•  

    pokaż komentarz

    Jeżeli to prawda, to jest sprawa dla prokuratora.

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz:
      Proszę wstać. Sędzia Anna Maria Wesołowska poprowadzi rozprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz: W ciągu 2 dni 2 razy wrzucasz to samo... po co? zakop

    •  

      pokaż komentarz

      kolejny przepis tych co "wiedzą lepiej" i dlatego muszą regulować nasze życie.Odgórny przymus jest szkodliwy bo światła w dzień może i poprawiają bezpieczeństwo ale na trasie (kto chce to włączy),a stojąc w miejskim korku tylko powiększają smog...

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz:

      Spotkałem się niedawno z opinią, że bzdurą jest jakoby rowerzystę czy pieszego widać gorzej w kontekście świecącego nieopodal samochodu. Mój rozmówca twierdził, że niezależnie od specyfiki widoczności zwraca uwagę na wszystkie obiekty. Bardzo słusznie, trzeba widzieć otoczenie, ale ludzka fizjologia płata nam w takiej sytuacji figla. Dlaczego i jak to się dzieje? Wytłumaczę to najprościej jak umiem. Zawodowo się zajmuję m.in związkiem kontrastu z percepcją, więc spróbuję ;). Proszę tylko o trochę skupienia. Bez uprzedzeń "światła złe" czy "światła dobre" ale proszę potraktować to jak pogadankę popularno naukową. Może się to Wam przydać na przykład przy wyborze nowego monitora czy TV do domu, bo zachodzą tu dokładnie takie same zależności.

      A więc do rzeczy: Ludzie swoimi oczami mogą zaobserwować stosunkowo mały kontrast w obrazie. Jest to mniej więcej 100:1. Czyli najjaśniejszy obiekt w polu widzenia jest 100x jaśniejszy niż najciemniejszy. Jeśli coś jest jeszcze ciemniejsze, przestajemy to widzieć. Stając w lipcowe południe na podwórku, nie zobaczymy kompletnie nic w drzwiach do piwnicy, bo kontrast tej sceny może wynosić 10 000:1. Czyli detale w tych drzwiach są dla ludzkich oczu około 10x za ciemne. Aby móc cokolwiek zauważyć, musimy w te drzwi wejść. Po chwili wzrok zacznie się adaptować do ciemniejszego otoczenia bowiem zmniejszy się udział silnego światła podwórka. Kontrast spadnie i zaczniemy widzieć. Jeśli zamkniemy drzwi, światło odetniemy bardzo mocno, kontrast spadnie do wartości np 10:1 i po przyzwyczajeniu do ciemności zaczniemy widzieć jeszcze więcej szczegółów. Oczywiście oczy mają pewną minimalną czułość na światło i przy zbyt ciemnym otoczeniu nie zobaczymy już nic. Podobnie z najjaśniejszym punktem. Gołymi oczami nie dostrzeżemy plam na słońcu.

      Oczy mogą się zaadoptować do znacznie większego zakresu jasności niż jest możliwe do zaobserwowania jednocześnie, ale przy przesuwaniu zakresu obserwacji coś trzeba stracić. Jak stoimy na podwórku w drzwiach do piwnicy jest czarna plama, a jak stoimy w piwnicy nie widzimy nic w drzwiach na podwórko. Reasumując, żeby patrzeć komfortowo, punkt bieli nie może być zbyt wysoki (zbyt jasny, bo razi) ani punkt czerni nie może być zbyt nisko (zbyt ciemny, bo się wszystko zlewa w plamę). Cała rejestrowana scena zawiera się zatem w dość wąskim zakresie punktów czerni i bieli.

      Na ów mechanizm postrzegania trzeba zwrócić uwagę przy wyborze monitora lub TV, bo producenci, aby uatrakcyjnić wygląd ekranu na wystawie, potężnie podkręcają jaskrawość. Chodzi o to, żeby w hali hipermarketu ekran przyciągał wzrok z daleka krzycząc: "patrz jaki jestem jasny i kolorowy". W warunkach domowych zaczyna się wówczas dramat bo bardzo jasny ekran męczy wzrok, a wyregulować go za bardzo nie idzie. Wysoka jaskrawość powoduje że wydaje się on bardzo kontrastowy z bardzo nasyconymi kolorami. Czerń jak smoła, barwy piękne, słowem rewelacja. Niestety nie wszystko złoto, jak mówią. Na zasadzie podwórka i drzwi do piwnicy na takim obrazie nie widzimy wad, np obdrapanych ścian w piwnicy, gdyż oczy siłą rzeczy przesuwają zakres adaptacji w górę i w ciemnych partiach obrazu nie widzimy nic. Producenci ekranów robią w ten sposób paskudny trick bo błędy wyświetlania w tzw. "cieniach" są w monitorach i TV największe. Aby się o tym przekonać wystarczy poczekać na wieczór, wyświetlić cały czarny ekran i zgasić w pomieszczeniu światła. Po zaadaptowaniu wzroku zobaczymy że piękny obraz ma w tle w paskudne plamy i przebarwienia. Dotyczy to przede wszystkim LCD, plazm mniej. Dlaczego nie widzieliśmy tego przy normalnym obrazie? Bo punkt bieli był ustawiony tak wysoko, że ciemne defekty wyszły poza kontrast 100:1 czyli zdolność ich rejestracji. Wylazą jednak wieczorkiem w przytłumionym świetle przy projekcji filmu zawierającego ciemne sceny.

