Powiązane (2)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • firmusek +37  

    Szkoda że nie napisano jednej ważnej rzeczy - kijek lub rurka którą podniesiesz, znacznie zwiększa Twoje szanse na wygraną. To że walczysz "nie czysto" nie ma znaczenia - to przecież ON cię atakuje.

    pokaż komentarz
    firmusek
  • kees +26  

    dodatkowo na imprezę warto iść ze znajomymi ;)

    pokaż komentarz
    kees
  • wtk_ +1  

    tyle, że atak z czymś takim jak rurka w oczach policji która może się zaraz zjawić wrzuca cię pod zupełnie inne paragrafy.. Oczywiście w sytuacjach beznadziejnych - kto by o tym myślał.. ale ja bym wolał najpierw się z takim zabawić wg czystych zasad ;) jakby nie patrzeć - okazja dania komuś w ryło w ramach obrony nie zdarza się często hehe..

    pokaż komentarz
    wtk_
  • darco3 +28  

    po ochnaste, naucz się na pamięć, ściągać się nie da

    pokaż komentarz
    darco3
  • Zwierzak +27  

    Run Forrest, Run....

    pokaż komentarz
    Zwierzak
  • Stragor +16  

    "Tyler Durden: I want you to do me a favor.
    Narrator: Yeah, sure...
    Tyler Durden: I want you to hit me as hard as you can.
    Narrator: What?... in the face?
    Tyler Durden: Surprise me.
    Narrator: This is so fucking stupid." ;)

    pokaż komentarz
    Stragor
  • tygras +1  

    dokładnie.
    Należy się bać tylko tych co szybciej biegają ;)

    pokaż komentarz
    tygras
  • Bartholomew +27  

    W przypadku obrony honoru kobiety, aby do reszty nie stracić w oczach swojej damy, warto by przed ucieczką wziąć ją "na barana" (żeby sama z bandziorami nie stała).

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Rythin +22  

    Ok, to teraz naprawdę dobra, darmowa rada -- jeśli nie umiesz się bić, nie bij się. Bo prawda jest taka, że rad typu "wystrzeliwuję do niego plecami jak kula armatnia", "uderzam go potylicą", czy "obstawiam się systemem luster" fajnie się udziela tylko przy wódce, a na ulicy pomóc mogą Ci tylko wroty, gaz (najlepiej wcześniej sprawdzony) albo kumple.

    Bo najczęściej bijesz się nie z kumplem-informatykiem, tylko z facetami, którzy robią to parę razy w tygodniu (balety + treningi).

    (Chciałbym zobaczyć połowę powyższych fachowców w akcji :D)

    pokaż komentarz
    Rythin
  • LooZ +3  

    Gwarantuje ci, ze nikt kto chodzi dwa razy w tygodniu na treningi sztuk walki (jakiejkolwiek), nie szuka afery na ulicy tylko w lasach, klatce albo na treningach wlasnie. Nie po to cwicza, zeby od spanikowanego kolesia dostac kosa w zebra.

    pokaż komentarz
    LooZ
  • Rythin -1  

    Akurat ja jestem z jednego z tych miast, gdzie są dwie rywalizujące drużyny sportowe ;-) Afery na ulicy z kolesiami, którzy trenują walki, zdarzają się raczej często.

    Ale tak, masz rację - oprócz bojówkarzy większość ludzi ode mnie z sekcji to Ci, którzy tym zarabiają, albo jadą raz na pare(naście) tygodni gdzieś na dworzec albo w las.

    pokaż komentarz
    Rythin
  • sajgonki2piedziesiat +1  

    Tam gdzie ja trenuje jakies 30% skladu to takie uliczne zabijaki, to co w szatni sie przechwalaja jak sie z kims napier*lali w knajpie/na ulicy/gdziekolwiek.

