•  

    pokaż komentarz

    tl;dr: małe zużycie prądu w święta w połączeniu ze sztormem na Bałtyku dało taki chwilowy efekt.

    To efekt nadciągającego nad Polskę z północy orkanu „Barbara”, który wywołał na Bałtyku sztorm o sile 10 w skali Beuforta i porywy wiatru o szybkości do 120 km/h na północy Polski, gdzie zlokalizowana jest połowa polskich elektrowni wiatrowych.
    W święta Bożego Narodzenia zapotrzebowanie odbiorców na moc było bardzo niskie i wahało się od 19 GW wieczorem do zaledwie 12 GW w nocy. W efekcie w poniedziałkowy poranek turbiny wiatrowe zaspokajały nawet 34%

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe będzie porównanie do kosztów napraw po Baśce.

  •  

    pokaż komentarz

    @derski

    producenci energii w elektrowniach atomowych i węglowych dopłacali odbiorcom, by ci zużywali energię i nie zmuszali ich do jeszcze kosztowniejszego wygaszenia produkcji, co w elektrowniach atomowych jest ponadto skomplikowane i potencjalnie niebezpieczne.

    Dlaczego drogi autorze uważasz że wygaszani elektrowni jądrowej jest skomplikowane oraz niebezpieczne? I jakie to niby koszty niesie za sobą wygaszanie produkcji na kilka/kilkanaście godzin?

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Riddler bo autorowi wiatraki kreca sie w glowie. Ekonomia czy inzynieria tutaj nie maja znaczenia. Artykul na zamowienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Riddler: Problem jest taki że kotła w elektrowni węglowej nie da się wygasić jak ognisko. To jest skomplikowana i dluga procedura, gdyż szybkie zgaszenie ognia w kotle może doprowadzić do dużych uszkodzeń kotła (różnica temperatur). Dlatego obchodzenie dnia ziemi i gaszenie światła w domu ma tylko wymiar symboliczny, bo elektrownia nie może przez godzinę wyprodukować mniej mocy niż zwykle. Bloki elektrowni wyłącza się tylko na czas remontu, w wyniku awarii, albo jeśli w długotrwałych prognozach wystąpi spadek zapotrzebowania na moc. (Na przykład otwarcie nowej elektrowni, która przejmie część odbiorców)

      pokaż spoiler Nie wiem niestety jak to dokładnie jest w elektrowni atomowej ale myślę że bardzo podobnie bo w obu energia jest produkowana przez turbiny napędzane parą wodną, czyli też trzeba powoli wygaszać taki reaktor, zwłaszcza że jest bardziej niebezpieczny od węglowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @paweo: Ciekawe za co dostałem minusa? Moje wytłumaczenie nie zgadza się z czyimś światopoglądem? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @paweo:
      Ogólnie to elektrownie węglowe zwykle produkują podobną ilość energii. Na godziny szczytu jest lepiej przepompować wodę w elektrowniach szczytowo pompowych i do produkować "dodatkową ilość" prądu.

      Polecam zapoznanie się ze sposobami magazynowania nadmiaru energii, mnie szczególnie porywa CAES.

      PS. Chociaż nie wiem czemu akurat Tobie to napisałem, wyglądasz na za znajomego z tematem.

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Riddler bo jak ciężko wygasić kocioł węglowy to wyobraź sobie jak trzeba odpowiednio zgrać reaktor, co do komplikacji to zgadzam się ale niebezpiecznie? Pewnie kojarzy mu się z Czarnobylem i ich eksperymentem