      Proszę teraz skorelować te zjawiska z obrazem drogi, samochodem ze światłami z naprzeciwka i rowerzystą/pieszym. W pewnych sytuacjach i kombinacjach świateł i oświetlenia ogólnego, kontrast tej sceny może wynosić grubo powyżej 100:1. Światła jako jasny punkt w polu widzenia siłą rzeczy przeniosą zakres adaptacji wzroku w górę i to co ciemniejsze widzimy coraz gorzej. Można to wykazać prosto w warunkach skrajnych, czyli nocą. Mijany samochód wpływa na adaptację wzroku tak bardzo że przez chwilę po minięciu nie widzimy nic. Dlatego wszystkie szkoły jazdy zalecają maksymalnie unikać kontaktu wzrokowego ze światłami. Wyeliminować całkowicie się tego nie da, do istnieje jeszcze widzenie peryferyjne, oczy zawsze będą "zaświetlane" przez silne źródło, a to zasadniczo wpływa na widzenie ciemniejszych obiektów.

    •  

      pokaż komentarz

      Zobaczcie kto wykopywal i sie udzielal w tym wykopie:
      http://www.wykop.pl/link/363144/szkodliwy-nakaz-jazdy-na-swiatlach-w-dzien/

      Zobaczcie zielone konta, ktore wykopaly to znalezisko razem z dodajacym. Ich udzial w Wykopie konczy sie na wykopach, ktore sa przeciwne nakazowi jazdy na swiatlach w dzien.
      http://www.wykop.pl/ludzie/janka33
      http://www.wykop.pl/ludzie/sekston
      http://www.wykop.pl/ludzie/mackiewicz
      http://www.wykop.pl/ludzie/hungarian
      http://www.wykop.pl/ludzie/mgrinz

      Juz we wczesniejszym wykopie o tym pisalem:
      http://www.wykop.pl/link/363144/szkodliwy-nakaz-jazdy-na-swiatlach-w-dzien/#comment-2318400

      Nic nie sugeruje, ale you know what i mean.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz: Ktokolwiek kto ma pojęcie czym jest analiza danych wie jak d%##!ne można wyciągnąć wnioski nie mając pełnych danych lub błędnie łącząc przyczyny ze skutkami. Mamy tu wzrost ilości wypadków od momentu wprowadzenia obowiązku jazdy na światłach. JEżeli ilość gołębi w miastach też zaczęłaby się wtedy zwiększać to autor tez by to połączył? Nie można powiedzieć że jedno jest wynikiem drugiego jeżeli nie znajedzimy zależności, jeśli nie ustalimy DLACZEGO i nie wykluczymy innych racjonalnych przyczyn. Bo to nie statystyka i analiza danych a zwykłe przekłamanie i gdybanie się zrobi

    •  

      pokaż komentarz

      Żarówka do świateł mijania ma moc 55W.
      Przy założeniu że tylko 30% z 14.000.000 zarejestrowanych samochodów jeździ przez 3 godziny dziennie daje to zużycie rzędu 1386000kWh (2x55)x(14000000x0,3)x3.
      Teraz patrzymy na rachunek za prąd. 1kwh kosztuje tam 52gr. A więc codziennie płacimy za energię około 720.720,00 zł więcej.
      Rocznie daje to kwotę 263.062.800 zł (tylko za paliwo, żarówek i akumulatorów nie liczę).
      A zatem przez 3 lata obowiązywania tego durnego przepisu do kieszeni mafii paliwowej oddaliśmy prawie miliard złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas: Twój komentarz jest kopią pierwszego komantarza na stronie z artykułem. Kto tu kogo...?

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz: k##$A na ilość wypadków ma wszystko, ilość "świeżych" kierowców którzy zdali prawo jazdy w tym roku. Pogoda, stałe pogarszanie się stanu jezdni, ilość pijanych. Ta strona to coś jak te teorie spiskowe (Hitler na księżycu xD). Nadinterpretacja danych.

    •  

      pokaż komentarz

      @masterofkierownica:
      Tylko w 2007 tak było? Potem już nie? Cud jakiś.

    •  

      pokaż komentarz

      @aca: A ja dalej uważam, że jeździ mi się zdecydowanie lepiej - zwłaszcza jak jest załamanie pogody - przynajmniej wszystko widzę! Gdzie są samochody które są w ruchu a gdzie te w nim nie będące i nie muszę się tak przyglądać jak skądś wyjeżdżam bo widzę światłą, czyli zdecydowanie szybciej jestem informowany o niebezpiecznej sytuacji!!!

