•  

    pokaż komentarz

    Sam nie wiem, faktycznie w małych miastach jest bieda ale chyba lepiej ludzi z małych miast przenieść do dużych. Nie wierzę że da się w jakiś magiczny sposób ściągnąć biznes do małych miast.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: ułatwienie prowadzenia biznesu w całej Polsce przełożyłoby się na zmniejszenie imigracji wewnętrznej do dużych miast. dzisiaj ludzie opuszczają małe i średnie miasta, bo w dużych mają lepsze perspektywy (w tym w szczególności lepsze oferty pracy). nie byłoby tak, gdyby pracy było więcej wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: dokładnie, należy się zastanowić czy ma to w ogóle sens - moim zdaniem nie ma sensu

      magiczny sposób ściągnąć biznes do małych miast.
      nawet jak ściągniemy to nie zapewnimy konkurencji pomiędzy pracodawcami, więc pensje będą dalej niskie

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: Zachęcam do wycieczki po Niemczech, zwłaszcza zachód i południe. Tam miasteczka po 20 tysięcy mieszkańców mają na swoim terenie po 2-3 duże firmy.
      Wracając do Polski to chyba łatwiej jest prowadzić biznes w takiej miejscowości gdzie wystarczy ludziom płacić po 2 tys. niż w mieście gdzie trzeba płacić po 3. Polska gospodarka nigdy nie będzie silna jak powodzić się będzie tylko w 7-10 miastach / konurbacjach / aglomeracjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: Problem jest też w ograniczonej (między innymi słabym rynkiem mieszkań na wynajem) mobilności wewnątrz państwa. Czasem lepiej przenieść się z małego miasteczka do Anglii niż do Poznania albo Warszawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi bieda bo nie ma odpowiedniej infrastruktury żeby założyć firmę

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: da się np. obniżając podatki w takich małych miastach, a nie jak u mnie powiat o największym bezrobociu i najwyższym podatku od nieruchomości za halę 300m2 700zł miesięcznie podatku, efekt do okoła miasta nic nie powstaje tylko w wioskach 2-3 gminy dalej hale po 10km2

    •  

      pokaż komentarz

      @chwed:
      Byłem w Dani tam też to tak wygląda.
      @brusse:
      Ale jest problem z tym że ludzie nie chcą mieszkać w małych mieścinach bo tam nic nie ma. Nie ma knajp, restauracji, fryzjera, kina i infrastruktury. A nie ma bo nie ma klientów - dodatnie sprzężenie zwrotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: Ludzie są różni ja tam bym wolał mieszkać na wsi pod miastem czy miasteczkiem tylko, żeby tam była praca.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam nie wiem, faktycznie w małych miastach jest bieda ale chyba lepiej ludzi z małych miast przenieść do dużych. Nie wierzę że da się w jakiś magiczny sposób ściągnąć biznes do małych miast.

      @i-marszi: biznes niekoniecznie, ale można działać metodą "na satelitę" - spokojne, niewielkie miasteczko z dobrą komunikacją do już istniejących zakładów pracy w dużych miastach. Tak rozwinął się, na przykład, Pruszcz Gdański - wraz z tanimi mieszkaniami i dobrym dojazdem do Gdańska przyszły pieniądze i zapotrzebowanie na usługi.
      Oczywiście nie każde małe miasto ma taką szansę, ale to dobry start dla niektórych.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam nie wiem, faktycznie w małych miastach jest bieda ale chyba lepiej ludzi z małych miast przenieść do dużych.
      @i-marszi: No tak średnio, bym powiedział... nasze metropolie są relatywnie małe, a i tak są komunikacyjnie niewydolne, więc strach pomyśleć co działoby się jakby z dnia na dzień zdublować ich populację... gdyby się dało, bo takie coś to wymagałoby dekad na jako takie wdrożenie. Poza tym nie przesadzajmy z tą biedą i bezrobociem w małym miastach, oczywiście są branże, w których nie ma co szukać w małych ośrodkach, jak na przykład informatyka, ale w całej reszcie nie żyje się specjalnie źle.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wierzę że da się w jakiś magiczny sposób ściągnąć biznes do małych miast.

      @i-marszi: To uwierz. Odpowiednie i racjonalne inwestycje w mniejszych miastach w celu przyciągnięcia polskich zagranicznych inwestorów brzmi dużo rozsądniej niż

      ale chyba lepiej ludzi z małych miast przenieść do dużych.

      W takich Niemczech, Francji, Belgii i Irlandii w małych miastach duże inwestycje dające miejsca pracy są normą i ludzie sobie radzą. Nie chodzi też o to aby zarabiać tyle i mieć takie samą siła nabywcza jak w stolicy (bo jest to niemożliwe im bogatsze jest państwo).

    •  

      pokaż komentarz

      ułatwienie prowadzenia biznesu w całej Polsce przełożyłoby się na zmniejszenie imigracji wewnętrznej do dużych miast. dzisiaj ludzie opuszczają małe i średnie miasta, bo w dużych mają lepsze perspektywy (w tym w szczególności lepsze oferty pracy). nie byłoby tak, gdyby pracy było więcej wszędzie.

      @K_R_S: Jak pojawia się takie ogólnopolskie ułatwienia dla prowadzenia biznesu to w dużych miastach też pojawią się jeszcze lepsze perspektywy, i ludzie nadal będą uciekać.

      Nie ma zmiłuj, świat nie jest taki prosty. W realiach wszechświata konrwinowskiego (niższe podatki lekarstwem na wszystko) małe miasta (ogólnie mniejsi) mają przechlapane, bo więksi mają przewagę konkurencyjności wynikającą z samej skali działającej na ich korzyść. Podnieść tereny zaniedbane może prędzej polityka redystrybucji i planowanej deregulacji.

      Obniżki podatków nie podniosą parametrów drogi wojewódzkiej łączącej Ostrów Wlkp z Kaliszem. Państwo za to może to zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      nawet jak ściągniemy to nie zapewnimy konkurencji pomiędzy pracodawcami, więc pensje będą dalej niskie

      @megawatt: Nie no, tutaj to przeczysz samemu sobie. Przecież konkurencja pomiędzy pracodawcami to naturalne następstwo ściągnięcia biznesu. Im więcej pracodawców, tym większa konkurencja.

      Natomiast zgadzam się odnośnie tego, że samo ściągnięcie biznesu do małych miast może być problematyczne. Przedsiębiorcy olewają małe miasta, bo biedny klient nie kupi jego produktów. Natomiast klient jest biedny, bo w jego mieście nie ma pracy. I błędne koło się zamyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam2a: ludzie, którzy normalnie rozwijaliby własny biznes na miejscu są zmuszeni do relokacji z braku pracy. założenie jest proste - o ile to niekonieczne, ludzie generalnie wolą się nie przeprowadzać.

      bo więksi mają przewagę konkurencyjności wynikającą z samej skali działającej na ich korzyść.

      Trochę nielogiczne to założenie. Teraz mają przewagę, bo nie ma dużej alternatywy. Ale przy ułatwieniu prowadzenia biznesu obok większych pojawia się wielu małych i mimo że tamci wciąż mają korzyści skali, to jednak mali dają alternatywę.

    •  

      pokaż komentarz

      chyba lepiej ludzi z małych miast przenieść do dużych.

      @i-marszi: Dokładnie. Tak naprawdę urbanizacja w Polsce nie została nigdy zakończona. Proponuję porównać odsetek ludzi żyjących na wsi w bogatszych krajach UW i u nasz. Oczywiście fajnie mówi się o "rozwoju regionów", ale faktem jest że nigdy i nigdzie na świecie nie było tak, że dało się równie dobrze zarobić w jednym miejscu, więc to całe "harmonizowanie" to nic innego jak próby ciągłej i kosztownej(lewackiej :)) reanimacji trupa. Sporo złego zrobiły programy UW, które wspierały budowy nowych dróg, infrastruktury i aquaparków w miejscowościach, którym zwyczajnie powinno... pozwolić się upaść.

    •  

      pokaż komentarz

      Pruszcz Gdański

      @tyrald: jest cale stadko miasteczek (wiekszosc) gdzie Twoja teoria 'na satelite' nie zadziala bo do pokonania jest znacznie wiecej niz 10 km. paliwo kosztuje nie malo i samochody tez.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniek44xx: dlatego mówię, że nie każdy ma taką szansę. Poza tym od rozwiązywania takich problemów jest właśnie infrastruktura, w tym komunikacja. Pruszcz w godzinach szczytu ma tragiczny dojazd, ale funkcjonuje SKM, tak dla przykładu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie no, tutaj to przeczysz samemu sobie. Przecież konkurencja pomiędzy pracodawcami to naturalne następstwo ściągnięcia biznesu. Im więcej pracodawców, tym większa konkurencja.

      @kw401: nie przeczę sobie, chodzi mi o to, że ściągniesz jedną większą firmę i koniec - i każdy kłopot firmy to ogromne problemy dla całej miejscowości

    •  

      pokaż komentarz

      @tyrald: Nie każdy? Chyba raptem może z 10% ogółu, chyba bardziej pasuje "mało kto". O taki mamy bogaty język polski....( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maniek44xx: 10-12 km to odległość do granic większego miasta od jego centrum.
      Odległością która faktycznie oznacza znaczne ograniczenie kosztów jest około 20-30km (i więcej).
      I jak spojrzeć na takiej miasta, to faktycznie rozwijają się bardzo dobrze.

      Paliwo to koszt znacznie mniejszy niż oszczędności. Największą stratą zwykle jest czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Wiem, o czym mówisz, bo sam mieszkam w mieście, w którym był jeden duży zakład dający zatrudnienie większości mieszkańców, a po upadku komuny i restrukturyzacji w zakładzie pojawiło się gigantyczne bezrobocie. Nie chodzi o to, żeby ściągnąć jedną większą firmę, tylko więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°) a nawet niekoniecznie muszą być one duże, wystarczy zachęcić mieszkańców do zakładania małych biznesów i konkurencja się rozkręci.

