:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Od razu widać że cywilizowany kraj, nie tak jak u nas, że wszystkie buraki pchają się do samochodów, bo w końcu własna bryka to uber lans, a rower to wstyd i kał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Jeżdżę autem do pracy, mam za daleko na rowerze - jestem burakiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @cyberpunx: Tak, bo czepiasz się słówek, i nie potrafisz zrozumieć tego co napisałem :) nie czepiam się ludzi którzy jeżdżą samochodami, tylko tych, który jeżdżą zawsze - nawet wtedy gdy nie trzeba, niepotrzebnie zajmując drogę itd. tylko dlatego, że dzięki temu czują się lepsi.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @cyberpunx: Jeżdżenie rowerem opłaca się do kilku km. No i oczywiście pozostaje kwestia pchania się chamstwa (czyt. pieszych) na ścieżki rowerowe (serio- ta czerwona ścieżka z namalowanym rowerem jest (szok!) dla ROWERÓW, a nie dla pieszych, którym się spieszy).

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: prawda. nie raz, nie dwa widzialem jak ludzie pchaja sie do auta tylko po to zeby przejechac ulice lub dwie. nie mowiac juz o tym, ze robili to w czasie najwiekszego ruchu......eh

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Gdyby miarą cywilizacji była ilość rowerzystów, to Wietnam byłby super-cywilizowanym krajem.

    •  

      pokaż komentarz

      @RalphBoj: "There are nine million bicycles in Beijing"

    •  

      pokaż komentarz

      @misiafaraona: "That's a fact"

    •  

      pokaż komentarz

      @MacAron: "Ic a fink łi kent dinaj"

    •  

      pokaż komentarz

      @JakDorosneZostanePomidorem: Do kilku kilometrów to się piechotą opłaca chodzić a nie rowerem, trasę do pracy w odległości do 2km w mieście pokona się szybciej na piechotę niż samochodem. Bo na piechotę od razu się idzie a nie zbiera kilka minut.
      Pokonywanie trasy na rowerze jest dobrym rozwiązaniem na trasach do 20km. Ten dystans również w większych miastach pokona się szybciej na rowerze niż samochodem gdyż średnia prędkość roweru na takiej trasie to 30km/h zaś samochodu w godzinach szczytu max 20km/h. Niestety ale wiele ludzi powie "gówno prawda", no ale jak się na rower wsiada raz na rok to nie ma co się dziwić że to ciężka sprawa, ja do pracy oddalonej o 8km dojeżdżam komunikacją (metro i autobus) w 30-40min, samochodem w 40-60min zaś rowerem w 20-30min. Oczywiście licząc od wyjścia z domu (zamknięcia drzwi) do przybycia na stanowisko pracy, niestety nawet komunikacja ma swoje minusy gdyż czas oczekiwania na transport może trwać do 5min licząc jedną przesiadkę daje to już 10min co jest już prawie połową czasu w jakim dojedziemy rowerem.
      Oczywiście trzeba jeździć regularnie by mieć kondycje i nie pocić się po 500m.
      Nie dość że oszczędzamy czas, to jeszcze pieniądze (na paliwo) jak i dbamy o zdrowie (zarazem poprzez ograniczenie emisji spalin, jak i ruch który w dzisiejszych czasach jest dość ograniczony).

      Trzeba zaznaczyć że Holendrzy często korzystają naraz z komunikacji jak i rowerów, przy stacjach przesiadkowych trzymają swoje rowery i dłuższe trasy pokonują komunikacją zaś resztę rowerem (tam gdzie komunikacja nie sięga).

      Niestety u nas społeczeństwo jest zbyt ograniczone, tuczą dupę bezruchem i potem narzekają że mają za daleko by ją na rowerze wieść. A nawet jeśli by nastąpiło masowe ruszenie i większość by jeździła rowerami zaraz by część pomyślała "hymm... nie ma korków to samochodem pojadę będzie szybciej" i tak za nimi ruszy reszta i koło się zamknie. Niestety Polska mentalność nie jest na to. Ale nie tylko Polska również Amerykanie mają podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Nie Wejderku, nie masz racji. Wsiadasz na rower w Holandii i jedziesz po ścieżce wyznaczonej tylko dla rowerów - oznakowana, ładna, równa. Jeśli chodnik musi podzielić się ze ścieżką dla rowerów np na mostku to 3/4 jest przeznaczone na ścieżkę a 1/4 na chodnik. I wiesz co? Ludzie to respektują - nie spotkasz nikogo chodzącego po ścieżce rowerowej. Dodatkowo wszędzie masz parkingi dla rowerów. Ich kraj jest pod to robiony, do tego dostosowany i ten system cudownie działa - trasy dla rowerów są wszędzie - dojedziesz zewsząd dowsząd. :D Tam nie ma tak, że ludzie wsiadają na rower 'żeby się nie lansować' (w ogóle - co to za argument?!) tylko dlatego, że tak jest wygodniej, szybciej, łatwiej.... Dlatego 'jeździć rowerem' w Polsce i Holandii to są dwie różne rzeczy nawet nie ma co porównywać.

      @edit krzychos:
      Ooooo tak! Polska mentalność zawsze winna! Przede wszystkim żadne koło się nie zamknie bo mimo ogromnej ilości Holendrów korzystających z rowerów (wystarczy wejść na jakiś większy, podziemny parking dla rowerów a człowiek dostaje oczopląsu) to jest to bardzo zakorkowany kraj. Ale winna jest polska mentalność. Dodatkowo jak pisałem - inaczej się jedzie przez całą stolicę w Holandii (prosto, miło, równo i cały czas po ścieżce). W Polsce gorzej - tras jest mało, niepołączone, nielogiczne, nierówne. Ale to oczywiście wina polskiej mentalności...

      Warto zauważyć, że to w Polsce się zmienia - budowane są nowe trasy i zaczyna to wyglądać ciekawie - np Kraków pod rower jest super. No i ludzie zaczynają respektować trasy - nieraz widziałem jak idą kumple czy parka i ktoś mówi 'zejdźmy bo tu ścieżka'. Miło. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: wytłumacz mi jedno. Wsiadasz na ten swój buracki rower i pedałujesz do pracy. Jeżdżąc na rowerze się pocisz - w końcu to praca fizyczna. A potem co? Śmierdzisz cały dzień jak zapocony robol? Z deka burackie....

