Powiązane (9)

  pokaż (9) 
  • Reklamy Google

  • mentis +18  

    Prawda jest taka, że
    - Na studiach nikt Ci mózgu nie wymieni i nie zwiększy Ci to IQ o 100% i nie będziesz tworzył super algorytmów choćbyś wkuł na pamięć całe "Wprowadzenie do algorytmów" itd.. Po prostu się nie da, nie wykorzystasz tego w praktyce tak jak to robią naprawdę nieliczni jak geniusze, którzy są zasysani na Uniewerek Warszawski i wygrywają potem ACM.
    - Na studiach nie nauczą Cię, że masz wpaść na dobry pomysł i stworzyć np. naszą-klase. Bo jestem przekonany, że potrafi to zrobić każdy absolwent, a tylko nieliczni mają determinację i chęć wprowadzenia swoich pomysłów w życie.
    - Na studiowanie nie ma co narzekać, bo co by to nie było czas spędzony z ludźmi o wspólnych zainteresowaniach jest bardzo przyjemny. Dlatego chociażby warto, bo jest zabawnie i to ciekawy moment w życiu. Studiów nie należy mylić z jakąś trampoliną do sukcesu.
    - Sukces zależy wyłącznie od Ciebie. I pamiętaj, że o naszym życiu nie decydują ważne kamienie milowe (matura, dyplom, ślub), ale błahe decyzje życia codziennego, które rzutują diametralnie na dalsze życie.

    Praktyczne znaczenie dyplomu:
    - Podwyżka w pracy (już chyba tylko w przedsiębiorstwach państwowych)
    - Ubezpieczenie społ.,latka do urlopów i załatwiona służba wojskowa
    - Respect związany z posiadanym tytułem (do kompletu garniak i dobry samochód - prosta psychologia społeczna). Dobrze wygląda na goldenline ;)
    - Uzyskanie przywilei (np. dofinansowanie z unii jak sobie kupisz działkę agrotur. i zrobisz odpowiednie podyplomowe)
    - Rodzina kupuje Ci prezenty
    - Wiesz, czego na pewno nie chcesz robić
    - Najczęściej na uczelni poznajesz kobietę/mężczyznę swojego życia (najczęściej na imprezie, ale wiadomo o co chodzi)

    Także nie ma co narzekać na studia. Niektórzy biorą studiowanie zbyt poważnie, tak jak ten delikwent od tego artykułu, który wyraźnie jest sfrustrowany swoim życiem.

    pokaż komentarz
    mentis
  • zakopywacz 0  

    No mentis, gratuluję zdrowego podejścia. ;]

    pokaż komentarz
    zakopywacz
  • rsajdok -1  

    Człowieku nie zrozumiałeś artykułu, przecież on nie pisał o "życiu studenckim" a wartości jakie dają studia od strony merytorycznej.

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • mentis +1  

    Mów za siebie. Tak się składa, że mi się strona merytoryczna studiów bardzo podobała. Nic na to nie poradzę.

    pokaż komentarz
    mentis
  • mentis +9  

    I jeszcze a propos artykułu. Większości ludzi wydaje się, że skoro mają komputer od 3 roku życia to będą informatykami. To jakby powiedzieć, że zostanie się pianistą, bo ma się pianino. Pewnych talentów, w tym wypadku odopowiedniego uzwojenia mózgu sie nie przeskoczy. 95% z nas pozostanie średniakami w tym co wydaje im się, że lubią, niektórym się może uda wstrzelić fartem w jakąś niszę rynkową, ale na tym koniec chłopcy.

    pokaż komentarz
    mentis
  • elpresidente 0  

    Komentując Twój ten i wcześniejszy post - baaardzo mądre słowa - w 100% się zgadzam :)

    pokaż komentarz
    elpresidente
  • ponton +8  

    Ale powiedz mi, ile w takim systemie operacyjnym jest matematyki?

    Planista procesów. Chyba najważniejszy algorytm w systemie operacyjnym. Poza tym polecam poczytanie "Podstaw systemów operacyjnych" SIlberschatza. ;)

    Ile w programach użytkowych jest matematyki?

    Grafika (GIMP-y, Photoshopy i inne programy graficzne) - 90% matematyki
    Kompresja (gzip, zip, 7zip, bzip2, rar) - 95% matematyki
    Kryptografia (SSL, PGP, MD5, SHA) - 99% matematyki
    Wszelkie drogi, połączenia - teoria grafów
    Kompilatory/interpretery - języki formalne, gramatyki, wyrażenia regularne - 99% matematyki
    Jakikolwiek algorytm - dowód poprawności, liczenie złożoności - 90% matematyki
    Bazy Danych - 90% matematyki

    Języki funkcyjne (LISP, OCaml, SML, Haskell, trochę Python) - rachunek lambda z typami - 99% matematyki

    Wszyscy wielcy informatycy byli matematykami.

    Nawet w zwykłej głupiej funkcji rand() z stdlib.h jest więcej matematyki, niż większość myśli.

    pokaż komentarz
    ponton
  • Socek -1  

    Jakie możliwości ma Informatyk po magistrze? Doktoryzować się dalej i zostać na uczelni, albo zacząć programować. Większość ludzi, którzy tak kochają matematykę, zostaną na studiach, bo w programowaniu sobie nie poradzą. Dlaczego? Bo w "szarym programowaniu" się nie używa matematyki. Dostajesz zlecenie "zrób mi taki a taki program" i wykonujesz. Rzadko kiedy dostaniesz program w stylu "obliczanie tego a tego", a częściej "potrzebuję ładny ekran logowania", albo "potrzebuję narzędzie do obsługi RAIDa", albo "potrzebuje zrobić serwer i klient do mojego produku" (cytuje realne zadania z mojej pracy). Osobiście matematyki nie używam prawie wcale (w końcu czasami trzeba coś dodać). I dzięki tym wiadomością umiem zrobić duży projekt dla siebie. Typu jakiś program napisać, który będzie służył wielu osobą.
    A informatyk, który zacznie się doktoryzować? On zostanie na studiach już do końca życia, z tym, że będzie miał inne literki przed nazwiskiem. I co on może zrobić? Wymyślić może jakiś super ekstra algorytm. Będzie się bawił jakimiś specyficznymi problemami i będzie uczył innych informatyków.
    Ja osobiście wolę tworzyć programy, niż jakieś super ekstra algorytmy. Dlatego nie lubię studiów informatycznych. Osobiście nie znam informatyka z doktorkiem, który pracuje jako programista w jakiejkolwiek firmie tworzącej programy z prawdziwego zdarzenia.

    pokaż komentarz
    Socek
  • ponton +4  

    Samo programowanie jest nudne i nietwórcze. Piszesz niemal automatycznie, nie zastanawiasz się nad tym: "Ma być pięć przycisków w okienku? OK" i piszesz. Nawet szympans by sobie z tym poradził. ;) To tak jakbyś powiedział, że malarz artysta po Akademii Sztuk Pięknych nie potrafiłby przemalować ścian w pokoju. ;)

    Gdyby nie matematycy, nadal pisałbyś w asemblerze. ;)

    pokaż komentarz
    ponton
  • Socek -1  

    Tak, gdyby nie matematycy, to byśmy pisali dzisiaj w asemblerze. Ale gdyby nie szarzy programiści, to dzisiaj miałbyś DOS'a zamiast Linuxa, Windowsa. Miałeś wordpad może, zamiast zaawansowancyh edytorów tekstu. Nie miałbyś wyboru w doborze klienta GG, Jabbera, itp. Dlaczego? Bo informatyk-doktorek rozwiązuje tylko specyficzne problemy. Nie tworzy programów jako takich do użytkowania. Takie programy tworzą pasjonaci, którzy chcą mieć odpowiednie narzędzie i chcą się tym narzędziem podzielić.
    Programista nie odkrywa ameryki, tak ja informatyk-doktor-geniusz. Ale są o wiele bardziej praktyczniejsi.

    pokaż komentarz
    Socek
  • kds71 0  

    Ech, nie ma się kłócić o to, czy bardziej jest potrzebny informatyk - teoretyk, czy koder - praktyk, ponieważ obaj są tak samo ważni. Poza tym jest wielu teoretyków, którzy zdobywają umiejętności praktyczne i stają się bardzo dobrymi programistami, ponieważ mają "zaplecze" w postaci aparatu matematycznego.

    pokaż komentarz
    kds71
  • Socek -3  

    Tak samo praktyk, może do uczyć się podstaw matematyki. Ale raczej "koderowi" to się nie przyda. Przyda mu się wiedza na temat takich narzędzi jak SVN, trac, dotproject, eclipse, maszyna wirtualna, XML, CSV, awk, sed, kompilator Pythona, PHP, itp, itd...

    pokaż komentarz
    Socek
  • kasze 0  

    Socek: to co napisales dwa posty wyzej to wazna prawda

    pokaż komentarz
    kasze
  • Eoghan 0  

    Socek wypowiadasz się jak typowa małpa od klepania kodu :)
    Tyle, że taki super inteligentny doktorek, czy magisterek mówi, co taka małpa jak ty ma napisać - Ty wykonujesz polecenia.

    pokaż komentarz
    Eoghan
  • kasze +4  

    proot: nikt tu nie mówi o nauce instalowania systemu operacyjnego, to jakby inna parafia, a wlaśnie o rozwiązywaniu problemów związanych z przetwarzaniem danych. nie o animowanych ikonkach, a o np. wydajności algorytmu.
    uczelnia wyższa ma pewien zasób doktorów/profesorów, którzy robią to co potrafią najlepiej, czy zwykle opowiadają np. o 8080, który był tematem ich dysertacji. Niestety szkolnictwo wyższe ma powazny problem z brakiem wykładowców z pasją bliższą drugiej połowie pierwszej dziesięciolatki XXI wieku.

    dam jeszcze przykład: w mojej firmie pracuję jako programista (bez mgr z informatyki), jednak administratorem jest dziewczyna, która niewątpliwie swe egzaminy zdawała na pięć i to na zerówkach. na początku swej pracy dałem jej srypt w perlu do przejrzenia, czy aby nie dało by się tego procesu usprawnić. usłyszałem "Ja się chyba nie polubię z tym Linuksem"...

    pokaż komentarz
    kasze
  • rsajdok +1  

    Teraz chciałbym wytłumaczenie kogoś kto twierdzi, że studia dają gruntowną wiedzę ogólną :D

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • kamelianos +2  

    rsajdok: alez prosze :) :
    w informatyce to architektura (kiedy dokladnie wiesz co to cykl rozkazowy / maszynowy na przykladzie, architektura von neumanna) system operacyjne (i co w nim za co odpowiada, na przykladzie), teoria jezyka (jezyki formalne), podstawy programowania (funkcjonalne, obiektowe, aspektowe, deklaratywne) i moze ze 2, 3 jeszcze inne. oczywiscie, zeby byc dobrym informatykiem procz tej bazy trzeba jeszcze miec znajomosc praktyczna (czyli projekty i np. praca w czasie studiow). a reszta... no coz, pozostale przedmioty to juz w co chcesz isc (automatyka / przetwarzanie danych / sztuczne inteligencyje / zarzadzanie itp.).

    pokaż komentarz
    kamelianos
  • ponton +4  

    No nie wiem, poczta elektroniczna i http służyły najpierw uniwersytetom, pierwsze klienty i przeglądarki napisali właśnie owi "doktorkowie", UNIX też był projektem badawczym na jakimś uniwersytecie (nie pamiętam), ale potem AT&T zwąchało inteteres i zamknęło kod. TeX stworzył prof. Donald Knuth, bo uważał, że jego "The Art of Computer Programming" (książka w większości poświęcona matematyce) wyglądała brzydko.

    pokaż komentarz
    ponton
  • Socek -2  

    Było tak jakiś czas temu. A kto dziś napisał Firefoxa? Operę? Konnekta? Szpika? GmailNotifiera? Itp. Szarzy programiści.

    pokaż komentarz
    Socek
  • kds71 +7  

    Socek: Jasne, teraz cały kod jest pisany przez szarych programistów. Wg twojej definicji są to ludzie, którzy dostają polecenie wklepania kodu i go wklepują - jak napisał Ponton, nawet szympans by sobie z tym poradził. Podam ci tylko jeden przykład (chociaż mógłbym podać ci ich tysiąc): biblioteki takie jak opengl czy directx. Ktoś te biblioteki pisze i ciągle rozwija, czyż nie? Zapewniam cię, że do pracy przy takich rzeczach nikt by nie zatrudnił programisty bez wykształcenia matematycznego.