    •  

      pokaż komentarz

      @zn44: 20km do centrum to takie miasteczko jest w aglomeracji, a rozumiemy że to nie jest problemem. Spójrz na mapę i zobacz ile takich miasteczek jest poza aglomeracjami.

    •  

      pokaż komentarz

      Zachęcam do wycieczki po Niemczech, zwłaszcza zachód i południe. Tam miasteczka po 20 tysięcy mieszkańców mają na swoim terenie po 2-3 duże firmy.
      Wracając do Polski to chyba łatwiej jest prowadzić biznes w takiej miejscowości gdzie wystarczy ludziom płacić po 2 tys. niż w mieście gdzie trzeba płacić po 3. Polska gospodarka nigdy nie będzie silna jak powodzić się będzie tylko w 7-10 miastach / konurbacjach / aglomeracjach.


      @chwed: Masz ku temu wiele powodów:

      1) Infrastruktura drogowa. W Niemczech często nawet najmniejsza droga nie jest dalej niż paręnaście kilometrów od autostrady lub porządnej drogi. W Polsce większość małych miejscowości jest połączona zwykłymi, jedno-jezdniowymi, dwupasowymi drogami krajowymi.

      Jeśli firma ma coś produkować (a takie firmy najczęściej są poza dużymi miastami) i dowozić do klientów to potrzebuje dobrych dróg.

      2) Historia - Berlin stał się stolicą Niemiec dopiero w 1871, wcześniej różne miasta pełniły funkcję lokalnych stolic. Dodatkowo fakt, że Berlin był przez parędziesiąt lat na granicy z ZSRR sprawiało, że firmy chętniej inwestowały w innych miastach.

      3) Koszty - w Polsce dotychczas nawet w dużych miastach można było znaleźć bez problemu ludzi do pracy za grosze, więc firmy nie miały motywacji by budować się na prowincji. Teraz to się powoli zmienia, więc wraz z czasem firmy też zaczną rozważanie budowy w mniejszych miejscowościach.

    •  

      pokaż komentarz

      Istnieją małe i średnie miasta w których żyje się całkiem dobrze. Np. Zakopane, Świnoujście, Kępno, Rzeszów, Gliwice, Sopot, Bielsko-Biała, Lubliniec, Lubin, Chojnice, Wieluń, Bełchatów, Radomsko, plus sporo małych miast przylegających do dużych ośrodków.

      @chwed: Mówiąc o południowych i zachodnich Niemczech, podajesz za przykład rejony najlepiej nadające się do życia na świecie (może oprócz północnych Włoch). Tam kapitał społeczny (naukowy, rzemieślniczy, artystyczny, kultury pracy) jest wypracowany od setek lat, a tradycje regionalizmu bardzo silne (zobacz jak wyglądały te regiony przed zjednoczeniem w jeden organizm państwowy).

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Problem jest też w ograniczonej (między innymi słabym rynkiem mieszkań na wynajem) mobilności wewnątrz państwa.

      @BarekMelka: dlatego mi podobały się początkowe założenia programu mieszkanie+ jako oferty wynajmu dla osób poszukujących pracę, w końcu działanie w dobrą stronę. No ale niestety im bliżej do realizacji tego programu tym bardziej zmienia się on w program patologia na swoim ...

    •  

      pokaż komentarz

      @chwed: I tu dotykasz istoty sprawy. No bo czym różnią się takie zachodnie Niemcy od Polski? Przede wszystkim tym, że oni mają głęboko zakorzenioną tradycję myślenia "heimatowego" czyli całościowo pojmują swój region, a nie myślą tylko kategoriami rozwoju wyspowego w postaci stolicy regionu, a reszta gówno nas obchodzi niczym w stosunki Rosji między Moskwą, a resztą. To się wiąże z przekonaniem, że rozwój dotyczy całego regionu obojętnie czy to bawarska pipidówka czy Monachium to wszystko jedna Bawaria. Monachijczyk jara się nie tylko tym, że rozwija się Monachium. Jemu zależy też na rozwoju całego landu, bo to z całością się utożsamia i wszędzie w nim jest u siebie, nie tylko w stolicy. Wygląda na to, że jak już ten sposób myślenia ustabilizował się dawno temu to owocuje po dziś dzień. I jeśli się przyjrzymy Polsce to podobne zjawisko jest także widoczne tylko że dotyczy ono niestety niewielu najbardziej spójnych i zakorzenionych regionów. To nie jest prawda ze wszystkie pipidówki przeżywają taką samą zapaść w stosunku do stolicy równomiernie w całym kraju i niezależnie od regionu. Wygląda na to, że tam gdzie była u nas tradycja silnej tożsamości regionalnej jeszcze sto lat temu, tam Polska powiatowa radzi sobie dużo lepiej niż tam gdzie jest głęboko zakorzeniony rozwój wyspowy czyli rozwija się tylko centrum, a reszta to zapaś, "tu się nie da" i wylęgarnia przyszłych "słoików".

    •  

      pokaż komentarz

      Gliwice, Sopot,

      @nauka-transport: te dwa miasta na tej liście znalazły się niezasłużenie, bo tak na prawdę Gliwice są częścią GOP - i gwarantuję, że bez mapy (i tablic na drogach) nie powiedziałbyś czy jeszcze jesteś w danym mieście czy już wyjechałeś z niego. Przy Sopocie podobnie - Trójmiasto.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @chwed: To nie jest przypadkiem spowodowane tym, że w Niemczech dużo więcej osób wynajmuje mieszkania i nie ma problemu przeprowadzić się za pracą do jakiegoś małego miasteczka? W ten sposób pracodawca wie, że potencjalni pracownicy nie będą się ograniczać tylko do wąskiego grona wspomnianych 20 tys. osób, a potencjalnie całego kraju.

      W naszym kraju jest niestety kultura kredytu mieszkaniowego + na samochód jako priorytet życiowy i później ludzie się duszą w takim toksycznym miejscu jak słynny Kraków czy niemal dowolne miasto na Śląsku.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, o czym mówisz, bo sam mieszkam w mieście, w którym był jeden duży zakład dający zatrudnienie większości mieszkańców, a po upadku komuny i restrukturyzacji w zakładzie pojawiło się gigantyczne bezrobocie.

      @kw401: no właśnie, np. ja nie chciałbym mieszkać w czymś (niekoniecznie musi być to jedno miasto) mniejszym niż 1 mln osób - ze względu na własną wygodę (wszystko na miejscu) i łatwość znalezienia pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Bytom i Zabrze też są częścią GOP...

    •  

      pokaż komentarz

      mieszkań jest do chuja, tylko ludzi nie ma bo siedzą w Bruxeli.

      @jony_litra_volta: ale tu chodzi o lokalizacje wielkich aglomeracji gdzie rozwój jest hamowany brakiem ludzi, a nie jakieś dziury gdzie puste domy stoją. No ale od kogoś kto wszystko argumentuje PO.. nie oczekuję zrozumienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @adam2a: Piszesz prawdę a dostajesz minusy, wystarczy spojrzeć na Chiny (ulubiony przykład dla korwinistów), masz zapadłą prowincje w centrum kraju z których ludzie emigrują do metropolii położonych na wybrzeżu a nie zakładają firm u siebie, bo wszystko co mogą osiągnąć tutaj mają na start w metropolii...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @chwed: Dodatkowo jest dużo małych firm, często zajmujących się wysoko przetworzonymi produktami. Nierzadko zdarza się jakaś wioska, a tam zakład wytwarzający elementy z aluminium czy włókna węglowego. U nas to niesamowita rzadkość. W moich rodzinnych stronach na kilkadziesiąt wiosek w koło, jak dobrze pamiętam trzy czy cztery mają na swoim terenie zakłady przemysłowe i to w liczbie od jednego do dwóch. A są i małe miasta, które nie mają żadnych firm, bo władza, to postkomunistyczny beton.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @GokuMK: M+ to tylko kolejny sposób na promowanie własności mieszkania, w dodatku kiepski.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jony_litra_volta: Jeśli chodzi o plan sprzedaży polskich firm zagranicznemu kapitałowi, to przypomnij sobie co się stało z takimi firmami jak Ursus, FMŻ, TP czy Star - te firmy zostały w polskich rękach i albo sprzedano je zachodnim rękom albo po prostu upadły. W tamtym czasie panowała niesamowita patologia w polskich przedsiębiorcach i nie mieliśmy ludzi zdolnych do kierowania tymi firmami. Tutaj nie ma co płakać nad dawnym, zapuszczonym, polskim przemysłem tylko trzeba inwestować w nowe polskie firmy i ułatwiać im żywot, do czego nasz rząd zbytnio się nie poczuwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Niedługo problem sam się rozwiąże bo w dużych miastach nikt nie będzie chciał pracować za 2 000 na rękę a wszyscy do dużych miast nie pojadą.
      Państwo powinno ułatwić prowadzenie działalności wszystkim przedsiębiorcom przez proste i precyzyjne prawo, podatki, szybkie sądy, dobrą i bezpłatną infrastrukturę ale nie przez specjalne zwolnienia i strefy.
      Potencjalni przedsiębiorcy też powinni ruszyć d.. bo można zacząć działalność w formie spółdzielni socjalnej mając tylko paczkę zaufanych kumpli, skrzynkę narzędzi, umiejętności i chęć do pracy. Jedyną inwestycją jest rejestracja a kasa z dotacji czeka.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @K_R_S: dokladnie. piersza zasada dajmy mozliwosc aby ludzie mogli budowac. Jak bedzie co dzielic to kazdy z tego cos dostanie. Gdy zaczynamy dzielic "ze w duzych miastach to zle bo powinno sie w malych robic"zanim cokolwiek sie wyprodukuje to tylko marnuje sie czas na dyskusje. Ludzie sie gromadza bo wiedza ze w grupie sa w stanie wiecej osiagnac niz w pojedynke - prosty efekt synergii.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jony_litra_volta: Nie dramatyzuj są pieniądze z PFRON i UE. Jak nikt nich nie weźmie to przepadną albo pójdą na nagrody. Lepiej dać na start 10 000 niż przez całe życie dawać pomoc społeczną. Bimbać w Alpach za 10 000 nikt nie będzie bo trzeba dostarczyć faktury zakupu środków trwałych. Można zacząć i bez dotacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jony_litra_volta: Niech da pracę i utrzymanie kilku osobom wielkiej filozofii do tego nie musi być. Trawę tez ktoś musi kosić i śmieci zbierać żeby jaśniepaństwo któremu się wydaje że jest jedynie oświecone żyło jak nie w porządnym kraju to chociaż w kraju z porządkiem. Najwięcej na to rozdawanie ich podatków żyłki napinają się tym co najwięcej okazji do ich zapłacenia nie mieli albo ominęli :D. Podatki na coś muszą iść nie myślisz chyba że będzie nagle nadwyżka budżetowa :D.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Zachęcam do wycieczki po Niemczech, zwłaszcza zachód i południe. Tam miasteczka po 20 tysięcy mieszkańców mają na swoim terenie po 2-3 duże firmy