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Niestety nie wiem czy widzisz ale tam mają rozbudowaną infrastrukturę. A u nas musisz się modlić czy Ciebie albo TiR z drogi nie sprzątnie albo nie dostaniesz mandatu za jazdę po chodniku. Taka jest prawda z punktu widzenia rowerzysty w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychos7: gdyż średnia prędkość roweru na takiej trasie to 30km/h zaś samochodu w godzinach szczytu max 20km/h. ja do pracy oddalonej o 8km dojeżdżam komunikacją (metro i autobus) w 30-40min
      Z tymi 30 km/h to przesadzasz, może w porywach, ale nie średnia. Z Twoich dojazdów wychodzi średnia ok. 15 km/h.
      Ale nie mniej zgadzam się z Tobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666:
      Wiedziałem, k$%%a wiedziałem że zaraz ktoś wyskoczy z tekstem "tam to się jeździ na rowerach A U NAS? SYF!"
      Założę się że nigdy nigdzie nie byłeś. Pojechałbyś za granicę na parę lat to by ci zachwyt przeszedł.

      Ludzie. Polacy. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić!

      Wyleczcie się już z tego "kompleksu polaczka"

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Hmm, a jeśli ktoś lubi jazdę samochodem, a po zejściu z roweru jest spocony jak świnia? Ma cały dzień w pracy/w szkole śmierdzieć bo tak jest zdrowiej i fajniej?

      Zauważyłem, że ostatnimi czasy to bardziej rowerzyści się lansują. Są tak zaj!$iście zdrowi, w zgodzie z naturą, praktyczni i szybcy że wszędzie muszą zaznaczyć, ile kilometrów dziennie jeżdżą swoim jednośladem, jak szybko to robią i jakie to jest zaj!$iste w przeciwieństwie do zmotoryzowanych buraków. Coś jak użytkownicy samochodów hybrydowych z South Parku, a jeśli ktoś nie daj boże będzie miał kaprys sobie podjechać do sklepu samochodem to zaraz zostaje lansującym się frajerem.

    •  

      pokaż komentarz

      Pracujemy i dojeżdżamy do pracy w Holadnii rowerami i faktycznie lepiej wybrać się rowerem. Jakoś nie ma problemu z potem ;-) Nawet autostrada większość czasu zakorkowana, a rowerem nie ma co się martwić o korki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: U nas też jazda na rowerze staje się modna..
      tylko na mniejszą skalę:
      http://www.youtube.com/watch?v=K4BVR8PkGBM&feature=related

    •  

      pokaż komentarz

      1:02 po prawej stronie - Polak?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: SAM JESTEŚ k#%#A BURAKIEM - KOMUCHU p%##!%#ONY

      h$% ci do tego

      Może jeszcze zacznij namawiać ludzi do jazdy autobusem - co byś sam miał pustą droge

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: "Hmm, a jeśli ktoś lubi jazdę samochodem, a po zejściu z roweru jest spocony jak świnia? Ma cały dzień w pracy/w szkole śmierdzieć bo tak jest zdrowiej i fajniej?"

      Bo na rowerze się jeździ lekko ubranym, a nie w płaszczu, szalu i czapce uszance.

      Ja tam jeżdżę rowerem, bo tak jest po prostu szybciej i taniej. Na samo wyciągnięcie samochodu potrzebuję jakichś 5 minut, nie mówiąc o dojeździe. Pieszo idę do centrum zwykle 10-15 minut, rowerem jestem w 5-6, włączając w to wyciągnięcie go z garażu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Czytam wypowiedzi i nikt nie napisał o ważnym czynniku jakim jest płaski teren. Jeżdżę po moim mieście rowerem, ale jest tak dużo podjazdów że czasami naprawdę ma się dość. Do pracy w sumie można by rowerem jeździć, ale góry i doliny po drodze, więc nie jest tak różowo. W takim np. Krakowie to już całkiem inna historia, choć na pewno nie jest tak płasko jak w Holandii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Widzę, że ci ostro gul skacze. Włącz sobie jakiś growlowy kawałek i popajacuj po pokoju. To my, zmotoryzowani nakręcamy to wszystko. My płacimy podatki, akcyzy itp. itd. To że uważasz, że czujemy się lepsi wynika tylko z tego, że ty czujesz się gorszy. I chyba słusznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakDorosneZostanePomidorem: Zwróć uwagę, że są ludzie, którzy przebiegną 50 metrów i za chwilę są cali spoceni. I nie mówię o grubasach czy słabej kondycji. A po przejechaniu 10 kilometrów w upale, jeśli droga nie jest idealnie proste i miejscami trzeba trochę popedałować po dojechaniu większość osób może pochwalić się półksiężycami pod pachami.
      Tylko żaden "true" rowerzysta nie uwierzy w to, że zalatuje od niego potem, tym bardziej, że swojego zapachu się nie czuje.
      I wiem co mówię - spotkałem już kilku takich miłośników zdrowego trybu życia, chociaż co kto lubi.

      @kombajnbizon, ale nie wytłumaczysz. Są ludzie, dla których w pewnych kwestiach nie istnieje coś takiego jak "gust". Jest tylko to co robią oni, a cała reszta to lans i buractwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @elviz, Elaviart, KoderDeKoder: Jakby dawali nagrody za nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, macie zapewnione podium. Przecież nie krytykuję tych, co jeżdżą samochodami, tylko tych, którzy jeździć nimi rozsądnie nie potrafią (i nie chodzi mi tu o przepisy drogowe)

      @dred: n/c, komuch? uznam to jako trolling :]

      @xaliemorph: Tylko że zauważ, że stan dróg i zachowanie kierowców to nie przyczyna, tylko skutek tego, że "rowerowanie" nie jest u nas tak popularne jak na zachodzie.

      @rasta: co do ścieżek to tak, masz rację, ale gdyby ilość cyklistów w Polsce się zwiększyła, to może (a wiadomo morze jest szerokie i głębokie) moglibyśmy liczyć na rozbudowę sieci dróg rowerowych. A co do _ ludzie wsiadają na rower 'żeby się nie lansować' _ - to nie jest argument, nigdzie tak nie napisałem ;]

      No, rozliczyłem się z wami : )

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: ścieżki rowerowe budowane są za pieniądze Zarządu Dróg Miejskich(czyli publiczne). Powiedz mi ile zapłaciłeś podatku od tego swojego roweru? Ile twojej kasy wpłynęło na rozbudowę jakiejkolwiek infrastruktury drogowej?

