Powiązane (2)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • Philosoph +4  

    Oj, niektórzy czepiają się nie wiadomo czego. Dla mnie naturalny jest fakt, że dwoje kochających się ludzi chciało mieć ceremonię (niekoniecznie w kościele), chociażby dla pięknych wspomnień, zdjęć do pokazania dzieciom, poczucia wyjątkowości tego dnia.

    Zaś co do tekstu przysięgi, uważam że powinien być on sam wybierany przez parę młodą.

    pokaż komentarz
    Philosoph
  • Lymha +2  

    życzę im szczęścia na nowej drodze życia :)

    pokaż komentarz
    Lymha
  • asator +2  

    Zakop: "spam antychrzescijanski, zakopujemy upr (nie dlatego ze to dobra czy zla parta) bo spamuja, zakopujmy i to, ILE MOZNA !"

    i za to ja wykopie ;]

    pokaż komentarz
    asator
  • jalowa +2  

    Dlaczego, gdy czytam wykop wydaje mi się, że otaczają mnie sami ateiści? W końcu 95% jest podobno katolikami z czego jakieś 40% uczęszcza na msze do kościoła.(tak pisali w 'gościu niedzielnym xd)

    btw. strasznie mnie denerwuje takie obrzucanie się gównem. i myślenie, że się mądrzejszym od drugiego. przecież ateista może żyć obok katolika w zgodzie. i na odwrót.

    pokaż komentarz
    jalowa
  • termostat +2  

    No właśnie, to daje do myślenia, prawda? Może katolików wcale nie ma tak wielu, jak to niektórzy wciąż twierdzą?

    pokaż komentarz
    termostat
  • ihuax +1  

    jakby katolikow oblozyc podatkiem na utrzymanie kosciola to zaraz by sie mniej zrobilo:)

    pokaż komentarz
    ihuax
  • matipl +2  

    Przyczeczenie jest w mordę :)
    "Przyrzekam ci, że będziesz mogła (mógł) się o mnie troszczyć, być obok mnie w chwilach radości, smutku, w momentach mych porażek i sukcesów (?) jeśli tylko chcesz, to tęsknij za mną kiedy wyjadę lub wyjdę do drugiego pokoju. Obiecuję ci, że będziesz mógł oglądać ze mną filmy, śpiewać, tańczyć, śmiać się i płakać (...) że będziesz mógł się dzielić ze mną wszystkim - myślami, materiałem genetycznym i zasobami - czym tylko zapragniesz" - mówili.

    Tak to ja mogę wszystkim przyrzekać, że będą się o mnie mogli troszczyć, a co ;)

    pokaż komentarz
    matipl
  • petrus 0  

    No właśnie - przyrzeczenie jest w tym wszystkim najlepsze :) Jakoś takie mało zobowiązujące:) Nawet słowo miłość, wierność się nie pojawiło.

    pokaż komentarz
    petrus
  • breeder +3  

    @matipi, @petrus: tak, a jak się pojawi słowo "miłość" i "wierność" to się na pewno nie rozwiodą bo to powiedzieli. lol.

    pokaż komentarz
    breeder
  • matipl -1  

    @breeder: chyba nie przeczytałeś mojego komentarza.
    Dla mnie bzdurne jest przyrzekać, że ktoś może się O MNIE TROSZCZYC.
    To powinno być w drugą stronę, czyli coś zobowiązującego.
    Przyrzekam, że BĘBĘ się o ciebie troszczył.
    Widzisz różnicę?

    pokaż komentarz
    matipl
  • stefa +1  

    wykopalam, tylko przeciwko tym zakopowym uzasadnieniom...

    pokaż komentarz
    stefa
  • muchabzz +1  

    hehe co wy pieprzycie o mieszku kiedy on jakbys nie byl chrzescijaninem to by cie utopil a humanistow rozpedzil na cztery wiatry. wtedy wiara dopiero byla podporzadkowana polityce !! a klechy dopiero mogly !!.

    pokaż komentarz
    muchabzz
  • ravier +17  

    Jak dla mnie to trochę jak z wegetarianami. "Nie jem mięsa, bo giną zwierzątka i mam piękną ideologię, wolę soję." A robi się zazwyczaj tak, żeby ta soja smakowała i wyglądała jak kurczak.

    pokaż komentarz
    ravier
  • Dygnitarz 0  

    Trafne spostrzeżenie. Nie pozostaje mi nic innego, jak podpisać się pod tym obiema rękami.

    pokaż komentarz
    Dygnitarz
  • jeanpaul +1  

    @Ravier
    I tu sie mylisz podobnie jak wyzje z uwagami na temat Mieszka.

