•  

    pokaż komentarz

    I jak po wyprawie - urus, zmalau?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Ile Cię wyniosła taka impreza?

    •  

      pokaż komentarz

      @zukikiziu: Średnio $300-350/miesięcznie na jedzenie i zabawę z ludźmi, plus 3500PLN na bilety samolotowe i ponad tysiak pewnie poszedł na naprawy roweru (wymieniłem tylne koło i bagażnik, plus parę dętek).

      Muszę porównać stan konta żeby ogarnąć dokładną kwotę ale poniżej 15k.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli to Ty Zbyszek to pozdrowienia od "Przygód Kilka" czyli Marty i Łukasza, których prawdopodobnie spotkałeś w Los Angeles (jechaliśmy razem przez Golden Gate) :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ehh. Czego ludzie nie robią, żeby dostać się na główną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Sorry to było oczywiście San Francisco :) @Lwilczek: To było miłe spotkanie na dojeździe do miasta. My skromnie tylko z Seattle to San Diego ;)

    źródło: DSC_1794.JPG

  •  

    pokaż komentarz

    Dało radę się zabawić z Amerykanką?

  •  

    pokaż komentarz

    Opowiedział byś coś o przygodzie z misiem. Sam wybieram się w przyszłym roku na Szwecję, i najbardziej obawiam się właśnie spotkań z miśkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwyPomidor: Spoko, nie tak łatwo je spotkać :) ja na dwa tylko trafiłem, obydwa w Kanadzie. Podstawowa zasada to wydawaj dźwięki wchodząc do lasu, żeby ich nie zaskoczyć, i nie trzymaj śmierdzących rzeczy w namiocie jeśli obozujesz na ich terenie (amerykańscy rangersi by powiedzieli, żeby jedzenie trzymać 3 metry nad ziemią, 100 od namiotu).

      Raz podszedłem na niecałe 5 metry do misia, akurat biegł w moją stronę. Jak się zobaczyliśmy to zobaczyliśmy to zaczęliśmy oboje uciekać w przeciwnych kierunkach.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Pokaz selfie z bizonem :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jakie stany? Które Ci się najbardziej podobały ?

    •  

      pokaż komentarz

      @jozwa-maryn: Nowy York (tylko NYC), kawałek Kanadą (Ontario), Minnesota, South Dakota, Wyoming, Colorado, Utah, Idaho, Montana, Washington, Oregon, Kalifornia, Nevada, Arizona, Nowy Meksyk i Teksas.

      Najbardziej mi się chyba w Colorado podobało, przez te ich wszystkie piękne góry (gdyby nie ten wiatr), potem wszystkie pustynie (Kalifornia, Arizona, Nevada), bo mimo że są puste, to są to tereny jakich w Europie praktycznie nie mamy.

      I cała Pacific Coast Highway w Kalifornii jest NAPRAWDĘ godna polecenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kriss7676: Większość czasu tak. Na zachodnim wybrzeżu miałem kilka dni towarzystwo, tam jest dość popularny szlak rowerowy wzdłuż oceanu, więc zaprzyjaźniłem się z ludźmi na trasie.

  •  

    pokaż komentarz

    jak tam z angielskim? ktoś poznał że jesteś z jurop? spotkałeś jakiś murzynów? jak się zachowywali?

    •  

      pokaż komentarz

      @oszon: Na początku dużo ludzi myślało, że jestem Niemcem ;< w Arizonie podobno brzmiałem "bardzo amerykańsko jak na niecałe 5 miesięcy w USA" (dwie niepowiązane ze sobą osoby mi to powiedziały - najlepszy komplement jaki dostałem).

      Pierwsze spotkanie z murzynem było zabawne. Spytał mnie o coś, ja nie zrozumiałem, myślałem że mnie zabije, spytałem żeby powtórzył.

      Okazało się że pytał, czy jest w okolicy Target - właśnie stamtąd wracałem, więc mu powiedziałem że ze trzy przecznice prosto, to pozwolił mi przeżyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Podrozowalem sobie wzdluz wybrzeza za pomoca google-street-view...i jak zobaczylem ten obrazek az poczulem zapach tej sosny ( ͡º ͜ʖ͡º) ...chyba sie tam wybiore kiedys...

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: fajne, co ty jadłeś przy tak małym budzecie i bez lodówki?

    Jak wyglądał przecietny dzień jeżeli chodzi o żarło

    https://www.instagram.com/p/BJjVUNZDvIn/ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Islanderx: Makaron, ryż, zupki chińskie i jajka to były takie standardowe rzeczy do gotowania.

      Do tego trail mixy (te z walmarta za $5 mają 3000 kalorii, polecam bardzo), tortille z masłem orzechowym i jedzenie z puszki, plus jakieś ciastka, batoniki itd. Do tego za picie praktycznie nie płaciłem, napełniałem kranówy na stacjach benzynowych.

      Ogółem jedzenie w marketach w USA jest tanie, więc można się tanio utrzymać, szczególnie z własną kuchenką dużo gotując.

  •  

    pokaż komentarz

    Tego kolegę poznałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: To grzechotnik jest? Wszyscy mnie w Arizonie nimi straszyli, żadnego nie zauważyłem.

      Sporo węży na drodze widywałem, połowa z nich rozjechanych :D ale akurat nie takiego.

  •  

    pokaż komentarz

    Mógłbyś napisać coś więcej o samej wyprawie? Łączny dystans? Kiedy konkretnie odbyła się Twoja przygoda? Czym konkretnie jechałeś? Nie zawadziłaby też jakaś weryfikacja :)

    •  

      pokaż komentarz

      @size: Widziałem komunikat o weryfikacji, ale niezbyt wiem co przesłać żeby jej dokonać :P wrzuciłem mapkę trasy do znaleziska.

      Łączny dystans na liczniku 12809 km, jechałem od końca czerwca do połowy grudnia; w USA byłem 23.06 - 14.12. Średnia koło 100km/dziennie, ale w miarę regularnie zdarzały się dni, że nie jechałem bo np. spotkałem spoko ludzi z którymi zmarnowałem cały dzień, albo deszcz padał i mi się nie chciało.

      Jechałem rowerem Specialized Hardrock, czyli takie typowe MTB, z domontowanymi bagażnikami pod sakwy i oponami bardziej pod wyprawy (shwalbe marathony - polecam bardzo, prawie 13k km i tylko cztery przebite dętki).

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Właśnie miałem zapytać, jak na życie zarabiasz, ale już wiem. Dopytam się zatem, czy podczas tej wyprawy również "pracowałeś", czy był to odpoczynek totalny? Urlop, freelancer? Skąd tyle czasu? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Salpinx: Praca mnie nudziła to ją rzuciłem i pojechałem w p#%@u :D ostatni weekend zdarzyło mi się popracować średnio legalnie, z kumplami z Austin (poznanymi na couchsurfingu) na... ulotkach - ale za stawkę $15/h to nie mogłem odmówić.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Skąd dostałes wize na pół roku?
    2.Gdzie studiowałes?
    3.Ile pieniędzy kosztowało takie spełnienie marzenia?
    4.Ile zarabiasz (tradycyjne pytanie AMA)
    5.Jak porównujesz Polskie jedzienie do amerykańskiego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Chateaubriand: 1. Pieczątka na pół roku jest standardem dla ludzi z wizą, to kraje na ruchu bezwizowym mają ograniczenie do trzech miesięcy. Znaczy, wiza jest ogółem na 10 lat, ale przy wjeździe dostajesz pieczątkę mówiącą ile możesz zostać, i tam masz datę, do kiedy masz opuścić kraj - i jest to na 6 miesięcy.

      2. Nie studiowałem.

      3. Niżej napisałem ile mnie to mniej więcej wyszło, poniżej 15k.

      4. Teraz nic ;( przed wyjazdem ok 5k.

      5. Podchwytliwe pytanie, bo amerykańskie jedzenie nie istnieje, tylko kradną je z każdego innego kraju :D

      Podobało mi się tam z jedzeniem że był większy wybór różnych restauracji, ale przeważnie i tak do nich nie chodziłem bo nie ten budżet. Brakowało schabowych i bigosów.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Rozwiń proszę temat o Pacific Coast Highway. Może masz jakieś zdjęcia? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mybeer: Co jakiś czas wrzucałem foty na instagram.com/zbyl2, ale uprzedzam, że ze mnie jest typowy Janusz Fotografii ( ͡° ʖ̯ ͡°) więc polecam wygooglować drogę i popatrzeć na lepsze zdjęcia :D

      Ogółem - jadąc na południe, cały czas masz ocean po prawej, droga kręta raz w górę raz w dół, widoki piękne, o dobrą opustoszałą plaże ciężko, ale da się znaleźć ;) najlepsza droga jaką jechałem w USA, a może i na świecie.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 ile razy myślałeś, ze za chwile przybijesz piątkę ze Św. Piotrem?

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: Najbardziej pamiętliwy moment "bliski śmierci" był jak w parku Badlands, zjeżdżając szutrową drogą 40km/h (tak, tak, głupota ;( ) nagle wpadłem w piasek i przeleciałem po tych kamyczkach. Nic bardzo złego się nie stało, ale kamień z uda musiałem wyciągnąć, lekarz który się od razu zatrzymał (były wojskowy z doświadczeniem z bliskiego wschodu :D miałem szczęście) stwierdził, że na ręce by się szwy przydały, i na lewym nadgarstku się przez dwa miesiące nie umiałem oprzeć.

      Fajne blizny mi zostały :D

  •  

    pokaż komentarz

    A co z językiem? Da sie po angielsku dogadać? ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: przyjmuję to za "tak" :)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: a warzywa? owoce? jadłeś? bo pół roku na makaronie i zupkach chińskich to zdrowe nie jest :)

  •  

    pokaż komentarz

    Gdzie dokładnie spałeś?
    Czy ludzie byli chętni aby ciebie ugościć?
    Czy miałeś jakieś przygody z nieprzyjemnymi ludźmi?
    Jak radziłeś sobie z wodą na pustyni?
    Miałeś namiot? Jeżeli tak to jaki?
    Jadlłeś w barach czy sam gotowłeś?
    Co zabrałeś ze sobą? Może masz całą listę?
    Jak nawigowaleś?
    Gdzie ładowania baterie w telefonie itp?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kamil_Gol: 1. Gdzie się dało, na ogół na dziko przy drodze w namiocie starałem się to robić w pobliżu jezior/rzek żeby się umyć wieczorem. Kilka razy nie miałem innych opcji a widziałem że się burza zbliża to nawet 3 metry od drogi się rozbijać musiałem :(

      2. Poza zachodnim wybrzeżem, gdzie chyba są przyzwyczajeni do takich jak ja (mają tam najpopularniejszą trasę rowerową w kraju), darzało się w miarę regularnie.

      3. Żadnych problemów. Jedyny niemiły facet którego pamiętam to pracownik Walmarta który krzyczał na mnie, że w ich łazience nie wolno myć zębów.

      4. Kradłem ile się dało butelek z kosza do recyklingu i napełniałem kranówą :D rekord był w parku Badlands, jak miałem 12 litrów w sakwach.

      5. MSR Hubba Hubba HP. POLECAM, przetrwałem w nim wszystko od ulew po śnieg.

      6. Głównie samemu gotowałem lub jadłem jedzenie, którego gotować nie trzeba. Ale jak byłem w mieście albo z ludźmi którzy mnie gdzieś zaprosili to bary/restauracje też się zdarzały.

      7. Ciuchy, namiot, karimatę, kuchenkę gazową (bez gazu bo nie można w samolocie), klucze do napraw roweru, dwie dętki, łatki do dętek, kilka książek, nóż i sztućce. I może jakieś pomniejsze pierdółki, ale to są główne rzeczy.