    •  

      pokaż komentarz

      @kombajnbizon: A muszą to być podatki koniecznie pochodzenia odrowerowego? Zadaniem rządu jest obracanie naszymi pieniędzmi, to ich sprawa, nie moja. A to, że nie potrafią wykonywać swojej roboty, to wina ich niekompetencji / głupoty / chciwości. A, i nie głosowałem na PO, z góry zaznaczam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: A niby dlaczego nie mają być to pieniądze pochodzenia "odrowerowego"? Chcecie ścieżek, to się na nie zrzućcie. Co za komusza mentalność!!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Rowerem dojeżdzalem kilkaset metrow do pracy... teraz kilka km. Pozatym załatwiam wszystkie sprawy w miescie. WLasciwie jezeli nie musimy targac roweru po schodach z 10 pietra to i 300metrow szybciej pokonamy rowerem.Niestety w Polce mamy problemy z infrastrukturą:

      1) Sciezki z kostki brukowej - po kilku latach juz tłucze rowerem, niektore od razu.
      2) Krawężniki - na każdej uliczce bocznej jest krawężnik, rózen, z regóły niestety około 5cm, dobre dla rowertów MTB, ale ja chce gładko dojechać do pracy a nie skakać po krawężnikach co 50 metrów.
      3) Ciągi pieszo-rowerowe, część piesza od rowerowej oddzielona linią. Generalnie ludzie łażą po całej szerokości a rowerem trzeba ich wymijać chyba że ktoś lubi sobie co rano szarpać nerwy zwracając uwagę. Czasem są tak oznaczone że jak się przegapi znak na wjeździe to do następnego skrzyżowania nie wiadomo które to dla rowerów (nie mówiąc już jak się wejdzie w środku)
      4) Parkingi rowerowe - zamiast porządnej rury w kaształcie odwróconej litery U zabetonowanej w ziemi mamy jakieś spirale które łapią za koniuszek kółka (wystarczy się oprzeć lekko żeby wygiąć felgę), a do przypięcia roweru za rame trzeba metrowej linki.

      Najgorsza jest jednak mentalność urzędników którym możemy powtarzać że w tej samej cenie da się zrobić coś porządnego a odstawiamy buble, ale w 90% polskich miast to rzucanie grochem o ścianę.

      Drugą holandią też nie będziemy ze względu na zimę... Ja jeżdzę przez ok 10 miesięcy w roku bo lubię, ale jako praktyczny środek transportu rower może by ć uzywane przez ok 5-6mies/ rok (reszta to zima lub deszczowa pogoda)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: "Od razu widać że cywilizowany kraj, nie tak jak u nas, że wszystkie buraki pchają się do samochodów, bo w końcu własna bryka to uber lans, a rower to wstyd i kał. "
      To jest twój komentarz do którego się odnosiłem.

      Jeśli ja nie umiem czytać ze zrozumieniem to ty masz problemy z wysłowieniem się, bo ja tam nie widzę narzekania na nierozsądną jazdę samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: dolaczam sie do zaminusowanych i prosze, zeby ktos sie ustosunkowal troche lepiej do tematu niz "bo na rowerze to sie jezdzi lekko ubranym". otoz po przejechaniu kilku kilometrow w temperaturze powiedzmy 25 stopni nak$$!ia potem i tyle.
      z tego jednego wzgledu nie jezdze i nie mam zamiaru jezdzic rowerem do szkoly ./ pracy. wole "lansowac" sie samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychos7: 30km/h średnia na trasie 15 -20 km w mieście na rowerze? Ty chyba nie wiesz o czym piszesz. Albo nie wiesz co to jest średnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Rower Power!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Nadal mi nie wytłumaczyłeś jak łączysz dwie rzeczy: to że capisz jak świnia i to że starasz się pozować na osobę które nie jest burakiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: czyli ze USA to kraj nie cywilizowany?

    •  

      pokaż komentarz

      @KoderDeKoder: Można np kupić koszulkę z coolmaxu (taki materiał). Odprowadza pot i odparowuje go momentalnie. Dojeżdżam do pracy codziennie koło 10 km, niekiedy w upał, ale po przebraniu "capię" o wiele mniej niż ktoś, kto jechał 5 minut w aucie bez klimy, albo w zatłoczonym autobusie. Oczywiście nie każdy ma taką możliwość.
      Proponuję więc zmienić temat dyskusji na:
      Windows vs Linux/ Opera vs Firefox/ Haribo vs Śmiej Żelki

    •  

      pokaż komentarz

      @daytrader: Jeszcze nie wymyślono koszulki która w 100% odparuje Twój pot i po noszeniu której możesz się męczyć 10 km w upale, a po zdjęciu będziesz świeżutki i pachnący, więc nie ściemniaj. Pot może odparować, ale twoja skóra go wydziela i przesiąka jego zapachem. No chyba, że ten magiczny uniform wysysa w jakiś sposób pot bezpośrednio z gruczołów w skórze (z CAŁEJ powierzchni skóry), a jednocześnie uniemożliwia jego kontakt ze skórą. W innym wypadku śmierdzisz trochę mniej niż rowerzysta bez takiej koszulki, czego pewnie nie jesteś nawet świadom.

      Jeszcze to porównanie z 5 minutami w samochodzie bez klimy. To samochody bez klimy nie mają otwieranych okien, po otworzeniu których po 30 sekundach wnętrze wypełnia świeże powietrze?
      Autobus to inna sprawa, ale jeśli mają otwarte okna w upale lub coraz powszechniejszą klimę (jedna z tych rzeczy jest obowiązkowa według przepisów) i tak jest lepiej niż w upalny dzień rowerem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Ciekawe co by było jakby zorganizowali masę krytyczną :P (taką jak np http://www.masa.waw.pl/ )

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Kewstia gustu kto co bardziej lubi.

      A tak z drugiej reki to Ja nie chce do pracy przybywac spocony, szczegolnie jesli w pracy nie ma mozliwosci wziecia prysznica.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: w ramach eksperymentu wprowadzić tam babę z psem albo matkę z wózkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Weź kilka głębokich wdechów i przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Nie twierdzę, że w ogóle nie czuć mnie potem, ale wiem na pewno że mniej niż zwykle, bo zazwyczaj przychodziłem całkiem mokry (z przystanku mam spory kawałek pod sporą górkę). A w nagrzanym samochodzie możesz otworzyć okno i wpuścić świeże, gorące powietrze, chyba że parkujesz akurat u podnóża gór i wieje halny. I tak czy tak będziesz spocony, walił na kilometr, czego nie jesteś pewnie świadom.
      Ale pewnie w twoim zaj!$istym aucie jest zaj!$isty przewiew, arktyczna klima i zaj!$ista choinka wunder baum, która powoduje, że nawet w garniaku pachniesz jak po wyjściu z kąpieli z olejkami eterycznymi. Potem zamykasz drzwi i po płatkach róży suniesz do wonnych komnat, gdzie już czekają na ciebie piękne kobiety o niezwykle wysublimowanym węchu i razem popadacie w orgię aromaterapii. Potem wchodzisz na wykop, muśnięciami klawiatury mieszasz z proletariackim błotem robactwo, które ośmiela się mieć inne zdanie i zmęczony, aczkolwiek szczęśliwy zasiadasz na swym atłasowym tronie.