      @chwed: Potwierdzam bo byłem i mam krewnych ( ͡° ͜ʖ ͡°) jednakże tam jak dojeżdżasz do pracy te 50-70 km to nic niezwykłego inna sprawa, że 1,5 € za litr benzyny i autobany oraz rozbudowany transport publiczny czyni te 50-70 km czym innym niż w Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: nie nie jest to rozwiązanie duzę miasta są przeludnione. poza tym ja np nienawidzę dużych miast.

    •  

      pokaż komentarz

      Bytom i Zabrze też są częścią GOP...

      @nauka-transport: Bytom akurat był taktowany po macoszemu po 1945 roku, a Zabrze - no cóż

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: Stargard miasto liczące 68 k mieszkańców, jeszcze 10 lat temu było 75 k w ciągu 4 lat postawiono fabrykę bridgestone 600 osób zatrudnionych, Cargotec+ kalmar+ 3 fabryka w budowie około 1200 osób zatrudnionych, Van heygen Stal około 80 osób do tego od nowego roku ma powstać magazyn gdzie zatrudnienie znajdzie 1200 osób, 30 kilometrów od Stargardu w stronę Gryfina powstaje Zalando hala wielka jak lotnisko 40 kilometrów dalej w stronę Szczecina ( za Szczecinem koło Kołbaskowa) powstaje Amazon. Wszystko na przestrzeni około 4 lat na moim osiedle powstało już chyba z 200 nowych mieszkań a w budowie jest około nowych 30 bloków. Wszystko dzięki pracy za 1500 PLN taniej ziemi i zwolnieniom podatkowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @nauka-transport: północnych Włoch? Czemu akurat ten kraj i rejon?

    •  

      pokaż komentarz

      Wszystko dzięki pracy za 1500 PLN taniej ziemi i zwolnieniom podatkowym.

      @lukihi: nie przesadzasz z tymi pensjami? Bridgestone z tego co wiem płaci powyżej 3000 na rękę, Cargotec powyżej 2000 Van Heygen też nie płaci minimalnej. W Stargardzie powstało tyle fabryk nie ze względu na niską płacę a ze względu na infrastrukturę w którą miasto pakuje nie małe środki od kilkunastu lat. Jedyne braki jakie widzę w mieście to usługi i rozrywka ale 40 km dalej jest Szczecin i częściowo ten problem rozwiązuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: Zachęcam do wycieczki po Niemczech, zwłaszcza zachód i południe. Tam miasteczka po 20 tysięcy mieszkańców mają na swoim terenie po 2-3 duże firmy.

      @chwed: Niemcy to jest pod wieloma względami specyficzny kraj. Przede wszystkim jest bardzo gęsto zaludniony, więc te miasteczka po 20 tys. mieszkańców są tak naprawdę częścią wielkiego megalopolis ciągnącego się od południowej Anglii przez Benelux, zachodnie i południowe Niemcy, wschodnią Francję, przez Szwajcarię aż do północnych Włoch (tzw. europejski banan). W rzadziej zaludnionych regionach Niemiec, np. w Dolnej Saksonii albo w dawnym NRD poza Saksonią (która jest dość gęsto zaludniona) małe miasta też są pełne tylko emerytów.

    •  

      pokaż komentarz

      @luc3ro: Prawda Cargo i Brigs dają jako tako zarobić ale bardziej skłaniam się jeżeli chodzi o pensje do Zalando i Amazona nie stawiają magazynów z byle powodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukihi: takie firmy w regionie też są potrzebne bo dają pracę tym najmniej wykwalifikowanym. Lepiej mieć te miejsca pracy niż ich nie mieć - im więcej miejsc pracy tym więcej kasy z podatku dochodowego płynie do kas gminnych - a te mogą dalej te środki inwestować w infrastrukturę i ogólny rozwój.

    •  

      pokaż komentarz

      @tyrald: człowieku, pruscz jest około 10 km od miasta. Myslisz ze to takie miasta maja problem ? Wyobraz sobie ze chodzi o miejoscowosci np pelplin.

    •  

      pokaż komentarz

      Myslisz ze to takie miasta maja problem ?

      @PsiKutasBezS: oczywiście, że nie!
      Nie chcę się za bardzo powtarzać z komentarza tutaj: http://www.wykop.pl/link/3546267/potrzebujemy-rozwoju-malych-i-srednich-miast-w-polsce/#comment-42306633
      Dodam tylko parę rzeczy, które mogą mieć znaczenie: Pruszcz, bez atrakcyjnych i tanich mieszkań nie przyciągnąłby tak wiele ludzi. Wtedy wystawili mieszkania w szeregowcach w centrum (100+ metrów kwadratowych i ogrodem dodatkowo) za zaledwie 350 tysięcy. To jest oczywista przynęta na tych z dobrą wiarygodnością kredytową (lub po prostu: bogatych). ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      To nie jest łatwe przedsięwzięcie: trzeba znaleźć sensownego dewelopera, przemyśleć wygląd okolicy na przyszłość i zorganizować dojazd do większego miasta. Ale to nie jest niemożliwe i może lokalne władze wypróbują tej taktyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tyrald: ale czlowieku przeciez te miastu zyje na 3miescie. Gdyby bylo 50 km to pewnei byla by nedza a mieszkanai byly by tansze 3 razy

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: @K_R_S: Panowie, przede wszystkim model polityczno-fiskalno-administracyjny Polski przewiduje aktualnie miasta molochy (czyli silną centralizację) oraz wyniszczenie małych miast.

      Sytuacja wygląda tak:
      1. Dość duży klin podatkowy - stosunkowo ciężko zacząć się bogacić, bo biedni mają najbardziej przesrane. Specjalista może zapłacić 1000 zł ZUS i przeżyje. Ale jak ktoś umie naprawiać samochody i chce otworzyć warsztat w małym mieście (bo tu żyje) to 1000 zł ZUSu go wykończy. Jeśli zarobi 3500zł to z miejsca ma 2500 + dalsze podatki. (a wątpię ,żeby każdy mechanik znał się na optymalizacji podatkowej)

      2. Niska kwota wolna od podatku - co bardzo utrudnia start gorzej sytuowanym, bo państwo im zabiera zanim zaspokoją swoje własne potrzeby biologiczne i inne podstawowe.

      Dodatkowo brak instytucji typu szkoła wyższa na prowincji (cóż, nic dziwnego) powoduje ,że takiej młodzieży w razie problemów życiowych ciężej zdobyć dobre wykształcenie. Nie mają kasy by studiować i nie będą jej mieć jak nie wyjadą. Wyjazd jest za granicę albo do dużego miasta - niestety do pracy.

      3. Wszystkie urzędy "centralne" są lokowane w jednym dużym mieście. Te urzędy są olbrzymie, przerośnięte i bardzo kosztowne (super gmachy ZUSu są powszechnie znane) -> to są przejadacze podatków, które żywią określone (dziś już duże) miasta. Jeśli w danym mieście powstaje centrala wojewódzka skarbówki, zusu, jest stolicą województwa + pełni pewnie kilka innych funkcji o których teraz nie wymienię (jak choćby placówki nadzorcze dla oświaty), a każdy taki urząd zatrudnia od kilkuset do kilku tysięcy osób we wszystkich placówkach... ZUS chwali się gdzieś na swojej stronie ,że zatrudnia ~46 tysięcy ludzi. Jeśli tylko jeden taki urząd centralny w województwie liczy 1000 osób (wiadomo - w Lublinie mniej w Warszawie więcej) to przy średnich zarobkach (o zarobkach więcej TU) w okolicach 3000 - 4000 złotych (brutto) przez sam urząd centralny idą (same wypłaty) na kwotę 3 000 000 - 4 000 000 złotych miesięcznie. Do tego utrzymanie budynków, obsługa techniczna tego (w sensie jakieś usługi informatyczne) i wychodzi ,że taki moloch "pasie" wszystko wokół.
      Jeśli takich molochów jest 4-5 instytucji (ZUS/KRUS, skarbówka, siedziba województwa, wojewódzkie ośrodki MEN, NFZ i innych instytucji) albo więcej... to oznacza to transfer kasy z całych województw do ich centralnych ośrodków.

      Stąd rozrost i bogactwo miast centralnych. Są pracownicy, jest popyt, rozwijają się inne działalności.

      Dla odmiany mechanik albo drobny sklepikarz na prowincji musi z miejsca odprowadzić 1000zł daniny na ZUS + inne podatki. Pracownicy są nie mniej obciążeni, jest to po prostu inaczej rozłożone.

