•  

    pokaż komentarz

    Przy okazji opowiem swoja przygodę z autostopem, to była zimna styczniowa noc a mi w clubie ktoś w szatni kurtkę podpirdolił. Było już grubo po 3 a ja 2,5 klocka albo i więcej z centrum na pobliski autostop podążałem w krótkim rękawku... jak już doszedłem to okazało się że ludzie nie chcą zatrzymać się w tak dziwnych okolicznościach, wnet po pół godziny zatrzymał się jakiś gość (niemieckie blachy na wozie) i mówi "wskakuj" potem pyta się czy mnie powaliło czy co wiec mu opowiadam co się stało... no to on pyta się gdzie jadę, i mówię mu ze za 30 km... i tu zaczynają się jaja, okazuje się z koleś zna doskonale moją wioskę... doskonale zna cześć moich znajomych...i miejscówki w których imprezujemy, koleś z wzruszenia zawiózł mnie pod sama chatę (zaoszczędził mi 20 minutowego spacer w mrozie)
    Naprawdę nigdy nie wiadomo kogo spotkasz w samochodzie który się zatrzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Sądziłem, że na końcu opowieści ci jeszcze kurtkę odda, ale się przeliczyłem :(

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Hmm 30km w 20 minut z buta? Szacunek ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Buda: nie zrozumiałeś, z miejsca gdzie zazwyczaj Wysadza się autostopowiczów (droga główna obok wioski) do mojego domu jest jeszcze jakieś 20 minut spaceru.
      A co do kurtki, to też odzyskałem ale o tym innym razem:)

    •  

      pokaż komentarz

      My story bros:
      Stoję ja raz na przystanku, do domu 25km, autobus mi uciekł a do następnego chyba ze 2h (godz 21 chyba). Ponadto przystanek miałem w miejscu gdzie okolice mnie nie lubiła. Zacząłem łapać stopa. Złapałem samochód po parunastu minutach. Od słowa do słowa okazało się, że kierowca jedzie do swojej dziewczyny i podwiezie mnie 15km. Po przejechaniu trasy gość mnie wysadził i pojechał do dziewczyny. Wrócił z dziewczyną po parunastu minutach i powiedział, że pora późna więc podwiozą mnie te pozostałe 10km. Super para ^^

      A teraz historyjka mojego kumpla który non stop jeździł stopem.
      Jakiś samochód się zatrzymał, kierowca to facet, ruszyli. Normalnie ruszyli, kierowca zmienia biegi... 1... 2... 3... 4... 5... a po piątym biegu ręka kierowcy ląduje na kolanie kumpla.

    •  

      pokaż komentarz

      @echelon_: Nie chcę znać końca tej drugiej historii...

    •  

      pokaż komentarz

      @echelon_:

      Może ten pan sądził, że twój kumpel ma między nogami drążek z 6 biegiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI:

      Co do zimowego łapania stopu. Nowy rok, 6 rano, zmęczony, minus 14, bez czapek i rękawiczek, osoby dwie, do domu 15 km. Trzeci samochód się zatrzymał ale jechał tylko jakieś połowę naszej drogi. Na ostatnich metrach kierowca się zlitował sam z siebie i podwiózł nas niemal pod dom :D

      Ogólnie 2,5 roku liceum jeździłem autostopem do domu. Na trasie łatwo. Nie raz zdarzyło się, że zatrzymywał się pierwszy samochód. A ludzie... przypadki nie do opisania, tirem, busami, jeepami, wypasionymi furami, z kierownicą po prawej stronie... jedni bez słowa, drugim jadaczka się nie zamykała a inni poboczem wyprzedzali...