    Malo ktory wegetarianin, spotyka sie z ostracyzmem ot raczej z pozytywnym zainteresowaniem. Niekatolik (znaczy taki ktory nie biega do kosciola i nie ma slubu koscielnego) moze sie spodziewac im mniejsza dziura tym wiekszy ostracyzm.
    Slub humanistyczny tej dwojki to taka przeciwwaga (malutka na razie) dla wszechogarniajacej obludy ludzi idacych do kosciola bo chca zadowlic babcie i sasiadow.

    Uzywajac twojego porownania spora czesc tak zwanych katolikow to tak tacy co jadaja mieso - no bo wypada i co by sasiedzi powiedzilei, ale w zaciszu swojego domu szybko to wyrzyguja bo im na watrobie lezy.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • ravier +6  

    Czyli nazywanie kleru czarną mafią, a katolików katolami albo betonem jest trendi, co jest głównym nurtem dzisiejszej tru-euro młodzieży? W drugą stronę jest to nienawiść, faszyzm i agresja? Poza tym czy jakakolwiek forma agresji jest dziełem ludzi przed 60-tką, czy teraz cały KK ocenia się przez pryzmat garstki ludzi, którzy leczą swoje kompleksy nieprzydatności napieprzaniem na wszystko, co im się nie podoba?
    Obłudnicy mają z Kościołem tyle wspólnego, co Ty. Można by powiedzieć, że obłudni są zdeklarowani ateiści, którzy błagają Boga o wybaczenie, gdy im coś jest potrzebne albo leżą na łożu śmierci.
    To Mieszko I to wszystko zaczął, więc należy chyba uderzać do źródła. Skoro ateiści potrafią wypominać katolikom inkwizycję i wojny krzyżowe, to gdzie historycznie się zatrzymali?

    pokaż komentarz
    ravier
  • ponton 0  

    [nie tutaj]

    pokaż komentarz
    ponton
  • artisti +11  

    Skoro są tacy cholernie racjonalni, to po co im cały ceremoniał? Może potem humanistyczny chrzest dla dziecka, przez przewiezienie go na skuterze wodnym w blasku księżyca? No i komunia - w pięknej białej sukni dziewczynka będzie stojąc na klifie wykrzykiwała słowa obietnicy, że zawsze będzie miłowała rozum i ludzi. W 3cim pokoleniu powołamy humanistycznych kaznodziejów-racjonalistów, których będziemy utrzymywać z naszych podatków w zamian za wymyślanie oryginalnych i niepowtarzalnych szopek.

    Nędzna parodia sakramentów katolickich (które mają rację bytu przynajmniej ze względu na to, że są tradycją i stanowią o ciągłości społeczeństwa) realizowana przez pseudo-racjonalistów.

    pokaż komentarz
    artisti
  • Bartholomew +2  

    No właśnie. Bo o co chodzi w tym sakramencie? O obietnicę, ale nie taką zwykłą, ale o obietnicę w obliczu Boga (niekoniecznie starotestamentowego). Bo obiecać coś tam sobie dwoje ludzi, może nawet i w szalecie publicznym w zasadzie, tylko czy wtedy to też będzie ślubowanie?

    Ooookej, kwestia nazewnictwa - ale właśnie! Może nie róbmy sobie z mordy wycieraczki i nazywajmy rzeczy po imieniu? Ślub to ślub, a obietnica (czy umowa) to obietnica.

    (Owszem - są śluby cywilne, ale także mają one skutki wobec jakiejś instancji wyższej - nie wobec boga a wobec prawa).

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • kyob -3  

    Bartholomew
    http://www.wykop.pl/link/36468/zniewolone-umysly-zobacz-jak-mozna-manipulowac-ludzmi

    pokaż komentarz
    kyob
  • Bartholomew +2  

    Weź no Kyob streść może w 2 słowach, bo nie mam czasu oglądać a po opisie wnioskuję że to nie w temacie mojego komentarza?