      (będzie kontynuacja)

    •  

      pokaż komentarz

      @i-marszi: @K_R_S:
      4. Wszystkie większe inwestycje drogowe idą przez główne ośrodki i pauperyzuje to te mniejsze. Jeśli ktoś spróbuje przejechać trasę Warszawa <-> Kielce inaczej niż przez Radom to szybko zobaczy, że ciężko o dobrą drogę. Drogi robią się 2 pasmowe (1 pas w każdą stronę), momentami tak wąskie, że ciężko się wyminąć. Nie żartuję. Przykład tutaj - KLIK - proszę zwrócić uwagę na szerokość drogi i szerokość ciężarówki.

      5. ZUS ~46000 pracowników, a ile cała administracja ? Cała administracja to około ~500 000 ludzi we wszystkich instytucjach państwowych. A nie jestem pewien czy to podsumowanie zbiera ludzi z instytucji powiatowych i gminnych.

      Każdy z tych ludzi to rodzina - dzieci, rodzice, małżonek - możemy mieć więc "elektoratu urzędniczego" w kraju na milion lub dwa miliony ludzi. Przecież babcia nie zagłosuje na gościa, który chce zrobić redukcję etatów urzędniczych i wywalić córkę/wnusię. To samo matka/córka/brat. Taka prawda.

      To powoduje ,że postulaty najbardziej popularnych partii politycznych w kraju są mocno "pro-urzędnicze", słyszeliście ,że Platforma Obywatelska albo Prawo i Sprawiedliwość krzyczało o redukcji urzędniczych etatów ?

      Cóż... utrzymanie wiernej armii wyborców kosztuje.

      6. Podobnie sytuacja ma się z beneficjentami ZUS/KRUS - aktualnie z racji na piramidę wiekową społeczeństwa KLIK (z rynku pracy niebawem schodzi powojenny wyż demograficzny) na sile przybierają postulatu socjalne. Dzięki takim postulatom do władzy doszedł PiS, który obniżył wiek emerytalny... co kosztuje.

      Armia wyborców znów kosztuje.

      Konkluzja - wszystko co wymieniłem wyżej kosztuje horrendalne kwoty. Nie trudno zgadnąć, że ktoś te wydatki pokrywa. Z racji na klin podatkowy, żenującą kwotę wolną oraz inne problemy (brak infrastruktury) prowincja zdycha w naszym państwie. Najpierw odarta z kasy (ktoś musi utrzymać urzędy centralne) nie rozwija się w równym tempie, następnie wyjeżdżają z niej młodzi, braki infrastrukturalne nie pozwalają rozwinąć żadnej sensownej formy działalności.

      A my się zastanawiamy czemu na prowincji jest źle...

    •  

      pokaż komentarz

      nie byłoby tak, gdyby pracy było więcej wszędzie.
      @K_R_S:
      Ale to jest myślenie idealistyczne, by nie powiedzieć lewackie.
      Mam rodzinę w mniejszym mieście. Rynek pracowników (speców jako takich) jest tak mały, że nie ma z czego wybierać.
      Prawda jest taka, że przyszłość miasteczek 5-50 tys. ma sens tylko wtedy, gdy:
      1) są w pobliżu 50 km od wieszych miast (wojewódzkich lub +200 tys);
      2) mają dogodne położenie komunikacyjne, czyli blisko ęzła PKP lub autoastrad.
      Reszta to będzie raczej ostra redukcja.
      Nie mówiąc już o tym, że takie miasteczka są bardzo nudne. Zazwyczaj ilośc ciekawych miejsc jest od 0-2 i to bez konkurencji, więc poziom słaby.

    •  

      pokaż komentarz

      @xortis: Moim zdaniem tam jest wszystko, co do życia potrzebne.
      Pieniądze+nauka (bardzo różnorodny i zaawansowany przemysł), pogoda, mądrzy ludzie, rozsądne podejście do życia (dyscyplina z luzem we właściwych proporcjach, brak ekstremizmów), sztuka, co z nią związane - architektura, ładne różnorodne otoczenie (krajobrazy).

      Jest gdzie zarobić, rozwinąć się, odpocząć, wychować dzieci.
      Pomijam już Mediolan, czy Turyn, ale Bolonia, Werona, Genua, Trydent - to są średniej wielkości miasta z których nie trzeba emigrować do metropolii bo to, po co do metropolii się jedzie (nauka, sztuka, zakup dóbr rzadkich) jest w nich na miejscu. Jak się przejechać po małych miastach typu Bergamo, Bolzano, Modena czy Como też wszystko do życia potrzebne jest.
      Moim zdaniem bardzo dobrze zbalansowany zakątek świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaPolska: To prawda. Jestem z Pomorza środkowego i niestety ciężko jest tu z infrastrukturą, brak lotniska, krajowa 6 to koszmar, więc nie da się tak szybko dojechać do portu, czy lotniska w trójmieście, czy Szczecinie. Myślę, że ekspresówka z Gdańska do Szczecina pomogłaby gospodarce w regionie Słupsk-Koszalin, ale z tego co widzę to niewiele w tym kierunku się robi.

    •  

      pokaż komentarz

      bieda bo nie ma odpowiedniej infrastruktury żeby założyć firmę

      @WielkaPolska: korwin/10

      Dodatkowo brak instytucji typu szkoła wyższa na prowincji (cóż, nic dziwnego)

      @Ilythiiri: Zdefiniuj prowincję - mamy uniwersytety w Siedlcach, Radomiu, Olsztynie, Bydgoszczy, Opolu, mamy Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe w kilkudziesięciu miastach od 10 do 200 tysięcy ludności, tego jest w pip. Większym problemem jest IMHO brak wystarczającej oferty stypendialnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @OldFuckinPyroRex: Wiesz, nie chciałbym tu podawać przykładu mojego miasta rodzinnego, ale naprawdę mnóstwo miast/miasteczek po 20-30 tysięcy ludzi po środku niczego jest w stanie dramatycznym. Drogi jak wyżej pokazałem.

      Ponadto mówisz o kilkudziesięciu miastach od 10 do 200 tysięcy... ponad 190 tysięcy mają oficjalnie Kielce (16e największe miasto kraju), a to już całkiem duży ośrodek. Prowincją są te miasta które są grubo poniżej 50 000, bo w te 10 000 mieszkańców i szkołę wyższą nie bardzo wierzę. Jeszcze takiego ewenementu nie widziałem. A Ty piszesz jakby to było coś powszechnego. Kilkadziesiąt szkół wyższych w ośrodkach od 16 największego ośrodka miejscego w kraju do pipidów, w kraju który ma 38 000 obywateli. Obfitość ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Z 10 tysiącami może przesadziłem, ale jest PWSZ-et w Sandomierzu (25k mieszkańców). I pada, bo nie ma chętnych. Precyzując moją wypowiedź powyżej: nie uważam, by PWSZ-ty czy inne małe szkoły były odpowiedzią na jakiekolwiek bolączki (najwyżej na ambicje lokalnych władz), bo lepszy efekt bałoby przynawanie lokalnej młodziezy stypendiów na edukacje w normalnych uniwersytetach.

    • więcej komentarzy(61)

  •  

    pokaż komentarz

    Sam mieszkam w małym/średnim mieście.
    Z płacami tutaj jest naprawdę porażka. Większość zarabia tutaj około 1500-1800 netto. I nie mówię tylko o gówno pracach.
    Jak zarabiasz 2k netto i więcej (nie pracując więcej niż 8h dziennie) to jesteś królem.

    I nie piszcie mi tutaj, że w Polsce, gdzie świadomość ludzi jest taka jaka jest, pensja minimalna to zło. Bo gdyby była pensja minimalna 500zł netto to w takich mało-średnich miasta większość właśnie by tyle zarabiała.

    A arogancję pracodawców na rozmowach o pracę to już wolę przemilczeć*.

    I tak czytam na wykopie o tych programistach 15k i o tym, że za 2,5k to nie można przeżyć... i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
    Chyba niektórzy za daleko odlecieli, albo życia nie znają.
    Nie mówię, że nie ma programistów 15k, ale jest to po prostu jakiś ułamek procenta.

    Ten wpis ma za zadanie jedynie otworzenie oczu co niektórym.

    *Jednak nie mogę. Jeden mały przykład, który się przewija prawie na każdej rozmowie, na której się pojawię:
    - A wie pan, bo my to chcemy się z pracownikiem związać na lata. Na 10-20 lat. A nie na rok czy dwa.
    - A ile państwo płacicie?
    - 1600zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Bardzo prawdziwy wpis. Niestety do internetu łatwiejszy dostęp mają ludzie z wielkich miast gdzie jest łatwiej o pracę i to ich punkt widzenia dominuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mówię, że nie ma programistów 15k, ale jest to po prostu jakiś ułamek procenta.

      @Gezino: 15k to nie, ale z 4k netto to powinno być. Tyle zarabia jakieś 10% polaków... podobno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: W weekend zabralem kobiete na kolacje w Wawie 300zl zostawilem w restauracji ( i nie jadlem osmironiczek :P ) . Moze za 2,5k da sie przezyc ale co to za zycie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino potwierdzam. Przeniosłem się z dużego miasta do miasta 60k. Mam identyczne spostrzeżenia. Większość zarabia sporo poniżej 2k. Dorabianie wieczorami i w weekendy jest na porządku dziennym. Oczywiście na czarno bo na 1000 zł zusu musieliby pracować tymi wieczorami przez 2-3 miesiace

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Do miasta 200k duże korpo przeniosło oddział firmy po to żeby płacić mniej. I takim sposobem kierownik zespołu dostaje 3k brutto plus premie. I to jest dobra pensja w okolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak czytam na wykopie o tych programistach 15k i o tym, że za 2,5k to nie można przeżyć... i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
      Chyba niektórzy za daleko odlecieli, albo życia nie znają.


