cholernie mocne sądy ontologiczno-etyczne...

    pokaż komentarz
    Vestin
  • koszernyrozum -8  

    To bardzo proste, model człowieka dąży do takiego, który ma jak najwięcej dzieci. Wszystkie inne cechy mają znaczenie tylko wtedy, gdy pomagają w rozmnażaniu (i zapewnieniu przeżycia potomstwu), w przeciwnym wypadku zanikną.
    Wynika z tego, że jedynym celem życia jest pozostawienie jak największej liczby potomków. Ludzie którzy twierdzą inaczej i tak wymierają nie zostawiając nic (albo relatywnie bardzo mało) po sobie, więc nie mają prawa głosu.

    Można się bawić w jakieś jałowe dywagacje "czy trzeba coś po sobie zostawiać?" ale to i tak nie ma sensu.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • melololonn +4  

    @koszernyrozum: wow. Jestes bezdusznym kretynem.

    pokaż komentarz
    melololonn
  • nieocenzurowany88 +16  

    @KrzaQ2: To czemu jeszcze tego nie zakopałeś, tylko tu się produkujesz?

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • anka2402 -2  

    Trzymaj się.

    pokaż komentarz
    anka2402
  • 14f13 +19  

    @ChceBordowyNick: Jak Cię nie obchodzi to po ch... się udzielasz?

    pokaż komentarz
    14f13
  • Syntax +10  

    @skrzydlic: Twardzielu, tak się pocieszasz patrząc na siebie w lustrze? To jest głupie, takie mówienie że wszystko jest ok, bo inni mają gorzej. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie taki tekst nigdy nie pocieszył. Każdy przeżywa takie tragedie, jakich może doświadczać i w tym danym momencie dla kogoś może być tragedią, że skasował swój nowy samochód, dla kogoś innego, że zmarło mu 3 letnie dziecko a w tym wypadku, że nie może zaznać miłości i bliskości. Podejrzewam, że większość z was, twardzieli jak Ty, przy pierwszej lepszej okazji popadła by w alkoholizm albo inną odskocznię, ale twardo Twierdząc nadal, że Ciebie nic nie wzrusza. Możesz być pewien, że trzeba mieć wyjątkową siłę, by przez całe życie doświadczać identycznych przykrych sytuacji, z poczuciem, że ciężko jest to zmienić w sobie. Nie trzeba mieć urwanej nogi, czasem zranione serce doskwiera bardziej i nie raz nie goi się przez całe życie. Jak kiedyś stracisz dziecko, czego Ci nie życzę, to jak byś się czuł, jakbym poklepał Cię po ramieniu i powiedział: "a co mają powiedzieć ludzie trędowaci..." ? No mimo, że jesteś takim twardzielem, przydało by się trochę empatii wobec ludzkich problemów. Jak kiedyś kobieta powie Ci, żebyś ją przytulił, bo czuje się przybita, to powiesz jej, że ma głupie jazdy i pójdziesz z kumplami na browar? Wiesz, ona wtedy przyjdzie do mnie, przytuli się, wypłacze i pójdzie ze mną do łóżka, ale nie zostanie ze mną, bo przez takich jak Ty, nie będzie umieć już nikomu zaufać. Sorry, nie chcę Ciebie konkretnie oceniać, bo Cię nie znam, ale taką postawę muszę skrytykować.

    pokaż komentarz
    Syntax
  • skrzydlic +4  

    @Syntax: Masz plusa za konstrutywny komentarz, bo masz rację. Pocieszanie się na zasadzie "inni mają gorzej" nie działa. Ale to nie zmienia faktu, że jeśli normalny, zdrowy (do czasu) facet jest w stosunkach damsko-męskich blokowany tylko przez swoją nieśmiałość, to może bardziej przydał mu się porządny kop w dupę zamiast współczucia,

    Skoro przez cały czas tylko on sam był dla siebie przeszkodą, a teraz jest w stanie to przenalizować, opisać i opublikować na ogólnopolskim forum - czyli jest tego w pełni świadomy, to nie uważam, że zasługuje na więcej współczucia niż losowy facet, który odpycha dziewczyny, bo powiedzmy jest brzydki.

    Ja będę współczuł brzydalowi,

    pokaż komentarz
    skrzydlic
  • sparks +64  

    @Kochanek: Baranie przeczytaj to do końca...

    pokaż komentarz
    sparks
  • arhibald +15  

    @Kochanek: Jeszcze czytasz?

    pokaż komentarz
    arhibald
  • Kochanek +6  

    @arhibald: eh... pomyliłeś mnie i muszę zacząć od początku. A byłem już przy końcu pierwszego zdania.

    pokaż komentarz
    Kochanek
  • kolbi -3  

    "A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć..."
    http://www.youtube.com/watch?v=k2UxwxlGU6E

    pokaż komentarz
    kolbi
  • angello +38  

    @Gej: Diagnoza: nowotwór złośliwy, prawdopodobnie mózgu (silne bóle głowy), z przerzutami.
    Stan: nie może już wstać z łóżka o własnych siłach.
    Teraz przeczytaj swoje słowa: "Odłóż kasę, zwiedzaj świat i nie płacz. Ciesz się życiem, póki je masz." i zastanów się, co autor wpisu pomyśli czytając twój komentarz.