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • ihuax +3  

    po co im ceremonial??

    hmm, mysle ze po to zeby uczcic ta chwile...
    zawarcie slubu cywilnego jakos specjalnie klimatyczne nie jest...
    ten fakt nadrabia slub koscielny, ale jak widac mamy alternatywe co mnei bardzo cieszy

    pokaż komentarz
    ihuax
  • magyk +2  

    artisti: Parodia? A co katolicy mają monopol na uczciwość i uczucia?
    Bo jak racjonaliści to już ludzie-roboty, bez uczuć prawda katoliku?
    Instytucja ślubu jest zawłaszczona przez KK i z nim przede wszytkim utożsamiana.
    Tu chodzi chodzi o przeżycie jakim jest ślub, o samą ceremonię, otoczkę to, żeby to wydarzenie było wielkim przeżyciem, które każdy ma prawo przeżyć według swojej wiary/poglądów. Ci akurat wybrali ślub, ale bez religii, księdza i kościoła.
    To raczej KK zrobił z ślubu parodię.

    pokaż komentarz
    magyk
  • ludzik +1  

    Mimo wszytko to jest przypieczetowanie zwiazku. A czy takowe przypieczetowanie=slub? Dlaczego nie spojrzec nieco szerzej i dostrzec ze sa tez ludzie ktorzy nie chca miec slubu z blogoslawienstwem kosciola ALE jednak chca uroczyscie, w obecnosci bliskich wspolnie stwierdzic ze chca juz do konca byc razem??

    Sam uznaje sie za katolika. Malo wzrorowego. Jednak nie jestem tylko i wyjacznie "jedynym slusznym" sposobem na powiedzeniem sobie "bede z toba do konca swoich dni". Nawet bedac katolikiem wypada miec otwarty rozum a nie zakuta puche.

    BTW, trafne spostrzezenie nizej- w przysiedze brak "milosci" i "wiernosci" hmm...obawa przed natychmiastowym porownaniem do przysiegi koscielnej? Cholera, toz to jakis monopol na te slowa sie zrobi :/

    pokaż komentarz
    ludzik
  • kamelianos 0  

    artisti, faktycznie jest pewne ryzyko, ze do czegos takiego dojdzie (vide 'narzekania' rodzicow ateistow, ze 'ich dzieci sa pokrzywdzone, bo nie maja komunii i nie dostaja prezentow').
    ihuak:
    jesli dla kogos slub koscielny jest 'klimatem' jeno, no to coz... niespecjalnie widac rozumie o co w tym chodzi (a chodzi przysiege przed Bogiem, a nie goscmi). klimat i oprawa sa zdecydowanie wtorne. ale co kto lubi.

    pokaż komentarz
    kamelianos
  • ihuax 0  

    @kamelianos

    dla mnie slub koscielny jest "jeno" klimatem, przysiega przed Bogiem ma dla mnie mniejsze znaczenie niz przed goscmi czy przed malzonkiem...

    pokaż komentarz
    ihuax
  • ihuax 0  

    zdoublowalo;/

    pokaż komentarz
    ihuax
  • kamelianos 0  

    mialem oczywiscie na mysli wierzacych, bo ze dla ateisty to tym jest to dla mnie oczywiste.

    pokaż komentarz
    kamelianos
  • termostat +2  

    Wbrew temu co niektórzy z Was sądzą, ślub zawiera się nie przed bogiem a właśnie przed "gośćmi", ceremonia ta służy temu by oficjalnie ogłosić w swojej społeczności, że dwoje ludzi odtąd tworzy związek.

    A po co im ten ślub humanistyczny? Ano po to, żeby miał ładną oprawę (nie tylko katolicy mają monopol na poczucie estetyki), w USC tego nie uzyskasz, a ślub w kościele byłby hipokryzją dla kogoś, kto z KK nie chce mieć nic wspólnego.

    W czym więc niektórzy z Was widzą problem?

