•  

    pokaż komentarz

    No nie wiem skąd te dane ale podejrzewam że z dupy autora, sam jestem po automatyce studia mgr + inż można powiedzieć że jestem ogarnięty 4.5 na koniec sprawy technicze b.dobrze j.ang z certyfikatem i ponad rok szukałem godnej pracy w zawodzie związanym z kierunkiem studiów, najwięcej ile mi proponowali brutto to 2.8k i to utargowane z 2.5k xDDD ale i tak tego nie wziąłem i w końcu pracuje jako mechanik za 2razy tyle i całe te studia to było dla mnie 5 lat w dupe. Jak ktoś mi mówi o tych mitycznych zarobkach po studiach technicznych to odpowiadam żeby się p%!!@@#ną w głowę ze znajomych z którymi studiowałem to jeden ma dobrze płatną prace w zawodzie większość w jakiś biurach projektowych, wszędzie <<3k, jeden kolega też tak jak ja jebną tym i się zatrudnił w kopalni jako górnik i żyje jak pan - 14 pensji 6h dzień pracy i wcześniejsza emerytura. A i uczelnia też nie jakiś wygwizdów dolny tylko AGH żeby nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: To pechowo trafiłeś, u nas nie ma żadnego problemu z pracą i zarobki które podawajesz- ale netto nie są niczym dziwnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Tak to jest w Polsce. W krajach zachodnich zupełnie inaczej.

      Mechanikiem samochodowym jestes?

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: maszyn budowlanych, ale z tego co wiem to samochodowi też nieźle biorą a najwięcej to lakiernicy

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Jak po airze prace 3k netto znajduje sie w 5 minut, lol. Gdzie wy mieszkacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Może większe miasto byłoby lepsze? Mój kolega na początek dostał 3k, po roku 4k. Po trzech latach zmienił pracę i dostał 10k. Teraz pewnie ma 12-15k. Tyle, że on jest sprzedawcą/doradcą technicznym i z tego co słyszałem oni zarabiają więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @brazolek123: to może podaj koledze oferty zamiast strzępić buzię ; p

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: ja w 2600brutto dostaje bez studiow (W trakcie) moja 1 praca XD a za 3 miesiace juz obgadalem z szefem podzywke lol

    •  

      pokaż komentarz

      @SzymonCzarownik: W każdej jednej fabryce na utrzymaniu ruchu. Dla nieudacznika świeżo po studiach to najlepsza opcja, bo przez rok czy dwa na utrzymaniu ruchu nauczy się tyle, że potem może pracować prawie w każdej dziedzinie szeroko pojętej robotyki/automatyki/mechatroniki/elektryki przemysłowej.

      edit: za co te minusy? Wy macie w ogóle pojecie jak wygląda rynek xD?

    •  

      pokaż komentarz

      @brazolek123: no dobra, ale linka mu wklej na pw chociaż, skoro mówi, że nie znalazł to dziwna sprawa

    •  

      pokaż komentarz

      @brazolek123: a za ile te utrzymanie ruch? tak jak kolega powiedział jak masz jakies za 4k to daj link ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Według mnie studia nie mają większego znaczenia, liczą się umiejętności. Chociaż i tak uważam, że po/w trakcie studiów na uczelniach technicznych są lepsze zarobki. Ja sam jestem w trakcie studiowania, a z 1.5 rocznym doświadczeniem zarabiam ponad 7k.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: jakie miasto? Chyba nie zostales w Krakowie? Tam sa stawki studenckie :P
      Obczaj Wroclaw czy Katowice lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      W każdej jednej fabryce na utrzymaniu ruchu. Dla nieudacznika świeżo po studiach to najlepsza opcja, bo przez rok czy dwa na utrzymaniu ruchu nauczy się tyle, że potem może pracować prawie w każdej dziedzinie szeroko pojętej robotyki/automatyki/mechatroniki/elektryki przemysłowej

