•  

    pokaż komentarz

    a moze ktoś tak na chlopski rozum wytłumaczyć jak wygląda pobieranie szpiku? czy jest to bardzo nieprzyjemny zabieg? ile on trwa, na czym tak dokładnie polega? Chciałbym wiedzieć, bo jak narazie spotkałem się z opiniami ludzi, którzy mówią, że pobieranie szpiku jest ryzykowne, bolesne nieprzyjemne i w ogóle, natomiast inni określają go jako pikuś... dwa bieguny, a prawdopodobnie prawda leży gdzieś pośrodku.

    •  

      pokaż komentarz

      @1234samnie: Cały myk polega na tym, że są dwie metody pobierania szpiku. Pierwsza z nich to pobieranie z kości biodrowej pod pełna narkozą, a więc tracisz więcej czasu i może boleć parę dni później miejsce z którego pobierali, ale ze względu na narkozę nie czujesz tego podczas zabiegu. Druga metoda wygląda prawie identycznie jak pobieranie krwi, z tym że spuszczają krew, tam taka wirówka odsysa komórki które powinny być pobrane i oddają co nie jest potrzebne w drugą rękę. Z tego co piszą ja www.dkms.pl 80% pobrań jest z krwi, a więc ta przyjemniejsza metoda. Podobno można wybierać metodę pobrania.

      edit: odnosnie trwania to tak:
      z miednicy: 1 dzień do szpitala, 1 dzień w szpitalu (godzina zabieg), 1 dzień wypisanie + zwolnienie na parę dni ze względu na możliwe osłabienie/bóle
      z krwi:3-4h

    •  

      pokaż komentarz

      @macivs1: rozumiem, że metody te nie są równie dobre (skuteczne),skoro obok zabiegu trwającego tak jak napisałeś 4 godziny jest też sposób kilkanaście razy dłuższy i na dodatek boleśniejszy?
      Ten szpik pobrany z biodra jest jakiś lepszy, lepszej jakości czy tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @1234samnie: Nie mam pojęcia dlaczego, ale w przypadku pobrania krwi dostajesz 5 dni wcześniej jakieś hormony wzrostu, aby zwiększyć stężenie potrzebnych komórek we krwi. Możliwe że niektórzy nie mogą przyjąć tego hormonu a więc w przypadku chęci oddania musza oddawać z miednicy. Specjalistą nie jestem, ale tak wnioskuje z tego co tam kiedyś wyczytałem. Jeżeli masz wątpliwości to zawsze możesz napisać e-mail do specjalistów, aby rozwiali watpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @1234samnie: z tego co wiem, to nawet po pobraniu z kości biodrowej nic Cię za bardzo nie boli, bo to pobiera się prze igłę, która jest wbijana w nogę pod narkozą. Aby pobrać odpowiednią ilość materiału, trzeba tą igłę ileś tam razy wbijać. Tak więc po tym zabiegu boli Cię tyle, co seria zastrzyków, więc prawie nic (a w każdym razie mało, chociaż wiadomo - to jest indywidualna sprawa każdej osoby jak reaguje na ból, jednak większość opinii, które czytałem, jest taka, że praktycznie nic nie bolało ani w trakcie, ani po zabiegu). Druga sprawa to pobieranie z krwiobiegu. Polega na tym, ze w oba ramiona wbijane są igły (chyba identyczne jak te, które są używane przy standardowym pobieraniu krwi) i z jednego ramienia pobierają krew, potem filtrują, biorą co potrzeba, a resztę oddają w drugie ramię. Jest to o tyle uciążliwe, że pobieranie trwa około czterech godzin i najczęściej potrzebne jest powtórne pobranie kolejnego dnia (chociaż nie zawsze). Dodatkowo przed pobraniem przez tydzień musisz przyjmować specjalny hormon, który powoduje wzrost komórek macierzystych. Jest on podawany w postaci zastrzyków w Twojej przychodni, lub możesz to robić sam w domu (o ile masz dostęp do pielęgniarki, która owe zastrzyki wykona). I teraz dwie ważne rzeczy: 1. wszystkie koszty dojazdów, noclegu, posiłków, itd. pokrywa DKMS - Ty nie ponosisz żadnych kosztów. Oczywiście dostajesz też L4 na czas pobierania. 2. Sam wybierasz w jaki sposób szpik zostanie od Ciebie pobrany! Oczywiście nie jest tak, że nie ma to znaczenia. Każdy biorca ma indywidualne predyspozycje, w związku z którymi któryś ze sposobów pobrania szpiku jest dla niego lepszy. Lekarze Ci to powiedzą. Jednak nie mogą do niczego zmusić i np. pomimo tego, że dla biorcy lepsze byłoby pobranie szpiku z kości, Ty możesz zażyczyć sobie pobierania z żyły i nikt nie może Ci tego zabronić. To jest Twoje święte prawo. Zaleca się jednak, żeby ze względu na dobro biorcy, posłuchać lekarza.
      Jak masz jeszcze jakieś pytania, to polecam lekturę serwisów z powiązanych. Masz tam napisane dosłownie wszystko na temat oddawania szpiku kostnego.

