:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Przy okazji opowiem swoja przygodę z autostopem, to była zimna styczniowa noc a mi w clubie ktoś w szatni kurtkę podpirdolił. Było już grubo po 3 a ja 2,5 klocka albo i więcej z centrum na pobliski autostop podążałem w krótkim rękawku... jak już doszedłem to okazało się że ludzie nie chcą zatrzymać się w tak dziwnych okolicznościach, wnet po pół godziny zatrzymał się jakiś gość (niemieckie blachy na wozie) i mówi "wskakuj" potem pyta się czy mnie powaliło czy co wiec mu opowiadam co się stało... no to on pyta się gdzie jadę, i mówię mu ze za 30 km... i tu zaczynają się jaja, okazuje się z koleś zna doskonale moją wioskę... doskonale zna cześć moich znajomych...i miejscówki w których imprezujemy, koleś z wzruszenia zawiózł mnie pod sama chatę (zaoszczędził mi 20 minutowego spacer w mrozie)
    Naprawdę nigdy nie wiadomo kogo spotkasz w samochodzie który się zatrzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Sądziłem, że na końcu opowieści ci jeszcze kurtkę odda, ale się przeliczyłem :(

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Hmm 30km w 20 minut z buta? Szacunek ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Buda: nie zrozumiałeś, z miejsca gdzie zazwyczaj Wysadza się autostopowiczów (droga główna obok wioski) do mojego domu jest jeszcze jakieś 20 minut spaceru.
      A co do kurtki, to też odzyskałem ale o tym innym razem:)

    •  

      pokaż komentarz

      My story bros:
      Stoję ja raz na przystanku, do domu 25km, autobus mi uciekł a do następnego chyba ze 2h (godz 21 chyba). Ponadto przystanek miałem w miejscu gdzie okolice mnie nie lubiła. Zacząłem łapać stopa. Złapałem samochód po parunastu minutach. Od słowa do słowa okazało się, że kierowca jedzie do swojej dziewczyny i podwiezie mnie 15km. Po przejechaniu trasy gość mnie wysadził i pojechał do dziewczyny. Wrócił z dziewczyną po parunastu minutach i powiedział, że pora późna więc podwiozą mnie te pozostałe 10km. Super para ^^

      A teraz historyjka mojego kumpla który non stop jeździł stopem.
      Jakiś samochód się zatrzymał, kierowca to facet, ruszyli. Normalnie ruszyli, kierowca zmienia biegi... 1... 2... 3... 4... 5... a po piątym biegu ręka kierowcy ląduje na kolanie kumpla.

    •  

      pokaż komentarz

      @echelon_: Nie chcę znać końca tej drugiej historii...

    •  

      pokaż komentarz

      @echelon_:

      Może ten pan sądził, że twój kumpel ma między nogami drążek z 6 biegiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI:

      Co do zimowego łapania stopu. Nowy rok, 6 rano, zmęczony, minus 14, bez czapek i rękawiczek, osoby dwie, do domu 15 km. Trzeci samochód się zatrzymał ale jechał tylko jakieś połowę naszej drogi. Na ostatnich metrach kierowca się zlitował sam z siebie i podwiózł nas niemal pod dom :D

      Ogólnie 2,5 roku liceum jeździłem autostopem do domu. Na trasie łatwo. Nie raz zdarzyło się, że zatrzymywał się pierwszy samochód. A ludzie... przypadki nie do opisania, tirem, busami, jeepami, wypasionymi furami, z kierownicą po prawej stronie... jedni bez słowa, drugim jadaczka się nie zamykała a inni poboczem wyprzedzali...