  •  

    pokaż komentarz

    Jedziemy. Na piwko i wrócić. Chyba, że jesteś 19to letnią uroczą dziewczynką i kierowca okaże się zdegenerowanym zboczeńcem, wywiezie cię do lasu, zgwałci i zabije. Albo wyciągnie nóż, każe wyskakiwać z portfela i telefonu i wysadzi nas tam, gdzie nic nie jeździ i umrzemy z pragnienia idąc w stronę jakiejkolwiek drogi. Myślę, że lepszym pomysłem jest iść do roboty i zarobić sobie na prywatny wyjazd do różnych krajów europy, albo wbić się na studenckie praktyki za granicą - wtedy na bieżąco pracujesz na pobyt tam i zwiedzasz kraj. Ja właśnie wróciłem z miesięcznych praktyk na Krecie. Nie napracowałem się prawie wcale, a zwiedziłem przepiękną wyspę i poznałem masę greków. Za darmo (szkoła finansowała wyjazd). A co do pierwszej opcji - iść do głupiej pracy za 1500/mc i już masz 2 tygodnie w Egipcie za 1300 z biurem podróży. To tylko sugestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Za dużo filmów się naoglądałeś. Masa moich znajomych (obu płci) jeździ autostopem i nikomu nigdy się taka historia nie przytrafiła. Nie mówię, że nie może się przydarzyć, bo jakieś prawdopodobieństwo jest, ale gdyby na wszystko patrzeć w ten sposób, to bałbym się wyjść do sklepu po bułki w obawie o to, że ktoś może wsunąć mi kosę między żebra.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Zapomniałeś wspomnieć o przypadku, gdy kierowca okaże się pokąsany przez zombiaki, i w środku podróży zachce mu się zasmakować twojego mózgu, notabene wypranego przez amerykańskie thrillery.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Bzdury gadasz i tyle. Takie same prawdopodobieństwo jak to że czekając na przystanku na autobus wjedzie tam pijany kierowca i cię zabije (wiem że nie jest to miarodajne ale wpisz w google frazy: "wypadek przystanek" i "wypadek autostopowicz" i sprawdź ile jest odpowiedzi).
      Sam jeździłem ponad 6 lat, spotkałem masę ludzi i usłyszałem wiele opowieści i powiem ci że to przeważnie ci co zabierają na stopa mają nieprzyjemności.
      Ja wszystkie podróże miło wspominam i również polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Jedyna, ważna kwestia, którą wyłapałem z Twojego posta to, to że uczelnia zapłaciła byś się poobijał i niczego nie nauczył. Brawo tak trzymać!

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: A jeżdżenie autostopem to nic innego jak to, że kierowca płaci za benzyne żebyś nie musiał pracować i zwiedzać za swoje pieniądze. Wy daliście propozycje jak żerując na czyimś samochodzie i paliwie zwiedzić miejscowości 20km dalej, a ja dałem propozycję jak żerując na dofinansowaniach można zwiedzić świat. Więc czemu mnie minusujecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Tylko, że ten kierowca tak czy siak dojechałby w to samo miejsce, więc to, że Cię zabierze ze sobą jest takim jakby "dobrym uczynkiem". Z kolei to, że uczelnia funduje Twoje obijanie się już dobrym uczynkiem nie jest, to zwyczajne marnotrawstwo pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens:

      Minusujemy ponieważ są jeszcze ludzie na tym świecie, którzy lubią po prostu pogadać z drugim człowiekiem w żywe oczy. Autostop to forma transakcji wymiennej - ja ci oferuję możliwość rozmowy ze mną, poznania nowej osoby i zabicia nudy, a w zamian oczekuję podwóżki. Nie widzę tutaj pasożytnictwa - jeśli ci się podoba jazda swoim samochodem przez kilkadziesiąt godzin w całkowitej samotni, to droga wolna! Nikt przecież ciebie nie zmusza do zabrania autostopowicza.

      A już twojej pieprzenie o płaceniu za benzynę jest po prostu śmieszny. Idea autostopu wygląda zazwyczaj tak, że kierowca podwozi nas trasą którą i tak by przejechał. Jeśli kierowca jedzie do Krakowa, to nie ma co liczyć, że specjalnie dla nas nadrobi trasy i podwiezie nas do powiedzmy Kielc. Tak więc te twoje dodatkowe koszta liczone są w groszach - koszt zatrzymania się na poboczu, ruszenia + nasz ciężar w wozie.

      Po prostu nie wiem, skąd się biorą tacy malkontenci.