    Widze ze masa tutaj specjalistow ktorzy czerpia wiedze z internetu, samouczka samoobrony i kolegow o podobnej wiedzy :) W odroznieniu od tego, co sie widzi na filmach przeciwnicy nie stoja w miejscu czekajac na wielkiego haymakera ani nie padaja po jednym ciosie :)

    Nie chce sie bic - wiej. I to szybko.

    pokaż komentarz
    sajgonki2piedziesiat
  • maciek_gi +1  

    LooZ - u mnie na osiedlu jest taki klubik sztuk walki w którym praktycznie wszyscy uczestnicy to takie okoliczne, wiecznie szukające guza dresiki. Na szczęście większość dorosła, ale parę lat temu bywali bardzo uciążliwi.

    pokaż komentarz
    maciek_gi
  • gondt 0  

    sajgonki, co i gdzie trenujesz? :>

    pokaż komentarz
    gondt
  • pawel_dom +68  

    Ja to robię zupełnie inaczej :D
    Idzie stado cwanych dresów, bo wokół mnie nie ma nikogo, a ja właśnie zostałem wyrzucony z ostatniego nocnego autobusu, gdzieś w środku Nowej Huty - zaspałem po imprezie - niefart :)
    I co ja robię, gdy podchodzą do mnie z szyderczym uśmiechem pytając: "Wisła, czy Cracovia? Za kim jesteś?" Otóż w podobny szyderczy sposób im odpowiadam, lecz z domieszką spojrzenia kota ze Shreka: "Sori, aj dont anderstend" :D
    Atmosfera robi się luźniejsza, drechy przestają się prężyć - "okej men, wazzap" i zwykle odchodzą.
    Ach te cudowne kocie oczy... i ta dresiarska elokwencja :P

    pokaż komentarz
    pawel_dom
  • fman +9  

    Plus, bo mnie wzruszyła Twoja historia :P

    pokaż komentarz
    fman
  • matfiz90 +6  

    Głupio za kiepski akcent mieć połamaną szczękę, obity pysk i żebra... Ale jednak spróbować można...

    pokaż komentarz
    matfiz90
  • lucesar +25  

    @matfiz90
    To chyba musiałyby być jakieś Superdresy, co to akcent umieją rozpoznać.

    pokaż komentarz
    lucesar
  • matfiz90 +2  

    Może nie muszą być takie co rozpoznają akcent, ale czasem można trafić na takich, którzy zauważą, że się ich w ch**a robi... A tego raczej ci nie przepuszczą...

    pokaż komentarz
    matfiz90
  • ecco +4  

    no i nastepnym razem ci nakopiemy!!! zobaczysz!!!!111

    ;D

    pokaż komentarz
    ecco
  • gondt +3  

    nie rozumiem. swojemu wklepią, a obcokrajowcowi nie? dresy?

    pokaż komentarz
    gondt
  • altruista +3  

    ten sposób jest raczej lepszy na kanara ;d

    pokaż komentarz
    altruista
  • ArcherFromVillage +6  

    Cóż ja jestem dobrze zbudowany i silny , nie często mam jednak okazję się bić. Kiedyś byłem w tym niezły ale przeszedłem na ,,jasną stronę mocy'' i już nie trzaskam się z kim popadnie. Z moich obserwacji wynika że niemal 100% bijących się nie uważa na swoje nogi.Skupiają się na ataku pięściami a nie na nogach. Kopią dopiero jak już przeciwnik leży na ziemi. Raz , gdy już MUSIAŁEM SIĘ BRONIĆ załatwiłem gostka może w 30 sekund. Chwilka obrony i pozornego ataku pięściami , potem nagle podkładam mu ,,kosę'' i już po nim. Tylko jak już leży radzę się opanować i nie deptać mu na szyję. Wiem że kusi...

    pokaż komentarz
    ArcherFromVillage
  • ry2n 0  

    Mimo, iż nie jestem dobrze zbudowany to oprócz opcji ucieczki potwierdzam to, co kolega pisze o nogach. Miałem okazję z tego skorzystać i w tym przypadku obowiązuje zasada im ktoś lepiej zbudowany tym mocniej pada. A pada głową na podłoże, jeśli to jest beton to szybko się nie pozbiera.

    pokaż komentarz
    ry2n
  • Bartholomew +4  

    "Po siódme: jeśli przeciwników jest dwóch (...) od razu skoncentruj się na ucieczce."

