•  

    pokaż komentarz

    Ja p%!!@##e... Facet oddaje całą swoją pensję na jakiś szczytny cel, a na wykopie wszystkich dupa boli... że niezgodne z konstytucją, że na biednych by lepiej oddał, że donek ma więcej, że zarobi i tak wiecej na polach golfowych... Jasny chuj, coraz więcej debili tutaj zagląda których o wszystko dupa boli.
    Wyobrażacie sobie by np władza w naszym kraju zrezygnowałą z wypłat, diety, nagród itd? Nie wydaje mi się...

  •  

    pokaż komentarz

    No i piękne, niezgodne z konstytucja zagranie...

    Jest bardzo prosty powód dla którego usa/naród płaci prezydentowi pensję.
    Bo jak płaci, to znaczy że zatrudnia. Że prezydent nie jest władcą, a jedynie zatrudnionym na konkretny okres administratorem.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero ale ze swoją pensją może zrobić już co tylko zechce, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @l-_-l: Stul dziób prawaku! Państwo lepiej wie co powinieneś zrobić z pieniędzmi! W dupach się poprzewracało chyba. Kto by pomyślał, żeby wydawać swoje pieniądze na to, co się chce?!

    •  

      pokaż komentarz

      @l-_-l: Może.
      Ale to jest bardzo jasna deklaracja pt.
      Mam własną kasę i nie chce pieniędzy od państwa.

      Ale to jest wbrew pozorom NIEZWYKLE poważny problem, bo kwestia wypłaty sięga głębiej
      O ile inne zarzuty wobec trump
      -snach her pussy
      -ruski agnet
      -itp itd
      mają charakter polityczny, tu mamy do czynienia z konfliktem interesów na poziomie konstytucyjnym.

      Otóż konstytucja USA ma wprost zapisane że w czasie prezydentury prezydent nie może otrzymywać wynagrodzenia, dochodów ani prezentów od innych władców albo rządów.
      Dodatkowym problem jest fakt że prezydent może podejmować decyzje które zwiększają jego zyski z amerykańskich biznesów - ale to raczej kwestia etyczna, podczas gdy pierwsza jest konstytucyjna
      Aby uniknąc takiej sytuacji prezydenci którzy posiadali jakies biznesy i byli narażeni na pogwałcenie tego przepisu, tworzyli "blind trust" - czyli podmioty prawne(zarządy powiernicze) które przejmują biznes, ale z których w czasie prezydentury nie można czerpać zysków ani nie może prezydent podejmować decyzji czy nawet czerpać informacji.

      Sęk w tym Trump stworzył taki trust, któremu przekazał Trump Organization. Trustem rzadzą jego dwaj synowie oraz partner biznesowy, co leży w sprzecznosci z załozeniami "blind trustu", a ponadto trump może wypłacać zyski z tego trustu W CZASIE prezydentury.

      I jest to sprawa która może bezpośrednio doprowadzić do impeachmentu, w przeciwieństwie do innych zarzutów.

      To podejście do kwestii finansów osobistych bezpośrednio wiąże się z jego podejściem do wypłaty rzadowej.
      I jest w jasnej sprzeczności z celami które postawili sobie piszący konstytucję.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero domyślam się, że problem nie jest czarno-biały i szanuję, że komuś jak Ty chce się to ogarniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @l-_-l: Tak na prawdę to jest kwestia niemal filozoficzna.

      Osoba której płacimy to nasz pracownik. W demokracji pośredniej, szczególnym rodzajem pracownika są urzędnicy piastujący stanowiska rządowe. Posłowie/senatorowie nie - bo to są reprezentanci.
      Natomiast minister czy prezydent - sprawujący władzę wykonawcza jest urzędnikiem - "public servant".
      Płacenie im jest pewną formą zagwarantowania sobie ich słuzebności.

      W momencie zaś gdy rezygnują z wypłaty, albo ją rozdają powstaje pytanie - po co mój minister zatrudnił sie na ministra skoro nie chce pieniędzy?
      To tak jak zatrudnić służącego (też "servant") a ten powie że on chętnie będzie służył ale pieniędzy nie potrzebuje...
      Powstaje pytanie o jego motywację.

  •  

    pokaż komentarz

    Kto bogatemu zabroni..

  •  

    pokaż komentarz

    78 333 dolarów xD Donek pewnie w portfelu więcej nosi

  •  

    pokaż komentarz

    No brawo dla niego.
    A w weekendzik poleci z państwową ochroną państwowym samolotem na swoje pole golfowe albo do swojego klubu i zgarnie kilka razy tyle ze składek członkowskich osób, które chcą mieć dostęp do jego ucha.