•  

    pokaż komentarz

    Korzystasz z karty "Moja Biedronka"? Dyskont zatem wie, co, kiedy i w którym sklepie sieci kupujesz.
    Wystarczy posiadać telefon z systemem Android i dana sieć(o ile wykupiła taką usługę w Google) też będzie wiedział kiedy i w którym sklepie kupujesz.

  •  

    pokaż komentarz

    I takim sposobem Korpo wyśle Twojej córce bony zniżkowe na kwas foliowy, pampersy i ciuszki, - zanim ona zdąży Tobie powiedzieć, że jest w ciąży.

  •  

    pokaż komentarz

    Ta karta to jest jakiś ewenement - jak pierwszy raz o tym słyszałem to myślałem, że to będzie jakiś program lojalnościowy, może zniżki. A tu się okazuje, że gównianego pluszaka dają po wydaniu blisko 2,5 kafla u nich. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: ale są właśnie. Wczoraj widziałem że z kartą szampon head and shoulders 5zl taniej, masło jakieś 1,5zl taniej. I się zastanawiam czy nie wyrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestem_legenda: to może się coś zmieniło, w momencie gdy ja otrzymałem ten kawałek plastiku to był tylko pluszak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: na samym poczatku jak czytalem o co cho to bylo tak ze po ilus tam punktach masz tego pluszaka za polowe ceny czyli za 30 zl xD. Parsknalem smiechem i zlapalem sie za glowe jak mozna byc tak glupim ale widac ze zmienili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: Bo to podobno dopiero raczkuje, mają być jakieś bonusy przy zakupach... Nie rozumiem za to ludzi, którzy kupują więcej, aby nabijać te punkty, a takich ludzi jest podobno dużo, dlatego taka forma w sklepach.

    •  

      pokaż komentarz

      @balrog84: Kupujesz więcej, ale rzadziej. Wiadomo nie można się dać zwariować i kupować dla naklejek rzeczy, których nie potrzebujemy. Sam się ostatnio na taki tryb przestawiam od kiedy piekę własne pieczywo. Pozostałe produkty mają termin przydatności w granicach tygodnia, Z reguły jedne duże zakupy i drugie w tygodniu po jakieś drobiazgi.

    •  

      pokaż komentarz

      @balrog84: mogliby skojarzyć daną kartę płatniczą z kontem karty mojapierdonka, żeby nie nosić w portfelu kolejnego gówna

    •  

      pokaż komentarz

      @sickonce: Miałem na myśli "wydają 15% więcej pieniędzy w sklepie" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @balrog84: Wiem, że o to chodziło, ale sklep jakim jest biedronka to taki spożywczak + Pepco. Na dłuższą metę ile więcej jedzenia, ciuchów i akcesoriów kuchennych/sportowych można kupić? Sam się czasem łapię, ale tylko na wietrzeniu magazynów, gdzie faktycznie w jakimś koszu jest zrzutka ostatnich sztuk wszystkiego co popadnie za grosze.

    •  

      pokaż komentarz

      @sickonce: No masz rację oczywiście. Ale żeby nie być gołosłownym, właśnie w Biedrze (podczas promo gdy rzucili jakiś węgiel do grilla do zakupów za ponad 100 zł,) stojąc w kolejce widziałem typowego Janusza, który na wózku miał z 70 zł i jak się przy kasie okazało, że za mało zaczął biegać jak idiota i ładować wszystko z tych wieszaków, m. in. ze 12 sztuk baterii R20.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: Oj tam oj tam - pluszakowa marchewa jest zarąbista i fajnie sobie siedzi na stole w kuchni (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Generalnie zamysłem tej promocji jest to, że osoby robiące duże i częste zakupy (np. rodziny wielodzietne) mogą sobie po jakimś czasie zyskać za darmo pluszaka. Ten, kto zbiera te naklejki na siłę i celowo kupuje więcej byleby tylko dostać te 2 nalepki więcej to istny kretyn ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale mi jakoś po 2 miesiącach właśnie wpadł ten pluszak, bo często robimy zakupy i to dosyć spore, więc stracić nie straciłam, a zyskałam marchewę ʕ•ᴥ•ʔ
      Poza tym ta karta Moja Biedronka będzie się stale rozwijać i za jakiś czas będą właśnie inne ulepszenia, rabaty, sraty taty, więc tak czy owak uważam, że warto - niech sobie Biedronka wie co i ile kupuję, mi od tego nie ubędzie :v