    •  

      pokaż komentarz

      @frez: @paweo: To polecam się dokształcić. regulowanie mocy w Elektrownii jądrowej najnowszych generacji jest dość proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4 tu się zgodzę nie chodzi mi o regulację mocy ale o wyłączenie samego reaktora ale jeśli masz coś fajnego do poczytania to chętnie z Twoją rada się dokształcę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @paweo: Są jednostki węglowe którymi można modyfikować moc w zakresie od 25 do 125% mocy nominalnej. Normą jest 40-105% więc nie do końca jest prawdą to co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @frez: A jaki jest problem z samym wyłączeniem? Jedyne co trzeba zrobić to chłodzić potem reaktor. Nie jest to ekonomiczne. Dlatego też OZE powinny stanowić uzupełnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @paweo: Dostałeś minusa za bzdury które wypisujesz. Nie dosyć że nie na temat bo elektrownie węglowe =/= elektrownie jądrowe i wygaszenie nie jest w ogóle podobne to jeszcze co do samych węglowych sie mylisz co udowodnili ci koledzy powyżej.

      Typowy post "nie znam się ale się wypowiem". Ja to się zastanawiam skąd te plusy u ciebie...

    •  

      pokaż komentarz

      @frez: @ediz4: @paweo:

      Nie ma żadnych kosztów związanych z wygaszeniem na parę godzin, jedynym ujemnym skutkiem jest brak produkcji podczas odstawienia, postoju i rozruchu. Jest tylko jedno ograniczenie. "Paliwo" w reaktorze zmienia się około raz do roku. Pod koniec każdego cyklu ilość "paliwa" jest dość mala i jeśli jest go za mało nie można od tak sobie odstawić bo potem już nie ruszy na tym "paliwie" (trzeba by je wymienić na świeże i wtedy przeprowadzić rozruch)

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Riddler dziękuję za informacje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nie_umre_za_ciebie: Kolega pisze generalnie prawdę, przy niskim zapotrzebowaniu wyłączenie i włączanie bloków jest po prostu kosztowne i kłopotliwe, więc elektrownie jeżeli mogą tego uniknąć to unikają przez np. odpowiednie kontraktowanie dostaw z odbiorcami. To tyczy się elektrowni węglowych ofk.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierre-van-hooijdonk: Tak tylko jak ktoś nie jest w temacie może pomyślec ze blokami weglowymi trzeba zawsze jechac na 100% wydajnosci ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      ale myślę że bardzo podobnie bo w obu energia jest produkowana przez turbiny napędzane parą wodną, czyli też trzeba powoli wygaszać taki reaktor, zwłaszcza że jest bardziej niebezpieczny od węglowego.

      @paweo: Tutaj bardziej jest kwestia "włączania". Reaktor od razu po włączeniu osiąga wysoką wydajność., węglowy zanim się odpowiednio nagrzeje to strata czasu i kasy. Atomowego się też tak łatwo nie wyłączy. Chłodzić taki trzeba przez kilka miesięcy.

      GIF

      źródło: NKNdYiR.gif (1.52MB)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: a słyszałem o czymś takim kiedyś jak stacja obejściowa?

      Nie raz uruchamiałem i wyłączałem bloki węglowe żadnej w tym filozofii nie ma. Tylko koszta rozruchu są różne, i nie wiadomo co lepsze wyłączyć blok czy sprzedawać tanio energię przez pewien czas(np. w nocy) ale nie robić rozruchu ponownie.

      Parę można walić choćby na dach tylko czy to się opłaca w danym momencie?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma żadnych kosztów związanych z wygaszeniem na parę godzin, jedynym ujemnym skutkiem jest brak produkcji podczas odstawienia, postoju i rozruchu.

      @The_Riddler: Odłączenie na parę godzin generuje koszty związane z zapewnieniem zewnętrznego zasilania elektrowni (wymuszonym koniecznością chłodzenia rdzenia reaktora).

      Nowoczesne elektrownie jądrowe posiadają możliwość regulacji mocy w zakresie 25-100% obciążenia, całkowite odstawianie jest niepotrzebne. Zresztą, mając w systemie tak przewidywalne i niezawodne źródło jak bloki jądrowe nie powinno się ich poświęcać dla generacji ze źródeł odnawialnych; wystarczy, że odstawi się elektrownie węglowe i gazowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Riddler: @ediz4:
      @Pro-Xts

      Tyle mocnych epitetow, tylu ekspertow, a o zatruciu reaktora i jego konsekwencjach nikt nie wspomnial..