      @Gezino: Pamiętaj, że w internecie to często przechwałki lub marzenia gimbusów. Jednak jest sporo osób co zarabia te 15k+. Poza tym raczej Ci dla których 15k na miesiąc jest abstrakcją to życia nie znają, a nie Ci, którym ciężko przeżyć za 2,5k msc (bo zarabiają przynajmniej 3 razy tyle).

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino i mój przykład na arogancje pracodawców: Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną (grafik komputerowy). Jak dyrektor zobaczył że jestem w garniturze spytał się z głupim uśmieszkiem czy nie mam dziś wesela...

    •  

      pokaż komentarz

      @yorrick Skąd wziąłeś te 1000zł ZUSu?

    •  

      pokaż komentarz

      @yorrick: miasto ok. 40k ludu, na umowę o prace czekałem 3 lata, praca biurowa i "lekko fizyczna" zarobki 2k netto przy dobrych wiatrach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: 1600zł płacę za małe mieszkanie w Warszawie. Teraz rozumiesz już, dlaczego trudno jest czasem przeżyć za 2,5k? Przeżycie to jedno, ale trzeba mieć odłożonych kilka tysięcy na kryzysową sytuację, a jak to zrobić oszczędzając po 100pln miesięcznie?

    •  

      pokaż komentarz

      I tak czytam na wykopie o tych programistach 15k i o tym, że za 2,5k to nie można przeżyć... i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
      Chyba niektórzy za daleko odlecieli, albo życia nie znają.


      @Gezino: Przyznam szczerze, że ja finansowo nie narzekam, ale jak czytam takie rzeczy o których mówisz to też mi się jakoś dziwnie robi. Wykop ma gigantyczną nadreprezentację osób z dużych miast, świetnie zarabiających. Szkoda, że te osoby nie bardzo zdają sobie sprawe z warunków życia w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: mieszkam w małym mieście sub. 30k mieszkańców - według Urzędu Skarbowego który co roku publikuje informacje w lokalnej gazecie o zarobkach i dochodach mieszkańców w moim mieście jest 28 którzy są milionerami - dochód roczny brutto powyżej 1 mln pln (czyli co tysięczny mieszkaniec mojej mieściny), nawet jest jedna osoba na etacie który ma taki dochód. Miasto oczywiście po dobrej, zachodniej stronie Wisły, północ Polski, bezrobocie w mieście według PUP - około 10 % - realne nie istnieje!
      Porsche Cayenne, Panamera, Macan, ma każdym ! osiedlu, nie jest to specjalnie nic nadzwyczajnego.
      jakoś niedługo znowu będzie podsumowanie bo koniec roku podatkowego to wkleję wam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @h4ckthepl4net: Widzę, że ego kusiło żeby przyszpanować na wykopie co? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Co do życia za 2500zł.
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, wraz z możliwościami palisz za sobą pewien most. Jak zaczynasz więcej zarabiać to zaczynasz myśleć, jak to można było żyć za mniej. I tak jest do pewnego stopnia. Wiem bo sam dokładnie przez to przechodzę.

      Jak nie pracowałem i studiowałem, żyłem w akademiku i jadłem gotowane przez siebie rzeczy. Alko zawsze akademik lub domówka. Generalnie koszty życia codziennego w graniach 800zł miesięcznie + dodatkowe niecodzienne wydatki. I byłem zadowolony.

      WTEDY uważałem że takie życie jest okej. Jak zacząłem zarabiać to nagle sobie uświadomiłem że mogę mieszkać już w wynajętym jednoosobowym pokoju o wysokim standardzie i jadać praktycznie codziennie na mieście. Mogę też sobie co nieco pozwolić względem wypadów na miasto czy innych rozrywek.

      Teraz zastanawiam się jak tak mogłem żyć za 800zł, teraz 1500zł schodzi lekką ręką.

      W tym momencie wiem, że czeka mnie znaczny wzrost przychodów, wiem że wynajmę mieszkanie, będę mógł sobie pozwolić na praktycznie wszystko o czym teraz myślę.
      Jak to osiągnę, to za jakis czas będę się zastanawiał jak to ja mogłem żyć za 1500zł.

      Uważacie że jest inaczej? Zapytajcie ludzi z zachodu co przyjeżdżają do Polski, nawet na stałe i mają dobrą pracę.
      Nawet nie wiecie ile razy słyszałem "Ale jak to? Ludzie żyją za mniej niż 4000zł(1000$)? Przecież ja w tym momencie wydaje więcej a nie jestem rozrzutny."

      Tak to po prostu jest. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i poznawanych nowych możliwości na wydawanie gotówki.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeniosłem się z dużego miasta do miasta 60k. Mam identyczne spostrzeżenia. Większość zarabia sporo poniżej 2k
      @yorrick: to jakbyś się na wieś przeniósł to otworzyły by Ci się oczy bardziej :)
      2k PLN to jest szczyt marzeń wielu ludzi. Dominuje najniższa krajowa, lub okolice 1700zł netto. W sklepach to zawsze jest najniższa krajowa i zap#%%??@anie 29 dni w ciągu miesiaca.

    •  

      pokaż komentarz

      15k to nie, ale z 4k netto to powinno być. Tyle zarabia jakieś 10% polaków... podobno.

      @loczyn: No właśnie mam dylemat z tymi danymi, ostatnio czytałem, że 7k netto i więcej zarabia poniżej 3% Polaków, z tym, że tam chyba nie uwzględniono właścicieli firm? Nie było podane.

    •  

      pokaż komentarz

      @voltear: Jak bym sie tak stolowal codzienie to moze bylby szpan .

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: nie przesadzaj z tym internetem. Rozumiem ze na wsi nie masz 100 Mbit góra/dół ale nawet ten wifi czy mobilny to gdzies jest i siedzieć na forach mozna. Bardziej bym zwrocil uwage na to ze na necie udzielaja sie ludzie wyszczekani których w dużych miastach jest po prostu procentowo wiecej. Ja miałem w małym miasteczku szybszy net niż teraz w Poznaniu i co ty na to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: A jeszcze co do konkretnie 2.5k
      Wynajęcie mieszkania w dużym mieście (biorę za przykład poznań) to jest 1,5k jak masz bardzo dużo szczęścia, a z reguły jest to 2k (ze wszystkim) i to w nie najlepszym standardzie i niekoniecznie w tej lokalizacji gdzie się chce. 500zł na jedzenie? Gdzie wyjazdy? Gdzie ubrania? Gdzie sprzęt? Gdzie oszczędności?

      Zauważyłem że 2.5k to jest wystarczająco dla ludzi bez ambicji oraz ludzi z mieszkaniami na własność po dziadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K: co to za "duże" korpo? bo jakoś ciezko mi uwierzyć że nie ma u nim problemu z narybkiem.. W akademickim mieście powyżej 600tys jest ciężko znaleźć odpowiednich fachowców właśnie dla dużego korpo i wierz mi że zarobki dla specjalistów zaczynają się od 3000 brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Jednak uwaga: Zdajesz sobie sprawę, że życie w mieście jest o wiele droższe dlatego 2,5k to na prawdę mało. Na przykład różnica w cenie nieruchomości to jest jakieś 50% (nie mówię o Warszawie, bo tutaj pewnie więcej).

    •  

      pokaż komentarz

      @yorrick: Generalnie na rozmowę kwalifikacyjną zakłada się taki strój jaki obowiązuje na co dzień w firmie. To chyba w latach 90. jacyś gazetowi mądrale próbowali forsować garnitury. Nawet w korpo tylko jakieś reprezentacyjne i wyższe stanowiska mają taki obowiązek, reszta zasuwa w business casual.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierre-van-hooijdonk: Jesli ktos robi glupie komentarze na temat ubioru ( a garnitur jest ZAWSZE dobrym ubiorem - byle nie "komunijny" i byle nie na silownie) to jest cwokiem i z kims takim nie warto pracowac . Facet w dobrym garniturze zawsze dobrze wyglada i jak ktos ma ochote go nosic to powinien nosic i ch00j komukolwiek do tego .

    •  

      pokaż komentarz

      @Prawdziwy_Polak: z drugiej strony warto pamiętać o tym, że pieniądze dają szczęście tylko do pewnego poziomu. Łatwo się zatracić i przestać zastanawiać na co i ile wydajemy "bo przecież mamy teraz więcej i nas stać".

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie mam dylemat z tymi danymi, ostatnio czytałem, że 7k netto i więcej zarabia poniżej 3% Polaków, z tym, że tam chyba nie uwzględniono właścicieli firm? Nie było podane.

      @Mordeusz: Te dane uwzględniają tylko umowy o prace.
      Nie uwzględniają:
      - właścicieli firm
      - samozatrudnionych
      - nadgodzin
      - szarej strefy

      W wielu zawodach jest tak, że na umowie jest najniższa a 3/4 wypłaty do koperty. Juz nie mówiąc o wszystkich któzy mają własna działanosc i nie wydają paragonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @system_shock: W pełni się zgadzam, dlatego napisałem że do pewnego stopnia. Ile to było historii o milionerach z przypadku co roztrwonili hajs w mig bo nie umieją zarządzać takimi pieniędzmi.

      Co do dużej ilości pieniędzy, do szczęścia może nie dają, ale im więcej pieniędzy tym więcej bezpieczeństwa.
      Dostaniesz raka? Masz kasę na najnowsze leczenie.
      Wybuchnie wojna? Masz kasę żeby przekupić ludzi i szybko uciec w bezpieczne miejsce.
      Stracisz pracę? No trudno, masz zapas pieniędzy żeby nie pracować przez resztę życia.
      Biznes bankrutuje? Swoje już odłożyłem, mogę iść na emeryturkę.
      Planowanie wakacji? Po prostu kupujesz bilet i lecisz.