      @brazolek123: No nieudacznik to się akurat niewiele nauczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A w utrzymaniu ruchu to dość słabo płacą. Jedyna zaleta, że ma się warunki aby pouczyć się za darmo na (czasami) dość nowoczesnym sprzęcie i sofcie. Jeśli się nie jest nieudacznikiem. Moja rada. Chętnie brać się za ciekawe tematy, uczyć się jak najwięcej. A po 2-3 latach szukać lepszej pracy, zakładać własną firmę lub domagać się podwyżki.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: @SzymonCzarownik: Ale jaki jest sens wklejania konkretnej oferty? Przecież mógłbym szukać trochę dłużej i znaleźć ofertę za kilkanaście k pln, ale jaki miałoby to sens? Slogan 'oferta 3k w 5min' użyłem na podstawie własnego doświadczenia, wiem ile jest fabryk w okolicy (dolnośląskie/lubuskie), wiem ile znajomi tam zarabiają, wiem jakie jest zapotrzebowanie na dobrych techników/inżynierów. Kilka dobrych lat temu, po technikum elektronicznym miałem z miejsca ofertę 2,5k netto. Po roku w zawodzie mechatronika podczas delegacji jeden z kierowników w fabryce, w której instalowaliśmy jakieś stanowiska, oferował mi 3,5k netto + kompensacje kosztów relokacji - a powiedzmy sobie szczerze, nie byłem wtedy w cale żadnym geniuszem w swojej profesji.
      Dlatego jak ktoś mi mówi, że nie może znaleźć pracy po automatyce na AGH czy innej renomowanej uczelni, to nie uwierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @brazolek123: @Mario7400: @OzaweNakashi: Przede wszystkim co daja studia? co patrze na oferty pracy to wyksztalcenie albo bez znaczenia albo "wyzsze" czyli inz, a ludzie nie pracuja do konca mgr i na rynek pracy wchodza wtedy kiedy mogli by miec juz 2 lata doswiadczenia

      a jak ktos nie poszedl na studia i nauczyl sie 1 zawodu to ma jeszcze latwiej, kto pyta programiste ktory popisze sie umiejetnosciami "a przepraszam z jakiej uczelni ma pan papier? bo tu mamy studenta ktory nigdy nie pracowal ale ma papier", mhm, na pewno

      studia daja mozliwosci, poznac ludzi, pochodzic na kola, zaczac staze itp, ale jak idziemy do pracy to zwykle i tak minitest na rozmowie wstepnej pokaze czy jestesmy warci 5k czy kasy w biedronce i papier nic nie zmieni

      Bo zwlaszcza w kierunkach technicznych rozmowa rekrutacyjna ma o wiele wieksze znaczenie niz to czy mamy mature, inz, mgr czy doktora, bo oni nie potrzebuja słupa z uprawnieniami tylko kogos kto zna sie na rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      pierdolną
      jebną


      @seba-gala: i pan się dziwisz?

    •  

      pokaż komentarz

      , inz, mgr cz

      @3mortis: lepiej nie mozna bylo powiedziec! U nas sytuacja taka... wymagania biegły english i excel reszta mozna powiedziec mile widziana, no i przychodza 'genjusze' z certyfikatami CAE! omc C2! Filologia i bóg wi co. Jedno pytanie. Pani/pan duka... ( ͡° ʖ̯ ͡°) smuteczek... Moze z tym perfekcyjnym excelem ochoczo wpisanym do CV bedzie lepiej? Płonne nadzieje... ( ͡° ʖ̯ ͡°). Pan/Pani męczy ten rzekomo biegły przez 30min to co się robi max 5. A wystarczylo przeczytac ogloszenie i poswiecic godzine czasu na youtube z zapytaniem "czego pytaja na rozmowach kwalifikacyjnych?"

