...
  •  

    pokaż komentarz

    Ważne: nie wolno kleszcza tą nicią zmiażdżyć, bo może wypuścić swój jad pod skórę. Potem przez kilka dni należy miejsce wkłucia obserwować czy pojawi się rumień.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: niekoniecznie miejsce wkłucia. Rumien może się pojawić też w innym miejscu

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: kleszcz nie ma jadu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cruc: To może nazwijmy to wydzieliną. :)

      Cytaty z neta:

      Kleszcze wgryzają się w nasze ciało bezboleśnie. Podczas wkłucia wydzielają nieznieczulający jad. Kiedy znajdziesz na sobie kleszcza, pamiętaj by go jak najszybciej usunąć. Im dłużej z nim chodzisz, tym większe ryzyko, że wypluje on bakterie powodujące choroby odkleszczowe.

      Nie można kleszcza smarować masłem, innym tłuszczem, spirytusem, innym alkoholem ani przypalać papierosem. Podrażnione kleszcze „wymiotują" do naszego organizmu. W tej wydzielinie znajdują się borrelia, krętki wywołujące choroby odkleszczowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin:

      Najlepiej też wysłać kleszcza do badania, niestety to trochę droga przyjemność. ;/

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin:

      nie wolno kleszcza tą nicią zmiażdżyć, bo może wypuścić swój jad pod skórę.
      Dokładnie. A to nagranie z tego samego kanału to jest dramat k$!@a. Dosłownie wypłukał wszystko, co było w tym kleszczu krwią swojego dziecka.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin a co jakbyśmy potraktowali kleszcza prądem? Np. iskrownikiem z zapalniczki? Takie coś chyba powinno go zabić ...

    •  

      pokaż komentarz

      @czachson: cytat z neta: "Nie można kleszcza smarować masłem, innym tłuszczem, spirytusem, innym alkoholem ani przypalać papierosem. Podrażnione kleszcze „wymiotują" do naszego organizmu. W tej wydzielinie znajdują się borrelia, krętki wywołujące choroby odkleszczowe."

    •  

      pokaż komentarz

      Najlepiej też wysłać kleszcza do badania

      @Witeeek: najgłupsze co można zrobić, te maszynki do badań pokażą chorobę u prawie każdego kleszcza, podczas gdy zaraża w najlepszym wypadku co setny.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: @Kajmel: Może też w ogóle się nie pojawić.

    •  

      pokaż komentarz

      Potem przez kilka dni należy miejsce wkłucia obserwować czy pojawi się rumień.

      @roztoczanin: Rumień nie zawsze się pojawia, wiec i tak lepiej się przebadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      To bardzo interesujące co piszesz, możesz to poprzeć jakimś źródłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: sam jesteś jad. Po pierwsze jak ugryzie kleszcz zarażony borelioza czy inna bartonella to nie musi wcale wystąpić rumień aby doszło do zarażenia. A po drugie kleszcz nie ma jadu.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: Rumień nie pojawia się w każdym przypadku. Można złapać boreliozę i rumienia nigdy nie zobaczyć. Tak właściwie rumień to zbawienie bo wtedy wiadomo, ze to borelioza i lekarz może w miare szybko przepisac terapie antybiotykowa. A gdy rumienia nie ma to często lekarze nie potrafią zdiagnozować boreliozy.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: A wraz z wyciśniętą cieczą z kleszcza do organizmu dostaje się borelioza.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: Tyle, że w większości przypadków zakażenia boreliozą rumień wcale nie występuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: czyli trzeba podczas wyciągania podchodzić do niego z miłością ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler a potem zaj$!@ć c!@?% w kombinerkach (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @susi33: Nawet jak się przebadasz to wyniki nie są jednoznaczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Zależy na jakie badania. Zwykłe za 30 złotych praktycznie zawsze pokaże że osoba jest zarażona (tak naprawdę wystarczy sam kontakt z kleszczem by do końca życia pokazywało zarażenie). Natomiast badanie za 110 złotych dokładnie opisuje czy jest się zarażonym czy nie, jest tam kilka czynników i jeżeli jest powyżej 6 to oznacza potrzebne leczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: Rumień może się również nie pojawić.

    •  

      pokaż komentarz

      Potem przez kilka dni należy miejsce wkłucia obserwować czy pojawi się rumień.