    **hofi napisał: "Wkurzają mnie wieczne anty-chrześcijańskie wykopy i komentarze pod nimi, nie rozumiecie że, ranicie nas obrażając naszą religię? Tak ciężko wam się odwalić?"**

    hofi, czy naprawdę ktoś cię skrzywdził informacją, że para kochających się ludzi postanowiła wziąć ślub, ale nie w kościele, tylko inaczej?

    pokaż komentarz
    termostat
  • Bartholomew 0  

    Przed gośćmi? To chyba w jakimś "Gościzmie". W tradycji wielu starych i niemodnych kultur po prostu robi się wesele i po sprawie.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • termostat 0  

    @Bartholomew: pisząc "goście" odniosłem się do komentarza kamelianos (do wglądu powyżej), bo też mnie bawi to sformułowanie.

    pokaż komentarz
    termostat
  • viptv_pl +2  

    a dlaczego to ma niby byc anty-chszescinanski?
    przeciez nie jest.

    pokaż komentarz
    viptv_pl
  • kromekTM +2  

    Gratulację dla pary która chce być razem. Czy to ważne gdzie odbywa się ceremonia? Czy ważne jest kto ją prowadzi? Chcą być razem i to jest najważniejsze!

    pokaż komentarz
    kromekTM
  • sirJooZ +12  

    Jakie to smutne i przykre, że mimo wszystko żyjemy w państwie k##$a wyznaniowym.

    pokaż komentarz
    sirJooZ
  • ravier +18  

    Miej pretensje do Mieszka I, tylko ostatnio trudno się do niego dodzwonić.

    pokaż komentarz
    ravier
  • jeanpaul +12  

    @Ravier
    Nie wiedzialem ze mieszko podpisal konkordat, wprowadzil religie do szkol, dofinasowuje ojca dyrektora w jego prywatnych przedsiewzieciach inzynieryjnych, tudziez nie che opodatkowac kleru itp itd.

    PS
    Ale widac ty sie zatrzymales na poziomie Mieszka, a dodzownic sie do niego mozesz wnoszac skromna oplate za msze - posrednicy p.Boga z cala pewnoscia przekaza dalej twoje uwagi.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • don_camillo 0  

    Kościół płaci podatki...

    pokaż komentarz
    don_camillo
  • ponton 0  

    Gdyby nie Mieszko I, to może państwa polskiego by nie było, a zostałoby podbite i wymordowane przez kochające nas zachodnie państwa chrześcijańskie.

    pokaż komentarz
    ponton
  • einer 0  

    dostajesz plusika za sprawny akcent z uzyciem slowa k!$$a :)

    pokaż komentarz
    einer
  • atrapa +3  

    hmm... znowu ktoś płacze, że ciągle obraża się jego uczucia religijne...

    Możemy przestać, pod warunkiem, że wy przestaniecie obrażać nasze uczucia niereligijne... I jeszcze niech ludzie i kler przestaną prowadzić jawną indoktrynację od wczesnego dzieciństwa :]

    Szlag mnie trafia jak przez cały grudzień muszę wysłuchiwać wszędzie naokoło kolęd i wycia nawiedzonych moherów, bicia dzwonów (jakby sie ktoś szaleju najadł) i nagłaśniania mszy przez księdza!!! Więc proszę to zlikwidować w ciągu tygodnia a postaram się przekonać ludzi, że naśmiewanie się z katoli jest złe :>

    pokaż komentarz
    atrapa
  • modrzew +3  

    "Drogi widzu! Jeśli uważasz, że uraziliśmy Twoje uczucia religijne, to uraziłeś w ten sposób nasze uczucia religijne!"

    pokaż komentarz
    modrzew
  • bartek543 +4  

    Jakie to politycznie poprawne i oświecone.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • dondon -1  

    Tak Cie to razi, ze nie chcieli miec slubu koscielnego?

    pokaż komentarz
    dondon
  • bartek543 0  

    Nie razi, skąd, dlaczego by miało? Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tego tekstu to scjentolodzy. Nie mnie do tego kto w jaki sposób bierze ślub.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • ponton -1  

    Nie scjentolodzy, tylko normalni, racjonalni ludzie, którzy nie wierzą w archaiczne zabobony.

    pokaż komentarz
    ponton
  • magyk +6  

    Pierwszy taki ślub i już poprawny politycznie. To swoisty rekord ;)

    W takich inicjatywach wychodzi oblicze naszych drogich, kochanych i zawistnych przyjaciół katolików.
    Ciągle się to potwierdza, że w Biblii i całej religi katolickiej najbardziej są zaczytani ateiści i racjonaliści a większość katolików nawet nie zna dekalogu. Ot co, nie wiedzą co wyznają, ale przecież wyznawanie jej to oznaka uczciwości, więc trzeba.