    •  

      pokaż komentarz

      1.Szpik pobierany jest z kości biodrowej pod pełną narkozą więc podczas zabiegu nie ma mowy o bólu. Dwójka lekarzy jednocześnie pobiera (sporymi) igłami szpik z miejsc, gdzie na plaży latem widać u kobiet takie dołeczki nad pośladkami (mam nadzieję, że to dobrze obrazuje, gdzie to jest)
      Nie ma absolutnie mowy o jakimkolwiek porażeniu, gdyż od kręgosłupa jest daleko.
      Po pobraniu przez tydzień-dwa odczuwa się ból jak po uderzeniu. Same kości nie bolą, ale zanim do nich lekarze dojdą to przebijają troszkę nerwów i z tym związany jest ból. Ale co to za ból skoro ratujemy życie.
      Ta metoda wykorzystywana jest w około 20% przypadków.

      2. Komórki macierzyste pobierane są dokładnie tak jak widać na zdjęciu w artykule. Ja jestem na tym zdjęciu więc wiem co piszę. Na wykopie mnie nie było, ale skoro się pojawił artykuł o mnie to napiszę kilka słów. 4 dni przed zabiegiem pobrania sam sobie wstrzykiwałem maciupeńką igiełką GRANULOCYT w okolice pępka. Ma to na celu wzmożenie produkcji komórek macierzystych. Po zastrzykach czułem lekkie objawy grypowe. Temp nieco powyżej 37 st. Lekki ból u dołu pleców. Może też towarzyszyć bół głowy. Ale wszelkie te objawy są indywidualne. Paracetamol pomaga. A wszelkie objawy mijają już w trakcie samego pobierania.
      Ta metoda wykorzystywana jest w około 80% przypadków.

      Nie dostaje się L4, bo trzeba być absolutnie zdrowym aby oddać szpik, ale istnieje odpowiednia ustawa, która nakazuje pracodawcy udzielenie zwolnienia od pracy na czas badań i pobrania.

      Kodeks pracy, rozdział III art. 92 § 1 - proszę zwrócić uwagę na punkt 3

      Rozdział III
      Świadczenia przysługujące w okresie czasowej niezdolności do pracy
      Art. 92. § 1. Za czas niezdolności pracownika do pracy wskutek:
      1) choroby lub odosobnienia w związku z chorobą zakaźną - trwającej łącznie do 33 dni w
      ciągu roku kalendarzowego, a w przypadku pracownika, który ukończył 50 rok życia - trwającej
      łącznie do 14 dni w ciągu roku kalendarzowego - pracownik zachowuje prawo do 80%
      wynagrodzenia, chyba że obowiązujące u danego pracodawcy przepisy prawa pracy przewidują
      wyższe wynagrodzenie z tego tytułu,
      2) wypadku w drodze do pracy lub z pracy albo choroby przypadającej w czasie ciąży - w
      okresie wskazanym w pkt 1 - pracownik zachowuje prawo do 100% wynagrodzenia,
      3) poddania się niezbędnym badaniom lekarskim przewidzianym dla kandydatów na dawców
      komórek, tkanek i narządów oraz poddania się zabiegowi pobrania komórek, tkanek i narządów - w
      okresie wskazanym w pkt 1 - pracownik zachowuje prawo do 100% wynagrodzenia.

      Mam nadzieję, że to rozwieje wątpliwości.

      Dodam, że jedyny cel dla którego zgodziłem się na rozgłos jest pozyskanie kolejnych dawców.
      W piątek na łamach gk24.pl i w Głosie Koszalińskim pojawi się kolejny artykuł, w którym opowiadam jak to wyglądało więc będzie tym razem więcej moich słów.

      Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie
      Łukasz Soja

    •  

      pokaż komentarz

      @luksoj: no i mamy relację z pierwszej ręki :). Gratuluję zostania dawcą! Mam nadzieję, że dzięki Twojemu poświęceniu biorca wróci do zdrowia :). Szkoda tylko, że nadal tak mało Polaków jest zapisanych do banku szpiku. Co prawda powoli jest nas coraz więcej, ale to wciąż jest niestety mało. Dobrze zrobiłeś, że zgodziłeś się na rozgłos. Jestem pewien, że dzięki temu baza potencjalnych dawców się nieco powiększy.
      A tak na marginesie: pisząc o L4 miałem na myśli właśnie takie zwolnienie ustawowe, którego pracodawca nie może podważyć. Nie wiedziałem, że to się inaczej nazywa ;).
      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: Dzięki wielkie. Dokładnie jak piszesz. Ciągle za mało dawców. Wielkim żalem jest to, że medycyna potrafi zwalczyć tak groźne, śmiertelne choroby, a potrzeba jedynie i aż tak wielu potencjalnych dawców,

      Wszystkim, którym opowiadam swoją historię, dodaję zawsze porównanie z przeszczepem nerki chociażby. W przypadku szpiku nie odczuwamy jego braku i po około 2 tygodniach regeneruje się całkowicie. Nie ma więc żadnego skutku obocznego w dalszym funkcjonowaniu, a w każdej chwili można znów oddać jeśli ktoś będzie potrzebował. Nie jest więc tak, że oddam szpik, a jak moje dla przykładu dziecko będzie potrzebowało to już nie mam dla Niego. Mam i oddam znów.

      Dodatkowo ważne jest to, że nie można tłumaczyć sobie w ten sposób, że zgłosi się milion innych potencjalnych dawców to ja już nie muszę. BŁĄD. Na Świecie może ktoś czekać TYLKO na Twój szpik i nie ważne ile innych się zgłosi to żaden inny szpik może temu jedynemu, śmiertelnie choremu, nie pasować.

      pozdrawiam raz jeszcze serdecznie
      Łukasz Soja

  •  

    pokaż komentarz

    I to jest wzór godny naśladowania!

    •  

      pokaż komentarz

      @koszalek2010:
      1. Mało ludzi wie, że można zostać dawcą nie wychodząc z domu. Na stronie http://www.dkms.pl/ robisz zgłoszenie, przysyłają Ci formularz wraz z wacikami do zrobienia wymazu oraz kopertą zwrotną - koszt badania może pokryć fundacja więc jak nawet nie masz kasy, możesz zostać dawcą.
      2. Koszt badania Twojej próbki to 250zł, możesz wpłacić ile chcesz, 2zł, całość, czy też przelać więcej aby sfinansować badanie innej osoby.
      3. Pobranie komórek macierzystych zazwyczaj nie jest bolesne, a nawet jeśli trochę Cię poboli to chyba jest mały koszt jak za uratowanie komuś życia.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @atrapa: .

      Co w przypadku kiedy jestem / będę w ciąży?
      Przede wszystkim: gratulacje! Jeśli jesteś zarejestrowanym dawcą prosimy poinformować Fundację o zajściu w ciąże i o przewidywanym terminie porodu. W okresie ciąży, a także w ciągu 6 miesięcy po porodzie nie będziesz brana pod uwagę, jako potencjalny dawca. Jeśli nie jesteś jeszcze zarejestrowana, a jesteś w ciąży nie przeszkadza to w dokonaniu rejestracji i oddaniu próbki krwi do przebadania. Nie będziesz brana pod uwagę jako potencjalny dawca przez okres trwania ciąży oraz 6 miesięcy od porodu, natomiast później, kiedy Twój organizm nie będzie już obciążony możesz zostać dawcą i uratować komuś życie.

      Źródło: https://www.dkms.pl/index.php?id=184#irfaq_169_7f04d

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    I to informatyk!!!

    Ps. Za chwilę się okaże, że 80% wykopowiczów to dawcy szpiku.

  •  

    pokaż komentarz

    A w Szczecinie jak chciałem się zapisać, to poinformowali mnie, że rejestracja nowych dawców jest wstrzymana, ze względu na to, że NFZ zmniejszył kwotę refundacji odczynników do badań i Pomorskiej Akademii Medycznej (odpowiedzialnej za dawców szpiku) się to już w ogóle nie opłaca. Pozostało mi tylko oddawanie krwi w tym wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @macivs1: wejdź na stronę, którą podawałem w powiązanych. Składasz wniosek i pałeczki do pobrania wymazu z jamy ustnej (wraz ze wszystkimi wymaganymi dokumentami) dostajesz pocztą i tą samą droga je odsyłasz. Nic nie musisz płacić, badania sponsoruje DKMS ( http://dkms.pl/ ).

  •  

    pokaż komentarz

    Ale trzeba przypomnieć o odpowiedzialności. To nie jest tak że się ktoś wpisze i jest fajny, a gdy w nocy zadzwoni telefon że jest biorca to się rozmyśli.
    Obecnie pobranie szpiku nie jest żadną torturą i nie wyłącza z życia na tygodnie. W większości przypadków wystarczy tylko podłączenie do maszyny filtrującej krew. A i koszta związane z przyjazdem do kliniki też (o ile dobrze pamiętam) są zwracane.
    Jeżeli chcesz się zapisać do banku dawców, przemyśl to dwa razy i poczytaj o tym więcej albo zadzwoń na infolinię. Nie możesz mieć pytań bez odpowiedzi.