      I niech mi nikt nie mówi, że światła są niepotrzebne.

      Pewnie jak by zdjęli ten przepis, to nagle ilość wypadków skoczyła by o kilka-naście/dziesiąt procent i wtedy dopiero by były - jakie to jednak było przydatne...

    •  

      pokaż komentarz

      @szejas:
      No chyba sobie jaja robisz panie matematyku..

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko ogólnie nie potwierdził w międzyczasie ile przybyło samochodów z Niemiec

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz: Ostatnio natrafiłam na taki dokument: http://dadrl.pl/docs/its_dadrl.pdf
      Chyba wart przeczytać, bo coś tu śmierdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Impedancja:
      Ja też dopiero teraz założyłem konto, specjalnie dlatego, żeby wykopać ten artykuł. Na wykop często wchodzę i czytam tutaj wiele rzeczy, ale we wszelkiego rodzaju glosowania z reguły się nie bawię, również jak mogę coś czytać bez logowania, to nigdy nie zakładam konta. Po prostu nie interesuje mnie udział w tym, ile ktoś ma procent poparcia, a ile negatywnych komentarzy. Jednak, jako zadeklarowany przeciwnik zapalania świateł bez potrzeby, zadałem sobie trud założenia konta, żeby ten artykuł trafił na główną i żeby więcej ludzi go przeczytało. Tylko po to to zrobiłem, żeby ludzie czytali, jaka jest prawda. Ale proszę, niech mnie ktoś nazwie zielonym kontem.

      Każdy rozsądny człowiek umie właściwie posługiwać się oświetleniem w pojeździe, tylko bezpieczniacy, kamikadze i trzęsiportki wymyślają tego rodzaju fanaberie, żeby pokazać, jacy to oni nie są "fajni" i "bezpieczni". Każdy normalny człowiek wie, że świateł używa się w zależności od drogi, prędkości i warunków atmosferycznych: Jak jest piękna słoneczna pogoda nie ma potrzeby zapalania świateł nigdzie, ale jak jest silne zachmurzenie i szarawo, to przydadzą się na pewno na autostradzie przy dużych prędkościach. Poza miastem, wypada zapalić, jak tylko zacznie padać, albo jak słońce zacznie się chować za horyzont. Z kolei w mieście spokojnie można nie zapalać nawet w lekkim deszczu, przy lekkim zamgleniu (albo zapalić wtedy tylko pozycyjne), a pod wieczór zapalić pozycyjne, mijania zapalając, dopiero jak całkiem się ściemni. Natomiast w korku światła są bezużyteczne nawet w gęstej mgle, ulewie czy śnieżycy, a w nocy spokojnie można mieć zapalone tylko pozycyjne, zwłaszcza na oświetlonej drodze. Przed wprowadzeniem świateł 24 h/dobę z tego co pamiętam, to kierowcy zawsze zapalali światła, gdy były naprawdę potrzebne (np. w ulewie), a ilość nieoświetlonych pojazdów wtedy była zbliżona do ich ilości dzisiaj (zapominalscy), więc wszelkie opowieści o niewidocznych pojazdach i głupich kierowcach przed 17 kwietnia 2007 można między bajki włożyć.
      Niestety, wprawdzie dla normalnych ludzi takie rzeczy są oczywiste, natomiast znajdą się tacy, co z błahej, oczywistej i banalnej sprawy, jak zapalanie świateł w pojeździe o odpowiedniej porze, zrobią problem najwyższej wagi, jako rozwiązanie wprowadzając fanaberię, obcą takim krajom, jak Wielka Brytania, Niemcy, Francja.
      Austriacy byli w stanie przyznać się do błędu i znieść podobny nakaz, ale tam rządzi prawo i rzeczowe badania, które nie pozostawiły na nadużywaniu świateł suchej nitki. W Polsce jednak liczy się doraźna korzyść budżetowa, a obywateli państwo ma w części ciała zaraz poniżej pleców.
      Również pomysły posłów-reformatorów, chcących pozostawić obowiązek zapalania świateł w zimie, budzą u mnie mieszane uczucia. Nie wiadomo, czy to obawa przed zbyt śmiałym posunięciem, czy inne względy zdecydowały o chęci przywrócenia starych przepisów, zamiast o zlikwidowaniu w/w przepisu bez względu na porę roku. Wiadomo, z konieczności popieram obecną inicjatywę, na zasadzie "lepsze to, niż nic", ale pozostawianie wspomnianych zapisów budzi pytanie, czy posłowie mimo wszystko nie traktują kierowców nadal jak małe dzieci "w lecie ok, ale w zimie śnieg pada i jeszcze nie zapali i co będzie". Tymczasem w marcu wg. dawnego prawa światła nie były obowiązkowe 24h/dobę, ale w ciężkich zimowych warunkach (śnieżyca) które w marcu nieraz jeszcze występują, wszyscy kierowcy mieli światła zapalone, bo w złych warunkach atmosferycznych światła były obowiązkowe dawniej również latem i ludzie się do tego stosowali. Czemu ktoś zakłada, że jeżeli stosowano się do tego w marcu, to w grudniu, czy w styczniu ludzie się do tego nie zastosują? Szkoda, że do tego reformatorzy jeszcze nie dorośli.