      @roztoczanin: Rumień nie zawsze się pojawia, wiec i tak lepiej się przebadać.

      @Psota: ba, żeby to było takie proste. Praktycznie nie istnieje skuteczne badanie na boreliozę :( No dobra, jest jedno - przez parę tygodni przyjmujesz pierońsko mocne antybiotyki, które mają doprowadzić do rozpadu tego gówna we krwi i potem można to wykryć badaniem moczu. Wszystko inne to w zasadzie poszlaki pt. "być może jest, ale w sumie nie ma takiej pewności" ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      I oczywiście wszystko drogie jak sk#@$esyn.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy: Tak wiem :) To jest najgorsze, ze nie opracowano jeszcze skutecznej metody na diagnozę czy ma się boreliozę czy nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutny_przerebel: Pewnie ma taki sam jad jak ma komar. Znieczulacz.

    •  

      pokaż komentarz

      @susi33: A jak chorujesz całe życie to musisz jeszcze płacić za badania co jakiś czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee: kontekście wypowiedzi autora to co piszesz nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: dlatego kleszcza po usunięciu z powierzchni skóry powinno oddać się do badania pod kątem sprawdzenia obecności w nim patogenów takich jak krętki borelli.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutny_przerebel: kiedy to też nie jest rozwiązanie :) O ile pamiętam, to większość kleszczy ma ten syf, ale rzadko dochodzi do wstrzyknięcia go ofierze (z reguły wtedy, gdy kleszcz już jest tak nażarty że zaczyna zwracać), a w dodatku nie każde wstrzyknięcie oznacza zarażenie na 100%. Tak jak z AIDS, tylko że diagnostyka leży i kwiczy.
      Generalnie sprawa boreliozy jest totalnie przesrana - brak wiarygodnych badań, w p$@!u objawów które mogą oznaczać w p$@!u różnych rzeczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @cruc: A Teściowa kleszcza ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: rumień pojawia się tylko w 30% zarazeń borelioza, niestety

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie każde ukąszenie kończy się zarażeniem. Być może tak jest, ale w przypadku trudności ze zdiagnozowaniem tej choroby już lepiej odbyć prewencyjne leczenie antybiotykami i mieć spokój.

      Bardzo ważne jest szybkie rozpoznanie nie tylko ze względu na powikłania, ale też na czas i koszty leczenia tego schorzenia. W pierwszej fazie zaraz po tym jak na ciele pojawi się rumień choroba jest łatwa do wyleczenia, jeśli jednak dojdzie do powikłań, leczenie staje się utrudnione, długotrwałe i kosztowne.

      źródło: https://www.cbdna.pl/testy/badanie-kleszcza

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz, że nie każde ukąszenie kończy się zarażeniem. Być może tak jest, ale w przypadku trudności ze zdiagnozowaniem tej choroby już lepiej odbyć prewencyjne leczenie antybiotykami i mieć spokój.

      @smutny_przerebel: no normalnie, nie każde ukąszenie - kleszcz musi być wgryziony przez odpowiednio długi czas (koło doby) żeby miał szansę wstrzyknąć nam to co w sobie nosi. A "prewencyjne leczenie antybiotykami" nie jest ani obojętne dla zdrowia, ani nie daje stuprocentowej pewności( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Serio, borelioza to arcygówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: rumień to tylko podpowiedź bo wstępuje tylko w mniej niz połowie przypadków boreliozy. Generalnie jak masz rumień to jesteś szczęściarzem bo 90% ludzi oleje kleszcza gdy rumienia nie ma, a to ryzykowanie własnym życiem (sam bym tak robiłem). Rok temu miałem trochę zabawy z tym nieszczęściem i lekarz chorób tropikalnych powiedział mi wprost, że miałem kupę szczęścia że miałem rumień. Żeby mieć pewność że wszystko jest ok, należy wysłać kleszcza do przebadania i to jest jedyna metoda by mieć pewność. Wszystkie inne metody/testy są obarczone ogromnym błędem skuteczności. Radzę podejść do tematu poważnie. Znam osobę, która zaraziła się boreliozą jako gówniak i nie wystąpił rumień, więc "nic się nie stało". Teraz w wieku 30 lat osoba ta jest wrakiem. Zniszczone całe ciało. Koszmar.