    pokaż komentarz
    magyk
  • bartek543 +1  

    @ponton - ach tak, racjonalni, jak to mądrze i ładnie brzmi, "jesteśmy racjonalistami" - wstydzą się nazwać siebie ateistami? Racjonalnie myślą, czyli odrzucają wszystko co nie racjonalne, sami dzięki swojej wybitnej otwartości umysłu tworząc nową świecką tradycję.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • kravietz 0  

    Przecież sama ceremonia ślubu jest archaicznym zabobonem...

    pokaż komentarz
    kravietz
  • Socek +4  

    Esencją ceremoni ślubu jest przysięga (tudzież ślubowanie). A w przysiędze najważniejsze dla mnie jest "i nie opuszczę cię aż do śmierci". Dla mnie "ślub cywilny" to tylko spółka dwóch osób, którą w każdej chwili można rozwiązać. To nie miłość.
    W przysiędze tutaj przytoczonej nie było "aż do śmierci", więc akurat ta ceremonia jest dla mnie bezsensowna, choć ładniejsza niż ślub cywilny.

    pokaż komentarz
    Socek
  • ponton 0  

    @bartek543: ateista twierdzi "boga/bogów nie ma", racjonalista twierdzi "nie jestem w stanie tego stwierdzić, czy bóg/bogowie istnieje/istnieją". Racjonalista to bardziej agnostyk moim zdaniem, niż ateista.

    pokaż komentarz
    ponton
  • NamalowanyPrzezSmutek +5  

    W końcu! :)
    Agnosiewicz stara się jak może i chwała mu za to.
    Gdyby więcej takich ludzi było w Polsce, w przeciągu góra dziesięciu lat, wyzwolilibyśmy się ze szponów kleru.

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • szymon_g +2  

    suodzik : a niby dlaczego mialoby sie ich scigac? mozesz rozwinac te, ekhm, mysl? co do smiesznosci poganskich zwyczajow: z dwojga zlego, wole takowe.

    pokaż komentarz
    szymon_g
  • hofi +8  

    @NamalowanyPrzezSmutek
    Jesteś w szponach kleru? nie? to jakie "my" masz na myśli? Kto nie wierzy to nie jest w "Szponach" kleru, kto wierzy to jest to jego decyzja i fajnie byłoby gdyby ateiści w końcu odwalili się od katolików to jest nasza sprawa w co wierzymy i w jaki sposób. Wkurzają mnie wieczne anty-chrześcijańskie wykopy i komentarze pod nimi, nie rozumiecie że, ranicie nas obrażając naszą religię? Tak ciężko wam się odwalić?

    pokaż komentarz
    hofi
  • Axelio -3  

    NamalowanyPrzezSmutek: a z kiera ty sie wyrwał ?

    pokaż komentarz
    Axelio
  • Uzytkownik1 +2  

    @hofi gdyby Kościół katolicki nie miał wpływu także na ich życie to pewnie by tak nie było.

    pokaż komentarz
    Uzytkownik1
  • muchabzz +9  

    wiesz....40 lat zyje w tym kraju i jakos nie czulem nigdy szponow kleru? nie jestem katolikiem ale wierzacym czlowiekiem jestem. jesli czujesz sie tak strasznie w szponach kleru to sklanialabym sie ku tezie ze tak samo jestes w szponach mleczarn, piekarn . cywilizacji samochodowej ( bo przeciez nie mozesz isc srodkiem autostrady) mysle ze jestes rowniez w szponach tych ktorzy ci wmawiaja ze jestes w szponach. a jesli uwazasz inaczej to podaj mi trzy przyklady twojego zniewolenia. ale to maja byc przykaldy a nie wymeczone i naciagane fakty

    pokaż komentarz
    muchabzz
  • breeder -2  

    @hofi: nie wiemy jakie szpony NamalowanyPrzezSmutek ma na myśli.