    •  

      pokaż komentarz

      @sekston: Ja w kwestii tego kontrastu. Mowimy tutaj tylko i wyłącznie o uzywaniu świateł w dzień. Uważam ze w dzień nie wystepuje oślepianie, o którym piszesz, bo żarówki w aucie sa za słabe i nie ma dużej różnicy między ich światłem a światłem słonecznym. Oczywiście w nocy patrzenie prosto w reflektor może na chwilę nas oślepić, jak piszesz punkt bieli się przesunie. Ale my tu nie mowimy o nocy tylko o dniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wyssoki: To ja jestem autorem artykułu o kontrastach, "sekston" go tylko przytoczył z innego forum, więc pozwoliłem sobie się zarejestrować i odpowiedzieć. Otóż opisane zjawiska dotyczą każdych warunków oświetleniowych, bowiem ważna jest tylko różnica względna jasności dwóch obiektów o których mamy mówić jako lepiej/gorzej widocznych. W kontekście dyskusji o światłach, pierwszym naturalnie jest zapalony reflektor. Drugim może być cokolwiek. Przy reflektorze samochodowym dobrze widoczny jest tylko drugi reflektor, bo wszystko inne ma znacznie większą różnicę jasności. Przykładowo nieoświetlony rowerzysta obok reflektora będzie zawsze zauważalny gorzej, a czasami w ogóle niewidoczny. Właśnie dlatego że jego jasność może być w skrajnych wypadkach więcej niż 100x słabsza od reflektora. Tak działają oczy, nic się na to nie poradzi.

      Dodatkowo, o czym nie pisałem, na niekorzyść tego ciemniejszego rowerzysty działa fakt, że oko ludzkie zatrzymuje się dłużej na jasnym obiekcie. Stąd jest mniej czasu na ocenę pozostałego otoczenia. A każde ćwierć sekundy w ruchu drogowym przekłada się na konkretne metry przejechane z ograniczoną świadomością co jest w otoczeniu. To są jedne z fundamentalnych problemów bezpieczeństwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak czytam takie gówno to jestem o krok od ultra wk$#%ienia. Najwięcej krzyczą dzieci bez prawa jazdy. Kto jeździ samochodem wie ile dają światła, ja być może dzięki nim nie "zabiłem" 4 osób ,które jechały na szarych skuterach po asfaltowej drodze bez świateł. Akurat omijałem wybrzuszenie na drodze, gdybym i ja nie miał świateł do bym ich zapewne nie zobaczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Ja jeżdżę samochodem (nie od roku ale już kawał czasu) i szczerze różnicy nie ma między jazda w dzień bez, a jazdą ze światłami. Skoro nie ma różnicy to na cholerę mamy je włączać?

      Kolejny bzdurny przepis populistów nic więcej.

      Ale co sie dziwic, biznes, interesiki, poklepywanie po plecach tak wyglada polska polityka (nie ma znaczenia czy w wykonaniu PIS, PO czy inneog populistycznego scierwa jak chocby SLD).

      DOdam jeszcze jedno - oczywiscie idioci w sejmie zajmuja sie jazda na swiatlach badz nie - podczas kiedy w Polsce tak naprawde to jezdzic sie nie powinno w cale bo nawierzchni odpowiednich prawie nie ma. Czemu nie zajmuja sie budowaniem autostrad, tylko k#!#a jakimis bzdurami?

    •  

      pokaż komentarz

      @k43m: Zamiast remontować drogi i budować autostrady lepiej im się opłaca postawić fotoradary... A co ich to obchodzi, że większość wypadków jest przez złą nawierzchnie i głupotę kierowców...

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: No tak, nie ma to jak nie odróżniać skali mikro od makro.

    •  

      pokaż komentarz

      @codeGeass: mi się wydawało że większość wypadków jest przez nadmierną prędkość i brawurę

    •  

      pokaż komentarz

      @Mamoniowa: W Niemczech jest więcej autostrad, mniej ograniczeń i mniej wypadków w porównaniu z Polską... Prędkość to akurat nie byłby problem, gdyby drogi były dobre... Kierowcom przydałyby się testy na inteligencje i rozwój emocjonalny równorzędnie z testem na prawko...

    •  

      pokaż komentarz

      @codeGeass:

      I w Niemczech nie ma tego głupiego nakazu. I żyją.

