Powiązane (2)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • pianiel +7  

    Zaciekawiło mnie nazwisko pani Angelique Pas-Vraiment bo znaczy mniej więcej tyle co "Nie-naprawdę". Poszukałem chwilę i..
    http://wo.blox.pl/2006/08/Burzliwy-zywot-pani-Nieprawdziwskiej.html
    Ciekawe w jaki sposób rzutuje to na całość artykułu.

    pokaż komentarz
    pianiel
  • netes 0  

    Wszystko jasne... :P

    pokaż komentarz
    netes
  • dee -1  

    Być może, jak zauważa autor bloga metody Angelique Pas-Vraiment nie są skuteczne a szum informacyjny lub pomyłki redaktorskie zaliczyły to rzetelnych naukowych przesłanek… Myślę, że pomimo to pozostałe 95% artykułu nadal pozostaje ciekawe:), Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    dee
  • atrapa +6  

    Ja zwierzęciem sie nie czuje

    To zacznij. Czy tego chcesz, czy nie... Bo prawda jest taka, że jesteś ssakiem... :)

    pokaż komentarz
    atrapa
  • NamalowanyPrzezSmutek 0  

    Nie czuje się zwierzęciem, bo nie wie, jak taki zwierzak czuje, jako że nigdy nie był w jego skórze :]

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • Jan0l 0  

    zwierzętami częściowo jesteśmy wszyscy, ale śilna wola i logika zwalczy wszystko trzeba być twardym to trochę jak z rzucaniem uzależnień ciężko się przełamać, ale nie jest to niemożliwe, co prawda może to być ciężkie m.in. przez zachwiane postrzeganie rzeczywistości wywołane przez organizm ale jeśli uda się już zignorować emocje i spojrzeć zimno i logicznie to można zwalczyć wszystko a tak zwierzęta już nie umieją ;P

    pokaż komentarz
    Jan0l
  • TheBlackMan +2  

    ----

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • tomwys +2  

    Ja nie wiem więcej rzeczy.

    pokaż komentarz
    tomwys
  • satre +2  

    Świetny art. Zazwyczaj kwestie wszelkich miłości porusza sie w paniach domu czy innych bravo, a tam jakikolwiek związek chemiczny bardziej skomplikowany niż H2O nie przejdzie. Wykop.

    pokaż komentarz
    satre
  • mat159 +10  

    W bravo mozna jeszcze uslyszec o C2H5OH :]

    pokaż komentarz
    mat159
  • PELEk +1  

    Się uśmiałem ;)

    pokaż komentarz
    PELEk
  • NamalowanyPrzezSmutek +18  

    Wiele osób powie, że to spłycanie miłości do samych doznań cielesnych, zapominając o sferze duchowej. Problem w tym, że wszelakie doznania tzw. duchowe, są efektem procesów chemicznych zachodzących w mózgu. Nawet jeśli odczuwamy jakieś ekstazy, niesamowite uniesienia, rozmawiamy z bogami - to jest to tylko i wyłącznie nasz mózg, nie żadna dusza ;d
    Miłość to więź pozwalająca zwierzętom przetrwać w życiu stadnym, umożliwiająca wspólną obronę całego stada, jak i kopulację - przekazywanie genów.
    Wszystkie nasze zachowania są typowo zwierzęce; nie różnimy się od świata fauny aż tak bardzo. Wyróżnia nas w sumie tylko bardziej rozwinięty mózg (wyobraźnia, przewidywanie wydarzeń etc.), jednak nawet i to nie jest tylko naszym atrybutem, bo chociażby ssaki naczelne potrafią "rozumować" w sposób zbliżony do ludzkiego.

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • jaceks +5  

    racja w 100%
    problem w tym ze daleko nam do poznania wszystkich mechanizmow i poki co nasze rozumienie ludzkiego mozgu przypomina patrzenie przez dziurke od klucza na maszyne ktora nawet nie wiemy co robi, wiec wymyslilismy dusze itd itp zeby jednak jakos to ujac i nazwac

    pokaż komentarz
    jaceks
  • don_camillo -4  

    Ja zwierzęciem sie nie czuje. Nie wszystkie nasze zachowania są typowo zwierzęce. Czy w swiecie zwierząt ktos oddaje za drugiego zycie, ktos sie poswięca?
    Są przykłady kiedy ktoś oddaje swoje życie za drugą osobę, którą kocha. Gdzie tutaj cielesność? :>

    pokaż komentarz
    don_camillo
  • kundziad 0  

    Wyróżnia nas pojmowanie abstrakcyjne i to mi się bardzo w byciu człowiekiem podoba.