    •  

      pokaż komentarz

      @daytrader: Nie, po prostu mój samochód się porusza, trochę szybciej niż rower i powietrze się ochładza, tym bardziej jeśli zrobię przeciąg.
      Ta magiczna sztuczka w połączeniu z zaj%#istą choinką wunder baum jest tak wydajna, że jakbym założył czarodziejską koszulkę coolmax doznałbym hipotermii. A mój niesamowity garniak, jeśli akurat korzystam z jego specjalnych zdolności wyglądania poważnie ma zdejmowaną część górną, zwaną marynarką. Warstwa wewnętrzna barwy białej ma krótkie rękawy i jest cieniutka.
      Dzięki temu po spotkaniu z pięknymi kobietami w wonnych komnatach mogę korzystać w pełni z ich wdzięków nie martwiąc się o specyficzny zapach, który powodował lekkie grymasy na ich licach jeśli miałem kaprys odwiedzić je rowerem.

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym doczekać takiego widoku w Polsce:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tuff_Gong: Chciałbym zwrócić uwagę, iż to wszystko jest zasługą miasta, które robiło wszystko, aby jazda samochodem po Amsterdamie była nieopłacalna (podnoszenie opłat parkingowych) przy jednoczesnym budowaniu i ulepszaniu setek kilometrów dróg rowerowych.

      JKMowcy mogą wierzyć lub nie, ale przy zupełnie otwartym i wolnym rynku ta sytuacji nigdy nie miałaby miejsca, bo z rowerzystów nie ma kasy, a trzeba im zbudować drogi. Czasami więc duże projekty państwowe (miejskie) nie nastawione na szybki zysk są korzystne społeczne w dłuższej perspektywie.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: Poproszę źródło.
      Widocznie nie wszystkie miasta są tak zatłoczone, że trzeba sięgać po rowery.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sedzia: źródło do czego? że z rowerzystów nie ma kasy? może jak wprowadza akcyzę na powietrze w dętce to będzie

    •  

      pokaż komentarz

      Ta, nie ma kasy... A chociażby pieniądze zaoszczędzone na remontach dróg? Ścieżkę rowerową robisz raz i leży dziesięciolecia. A zwiększona popularność komunikacji miejskiej?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: my minarchiści wcale nie przeczymy, że powinien istnieć ryczałtowy podatek gruntowy, który mógłby iść na potrzeby miejskie, w tym drogi miejskie. Drogi międzymiastowe mogłyby być prywatne.
      Natomiast co do samej opisanej przez ciebie sytuacji: sam piszesz, że został przeprowadzony zamach na wolność mieszkańców Amsterdamu i być może oni wcale by tego nie chcieli ? Oprócz oczywistych zalet są też wady: w deszcz, czy zawieruchę stoją trasy rowerowe są puste, a drogi wąskie. Wtedy lepiej byłoby mieć dodatkowy pas jezdni, nie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: tak dla ścisłości, ten filmik nie jest z Amsterdamu, tylko z Utrechtu. A pozatym takie widoki są nie tylko w duzych miastach, ale również w małych miejscowosciach, gdzie miejsca dla samochodów jest pod dostatkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @nargil: Ty to nazywasz zamachem na wolność, ja to nazywam projektem społecznym (równie dobrze zamachem na wolność można nazwać przepisy drogowe). Wynik jest taki, że korzyści są wyraźne, a prywatni przedsiębiorcy nigdy by tak długiego w czasie projektu nie zrealizowali. W ogóle by nie zrealizowali, bo nie ma z tego bezpośrednich korzyści finansowych. Są korzyści społeczne, ale te prywatnego kapitału nie interesują.

      Prywatne drogi międzymiastowe? To chyba jakiś żart! Jak Ty sobie to wyobrażasz? A jakby ktoś zarządał 1000zł za przejazd? To myślisz, że za miesiąc pojawiłaby się konkurencja i zbudowała tańszą alternatywę? Gdyby państwo tego nie kontrolowało to oligopol albo monopol gotowyt. To co piszesz jest tak naiwne, że aż śmieszne.

      @chocblop: Czy to w jakikolwiek sposób ma się do dyskusji o upowszechnieniu rowerów w Amsterdamie?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: bo z rowerzystów nie ma kasy

      Nie ma kasy mówisz? To, że ty tej kasy nie widzisz nie znaczy, że przedsiębiorcy, którzy wygrają przetarg na prowadzenie miejskiej infrastruktury rowerowej nie wymyśliliby na to sposobu. Ot, chociażby darmowe wypożyczalnie rowerów, które mają przymocowane banery reklamowe. Skoro ktoś mógł zarobić miliony na sprzedaży gumowych kurczaków myślę, że znalazłaby się osoba zdolna zamienić ten korzystny społecznie projekt w równie korzystnie ekonomiczną maszynkę do trzepania kasiory.

    •  

      pokaż komentarz

      @MoustacheJoe: Rower kupujesz za 200 EUR i jeździsz nim 10 lat. To nie jest taka góa kasy, żeby producenci rowerów fundowali drogi rowerowe w dużych miastach. A ludzie zawsze będą woleli mieć swoje rowery niż jeździć wypożyczonymi z jakimiś dodatkowymi gadżetami w postaci reklam.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: Ja mieszkam w kawalerce i nie mam miejsca na trzymanie dodatkowego złomu przez 10lat. Chciałbym móc w szybki, przyjemny i wygodny sposób wsiąść na rower dojechać na miejsce i zostawić go w pobliżu nie martwiąc się o niego, nie taszcząc łańcuchów, kłódek, kasków i inny pierdół. Mając świadomość, że jak kumpel mi zaproponuje podwózkę samochodem nie będę musiał odmówić.

      Serio, stary, myśl perspektywicznie. Wszędzie można wywęszyć zysk i pozyskać klientelę. To, że z góry założyłeś swoje racje, bronisz ich jak okopów Świętej Trójcy nie znaczy, że wszyscy przyjmą twój rachunek ekonomiczny jak dogmat i machną ręką na taki bajer w mieście. Jasne, można kupić za 200 euro rower na 10 lat. To pewnie lepszy wybór niż darmowy transport od złego prywaciarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @MoustacheJoe: Zauważ, że w Holandii jest wiele miejsc do zaparkowania roweru i to pod daszkiem. Pomysł, że musiałbyś ten rower taszczyć do swojej kawalerki to już naginanie.