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: na podstawie czego stawiasz argumenty, że kleszcz musi być wgryziony około doby? Tak się składa, że mam w rodzinie dwie osoby chore na borelioze i w kwestii tej choroby jestem dokładnie zorientowany. Brat miał w życiu 1 kleszcza, który wcale nie siedział w jego ciele około doby tylko dużo krócej, a prawie naście lat później wyszła u niego Borelioza. Prawienie pseudonaukowych głupot sprawia, że społeczeństwo dalej tkwi w niewiedzy związanej z boreliozą.
      Na argumenty, że prewencyjne leczenie boreliozy nie jest obojętne dla zdrowia nawet mi się nie chce odpowiadać. To lepiej prewencyjnie nie leczyć i pare lat później doświadczyć na własnym organizmie skutków neuroboreliozy i powiązanych z tym objawów? Do tego dorzucę jeszcze problem z wybiciem krętków borelizozy. Brat po 10 miesięcznej kuracji antybiotykami na podstawie wytycznych metody ILADS dalej się z nią boryka. Także proponuje aby każdy sam sobie odpowiedział na pytanie czy warto prewencyjnie leczyć czy może nie leczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pshemaz: Moja babcia została ukąszona przez kleszcza, nie wiadomo kiedy. Wystąpił u niej rumień, ale lekarz powiedział, że nie jest to ukąszenie kleszcza (sic). Po 2/3 miesiącach słabo się czuła, miała gorączkę. Nikt nie wiedział co jej dolega. Zacząłem szukać w necie i w końcu poszliśmy na badania, na jednym test wyszedł pozytywnie na drugim negatywnie. Powtarzaliśmy to kilkukrotnie, wykonując różne testy, w międzyczasie brała antybiotyki i się jej polepszyło. Gdybym nie szukał co jej jest na własną rękę to mogłoby być kiepsko.

    •  

      pokaż komentarz

      @czachson: nie próbuj,kleszcz zwymiotuje to samo odradzam podłączanie kleszcza do baterii 9v czy też smażenia kleszcza paralizatorem.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutny_przerebel: czy wytyczne ILADS są skuteczne czy są inne metody zwalczania boreliozy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek
      @tomtom666

      Jeśli chodzi o przechowywanie kleszcza to nie polecam metody zalania wódką bądź spirytusem. Okazało się że wysterylizowałem kleszcza i mogą wyjść błędne wyniki xD

      Podobno należy przykleić do taśmy ale zaś słyszałem że to nieprawidłowa metoda i powinno się w nawilżonej chusteczce dostarczyć kleszcza.

      @Czupryn999 czy jest jakiś okres czasu wymagany aby wyniki były dokładne ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaracz_Joint: Z tego co pamiętam to w pierwszej fazie (bliski czas po kontakcie) wykonuje się badania sprawdzające inne odczynniki niż jeżeli kontakt miał miejsce dłużej niż 3 miesiące.
      Wszystko piszę z pamięci, bo sporo o tym czytałem. Jest sporo tego w internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaracz_Joint:

      Myślę, że jeśli chodzi o samą wysyłkę, to nie ma co się zastanawiać, tylko postępować zgodnie z instrukcjami laboratoriów zajmujących się ich badaniem, tj. :

      "Kleszcza należy zapakować w miarę możliwości szczelnie do woreczka foliowego albo pojemnik na mocz lub kał, umieścić w kopercie, a następnie wysłać pod wskazany adres. Najlepiej w miarę możliwości umieścić kleszcza na zwilżonym płatku kosmetycznym, fragmencie papieru, gazy etc. Znacząco ułatwia to badanie, gdyż zapobiega wysychaniu kleszcza. Ważne jest, aby na przesyłce widniały dane nadawcy. Niezwykle istotne jest takie zabezpieczenie przesyłki, aby uniemożliwić uszkodzenie opakowania w którym przewożony jest kleszcz w trakcie transportu przez pocztę lub kuriera (np. poprzez wykorzystanie folii bąbelkowej, włożenie kleszcza do podwójnego opakowania, utworzenie paczki itd.)."