    jeśli chodzi o swobodę opinii to zależy od warunków lokalnych -- jeden jest w szponach i tak się czuje, a inny nie. jeśli chodzi o wpływ kościoła na politykę i gospodarkę państwa, to tutaj wydaje mi się, że można mówić o jakiejś nierówności (np. podatkowej i obyczajowo-urzędniczej) w traktowaniu instytucji kościoła przez państwo a traktowaniu obywatela. oczywiście nie jestem za robieniem kontroli kościołowi i naliczaniem mu podatków, jestem za zniesieniem podatków ludziom.

    btw, bo się nie orientuję, może ktoś wie, czy wymigiwanie się od podatków to grzech?

    pokaż komentarz
    breeder
  • hofi +3  

    Nie chciałbym być źle zrozumiany. Wierzę w boga ale nie jestem "fanem" kleru, uważam że, dziś już nie powinien sie mieszać w politykę, inaczej sprawa wyglądała w poprzednim systemie, gdyby nie kler prawdopodobnie jeszcze w latach 90-tych bylibyśmy pod okupacją Rosji, wtedy kler wydawał się być inny... czystszy. Dziś kler (a przynajmniej jego część) niezbyt mi się dobrze kojarzy.

    Dlaczego? Na takie postrzeganie kleru przeze mnie miały wpływ 3 historie, nic wielkiego jednak sprawiły że, niechętnie pokazuję się w kościele a widok księdza nie przywodzi mi na myśl dobrych myśli.

    1. Pierwsza historia przydarzyła się mojemu ojcu, jeszcze za komuny. Jak wiadomo czasy Polskiej Republiki Ludowej nie były dla kościoła łaskawe, władze utrudniały mu działanie. W czasach kiedy wiele produktów było ciężko dostępnych, do mojego ojca (młodego operatora koparki) przyszły zakonnice prosząc o sprzedaż oleju do ogrzania ich domu, ojciec na początku nie chciał tego robić ponieważ bał sie o stratę pracy, jednak gdy siostry wytłumaczyły że, nie mogą nigdzie dostać zgodził się. Za którymś razem po ściągnięciu oleju ze zbiornika koparki do kanistra sióstr, zadał im pytanie: "Czy kradzież oleju który należy do państwa nie jest grzechem?", w odpowiedzi usłyszał że grzech przeciwko państwu to nie grzech. Ta historia opowiadania dziesiątki razy (jak to w każdej rodzinie) nauczyła mnie że, grzech jest kwestią interpretacji a interpretacja pisma świętego zajmuje się kościół.

    2. Druga historia przytrafiła mi się jak byłem jeszcze dzieckiem wierzącym i praktykującym. Jak dziecko nie znosiłem spowiedzi, jednak nauczony na religii że, przecież trzeba się spowiadać, raz na jakiś czas oddawałem sie tej "przyjemności" wyznania grzechów po której miałem czuć się lepiej. Pewnego razu przystępując do spowiedzi wyznałem księdzu że nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem się spowiadać, kapłan nie pozwolił mi wyznać grzechów, powiedział że jak sobie przypomnę to wtedy mam przyjść, oczywiście zrobił to w sposób niezbyt przyjemny. Wtedy zrozumiałem że większość księży traktuje swoich parafian z góry i nie świeci przykładem okazując szacunek osobom wierzącym. Od tej pory przestałem sie spowiadać a do kościoła chodziłem tylko po opłatek i ze święconką.

    3. Trzecia historia wydarzyła się w ostatnią Wielkanoc, kiedy to poszedłem poświęcić koszyk z jedzeniem. Jak wszyscy postawiłem koszyk na stole i słuchałem słów proboszcza które nie zaszokowały mnie tak bardzo jak to co zrobił po ich wygłoszeniu. Brzmiały one miej więcej tak:
    "Kochani parafianie, jedynie 1/3 z was chodzi na mszę co niedzielę, jak widzicie nasz kościół jest od kilku lat nie wykończony (rzeczywiście, sam żelbeton i nieliczne ozdoby), jednak Ci którzy nie chodzą mogą częściowo odkupić swoje winy wpłacając datki których tak bardzo potrzebujemy" skojarzyło mi się to od razu z lekcjami historii na których uczono nas o reformacji o odpustach itd. jednak co najgorsze po wygłoszeniu tego apelu nie święcąc naszych koszy oddalił się w kierunku zakrystii. Ludzie zaczęli między sobą szeptać, aż w końcu jeden z parafian poszedł po niego i mu przypominał :(. Proboszcz wrócił wygłosił kazanie i poświęcił nasze kosze. Ta historia nauczyła mnie że jest wielu księży którzy głoszą wzniosłe słowa a tak naprawdę chodzi im o pieniądze, zrozumiałem też dlaczego naszego proboszcza nazywa się "Łakomiec".