    Jeszcze jedno - piszesz, za przeproszeniem, bzdury. Na przykład Firefox - sprawdź sobie, kto jest w zespole tworzącym Firefoksa, następnie poszukaj informacji na temat tych ludzi (i sprawdź, jakie mają wykształcenie).

    pokaż komentarz
    kds71
  • Pyth0n +3  

    Takie małe ALE:

    Studia nie mają uczyć programowania. Absolwent ma być informatykiem nie programistą. Studia informatyczne mają uczyć umiejętności konstruowania programu, myślenia abstrakcyjnego. Matematyki (tak, k * a, matematyki), logiki, algorytmów, architektury systemów komputerowych. Plus przykładowe implementacje. Na przykład C++ dla programowania, algorytmów i programowania obiektowego. Ale równie dobrze w tym miejscu może być Python, Java, Ruby, Smalltalk, Object Pascal, whatever.

    Jeżeli ktoś chce nauczyć się programować to powinien iść na kurs programowania. Krótszy od studiów, bardziej treściwy. Pierwszy przykład z brzegu (cała strona kursów to http://www.sun.com/training/catalog/courses/) - kursy Javy robione przez SUNa, np "Sun Certified Programmer for the Java 2 Platform, Standard Edition 5.0". Jak zdasz egzamin po tym kursie, to kogo weźmie firma potrzebująca programisty do Javy? Prof dr hab. inż jaśnie pana teoretyka czy człowieka po maturze ale z certyfikatem SCP?

    Niestety, w praktyczną wiedzę trzeba inwestować. Prawdziwych firm komputerowych nie interesuje tytuł naukowy: Szukacie kogoś do robienia stron WWW? Tak, jakie pan ma certyfikaty w tym temacie? Jakie k*a certyfikaty?

    Jeszcze raz - studia informatyka nie mają uczyć jakiś języków programowania. Mają uczyć (między innymi) umiejętności nauczenia się dowolnego języka programowania według potrzeb.

    pokaż komentarz
    Pyth0n
  • Bodek +1  

    Hmm
    Google to chyba "nieprawdziwa" firma ale mile widziany jest tytuł doktora (PhD), tak tu w Polsce.
    Co do programowania inaczej wygląda to na uniwersytetach - tam się więcej programuje algorytmów, a na politechnikach skupia się bardziej na sprawach technicznych (asembler, programowanie systemowe, programowanie współbieżne, programowanie systemów czasu rzeczywistego, programowalne układy sterowania, bazy danych).
    I tu się zgodzę jeżeli ktoś idzie na studia żeby się nauczyć programowania to się nie nauczy, studia poprzez szeroki program mają pokazać jak radzić sobie z różnymi problemami.

    Na studiach człowiek studiuje a nie uczy się.

    pokaż komentarz
    Bodek
  • binek86 +1  

    No coz, w sumie zbieralem sie, zeby napisac to samo co Ty :-). Zreszta wystarczy poszperac na internecie, na forach - pelno jest "programistow" (cudzyslow, zeby nie przesadzic :) ), ktorych wiek zaczyna sie od 14 lat :P.

    Sam w sumie zaczynalem "pisac programy", gdy bylem w gimnazjum. Nie wnikam w znajomosc jezyka, ani w to jakiej jakosci kod pisza ludzie (dziedziczenie, interfejsy, polimorfizm, czy korzystaja z zaawansowanych wlasnosci jezyka i takie tam), ale potrafia napisac na przyklad klient poczty - uruchamiamy borlanda, wrzucamy kontrolki do obslugi smtp, pop3 i patrzymy w dokumentacje badz w przykladowy kod, dostarczony do komponentow. Nie trzeba nawet znac specyfikacji protokolow, co nie? I nie ma w sumie czym sie szczycic, ze ktos "zna" php, c++ i inne jezyki. Dokumentacji, pomocy, tutoriali jest tyle w internecie, ze nawet dzieci w wieku gimnazjalnym sie tego ucza na luzie.

    I tutaj znow, tak jak napisal Pyth0n, studia nie sa od tego, zeby nauczyc kogos danego jezyka programowania, bo to nie jest az takie trudne. Zreszta programista i tak, zarabia mniej niz inzynier oprogramowania, analityk i ogolnie osoby ktore to oprogramowanie projektuja :). Programista jest w wiekszosci przypadkow tylko od tego, zeby napisac program, na podstawie diagramow UML i gotowej specyfikacji, uzywajac gotowych bibliotek i komponentow no i dokumentacji do nich oczywiscie.

    pokaż komentarz
    binek86
  • 5zymon +3  

    No ameryki tutaj nikt nie odkryl niestety. Ale sa pewne odstępstwa od tej reguly, niestety sa to slady znikome. Najgorsze jest to ze niektorzy "profesorowie", "doktorzy" itd. faktycznie maja o sobie mniemanie jakby NAPRAWDE cos potrafili. Niestety ogranicza sie to jedynie do ogromnej wiedzy teoretycznej, na dodatek z deczka przeterminowanej, w zaden sposob nie nadajacej sie do praktycznego zastosowania. Potem tej wiedzy od Ciebie wymagaja....pol biedy jak ktos jezsce nie ma pojecia o co chodzi i zakuwa, gorzej jak zdajesz sobie sprawe z tego ze to jest bezsens i az serce boli ze musisz wydawac na to pieniadze.... Niemniej jednak, wyzsze wyksztalcenei uznalbym za minimum, to co bede potrafil po za tym papierkiem to moja sprawa i bede z tego korzystal, ale papierek dokoncze :-)

    pokaż komentarz
    5zymon
  • proot +3  

    Informatyk != Programista.

    pokaż komentarz
    proot
  • elpresidente +2  

    Prawda jak zwykle leży pośrodku.
    Ktoś kogo interesuje pewien dział informatyki będzie go drążył we własnym zakresie bo wiadomo, że na zajęciach pozna tylko jego zalążek. Ale resztę przedmiotów też będzie musiał jakoś zdać. Bądź co bądź każdy przyszły informatyk powinien mieć jakąś wiedzę teoretyczną, czyli tym samym powinien skończyć jakieś studia w tym kierunku. Prędzej czy później każdy będzie patrzył na swój dyplom jak na kolejny świstek, ale pracodawcy mimo wszystko szukają osób, które ten świstek mają (a przypadki potwierdzają regułę). A to, że ktoś ma pasje to już inna historia - gdyż niestety może ona nie wystarczyć.
    Artykuł mocno przesadzony, autor chyba jest zły sam na siebie, że stracił tyle czasu na studia o które jego pracodawca nawet nie zapytał.

    pokaż komentarz
    elpresidente
  • ncr 0  

    Zgadza się, autor jest zły, ale tak to w życiu jest, do pewnych wniosków dochodzi się z czasem. Polski statystystyczny pracodawca pytając o papier (jako warunek konieczny - co jest praktyką codzienną) robi sobie krzywdę.

    pokaż komentarz
    ncr
  • gryzonie +2  

    blady:
    Ja do pelni obrazu porzebowalbym wiedzy na temat ile lat maja osoby oceniajace studia jako bezsensowne..

    Mam 23 lata.
    Nie uważam, że studia jako takie są bezsensowne - uważam jednak, że nie zawsze mają sens. I, że jeśli ktoś ma chęć zdobywać wiedzę w inny sposób niż poprzez uczelnię, to nie jest w niczym gorszy od tych, którzy idą na studia.

    Dodam, że od 2 lat jestem żonaty i prowadzę działalność gospodarczą, a od prawie 3 miesięcy jestem ojcem. A dodałem to, byś miał jeszcze pełniejszy obraz sytuacji :)
    Niektórzy w młodym wieku mają większy bagaż doświadczeń, niż inni w wieku 50 lat - dlatego Twoje pytanie o wiek przeze mnie jest uznawane za nietaktowne, bo nie ma to najmniejszego znaczenia.

    pokaż komentarz
    gryzonie
  • gryzonie +2  

    I jeszcze jedno. Studiuję architekturę na PK i jestem na 4 roku.

    W przypadku moich studiów okazuje się, że architektem może zostać każdy, jeśli tylko:
    1. nauczy się obsługiwać programy graficzne (AutoCad, 3D studio)
    2. ma odrobinę wyobraźni.
    3. umie korzystać z książek - przede wszystkim Neufert, z którego korzysta wielu architektów pomimo 10 letniego doświadczenia zawodowego!

    Pierwszego można nauczyć się z książek, bo na studiach i tak Cię nie nauczą - a wyobraźni z pewnością Cię nie nauczą, nie mówiąc już o tym, jak należy projektować (bo jednym się podoba high-tech a innym secesja).

    I to tyle jeśli chodzi o moje studia, natomiast większość rzeczy ludzie uczą się i tak dopiero w praktyce - w biurze projektowym.
    Dlatego w pewnych przypadkach studia są pozbawione sensu, bo tylko zabierają czas, który można lepiej wykorzystać.

    I tak też jest w przypadku informatyki - wszystko zależy od tego co się chce w życiu osiągnąć.
    Wszystko i tak zazwyczaj sprowadza się do pieniędzy - idziesz na studia, bo chcesz zarabiać w przyszłości.
    Jeśli zarabiasz dobrze już teraz - to wcale nie musisz iść na studia, bo one nie gwarantują poprawy zarobków (szczególnie jeśli pracuje się dla samego siebie).

    pokaż komentarz
    gryzonie
  • blady 0  

    Wyobrazni nie uczycie? Nie uczymy! Jak projektowac nie uczycie? Nie uczymy! :) Niby tak... ale na studiach dziennych obracasz sie w towarzystwie ludzi o podobnych zainteresowaniach, wymieniasz poglady, tym samym ksztaltujesz swoj gust, sposob postrzegania, komentujesz prace najwiekszych architektow ganiac ich za konserwatyzm lub chwalac za wizjonerstwo. Przyznasz chyba ze przecietny student architektury wyglada inaczej niz student informatyki :) Wlasnie to jest istotne.

    Zgodze sie ze praktyki nic nie zastapi. Tylko praktyka praktyce nie jest rowna. Ja moglbym placic za to zeby w mlodym wieku byc asystentem architektow JEE5, moc z nimi rozmawiac i sluchac co maja do powiedzenia i to jest dobra praktyka. Zalapac sie na umowe o dzielo do jednoosobowego projektu w PHP i wyciagnac z tego pare tysiecy - jak dla mnie to wyjscie mniej przyszlosciowe.