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: to slabo trafiales albo region troche o innej specyfice rynku pracy, bo ja po mechatronice pierwsza prace mialem za grubo ponad 5k brutto - praca w zawodzie. Podobnie wielu znajomych.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Bo najpierw idziesz po doświadczenie przez powiedzmy dwa lata a potem możesz ubiegać się o ciekawsze bardziej płatne stanowiska. Pierwszy pracodawca musi ciebie nauczyć i uporządkować jakaś tam wiedzę po studiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Ja jestem teraz na 6 sem. mechatroniki na PolSl, i co? Jedyne co ogarniam to NXa, zrobię jakiś model, złożenie, symulację itp. Trochę też liznąłem MESu i to w sumie wszystko z praktycznych umiejętności, czyli typowa robota w biurze projektowym, która, z tego co słyszałem, nie jest zbyt dobrze płatna. Magistra juz chyba sobie odpuszczę, bo nie widzę w tym sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala po AGH proponowali ci 4x mniej niż ja zarabiam po technikum w Polsce B, wstyd xD

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: "Przeciętne zarobki dla osób ze stażem pracy do 3 lat" A Ty pewnie mówisz o pierwszej pracy, czyli 0.. Wróc i powiedz jak będziesz miał z 1.5 roku doświadczenia - jaką pracę i za ile uda Ci się znaleźć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @seba-gala: Tabela jest dla 0-3 lat po studiach. Tak więc widać n Twoim przykładzie, że samo ukończenie AGH nie stanowi jeszcze o niczym. Ktoś po uczeni z wypiździej*wa może być bardziej ogarnięty od Ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      a jak ktos nie poszedl na studia i nauczyl sie 1 zawodu to ma jeszcze latwiej, kto pyta programiste ktory popisze sie umiejetnosciami "a przepraszam z jakiej uczelni ma pan papier?

      @3mortis: Jeśli ktoś jest dobry to może faktycznie robić sensowne rzeczy nie mając studiów. Ale w praktyce bardzo rzadko spotykam np. techników elektryków którzy potrafią sparametryzować falownik, czy napisać program na PLC. Wśród inżynierów (nawet bez mgr) to standard. Studia są po prostu filtrem przepuszczającym dalej ( w rozwoju kompetencji) ludzi mających większy potencjał. Statystycznie rzecz biorąc oczywiście, bo nie zamierzam nic ujmować tym którzy nie mają studiów, a potrafią sami się nauczyć czegoś poważniejszego niż układanie kabelków.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba było iść na medycynę ;) 6 lat studiów, później rok stażu za 1600/miesiąc. Potem już tylko egzamin, stajesz się pełnoprawnym lekarzem i idziesz do szpitala na specjalizację. 3-6 lat za 2200/miesiąc, więc jeśli wybierzesz 6 letnią specjalizację to po 13 latach nauki, mając 33 lata, przestajesz zarabiać 2200 i możesz szukać lepiej płatnej pracy. Do tego szpitale narzucają ci dyżury za przysłowiową złotówkę, czyli siedzisz 24h w szpitalu, zarabiając 4 grosze na godzinę. Nie podoba się? Szukaj sobie innego szpitala. Ale każdy ma ciotkę lekarkę co ma 3 auta pod domem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: I każdy liczy te "kokosy", które zarabiasz

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: a po tych 13 latach nie wystarczy wziąć kredytu na otworzenie gabinetu i można zgarniać 100 zł za 15 minut wizyty? i to jeszcze nieopodatkowane

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Mam małżeństwo lekarzy w sąsiedztwie. Mają trzy auta, które wartością są porównywalne do mojego domu, działki i samochodu.
      Leczenie ludzi to specyficzny zawód.
      Jeśli robisz to dobrze i z powołania, czyli ogólnie - chcesz leczyć, to siedzisz po naście godzin dziennie w szpitalu/przychodni za przysłowiową czapkę gruszek.
      Jeśli zdrowie pacjenta masz gdzieś, ale wykorzystujesz jego naiwność, wiedząc, że ufa, iż go leczysz, to dziennie zarabiasz tyle co "lekarz z powołania" przez miesiąc.
      Fakt ten odnosi się do większości zawodów, ale w medycyna jest chyba najbardziej jaskrawym przykładem.