    Dlatego właśnie czuję niechęć do kleru, jednak to nie zmienia faktu że, wierzę w boga, i nie znoszę jak ktoś obraża moją religię i używa haniebnego zachowania kleru do walki z wiarą.

    pokaż komentarz
    hofi
  • ravier -1  

    "Parę razy nauczyciel mnie niesłusznie ocenił i upokorzył przy klasie. Dlatego rzuciłem szkołę, jestem za reformą szkolnictwa i sądzę, że większość nauczycieli to ludzie z niezaspokojonymi ambicjami. I pedofile."

    pokaż komentarz
    ravier
  • hofi 0  

    Szkoła jest obowiązkowa nie da się jej rzucić, poza tym jak się nie chodzi do szkoły to nie zdobywa się wykształcenia co jest bardzo ważne, ja nie chodzę do kościoła i efekt jest ten sam dalej wierzę. Co to w ogóle za porównanie?

    pokaż komentarz
    hofi
  • ravier +1  

    Wtedy zrozumiałem że większość księży traktuje swoich parafian z góry
    Ta historia nauczyła mnie że jest wielu księży którzy głoszą wzniosłe słowa a tak naprawdę chodzi im o pieniądze
    Porównanie mające taki sam sens, jak wyżej wymienione uogólnienia.

    pokaż komentarz
    ravier
  • hofi 0  

    Uogólnienie to mówienie o wszystkich ja nie napisałem że wszyscy, napisałem że większość bo większość księży których spotykałem tak właśnie się zachowywała.

    pokaż komentarz
    hofi
  • einer -1  

    @muchabzz piekarnie i mleczarnie nie maja takiego monopolu na rynku

    pokaż komentarz
    einer
  • micheasz +1  

    Szkoda słów. Poczytajcie sobie raporty z zakopów.

    pokaż komentarz
    micheasz
  • Adriano -1  

    Śmieszą mnie komentarze osób, które twierdzą: "jeśli oni tacy racjonalni, to poco im symbolika".
    To niby jak miałoby to wszystko wyglądać? Może tak: "Zocha, kocham cię! Chodź do łóżka, będziemy się ruchać!" ?

    Nie przesadzajcie, myślenie nie boli ;)

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Bartholomew -1  

    O symbolice, nie wiem kto napisał, ale faktem jest jednak że trafił w sedno. Symbolika nie jest racjonalna! :D Patrzcie państwo!! Oto ludzie nazywający siebie racjonalistami, nagle do potwierdzania swoich uczuć potrzebują jakiegoś rytuału! :)

    Hehe... a może, dla tego tak jest, że jednak są po prostu ludźmi, choćby nie wiem jak bardzo chcieli o tym zapomnieć :)

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Bartholomew -1  

    A! Jeszcze może podsumowanie. Wydaje mi się, że wobec powyższego, można wysnuć wniosek, że ci ludzie, którzy wzbraniają się przed odprawianiem ceremonii w rycie chrześcijańskim (czy judaistycznym, czy jakimś innym teistycznym) a ochoczo przystępują do uroczystości na nową modłę - humanistyczną nie są tam żadnymi racjonalistami a zwykłymi teofobami :) Racjonalista nie potrzebuje szopek.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Adriano 0  

    Bartholomew: W takim razie odpowiedz mi na takie pytania:
    - czy racjonalista ma zrezygnować z wręczania kobietom kwiatów, przecież to tylko symbolika?
    - czy racjonalista powinien zrezygnować z podawania dłoni znajomym, przecież to też jest symbolika?

    W ostatnich latach zdarzały sie przypadki zawarcia małżeństwa pod wodą (w basenie), w kosmosie (astronauta drogą radiową złożył przyrzeczenia ślubne znajdując się na orbicie) - co w tym dziwnego, że ktoś chce podkreślić ważne momenty własnego życia w jakiś oryginalny sposób?