    "Ucieczka, ucieczka". Od razu "ucieczka" :/ Sztuki walki szerokim gestem czerpią z natury. I nie dość że są cholernie skuteczne, to jeszcze jak fajnie brzmią ich nazwy! "Styl żurawia" albo "uderzenie kobry" trzeba zostawić dla fighterów, nie mniej chwyt "Łapa geparda" brzmi lepiej niż "dupa w troki".

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • elelcct 0  

    Gepard to po angielsku Cheetah

    pokaż komentarz
    elelcct
  • Ex3 0  

    Jest jeszcze Kendu-uciekac :) Niby skuteczna sztuka walki...

    pokaż komentarz
    Ex3
  • FrytaMan +3  

    Uderz go potylicą - yhy taaa jak ktoś był na kilku treningach BJJ gdy zobaczy schyloną głowę momentalnie schylający się ma gilotynę ;) nie polecam ciężko wyjść łatwo zostać podduszonym a reszta tych rad to box i inne uderzanki lewa noga do przodu pod katem 45* co do prawej na szerokość ramion lekko ugięte, głowa nisko lewy bark osłania podbródek prawa ręka podbródek z prawej strony... a tak na marginesie to teraz solo to RZADKIE zjawisko wiec możesz mieć czarny pas BJJ, 10 dan kung-fu i jak nie jesteś Segalem to na 4 przeciętnych typow nie ma silnych

    pokaż komentarz
    FrytaMan
  • gondt +16  

    możesz chwycić jednego i rzucić nim w resztę.

    pokaż komentarz
    gondt
  • l00ser +66  

    Po trzydzieste dziewiąte: za wszelką cenę unikaj luster.

    ;]

    pokaż komentarz
    l00ser
  • Werbel +101  

    Skomplikowany system luster zwiększa przewagę liczebną przeciwnika...

    pokaż komentarz
    Werbel
  • Axelio +1  

    To tak jak Bruce Lee walczył w "Wejściu smoka" w sali pełnej luster ;)

    pokaż komentarz
    Axelio
  • PeeJay -2  

    Dlaczego unikać luster? Przecież, żeby walka była efektowna, musisz przerzucić przeciwnika co najmniej przez 3 lustra/szyby;)

    pokaż komentarz
    PeeJay
  • koptus +11  

    Artykuł w sam raz dla geeków xD

    pokaż komentarz
    koptus
  • dx0ne +7  

    ej no co zawsze można spróbować "panowie, panowie, ja może nie wyglądam ale czytałem taki artykuł na wykopie, więc się lepiej zastanówcie"

    boisz się - nie rób, zrobiłeś - nie bój się

    pokaż komentarz
    dx0ne
  • podanypl +11  

    "uderz go potylicą" - nie wiem, czy to najlepszy pomysł.

    pokaż komentarz
    podanypl
  • deVlin +11  

    IMO nie uderzysz na tyle mocno, żeby sobie zaszkodzić, ale na pewno na tyle, żeby boleśnie uderzyć przeciwnika w nos. Próbowałem, działa ;)

    pokaż komentarz
    deVlin
  • gondt +14  

    oprócz ciosu potylicą mogli polecić np. uderzenie okiem w kolano, nosem w łokieć, etc. bardzo potężna broń.

    pokaż komentarz
    gondt
  • mentor777 +5  

    Za malo było o bieganiu

    pokaż komentarz
    mentor777
  • NamalowanyPrzezSmutek +8  

    Hm, a nie prościej nosić ze sobą gaz pieprzowy? Ja zawsze mam w kieszeni i w razie czego po prostu psikam i spier****. Już mi z 3 razy życie uratował ;]

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • elminsterr -3  

    Serio? Naprawdę miałeś aż 3 okazję go użyć? Czytałem, że bardzo często łatwiej tym rozwścieczyć przeciwnika, niż obezwładnić. No i jeszcze ten wiatr w twarz ;>

    pokaż komentarz
    elminsterr
  • NamalowanyPrzezSmutek +2  

    Jak dostaniesz gazem pieprzowym po oczach, to nie wiesz co masz zrobić ze sobą. Ja właśnie wykorzystuję ten moment i uciekam ,a że uprawiam parkour, to jeszcze złapany nie zostałem.
    I tak, 3 razy już użyłem. Dużo drechów się kręci w moim mieście, a ja lubię spacerować w godzinach nocnych.

