•  

    pokaż komentarz

    Nie wiem jak wy... ale ja bym na trzeźwo nie zjechał w metalowej ciasnej ciemnej klatce na kilometr w głąb ziemi...

    Oczywiście nie usprawiedliwia to pracy pod wpływem środków odurzających w tak niebezpiecznej pracy i teraz zastanawiam się ilu górników pracuje w ten sposób i kto na to pozwala...

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Pracuję na kopalni, my tu wszyscy cały dzień nap%###%!eni chodzimy. A nie zjeżdżamy nawet. Ja tu zbieram pety tylko i zmywam podłogi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Pracuję na kopalni, my tu wszyscy cały dzień nap$@@!#%eni chodzimy. A nie zjeżdżamy nawet.

      @goly8622: pracujesz w związkach zawodowych? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: jak bym pracował w związkach to by pety po mnie zbierali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Praca w kopalniach (w Polsce) nie jest jakoś szczególnie niebezpieczna. Ktoś kiedyś podał statystykę, że więcej dzieci ginie w wypadkach w szkołach niż górników w kopalniach. Wypadki w górnictwie są bardzo chętnie nagłaśniane w mediach, dlatego wydaje się nam, że jest ich dużo. To nagłaśnianie to pewnie spuścizna po poprzednim ustroju, gdy trzeba było jakoś usprawiedliwiać przed resztą społeczeństwa mnogość przywilejów dla górników.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: gdyby górników było tylu ile jest dzieci w szkołach to statystyka byłaby więc wyrównana?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Oczywiście jest to pewne uogólnienie, może ten obrazek bardziej obrazuje, które zawody są niebezpieczne w naszym kraju i jak na tym tle wypada górnictwo: (chociaż też nie uwzględnia to liczby zatrudnionych w danej branży)

      źródło: Beztytułu.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: do takiej roboty to trzeba być twardym albo zdesperowanym

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Wydaje mi się, że wykresy przy przetwórstwie przemysłowym wynika ze znacznie większej liczbie osób zatrudnionych w zakładach przemysłowych od osób pracujących w górnictwie.
      Bardziej miarodajne byłby np. procentowy udział wypadków/śmierci na wszystkich pracujących w tym zawodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77 mam znajomych pracujących w zakładach przetwórczych(mięsnych) a ja pracuję w ochronie na kopalni i powiem ci co wiem. W zakładach przetwórczych jest w większości praca na akord, czyli szybko, szybko i jeszcze szybciej. Brak jakichkolwiek dodatków. Ludzie tam pracujący nie wytrzymują tego tempa co skutkuje tym że zgłaszają jakiekolwiek wypadki ( np. obity palec, urwany kawałek paznokcia) tylko po to by iść na l4. Wypłata jest minimalnie mniejsza a taki pracownik nic nie robi. Na kopalni sytuacja jest inna. Ja przez 20 lat pracy na kopalni widziałem już osobiście dziesiątki lub może i setki razy jak górnicy po urazach, wychodzili z pracy i szli do domu, nie zgłaszając o wypadku BHP ani wyższym przełożonym. Oczywiście nie chodzi mi o złamania czy jakieś inne poważniejsze urazy. A przyczyna tego jest prozaiczna. Górnik na l4 traci bardzo dużo z dodatków jakie ma do wypłaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @StarLord: Oczywiście masz rację, co potwierdza załączona statystyka (liczba wypadków na 1000 pracowników).

      Nie zmienia jednak faktu, że najwięcej wypadków jest poza górnictwem i o nich się tak nie trąbi. Górnictwo jest taką branżą, której wypadki nagłaśnia się wyjątkowo chętnie. Sytuacja jest zbliżona do średniej pensji - jest to wartość teoretyczna, a nie najczęstsza. Jeśli o 80% nikt nic nie mówi, a 20% jest ciągle pokazywana jest to niejako zakłamywanie obrazu.