    •  

      pokaż komentarz

      @gti3: Ale drogi i samochody mają lepsze... Jak się popatrzy czasem jaki złom po naszych drogach jeździ...

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Jak się opiera cały artykuł na statystykach to tak jest. Statystycznie to ja i mój kot chodzimy na 3 nogach

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Czyli co, w jasny dzień ich oświetliłeś i dzięki temu zobaczyłeś? No sorry, nie uwierzę. Czyżbyś psiocząc na tych bez prawka sam jeździł od pięciu lat, że próbujesz taki kit wciskać?

      No chyba, że było szarawo/ciemno/zła pogoda, to sorry, zwracam honor, ale przypominam, że w takich warunkach obowiązek jazdy na światłach był zawszem, a problemem było olewactwo kierujących.
      Przypominam też, że jednoślady (poza rowerami), o ile mi wiadomo, też zawsze musiały niezależnie od pogody jeździć na światłach, więc Twój przykład z nieoświetlonym skuterem nie bardzo gra...

      Inna sprawa to jazda poza ruchem miejskim, bo tam światła to naprawdę nieoceniona sprawa, zwłaszcza przy wyprzedzaniu na naszych super drogach.
      Bo to, że "świecimy" w dzień i nas lepiej widać, nie jest jednoznaczne z tym, że jakkolwiek oświetlamy sobie drogę. To dwa różne cele stosowania świateł. Właśnie o to chodz teżi ze światłami w jednośladach.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: dla mnie to jest to, usuwam konto na tym syfie(EDIT: takie syfiaste że nie ma opcji usuń...). Ostatnio było to samo na wykopalisku, nie dostali sie. Zrobili więcej multi kont i BAM! p$!!#!%e ta strone! Strata czasu.
      Zrobiło sie z tego jakies upolitycznione gówno. Narzędzie walki takich idiotów jak Ci od "przekrętu ze światłami" którzy nawet k#!#a wykresu nie umieją zrobić....

      I do tego te multum idiotycznych reklam itp. wykop dla mnie oficjalnie zrównał sie poziomem z Onet.pl
      SRAJ SIE WYKOPIE !

      ps. Ciekawe ilu kopiących ma prawo jazdy.... Bo k#!#a pojęcia o jezdzie na światłach to chyba nie maja.

    •  

      pokaż komentarz

      @masterofkierownica: Np. ja mam. I zgadzam się całkowicie z tym co tu napisano. I dobrze, że ktoś ten temat poruszył bo akurat jest to dosyć bulwersująca kwestia co więcej istnieje szansa, że da się ten d!%#$ny przepis zmienć.
      Czy upolitycznione? Skoro akurat to PO obstaje przy utrzymaniu tego przepisu to penis im w anus. Nie znoszę polityki i nie popieram żadnej partii ale jeszcze bardziej nie znoszę głupoty, która szkodzi innym.
      Wyjątkowo (bo takich rzeczy nie ruszam zazwyczaj) akurat to wykopuję.
      A jak chcesz usunąć konto to pa pa. Nikt Cię tu nie trzyma - to my, użytkownicy decydujemy (przynajmniej w pewnym stopniu) o poziomie tego serwisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy:
      Zabrałbym Tobie prawko, jeżeli nie jesteś w stanie zobaczyć skutera na tle asfaltu. Przepraszam cię, ale trzeba być naprawdę ślepym aby na prostej drodze nie zauważyć takiego pojazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: A kto powiedział ,że jasny dzień ? Był wtedy lipiec, godzina 11-13 (nie pamiętam dokładnie) ale słońce nie świeciło, deszcz nie padał. Można powiedzieć ,że pogoda była ni w ch$$ ni w oko, coś jak teraz (tylko cieplej) czyli dosyć szarawo. Ja jechałem 80-90km/h, te dwa skuterki z 50 ( ile może jechać taka pierdząca kosiarka?).Miały kolor szary, asfalt też jest szary.

      A bez prawa jazdy nie jeździłem nigdy po drodze publicznej, wyłączając oczywiście naukę :)

      Ale co Ci nie gra z tym przykładem ? To ,że był zawsze taki przepis (nie wnikam) o którym wspomniałes, oznacza że kłamie bo jakiś skuterowiec nie wlączył świateł ?
      Poza tym bardziej chodziło mi o to ,że ciemny pojazd + prędkość+ brak świateł może być słabo widoczny dla drugiego pojazdu ,który też z jakaś prędkością się porusza przecież. Zresztą nie tylko o ciemne kolory chodzi, każdy może się zlewać z otoczeniem. Jasne ,że zdarza się to w większości przy braku skupienia ale przecież każdy kierowca wie ,że zdarzają się osłabienia koncentracji...

      _______________________________________________________________________________________
      Zresztą to jakieś lobby ch$$ wie czego ,że tak spamują ? Bo chyba nie w "dobrej wierze".