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • itchytrickyfingernigger 0  

    wcale się nie dziwię, że musiałeś go używać...

    pokaż komentarz
    itchytrickyfingernigger
  • kds71 +3  

    Czytałem ten artykuł w oryginale (był na diggu jakieś trzy tygodnie temu) i teraz widzę, że tłumaczenie jest bardzo niedokładne - raczej nie jest to tłumaczenie, a skrót. Np. to o czym wspominał firmusek (czyli o podniesieniu jakiejś broni) jest opisane w oryginalnej wersji. Radzę więc przeczytać oryginał :)

    Na diggu wywiązała się też ciekawa dyskusja w komentarzach: http://digg.com/extreme_sports/HOWTO_Actually_WIN_a_Fist_Fight

    pokaż komentarz
    kds71
  • mihu +1  

    Już zauważyłem któryś ciekawy link z digg'a na głównej stronie gazety wyborczej. Ostatnio było również coś o mitach lekarskich.

    pokaż komentarz
    mihu
  • ogryzek +2  

    Ja znam dwie sztuczki ale raczej trudno zastosować je w walce:
    Jak koleś założy ci "Nelsona" (czy jakoś tak) czyli od tyłu założy ręce pod pachami i złączy je na szyi. Ciężko jest wtedy walić potylicą, jednak spróbujcie podnieść ręce do góry i kucnąć ;). Podobno działa choć nie wiem jak podczas walki.
    Natomiast jak koleś trzyma w jednej ręce nuż to (sprawdzałem działa) można walnąć nadgarstkiem prawej ręki w nadgarstek przeciwnika i jednocześnie otwartą lewą dłonią klasnąć w jego dłoń. Powinien wypaść, zobaczcie w domu z długopisem, tylko niech kolega trzyma lekko a ty nie wal mocno. Sami oceńcie czy wam się przyda.
    Dla mnie dość bardzo ryzykowne, zwłaszcza drugi numer.Ale dla zabawy możecie sprawdzić.
    Co do poradnika to nawet fajny, jednak lepiej jest nosić broń (katana czy coś ;) ).

    pokaż komentarz
    ogryzek
  • atrapa +3  

    to noś "nuż"

    pokaż komentarz
    atrapa
  • sajgonki2piedziesiat +5  

    a nuż się uda!

    pokaż komentarz
    sajgonki2piedziesiat
  • M1chu 0  

    Mam nadzieje, ze nie bylo. :)

    Porady wydaly mi sie sensowne - ze mnie zaden wojownik, a tak zawsze rosna troche szanse na wyjscie z opresji bez wiekszego szwanku. (Chociaz nie ma to jak bron palna ;) )

    pokaż komentarz
    M1chu
  • smok_pospolity +4  

    Broń palna? Jasne, świetny pomysł, ale rozważ sytuację w której ty wyciągasz swoją "klamkę", żeby postraszyć (chyba, że w innym celu...) a wtedy on wyciąga swoją tylko, że nie w tym samym celu ;P

    To już lepszy jest gaz ;P

    pokaż komentarz
    smok_pospolity
  • M1chu +2  

    Jesli ja wyciagam spluwe i on, to chociaz mamy rowne szanse. A jak bez spluw koles wazy o 40 kilo wiecej ode mnie, to szans nie mam. Wole z 2 spluwami. :)

    pokaż komentarz
    M1chu
  • chiny +6  

    @smok_pospolity: piszesz, że lepszy gaz? A jak Ty wyciągniesz gaz a on swoją "klamkę"? ;)

    pokaż komentarz
    chiny
  • smok_pospolity +4  

    Ale gazu nie wyciągasz po to, żeby pokazać tylko po to, żeby zastosować taktykę "piss and run". Poza tym nie chciałbyś używać tej broni palnej, to nie skończyłoby się dobrze dla żadnego z was.

    pokaż komentarz
    smok_pospolity
  • atrapa +2  

    Tak tak, gadajcie sobie o broni palnej. Stawiam piwo (a nawet skrzynkę) temu kto jako pierwszy zdobędzie pozwolenie na broń oraz kupi swoją własną broń + pancerną walizkę albo inny pojemnik do przechowywania (coby zgodnie z wymogami było). :]

    Tylko się nie skaleczcie, zamki bywają zdradliwe ;p

    pokaż komentarz
    atrapa
  • Wilk 0  

    @M1chu - co do broni, choćby i palnej, to czesto jest tak, ze wyciagniecie broni moze spowodowac, ze przeciwnik "zagra ostrzej" i co wtedy? Co jesli on tez ma coś pod ręką? Albo jesli potraktuje sprawe "no to juz nie ma co straszyc, trzeba lać"? Albo jak trzymajacy bron okaze sie kiepski w jej uzyciu?