      8. Używam aplikacji maps.me - są to mapy offline z GPS-em, ale ściągasz tylko interesujący cię rejon.

      9. Miałem power banka, poza tym ładowałem na stacjach benzynowych lub pod sklepami (większość supermarketów w USA ma gniazdka przed sklepem).

  •  

    pokaż komentarz

    Miałeś jakieś urazy kontuzje .100km dziennie musi być męczące przez pół roku.Miałeś ubezpieczenie medyczne i ile to kosztuje np. Przy wizie turystycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amfan-1: Przyznałbym się do braku ubezpieczenia przez cały wyjazd, ale się boję że mama to przeczyta i mnie zabije ;<

      Miałem gdzieś na zachodzie kilka dni, że mnie kolano coś boleć zaczynało, to zrobiłem kilka dni przerwy w San Francisco i przeszło. Poza tym byłem chyba tak przyzwyczajony do wysiłku że po prostu już nie zwracałem na to uwagi.

      100km rozłożone na cały dzień, z przerwami, nie jest aż tak dużym dystansem, szczególnie że jechałem na ogół na spokojnie, nie biłem rekordów prędkości (no, z górki biłem).

  •  

    pokaż komentarz

    1. Gdzie nocowałeś? Darmowe campingi, czy jak popadnie?
    2. O jakich imprezach mówisz? Czy zabawach?
    3. Jaka pora roku najlepsza?

    •  

      pokaż komentarz

      @panjan1111: 1. Na dziko, nigdy nie płaciłem za kempingi bo bym zbankrutował. Czasem u ludzi, czy to poznanych w trasie, czy z couchsurfingu. Ze trzy razy byłem w hostelach (NYC, SF, LA i Vegas).
      2. Zdarzało mi się trafiać na domówki do studentów :D zdarzało ludzie tak nie mogli uwierzyć w to co robię, że chcieli się ze mną napić albo jakoś pomoc.
      3. Zależy w której części USA. Na północy tylko lato, bo potem może być za zimno, za to na południe nigdy bym w lato nie zjechał (w listopadzie w Kalifornii mi się 40 stopni zdarzyło), więc na południe lepiej się na jesień wybrać.

  •  

    pokaż komentarz

    Co ciekawego Cię spotkało podczas podróży? Napisałeś o niedzwiedziu, ciekawi mnie czy było więcej takich lub innych przygód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yolocaust: O tym co ciekawego mnie spotkało mógłbym książkę napisać :D z historii podobnych do tej z niedźwiedziem, obudziłem się w parku Badlands i jak zacząłem gotować śniadanie to dwa bizony mi tuż obok obozowiska przeszły. Wielkie bestie :D

  •  

    pokaż komentarz

    Nie przychodzi mi do głowy żadne pytanie więc napiszę tylko że chylę czoła przed takim dokonaniem (ʘ‿ʘ)

    Aha, mam w sumie jedno: jak przewiozłeś rower z Polski? Kurier/samolot? (No chyba że kupiłeś na miejscu)

    •  

      pokaż komentarz

      @Heart: Samolot. Większość linii lotniczych ci go przewiezie jak dobrze go w karton spakujesz. Niektóre ci karzą dopłacić (ukraińskie linie lotnicze którymi leciałem do NYC chciały 100 euro za oversize bagaż).

  •  

    pokaż komentarz

    Miałeś jakieś nieprzyjemne sytuację typu, ze ktoś chciał Cię okraść czy po prostu spuścić łomot? Jaka sytuacja sprawiła, że najbardziej się wystraszyłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @whitetrash: Najbardziej się bałem 1) biegnącego na mnie niedźwiedzia (opisane niżej) i 2) sytuacji, jak musiałem przejechać 3 metry obok bizona, bo tak się chamsko ustawił że nie miałem jak go ominąć - a ja mądry człowiek jeszcze się zatrzymałem i selfie z nim walnąłem.

      Z ludźmi nie miałem nieprzyjemnych sytuacji, nikt mnie nie okradł choć nie byłoby ciężko, często wszystkie rzeczy zostawiałem niepilnowane pod sklepem, a roweru na noc przeważnie nie przypinałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Co miałeś do samoobrony? :D

  •  

    pokaż komentarz

    jakie były temperatury podczas wyprawy? miałeś w tych sakwach wszystko co starczyło Ci na te pół roku? mialeś jakieś dłuższe postoje gdzieś?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamdz: Temperatury to dłuższy temat, bo wahały się dość mocno. Tak do połowy Września, kiedy byłem w stanach północnych i Colorado/Utah, było cały czas bardzo ciepło, często po 40 stopni - ale zdarzały się dni wyjątki, jak nagle temperatura gwałtownie spadła. Jak zaczęło się robić chłodniej to zacząłem jechać na południe, pod koniec października trafiłem do LA to było już optymalnie, a potem w Dolinie Śmierci w listopadzie było znowu ponad 40 :D W Kali mnie straszyli, że w Vegas już w listopadzie zmarznę, ale dla ludzi z LA zima to dla mnie dalej krótkie spodenki.

      Za to pod koniec wyprawy, w grudniu w Nowym Meksyku i Teksasie dość mocno zmarzłem, a w nocy mi zaczynały stopy zamarzać i żałowałem, że nie miałem cieplejszego śpiworu.

      Miałem w sakwach wystarczająco ciuchów i sprzętu (kempingowego/rzeczy do naprawy roweru itd) żeby przetrwać pół roku. Jedzenia przeważnie woziłem tyle, żeby na 3-5 dni starczyło, na wszelki wypadek. Na ogół mi niczego nie brakowało (no, raz dętki ;< musiałem stopa łapać)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Ile masz lat?
    Ile zarabiasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś próbował Cię okraść lub okradł?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: Jeśli tak to ja tego nie zauważyłem :D Kilka rzeczy straciłem przez własną głupotę, np. moja łyżka dalej leży gdzieś przed Doliną Śmierci.

      Rower przeważnie leżał nieprzypięty pod namiotem więc można było brać, ale nikt się nie skusił.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Najlepiej wrzuć jakieś foty z wyprawy :)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: "popularny szlak wzdłuż oceanu" zazdroszczę!. Po ile km mają ?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: I do jakich doszedłeś wniosków odnośnie ludzi i realiów życia w stanach?

    •  

      pokaż komentarz

      @FarGO: Jedzenie i utrzymanie się poza najdroższymi miejscami (typu NYC i Kali) zdaje się być naprawdę dla ludzi, do tego stopnia że czterech studentów może ogarnąć dwupiętrowy dom w Montanie bez spiny.

      Szkoda, że wszyscy są zadłużeni na pół życia przez studia i służbę zdrowia.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Nomadus: 1. Po pierwsze - są WIĘKSZE. W moim doświadczeniu z Polski 10 osób to już grubszy melanż, w USA to się nazywa środa rano ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podobał mi się klimat studenckiego życia, gdzie ludzie mają duże (jak na nasze warunki) domy, których na ogół nikt nie zamyka. Jak idziesz do znajomych to wchodzisz bez pukania i masz nadzieję, że ktoś jest w domu.
      Moje pierwsze doświadczenie z prawdziwymi studentami było w Bozeman we wrześniu. Wyszedłem z poznaną dzień wcześniej koleżanką coś zjeść rano, jak wróciliśmy to się okazało, że jej współlokatorki na spontanie zorganizowały śniadanie dla 15 osób. Wieczorem zrobiły kolejną imprezę, to już na pewno było ponad 20 gości.

      Byłem na jednej imprezie w Austin, na UT, które jeśli dobrze pamiętam ma ponad 70k studentów, więc duże campusy się pojawiały :D

      Co ciekawe, jest tam zadziwiająco mały rozp$#%$#$ jak na taką ilość osób. Ich imprezy wydają się o wiele bardziej kulturalne.

      Nie trafiłem za to nigdy do nikogo kto miałby dom z basenem :(

      2. Super, bo jestem z Europy :D Polacy myślą, że z nas się tam śmieją, ale dla większości Amerykanów nie ma różnicy między Niemcami a Polską, niektórzy wręcz się dziwią, że jakim prawem w Polsce jest taniej? Przecież Europa to Europa.

      3. Wspomniałem wcześniej - nie.

      4. Też wcześniej opisałem że koło i bagażnik musiałem wymienić.

      5. Na tą chwilę nie mam planów, ale rok temu o tej porze też jeszcze nie wiedziałem że jadę na pół roku do USA :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ale czemu piszesz tylko USA widzę że w Kanadzie też byłeś

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: No dobrze-ladna sosna...ale bede marudzil...stary las nie tak pachnie jak mloda sosna...na tamtym obrazku co zalaczylem normalnie widac zapach mlodej sosny...a tu widze zapach jak w puszczy bialowieskiej ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: wolał byś walczyć z niedzwiedziem wielkości kaczki czy ze 100 kaczkami wielkości niedzwiedzia ?

  •  

    pokaż komentarz

    Co robiłeś z rowerem jak szedłeś zwiedzać? Gdzie spałeś? Jakiś coachsurfing? Kupiłeś rower na miejscu, czy bawiłeś się w transport przez ocean? Nie myślałeś, żeby wrzucić twardy carbonowy widelec zamiast tego amora?

    •  

      pokaż komentarz

      @bagi1: 1. Przypinałem albo zostawiałem z kimś, z kim zamieniłem wcześniej parę słów. A jeśli chciałem podejść jakimś szlakiem do czegoś na totalnym zadupiu to często opierałem o drzewo i się nie przejmowałem. Zależy gdzie akurat byłem :D

      2. W namiocie lub u ludzi z trasy/couchsurfingu.

      3. Rower mam ten sam od kilku lat, już ze mną ponad dziesięć państw przejechał :D Spakowałem w karton i wziąłem jako oversize baggage do samolotu. Ukraińskie linie lotnicze policzyły mi 100 euro za to, wracałem British Airways to wzięli za darmo.

      4. Nie, z widelcem nigdy nie miałem problemu to o tym nie myślałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Które miasto zawiodło oczekiwania a które pozytywnie zaskoczyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @d___b: NYC zniszczyło system, to trzeba zobaczyć. Jak pierwszy raz wysiadłem z metra na środku Manhattanu to nie wiedziałem gdzie spojrzeć, wielkość tych budynków naprawdę przekroczyła moje wyobrażenia. Miałem wtedy chwilę, że chciałem zrobić fotę, ale nie wiedziałem czemu, i nie rozumiałem jak ci ludzie naokoło mogą sobie ot tak żyć i nie patrzeć w górę.

      Vegas mnie pozytywnie zaskoczyło, bo myślałem że będzie nieciekawie, ale był tam bardzo fajny klimat.

      Los Angeles mnie zawiodło, w ogóle mi się tam nie podobało. Znaczy, na plaży jest super, i fajnie Holywood zobaczyć na własne oczy, ale poza tym w samym mieście już nic ciekawego nie było.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Czy przygotowywałeś się jakoś do tej wyprawy (odpowiednie planowanie trasy i zestawienie jej z warunkami pogodowo klimatycznymi, planowanie trasy ze względu na podłoże itd), czy też było to pełen spontan na zasadzie "co będzie, to będzie"?