      Aczkolwiek ja cały czas czekam na odpowiedź @tomtom666 , bo widzę, że plusów ma już bardzo dużo, a ja nadal nie wiem skąd takie informacje i czy można im zaufać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek: po pierwsze fakt, że nawet badanie PCR krwi pacjenta (a taką techniką się wykonuje test kleszczom) nie jest akceptowane przez żadnego zakaźnika z uwagi na jego małą wiarygodność, po drugie fakt, że PCR wykonywany nie krwi pacjenta, a owadowi będzie mieć dodatkowo kosmicznie wysokie ryzyko zanieczyszczenia, z uwagi na to, ile różnych bakterii, wirusów i całej reszty jest w tym owadzie, po trzecie wreszcie, jakieś badanie gdzie jakiś czas temu zrobiono kleszczom testy tą techniką i znaleziono boreliozę u ponad 90% z nich, podczas gdy faktyczne ryzyko zakażenia po tym, jak kleszcz się wbije jest bardzo niskie.

      Zakaźnicy śmieją się z badań robionych kleszczom i mają ku temu bardzo dobre powody.

    •  

      pokaż komentarz

      Brat po 10 miesięcznej kuracji antybiotykami na podstawie wytycznych metody ILADS dalej się z nią boryka.

      @smutny_przerebel: o, niech zgadnę, a wykrył ją "specjalnym" testem polecanym przez "specjalnych" lekarzy ILADS, bo te oficjalnie uznane przez medycynę, czyli western bloty, według nich nie działają?

      Jak sobie "alternatywnym" testem wykryjesz chorobę to faktycznie możesz ją nawet przez 10 lat leczyć. I nawet nie zaczniesz podejrzewać, że to chodzi o te tysiące, które już wydał na "leczenie".

    •  

      pokaż komentarz

      @roztoczanin: to że nie pojawił się rumień nie znaczy że nas nie zarazil, w 50% zakażeń boreliozą nie ma rumienia, szanse na zarażenie są male jedynie kiedy szybko w ciągu 24h wyjmiemy to gówno z naszego ciała

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      Ok rozumiem i przyznam, że to bardzo ciekawe co piszesz i może rzeczywiście takie badania to wyrzucanie (niemałych) pieniędzy w błoto, więc tym bardziej byłbym wdzięczny za jakieś naukowe źródło piszące coś na ten temat? Masz coś takiego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek: naukowo dowodzi się skuteczności, a nie braku skuteczności. To tak, jakbyś chciał dowód na nie istnienie Boga. W medycynie uznajemy to, co zostało dowiedzione - skuteczności tych testów PCR, zwłaszcza robionych kleszczom na tanich, chińskich maszynkach bez segmentacji, nikt nigdy nie udowodnił, ma to tyle wspólnego z nauką i medycyną, co "przykładanie rąk".

    •  

      pokaż komentarz

      Brat miał w życiu 1 kleszcza, który wcale nie siedział w jego ciele około doby tylko dużo krócej, a prawie naście lat później wyszła u niego Borelioza.

      @smutny_przerebel: znajdź mi jakieś źródło, twierdzące że zakażenie następuje natychmiast po ukąszeniu. Serio - nie znalazłem jeszcze takiego...
      Co do tego że miał kleszcza i potem miał boreliozę: bywa, że kleszcza w ogóle nie zauważysz - równie dobrze mógł mieć wcześniej/później kleszcza który się długo pożywiał i tego nie wiedzieć, bo odpadł sam albo brat się podrapał po głowie i zdrapał go myśląc że pozbył się "jakiegoś strupka" itp.
      Nie zrozum mnie źle - nie próbuję wmówić Ci że się nie znasz, chętnie się dam wyprowadzić z błędu. A co do profilaktycznej terapii antybiotykowej - wszystko spoko gdy mowa o osobie dorosłej, zdecydowanie gorzej jeśli mamy to zaaplikować 2-3letniemu dziecku tylko dlatego, że przed 15 minutami wgryzł się w nie kleszcz...

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      Jasne, rozumiem, ale w tej sytuacji jest dokładnie odwrotnie. Bo ja mam źródła naukowe, a Ty jeszcze żadnego nie przedstawiłeś.