    Ty wybrales droge chyba trudniejsza bo w mlodym wieku zdecydowales sie na zalozenie rodziny (chwala Ci za to! ja jestem nieco starszy, tez mam zone ale dzidzius jest dopiero w drodze). Mimo zalet ma to wady, bo dosc szybko zmaterializowales swoje oczekiwania. Ja nie nalezalem do osob ktore wybraly informatyke ze wzgledu na potencjalne profity juz na 2-3 roku studiow co nie znaczy, ze z tego nie korzystalem (szybka latwa kasa). Moje zdanie jest takie lepiej na poczatku w perspektywie majac wyzsze zarobki, niz zawiesic sie na jakims pulapie.

    Generalnie rzecz biorac - tak jak napisales - wszystko sprowadza sie do pieniedzy. Wg mnie jednak nalezy odwlekac to maksymalnie dlugo.

    pokaż komentarz
    blady
  • gryzonie 0  

    Życzę zatem wszystkiego dobrego jeśli chodzi o dzidziusia :) Gorąco polecam wszystkim przyszłym tatusiom - bo ojcostwo/macierzyństwo to rzecz, której nie można porównać do niczego innego.

    A do tematu...
    Twoim zdaniem zmaterializowałem swoje oczekiwania - a czy w tym jest coś złego? Czy mam sobie przedłużać młodość (np. poprzez studiowanie zamiast zakładania rodziny czy rozpoczynania pracy) pomimo, iż z wieloma rówieśnikami nie mam o czym rozmawiać, gdyż interesuje ich przede wszystkim zabawa, wyjazdy, imprezy, itp - przynajmniej znaczną część osób.

    Widocznie zbyt szybko wydoroślałem i dlatego preferuję zarabianie pieniędzy (np. własna firma lub praca) niż poszerzanie możliwości zarobkowych w przyszłości (np. studia). Najlepiej jest jednocześnie zarabiać i poszerzać te możliwości.
    Studia robię, bo moi rodzice ich nie skończyli i nie chcę ich zawieść na tym punkcie (co jest bez sensu, bo to moje życie i moja odpowiedzialność) - sami nie mają wyższego wykształcenia i pewnie dlatego tak mnie do tego namawiają (pomimo, że mają firmę, w której nigdy od nikogo nie oczekiwali wyższego wykształcenia, a i im nie było ono do tego potrzebne).

    Niestety prawda jest taka, że wiele osób wybiera studia dlatego, że nie wiedzą co chcą w życiu robić. I wtedy, tak jak piszesz, na studiach poznają odpowiednich ludzi, którzy pomagają im podjąć taką decyzję - kształtuje się ich gust, itp. Studia traktują jak przedłużenie liceum - nie przejmując się tym samym co będzie po ich ukończeniu (zazwyczaj słyszę od studentów kolegów: "jak skończę studia, to poszukam jakiejś pracy, a tymczasem studia są najważniejsze").

    Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że na świecie jest też wiele osób, które są "ukształtowane" w dużo niższym wieku i na wcześniejszym szczeblu edukacyjnym - i taki mi się wydaje być właśnie autor wykopanego tekstu (nie znam go, więc tylko może mi się wydawać). Takie osoby nie potrzebują już kształtowania światopoglądu, ale potrzebują poszerzenia wiedzy i umiejętności - i tutaj niestety studia już nie spełniają swojego zadania, bo większości i tak musisz uczyć się samemu.
    Największym natomiast plusem studiowania (pomimo ukształtowanego już światopoglądu, gustu, itp) jest nawiązanie kontaktów z osobami z danej dziedziny - i tego typu kontaktów nie uda się nawiązać już raczej w pracy, gdyż tam są odrobinę inne zasady (wiem, bo miałem też okazję pracować jako programista).

    Generalnie mógłbym pisać na ten temat wiele, bo to temat, który dotyka mnie osobiści - sam studiuję raczej z przymusu i na dodatek nie to, czym chciałbym się zajmować. Dlatego jestem pełny podziwu dla osób, które potrafią zrezygnować ze studiów, by rozwijać swoją pasję, a później udaje im się ją spieniężyć. Natomiast studia postrzegam jako rozwiązanie dla mniej ambitnych (bez obrazy w stosunku do osób, które studiują, bo szukały wiedzy, bo tacy z pewnością również są na studiach), którzy coś musieli w życiu ze sobą zrobić :)

    pokaż komentarz
    gryzonie
  • blady 0  

    amen :)
    p.s.
    http://youtube.com/watch?v=D1R-jKKp3NA

    pokaż komentarz
    blady
  • gryzonie +2  

    Podam ci jednak inny przyklad:
    Jak sadzisz, dlaczego zalozyciele googl'a zdecydowali sie oddac zarzadaznie firmy Dr Eric'owi Schmidt'owi? Chyba nie dlatego ze nudzil sie na studiach i z nudow zrobil dr.


    Zdecydowali się na to, gdyż taki był wymóg umowy z inwestorami - zwlekali z tym możliwie jak najdłużej się dało, aż inwestorzy zagrozili zerwaniem umowy :)
    źródło informacji: książka "Google Story"

    Sam przeczytałem - nie musiał mi tego zlecać żaden "doktor" czy "profesor". Niestety studia to taki twór, który ma tylko wskazywać miejsce, gdzie należy poszukiwać wiedzy. Student z założenia ma się uczyć samodzielnie -a wykład to zazwyczaj tylko wstęp do tematu. Jeśli ktoś jest ambitny to i bez tego wstępu się nauczy - przecież wszyscy mamy dostęp do biblioteki, czasopism, internetu... możemy też uczęszczać na ciekawe wykładu nie będąc nawet studentem.
    Studia to tylko papier - istotna jest wiedza, którą niektórzy potrafią zdobyć tylko wtedy, gdy ktoś im "paluszkiem" pokaże gdzie szukać ;)
    Inni zaś potrafią szukać samodzielnie.

    pokaż komentarz
    gryzonie
  • mysteron +25  

    Można zauważyć ciekawą zależność. Za bezsensowne uważają studia te osoby, które z jakichś przyczyn ich nie skończyły.
    Jeśli chcesz nauczyć się 'praktycznie' rozwiązywać problemy, to studia prawdopodobnie nie są najlepszym wyborem. Studia - przynajmniej takie porządne - uczą pewnej kultury myślenia, ogólnego sposobu podejścia do rozwiązywania problemów. Jeśli ktoś posiądzie takie umiejętności, to nie ma znaczenia narzędzie jakiego używa: Perl, C czy Java. Będzie po prostu robił rzeczy dobrej jakości.
    Zresztą, program studiów to jedno, a osobiste zainteresowania to drugie.

    pokaż komentarz
    mysteron
  • rsajdok -9  

    Jakiś przykład kolega poda na jakim przedmiocie uczy tej kultury myślenia? Podaj jakiś konkret?

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • Socek -9  

    Studia - przynajmniej takie porządne - uczą pewnej kultury myślenia, ogólnego sposobu podejścia do rozwiązywania problemów
    Super. Myślenia: albo ściągniemy, albo zaćpamy, albo nie zdamy.
    Jak mi kazali się nauczyć w pracy JavaScript, to ja się go nauczyłem bez problemu. Nie mam studiów, mam maturę i pasję w sobie. Jak kazali się nauczyć Pythona, o się go nauczyłem. Jak się będą kazali nauczyć C#, Perla, innych dupereli, to ja się go nauczę. Dlaczego? Bo jestem pasjonatem, a nie dlatego, że szybko zapamiętuje informację.

    pokaż komentarz
    Socek
  • artisti +12  

    Jak każą, to się nauczę. Od razu czuć pasjonata ;)

    pokaż komentarz
    artisti
  • mysteron +4  

    Przykład? Proszę bardzo. Napotykasz pewien problem, który Twoja aplikacja musi rozwiązać. Dzięki studiom informatycznym wiesz, że problem ten można rozwiązać w pewien konkretny sposób, ponieważ jest podobny do innego problemu - na przykład do znajdowania najkrótszej ścieżki w grafie. Dzięki studiom informatycznym wiesz, jaka jest złożoność takiego problemu, co można zrobić, żeby rozwiązać go szybciej, jaką reprezentację danych wejściowych wybrać, prościej: jak zaprojektować Twoją aplikację (czy korzystasz z Perla czy z C#), żeby działała wydajniej. Albo - jak stworzyć bazę klientów, żeby zajmowała jak najmniej miejsca, żeby zapytania były przetwarzane jak najbardziej optymalnie.
    Dzięki formalnej matematyce, logice matematycznej czy algebrze, umiesz w bardzo precyzyjny sposób zdefiniować problem i znaleźć najbardziej pożądane rozwiązanie.
    Oczywiście, projektanci logotypów czy twórcy sklepów internetowych mogą wykonywać swoją pracę bardzo dobrze bez tej wiedzy i zarabiać niezłe pieniądze. Pytanie tylko, czy projektanci logotypów i twórcy sklepów internetowych rzeczywiście zajmują się informatyką?

    pokaż komentarz
    mysteron
  • za017 +24  

    Potwierdza się stara prawda, że studenci dzielą się tylko na dwie kategorie:
    - na samouków i na nieuków.
    Samouki zaliczają przedmioty, traktując to jako przykrą konieczność, a w każdej wolnej chwili uczą się rzeczy praktycznych.
    Nieuki zaś to na ogół - paradoksalnie - Ci, którzy zaliczają wszystkie zerówki na 5: kują na pamięć co mają w notatkach i ani na myśl im nie przyjdzie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej.

    pokaż komentarz
    za017
  • tomwys +17  

    Albo też na inne dwie grupy:
    - tych co nie rozumieją programowania
    - i tych co nie rozumieją, dlaczego tamci nie rozumieją.

    pokaż komentarz
    tomwys
  • proot +41  

    Mylicie Panowie/Panie informatykę z pseudoinformatyką. Ostatnio panuje moda na takich młodych informatyków, których Pani Jadzia chwali za szybkopisanie na klawiaturze i umiejętność pogrubienia czcionki w Wordzie :). Jeśli ktoś czuje się pełnokrwistym informatykiem, bo: opanował PHP czy pracuje w serwisie komputerowym, to z pełnym przekonaniem mówię: nie ma taka osoba pojęcia o informatyce.

    Informatyka zajmuje się przetwarzaniem informacji i nie chodzi tutaj o przepisywanie na klawiaturze tekstu pracy magisterskiej czy rysowanie gołych dup w Photoshopie. Trzeba zrozumieć mechanizmy jakie rządzą tym światem, tak aby mieć ogólny pogląd na wiele spraw.

    To jest właśnie zawodowa informatyka. Przetwarzanie informacji na poziomie elementarnym. Tak wyglądają każde studia, chociażby elektronika którą miałem przyjemność studiować!

    Osobiście uważam, że szkoły wyższe/uczelnie trochę rozjechały się (jeśli w ogóle kiedykolwiek były blisko) od biznesowego znaczenia informatyki. Stąd ciągle pojawiające się pytania: "Czemu na studiach informatycznych nie uczą instalować Windowsa", czy "Czemu na 4 roku studiów nie piszemy programów/gier". No cóż... Od takich rzeczy są kursy i szkolenia, można przejechać całą ścieżkę Microsoftu, Cisco czy Suna i programować, składać nawet najbardziej skomplikowane maszyny.