      Przykład z rakiem jest najprostszy w zrozumieniu. Czy masz jakiegoś znajomego co mówił "ale boję się raka, bo wiem że jak nie będę miał pieniędzy to będę musiał się zdać na łaskę NFZ"?
      Nie, bo to nie jest problem, o którym zwykły zjadacz chleba nie myśli.
      A jak masz kasę, to o takich rzeczach zaczynasz myśleć.
      Dlatego ludzie co mają hajs starają się być fit? Bo to zdrowe i to jest ich najważniejszy priorytet. Pieniądze już mają, teraz tylko zdrowie i długie życie. Powiedz mi jaki Kowalski mysli w ten sposób? Ile ludzi w ogóle może sobie pozwolić żeby tak myśleć?

      Cóż, zostaje kwestia ile ludzi jest w stanie dojść do takiego poziomu bogactwa, a jednocześnie zachować zdrowy światopogląd. Po hollywoodzie widzę że niewielu.

      Zawsze po % bierze mnie na przemyślenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Prawdziwy_Polak: łap plusa mądry człowieku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maniek44xx: Ale co Ty chcesz mi udowodnić? Ogólnie internet na wsiach jest słabszy, mniej dostępny itd. Po za tym podciągam pod to jeszcze fakt, że w miastach jest sporo pracy zdalnej, biurowej itp dającej dostęp do netu i często czas do udzielania się nawet w czasie pracy.

      Bardziej bym zwrocil uwage na to ze na necie udzielaja sie ludzie wyszczekani których w dużych miastach jest po prostu procentowo wiecej.

      @maniek44xx: Tu tez masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      i mój przykład na arogancje pracodawców: Poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną (grafik komputerowy). Jak dyrektor zobaczył że jestem w garniturze spytał się z głupim uśmieszkiem czy nie mam dziś wesela...

      @yorrick: Jakby do mnie grafik, programista, czy ktokolwiek z nowoczesnych wolnych zawodów przyszedł w garniaku to też bym tak spytał :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Prawdziwy_Polak: Dokładnie tak jak mówisz.
      Ja miałem podobnie na studiach za mniej niż 1000zł się żyło i wydawało się, że to dużo i może wtedy to faktycznie było, bo niektórzy, żeby mieć ten 1000zł to musieli pracować ja to miałem od ręki. Jak dostałem stypendium naukowe to już w ogóle żyłem jak pączek w maśle, ale raczej wydatków 1000zł/mc nie przekraczałem. Później przyszła pierwsza praca, akurat w rodzinnym mieście to mieszkałem z rodzicami i odkładałem, więc miałem podobne wydatki jak za studenckich czasów. Przez 2 lata zaoszczędziłem na wkład własny i ogólnie się wyprowadziłem na drugi koniec Polski. Kupiłem mieszkanie na kredyt i samochód. Miesięcznie robię między 2000-3000km, na samo paliwo idzie ponad 500zł, a łącznie na sam samochód ponad 800zł/mc. Kredyt 1100, czynsz i rachunki - samo mieszkanie z 1700zł plus samochód to 2500zł a coś trzeba jeść. 500zł miesięcznie to minimum i już mamy 3k. A gdzie ubrania, elektronika, rozrywka itp? łącznie wychodzi ponad 4k i nie wyobrażam sobie znowu zarabiać mniej niż teraz zarabiam. Co prawda pracuję w mieście <20k mieszkańców, ale przy moim obecnym "poziomie życia" zarobki 2500zł nie zaspokoiłyby minimalnych wydatków które są na poziomie ok 3k. Oczywiście mógłbym nie widywać się z narzeczoną, która mieszka ponad 200km dalej co tydzień tylko np. raz w miesiącu, ale poziom życia spadł by drastycznie. Może z drugiej strony nie wyobrażam sobie też podnoszenia znacznie wydatków od tego co mam teraz bo i tak wydaję ok połowę tego co zarabiam, więc nawet jakbym zarabiał 2x tyle to wątpię aby moje wydatki wzrosły dwukrotnie, raczej znacznie więcej bym zaoszczędził. Ale z drugiej strony przede mną jeszcze ślub, dzieci, więc pewnie za parę lat dojdę do wniosku, że i za 5k ciężko by było wyżyć na dzień dzisiejszy... apetyt rośnie w miarę jedzenia. A cofać nikt się nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @szcz33pan: to sie racze jz tego wzielo ze na linked in strzelaja takie oferty. A pewnie gowno z tego wychodzi, ale jak widzisz ze na linked in jakis headhnuter lajkuje cos typu prac wawaaw 12k-16k btb, to sobie wkrecaja ze je st cud

    •  

      pokaż komentarz

      Bo gdyby była pensja minimalna 500zł netto to w takich mało-średnich miasta większość właśnie by tyle zarabiała.
      @Gezino:
      Bzdura, gdyby pensja minimalna była 500 zł lub wcale nie ustalona, to byś wkończu musiał ruszyć dupę poza takie miasteczko.
      Ludzie oczekują, że będa mieszkać całe życie w 1 miejscu i czekać, az przyjdzie firma, która zapłaci im z 7000 zł za przyjście do pracy.
      Jeżeli uważasz, że pensja minimalna spadła by do 500 zł i tyle by oferowali, to znaczy że tacy jak ty, nie mogą nic zaoferowac innym, by zarobić sobie choć 1000 zł. Jeżeli ty nie potrafisz, to dlaczego ktoś ma cię wqycenić na np: 4000 zł?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Też jestem z miasta ok 100k mieszkańców i nie jest aż tak tragicznie. Pensje 1500-1800zł są przeważnie w zawodach nie wymagających żadnych umiejętności. Mam wielu znajomych zarabiających te 4k po zawodówce jako elektrycy, czy mechanicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gezino: Takie płace nie dotyczą jedynie małych miast. W Krakowie na produkcji ludzie którzy robili ze mną (koło 150 osób na niskim szczeblu) zarabiało mniej niż 2k brutto. 3 miesiące przed odejściem poszły podwyżki dostałem 1900 co było jedną z topowych stawek i ludzie byli wk?%$ieni że ktoś tak młody i dość świeży w firmie tyle dostał.
      1900 brutto czyli koło 1400 netto. Premie wpadały regularnie, między 50-300 brutto, to daje tak średnio na kwitku 1500-1600 zł. Ludzie dojeżdżali do Krakowa żeby pracować na ten piniądz. Gdyby nie praca w weekendy na którą ludzie z pocałowaniem ręki przychodzili żeby dorobić 200/300% dniówki (sb/nd) to tyle by właśnie mieli.

      A teraz weź tu wyżyj na swoim wynajętym mieszkaniu za to. Wszystkie takie prace z ogłoszeń, czy to produkcja, sklepy sieciowe itd zapewniają około 2k brutto, tyle samo co w małych miasteczkach, tylko że jest więcej etatów i ludzie dlatego tu przyjeżdżają.

      500+ dało mi raka jako osobie bezdzietnej (jeszcze) ale doj?!!ło januszom którzy chcieli ludzi zatrudniać za 1000 zł pod stołem za 200h dymania. Dzięki temu ludzie nie biorą byle gównianej roboty a minimalna idzie w górę. I bardzo dobrze.

      @text: oj trollu niedobry Ty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @opo92: To jak ci ludzie żyli za takie pieniądze?

    • więcej komentarzy(29)

  •  

    pokaż komentarz

    To raczej wina zaniedbań w inwestycjach drogowych. Widać to na poniższej mapce(kolor zielony to istniejące).

    źródło: s30.postimg.org

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Potwierdzam, sam chce właśnie stworzyć oddział firmy w mniejszej miejscowości. Jedną z pierwszych rzeczy jakie sprawdzałem to połączenie drogowe z głównym ośrodkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      tu najbardziej aktualna mapa dróg

      @Baryl: Inwestycje nie powstają z dnia na dzień. Po oddaniu drogi do użytku dopiero inwestorzy wchodzą z budową, albo dopiero planami. Dlatego nie dałem aktualnego stanu

    •  

      pokaż komentarz

      To raczej wina zaniedbań w inwestycjach drogowych.

      @piciuuuu: Może nie raczej ale miedzy innymi. Połączenie Łódź - Kielce to porażka. Całe Świętokrzyskie to pustynia drogowa. Z kolejowymi połączeniami nie jest lepiej, np z Łodzi do Kielc połączenie jest rzez Warszawę albo Częstochowę (sic!).

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel dzisiaj w radiu słuchałem audycji z prezydentem Lubina, mówił, że tak zaplanowali prace nad strefą ekonomiczną, że w momencie otwarcia S3 fabryki przy węźle będą mogły również zacząć pracę, nie budowę a pracę. Wiec zależy to tylko od chęci i zarządzania.

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: To jest na pewno jedna z przyczyn. Ale też zmian administracyjnych, vide zmiany ilości województw. Odpływ zarządzania kasą do dużych miast pociągnął za sobą to, że miasta średniej wielkości są niedoinwestowane. Ja widzę to z mojej perspektywy, bo jestem ze Słupska (i aktualnie mieszkam w Gdańsku)- ze słupskiej perspektywy wygląda to tak, jakby w Trójmieście w ogóle zapomnieli o tym że istnieje coś takiego jak Słupsk. Przykład? Proszę bardzo. W Słupsku już od PRLu są plany, aby zrobić tzw. słupski ring, łączący ze sobą największe słupskie osiedla z dojazdem do szpitala, i co ważniejsze, dające niesamowity impuls do rozwoju miasta (część pierwsza zrealizowana, 100 mln zł, druga będzie droższa, bo będzie potrzebny 100 metrowy most nad rzeką Słupią). I co? Ta inwestycja jakby dla województwa nie istniała, żadnej ochoty nie ma żeby podzielić się z miastem unijnymi pieniędzmi. Dalej. Pociągi. Standardem jest, że najszybszy pociąg na który daje kasę województwo jedzie 2:50 do Gdańska. I nie dojedziesz do Gdańska bezpośrednio, tylko musisz się przesiadać! O pociągach przyspieszonych (czyli zatrzymujących się tylko w miejscowościach większych, patrz Koleje Mazowieckie) zapomnij. Nie wspominając, że Pomorskie ma najstarszy tabor w całej Polsce (więc lwia część połączeń jest obsługiwana przez stare kible).
      No i przy nowej perspektywie budżetowej UE, Słupsk i okolice nie dostał obszaru Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (który dałby nam niezależność w wydawaniu unijnej kasy), BO NIE.
      Jest tego cała masa, i dopóki coś się nie zmieni w myśleniu + nie wejdą jakieś sensowne regulacje prawne, to możemy się za niedługo obudzić z kilkunastoma bogatymi aglomeracjami i masą wymarłych mniejszych miast.