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Skąd masz te informacje? Bo np z zeszłym roku Śląska Izba Lekarska przedstawiła dane dotyczące płac lekarzy ponad 3 tysięcy etatów z 73 placówek medycznych, głównie szpitali W tym opracowaniu uwzględniono tylko płacę zasadniczą - bez wysługi lat i innych dodatków (tzw. stałych do pensji i funkcyjnych). Z badań wynika, że minimalna wysokość wynagrodzenia w województwie wynosiła:
      lekarz bez specjalizacji to 2253 PLN (brutto). lekarz z I st. specjalizacji to 2553 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji do 40 r.ż. to 2800 PLN (brutto). lekarz z I Ist. specjalizacji po 40 r.ż. to 2787 PLN (brutto). lekarz na stanowisku kierownika/ordynatora to 3458 PLN (brutto).
      Natomiast mediana w zakresie tych płac wynosiła: lekarz bez specjalizacji to 3207 PLN (brutto). lekarz z I st. specjalizacji to 3400 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji do 40 r.ż. to 3909 PLN (brutto). lekarz z II st. specjalizacji po 40 r.ż. to 4074 PLN (brutto). lekarz na stanowisku kierownika/ordynatora to 4696 PLN (brutto)

    •  

      pokaż komentarz

      @lelek123: Bitch please. Tak się składa, że mam sporo znajomych młodych lekarzy ~29, 30 lat i niejeden raz miałem okazję słuchać ich rozmów po "pół litra na głowę". To prawda, że na rezydenturze zarabiają psie pieniądze, ale... Dostać pracę dodatkową to żaden problem - rozmów kwalifikacyjnych i innych głupot związanych z rekrutacją, z którymi "zmagają się" nawet np. programiści 15k - brak. Nie znam nikogo kto nie znalazłby pracy w jakiejś przychodni, gdy tylko taką znaleźć chciał. Do tego dyżury - zgodzę się, liczba godzin przepracowanych w miesiącu zaczyna osiągać np. okolice 400, ale przecież nikt nie zmusza do wystawiania FV na 10-11k (z samych dyżurów). Znam jeszcze takich wymiataczy, którzy do rezydentury i przychodni dorzucają doktorat (już bez dyżurów). Pęd na kasę pędem na kasę, ale myślę że jeśli w wieku 30 lat, nie ma się samochodu za 100k w leasingu i 350k kredytu na mieszkanie to nie ma tragedii. A jeśli chęć nachapania się jest tak wielka (a jest), to potem te 400 godzin się zasuwa i płacze, że rezydent to ma gorzej niż kasjer w markecie. Wielu rzeczy nie lubię, ale hipokryzji najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @warsaw: Potwierdzam. Mój najlepszy przyjaciel jest na rezydencji i już sie nie możne doczekać jak za nocny dyżur zgarnie 1k. Sam opowiadał że jego wykładowcy "Lekarze" często byli po nockach i wykładali.
      Jako lekarz ogromną kase można zgarnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @warsaw: No ja tez nie mogę słuchać p%%??%!enia jacy to lekarze biedni. Moja siora jest położną i lekarz za jeden dyżur w szpitalu podkreślam JEDEN zarabia prawie tyle co położna za miesiąc. Biedni k%@?a lekarze.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za dyskryminacja! A niby w czym student pedagogiki jest gorszy że nie może pracować jako mechatronik?
    Prowadzić parytet i ustawe!

    •  

      pokaż komentarz

      @adamssson: Wiedzą i umiejętnościami jest gorszy. Jak można w ogóle to porównywać?

    •  

      pokaż komentarz

      Wiedzą i umiejętnościami jest gorszy. Jak można w ogóle to porównywać?