      No ja wolałbym swój rower na 10 lat niż jeździć stale innym pożyczonym rowerem z reklamami na nim. A żeby reklamy były widoczne, to na pewno nie byłby to napis na ramie roweru.
      Ty jako obrońca swojej idei oczywiście wymyślasz jakieś cuda, ale moim zdaniem to by się nie przyjęło. Dlaczego? W dużych miastach np Berlinie i Barcelonie są rowery do wypożyczenia, ale prywatne i tak są o wiele bardziej popularne.
      A tak w ogóle to moim zdaniem troszkę jesteś ideologicznie skrzywiony. Ja podaje argumenty i przykłady z innych miast, Twoje są czysto hipotetyczne, ale najgorsze jest to jak naciągasz na swoją stronę rzeczywistość bo kto taszczy ze sobą łańcuch od rowera?!

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: Nie rób sobie jaj z tymi JKMowcami. JKMowcy nie chcą brać kasy od nikogo. W skrócie wali ich, czy jedziesz autem czy rowerem, bo państwo nie ma nic do tego. Znając życie JKM znalazłby kilkanaście powodów, dla których lepiej, żeby jeździć w mieście rowerami, a nie autem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: No ja to wszystko wiem. Chcę tylko wskazać, że istnieją korzystne dla programy publiczne, których sam tylko wolny rynek, czyli coś czego JKMowcy chcą, nigdy by niezrealizował.

    •  

      pokaż komentarz

      Jej, ale się zrobił offtop... Władze miasta za rządów ludzi związanych z JKMem dalej miałyby prawo zarządzania miastem. Jeśli ludzie wybraliby takich samorządowców, którym zależy na budowie ścieżek rowerowych, to by je zrobili (wykonawca oczywiście z licytacji, nie przetargu). Zresztą zauważ, że członkowie UPR czy WiP to ludzie, którzy mają normalne życie (niektórzy prowadzą firmy) i wiedzą co wymaga poprawy. Czyli w skrócie znają problemy obywateli. Nie są jak obecni posłowie z 20-letnim stażem, których życie ogranicza się do prowadzenia kampanii wyborczych czy budowania sobie nowej willi...

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: >>A jakby ktoś zażądał* 1000zł za przejazd?

      Myślę, że droga stałaby pusta, inwestor na tym tracił. Zaś przewoźnik kolejowy, lub rzeczny stanowił alternatywę. Przewoźnik autobusowy mógłby w tym czasie budować drogę alternatywną. Myślisz, że jak długi odcinek mógłby podlegać pod jedną firmę ?
      Moim zdaniem wcale by nie doszło do opisanej przez ciebie sytuacji, ale to już zostałem przez ciebie nazwany naiwnym.

      *poprawiłem orta, bo mnie raził. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebedzierewolucji: No ja to wszystko wiem. Chcę tylko wskazać, że istnieją korzystne dla programy publiczne, których sam tylko wolny rynek, czyli coś czego JKMowcy chcą, nigdy by niezrealizował.

      Tego nie wiesz, bo nikt prywatnym podmiotom nie powierzył tego w Polsce. Nie możesz odnieść się do konkretnego przypadku i powiedzieć "widzicie, to nie działa, miałem rację".

    •  

      pokaż komentarz

      @Tuff_Gong: Z roku na rok jest zdecydowana poprawa. Na razie tylko w weekendy...

  •  

    pokaż komentarz

    Tam nie ma samochodów osobowych (nie licząc transportu publicznego) ani otyłych ludzi :O

  •  

    pokaż komentarz

    Jadę do Amsterdamu pośmigać.

    •  

      pokaż komentarz

      W amsterdamie inaczej się nie da. Byłem w te wakacje samochodem, i trudno jest znaleźć głupi parking, jak już jest to w cholerę drogo (4/5 euro/h). Za to ścieżki rowerowe są szersze niż ulice. W centrum praktycznie każdy chodnik jest zawalony rowerami (około 5 na jeden metr barierki. Jak ktoś nie chce żeby mu ukradziono to są specjalne parkingi, często na barkach na rzece, strzeżone.
      I najlepsze jest to że tam nikt sie nie spieszy ;) Jadą sobie powoli spokojnie, jak ktoś "lubi zap!$$##$ać" to skuterem - nie ma przymusu jazdy w kasku ;)

      Gdyby nie ten język ich łamany mógłbym tam mieszkać :p

    •  

      pokaż komentarz

      @Davn: holendrzy świetnie mówią po angielsku - prawie wszyscy. Jaki problem tam zamieszkać?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbir: z tym świetnie to bym się zastanowiła ale faktem jest, że mówią dobrze i się nie krępują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davn: Spróbuj tam zrotflować muzułmanina, Mahometa etc.Prawdopodobnie zdążysz napisać pierwszy akapit testamentu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davn: Bo do Amsterdamu się nie wjeżdza samochodem. Trzeba było kogoś zapytać kto tam był lub przewodnik przeczytać. Ja tam kilka razy byłem służbowo i powiem wam, że ładnie to wygląda na zdjęciach i krótkim filmie ale jak ma się w centrum spędzić kilka dni to nie można patrzeć potem na rowery. Po pierwsze rowery są autentycznie wszędzie gdzie się spojrzy tzn. nie ma kwałka barierki, lampy itp żeby nie było przypiętych do niego kilkunastu rowerów. Po drugie te rowery to same rzęchy, przejdziesz pół miasta, zobaczysz 10tyś rowerów i w tym może jeden rower górski reszta to coś jak zardzewiałe ukrainy. Poza tym tam rowerzyści mają pierwszeństwo zarówno przed samochodami jak i przed pieszymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davn
      W Amsterdamie bylem w ostatni weekend, generalnie spedzilem ostatnie 5 miesiecy na stazu w Holandii. Sciezki rowerowe nie sa szersze niz ulice ale jest ich na prawde sporo. Dodatkowo sa ukladane w taki sposob by w jak najmniejszy sposob kolidowaly z ruchem samochodwym. Z tym spieszeniem roznie bywa.

      @chocblop
      W porownaniu z jakimkolwiek innym nieanglojezycznym krajem mowia swietnie. Problem z dogadaniem sie po angielsku mialem raz i to z Wietnamczykiem w knajpie z zarciem.

      @nienemel
      Szczerze? Osobiscie ani razu nie spotkalem sie z przejawem agresji muzulmanskiej odkad tu mieszkam. Osobiscie majac na wzgledzie moje OSOBISTE doswiadczenia, Holandie uznalbym za kraj wzorcowy jesli chodzi o integracje imigrantów.