      Rrgulowanie mocy moze nie jest niebezpieczne, co uciazliwe ( szczegolnie w drugiej polowie cyklu) i wysoce niepożądane.
      Obnizenie mocy w pewnym zakresie to brak problemu, problemem jest ponowny wzrost mocy
      :

      Nie ma żadnych kosztów związanych z wygaszeniem na parę godzin, jedynym ujemnym skutkiem jest brak produkcji podczas odstawienia, postoju i rozruchu. Jest tylko jedno ograniczenie.

      @The_Riddler: jak napisalem wyzej, nie jest to prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @frez: @ediz4: @paweo: Uzupełnię jeszcze to, co powiedział @The_Riddler, że w elektrowniach jądrowych występuje dodatkowo taki efekt, jak zatrucie ksenonowe. Podczas reakcji rozszczepienia uranu U235 powstaje m.in. ksenon Xe135, który silnie pochłania neutrony i spowalnia reakcję. Kiedy reaktor ze świeżym paliwem ruszy, to jego moc stopniowo maleje z powodu zatrucia, ale jest to na bieżąco uwzględniane poprzez wysuwanie prętów regulacyjnych, co zwiększa moc. Niestety, po zatrzymaniu reaktora trzeba odczekać kilkanaście godzin, żeby Xe135 się rozpadł (T½=9 h), bo jego wysoka koncentracja w paliwie potrafi uniemożliwić start.

    • więcej komentarzy(10)

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwne bo rachnunki za prąd nie maleją tylko rosną

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek: ?
      Raczej logiczne - droga energia wypiera tanią.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra bo mamy c$?%@we linie przesyłowe i inwestujemy w "dobry i tani polski węgiel" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ShooleR bzdury, zobacz ile kosztuje ekologiczna energia w Niemczech.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShooleR: na naciskiem na "dobry i tani " ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ShooleR: No tak lepiej inwestować w niemiecki kręcioł, banderowski węgiel, ruski gaz......

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek Energia drożeje, bo mimo wszystko ciągle w systemie musi pozostawać tyle mocy konwencjonalnych, by mogły w każdej chwili pokryć CAŁE zapotrzebowanie na wypadek gdyby przestało wiać. A jednak gdy wieje to nie mają one pierwszeństwa w produkcji i są odpalane tylko przy wyższych cenach energii, co prowadzi do tego że znaczna część polskiej energetyki nie zarabia lub zarabia za mało, mimo że jest potrzebna. Planuje się teraz wprowadzenie mechanizmu przeciwdziałającemu temu zjawisku, tj. Rynku Mocy (wynagrodzenie za samą gotowość do produkcji), ale oznacza to dalszy wzrost rachunków, bo ktoś musi za to zapłacić.

    •  

      pokaż komentarz

      chujowe
      @ShooleR: No tak bo linie energetyczne do wiatraków i elektrownie cieplne pod parą na wypadek zmiany wiatru to przecież nie jest koszt energii wiatru he he.
      lewacka logika

    •  

      pokaż komentarz

      @matcheek: @ShooleR: @majkelos13: największy składnik cen prądu to koszt sieci/dystrybucji. Potem podatki. Potem faktyczny koszt produkcji.

      Gdy ludzie i firmy będą sobie stawiać panele słoneczne na dachu, to takie OZE .... ODCIĄŻY SIEĆ. Albo lepiej, microgrid i gminne farmy słoneczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShooleR:
      A w co mamy niby inwestowac? Na poludniu kraju nic sie bardziej nie oplaca. Na polnocy powinna stanac atomowka, ale to nie wina 'polskiego wegla', ze jej tam nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnnyFajf:
      A po zmroku (czyli np. dzisiaj o godzinie 16.00), to skad prad wezmiesz? Potem przeczytaj co napisal krolikbartek.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: On napisał odpowiedź na twoje pytanie: Rynek Mocy, czyli płacenie elektrowniom za gotowość do działania.