  •  

    pokaż komentarz

    Jedziemy. Na piwko i wrócić. Chyba, że jesteś 19to letnią uroczą dziewczynką i kierowca okaże się zdegenerowanym zboczeńcem, wywiezie cię do lasu, zgwałci i zabije. Albo wyciągnie nóż, każe wyskakiwać z portfela i telefonu i wysadzi nas tam, gdzie nic nie jeździ i umrzemy z pragnienia idąc w stronę jakiejkolwiek drogi. Myślę, że lepszym pomysłem jest iść do roboty i zarobić sobie na prywatny wyjazd do różnych krajów europy, albo wbić się na studenckie praktyki za granicą - wtedy na bieżąco pracujesz na pobyt tam i zwiedzasz kraj. Ja właśnie wróciłem z miesięcznych praktyk na Krecie. Nie napracowałem się prawie wcale, a zwiedziłem przepiękną wyspę i poznałem masę greków. Za darmo (szkoła finansowała wyjazd). A co do pierwszej opcji - iść do głupiej pracy za 1500/mc i już masz 2 tygodnie w Egipcie za 1300 z biurem podróży. To tylko sugestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Za dużo filmów się naoglądałeś. Masa moich znajomych (obu płci) jeździ autostopem i nikomu nigdy się taka historia nie przytrafiła. Nie mówię, że nie może się przydarzyć, bo jakieś prawdopodobieństwo jest, ale gdyby na wszystko patrzeć w ten sposób, to bałbym się wyjść do sklepu po bułki w obawie o to, że ktoś może wsunąć mi kosę między żebra.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Zapomniałeś wspomnieć o przypadku, gdy kierowca okaże się pokąsany przez zombiaki, i w środku podróży zachce mu się zasmakować twojego mózgu, notabene wypranego przez amerykańskie thrillery.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Bzdury gadasz i tyle. Takie same prawdopodobieństwo jak to że czekając na przystanku na autobus wjedzie tam pijany kierowca i cię zabije (wiem że nie jest to miarodajne ale wpisz w google frazy: "wypadek przystanek" i "wypadek autostopowicz" i sprawdź ile jest odpowiedzi).
      Sam jeździłem ponad 6 lat, spotkałem masę ludzi i usłyszałem wiele opowieści i powiem ci że to przeważnie ci co zabierają na stopa mają nieprzyjemności.
      Ja wszystkie podróże miło wspominam i również polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Jedyna, ważna kwestia, którą wyłapałem z Twojego posta to, to że uczelnia zapłaciła byś się poobijał i niczego nie nauczył. Brawo tak trzymać!

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: A jeżdżenie autostopem to nic innego jak to, że kierowca płaci za benzyne żebyś nie musiał pracować i zwiedzać za swoje pieniądze. Wy daliście propozycje jak żerując na czyimś samochodzie i paliwie zwiedzić miejscowości 20km dalej, a ja dałem propozycję jak żerując na dofinansowaniach można zwiedzić świat. Więc czemu mnie minusujecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Tylko, że ten kierowca tak czy siak dojechałby w to samo miejsce, więc to, że Cię zabierze ze sobą jest takim jakby "dobrym uczynkiem". Z kolei to, że uczelnia funduje Twoje obijanie się już dobrym uczynkiem nie jest, to zwyczajne marnotrawstwo pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens:

      Minusujemy ponieważ są jeszcze ludzie na tym świecie, którzy lubią po prostu pogadać z drugim człowiekiem w żywe oczy. Autostop to forma transakcji wymiennej - ja ci oferuję możliwość rozmowy ze mną, poznania nowej osoby i zabicia nudy, a w zamian oczekuję podwóżki. Nie widzę tutaj pasożytnictwa - jeśli ci się podoba jazda swoim samochodem przez kilkadziesiąt godzin w całkowitej samotni, to droga wolna! Nikt przecież ciebie nie zmusza do zabrania autostopowicza.