      Jeśli chodzi moje źródła to:

      1. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Limanowej mówi:

      "Badanie kleszcza jest najprostsze i daje najbardziej wiarygodne wyniki pozwalające ocenić ryzyko transmisji groźnych chorób podczas ukąszenia."

      2. Ty napisałeś (nie wiem jaki masz tytuł, być może także jesteś profesorem, wtedy proszę napisz o tym):

      "badanie gdzie jakiś czas temu zrobiono kleszczom testy tą techniką i znaleziono boreliozę u ponad 90% z nich"

      a z drugiej strony jest prof. Krzysztof Solarz z Zakładu Parazytologii Wydziału Farmacji z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej w Sosnowcu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach który mówi że:

      "Ogółem badacze zebrali 17 tys. 674 kleszcze. (..) U największego odsetka, bo u 29 proc. badanych kleszczy, znaleziono patogen odpowiadający za anaplazmozę – chorobę przypominającą nieco boreliozę, gdzie po pierwszych objawach przypominających zaziębienie czy grypę, występują komplikacje ze strony układu krążenia, stawów i serca. 21 proc. kleszczy było zakażonych krętkami Borrelia burgdorferi, 5,7 proc. było z kolei zarażonych pierwotniakami wywołującymi babeszjozę – chorobę podobną do malarii. Nierzadko badane kleszcze nosiły patogeny więcej niż jednej choroby – najczęściej anaplazmozy i boreliozy, a były też przypadki, że nawet trzech naraz, w tym babeszjozy. Kleszcze bywają też nosicielami groźnej choroby o podłożu wirusowym – odkleszczowego zapalenia mózgu. Wyniki badań pokazują, że to zagrożenie jest najmniejsze – wirusami zakażonych było ok. 0,1 proc. kleszczy."

      Z czego dość jasno wynika, że Twoje 90% jest wzięte z "powietrza", no chyba, że jednak masz jakieś naukowe źródło mówiące o tym, że te testy są niewiarygodne i bezsensowne, bo ja znalazłem, tylko takie, które potwierdzają moją tezę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek: to, że sprzedawca testu mówi "mój test jest najlepszy" nie jest badaniem naukowym, dowodem ani w zasadzie niczym innym jak tylko tym, że sprzedawca zachwala swój towar. Nigdy nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że te testy cokolwiek nam mówią. Dla przykładu, w tym co podałeś wyżej, prawie 6% kleszczy niby zaraża babeszjozą. W rzeczywistości do tej pory na babeszjozę zachorowała w Polsce JEDNA osoba, która na dodatek zaraziła się w Brazylii, a dosłownie kilka osób miało chorobę bezobjawową. Czyli według sprzedawcy testu mamy 6% kleszczy zarażających babeszjozą, pewnie z milion ukąszeń każdego roku ale jakimś cudem nawet jedna osoba nie zachorowała ostatnie kilkadziesiąt lat. Widzisz już, gdzie jest problem?

      Nie wiem, czy link do Przeglądu Epidemiologicznego będzie działać:

      www.przeglepidemiol.pzh.gov.pl/pobierz-artykul?id=1980

      Było badanie, które wykryło boreliozę u około 90% nimf, kwestia tego kto badania prowadzi, nie mogę tego teraz znaleźć, ale na pewno coś takiego było z 6 lat temu i było o tym głośno.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      Jakoś tak zakładałem, że "Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna" jednak nie jest sprzedawcą testu i jest w jakiś sposób kontrolowany... i można go traktować chociaż w jakimś stopniu jako rzetelne źródło.

      No i badania prof. Solarza jednak wydają się rzetelne, wątpię żeby jednostka naukowa przeprowadziła badania na taką skalę fałszując wyniki.

      Co do babeszjozy to tutaj może są jakieś inne czynniki, które wypływają na małą zachorowalność, to w zasadzie w tej dyskusji nie jest dla mnie istotne, istotna jest skuteczność badań samych kleszczy.

      I w sumie to najbardziej przydałaby się statystyka pokazująca korelację między wynikami laboratoriów, a zachorowaniami u konkretnych pacjentów. Wtedy dopiero moglibyśmy stwierdzić, czy takie badania mają jakiś sens.