    •  

      pokaż komentarz

      @sweeps: Co wiesz o tamtej sytuacji ,że wyciągasz takie wnioski ? EOT nie będe karmił trolla

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy:
      Nie jestem trollem tylko dlatego, że wymagam pewnych umiejętności i spostrzegawczości od użytkowników samochodów. Nie jestem też trollem tylko dlatego, że wątpię w Twoje umiejętności jako kierowcy.

      Poza tym nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale z Twojego opisu wynika, że w trakcie manewru zmiany pasa na przeciwległy nie zauważyłeś jadących z naprzeciwka dwóch skuterków. Sorry, ale ja w takiej sytuacji zawsze jestem maksymalnie skoncentrowany i nie wyobrażam sobie abym nie zobaczył dwóch pojazdów jadących nawet w deszczu bez świateł i odblasków. Nie mówiąc o tym, że zgodnie z Twoim opisem zauważyłem wcześniej wybrzuszenie na drodze :) Zastanawiam się, czy to nie były jakieś nowsze skutery z jakimś systemem maskowania.

      Nie podoba mi się również, że drwisz z innych uczestników dróg. Kierowcy skuterów, do których sam się nie zaliczam, mają takie same prawa jak i Ty, a do tego nie są chronieni metalową karoserią samochodu. Nie lubię zadufanych w sobie kierowców, którzy myślą, że są najlepsi i winni są wszyscy inni, tylko nie oni.

      W lobby też bym nie wierzył. Jeden użytkownik założył kilka kont i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: światła mijania w dzień pozwalają ci dostrzegać innych? jesteś naprawdę ciekawym przypadkiem, a jednocześnie przykładem bezdennej głupoty i braku myślenia wśród ludzi popierających nakaz świecenia w dzień. Kłapiecie tylko, że auto jest lepiej widoczne, ale nie starcza wam rozumu, żeby na problem spojrzeć szerzej i zastanowić się nad innymi konsekwencjami tego chorego przepisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Czytałes moją pogadankę o kontrastach? To najpierw przeczytaj, a potem się wymądrzaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Tak, właśnie sam napisałeś, że Twój przykład jest bez sensu. Skoro skuterowiec nie włączył świateł mimo nakazu dla WSZYSTKICH, to nie włączyłby też ich gdyby to obowiązywało tylko SKUTERÓW. A skoro nikt nie poddaje w wątpliwość konieczności tego obowiązku dla jednośladów, to po co taki przykład?

      @sekston: Czytałem i nawet dałem plusa. Bo to nie zmienia faktu, że JEGO światła w dzień nie mogły mu poprawić widoczności innego pojazdu, a co najwyżej światła TEGO POJAZDU mogły mu zwiększyć kontrast. Jesteś teoretykiem, ja praktykiem.

      I zgadzam się z tym, kto napisał, że osoba, która nie potrafi zobaczyć szarego pojazdu w jasny dzień (bo 11-13 to jest dzień, szarawo to jest gdy zmierzcha, lub psuje się pogoda, a nie gdy słoneczko wejdzie za chmurki) na tle jezdni, nie powinna mieć prawa jazdy. Ja sam jeżdżę w okularach, bez nich byłoby krucho. Może po prostu trzeba o czymś takim pomyśleć?

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Uważam że osoby którym światła w słoneczny dzień pomagają się znaleźć na drodze nie powinny pod żadnym pozorem dostawać zgody na prowadzenie pojazdu gdyż jest to niebezpieczne dla innych uczestników ruchu .
      Jeśli uważasz że żarówki ocaliły w twoim przypadku 4-ry osoby zaczynam się bać - któregoś dnia możesz się znaleźć na tej samej drodze a moje życie będzie wisiało na włóknie wolframowym o średnicy ułamka milimetra.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Czyli, kolego "JokerBonifacy", uratowałeś w ten sposób 4 skuterzystów? Zapewne, co zresztą twierdzi wielu ludzi, też mieli takie przypadki, że uniknęli cudem wypadku dzięki światłom. Skoro tak często pojawiają się takie głosy, to przy zarejestrowanych 16 milionach pojazdów powinna to być widoczna liczba prawda? Dlaczego więc ilość wypadków wzrosła zamiast spaść o mniej więcej liczbę tych "uratowanych"?

  •  

    pokaż komentarz

    Jedno pytanie do autora. A jak ma się do tego fakt, że ilość wypadków w analogicznym sezonie zimowym, gdzie wcześniej też się jeździło na światłach także wzrosła? Przecież zgodnie z tymi wykresami powinna spadać.

    Aha. I jeszcze takie dane:
    http://www.biznesforum.pl/debata-o-swiatlach-vt34739.html

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      Akurat ten człowiek, do którego wypowiedzi podałes link, jest jednym z głównych "beneficjentów" tego nakazu.