    •  

      pokaż komentarz

      @size: Głównie spontan. Miałem plan, żeby pod koniec września zacząć jechać na południe tak co by co raz cieplej było, ale dokładna trasa była ustalana na bieżąco, maks miesiąc do przodu w oparciu o polecenia localsów - bo jak im mówiłem w którą stronę jadę to zawsze ktoś, coś zasugerował, a ja sprawdzałem czy da się tam dostać bez nakładania kilku tysięcy km. Z podłożem parę razy się zdziwiłem, ale głównie trzymałem się highwayów więc był asfalt.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 dlaczego użyłeś tagu #podrywajzwykopem ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: czekaj , czy ja dobrze zrozumialem? Pojechałes z Polski do Armenii rowerem?
    Napisałeś to tak luzacko że mnie to rozwalilo. Cos w stylu... aaa wyskoczylem kawalek rowerkiem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Neutron: Hahaha tak, przez całą Turcję, i faktycznie to się takie luźne teraz wydaje, bo przygodach na Kalifornijskich pustyniach :D

      W sobotę rano ktoś marudził na mrozy po -20 to ot tak rzuciłem, że rok temu szukając zorzy spałem na dworze przy takiej temperaturze. Dziewczyna mnie ledwo znała i była pewna że żartuję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    1. Nie bałeś się jechać przez murzyńskie dzielnice?
    2. Jak reagowali ludzie w różnych stanach jak dowiadywali się, że jesteś Polakiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Uriel0987: 1. Był stresik :D
      2. Pod wrażeniem że ktoś z tak daleka robi tego typu trasę :D niektórzy mi wręcz nie wierzyli, ale mapka z zaznaczonymi wszystkimi miejscami w których spałem pomagała ich przekonać. Na ogół życzyli szczęścia, czasem rzucili jakimiś słodyczami na zachętę (raz burgera nawet dostałem!), rzadziej zapraszali do siebie.

      A, jeden gościu w Teksasie miał polskie nazwisko i mnie pytał jak je poprawnie wymówić :D zdziwiłem go, że w ogóle je źle pisze, i że tam Ł powinno być a nie zwykłe l.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Młody a czapkę to z koparki zaj!%$łeś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Super sprawa, gratuluję - tym bardziej w pojedynkę.
    1. Czym kierowałeś się wybierając rower jako środek transportu i USA jako kraj (domyślam się, że miałeś to wcześniej zaplanowane - wiza, itd.)
    2. Jak wyglądało przekraczanie granicy kanadyjsko-amerykańskiej na rowerze?
    3. Co Twoi znajomi/rodzina na to?
    4. Czy to Twój pierwszy raz w USA? Co Cię pozytywnie zaskoczyło? Co negatywnie? Co wystraszyło?

    •  

      pokaż komentarz

      @eisen: 1. Rok temu byłem przejechałem rowerem z Polski do Armenii, i bardzo mi się podoba ten styl podróży - powoli, tanio, pozwala z każdym pogadać, a że miałem czas (ograniczała mnie tylko półroczna pieczątka :D), to wziąłem rower.
      USA bo chciałem zobaczyć jak tam jest naprawdę, bo kraj w sumie niby wszyscy dobrze znają z filmów, a nikt nie był sprawdzić jak tam jest naprawdę.

      2. O, to był sajgon. Tak jak w NYC był luz (celnik okazał się polakiem hahaha), to wracając do USA w Minnesocie było nieprzyjemne i miałem wrażenie, że gościu szukał powodu żeby mnie nie wpuścić. Wypytał o wszystko, od podstaw gdzie i jak długo zamierzam jechać, przez "co wwozisz do kraju", ile masz pieniędzy itd aż po moje drugie imię - zobaczył w paszporcie Adam i uznał, że to podejrzane, bo Adam jest imieniem amerykańskim! #truestory
      Jak mu powiedziałem że nie mam biletu powrotnego to się prawie popłakał.
      Jakoś po pół godziny przesłuchania odpuścił. Odetchnąłem z ulgą, bo przez chwilę myślałem że mnie zawróci :D

      3. U znajomych od dawna mam reputację "chorego pojeba", więc życzyli powodzenia ;D potem od kilku dostałem po $10 do przegrania w Vegas :D
      Z rodziny to jedynie matka mi odradzała ten wyjazd, twierdząc że tam każdy nosi broń i mnie pewnie zabiją.

      4. Pierwszy raz, tak. Zaskoczyło mnie, że istnieją na świecie tak mocne wiatry :D i ogółem wielkość tego kraju. Niby wiedziałem, że to kraj wielkości Europy, ale póki się tego nie przejedzie to się nie ogarnia jakie to jest duże. A jak wielki był Manhattan to mi się dalej w głowie nie mieści :D
      A, i ceny w marketach bardzo pozytywnie na plus zaskoczyły ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jakiś negatywnych odczuć chyba nie mam, na ogół to co mógłbym złego powiedzieć o USA mógłbym powiedzieć o prawie każdym innym państwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wrzuciłbyś z dwa zdjęcia chociaż ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Leć w gorące aniołku. ;)

    Piękna wyprawa, podziwiam za wytrwałość i wytrzymałość fizyczną. Ja na wykopie też robiłem swego czasu AMA z prawie półrocznej wyprawy tyle że po Azji i nie rowerem :P Robiłeś sobie czasami jakąś przerwę np. w fajnym hostelu czy tylko namiot? Ja pamiętam, że w czasie podróży często brakowało mi takiego zwykłego "dnia codziennego" i związanego z nim lenistwa. W sensie pójścia do sklepu po bułki, zrobienia sobie normalnego jedzenia, posiedzenia przy kompie itp. :) I tak raz na miesiąc sobie taki dzień robiliśmy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @enzojabol: Byłem w hostelach pierwszy tydzień w NYC, potem po ~5 dni w San Francisco, Los Angeles i Las Vegas. Ale o wiele lepiej bawiłem się zostając u ludzi z couchsurfingu, bo samemu w hostelu nie miałem zbyt dużo do roboty :P

  •  

    pokaż komentarz

    Spora odległość, zazdroszczę. Jak radziłeś sobie z bólem dupska? :) Specjalnie dobrałeś fotel do szerokości kości? jakieś wkładki? masaże? :P

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 jak wyglądała sprawa ciuchów? Kupowałeś nowe i stare do śmieci czy szukałeś pralni aby wyprać?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Czy krzyczałes przy spotkaniu z "misiem" ? Ponoc jest to zalecane by drzeć sie na maksa bo to je odstrasza. Natomiast ucieczka niewskazana, aczkolwiek odruch to odruch.

    •  

      pokaż komentarz

      @sombretoy: Znaczy na początku się zatrzymałem, on pierwszy zawrócił, wtedy też zacząłem uciekać :D

      I tak, uciekając darłem się. A potem przy każdym zejściu do lasy też gadałem do siebie i robiłem jak najwięcej hałasu, tak co by żadnego znowu nie zaskoczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: ale jaki to był gatunek misia?

  •  

    pokaż komentarz

    Najbardziej mi się chyba w Colorado podobało

    @zbyl2: To tam gdzie jaranie jest legalne ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @hasser: Trochę mnie rozbawiło, jak pierwszy dzień w Colorado trafiłem na jakiś cało weekendowy festiwal muzyczny (tuż obok campusu, więc z samymi studentami), to wszędzie były znaki o zakazie palenia zioła.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    1. Widziałeś film Easy rider, a dokładnie końcówkę tego filmu?
    2. Jak rower to wytrzymał? Jakieś awarie?

    •  

      pokaż komentarz

      @ufik78: 1. Wyszukam jak skończę tu pisać D:
      2. Po czterech miesiącach (niecałych 10k km) tylna felga zaczęła się łamać przy łączeniu ze szprychami, musiałem kupić nowe. Tylni bagażnik też się złamał jakoś po czterech miesiącach (w sumie po półtorej, ale potem jeszcze leciał na taśmie klejącej :D), i też byłem zmuszony wymienić.

      To były jedyne poważne problemy.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: To ja odwrotnie - który stan podobał Ci się najmniej i dlaczego?

  •  

    pokaż komentarz

    Ile kobiet zaliczyłeś na trasie? Łatwo rowerzyście poderwać pannę nie mając samochodu?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Pochwal się co tam do siebie wygadywałeś jak wchodziłeś do lasu, bo ja to bym chyba mówił głupoty w stylu "no, no, no wchodzimy do lasu, ale dużo drzew, kto by pomyślał..." itp. Ciekaw jestem co by sobie ktoś pomyślał, jakby to przypadkiem usłyszał i jak szybko założyli by mi kaftan :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lemo: Plusy gadania do siebie w kanadyjskim lesie są dwa:
      1. To kanadyjski las, nikogo tam nie ma ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      2. Jak się przypadkiem trafi, to i tak po polsku nie zrozumie.

      No i wszyscy się tam zgadzają, że gadanie i wydawanie dźwięków to dobra praktyka. W tym że większość osób jednak porusza się parami/grupami, więc mogą rozmawiać między sobą. W Yellowstone przy szlakach nawet są informacje, żeby nie chodzić w pojedynkę, bo to niebezpieczne przy tych wszystkich niedźwiedziach.

      A wygadywałem różne głupoty, co mi na myśl przyszło. Często to było po prostu "ok niedźwiedzie, jeśli mnie słyszycie to proszę uciekać bo nie chcę się z wami bawić, ja wam przeszkadzać nie będę to wy mnie też nie stresujcie!". Działało, uciekały ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A czasem po prostu marudziłem na komary, bo masakra z nimi była.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Jak infrastruktura w stanach pod rowerzystów? Mówisz, że trzymałeś się autostrad- znaczy jechałeś wzdłuż po serwisówkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @bagi1: Tzn. w USA highway oznacza tyle, że jest to asfalt i łączy dwie wioski :D Takie prawdziwe autostrady to freeway, i tam faktycznie trzymałem się serwisówek jak były, dwa razy jechałem interstate jak nie było alternatyw (kiedy nie ma innych dróg to można jechać po nich rowerem).

      Trzymałem się highwayów, i ruch w środku kraju jest na nich na tyle mały w porównaniu z Europą, że jechało się elegancko. Pobocze przeważnie było duże, tylko często na tyle słabe (dziurawe albo wykonane z gorszego asfaltu) że lepiej było wbić się na zwykłą drogę. Trochę chamskie, ale w np. Minnesocie, jak masz kilkaset km prostej drogi, nie stanowiło to problemów :D

      Za to infrastruktura rowerowa w wielu miastach jest bardzo spoko, pasy rowerowe to norma, w Portland mają nawet świetną drogę dla rowerów lecącą wzdłuż głównej autostrady przez miasto. Do tego większość autobusów komunikacji miejskiej ma bagażniki na rowery.

      Poza miastami fajną infrastrukturę (dużo asfaltowych ścieżek dla rowerów) widziałem w okolicach parków Teton/Yellowstone.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 jak to wyglądało z punktu widzenia prawnego? Dostałeś Wize turystyną na pół roku?

    •  

      pokaż komentarz

      @MatolekKoziolek: Znaczy, wiza którą dostajemy w konsulacie jest na 10 lat i przy wjeździe dostajesz pieczątkę z datą do kiedy masz wyjechać, i na ogół dostaje się na pół roku (to kraje na ruchu bezwizowym dostają 3 miechy). Więc całkowicie legalnie, wyjechałem tydzień przed końcem ważności tej pieczątki.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Miałeś jakiś kontakt z amerykańską policją?

    •  

      pokaż komentarz

      @piepsze: Raz. Tu historia z mojego bloga (facebook.com/zbyl2) opisująca to spotkanie:

      Dziś tajemniczy prześladowca i tutorial "jak rozmawiać z policją".

      [...]

      No i jadę. Może z kilometr przed szczytem słyszę jak samochód za mną hamuje.

      Trochę dziwne miejsce na przerwę, ale co mnie to obchodzi? Może chce poćwiczyć startowanie na wzgórzu. Choć w amerykańskich autach z automatyczną skrzynią biegów nie wiem zbytnio co tu jest do ćwiczenia.

      Odwróciłem się jeszcze raz i widzę, że ten samochód pomału turla się za mną pod górę. Trochę dziwna sprawa, ale kto wie, może to jakiś inny podróżnik albo ktoś zainteresowany tematem, chce pogadać albo nawet zaoferować mi nocleg. Już nie takie rzeczy się zdażały.