      Amerykański CDC nie poleca badań właśnie z tego względu, ale nie pisze nic na temat wiarygodności samych badań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek: wiarygodność badania jako takiego zależy od jakości sprzętu, naprawdę wiarygodny test PCR jest bardzo, baaaardzo drogi. A i tak jego wiarygodność jest na tyle niska, że w diagnostyce będzie wykorzystywano tylko pomocniczo, "o, test wyszedł, to może tam faktycznie coś jest, może tym razem test się nie pomylił". W Polsce masz tysiące dosłownie przypadków ludzi, którzy zrobili sobie testy PCR z krwi, wyszły dodatnie i potem latami wlewali w siebie antybiotyki bez żadnej poprawy, "no przecież mam test to znaczy że naprawdę jestem chory!". Stąd zresztą te mity o boreliozie, co to się latami leczy.

      Babeszjoza powinna Cię zainteresować, bo ten przykład bardzo wyraźnie pokazuje wiarygodność testu. Co dwudzieste ukąszenie według tego powinno powodować zachorowanie, a w praktyce nie zdarza się to nawet raz na dwadzieścia milionów.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666 skąd czerpiesz informacje o statystykach? Bo to akurat zalezy od regionu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      Badanie, o którym ja piszę to:

      "Badanie genetyczne nowoczesną metodą PCR REAL-TIME ma na celu stwierdzenie czy przesłany kleszcz zawiera badany patogen. Badanie jest bardzo czułe i w tym zakresie pozwala stwierdzić, czy dany kleszcz był nosicielem badanej choroby."

      I rzeczywiście jest drogie.

      Co do babeszjozy, to jednak przesadzasz pisząc, że co 20 powinno powodować zachorowanie... bo nawet w artykule, który przesłałeś jest informacja, że do zachorowania są potrzebne także inne czynniki. Do tego są różne "wersje" pasożyta, a w badaniach profesora Solarza nie piszą, która dokładnie postać została wykryta w tych 6%, być może była to właśnie ta, która rzadko przechodzi na człowieka.

      Poza tym ja myśląc o badaniach, myślę tak jak CDC, tzn. jeśli zbadany kleszcze miał np. "boreliozę" to muszę się koniecznie zbadać, pilnować tego i może za jakiś czas zrobić powtórkę, jeśli jej nie miał, to nie znaczy, że na 100% jest wszystko ok, ale że badanie mogę wykonać np. tylko jedno.

      Niemniej biorąc pod uwagę wszystko co napisaliśmy i co dzisiaj przeczytałem, nie wykluczałbym badań zupełnie, aczkolwiek podchodził do nich trochę bardziej sceptycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czupryn999:

      Natomiast badanie za 110 złotych dokładnie opisuje czy jest się zarażonym czy nie, jest tam kilka czynników i jeżeli jest powyżej 6 to oznacza potrzebne leczenie.

      nie do konca. najwiekszym problemem z boreliozą jest brak badania, ktore na 100% mowi masz/nie masz boreliozy.

      Najlepsze, co moze Cie spotkac, po ugryzieniu przez kleszcza to rumien. Wtedy sprawa prosta kilka (4-6 tyg) antybiotykow i sprawa zalatwiona. Niestety, rumien wystepuje w circa 30% zakażeń.

      @tomtom666: czy test LTT również uważasz za alternatywny? Tak się składa, ze po 5 tygodniach antybiotyków (zaleconych ze wzgledu na 2x pozytywny WesternBlot i pozytywny Elisa) mam pozytywny wynik testu LTT. I nie czuję sie jakos rewelacyjnie, ale receptę na 5 miesiecy antybiotyku od lekarza ilads na razie wrzuciłem do szuflady.

    •  

      pokaż komentarz

      @saj: Najprawdopodobniej tak jest, są Western Bloty i jeszcze bardziej zaawansowane badania kosztujące setki złotych, ale według mnie jeżeli w badaniu Western Blot wychodzi jeden czynnik dodatki, a reszta negatywna to jednoznacznie można wykluczyć boreliozę. Problemem może być kiedy mamy 6,7 czynników dodatkich, to wtedy może oznaczać boreliozę, ale także i inną chorbę.