      A już twojej pieprzenie o płaceniu za benzynę jest po prostu śmieszny. Idea autostopu wygląda zazwyczaj tak, że kierowca podwozi nas trasą którą i tak by przejechał. Jeśli kierowca jedzie do Krakowa, to nie ma co liczyć, że specjalnie dla nas nadrobi trasy i podwiezie nas do powiedzmy Kielc. Tak więc te twoje dodatkowe koszta liczone są w groszach - koszt zatrzymania się na poboczu, ruszenia + nasz ciężar w wozie.

      Po prostu nie wiem, skąd się biorą tacy malkontenci.

    •  

      pokaż komentarz

      rasta, jakbys mogl - opiszesz tak z grubsza podroz do hiszpanii? bo sam chcialem sie tam wybrac w tym roku, planowo z kumplem, wiec ciekaw jestem jak to w praktyce wychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaLiberte: Jeśli kierowca jedzie do Krakowa, to nie ma co liczyć, że specjalnie dla nas nadrobi trasy i podwiezie nas do powiedzmy Kielc. Tak trochę na zachętę powiem, że czasami zdarzają się tacy ludzie:). Może nie aż takie trasy, ale miałem sytuacje, kiedy kierowca mówił: "A chu.., fura firmowa, paliwo firmowe, z czasu mnie nikt nie rozlicza, to czego mam cię nie podrzucić?" i nadrabiał trasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: Bezpieczne czy nie, nie trafia do mnie taka "rozrywka", dupa jakoś to zniesie.

    •  

      pokaż komentarz

      @credens: jestes zwykla, przestraszona c!%$. Jak wiekszosc. Podrowienia dla wykopowiczow z UK z wyjazdu w ciemno, 12 dni i nikt mnie nie zabil, nie zgwalcil, a nawet spotkalem dziesiatki swietnych osob.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaLiberte: Ale czasem trzeba wziąć pod uwagę, że benzyna i nasz ciężar też kosztuje, dlatego jak kierowca markoci wystarczy mu zaoferować 5 zł za osobę, wychodzi prawie zawsze taniej jak bilet, a i szybciej i przyjemniej.
      Bilet do Łomży kosztuje 10 zł i ostatnio trafiłam na miejsce stojące :( a autostopem dużo szybciej i taniej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @credens:
      To i ja dodam swoje trzy grosze... Pare lat temu czesto jezdzilam na stopa (obecnie jezdze tylko raz w roku na woodstock, bo aż żal sie ściskac w tych pociagach, no i nie trzeba isc pieszo z miasta), ale jako ze jestem plci przeciwnej, nie jezdzilam sama, a z kolezanka. Przyznam, ze dziewczynom jest znacznie latwiej. Ponad 45 minut to czekalam chyba tylko raz w zyciu, i to jak jechalismy w trojke (po 1,5 h sie udalo). Moja rada dla was taka - latwiej wam bedzie jak wezmiecie dziewczyne, kolezanke. Serio - kierowcy czasem boja sie brac samych chlopakow, para wyglada bardziej przekonujaco (a sama dziewczyna to chyba nigdy nie stoi dluzej jak 5 minut). Moj rekord odleglosci to z chlopakiem (wierzecie mi, nie bylo latwo, plusem bylo to ze mial dlugie wlosy, odwrocil sie i udawal dziewczyne) przejechac w jeden dzien z Gorzowa Wlkp do Lublina. Oczywiscie najwiecej czasu zajelo nam przejechanie (komunikacja miejska) przez caly Poznan, potem juz omijalismy wieksze miasta. Nigdy nie spotkalo mnie nic zlego i moge zapewnic ze takie rzeczy 'zlapia mnie i zabija' sie nie zdarzaja. Kierowca tez ryzykuje. A historii do wspominania pozniej naprawde jest wiele, ale ja juz nie bede zanudzac. Szczerze polecam, Zanet Kaleta

    •  

      pokaż komentarz

      @Arvenia: po autostopowiczów często zatrzymują się kierowcy w służbowych autach, mają darmową benzynę i podwiezienie 1- 3 osób nie robi im wielkiej różnicy. Jest nawet plus- mogą pogadać z kimś i zabić nudę :d