      @Arkadian
      Pierwszenstwo zalezy od oznakowania. Ale w wiekszosci, faktycznie, samochody musza ustapic pierszenstwa jesli droga dla rowerow i samochodow sie krzyzuja.

      @cacy
      Najtanszy rower w holandi kosztuje ok 50e. Ja swoj gorski kupilem z drugiej reki (ale nie uzywany) za 35 euro. Nie dosc ze na gorskim jezdzi sie po miescie mniej wygodnie niz na tych "ukrainkach" to jeszcze rozwalil sie po 2 miesiacach. Od tamtej pory chodzilem na nogach bo w sumie daleko nie mialem. Ot raptem 20 min. Jakos nigdy nie mialem czasu zeby przejsc sie poszukac jakiegos tanszego roweru i w koncu sie przyzwyczailem do chodzenia i olalem rower. Holendrzy nie mogli tego zrozumiec :) tak jakby ruch pieszy byl czyms niespotykanym.
      Rower>samochod>komunikacja miejska>nogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Davn: I z tego co się orientuje to i szacun mają większy od kierowców.Nie to co u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkadian: lol kolego to u nas tylko taka moda na górskie i pseudo górskie rowery, z resztą nie wiadomo skąd bo w całej Europie takich mało. Rowery, którymi jeżdżą holendrzy to w dużej części nie są wcale tanie, taki rower potrafi kosztować 500-1000 euro, chyba byłeś tylko jeden dzień, co? Przyznaj się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Astyr: tez mieszkalem w Holandi spory kawał czasu i wiem że można z drugiej ręki dostać taki rower za dzieści euro, chodziło mi jednak o to że pomimo tego że wyglądają jak stare "ukrainki" to cena jest wysoka. Dlaczego? Bo jest prosty i solidny. Te rowery są długowieczne. U siebie w domu mam taką starą ukrainkę i chyba ją sobie podreperuje i będę jeździł.

      BTW Rowery są równie popularne w górnej części Niemiec, Niedersachsen to land, który graniczy z NL.

  •  

    pokaż komentarz

    OK. No to poczytajcie o tym.
    Przez prawie dwa lata mieszkałem w szwedzkim mieście Linköping i dojeżdżałem codziennie około 3km do pracy (z centrum miasta do Mjärdevi) i to niezależnie od pory roku i pogody.

    Więc sytuacja wyglądała tak:
    * W Linköping istnieje cała niezależna infrastruktura ścieżek rowerowych. Większość z nich jest prowadzona niezależnie od dróg i chodników. Jeżeli ścieżka musi być przeprowadzona przez jakąś drogę to w 80% przypadków ścieżka jest przeprowadzana tunelem. Dzięki temu nie trzeba czekać na światłach tak jak to widać na filmie. Wielokrotnie ścieżki rowerowe biegną najkrótszą możliwą trasą (np. przez park) zaś samochody muszą to objeżdżać na około.
    * Jeżeli już nawet jest jakieś skrzyżowanie ścieżki rowerowej z drogą to rowerzyści mają absolutny priorytet. Działa to tak, że przed skrzyżowaniem jest czujnik który włącza czerwone dla samochodów na skrzyżowaniu jeśli tylko zbliża się rower. Miałem takie jedno skrzyżowanie na mojej drodze do pracy i nigdy nie udało mi się wjechać na skrzyżowanie na czerwonym i nigdy nie musiałem nawet zwolnić przed skrzyżowaniem.
    * Służby miejskie w Linköping mają specjalny dedykowany sprzęt do utrzymania ścieżek rowerowych w dobrej kondycji. Są to pługi śnieżne, zamiatarki i walce drogowe o szerokości przystosowanej do szerokości ścieżek.
    * W zimie odśnieżanie ścieżek rowerowych ma najwyższy priorytet. Nigdy mi się nie zdarzyło jechać rano do pracy nie odśnieżoną ścieżką, mimo że czasami śnieg mocno padał przez całą noc.
    * Wszystkie zakłady pracy udostępniają (zwykle zadaszone) miejsca parkingowe dla rowerów.
    * Im starszym rowerem jeździ Szwed tym bardziej jest z tego dumny. Niejednokrotnie widywałem ludzi w garniturach na rowerach wyprodukowanych w okresie wojennym dla wojska. Nowoczesne rowery są rzadkością. Większość sprzętu wygląda jak wyprodukowana 20-30 lat temu i nikomu to nie przeszkadza o ile rowery są w dobrym stanie technicznym. Nie widuje się raczej rowerów tzw. górskich na drogach. Być może Szwedzi uważają, że są przeznaczone do czegoś innego?

    I jak? Podoba się?
    A u nas można o czymś takim tylko sobie pomarzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian:
      Warto jeszcze wspomnieć że na imprezy w Szwecji jeździ się rowerem. I wszyscy nawet po ostrych imprezach wracają rowerami, wszelkie dresy, różowe babeczki, czy po lakoholu czy to bez wracają rowerami. Szok!

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian: Dla Polaków lansem jest kupić sobie Golfa IV i jeździć po okolicy z otwartym oknem. Tam już z tego wyrośli. Dla Skandynawów samochód jest tylko narzędziem do poruszania się, a nie wyznacznikiem statusu. Tam natomist jest "cool" prowadzenie zdrowego trubu życia, uprawianie sportu - totalne przeciwieństwo Polaków. Póki nie zmieni się w Polsce mentalności społeczeńśtwa, nie ma co liczyc na zmiany w infrastrukturze rowerowej. A jest, jaka jest: rozlazłe krowy spacerujące z bachorami bez szkoły po ścieżkach, dziury, koleiny, nonsensowne "skrzyżowania" z ulicami dla samochodów. Dodatkowo są zbyt wąskie i mam wrażenie, że wybudowane "na odwal się".

  •  

    pokaż komentarz

    Rzeczywiście, tyle ludzi się przewinęło i żadnej otyłej osoby. Ciekawe, czy to wpływ przesiadki na rowery :P

    Oglądanie tego też was hipnotyzuje? :D

  •  

    pokaż komentarz

    a jak to wygląda w zimę? jest puszczanych więcej autobusów czy przesiadka do samochodów?