    pokaż komentarz
    kundziad
  • b4rtaz 0  

    Tak to prawda. Lecz ja jednak wolę tą wersję, że to jednak miłość a nie łańcuch reakcji chemicznych. Tak chociaż coś ma sens. :)

    pokaż komentarz
    b4rtaz
  • lecho +4  

    [don_camillo] a ja słyszałem o psie, który zdechł z głodu przy grobie swojego pana, tak go kochał, nie słyszałem o takiej miłości u ludzi :>

    pokaż komentarz
    lecho
  • TheBlackMan +6  

    _Wiele osób powie, że to spłycanie miłości do samych doznań cielesnych, zapominając o sferze duchowej. Problem w tym, że wszelakie doznania tzw. duchowe, są efektem procesów chemicznych zachodzących w mózgu. Nawet jeśli odczuwamy jakieś ekstazy, niesamowite uniesienia, rozmawiamy z bogami - to jest to tylko i wyłącznie nasz mózg, nie żadna dusza ;d
    Miłość to więź pozwalająca zwierzętom przetrwać w życiu stadnym, umożliwiająca wspólną obronę całego stada, jak i kopulację - przekazywanie genów.
    Wszystkie nasze zachowania są typowo zwierzęce; nie różnimy się od świata fauny aż tak bardzo. Wyróżnia nas w sumie tylko bardziej rozwinięty mózg (wyobraźnia, przewidywanie wydarzeń etc.), jednak nawet i to nie jest tylko naszym atrybutem, bo chociażby ssaki naczelne potrafią "rozumować" w sposób zbliżony do ludzkiego.
    _
    ------------------------------------------------

    Panie Zeitgeistowy racjonalisto.

    Istnieje też inna możliwość. Taka, że wszystkie te hormony, chemia, funkcjonowanie naszego nieprawdopodobnie skomplikowanego (mimo wszystko) mózgu to "cielesna strona" zjawiska jakim jest miłość którą da się zbadać i określić wzorami.

    Możliwe że ta cielesna strona istnieje obok i jest ściśle powiązana ze stroną duchową.

    Może najłatwiej będzie mi to powiedzieć używając terminów informatycznych (bo jestem z zawodu i zamiłowania informatykiem).

    Hormony, chemia, elektryka, sygnały w neuronach to NIEZBĘDNY INTERFEJS potrzebny nam do powiązania ciała z duszą. Dusza to po prostu taki software dla hardware'owego mózgu.

    Bez duszy można być tylko mięsem lub co najwyżej zwierzęciem. Bez wgranego programu nasz hardware jest bezwartościowy. To wgranie odpowiedniego softu - naszej moralności, poglądów, myślenia, miłości do bliźniego i wszystkich uczuć ponad-zwierzęcych czynią z nas ludzi.

    PS.
    Gdyby naukowcy potrafili do końca wyjaśnić i zrozumieć miłość, to potrafili by też wywołać ją bezproblemowo u każdego . A tego niestety nie da się zrobić.

    Więc dopóki ktoś nie wywoła u mnie miłości dokładnie takiej samej jak normalna, będę traktował tego typu artykuliki jak czcze pierdoły. Uważam że to jest kolejna marna próba zrobienia durniów z ludzi wierzących

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • reCoil +3  

    TheBlackMan - podoba mi się Twoja analogia, ale zupełnie nie widzę sensu wtryniania w to wiary, która ma się tu zupełnie jak pies do dupy. artykuł opisuje procesy i reakcje chemiczne zachodzące w ludzkim mózgu i organizmie.

    tak samo nazwanie czczymi pierdołami tego, co naukowcy zaobserwowali, badając ludzi będących pod wpływem miłości jest co najmniej niewłaściwe.

    i chyba wolę być najwspanialszym ze zwierząt, niż kiepską imitacją boga.

    pokaż komentarz
    reCoil
  • NamalowanyPrzezSmutek 0  

    Co do miłości, to nie wiem, czy wywołanie jej w sposób "sztuczny" jest aktualnie możliwe (prawdopodobnie nie), jednak naukowcom udało się wywołać już OOBE i orgazm (ekstazę), drażniąc odpowiednie obszary mózgu. Jak widać, jest to możliwe, więc i z miłością moze być podobnie.