    •  

      pokaż komentarz

      To może i ja opowiem moją cool story. Jechałam kiedyś z koleżanką na stopa ze Szczecina do Złocieńca. Oj co to była za droga! Z 5 razy zmieniałyśmy środek transportu. Trafili się Rosjanie wracający z zachodu, jakiś chłopak typu zimny łokieć, Niemiec, z któym nie miałyśmy się jak dogadać i inni ciekawi ludzie. Do tych ciekawych ludzi należy zaliczyć dwóch chłopaków. Mięli oni na tylnim siedzeniu (zapasową?) kierownicę. Wcisnęłyśmy więc się na to siedzenie obok kierownicy. No i oczywiście zaczęła się rozmowa. Bo jak to tak bez rozmowy? Zapytali nas oni, czy się nie boimy tak na stopa jechać. Na co my odparłyśmy, że czego tu się bać, ludzie uprzejmi... Pogadaliśmy o czymś innym, gdy oni wrócili do tematu: "A wy to się nie boicie, że my w las z wami skręcimy." Po czym nie czekając na odpowiedź kierowca zaczyna wjeżdzać w drogę leśną, ale zatrzymuje się tuż za asfaltem. Chłopaki wysiedli (serca to nam już do gardeł podchodziły), wzięli kierownicę z tylnego siedzenia schowali do bagażnika, po czym zamienili się miejscami i ruszylismy dalej. THE END
      Jeżeli to czytają to chciałabym ich serdecznie pozdrowić, bo ubaw z tego miałyśmy potem niezły, a oni musieli mieć jeszcze lepszy widząc nasze miny w tym momencie

    •  

      pokaż komentarz

      @m4r1u5z: Rasta napisz ksiazke o swoich przygodach , chetnie poczytam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bambambam: Ja też często zabieram ludzi na stopa. Nie zdarzyło mi się, bym trafił na muzułmanów czy innych czarnuchów.

  •  

    pokaż komentarz

    Podróże jak najbardziej, ale nie dla mnie podróże z obcymi ludźmi.

  •  

    pokaż komentarz

    pomysł nawet ciekawy, ale do tego trzeba mieć charakter niestety. Ja na przykład szybko się przywiązuję do ludzi i zawsze mi smutno jak z kimś siedzę trochę, zaj$!iście się dogaduję a potem nigdy go już nie spotkam etc.

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety, nie jestem jednym z tych pozytywnych ludzi, którzy lubią poznawać nowych ludzi. Negatywny jestem. Zabawa nie dla mnie. :(

  •  

    pokaż komentarz

    wyobrazam sobie taki wykop effect: jutro na wylotowkach z wiekszych miast stoja ludzie z kartkami "wykop k!#!a" i po chwili ktos sie zatrzymuje

  •  

    pokaż komentarz

    ciekawe co robiles przez ten tydzien w Holandii

    zabawa ciekawa, mi jednak brak motywacji i odwagi chyba tez, moze kiedys...

    •  

      pokaż komentarz

      @cheesus: szukał bunkrów?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheesus: a co rasta może robić w Holandii?

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: jeżeli przypuścić, że ten rasta to gej, to są 2 możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheesus: na jak to co, pojechał ślub wziąść

    •  

      pokaż komentarz

      @razov: "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść""wziąść" "wziąść""wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść"
      "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść"wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść" "wziąść"

      Ta forma jest niepoprawna :(

    •  

      pokaż komentarz

      @cheesus: Tak, jeździł na rowerze.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakis czas temu zaplanowalem sobie taka wycieczke do Portugalii i z powrotem. Ale to dopiero w 2011.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko ja mam tak, ze rodzice by mi za cholercie nie pozwolili jechac w taki sposob gdziekolwiek?:P a mam 20 lat...