      źródło: ciop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @hansklosek: Ale chyba zgodzisz się ze mną, że nawet gdyby górnik z "urwanym kawałkiem paznokcia" zgłaszał wypadek, to nadal ponad 90% wypadków w przemyśle nie przypadałaby na górnictwo?
      Ja wcale nie twierdzę, że górnictwo jest bardzo bezpieczne (bo nie jest co potwierdza kolejny mój wykres), to co chcę przekazać to fakt, że wypadki w górnictwie nagłaśnia się dużo częściej niż w jakiejkolwiek innej branży i głośno się zastanawiam dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77 Po prostu wypadek kilometr pod ziemią jest ciekawszy niż np. spadnięcie z rusztowania z pierwszego piętra( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: To jeżeli 'na trzeźwo byś nie zjechał' to po co imać się takiej pracy?
      Nikt nikogo nie zmusza aby tam pracował. A picie w miejscu pracy to gruba przeginka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Masz racje, górnictwo jest najbardziej medialnym tematem. Media zawsze poruszają tylko wybrane tematy.
      Ostatnio np. miały miejsce dwa wypadki drogowe. Jeden w Gdańsku (3 osoby ranne) o którym mówiono na Polsacie, TVN i kilku portalach internetowych. Drugi wypadek na drodze do Lublina, w którym była nawet ofiara śmiertelna znaleźć można było jedynie na lokalnym portalu. Dodatkowo droga Chełm - Lublin była zablokowana przez kilka godzin, przez co zrobił się niezły korek i trzeba było nadrabiać spory dystans objazdem.
      Jak widać reporterom z WIĘKSZYCH portali nie chce się interesować tym co dzieje się w niektórych miastach, bo to już nie pierwszy taki przypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Sporo w edukacji. Biją nauczycieli czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Praca pod wpływem a zawartość substancji w organizmie to co innego jednak:P Nie chce go usprawiedliwiać bo sam jedynie popijam browarki ale takie stwierdzenia są moim zdaniem bardzo niesprecyzowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: No ale co to za tabelka :) Pani nauczycielka przytnie sobie drzwiami paluszek i zgłasza wypadek przy pracy, górnik podziemny jakby miał wszystkie drobne urazy zgłaszać to miałby wypadek przy pracy co tydzień.
      Pokaż statystykę śmierci z powodu wypadków przy pracy, to porozmawiamy o tym która praca jest niebezpieczna. ( i nie mówię tu że tylko praca górników jest niebezpieczna, budowlańcy, kierowcy, spawacze, operatorzy maszyn też mają często trudną i ryzykowną pracę; ale nie porównujmy "wypadków przy pracy" w edukacji i administracji publicznej do pracy górników...)

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: powiedz to wdowom i sierotom śmieszku

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukki: Czy ja się gdzieś z kogoś śmieję? Temat jest poważny - wypadki, w tym śmiertelne to nie temat do żartów.

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: Proszę Cię uprzejmie: w 2017 roku w górnictwie zginęły 4 osoby. CZTERY! Oczywiście najlepiej gdyby nikt nie zginął, ale takie są liczby, o które prosisz.
      Źródło: Wyższy Urząd Górniczy

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: to ogolna ilosc wypadkow a nie w procentach.
      1000 wypadkow na 2 mln pracujacych to malo.
      100 na 1000 pracujacych to bardzo duzo.

      Gornictwo i wydobycie pewnie ma mniej pracownikow niz przemysl.
      (nie jestem gornikiem itp.)

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: No ale dane za rok którego nawet połowa jeszcze nie minęła nie jest chyba miarodajne;
      Przez ostatnie 10 lat wypadków śmiertelnych w górnictwie było 20-40 rocznie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77 ??? Poważnie? ?? A może wypadków jest mało bo z racji tego, że to niebezpieczna praca środki ostrożności są na najwyższym możliwym poziomie ?? Ale lepiej ponapieprzac na górnictwo i sprowadzić je do w sumie bezpiecznego zawodu na poziomie przedszkolaków. Ponownie : wykopowe myślenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: W pracy na kopalni najbardziej niebezpieczne jest to, że nie dostaną "trzynastki"

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: dałbym dwa plusy gdyby było można

    •  

      pokaż komentarz

      @vartan: Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to byś zauważył, że podałem dwie statystyki - wg ilości i wg ilości na 1000 pracowników

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: W Wielkanoc tego roku na polskich drogach zginęło 10 osób. Nie od początku roku, tylko podczas samych świat. Bardzo mi szkoda tych czterech górników i ich rodzin, ale w skali kraju nie jest to chyba nawet promil promila.