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: 2,5 kalfa? za 40 zł kupując warzywo/owoc i mając kartę dostaje się 3 punkty. Czyli musisz wydać 800 zł. Jeśli ktoś specjalnie kupuje rzeczy żeby otrzymać pluszaka to to jest głupi, ale jeśli masz rodzinę to 800 zł na jedzenie wydasz w miesiąc maksymalnie dwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr @Harmonijka: Te pluszaki są marketingowym strzałem w dziesiątkę i są skierowane na dzieci, a nie na dorosłych czy stuleje z wykopu co to kisną, bo siedzą w piwnicy gdzie j!?$? octem z ich niewymytych skarpet.
      Dzieci biegają za tymi pluszowymi warzywami jak głupie. Wszyscy w robocie, którzy mają dzieci i kupują cokolwiek w biedronce mają przynajmniej jednego, bo dzieciak na głowę właził, żeby tylko takiego dostać. A że wychodze z piwnicy i mama mi zakupów nie robi to widziałem osobiście jak dzieci zajarane są, że dostają takiego pluszaka.
      I jak wyżej ktoś napisał, nie robi się zakupów pod naklejkę, tylko naklejkę się dostaje przy okazji. Z tym, że jak na rachunku wychodzi te 38zł to już ktoś dobierze ze dwa snickersy przy kasie, żeby dobić do 40zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenrirr: jak zwykle - nie znam się (nie wiem) to się wypowiem - karta nie jest potrzebna do pluszaków. Została wprowadzona po prostu jednocześnie z tą promocją. Na karcie nabijane są aktualnie punkty (wg niezdefiniowanej logiki jeszcze, albo ja nie znalazłem) przy każdym zakupie. Nie służą niczemu. Aktualnie parę produktów można kupić taniej z kartą, bez dodatkowych warunków. Plus karta daje dodatkowe naklejki do pluszaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @fazimodo: Co ty gadasz bo ledwo zrozumialem? XD To juz swojemu dziecku (tak mam) wole kupic normalna maskotke niz zbierac naklejki a i tak kupic. Ale tak jak mowilem tak bylo na poczatku, ale potem zmienili ze po ilus tam naklejkach dostajesz pluszaka gratis. No i bonus taki ze biedronka zbiera niebotycznie duzo danych o tobie. Z tego kisne najbardziej. Ludzie dla kawalka szmatki potrafia bez mrugniecia okien zrobic z siebie produkt.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Mój holenderski bank też wie w jakim sklepie kupuje i na co przeznaczam pieniądze, oraz ile mam oszczędności. Stacje paliw wiedzą na jakich stacjach tankuję i za ile, google wie jakie dostaje maile i widzi moje zdjęcia, Facebook zna moich znajomych i widzi co lajkuję. Ogólnie to i tak jesteśmy w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: dokladnie. I tak wiedza o nas wszystko i c$%#! to da

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: dokładnie, sami sprzedaliśmy swoją prywatność. Tak bardzo śmieszy mnie, że jak w domu sprawdzałem ile kosztuje szkolenie na pilota, myśląc o karierze w przyszłości, teraz na pctach kolegom wyskakują reklamy googla z tymi kursami. W pracy raz się zalogowałem na gmaila.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: Bank i stacje benzynowe wiedz gdzie i kiedy pod warunkiem ze placisz karta? Protip - tylko gotowka. Wiem ze karta wygodnie ale podajesz wszystko na tacy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: no tak, ale chodzi o zajebistość promocji jaką zaoferowała Biedronka. Zazwyczaj jest tak, że zbiera się punkty na kartę a później wybiera coś "w prezencie". Biedronka zaoferowała świeżaki... i ludziom odj!?!ło. Zbierać naklejki przy zakupach za minimum 40 zł, trzymać tą kartę w portfelu, by na końcu dostać pluszaka.
      O ile dobrze pamiętam, przy rejestracji Biedronka wymaga, by pole dotyczące wysyłania informacji marketingowych na nr telefonu zostało zaznaczone. Nie rozumiem jak można dać się tak sprzedać.

    •  

      pokaż komentarz

      @KokiX: Same maskotki były tylko na początku. Teraz są promocje przy okazaniu karty i te akcje na niezadowolenie z produkty.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem jak można dać się tak sprzedać.

      @KokiX: Nie rozumiem jak można nie wpaść na to żeby podać fałszywe dane, przecież tam jest zero weryfikacji.