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety dzisiaj większość kierowców patrzy na autostopowiczów z żalem i politowaniem. Sam już sporo kilometrów przejechałem (tylko po Polsce) i zdecydowanie jest to jeden z najprzyjemniejszych sposobów na przemieszczanie się, właśnie ze względu na nieprzewidywalność ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @bambambam: pieknie ta opowieść brzmi...
      chciałbym przeżyć taką przygodę, ale... coś mnie powstrzymuje. nie wiem, może niekontrolowalność, np to, że niczego mogę nie zjeść, po trosze niewiara w ludzi (może to tylko projekcja uczuć?), po trosze obawa przed grabieżą, etc.
      naprawdę, chciałbym, ale musiałbym się pozbyć mojej cechy: planowania. bo to ma być spontanicznie, a z tym mam problemy. z dobrym znajomym? oczywiście! ale zmniejsza to szanse wzięcia stopa.

    •  

      pokaż komentarz

      Sory, że się wpinam ale chce żeby więcej ludzi to przeczytało... więc pomysł ze stopem jest świetny ale jest jeszcze coś, a mianowicie samoloty. Można znaleźć tanie loty do różnych części europy od Włoch po Anglię, a na Hiszpanii skończywszy. Cena 80zł w dwie strony (są nawet za 40zł w dwie) trzeba dobrze szukać. Za jakiś czas wybieram się w taki sposób na tygodniową imprezę na plaży :))

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: Przełam się bo warto, ja wszystkie swoje podróże autostopem wspominam bardzo dobrze. Jedzenie? Nikt nie broni Ci spakowania do plecaka kilku bułek, konserwy i jabłka. Najważniejsze to pozytywne myślenie, a w ludzi trzeba wierzyć, bo prędzej, czy później ktoś się zatrzyma. Przyznaję bez bicia, że sam niejednokrotnie miałem dość, kiedy wykończony po jakimś festiwalu wracałem do domu kilkaset kilometrów bez telefonu i funduszy chociaż na butelkę wody, ale zawsze się udawało. Czasami powrót zajmował mi dwie doby i wykończony byłem do tego stopnia, że zasypiałem u nieznajomego człowieka w aucie i niech się dzieje co chce. Zawsze trafiałem na pogodnych i wyrozumiałych kierowców. Dwie osoby to jeszcze nie jest dużo. Kiedyś z kolegą z namiotem, ciężkimi plecakami i gitarą przejechaliśmy Polskę po skosie bez większego problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bambambam: ja się boję brać na stopa bo myślę sobie, że jak spowoduję wypadek, z mojej winy oczywiście, i temu komuś coś się stanie, choćby tzw. straty moralne, to będę się musiał po sądach włóczyć... oczywiście taka sama sytuacja by była jakby nie było tego autostopowicza i w wypadku ucierpiałby np. pasażer auta z którym się zderzyłem, ale jakoś nie mogę się przemóc i nikogo nie biorę...

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: Tutaj muszę przyznać Ci rację i jest to faktycznie mocny argument, jednak autostopowicze, których znam nigdy nikogo by z tego powodu do sądu nie pozywali, wszystko zależy od jednostki. Albo trafisz na człowieka, albo na skur*ysyna.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam pytanie do tych, którzy korzystali ze stopa podczas podróży na większe odległości :
    Jeśli jechaliście do np. Holandii stopem to jak spaliście? Śpiwór/karimata i pod gołym niebem? Namiot? Czy braliście pieniądze na jakiś konkretny nocleg?

    •  

      pokaż komentarz

      @Chuczek: Jechałam z kolezanka na festiwal do Niemiec, w jedna strone spałysmy na ławce w parku, w druga strone wracałysmy noca TIRem i spalysmy w samochodzie. To zalezy od Ciebie, my bylysmy we dwie i zalezalo nam na tym zeby brac jak najmniej bagazu, zeby kierowcy nie mieli problemu no i zeby nas nikt nie okradl, nie wiedzialysmy czy sie w ogole dostaniemy na teren festiwalu wiec nie wzielysmy nawet namiotu. Pelen spontan. Na szczescie na samym festiwalu poznalysmy Polaka u ktorego moglysmy przenocowac (nie, nic sie nie dzialo, nie zadal za to kasy ani zaplaty w naturze, zrobilo mu sie po prostu nas żal). Wiem, cool story sis...