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • TheBlackMan 0  

    _jednak naukowcom udało się wywołać już OOBE i orgazm (ekstazę), drażniąc odpowiednie obszary mózgu. Jak widać, jest to możliwe, więc i z miłością moze być podobnie_

    1. Ciekawe czy to jest prawdziwe OOBE - takie w którym da się przenieść do jakiegoś miejsca i zobaczyć coś o czym normalnie nie mogłoby się wiedzieć ?? Bo jakoś wątpię. Sądzę raczej że jest to stan OOBE-podobny, ale nie prawdziwe OOBE. Naturalne OOBE będzie się różnić od sztucznego, tak samo jak odruch wywołany puknięciem młoteczka w kolano rózni się od normalnego ruchu powodowanego przez mięsień.

    2. Pewnie, ze stanem extazy nie będzie problemu. Wystarczy jakiś dobry narkotyk halucynogenno-poprawiający nastrój. Ale myślę jednak że to nadal nie to.

    3. Pewnie, niektóre inne proste odruchy też można łatwo wywołać. Np. stuknąć w kolano młoteczkiem i wywołać kopnięcie nogą. Ale czy to coś zmienia ?

    - Kopnięcie nogą nadal jest tak samo prawdziwe pomimo tego że można wywołać je sztucznie. Mimo wszystko nadal ruchy mieśni naprawdę się odbywają i "to działa".
    - Ekstaza przy np. wpadnięciu na jakiś pomysł też może być sztucznie wywołana. Czy to znaczy że "normalna" ekstaza bez stymulantów jest nieprawdziwa i nie dzieje się na prawdę ?
    - Czy to że stan podobny do OOBE można wywołać sztucznie znaczy, że "naturalne" OOBE jest nieprawdziwe czy w jakikolwiek sposób je umniejsza ?

    Skoro naukowcy są tacy pewni że to wszystko to chemia i elektryka, to niech zbudują od zera z DNA istotę człowiekopodobną, która będzie zdolna do odczuwania wszystkich tych samych doznań co cżłowiek. Wtedy się przekonamy czy wszystko to "czysta chemia". A do tego czasu taka gadanina to czyste gdybanie.

    BTW.:
    _jednak naukowcom udało się wywołać już (...) orgazm_

    I co z tego ? Każdy też może sobie "zmarszczyć freda" i wywołać orgazm. Tyko co to zmienia ? A czym łaskotanie freda :D różni się od łaskotania obszaru mózgu ??.

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • GrzeWho 0  

    TheBlackMan
    "Bez duszy można być tylko mięsem lub co najwyżej zwierzęciem."
    W takim razie czy psy, ktore mozna nazwac zwierzetami nie moga kochac ludzi? I mam tu na mysli wszelkiego typu milosc, nie tylko erotyczna.
    "Gdyby naukowcy potrafili do końca wyjaśnić i zrozumieć miłość, to potrafili by też wywołać ją bezproblemowo u każdego."
    Mysle, ze mozna wywolac sztucznie "cielesna strone" tego zjawiska i przedstawic ja w wykresach. "Duchowa strona" to kwestia indywidualna kazdej jednostki bo to co nam sie podoba i wywoluje u nas okreslone procesy biochemiczne (muzyka, zabawa, przyjaciele, pozadanie itp) zmienia sie w czasie tak jak zmieniaja sie gusta (ale to juz inna bajka).

