Wpadka Sony BMG & Lordi

Zwycięzca Eurowizji 2006, Lordi posiada skromną stronę dostępną pod adresem eurovision.lordi.org, która jak się nie trudno domyślić po grafice na dole tej strony, utrzymywana jest przez firmę Sony BMG. Co w tym dziwnego? Na pierwszy rzut oka nic. Przyjrzyjmy się jednak trochę dokładniej stronie Lordiego, a dokładniej części "Video&Music". Zawartych tam zostało w formie odtwarzacza flash kilka utworów wykonawcy...

Dodany z hack.pl do Technologia » Nowe technologie z tagami drm internet lordi mp3 sony

Wykopali 46, zakopali 0

  • Reklamy Google

  • MariuszR -1  

    Nie wiem co nam namieszją w tworzonej nowej ustawie o prawach autorskich ale w świetle starej jest to jak najbardziej legalne.
    Art. 23.
    1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

    pokaż komentarz
    MariuszR
  • parsiuk -1  

    Chyba, że zmieniamy tagi na 'hack.pl' i 'humor' i polewamy z nadgorliwych chłopców z hack.pl, którzy usiłują otwarte drzwi wyważać. :>

    pokaż komentarz
    parsiuk
  • parsiuk -1  

    Nie rozumiem kawału. Jaka w tym wpadka?
    (-)

    pokaż komentarz
    parsiuk
  • MarekD -1  

    Ale co w tym niezwykłego ?
    Niepotrzebne kombinowanie dużo prościej wysnifować adresy z nagłówków http (we wszystkich odtwarzaczach flaszowych czy jawowych robi się to tak samo)
    Jeśli tylko autor udostępni coś w internecie znaczy, że można zapisać sobie to na dysku i słuchać do woli (gdyby tak nie było nie dawał by nam dostępu do serwera z plikiem), mimo ze jest to sprawa oczywista niektórzy wydają się zachowywać jak by było inaczej (zupełnie inną sprawą jest to czy wolno później takie pliki dalej udostępniać).
    Jednak wydaje mi się, że zupełnie nie o to chodziło - wiele zespołów umieszcza swoje utwory do ściągnięcia za darmo w internecie i nic w tym nadzwyczajnego.
    Chodzi przede wszystkim o to, że sony korzysta z sieci edonkey którą wcześniej krytykowali i traktowali jako źródło wszelkiego zła na świecie a na dodatek przekręca nazwę zespołu którego płyty sprzedaje.

    Widzę, że plik o który się rozchodziło jest już inny niż opisany na stronie, teraz ma bitrate 160kbps i żadnych informacji o serwisach p2p.

    pokaż komentarz
    MarekD
  • pawlik -1  

    hm, a gdzie jest haczyk? Bo chyba nie wiem o co chodzi.

    pokaż komentarz
    pawlik
  • C3Z3X -1  

    To że da się to nie znaczy, że można. Równie dobrze mógłbym je ściągnąć z P2P.

    pokaż komentarz
    C3Z3X
  • gordi7 -1  

    To czy coś jest dostępne "za darmo" czy nie regulują odpowiednie zapisy a nie to czy ktoś "umie" to sobie zgrać czy nie - każdy dzwięk przechodzący przez kartę dzwiękowa można sobie zgrać - czy stanie się on wtedy darmowy, czy bedzie to wpadka? Brak DRM też nie znaczy, że cos jest darmowe.

    pokaż komentarz
    gordi7
pokaż 

Wykopali i zakopali (46 / 0)