    •  

      pokaż komentarz

      To może taka statystyka będzie odpowiedniejsza:
      http://www.policja.pl/portal/pol/1/24880/Swiatla_mijania_przez_caly_rok__bezpieczniej.html

      styczeń – luty i październik – grudzień (okres jazdy na światłach mijania): +8,2%
      maj – wrzesień: +1,1%

      Generalnie autor może sobie swój wykres wsadzić psu w d**ę.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      Ostatnio jeden koles mówi do mnie: lepiej oceniam prędkość i odległość samochodu na światłach.
      Guzik prawda! Wiele razy na drodze z oddali złapałem się na tym, że światła samochodu z naprzeciwka okazywały się znacznie bliżej lub znacznie dalej niż mi się wydawało. Zatem bez podpierania się żadnymi badaniami (choć takie są) stwierdzam, że nie ma żadnego związku lepszej widoczności świateł z oceną odległości.

      Dzieje się tak m.n. dlatego że samochody mają różne światła, jaśniejsze, ciemniejsze, wyżej, niżej. Głębiej przyczyna leży w ludzkiej fizjologicznej niezdolności do oceny położenia w przestrzeni źródła światła. Po prostu nie jest to możliwe. Złudzenie lepszej świadomości przestrzennej bierze się z połączenia samego światła które widać wyraźniej i dalej z bryłą samochodu, która jest jako tako znana i w mózgu zachodzi oszacowanie relacji jej spodziewanego wyglądu z otoczeniem. Światła w tym procesie mają rolę dwojaką. Pozytywną bo zaczynamy widzieć bryłę z większej odległości, ale negatywną bo zakłócają widoczność bryły. Doświadczenia wykazują, że poprawność oceny pojawia się wówczas kiedy lepiej widać bryłę pojazdu a nie jego światła. Statystycznie ludzie prawidłowo oceniają odległość i prędkość pojazdu na światłach dopiero wówczas kiedy znajdzie się w odpowiedniej odległości i co ciekawe mniejszej niż pojazdu bez świateł.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      "Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie okres 5 miesięcy oraz zdarzenia do których doszło w porze dziennej to okazuje się, że w tym czasie liczba wypadków zmalała o 0,5%, a liczba osób zabitych utrzymała się na zbliżonym poziomie do roku 2006."

      To jakieś żarty? Niby dlaczego w porze dziennej?
      Obecne ponad 40% wypadków z powodu niesprawności technicznej, to wypadku z powodu braku oświetlenia w nocy. Pewnie według ciebie ten nakaz nie ma wpływu na wypadki w nocy?
      A Ziemia jest płaska?

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      Tu są dane kwiecień-wrzesień 2006 i 2007
      Sam sobie policz czy było wiecej czy mnie.
      Do czego to doszło, że nawet milicja kłamie w zywe oczy!!!!

      http://img194.imageshack.us/img194/4664/wypadki.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @mackiewicz: To jakieś żarty? Niby dlaczego w porze dziennej?
      Może dlatego, że w nocy ludzie jeździli na światłach zanim zmienił się ten przepis?

      A tak na poważnie. W moim drugim mailu masz statystykę ze strony policji. Zakładając, że przepisy się nie zmieniły to o ile powinna wzrosnąć ilość wypadków w okresie maj - wrzesień?

      A ja mam takie pytanie: ile osób, z tych, którzy nie jeździli na światłach zapalało je przy dobrej widoczności przy zachodzącym słońcu i podczas jazdy w terenie mieszanym leśnym?

    •  

      pokaż komentarz

      @mgrinz: to może podaj źródło tych danych oraz dane za pozostałe miesiące?
      Ciekawy jestem skąd można jeszcze wziąć dane o wypadkach poza policją?

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      Przecież statystyke masz powyżej. Więcej wypadków w okresie kwiecień wrzesień 2007.
      Czy tobie nie wpadło do głowy, że właczanie swiateł w dzień to więcej niesprawnych żarówek w nocy?
      Naprawdę uważasz, że to nie ma wpływu? Przed 2007 co dziesiąty samochód nie miał jednej żarówki? Nie przypominam sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cortez1:
      Przecież statystyke masz powyżej. Nawet dwie. Obie pokazują inne liczby. Jedna jest z policji druga z chwskąd.

      Więcej wypadków w okresie kwiecień wrzesień 2007. Na statystyce z policji w lecie wzrost o 1% a w zimie o ponad 8%. Świta ci już jakiś wniosek? Aha. na drugiej statystyce brakuje kilku miesięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      człowieku, naucz się korzystać z internetu.