    Nawiasem - co do ucieczki na widok broni, to sa sytuacje, w ktorych jest to najlepsze wyjscie, ale sa tez takie, w ktorych lepiej sie WYCOFYWAC lub udawac idiote (mowie o sytuacji, gdy np. banda ludzi z kijami znajduje sie w takiej odleglosci i w takim rozlozeniu, ze szanse na udaną ucieczkę są bliskie zeru).

    No ale w kazdej innej sytuacji, to zdecydowanie najlepiej uniknac walki. Najszybciej w życiu sprintowalem gdy bieglo za mną czterech gości z rurami i łańcuchami. Może chcieli zapytać, która godzina, ale wolałem nie sprawdzać ;)

    pokaż komentarz
    Wilk
  • pio +1  

    nie ma to jak szybka akcja hartowanym batonem, a potem nogi za pas

    pokaż komentarz
    pio
  • Falcon 0  

    Po 100 te wszystkie rady poza jedną są bezużyteczne, ta jedna to: uciekaj. Reszta jest zależna od indywidualnych cech osób walczących. Po mojemu ten artykuł to kula w płot i nic więcej.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • NamalowanyPrzezSmutek 0  

    Do tego warto znać jeszcze free running, bo i uciec łatwiej w razie czego :]

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • KORraN +1  

    Raczej parkour :]. Akrobatyka uliczna się średnio nadaje do uciekania ;)

    pokaż komentarz
    KORraN
  • dzob 0  

    po 40 jesli przeciwnik jest płci męskiej skoncentruj się na uderzeniu go w krocze
    :D :D

    dobry tekst, z kumplami śmialiśmy się jak poj%#.... :):)

    pokaż komentarz
    dzob
  • SportToMojeZycie 0  

    chyba że przeciwnik jest nie naturalnie dobrze zbudowany wtedy możesz być pewien że nie ma jaj (koks robi swoje:) :) zwiewaj bo tacy zabijają z agresji!!

    pokaż komentarz
    SportToMojeZycie
  • donleone +84  

    Być może 'Morda nie szklanka, nie stłucze się'
    Jednak 'Zęby nie trawa, nie rosną co roku' ;- )

    pokaż komentarz
    donleone
  • atrapa +3  

    hmm a ja słyszałam, że zęby nie grzyby, po deszczu nie rosną ;p

    pokaż komentarz
    atrapa
  • fischu -1  

    Noo i mi komentarz ukryli k. mać :] Ale z tą trawą to trafiłeś :P

    pokaż komentarz
    fischu
  • Staticfield -1  

    Zastanawia mnie ze nikt jeszcze nie dopisał o rzeczy tak prozaicznej a skutecznej jak uderzenie w jaja :) ok w ferworze walki (a wlasciwie obrony) łatwo o tym zapomniec ale szczegolnie jesli ktos nie potrafi sie bic a wie ze nie uniknie walki i nie uda mu sie uratowac tylka uczieczka moze w tych decydujacych pierwszych kilku sekundach kopnac (zupełnie jak bys kopal np w karton) prosto w krocze przeciwnika :) wiem wiem ktos kto nigdy nic nie trenowal wywinie orła ale tak jak ktos pisał powyzej nawet podstawowe techniki nogami moga dac nam niezle szanse ucieczki :P ergo sam sie zdziwilem jak wiele bezczelnych i prostych kombinacji nogami (nawet nie uderzen) mozna stosowac w zwarciu w stojce dzieki ktorym przeciwnik poleci na plecy a my w przeciwnik kierunku biegiem :D sam na szczecie nigdy nie musialem bronic swoich zebow po za salka i mam nadzieje ze nigdy nie bede musial... ale biegi dalej trenuje :>

    pokaż komentarz
    Staticfield
  • Karol-ek -1  

    Jakby nie było, atakują faceci. Widzimy, że ktoś jest silniejszy, to nie ma co się zastanawiać - są dwie drogi - spieprzać jak najszybciej albo bucik w jaja. Działa.

    pokaż komentarz
    Karol-ek
  • schepque +30  

    No, no... dresy dobierają się po mału nawet do Wykopu.

    pokaż komentarz
    schepque
  • feuer-fest +13  

    pewnie. niech normalni ludzie którzy nie koksują i nie mają we łbie gówna typu "prawdziwy facet musi umieć się bić" boją się wychodzić z domów przez bandę jełopów z mięśniami zamiast mózgu.

    pokaż komentarz
    feuer-fest
  • Karus -1  

    Umrzyj chłopku, a resztę proszę o nie przecenianie tego czegoś; nie rozumie o co chodzi- nie jego wina! to przez ten system hehe

    pokaż komentarz
    Karus
  • matfiz90 +3  

    Jednak te ciosy może nie są aż tak banalne - byłyby ofiary śmiertelne na każdej większej imprezie...

    pokaż komentarz
    matfiz90
  • murphy +4  

    same ciosy, owszem banalne moze i sa, jednak wyprowadzenie ich w walce moze chyba stanowic pewien problem, nie?

    pokaż komentarz
    murphy
  • Dzikipies- +4  

    uuu elelcct ty to chyba bruce lee musisz byc

    pokaż komentarz
    Dzikipies-
  • maciek_gi -1  

    Za dużo się kravmagowych bajeczek nasłuchałeś.

    pokaż komentarz
    maciek_gi
  • biskup -2  

    Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Łatwo o tym zapomnieć.
    polecam hasło 'K1' na youtube.

    pokaż komentarz
    biskup
  • Karus -2  

    Nie no muszę jednak- ćwoki i ludzie, to jest tekst ala Z czuba !!!! haha ale się nagrzali; dzięki wielkie za poprawienie humoru eheh

    pokaż komentarz
    Karus
  • Karus -3  

    Szukasz ...
    Edit: szkoda słów

    pokaż komentarz
    Karus
  • altruista -9  

    Po trzydzieste czwarte: jeśli zakładasz, że przegrasz - przegrasz. Do. Or do not. There is no try.

    GÓWNO PRAWDA

    pokaż komentarz
    altruista
  • altruista -3  

    za co minusy? Może za słowo "gówno"

    Nie raz widziałem jak słabszy pokonywał silniejszego, ja sam pobiłem takiego jednego dresa.

    pokaż komentarz
    altruista
  • Zwierzak +5  

    no tak czytaliśmy, serio...

    pokaż komentarz
    Zwierzak
  • programister 0  

    Można by dodać że podczas natarcia przeciwnika można sie powoli cofać i równocześnie bronić się prostymi, lewym i prawym, skuteczne.

    pokaż komentarz
    programister
  • firmusek -3  

    Raczej trudno cofać się i atakować. To pomylenie pojęć!

    pokaż komentarz
    firmusek
  • nonFelix +3  

    Nie było mowy o ataku.

    pokaż komentarz
    nonFelix
  • murphy +1  

    podczas walki nigdy nie nalezy sie cofac. Nalezy chodzic wokol przeciwnika. Cofajac sie, trudno wyprowadzac ciosy, a bardzo latwo sie przewrocic.

    pokaż komentarz
    murphy
  • wirus +28  

    Zaskocz przeciwnika ucieczką

    pokaż komentarz
    wirus
  • Wilk +1  

    @programister - to tekst dla tych, co NIE POTRAFIĄ się bić. A cofanie się z jednoczesnym atakowaniem to rzecz po pierwsze trudna technicznie, po drugie trudna też wytrzymalosciowo - wymaga dość wysokiej kondycji i sporej kontroli nad własnym oddechem, zeby nie wziac w ktoryms momencie glebokiego wdechu (bo wtedy to juz gwarantowany koniec, jak ktos w takim momencie trafi w wątrobę).

    pokaż komentarz
    Wilk
pokaż 

Wykopali i zakopali (240 / 1)