    •  

      pokaż komentarz

      rasta, jakbys mogl - opiszesz tak z grubsza podroz do hiszpanii? bo sam chcialem sie tam wybrac w tym roku, planowo z kumplem, wiec ciekaw jestem jak to w praktyce wychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaLiberte: Jeśli kierowca jedzie do Krakowa, to nie ma co liczyć, że specjalnie dla nas nadrobi trasy i podwiezie nas do powiedzmy Kielc. Tak trochę na zachętę powiem, że czasami zdarzają się tacy ludzie:). Może nie aż takie trasy, ale miałem sytuacje, kiedy kierowca mówił: "A chu.., fura firmowa, paliwo firmowe, z czasu mnie nikt nie rozlicza, to czego mam cię nie podrzucić?" i nadrabiał trasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Bezpieczne czy nie, nie trafia do mnie taka "rozrywka", dupa jakoś to zniesie.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: jestes zwykla, przestraszona c!%$. Jak wiekszosc. Podrowienia dla wykopowiczow z UK z wyjazdu w ciemno, 12 dni i nikt mnie nie zabil, nie zgwalcil, a nawet spotkalem dziesiatki swietnych osob.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaLiberte: Ale czasem trzeba wziąć pod uwagę, że benzyna i nasz ciężar też kosztuje, dlatego jak kierowca markoci wystarczy mu zaoferować 5 zł za osobę, wychodzi prawie zawsze taniej jak bilet, a i szybciej i przyjemniej.
      Bilet do Łomży kosztuje 10 zł i ostatnio trafiłam na miejsce stojące :( a autostopem dużo szybciej i taniej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @credens:
      To i ja dodam swoje trzy grosze... Pare lat temu czesto jezdzilam na stopa (obecnie jezdze tylko raz w roku na woodstock, bo aż żal sie ściskac w tych pociagach, no i nie trzeba isc pieszo z miasta), ale jako ze jestem plci przeciwnej, nie jezdzilam sama, a z kolezanka. Przyznam, ze dziewczynom jest znacznie latwiej. Ponad 45 minut to czekalam chyba tylko raz w zyciu, i to jak jechalismy w trojke (po 1,5 h sie udalo). Moja rada dla was taka - latwiej wam bedzie jak wezmiecie dziewczyne, kolezanke. Serio - kierowcy czasem boja sie brac samych chlopakow, para wyglada bardziej przekonujaco (a sama dziewczyna to chyba nigdy nie stoi dluzej jak 5 minut). Moj rekord odleglosci to z chlopakiem (wierzecie mi, nie bylo latwo, plusem bylo to ze mial dlugie wlosy, odwrocil sie i udawal dziewczyne) przejechac w jeden dzien z Gorzowa Wlkp do Lublina. Oczywiscie najwiecej czasu zajelo nam przejechanie (komunikacja miejska) przez caly Poznan, potem juz omijalismy wieksze miasta. Nigdy nie spotkalo mnie nic zlego i moge zapewnic ze takie rzeczy 'zlapia mnie i zabija' sie nie zdarzaja. Kierowca tez ryzykuje. A historii do wspominania pozniej naprawde jest wiele, ale ja juz nie bede zanudzac. Szczerze polecam, Zanet Kaleta

    •  

      pokaż komentarz

      @Arvenia: po autostopowiczów często zatrzymują się kierowcy w służbowych autach, mają darmową benzynę i podwiezienie 1- 3 osób nie robi im wielkiej różnicy. Jest nawet plus- mogą pogadać z kimś i zabić nudę :d

    •  

      pokaż komentarz

      To może i ja opowiem moją cool story. Jechałam kiedyś z koleżanką na stopa ze Szczecina do Złocieńca. Oj co to była za droga! Z 5 razy zmieniałyśmy środek transportu. Trafili się Rosjanie wracający z zachodu, jakiś chłopak typu zimny łokieć, Niemiec, z któym nie miałyśmy się jak dogadać i inni ciekawi ludzie. Do tych ciekawych ludzi należy zaliczyć dwóch chłopaków. Mięli oni na tylnim siedzeniu (zapasową?) kierownicę. Wcisnęłyśmy więc się na to siedzenie obok kierownicy. No i oczywiście zaczęła się rozmowa. Bo jak to tak bez rozmowy? Zapytali nas oni, czy się nie boimy tak na stopa jechać. Na co my odparłyśmy, że czego tu się bać, ludzie uprzejmi... Pogadaliśmy o czymś innym, gdy oni wrócili do tematu: "A wy to się nie boicie, że my w las z wami skręcimy." Po czym nie czekając na odpowiedź kierowca zaczyna wjeżdzać w drogę leśną, ale zatrzymuje się tuż za asfaltem. Chłopaki wysiedli (serca to nam już do gardeł podchodziły), wzięli kierownicę z tylnego siedzenia schowali do bagażnika, po czym zamienili się miejscami i ruszylismy dalej. THE END
      Jeżeli to czytają to chciałabym ich serdecznie pozdrowić, bo ubaw z tego miałyśmy potem niezły, a oni musieli mieć jeszcze lepszy widząc nasze miny w tym momencie

    •  

      pokaż komentarz

      @m4r1u5z: Rasta napisz ksiazke o swoich przygodach , chetnie poczytam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bambambam: Ja też często zabieram ludzi na stopa. Nie zdarzyło mi się, bym trafił na muzułmanów czy innych czarnuchów.

  •  

    pokaż komentarz

    Podróże jak najbardziej, ale nie dla mnie podróże z obcymi ludźmi.

  •  

    pokaż komentarz

    pomysł nawet ciekawy, ale do tego trzeba mieć charakter niestety. Ja na przykład szybko się przywiązuję do ludzi i zawsze mi smutno jak z kimś siedzę trochę, zaj$!iście się dogaduję a potem nigdy go już nie spotkam etc.

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety, nie jestem jednym z tych pozytywnych ludzi, którzy lubią poznawać nowych ludzi. Negatywny jestem. Zabawa nie dla mnie. :(