    Studia moim zdaniem powinny raczej pokazać wiele możliwości i technik które można wykorzystać w przyszłej pracy IT. Rozjaśnić w głowie w którym kierunku zmierzać, a student sam w domu powinien pogłębiać dziedzinę która go aktualnie interesuje - i jak już wcześniej wspomniałem, wybrać odpowiednie kursy.

    pozdrawiam ciepło :)

    pokaż komentarz
    proot
  • rsajdok -5  

    "Studia moim zdaniem powinny...."
    Niestety to co opisałeś nie ma miejsca. To co opisałeś to jest jakiś mit studiów informatycznych. Zwłaszcza to: umiejętność rozwiązywania problemów. Nic takiego studia cię nie nauczą.

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • nightwish86 +9  

    @proot - brawo. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Jednak prawda jest taka, że trzeba mieć naprawdę dobre wyniki w szkole średniej aby dostać się na studia, które gwarantują dobre wykształcenie Informatyczne. Nadal na niektórych uczelniach uczą Pascala i LaTeXa... A nie ma nic o kodowaniu, przetwarzaniu informacji, nie ma algebry wyższej, nie ma języków formatowania danych..

    pokaż komentarz
    nightwish86
  • zakopywacz +1  

    @Socek, problem jest taki, że żeby się na studiach informatycznych nauczyć konkretów musiałyby trwać 2 razy dłużej.

    pokaż komentarz
    zakopywacz
  • lustefaniak +7  

    Ok, pascala nie lubię, ale co masz do LaTeX?

    pokaż komentarz
    lustefaniak
  • marw 0  

    Dobrze jest pamiętać, że przynajmniej przez pierwsze 2 lata studiów (5letnich) uczelnie nie powinny uczyć praktycznie wykorzystywać nowe technologie, bo za następne 3-5 lat te technologie w 50% będą przestarzałe.

    Z teoretycznych kursów można się za to nauczyć myśleć abstrakcyjnie, analizować algorytmy(złożoność obliczeniowa) lub np. jak zrównoleglać obliczenia, ale jak uczy się tylko skryptu na pamięć to nie da się tego nauczyć.

    pokaż komentarz
    marw
  • szymon_g 0  

    night86 : a co jest zlego w latechu?

    pokaż komentarz
    szymon_g
  • dx0ne +1  

    czepiliście się tego UŚ. PW to takie samo dno. zestaw kursów "Coś w 24h" daje szerszą wiedzę, szybciej i nie pod dyktando zakompleksionych doktorantów z bożej łaski.
    co do samego arta: łebski facet a trochę długo zajęło mu dojście do tego że studia informatyczne na polskich uczelniach są g warte. no chyba że ktoś się chce przemęczyć i w ramach jakiegoś programu czy coś wyjechać za granicę...

    ale jedna rzecz jest istotna w tym artykule: rób to co jest Twoją pasją, a nie to co jest modne, czego chcą rodzice, czy po czym myślisz że będziesz miał kasę. jeżeli będziesz robił coś co kochasz reszta przyjdzie i kasa i zadowolenie i uznanie. no a przynajmniej taka jest teoria :]

    poza tym cześć gubi istotną kwestię: informatyka to złożona dziedzina, więc nie piszcie że to tylko programowanie albo tylko wdrożenia albo tylko projektowanie itd
    pl uczelnie to zdaje się takie wyższe ogólniaki - lekko o wszystkim, dobrze o niczym. i ci co się tak kształcą potem walą zdziwko bo do niczego się nie nadają. ci którzy wiedzą czego chcą są rozpraszani szmerem std programu.

    papier w chyba wszystkich gałęziach tego zawodu jest nieistotny.

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • hadesadmin23 +1  

    Studiowałem informatykę na WSPiA w Lublinie zaocznie ponieważ resztę czasu pracowałem w firmie komputerowej i opiekowałem się dość rozległą siecią którą sam od kilku lat tworzyłem.
    Rzuciłem studia na drugim roku ponieważ wg. uczelni studiowanie zaoczne odbywało się w każdy inny dzień tygodnia niż weekend. Ci idioci w dziekanacie twierdzili , jeżeli studiujesz zaocznie to napewno nigdzie nie pracujesz i możesz przyjeżdzać w normalne dni tygodnia do szkoły , a co tam 2500zł za semestr , nam wolno.
    Rzuciłem to , w ciągu prawie 4 semestrów niczego mnie nie nauczyli oprócz pokazania nowszej wersji Ranisha :) Studiowania nie żałuję , paru fajnych ludzi poznałem z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt , a studiowanie swoją drogą , 90% nie potrzebnych rzeczy.
    Pracodawca nie pytał mnie o papier tylko o umiejętności , których brakuje niejednemu magystrowi z papirkiem

    pokaż komentarz
    hadesadmin23
  • retsef +1  

    Panie ncr ja mogę śmiało powiedzieć, że więcej inż 30% zajęć na studiach były wartościowe: FTIMS, Politechnika Łódzka

    pokaż komentarz
    retsef
  • ncr 0  

    Szczerze zazdroszczę :)

    pokaż komentarz
    ncr
  • ncr +1  

    Nie wdając się we flejmy nie piszę w PHP, 90% czasu używam Rubiego. Ile poprowadziłem dużych projektów? Dużych (wg mojego rozumienia) pod względem ilości zarobionych pieniędzy / ilośc osób pracujących przy projekcie: 1. Dużych pod względem użytkowników: 1. Dużych pod względem ilości kodu: 0. I miejmy nadzieję, że tak zostanie :)

    pokaż komentarz
    ncr
  • mazzy +1  

    Wspolpracuje z ncr.

    Programuje w Rails, sprawnie posluguje sie html/css jak i programami graficznymi.
    Zajmuje sie tez marketingiem..

    Gdzie sie tego nauczylem i co studiowalem :)?

    Studiowalem na Akademii Ekomicznej (sic!). Dopiero na poczatku studiow zaczalem sie interesowac Internetem i programowaniem. Nauczylem sie wszystkiego sam (badz od ncr) - praktyka rulez!.

    Gdybym poszedl na informatyke nie umialbym nawet polowy tego co teraz ;)

    pokaż komentarz
    mazzy
  • jeanpaul +10  

    Politechnika Slaska, z perspektywy lat spokojnie powiem ze 75% wiedzy tam zdobytej moglem i do tej pory wykorzystuje. Sa to bowiem fundamenty wiedzy o informatyce i elektronice (z naciskiem na cyfrowa).

    Pozwole sobie w kilku slowach skomentowac wynurzenia tego kolesia.
    Przestal sie uczyc wszystkich przedmiotow, bo nie mozna z nich dostac dobra ocene bez ekstra wysilku. Czyli uczyl sie dla ocen nie dla wiedzy. Ogolniak jak sama nazwa wskazuje daje ogolna wiedze. Wartosc jej polega na tym, ze po ogolniaku ta ogolna wiedzy malo kto poszerza. Raczej ukierunkowuje na okreslone obszary - niektorzy picie piwa i zmywak w Londynie, inni studia informatyczne plus przygotowanie businessowe i pozycje CIO. Oczywiscie dwa skrajne przypadki.

    Oczekiwanie, ze studia beda uczyc jedynie praktycznych rozwiazan jest z zalozenia bledne, bowiem podstawy wiedzy maja malo co wspolnego z praktyka. Studia wymagaja od studentow (jak sama nazwa wskazuje) studiowanie materii (a nie jedynie chlania wo'dy i dupcenia panienek - jedno drugiemu w rozsanych proporcjach nie przszkadza). Oczekiwanie, ze przyjda ludzie z businessu po piewsze jest smieszne - ci dobrzy nie maja czasu na charytatywne spotknia a ci co maja nie sa najlepsi i chalturza po uczelniach od tych trzymajcie sie jak najdalej - ani wiedzy ani praktyki. Druga istotna sprawa jest temyka takich praktycznych zajec. Mozna oczywiscie uczyc np. php. Ale w ciagu klku lat pojawi sie konkurent do php (python) i wszystkie praktyczne (podkreslam praktyczne i tak oczekiwane) "sztuczki" przestana byc potrzebne na rynku. Natomiast teoretyczne poznanie zalozen jezyka obiektowego pozwoli dobrze wyksztalconemu informatykowi podazac za trendami rynku jezykow bez wiekszego wysilku.

    Moglbym to ciaganac bez konca, ale po co sfrustrowani omc magistrowie inzynierowie sa malo reformowalni oni wiedza lepiej i co im taki stary belfer jak ja bedzie dupe zawracal.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • Socek -6  

    Podstaw jeżyka obiektowego? NIE MA PROGRMIASTY który jest dobry BO ZDAŁ INFORMATYKĘ. Dobry programista to tylko pasjonat, który się sam nauczył.

    pokaż komentarz
    Socek
  • dudek_ +2  

    a jak ktoś się NAUCZYŁ na studiach? to się sam nauczył, czy zdał?

    pokaż komentarz
    dudek_
  • Socek -1  

    Mam taką znajomą, która się sama uczy programowania bo jest na studiach. Uczy się pilnie. Ale ona programistką nie będzie. Dlaczego? Bo ją to za bardzo nie interesuje. Nie bawi jej pisanie kodu. Ale programować będzie umieć. Jak pójdzie do pracy jako programistka, to będzie to dla niej "kolejna nudna praca". Przez co nie będzie szukała lepszych technik swojej pracy, po prostu zrobi tak, aby działało i finito. A gostek, który w wieku 19 lat nie programował jeszcze... Taki raczej nie zacznie się nagle interesować programowaniem z prostego powodu. Miał możliwości się nauczyć, ale z nich nie skorzystał.
    A studia to bzdura, wiecie dlaczego? Bo jak ktoś się chce czegoś nauczyć, to nauczy się sam. A mało wykładowców umie zainteresować studenta i przekazać przedmiot. 90% studiów to "zakuć, zdać, zapomnieć". Po co w pracy ktoś, kto umie wykuć coś na pamięć, a nie zrozumie? Tak się zdaje programowanie, matematykę, prawo biznesowe, teorię automatów, itp na studiach. Mało kto to rozumie, a większość zdaje.

    pokaż komentarz
    Socek
  • trzynascie +9  

    Autor tekstu nie był na prawdziwej informatycznej uczelni. Dowód?

    Potem kserowałem od dziewczyn, które miały ładny charakter pisma. (?)

    pokaż komentarz
    trzynascie
  • kasze 0  

    nalezysz go grona, ktore uwaza, ze kobieta moze byc co najwyzej nauczycielka w klasach 1-3 szkoly podstawowej?

    pokaż komentarz
    kasze
  • M1chu +4  

    kasze, to zapraszam do mnie na wydzial. Obejrzysz sobie wszystkie 3 dziewczyny. ;)

    pokaż komentarz
    M1chu
  • kasze -1  

    M1chu: moje najszczersze kondolencje :)

    pokaż komentarz
    kasze
  • trzynascie 0  

    kasze: To taki srodowiskowy dowcip, na roku mam z 6 dziewczyn :)

    pokaż komentarz
    trzynascie
  • M1chu +13  

    Chetnie sie wypowiem, jako student informatyki. Faktycznie nasz czas jest koszmarnie marnowany i czesto zajecia jedno, a rzeczywisty swiat informatyki drugie.