      @heretyk85: Nie wychwyciłeś ironii i podśmiechujek z fałszywych dyskryminacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @adamssson: zabrać pensje programistom i oddać studentom pedagogiki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @heretyk85: @adamssson: Większość nauczycieli jest przekonana o swej wyższości nad innymi ludźmi uważają się za "rasę panów" z samego faktu wykonywania zawodu nauczyciela. Nauczyciele nawet z rocznym stażem myślą, że pozjadali wszystkie rozumy i mogą każdego, każdego! pouczać. I wszyscy mówią, że są z powołania a programista $10k to dla nich śmieć bo nie robi nic ważnego dla ludzkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub: zdaje sobie z tego sprawe
      w przeszłości miałem lekcje chemii z "wykształconym pedagogiem" i dla porównania z inżynierem chemii z dużą praktyką w przemyśle.
      U pedagoga zasze miałem kiepskie oceny, a u inżyniera nie dość że lepiej mi szło to zajęcia zawsze były ciekawe bo oprócz regułek facet przytaczał ich praktyczne zastosowanie z życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @adamssson: Uważam, że dobrze o Tobie świadczy a źle o szkole. Z mojej obserwacji wynika, że Ci którzy mieli 5 ze wszystkiego od podstawówki do matury częściej nie radzą sobie w życiu albo zostają pedagogiem czyli też sobie nie radzą w życiu.

  •  

    pokaż komentarz

    po pedagogice 2850 zł...

    Jak studiowałem to miałem okazję być na jednej imprezie z laskami z pedagogiki. Większych pustaków ze świecą szukać.

  •  

    pokaż komentarz

    pokaż spoiler ciekawe ile minusów zbiorę (i za co)

    Jestem po matmie finansowej, po studiach od razu pierwsza praca 6,5k brutto. Po 2,5 roku 10k brutto. Dodam, że nie w stolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Właśnie czytam te wszystkie komentarze i chyba po studiach "technicznych" faktycznie krucho z wynagrodzeniami. Sam jestem po ekonomii i nie wyobrażam sobie pracy za stawki jakie tutaj padają. A przynajmniej nie jak masz kogoś na utrzymaniu. Do 10k miesięczne (burutto)jeszcze trochę brakuje ale już bliżej niż dalej. A jestem 2 lata po studiach.
      W każdym razie jest ok i nie narzekam.

      Inna sprawa to ile musisz poświęcić, żeby taki poziom dochodu utrzymać. Ja niestety dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Możesz napisać jaka uczelnia i jakie miasto?

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: niech będzie( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Trójmiasto

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: Serio takie hajsy od razu w pierwszej robocie? To albo byłeś zajebiście dobry, albo zajebiście dobrą okazję trafiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Hmm, szczerze mówiąc to chyba niespecjalnie dużo. Nie powiem, jakoś tam wyróżniam się w pracy - stąd awans i podwyżki, po prostu zostałem doceniony. Niemniej bez zbędnego lizania dupy i siedzenia po godzinach, może zwyczajnie głupi nie jestem(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
      Pracuje 8h, czasem się urwę szybciej (nawet i godzinę, dwie), czasem posiedzę godzinę dłużej jak chcę (chcę! a nie że muszę) coś dokończyć. Często też pracuję z domu jak nie chce mi się iść do biura, bądź jak obecnie mam lekki problem ze zdrowiem. Po pracy nie myślę o pracy - żyję swoimi pasjami ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście to duża firma, większość pewnie nazwie to korpo, choć ja nie czuję tam nic ze stereotypowego korpo. Jestem daleki jednak od bycia korpo-szczurem, dlatego też wiem, że kariera, hajsy i te sprawy to żadne moje życiowe plany, no ale obecnie mi wygodnie. Trochę się zarobię, zdobędę doświadczenia, zobaczę co dalej .. jakiś plan mam, ale już i tak za dużo naopowiadałem w tych internetach, więć dość ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: Serio. Ee, no wiesz jak jest - samemu się średnio oceniać, ale nie powiem, że nie jestem dobry (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) A czy okazję? Chyba nie, może po prostu wąski rynek. Chociaż i tak ciężko mi to ocenić, bo mam wrażenie, że wiele nie trzeba, branża super wielka bo bankowość/finanse/IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: To ostatnie pytanie, czym się tam mniej więcej zajmujesz? Jakieś modele, ryzyka?