    •  

      pokaż komentarz

      Praca w kopalniach (w Polsce) nie jest jakoś szczególnie niebezpieczna. Ktoś kiedyś podał statystykę, że więcej dzieci ginie w wypadkach w szkołach niż górników w kopalniach. Wypadki w górnictwie są bardzo chętnie nagłaśniane w mediach, dlatego wydaje się nam, że jest ich dużo. To nagłaśnianie to pewnie spuścizna po poprzednim ustroju, gdy trzeba było jakoś usprawiedliwiać przed resztą społeczeństwa mnogość przywilejów dla górników.

      @Phate77:

    •  

      pokaż komentarz

      @lazyt: Ze statystyk które zacytowałem (wg GUS) nie wynika, że górnictwo jest bezpieczne, tylko że ofiar wypadków jest w skali kraju bardzo mało. To chyba dobrze, że jest ich mało, więc nie wiem o co się pienisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @lazyt: > środki ostrożności są na najwyższym możliwym poziomie

      Tak Ci tylko przypomnę, że komentujemy przypadek śmiertelnego wypadku w górnictwie, w którym odkryto, że górnicy byli pod wpływem alkoholu i narkotyków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: bo naklady inwestycyjne na BHP ida w miliony

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Na moje oko z Twojego obrazka wynika, że zaraz po górnictwie zarządzanie wodą i ściekami oraz odpadami jest najbardziej niebezpieczne.

      Dobrze, że śmieci wyrzuca mój mąż. ;P

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: na łaźni pracuje, na łaźni...

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Wypadki na drogach to w większości nie wypadki przy pracy więc porównanie absurdalne; Ofiarami wypadków na drodze bywają także górnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ze statystyk które zacytowałem (wg GUS) nie wynika, że górnictwo jest bezpieczne, tylko że ofiar wypadków jest w skali kraju bardzo mało

      @Phate77: Bo wielu (mniejszych) wypadków po prostu się nie zgłasza. Zazwyczaj i tak zostaniesz uznany za winnego bo nie przestrzegałeś BHP i jeszcze sobie problemów narobisz. A z drugiej strony jak byś chciał tam przestrzegać BHP to robota słabo pójdzie i 'góra' będzie naciskać że nie idzie wydobycie. Błędne koło.

      Btw. Mam w otoczeniu wielu pracujących na kopalni więc masz info ze źródła. Nie ze statystyk GUS lub prasówek. Żeby nie było że sobie zmyślam.

    •  

      pokaż komentarz

      że więcej dzieci ginie w wypadkach w szkołach niż górników w kopalniach.

      @Phate77: Bo wiecej dzieci chodzi do szkoly, niz gornikow pracuje pod ziemia. Niemiarodajna statystyka. Podaj mi taka sama w przeliczeniu na 100 uczniow i 100 gornikow.

    •  

      pokaż komentarz

      @hansklosek @Phate77 odpowiedź pytanie, dlaczego tak się trąbi o wypadkach w kopalniach macie po części w tym wykopie. Ludzie tam doznają urazów (często tragicznych w skutkach) które spowodowane są czynnikami zewnętrznymi. Trochę generalizuję, bo błędy ludzkie też się zdarzają. Inna sprawa, gdy Ty pracujesz zgodnie z m.in. BHP, a z nieznanych przyczyn dochodzi do wstrząsu i tąpnięcia po którym cały oddział jest zasypany. Wie ten, kto w tym siedzi, także pdk.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77: Myślę że główny powód nagłośnienia katastrof w górnictwie ma inne podłoże. Tam katastrofy są bardziej dramatyczne.