    pokaż komentarz
    GrzeWho
  • GrzeWho 0  

    TheBlackMan
    "Bez duszy można być tylko mięsem lub co najwyżej zwierzęciem."
    W takim razie czy psy, ktore mozna nazwac zwierzetami nie moga kochac ludzi? I mam tu na mysli wszelkiego typu milosc, nie tylko erotyczna.
    "Gdyby naukowcy potrafili do końca wyjaśnić i zrozumieć miłość, to potrafili by też wywołać ją bezproblemowo u każdego."
    Mysle, ze mozna wywolac sztucznie "cielesna strone" tego zjawiska i przedstawic ja w wykresach. "Duchowa strona" to kwestia indywidualna kazdej jednostki bo to co nam sie podoba i wywoluje u nas okreslone procesy biochemiczne (muzyka, zabawa, przyjaciele, pozadanie itp) zmienia sie w czasie tak jak zmieniaja sie gusta (ale to juz inna bajka).
    Ale idac dalej ciekawe jest to, dlaczego akurat podoba sie nam to a nie tamto i co bylo pierwsze - reakcja organizmu (wytwarzanie jakichs substancji) czy cos co nas do tego sprowokowalo.
    Dochodzimy do momentu rozwazan filozoficzno naukowych :]
    "A czym łaskotanie freda :D różni się od łaskotania obszaru mózgu?"
    To jest bardzo ciekawe pytanie :)

    pokaż komentarz
    GrzeWho
  • NamalowanyPrzezSmutek 0  

    A czym łaskotanie freda :D różni się od łaskotania obszaru mózgu ??.

    Stan końcowy [efekt] nie różni się niczym, bo jest nim orgazm. Jednakże, tutaj nie chodzi o rezultat, lecz przyczynę; jak widać, ekstazę można wywołać operując bezpośrednio na członku, lub wywołać ten sam stan, operując na samym mózgu. Chodzi mi tutaj o to, że mózgiem można manipulować, przez co stany psychiczne można osiągnąć bezpośrednio operując na samym źródle, czyli tutaj mózgu. Kto wie, istnieje szansa, że w przyszłości możliwym będzie dokładne programowanie mózgu, "wstukując" mu kod, jak programista assemblera czy c++; będzie można decydować, kto ma się w kim zakochać, wywoływać ekstazy religijne, strach, pragnienia etc.

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • Adriano 0  

    @TheBlackMan: hardware to nasze całe ciało a software to nasze wewnętrzne 'ja' zapisane w mózgu.

    Jesteś informatykiem, więc zobacz na swój komputer. Czy on ma coś w sobie ponad fizycznego, że może tak działać?

    pokaż komentarz
    Adriano
  • TheBlackMan 0  

    _Chodzi mi tutaj o to, że mózgiem można manipulować, przez co stany psychiczne można osiągnąć bezpośrednio operując na samym źródle, czyli tutaj mózgu._

    Skąd wiesz że kora mózgowa to "źródło" ? A co, jeżeli jest jeszcze jedna warstwa kodu źródłowego ? Nie wiesz i naukowcy też tego nie wiedzą.

    _Kto wie, istnieje szansa, że w przyszłości możliwym będzie dokładne programowanie mózgu, "wstukując" mu kod, jak programista assemblera czy c++; będzie można decydować, kto ma się w kim zakochać, wywoływać ekstazy religijne, strach, pragnienia etc_

    1. Może tak a może nie
    2. A nawet jeżeli, to co ? Może to będzie po prostu "rozwinięcie" łaskotania mózgu za pomocą impulsów elektrycznych zamiast łaskotania freda ? Może to będzie coś w rodzaju MATRIX'a ?

    I tutaj pytanie: Czy ten MATRIX w postaci elektrycznych impulsów będzie tak samo REALNY jak normalne życie ? Czy to będzie normalne życie ? Czy impulsy elektryczne są tak samo REALNE jak prawdziwe doznania ?

    Czy to że potrafimy wywołać coś sztucznie znaczy że jest to tak samo REALNE jak prawdziwe doznanie ? Czy to jest to samo ??

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • Kajetan8 0  

    Skąd wiesz że kora mózgowa to "źródło" ? A co, jeżeli jest jeszcze jedna warstwa kodu źródłowego ? Nie wiesz i naukowcy też tego nie wiedzą.
    Źródło to DNA.

    I tutaj pytanie: Czy ten MATRIX w postaci elektrycznych impulsów będzie tak samo REALNY jak normalne życie ? Czy to będzie normalne życie ? Czy impulsy elektryczne są tak samo REALNE jak prawdziwe doznania ?
    Będzie dokładnie tak samo realny jeżeli zostanie uwzględniony każdy szczegół bo wszystko co widzimy, czujemy, etc. to impulsy otrzymywane przez mózg od wszelakich receptorów. Jeżeli podmienić te impulsy na jakieś sfabrykowane wtedy nie ma możliwości by ktokolwiek się zorientował. Nawet teraz nie jesteś w stanie udowodnić, że to co widzisz to prawdziwy świat, a nie wirtualny.