      Wtedy naszła mnie druga myśl... co jeśli to jacyś meksykańscy przestępcy chcący mnie obrabować? Od razu wyobraziłem sobie siebie leżącego na ziemi, podczas gdy meksykaniec celuje do mnie z broni i (po hiszpańsku?) rząda moich pieniędzy. Aż się uśmiechnąłem. "Ale będzie historia na bloga!" Może nawet media to podchwycą. Już widzę te nagłówki na onecie. "Polski odkrywca napadnięty przez kartel narkotykowy!"

      Wracając do rzeczywistości... odwracam się jeszcze raz. Teraz zauważyłem że to autko ma syrene policyjną na dachu. Ja już znam reputacje amerykańskich policjantów i myślę sobie, że może lepiej zjechać zanim dostanę jakiś strzał ostrzegawczy w głowę, ale przypomniałem sobie że przecież jestem biały, więc luz. Dojechałem do szczytu, tam było coś miejsca żeby się zatrzymać, to się zatrzymałem. Tajemnicze auto zaparkowało koło mnie. To nawet nie prawdziwa policja, tylko jakiś Highway Patrol. Sporo ich już widywałem ale przeważnie się wzajemnie ignorowaliśmy.

      Patrzę na typka. Ma w środku dość duży karabinek. Ciekawe jak często go używa?

      - Zapal lepiej to czerwone światełko z tyłu, bo ciemno się zrobi zaniedługo.

      - Dobra, tak zrobię. - nie widzę sensu we wspominaniu mu, że baterie w tym światełku padły 15 miesięcy temu i jakoś nigdy ich nie wymieniłem. Co? Zajęty ze mnie człowiek.

      - Dokąd jedziesz?

      Moje ulubione pytanie! Na dobrą sprawę właśnie skończyłem, 10 minut zjadę z górki i znikam z drogi. Mówić mu to czy nie? Kij wie jak zareaguje na moje sypianie byle gdzie.

      - W sumie nie jestem pewien. Wiem że tu zaniedługo będzie miasto... - zaczynam kombinować. Ja to lubię sobie życie utrudniać.

      Przyznał że miasto faktycznie jest, a trochę dalej jest kolejne. Nawet mi całą topografię terenu opowiedział.

      - Ale uważaj bo za 20 minut już będzie ciemno.

      Aż na zegarek spojrzałem. Nie mogło być aż tak późno?

      - Mam jeszcze z 40. - go zapewniłem niewiadomo po co - przeważnie po siódmej się ciemno robi.

      - Siódmej!?

      - Sorry, szóstej. Mam zegarek w innej strefie czasowej. - tu zaczynam pokazywać swoje ogarnięcie. Poopowiadał mi cośtam o górach i zachodzącym słońcu. Średnio mnie jego wywody interesowały, ale przytaknąłem z nadzieją że sobie pójdzie. Ale przyznam, że ogółem strasznie miły typ i zachowywał się jakby chciał pomóc, a nie znaleźć wymówkę do wypisania mandatu, przez co poczułem się dość komfortowo, więc jak zadał kolejne pytanie...

      - Sypiasz w namiocie?

      ... to odpowiedziałem własnym.

      - No właśnie cię spytać chciałem, jakie są zasady jeśli chodzi o obozowanie na tym całym terenie? - twoja odpowiedź nie ma większego znaczenia, ale myśl, że jesteś przydatny.

      - Szczerze? Jak po sobie posprzątasz i nie rozpalisz dużego ogniska to róbta co chceta.

      Wszystko w temacie. Po co w ogóle ta rozmowa?

      - To tak chyba zrobię, gdzieś tu zjadę. - zapewniłem go.

      - Jak zjedziesz jakieś pół mili to z lewej będzie droga prowadząca dokądśtam. Na ogół tam nie wieje, mało kto tam jeździ i miejsca będziesz miał sporo. - powiedział mi jakbym był jakimś potrzebującym pomocy amatorem... ale okazało się, że to dość dobra porada i właśnie tam pojechałem. Szczęście miał. - Powiedz mi jeszcze jak się nazywasz?

      - Zibby.

      Dziwnie na mnie spojrzał.

      - To polskie imię.

      Z pisownią przez dwa b i igrekiem na końcu szczególnie.

      - Jak się to pisze?

      - W sumie to jak chcesz. To tak naprawdę nie jest moje prawdziwe imię.

      Z serii: rzeczy, które każdy mundurowy chce usłyszeć.* Jak ja jeszcze żyję?

      - Tak się przedstawiam Amerykanom bo moje prawdziwe imię jest za trudne. - próbuję się tłumaczyć, przypadkiem sugerując że mieszkańcy jego kraju są zbyt głupi na moje imię. Świetna robota. - Jak chcesz je spisać to mogę ci przeliterować moje prawdziwe imię.

      Ale nie chciał. Wpisał sobie Zibby do komputera, życzył dobrej nocy i pojechał.

      Nie taka zła ta policja.

      * Tak samo jak dziewczyny po trzech randkach. A przynajmniej kolega mi tak mówił.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: A gdzie nocowałeś jak byłeś w okolicy miasta. Bo w LA to np bliżej centrum, ale będąc na przedmieściach?

    •  

      pokaż komentarz

      @panjan1111: Właśnie jak nie miałem ogarniętego noclegu to starałem się spać tuż przed miastem, jak wjechałem to już musiałem je przejechać całe "na raz", co ze trzy razy skończyło się jazdą po ciemku. W LA akurat byłem w hostelu.
      Kilka razy improwizowałem i leciałem w typową logistykę bezdomności - park w Toronto, las przed Portland, lotnisko w El Palso :D

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: jakie teraz plany na przyszłość? Praca, oszczędność i znowu jakiś trip? Może odrazu inny trip czy co planujesz ( ͡º ͜ʖ͡º) ?

  •  

    pokaż komentarz

    A co z tym niedźwiedziem?

    •  

      pokaż komentarz

      @wiarq: Opisałem niżej. Ogółem wchodziłem do lasu, akurat jakiś biegł w moją stronę... 5 metrów ode mnie się zauważyliśmy i zaczęliśmy uciekać w przeciwnych kierunkach :D

      To był drugi niedźwiedź tego dnia, ale pierwszy tylko przeszedł drogę i nie zwrócił na mnie uwagi.

  •  

    pokaż komentarz

    Co się skłoniło do takiego wyczynu?
    Czy nie czułeś się trochę jak Forest Gump „I just felt like running”?

    P.S. podziwiam determinację, szanuję.

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @franekfm: "For no particular reason I just kept on going." - lepszego podsumowania bym nie wymyślił, dzięki Forrest :D

      Jeszcze "When I got tired I slept, when I got hungry I ate, when I had to go, y'know... I went" no właśnie, proste życie, którego tyle razy ludzie nie potrafili zrozumieć :D

      (chciałem nagrać własną wersję sceny "think I'll go home now", ale w końcu nie zajechałem do Doliny Monumentów, bo za późno było i już się zimno tam robiło)

  •  

    pokaż komentarz

    Orzesz! Pełen szacun ;D W zeszłym roku jeździłem stopem przez 10 dni i było kozacko co dopiero 6mc w USA(ʘ‿ʘ) Czy wcześniej wybrałeś się na podobny trip rowerowy tylko na mniejsza skalę?

    •  

      pokaż komentarz

      @vabnn: Robiłem pięć wypraw rowerowych:
      1. 2013, ze śląska nad morze - to miała być wyprawa życia, do której z kumplem się przymierzaliśmy całe wakacje i nie wiedzieliśmy czy nam pyknie :D Półtora tygodnia nas jakoś nie było.
      2. 2014 - trasa wzdłuż wybrzeża, Gdańsk - Świnoujście, tak co by sprawdzić jak się jeździ samemu. Czterodniowy trip.
      3. Tydzień po powrocie ze Świnoujścia pojechałem do Wiednia przez Budapeszt. Znowu jakieś półtora tygodnia.
      4. W 2015 była duża, dwumiesięczna podróż do Armenii, przez Rumunię i Turcję. Potem powrót samolotem z Gruzji.

      I w 2016 USA.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: szanuję jak poj$!%ny, bo też trochę kręce. Skąd ze Śląska jesteś? Może jakaś przejażdżka? Jakie dalsze plany?

  •  

    pokaż komentarz

    Jesteś zapalonym rowerzystą od ilu lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @jakosdajerade: Myślę że z 7 tak więcej jeżdżę, trzy lata temu (wakacje 2013) zrobiłem pierwszą tygodniową trasę... ale ostatni rok, przed wyjazdem do USA, prawie nie jeździłem, wręcz w tym sezonie przed wylotem tylko raz zrobiłem w domu 100 kilometrową trasę.

      Lubię ten sposób na dłuższe, powolne podróże, pozwalające mi się wszędzie zatrzymać, ale samo jeżdżenie w domu po znanych terenach już mnie tak nie bawi :D

  •  

    pokaż komentarz

    Czy pojawiły się chwile zwątpienia? Pytanie w tle głowy "po ch?@ mi to, mogłem siedzieć w Polsce!"

    •  

      pokaż komentarz

      @Marlo_Stanfield: Było kilka razy. Może nie tyle "mogłem siedzieć w Polsce" co np. "mogłem jechać stopem, a nie się rowerem męczę". Szczególnie jadąc przez puste, gorące miejsca bez cienia (typu Minnesota), albo pod wiatr tak mocny, że nigdy w Polsce się z takim nie spotkałem.

      Raz miałem naprawdę gorszy humor jak w byłem zmuszony do wymienienia tylnego bagażnika, i już zacząłem myśleć że kurde, tyle siana, szkoda mi, nie chcę... i nawet kupiłem bilet do Europy, na równo "za tydzień". Ale zrobiło mi się smutno i głupio na myśl o poddaniu się i powrocie do domu więc po pięciu godzinach oddzwoniłem do Norwegiana że chcę go zwrócić, wydałem hajs na ten bagażnik i pojechałem dalej, bez narzekania :D

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Szacun za takie osiągnięcie, sam marzę o czymś takim ;) Były jakieś niebezpieczne sytuacje (oprócz tej z misiem), np na drodze? Jak z wytrzymałością i zmęczeniem? Jakie uczucia towarzyszyły Ci podczas tej wyprawy, słuchałeś jakiejś muzyki /e booków podczas jazdy?

    •  

      pokaż komentarz

      @UlyssesMoore: Raz mi się zdarzyło mocno osłabnąć robiąc dużą przełęcz w Kolorado, zjadłem trzy puszki w ciągu minuty :D Ale ogółem po pierwszym miesiącu byłem na tyle przyzwyczajony do życia w trasie i robienia 100km dziennie że nie robiło mi to wielkiego problemu.

      Towarzyszyły mi każde uczucia od szczęścia i ekscytacji po samotność :D Przy takiej wyprawie, przez tak długi czas, przelecisz wiele razy całą gammę emocji.

      Czytałem książki, ale to bardziej na przerwach albo przed spaniem. Muzyki czasem słuchałem, zależy jak akurat stałem z baterią w telefonie.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 nie miałeś mapy? Bo widzę, że niezłe kółko zrobiłeś (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 planujesz następną wyprawę?

  •  

    pokaż komentarz

    1. W jakim stanie są drogi USA?
    2. Ile wyniosły Cię noclegi w hostelach?
    3. Warto było? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    W jakich stanach ludzie są najbardziej gościnni?

    źródło: i0.kym-cdn.com

  •  

    pokaż komentarz

    Jakie miałeś najdłuższe odcinki bez spotykania ludzi/mijania jakichś używanych zabudowań?

