@madstock: "Jesteśmy gotowi do decyzji i podniesienia o 1 punkt proc. podatku VAT."
Premier wyraził się z dbałością o ten szczegół lecz w zasadzie dla większości społeczeństwa to bez różnicy.
1% (zauważyłem, że wczoraj w mediach przeważała ta opcja) czy 1 pkt. procentowy, brzmi przystępniej niż 4,5% analogicznie do cen w sklepach 1.99 zł zamiast 2.
@madstock: z tego co widzę nigdzie w znalezisku nie ma błędu, bo nawet w opisie jest "choćby i o 1%" czyli sprzeciw nawet potencjalnie niższej podwyżce.
@mic22: akcja jest OK, jednocześnie jest jednak dowodem na to, że pomysłodawcy/organizatorzy akceptują grabież w wysokości 22% VAT. Może warto żądać obniżenia VAT do 15%? Wtedy będzie z czego ustąpić w ramach negocjacji ;)
Niech dadzą nawet 30% VAT, na wszystko! Dwa warunki - likwidacja podatku dochodowego i akcyz. Zwiększy się popyt, bo ludziom zostanie więcej pieniędzy. Zmniejszy się bezrobocie, bo będzie się opłacało pracować. Do kompletu dorzucić jeszcze weryfikację ciężko chorych i zabiedzonych rencistów (ładne lody ludzie kręcą) oraz likwidacja wcześniejszej emerytury dla pracowników administracyjnych(!)służb mundurowych i innych, którym takie przywileje przysługują. Jak jeszcze KRUS pójdzie w cholerę to już w ogóle będzie kraina mlekiem i miodem płynąca. :D
Kolejna kwestia - utrzymywanie więźniów. Nie może tak być, że więzienie to takie wakacje w kiepskim hotelu na koszt państwa. Niech zasuwają na swoje utrzymanie! Niech szyją, tkają, kopią rowy - cokolwiek.
Czemu premier tak okłamuje społeczeństwo mówiąc, że podatek ten nie obejmie żywności?
Oczywiście, oficjalnie nie obejmie, ale zdrożeje VAT na paliwo przez co zdrożeją na pewno produkty żywnościowe. Pośrednio bo pośrednio, ale czemu Panie Premierze nie mówi Pan o tym otwarcie? Później takie błędy zostaną wytknięte i obawiam się, że ludzie p##$!!$ną pięścią w stół i powiedzą "k$$%a dość!".
Panie Premierze - oświadczam, że nie będziemy wiecznie waszymi popychadłami. Nie będziemy pracowali na wasze premie, zatrudniania rodziny, na wasze latania na mecze. Nie widzicie Panie Premierze, że społeczeństwo ma tego dość?! Ja sam mam tego dość, kończę studia i mocno zastanawiam się nad wyjazdem. Chciałbym zostać, iść do pracy, płacić podatki jak szczęśliwy (?!) obywatel, kupić samochód i dom, ale nie da się. Na to wszystko kredyt na 40 lat. Czemu wszystko idzie w górę Panie Premierze, ale płace prawie w ogóle?
Swoją drogą to ciekawa inicjatywa te PPPI - Polityczne Poruszenie Polskich Internautów http://www.pppi.pl/idea-pppi
Niezły zalążek do stworzenia partii internetowej której wielu na Wykopie by chciało, ale nie miał kto jej założyć.
Jak powiedział Horacy - Połowę zrobił, kto zaczął. Kto daje szansę temu projektowi, a może ktoś ma lepszy pomysł? Czy zostajemy przy narzekaniu?
dorzucę kilka słów o konsekwencjach podniesienia VAT
- ten podatek zapłacą wszyscy, ci co pracują na czarno, dzieci, emeryci, renciści, to nie podatek dla zarabiających... to podatek dla konsumentów...
- to doskonały pretekst na podniesienie cen WSZYSTKICH towarów, w końcu klienci nie orientują się, wiedzą tylko, że ma być drożej... nominalnie około 5% ale w praktyce będzie to 10-20% jak nie więcej
- olbrzymie koszty, wyrażane w mld związane z wprowadzeniem nowej stawki, zmiana oprogramowania, zmiany na stronach, zmiany na kasach fiskalnych (tylko autoryzowane) a za to płacą z własnych kieszeni
- trudna do zrealizowania operacja zmiany 22 na 23, nigdy takiej zmiany nie było, nie wszystkie systemy są na to gotowe, trudną będzie zsynchronizować ustawienie na raz milionów kas fiskalnych...
- bardzo duże zamieszenia, wielkie koszty związane z wprowadzeniem, jeden z najwyższych VAT na świecie, i w dodatku jest plan aby za 3 lata z niego się wycofać... najgorsze, że to wszystko po to aby zwiększyć wpływy do budżetu o kilka mld... czym, jest kilka mld wobec ponad 50 mld dziury w budżecie?
@Kypy: Lepsza taka akcja od malkontenctwa. Dopóki nie zaczniecie
- nie zastrajkujecie,
- nie spalicie kukły premiera.
Nie mówisz "my" bo nawet jakby taka akcja była to byś ręki do tego nie przyłożył?