    Bez duszy można być tylko mięsem lub co najwyżej zwierzęciem. Bez wgranego programu nasz hardware jest bezwartościowy. To wgranie odpowiedniego softu - naszej moralności, poglądów, myślenia, miłości do bliźniego i wszystkich uczuć ponad-zwierzęcych czynią z nas ludzi.
    Moralność, miłość do bliźniego i inne "ponad-zwierzęce uczucia" to nic innego jak efekt wspaniałego mechanizmu jakim jest dobór naturalny.

    Wyobraźmy sobie dwie wioski gdzieś pośrodku dżungli, nie wiedzą o swoim istnieniu ani o istnieniu innych ludzi. W jednej z tych wiosek wykształciły się jakieś normy moralne, a w drugiej nie - kto silniejszy ten może co chce z innymi. Założe się, że po dwustu latach pierwsza wioska ma szanse na dalsze istnienie, a druga... żadnych między innymi z powodu braku zdolności do współpracy przy zwalczaniu jakiegoś nowego zagrożenia, np. pojawienie się nowej choroby.

    Morlaność panuje właśnie dlatego, że sprzyja przeżyciu, więc częściej przeżywają społeczeństwa posiadające taką cechę, tak więc w efekcie takie społeczeństwa zdominowały. Tak to działa w wielkim uproszczeniu.

    Dusza? Ponadfizyczność? Też coś... tak na dobrą sprawę to u niektórych naczelnych zaobserwowano coś co już możnaby porównać do moralności.

    To są instynkty i nic więcej. Tak jak w obliczu dużego zagrożenia najczęściej włącza się instynkt przeżycia. System przechodzi w tryb skrajnego egoisty i myśli tylko o uratowaniu własnej dupy.

    Miłość? Osobnik danego gatunku, którego rodzic jest bardziej troskliwy ma większe szanse na przeżycie niż osobnik, którego rodzice nie dbają o jego dobro, a więc taka cecha również rozwija się na przestrzeni pokoleń

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • yumis +1  

    a mnie jakoś nie przekonuje pierwsze na liście źródło z którego autor czerpał wiedzę. jakoś nie ufam artykułom umieszczanym na ściądze, choć przyznaje, że tekst pisany w fantazją :)
    to wolałbym jednak ujrzeć jakieś wywiady z naukowcami zajmującymi się tą tematyką :)

    pokaż komentarz
    yumis
  • jamlasica 0  

    Jeśli komuś po paru latach wytrąciły się te wszystkie *finy,
    to znaczy że nie była to prawdziwa(tm) miłość :)

    pokaż komentarz
    jamlasica
  • matura2100 -7  

    Nieprawda! Prawidłowa prędkość to 431,9666 km/h! Co za bzdury.

    pokaż komentarz
    matura2100
  • Kajetan8 +3  

    To podaj jeszce w postaci ułamka nieskracalnego.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • ihuax 0  

    ales dokladny...

    i tak rzeczywista predkosc przesylania sygnalow do mozgu sie rozni w zaleznosci od srodowiska

    pokaż komentarz
    ihuax
  • sznik -1  

    Popraw linka.

    pokaż komentarz
    sznik
  • micheasz -1  

    @lecho: jeden ksiądz w oświęcimiu dał się zagłodzić na śmierć za innego człowieka i nie łączyło ich nic (miłość, przyjaźń, znajomość)

    pokaż komentarz
    micheasz
  • nnn 0  

    Serce szybciej bije i oddycha się szybciej to od adrenaliny.

    pokaż komentarz
    nnn
  • anath0r -2  

    jakie szybciej? napisane że dwa razy wolniej ;]

    cyt: "W tym czasie uderzenia serca zwiększyły się ok. 50%, automatycznie oddech staje się szybszy, dodatkowo u kobiet oczy zaczynają błyszczeć."

    pokaż komentarz
    anath0r
  • dee 0  

    gotowe:)

    pokaż komentarz
    dee
  • retsef 0  

    zakochanie wykryte na wczesnym etapie, czyli wówczas, gdy naszego organizmu nie ogarnia jeszcze biochemiczne zauroczenie, jest w pełni wyleczalne

    phi

    pokaż komentarz
    retsef
pokaż 

Wykopali i zakopali (143 / 1)