      Świetnie będą sobie na tym rynku radziły elektrownie gazowe, którym nie trzeba rozgrzewać kotłów.

      Poza tym przyszłością są magazyny energii - coś co technologicznie istnieje, ale nie jest jeszcze na tyle tanie, żeby było powszechnie stosowane.

      OZE potrafią dostarczyć wymagane i prognozowalne zapotrzebowanie na energię - w odpowiednio długim okresie. Problemem OZE jest przesunięcie produkcji w czasie i dopasowanie do popytu.

      Zresztą takie elektrownie węglowe zapewniają bezpieczeństwo tylko dlatego, że pod elektrownią leży hałda dostarczonego węgla. To jest ich "magazyn energii" na kilkadziesiąt dni. OZE musi sobie wykombinować coś podobnego o pojemności przynajmniej 1 dnia do 1 tygodnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @majkelos13 Więcej niż remonty i naprawy naszej przesyłowej?

      @TataPiter lepiej to, niż robienie sobie samemu raka energetycznego. Leżymy na wielu polach bo nie mamy własnych technologii etc

      @ultra ja p%!#!!?e - wszystko pod lewactwo podciagniesz? :) akurat jest odwrotnie bo do farm wiatrowych cianie sie nowe liniee bo ich wczesniej tam nie bylo he he prawacki idiotyzm

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnnyFajf No to farmy wiatrowe działaja głównie lokalnie, a nie na pol kraju jak tradycyjne elektrownie... zreszta polaczone z bioinstalacjami (biogaz etc) robisz lokalne strefy energetyczne :)

      No ale węgiel wegiel :D

    •  

      pokaż komentarz

      @JohnnyFajf:
      Ale nie odpowiedzial po jaka cholere stawiac na dachach te ogniwa sloneczne, skoro i tak musisz zbudowac konwencjonalna elektrownie i brac z niej prad po zmroku.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: Z prywatnego punktu widzenia dlatego, że koszt prądu wytwarzanego prywatnie będzie/jest mniejszy niż cena prądu w detalu (63-70 groszy). Nie wiem, czy w Polsce tak jest, ale w wielu miejscach na świecie tak jest (grid parity).

      Patrząc się na wykresy poboru mocy, górka jest w dzień, dół jest w nocy. Tak więc panele słoneczne działające w dzień obniżą dzienne obciążenie sieci. A nawet obniżą krzywą tak bardzo, że to dzień będzie okresem dołowym, a noc okresem szczytowym.

      Żółta linia na obrazku to popyt biznesowy, czyli oczywiście w godz. 8-16. Tak więc popyt przedsiębiorstw na energię pokrywa się z okresem wytwarzania prądu przez panele słoneczne.

      źródło: extremetech.com

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    szkoda, że nie dysponujemy jeszcze jakimiś skutecznymi, tanimi i kompaktowymi sposobami gromadzenia energii elektrycznej na dużą skalę. Bo to by rozwiązało największy problem z źródłami odnawialnymi

    Tymczasem silny wiatr mógł prowadzić do wyłączania niektórych farm wiatrowych ze względów bezpieczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2
      Amerykanie testują duże magazyny energii oparte na jej gromadzeniu poprzez koło zamachowe czy na zasadzie sprężania powietrza.
      Jakby powstawały takie magazyny to współpraca OZE z systemem elektroenergetycznym byłaby dużo elastyczniejsza. Bo teraz to działa na zasadzie- priorytet OZE w dostępu do sieci nawet w takich okolicznościach jak wczoraj co powoduje konieczność rozważania właśnie takich scenariuszy jak wyłączanie farm wiatrowych. Dość kosztownej operacji :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2: można by łatwo magazynować energię używając np. sztucznych zbiorników wodnych

    •  

      pokaż komentarz

      @iron_fox2: Najlepsze do tego są elektrownie szczytowo-pompowe, ale wymagają odpowiedniego terenu.