    Z drugiej strony nie moge oprzec sie wrazeniu, ze autor tego tekstu z jakiegos powodu trzymal sie z daleka od renomowanych uczelni, a wybieral marne. Skoro mial srednia 3,4, to na jaki wydzial z konkursem swiadectw mogl sie dostac? Raczej kiepski.
    Skoro ma doswiadczenia tylko ze slabymi wydzialami, to moze zbyt latwo skresla cale studiowanie informatyki.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • Panther +3  

    "czesto zajecia to jedno, a rzeczywisty swiat informatyki drugie" - w sumie tak, ale z drugiej strony zaliczenie tych "niepotrzebnych" czy nudnych zajęć uświadamia nam, że jeśli zrobiłem to. to mogę zrobić wszystko
    co do artykułu autor był na kierunku fizyka z informatyką (ale to głównie fizyka)
    1!!! semestr na płatnej informatyce (?) z doświadczenia wiem, że ciekawe dla pasjonata przedmioty typu analiza numeryczna zaczynają się dopiero na 3 - 4 semestrze
    i na studiach uzupełniających na UNIWERSYTECIE - z tym że na uniwersytetach kształcą właśnie bardziej teoretyków więc sam się o to prosił
    totalnie zniszczył mnie jednak na końcu "Studiowanie informatyki w Polsce to strata czasu." a gdzie w takim razie bardziej warto studiować

    pokaż komentarz
    Panther
  • opolanin +2  

    Prawda/Nieprawda!?

    Dzieci w podst też mogą powiedzieć że nauka tabliczki mnożenie to strata czasu bo i tak będą używały kalkulatora. Mimo to jednak wszyscy sie jej na początku uczą.

    Podobnie i na każdej politechnice, na dzień dobry, matma, fiza, chemia, może i mało to przydatne ale pewne podstawy elementarne trzeba mieć. Zanim nauczyłeś się liczyć do 100 trzeba było opanować do liczenie 10.
    Natomiast "ciekawe" przedmioty w formie projektów są właśnie na późniejszych semestrach. Owszem na pewno wszędzie są przedmioty totalnie zbędne, ale na każdy taki znajdzie się pewnie inny który będzie właśnie tym interesującym. No niestety nikt nigdy nie mówił że nauka/studia to same przyjemności. Tyle to już absolwenci podst wiedzą.

    Ocenianie całości kilku letnich studiów, na zasadzie konsumpcji cząstkowej,
    to jak narzekanie na brak wrażeń po 1/5 0,5L :D Skonsumuj całość to wtedy pogadamy ;)

    pokaż komentarz
    opolanin
  • ncr +5  

    Chciałbym zgodzić się z opinią, że studia powinny nakierować, zaciekawić itp. Tylko, dlaczego musi to trwać pięć lat tydzień w tydzień. Czy zdanie jakiejś kobyły z przedmiotu totalnie abstrakcyjnego (co samo w sobie złem nie jest) przybliża studenta do czegokolwiek poza alkoholizmem?

    pokaż komentarz
    ncr
  • retsef +4  

    Artykul pisala osoba, ktora nie wie do czego sa studia. Studia jak nazwa wskazuje to przede wszystkim samodzielna nauka. Sama uczelnia ma dostarczyc sprzet, moze stypendium, ale nikt nie mowi ze ma zagwarantowac wiedze sama jako taka. Da sie spokojnie przejsc przez studia kompletnie nic nie umiejac. Jezeli ktos idzie na uczelnie z mysla ze go tam naucza np. konkretnego jezyka to sie grubo myli. Na studiach uczy sie podstaw wiedzy, ba uczy sie tego jak sie uczyc.

    Dlatego kompletnie nie zgadzam sie z autorem. Studia sa jak najbardziej potrzebne, trzeba poznac przede wszystkim sposoby myslenia. Programowac umialem jeszcze zanim poszedlem na studia, a przynajmniej tak mi sie wydawalo. To ze ktos jest w stanie napisac program w jezyku X nie oznacza ze umie programowac.

    A przede wszystkim to na studiach oducza sie sposobu myslenia z nizszych szkol. Z innej strony patrzac nie widze mozliwosci zatrudnienia jako programisty kogos po samej maturze, moze studenta, ale nie kogos kto nie ma w perspektywie ukonczenia zadnej uczelni. Chodzi o sposob myslenia.

    pokaż komentarz
    retsef
  • blady 0  

    @retsef
    Ja do pelni obrazu porzebowalbym wiedzy na temat ile lat maja osoby oceniajace studia jako bezsensowne... zycie wszystko zweryfikuje, pewnych progow nie da sie przeskoczyc. Oczywiscie mozna byc EMO i dalej brnac w swoim przekonaniu, ze swiat jest bezsensu, ze duze firmy sa bezsensu bo na stanowiskach kierownikow projektow, analitykow, inzynierow oprogramowania obsadza sie ludzi po studiach czesto z dwoma fakultetami. Dla osoby studiujacej i takiej ktora chce isc na studia stanowisko programisty to etap przejsciowy. Docelowa jest umiejetnosc pracy na wyzszym poziomie abstrakcji niz obsluga IDE. Organizowanie pracy zasobow w postaci klepaczy kodu, przewidywanie i planowanie, a nie reagowanie na zaistniala sytuacje. Taki przyklad pierwszy z brzegu: nasza-klasa. Swietny serwis, to co zrobili czapki z glow, jest to kolejny dowod na to, ze nie jest wazne jak ktos oceni pomysl, ambitny, prosty, nic nowego. Wazne jak sie taki pomysl wdrozy i jakie przyniesie on efekty. Jednak trzeba przyznac, ze prostota pomyslu, pozwalajaca na zrealizowanie podobnego systemu w ramach zaliczenia jakiegos przedmiotu, zgubila autorow. Miejmy nadzieje, ze po tym co zapowiadaja ten niewiatpliwie bardzo popularny seriws zacznie dzialac tak jak powinien (glownie chodzi o predkosc). W wielkich systamach bankowych nie ma miejsca na takie sytuacje, architektura takich aplikacji jest zaplanowana w taki sposob, ze w momencie wzrostu liczby transakcji, doklada sie kolejne maszyny do klastra (w zaleznosci na jakiej platformie dziala system). Wszystko jest kwestia skali i tego co w zyciu chce sie robic.

    pokaż komentarz
    blady
  • retsef -1  

    Co do wykonania 'naszej klasy' akurat miałbym uwagi, serwis jest popularny przede wszystkim ze względu na pomysł. Wiem coś o tym bo sam administruje dużą bazą (IBM DB2, firma ubezpieczeniowa w Niemczech) i wiem coś o problemach z wydajnością.

    Zgadzam się całkowicie, ba nawet dodam, że większość takich informatyków bez studiów nie potrafii działać w zespole. Gdy kończyłem szkołę średnią myślałem, że o programowaniu wiem już wszystko, ba na studiach nadal tak myślałem dopóki nie zacząłem pracować nad projektem w zespole. Gdy myślałem po raz kolejny, że o programowaniu wiem już wszystko zatrudniłem się jako programista, po raz kolejny musiałem zweryfikować swoje poglądy i zacząć się uczyć pracować nad dużym systemem (już działającym jak i nowymi) wraz z innymi.

    Tak naprawdę człowiek uczy się całe życie, to nieprawda że studia nie uczą niczego, uczą przede wszystkim myślenia, a do samej wiedzy trzeba mieć pasje i dużo czasu. Dodam, że kiedy się zatrudniałem jako programista miałem za sobą stos (małych) aplikacji, i kilka projektów robionych w zespole. Myślę, że autor artykułu jest w takim właśnie momencie i jest tak samo w błędzie jak ja wtedy.

    pokaż komentarz
    retsef
  • blady 0  

    Nie ocenialem jakosci kodu stojacego za nasza-klasa, imponuje mi zasieg jaki (ku zaskoczeniu wlascicieli chyba) osiagna serwis w relatywnie niedlugim czasie. Dla mnie to majstersztyk zrobic cos tak prostego, zarobic na tym kupe kasy i zachecic do masowej rejestracji ludzi nie tylko z pokolenia NEO, ale tez takich rocznikow za ktorych czasow internetu w polsce w ogole nie bylo :)

    pokaż komentarz
    blady
  • blady +4  

    Swietna dyskusja, taka z cyklu kazdy ma racje ;) Na wstepie zaznacze, ze jestem programista, skonczylem studia (Politechnika Śląska) i w niczym mi to nie przeszkodzilo. Nie rozumiem jednak skad takie poruszenie w narodzie w temacie informatyki... dziedzina nauki jak kazda inna. Ja mam takie pytanie: czy aby zostac lekarzem trzeba skonczyc studia? Mam nadzieje, ze pojawia sie glosy nastepujace: tak trzeba bezwzglednie! lub, nie ma sensu tracic 6 lat na studia... moja babcia nie studiowala medycyny a jak skaleczylem sie w noge to kazala mi na to nasikac i pomoglo... eh. Ogolnie rzecz biorac to smutny obraz branzy mi sie rysuje. Duzo mlodych ludzi (chyba sfrustrowanych) pozamykanych w ciasnych biurach (lub pracujacych tzw "zdalnie") klepie kod po 8 godzin dziennie z przeswiadczeniem: czy z dyplomem czy bez co za roznica? No zadna! Bo w zasadzie tak jak pisalo tutaj wielu praca programisty to nic nadzwyczajnego sie siedzi i pisze bo w zespole wystarczy jeden "mozg" ktory innym powie co i jak maja zrobic. Ja mam tylko taki mini apel do osob mlodych ktore maja zamiar wybrac sie na studia, lub sa przeciw tej stracie czasu. Idz na studia. Nie pracuj, ale studiuj, poznawaj, testuj, eksperymentuj, zdobywaj kontakty, realizuj swoje pomysly. Po studiach ma sie 25 lat i perspektywe 40 lat klepania kodu po 8h dziennie. Niczym wobec szeroko rozumienej kariery jest zarabianie latwej kasy na umowe o dzielo jeszcze w LO. Pomysl dlaczego ludzie zarzadzajacy duzymi korporacjami oprocz ekonomii robili MBA, certyfikowali sie na PMI, Prince2? Bo nie chcieli byc kasjerami w banku albo ksiegowymi w biurach rachunkowych. To nic, ze na starcie mogli pozornie stac na gorszej pozycji wysluch%$ac komentarzy w stylu: i po co CI te Twoje studia podyplomowe? po co Ci te drogie certyfikaty? Ja nie studiowalem, rozliczam pity w trzech biurach jak mnie potrzebuja a wieczorami to jeszcze calej rodzinie policze i mam kase z tego elegancka... Przyklady mozna mnozyc, Penderecki zamiast poszukiwac i wyksztalcac swoj styl mogl grac na weselach i zarabiac tam fajna kase... bo w tej branzy tez niestety jest tak, ze czwartki w filharmonii, a weekendy na weselach - poza tym albo sie gra albo komponuje. Wiek 20, 30, nawet 40 lat to nie jest czas na to zeby sobie samemu organizowac benefis. Z niektorych wypowiedzi powyzej wynika, ze wielu mlodych w zasadzie przekroczylo rubikon i osiagnelo pozycje zaspokajajaca ich potrzeby - jesli tak to przykro mi, ze mieliscie tak nieskomplikowane pomysly na zycie. Reasumujac: Idz na studia, realizuj swoje projekty poznawaj i studiuj, badz niezalezny tak dlugo jak to mozliwe, w przypadku IT tam gdzie pojawia sie praca i kasa znika pasja, pojawiaja sie za to abstrakcyjne zadania klientow i/lub pracodawcow skutkujace brakiem czasu na programowanie non-profit. Czy programowanie bazodanowe moze byc pasja? Jeden lubi pomarancze a drugi jak mu nogi smierdza.

    pokaż komentarz
    blady
  • rsajdok -1  

    Bredzisz! Nastukałeś w klawiaturę a wystarczyło napisać, że kto nie ma studiów jest biednym klepaczem a kto je zrobił plus podyplomowe to jest nie wiadomo kim. Na szczęście tak nie jest. Poczytaj historię IT kto jakie pokończył studia i co osiągną. Jeszcze jedna najważniejsza rzecz nie każdy developer chce zostać menagerem. Nie zrozumiesz tego bo nie wiesz co to jest pasja programowania. Dla tego rób te swoje studia MBA bo developerem nigdy nie będziesz.