      Wiesz, jak coś jebnie, coś się zawali, ludzie są uwięzieni, ciężka akcja ratownicza, nie wiadomo czy żyją, czy mają powietrze, wodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mysliszonichazmasz: na jednego górnika przypada więcej niż 100 uczniów więc tylko porównywanie konkretnych wypadków ma sens

    •  

      pokaż komentarz

      @kszlegion: Ale mnie nie interesuje ilu uczniow przypada na gornika, tylo jaka jest smiertelnosc na 100 czlonkow danej grupy.

      Mozliwym jest, ze smiertelnosc w wiekszych zbiorowosciach moze byc wyzsza jesli chodzi o skumulowana ilosc przypadkow, ale to porownanie ilosci tych przypadkow na jednostke danej zbiorowosci dopiero obrazuje skale procederu.

      Gdybysmy porownywali liczbe samobojstw w Niemczych i Polsce, to tez bys mi pisal, ze na jednego Polaka przypada ponad dwoch Niemcow?

      Liczba samobojstw w Niemczech, nawet gdyby byla wyzsza niz w Polsce, nie oznacza, ze skala tego procederu jest wieksza u naszych zachodnich sasiadow.

      Smiertelnosc zawsze bada sie w przeliczeniu na jednostke danej zbiorowosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @goly8622: to tak jak ja, w tygodniu spię, a zjezdzam tylko w soboty i niedziele, zeby zarobić :)

    •  

      pokaż komentarz

      Phate77

      @Phate77: wskaźnik wypadków w przeliczeniu na 1000 pracowników według GUS danych w 2015 http://www.bhpowski.pl/raport-gus-dotyczacy-liczby-wypadkow-w-2015-roku/

      Dostawa wody; gospodarowanie ściekami i odpadami; rekultywacja – 15,05
      Górnictwo i wydobywanie – 14,67
      Opieka zdrowotna i pomoc społeczna – 11,16
      Przetwórstwo przemysłowe – 11,12
      Rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo – 10,60
      Administrowanie i działalność wspierająca – 8,70
      Transport i gospodarka magazynowa – 8,29 ,
      Budownictwo – 6,96

    •  

      pokaż komentarz

      @mysliszonichazmasz: w przypadku samobójstw jest duża różnica w tym przypadku między stosunkiem ludności 1 do 100 a 1 do 2 podanie statystyki przypadającej na jednego człowieka jest wtedy zasadne zrobienie tego samego w przypadku gdzie 2 grupy są tak rozbieżne liczbowo miało by tylko na celu stwierdzenie w której grupie jest niebezpieczniej co nie ma najmniejszego sensu w tym przypadku

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma najmniejszego sensu

      @kszlegion: Nie ma sensu to Twoja odpowiedz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Phate77 nie bronie górników, ale gówno wiesz. Przeczytaj to co napisał hansklosek, tak właśnie jest na kopalni, niemal codziennie są wypadki o których się nie mówi.

  •  

    pokaż komentarz

    Mój wujek był górnikiem ( no, przynajmniej zanim się powiesił) i z tego co pamiętam to mówił, że pod ziemią na odcinkach gdzie się drąży stoją sobie kraty z piwem.
    Praca ciężka i gorąca w uj od głębokości, ludzi, pracy i maszyn.
    Takie piwko czy dwa bardzo pomaga zregenerować siły i podtrzymać morale (tak mówił).
    Oczywiście przypadków, że ktoś przegiął pałę i się zalał miały być sporadyczne.

  •  

    pokaż komentarz

    to chodzi o kase z odszkodowania. pijany i naćpany nie dostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: proste - nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze

    •  

      pokaż komentarz

      to chodzi o kase z odszkodowania. pijany i naćpany nie dostanie.