  •  

    pokaż komentarz

    A u nas to nawet ścieżki rowerowej nie potrafią dobrej zrobić.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo w Holandii jest droga i w większości jest przy niej ścieżka rowerowa. A jak takowej nie ma to nikt Cię nie obtrąbi, bo sam pewnie rowerem jeździ. Co najwyżej Cię pozdrowi palcem wskazującym, nawet jeżeli Cię nie zna. Tam rowerem jedzię się do pracy, znajomych, na randkę.
    Rowery też mają wygodne. 20-letnie egzeplarze chodzą jak złoto.

  •  

    pokaż komentarz

    w Holandii na rowerzystów mówi się"Święte krowy" :) zawsze mają pierwszeństwo,zawsze wszystko im wolno i nie można złego słowa na nich powiedzieć.Mieszkałam tam kiedyś to wiem z doświadczenia.Potrafią zdenerwować.No ale z drugiej strony w Amsterdamie na przykład jest tak gęste zaludnienie,że bez rowerów niemożliwy byłby jakikolwiek ruch uliczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @kurkuma: Bo tam każdy z roweru korzysta i sam się tak zachowuje jak jest na rowerze. Nie są hipokrytami ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kurkuma: potrafią zdenerwować jak się nie jest przyzwyczajonym lub od razu negatywnie nastawionym.. ja się tam jak w raju czułem pod tym względem
      zresztą oni z natury są dużo pozytywniej do świata nastawieni niż my to i się nie denerwują bez sensu

  •  

    pokaż komentarz

    To dziwne, ale liczyłem że ktoś się w końcu zderzy :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jeżdżę codziennie rowerem na uczelnię. Niestety w Łodzi nie jest to wcale łatwe, bo przez całą trasę jadę może 300 m ścieżką rowerową (na uczelnię jakieś 6 km mam). Resztę trasy pokonuję jakimiś małymi uliczkami osiedlowymi, coby nikomu nie wadzić, albo dużymi ulicami, gdzie zawsze stres i zamieszanie straszne, bo nikt na ulicy nie lubi rowerzystów i najchętniej by mnie rozsmarowali na masce, tempo trzeba trzymać wysokie, bo inaczej trąbią, a wyprzedzić nie łaska i tak dalej. Do tego dochodzi nieznajomość przepisów naszych polskich kierowców (co za buc na mnie trąbi że zjeżdżam na lewą stronę pasa, skoro k!!#a skręcam w lewo?!). Z drugiej strony mogę jechać po chodniku - o, przepraszam, nie mogę, to jest regulacja prawna, więc nie rozumiem dlaczego niektórzy kierowcy mnie na chodnik gestami wysyłają. Zresztą co za różnica, skoro te nieliczne ścieżki rowerowe zatłoczone tak samo jak chodniki, tu i tu muszę lawirować między przechodniami. Aha, sporą część trasy jadę ulicą Piotrkowską - łódzkim deptakiem, teoretycznie zamkniętym dla ruchu ulicznego (albo przynajmniej o mocno ograniczonym ruchu ulicznym). I wiecie co? Gówno prawda, aut tam niewiele mniej, a do tego przechodnie pchają się na ulice bo to przecież deptak, więc wszyscy sobie na głowę wchodzimy. Innymi słowy - nie jest łatwo dojechać na tę cholerną uczelnię rowerem, trzeba mieć stalowe nerwy. Ale i tak to lubię, bo dzięki temu utrzymuję jakąś formę, dojeżdżam szybciej, nie muszę stać w korku ani czekać na tramwaj i ocierać się o ludzi w środku, poza tym sprawia mi to mnóstwo frajdy :).

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepszy był ten koleś na dwóch rowerach.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawie jak u nas, ..... brakuje tylko stada trąbiących i bluzgających kierowców.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop. Pragnę zwrócić uwagę że pogoda w Holandii jest generalnie bardziej deszczowa i mniej przez to przyjazna rowerzystom niż w Polsce. A znakomita większość włodarzy w Polsce ignoruje coś takiego jak drogi rowerowe tłumacząc bzdurnie klimatem Polski. Tylko dziwne bo potęgi rowerowe Europy jak cała Skandynawia i Holandia mają gorszy klimat niż my. Ciekawe jak się robi obywatelom wodę z mózgu.

  •  

    pokaż komentarz

    ktos pytal czemu u nas tylko sie goralmi jezdzi, sa dostosowane wlasnie do dziur kolein i nierównosci czyli w sam raz na nasze drogi. Idealnie charmonia panuje w Amsterdamie jesli chodzi o jakikolwiek ruch publiczny z wyjątkiem ruchu pieszych który nie jest zalecany i spotykany głownie w miejsach gdzie jest zakaz dla rowerow.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ogkush: Ta "charmonia" psuje mi harmonię czytania komentarza :P
      Dojeżdżam do szkoły rowerem, i nie wyobrażam sobie wsiadać na jakiś "miejski" rower, bo jadę również przez pagórkowatą ścieżkę w lesie (milion razy bezpieczniejsze niż pchanie się na wiadukt, jedyną alternatywną trasę). Drogi nie lepsze, niestety w momencie kiedy przypadkiem wjadę na jakąś mega dziurę nawet na góralu boli tyłek :|

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem czy wiecie, ale główną przyczyną dlaczego tylu Holendrów jeździ na rowerach (dużo też na rolkach) jest to iż kraj ten jest położony w takim miejscu (m.in też to że połowa kraju jest w depresji, nad morze się pod górkę jedzie), że źle odbija się to na zdrowiu, ludzie dużo częściej chorowali, wcześniej umierali. Dlatego rząd nałożył taki nacisk na rozbudowę dróg rowerowych, aktywny tryb życia by poprawić kondycję Holendrów.

  •  

    pokaż komentarz

    1:44 i 1:49 wymuszenie pierwszeństwa.

  •  

    pokaż komentarz

    I za to kocham ten kraj.. no dobra nie tylko za to ;D

  •  

    pokaż komentarz

    Zdrowiej, ekonomiczniej, ciekawiej :D

  •  

    pokaż komentarz

    Tak a propos rowerów, to dzisiaj (12 maja) we Wrocławiu organizowana jest akcja:
    http://pik.wroclaw.pl/Luzem-przez-miasto-w15868.html
    Im więcej osób, tym lepiej :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja chcę, aby tak było w Polsce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ta, przyjedzie taki do Polski to mu od razu rower zaj!#ią.
    W sumie to raj dla Polaków.

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym tylko dodać ciekawostkę - w wielu miejscach w Polsce buduje się ścieżki rowerowe w miejscu, gdzie kiedyś był chodnik, zapominając o nim, przez co tak naprawdę nie jest to ani ścieżka rowerowa, ani chodnik. Ale na papierze widnieje jako ścieżka rowerowa, więc jest OK.