Niestety masz rację, co do skuteczności. Rząd 100 milionów listów się nie wystraszy, ale na widok 10 000 rozjuszonych ludzi pod sejmem kolana im się ugną.
@Kypy: niestety muszę się zgodzić. Rząd załatwi tą akcję jednym filtrem antyspamowym. Nawet nikt o tym nie usłyszy.
Może by tak zorganizować atak DDoS na serwery ministerstwa finansów? jednoczesny atak z powiedzmy 10000 komputerów? Na pewno odniesie większy skutek niż wysyłanie maila o jednej treści.
@piechula: I tu powinno pojawić się pytanie, czy rząd rzeczywiście jest taki głupi czy próbuje wykorzystać naszą głupotę? - nie odpowiadajcie... odpowiedź sama przyjdzie.
@piechula: Dodać jeszcze trzeba, że przy założeniu zmiany ponownie na 22% za 2-3 lata problem i koszt zmian znów powróci. Osobiście jednak sądzę że ewentualny powrót do 22% nie nastąpi...
@Bushi13:
# Rozwój internetu jako forum kształtowania postaw politytycznych.
Politytycznych czyli bierności i walki lekko rzucanym słowem? :D Czy może chodzi o dołączanie na FB do grup walki z niesprawiedliwością na świecie?
# Środowisko internautów zasługuje na reprezentację w strukturach władzy lokalnej i krajowej.
To jak Partia kobiet i uznanie e niej, że kobiety mają wspólne dążenia. Znów ktoś lansuje się cudzym kosztem.
Ale zerowy program i cudaczne, nierealne hasła to to, co lubimy :)
Ciekawe tylko, czy w rządzie będziemy mieli internetowych narzekaczy, trolli, zboczeńców i nawoływaczy do nienawiści. Takich od groma jest w sieci i oni też powinni mieć swoich reprezentantów.
jeśli już rząd decyduje się na taki krok to niech zwiększy do 25% czy nawet 30% o ile zlikwiduje dochodowe i zacznie dokładniej kontrolować pośrednie...
robić takie zamieszanie dla potencjalnego zyskania kilku mld czyli może 1-2% całości... jest głupotą
podobną kwotę można zaoszczędzić odpowiednimi cięciami, wyrzucając zbędną administrację, obcinając zasiłki, dotacje, zamrażając pensje w budżetówce w tym nauczycielom i oczywiście emerytom itd, polikwidować ulgi, a przede wszystkim wprowadzić mechanizmy zachęcające polaków do pracy, czyli
- proporcjonalna składka zus tylko od pewnego dochodu (jak w UK gdzie płacą ZUSy 10 razy mniejsze niż w Polsce i tylko gdy zarabiają)
- likwidacja podatku dochodowego na rzecz obrotowego (który też tylko od pewnej kwoty dochodów)
- zmuszanie emerytów do zwalniania miejsc pracy odpowiednią motywację finansową
- likwidacja zasiłków, ulg dla biednych, zwrotów podatków za niezarabianie itp aby w tym kraju przestało opłacać się nie pracować
- wielkie oszczędności budżetowe, likwidacja wielu urzędów... 500 tys ludzi w Polsce pracuje w budżecie, a kolejne 5 mln pracuje dla budżetu... to jest chora sytuacja w 38mln kraju gdzie naprawdę poza budżetem pracuje 10mln ludzi.
- skoro jest bida to nie stać nas na milionowe emerytury dla świętych krów, czyli ludzi którzy często jeszcze przed 50 rokiem życia poszli na specjalne emeryturki wynoszące często po kilka kilkanaście tysięcy, takich ludzie są miliony górnicy, żołnierze itd. http://www.wykop.pl/link/424325/stop-podwyzce-podatku-vat/#comment-2632269
Aby coś zmienić nie wystarczą głupie protesty. W wyborach nigdy nie wolno głosować na partie socjalistyczne jak PiS, PO i inne, które są w sejmie, ale jako wyborca postawiony pod murem już jako mniejsze zło wolę PiS bo oni gospodarczo zrobili dużo więcej dobrego niż PO.
Jeśli jednak nastawienie rządu nie zmieni się to mam gdzieś bycie patriotą, nie będę wspierać tego kraju bo widzę do czego to dąży i tylko protest polegający na unikaniu płacenia podatków w tym vatu może zmusi rząd do sensownych działań (żywność można kupować prosto od rolników, są odpowiednie giełdy w każdym mieście, a inne produkty z zagranicy, allegro itp byleby nie płacić vat)
Czym prędzej to się zawali (a to już kwestia najbliższych lat) tym lepiej dla nas wszystkich.
@piechula: sory, ale jaki sens ma pisanie "na sztywno w kod" w przypadku programowania urządzeń wbudowanych? jak sobie to wyobrażasz inaczej niż wpisanie wartości "na sztywno" do EEPROM-u? pomijam już kwestie z plombami i ew. oszustwami jakby to się dało łatwiej zrobić.
@piechula:
Wg mnie źle policzyłeś wzrost cen. Coś co kosztowało 1,22 zł brutto będzie kosztować 1,23zł a to jest wzrost o ok 0,8% więc tragedii nie będzie.
Co do całej sprawy podniesienia VATu proponuje inną droge poradzenia sobie z tym niż lament na necie. Rząd szacuje ze zgarnie w ten sposob 5mld rocznie czyli ok 200zł w przeliczeniu na dorosłego obywatela. Ja od paru mies mam działalność. W lutym kupilem lapka za 2400 brutto ale odliczyłem prawie 400zł VATu i jeszcze odliczyłem jakieś 300zł dochodówki. Mojego kolegi ojciec chce kupić nowe auto osobowe. Namowilem kolege na zalozenie działalności i zakup tego auta na firme. Na dzień dobry odliczają 6tys VATu a potem amortyzacja przez 5 lat pozwoli koledze miesięcznie placic 300zł mniej dochodówki. Jeszcze wrzuci w koszty paliwo i znowu ma mniejszy dochodowy. Państwo chce mu zabrać 200 zł rocznie to on im w nagrode da 10tys mniej niż początkowo zamierzał ;)
Ja i mój kolega akurat robimy w branży IT i tu łatwo z pracodawcą dogadać się na zmiane formy współpracy na działalność. Ale jak ktoś nie może to zawsze można jakiegoś wujka poprosić aby kupił nam lapka na firme itp.
@piechula: Głupoty gadasz. W oprogramowaniu nie zmieni się nawet linijki kodu, bo takie rzeczy trzyma się w bazie danych, a jak ktoś nie trzyma to zasłużył na to żeby zbankrutować robiąc te updaty. Jedynie gdyby przesunięto produkty między grupami trzeba by było w bazach to zmieniać i tu by było trochę roboty, ale produktów nie będą przesuwali.
@prrrszalony: Słuszne uwagi, lecz te całe PPPI dopiero raczkuje, oni sami jeszcze poszukują redaktorów i ludzi do napisania programu. Ważne, że ktoś coś zaczął. Tak było z ze STOP PZPN czy Partią Piratów.
Ale 99 % społeczności internetowych, gromadząca się wokół jakiejś idei na tym etapie się zatrzymuje. To od członków zależy czy będzie to "bierność i walka lekko rzuconym słowem". Gdy przejdziemy od idei do działania, wówczas tworzą się struktury i jakoś to się rozkręca. Internet to potężne możliwości.
Najbardziej brak nazwijmy to "centrali" - osób, które mogły by wyjść do mediów, do polityków jako reprezentanci. Gdyby jakaś inicjatywa miała odpowiednią ilość dość aktywnych członków w stolicy wówczas, przy podziale obowiązków można zająć się polityczną działalnością. Był wykop o blogerze, który zadawał niewygodne działania na konwencie PO, on sam nagrał, przeprowadził wywiady i opublikował materiał na swojej stronie. Nas jest kupa, ale nikt dupy nie rusza.
Zadałem pytania, które miały otworzyć pewną dyskusję, widać jednak, że na ponad 300 wykopów na chwilę obecną, jedynie ty i Kypy dość krytycznie ale się wypowiedzieliście. Trudno nam się jest zorganizować w internecie, to jak mamy się zorganizować do marszu pod sejm?
Ciekawe, czy np. koledzy muzułmani (znani i lubiani na wykopie m.in. ze swojej skuteczności stawiania na swoim) też by coś ugrali pośród obcych społeczeństw, gdyby ich działania opierały się na wysyłaniu maili w eter i ogólnemu napinaniu się w internecie. ;) Uczcie się od nich jak to się robi.
maile łatwo odfiltrować... zróbmy podatkowy STRAJK ostrzegawczy: jeśli przedsiębiorcy "spóźnią się" z odprowadzeniem VAT przez jeden miesiąc to na pewno da im do myślenia. Dolegliwości dla jednostki są niewielkie, ot, składasz pismo, tzw. czynny żal i płacisz odsetki (moim zdaniem warto) a w skali globalnej będzie to np. miliard mniej wpływów do kasy świń przy korycie.
Trzeba wybrać taki miesiąc gdy zaplanowano dużo wydatków z budżetu ;)
Wystarczy skokowy wzrost dłużników podatkowych, choćby i 500 podatników na jeden urząd i organy skarbowe będą bezradne.
Może dodatkowo wyślijmy ten mail na 2 kolejne adresy: kontakt@kprm.gov.pl (premier) oraz listy@prezydent.pl (prezydent)
Im więcej "spamu" dojdzie do nich tym większe szanse na powodzenie ;)
Cóż z jednej strony, kolejne rządy doprowadziły do takiej sytuacji, że czymś tą dziurę trzeba łatać aby nie było drugiej Grecji. Z drugiej strony podobnie jak np. w Grecji strasznie dużo pieniędzy zjada np. biurokracja i masy urzędników. Inna sprawa to wpływy z VAT, kiedyś były jakieś statystyki, które mówiły że 1/3 wpływów z VAT jest zużywana na ściąganie samego podatku. Wystarczy więc dobrze poszukać usprawnić wiele rzeczy i nie będzie potrzebny wzrost VATu
S T O P G Ł U P O C I E S P O Ł E C Z E Ń S T W A!!!
Akcja pocztowa do Twojego sąsiada i do Ciebie samego!!! ZACZNIJCIE k#%#A UŻYWAĆ MÓZGÓW DO TEGO, DO CZEGO ZOSTAŁY WYKSZTAŁCONE, TO RZĄD BĘDZIE NORMALNY I KRAJ NORMALNY.
Kolejna śmieszna akcja. Władza ustępuje przed realną siłą, a nie 100 czy 1000 maili. Spytajcie górników, stoczniowców co trzeba zrobić aby VAT nie poszedł do góry. Kiedy już wyznaczycie termin i miejsce, gdzie można się stawić z bejsbolem, wtedy z chęcią się przyłącze.
I by nie było, że tylko potrafimy krytykować, pokażmy rządowi, co powinien zrobić - czyli ograniczać wydatki, co kiedyś pozwoli obniżyć podatki.
A więc ja proponuję rozwiązania liberalne:
- likwidacja ulg dla studentów;
- likwidacja wszelkich ulgi i odliczeń połączona z obniżką podatku jako rekompensata;
- częściowa odpłatność za naukę;
- częściowa odpłatność za leczenie (likwidacja fikcji i kolejek);
- nauka obowiązkowa tylko do 15 roku życia, koniec ze zmuszaniem niedorozwojów i chamów do nauki (mniejsze niepotrzebne wydatki);
- VAT - jedna stawka w okolicy 15% i potem zmniejszana;
- likwidacja urzędników i oddziałów ZUS, emerytury płacone z podatku, bo tak się to skończy i tak już powoli jest.
- likwidacja KRUS - PSL ma już tak mało głosów, że można ich olać;
@next:
no rząd się sam też może ograniczyć
- zredukować liczbę posłów do 100
- zmniejszyć kancelarię prezydenta i jego wydatki do czasów Kwaśniewskiego, kiedy to były kilka razy mniejsze
to kropla w morzu, najwiękrze pozycje w budżecie to zadłużenie zagraniczne i KRUS
podwyższają wieki, podwyższają składki...
to już lepiej zamiast siłą rzucać pieniądze w renty/emerytury skoro nas na nie nie stać to można na nich oszczędzić
- zwolnić z podatków emerytów, po co mieszać tymi pieniędzmi, uprości się
- dopłacać do czynszów do pewnej kwoty, zrobić akcje wymiany mieszkań na mniejsze tańsze w innych miastach dla osób których nie stać na utrzymanie właśnościowych wielkich i drogich mieszkań w centrach miast przy wysokich czynszach
- wydawać kartki na żywność darmowe posiłki w jakiś stołówkach czy artykuły żywnościowe, tego nie może zabraknąć, emerytom wiele do szczęście nie potrzeba :)
- uwolnić rynek leków, aby polskie odpowiedniki produkowane były za grosze, obecnie marnuje się ogromne mld na dopłaty do leków, które wcale nie muszą być takie drogie
to wszystko odnosi się do najbiedniejszych emerytów, bo jest tez potężna grupa emerytów (górników, wojskowych, funkcjonariuszy, prawników) z emeryturkami rzędu kilku tys, a nawet kilkunastu... czy taki biedny kraj stać na utrzymywanie MILIONÓW ŚWIĘTYCH KRÓW? rok rocznie produkujemy ich coraz więcej... to jest chore
Słuchajcie - mam propozycję - mamy coś takiego jak pozew zbiorowy. Weźmy to wykorzystajmy! Kto za? Kto prawnikiem? Kto się podejmie? Ja zajmę się stroną techniczną - serwery, domeny, silniki, portale, strony, bazy danych - nie ma problemu.
Dlaczego łączycie podniesienie VAT-u z ulgami dla studentów? Grając na emocjach ludu - tak was rozgrywają! Mówią: - Jak nie dacie się ogolić to zabierzemy dzieciom misie! Powiedzmy stop! Wysłałem akcję!
@prokap:
to przytyk do mnie z tymi ulgami i VATem?
Ja tylko chce konsekwencji. Chcemy liberalny rząd, to pier...ić ulgi.
Konsekwencja, dorosłość - coś wam to mówi?
Bo najłatwiej być wiecznie niezadowolonym.
Dosyć mam tej naiwności. Wszystko za darmo i obniżki podatków. Tak się nie da panowie i panie.
Wszystkie nasze partie są mega populistyczne, bo by wygrać, muszą się licytować, co kto komu da.
A potem przychodzi realne życie i decyzje.
Partia, która mówi, opłacić będzie trzeba samemu, dodając nawet, że odda nam naszą kasę, dostaje 2%.
To jak w PL może być partia liberalna?
Nie da się.
@next: owszem, ale ulgi dla studentów to jest NIC w porównaniu z tym co się dzieje w systemie emerytalnym, a przynajmniej te ulgi mają jakieś uzasadnienie ekonomiczne.
@prusi:
te ulgi nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego.
Za te ulgi płacą ich rodzice a także biedni.
Studentów jest za dużo. Byle jełop może być studentem, potem ukończy studia i ma za duże wymagania, już nie podejmie się każdej roboty. Zaś roboli ponoć jest za mało, ogłoszenia pracy są tylko dla nich.
Ktoś chce mieć tytuł MGR dla samego MGR, to niech idzie do roboty i kończy wieczorowo lub zaocznie.
Z mojego roku 85% osób nie robi w zawodzie! A to oznacza, że 85% kasy wywalone w błoto :) podobnie jest na innych kierunkach.
Właściwie wszystkie ulgi są bez sensu, bym musiał się długo zastanawiać, by jakąś poszukać.
@next: jakby roboli było tak mało jak mówisz to by się nie opłacało jechać do Anglii na robotę, a póki co dalej się da. 85% nie robi w zawodzie? to znaczy, że twój kierunek jest kiepski. choć zgodzę się, że studentów jest za dużo, ale nie jest to wynikiem ulgi.
@prusi:
widzę, że masz małe pojęcie o rynku pracy :D
jakby roboli było tak mało jak mówisz to by się nie opłacało jechać do Anglii na robot
- totalna głupota. Nawet gdyby każdy robol miał pracę w Polsce, to i tak więcej będą płacić w Anglii, bo my będziemy ich gonić jeszcze z 50 lat, by się z tym zrównać. Co innego zatrudnienie, a co innego wielkość pensji - nie mieszaj tego.
to znaczy, że twój kierunek jest kiepski
- kolejna bzdura, która pokazuje, jak mało wiesz o rynku. To, że wiele osób się PCHA na jakiś kierunek, świadczy o tym, że można na tym zarobić .... niestety nie dla każdego jest miejsce. A można zarobić, bo jak już ktoś robi, to ma niezłą kasę, ja też nie narzekam.
W Polsce nie można kształcić nieograniczonej liczby prawników, ekonomistów itd. Nie wszystko przyjmie rynek, bo rynek to także 200 innych zawodów. Niestety wiele zawodów odcina drogę swobodnego dostępu, u mnie troszkę tak jest.
że studentów jest za dużo, ale nie jest to wynikiem ulgi
- no widzisz, jak ulga studentom nie pomaga, to walić te ulgę. Logika :D
@next: i czego ode mnie oczekujesz? już i tak stwierdziłeś że nic nie wiem nt. rynku pracy...
otóż uważam, że dopóki nie upadnie mit inteligenta w Polsce to dobrze nie będzie, u nas pluje się na pracowników fizycznych, jest to "gorsza praca" (dla mnie paradoksalne stwierdzenie, praca sama w sobie jest dobra), ktoś kto wykonuje prace fizyczne jest w Polsce postrzegany jako d!###, idiota który nie potrafił skończyć studiów. co gorsza pracodawcy też tak sądzą i nie cenią wykwalifikowanych pracowników fizycznych. nie wiem czy to jakaś odtrutka na PRL gdzie klasa robotnicza była na piedestale, ale wiem, że to się musi skończyć. znam kierunki po których praca jest praktycznie pewna, przesycenie rynku - ok, nie wiem jak było w twoim przypadku, zależy to od specyfiki zawodu, w większości po prostu spada płaca i chętnych automatycznie robi się mniej. jeśli chodzi o prawników - kiepski przykład: "Na 100 tys. Polaków przypada zaledwie 49 doświadczonych prawników. Dla porównania w Niemczech 100 tys. mieszkańców obsługuje 150 profesjonalnych prawników, w Irlandii - 230, we Włoszech - 260, a w Grecji aż 308.", dopiero potem głupie ksero jednej kartki z potwierdzeniem kosztuje 30zł - porady prawne dla przeciętnego człowieka są niedostępne właśnie przez brak konkurencji.
"no widzisz, jak ulga studentom nie pomaga, to walić te ulgę. Logika"
żadna logika, tak tobie się tylko wydaje, nie mieszaj tej szlachetnej dziedziny nauki do swoich insynuacji.
@prusi: że dopóki nie upadnie mit inteligenta
- już powoli upada, nie szanuje się za bardzo ludzi, którzy kończą byle jakie studia.
A nawet ci co kończą mega uczelnie, tez nie robią powoli wrażenia.
ktoś kto wykonuje prace fizyczne jest w Polsce postrzegany jako d!###, idiota który nie potrafił skończyć studiów
- dawno nie słyszałem w realnym życiu tekstu: trzeba było skońcvzyć studia.
Pewno dlatego, że większość zdaje sobie sprawę, że to już nie gwarantuje pracy.
Za to nie znam nikogo, kto by się śmiał z dobrego fachowca. Biją się o niego ludzie "po studiach" i prawią komplementy.
Z ludzi którzy niewiele potrafią, faktycznie nikt się nie przejmuje. No bo też nie ma się czym podniecac. Życie, po prostu są trybikiem.
jeśli chodzi o prawników - kiepski przykład
- jest to bardzo dobry przykład, ponieważ ilość studentów jakie to kończyła, biła wszelkie rekordy w UE.
Inną sprawą jest to, że prawnicy bronią dostępu. I bardzo wielu studentów prawa nie robi w zawodzie .... ale jak sam zauważyłeś, nie oznacza to, że to zły kierunek.
żadna logika, tak tobie się tylko wydaje
- no to pomaga czy nie pomaga, bo już się motasz?
@prusi: te trybiki za granicą potrafią godnie zarabiać - dlaczego u nas tak nie jest
- żartujesz sobie? Ile ty masz lat?
To przed chwilą się dowiedziałeś, że praktycznie każdy kraj jest na innym poziomie rozwoju, ma inne PKB itp?
Należy odrobić straty PKB a tego się nie zrobi w rok, to potrwa pewno z 50 lat.
Są setki krajów biedniejszych niż Polska, tak po prostu jest.
I co, cały świat ma się przenieść do tego najbogatszego państwa, który sam sobie to wypracował przez setki lat?
dlaczego właśnie nie ma się czym podniecać
- nie podoba się im? To niech założą swoją firmę. Ciężko? No właśnie, bo najlepiej to narzekać i uważać się za Bóg wie co. Ósmy cud świata od którego wszystko zależy.
i nie motam się, ty po prostu wyciągnąłeś pochopne wniosk
- oj motasz się motasz. Ja podałem argumenty, dlaczego ulgi to absurd, a ty kręcisz. Że pomaga, że nie pomaga, że korzystnie, że nic nie znaczące itd. Bóg raczy wiedzieć, o co tobie chodzi. Lepiej powiedz, że z tego korzystasz więc uważasz to za słuszne. Ja korzystałem, ale zawsze twierdziłem, że to absurd.
Za każde ulgi ktoś płaci.
@next: od początku nie chcesz dyskusji tylko wmawiasz innym swoje poglądy, po co wylewasz swoje żale w internet w takim razie? po co ci do tego ja? załóż bloga, bo nie da się z tobą rozmawiać
ulgi nie są powodem dużej ilości studentów (tak jak ty to napisałeś), ale części studentów umożliwiają studiowanie w ogóle - to jest zasadnicza różnica ilościowa - nie ma tu nic do motania, nikt nie idzie na studia żeby mieć zniżkę na autobus.
a z aluzjami co do mojego wieku wiesz co możesz zrobić.
@prusi:
Pewno, że ulgi nie są powodem dużej liczby studentów w sposób bezpośredni. Tego nie trzeba nikomu tłumaczyć, ale pośrednio jak najbardziej.
Cały aparat państwowy nastawiony na produkcję i pomaganie często marnym i niepotrzebnym studentom, napędza ilość studentów. Sami dziekanie mówią, że poziom się przez to obniża bo robi się masówka.
Mi to w sumie wisi, bo potem na rynku część pracodawców i tak szuka ludzi po dobrych uczelniach.
Szkoda jednak tych ludzi, co się łudzą.
Ulgi są częścią tego bezsensownego systemu. Rozumiem "darmową" (sponsorowaną) naukę do 15-18 roku życia!
Ale NIE każdy powinien być studentem! Więc na cholerę te idiotyczne wspieranie, które jest zwykłym marnowaniem kasy.
Bo jakiś biedny geniusz nie zostanie magistrem? Bzdura, stypendia istnieją nawet na płatnych uczelniach i to nawet większe niż na państwowych często. Każda dobra uczelnia chce mieć geniuszy i będzie ich wspierać kasą. Więc to żaden argument.
Nie rozumiem sponsorowania takiej fanaberii, a ulgi są częścią tego. Sponsorowanie kilku kierunków, niekończenia studiów itd.
Chyba się ze mną zgodzisz, że gdyby była częściowa odpłatność za studia i brak ulg, to studentów było by jednak mniej. Część osób by się zastanowiła, czy nie lepiej kłaść płytki za 4000 zł, niż po studiach mieć 1400 zł.
A jeżeli się zgodzisz z tym, to widzisz, że jednak każda pomoc materialna, napędza te zjawisko.
Nigdy nie pisałem, że ulgi to jakiś jedyny powód, nie wmawiaj mi tego.
Pisałem, że to absurd od każdej strony. Płacą w końcu za to ich rodzice, są wyższe koszty pracy, ciężej o pracę itd. cały łańcuszek powiązań. Trzeba sponsorować komunikację, a sponsorują ją głównie biedni, bo to przeważnie ci siedzą u niej. Totalny absurd z punktu widzenia nie tylko liberała. Bo jeśli dodać do tego, że na prawdę nie potrzeba tylu studentów, a nauka nie jest obowiązkowa po 18-tce, więc na cholerę te marnowanie kasy?
a z aluzjami co do mojego wieku wiesz co możesz zrobić
- sorry, ale rozbawia mnie argument, że w innych krajach jest bogaciej ..... co to ma być za argument? Że niby co? I co on ma do studentów i ulg? WTF? Jak mam to odebrać, jak nie mega naiwność, która jest kojarzona z młodym wiekiem?
@next: nie chodzi o to czy pośrednio czy nie, po prostu ilość osób które idą na studia ze względu na ulgę jest znikoma. to tak jakby mówić, że sos chili jest ostry ze względu na cebulę - no jest w tym trochę prawdy, ale czy mówienie tego nie jest manipulacją? a poziom obniża się dzięki maturze. a pisanie, że płacą za to rodzice to jest też manipulacja, wiesz jaki udział mają te zniżki w budżecie?
idź mi z tą meganaiwnością, trzeba się uczyć od lepszych i tyle, bogactwo nie ma nic tutaj do rzeczy, mówiłem o podejściu ludzi w Polsce do różnych zawodów.
Takie próby sprzeciwu przypominają mi walkę zachodnich krajów z wojującym islamem ... nie idźcie tą drogą bo nic nie wskóracie. Radykalne metody albo żadne.
Polskie społeczeństwo to skąpiradła i skrobi -dupy tzn podtarli by najlepiej dupę szkłem.
Ludzie czy nie rozumiecie że jeśli rząd tego w i tak łagodny sposób nie wprowadzi to czeka nas kryzys podobny do Grecji.Hiszpanii ,Portugalii itp.
Jeżeli Pralka ma zdrożeć z 1200zł na 1212zł a samochód o wartości 50 tys o 500 zł to jest tak strasznie dużo.To artykuły codzienne takie jak chleb to będą groszowe sprawy.
Trochę odpowiedzialności za nasz kraj w którym wszyscy żyjemy.
@porBorewicz07: Oni tego nie rozumieją. Oni wierzyli w obietnice wyborcze (tak BTW wiara w w programy wyborcze to jest esencja głupoty) . Jak mamy do wyboru albo grecki kryzys albo VAT +1 to oni wolą wydzierać się, że ich okradają. 1% to nie jest naprawdę jakiś dramat. Lepiej to przełknąć niż błagać niemców o kase jak to robili grecy.
A sama akcja mailingowa to głupota, zastanówcie się czy znacie jakąkolwiek taka akcje która była prowadzona w ten sposób która wywarła jakiś realny wpływ na podjętą już decyzję ? Już nawet nie mówię o manifestacjach które też nic nie dają.
A opozycja to może mówić, że robią źle. Oni są w o tyle dobrej sytuacji, że nikt ich nie rozliczy za głoszenie haseł o okradaniu polaków i hamowaniu gospodarki. W samym środku tzw. kryzysu jakoś udało im się przebrnąć. Nie wiadomo czy to zawdzięczamy ich geniuszowi czy zwykłemu szczęściu. Ja nie jestem z zawodu ekonomista ale odnoszę wrażenie, że zrobili dobrze podnosząc VAT jeśli to ma uchronić nas w jakiś sposób od większych problemów.
@kolumbijczyk:
Oczywiście, że premier nie zwoła nagle konferencji prasowej, na której ogłosi "w związku z akcją mailingową, w której wzięło osób kilkaset osób, wycofujemy się z pomysłu zmiany wysokości VATu".
Głupotą natomiast jest potępianie akcji, która może i nie przyniesie wymiernych efektów w postaci zmiany ustawy, lecz w jakiś sposób zwróci uwagę na działania rządu, na to, że część społeczeństwa nie jest zupełnie otumaniona i patrzy politykom na palce.
Wysłanie maila zajęło mi 5 sekund i nie uważam tego czasu za stracony.
@letham: Oni i bez protestów, manifestacji i akcji mailingowych wiedzą, że obywatele nie są z tego zadowoleni. Znajdziesz kogoś kto cieszy się z podwyżki jakiegokolwiek podatku ? Chyba nie. Dlatego spamowanie ich takimi mailami nic realnego nie da, najwyżej utrudnicie im pracę.
Chciałem tylko jedną rzecz sprostować. VAT, którym objęte są półprodukty itp. NIE wpływa na końcową cenę produktu. To, że benzyna będzie kosztować drożej nie spowoduje, że zdrożeją bułki, które piekarz dowozi samochodem na benzynę.
A to z prostego powodu:
VAT będący kosztem działalności gospodarczej jest odliczany. Dlatego mimo że ta podwyżka jest działaniem wstrętnym i paskudnym proszę o nie sianie demagogii w stylu "kurczaki i ziemniaki też podrożeją bo benzyna będzie droższa!!!!!111one".
@TerroD: Niestety do końca tak nie jest. Zgodnie z tym co napisałeś, to można zrobić VAT 50% a po drodze wszyscy go sobie odliczą. Zawsze jest koniec łańcuszka i ktoś musi ponieść ten koszt (no chyba że ktoś ma dużo kosztów to sobie to zrekompensuje).
Podobnie mnie w szkole uczyli, że VAT jest bardzo dobry, a to dlatego że jest VAT należny i naliczony, różnicę się dostaje/zwraca i dzięki temu niezależnie od liczby pośredników między producentem a klientem cena końcowa pozostaje niezmienna. Tyle że każdy pośrednik ma swoją marżę i musi zarobić.
Śmieszy mnie samo myślenie że kilkaset osób coś zmieni. Jeśli naprawdę tak uważacie to zróbcie akcję mailingową żeby pobudowali wały w terenach zagrożonych powodzią zanim znowu zaatakuje nas żywioł. (takie same prawdopodobieństwo powodzenia)
Zrobić cięcia rządu. 40 tys nowych urzędasów w ciągu roku, to zróbmy cięcia. Wyp|ierdolić 80tys, zaczynając od 460 osłów, którzy na godne życie aż do śmierci już dawno zarobili.
Tak rozumiem podnieśli vat - jeden wykop, wiem że d$$%$e wybrali d$$%$a na prezydenta - no ok drugi wykop, tak łapie że rząd chce zabierać dzieci - trzeci wykop, no już chyba każdy wykopowicz wie o astronomicznym zadłużeniu - no fajnie 4 wykop. Ale dlaczego do k!#!y nędzy wszystkie nowe wykopy są o tym samym znaczy się o p#$%!$%eniu jak jest źle? Wybraliście taką przyszłość teraz ją macie to tylko wasza wina za to co się dzieje weźcie na siebie odpowiedzialność drogie 50% więc proszę skończcie z tą hipokryzją i spamem a najlepiej zdechnijcie w te 4 lata by w następne wybory można było wybrać kogokolwiek innego oprócz faworytów z 4 partii którzy się już nie sprawdzili, nie sprawdzają i nie będą się sprawdzać w polityce.
Ktoś kiedyś powiedział że człowiek nędzny i słaby nie wybierze nigdy innej drogi - on będzie siedzieć całe życie w gównie ze strachu że na innej drodze może być gorzej zamiast chociaż spróbować teraz widzę że to racja i wy to widzicie.
Gdzie się podziały kotki, cycki, apokalipsa i znikanie pszczół - dużo ciekawsze tematy od podwyżki vatu i zadłużeniu :(
Jak był wzrost gospodarczy to zamiast przeznaczyc pieniadza ktore dodatkowo wpadaly do budzetu na niwelowanie dziury budzetowej, to rozdawali je na prawo i lewo, niestety spoleczenstwo za to zaplaci.
ja bym jeszcze dodal do tresci maila :
Propozycje redukcji zatrudnienia w administracji publicznej, ktora pomoglaby w redukcji obciazen budzetu panstwa, a jednoczesnie przynioslaby wymierne korzysci dla firm sektora prywatnego.
@tojan3: Dodatkowo
- redukcja biurokracji w sektorze publicznym,
- legalizacja marychy + akcyza na to
- opodatkować kościół
Dziura budżetowa załata się szybciej niż zdążą to policzyć.
VAT i poadatki obniżyć co zwiększy atrakcyjność inwestowania zachodnich firm w polski rynek.
Tu trzeba myśleć o korzyściach jakie z tego będą a nie suche liczby. Te głąby myślą że jako obniżą podatki to kasy mniej będzie, a nie myśla o tym że dzięki temu firmy będą lepiej prosperowały i z tego tyułu więcej kasy będzie.
ZUS - składki powinny być procentowo obliczane od dochodu. A nie jak teraz przykładowo firma nic nie zarabia a prawie 1000 zł musisz wyj$$ać na tą złodziejską piramide.
Wiele małych firm padło przez złodziejskie składki Zusowskie, gdyby procentowo było od dochodu to bardzo dużo ludzi będzie chciało otworzyć firmę, a tak to wolą na czarno robić.
Państwo jest pazerne - a jak wiadomo pazerni 2x tracą.
Ciekawostka: wpływy z VAT były planowane na 2010 na poziomie 106,2 mld zł - czyli podniesienie go o 1% da około 1.062 miliarda złotych dodatkowych pieniędzy w skali roku. Konkurs - nie podnosimy VATU ale próbujemy znaleźć te pieniądze gdzie indziej. Jakie pomysły (ale konkretne liczby)...
@Speed666: buuu... i znow ten sam blad.
to nie 1 procent tylko jeden punkt procentowy, a więc w tym wypadku ok 4,5 procent.
tak więc to nie bedzie okolo 1 miliarda tylko ponad 4,5.
No ale sam pomysl na konkurs ciekawy:)
Pozdro
@Speed666: No to po kolei:
Wpływy z VAT tj.106,2 mld stanowi 22% podstawy, którą opodatkowujemy (pomijam dla ułatwienia niższe stawki VATu)
po prostym dzieleniu 106,2/0,22 = 482,73 podstawy od której procent VAT jest liczony
A więc teraz prostym działaniem: 482,73*0,23 = 111,03 mld
A więc różnica: 111,03 - 106,2 = 4,83 mld :)
Bo zgodnie z tym co pisałeś 106,2 mld to wpływy z VAT, a nie podstawa od której VAT jest liczony.
A przynajmniej tak mi się wydaje :)
Pozdro:)
@prusi: Jasne, ja wiem ze nie wszystko jest opodatkowane 22%, ale przyjalem takie zalozenie, zeby pokazac mechanizm, ze podwyzka VAT o 1 punkt % nie powoduje podwyżki wpływów o 1 procent tylko więcej.
Pozdro,
Reklamy Google