  •  

    pokaż komentarz

    Tak swoją drogą, zamiast stopem wolałbym pojechać na rowerze, wypić piwo albo 2 i... wrócić na rowerze. Kłopot w tym, że byłbym wówczas groźnym kryminalistą. Co z tego, że osłabiony przez alkohol (do 1 promila) refleks w tym wypadku nie szkodzi, bo samochodem jedzie się 4-8 razy szybciej niż na rowerze, a mimo to znam kierowców, którzy ciągle żyją (dla wolniej myślących: musiałbym mieć 4-8 krotnie wydłużony czas reakcji wskutek tych 2 piw, by można było moją jazdę na rowerze porównać do jazdy samochodem na TRZEŹWO).
    Bo oczywiście wzrasta ryzyko wypadku. Ale o ile? Czy na tyle, żeby uznawać to za przestępstwo? Czy nie wystarczy zgarniać ludzi jeżdżących zygzakiem za jeżdżenie zygzakiem na rowerze, a nie za 0,6 promila? Po co odbierać prawo jazdy? Jak ktoś nie ma prawka, to nie można go tak dotkliwie ukarać - gdzie tu sprawiedliwość?
    Każdy kto jechał po 1-2 piwach na rowerze dobrze wie o czym mówię. Można by założyć klub kryminalistów na wykopie...

  •  

    pokaż komentarz

    fajowy wykop! mam znajomego, który sobie pojechał stopem z gdanska do pragi! wszędzie jezdzi na woodstock, nad morze, w hiszpanii i z powrotem kiedyś był nawet xD jazda na stopie" :P jest ok! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Lato, nie chciało mi się czekać na pks to stwierdziłem że się przejdę do miasta ( 17 km, tak sobie idę , auta mnie mijają, próbuję je złapać na stopa. I tak sobie k$#%a przeszedłem te 17 km, fajny spacer :-(

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jesteś sam. Była raz sobie impreza u kumpla na wsi (ja mieszkam w pobliskim mieście), z podwózką nie było problemu, niestety w trakcie libacji okazało się, że kierowca też chce się zabawić. Musieliśmy nocować, problem w tym, że mi jakoś po pijaku, ten pomysł wydawał się strasznie głupi w porównaniu do pieszej pijanej wycieczki, śpiący, przez 8 kilometrów poboczem często użytkowanej drogi... no i tak idąc lekkim slalomem nagle się zmęczyłem. Pozostał autostop o 4 nad ranem, niestety żaden z kierowców nie był tak miły jak zakładałem. Do domu doszedłem koło 6 rano czy nawet później.

    •  

      pokaż komentarz

      @grafi: Bo jest taka zasada że jezdzi sie tylko bedac trzewym

    •  

      pokaż komentarz

      @plusbear: Znam ta zasade bo sam stosuje, ale plany na poczatku byly takie ze kierowca nie pije, a w praniu wyszlo co innego.

  •  

    pokaż komentarz

    jadę do Turcji razem z Tobą! :D

  •  

    pokaż komentarz

    Albo zamiast tego mozecie isc podrywac jakies panny o ile sie nie wstydzicie, polecam wam poczytac taki ebook ktory sobie kupil moj znajomy podrywacz:
    Tajemnice najwiekszych uwodzicieli , 250 stron porad.

  •  

    pokaż komentarz

    Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Wyszedł z domu i nie wrócił.