  •  

    pokaż komentarz

    Komicznie to wygląda w przyspieszonym tempie ,ale realnie o ile zdrowsze powietrze mają.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja po obejrzeniu tego filmiku stwierdzam.
    1. Nie widzę muzułmanów :P
    2. 0:30 podjeżdża Polak :)
    I chyba potrenuje na rowerku :)

  •  

    pokaż komentarz

    Uwielbiam jeździć na rowerze, ale pracuję w biurze. Do pracy ubieram się najczęściej w jeansy + sweterek/koszula. Z mojego miejsca zamieszkania do pracy mam 9 km. Żaden dystans, normalnie pokonuję go w 25min. Ale nie mogę się odważyć, by założyć rowerowy strój i wejść tak do firmy, a jazda 9km w jeansach i koszuli raczej odpada.

  •  

    pokaż komentarz

    To się nazywa droga rowerowa, a nie jak u nas dróżka na której dwa jadące w różnych kierunkach rowery mijają się z trudem, pod warunkiem istnienia takowej.

  •  

    pokaż komentarz

    ja mam akurat to szczęście że wokoło mnie są wszędzie lasy i ścieżek rowerowych nie brakuje, nawet w samej miejscowości, dodatkowo są tak ciekawie przygotowane że nie ma mowy być nudno ;)
    dlatego co weekend w ładną pogodę wybieram sobie określoną trasę i pokonuje.
    (http://forum.kobior.com/gallery/image.php?mode=medium&album_id=1&image_id=30)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ja nie lubię rowerzystów jadąc samochodem. Czasami coś takiemu od***ie i nagle wyjeżdża na środek drogi... Masakra. Najgorsi są starsi rowerzyści tak 40+ bo jak usłyszą samochód to się odwracają i odwracając się przez lewe ramie automatycznie skręcają w lewo. Ile się człowiek stresu i nerwów naje żeby takiego nie potrącić... Masakra. Powinni więcej ścieżek rowerowych porobić...

    •  

      pokaż komentarz

      @Snoozze: Czasami coś takiemu od***ie i nagle wyjeżdża na środek drogi...

      Prawdopodobnie w celu ominięcia dziury albo studzienki, potrafiącej być nawet 5 cm poniżej poziomu asfaltu.

      _Powinni więcej ścieżek rowerowych porobić... _

      Ototo. I przeprowadzić akcję informującą pieszych, żeby po nich nie łazili.

  •  

    pokaż komentarz

    ah ten rower, czar dwóch kół :)

  •  

    pokaż komentarz

    harmonia* ;p zimą w Amsterdamie widziałem jak dużo osób poruszało się na łyżwach zamarźniętymi kanałami ;)

    deeyw ? lol co za bzdura, byłem w wielu miastach i w żadnym nie spotkałem się z czymś takim, wszystkie rowery są idealnie pozamykane z tyłu na mega wygodną blokade koła oraz z przodu na łańcuch. A to że są podobne nie znaczy że są takie same, bo jest ich masa różnych ( pełno modeli gazell i spart nie mowiąc o całej reszczcie ) . Zresztą jak ktoś wyżej napisał ceny tych rowerów wahają się w przedziale od 300 do 1000 euro więc nikt na pewno by nie oddawał swojego roweru.

  •  

    pokaż komentarz

    ogkush lol? Rację owszem masz, ale tylko po części, mój błąd że to już nie w czasach dzisiejszych, ale takie coś funkcjonowało.

    Zostałam pouczona, że kiedyś w Holandii władze miast kupowały rowery publiczne, na użytek mieszkańców. Stały one gdzie popadnie. Kiedy zachodziła taka potrzeba, każdy mógł sobie wsiąść na rower i podjechać w dowolne miejsce, po czym zostawiał wehikuł tam, gdzie dojechał. Rowery te nie były do niczego przypięte, a skorzystanie z nich nic nie kosztowało.

    http://www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=104

  •  

    pokaż komentarz

    He he, nieźle się musieli śmiać z tych typów co jechali motorkami. Ale wiocha!

  •  

    pokaż komentarz

    Policzył ktoś samochody?

  •  

    pokaż komentarz

    A żeby było jeszcze ciekawiej, często składają te rowery "na kupie" wokół jakiegoś słupa, po czym wracają po jakimś czasie, biorą pierwszy z brzegu i jadą dalej, już nie na swoim ;) większość rowerów to tzw. '"holenderki", nie różnią się mocno, nie przywiązują do tego wagi. Państwowe rowerki do użytku publicznego, można by rzec ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Na Śląsku takie rozwiązanie odpada. Same górki i pagórki. Raz jechałem z Chorzowa do Zabrza rowerem. Nie dość, że wychodzi z 5 razy dłużej, to jeszcze omal zawału serca nie dostałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego tam jeżdżą same autobusy rowery i tramwaje to jakis patologiczny kraj ja w ogóle tego nie rozumiem :D

  •  

    pokaż komentarz

    Tak, teraz wszyscy wymieniają zalety roweru... a co drodzy rowerzyści jak zimno i deszcz pada? Powiem wam co... To się w samochód wsiada. I nie ma to nic wspólnego z tym, ze czuje niechęć do kogoś, ale szlag mnie trafia, jak widzę komentarz w którym ktoś pisze, że autami jeździ tylko buractwo... ;/

  •  

    pokaż komentarz

    Oni jeżdżą na rowerach, bo lubią. Wy, gimnazjaliści z wykopu, jeździcie na rowerach, bo nie macie prawa jazdy, a jeśli macie prawo jazdy, to nie macie samochodu.

  •  

    pokaż komentarz

    Ścieżki rowerowe są dla inwalidów. Ja jeżdże na rowerze i jeżdżę tam gdzie chcę a nie tam gdzie prowadzi ścieżka.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawie jak w Indiach. Mam nadzieje, że u nas tak nigdy nie będzie. No chyba, że wprowadzą obowiązek posiadania karty rowerowej (również dla dorosłych).

  •  

    pokaż komentarz

    W Polskich miastach trzeba budować śródmiejskie autostrady jak w Los Angeles a nie ściezki rowerowe która są puste i zabierają chodnik ludziom.

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie na odwrót. Nawet w LA jak się zawaliła autostrada w centrum miasta to nie odbudowali jej. W NY zamieniają ulice na ścieżki rowerowe i piesze. W Kopenhadze zamienia się parkingi w centrach miast na ścieżki rowerowe i trakty piesze. Wszystko żeby w centrum miast dało się żyć a nie jeździć samochodem. Polecam przeczytanie książki Jana Gehla "Życie między budynkami".

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe ilu jechało po pijaku.