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • ncr +3  

    Życie zweryfikuje, tych z papierem (ale bez pasji i trzeźwego spojrzenia).

    pokaż komentarz
    ncr
  • skiter 0  

    I to dlatego mam w dupei średniaki i inne bzedy, od 15 lat programuej w C, programuje w innych jezykach, mam doswiadczenie, i nie mam "papierka", a ci co chca go dostac beda mieli, co miesiac nowego pracownika :)

    pokaż komentarz
    skiter
  • kds71 +4  

    Hm, studiowałem informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim (w sumie nie skończyłem, ale to już inna historia) i nie mogę powiedzieć, żeby uczono tam rzeczy nudnych, niepotrzebnych czy też przestarzałych (skansen?).
    @M1chu: za dużo matematyki na studiach informatycznych? A czym jest informatyka, jeśli nie gałęzią matematyki?

    pokaż komentarz
    kds71
  • M1chu -7  

    A czym jest informatyka, jeśli nie gałęzią matematyki?
    Bluznierstwo! :D
    Informatyka na pewnym niskim poziomie korzysta z matematyki i na tym koniec. Algorytmy, grafika komputerowa, szyfrowanie - owszem, u podstaw jest matematyka, ale cala reszta nie.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • kds71 +18  

    To nie jest bluźnierstwo, taka jest prawda - prawda, o której nikt nie pamięta (lub nie chce pamiętać). Jeśli wybierasz się na studia informatyczne, nie licz na to, że będą cię tam uczyć "praktycznych" rzeczy (cokolwiek przez to rozumiesz). Nauczą cię tego, czego powinni: czyli informatyki. Informatyka nie jest nauką o obsłudze programów, systemów operacyjnych. Nie jest też nauką programowania w konkretnych językach (na UWr można się najwyżej zapisać na kursy dotyczące podstaw konkretnych języków).

    Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy wybierają studia informatyczne nie wiedząc, czym jest informatyka.

    Wbrew pozorom, wiedza, którą przekazują wykładowcy na studiach informatycznych jest wartościowa. Przede wszystkim możesz nauczyć się jednej, niezwykle istotnej rzeczy: sztuki sprawnego, szybkiego myślenia logicznego, abstrakcyjnego i analitycznego. Nauczysz się, jak prawidłowo analizować i rozwiązywać problemy oraz formułować sensowne wnioski. Nauczysz się, w jaki sposób zbudowane są języki programowania i będziesz mógł zrozumieć sposób, w jaki tak naprawdę to wszystko działa (owszem, jest to wiedza trudna i przyswojenie jej może wymagać poświęceń, ale to już twój wybór - nikt nie zmusza do pójścia na studia informatyczne).

    pokaż komentarz
    kds71
  • Socek -3  

    A czym jest informatyka, jeśli nie gałęzią matematyki?
    Myślenie lekko potopowe.
    To nie jest bluźnierstwo, taka jest prawda - prawda, o której nikt nie pamięta (lub nie chce pamiętać).
    I tutaj masz rację: nikt o tym nie pamięta, że informatyka to była matematyka. Dlaczego? Bo w tej chwili w informatyce jest tak mało matematyki, że nikt jej nie używa. Tak, pewne sprawy to w 90% matematyki. Ale powiedz mi, ile w takim systemie operacyjnym jest matematyki? Ile w programach użytkowych jest matematyki? Napisałeś kiedyś jaki porządny program? Jakoś wątpię. A jeśli się mylę, to pochwal się. A pod pojęciem "porządny program" to taki, który używa ktoś więcej niż Ty sam i Twoi koledzy ze studiów.

    pokaż komentarz
    Socek
  • kds71 +1  

    Widzę, że umiejętność czytania ze zrozumieniem staje się coraz rzadsza. Napisałem:
    Informatyka nie jest nauką o obsłudze programów, systemów operacyjnych.
    Na co ty odpowiedziałeś:
    Ale powiedz mi, ile w takim systemie operacyjnym jest matematyki? Ile w programach użytkowych jest matematyki?
    Poza tym - wybierasz się na studia informatyczne po to, żeby nauczyć się obsługi systemów operacyjnych i programów użytkowych? Brawo.

    Bo w tej chwili w informatyce jest tak mało matematyki, że nikt jej nie używa.
    Racja - w końcu informatyka polega na nauce programowania, obsługi systemów operacyjnych i oprogramowania użytkowego, czyż nie? :)

    Napisałeś kiedyś jaki porządny program? Jakoś wątpię.
    Ja natomiast wątpię w to, że można napisać porządny program nie znając podstaw teoretycznych. Chwalić się nie zamierzam.

    pokaż komentarz
    kds71
  • Socek 0  

    Po pierwsze: chodziło mi o system pod kątem programowania, czyli jak został napisany.
    Po drugi:
    Racja - w końcu informatyka polega na nauce programowania, obsługi systemów operacyjnych i oprogramowania użytkowego, czyż nie? :)
    Pracowałeś kiedyś jako programista? To radzę zacząć, bo patrząc na moją pracę, to muszę odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Pracuję jako programista i muszę znać podstawy Linuxa, Windowsa. Muszę znać języki programowania i muszę umieć programować.

    pokaż komentarz
    Socek
  • kds71 0  

    Jesteś więc programistą, a nie informatykiem. Chociaż dziwne jest to, że negujesz istotność podstawowych zagadnień teoretycznych. Nie przydają ci się w programowaniu?

    pokaż komentarz
    kds71
  • arekarek +2  

    @Socek: więc możesz się nazwać programistą, ale nie informatykiem. (edit: kds mnie wyprzedził :P)

    Swoją drogą, np. wczoraj składałem panoramę z 6 zdjęć w programie Hugin. Użytkowy nie można zaprzeczyć. Ja tylko wybrałem 6 plików źródłowych, a całą resztą zajął się program. Mogę tylko zgadywać ile algorytmów i ile wiedzy matematycznej potrzebowali programiści. Wg niektórych tutaj - pewnie żadnej.

    pokaż komentarz
    arekarek
  • kds71 +3  

    @arekarek: dokładnie. Prosty przykład - zmiana rozmiaru obrazka (np. w Photoshopie). Nie trzeba studiów informatycznych, by wykorzystać taką funkcję, natomiast nie da się dobrze tego zaprogramować bez znajomości analizy numerycznej.

    pokaż komentarz
    kds71
  • M1chu -2  

    Tylko ze w realu nie projektujesz (w 99% przypadkow) algorytmu ani nawet go nie implementujesz, tylko skladasz program z gotowych klockow.

    kds71, dzieki za rady, ale ja juz koncze informatyke i od lat pracuje w zawodzie, wiec wiem co mowie. Algorytm wlasny musialem wymyslec raz. Na rozmowie kwalifikacyjnej nie kazali mi liczyc calek, tylko pokazac, ze znam sie na programowaniu i projektowaniu.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • kds71 +4  

    @M1chu: To już zależy od tego, co programujesz. Programy składa się z klocków, ale te klocki same się nie napisały. Przykładem takiego klocka może być wspomniana przeze mnie funkcja zmieniająca rozmiar obrazka.

    Oczywiście, że nikt nie pytał cię o liczenie całek. Ale przecież liczenie całek to tylko jedno zagadnienie z analizy matematycznej. Kazali ci pokazać, że znasz się na programowaniu - pozostańmy więc przy dziedzinach matematyki, które są przydatne programistom. Np. języki formalne - jest to przedmiot bardzo trudny, ale nawet częściowe zrozumienie metod używanych przy rozwiązywaniu zagadnień z tej dziedziny jest bardzo przydatne przy pisaniu własnego kodu. Wspominana przeze mnie analiza numeryczna, która jest niezbędna w bardzo wielu aspektach programowania. A logika? Moim zdaniem jest niezbędna. Można by tak długo wymieniać: algebra, matematyka dyskretna...

    Jeśli przykładasz się do nauki, to uczelnie informatyczne dają ci do ręki potężny aparat matematyczny, za pomocą którego możesz rozwiązać większość problemów związanych z programowaniem. Fakt, nikt cię nie będzie uczył, jak go wykorzystywać w praktyce - ale przecież nie miałoby to większego sensu. Jakie języki, jakie technologie, systemy operacyjne, programy itd. chciałbyś poznawać na uczelni, skoro to wszystko się zmienia z roku na rok? Wiedza teoretyczna jest o tyle istotna, że pozwala ci się elastycznie dostosowywać do zmian. To, jak ją wykorzystasz w praktyce jest już twoją sprawą.

    Nie wiem - być może trafiłeś na jakąś kiepską uczelnie i faktycznie masz powody do narzekania. Ja mogę się wypowiadać tylko na temat UWr. I mimo tego, że nie ukończyłem studiów, codziennie doceniam wiedzę, jaką zdobyłem na uczelni, bo widzę, że jest ona bardzo przydatna - czasami w sytuacjach, w których nawet się tego nie spodziewałem.

    Nie możesz też lekceważyć tego, o czym pisałem wcześniej. Chodzi mi o to, że rozwiązywanie trudnych problemów matematycznych usprawnia myślenie w taki sposób, jaki jest najbardziej przydatny programiście.

    pokaż komentarz
    kds71
  • M1chu -4  

    kds71, jasne, jesli pracuje w zespole tworzacym program Mathematica - to tak. Ale caly webdesign, programowanie aplikacji korporacyjnych, no i inne nieprogramistyczne sprawy - tam matematyki z punktu widzenia programisty nie ma.

    Matematyke na studiach traktowalem tylko i wylaczenie cwiczenie umyslu. Nie wydaje mi sie, zeby sama wiedza z niej miala mi sie kiedykolwiek przydac.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • kds71 +1  

    @M1chu: Oczywiście, nie każdy będzie tego potrzebował - chociaż kto wie, może też znajdziesz się w takiej sytuacji, kiedy wiedza matematyczna ci się przyda? :) Mi przydaje się często.

    Poza tym warto ćwiczyć umysł ;)

    pokaż komentarz
    kds71
  • M1chu 0  

    kds71, To juz wole sudoku. ;)

    pokaż komentarz
    M1chu
  • krisiun +3  

    Studia daja szeroka i systematyczna wiedze. Takie rzeczy jak np. struktury danych, algorytmy, matma, teoria baz danych itd. nie starzeja sia. Pozniej ludzie bez studiow nie znaja np innych algorytmow sortowania niz bubble sort, nie wiedza jak rozwiazac problemy wymagajace pomyslunku (bo np. nie wiedza o istnieniu pewnych algorytmow) itd. I najgorsze jest to, ze nawet nie wiedza o tym, ze maja olbrzymie luki w swojej wiedzy.

    pokaż komentarz
    krisiun
  • elelcct 0  

    chyba nie wiedza tego ludzie ktorzy sie tym nie interesuja ?

    pokaż komentarz
    elelcct
  • Michal2 -4  

    IMHO studia z informatyki powinny uczyć algorytmiki i matematyki, i poza tym nic więcej (i może podstawy c++ aby można było na czymś te algorytmy testować). Bo jeśli ktoś chce zając sie informatyka to i tak powinien sie sam nauczyć programować, z doświadczenia wiem że programiści którzy uczyli sie programować tylko w szkole są po prostu do dupy.

    pokaż komentarz
    Michal2
  • rsajdok -1  

    "Studia daja szeroka i systematyczna wiedze"
    Nie rób sobie jaj. Podaj jakiś konkret?

