Powiązane (4)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • tmh7 +19  

    Osiem lat języka rosyjskiego (oceny dobre), cztery lata rozszerzonego niemieckiego (4 z matury) no i pięć lat niemiecki (prywatnie oraz na studiach) i ch#!....umiem tylko po polsku mówić :)

    pokaż komentarz
    tmh7
  • jaozyrys +19  

    @tmh7: Ja po 6 latach umiem powiedzieć tylko "Entschuldigung, wo kann wir Alkohol kaufen?" ;)

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • djpajak +9  

    @jaozyrys: Podstawy są :) Już możesz wyjeżdżać DO PRACY do Niemiec ;)

    pokaż komentarz
    djpajak
  • maruch +1  

    Ja się uczyłem niemieckiego 9 lat. Umiem tylko podstawy. Angielskiego uczyłem się 3 lata. Umiem o wiele wiele więcej. Ogólnie uważam, że obowiązkowy język niemiecki w podstawówce, gimnazjum i liceum (przynajmniej u mnie) to totalna głupota. Nie wiem czy nadal tak jest ale mam nadzieję, że został zastąpiony o wiele łatwiejszym o tysiąc razy bardziej przydatnym w życiu angielskim.

    pokaż komentarz
    maruch
  • FrAnSiS -1  

    @tmh7: 4 lata teoretycznie najlepszego technikum na Podbeskidziu i jedyne co zostało w pamięci to ten materiał który był na zajęciach praktycznych z dwóch przedmiotów. Egzamin na technika niestety nie zdany, bo praktyka rzecz jasna również odbyła się na kartkach. Do zdobycia było 500 punktów, z czego spora część takich pierdół jak napisanie że przed podpięciem przewodu zdejmuje się z niego izolację itd...zadanie miałem całkiem dobrze, w rękach bym to zrobił w godzinę, ale pierony tych drobiazgów o których się nie myśli żeby napisać bo teoretycznie to oczywista oczywistość przeważyły szalę. Dziękuję.

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • lykop 0  

    @tmh7:
    Po 4 latach nauki języka nie potrafiłem nic, dopiero prywatne korki zdołały podnieść moje umiejętności.

    pokaż komentarz
    lykop
  • Woody_90 +1  

    @maruch:
    Bo się ludzie nie uczą regularnie :P A poważnie- wielu ludziom najlepiej jest się uczyć języków poprzez konwersacje; sam np. byłem kiepski z angielskiego, po prawie roku od matury nic nie pamiętałem, a wystarczyło, że pomieszkałem w akademiku z obcokrajowcami (i to nie native speakerami), a zacząłem mówić dużo lepiej. Szkoła przy kilkunastu osobach w grupie nie jest w stanie tego zapewnić.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • le_vampire 0  

    A ja uczyłem się:
    - niemca
    - angola
    - ruska
    Jedynie angielski trochę znam, bo chcąc, nie chcąc, używam go trochę, ale rosyjski, niemiecki... już więcej słówek po arabsku potrafię

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • kawiusz 0  

    A szanowni przedmówcy ile czasu poświęcali w domu na samodzielną naukę języka? Same lekcje jeszcze nikogo nie nauczyły. Trzeba pracować samodzielnie, nawet jeśli nie ma nakazu, uczymy się dla siebie :)

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • maruch +1  

    @kawiusz: 9 lat nauki języka niemieckiego - nauka slowek, do sprawdzianow, pisanie wypracowan itd. Angielski tak samo. Tyle, że z niemieckiego nie pamiętam nic.

    pokaż komentarz
    maruch
  • bnc1 +2  

    @kawiusz: a na ch!! się uczyć języka, który cię nie interesuje?

    i mówię to jako osoba mało co nie uj$%ana z niemca

    pokaż komentarz
    bnc1
  • fromthesecondside +1  

    @jaozyrys: W dodatku powinno być ,,koennen" a nie ,,kann" :P

    pokaż komentarz
    fromthesecondside
  • MTIII -1  

    @jaozyrys:
    "Entschuldigung, wo kann wir Alkohol kaufen?"
    Das ist leider falsch. Richtig ist:
    "Entschuldigung, wo können wir Alkohol kaufen?"
    oder
    "Entschuldigung, wo kann ich Alkohol kaufen?"

    pokaż komentarz
    MTIII
  • maruch -2  

    @MTIII: ale to chu*owo brzmi i wygląda...

    pokaż komentarz
    maruch
  • MTIII -1  

    @maruch:
    Für mich ist das normal. Also nicht besser als Polnisch, aber auch nicht schlechter. Aber das ist nur meine Meinung.

    pokaż komentarz
    MTIII
  • jaozyrys 0  

    Latina linguarum utilissima. Per rectum ad astra!

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • Woody_90 +2  

    @maruch:
    Naukę języka tylko w szkole można sobie wsadzić; taka opinia jest moja oraz mojej babci (=germanistki z 35 letnim stażem). Tutaj trzeba wykazać trochę własnej pracy i woli. A znajomość języków obcych jest cholernie przydatna. Teraz może wam się wydawać, że nie, ale jeśli się ruszycie na jakieś poważniejsze studia/ za granicę, będziecie mieli problemy.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • maruch -1  

    @Woody_90: mówisz do studenta filologii. Ale spoko.

    pokaż komentarz
    maruch
  • Woody_90 0  

    @maruch:
    Tzn chodzi mi o ludzi, którzy to przeczytają, niekoniecznie do Ciebie personalnie; tutaj jest dużo gim- i licealistów :)

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • passu +4  

    Rzeczywiście mam wrażenie, że poziom nauczania w naszych szkołach jest niewysoki. Nie do końca to zależy od cięć materiałów, chociaż jest to jedna z przyczyn. Kolejną są nauczyciele. Nie zgadzam się z autorem artykułu, że uczniowie mają się sami uczyć, bo z tego wynika, że nauczyciel nie pełni żadnej istotnej funkcji. W podstawówce, gimnazjum, a także jeszcze w liceum nauczyciel musi, jak sama nazwa wskazuje, nauczać, a nie jedynie pokierować, czego dzieciak ma się sam w domu uczyć.

    Oczywiście, oprócz chłonięcia wiedzy na lekcjach, uczniowie muszą pracować w domu. A jak to zrobić? Ano chociażby zatrudniać nauczycieli z pasją, takich, którzy potrafią choć trochę zmobilizować, a nie zmusić do nauki. Zresztą, jak każdy wie z autopsji, nie da się dziecka zmusić do nauki. Albo chce się uczyć, albo nie. Tacy nauczyciele potrafią już na wczesnych etapach nauczania przygotować młodzież do studiów. Ach, no i nie przesadzajmy, szkoła życia nie nauczy, do studiów też nie przygotuje w nadzwyczajnym stopniu. Trzeba być aktywnym i udzielać się poza szkołą, gdzie tylko można, wolontariaty z harcerstwem na czele, koła zainteresowań, zajęcia sportowe, plastyczne itp. Brzmi głupio? To chyba ktoś nie uczestniczył w takich zajęciach, bo tam można świetnie kształtować swój charakter i osobowość, a także dowiedzieć się sporo o świecie i nauczyć samodzielności.

    A co do argumentacji oceny wystawianej przez nauczyciela, to uważam, że to ekstra sprawa. Jasne, nie zawsze trzeba, ale niekiedy, moim zdaniem, przydatne, no bo przecież nauczyciel to też tylko człowiek, ulega emocjom, czasem to po prostu cham, a czasem po prostu bierze oceny z sufitu. Jakby nikt się nie upominał o uzasadnienie, to zdarzałyby się na bank jakieś przekręty (pff, jakby teraz ich nie było...). Tak poza tym, to fajnie wiedzieć, co zrobiliśmy nie tak, już nie utrudniajmy sobie życia: "Nie powiem, czemu nie zaliczyłeś, bo nie. Mógłbym, ale nie zrobię tego." E, bo co? Bo nie?

    Studia działają na totalnie innej zasadzie niż pozostałe szkoły, więc nie ma porównania, każdy może być na początku zagubiony. ;] No i wcale nie jest tak, że wszyscy olewają, czy student rozumie materiał, czy nie. Nie na ćwiczeniach. A jeśli student jest leniem i nie zalicza kół lub egzaminów, to wtedy przeważnie nikt się nie lituje. Nie ma obowiązku studiowania. Chociaż zdarzają się pobłażliwi egzaminatorzy, a to już chyba nie jest wina studentów. [;

    Szkoła jest dla ucznia, nie uczeń dla szkoły.

    Dlatego też uważam, że dorośli mają zrobić wszystko, żeby mu się chciało uczyć. Nie znaczy to rozpieszczać bahora, ale znaleźć ludzi z powołaniem, którzy pomogą nauczyć się, rozbudzić pasje, a wtedy też dzieciaki same będą zgłębiały wiedzę.

    O, nie wspomniałam jeszcze o mojej niechęci do podziału szkół na 3 etapy. Bezsens. W każdej pierwszej klasie jest powtórka z poprzedniej szkoły na wielu przedmiotach. Trzeba w końcu wyrównać poziom wiedzy, skoro w różnych szkołach różnie uczono. Ale żeby pół roku czy rok? Strata czasu, wystarczyła podstawówka i liceum.
    No i wybór profilu w wieku 16 lat? Jak taki szczyl ma wiedzieć, co on chce robić przez kolejne 40 lat życia? Nieliczni są zdecydowani. A nawet jak są, to i tak są głupi i wybierają inny profil, bo coś tam (bo koleżanka idzie do tej klasy, bo lubię przedmiot wiodący, bo fajni nauczyciele, bo...). Ja tak miałam i, głupia, musiałam zmieniać profil, gdy zmądrzałam. ;]

    Apel: Drogi Gimnazjalisto, jeżeli nie jesteś miłośnikiem literatury, nie umiesz zinterpretować wiersza, nie wiesz kim był Baudelaire ani nie umiesz wymienić błędów językowych, nie czerpiesz przyjemności z rozmawiania o sztuce i nie wiesz, kiedy żył Bach, ani nie umiesz wymienić polskich władców w kolejności panowania - idź na jakikolwiek profil byle nie humanistyczny! Mamy dość prawników, dziennikarzy i psychologów, którzy zostali nimi, bo bali się matematyki ;] Teraz i tak musisz ją umieć, więc nic gorszego Cię nie spotka. Profile przyrodnicze i ścisłe oraz technika zapraszają.

    Too long, didn't read? Przepraszam...

    edit. whiteglove ma świętą rację. Ale to można zmienić, szkoła może być fajna i ciekawa. Nikt nie ma chęci, żeby to zmienić. Dlatego trzeba ludzi z pasją, powołaniem, szurniętych i trochę z kosmosu...

    pokaż komentarz
    passu
  • jaozyrys 0  

    @passu: tl, dr faktycznie cisnęło mi się na usta/klawiaturę, widać piętno klasy humanistycznej ;) Mówisz, że trzeba ludzi z pasją, tylko skąd ich wziąć? Tylko nieliczni tacy decydują się na zawód nauczyciela, jedni z powodu pieniędzy, inni boją się rozwydrzonej młodzieży. Zresztą dyrektor niezbyt ma jak to sprawdzić, bo jak już nauczyciela zatrudni to się go nie pozbędzie przez kartę nauczyciela. Jest to duży problem z niekompetentnymi nauczycielami, wieloletnie naciski rodziców na dyrekcję nic nie dają.

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • ograniczony +4  

    "Dlaczego ludzie kończą szkołę i nie umieją prawie nic?"

    Dlatego, że jedyną przydatną rzeczą której uczy współczesna szkoła, jest pisanie, czytanie, liczenie i języki.

    Reszta to pranie mózgu i wypalanie potencjału w młodym człowieku. Zabijanie kreatywności i chęci.

    A nie musiało by tak być, gdyby plan nauczania nie był nudny i szary jak flaki z olejem. Wiedzę można zdobywać z uśmiechem na twarzy. Ale na pewno nie pomogą nam w tym stare dziady które żyją poprzednią epoką i młodzież dla nich to same zło.

    Nasze szkolnictwo to trochę taki PZPN. Czas się po prostu zatrzymał.

    pokaż komentarz
    ograniczony
  • passu +1  

    @ograniczony: Kupa prawda ;) Nawet nie uczy tego, co powiedziałeś. No bo jak nauczyć kogoś czytać, pisać i liczyć skoro ma dysleksję? To też trochę problem polskiego szkolnictwa. Wspaniali lekarze pobłażają bahorom i wmawiają im dysleksję czy inną dysmózgię, kiedy nieliczni faktycznie mają z tym problem.
    A co do starych dziadów mówiących o złej młodzieży to masz rację. A teraz Ty i inni użytkownicy Wykopu zróbcie krótki eksperyment-sondę. Zapytajcie przypadkowych przechodniów - dorosłych - czego oczekują od młodzieży. To pytanie wprowadzi ich w zakłopotanie. [; Hipokryci jedni, no. Złe dzieciaki, ale czego od nas chcą, to już nie wiedzą.

    pokaż komentarz
    passu
  • sundale +4  

    "Jest przyzwyczajony, że to czy on rozumie, czy też nie, jest problemem innych - tych, którzy go uczą. A tu okazuje się, że świat jest jednak trochę inaczej urządzony. Nie tak jak go w szkole uczono…"
    No przepraszam, ale to jest gówno prawda.

    pokaż komentarz
    sundale
  • kr1 +4  

    @sundale: Niestety, to akurat jest prawda. Parę lat temu jeden kolega mi się "chwalił", że jakaś nauczycielka (liceum, nie pamiętam przedmiotu) postanowiła wszystkich oblać, bo głąby niesamowite i olewali lekcje i klasówki (zresztą z innych przedmiotów podobnie, tylko nauczyciele mieli to w dupie). Zmieniła zdanie, kiedy dyrektor jej powiedział, że jak obleje więcej niż 4 osoby, to wyleci z pracy.