    pokaż komentarz
    angello
  • angello +35  

    @kubako: 3 marca pochowałem koleżankę, która zmarła z powodu nowotworu z przerzutami. Zdążyła jeszcze urodzić córeczkę 4 m-ce temu. Zostawiła 3 letnią inną córkę na tym świecie. W ostatnich dniach życia bała się chociaż na chwilę zamknąć oczy.
    "że musi się spieszyć :P " - tylko ci się wydaje, że jesteś zabawny.

    pokaż komentarz
    angello
  • skarpetsien -5  

    Czy ktoś może podać źródło tego wykopu? Mnie przekierowuje tutaj...

    pokaż komentarz
    skarpetsien
  • skarpetsien +3  

    @skarpetsien: już mam, jakoś nie mogę ogarnąć się w tym nowym wykopie ;-)

    pokaż komentarz
    skarpetsien
  • jaom +3  

    @skarpetsien: ja wciąż znaleźć nie mogę o.O Magia.

    pokaż komentarz
    jaom
  • merilius -5  

    Takich problemów czasem nie da się rozwiązać samym próbowaniem i ciężką pracą. Trzeba było iść do lekarza (psychiatry), na pewno by coś doradził. Chorobliwą nieśmiałość leczy się głównie farmakologicznie!

    pokaż komentarz
    merilius
  • pogomce -6  

    hmmm, Wykop jest emo? jestem w połowie tekstu, tzn przeżyłem połowę z tych 35 lat

    pokaż komentarz
    pogomce
  • alexthefirst -6  

    Blokowała Cię niska samoocena - czasem nie widać jej na 1. rzut oka nawet u siebie samego. Pewnie dlatego też dobrze sie uczyłeś i poszedłeś "na naukowca" - zeby czyc sie troche lepiej ze soba, bardziej wartosciowo itp.

    Samoocena to bardzo rozbudowane i złożone pojęcie, wbrew pozorom.

    pokaż komentarz
    alexthefirst
  • alexthefirst -3  

    @alexthefirst:
    Czemu mnie minusujecie? Jedyna moja intencja było wyjaśnić mu, jak sie sprawy miały. Znam się na tym i po prostu napisałem, co z tekstu wynika

    Lepiej jest to wiedzieć.

    pokaż komentarz
    alexthefirst
  • FiDO -3  

    Co prawda ode mnie minusa nie dostałeś, ale sądzę że autor jest tego świadom. Ja przynajmniej jestem.. z tym, że to niczego nie zmienia. Nie jest łatwo swoją samoocenę podnieść, szczególnie bez żadnych sukcesów na danym polu. Siłą woli się jej nie podniesie.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • bulzaj 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • hary91 0  

    Słuchaj mi sie wydaje ze nigdy nie mozesz powedziec ze przegrales zycie. twoj tekst czytalem z wielka przyjemnoscia nie dlatego ze mowie sobie ze u mnie jest lepiej ale w sumie mamy ze soba cos wspolnego. Popatrz ile jest chlopcow niesmialych tych hamskich etc. przecierz oni za pierwszym razem to oni pewnie byli tak nawaleni ze nie pamietaja co i gdzie robili ,Popatrz chcialby takiego obrotu sprawy?? Nie zyj w przeswiadczeniu ze kto nie mial zadnych stosunkow z kobietami jest gorszy, wg mnie niekt na swiecie nie jest gorszy to my sami robimy z siebie gorszych,Mi sie wydaje w twoim zyciu bedzie wiele szans tylko trzeba wyjsc z domu trzeba poprostu powoli wyznaczac sobie male cele i do niech doazyc. Jezeli ktoras kobieta olewala cie albo cos to tylko dla ciebie ze nie widziala w tobie wartosci a po co ci taka??? wydaje mi sie ze moge byc uzanay za dziwaka ale prawdziwa relacja zkobieta powinna zaczac sie od glebokiej przyjazni oczywiscie dla wszytkich najwazniejszy jest ten seks ale to mowia ci ktorzy na glownej stronie maja ustawionego red tuba:) dasz rade stray przynajmniej ja w ciebue wierze pomimo iz cie nie znam:D

    pokaż komentarz
    hary91
  • kikimorek 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kikimorek
  • Exerus 0  

    Trzymaj się! i ...... nie wiem co napisać. Smutno mi po tej opowieści o "przegranym życiu" choć mam nadzieję że jeszcze zmienisz zdanie ale ..... życie to nie bajka :/

    pokaż komentarz
    Exerus
  • miklaszabujca 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    miklaszabujca
  • badboy +3  

    SPAM! ↑

    pokaż komentarz
    badboy
  • jankes83 +1  

    @badboy: coraz więcej tego spamu. Praktycznie w każdym wykopie. Ciekawe czy to jedna osoba czy po prostu nowy wykop przyciągnał tych buraków..

    pokaż komentarz
    jankes83
  • PrAnDeK 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    PrAnDeK
  • ireks 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    ireks
  • miklaszabujca 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    miklaszabujca
  • Bartholomew 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • wakacje 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    wakacje
pokaż 

Wykopali i zakopali (1889 / 59)