      ... i ludziom odj?@%ło. Zbierać naklejki przy zakupach za minimum 40 zł, trzymać tą kartę w portfelu, by na końcu dostać pluszaka.

      I tak robię zakupy, raczej mniej niż 40zł nie wydaje a dla dzieciaków takie GRATISOWE pluszaki są zajebiste.

    •  

      pokaż komentarz

      @POKEMOON: ok, ale numer telefonu trzeba podać.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia:
      1. nie korzystaj z facebooka i twittera, a jak korzystasz, to w innej przeglądarce niż przeglądasz sieć, żeby guzik like nie szpiegował twojej aktywności w sieci. Jak już musisz tego fejsa, to nie pisz w komunikatorze o prywatnych i intymnych sprawach a lajkując dbaj o reputację.

      2. nie korzystaj z gmaila, zwłaszcza nie przesyłaj tam dokumentów z danymi osobowymi, nie przesyłaj takich dokumentów ze swojego na adresy użytkowników gmail. Treść wszystkich maili w gmail jest zindeksowana.

      3. telefon iphone albo z windowsem (to nie tak, że tylko google androidem zbiera dane, Apple i M$ też, ale nie będą mieć kompletu danych. po co google ma wiedzieć do kogo dzwonisz albo czytać SMSy)

      4. wyłączaj wi-fi i dane komórkowe i GPS (wi-fi jest gorsze niż GPS dla prywatności, bo nawet w budynkach cię namierza Bateria ci starczy na dłużej przy okazji)

      5. płać gotówką zwłaszcza w aptece, albo za fanty, których można się wstydzić Miej gotówki na kilka dni w domu - raz że prywatność, a dwa, awaria systemu albo wariant cypryjski cię nie załatwi - nie zostaniesz bez pieniędzy na jedzenie, jak się coś spierdoli.

      6. Nie szukaj pornografii w google, ani leków, ani informacji o swoich chorobach. Pornografię znajdziesz w yandex.com, leki i choroby w duckduckgo.com. W wyszukiwarce google szukaj tylko ambitnych filmów, ambitnych książek i artykułów naukowych. Twoja reputacja w google zostanie tam zapisana pewnie na zawsze.

      7. wywal od czasu do czasu wszystkie ciasteczka. trzeba się będzie znów logować wszędzie, ale za to lepiej będziesz pamiętał swoje hasła. Bardzo wiele statystyk, reklam cię profiluje, a potem wtopa jak Tomasz Lis z reklamą randek z Ukrainkami.

      8. Możesz mieć wiele adresów email, nieraz nawet są aliasy antyspamowe. Używaj różnych maili go rejestracji w sklepach i kupowania na allegro, innych do rejestracji na forach i w serwisach społecznościowych, innego do spraw formalnych z bankami, z gazownią i czynszem, czy jakimś tauronem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikkiz:
      No spoko... tylko na jaki ch%! się tak męczyć zamiast korzystać normalnie i się cieszyć łatwością życia?

    •  

      pokaż komentarz

      google wie jakie dostaje maile i widzi moje zdjęcia

      @zakaz_palenia: w ogóle informacją, jaką ze wszystkich najmniej na świecie chciałbym się dzielić, są wyniki wyszukiwania. Dzięki nim google wie, że wyskoczył ci pryszcz na dupie, że masz małego wacka, że matka p!%@##%i się z hydraulikiem i że zamierzasz kupić kulki analne.

    •  

      pokaż komentarz

      @haes82: a algorytm siedzi i się śmieje z ciebie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Korpo_Smiec: > No spoko... tylko na jaki ch!# się tak męczyć zamiast korzystać normalnie i się cieszyć łatwością życia?

      jeśli tylko cenisz wygodę bardziej niż prywatność, to nie ma przeciwwskazań

    •  

      pokaż komentarz

      @ikkiz:

      jeśli tylko cenisz wygodę bardziej niż prywatność, to nie ma przeciwwskazań

      Zalezy co uznajesz za prywatnosc... dla mnie to tylko suche dane o mnie, tj. numer dowodu, pesel itp. A kiedy i co kupuje... nie zalezy mi zeby to chronic. Powiem wiecej, wole jak reklama jest dostosowana do mnie niz jak maja mi sie wyswietlac gowna, ktorymi kompletnie sie nie interesuje.