    •  

      pokaż komentarz

      @B44M: W Kanadzie wiem że było raz ponad 150km bez żadnej stacji benzynowej, przez las, ale chyba pojawiło się jakieś centrum informacji po drodze.

      W Teksasie też pamiętam że jechałem dwa dni spotykając po drodze tylko jedną, przydrożną knajpkę.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: są wzdłuż jakieś ścieżki dla rowerów czy jechałeś poboczem?

    •  

      pokaż komentarz

      @p4trykx: Głównie poboczem, ale są momenty z fajnymi ścieżkami rowerowymi, np. w okolicach Yellowstone i na zachodnim wybrzeżu.

      Ja ogółem jechałem czym się dało, nawet międzystanówka się dwa razy zdarzyła :D i zjazd taką 65km/h bardzo szerokim poboczem był bardzo przyjemny.

  •  

    pokaż komentarz

    1. czy chorowales podczas podrozy?
    2. cy znasz sie na naprawie rowerow? ( mam na mysli cos wiecej odniz wymiana detki)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomeks85: 1. Nie. Kilka razy się gorzej czułem po np. jeździe w deszczu albo wietrze, i czułem się trochę chory kładąc się spać, ale rano zawsze wszystko wracało do normy.
      2. Niezbyt. Jestem w stanie dokonać podstaw, typu rozkręcenie wszystkiego, tak co by się do kartonu zmieściło, mogę wymienić dętki/opony i wyregulować hamulce, ale jakby się coś poważniejszego stało to wolę oddać rower profesjonalistom na serwis.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak porównujesz USA do Polski, względem tras, przede wszystkim krajobrazu? Swój urok ma USA, jak i Polska? Czy może przewaga USA?

    Schudłeś coś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Selcouth: Krajobrazowo w USA jest o wiele większe zróżnicowanie - tam znajdziesz wszystko, a u nas nie ma szans na pustynie, a i o śnieg w sierpniu ciężko, a na czterotysięcznikach w Kolorado widziałem.

      Nie wiem ile ważyłem przed wyjazdem, ale na pewno więcej niż aktualne 73kg :D

  •  

    pokaż komentarz

    Podziwiam i zazdroszczę przygody :) Najdłuższą trasę jaką zrobiłem to było od Świnoujścia do Helu w 5 dni, świetna sprawa polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe AMA :-)
    Wracasz do USA? ;-)

    pokaż spoiler Mam nadzieję że zostaniesz na Wypoku a nie jak niektórzy co po AMA uciekali i zapominali o Wypoku ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: w którym momencie byłeś najbardziej zniszczony całą tą podróżą? (⌒(oo)⌒)

    •  

      pokaż komentarz

      @dewastatorpierdziaw: Najbardziej zniszczony byłem w Minnesocie, jak musiałem jechać pustą, prostą, płaską drogą przez kilka dni, pod wiatr, bez cienia, a naokoło gdzie nie spojrzeć tylko trawa.

      Potem w Vegas prawie wróciłem do domu miesiąc za wcześnie, ale to bardziej dlatego że marudziłem że nie chcę wydawać na nowy bagażnik czy coś. Na szczęście się ogarnąłem i tego nie zrobiłem :D

  •  

    pokaż komentarz

    Udalo sie wykrasc jakies plany samolotu albo mikrofilmy z lasu?

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedz jeszcze jak z higieną osobistą. Jedziesz sobie pół miesiąca po bezdrożach i gdzie się myjesz? Kiedy jakieś pranie? I w ogóle jak dużo ciuchów wziąłeś ze sobą na taką podróż?

    •  

      pokaż komentarz

      @losBamberos88: Zależy od tego, gdzie akurat jesteś i ile masz chęci.

      Ogółem najlepiej znaleźć jakąś rzekę, jezioro, ewentualnie ocean ;) i wskoczyć do takiego, wyszorować się. Pranie też wtedy jesteś w stanie zrobić. Dlatego warto mieć jakieś sensowne mapy na których woda jest dobrze zaznaczona. Ale trzeba uważać, bo na południu wiele razy niby miałem niebieską kreskę na mapie, a się okazywało że tam tylko koryto jest, bez wody.

      Kanada była pod tym względem super, bo dwa tygodnie jechałem wzdłuż jeziora i codziennie mogłem się myć :D

      W przypadku braku dostępu do jezior i rzek, najlepiej ogarnąć dodatkową dwulitrową butelkę, napełnić ją na jakieś stacji benzynowej i z tego się myć - dwa litry starczą na umycie całego ciała poza włosami.

      W niektórych zakątkach kraju, jak się mija jakieś parki stanowe, można też wskoczyć na te ich kempingi za dnia, skorzystać z prysznica i jechać dalej :D

      W USA też czasem się publiczne prysznice w parkach zdarzają, ale nie jest to coś na czym możesz polegać.

      Raz w jakieś mniejszej mieścinie były otwarte szatnie koło stadionu do baseballu, to tam sobie wszedłem się wykąpać :D

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2:
    1. Opowiedz nam proszę coś o tych słynnych studenckich imprezach : D Znacznie różnią się ichniejsze imprezy od naszych? Byłeś na takich typowych filmowych kampusach? : )
    2. Jak ludzie odbierali Cię jako naszego w ich kraju?
    3. Czy miałeś jakieś niebezpieczne sytuacje ze strony innych ludzi?
    4. Czy były jakieś problemy z rowerem po drodze nie licząc pękających gum? :D
    5. Czy masz w planach równie imponującą podróż?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Gratulacje, też mam marzenie zrobić podobną trasę :) Widzę że bardzo cierpliwie odpowiadasz na pytania, to mam nadzieję że moje cię nie zanudzą ;)

    1. Wiatr - gdzie ci najbardziej przeszkadzał, czyli gdzie wiało ci w twarz i skąd? (wmordęwind to jedyna część natury która mi przeszkadza w jeździe)
    2. Autostrady (czyli coś co ma dwie jezdnie) - można jeździć po nich rowerem? Bo jak patrzę na google streetview to wszędzie mają szeroki i wygodny pas awaryjny.
    3. Skąd brałeś wodę do picia?
    4. Gdzieś napisałeś że dojechałeś rowerem do Armenii - masz gdzieś trasę zapisaną? Albo jakieś wspomnienia? ;)
    5. Jakie masz zdanie o jeździe w kasku?
    6. Wiem że mogę to wygooglować, ale zapytam - jak amerykańskie prawo podchodzi do campingowania na dziko, i jak ma się to do rzeczywistości? (np. w u nas niby nie można ale nikt się przejmuje).
    7. Czy schwalbe marathony dawały radę na szutrówkach? Jakiej szerokości model miałeś?
    8. Któreś jeszcze miejsce poza Minnesotą odradzasz>

    •  

      pokaż komentarz

      @jednozgloskowiec: Wiesz, założyłem AMA z zamiarem odpowiedzi wszystkim, ale odzew przerósł moje oczekiwania :D

      1. Wiatr wiał mi w twarz prawie cały czas przez pierwsze dwa i pół miesiąca - urok jazdy na zachód. Cała Minnesota, South Dakota i Wyoming były paskudne, z czego w Wyoming wykminiłem że wiatr się zaczyna koło południa, to dwa razy wstałem o 5 rano i jechałem ile się dało zanim zaczęło wiać, a potem resztę dnia zgonowałem na poboczu :D

      Potem w Utah miałem w jednym momencie wiatr tak mocny, że zjeżdżałem z górki 15 km/h pedałując. To była tragedia.

      Ale za to jak dojechałem na wybrzeże, gdzie było sporo laików - jak to na najpopularniejszej trasie rowerowej kraju - bawili mnie ludzie narzekający na wiatr. Jak dla mnie dało się jechać do przodu, więc było bardzo fajnie :D

      2. Jak coś się nazywa Highway - możesz po tym jechać. W przypadku Freeway (to wlicza drogi międzystanowe, czyli interstate) - zależy. Przepis jest dość dziwny, ale ogółem jeśli nie ma alternatywnej drogi to możesz nawet drogą międzystanową jechać.
      Pierwszy raz taką drogą jadąc trochę się bałem, bo nie byłem pewien, czy ten przepis to prawda ani czy policjant nie doczepi się, że nie powinno mnie tu być. Ale okazało się, że jak przy wjeździe nie ma znaku zakazu dla rowerów to możesz jechać. Przy zjeździe który wyczaiłem na mapie, przy którym zaczynał się poboczny highway, była tabliczka że "rowery muszą zjechać". Taki sam znak był przeważnie przed miastami, kiedy to highwaye często się zmieniają we freewaye.

      3. Kranówa ze stacji benzynowych lub sklepowych łazienek, centr informacji turystycznej, przydrożnych kraników, rest area, kilka razy z kanadyjskiej rzeki ale to bardziej żeby coś ugotować.

      4. Od granicy z Gruzji (jechałem na obydwa przejścia, bo potem do Gruzji wracaliśmy na samolot) aż na południe od Monastyru Tatev (do niego prowadzi jedna droga więc łatwo ogarnąć na mapie google). Ogółem prawie wszystkie drogi w Armenii przejechałem, i trochę szkoda że nie miałem wizy do Iranu i bardziej sprawnego roweru, można by jeszcze dalej lecieć :D

      5. W drodze do Armenii miałem kask.... przez dwa tygodnie. Uznałem że jak nie założyłem go zjeżdżając drogą Transfogarasan to już go pewnie nie założę i oddałem go poznanym na szczycie przełęczy koleżankom z Bielska. Odzyskałem go rok później i całą amerykańską podróż przeleżał u mnie w pokoju.

      6. Znając życie zależy od stanu, ale z tego co ogarnąłem to możesz spać na dowolnym państwowym terenie, pod warunkiem że nie jest to park narodowy/stanowy.
      W praktyce Rangersi nie sprawdzają miejsc w które nie da się dojechać autem, więc zniknąć z rowerem bardzo łatwo. W parku narodowym żadnym na dziko nie spałem, ale na "plażach stanowych" zdarzało się kilka razy z rzędu.

      7. Szerokość 1.75, czyli takie ni średnie ni grube. Nie robiłem jakiegoś totalnie trudnego off roadu, starczyły tam gdzie byłem, choć raz trochę przesadziłem z prędkością na żwirze i jak się trochę piasku zaczęło to poleciał dość nieciekawie.

      8. W South Dakocie wszystko na północ od Black Hills jest nieciekawe (taka pagórkowata minnesota). W Wyoming nic nie widziałem ciekawego. W Nowym Meksyku w sumie nic nie było, ale byłem tylko na samym południu, tuż przy granicy.
      Poza tym to w każdym stanie jest coś ciekawego - w zależności od tego co lubisz i czego szukasz. Jeśli lubisz chodzisz po górach to Montanna ci się spodoba, jeśli nienawidzisz spędzać czasu w naturze to stwierdzisz, że to najgorsze miejsce.

  •  

    pokaż komentarz

    Los Angeles mnie zawiodło, w ogóle mi się tam nie podobało.

    @zbyl2: A byłeś w Beverly Hills?