    pokaż komentarz
    kr1
  • sundale -2  

    @kr1:
    Nie wiem o jakich szkołach mówisz, prawdopodobnie najgorszych zawodówkach czy technikach ( chyba wszędzie są "szkoły" znane z tego, że się do nich idzie, żeby móc się obijać i nic nie robić ).
    Jeżeli czegoś nie rozumiem to się tego uczę w domu albo proszę kogoś o pomoc ( albo dalej nie umiem ;p ), nie spotkałem się w życiu, żeby ktoś kablował na nauczyciela, że to przez niego nic nikt nie umie. Są w klasie lepsi uczniowie, którzy jakoś rozumieją, więc jeżeli ja nie mogę, to jest po części moja wina ( pomijam to, że zachowując na lekcjach dyscyplinę i będąc skupionym łatwiej jest wszystko zrozumieć ).
    W gimnazjum było podobnie.

    pokaż komentarz
    sundale
  • kinlej +34  

    Jak to umiesz nic? Wiesz przecież co to jest mitoza, mejoza i ch!!oza.

    pokaż komentarz
    kinlej
  • maruch +3  

    I umiesz rozwiązywać równania z dziesięcioma niewiadomymi, co jak wiadomo jest bardzo przydatne w życiu.

    pokaż komentarz
    maruch
  • turbosXII +22  

    @maruch: Tylko, że w życiu jest więcej niewiadomych niż dziesięć.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • bahwak +3  

    Obniżanie poziomu nauczania to celowe działanie. "Elyty" hodują sobie w ten sposób przyszłych wyborców.

    pokaż komentarz
    bahwak
  • Divus +3  

    W niektórych momentach autor na prawdę przesadza. Na przykład, gdy chodzi o jasność oceniania, prawidłowym jest, gdy wiadomo, za co otrzymuje się mniej punktów. Na studiach też raczej do tego dążą. Ogranicza to wszelkie podejrzenia o nierówne traktowanie (kto nie słyszał o sytuacji, gdzie dwóch uczniów, jeden lubiany przez nauczyciela, drugi nie, za tak samo rozwiązane zadanie dostawali różne oceny).

    pokaż komentarz
    Divus
  • SomeOneSpecial +3  

    Problem spadku poziomu nauczania to wg. mnie nie Tylko za przyczyną zmiany systemu edukacyjnego tak naprawdę składa się na to wiele czynników od uczniów przez nauczycieli aż po program nauczania. Widzę to chodź by po sobie, większość przedmiotów w szkole po prostu olewałem, uczyłem się tego co chciałem - sam. Szkoła dzięki programowi nauczania często zabija to co ciekawe, koronnym przykładem dla mnie była historia którą lubiłem Tylko i wyłącznie jak sam coś Ciekawego znalazłem w książkach a nie uczenie się na pamięć nazwisk oraz dat. Nauczyciele też bardzo często stanowią problem, podam znów na moim przykładzie, chciałem zacząć uczyć się programować i gdy podszedłem do nauczycieli odpowiedź była prosta - kup sobie książkę (w domyśle mi się nie chce/nie umiem Tobie pomóc), dopiero na studiach dostałem odpowiednią pomoc Profesorowie nakierowali moje zainteresowanie i od tamtej pory zacząłem się naprawdę uczyć. Podsumowując problem jest wg mnie o wiele bardziej złożony niż Tylko to co poruszył autor. Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    SomeOneSpecial
  • Avahir +3  

    Problemy polskiej edukacji:

    1. Brak praktycznej wiedzy, którą można zastosować w życiu.
    2. Nie uczenie dziecka myśleć kreatywnie, krytycznie i sceptycznie. Brak rozwijania takich rzeczy jak: efektywne zapisywanie i zapamiętywanie wiedzy, szybkie czytanie, pozyskiwanie informacji (patrz też pkt. 3), komunikacji (np. wiedza o mowie ciała) i współpracy w grupie. Poza tym razi brak wskazywania drogi przedsiębiorczej przy rażącym "skazywaniu" na etat - na lekcjach PP uczą pisać CV (??).
    3. Wbijanie dzieciom informacji zamiast uczyć jak je pozyskiwać. Za 20-30 lat informacje, które posiadamy będą mało warte. A wielu z nas nie będzie potrafiło efektownie pozyskać nowych i będziemy skończeni na rynku pracy/jako przedsiębiorcy. Ponieważ mamy niewątpliwie epokę informacyjną.
    4. Korzystanie z najgorszych technik pamięciowych: słuchanie wykładu nauczyciela, przepisywanie podręcznika (??), wkuwanie tekstu itd. Uczeń przenosi max. 10-20% wiadomości do pamięci długotrwałej przez takie metody.
    5. Tony niepotrzebnej wiedzy oraz kilka zbędnych przedmiotów (plastyka, technika, muzyka, religia).
    6. Nauczyciele, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w zawodzie. Idą na ten zawód osoby, ponieważ "gdzie indziej nie było pracy". I mamy tragicznych wykładowców: bez umiejętności przekazywania wiedzy i bez dobrego podejścia do młodzieży.

    Więcej (istotnych) grzechów nie pamiętam. Każdy może coś dorzucić lub skomentować :).
    Dlaczego tak jest? Aż się prosi o to, aby spytać, czy ktoś zaprogramował ten głupi system edukacyjny specjalnie. Chyba chodzi o to, by uczeń po skończeniu szkoły był na tyle mądry, by potrafił obsługiwać betoniarkę (i pracować grzecznie), a na tyle głupi aby głosował na polityków w Sejmie. :)

    pokaż komentarz
    Avahir
  • gundis24 +44  

    Autor tego tekstu uczył mnie matematyki w liceum. Koleś jest niesamowity, surowy, ale sprawiedliwy, a przede wszystkim świetnym nauczycielem. Pamiętam jak najtrudniejsze zadania rozwiązywał w pamięci w 2 minuty podczas gdy na tablicy zajmowało to nam całą lekcję. Tylko i wyłącznie dzięki temu kolesiowi miałem 6 na maturze z matmy i dostałem się na prestiżowe studia.

    pokaż komentarz
    gundis24
  • Lukas77986 +21  

    @gundis24: screen dyplomu or didn't happen ;)

    pokaż komentarz
    Lukas77986
  • gundis24 +5  

    @Lukas77986: daj znać za dwa tygodnie jak będę w domu, bo nie mam go przy sobie :P

    pokaż komentarz
    gundis24
  • bnc1 +4  

    @gundis24: trzymamy za słowo ;)

    pokaż komentarz
    bnc1
  • juzwa +38  

    bo celem istnienia systemu oświaty nie jest kształcenie, ale statystyki
    ile to jest magistrów, średnio wykształconych, stopień socjalizacji, skolaryzacji i inne podobne wskaźniki

    na ich podstawie rząd może się chwalić, ministrowie czy kuratorzy mogą podwyżek żądać

    rzeczywistość mamy papierową - jak w papierach jest dobrze to jest dobrze - potem eksperci w TV podyskutują, że jest dobrze, bo % przedszkolaków w gminie Pierdzionków wzrósł w 3 latach z poziomu 10 do 50, a promocję do kolejnych klas osiąga już 99,99% uczniów (co prawda teraz można przejść do kolejnej pracy nawet z niedostateczną, ale to szczegół, liczy się to, że oficjalnych statystykach się poprawiło)

    pokaż komentarz
    juzwa
  • freqfreq +4  

    @juzwa: Zmienić to w skali kraju - prawie niemożliwe.

    A zmienić to dla pojedynczej rodziny - może się nie znam, ale chyba tak trochę jest, że o tym temacie w ogóle się nie mówi, przecież dziecko do szkoły iść musi, jak sobie to wyobrażasz inaczej, no musi skończyć tą naukę, mieć to wykształcenie, a i matura to przecież bardzo dumnie brzmi, no i rodzinie się można po zdaniu pochwalić..

    Zresztą 'rodzice też chodzili, i szkoła im dużo dała', to jak, dziecko miało by nie chodzić ?

    Może to się zmieni z nowym pokoleniem, pokoleniem tych którzy do szkół chodzą teraz, chociaż szczerze w to wątpię.

    Więc teraz jest tak: dziecko do szkoły iść musi, i oceny ma mieć jak najlepsze, o reszcie nie myślimy.
    Potem przychodzą 'jakieś' studia ('jakieś' bo niestety w dużej mierze to takie 'no bo na studia trzeba iść'), kombinowanie jak zdać, ściąganie, przekładanie terminów w nieskończoność, w sumie nauki to nie ma. Potem oferty pracy "Minimalne doświadczenie: 3 lata, 5 lat..."

    pokaż komentarz
    freqfreq
  • MTIII +3  

    @juzwa:
    Tu się zagdzam, tylko poziom w polskiej szkole jest naprawę jest za wysoki. Od kiedy przeprowadziłem się do Niemiec to zacząłem wynosić wiedzę ze szkoły a nie oceny. Po prostu ma na tyle luzu żeby nauczyć się czego a nie tylko wykuć na sprawdzian i zaczynać nowy temat. A drugi problem w Polskiej oświacie to brak praktyki. A co do zostanie w klasie to dziś widziałem fajny program o szkole w Niemczech (porównanie dzisiejszej z dawną) itp. To 32% (o ile dobrze pamiętam) osób które zostają poprawia swoje wyniki. A kosztuje to państwo miliard euro.

    aha i uczą tu o podstaw gospodarki czyli kredyty jak pracować co daje założenie własnej firmy itp.
    Bo wiele osób w Polsce twierdzi ze tego nigdzie nie uczą!

    pokaż komentarz
    MTIII
  • bnc1 +2  

    @MTIII: to nie jest tyle za wysoki poziom, co za duży wymiar godzin i innych pierdół

    teraz jest 30-35-40 godzin w ogólniaku, przy czym wystarczyłoby w zupełności 15
    ...a w wolnym czasie można dorabiać

    przykładowo 6 godzin matmy, 6 fizyki i 3 angielskiego dużo lepiej by zadziałały na przyszłego inżyniera
    z biolchemami i innymi takimi analogicznie

    pokaż komentarz
    bnc1
  • MTIII +1  

    @bnc1: To co mówisz to racja, ale mimo wszystko poziom a raczej mogli by zmniejszy a raczej rozciągnąć go w czasie. poza tym zlikwidować obowiązek szkolny co by idioci nie przeszkadzali w nauce innym.

    pokaż komentarz
    MTIII
  • aleandra 0  

    @MTIII: Dodaj do tego inne podejście do nauki. W Polsce uczniom albo się nie chce albo boją się być aktywnymi na lekcji. W Niemczech, jeśli dobrze pamiętam, 60% oceny to aktywność na zajęciach. A jeśli ktoś jest w ich trakcie aktywny, czyli sam szuka informacji itd., to wiadomo, że się lepiej nauczy danego materiału. A co do podstaw gospodarki... U nas chyba takim czymś miało być "podstawy przedsiębiorczości", ale jest to zbyt ogólnie prowadzony przedmiot, w dodatku uczniowie jakoś nie widzą sensu tego przedmiotu, nawet, jeśli nauczyciel poinformuje o tym, jak założyć firmę itp. Stosunek do przedmiotu też ma znaczenie, a jak wiemy, ten przedmiot nie jest przedmiotem maturalnym, a że dużo przedmiotów na maturze do zdania jest, a czasu mało, to wiadomo...

    pokaż komentarz
    aleandra
  • MTIII +1  

    @aleandra: "jeśli dobrze pamiętam, 60% oceny to aktywność na zajęciach."
    W moim landzie (NRW) jest 40% aktywność na zajęciach, 40% sprawdziany itp. i 10% przygotowanie do lekcji. Tylko do ostatniego jest jeszcze dodatkowa ocena za spolegliwość.

    pokaż komentarz
    MTIII
  • silvanus +2  

    Twórcy programów szkolnych nie rozumieją jak zachęcić ucznia do nauki. Jak dla mnie prawidłowy kierunek to od ogółu do szczegółu, tymczasem w szkołach uczy się szczegółów. Mam tu na myśli wymaganie rzeczy typu: dokładnych dat na historii, uczenie się wszystkich dopływów Wisły na geografii czy liczenie jakiś sił czy innych rzeczy na fizyce (uczeń otrzymuje jakąś wartość, ale nic ona mu nie mówi, poza tym że wie w jakich jest jednostkach). Jeśliby uczyć ogólnych rzeczy, w zakresie (i sposobie) jak przedstawiają wiedzę Pawlikowska, Cejrowski, Jędrek z Chojnika czy jak robił to Niedzicki w laboratorium to większe szanse że uczeń się będzie chciał tego nauczyć, widział sens nauki i co ważne szanse na to że zacznie pogłębiać swoją wiedzę.

    pokaż komentarz
    silvanus
  • Woody_90 0  

    @silvanus:
    Przede wszystkim dlatego, że taka "ciekawostkowa" wiedza jest w praktyce nieprzydatna oraz niewymagana na studiach.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • kawiusz 0  

    @silvanus: Taki już urok nauk ścisłych, że występują w nich bardzo konkretne wyniki. Woda zamarza zwykle w temperaturze 273,15k, kąt prosty ma dokładnie 90 stopni, itp. Jeśli chodzi o geografię i historię, cóż, chyba zaczynacie zazdrościć niewiedzy młodym amerykanom ;]

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • Ginden +13  

    @MajkiFajki: Nie wiem jak u ciebie, ale w moim mieście są 3 prywatne szkoły i każda ma niższy poziom niż publiczna.
    @Elfik32: do WFu nigdy się nie przykładało wagi. ;) Przynajmniej wnioskując po pamiętnikach i opowieściach rodziny.
    @k43m: a o co chodzi w edukacji? Do czego potrzebna jest sprzedawcy butów znajomość Goethego? Dokonuje się normalne rozwarstwianie społeczeństwa, które ma jeden cel (jeśli można w ogóle mówić o celu ewolucji) - podniesienie stanu nauki. Czemu? Z kiepską edukacją, ludzie nie są w stanie żyć na porządnym poziomie. Większość ich dzieci też nie będzie w stanie się przebić do "klasy wyższej". Ale czasem trafi się dziecko znacznie inteligentniejsze od innych. Takie dzieci się przebijają do wyższych warstw społecznych poprzez karierę naukową. To nie przypadek, że 85% naukowców pochodzi z uboższej połowy społeczeństwa. Z kolei dzieci "klasy wyższej" nie mają motywacji do nauki i rozwoju i w ciągu kilku pokoleń trafiają znowu do "klasy dolnej". I cykl się powtarza.

    pokaż komentarz
    Ginden
  • MajkiFajki -1  

    @Ginden: Pamiętaj, że szkoły prywatne w Polsce póki co są w stanie embrionalnym. Muszą sprzedawać to, co inni dają za darmo. Aby szkoła prosperowała, muszą być uczciwe warunki. Póki co takowych nie ma. Przykładem niech będzie USA, gdzie szkół prywatnych jest full i ze sobą muszą konkurować.