    •  

      pokaż komentarz

      @voor: Matematyczne modelowanie różnych mechanizmów rynkowych dla oprogramowania finansowego (od prostej wyceny bonda, czy przeliczenia przepływów, po ostro zaawansowane wyceny różnych parametrów dla dzikich instrumentów finansowych będących połączeniem kilku mniej egzotycznych).

    •  

      pokaż komentarz

      @CoyJared: To może jednak zrobię magisterkę z matmy jak już skończę fizę XD

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Ludzie lądują bardzo różnie, po ekonomii zazwyczaj jest bardzo słabo z tego co wiem - obstawiam, że miałeś fart, aplikowałeś w odpowiednim momencie do odpowiedniej firmy. Zauważyłem pewne sezonowości w rekrutacjach - sam pracuję z jednym debilem, a wzięli go tylko dlatego że akurat potrzebowali a nie było nikogo - koleś nic nie ogarnia i pewnie przy większym fuckupie poleci. Może też nie mówisz nam wszystkiego ;)

    •  

      pokaż komentarz



      @pierre-van-hooijdonk: Źle obstawiasz. Firmy zmieniłem już kilkukrotnie. W tej w której pracuje zarabiam mniej niż w poprzedniej. Dlaczego podjąłem taką decyzję nie będę tłumaczył.
      W zawodzie który wykonuje liczą się twarde kompetencje i umiejętności. Oczywiście że odrobina szczęścia i wyczucie czasu jest niezbędne ale... To jest niezbędne nie tylko po ekonomii.
      Druga sprawa. Może popsuje ci twoi światopogląd ale uwierz mi, że jest kilka osób, które ciebie uważają za takiego "debila" w robocie. Nieco pokory by ci się przydało. Na pewno pomoże ci to wyżej dojść. Może warto mu pomoc zamiast za plecami nazywać"debilem"? W długim okresie takie zachowanie nie pomaga i działasz na swoja szkodę i firmy.

      To co chciałem przekazać to to, że studia oprócz tych, które dają dostęp do zawodow regulowanych prawnie, to niewiele daja.
      Znam świetnego finansistę po socjologii. Część chłopaków ode mnie ze studiów siedzi teraz w IT. Większość administruje bazy danych, dwóch programuje. I od razu zaznaczam, że nie uczono nas tego na studiach. Dziewczyny raczej w znaczącej większości pracują w księgowości i zarobki, które tutaj padają jako przykład standardu po kierunkach technicznych są albo równe albo niższe co koleżanek.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Chodziło mi o chwilę wejścia na rynek pracy, pierwsza pracę, to jest chyba najtrudniejszy moment - i tu możesz mieć fart, bo nawet krótki okres w CV u dobrego pracodawcy otwiera ci furtkę wszędzie - a jak nie masz to zaczyna ci się bezrobocie jak u kolesia w pierwszym komentarzu i po paru miesiącach masz niejako czerwoną flagę. A mojego kolegi też nie broń w ciemno, bo nie znasz po prostu.

      Co do zarobków to narosło już tyle mitów, że nawet nie chce tego komentować. Nadmienię jedynie, że pewien Misiek bez studiów dostał ostatnio 50k w holdingu zbrojeniowym ;) Moi znajomi z kierunku technicznego też lądowali nieźle - najlepiej ci co mieli rodzinę albo znajomych w branży, którzy polecili ich gdzie trzeba i to ułatwiło sprawę - tego nie da ci żadna uczelnia.