    •  

      pokaż komentarz

      Połączenie Łódź - Kielce to porażka

      @t_e_o_m_o: Niestety nie prędko powstanie S74. Obecny rząd trochę za bardzo poleciał z wydatkami socjalnymi...

    •  

      pokaż komentarz

      @arct2:
      Z resztą rząd ma też wybane na nas- od 12 miesięcy nic się nie dzieje w sprawie S6, ani w stronę Szczecina, ani Gdańska. I nie ma na to żadnego logicznego uzasadnienia. Wygląda na to, jakby Adamczyk&Szmit celowo sabotowali te inwestycje, żeby potem w 2018 roku na wybory samorządowe można było gremialnie ogłosić PACZAJTA, MY ZACZELIŚMY BUDOWĘ S6, A PEŁO NIC NIE ROBIŁO!!!111 (no bo dokumentację to przecież w dwa dni Stachu robi, no co to za filozofia wytyczyć drogę- a j&niemy tutaj krechę ze słupska do Lęborka i będzie droga. Natura2000? Profil drogi? Grunty? A kogo to obchodzi?)

      @tfuj_pszyjaciel: Myślę że taka jak wyżej napisałem, celują w wybory samorządowe. A najgorsze, że motłoch prawdopodobnie w to uwierzy...

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Ogólnie dostępność komunikacyjna jest jedną z przyczyn. Z koleją w tamtych obszarach jest tragicznie.

      źródło: tirynatory.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: mylisz się, Częstochowa ma odcinek Dk-1 - najbardziej zatłoczonej drogi w tym kraju i śmiem twierdzić, że w europie środkowej..... a gdyby nie Łódź to my mielibyśmy tytuł 'polskiego Detroit'
      mamy dorgi (teraz jeszcze będzie A4), koleje, tereny inwestycyjne itd.
      zdechł przemysł to całe miasto zgniło, kupa ludzi już wyjechała i prywatny biznes leży i kwiczy.... jedyne firmy co prosperują to małe firmy, które znalazły sobie jakąś niszę w gałęziach gospodarki o których wszyscy inni zapomnieli

      choć częstochowa jest znana z tego, że mieszka tu wielu bogaczy - spotkasz i maseratti i wodorową toyotę i są ferrari i inne tego typu rzeczy to całe miasto pracuje albo w aptekach, bankach albo na kasie

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Mam wrażenie że decydenci wszelkich opcji politycznych mają w dupie ten region, najlepiej żebyśmy wszyscy z Kielecczyzny wyzdychali to sobie zaorzą nasze groby i zrobią jeden wielki park. Kielce to miasto pasożytnicze (termin naukowy), zero wartościowego przemysłu. Ludzie pracują w jednostkach administracyjnych, szpitalach albo usługach i handlu. Z punktu widzenia egzystencji i wartości dodanej dla państwa mogło by nie istnieć. Reszta województwa wygląda podobnie, na wsiach aż bieda piszczy. To co się odp?#???%a w tym regionie to głowa mała, ci politycy co kuglują w sejmie niech na trochę przyjadą na taką wioskę to może zrozumieją co to znaczy Polska B i jakie są jej problemy. Mam wrażenie że już nawet popegeerowskie rejony Polski się jakoś podźwignęły a w Świętokrzyskim czas stanął. Ja wyjechałem za pracą ale rodzina została, wiem że mają ciężko a obecnie jedyna alternatywa to wyjechać, młodzi są skazani na wegetację i wyzysk przez pracodawców. A potem hipsterki i inne lewactwo z Poznania albo Łodzi się dziwi dlaczego tam wygrał PiS. Wcale tam Kaczyńskiego nie kochają, porostu ludzie przez ostatnie 25 lat tak dostali w dupę że łapią się jakiejkolwiek deski ratunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @szuli12: 15 lat temu studiowalem na PCZ..sentyment(╯︵╰,).Ale faktycznie to miasto nie oferuje nic na rynku pracy...troche zapomniane..szkoda

    •  

      pokaż komentarz

      @kakaowymistrz: Co tam mapka przestawia bo serio nie czaje ? Przyklad z mojego podworka DK35 przy granicy z czechami w pow. kłodzkim zaznaczona na mapie, DK8 uznawana za "ważniejszą" na mapie nie widnieje mimo ,ze za granica ta sama droga (E67) ma taki sam standard i na mapie juz jest, nie czaje tej mapy. Poza tym wlasnie przy DK8 przy samej granicy w miejscowosci Kudowa-Zdrój przy samej DK8 są 3 duże firmy Wemeco, Twentebelt i budujacy sie Tridon i jeszcze cos tam w starych szwalniach jest ale mniejsze

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: no właśnie budowa autostrad do miasteczek i wiosek to bzdura. Już dawno nawet w naszym kraju udowodniono że małym miejscowościom nic to nie daje.

    •  

      pokaż komentarz

      @a_sh: @@kakaowymistrz: chodziło o dk33

    •  

      pokaż komentarz

      @maniek44xx: czewa jest w trudnej sytuacji, dużo się zmieniło, miasto wypiękniało, mamy najbardziej ekologiczną kominikację miejską w europie - niby jest co pochwalić (za dotacje i pożyczki) ale z moich znajomych z 3 szkół została dosłownie garstka a na osiedlach same stare dziady.... prace są za takie pieniądze, że chyba nawet ukropów trudno znaleźć na takie stanowiska
      dobrze się mają tylko ci co celują w inny rynek niż lokalny i mieli farta

    •  

      pokaż komentarz

      @a_sh: porównaj z tą mapką. Nie mówie że to jedyna przyczyna. To jedna z głównych.

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: Dokładnie tak jak mówisz!! Olewka przez 27 lat....I tyczy sie to również Warmińsko-Mazurskiego jak i Podlaskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @tfuj_pszyjaciel: Oczywiście. Drogi robi się tylko pod duże miasta obecnie, robi się ich jednak za mało, istotne są S10 i S11. Jednak gdyby tak inwestować mniej w Warszawę a pompować w mniejsze jak Piła, Leszno, Zielona/Jelenia Góra to ludzie by nie pracowali w jednych punktach na mapie gdzie jest mega ruch, wysokie koszty życia, smog i brak spokoju.

    •  

      pokaż komentarz

      @arct2: Też jestem ze Słupska i myślę, że S6 dałaby dużego kopa gospodarce Słupska i Koszalina. Szybki dojazd do portu, lotniska i Niemiec napewno wiele by ułatwił. Z tego co wiem to jeszcze sobie poczekamy, bo ktoś to ewidentnie sabotuje... Akurat w Słupsku naprawdę nie ma tak dużych problemów z korkami, a obecny odcinek ringu ułatwia przejazd z SSE do obwodnicy, więc 2 część ringu nie jest aż tak konieczna.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co wiem to jeszcze sobie poczekamy, bo ktoś to ewidentnie sabotuje...

      @powl: Sabotuje, czy są po prostu ważniejsze drogi w Polsce? Bez obrazy, ale Słupsk i Koszalin to nie są duże ośrodki miejskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jasamek: Wiem, że są, tyle, że ta droga była obiecana przy rozmowach o tarczy antyrakietowej w Redzikowie. S6 ma się łączyć z S7 i A1, więc będzie również łączyła Mazury z Niemcami. S6 ma omijać Wejherowo, Rumię i Redę, i łączyć się bezpośrednio z A1, więc całe trójmiasto i okolice sporo na tym zyskają. Jak widać powyżej potrzebne jest ożywienie pomorza środkowego, a żeby normalnie dojechać na południe Polski trzeba jechać przez A1, bo reszta dróg jest w tragicznym stanie, S11 z Koszalina na południe też powinni zrobić wg mnie. Zobacz na mapę planowanych dróg, pomorze środkowe to pustynia. S6 ma być, tyle, że bardzo sie opóźnia, ostatnio czytałem, że znowu wrócili do etapu decyzji środowiskowej, który ponoć był już zamknięty...

    •  

      pokaż komentarz

      @powl: I wszystko zrobią tylko po prostu brutalnie mówiąc są ważniejsze drogi...
      Połączenie Poznań-Wrocław jest po prostu ważniejsze niż Koszalin-Piła
      LINK

      Zerknij na link. Nie wiem czemu twierdzisz, że cokolwiek się opóźnia. S6 i S11 są planowane na lata 2027-2034...

    • więcej komentarzy(15)

  •  

    pokaż komentarz

    Jako emigrantka z Warszawy do miasta 40.tys - potwierdzam. Gdyby nie to, że miasto jest sypialnią Warszawy, byłaby tu nędza niczym na wsi pod Białymstokiem, a to niby Mazowsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @malyiduzy: Żyrardów. Szybciej pociąg dojeżdża do centrum Warszawy niż samochód z Białołęki czy Wilanowa. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @malyiduzy: Choć trzeba przyznać, że odkąd zmienił się prezydent i wywalił na zbity pysk ziomali z PO (sam jest z PSLu czy coś), zrobiło się jakby lepiej i nawet miasto zaczęło jakieś zyski przynosić. No ale poprzednia władza doprowadziła do takich zaniedbań, że latami trzeba będzie to odgruzowywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: To jest też wymowne, że opłaca się telepać codziennie ponad 50km. Wg mnie są dwa Mazowsza, to z którego da się dojeżdżać do Wawy i to dalsze - "nieperspektywiczne".