      @Japanski: zależy jak sformułowane są warunki ubezpieczenia. W moim ubezpieczeniu jest np. że przebywanie pod wpływem alkoholu albo substancji podobnie do niego działającej zwalnia firmę ubezpieczeniową z odpowiedzialności, jeżeli zgon był konsekwencją jego spożycia (np. zadusiłem się wymiocinami po chlaniu albo wpadłem na pomysł skakania przed nadjeżdżającym pociągiem).
      Wydaje mi się, że jeżeli wypadek nastąpił z przyczyn niezależnych od górników to klauzulę znoszącą odpowiedzialność ubezpieczyciela w przypadku spożycia można zakwestionować przed sądem. Wyobraź sobie, że spada np. samolot pasażerski z 200 pasażerami i połowie z nich ubezpieczyciel odmawia wypłaty bo wypili sobie wino podawane do obiadu w trakcie lotu. Byłaby draka.
      Poza tym taka np. amfetamina znaleziona we krwi jednego z nich podnosi czujność i nie działa odurzająco, ale stymulująco. Żołnierze wielu krajów (a nawet kosmonauci!) dostają ją przed akcjami, żeby zachować pełną trzeźwość umysłu i pokonać senność.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym taka np. amfetamina znaleziona we krwi jednego z nich podnosi czujność i nie działa odurzająco,

      @JerryBoy: Dawka dawka i jeszcze raz dawka. Równie dobrze mógł mieć psychozę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: na jakiej podstawie miałby nie dostać, znam tylko jeden przypadek, gdyby był sprawcą, ale po za tym to nie widzę logicznego powodu, to nie on dostaje odszkodowanie, a rodzina za stratę, czy był ktoś napity czy nie, nie znaczy to, że mógł w takim razie umrzeć i rodzina nie dostanie odszkodowania jeżeli on nie był winien

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: zawsze coś z zusu dostanie w przypadku pijanego lub odurzonego w wypadku pomniejszają o jakiś procent tylko

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie to była kopalnia mefedronu i stąd narkotyki, a alkohol to nie wiem...

  •  

    pokaż komentarz

    Wielkie zdziwienie czterobrygadowy zakład produkcyjny z jednej zmiany by porządnie przebadali pracowników na poniedziałkowej zmianie to 60% pod wpływem albo po narkotykach. Znałem przypadek gościa co autem do pracy przyjechał a na zakładzie wydmuchał 2 promile i jeszcze przywiózł innych do roboty ze sobą. Żadnej Ameryki nikt nie odkrył że w Polsce się pije czy ćpa.
    Są zakłady produkcyjne że póki stoi delikwent przy taśmie i robi to nikogo nie obchodzi że ma 1,5 promila i śmierdzi jak z gorzelni od niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: i trzeba to zmieniac. Od "komuny" i tak juz sie poprawilo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: A ja pamiętam jak chciano w jednej kopalni wprowadzić alko i narkotesty. Jak to się skończyło. Oczywiście oburzeniem związków i zagrożeniem strajkiem bo "zamach na wolność".

    •  

      pokaż komentarz

      @przemomemoo: Generalnie powiem wprost co by było. Nie miałby kto pracować w zakładzie. Bo ludzie nie spożywający używek wśród męskiej części polskich robotników fizycznych stanowią może 20%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Triptiz: i nie wiem czemu mieliby nie spożywać pracując w takich warunkach? U nas jest zbyt wiele histerii związanej z alkoholem w pracy. Pracowałem kiedyś fizycznie w Niemczech - browarki przywoził szef dla całej brygady. Kilka zgrzewek dziennie szło. Nikt się nie upodlał, a po prostu każdy sobie sączył. Zresztą nie trzeba być "robolem". Pracowałem dla amerykańskiej firmy IT i normą w tej organizacji były browarki w kuchni. Pewna znana firma z branży rozrywki elektronicznej ma w swoich północnoamerykańskich i kanadyjskich oddziałach barek dla pracowników, gdzie można normalnie wpaść na drinka. Oczywiście - jak ktoś się utytła jak świnia i zamiast pracować będzie siedział obrzygany z głową w kiblu to raczej długo nie popracuje, ale przynajmniej nie demonizują tego tematu.