      Moze zadam inaczej pytanie: Dlaczego tak mocno cenisz prywatnosc, ze nie mozesz nawet sie przyznac swiatu kiedy kupiles srajtasme?

    •  

      pokaż komentarz

      @haes82
      @eveeoU
      @ikkiz

      Dane można sobie zbierać dowolnie(ogólne, dające informacje ze np 80% klientów kupuje warzywa raz w tygodniu) , natomiast jeśli zebrane dane da się przypisać do osoby czyli np powiedzieć że konkretny Jan Kowalski kupił w zeszłym miesiącu telewizor to na to Jan Kowalski musi wyrazić zgodę.

      Ja wolę sprzedać swoją prywatność googlowi w zamian za masę udogodnieniem jakie to daje. Gdyby te dane dostał jeden człowiek a w najgorszym wypadku znajomy to bym był przeciwny ale jeśli pracują na nich algorytmy to mają moja zgodę.

    •  

      pokaż komentarz

      Moze zadam inaczej pytanie: Dlaczego tak mocno cenisz prywatnosc, ze nie mozesz nawet sie przyznac swiatu kiedy kupiles srajtasme?

      @Korpo_Smiec: Możesz kupić zwykłą szarą srajtaśme i pokazać światu, że masz bardzo niewymagającą dupę i regularnie babrasz sobie paluchy, a możesz pokazać, że masz dupę premium, która wymaga pachnącej, wielowarstwowej i bardzo delikatnej taśmy. Jak ilość papieru toaletowego zużywano przez ciebie trafi do big data, to będzie można na tej podstawie też wnioskować, czy dobrze wycierasz kakao, porównując to z ilością zakupionej żywności.

      Ja się przejechałem na google, jak w kalendarzu gmail zaznaczyłem sobie wizytę u urologa (od razu mówię, że USG nerek). Google jak przeczytało urolog w moim prywatnym kalendarzu, zaczęło mi wyświetlać reklamy prostamolu i penigry, czyli zindeksowało mnie jako impotenta. Gdzie to sprostować? Te dane już tam zawsze zostaną, bo z imienia i nazwiska przez gmail mnie tam wpisali.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikkiz:

      Możesz kupić zwykłą szarą srajtaśme i pokazać światu, że masz bardzo niewymagającą dupę
      No nie... ja tam nic światu nie pokazuję specjalnie, ale jak świat chce zobaczyć czy mam czysty zad to proszę bardzo.

      Gdzie to sprostować?
      Np. wyszukując coś o komputerach, wtedy algorytm zauważy, że bardziej ci na nich zależy niż na urologu i będziesz miał komputery po boku. Albo butów sobie poszukaj, cokolwiek co szuka/potrzebuje każdy średnio rozgarnięty szympans do zwykłego szarego życia.

      Większość ludzi niestety nie rozumie do końca działań, metodyki i celów Big Data. A przez takich 'oszukiwaczy systemu' niestety to działa jeszcze gorzej. Tak samo jest np z wyborami w tym kraju, tzn. frekwencja jest tak niska, że nie oddaje faktycznych potrzeb i poparcia ludzi - tzn, być może próba jest wystarczająca i oddaje ale to już jest tylko 'być może'. I każdy ma w dupie na co jedna konkretna osoba głosowała, bo liczy się tylko i wyłącznie ogół. W Big Data masz to samo, więc jeżeli na siłę omijasz znalezienie się tam niestety zaburzasz analitykom wyniki, a potem są podejmowane błędne decyzje. Pomijam oczywiście fakt, że wyniki mogą być oszukane po drugiej stronie... ale wtedy już tym bardziej nie ma znaczenia czy się w nich znajdziesz czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Większość ludzi niestety nie rozumie do końca działań, metodyki i celów Big Data. A przez takich 'oszukiwaczy systemu' niestety to działa jeszcze gorzej.

      @Korpo_Smiec: niestety, czy stety? Wydaje ci się, że coś na tym zyskasz jako konsument, czy tylko będziesz lepiej nasmarowanym trybkiem do drukowania pieniędzy dla korpo.

    • więcej komentarzy(7)

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie tam o dane osobowe nie chodziło. Po prostu nie kupili mnie. Co tam się zyskuje? Jakieś zniżki na zakup pluszaka czy co. :D Jak to zobaczyłem to zwątpiłem i nie rejestrowałem karty. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie odbierajcie mi godności. ( ͡° ͜ʖ ͡°)