•  

    pokaż komentarz

    Rzeczywiście spotkałem się z niektórymi z tych wierzeń. Dodam od siebie cokolwiek kuriozalne - gdy umiera stara panna, wówczas w danej wsi w ciągu tego samego roku umrze jeszcze siedmiu zamężnych chłopów. Co najgorsze - we wsi, w której często bywam, coś takiego dziwnym zbiegiem okoliczności tak się odbyło:)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja od mojej babci słyszałem inną ciekawą historie, dotyczącą psa. Opowiadała, że kiedyś będąc na spacerze pies dostał ataku, nieprzytomny, nie oddycha, piana z pyska. Szybko pobiegła do swojej matki, ta otuliła psą czerwoną rzeczą z prania, a pies wstał i żył jak gdyby nic sie nie stało :)

  •  

    pokaż komentarz

    Potwierdzam fakt zegara sam byłem świadkiem czegoś takiego otóż, gdy mój dziadek leżał na łożu śmierci podarował mi swój zegarek, których służył mu ponad 30 lat w momencie śmieci zegarek, który otrzymałem zatrzymał się dokładnie w tym samym czasie, kiedy dziadek wyzionął ducha jest to dla mnie największy dowód istnienia rzeczy, których nie da się wytłumaczyć nauką to są sprawy istnienia działań pewnych struktur duchowych, o których wiemy bardzo niewiele.

  •  

    pokaż komentarz

    To są jedne z wielu takich przekonań mitów, zdaję sobie sprawę że większość z nich to prawdopodobnie bujdy

    Większość z nich? Prawdopodobnie? Ogarnij się człowieku. :P

    Większość sprowadza się do tego, że najlepiej prawie nic nie robić szczególnego obok zmarłego, bo się umrze

    •  

      pokaż komentarz

      Sprytnie przemyślane, bo:
      a) i tak się umrze,
      b) jak się umrze w mniej niż, powiedzmy, pół roku (a gdzieś, ktoś, kiedyś w końcu będzie tak miał), to sąsiedzi powtarzają bajkę dalej,
      c) jak się nie umrze w tym czasie, to nikt nie pamięta, oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      Podobno część zgonów związanych z wcześniejszymi zgonami, była związana z całowaniem na pożegnanie rozkładających się zwłok.

      Pogrzeby były też latem, lodówek nie było, a pogrzeb nie odbywał się tego samego dnia.

  •  

    pokaż komentarz

    Trumnę wynosi się drzwiami, bo uważa się, że Śmierć puka do drzwi (moment samego zgonu) i trzeba jej otworzyć (czyli wynieść trumnę drzwiami). W ten sposób okazujemy jej szacunek, dostaje to po co przyszła i odchodzi zabierając jednocześnie duszę zmarłego.

    Trzymanie umierającego za rękę pozwala duszy spokojnie uwolnić się od ciała. Dzięki temu bez problemów opuszcza ciało, które zostaje zatrzymane na ziemskim padole przez żyjącego. Osoba, która trzyma konającego za rękę w momencie śmierci powinna należeć do najbliższej rodziny.

    Żartowałem, nie wierzę w zabobony:P

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym wiąże się jeszcze powiedzenie "nogami do przodu", jakby ktoś nie wiedział, wynosiło się ciało nogami do przodu z domu bo inaczej zmarły wracał ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: aaa... to o to chodziło z tymi "nogami do przodu". podczas pogrzebu ś. p. L. Kaczyńskiego co chwilę słyszałam komentarze "ależ oni go źle niosą!" raz głową do przodu, raz nogami, a sztandar to już w ogóle odwrotnie leżał.

    •  

      pokaż komentarz

      Mi babcia mówiła, że konta na serwisach społecznościowych należy zmarłej osobie unieważnić dopiero w pierwszą środę po śmierci. Podobno dusza przez ten czas dostaje nowych znajomych.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna