•  

    pokaż komentarz

    Jako ciekawostka - ale chyba czas będzie poeksperymentować z takim słodzikiem:)

  •  

    pokaż komentarz

    A że tak spytam, na bimber to się to nadaje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls: hehe myśle że taak :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls:

      Na bimber wszystko się nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls: Bimber ma sprawdzone od wieków składniki jak i proporcje, wierz mi, nie warto nic zmieniać ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls: Ruscy od lat trzymają w łapskach przepis na bimber z trocin, bardzo dobrze go strzegą

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls: Na pewno się nie nadaje...to, że coś jest słodkie. nie znaczy że powstanie z tego alkohol przez fermentację. Drożdże raczej nie potrafią tych stewiozydów w ogóle wykorzystywać jako źródła energii. Bakterie z resztą też nie i stąd "bakteriobójcze" działanie: bakterie na tym się po prostu nie rozwijają.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś się uprze to zrobi bimber z torebek foliowych. ;) Tylko tych nieekologicznych. Proste wiązanie podobno, wystarczy je ugotować w 200 paru stopniach. Tylko problem z metanolem ale na to też ludzie mają wyśmienite metody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ciptongue:
      No kłóciłbym się, bo jeżeli to jest roślina, to jest zbudowana z celulozy, a celuloza hydrolizuje do glukozy, a z tej już nie trudno o bimberek :) Pomijam już jakość i opłacalność tego ale dałoby się.

      Ostatnio na chemii mieliśmy pytanie czy z nogi od stołu można zrobić etanol, no i teoretycznie można bo drewno też zawiera celulozę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomek_tls: wiadomo, że teoretycznie z celulozy się da...ale to wciąż dużo mniej glukozy niż w ziemniakach, czy kukurydzy...więc po co? Sama nie hydrolizuje...lepiej kupić glukozę, niż rozwalać chemicznie czy enzymatycznie celulozę. To może być tylko stosowane do utylizacji odpadów (głównie lignocellulozy), np z produkcji papieru i wytwarzaniu z nich bioetanolu. I to muszą robić drożdże transgeniczne, bo normalne "dzikie" nie potrafią rozkładać celulozy (Swoją droga naukowcy nieźle się naszukali genu, który kodowałby taki enzym i działał w drożdżach właśnie w tym celu, ale w końcu znaleźli w jakiejś bakterii bodajże w odchodach słonia :))

  •  

    pokaż komentarz

    Czyżby ktoś się obawiał zdrowego społeczeństwa?

    Reptalianie przygotowują grunt pod inwazję.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam w domu, z 25 nasion wykiełkowało 24, ale nie odkryłem za wcześnie i 23 mi uschły =]. Teraz powoli rozsadzam szczepki. Na razie udało się 6, 5 się ukorzenia.
    Fajna roślinka, bardzo słodka, najlepsze są młode liście. Na dużych liściach pojawiają się czarne punkciki, jest to wyschnięty słodzik. Jest lekko gorzkawy, ale pasuje do słodzenia kawy i herbaty.
    W sumie nie zastąpi cukru, ale jak jesteś diabetykiem to jak znalazł. Rośnie toto cały rok, a gdy ma się z 5 doniczek to zawsze są nowe liście pod ręką.
    Nie mam najmniejszego pojęcia ile muszą płacić firmy produkujące aspartam, by stevia nie mogła wejść do powszechnego użytku.

  •  

    pokaż komentarz

    Aż mnie chęć wzięła aby skosztować takiego naturalnego słodzika :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Xazerf:
      jest całe mnóstwo w pełni naturalnych słodzików dopuszczonych do sprzedaży min. białko taumatyna
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Taumatyna

      czy cukier z kory wierzby ksynitol
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksylitol

      Problemem jest cena - uprawa buraków cukrowych jest masowa, co znacząco na nią wpływa...

      Problem można by rozwiązać przy pomocy roślin transgenicznych czy biotransformacji , ale znając opór ludzi przed GMO to raczej nieprędko ( "bo zjemy te geny to one nas zjedzom" -.- )...

    •  

      pokaż komentarz

      @pegasus_sis: Nie chodzi o to, że geny cię zjedzą, chodzi o to, że transgeniczne rośliny mogą wyprzeć inne, mogą być nieodporne na środki chemiczne, wymieszają się z naturalnymi gatunkami a później cały gatunek zniknie, bo nie był odporny np na detergenty, lub wyjątkowo posmakował jakiemuś grzybowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @realista1: Do tego monopolizacja produkcji żywności na świecie przez opatentowanie genów.

    •  

      pokaż komentarz

      @pegasus_sis: eh.. przeczytałeś coś ale nie wszystko i pleciesz bzdury.. Obecnie odchodzi się od uprawy buraków cukrowych i uprawia sie jej już naprawdę niewiele. Dużo wydajniejszą i prostszą do uprawy rośliną cukrodajną jest trzcina cukrowa. Oto słowo o101o

    •  

      pokaż komentarz

      @o101o:
      szczególnie w Polsce...

      Większość odmian ozdobnych z kwiaciarni czy ogrodniczego to rośliny transgeniczne - i jakoś nie m inwazji. To samo dotyczy odmian roślin jadalnych - wiele uzyskano poprzez działanie na zarodki czy nasiona promieniowaniem, czy działaniem na nie analogami zasad...

      O inwazyjności gatunków GMO to pusty frazes!

      Gatunek całkowicie naturalny przeniesiony w inne miejsce może spowodować gigantyczną katastrofę - ponieważ rośliny w nowym miejscu nie są dolne do obrony przed wydzielanymi przez niego związkami allelopatrycznymi...

      Przykład - zwykły chaber europejski jest na dobrej drodze do zgładzenia roślinności preriowej w USA!
      http://www.sciencedaily.com/releases/2006/07/060726184752.htm
      Amerykanie wydają miliony dolarów na jego zwalczanie - z miernymi efektami...

    •  

      pokaż komentarz

      @o101o: Jeszcze słodki syrop kukurydziany. W stanach (podobno) w coli jest tylko taki.

    •  

      pokaż komentarz

      @realista1: rosliny gmo moga rowniez zawierac orzeszki

    •  

      pokaż komentarz

      "transgeniczne rośliny mogą wyprzeć inne"
      Mogą być bezpłodne.
      "mogą być nieodporne na środki chemiczne"
      Mogą być odporne.
      "wymieszają się z naturalnymi gatunkami"
      Mogą być bezpłodne.
      " bo nie był odporny np na detergenty lub wyjątkowo posmakował jakiemuś grzybowi."
      Mogą być odporne.

      Po to właśnie są te modyfikacje...

    •  

      pokaż komentarz

      @RomanX: Co to wg. Ciebie znaczy bezpłodne?

      W tej chwili głównym zagrożeniem ze strony GMO, jest to, że geny obce przejdą na drodze horyzontalnego transferu genów (nie muszą być płodne nawet do tego), czy to bakterii czy do innych roślin. Próbują coś z tym robić, np obsadzanie pola z GMO jakimiś tam sobie innymi roślinami nie transgenicznymi i monitorowaniem czy gen nie przechodzi. Ale dobrze, że po historii z antybiotykami i olbrzymiej presji selekcyjnej jakie człowiek wywarł na mikroorganizmy i w efekcie drastycznym wzroście liczby bakterii opornych, ludzie są z takimi rzeczami ostrożniejsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ciptongue:
      "znaczy bezpłodne?"
      W dużym skrócie takie, które nie mogą rozmnożyć się w niekontrolowany sposób. Wydaje mi się, że wiesz :)

      Geny wprowadzane do GMO są zwykle brane ze zwykłych, naturalnie występujących organizmów. Jeśli geny miałyby się przenosić w opisywany przez Ciebie sposób, to miały na to miliony lat. Na pewno się to działo i to bardzo często, bo bakterie mają zwykle kiepskie metody korekcji swojego genomu; z pewnością dzieje się to na co dzień, więc skoro nigdy nie sprawiało to naturze problemów, to czemu nagle jest to demonizowane?

      Należy to badać, jak wszystko - jednak negatywne nastawienie od początku powiewa myślą techniczną jaskiniowców. Bada się, żeby otrzymać jakiś wynik, a nie pożądany wynik, bo inaczej to nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @RomanX: Nie jestem specem od roślin (moja specjalizacja to mikrobiologia), ale nie wyobrażam sobie jak można zrobić takiego mutanta...że nie będą miały w ogóle funkcjonalnych nasion? To jak chcesz uzyskać nasiona z rośliny wyhodowanej w labie....najpierw mutujesz jedną roślinę, potem ja hodujesz i zbierasz nasiona z mutanta i dopiero na pole. Nie wiem może jest jakiś sposób, ale ja go nie znam (zapodaj jak znasz, chętnie poczytam).

      Ja wiem, że np zmutowana kukurydza, która ma więcej skrobii nie jest groźna, bo co z tego że chwasty będą miały więcej skrobii. Ale już np. ostatnio modne mutanty z białkiem z Bacillus thuringiensis (toksyczne dla owadów i tylko dla owadów) po przejściu takiego genu mogłyby być zagrożeniem. I nie zawsze miały kontakt...barierę stanowi występowanie danych organizmów, nie zawsze ze sobą współżyły w danym ekosystemie. Przejście genu to tylko pewne prawdopodobieństwo, może się zdarzyć równie dobrze za milion lat jak i jutro....u bakterii efekt zostanie utrwalony tylko gdy zaistnieją warunki promujące obecność tego genu

      Bakterie mają kiepskie metody naprawy DNA bo to jest dla nich korzystne...jak jedna komórka przejmie gen, który ja uśmierca to nic się nie stanie...ale jak przejmie gen korzystny w pewnych warunkach, a nie przeszkadzający w dalszym funkcjonowaniu, to da początek kolejnym komórkom z tym genem i w tych pewnych warunkach tylko one przeżyją. Może się to dopiero ujawnić kiedy te warunki zaistnieją. Pomijając już, że u takiej Eschericha coli (bakterii na której od dziesięcioleci prowadzi się prawie wszystkie badani genetyczne bakterii) wiemy do czego służy jedynie 10% genów...reszty nie znamy i nie mamy pojęcia do czego służy, mimo że jej genom jest już od dawna zsekwencjonowany.

      Poza tym to wszystko może się szybko zmieniać z powodu ludzkich działań, na co najlepszym przykładem jest presja antybiotykowa. Bakterie miały miliony lat, żeby wykształcić geny oporności na antybiotyki produkowane naturalnie przez grzyby i promieniowce. I owszem niektóre, te które żyły w niszy ekologicznej razem z tymi grzybami wykształciły, jednak przed masowym stosowaniem antybiotyków przez człowieka były one rzadkością. Wystarczyło kilkadziesiąt lat, aby bakterie w glebie, wcześniej nie posiadające takich zdolności przejęły geny oporności i teraz są one powszechne. Pomijając już powstanie szczepów MRSA ( multi resistant staphylococcus aureus i zakażenia szpitalne przez niego wywoływane, który jest oporny na większość znanych człowiekowi antybiotyków, skuteczne na niego są jedynie te, które równie toksycznie wpływają na człowieka nim zarażonego) Sam izolowałem takie bakterie z gleby, co prawda na niestosowane już antybiotyki, ale kiedyś tak, i było ich mnóstwo. Szacuje się, że znamy tylko około 1% bakterii występujących naturalnie, więc nie wiemy, jakie bakterie mogą jeszcze mieć zdolności.

      Wyszło trochę dlugo...mam nadzieję że przeczytasz :)