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • PatrykZuch +5  

    @rsajdok - już ci przedstawiam:
    Najpierw przechodzisz przez matematykę - od algebry liniowej, po abstrakcyjną, geometrię aż do analizy. Potem poznajesz zakamarki algorytmiki, a następnie np. optymalizacji czy też kryptografii. Poznajesz też grafikę komputerową od podszewki. Programujesz współbieżnie, programujesz systemy rozproszone. Programujesz niskopoziomowo (ASM), troszkę wyżej (C), wyżej (C++). Albo jeszcze wyzej (Python/rlang). Projektujesz sam układy cyfrowe, np procesory na układach FPGA... itd. itd.
    Słowem - przechodzisz chyba przez wszystko co się da (oprócz webdevelopmentu bo tego można się nauczyć samemu i bez ponoszenia kosztów).
    Zauważ że uczelnia zapewnia ci sprzęt za dziesiątki tysięcy złotych. Gdzie indziej znajdziesz takie dobrodziejstwa?

    pokaż komentarz
    PatrykZuch
  • elelcct +3  

    rsajdok: np. w ktorym supermarkecie jest tania wodka, kiedy studentki z architektury maja okres i nie moga, jak robic wino, ile dni mozna przezyc za 5 zloty, gdzie jest najtansze ksero itd...

    pokaż komentarz
    elelcct
  • kwidzi +1  

    Piękny artykuł. Taka jest smutna rzeczywistość, Polska ma bardzo wysoki poziom kształcenia, ale co z tego. Nie widać tego w praktyce po naszym narodzie. Wiedzę mamy ogólną, uczymy się teoretycznie i wiedza jest tymczasowa. Studia o niczym nie świadczą

    pokaż komentarz
    kwidzi
  • aph216 +1  

    To, że komuś się udało zrobić karierę bez studiów wcale nie znaczy, że wszystkim się tak trafi. Ostatnie lata studiów są dobrym momentem na wkręcenie się w jakąś firmę, co daje zatrudnienie nawet przed otrzymaniem dyplomu. A z samą maturą... powodzenia ;)
    Nie wykluczam, że gdzieś są tacy pracodawcy, którzy są w stanie uwierzyć w możliwości młodego pasjonata, ale czy to jest norma, na której warto polegać?

    pokaż komentarz
    aph216
  • nazum +2  

    Weźmy przykład - pracodawca ma do wyboru dwóch kandydatów: albo świeżo upieczonego magistra informatyki z zerowym doświadczeniem, ew. po rocznej praktyce w jakieś firmie przy mało ważnych projektach, albo osobę w tym samym wieku z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym i masą ukończonych projektów, tyle że bez papierka.. Jak myślisz, kogo wybierze?

    pokaż komentarz
    nazum
  • dudek_ 0  

    Oczywiście wybierze tego z doświadczeniem. Ale on to doświadczenie musiał gdzieś zdobyć. I zapewne łatwo nie było, bo jak tuż po maturze konkurował ze świeżo upieczonym magistrem z rocznym doświadczeniem przy mało ważnych projektach, to miał marne szanse.

    pokaż komentarz
    dudek_
  • M1chu 0  

    A jak obaj beda mieli doswiadczenie, a jeden do tego wyksztalcenie?

    pokaż komentarz
    M1chu
  • ncr +2  

    Zgadza się. Autor miał średnią 3.4, ale przedmioty ścisłe na piątki szóstki. Doświadczenia ma z jedną słabą uczelnią (US) i jedną dobrą (PŚ w Gliwicach). Chętnie poznam kogoś kto może z czystym sumieniem powiedzieć, że więcej niż 30% zajęć na studiach informatycznych były wartościowe z praktycznego punktu widzenia.

    pokaż komentarz
    ncr
  • nightwish86 +25  

    prawie 60% kursów jest informatycznych bądź około-informatycznych.
    EDIT: (wyłączając pierwszy rok studiów, gdzie matematyka to 4/6 kursów).
    Matematyka Informatyczna, wydział WPPT Politechniki Wrocławskiej.

    Uczą. Dobrze uczą. Pracę w branży można mieć od 1 góra 2 roku studiów. Papier z tego wydziału jest gwarancją sukcesu. Wydział kończy garstka, około 20 studentów co roku. Sądzę że autor artykułu w życiu takich studiów nawet nie zobaczył. I nie zobaczy. A potem nam rosną 'informatycy'.

    pokaż komentarz
    nightwish86
  • PatrykZuch +9  

    Mam podobne zdanie jak nightwish86.
    Jestem na informatyce na wydziale elektroniki - Politechnika Wrocławska. Żeby uczelnia mogła stać się bardziej konkurencyjna i dyktować tempu innym, pozwalniała tych "złych" prowadzących. Mogę śmiało powiedzieć że przedmiotów które mi się dotąd nie przydały jest około 5%. Jestem teraz na IV roku i jeśli kogoś jeszcze żadna firma nie zassała do siebie, to tylko dlatego że twardo się uparł iż nie będzie pracować bo woli studia.

    pokaż komentarz
    PatrykZuch
  • elelcct -1  

    Rozwiazanie problemu jest proste - Studia bez ocen i bez dyplomu. Kto bedzie chcial bedzie sie uczyl, a kto nie - to pewnie mu sie znudzi, bo ani dyplomu, ani sie ocena nie pochwali...
    A ta prawdziwa ocene wystawialoby zycie...
    Ja olalem studia dlatego, ze czasem wkuwanie bzdur zajmowalo za duzo czasu (chociaz w pewien sposob bylo to dobre, bo cwiczylo pamiec), a o papier sie mnie pytali tylko w Polsce, gdy pozostawala kwestia zarobkow ;)

    pokaż komentarz
    elelcct
  • M1chu 0  

    Studiowanie informatyki w Polsce jest kiepskie, bo
    a) ucza za duzo matematyki,
    b) zajecia sa oderwane od rzeczywistosci,
    c) prowadzacym nie chce sie uczyc nowych technologii.

    Ale tak czy owak, uwazam, ze nie jest az tak strasznie zle, zawsze sie czegos mozna nauczyc, jak sie przejdzie juz te beznadziejne przedmioty.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • Borszczuk +5  

    "c) prowadzacym nie chce sie uczyc nowych technologii."

    Powinienes napisac "prowadzacym ktorzy zostali na uczelni". Pensja asystenta - 1300 zl do reki. Nikt z wiedza nie bedzie sie w to bawil bo szkoda czasu i pieniedzy.

    pokaż komentarz
    Borszczuk
  • PatrykZuch +20  

    > a) ucza za duzo matematyki,
    ???
    Chyba miało być: uczą za mało matematyki

    pokaż komentarz
    PatrykZuch
  • arekarek +17  

    a) informatyka bez matematyki nie ma prawa istnienia.
    b) studia powinny pozwolić takiemu informatykowi rozwiązywać w przyszłości problemy, które dziś jeszcze nie istnieją. więc jaka rzeczywistość?
    c) nowe technologie, kiedyś staną się stare. dlatego lepiej być na tyle obeznanym w temacie, żeby poznawanie technologii nie sprawiało problemów. lepiej, żeby samemu tworzyć nowe technologie.

    pokaż komentarz
    arekarek
  • M1chu +2  

    arekarek, to po co ucza banialukow i glupot sprzed 2 informatycznych epok, wszystko w najdrobniejszym szczegole?

    pokaż komentarz
    M1chu
  • marw 0  

    @M1chu
    Jest jeszcze ten aspekt studiów w Polsce, informatyk na państwowej uczelni dostaje marną kasę w porównaniu do tego co mógłby zarobić prywatnie. Jak na razie nie słyszałem o dobrej prywatnej uczelni, zresztą ilu by było stać na drogie studia prywatne skoro już się w podatkach płaci na studia państwowe. A jak jest jest w USA - MIT i Berkeley, chyba więcej pisać nie muszę.

    pokaż komentarz
    marw
  • zed4 +2  

    matematyki jest w sam raz by wykruszyli sie slabi...
    ale fakt faktem, na studiach nauczylem sie niewiele, tylko ogolne kierunki mi pokazali...
    zrobilem licecjat (mag mam z ekonomii) i nie zamierzam juz konczyc infy...
    wszystkiego nauczylem sie w pracy - pracowalem 8 miechow za 1200, biedujac, ale potem przeszedlem na 7500 brutto, a po roku spadam do belgii za tyle samo ale euro...czyli podsumowujac - studia sa fajne, ale nie ucza wiele, pasjonat i tak nauczy sie sam i bedzie z niego o wiele lepszy informatyk niz po 5 latach studiow...

    pokaż komentarz
    zed4
  • sidhellfire -2  

    arekarek
    "a) informatyka bez matematyki nie ma prawa istnienia."
    Wróć jak będziesz mieć jakiekolwiek obeznanie w temacie. Bodajże Stiff kiedyś wysłał maile do ikon informatyki z zapytaniem jaką role odegrała matematyka w ich życiu. Zdziwiłbyś się ich odpowiedzi.

    pokaż komentarz
    sidhellfire
  • Coldpeer 0  

    sidhellfire
    To może wypadałoby przeczytać jeszcze raz ...
    http://www.stifflog.com/pl/index.php/2006/09/21/sztywny-zadaje-pytania-wielcy-programisci-odpowiadaja-2

    pokaż komentarz
    Coldpeer
  • gondt 0  

    no education=no future

    pokaż komentarz
    gondt
  • Kartofelek 0  

    nie prawda.

    Sa osoby, ktore bez studiow zarabiaja o wiele wiecej niz ci po studiach. Chodzi tutaj o podejscie. Niektorzy mysla ze jak skonczyli studia to od reki sa "the best". Prawda jest taka, ze jezeli nie nauczysz sie odpowiedniego podejscia do pracy i odnalezienia sie w swiecie, to studia duzo ci nie dadza. Niektorzy nie studiuja sie a potrafia znalezc swoje miejsce. I wtedy zarabiaja.

    Z drugiej strony przeciez studia nie tylko sluza powiekszeniu przyszlych zarobkow. To tez droga by poznac nowe rzeczy, poszerzyc nasze zainteresowania. I tak sobie mysle ze to ta lepsza droga. Ale rozne sa zdania.

    pokaż komentarz
    Kartofelek
  • ponton 0  

    Tak, bo "doktorkowie" zajmują się ważniejszymi i ciekawszymi sprawami. ;) Ale obaliłem Twoją tezę, że taki doktorek sobie nie poradzi jako programista. ;)

    pokaż komentarz
    ponton
  • qmic 0  

    Zgadzam się z autorem tekstu w 100%. Postąpiłem tak samo i wyszedłem na tym na pewno lepiej niż ktokolwiek kogo znam po studiach informatycznych w moim wieku. Oni teraz są przeważnie na "okresach próbnych" w jakichś firmach, za psi grosz robią nie wiadomo co, mi się udało w tym czasie założyć firmę i zdobyć kilka bardzo dobrych kontraktów.