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Bartholomew 0  

    Nie chodzi o zachowania społeczne, które służą utrzymaniu jego pozycji w środowisku (a np. nasze środowisko wyklucza osoby, które nie podają ręki na powitanie) a "fanaberie" w stylu ceremonia "legalizacji" wspólnego pożycia. Umowa społeczna mówiąca, że w dobrym tonie jest ustąpienie starszej osobie miejsca w autobusie, podanie komuś ręki, nie trzaskanie drzwiami itd. nie ma wiele wspólnego z umową między dwojgiem ludzi (tylko dwojgiem ludzi, nie ma tam nic oprócz nich) mówiąca o tym, że teraz np. będziemy legalnie ze sobą sypiać. Ta pierwsza jest racjonalna, bo reguluje kontakty międzyludzkie, druga nie jest racjonalna bo nie ułatwia niczego (a wręcz komplikuje).

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Adriano -1  

    Bartholomew: nie pomyślałeś o tym, że ta para chciała, aby ten dzień był czymś wyjątkowym?
    Podpisanie papierka stwierdzającego zmiany prawne nie jest niczym wyjątkowym, a tym bardziej romantycznym. Chodzi o ogólny niepowtarzalny klimat.

    Za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat będą mogli pooglądać zdjęcia i powspominać ten właśnie dzień.

    Dlaczego uważasz, że racjonalista powinien zrezygnować z rzeczy, które sprawiają mu przyjemność?

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Bartholomew +1  

    Niepowtarzalny klimat? Niepowtarzalny klimat wyglądał tak: http://fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/pierwszy-taki-slub/zdjecie/duze,642681,1,275

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Bartholomew +1  

    Niepowtarzalny klimat? Niepowtarzalny klimat wyglądał tak: http://fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/pierwszy-taki-slub/zdjecie/duze,642681,1,275

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Adriano 0  

    Bartholomew: wypowiadasz się tak, jakby Ci to przeszkadzało, że ktoś robi coś inaczej niż większość ludzi. Oni przynajmniej są oryginalni w porównaniu do innych ;)

    Jeśli to im sie podoba, to nie ma się czego czepiać. Taki styl im się podoba, więc osoby którym się to nie podoba, powinny to uszanować.

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Bartholomew +1  

    Już pisałem, że nie mam nic do ceremoniałów, jako że uważam że ludzie tak są poukładani że czasem ich potrzebują. Tyle że nie jest to racjonalne, wobec czego śmieszne jest że takie szopki organizują sobie ludzie którzy nazywają siebie racjonalistami.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Adriano 0  

    Zaspakajanie swoich potrzeb jest nieracjonalne?

    Nieracjonalne byłoby wtedy, gdyby uważali, że po wypowiedzeniu określonych słów przysięgi zostaną wzmocnieni jakąś nieznaną mocą ze środka Ziemi, czy różowy duch jasności oświeci ich łóżko nocą ...

    pokaż komentarz
    Adriano
  • Bartholomew +1  

    Hehe... właśnie, właśnie. Są ludzie, którzy mają potrzebę wierzyć w krasnoludki. Wierzą więc w nie zaspakajając w sobie tę potrzebę. Są też ludzie, nazywający siebie racjonalistami, którzy uważają że wiara w krasnoludki jest idiotyzmem, zabobonem i ciemnogrodem. I oczywiście w krasnale nie wierzą. Czy potrzeba wiary w krasnoludki jest czymś innym niż potrzeba odprawienia ceremoniału? NIE! Racjonalista powinien je zakwalifikować tak samo. Okazuje się jednak że na własne potrzeby racjonaliści tworzą całkiem nowe, "racjonalne" przedstawienia (czy szopki, jak zwał tak zwał).

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • viptv_pl 0  

    ci z zakopu to jacys fanatycy

    pokaż komentarz
    viptv_pl
  • gust -4  

    yy nie tu miał być koment

    pokaż komentarz
    gust
  • tomboy -3  

    Dobra, juz znalazlem.

    pokaż komentarz
    tomboy
  • tomboy -3  

    A jak mozna zobaczyc ?

    pokaż komentarz
    tomboy
  • hcwdjk 0  

    http://www.joemonster.org/art/8226/Ach-coz-to-byl-za-slub
    To chyba też ślub humanistyczny? ;D

    pokaż komentarz
    hcwdjk
pokaż 

Wykopali i zakopali (92 / 7)