  •  

    pokaż komentarz

    o taak, zdecydowanie lepiej stać w 35 stopniowym upale i grząźć w rostapiającym się asfalcie niż siedzieć w chłodnym domu :] (sarkazm)

  •  

    pokaż komentarz

    Parę dni temu wróciłem z wycieczki na stopa do Francji (zachodnie wybrzeże), rzez Polskę jechałem praktycznie bez problemu, 200km trzema różnymi samochodami z bankierem, małżeństwem nauczycieli z Trójmiasta, oraz z parą mniej kulturalną ale w sumie śmieszną ;)
    W okolicy Bydgoszczy złapałem ciężarówkę bezpośrednio do Nantes; kierowca miły, aczkolwiek małomówny. Spanie w aucie, postoje na stacjach paliw, parkingach przy autostradach, jedzenie pasztetu podlaskiego z wczorajszą bułką i ciepłą wodą - Bezcenne.
    Powrót podobnie, z tym że w Niemczech starsi kierowcy patrzą na ciebie jak na d#!%!a a młode hitlerjugend (sorka za porównanie, ale jak sobie przypomnę to mnie krew jasna zalewa ) pokazują środkowe palce, drą mordy itp.
    Ogólnie bardzo pozytywne wrażenia. Nie chce mi się pisać szczegółów wyprawy, wiadomo bywało lepiej i trochę gorzej ale o to w tym chodzi - Pierd%$^& wszystko i w długą, wypić zimne piwo nad Atlantykiem, zapalić ... hmmmmm :)
    Polecam dla wszystkich co nie mają kasy na wojaże samochodem we własnym zakresie, lubią przygody, mają jakiś problem do przemyślenia na spokojnie i co najważniejsze - lubią i szanują ludzi

    Pzodro !

  •  

    pokaż komentarz

    Cały plan bierze w łeb kiedy od rana do późnego popołudnia siedzisz z ciężkim kamieniem na przedłużeniu pleców pracując za free w rodzinnym interesie ... Ot przymusowe wakacje od wakacji.

  •  

    pokaż komentarz

    namówiłeś mnie!, heh, może nie teraz, bo mam urwane głowy, ale na bank w wakacje spróbuje się wybrać w "podróż za jeden uśmiech" :D

  •  

    pokaż komentarz

    Uwaga poniżej tips & tricks do tego wykopu:

    Jeśli nie chce wam się stać w taką pogodę dłużej niż 15 minut przy drodze, jeźdźcie na takie wyprawy w parach (chłopak + dziewczyna).
    Nie wiem jak to na tym świecie jest, ale to działa. Sam jeździłem w wiele miejsc i w wielu różnych kombinacjach, ale z moją dziewczyną jazda autostopem to sama przyjemność, bo stać dłużej niż 15 minut zdarzyło mi się tylko raz (oczywiście trzeba się trzymać żelaznych zasad, co do stawania w odpowiednich miejscach). Jak jeżdzę z kumplem, albo z dwoma (też się da, ale to już hardkor jak każdy z nas ma plecak) to bywa różnie - raz 3 minuty, raz 3 godziny. Doświadczenia mojej dziewczyny z jazdy z koleżanką też są mieszane, więc najlepiej pary mieszane.

    Generalnie to planowałem z dziewczyną wyjazd w przyszły weekend nad morze się przekąpać i rozmowa wyglądała następująco:
    Ola: - Ile kosztuje TLK do Sopotu?
    Ja: - 40zł
    O: - A jak długo jedzie?
    J: - 8h.
    O: - Ok. To jedziemy autostopem, będzie szybciej.

    Widzę, że historii z jazdy z autostopem jest wiele. Sam chciałbym przytoczyć jakąś, ale jest ich tak dużo, że niewiadomo, którą opowiedzić. Praktycznie każdy kierowca to nowa historia życiowa. Jedni opowiadają o pracy, inni o dzieciach, inni o podróżach za młodu. Tylu pozytywnych emocji nie da się opisać w jednym komentarzu, dlatego polecam wszystkim jazdę autostopem!