  •  

    pokaż komentarz

    Gratulacje i szacunek!
    Planujesz jakaś kolejną wyprawę np. dookoła Rosji?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @polock: Nie mam planów na kolejną podróż. O Rosję mnie masa osób pyta, a mnie tam w ogóle nie ciągnie :D
      Jak się hiszpańskiego nauczę do polecę do Ameryki Południowej.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakim typem dróg jechałeś? Amerykańskie highway'ie i interstate'y są miejscem wyjątkowo niebezpiecznym dla rowerzysty, więc zakładam że wybierałeś drogi bardziej lokalne. Nie powodowało to że musiałeś dużo drogi nadłożyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @bzp333: Byłem dwa razy na interstate :D raz 3km, raz ponad 20, ale wspominam bardzo dobrze bo leciałem ostro z górki ponad 65 km/h :D

      Głównie na highwayach byłem i szczerze to w porównaniu z ruchem jaki jest u nas to tam mi się zdawało dość pusto.
      Ale ja też jestem trochę uodporniony na ruch na drogach po przejechaniu rowerem całego Istanbułu w 2015. TO była masakra, na tyle że w pewnym momencie się poddałem i poszedłem spać na rondzie.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: właśnie myślałem o wschodzie, ale trochę się boję, że będzie zbyt dziko. Ale pewnie to bezpodstawne zmartwienia. Rozważę. Dzięki za odpowiedź i szanuję za odwagę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wooster: Mi się właśnie ta dzikość podobała - tureckie pustynie robiły wrażenie a codzienne zaproszenia na herbatę podnosiły morale :D Po prostu weź dużo wody i w drogę!

      Patrząc wstecz, wschód był dobrym terenem żeby się podszkolić przez amerykańskimi pustkami.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 co dała ci ta podróż?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: jak kupić tani bilet powrotny?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: w jakich krajach jeszcze byłeś na rowerze? byłem we Włoszech i Norwegii i w sumie spodobał mi się ten styl podróżowania. Zastanawiam się z kumplem, czy nie wybrać się gdzieś w tym roku i dlatego pytam.

    •  

      pokaż komentarz

      @wooster: Byłem w Czechach na jednodniowych wypadach (bo ze śląska mam blisko). Potem na pierwszej zagranicznej wyprawie byłem na Słowacji, Węgrzech i Austrii. Potem zrobiłem dwumiesięczny trip z kolegą przez Ukrainę, Rumunię, Bułgarię, Turcję, Gruzję i Armenię - i Turcja była świetna, fest polecam, zaś Gruzja była bardzo popularna wśród polskich rowerzystów więc też dość dobry kierunek.

      Fajnie jest jechać na wschód, bo ludzie są tam strasznie pomocni i gościnni :)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: jakie nazwisko miał?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: pacific coast highway to masz na mysli trase nr 1? Ja we wrzesniu jechalem z LA do SF i goraco polecam za same widoki.Niestety autem:P

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl Wspominałeś, że jechałeś stopem. Łatwo jest go dorwać w stanach? Planuję w te wakacje wyruszyć do USA na podróż autostopem i nie wiem czy warto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @orli_jastrzab: Ledwo co pytanie niżej odpisałem :D Kopiuję:

      Ciężko mi stwierdzić, bo mam za mało doświadczenia ze stopem w USA, i na ogół wiem tyle że "w Europie jest łatwiej", plus stopem bym robił inną trasę pewnie.

      Ja łapałem trzy razy, i to z rowerem (raz przez gumę, raz przez pogodę i raz bo mnie nie chcieli na most wpuścić). Dwa razy poniżej 5 minut, trzeci raz czekałem pół godziny.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Dodaj do powiązanych

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Naprawdę podziwiam. Co zmienił ten wyjazd w Twoim życiu? Inaczej postrzegasz teraz świat? Ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorasul: Dzięki :D

      Nie wiem czy jakoś dużo zmienił. Znaczy, miałem dużo czasu na przemyślenia, ale czy coś sensownego wymyśliłem to sam nie wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na pewno dał mi wspomnienia na resztę życia i dużo ciekawych doświadczeń. Świat postrzegam dalej tak samo - pod tym względem poprzednia podróż więcej mi dała, bo to jak gościnni byli ludzie w Turcji, Gruzji czy Armenii zmieniło mi trochę sposób patrzenia na świat. Teraz go widzę jako o wiele bardziej otwarte i przyjazne miejsce.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: To opowiedz o tym niedźwiedziu... zakończenie trochę zaspojlerowane, ale dawaj !

    P.S. Zdjęcia fajne ale szkoda, że tak dużo przyrody a tak mało urbanizacji - liczyłem na jakieś zdjęcia z małych miasteczek, wiosek itp. może masz?

    •  

      pokaż komentarz

      @WLADCA_MALP: Opowiedziałem dwa razy, przejrzyj komentarze :D

      Zdjęcia robiłem głównie przyrody, ale jakieś "typowe amerykańskie miasteczko" się znajdzie. Przejrzę foty i tu dopiszę jak na pytania skończę odpowiadać :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ile kosztował twój rower?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    1. Jak wybierałeś drogi, chodzi mi o natężenie ruchu tak aby nie zepchnął cię jakiś tir? Głównie poruszałeś się asfaltem czy bocznymi drogami?
    2. Czy amerykańskie części rowerowe są kompatybilne z resztą świata gdzie jest system metryczny?
    3. Odwiedziłeś Morgan Hill siedzibę Specialized?

    •  

      pokaż komentarz

      @p4trykx: 1. Głównie asfaltem, ale o natężeniu dróg nie wiedziałem póki na nie nie trafiłem. Raz mnie kanadyjczyk straszył żebym wzdłuż jeziora Superior nie jechał, bo same tiry i w ogóle masakra, ale okazało się być strasznie lajtowo i cieszę się, że go nie posłuchałem.
      2. Tak, kupowałem koło (którego wymiar u nas też podaje się w calach), bagażnik i dętki i nie miałem problemu. To te same części. Za to gazu do kuchenki campingaza nie mogłem dostać.
      3. Nie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jaka byla najwieksza odleglosc/czas na Twojej trasie gdzie nie miales kontaktu z "cywilizacja" (dom, sklep, miasto ...)

    •  

      pokaż komentarz

      @chiesar: Jakoś ponad 150km w Kanadzie chyba. W Teksasie byłby dłuższy odcinek gdyby nie liczyć jednej, całkowicie randomowo postawionej przydrożnej knajpki.

      Idaho by poszło na rekord, bo tam to w ogóle kilka dni zasięgu nie miałem, ale jakoś w połowie tej trasy pojawiło się miasteczko z dość dużym marketem (ale bez stacji benzynowej), więc tego nie liczę.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2

    Jesteś młody, nie studiujesz, zarabiałeś 5 na rękę
    Opowiedz jak do tego doszedłeś, kiedy zacząłeś 1 pracę, czym konkretnie jako programista się zajmujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @obywatel_gov: Jakaś wielka historia wzlotów i upadków to to nie jest, bo w sumie przypadkiem się stało. Freelancować zacząłem jakoś między drugą a trzecią technikum (byłem na informatyce), i raz złapałem zlecenie aplikacji na Androida dla pewnej norweskiej firmy, byli zadowoleni i w sumie do końca szkoły z nimi współpracowałem regularnie.

      Przed maturą spytałem czy nie chcą kogoś na pełen etat, i uznałem że jak mnie zatrudnią to nie idę na studia (ew "może kiedyś"). Stwierdzili że chętnie i tak pracowałem aż do wyjazdu do USA :D

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 nie bałeś się o swoje bezpieczeństwo? miałeś jakieś nieprzyjemne akcje?

  •  

    pokaż komentarz

    Czy spotkanie z niedźwiedziem miało coś wspólnego z poniższym filmem?

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @zguba: Nie - za mną żaden nie biegł, jak się zobaczyliśmy to oboje zaczęliśmy uciekać w przeciwnych kierunkach.

      Przyznam, że sytuacja jak z filmiku byłaby bardziej ekscytująca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 O kurcze, twarz cos znajoma mi się wydawała. Ten świat mały jednak, wychodziles z ZEG-u jak ja zaczynałem. Nie mogłem skojarzyć ale Twój wychowawca potwierdził :) Szacun za ta akcje ;) Dobrze wspominasz technikum?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ezzared: Cooooooooo. W jaki sposób pamiętałeś człowieka którego widziałeś kiedyś tam lata temu i jak ogarnąłeś kto był moich wychowawcą jak sam ledwo pamiętam? Aż dziw że tam dalej pracuje bo widziałem że się wybił na youtubie tymi swoimi szeptami :D

      ZEG był spoko, bo wszyscy mieli wyj$%%ne i nic nie trzeba było robić, więc miałem czas dla siebie :D Szkoda że spora część nauczycieli była z dupy i sama nie wiedziała czego uczy, ale tych kilku co byli spoko wspominam dobrze. Popytaj tam o Zbyla i daj znać jak mnie zapamiętali :D

      Najbardziej mnie w Tychach po powrocie z USA zdziwiło że boisko macie. Za moich czasów do było nie do pomyślenia.

  •  

    pokaż komentarz

    spotkałem spoko ludzi z którymi zmarnowałem cały dzień

    @zbyl2: No wiesz?Ze spoko ludźmi nie ma zmarnowanego czasu( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    @kaluznikow: dobrze się z Willym dogadujemy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    1 znasz forum podrózerowerowe?
    2 nie bałes się, że śpiąc gdzies na dziko, ktoś może Cie odstrzelić za wejscie na teren prywatny?
    3 jaka jest zwyczajna ameryka, szara i bura? czy taka jak na filmach?

    •  

      pokaż komentarz

      @chbukowski: 1. Znam, ale głównie z tego że kumpel z którym jechałem rok wcześniej ciągle o nim mówił.
      2. "TEREN PRYWATNY WSTĘP WZBRONIONY" to najczęstszy znak w USA :D tych które wiedziałem że należą do kogoś unikałem, bo o ile ludzie są spoko, to po co kusić los. Jeśli spałem u kogoś na prywatnym terenie to był to przypadek. Za to na np. zakazy obozowania na plażach stanowych miałem mocno wywalone, bo i tak ich w nocy nikt nie sprawdzał, a kąpiel w oceanie zawsze spoko.
      3. Większość - pusta :D ogółem nie jest aż tak inaczej niż w Europie, tylko że wszystko jest większe, od domów, przez drogi po auta. Na pewno nie odniosłem wrażenia jakoby było jakoś szaro.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak z wiza. Turystyczna jest na 90 dni. Musiałeś gdzieś przedłużać czy od razu ci dali na pół roku?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Jak się spało na rondzie?

  •  

    pokaż komentarz

    Ile kg bagażu miałeś?
    Piszesz, że poznałeś sporo fajnych ludzi, ale jacy ogólnie są Amerykanie? No i czy poza tym czy są mili i pomocni?
    Byłeś na innych rowerowych wyprawach, takich ponad 2tyg?
    Luizjany i Florydy nie chciałeś odwiedzić?
    Czy bywało, że pustka i duże odległości nudziły?
    Których stanów nie polecasz?
    Poza tym wyjazd złoto, marzy mi się taki i gratuluję udanej przygody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abu_Hajar_ibn_Zbigniew: 1. Ciężko stwierdzić, ale łącznie rower plus bagaż ważył z 40kg.
      2. Pisałem niżej :D ogółem ludzie jak ludzie, ale też podróżując nie trafiam na tych złych, bo po prostu nie zagadają.
      3. Rok wcześniej pojechałem do Armenii, przez Rumunię, Turcję itd dwa miesiące mnie nie było.
      4. Już czasu nie starczyło - chciałem skoczyć na Florydę, ale już nie miałem kiedy.
      5. Tak. W Minnesocie miałem szczególnie dosyć, bo tam kilka dni jechałem jedną, prostą, płaską drogą, bez cienia, w 40 stopniowym upale i z niczym poza trawą po bokach.
      6. Minnesoty - pusto i nieciekawie.
      7. Dzięki, powodzenia! :D

  •  

    pokaż komentarz

    Brakowało schabowych i bigosów.

    @zbyl2: No chyba przez tyle drogi trafiłeś na barówę z polskopodobnym żarłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @lusia1979: Właśnie że nie :( Raz spałem u Polki, ale poszliśmy na meksykańskie.