    Na studiach nie nauczą obycia z ludźmi, kreatywnego myślenia, obsługi serwerów blade, czy też farmą serwerów, klastrów, wirtualizacji, ani nawet pythona o którymś ktoś już wspomniał, ja zrezygnowałem z Polibudy Warszawskiej i to pierwsza męska i zarazem najlepsza decyzja w moim życiu. Uczelnie wyższe mają się tak do współczesnej informatyki jak Zasadnicza Służba Wojskowa do jednostek GROM-u,

    pokaż komentarz
    qmic
  • jeanpaul +1  

    @qmic
    Wszystko jasne! Obslugi serwerow blade nauczyles sie czytajac czasopisma w empiku. I co takiego w obsludze serwera (?) blade jest istotnego, ze trzeba by to wykladac na uczelni? A co do farmy serwerow - czyzbys posiadal wlasne centrum obliczeniowe, ze nam o farmach serwerow opowiadasz?

    > Na studiach nie nauczą obycia z ludźmi,
    A tu sie moge zgodzic. Nie jest to domena studiow informatycznych a warto by pouczyc troche o finansach, zeby jeden z drugim nie rozdziwial geby jak przychodzi pora budzetowania. Opowiedziec o technikach zarzadzania projektami, itp itd.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • siewca -4  

    Studia informatyczne maja przygotowac do pracy w zawodzie. Znajomosci niskopoziomowej informatyki nie jest juz nikomu potrzebna. Taka prawda.

    pokaż komentarz
    siewca
  • elelcct -3  

    zawodowki przygotowuja do pracy w zawodzie. studia przygotowuja do prac badawczych itd...
    celem ukonczenia studiow jest zostanie na uczelni robienie doktoratu, potem profesura i praca nad badaniami finansowanymi przez panstwo. Studia konczy tak naprawde ktos kto umiera profesorem. Reszta to Ci ktorym sie nie udalo.

    pokaż komentarz
    elelcct
  • M1chu -2  

    No nie, ktos te jadra dla linuksowcow musi pisac. Powinny byc po prostu sciezki dostepne: czy chcesz programowac grafike, czy jakies oprogoramowanie niskopoziomowe, czy cos innego jeszcze.

    pokaż komentarz
    M1chu
  • elpresidente +1  

    @ elelcct - hahaha, rozbawiłeś mnie do łez, dawno takiej bzdury nie przeczytałem :D

    pokaż komentarz
    elpresidente
  • feuer-fest -4  

    ja sie na polibudzie nie przykladalem i mnie wyj##ali - przyznaje sie bez bicia. ale nie uznaje ich za bezsensowne dlatego ze sie nie utrzymalem tylko dlatego, ze one po prostu bezsensowne są (politech szczecinska). podlapalem podstawy C++ co mi pomoglo potem opanowac we wlasnym zakresie PHP na tyle znosnym poziomie, zeby sie z tego utrzymac. Reszta to byl bezsens i bełkot.

    pokaż komentarz
    feuer-fest
  • kormikez +3  

    A skąd możesz wiedzieć, skoro Cię "wyj%$ali"? Będąc na IV roku studiów WIPS mogę powiedzieć, że akurat programowanie u nas prowadzone jest na dennym poziomie, za to przydało się parę innych przedmiotów, wyłożonych w dalszym toku studiów.

    pokaż komentarz
    kormikez
  • feuer-fest 0  

    jesli jestes na czwartym roku informatyki na wips to znaczy ze razem studiowalismy ;) bo ja teraz byłbym na czwartym (dziennie) na roku zostala kupa ludzi, zasiegnalem jezyka u wielu z nich i wszyscy twierdzą, że te studia to w 75% bzdety

    pokaż komentarz
    feuer-fest
  • kormikez 0  

    Nie studiowaliśmy, bo ja właśnie wróciłem z urlopu dziekańskiego z Irlandii i dołączyłem do Twojego byłego roku. IMO dla tych 25% (no i dla papierka) mimo wszystko studiować warto.

    pokaż komentarz
    kormikez
  • elelcct -5  

    Bill Gates przerwal studia. Dziekuje za uwage

    pokaż komentarz
    elelcct
  • aqua +3  

    A ilu z tych, którzy przerwali studia, nie jest Billem Gatesem?

    pokaż komentarz
    aqua
  • elelcct -4  

    nie obchodza mnie inni ludzie

    pokaż komentarz
    elelcct
  • rsajdok 0  

    Dodam kolejnych John Carmack, Romero. Gdzieś na internecie było niedawno o wielkich osobistościach w IT, którzy nie mają ukończonych studiów. Jest ich sporo :)

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • jeanpaul +4  

    Wskazywanie na Bill'a, Steva czy Larrego oraz wielu innych "wielkich" swiata informatyki i stwierdzanie, ze ich sukces wynikal z faktu przerwania studiow jest zalosnie dzieccine w swojej argumentacji.

    Oni nie osiagneli takiego sukcesu tylko dlatego ze nie skonczyli studiow. Ich sukces wynikal z posiadania niezwyklej intuicji do businessu, niezmozonej pracowitosc, zdolnosci przywodczych, czynnikow zewnetrznych i dozie szczescia. Naiwnoscia albo glupota jest wiara, ze bark studiow jest przeszkoda w odniesieniu sukcesu.

    Podam ci jednak inny przyklad:
    Jak sadzisz, dlaczego zalozyciele googl'a zdecydowali sie oddac zarzadaznie firmy Dr Eric'owi Schmidt'owi? Chyba nie dlatego ze nudzil sie na studiach i z nudow zrobil dr.

    > Dziekuje za uwage
    Ja tez.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • opolanin 0  

    Trzeba było ten artykuł doczytać do końca.
    Wiedzielibyście także że pewne sprawy wyglądają tak nie inaczej właśnie dlatego że jeden czy drugi zaczerpnęli pewnej wiedzy jednak właśnie z tych studiów na które to rzekomo szkoda czasu.

    Z komentarzy natomiast wyczytać całkiem słusznie można.
    W Europie jest pewnie inaczej, gdyż u nas najlepszą kasę robi się na interesach z państwem, a tu przedsiębiorczość i konkretne umiejętności są niepotrzebne. Tutaj potrzebne jest gładkie poruszanie się na salonach, i w tym względzie wykształcenie jest przydatne, a nawet wskazane.

    Więc ja cię proszę...

    pokaż komentarz
    opolanin
  • Socek -1  

    Zapytam chamsko: pracujesz jako kto?

    pokaż komentarz
    Socek
  • ncr 0  

    Chamsko odpowiem: prowadze firmę i bynajmniej nie handluję kapustą na targu (przepraszam handlarzy :). Codziennie programuję, codziennie uzupełniam wiedzę. Firma działa w szeroko pojętej branży reklamowej. Ostatniego pracodawcę "zwolniłem" rok temu.

    pokaż komentarz
    ncr
  • Socek -1  

    To pytanie było do retsef'a. Źle wpisałem, sory.

    pokaż komentarz
    Socek
  • sajgonki2piedziesiat 0  

    tak z czystej ciekawości: co takiego programujesz? Piszesz skrypty w PHP? Ile poprowadziles wielkich projektow?

    pokaż komentarz
    sajgonki2piedziesiat
  • Socek 0  

    Programuje w PHP (HTML, JavaScript, CSS), Python, Bash (choć to językiem programowania ciężko nazwać). Tak się śmiejecie z "PHP", ale w mojej pracy sami wiemy, że PHP to nie jest zbyt dobre rozwiązanie, dlatego przechodzimy na Pythona. Ale fakt faktem, to na PHP jeszcze jest zapotrzebowanie.
    Jestem za młody, żeby prowadzić jakiś większy projekt w pracy. Ale dla przykładu małego projektu, to robiłem narzędzie do obsługi RAID'a.

    pokaż komentarz
    Socek
  • rsajdok -2  

    Pierwszy semestr. Siedzę na wykładzie z informatyki pan dr wykłada o sortowaniu. Przedstawia sortowanie bąbelkowe, następnie wykazuje się swoją przeogromną wiedzą i pokazuje quciksorta. Zachwala jakie to jest szybkie, itp. Ja zadaje mu pytanie czy słyszał o bitsort na to on robi wielkie oczy i zmienia temat. Takich przykładów mógłbym mnożyć. Nie piszcie banialuków o tym co powinno być na studiach a czego nie. Niech mi ktoś wyjaśni dla czego na każdej uczelni w Polsce uczy się c++, c, lub javy skoro Bruce Eckel twierdzi, że powinno się uczyć na studiach, np. pythona?

    pokaż komentarz
    rsajdok
  • micheasz 0  

    Na marginesie tematu. Jest on naprawdę dobry. Przeczytałem sporo ciekawych i na poziomie wypowiedzi. Oczywiście nie wszystkie takie były, ale i tak dużo zważywszy na obniżający się poziom linków i postów na wykopie.

    pokaż komentarz
    micheasz
  • proot 0  

    Chciałbym się z Wami wszystkimi spotkać na żywo. Porozmawiać o pracy, projektach i pasjach ;) Myślę, że wiele osób mogłoby zaskoczyć swoją 'wielką programistyczną twórczością' i 'doświadczeniem w branży' :P Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    proot
  • ncr 0  

    No to zaskakujemy twórczością: https://svn.trix.pl/public/background_fu/ Kto nastepny? :)

    pokaż komentarz
    ncr
  • proot -1  

    A to repozytorium to... nie kumiem?... To jest ten mega potężny projekt niestudenta informatyki/programistę samouka?...

    pokaż komentarz
    proot
  • ncr -2  

    Czemu od razu potężny, człowiek z "doświadczeniem w branży" miałby do powiedzenia coś bardziej merytorycznego.

    pokaż komentarz
    ncr
  • proot 0  

    Nie jestem człowiekiem z branży.

    pokaż komentarz
    proot
  • patryk_t 0  

    Studiowanie informatyki w Wyższej Pralni Pieniędzy rzuciłem po 3 latach. Nie trudno zgodzić się z autorem artykułu. Studiowanie tam uznaję za czas stracony. Na codzień pracuję jako programista, jednak całą wiedzę, jaką potrzebuję do swobodnej pracy zdobyłem sam, dzięki pasji i zaangażowaniu.

    pokaż komentarz
    patryk_t
  • ncr 0  

    Piękne. Miałem w życiu moment, że chciałem zostać na uczelni, nawet się dwóch doktorów interesowało. Czy przegrałem życie? :P

    pokaż komentarz
    ncr
  • elelcct 0  

    to przypomina wojne linux vs windows ;D tylko tym razem ci uzywajacy windowsa sa po drugiej stronie :D

    pokaż komentarz
    elelcct
  • ncr 0  

    Temperatura rośnie, taki temat, btw. na blogu już ktoś mnie nazwał "nie udacznikiem" (pisownia oryginalna).

    pokaż komentarz
    ncr
  • kasze 0  

    to nawet lepsze niz wojna atari vs. c64 - bo zolnierze starsi

    pokaż komentarz
    kasze
  • arekarek 0  

    Tytuł chyba powinien brzmieć:
    "Ważne powody, dla których studiowanie informatyki to strata czasu, jeżeli jesteś pasjonatem informatyki od 6 roku życia"

    Na jednego takiego osobnika przypadają tysiące innych, które mają zupełnie odmienne zdanie.

    Poza tym czego się spodziewać po UŚ. Jeżeli poziom informatyki (czy fizyki z informatyką) jest tam równie wysoki jak polonistyki, to zupełnie się nie dziwię. Znam dwóch polonistów, którzy skończyli tę uczelnię. Są beznadziejni ;)

    pokaż komentarz
    arekarek
  • ncr 0  

    Podejrzewam, że poziom polonistyki jest znacznie lepszy :)

    pokaż komentarz
    ncr
pokaż 

Wykopali i zakopali (190 / 1)