  •  

    pokaż komentarz

    Dziś rano wracałem do domu z Chorzowa do Katowic. Nie miałem na bilet, w dodatku ten wykop mnie zmotywował więc pojechałem stopem. Może i czekałem 35 minut, ale przynajmniej będę to pamiętał:) Od dziś jeżdżę stopem!

  •  

    pokaż komentarz

    a w ogóle "Podróż za jeden uśmiech" to super książka, tak by the way :p

  •  

    pokaż komentarz

    Wielokrotnie myślałem o takiej podróży, jednak zawsze czegoś braknie, a najczęściej odwagi. Może dzięki takim tekstom zrobię ten pierwszy najważniejszy krok do wielkiej przygody. Podziękowania dla autora.

  •  

    pokaż komentarz

    na motocykle raczej mała szansa, chyba nikomu nie chce się jeździć z dwoma hełmami

  •  

    pokaż komentarz

    Nie dziękuję. Właśnie wracam z tułaczki polsko-holenderskiej, do domu jeszcze 200 km i mam zamiar cieszyć się wygodnym łóżkiem, prysznicem i nudą :D
    Można dostać p$$!##!ca, gdy stoi się na jakimś parkingu nie wiadomo gdzie, słońce napier*ala, od asfaltu wali gorącem a nikt nie zatrzymuje się przez 3 godziny, ale przygody niektóre są naprawdę fajne. Spotyka się ludzi bardziej i mniej ciekawych, odwiedza miejsca, wysłuch%#e historii. I właściwie można w ten sposób dojechać gdziekolwiek się chce. Trzeba się tylko dostać na postój dla tirów i pochodzić od kabiny do kabiny. Ten jedzie za 2 godziny do Grecji, ten za 4 do Portugalii, ten do Chin czy Maroka. Świetny sposób na daleką podróż za niewielkie pieniądze.
    Plecak, namiot, gitara, żeby ugrać coś na ulicy i jedziemy w świat :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop!
    Byłem na stopa w Paryżu i wspominam tą przygodę do dziś!

  •  

    pokaż komentarz

    Jeździłem swego czasu stopem, ale nie podróżując, tylko po to by zminimalizować koszty podróży do sąsiedniego miasta. Ogólnie dla faceta, przynajmniej takiego jak ja (190/110) to loteria. Może zatrzyma się ktoś zaraz, może za półgodziny, albo godzinę. Lipiec, droga E4, godziny lekko popołudniowe, droga zawalona auta, ale nikt przez godzinę się nie zatrzymał.
    Wracam z imprezy, po 3 w nocy. Tu wyjścia nie mam, busa nie ma. Albo na nogach (wiadomo jak mi się chce) albo stop. Idę na miejscówkę, auto o tej godzinie jedzie jedno na 5 minut. Pierwszy samochód się zatrzymuje. Kwestia szczęścia, jeśli się nie jest kobietą.
    Nigdy żadnego przypału z stopem nie miałem, trafiało mi się tyko paru cichych, którzy nie mieli chęci na rozmowy, większość zdecydowanie woli pogadać, i dobrze, bo podróż mija bardzo szybko.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja byłem na stopa w USA i co, zatkało? He he ;)

  •  

    pokaż komentarz

    powrót do przeszłości.

  •  

    pokaż komentarz

    Weź kup ty sobie samochód

  •  

    pokaż komentarz

    Raz złapała mnie na stopa seksowna 30stka w dobrym wozie. Wyskoczyłem stamtąd raz dwa (taaa, pewnie).

  •  

    pokaż komentarz

    Kup sobie auto, a nie rób z siebie durnia przy drodze, bo Cię ktoś jeszcze rozjedzie. Po a tym z piwem mogę wyskoczyć w jakieś ustronne, zielone miejsce, albo na działkę do kumpla więc po co tak kombinować.