      Też nie szukałem na dobrą sprawę, jestem pewien że w którymś większym mieście bym znalazł gdybym naprawdę chciał.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdybyś miał zrobić tę trasę jeszcze raz, to znów wybrałbyś MTB czy pojechałbyś innym typem roweru?

    •  

      pokaż komentarz

      @ostry_wodorosty: Może bym wziął jakiś bardziej trekkingowy albo chociażby coś z większymi kołami. Ale rower wytrzymał, sprawił się lepiej niż się spodziewałem, więc jestem zadowolony i jeszcze na nim jakąś krótszą wyprawę zrobię :D

  •  

    pokaż komentarz

    Nie obawiałeś się tornad? Byłeś na nie jakoś przygotowany (np. jazda w odpowiedniej porze roku w określonym miejscu)?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak oceniasz i odbierasz Amerykanów? Dużo ludzi poznałeś? Przyjaźni czy nie? Jakieś zabawne historie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cups: Ludzie jak ludzie :D ci z którymi się zadawałem byli pozytywni, ale wiadomo, że ktoś niemiły się do ciebie na ogół nawet nie odezwie. Wiele osób mi pomogło i poznałem ludzi, z którymi kontakt mam nadzieję że utrzymam na dłużej.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Jak myślisz ile by Tobie zajęła ta wyprawa gdybyś podróżował autostopem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jurij_Gagarin: Ciężko mi stwierdzić, bo mam za mało doświadczenia ze stopem w USA, i na ogół wiem tyle że "w Europie jest łatwiej", plus stopem bym robił inną trasę pewnie.

      Myślę że w 2-3 miechy bym się luźno uwinął. W niektóre miejsca, np parki narodowe, byłoby się ciężej pewnie dostać, ale sam przejazd z miasta do miasta nie powinien być zbyt ciężki.

      Ja łapałem trzy razy, i to z rowerem (raz przez gumę, raz przez pogodę i raz bo mnie nie chcieli na most wpuścić). Dwa razy poniżej 5 minut, trzeci raz czekałem pół godziny.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Mnie osobiscie niagara troche rozczarowala,ale moze to moze przez to kiczowate miasto, ktore rozciaga sie wokol i ogromy tlum turystow, krecacych sie tam nawet w zimie.
    Jest cos wartego zobaczenia nad Georgian Bay i Lake Superior? Jak Thunder Bay fajne?

    •  

      pokaż komentarz

      @sipos: Ja na szczęście jechałem do Buffalo nocnym, nad Niagarą byłem koło 6-7 rano, więc ogarnąłem przed turystami :D po kanadyjskiej stronie już byłem w okolicach południa i tam faktycznie były tłumy, zrobiłem ze dwa zdjęcia i stwierdziłem że jadę dalej. Do tego miałem idealną pogodę, bo słońce w połączeniu z tryskającą wodą sprawiło, że na dole powstawała taka piękna tęcza. Super to było.

      Lake Superior jest ładne jeśli lubisz tego typu pustawe leśne tereny - jest to długa droga przez (stumilowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)) las z jeziorem po jednej stronie. Na rower super, bo się codziennie umyć można :D a i o miejsce do spania bardzo łatwo. Ale nie wiem czy bym polecał wycieczkę tam w lato, bo ilość komarów jest tak masakryczna że nie da się pięciu sekund bez ruchu wytrzymać - ale to może być krytyka na całą Kanadę.

      Thunder Bay jest takie samo jak każde inne amerykańsko kanadyjskie miasto tej wielkości. Nic ciekawego.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Polecasz swój rower?
    2.Czy jest różnica pomiędzy ludźmi z USA a z Europy?
    3.Czy każdy kowalski może pojechać na taką wyprawę?
    Pozdrawiam !

    •  

      pokaż komentarz

      @Floweczek: 1. Sprawdza się, chciałbym większe koła.
      2. Ludzie to ludzie, i kulturowo też jesteśmy na tyle zbliżeni, że nie ma wielkiej różnicy.
      3. Wymagane jest minimum formy żeby 100km dziennie robić i sugerowałbym trochę doświadczenia podróżniczego - np. jadąc przez Minnesotę było tak pusto, gorąco i ciężko o wodę, plus płoty ograniczające ilość miejsc do spania, że gdyby to był mój pierwszy wyjazd to nie wiem czy bym sobie poradził. Stany są tak puste, że jadąc przez środek trzeba sobie umieć radzić.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Jaki język? Samouk kompletny? jak wyglądała Twoja nauka :P

    •  

      pokaż komentarz

      @obywatel_gov: Samouk, który pierwsze zlecenie dostając sam w sumie nie wiedział co robi ( ͡° ͜ʖ ͡°) więc w sumie się sporo w pracy nauczyłem, a wcześniej to po prostu hobbistycznie programowałem, w wolnym czasie, bo mnie to bawiło. Aż ciężko mi sobie wyobrazić sobie teraz że taką radość z tego kiedyś czerpałem :D

      Jeśli chodzi o języki, to pracę na pełny etat zaczynałem w Javie, potem jeden projekt się skończył to zacząłem pracę nad grą robioną w Unity, więc C#.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: A plaża Venice?(╯︵╰,)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 a jak z drogami lokalnymi i tymi wyższej klasy? Ja bardzo dużo jeździłem po CT i tam perfekt, a twoim zdaniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mystaloba: Ogółem drogi w USA można podzielić na:
      interstate, US highway, state highway i jakieś tam drogi lokalne.

      Interstate'y przyznam szczerze, że myślałem że będą lepszej jakości :D ale to dlatego że wyobrażałem sobie idealne równe i czyste drogi, a tak nie było. Ale z perspektywy rowerzysty fajnie, że większość interstate'ów ma tzw. frontage road, więc nie trzeba za bardzo kombinować z omijaniem ich na rowerze - w tym że asfalt na frontage roadach często znika.

      Potem US i state highways zawsze mają asfalt, i są jakości... raz lepszej raz gorszej. Powiedziałbym że jak dobra polska droga. Pobocza na state highway często były totalnie z dupy, na szczęście ruch pośrodku niczego jest mały, więc mogłem na chama jechać drogą.

      Drogi lokalne to loteria - raz się bardzo zdziwiłem, bo na mapie miałem zaznaczoną drogę jak każdą inną, a okazało się że na niej piasek był.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2

    Wjechałes na Pikes Peak?

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że wszyscy są zadłużeni na pół życia przez studia i służbę zdrowia.

    @zbyl2: Mógłbyś explain?

    •  

      pokaż komentarz

      @lusia1979: Studiowanie czegokolwiek w USA kosztuje, i to za dużo żeby to opłacić, trzeba brać kredyty. W momencie skończenia college'u każdy ma te kilkadziesiąt tysięcy USD długu, które potem ileś tam lat spłaca.

      Trafienie z czymkolwiek do szpitala też podobno wiąże się z potwornymi kosztami, o czym słyszałem naprawdę wiele horrorowych historii, których na szczęście samemu nie musiałem doświadczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Nie znam się, nie wiem nawet jak to porównać do pokonanego dystansu samochodem ale chciałem zapytać dlaczego trzeba było zmieniać 4 razy dętki? Żeby w aucie pękła opona ze "zmęczenia jazdą" trzeba pokonać naprawdę wiele kilometrów dlatego pytam o te cztery razy. No chyba, że to nie były "naturalne" zgony tejże dętki tylko coś się stało, przebiłeś na czymś etc.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokaru: Tak, ale rowerem jest łatwiej dętkę przebić - starczy jakiś ostrzejszy drucik na drodze. A po takim dystansie jaki ja zrobiłem to większość rowerowych opon by się przebijała na każdym kamieniu :D (dlatego shwalbe marathony będę polecał do końca życia).

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 dziwne. Byłem z 8 razy od 2008 I za każdym razem miałem na 90 dni.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: A czy przejeżdżałeś w okolicy strefy 51?

    •  

      pokaż komentarz

      @jonsmith2: Nie wiem, jak bardzo do tej strefy można się zbliżyć... ale w okolicy Doliny Śmierci latały mi jakieś F16 nad głową (jeden nawet tak nisko, że gdybym miał wyciągnięty aparat to zrobiłbym fote życia :D), które MOGŁY startować z 51 - jak się nie mylę to była odległość jakiś 200-300km w linii prostej.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 byłeś po drodze na zachodnim wybrzeżu w Hearst Castle?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    1. Zdarzyły Ci się jakieś problemy zdrowotne?
    2. Jazda rowerem (prawie) codziennie po 100km przez pół roku nie odbiła Ci się na kolanach?
    3. Jaki jest stosunek kierowców do rowerzystów za oceanem?

    •  

      pokaż komentarz

      @lpkm: 1. Nie. Chyba że zaliczyć rozciętą rękę i kamień w nodze, ale to opisane było gdzieś tam wcześniej.
      2. Raz na zachodzie zaczynało mnie coś kolano boleć. Zrobiłem kilka dni przerwy w San Francisco i przeszło.
      3. Istnieją miasta z fenomenalnie rozwiniętą infrastrukturą rowerową, jak Minneapolis, Portland czy Austin, i wiele miast nawet jak nie ma wytyczonych dróg rowerowych to ma sporo pasów dla rowerów. W takich miastach jest bardzo dużo rowerzystów.
      Jadąc przez środek kraju siłą rzeczy się ich praktycznie nie spotyka, bo mało kto pcha się na takie wyprawy rowerowe.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Muir woods czy Sequoia?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ładowałeś telefon itp w trasie?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 ile schudłeś / przytyłeś? I jak oceniasz jedzenie w porównaniu do pl?:)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    W jaki sposób zdobyłeś internet?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Planujesz jeszcze jakieś wyprawy tego typu?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 ile łancuchów zużyłeś? jakie części po drodze musiałeś wymieniać w wyniku naturalnego wyeksploatowania?

    pokaż spoiler czytałem o bagazniku i dętkach

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_wolny_login: Jak widziałeś o bagażniku to musiałeś też widzieć o tylnym kole ;) I to by było na tyle. Łańcuch miałem ten sam całą trasę, ale wymieniany w zimę, kilka miesięcy przed wyjazdem do Ameryki. Teraz już go przez zimę pewnie wymienię, ale te 13 000 km wytrzymał. Dbałem o niego i smarowałem prawie codziennie.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 o panie! podziwiam!
    Trzeba bylo wrzucac na wypok info z podrozy i pewnie pare osob by cie do siebie po drodze przygarnelo (nasi sa wszedzie!)
    1. Gdzie spales w Toronto? High park?
    2. Jak przeskoczyles z NYC do Kanady?

    •  

      pokaż komentarz

      @sipos: Kilka razy myślałem w czasie podróży o zakładaniu bloga, w końcu zrobiłem to na ostatnie półtora miesiąca wyjazdu gdzie byłem prawie tylko na pustyniach :P Polaków faktycznie spotykałem rzadko, a na rowerach to tylko raz, pozdrawiali mnie gdzieś w tym AMA :D

      Pojechałem autobusem z NYC do Buffalo, stamtąd już rowerem pod wodospady Niagary (bardzo imponujące, polecam) a do Kanady wjechałem normalnie, drogą, przez ten sam most co wszystkie samochody. Rowerem mniej się płaci na bramkach :D ($0.50)

  •  

    pokaż komentarz

    W Kalifornii zahaczyłeś o Yosemite? Polecam wszystkim Sentinel Dome oraz Tuolomne Meadows. I jeszcze Taft Point.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: No tak, my podróżowaliśmy w dwie osoby to zawsze inaczej. A CS działał w USA w twoim przypadku? Bo my podczas naszej podróży też o stany zahaczyliśmy na niecały miesiąc i szukaliśmy hostów w LA, San Francisco, Waszyngtonie, Filadelfii i Nowym Jorku - udało się tylko w Filadelfii.