    •  

      pokaż komentarz

      @pierre-van-hooijdonk: 40. Jedzie się pół godziny, chyba że osobowym, to do zachodniej 40-50. Nadal szybciej niż z rubieży Warszawy północno-wschodniej, ale oczywiście zależy, gdzie kto pracuje. Ludzie jeszcze ze Skierniewic jeżdżą.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest też wymowne, że opłaca się telepać codziennie ponad 50km. Wg mnie są dwa Mazowsza, to z którego da się dojeżdżać do Wawy i to dalsze - "nieperspektywiczne"

      @pierre-van-hooijdonk: jakby rozwinął się transport kolejowy i pociągnięto/zmodernizowano kolej (tak by poruszała się z prędkością conajmniej 160-200 km/h) do tych wszystkich Ostrołęk, Ciechanowów czy Radomiów i pociągi jeździłyby często to wyglądałoby to zupełnie inaczej. Tylko coś takiego nie nastąpi dopóki nie odnowią torów w samej Warszawie, nie rozdzielą ruchu aglomeracyjnego od regionalnego i dalekobieżnego, nie zgrają pociągów i nie wejdzie wspólny bilet.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: ładny jest ten Żyrardów. Nawet ja z Wawy dojeżdżałam tam do pracy kiedyś.

    •  

      pokaż komentarz

      @phoropter: Jest wiele ładnych miast w Polsce. Wizualnie osadę bardzo lubię, ale mieszkam na zwykłym blokowisku z wielkiej płyty, więc w zasadzie warunki mi się od Warszawy bardzo nie zmieniły. No może mam więcej sklepów w pobliżu domu i nie muszę po każdą pierdołę jeździć z Bielan do centrum, bo wszędzie mam najdalej 2-3 kilometry, piechtą można przejść. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pierre-van-hooijdonk: @lavinka: Nie patrzyłem w statystyki, więc piszę na podstawie własnych obserwacji. Sporo jeżdżę po wschodniej Polsce (warmińsko-mazurskie, podlaskie, łódzkie, lubelskie i mazowieckie). Największą biedę widać definitywnie na dalszym Mazowszu. Jak np. byłem w mieszkaniach ludzi w Szydłowcu, to aż się nie chciało wierzyć, że tak ludzie w Polsce mieszkają, i to nie na zabitej dechami wsi, ale bądź co bądź w mieście. A i bliżej Warszawy w niektórych miejscowościach może dopaść człowieka szok. W Józefowie k. Błonia miałem wrażenie, że wyjechałem na zadupie na Białorusi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cymes: O, to, to ... wg mnie rozwój kolei to klucz do rozwoju średnich i małych miast, szczególnie tych położonych w rozsądnej odległości od miast dużych. Ludzie mieszkający obecnie w dużych miastach, niejednokrotnie poświęcają godzinę (bądź więcej) na dotarcie do pracy w okolicach centrum. Jeszcze jakieś 10 lat temu, z miejscowości oddalonych od Krakowa o ok. 40 km, pociąg docierał do centrum w 30-40 minut - wręcz opłacało się mieszkać w małym mieście. Cisza, spokój, zieleń, niższe koszty życia, brak kolejek do lekarzy i przedszkoli, nieporównywalnie tańsze mieszkania. Teraz ten sam pociąg przebywa trasę 40 km w 1:30. Efekt jest taki, że z tych małych miejscowości wieje kto może.

    •  

      pokaż komentarz

      @catkarol: Sobie sporo po takich wioskach jeżdżę rowerem - pomalutku wymierają. Jest coraz więcej drewnianych pustostanów, ale i murowane się zdarzają. Młodzi uciekają do miasta, zostają emeryci i garstka rolników, na ogół w stanie ciągłego upojenia. Ziemia leży odłogiem, bo tego piachu nie opłaca się uprawiać. Czasem ktoś ekokury hoduje czy krowy wypasa. Warszawa jest bogatą wyspą pośrodku morza biedy. Trochę się ludziom polepszyło dzięki unijnym dopłatom, ale przecież nie wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cymes zaraz wejdzie grafen do masowego użycia zrobimy teleporty i problem transportu rozwiąże się sam ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    Zwiększenie roli samorządów i decentralizacja to przepis na rozwój mniejszych regionów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aquiller: Wybacz ale takie systemowe rozwiązania nic nie zmienią a zwłaszcza w tych 'mniejszych regionach' gdzie niedop####!%enie umysłowe władz samorządowych bije rekordy. Oczywiście są wyjątki ale z własnych obserwacji widzę, że najczęściej głosuje się na 'doświadczonych' (tj. najbardziej zabetonowanych) kretynów, którzy co więcej zostając już wójtem czy starostą uważają się za pierwszych po bogu.

    •  

      pokaż komentarz

      @parvus: Chciałem to samo napisać. Więcej samorządu to więcej aquparków, hal widowiskowych, malowania kamienic wokół rynku a wszystko to podlane nieustanną propagandą, że jest super, będzie lepiej a co złe to przez Wrocław.
      Jeszcze obowiązkowe, że za komuny to dopiero było a dzisiejsza młodzież to do niczego się nie nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aquiller: "Decentralizacja" to jest puste słowo. Co to ma znaczyć? Powrót do 49 województw? Niestety, ale Polska musi stawiać na ośrodki miejskie, parę lat temu przeszła jakaś tam ustawa, która nic nie zmieniła. Tylko duże skupisko ludzi gwarantuje dostępność rąk do pracy, dostępność miejsc do pracy i klientów - rozwój państw zawsze wiązał się z urbanizacją (a potem rozrostem przedmieść).

      Nie ma czegoś takiego jak czarodziejska ustawa, która nagle z Łukowa albo Słupska zrobi krainę mlekiem i miodem płynącą. Nawet jeżeli w takim miasteczku powstanie Tesla Gigafactory to w przypadku bankructwa padnie i całe miasto razem z nim - a duża metropolia zawsze jakoś zamortyzowałaby taką wyrwę w rynku pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @parvus: dopisałbym do tego jeszcze straszliwy nepotyzm jaki panuje w takich małych samorządach

    •  

      pokaż komentarz

      Zwiększenie roli samorządów i decentralizacja to przepis na rozwój mniejszych regionów

      @Aquiller: Za tym musi iść kasa. Co z tego, że damy samorządom więcej władzy skoro nie mają kasy. Rząd Buzka miał na to przepis - podatek katastralny (do dzisiaj jest wspomiany w ustaie o gospodarce nieruchomościami ( ͡º ͜ʖ͡º)) którego jednak nikt nie wprowadzi bo raz, ze nie ma jaj dwa uderzyłby w wielu ludzi w Polsce od tych co odziedzyczyli dom w dobrej lokalizacji po ludzi spłacających kredyty (na zachodzie rynek hipoteczny kalkuluje coś takiego przy udzielaniu kredytu) a także ludzi ciułających na okazałe domy poza miastem na wsi, ewentualnie stawiających je własnymi siłami tzn. bez "fachowców"

      @pierre-van-hooijdonk:

      "Decentralizacja" to jest puste słowo. Co to ma znaczyć? Powrót do 49 województw? Niestety, ale Polska musi stawiać na ośrodki miejskie, parę lat temu przeszła jakaś tam ustawa, która nic nie zmieniła.

      Naprawdę nie chce mi się strzępić ryja, ale ustawa aglomeracyjna którą PO szykowało od 2007-2008 została przyjęta w 2015 roku i jak na razie większych skutków nie wywarła bo sama Warszawa rządzona przez HGW się od niej odżegnuje

      A co do samej liczby województw to zależy czy podział terytorialny ma być dwustopniowy czy trójstopniowy. Dla pierwszej propozycji (popieranej m.in w dyskusjach nad reformą Buzka przez PC) optymalną liczbą województw byłoby 25-27; w drugiej propozycji (lecz popsutej mi.n przez Kwaśniewskiego) za optymalną uznawano 8-12 województw.
      To nie jest kwestia widzimisię tylko nauki zarządzania państwem czyli administracji.
      Kolejną sprawą jest właściwy podział kompetencji pomiędzy poszczególne szczeble jednostek samorządu terytorialnego i tutaj najgorzej potraktowano powiatu które są za małe, mają za mało środków na realizacje inwestycji czy gminach które realizują w większości zadania zlecone przez administrację rządową a nie własne.

      TL;DR potrzeba w pierwszej kolejności solidnej reformy finansów publicznych a później reformy samorządowej, bo bez tego to nic się nie zmieni

    •  

      pokaż komentarz

      @Aquiller: w moim mieście(15tyś) kiedyś było targowisko na głównym placu miasta gdzie za stoisko płaciło się jakieś grosze za dzień niecałe 10zł. teraz rynek został przeniesiony w calkowite wyp@!%owie i zwiększono opłate do skromnych 70zł.być może wpływ na to miały nowopowstałe sklepy nowobogackich z naszego miasta które okazały się niedość konkurencyjne? Zawsze byłem zdania że najwięcej patologii i nadużyć "polityków" jest na szczeblach lokalnych, w małych miasteczkach, tutaj nie ma TVN TVP. a takich akcji było wiele więcej np dojazd do plaży(chodnik ścieżka rowerowa) mimo wcześniejszych próśb i obietnic został zbudowany dopiero jak na tejże plaży pojawił się hotel byłego burmistrza

    •  

      pokaż komentarz

      Zawsze byłem zdania że najwięcej patologii i nadużyć "polityków" jest na szczeblach lokalnych, w małych miasteczkach, tutaj nie ma TVN TVP

      @Na_zawsze: A tacy ludzie później idą wyżej i np. zostają posłami, senatorami a nawet Premierami/wicepremierami