    •  

      pokaż komentarz

      można by łatwo magazynować energię używając np. sztucznych zbiorników wodnych

      @dave8: Ani łatwo ani tanio. Przede wszystkim sprawność takich elektrowni to max 70%, czyli 30% gromadzonej energii jest bezpowrotnie tracona, poza tym w Polsce nie ma dobrych warunków terenowych do budowy takich elektrowni a nie da się po prostu zrobić zbiornika wodnego o dużej pojemności na wysokości minimum kilkudziesięciu metrów powyżej poziomu gruntu.

    •  

      pokaż komentarz

      @niedajsiedymac
      Wymaga to przede wszystkim bardzo dużej ingerencji w środowisko i poniesienia sporych kosztów inwestycyjnych. Nie wszędzie da się to zrobić, potencjał naszego kraju jest w tym zakresie nieporównywalnie mniejszy niż takiej Austrii czy Norwegii. Poza tym lokalizacja-na północy jest tylko Żydowo i Żarnowiec (notabene spadek po nieistniejącej elektrowni jądrowej-gdyby nie jej budowa to opłacalność tej inwestycji byłaby wątpliwa) a tam jest największa generacja z wiatru.
      Magazyny energii powinny być lokalne, rozproszone. Tak ja myślę. Owszem, szczytowo pompowe są nie do przecenienia, ale u nas te możliwości się praktycznie wyczerpały :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: Zgadza się. Być może kiedyś, nadmiar energii posłuży do wytwarzania wodoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @niedajsiedymac
      Oby właśnie tak było :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele Już mają takie magazyny od 20 paru lat, ale działa to jako tako z tego co pamiętam. Wykorzystują do tego stare jaskinie i tam pompują powietrze, które potem pod ciśnieniem potrafi napędzać osobne turbiny. Nawet chyba był projekt czegoś takiego w Polsce, ale już nie pamiętam.

    •  

      pokaż komentarz

      Przede wszystkim sprawność takich elektrowni to max 70%, czyli 30% gromadzonej energii jest bezpowrotnie tracona

      @kwanty: Wiki podaje 85%. Nawet elektrownia w Żarnowcu, która szczytem technologii nie jest ma sprawność cyklu 73% (a tu źródełko) czyli Twoim zdaniem więcej niż max?

      Zresztą - nawet te 70% to bardzo duża sprawność. CAES ma 40% a 70% określa się jako maks.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubiePiwko https://youtu.be/K4yJx5yTzO4 można obejrzeć jak ktoś zainteresowany, podstawowy angielski wymagany.

    •  

      pokaż komentarz

      koło zamachowe

      @panpele: akurat to mogę zdebunkować, są ekstremalnie drogie. Jakieś 1200 USD za kwh magazynu, w porównaniu do baterii litowych Tesli/Panasonica za 400 USD.

      Koła zamachowe nadają się n.p. do krótkotrwałej stabilizacji sieci. Można je użyć w firmie jako taki UPS dla serwera.

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: Ale odłączenie odbioru od wiatraka nic nie zrobi, żadnej awarii a odłączenie/wygaszenie kotła jest niewykonalne w krótkim czasie, ponadto "wentylatory" mają hamulce i miżna je nawet zatrzymać dość szybko, ustawiasz łopaty w bieg jałowy i hamujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz masz bardziej na myśli odłączenie generacji w wiatraku? Pewnie, że da się zrobić to szybko. Tylko kto się na to zgodzi, skoro generacja=hajs za wyprodukowaną MWh i za certyfikat :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @panpele: Tak, każdy chyba posiada sprzęgło.

    • więcej komentarzy(4)

Dodany przez:

avatar derski dołączył
570 wykopali 22 zakopali 17.8 tys. wyświetleń