    •  

      pokaż komentarz

      @enzojabol: No ja na ogół nie szukałem w aż tak dużych miastach, i działał. Z większych miast używałem CS-a w Minneapolis, Salt Lake, Phoenix, Portland i Austin - z czego pierwsze trzy na dobrą sprawę nie są miastami bardzo "turystycznymi", a w Austin mój host był serio spoko i chciał się odstresować w środku sesji, to akceptował aż za dużo ludzi, więc mieliśmy w domu dwie Holenderki i Belga :D w SF i LA odpuściłem i poszedłem do hostelu, bo wiedziałem że może być bardzo ciężko.

      Poza tym zdarzało mi się też używać w mniejszych miastach, w których ludzie dostają prośbę raz w miesiącu albo rzadziej, a wtedy to już w ogóle łatwo kogoś ogarnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    Też zastanawiamy się z narzeczoną nad podobną wyprawą jednak samochodem. Jakie miejsca najbardziej polecasz do zobaczenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stan_Dembinsky: W całym USA?

      Podstawa to całe zachodnie wybrzeże (pacific coast highway - najlepsza droga na jakiej byłem). Najlepiej z północy w dół, co by mieć ocean po prawej. Po drodze zahaczcie o wszystkie parki narodowe typu Redwoods, Sequoia Park, w Yosemite też pewnie jest super ale nie podjechałem.

      Do tego Colorado i Utah są piękne - jeśli lubicie chodzić po górach to obowiązkowo.

      I jakąś pustynię - Arizona, wschodnia Kalifornia, jeśli to nie będzie środek lata to możecie przejechać Dolinę Śmierci w drodze do Vegas. Ale ostrzegam, tam w listopadzie było ponad 40 stopni.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: można wiedzieć jaka specjalność w programowaniu? Sam teraz będę siedział i kuł programowanie, mam zamiar uczyć się web developer + java ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: A więc to częsty przypadek z tymi zadłużeniami? jak ludzie myślą o tych dlugach? np boją się że coś się stanie i nie dadzą rady go spłacić?

    •  

      pokaż komentarz

      @FarGO: Każdy kto skończył studia i nie pochodzi z bardzo bogatej rodziny ma dług. Nie podoba się to nikomu, i wiadomo, że woleli by europejski system darmowej edukacji.

      Kary za niespłacanie dostaje się dopiero po jakimś tam czasie, ale stresik na pewno zawsze jest, że się pracy nie znajdzie i tego nie ogarnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Czekam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Te domówki wyglądały jak na filmach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Jechałeś przez "Trail Ridge Road" w Colorado, czy jakąś bardziej płaską trasą?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Dodałem link do profilu.

  •  

    pokaż komentarz

    Zrobiłeś tak jak powiedziałeś nam w LA ? Zostawiłeś rower w stanach czy wziąłeś ze sobą ? ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 No właśnie napisałeś typowe MTB, a większość trasy, asfalt, szutrowa, lub ubita. Więc czy nie lepiej robić taką trasę czymś lżejszym. Nie mówię o szosówce ale np. jakaś hybryda lub przełajowy ze sztywnym widelcem. Przecież te przednie amortyzatory prawie nie pracowały, a nawet niepotrzebnie marnowały twoją energię.
    Szacun za wyprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @piginspace: Pewnie tak, ale ogółem jechałem na tym, co miałem i co sprawdziło się w poprzednich latach, a nie chciałbym tego typu wyprawy robić na niesprawdzonym rowerze. Co do amortyzatorów to większość trasy były zablokowane, więc żadnej energii nie marnowały.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 szukałem w odpowiedziach ale niestety nie znalazłem, co to za rower? jaka marka/model?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Kojarzę twój nick. Czy grałeś może kiedyś w Jedi Outcast? :)

  •  

    pokaż komentarz

    W Utah ogarnąłeś Zion NP albo Bryce NP? Moje ulubione parki... aaa, jeszcze Badlands pamiętam, wjechałem tam w nocy... a rano się obudziłem to krajobraz księżycowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vit77: Badlands jest świetny :D o zachodzie o poranku szczególnie.

      Na Bryce chciałem podjechać, ale zwaliłem trochę sprawę i w końcu nie zjechałem aż tak na południe Utah niestety. Południowe Utah i północną Arizonę zdecydowanie muszę kiedyś ogarnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    Panie a skad zes Pan mial srodki na biezaca konsumpcje?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Dzięki za odpowiedzi. Trafiłem jeszcze na twojego fejsa, z przyjemnością się czyta :)

  •  

    pokaż komentarz

    @losBamberos88: @zbyl2: na przyszłość polecam kupić coś takiego:
    https://www.rowertour.com/p/49124/ortlieb-hydro-water-bag-torba-na-wode-czarna?gclid=CNfQtpitvNECFUyLsgodbnoAzg

    Do tego dokupujecie końcówkę prysznicową za ~10zl. Dla jednej osoby 4 litry starczą także na włosy. Nie wyobrażam już sobie jechania stopem czy na wyprawie rowerowej bez tego cudeńka ;-). Są pojemnośći 10l, 4l i 2l. Da się to chyba też przekształcić na camel bag ale nie testowałem pod tym kątem.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Jak wyglądały Twoje wcześniejsze wyprawy rowerowe? - te większe,częstotliwość mniejszych - ogólnie doświadczenia z rowerem.
    2.Ile średnio bagażu w kg ze sobą woziłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @latamnabosaka: 1. Niżej opisałem to bardziej szczegółowo - byłem na wyprawie rowerowej co rok od 2013, dwa razy półtora tyg, potem dwumiesięczny wypad do Armenii i w końcu pół roku w USA.
      2. Wagi ze sobą nie miałem i sporo zależało od ilości jedzenia (czyt. jak daleko do kolejnego walmarta), ale na oko rower plus sakwy ważyły z 40kg.

  •  

    pokaż komentarz

    @Ezzared: o kogo wspominasz najlepiej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ezzared: O, faktycznie kiedyś moje foty tam wisiały :D ale dziwne jeśli dalej ich nie zmienili.

      W sumie niewiele się w zegu nauczyłem. Na przedmiotach typu programowanie byłem dość mocno w przód względem reszty klasy, więc się pierwszy miesiąc popisywałem a później dwa mnie nie było ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jak jesteś na informatyce to jeśli wspomnisz nauczycielom z zawodowych Zbyla to jest szansa że za takie akcje będą mnie pamiętać, to samo z obiema nauczycielkami Angielskiego. A jakby ktoś mnie nie pamiętał (hańba!) to jak wspomnisz że byłem w klasie z Mietkiem i Sebom to sobie powinni zacząć przypominać. Byliśmy dość specyficzną klasą.

      Beka z boiska, ale w sumie mnie to nie dziwi bo #zeg :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ile razy Ci sie przebila opona ?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2
    Polecasz konkretne miejsca na podróż samochodem? Pewno w tym roku polecę do stanów służbowo i skorzystam z okazji aby trochę popodróżować dookoła. Czas powiedzmy , że do 1mc

    •  

      pokaż komentarz

      Podstawa to całe zachodnie wybrzeże (pacific coast highway - najlepsza droga na jakiej byłem). Najlepiej z północy w dół, co by mieć ocean po prawej. Po drodze zahaczcie o wszystkie parki narodowe typu Redwoods, Sequoia Park, w Yosemite też pewnie jest super ale nie podjechałem.

      Do tego Colorado i Utah są piękne - jeśli lubicie chodzić po górach to obowiązkowo.

      I jakąś pustynię - Arizona, wschodnia Kalifornia, jeśli to nie będzie środek lata to możecie przejechać Dolinę Śmierci w drodze do Vegas. Ale ostrzegam, tam w listopadzie było ponad 40 stopni.

      @alex-fortune: to napisałem parę pytań niżej.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 jak trafiałeś na te imprezy studentów?

    •  

      pokaż komentarz

      @smiechulec: W większości wypadków zaprosili mnie ludzie poznani na couchsurfingu. Raz czy dwa zacząłem z kimś gadać na campusie - człowiek z obładowanym rowerem rzuca się w oczy :D - i jakoś tak z tego zaproszenie wyszło.

  •  

    pokaż komentarz

    Napotkałeś jakieś problemy przy procedurze wizowej?

  •  

    pokaż komentarz

    Jak rozumiem w Polsce zarobiłeś tyle funduszu ile potrzebowałeś na wyjazd, a tam tylko sobie dorabiałeś?

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie z ktorymi sie zapoznales wiedzieli cos o Polsce? Z czym nas kojarzyli?

    Kupowales marihuaen w Colorado?

    •  

      pokaż komentarz

      @rad00: Nie kupowałem. Dla zdecydowanej większości Europa to Europa, nieważne czy Polska czy Niemcy - pisałem niżej o sytuacji, że ktoś się dziwił jak to w PL może być taniej niż w DE, i czemu inną walutę mamy :D

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: W Który mparku w Tor spałeś? :) A tuż przed miastem często są prywatne tereny. Nie było ani razu problemu?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 jakieś seksy były (chociażby na tych imprezach), czy cała wyprawa w celibacie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Poka nogi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2 Zdarzyło ci się wywrócić ?

  •  

    pokaż komentarz

    couchsurfingu)

    @zbyl2: Nie zgodzę się z 5. Przecież fastfoody to najbardziej typowe i tradycyjny amerykańskie jedzenie. Moim najwiekszym faworytm był shakeshack burger :)

    •  

      pokaż komentarz

      @czornex: Shakeshack to ten słynny nowoyorski?

      Zdecydowanie najlepszy burger jaki w życiu jadłem był w NYC, ale nie pamiętam jego nazwy. Za to in-n-out jest strasznie przereklamowany.

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2

    Pojechałeś do jakiegoś rezerwatu indian na faję pokoju czy jakąś wodę ognistą?

  •  

    pokaż komentarz

    W jakich miesiącach jechałeś do Armenii?

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Czy można dostać do Ciebie jakiś kontakt ( ͡° ͜ʖ ͡°) lub odblokować? pw

  •  

    pokaż komentarz

    Ile pieniędzy miałeś ze sobą i czy gotówka w usa czy raczej karta? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @qhardyq: Niżej pisałem ile wydałem, poniżej 15k łącznie z naprawami roweru, samolotami itd.

      Miałem koło tysiaka USD w gotówce jak tam leciałem plus cośtam kanadyjskich, jak się skończyło to wypłacałem kartą z bankomatów.

  •  

    pokaż komentarz

    Ile schudłeś po pół roku? @zbyl2

  •  

    pokaż komentarz

    @zbyl2: Rower brałeś z Polski? Na jakiej wizie byłeś?

  •  

    pokaż komentarz

    Trafienie z czymkolwiek do szpitala też podobno wiąże się z potwornymi kosztami, o czym słyszałem naprawdę wiele horrorowych historii,

    @zbyl2: Nie ma"ludzkich opcji?"

  •  

    pokaż komentarz

    Czy dziewczyny tam rzeczywiście tak ładne w hollywoodzkich filmach czy amerykańskim porno?

    •  

      pokaż komentarz

      @first: Jeśli chodzi o wygląd kobiet to amerykańska średnia jest niższa od polskiej. Są wyjątki, np. jak trafisz na większy campus to wiadomo, że siłą rzeczy trafisz na trochę ładniejszych studentek, i w takim np. Portland było naprawdę dużo ładnych dziewczyn na ulicach... ale ogółem łatwiej trafić na 10/10 w Krakowie niż na Manhattanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Jedno pytanie- po ch@% ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie szkoda ci było życia ?

Dodany przez:

avatar zbyl2 dołączył
2016 wykopali 5 zakopali 35.6 tys. wyświetleń