      W moim przypadku miałem dodatni wynik na boreliozę IgG, ale już w Western Blocie tylko jeden czynnik dodatki, więc wykluczyłem chorobę. Kleszcza miałem raz w życiu kilka lat temu, a badania igG dalej pokazują jakbym był zarażony, więc są one bardzo słabe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czupryn999: badanie elisa jest często false positive. W wb miałeś pewnie pozytywnie p41 czyli helicobacter. Nie ma - nawet drogiego ale 100% badania. Btw ostatnio kilka mln USD na opracowanie takich testów dała fundacja billa gatesa

    •  

      pokaż komentarz

      @saj: Widzę, że się znasz. Dokładnie, p41 miałem na poziomie 75 :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Witeeek: powiem tak, mam co roku ze 20 kleszczy, gdybym każdego badał, a potem badał siebie, to wydałbym już na to odpowiednik małego domku jednorodzinnego.

      Tak, zgadza się, badanie wykrywa "podobną" babeszję, która nie powoduje żadnych problemów u ludzi. I dokładnie tak samo jest z boreliozą. Dlatego co trzeci kleszcz miał niby zarażać, a ja po 300 dalej jestem zdrowy.

    •  

      pokaż komentarz

      czy test LTT również uważasz za alternatywny?

      @saj: tak, to bardzo "alternatywny" test o wiarygodności podobnej do "biorezonansów" czy wszelkich innych alternatywnych metod. Nawet nie tyle o sam test jako taki chodzi, co bardziej o to, że w Polsce tylko western bloty mają atesty, czyli tylko one faktycznie zostały sprawdzone pod kątem działania. Czyli kupując w Polsce LTT, kupujesz odpowiednik złota od Cygana. Dlatego też tyle osób z dodatnimi LTT leczy się całymi latami bez poprawy, a jak ktoś ma dodatni WB - zdrowieje od razu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma - nawet drogiego ale 100% badania

      @saj: western bloty są praktycznie 100% skuteczne w późnej fazie choroby, czyli przynajmniej 6 miesięcy od zarażenia. W pierwszej fazie owszem, bardzo ciężko o skuteczny test, ale to samo dotyczy każdej jednej choroby zakaźnej, dopóki nie pojawią się objawy, nie ma jak sprawdzić, czy jesteś chory. Na świecie opisano jeden jedyny przypadek seronegatywnej późnej boreliozy.

      Niestety, rumien wystepuje w circa 30% zakażeń.

      A to są brednie rozpowszechniane na stronkach oszustów, którzy chcą potem ludziom wcisnąć kilkuletnią terapię. "No i co, że nie miałeś rumienia, on prawie nigdy nie występuje" - podczas gdy w rzeczywistości występuje w ponad 90% przypadków, co można w każdej chwili sprawdzić na PubMed.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutny_przerebel: ciekawe jak się prewencyjnie leczyć jak się łapie kleszcze kilka razy w roku. Non stop na antybiotykach? Pieprzysz waćpan aż strach.

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: a mnie to ryba co tam o mojej wypowiedzi sądzisz, dla mnie możecie zdychać na bolerioze z własnej nieprzymuszonej woli.

    •  

      pokaż komentarz

      najgłupsze co można zrobić, te maszynki do badań pokażą chorobę u prawie każdego kleszcza, podczas gdy zaraża w najlepszym wypadku co setny

      @tomtom666: Wysłałem w ubiegłym roku kleszcza do badania i był czysty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kajmel: NAJWAŻNIEJSZA RZECZ: NIE LEKCEWAŻYĆ TEGO: BORELIOZA to straszna choroba!!! Porównywalna do STWARDNIENIA ROZSIANEGO !!! Możesz nie mieć objawów 12-20 lat i cię walnie jednej nocy KIEDY BĘDZIESZ OSŁABIONY! W 8 na 10 przypadkach borelioza jest MYLNIE diagnozowana jako stwardnienie rozsiane! w Polsce całkowicie NIE REFUNDOWANE oraz TRAKTOWANE anybiotykiem przez 2 tygodnie to tak jakby zapalenie otrzewnej czy nowotwór leczyć polopiryną ! NASZ NFZ siedzi strasznie cicho o borelizie bo leczenie prywatne metodą ILADS kosztuje około 2000 miesięcznie przez 24 miesiące !!!!! I to tak delikatnie licząc tylko antybiotyki i suplementy! nie licząc wizyt u lekarza. Zresztą co ja będę wam opowiadał! OBOWZIĄZKOWO FILM DO OBEJRZENIA! > KONIECZNIE > LUDZIE SOBIE NIE ZDAJĄ SPRAWY CZYM JEST TEN MAŁY Sk?$?IEL - jest gorszy niż mityczne pająki w Australii oraz muzułmanie we Francji! NAPRAWDĘ!!!! http://www.dailymotion.com/video/xplliu_under-our-skin-2008-1-2-napisy-pl_shortfilms