      http://dlakierowcow.policja.pl/download.php?s=15&id=50397

      Policja kłamie w swoich żenujących artykułach, zapomnieli tylko że opublikowali dane z bazy SEWiK, bo tego nie da się ukryć.
      Ale wami łatwo manipulowac. Ludzie!!!! Więcej samodzielnego myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @hungarian:
      Czy ty chociaż przeczytałeś to co tam jest napisane? Liczby owszem się różnią, ale wykazują dokładnie to samo. Styczeń pomijam - jest tam stosowny komentarz. Luty-maj wzrost liczby wypadków, Czerwiec-wrzesień (bez 08) spadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      Różnią się, a wskazują to samo. Haha, weź może przeczytaj co napisałes i odszczekaj te brednie.
      To jak, jednak się różnią? Co za beton.
      2006 kwiecień-wrzesień: wypadków 25268
      2007 kwiecień-wrzesień: wypadków 25765

    •  

      pokaż komentarz

      @sekston:
      Strona 9 - Tendencje
      styczeń - 163% - jest tam komentarz, że w 2006 były złe warunki drogowe przez co było mniej wypadków

      luty - 109,8%
      marzec - 121,7 %
      kwiecień - 107,4 %
      w tych miesiącach nie było zmiany jeżeli chodzi o obowiązek jazdy na światłach

      maj - 104,8 %
      czerwiec - 98,3 %
      lipiec - 99,1%
      sierpień - 103,8%
      wrzesień - 99,8 %
      październik - 100,3 %
      a w tych była różnica

      listopad - 105,2%
      grudzień - 88,4%

      widzisz różnicę? Bo jaśniej się już chyba nie da.

      Poza tym, czemu jak ten osioł ciągle podajesz liczby za jeden okres nie podając odniesienia do okresu referencyjnego?

  •  

    pokaż komentarz

    Wezmą to pod uwagę. Oczywiście. Producenci świateł pozycyjnych dla pieszych już zacierają ręce.

  •  

    pokaż komentarz

    przeczytałem całość i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że autor jeździ samochodem kilka km do pracy, lub jest ekoświrem. porównywanie do austrii jest za przeproszeniem z dupy wzięte. raz, że oni jadąc autostradą w nocy nie wyłączają świateł drogowych (długich), dwa... skąd się wzięła obelga "jeździsz jak kasztan"? z powietrza? polecam przejechać się po niemieckich autostradach z prędkością 130-140km/h. gwarantuję, że bmw czy inny merc z prędkością 250km/h zauważony w ostatniej chwili zmieni pogląd na temat świateł. tak samo polecam przejechać się drogą przez las (a takich u nas pod dostatkiem, krajowych oczywiście, nie leśnych) w południe pod słońce. również bardzo doceniam wtedy zapalone światła. rzecz kolejna to źle ustawione światła. otóż to nie tylko przypadłość austrii, ale niestety i nasza. i te cholerne niefabryczne xenony wkładane w miejsce zwykłych żarówek do zwykłych reflektorów. niewymienianie żarówek - cholera, ale na tych naszych pięknych drogach to one tak czy siak będą się przepalać szybciej, niż normalnie! sprawa kolejna, że niby pieszych i rowerzystów nie widać... no tak, po zmroku nie. jak nie mają świateł ani odblasków (o odblaskach był całkiem popularny wykop swego czasu). w ciągu dnia nie ma to już takiego znaczenia, bo jakby nie patrzeć rowery i piesi poruszają się sporo wolniej od samochodów, a więc dużo dłuższy (dwukrotnie w porównaniu do samochodu z przeciwka) czas na zauważenie i reakcję. w dzień widać, wieczorem (w nocy) jak są nieoświetleni (lub bez odblasków), to siłą rzeczy nie będzie ich widać. a co do motorów - już teraz tak zapierdzielają, że zauważa się ich w ostatniej chwili. bez świateł podejrzewam, że będzie jeszcze więcej przypadków niezauważenia motocyklistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @gheck:

      Sorry, ale nigdy nie byłeś w Austrii. Drogi lokalne nie różnią się tam niczym od naszych, poza nawierzchnią.
      Skąd w dzieciach neo to przekonanie, że w krajach zachodu jeździ się tylko autostradami? z N4S?

    •  

      pokaż komentarz

      @mgrinz: za przeproszeniem skończ p%!!%#!ić głupoty, tym bardziej, że nic o mnie nie wiesz. wszystko to, co napisałem, to moje spostrzeżenia z jazdy samochodem. prawo jazdy mam od kilku lat, w tym czasie moi znajomi oprócz jeżdżenia po miejscu, to może 3 trasy nad morze zrobili, i to jedynką całą drogę. ja w tym czasie przejechałem polskę wzdłuż i w poprzek bardzo wiele razy, a i po europie już też dość trochę pojeździłem. po austrii również, nie tylko po autostradach i ekspresówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @gheck: To to opowiedz nam jak sobie radziłeś z tymi niewidzialnymi samochodami bez świateł za granicą. Jakim cudem jeszcze żyjesz?

    •  

      pokaż komentarz

      zrób prawo jazdy i przejedź się do niemiec, to pogadamy. a na razie wracaj do GTA, czy NFS.

Dodany przez:

avatar mackiewicz dołączył
424 wykopali 69 zakopali 2 tys. wyświetleń