    Polska jest daleko, daleko w tyle za zdobyczami cywilizacyjnymi (czyt. wolny rynek).

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • Woody_90 +5  

    @Ginden:
    Teoretycznie. W praktyce dzieci lekarzy, prawników czy bogatszych przedsiębiorców są od dzieciństwa szkolone pod zawód rodziców. Przy zainwestowaniu dużej ilości pieniędzy w korki praz kursy, dużo łatwiej się im dostać. Z mojej szkoły było wielu ludzi, którzy poszli na elitarne studia (SGH, medycyna+stomatologia), więc wiem, o czym mówię.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • Ginden 0  

    @Woody_90: Nie mówię, że odbywa się to od razu. Ale niektórzy nie nadają się np. do zawodu lekarza. Będąc wpychanymi w ten zawód, nie przekażą go kolejnym dzieciom, bo po co, skoro go nie lubią? Część dzieci wybierze więc gorsze zawody i krok po kroku... Efekt nie jest taki szybki, że kilka lat i go widać. Zastanów się, ile jest fortun dziedzicznych, nawet na Zachodzie? Albo ile kojarzysz rodzin, które należały do wierchuszki przez ponad 75 lat (3 pokolenia)? Nikogo. A na Zachodzie? Ojciec Bush i syn Bush. Ale czy kolejne pokolenia, lub poprzednie angażują się, lub angażowały w politykę?
    Ewolucja cały czas zachodzi, tylko że teraz to ewolucja społeczna, nie biologiczna. A ewolucja niemal zawsze dąży do zmiany stanu obecnego.

    pokaż komentarz
    Ginden
  • Woody_90 +1  

    @Ginden:
    Studia to kwestia zakuwania; predyspozycje do zawodu nie mają nic do tego, czy ktoś zdobędzie uprawnienia i umiejętności do wykonywania go. Można nie lubić pracy, ale wątpię, żeby ktoś nie lubił pensji >5000zł- tyle co najmniej wyciągnie lekarz na własnej praktyce; istnieje coś takiego jak presja na przejęcie rodzinnej firm; nawet jeśli ktoś nie będzie lubił swojej pracy, to pod jej wpływem już jakoś ukierunkuje potomka. U nas nie ma takich rodzin; zbyt wiele było wojen i rewolucji, co wcale nie oznacza, że pozycji społecznej się nie dziedziczy. Teraz mamy pierwsze pokolenie; na Zachodzie to normalka. Oczywiście, nie jest ta reguła żelazną- ale zwykle działa (oczywiście, nie oznacza to trzymania się jednej branży; choć oczywiście można i tak- rodzina Kennedy).

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • rossocorsa +1  

    System oświaty był zły ale rząd AWS jeszcze go pogorszył. 4 reformy Buzka i żadna udana! Kolejne rządy to psucie już zepsutego gluta. Obecnie szkoły coraz bardziej przypominają fabryki d#%$%i podobnie jak w USA!`

    pokaż komentarz
    rossocorsa
  • fy2kmk666 +1  

    "Nie umieją". Czy poprawniej nie brzmi "nie potrafią"? Niech wypowie się jakiś polonista.

    pokaż komentarz
    fy2kmk666
  • RaPi +1  

    Im naród głupszy tym łatwiej się nim steruje, tym bardziej jest podatny na medialne manipulacje itp. Szkoły mają kształcić roboli którzy potulnie będą wykonywali swoją pracę i tyle.
    Bierzemy przykład z USA

    pokaż komentarz
    RaPi
  • Cavaan +34  

    Ewolucja programu matematyki na podstawie jednego zadania

    1960 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów.
    Wiedząc, że koszt produkcji drewna wynosił 4/5 jego ceny, oblicz zysk
    drwala.

    1970 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Wiedząc, że koszt
    produkcji wyniósł 4/5 jego ceny, czyli 80 dolarów, oblicz zysk drwala.

    1990 : Drwal sprzedał ciężarówkę tarcicy za 100 dolarów. Koszt produkcji
    drewna wyniósł 80 dolarów, a zysk drwala 20 dolarów. Zakreśl liczbę 20.

    2006 : (tylko dla chętnych) Ścinając stare piękne i bezcenne drzewa, drwal
    zarobił 20 dolarów. Co myślisz o takim sposobie na życie? W podgrupach
    postarajcie się przygotować teatrzyk przedstawiający, jak czują się leśne
    ptaszki i dzika zwierzyna.

    pokaż komentarz
    Cavaan
  • Morthgar +5  

    @Cavaan:
    Że niby ptaszki to niby nie zwierzyna jest?

    pokaż komentarz
    Morthgar
  • jaozyrys +11  

    @Morthgar: ptaszki śpiewać potrafią, kultura jest, a nie jak te dzikusy zające

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • swierzaq +10  

    @jaozyrys: co się tylko pie**ola po krzakach

    pokaż komentarz
    swierzaq
  • Gorion103 +7  

    Moja szkoła szczyci sie tym że jest najbardziej zinformatyzowaną szkołą ponadgimnazjalną w województwie.
    Jestem w klasie technik informatyk i według mnie poziom nauczania z informatyki jest żałosny...

    Przez całą pierwszą klasę nie nauczyłem sie niczego pożytecznego w szkole (oprócz obsługi worlda na oprogramowaniu),
    na koniec roku miałem dwa celujące (z systemów i programowania), a tak naprawdę niewiele umiem/umiałem...
    Sciągałem przykładowe egzaminy na "technika informatyka" i opadły mi ręce, bez problemu rozwiązałem 90% zadań z informatyki z palcem w ...
    Z programowania prawie nikt oprócz 5 osob w klasie nic nie czai, a materiał idzie w iście ślimaczym tempie - PODSTAWY Pascala przez całą pierwszą klase.
    Oprocz mnie w klasie były 2 celujące z przedmiotów informatycznych ale były o poziom niżej ode mnie, kolega dostała chyba za chęci... bo za umiejętnosci dostał by najwyżej 5...

    Jeśli "najlepsza" szkołą w województwie ma taki poziom to jaki mają pozostałe?
    Jeśli tacy informatycy robią coś przy kompie to jaki z tego pożytek?

    Żeby coś umieć, trzeba samemu się tego nauczyć, inaczej będziemy mieli papierek, a w głowie pustkę.. :F

    pokaż komentarz
    Gorion103
  • jaozyrys 0  

    @Gorion103: Dlatego nie wierzę w taką specjalizację na poziomie szkoły średniej, bo ona równa poziom do najsłabszych, a na studiach nikt się na to nie ogląda tylko się wymaga

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • lykop +5  

    @Gorion103:
    Narzekasz!
    Powinieneś być wdzięczy szkole, że po raz trzeci ( po podstawówce i gimnazjum ) pozwala ci nauczyć się obsługi TAKICH SKOMPLIKOWANYCH programów jak WORD, EXEL i ( UWAGA!! ) POWERPOINT!!

    pokaż komentarz
    lykop
  • kr1 0  

    @Gorion103: Nie martw się, jeśli zechcesz pójść na uniwerek, to wcale nie będzie dużo lepiej. Jak chcesz się czegoś pożytecznego nauczyć, to zrób to sam i nie licz, że jakaś szkoła czy uczelnia Ci w tym pomoże.

    pokaż komentarz
    kr1
  • Kabas -1  

    Z programowania prawie nikt oprócz 5 osob w klasie nic nie czai, a materiał idzie w iście ślimaczym tempie - PODSTAWY Pascala przez całą pierwszą klase.

    Jeśli "najlepsza" szkołą w województwie ma taki poziom to jaki mają pozostałe?

    U Nas w mieście w liceum mieliśmy podstawy TP. W technikum Technikum po półroczu zaczeli programować w c.

    Chyba marna ta szkoła..

    pokaż komentarz
    Kabas
  • Elfik32 +26  

    Narzekamy tak na system oświaty (słusznie zresztą), ale i sami uczniowie nie są tu bez winy- nie robią nic, by samemu swoją wiedzę pogłębiać. Po prostu dzieciaki się teraz nie uczą, nie robią nic ponad miarę. Referaty są bezmyślnie spisywane z internetu, lektur ustąpiły miejsca streszczeniom i nawet do głupiego w-fu nikt się nie przykłada.
    W szkole nie liczy się już to co umiesz, to jak pracujesz na ocenę, czy jak się starasz- liczy się dobry makijaż, ładne ubranka, piękna fryzura, najlepszy telefon i to ile kto wypił w sobotę. Rośnie nam pokolenie piękne i zadbane, ale tępe jak buty.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • MajkiFajki +25  

    @Elfik32:
    Elfik
    Idea jest prosta - uczysz się, bo chcesz mieć iPoda.
    To jest esencja edukacji - nie żadne tam "humanistyczne potrzeby duchowe".
    W Polsce jest to upośledzone.
    1) Nauczyciele mają dzieci w dupie:
    a) mało zarabiają (w praktyce, bo TV sieje propagandę)
    b) w szkołach nie uczą najzdolniejsi - ci dawno robią w innych branżach - dlaczego to patrz punkt powyżej
    c) Nauczyciele nie są rozliczani przez "klientów", czyli uczniów i rodziców - bo Ci nie płacą pieniędzy.
    2) Rodzice w większości nie czują potrzeby edukacji swoich pociech:
    a) Można żyć z socjalu
    b) W Polsce są wysokie podatki, mało się zarabia - murarz zarabia podobnie jak np. asystent w biurze
    c) rodzice nie mają wyboru JAK będzie uczone ich dziecko, bo wszystkie szkoły są takie same programowo, więc po co się pienić.

    Taka jest niestety prawda - ale coś z tym zrobimy (pozwolimy to rozwiązać sektorowi prywatnemu) albo będzie coraz gorzej.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • Liliah +4  

    @MajkiFajki: Ja będę chciała mieć duży wpływ na swoje dziecko jeśli chodzi o edukacje. Będę je motywować do tego by się kształciło. Nie chce zmuszać. Ale jeśli tylko dostrzegę jakieś szczególne zainteresowania z jego strony to będę chciała je rozwijać. Na tyle na ile będę mogła to kontrolować oczywiście. Nie chcę żeby wyrosło z taką ideą w głowie jak powiedziała Elfik: "liczy się dobry makijaż, ładne ubranka, piękna fryzura, najlepszy telefon i to ile kto wypił w sobotę. Rośnie nam pokolenie piękne i zadbane, ale tępe jak buty."
    Edukacja w Polsce owszem jest upośledzona. Ale jak to można zmienić? jednostka tutaj nić nie wskóra.

    pokaż komentarz
    Liliah
  • miss_kitten +8  

    @MajkiFajki: generalnie zgadzam się z tym, co napisałeś, choć mam 2 uwagi:

    co do punktu b.: nie generalizowałabym tak. nawet gdy ktoś jest genialny to po paru latach uczenia pojawia się frustracja, wypalenie zawodowe itp. atrakcje bo gdy chcesz dzieciaków czegoś nauczyć, starasz się, a młodych to nie interesuje. i np. gdy w 2 klasie gimnazjum uczeń nie potrafi wymienić chociaż połowy sąsiadów Polski albo (inny) stolic europejskich (z wyj. 2: Warszawy i Paryża) to trudno o coś innego (obydwa przykłady to autentyki).
    co do c.: często też jest tak, że rodzice chcą, aby ich dziecko za wszelką cenę zdało i nauczyciel, który to uniemożliwia, jest nieużytą łajzą. dobro dzieciaka się tutaj mniej liczy niż to, co powiedzą sąsiedzi na to, że uczeń repetuje klasę.

    pokaż komentarz
    miss_kitten
  • MajkiFajki +7  

    @Liliah: Fajna jesteś dziołcha, to Cię zdołuję.
    Zakładamy, że nie masz kasy.
    Wysyłasz dziecko do publicznej szkoły. A tam narkotyki, marazm, niechęć do pracy, wp##%!!% od czasu do czasu, syf i brak sprzętu do nauki.

    Masz kasę.
    Wysyłasz dziecko do prywatnej szkoły - masz mniej syfu, lepszą jakość nauczania, ale ciągle państwowy program (bo nie może być prywatny, prywatne znaczy ZUO) - wychodzisz niewiele lepiej.

    Potem studia.
    Tu póki co trzeba chyba uderzać w uczelnie publiczne - wszystko jest tak sprawnie pomyślane, że sektor prywatny ma pod górkę i nie ma się jak rozwijać. Dostanie takie se wykształcenie wyższe.

    Tak czy owak - jest słabo.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • Liliah +8  

    @MajkiFajki: Częściowo się z Tobą zgodzę. Nie uważasz, że to też wina wychowania i nastawienia uczniów do nauki?

    pokaż komentarz
    Liliah
  • kminu +7  

    @Liliah: Pewnie, że jest ale skoro dzieciaki nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, to im zwisa. Skąd mają mieć lepsze podejście i motywacje do nauki, skoro jak czegoś nie umieją, to nie ich wina tylko nauczyciela? Umiarkowany stres jest niezbędny, aby ukierunkować młokosa na człowieka.

    pokaż komentarz
    kminu
  • MajkiFajki +1  

    @Liliah: Uważam, że ludzie z natury są dobrzy, pracowici i przede wszystkim chciwi. To wina ustroju, że nagradza nierobów, a każe pracowitość. To się przelewa na setki innych dziedzin życia.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • Holbar +12  

    @Elfik32: Po pierwsze dziękuje "...ale tępe jak buty. " PS. Na dodatek jestem brzydki jak noc.
    Przyznaje się jestem leniem, nie uczyłem się nigdy. Zawsze leciałem na tym co pamiętałem. I średnia też nie była dobra za co mi wstyd (bo jak się chce można wszystko). No, ale sytuacja właściwa: 1 klasa technikum język pol. Starałem się, praktycznie jako jeden z niewielu pracowałem na każdej lekcji, czytałem lektury których nienawidziłem, miałem pozytywne oceny (średnia słaba 3,6 okolice, ze względu na kartkówki, jednak prace klasowe najczęściej 4 +/-) I co się okazało po semestrze? Ledwie! Podkreślę słowo ledwie dostałem 4. Zważając na trud jaki włożyłem w te lekcje nie czułem się doceniony i po prostu już p$!!$!$iłem te lekcje. W drugiej klasie tylko pracowałem z kartkówek itp miałem oceny już 2/3 (bo i po co się starać z taką nauczycielką) koniec roku szkolnego średnia 2,53 i co? 2 bez szansy na 3 (tak miałem to w dupie już). Dzięki Bogu teraz mamy inną nauczycielkę i lepszą

    Więc proszę Cię nie zwalaj winy na k%%!a młodzież. Sam widzę wiele przypadków gdzie przez nauczycieli po prostu zostali wsuwani do dalszej klasy po to, żeby zdali. Więc najpierw k%%!a pretensje do kadry nauczycieli a później do uczniów. Bo jak nauczycielka ma posłuch i jest sprawiedliwa i normalna to wszyscy się pouczą i zdadzą normalnie. Jeśli wymagająca to ma szacunek i też się uczą. Jednak gdy dostaniesz taką co jest po studiach trochę to będzie gówno nie impreza.

    Dziękuje pozdrawiam ;)

    pokaż komentarz
    Holbar
  • jaozyrys +5  

    @Elfik32: No i znowu wszyscy do jednego wora. Nadal jest mnóstwo młodzieży, której się chce - startować w olimpiadach przedmiotowych i mniejszych konkursach, uczęszczać na zajęcia pozalekcyjne czy od czasu do czasu zrobić coś ciekawego na plusa. Natomiast są oni słabiej widoczni wobec rozwydrzonej większości, której przy obecnej rozluźnionej dyscyplinie rzeczywiście nic się nie chce.
    Przykładowo do I etapu olimpiady chemicznej podeszły w tym roku 923 osoby, materiał do ogarnięcia znacznie wykracza poza program nauczania liceum, a właściwie niewiele ma z nim wspólnego. Szkoda tylko, że samo ministerstwo edukacji niszczy olimpiady obcinając finansowanie, w zasadzie funkcjonują one tylko dzięki zewnętrznym sponsorom.

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • bnc1 +4  

    @Elfik32: spisywałem referaty z netu. Nie czytałem lektur. Nawet streszczeń. O tym, co mniej-więcej jest w treści dowiadywałem się na lekcjach. Mniej-więcej, bo dokładnie nie słuchałem. Jestem pełen zła i nienawiści.

    A teraz powiem tak: po maturze zdałem sobie sprawę, że nic nie umiem. I nie chodzi o to, czy się przykładałem czy nie, tylko o to że szkoła nic nie uczy. Gdybyśmy mieli dostęp do techników na poziomie, byłoby o wiele lepiej. I to takich, gdzie nie wkładają ci do głowy tych wszystkich pierdół.

    Więcej osób mogłoby olać te pieprzone studia i pójść do normalnej roboty. Teraz też można, ale w warsztacie samochodowym będziesz zamiatał, a nie reperował samochody.

    pokaż komentarz
    bnc1
  • vul6 -1  

    @MajkiFajki: Nauczyciele mało zarabiają? Moim zdaniem w sam raz, z tych nauczycieli których znam osobiście to o żadnym nie mogę powiedzieć że ma jakieś problemy finansowe, wszyscy jakieś domy, mieszkania, samochody, wiadomo jedni lepiej drudzy mniej, ale też nie powiecie chyba że praca w szkole to jakieś szczególnie ciężkie zajęcie, oczywiście jeśli potrafi się pracować z ludźmi. Mają sporo wolnego czasu, który dodatkowo poświęcają czy to na zajęcia związane z zainteresowaniami, czy na jakieś dodatkowe prace zarobkowe.
    Chcąc zostać nauczycielami chyba z góry orientowali się że będą musieli pracować z dziećmi bądź młodzieżą, że w ich zawodzie nie ma wielkich perspektyw co do awansowania. Widziały gały co brały.

    pokaż komentarz
    vul6
  • MajkiFajki +1  

    @bnc1: Programy szkolne pisze państwo. Zadzwoń do nich i się wyżal :) W sumie masz ku temu podstawy.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • bnc1 0  

    @MajkiFajki: no, a tak przy okazji to nie wiem czy się ucieszysz ale coraz bardziej przekonuję się do liberalizmu (tzn. jeszcze bardziej)

    being prawak in progress
    [=================>..............] 70% complete

    a tak z ciekawości spytam, czy jeśli na Twojej lekcji sugerowałbym ci że mam Twój przedmiot w dupie, to tępiłbyś mnie bardzo? powtarzam, przedmiot, nie ciebie - żadne tam rzucanie bateriami ani wkładanie kosza na śmieci na głowę ;)

    bo do moich nauczycieli to nie bardzo przemawiało :(

    pokaż komentarz
    bnc1
  • MajkiFajki +3  

    @bnc1: Gdybyś mi to powiedział na lekcji:
    a) publicznie - zniszczyłbym Cię dla przykładu. Serio, tak to musi działać.
    b) Po lekcji - powiedziałby Ci, że masz się wyumieć na 3. Żeby źle w statystykach nie wyglądało - ale tego już bym Ci nie powiedział. I poprosiłbym Cię o nie rozpiepszanie lekcji - chcesz, to sobie gołe dupy oglądaj pod ławką, ale innym nie przeszkadzaj.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • bnc1 0  

    @MajkiFajki: o ty nazisto

    " I poprosiłbym Cię o nie rozpiepszanie lekcji - chcesz, to sobie gołe dupy oglądaj pod ławką, ale innym nie przeszkadzaj."
    no tak to w moim przypadku wyglądało, no może za wyjątkiem polonistki-kretynki, z której lubiłem drwić i nie powiem, czasem to wywoływało ataki śmiechu w klasie

    ale spoko, fajnie że można pogadać z nauczycielem "pozazawodowo"
    btw. czego uczyłeś?

    pokaż komentarz
    bnc1
  • MajkiFajki +2  

    @bnc1: takie kontakty to nie przez wykop - priv.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • Kabas 0  

    @MajkiFajki: 1) Nauczyciele mają dzieci w dupie:

    no chyba Ty. Zobacz jak wyglądają szkoły, Uczniowie się spóxniają na lekcje, zamieszanie w klasie, lekceważenie nauczyciela, nie odrabiają zadań lub spisują przed lekcjami. i to nauczyciele mają w dupie?

    pokaż komentarz
    Kabas
  • maestroo +7  

    Skoro system oświaty nie spełnia swojej roli, to dlaczego by na początek nie skrócić całego okresu nauczania o rok? Do tego zlikwidować gimnazja i zrobić 6 lat podstawówki + 5 lat liceum + studia i reszta. Dało by to młodzieży 2 lata więcej, licząc reformę o sześciolatkach, na prawdziwą szkołę życia. Mniej powtarzania tego samego materiału, mniej siedzenia przy rodzicach itd.

    pokaż komentarz
    maestroo
  • cgn21 +3  

    W moim liceum od pierwszego roku uczyliśmy się MATURY. Rozumiem, że próbne matury są potrzebne.Ogólnie mówiąc, materiał był tak przygotowany, że wprowadzał tylko zagadnienia maturalne. Dopiero w ostatniej klasie, a był to mat-fiz, uczyliśmy na temat całek pochodnych itp., natomiast koledzy z innych, mniej wymagających uczelni nie mieli o tym pojęcia! A potem na studiach wykładowcy łapali się za głowy, że nie wiemy co to...gdzie 20-30 lat temu w liceum to było raczej normą niż czymś egzotycznym

    pokaż komentarz
    cgn21
  • Syriussz +2  

    Dlatego już po pierwszym roku widzę jakim błogosławieństwem było moje liceum. Narzekanie że gdzie indziej łatwiej a u nas "Uczen ma najpierw obowiązki, potem prawa." Ale owocuje. Ja na pierwszym roku nie musiałem uczyć sie tego co inni rypali po nocach.

    pokaż komentarz
    Syriussz
  • djpajak +3  

    Jestem w klasie maturalnej i jakoś nie czuję na sobie presji matury - nie czuję, ze to jest jakiś priorytet. Inni oczywiście mi mówią, że matura, żeby się uczyć DO MATURY - ale ja tak nie mogę, ja się chcę uczyć DLA SIEBIE... Wybrałem sobie te przedmioty, które lubię - nie te które mi są "potrzebne", żeby się dostać do jakiejś uczelni - nawet nie wiem co chcę robić po maturze... Wybrałem sobie geografię i matematykę na fakultet, a fizyki i informatyki będę się uczył samodzielnie w domu - nie chcę się uczyć "pod kątem matury" - po prostu chce coś umieć.

    pokaż komentarz
    djpajak
  • djpajak +5  

    @djpajak: i pomimo tego, że będę dopiero zdawał maturę, chciałbym, by podniesiono jej poziom - 30% - to jakiś skandal... Cały system powinno się zmienić - mi nie potrzebna jest w życiu znajomość "Pana Tadeusza"...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • mnik1 +13  

    @djpajak: Oho, zaczyna się koncert pod tytułem "a na co mi w życiu xxx". Nie masz nawet 20 lat. Skąd możesz więc wiedzieć, co przyda ci się w przyszłości? Co będziesz robił za 20, 30, 40 lat? "Nadmiar" wiedzy jeszcze nikogo nie zabił - wręcz przeciwnie.

    pokaż komentarz
    mnik1
  • ziggy1 +11  

    @djpajak: Docenisz znajomość "Pana Tadeusza" i ogół wiedzy z języka polskiego, kiedy skończysz szkołę średnią, uwierz mi ;) Myślałem podobnie, jak Ty, kiedy byłem w liceum, a teraz doceniam wiedzę z języka polskiego, bo mam szerszy pogląd na świat, mogę w inteligentny sposób się wyrażać, mogę używać rozmaitych odniesień do motywów literackich / kultury etc.

    pokaż komentarz
    ziggy1
  • jaozyrys +3  

    @djpajak: Najwyższa pora się zastanowić co chcesz robić, czy w ogóle studiować, a może rozkręcać własny biznes; grunt żebyś się nie obudził z tzw. ręką w nocniku kiedy okaże się, że na twój wymarzony kierunek wymagają jeszcze matury np. z chemii. Można się uczyć dla siebie, ale studia się bardziej do tego nadają, a najpierw trzeba się na nie jakoś dostać.

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • djpajak 0  

    @mnik1: Rozumiem o co Ci chodzi, ale jak dla wszystkich nauk potrafię znaleźć sensowne zastosowanie, to dla znajomości wątków w Panu Tadeuszu nie potrafię ;p No chyba, że potrafisz mnie przekonać ;p
    Lubiłem język polski, nawet bardziej niż niektóre przedmioty ścisłe (a nie jestem "humanistą"), i bardzo dobrze mi szło, ale polski w Liceum mnie całkowicie zraził do siebie - podejrzewam, ze to wina nauczycielki - jedna prawidłowa interpretacja, masz inną to nauczycielka powie ci "bzdury"...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • djpajak +2  

    @jaozyrys: Właśnie o to chodzi, ze nie mam swojego "wymarzonego" kierunku :) Od dzieciństwa się interesuję po prostu wszystkim...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • djpajak +5  

    @ziggy1: Mam nadzieję, ze masz rację :) Chociaż według mnie powinno oddzielić się przedmiot jakim jest język polski od historii literatury. Według mnie paradoksem jest to, że jak sama nazwa mówi na języku POLSKIM uczysz się o historii starożytnych GREKÓW...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • ziggy1 +3  

    @djpajak: Masz sporo racji :) Tak nazwany przedmiot powinien z definicji uczyć zagadnień językowych. Tylko czy warto zmieniać nazwę lub dodawać oddzielny przedmiot - "historia literatury"?

    pokaż komentarz
    ziggy1
  • jaozyrys +3  

    @djpajak: Przejrzyj kierunki dostępne na różnych uczelniach, pomyśl jak połączyć coś co lubisz z w miarę pewną pracą. Odradzam np. biotechnologię, studia ciekawe ale pracę po tym mają tylko najlepsi, którzy jeżdżą na zagraniczne praktyki, po prostu póki co podaż jest za duża (w samym Wrocławiu 4 uczelnie mają ten kierunek w ofercie). Ja też od małego wgryzałem się głęboko w różne rzeczy, w podstawówce historię starożytną, astronomię i matematykę, w gimnazjum programowanie i elektronikę, w liceum chemię i ratownictwo przedmedyczne. Jednak w 3 klasie maturalnej stwierdziłem, że właściwie nie chce kolejnych 40 lat spędzić w żadnej z tych dziedzin i postawiłem na studia lekarskie. Zdecydowanie polecam, możliwości rozwijania własnych zainteresowań w obrębie medycyny są naprawdę szerokie i jest z czego wybierać. Czasem rzeczywiście trzeba się spiąć i nauczyć jakichś bzdur, ale właściwie na wszystkich poważnych kierunkach tak jest.

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • djpajak +2  

    @ziggy1: Dodatkowy przedmiot "logika" moim zdaniem również należałoby dodać do do obowiązkowych na maturze. Na zajęciach z "logiki" powinno się uczyć logicznego rozwiązywania problemów, analizować ich rozwiązania itp. Na pewno nie wpłynęłoby to negatywnie na poziom nauczania. Być może zastąpić tym matematykę - trzeba by to przeanalizować. Także ten j. polski rozdzielić i zdawać tak jak w obecnej formie (rozumienie czytanego tekstu, pisanie własnych), ale bez nawiązywania do historii sztuki.
    Ktoś musiałby to opracować. Nie wiem czy istnieje coś takiego, działające na zasadach wikipedii, gdzie można by tworzyć, wraz ze społecznością, projekty ustaw, zbierać podpisy, a potem podsyłać do sejmu...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • djpajak 0  

    @jaozyrys: Uczenie się bzdur to nie problem - na początku się wydają bzdurami, ale pewnie potem się do czegoś przydają...
    Myślałem o Wojskowej Akademii Technicznej... Wiem, że muszę się zdecydować, ale łatwo nie będzie ;) Osobiście, nie zniósł bym pracy w biurze (tak mi się wydaję). Chciałbym tak bardziej "aktywnie". Jednak to musiałoby być związane z moimi zainteresowaniami. Jestem zbyt wymagający wobec siebie... Przyszłość zweryfikuje moje zamiary...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • turbosXII +4  

    @ziggy1: mogę używać rozmaitych odniesień do motywów literackich / kultury etc.

    I nikt Cię nie rozumie. ;-)

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • turbosXII +4  

    @djpajak: Według mnie paradoksem jest to, że jak sama nazwa mówi na języku POLSKIM uczysz się o historii starożytnych GREKÓW...

    Bo to nie powinno się nazywać "język polski" tylko "historia literatury światowej". Całe szczęście że uczy się tego po POLSKU, a nie w łorginale. Zmiana nazwy przedmiotu nie zmieni programu, wiec na jedno wychodzi.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • Woody_90 0  

    @jaozyrys:
    Co do biotechnologi- masz w 100% rację. Gratuluję szerokiego spektrum zainteresowań, tak jak i rozpoczęcia nauki pod studia medyczne w III klasie (teoretycznie do zrobienia, ale, choć z mojej szkoły dużo ludzi jest na takich kierunkach, nie widziałem, aby ktoś był takim hardkorem), oraz nauki "czasem", na medycynie :P

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • ziggy1 0  

    @turbosXII: Nie jest tak źle :) Wiecej wiary w ludzi ;)

    pokaż komentarz
    ziggy1
  • kr1 0  

    @turbosXII: Zrozumie, nie zrozumie, ważne że podrywana laska weźmie Cie za romantyka i szybciej rozłoży nogi.

    pokaż komentarz
    kr1
  • turbosXII 0  

    @kr1: Tja kiedyś jednej zacytowałem teks z Pana Tadeusza i mnie nazwała jakimś zboczeńcem co myśli o dziecieliniej pale. Przecież to nie ja wymyśliłem te pojecie "Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała.". Tam były jeszcze teksy z k$##%ami zwisającymi. Moim zdaniem dzieciom nie powinno się tego pokazywać.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • mnik1 +1  

    "Według mnie paradoksem jest to, że jak sama nazwa mówi na języku POLSKIM uczysz się o historii starożytnych GREKÓW..." - fakt, "język polski" nie jest odpowiednią nazwą dla tego przedmiotu. Ale z tą "nauką historii Greków" nie przesadzajmy. Od ucznia wymaga się znajomości paru antycznych dramatów, sposobu działania greckiego teatru, mitologii i paru innych "pierdółek". I uwierzcie mi - bez tej naprawdę podstawowej wiedzy z antyku nie da się zrozumieć całej reszty. W wielu epokach literackich znaleźć można setki odniesień i aluzji do czasów antycznych. Starożytna Grecja to kolebka dzisiejszej kultury (filozofia, sztuka - a to tylko wierzchołek góry lodowej).

    @turbosXII: "@ziggy1: mogę używać rozmaitych odniesień do motywów literackich / kultury etc.

    I nikt Cię nie rozumie. ;-) " - nie chcę nikogo obrażać, ale owszem, ziggy1 ma rację - człowiek uważający się za inteligentnego i "na poziomie" zrozumie te odniesienia. Przykro mi, ale biegłe posługiwanie się matematyką BEZ podstawy "kulturowej" nie czyni z ciebie inteligenta, ale, jak to ja nazywam, "chama-kalkulatorka".

    "Przecież to nie ja wymyśliłem te pojecie "Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała.". Tam były jeszcze teksy z k!$$#ami zwisającymi." - owszem, te określenia mogą w dzisiejszych czasach być nieco... ciekawe, ale taka jest specyfika języka - jest ciągle żywy, słowa zmieniają znaczenie. Wspomniane przez ciebie k!$$#y nie były niczym innym jak ozdobami zwisającymi ze szlacheckiego pasa, pasa słuckiego/kontuszowego - http://pl.wikipedia.org/wiki/Pas_kontuszowy

    pokaż komentarz
    mnik1
  • labeo77 +5  

    I bardzo dobrze. Gdyby ludzi nauczyć samodzielności, to mielibyśmy w tym kraju świadomych obywateli, więc miłościwie nam panujący nie utrzymaliby się przy władzy. A więc precz z samodzielnością! Precz z myśleniem!

    pokaż komentarz
    labeo77
  • narodzonyzchaosu +2  

    na maturę uczy się przed maturą ha ha ha :D

    pokaż komentarz
    narodzonyzchaosu
  • Viking +9  

    @narodzonyzchaosu: a jak bys chcial sie uczyc? w trakcie? oO

    pokaż komentarz
    Viking
  • kr1 +5  

    @Viking: Chyba pisałeś starą maturę. Teraz na maturę nie trzeba uczyć się wcale.

    pokaż komentarz
    kr1
  • bnc1 0  

    @kr1: no nie? a zwłaszcza na podstawową, którą w zasadzie od ręki zdajesz

    pokaż komentarz
    bnc1
  • Viking +1  

    @kr1: zaskocze cie zatem: bede pisal za ok. pol roku.;) zdanie to nie sztuka, sztuka jest uzyskac naprawde dobry wynik, moim zdaniem.

    pokaż komentarz
    Viking
  • miss_kitten +2  

    przecież studia też schodzą na psy, są przecież fantastyczne prywatne uczelnie. znajomy bronił się na takiej jednej (zawsze wysoko w rankingach, podobno wykładają profesorowie itp). dostał 5 za pracę magisterską, która miała (uwaga uwaga!) 40 stron i 30 aneksu oraz została napisana na podstawie 3 (!) książek (z czego przeczytał 1) i czegoś, co w bibliografii na koniec zostało nazwane "artykułami z Gazety Prawnej, Gazety Wyborczej, Onet.pl i WP.pl")

    pokaż komentarz
    miss_kitten
  • LoginPodbipieta +5  

    @miss_kitten: praca mgr zazwyczaj o niczym nie świadczy a jest zbędnym wymogiem formalnym, który zajmuje tylko czas studenta (którą mógłby poświęcić na naukę do ostatniej sesji i tego to go interesuje, albo pracę) i wykładowcy. Także dla mnie wymagania co do grubości wypocin nie są żadnym wyznacznikiem jakości uczelni, a jeżeli na koniec, tak ja, ludzie mają sesje z kilku lat i kilka porządnych egzaminów to bym nawet powiedział, ze to jest wyrozumiałość uczelni.

    pokaż komentarz
    LoginPodbipieta
  • kayleigh1507 +5  

    @miss_kitten: Mój licencjat miał 60 stron. 10 polskich i ponad 40 anglojęzycznych książek, artykułów i tekstów źródłowych. Jakim cudem mu to w ogóle dopuścili do obrony?

    pokaż komentarz
    kayleigh1507
  • matips +12  

    @miss_kitten: Bardziej liczy się jakość pracy niż ilość stron.

    pokaż komentarz
    matips
  • Whyduck04 +7  

    @miss_kitten: Moja praca inżynierska miała 45 stron i w trakcie jej pisania nie wykorzystałem ani jednej książki. Świat poszedł do przodu i teraz mamy tutoriale, manuale, pdfy, artykuły etc. I nawet jakbym bardzo chciał jakąś wykorzystać to właściwie nie miałbym jakiej. Zresztą większość książek dotyczących informatyki i nauk pokrewnych po kilku latach jest zwyczajnie nieaktualna więc nawet wykładowcy radzą, żeby się na nich nie opierać przy pisaniu pracy.

    pokaż komentarz
    Whyduck04
  • turbosXII +3  

    @Whyduck04: Z informatyką tak jest że wszystko jest w internecie opisane w tutoriale jak dla d#$%!i i niepotrzebne są studia. Raczej powinni tego uczyć na zasadzie szkoły zawodowej, a nie wyższej.
    Zresztą co się chwalicie z ilu książek i internetów przepisywaliście. Pochwalcie się co żeście nowego odkryli/przebadali.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • miss_kitten +1  

    @Whyduck04: praca rzeczywiście była na dość niszowy temat ale chłopak napisał swoją pracę w pracy, to raz. dwa, manuali itp nie wymieniłam, bo ich po prostu tam nie było. jego bibliografia wyglądała tak, jak opisałam. nic więcej. co więcej, znajomy zna (podobno) świetnie angielski, ale nie wykorzystał tego (mimo że temat był międzynarodowy). poza tym po prostu znam na tyle człowieka, że wiem, że poszedł po linii najmniejszego oporu:)

    i jasne, wiem że ilość stron o niczym nie świadczy. ale jest chyba jakieś minimum które należy spłodzić, prawda?

    pokaż komentarz
    miss_kitten
  • Whyduck04 +1  

    @miss_kitten:
    "i jasne, wiem że ilość stron o niczym nie świadczy. ale jest chyba jakieś minimum które należy spłodzić, prawda?"

    No jasne, że jakieś minimum musi być ale należy jeszcze pamiętać, ze rożne uczelnie maja rożne zasady formatowania tekstu pracy ;)
    Co do tego chłopaka to jest jego życie i jego problem. Nie wiem czy nie miał czasu, czy ambicji w każdym bądź razie rozwiązywanie problemów po najmniejszej linii oporów daleko go nie zaprowadzi.

    @turbosXII:
    Strasznie to wszystko zgeneralizowałeś i przy okazji obraziłeś cały informatyczny wykop ;)

    pokaż komentarz
    Whyduck04
  • stasio +1  

    jak moja mama będąc nauczycielką zobaczyła jakie zmiany oferuje reforma szkolnictwa, stwierdził tylko że to doprowadzi do stworzenia społeczeństwa które nie poradzi sobie z życiem. Ludzie się z niej śmiali ale takie wg mnie jest cel, głupie społeczeństwo i nieudolne łatwiej jest wykorzystać i nim kierować... mądrali i zaradnych ludzi jest za dużo na tym świecie...

    pokaż komentarz
    stasio
  • luksus2 0  

    @stasio: Co by nie było - sukces odnoszą te społeczeństwa, gdzie jest dużo "motłochu" (i niezależnie od poziomu wykształcenia, tylko od sposobu myślenia czyli ludzi podatnych na propagandę) i trochę inteligentnych i zaradnych ludzi. Społeczeństwa indywidualistów nie wypalą, romantyczne podejście do dzisiejszego świata nie pasuje, a pojęcia takie jak honor muszą iść w odstawkę.

    pokaż komentarz
    luksus2
  • karid +1  

    Cały system w polskiej edukacji jest rodem z kiepskiej komedii. Przy aktualnym systemie w szkole średniej można by spokojnie ograniczyć ilość lekcji z 35-40 do 15, bo przecież i tak w domu trzeba uczyć się na p$%!$$$ony sprawdzian, a lekcje w 90% gówno w tym przypadku dają.

    pokaż komentarz
    karid
  • djpajak -1  

    @karid: Mylisz się - ja całą wiedzę czerpię z lekcji, tak od podstawówki. W domu jedynie słówka z angielskiego (to dopiero od roku). No i jeszcze rzeczy, które mnie interesują, ale nie nazywam tego uczeniem się w domu, tylko rozwijaniem swoich zainteresowań ;)

    pokaż komentarz
    djpajak
  • KochanekAdmina +55  

    @MajkiFajki: ucze sie w prywatnej szkole i to o tym że lepiej mnie wykształci akurat jest wyssane z palca, potrafie - fajnie, nie potrafie - też fajnie bo szkoła nie może sobie pozwolić na stratę ucznia który
    regularnie wpłaca czesne.

    pokaż komentarz
    KochanekAdmina
  • MajkiFajki -9  

    @KochanekAdmina: ucze sie w prywatnej szkole i to o tym że lepiej mnie wykształci akurat jest wyssane z palca, potrafie - fajnie, nie potrafie Jakbyś miał tylko szkoły prywatne, a rząd by nie rozdawał tego, co za co Twoja szkołą każe sobie płacić - byłoby inaczej. Wolny rynek jest jak ciąża, nie można być "trochę w ciąży":)

    W publicznych jest tak samo (zdawanie) a kosztują dużo więcej i każdy musi się do nich dokładać, niezależnie czy się uczy w niej czy nie.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • aleandra +2  

    @MajkiFajki: Problem polega na tym, że do szkół, przynajmniej podstawówka i gimnazjum i tak rodzic musi posłać swoje dziecko. Problemem tu jest to, że gdyby były tylko prywatne szkoły, to wielu rodziców powiedziałoby coś w stylu "a poślę dziecioka tylko do podstawówki, po co mam marnować kasę" albo wcale go nie pośle. Rozwiązaniem byłoby coś w stylu funduszy - co roku wpłaca się X kasy na daną placówkę, a szkoła zapewnia Ci wszystko, włącznie z zeszytami i innymi pierdołami. ALE! Bez dobrej struktury edukacji, bez dobrze opracowanych programów nauczania nawet prywatna edukacja nie jest w stanie pomóc na jakość edukacji, bo ona by tylko spełniała normy ministerialne i co najwyżej konkurowałaby z innymi szkołami. Kwestia prywatnych placówek dotyczy tylko pieniędzy, a nie ich jakości.

    pokaż komentarz
    aleandra
  • GlobalneOcieplenie +4  

    @KochanekAdmina:
    Z prywatnymi szkołami jest jak z każdą prywatną wytwórczością. Dostarcza tego czego potrzebuje rynek. W latach 90-tych było zapotrzebowanie na uciekanie od wojska to powstawały szkoły dające papierek za czesne. Pojawiła się moda na magistrów i licencjatów to szkoły produkowały masowo magistrów i licencjatów. Będzie potrzeba na wysokiej klasy specjalistów - będą. Żadna firma prywatna nie może pozwolić sobie na wypuszczanie bubli a większość na zbyt wysoką jakość. Więc szkoły prywatne dadzą dokładnie to czego oczekują ludzie. ~80 % średniego poziomu, ~10 % beznadziejnych i ~10% wybitnych szkół.

    pokaż komentarz
    GlobalneOcieplenie
  • ADSSADFDFS +3  

    @MajkiFajki:
    Ty wez sie w ogole nie wypowiadaj na temat oswiaty, bo to wlasnie tacy nauczyciele jak ty sprowadzili ja na dno.

    pokaż komentarz
    ADSSADFDFS
  • recovery +4  

    @MajkiFajki:
    Wyższe szkoły tego i owego już pokazały jak to super jest wykształcenie że najgorszy absolwent polibudy umie więcej. W Polsce nieliczne politechniki i uniwerki jeszcze jako tako kształcą reszta fail na całej linii.

    pokaż komentarz
    recovery
  • koziolek666 +5  

    @MajkiFajki: Jakbyś miał tylko szkoły prywatne, a rząd by nie rozdawał tego, co za co Twoja szkołą każe sobie płacić - byłoby inaczej. Wolny rynek jest jak ciąża, nie można być "trochę w ciąży":) już ci to kiedyś tłumaczyłem. Jeżeli były by tylko prywatne szkoły to poziom był by w okolicach dna. Nie dlatego, że by nie było szkół dobrych, ale dlatego, że dla płacących, czyli rodziców, nie liczy się wiedza, a wykształcenie, czyli dokument. Szkoły przygotowywałby "dokumentalistów". Szybko powstały by też całe kombinaty podstawówka + gimnazjum + liceum, w których promowani byli by "lokalsi". Zapisujesz dzieciaka do SP i dalej jakoś leci. Później z automatu ma miejsce w gimnazjum i LO. Na studia też się dostanie, bo kwalifikacje są na podstawie dyplomów, których tak naprawdę nikt by nie weryfikował (bo jak rozumiem zero państwa w oświacie oznacza też zero programów nauczania, ups... przepraszam, minimów programowych i egzaminów państwowych). Hura!!! Mamy "wykształconego" człowieka. Co z tego, że z czytaniem ze zrozumieniem kiepsko, a z logicznym myśleniem jeszcze gorzej?
    Oczywiście była by bardzo mała elitarna grupa szkół, w których by się uczyło, a wylot był by jeszcze szybszy niż przyjęcie. Jednak chyba nie chodzi o to, by sobie wyhodować kilku geniuszy. Oni nie pociągną gospodarki, bo do tego trzeba całej masy dobrze wykształconych wołów roboczych, które będą rozumiały co ta mała grupa chce osiągnąć, albo przynajmniej co im zleciła do zrobienia.

    W publicznych jest tak samo (zdawanie) a kosztują dużo więcej chyba coś ci się pomieszało? Szkoły państwowe są tanie, ponieważ nauczyciele zarabiają śmieszne pieniądze w porównaniu z prywatnymi szkołami.

    i każdy musi się do nich dokładać, niezależnie czy się uczy w niej czy nie. każdy kiedyś się uczył zatem można powiedzieć, że te kilka lat w szkole było kredytowane, a teraz spłaca ten kredyt.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • MajkiFajki -3  

    @koziolek666: Jeżeli były by tylko prywatne szkoły to poziom był by w okolicach dna
    W USA czy GB kiedy szkolnictwo byo stricte private-driven (firma/parafia) mieli wyższy poziom edukacji, niż kiedy wtrącił się w to rząd. Ja nie gdybam, ja wiem jak było i wiem, jak jest teraz.
    Po drugie, wychodząc z historii a wchodząc w gdybanie - jak ktoś płaci, to chce mieć potem robotę. Pracowałeś kiedyś w jakiejś poważniejszej firmie umysłowo w większym mieście? No więc właśnie - Ty wychodzisz z założenia, że zatrudniający nie patrzą na wiedzę, tylko na dyplom, bullshit. Komu jest na rękę sprzedawać wybrakowany produkt, za który może dostać np. pozwem zbiorowym?

    Szkoły państwowe są tanie, ponieważ nauczyciele zarabiają śmieszne pieniądze w porównaniu z prywatnymi szkołami
    A spróbuj sobie wyobrazić, że koszt prowadzenia szkoły to nie tylko pensje nauczycieli, ale też cała gama innych kosztów, z efektywnym zarządzaniem na czele. Wszystko co robią prywaciarze jest tańsze nie bez powodu, tak? -_-

    że te kilka lat w szkole było kredytowane, a teraz spłaca ten kredyt
    Każdy kiedyś oddychał powietrzem, więc może oddawać 80% owoców swojej pracy państwu, to takie kredytowanie ;-D

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • muszyk +1  

    @MajkiFajki: nie, nadal byłoby tak, że każda prywatna szkoła dążyłaby do jak największej ilości uczniów, a nauczyciele mieliby wytyczne z góry, że nie wolno stawiać ocen niedostatecznych, stawianie złych ocen psuje statystyki szkoły i nie jest w jej interesie, więc prywatyzacja szkół niczego nie poprawi,
    jedyna zmiana będzie taka, że prywatny właściciel będzie jeszcze musiał zarobić na tym interesie

    pokaż komentarz
    muszyk
  • jaozyrys +1  

    @MajkiFajki: "państwowe szkoły uczą do egzaminów/testów. Nie uczą jak się uczyć!"
    Zgadzam się, że szkolnictwo czyni z egzaminów cel sam w sobie, ale jak chcesz nauczyć ludzi uczenia się? Pogadanki na lekcji wychowawczej?
    Tzw. zasada Pareto mówi, że na 80% egzaminu wystarczy znajomość tylko 20% materiału.
    Zatem: selekcja materiału + mnemotechniki + motywacja i zdasz wszystko. Cała filozofia ;)

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • koziolek666 +11  

    @MajkiFajki: Wszystko co robią prywaciarze jest tańsze nie bez powodu, tak? nie. Nie wszystko jest tańsze. Pokaż mi choć jeden prywatny szpital w którym leczy się raka... Nie ma. Prywaciarze robią to co im się opłaca. Państwo robi to co trzeba niezależnie czy przynosi to zysk czy straty.

    W USA czy GB kiedy szkolnictwo byo stricte private-driven (firma/parafia) mieli wyższy poziom edukacji, niż kiedy wtrącił się w to rząd. Ja nie gdybam, ja wiem jak było i wiem, jak jest teraz. nadal większość wykształconych prywatnie amerykanów ma problem ze zrozumieniem, że turkey to nie tylko indyk, a hungary może być państwem w przeciwieństwie do europy.
    Edukacja państwowa, szczególnie w tym złym wrednym komunistycznym wydaniu była może i nudna, ale była skuteczna i efektywna. Znacznie lepiej odsiewała nieuków od leniwych oraz pracowitych. W edukacji prywatnej tego nie ma, bo być nie może. Nikt nie będzie ryzykował straty klienta.

    Komu jest na rękę sprzedawać wybrakowany produkt, za który może dostać np. pozwem zbiorowym? i co w takim pozwie napiszą? "Drogi sądzie szkoła prywatna jest zła, wredna i pozbawiła mnie przyszłości, bo nie otworzyli mi głowy i nie wlali do niej oleju" - khe? Całe piękno edukacji jako biznesu polega na tym, że możesz przeprowadzić zajęcia i nikt nie może ci udowodnić, że braki w wiedzy są twoją winą. Ty zrobiłeś swoje, a że odbiorca się nie nauczył... przecież to nie twój problem i tym bardziej nie ty jesteś temu winien. Czysty interes. Nikt nie pozwie cię o złe wykonanie usługi, bo ty swoje zrobiłeś wiedzę przekazywałeś. To, że klient nie załapał... nie twój problem.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • MajkiFajki -3  

    @koziolek666: Pokaż mi choć jeden prywatny szpital w którym leczy się raka... Nie ma
    http://www.bupa.co.uk/members/members-health-insurance/pmi-treatment/pmi-specialist-unit

    nadal większość wykształconych prywatnie amerykanów ma problem ze zrozumieniem, że turkey to nie tylko indyk, a hungary może być państwem w przeciwieństwie do europy
    http://www.tinyurl.pl?48v235XJ Po drugie, kim Ty jesteś (czy ja), żeby decydować czego się mają uczyć ludzi?

    Edukacja państwowa, szczególnie w tym złym wrednym komunistycznym wydaniu była może i nudna, ale była skuteczna i efektywna
    O tak, widać na przykładzie Polski i USA dobitnie ;)

    Całe piękno edukacji jako biznesu polega na tym, że możesz przeprowadzić zajęcia i nikt nie może ci udowodnić, że braki w wiedzy są twoją winą. Ty zrobiłeś swoje, a że odbiorca się nie nauczył... przecież to nie twój problem i tym bardziej nie ty jesteś temu winien. Czysty interes. Nikt nie pozwie cię o złe wykonanie usługi, bo ty swoje zrobiłeś wiedzę przekazywałeś. To, że klient nie załapał... nie twój problem
    Teraz tak jest w państwowych szkołach, przestań do cholery udawać, że jest odwrotnie. Wiem co mówię, BO UCZYŁEM (krótko wprawdzie, ale coś). Może być tylko lepiej moim zdaniem.
    Po drugie, gdyby Twoje gdybanie miało podstawy merytoryczne, ludzie nie płaciliby kilkunastu tysięcy dolarów/semestr, prawda?

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • recovery +2  

    @MajkiFajki:
    1. Większość największych umysłów w USA to import z zagranicy
    2.Szkolnictwo w USA kształci tempe masy, oni tam mają te college to coś jak nasze technika(to 2 letnie chyba jest) chociaż może trochę wyższy poziom.
    3.Prestiżowe uczelnie w stanach tzw. ivy league to można skończyć na dwa sposoby Albo będąc geniuszem albo mając koneksje rodzinne(np. George W. Bush(koledzy z roku streścili go że najniższe oceny bo tatuś załatwił a zajmował się zapładnianiem panienek), Dyrektorowie AIG itp.)
    4.USA jest to kraj z pewną klasą średnią
    5.Polska jest za biedna
    6.głupie myślenie u nas mam dyplom należy mi się.
    7. Jak stwierdził mój wykładowca od analizy teraz to matematyki uczą się w chinach/indiach przykładem jest Francja jak pamiętam ma poważne problemy z kadrą matematyczną w tamtym roku chyba matematykę skończyło u nich 125 osób.

    O tak, widać na przykładzie Polski i USA dobitnie ;)
    Jeszcze 30 lat temu w technikach/lo potrafiono uczyć rachunku różniczkowego, 20 lat temu uczono jeszcze rachunku całkowego. Obecnie w niektórych szkołach wspomina się o pochodnych a rzadko gdzie o całkach. Obecnie przychodzi człowiek i nie umie liczyć. Uczelnia marnuje czas bo musi go nauczyć, kolejno ponieważ mamy chory system finansowania trudniej z uczelni wylecieć i takie błędne koło. A prywatne jeszcze gorsze, WSB wrocław 3 za chodzenie wielu ludzi miało z tego co mi koleś który dał sobie z WSB spokój bo wolał pracować jak na nich kase tracić(nie nie wyleciał sam zrezygnował). Potrzebna jest kompletna reforma.

    pokaż komentarz
    recovery
  • koziolek666 +3  

    @MajkiFajki: Ludzie płacą, bo po pierwsze w USA wykształciła się niewielka grupa bardzo dobrze zarabiających ludzi, którzy chcą by ich dzieci były dobrze wykształcone i płacą górę pieniędzy za to kształcenie. Po drugie państwo weszło w edukację gdy zobaczyło, że rośnie grupa ludzi, których nie stać na edukację bo są biedni, a są biedni bo są nie douczeni. Ta grupa poszerzała się i stawała niebezpieczna. Nic nie napędza do przemocy tak jak nienawiść. W tym przypadku do bogatych.
    O tak, widać na przykładzie Polski i USA dobitnie ;) Nic nie zobaczę, bo to nie ta skala. Jak by Polska była te 30 razy większa i przez przypadek zajmowała pół kontynentu nie będąc narażona to, że toczyć będzie wojnę na własnym terytorium to można by było porozmawiać. Zresztą patrząc na poziom osiągnięć technicznych (tych zaniechanych też... niejaki Karpiński i jego komputer... tak to było zaniechanie) i naukowych to nie było aż tak źle. Wykończyła nas końcówka zimnej wojny i zakaz eksportu technologii do państw socjalistycznych. Chociaż patrząc na np. konkursy inżynierskie i to, że polskie zespoły zajmują niezłe miejsca to nie jest źle. Przypominam jesteśmy tylko 30 razy mniejszym (powierzchniowo) / 8 razy mniejszym (liczba ludności) państwem, które zostało kilkakrotnie w ostatnich latach pozbawione inteligencji...

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • MajkiFajki -1  

    @koziolek666: Ludzie płacą, bo po pierwsze w USA wykształciła się niewielka grupa bardzo dobrze zarabiających ludzi, którzy chcą by ich dzieci były dobrze wykształcone i płacą górę pieniędzy za to kształcenie. Po drugie państwo weszło w edukację gdy zobaczyło, że rośnie grupa ludzi, których nie stać na edukację bo są biedni, a są biedni bo są nie douczeni. Ta grupa poszerzała się i stawała niebezpieczna. Nic nie napędza do przemocy tak jak nienawiść. W tym przypadku do bogatych
    Porażająca nieznajomość historii USA.

    Nic nie zobaczę, bo to nie ta skala
    USA to nie kraj w klasycznym tego słowa znaczeniu, to Unia. Możesz porównywać pojedyncze stany.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • MTIII +1  

    @MajkiFajki:
    Czemu zwolennicy liberalizmu w stylu JKM zawsze mówią o funduszach a nigdy o problemach?
    Czyli prywatne szkoły tak jak mówi MajkiFajki są fajne nie musimy płacić tyle podatków państwo zaoszczędzi itd. Tylko ze wtedy dzielimy społeczeństwo na warstwy.
    i dzieci z biednych rodzin są skazane na marne szkoły przez co i mniejsze szanse na dobra prace. za czym idzie większa bieda. A to już powód to załatwiania rzeczy samemu firmy nie ma za co założyć czyli zostaje kradzież. A i jeszcze się zamyka biednych w obskurnych budach na zadupi, a to co się tam dzieje to znamy z USA.

    pokaż komentarz
    MTIII
  • MajkiFajki -2  

    @MTIII: Teraz państwo podzieliło Polaków na biednych i 2% bogatych. Poza tym niskie podatki mają to do siebie, że dzięki nim zarabia się więcej i firmy rosną jak na drożdżach, a zwłaszcza pensje (konkurencja to zapewnia). Tak zbudowano Amerykę.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • MTIII 0  

    @MajkiFajki: "Teraz państwo podzieliło Polaków na biednych i 2% bogatych."
    w gruncie rzeczy państwo daje im w miarę równe szans. Nie ma zbytnio rzeczy które nie pozwalają biednym w staniu się bogatym.
    "Tak zbudowano Amerykę. "
    która jest państwem nieprzyjaznym i niedającym równych szans.

    pokaż komentarz
    MTIII
  • turbosXII +1  

    @recovery: Uczelnia marnuje czas bo musi go nauczyć, kolejno ponieważ mamy chory system finansowania trudniej z uczelni wylecieć i takie błędne koło.
    Całki i pochodne to jest jedna z prostszych rzeczy. Żeby to udowodnić nauczę wszystkich całkowania w Derive 6.1 PL wpisujesz funkcję i przed nią stawiasz znak całki (taki zawijas na toolbarze), a potem wciskasz '='. To wszystko.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • koziolek666 0  

    @MajkiFajki: Teraz państwo podzieliło Polaków na biednych i 2% bogatych. tyle tylko, że dziś ten biedny wystarczy, że będzie się uczył i może dołączyć do tych 2% bogatych. W USA jest to niewykonalne. Biedny nie ma pieniędzy na naukę, bo jest biedny, a jest biedny bo nie ma pieniędzy na naukę i podnoszenie kwalifikacji. Tak się wszyscy rajcują sukcesem super bogatych dzieciaków z USA. Zuckerberg (ten od Facebooka) zarobił miliard, bo poszedł na Harvard. Poszedł na Harvard, bo jego rodziców było po prostu na to stać. Tutaj mamy przykład tego, że pieniądz robi pieniądz.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • MajkiFajki -1  

    @koziolek666: tyle tylko, że dziś ten biedny wystarczy, że będzie się uczył i może dołączyć do tych 2% bogatych
    W PL ludzi siedzących na kasie w Biedronce nie stać na wychowanie dzieci, a co dopiero na studia - wyjdź z domu man.

    Co do USA - absolutnie się nie zgadzam - ale zbyt wiele do tłumaczenia.
    Co do FB - nie miałem na myśli miliarderów, tylko zwykłych szaraków.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • recovery 0  

    @turbosXII:
    tak a ludzie później liczą nie wiedzą co. Bo program policzy.... Tak właśnie produkuje się d%!#%i matematyka na studiach ma na celu odsiać właśnie najsłabszych. A z takim podejściem możemy od razu zamknąć polibudy bo po co się uczyć jak program może policzyć? Ale zaraz przecież żeby coś program policzył to trzeba to najpierw wymyślić a żeby to wymyślić trzeba mieć wiedzę...

    [quote]W PL ludzi siedzących na kasie w Biedronce nie stać na wychowanie dzieci, a co dopiero na studia - wyjdź z domu man.[/quote]
    A co takiego osoba siedząca na kasie w biedronce musi zarabiać w takim wrocławiu,wałbrzychu musi zarabiać żeby posłać dziecko na uniwerek/polibudę ? Uważasz że za siedzenie na kasie w biedronce powinno się dostawać 100 milionów? Dochodzą obciążenia podatkowe które fakt znacznie zjadają pensję. Chociaż są i mniejsze miejscowości i tam problem może być dla niektórych wysłanie dziecka na studia ale zawsze jest praca/kredyt studencki.

    pokaż komentarz
    recovery
  • MajkiFajki -1  

    @recovery: Chociaż są i mniejsze miejscowości i tam problem może być dla niektórych wysłanie dziecka na studia ale zawsze jest praca/kredyt studencki
    To miałem na myśli - ale jeśli nie sprywatyzujemy tego całego kolesiostwa to ceny za dobrą edukację będą astronomiczne - potrzeba konkurencji, która obniży ceny i pozwoli się uczyć każdemu, kto ma pracę.

    pokaż komentarz
    MajkiFajki
  • recovery 0  

    @MajkiFajki:
    Są takie kierunki w których o pracy możesz zapomnieć. Zostaje kredyt i stypy. Pełna prywatyzacja w naszych realiach jest pozbawiona jakiego kol wiek sensu.

    pokaż komentarz
    recovery
  • muszyk 0  

    @recovery: Rachunku całkowego uczyłem się w technikum jeszcze 10 lat temu, ale to było przed reformą

    pokaż komentarz
    muszyk
  • Clermont 0  

    Prawda jest taka, że jeśli tylko są chęci, to nie ma opcji, żeby skończyć szkołę z nikłą wiedzą. Trochę samozaparcia i nawet w najgorszej szkole z najmarniejszymi nauczycielami da się wyjść na człowieka. A jeśli komuś się nie chce, to niech nie narzeka na system. Prawdopodobnie nie zachce mu się nigdy. To znaczy, że mu nie zależy, więc niech się cieszy, że ma te średnie i się dalej nie pcha, wypominając, jak to go źle szkoła przygotowała do kształcenia wyższego i ogólnie do życia. Najwyraźniej jest przeciętny w te klocki, nie jest predestynowany do pracy umysłem. Trudno, nie każdy musi mieć magistra.

    pokaż komentarz
    Clermont
  • zibizz1 +2  

    @Clermont: Też uważam że nawet z nauczycielami którzy są marni da się skończyć szkołę z dobrymi ocenami, ale rzadko kto ma chęci. Szczególnie ci co odnoszą porażki od samego początku w jakiejś dziedzinie nabywają dużej niechęci. Nawet w grach komputerowych jeśli nie wygrywamy choć raz na jakiś czas to gra nie sprawia nam przyjemności i tak samo jest nauką. Dobry,zdolny uczeń poradzi sobie z marnym nauczycielem a zdolny nauczyciel z marnym uczniem ale najgorzej jak się dobierze marny z marnym wtedy mamy kompletną porażkę.

    Problem jest taki że zaległości się kumulują i to już w szkole podstawowej bo nie ma takiej dyscypliny jak była kiedyś i uczniowie kończąc ją mają jakieś braki które potem trzeba nadrobić i to się nawarstwia.(czy ktoś przerobił całą książkę od historii z 6 klasy podst lub 3 gim lub 3 liceum?)
    Ponieważ dziś uczeń jest ważniejszy od nauczyciela i jeśli chce to może mu wejść na głowę. Popularne też stało się sortowanie uczniów w klasy według zdolności co jest dobre dla uczniów zdolnych ale klasy gorsze sprawiają ogromny problemy wychowawcze. A po za tym co daje sortowanie kiedy muszą oni realizować ten sam program co dla tych pierwszych nie jest problemem ale dla tych gorszych jest niewykonalne.

    Drugą rzeczą jest to że szkoła nie uczy tego co potrzebne jest w życiu. Po skończeniu szkoły średniej powinienem już wiedzieć co to pensja brutto, netto, umowa o prace czy umowa o dzieło albo umowa-zlecenie, jak działa zus co to OFE do jakiej instytucji się zgłosić w jakiej sprawie. Gdzie da się zarejestrować samochód itp

    A narzekanie nauczycieli akademickich wzięło się stąd że na studiach jest więcej miejsc niż rodzi się dzieci. Przekształcenie systemu w taki że kasa idzie za studentem spowodowało że na otwierało się dużo szkół i idących na studia jest o wiele więcej ale są gorszej jakości. Jesteśmy świadkami inflacji wykształcenia. Papier jest ważniejszy niż zdolności. Kiedyś mgr to był ktoś a dziś ktoś bez mgr to nikt.

    APEL!!!!!
    Uczniu który jeszcze nie zdecydowałeś się na studia zastanów się bardzo dobrze czy warto tracić te 5-10lat(tak są tacy) życia na naukę niepotrzebnych rzeczy często czegoś czego nie lubimy. Można w tym czasie pójść do byle jakiej roboty im dziwniejsza tym lepiej, bo zdobywamy wtedy doświadczenie życiowe a im ono bogatsze tym lepiej. Pieniądze najlepiej starać się odkładać. I gdy wpadnie nam myśl na biznes(często pojawia się on właśnie w pracy) to idziemy do banku bierzemy kasę i go realizujemy.
    I teraz często zdarza się tak że człowiek po studiach robi za marną kasę a ten który nie poszedł na studia ma już swoją firmę i zatrudnia kilku pracowników.

    pokaż komentarz
    zibizz1
  • Woody_90 0  

    @zibizz1:
    Jeśli studia humanistyczne to masz rację; natomiast jeśli medyczne, techniczne+ elitarne uczelnie ekonomiczne- nie. Po liceum nic nie umiesz. Żałuję, że nie trafiają się u nas dobre technika; masz po tym szanse na studia oraz zawód.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • whiteglove +4  

    @Clermont: Bzdury. A wiesz dlaczego? Bo szkoła NICZEGO nie uczy. Mogę sobie w dupę wsadzić wszystkie piątki z kartkówek z biologii, bo nie pamiętam nic z tego, co wkuwałam kilka dni i do niczego mi się to w życiu nie przyda (chyba, że zechcę być lekarzem). CO Z TEGO, że ktoś ma same piątki i szóstki w cudownej polskiej szkole, skoro nic mu to w życiu nie da? Szkoła nie wymaga myślenia - ona wymaga udzielania prostych, schematycznych odpowiedzi. Najlepiej, żeby były to krótkie definicje prosto z podręcznika. I mówię to z własnego doświadczenia.

    Nauczyciel zadaje jakieś pytanie dotyczące np. działania łańcucha pokarmowego. Zgłasza się uczeń, który nie wyrył tego działania na pamięć, ale przed chwilą sam pokombinował i chce się podzielić z klasą wnioskami, do których doszedł. Ciężko mu to jednak idzie, bo jednocześnie mówi, a jego mózg pracuje na najwyższych obrotach: ŁANCUCHPOKARMOWYŻABKAZJADAMUCHĘŻABKAMUCHAŁANCUCHTAKCZYLITOOTOCHODZITAKMAMCHYBAJUZWIEMALEMOMENTAJAKTOJESTZRESZTAZWIERZATOMAMOTOJESTSUPER.
    Nauczyciel patrzy na niego zniecierpliwiony i zamiast pomóc mu w samodzielnym rozwiązaniu zadania, z lenistwa każe mu się zamknąć i daje głos innemu uczniowi, który bez zająknięcia recytuje to, co wykuł z podręcznika.

    I tak to niestety wygląda. Jako uczeń masz za zadanie uczyć się na pamięć dziesiątek tabeli, definicji i innych pierdół, które wylecą ci z głowy kilka sekund po napisaniu sprawdzianu. Szkoła PRZESZKADZA w rozwijaniu się i kształceniu ludzi, którzy sami chcą się czegoś nauczyć. Którzy są ciekawi świata i sami sięgają do różnych źródeł chcąc dowiedzieć się czegoś o dziedzinie, która ich fascynuje i w której z pewnością są dobrzy. Muszą to odkładać na później, bo w szkole niedługo będą mieli dwa sprawdziany, kartkówkę i odpytywanie. Szkoła to WRZÓD NA DUPIE dla ludzi naprawdę garnących się do nauki. Którzy chcą coś w życiu osiągnąć.

    pokaż komentarz
    whiteglove
  • kawiusz +1  

    @Woody_90: Na przykładzie elektroniki na PW: Ludzie po technikach mają sporą wiedzę praktyczną, świetnie posługują się lutownicą, po kolorze rozpoznają oporniki itp., ale mają spore braki z matematyki. Niestety na pierwszym roku najważniejsze przedmioty to Analiza 1 i 2, Algebra, Probabilistyka i tu jednak ludzie po liceum radzą sobie lepiej.

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • Woody_90 +1  

    @kawiusz:
    Za to elektrotechnika na PG- kumpel zaliczył pierwszy rok bez problemu (był po liceum), za to oblał całkiem III semestr, na którym były już przedmioty zawodowe; strasznie narzekał na swoje braki w praktyce.

    pokaż komentarz
    Woody_90
  • kawiusz +2  

    @whiteglove: W ten sposób można każdą wiedzę zanegować. Po co mi tabliczka mnożenia, skoro mam kałkulator? Po co mam wiedzieć kto to Mickiewicz skoro mogę sprawdzić na Wiki. To czego chciałbyś się uczyć w szkole? Konstytucji USA? Ona też jest na wiki.

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • mikessos 0  

    @whiteglove: cóż, ja ze szkoły pamiętam niewiele szczegółów, natomiast pozostaje nienajgorsza wiedza ogólna - dzięki biologii, geografii itp jestem w stanie zrozumieć artykuły naukowe w internecie i porozmawiać sobie ze znajomym lekarzem, a nie wysłuchiwać diagnoz z miną "co to k%%$a jest"; dzięki polskiemu i historii rozumiem sporą część aluzji w książkach, filmach, czy jakichś innych formach, np wywiadach, opracowaniach. Jeśli czegoś nie wiem, to sobie sprawdzam. Szkoła nie ma nauczyć, ona ma przygotować podstawy, za co jestem teraz naprawdę wdzięczny.

    edit: wymieniłem oczywiście przedmioty 'niekierunkowe', teoretycznie mi niepotrzebne.

    pokaż komentarz
    mikessos
  • Kalif_Ior -4  

    Mam takie offtopiczne pytanie: Ten artykuł pochodzi z serwisu eioba.pl, który ma dosyć podobną funkcjonalność do wykop.pl. Znacie może jakieś inne, polskie serwisy działające na podobnej zasadzie? Udało mi się znaleźć tylko te: linkr.pl, linkao.pl, gwar.pl, babskimokiem.pl, kciuk.pl i klid.pl. Jeśli znacie proszę o odpowiedź na priw.

    pokaż komentarz
    Kalif_Ior
  • bnc1 -2  

    @Kalif_Ior: zaraz bana dostaniesz, bo reklamujesz konkurencję

    btw. jest tu priv?

    pokaż komentarz
    bnc1
  • turbosXII +3  

    @bnc1: Jest coś podobnego, możesz napisać w panelu kolesia i on to zobaczy z boku. Tylko że każdy kto wejdzie na jego profil będzie miał do tego dostęp. Kiedyś to tak działało.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • bnc1 -1  

    @turbosXII: no właśnie o mi chodzi o takiego prywatnego priva
    bo takie coś wiem że jest

    pokaż komentarz
    bnc1
  • krwawiace_serce +4  

    @k43m: czyli chcesz powiedzieć, że jesteś d%#%!em ?

    pokaż komentarz
    krwawiace_serce
  • currori +13  

    @krwawiace_serce:
    Nie nazywaj kogos d#$%!em tak bezpodstawnie on na pewno nie chodził do szkoły, mieszka w lesie a internet ciągnie od sąsiada bobra.

    pokaż komentarz
    currori
  • krwawiace_serce +2  

    @currori: w twojej wypowiedzi najciekawszy był wyraz 'ciągnie'

    pokaż komentarz
    krwawiace_serce
  • karid +3  

    @k43m: smutne ale prawda, w publicznych szkołach jest masa tępych idiotów którzy nic nie potrafią za wyjątkiem rzucania k$#%$ i palenia papierosów

    pokaż komentarz
    karid
  • czlapka +5  

    @karid: A w prywatnych dzieci bogatych rodziców,które nic nie robią,są rozpuszczone.A jak coś nauczyciel się czepia, to przychodzi rodzic i mówi,że płaca to wymaga.Fajnie tak uogólniać?

    pokaż komentarz
    czlapka
  • gaska +6  

    @Kaczypawlak: Cóż, jako obywatel tego kraju powinieneś znać Konstytucję. A nawet jeśli nie, to czytając gazety i oglądając telewizję powinieneś jakoś umieć to wymóżdżyć.

    Nie zmienia to jednak faktu, że zanim wprowadzono reformę pod tym względem było lepiej. Wybierało się fakultet i na koniec przygotowywano się tylko do tego. Też byłam zła, że muszę siedzieć nad przedmiotami, których nie zdawałam i poświęcać im dużo więcej czasu, niż tym, które wybrałam.

    pokaż komentarz
    gaska
  • bananowatwarz 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bananowatwarz
  • mrpyo +12  

    @gaska: Znać to można było pierwszą konstytucję USA, a nie pięćdziesięciostronicową kobyłę.

    pokaż komentarz
    mrpyo
  • mnik1 +19  

    @mrpyo: "Znać to można było pierwszą konstytucję USA, a nie pięćdziesięciostronicową kobyłę" - trzymałeś kiedyś Konstytucję w rękach? Toć to cieniutka książeczka, którą na spokojnie można w 20 minut przeczytać.

    pokaż komentarz
    mnik1
  • Wejder666 +13  

    @KochanekAdmina: Zawodówa to inna para kaloszy. Niech spróbują technikum - ten sam materiał + dodatkowo nauka do egzaminu zawodowego.

    pokaż komentarz
    Wejder666
  • jaozyrys +25  

    @mrpyo: "pięćdziesięciostronicową kobyłę"
    Buahahah, oksymoron... Polecam np. "Biochemię" Stryera do poduszki.

    @Kaczypawlak: I co, zagroziła ci ta kartkówka nieskończeniem szkoły? Nie? To olej...

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • mtmt +22  

    A wykładowcy zamiast lamentować może ograniczyliby nabór na studia, bo odkąd wyż się skończył przyjmują tyle ile przyjmowali ... i dziwią się ze poziom się obniżył.

    NIe zgadzam się że teraz uczy się mniej. Uczy się tyle samo. Ja pamiętam jak musiałem kuć różne rzeczy np z geografii (typu statystyki produkcji żywca wołowego). Teraz moja siostra uczy się podobnych rzeczy... szczerze nie mam pojęcia ile się tego produkowało w Polsce i nie brakuje mi tej wiedzy.

    Moim zdaniem powinno się postawić na matematykę - bo ta uczy myśleć i wyrabia wyobraźnie przestrzenną, wprowadzić przedmiot "Ekonomia" luib rozwinać przedmiot "Podstawy przedsiębiorczości" żeby nie rośli analfabeci finansowi. Generalnie z Polską szkoła nie jest źle.

    pokaż komentarz
    mtmt
  • mrpyo +3  

    @jaozyrys: Pamiętasz zdania z tej książki co do słowa? A artykułów konstytucji nie można znać ogólnikowo, jedno słowo właśnie często zmienia całkowicie jego sens. @mnik1 Przeczytać - tak, dokładnie zrozumieć - niekoniecznie, szczególnie, że polska konstytucja nie stanowi całości sama w sobie, pełna jest odsyłaczy do konkretnych ustaw.

    pokaż komentarz
    mrpyo
  • olej_z_pierwszego_tloczenia +1  

    Jeśli zrozumienie i zapamiętanie najważniejszych zasad Konstytucji sprawia komukolwiek kłopoty, to jak ten ktoś zawarł np. umowę prowadzenia rachunku bankowego?

    pokaż komentarz
    olej_z_pierwszego_tloczenia
  • jaozyrys +1  

    @mrpyo: Oczywiście że nie pamiętam, człowiek zapamiętuje semantycznie, a nie cyfrowo jak komputer. Rzecz w tym, że wątpię aby zadanie brzmiało "zacytuj paragraf Konstytucji o kompetencjach prezydenta i premiera". Żeby to zaliczyć na pewno wystarczyłoby kilka ogólników z podręcznika.

    pokaż komentarz
    jaozyrys
  • qnebra 0  

    @Wejder666: Masz rację :D teraz bawię się w "Algorytmika w życiu codziennym"

    pokaż komentarz
    qnebra
  • kr1 +5  

    @olejzpierwszego_tloczenia: Zwyczajnie - podpisał bez czytania. Pamiętam jak pierwszy raz otwierałem rachunek w banku i kobieta (starsza), która przygotowywała umowę, wciska mi ją i mówi, żebym podpisał tu, tu i tu. Jakie było moje zdziwienie, kiedy spojrzała się na mnie jak na d!#!$a, gdy powiedziałem, że chcę najpierw przeczytać umowę.

    pokaż komentarz
    kr1
  • kawiusz +1  

    @mtmt: "Podstawy przedsiębiorczości" to są raczej "Podstawy współpracy z biurokracją". Żaden z poważnych przedsiębiorców nie osiągnął sukcesu dzięki kursom "przedsiębiorczości".

    Szkoła powinna uczyć rzeczy uniwersalnych: matematyki, fizyki, chemii, historii, języków obcych. Do tego szkoła powinna wpajać zasady typu "nie śmiecić w lesie" itp. Co mi z tego że znam konstytucje, kompetencje prezydenta i premiera itp., skoro oni sami je nawzajem przekraczają. Co z tego że wiem co to jest mitoza a co mejoza skoro śmieci wywalam do lasu, itd.

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • mneme -4  

    @mrpyo: "polska konstytucja (...) pełna jest odsyłaczy do konkretnych ustaw"?! A to ciekawe... Konstytucja, a inaczej ustawa zasadnicza, jest nadrzędna wobec innych ustaw...

    pokaż komentarz
    mneme
  • SzakOnil +3  

    @mrpyo: ": Znać to można było pierwszą konstytucję USA..."
    a to była jakaś inna?

    pokaż komentarz
    SzakOnil
  • Kaczypawlak +1  

    @gaska: no dobra, ale nie mogli tego dać wcześniej? Poza tym tą sprawą powinien zajmować się TK, a nie przyszły student. Wiem, że w Polsce są wszędzie specjaliści od siedmiu boleści, co się na wszystkim znają ("to kraj w którym marnują się eksperci") i właśnie widać jak jest....

    pokaż komentarz
    Kaczypawlak
  • Farquart +5  

    @mneme:
    polska konstytucja (...) pełna jest odsyłaczy do konkretnych ustaw"?! A to ciekawe... Konstytucja, a inaczej ustawa zasadnicza, jest nadrzędna wobec innych ustaw...

    Wiesz, że biją, ale kościoła to Ty jeszcze musisz brachu poszukać.

    Konstytucja oczywiście jest nadrzędna wobec "zwykłych" ustaw, ale koledze chodziło o tzw. delegację. Czyli przekazanie części kompetencji aktom niższego rzędu. Żeby nie było hermetycznie, przykład, jak mógłby brzmieć taki przepis Konstytucji:

    "1. Członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powołuje Prezydent RP, Sejm, Senat i Rzecznik Praw Dziecka.
    2. Kadencja członków KRRiTV trwa 60 lat.
    3. Szczegóły powoływania KRRiTV reguluje ustawa."

    pokaż komentarz
    Farquart
  • swiesg 0  

    @mtmt: Jestem studentem uczelni technicznej, wcześniej chodziłem do LO do klasy mat-fiz-inf. Z tego co nam mówili nauczyciele oraz rodzina (kuzyni, którzy jeszcze załapali się na 8 lat podstawówki) to wymagania i ilość materiału jaka jest przedstawiana w czasie nauki obecnie( podstawówka 6 lat, gimnazjum 3, liceum 3) drastycznie poleciały w dół względem tego co było dawniej (8 podstawówki i 4 liceum). Przez to przez 1 semestr studiów wszyscy, dosłownie wszyscy musieli nadrabiać braki, pomimo faktu że, jestem drugim rocznikiem, który załapał się na "wspaniałe" studia w systemie bolońskim.
    Ale to już inna bajka.

    pokaż komentarz
    swiesg
  • mrpyo 0  

    @SzakOnil: Powiedziałam to w sensie - konstytucja, bez późniejszej tony poprawek.

    pokaż komentarz
    mrpyo
  • mneme -2  

    @Farquart: OK, masz rację... Gdyby mrpyo wyraziła się tak jasno jak Ty, nie miałabym zastrzeżeń...
    PS Zwracam uwagę na formę 'miałabym', brachu :)

    pokaż komentarz
    mneme
  • Farquart -1  

    @mneme:
    PS Zwracam uwagę na formę 'miałabym', brachu :)

    Kłaniam się nisko, dobrodziejko, nie miałem pojęcia! :)

    OK, masz rację... Gdyby mrpyo wyraziła się tak jasno jak Ty, nie miałabym zastrzeżeń...

    Cieszę się, że mogłem być pomocny :)

    pokaż komentarz
    Farquart
  • vokus -1  

    szkoda tylko, że te artykuły zawsze piszą osoby, które szkołę skończyły już dawno dawno temu. Jeśli ktoś ma problemy z zaliczeniem przedmiotu na 2 to gdzie tu myśleć o studiach. Polski system edukacji niewątpliwie wymaga wielu usprawnień i reform, ale problem poruszony w tekście nie jest najważniejszym problemem współczesnej szkoły, ani tez przyczyną niskiego poziomu intelektualnego absolwentów polskich szkół średnich.

    pokaż komentarz
    vokus
  • Czesterek -1  

    Nie wiem co kogo boli uzasadnianie, z posredniaka daja uzasadnienie decyzji, z urzedu skarbowego, sedzia daje decyzje wyroku. Za komuny nie trzeba bylo niczego uzasadniac, ktos tu teskni do tych czasow.

    pokaż komentarz
    Czesterek
  • iks_iks -1  

    temat poruszany ostatnio w radiu kontestacja. bardzo ciekawe podejście i ciekawe telefony z opiniami. polecam. kontestacja.com

    pokaż komentarz
    iks_iks
  • gaska +20  

    @mich4l: Nie nazywaj ludzi śmieciami, tylko dlatego, że kończą studia teraz, a nie tak jak Ty kilka lat temu. A szczerze mówiąc to osobiście testów miałam i mam naprawdę niewiele. Nie lubię ich zresztą, kiepska forma sprawdzenia wiedzy.

    pokaż komentarz
    gaska
  • skradneciserce +6  

    @mich4l:
    OOO aż 2 lata temu ?! No widzisz, trzeba było zostać to poziom by z pewnością pozostał czysty i bez śmieci.

    pokaż komentarz
    skradneciserce
  • kr1 +3  

    @mich4l: Może i zdobyłeś dużo wiedzy na tych studiach, ale kultury wypowiedzi to Cię tam nie nauczyli.

    pokaż komentarz
    kr1
  • stoprocent -4  

    Szkoły prywatne działają tylko i wyłącznie dla swoich interesów, nie przyszłości Polski.

    pokaż komentarz
    stoprocent
  • F4k3 0  

    ale czego oczekujecie od PUBLICZNEJ oświaty? połowa magistrów pewnie sięzastanawia po co w ogóle tyle zakuwali skoro kończąc studia zaczynają od zera. Przeciętny robol, gdyby te 12 lat przepracował w tej czy innej rpacy na pewno byłby na o wiele lepszej pozycji (więcej by zarabiał) a i społeczeństwo miałoby już kogoś kto coś umie (a może jest i specjalistą) zamiast magistra co faktury nawet nie umie wystawić.

    pokaż komentarz
    F4k3
  • turbosXII +1  

    @F4k3: Zgadzam się z tym, że nieodpłatne studia dzienne należy zlikwidować. Pracodawcom ustawowo zabronić pytać się czy kandydat do roboty ma studia wyższe (wyjątek lekarze). Dyskryminacja pracowników z uwagi na wykształcenie to większy problem niż dyskryminacja na tle płci i wieku, czas coś z tym zrobić. Więcej o tym.

    pokaż komentarz
    turbosXII
  • test30 0  

    Zgadzam się. Nawet ludzie narzekają, że za dużo wymaga się z przedmiotów ścisłych na profilach ścisłych profilach...

    Idę teraz na studia, a do tej pory, jedyne czego sam się nauczyłem, to programowanie.
    Troszkę mnie martwi to, że do tej pory wszystko mi tak łatwo przychodziło, bo przeszedłem te wszystkie lata nauki tylko słuchając na lekcji, nie musiałem uczęszczać na korepetycje.
    Teraz idę na studia i naprawdę, jedyne, czego się boję, to właśnie to, że tam będzie naprawdę bardzo dużo materiału do przerobienia samemu, a mój mózg oczekuje odbierania informacji na lekcji/wykładzie, a nie z książki.

    "Pieklą Cię oczy? To nasze społeczeństwo."

    pokaż komentarz
    test30
  • Darajavahus777 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Darajavahus777
pokaż 

Wykopali i zakopali (307 / 20)