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666:

      A to są brednie rozpowszechniane na stronkach oszustów, którzy chcą potem ludziom wcisnąć kilkuletnią terapię. "No i co, że nie miałeś rumienia, on prawie nigdy nie występuje" - podczas gdy w rzeczywistości występuje w ponad 90% przypadków, co można w każdej chwili sprawdzić na PubMed.
      Mógłbyś dać link do pubmed? bo nie mogę znaleźć. Myślałem że rumień to 50 procent przypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @baladur: A, ten mit o "50% przypadków" bierze się pewnie z tego, że ludzie nie rozumieją badań. Tu na przykład rumień był w 56% przypadków boreliozy, ale z drugiej strony - kleszcz był w 78% przypadkach, co jak wiadomo jest niemożliwe. Rumień jest prawie zawsze, ale nie zawsze zostaje przez pacjenta zauważony, stąd te 56%. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15517808

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: Ok, dzięki. Wrzuciłem w powiązane film od Patryka z kanału Pod Mikroskopem (kiedyś NetiAneti, znasz?), może Ciebie zainteresuje. Facet wspomina w nim że wystąpienie rumienia to 60 procent. Zwykle opiera się na solidnych źródłach, chociaż może być tak że przeoczył te 78 procent.

    •  

      pokaż komentarz

      @baladur: pewnie się pomylił w interpretacji badań - zauważenie rumienia to faktycznie pi razy drzwi 60%, wystąpienie jest niemal pewne.

  •  

    pokaż komentarz

    Lasso na kleszcza xD

  •  

    pokaż komentarz

    na co to w ogóle żyje takie małe sk$$$ysyństwo?

  •  

    pokaż komentarz

    W tym samym czasie, Amerykanie wydali 100 000 dolarów na badania i zrobili kosmiczne narzędzie do wyciągania kleszy ;-) #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      @sprzedam_nerke: Jak z tym słynnym długopisem z NASA, co to miał pisać w stanie nieważkości... a rosjanie użyli ołówków (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kempes: Używali bo nie mieli co, a nie dlatego, że ołówki są najlepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @sprzedam_nerke: Jak z tym słynnym długopisem z NASA, co to miał pisać w stanie nieważkości...

      i owszem, pisał

      a rosjanie użyli ołówków

      @Kempes: ...które sprawiały konkretne problemy, związane z rozpylaniem po statku sproszkowanego grafitu :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jak z tym słynnym długopisem z NASA, co to miał pisać w stanie nieważkości... a rosjanie użyli ołówków (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @Kempes: Mało kto wspomina, że to jednak NASA zrobiło to dobrze, a Ruscy jak zwykle, po swojemu, prostacko, działa... ale coś zjebali.
      Amerykanie jednak nie byli tacy głupi, i nie użyli ołówków ponieważ chodziło o uniknięcie opiłków węgla/wkładu z ołówka w powietrzu na stacji kosmicznej. Normalnie nie ma to znaczenia, bo grawitacja i odkurzacz je unieszkodliwia... ale w przestrzeni kosmicznej, na statku/stacji ma już znaczenie. Opiłki (powstałe z kruszenia się ołówka w czasie pisania) latają wszędzie i są mikroskopijne... po dłuższym czasie uszkadzając delikatny sprzęt elektroniczny (poprzez zwarcia) i sprowadzając zagrożenia życia, zdrowia i zniszczenia mienia (słowem pożaru/dekompresji etc.).

      pokaż spoiler W tej historii jest k$!?a drugie dno!

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: chodziło o ołówek KOPIOWY, który nie ma grafitu w składzie......

  •  

    pokaż komentarz

    W aptekach jest taka specjalna szubieniczka "lasso" do wyciągania kleszczy. Warto ja mieć w apteczce domowej.
    Zasada działania taka sama.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna