95 lat - nawet i tak długo mogą być chronione prawa autorskie w UE

Komisarz Unii Europejskiej chce przedłużyć 50-letnią ochronę praw autorskich, która obowiązuje dziś w krajach wspólnoty nawet do 95 lat. Uważa on, że skoro dziś ludzie żyją dłużej, to artysta mógłby na starość zemrzeć z głodu, jeśli nie będzie dostawać tantiem przez 95 lat... UE nie gorsze niż Ameryka chyba być chce.

Dodany z webhosting.pl do Aktualności » Świat z tagami unia europejska ue prawa autorskie piractwo

Wykopali 65, zakopali 3

  • Reklamy Google

  • marwinek +10  

    http://jaroslawlipszyc.salon24.pl/54800,index.html

    _"Dzień Domeny Publicznej jest świętem radosnym, ale powinien nas też skłaniać do zadumy. Zasadą jest, że po jakimś czasie wszystkie dzieła mają zasilić domenę publiczną, jednak czas działania polskiego prawa autorskiego został w ciągu ostatnich kilkunastu lat znacznie wydłużony. Jeszcze na początku lat 90. było to 25 lat od śmierci autora, potem ten czas wydłużono na 50 lat, dziś jest to już lat 70. W ten sposób odebrano nam prawo (bo przedłużenie to, wbrew zasadzie iż prawo nie działa wstecz, obejmowało także autorów już do domeny publicznej należących) do swobodnego wykorzystywania wielu cennych utworów.

    To zupełnie nieuzsadnione przedłużenie doprowadziło do paranoidalnej sytuacji - oto miłośnicy literatury i książek cieszą się, iż autorowi zmarło się raczej wcześniej, niż później. Jednym z najczęstszych "czarnych żartów" cyfrowych bibliotekarzy jest narzekanie, iż ktoś tam był długowieczny, bo uniemożliwia to udostępnienie jego dzieł. Mi też się to zdarza - i nie bez powodu. Na legalne zamieszczenie w bibliotece internetowej tekstów Baczyńskiego poczekam do roku 2015. Na teksty Gałczyńskiego i Tuwima - do roku 2024. Tekstów Białoszewskiego, które wejdą do domeny publicznej w roku 2054, mogę nie doczekać. Tekstów Miłosza, rok 2075, nie doczekam na pewno. A wszystko to tylko biorąc pod uwagę, iż okres trwania praw autorskich nie zostanie ponownie wydłużony. Koncerny muzyczne już zaczęły mówić o 90 latach..."_

    pokaż komentarz
    marwinek
  • tyber16 +7  

    No ok, a taka sprawa: załóżmy, że piszę program komputerowy. Wyuczyłem się w państwowych szkołach, niepłatnych studiach, podglądałem rozwiązania open source dostępne w internecie. Fakt, mam własny pomysł na program, ale to, że w ogóle mogę go napisać zawdzięczam życiu w społeczeństwie. Czy nie uważacie, że w ogóle powinno się zredefiniować pojęcie prawa autorskiego? Na ile mogę mówić, że jakieś dzieło należy do mnie, albo że mam do niego prawo?

    pokaż komentarz
    tyber16
  • krzychoo -1  

    Z tego co wiem, tylko kod źródłowy programu jest chroniony prawem autorskim, ale wykorzystane w nim algorytmy nie są objęte ochroną prawną.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • tyber16 +6  

    Nie chodziło mi nawet o program komputerowy. To może być mylący przykład. W ogóle czy żyjąc w społeczeństwie, mogę sobie cokolwiek intelektualnie zawłaszczyć?

    pokaż komentarz
    tyber16
  • Fuinethel +6  

    A najlepszy chyba system miało kiedyś USA 14 lat ochrony a potem NA WNIOSEK autora można przedłużyć o kolejne 14 itd. Co było wartościowe i przynosiło zyski a autor mógł sobie chronić swoje dzieło spokojnie. Co okazało się porażką czy po prostu nie miało być zyskowne przechodziło do puli domeny publicznej. System 90+ lat służy tylko i wyłącznie wytwórniom, które długo po śmierci autora zbijają jeszcze kasę. Luźno szacujące utwór powstały jak autor miał 30 lat, jego śmierć nastąpi w wieku 75 lat, to oznacza 45 lat kaski dla wytwórni. Czysty zysk!

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • mrpyo +4  

    Gadanie, że chodzi o to by autor nie żył w nędzy to tylko i wyłącznie zamydlanie oczu masom. Bo jaki byłby problem z egzekwowaniem ustawy, według której dzieła przechodziłyby do domeny publicznej w momencie śmierci autora? Żaden. Problemy miałyby najwyżej wytwórnie...

    pokaż komentarz
    mrpyo
  • leshniak +5  

    Moim zdaniem prawa autorskie powinny obowiązywać przez całe życie autora. Po jego śmierci (nieważne w jakim wieku) dzieło powinno przechodzić na własność publiczną.

    pokaż komentarz
    leshniak
  • mentor777 0  

    Ja bym jeszcze zezwolił jego małożnkowi, żeby nie zostawił rodziny bez pieniążków.

    pokaż komentarz
    mentor777
  • dred +1  

    A ja bym zlikwidował

    pokaż komentarz
    dred
  • dondon +4  

    To pokażcie mi artystę który 80 lat temu napisał jakiś przebój i wciąż żyje. Zwykłe nabijanie kabzy wytwórniom.

    pokaż komentarz
    dondon
  • gondt +2  

    kombi

    pokaż komentarz
    gondt
  • altruista -1  

    lubię matematykę
    2008-1979 < 80

    pokaż komentarz
    altruista
  • altruista +10  

    j##ać prawa autorskie i ogólnie hack the planet!

    czekam na minusy

    pokaż komentarz
    altruista
  • Fuinethel +8  

    Tyle tylko że na wydłużeniu tego pomysłu zarobią właśnie wytwórnie i firmy zajmujące sięochroną praw autorskich a nie sami artyści. Poza tym mocno ograniczy to rozwój kulturalno-technologiczny Europy. Zauważ że większość odkryć i wynalazków powstaje poprzez ulepszenie/zmianę czegoś już istniejącego. Ochrona praw przez 100 lat sprawi jedynie zahamowanie rozwoju, bo nie oszukujmy się wszystko już kiedyś było. Zresztą polecam mocno książkę:
    http://www.futrega.org/wk/

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • krzychoo -3  

    No i bardzo dobrze. To nie komunizm i nie ma podstaw by komuś odbierać jego własność, a wartość intelektualna wbrew powszechnemu mniemaniu do własności się zalicza. Jeśli ktoś na coś sam zapracował to prawo powinno chronić jego dorobek naukowy/artystyczny.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • naur +11  

    To co robi Unia Europejska jest właśnie komunizmem. Z jakiej racji opłaty wyrównawcze za nośniki danych mają trafiać do artystów (a właściwie to do firm fonograficznych)? Czy to jest ten tzw. 'sprawiedliwy' podział dóbr w komunizmie? Jeśli kupuję kartę pamięci do aparatu, albo płytki do backupu własnych danych, to mam dopłacać do kolejnego Mercedesa albo BMW jakiegoś prezesa firmy fonograficznej?

    pokaż komentarz
    naur
  • krzychoo +1  

    Opłaty wyrównawcze za nośniki danych to faktycznie idiotyzm, zresztą nie jedyny w UE. Ale sam pomysł żeby przedłużyć okres ochrony własności intelektualnej uważam za dobry i wart realizacji.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • 3ED +3  

    @krzychoo: Nie ma też podstaw by tworzyć nowe utwory? Masz pieniędzy że Ci starcza na wszystko, po co pracować? :] Bardzo słaby komentarz, teraz z gwiazd dwu-hitowych przerzucamy się na gwiazdy jedno-hitowe? ;>

    pokaż komentarz
    3ED
  • BeCe +9  

    Tylko, że sztuka ma to do siebie, że nie powstaje w próżni, ale najczęściej jest "remixem" poprzednich dzieł (królewny śnieżki, dzwonnika z Notre Dame, Tarzana, Kubusia Puchatka i innych Disney nie wymyślił). Przedłużając czas ochrony praw autorskich utrudniasz to "remiksowanie", czyli tworzenie. Zatem cierpi kultura z której żyją ci, którym wcześniej przyznano te prawa. A większość dzieł traci wartość komercyjną po jakichś 5-10 latach. Jak ktoś bardzo chce, to niech sobie przedłuża do końca swojego życia, nawet do 150 lat, jak tyle będzie żył, a dzieło stworzy jako noworodek; ale niech to się nie dotyczy z automatu wszystkiego co jest tworzone i ma zastosowanie tylko do tych dzieł pochodnych na których ich nowy twórca chce zarobić. Poza tym przedłużenie powinno istnieć tylko wtedy gdy twórca żyje (albo przynajmniej żył maks. 20 lat wcześniej), bo inaczej dochodzimy do takich absurdów, że wnuki twórcy żyją z praw autorskich do dzieła stworzonego przez ich dziadka. Normalny pracujący człowiek, jak umrze, to jego rodzina dostanie najwyżej po nim na jakiś czas rentę. Jego wnuki nie będą dostawać wielokrotności pensji dziadka (jak jest to w przypadku np. Elvisa).

    Mi osobiście wystarczy, że już teraz mamy takie absurdy, że wytwórnie chcą gościa skasować na setki tysięcy dolarów za to, że w tle jego ponad godzinnego filmu leciało 10 sekund jakiegoś starego odcinka Simpsonów. Jako ciekawostkę dodam, że z powodu problemów z prawami autorskimi do użytych utworów muzycznych nie doczekamy się także na DVD Cudownych Lat.

    Dodać należy, że Ci którzy się najbardziej rzucają o przedłużanie praw autorskich, czyli Hollywood, zapominają dlaczego ich siedziba jest właśnie tam (w USA nie respektowano wtedy praw autorskich, więc nie musieli płacić braciom Lumiere za ich patent) i ostatnio zatracają coraz bardziej inowacyjność tworząc prawie tylko kontynuacje i remake'y.
    Polecam poczytać, dostępną za darmo w sieci oraz w księgarniach (już nie za darmo), książkę profesora Lessiga.

    pokaż komentarz
    BeCe
  • altruista -2  

    @krzychoo
    Kolejny sprawiedliwy!

    Już ja widzę jak nasz Linuksa i programy na GNU/GPL, albo Windowsa za 300 złotych, a wszystkie MP3-ki kupiłeś w internecie, albo kopiowałeś z płyty CD, którą kupiłeś w Empku! Weź się człowieku schowaj :/

    Ja bardzo dobrze znam Polskę pod tym kątem, i wiem (!), że do końca legalne (jeśli chodzi o ten temat) są (mogą być) tylko firmy.

    pokaż komentarz
    altruista
  • krzychoo -1  

    A żebyś wiedział, że mam linuksa. Windowsa legalnego też. Mp3 mam lewe tylko z takich albumów, których niestety kupić już nie można bo nie ma ich w obiegu(np. zapomnieni wykonawcy z lat 60/70). Więc weź się człowieku nie wypowiadaj, jak w d... byłeś i g... wiesz.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • wark 0  

    @krzychoo - czyli twierdzisz że prawo autorskie jest ok i powinno się nawet przedłużyć okres ważności a zaraz później twierdzisz że łamiesz absurdalne prawo autorskie - bo nikt już nie wydaje piosenek sprzed kilkudziesięciu lat.

    pokaż komentarz
    wark
  • dred +1  

    Krzysiu :D nie ładnie te mp3 stare trzymać, musisz jeszcze czekać 500 lat zeby je sobie legalnie ściągnąć...

    Dla mnie muzyka czy książka to kawałek NATURY, nie rozumiem dlaczego nie moge sobie tego skopiować....

    pokaż komentarz
    dred
  • krzychoo 0  

    Nie chce tu spamować i ciągle się rozpisywać, ale widzę, że jak jasno czegoś się nie napisze to co niektórzy mają problem ze zrozumieniem. Otóż, zupełnie czym innym jest ściągnięcie czegoś, co chciałoby się kupić, ale nie ma takiej możliwości bo już nikt tego nie wydaje. Zgadzam się, nie jest to legalne, ale gdybym mógł kupić oryginał to bym kupił, niestety takiej możliwości nie ma (i to nie z winy obowiązywania praw autorskich). Czym innym natomiast jest ściągnięcie muzy/filmów/programów, które można nabyć, ale komuś się nie d... do sklepu nie chce ruszyć.
    Co do praw autorskich, ciekaw jestem, czy osoby uważające je za absurdalne choć raz stworzyły coś co można uznać za wartość intelektualną.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • dred +3  

    Alez z ciebie HIPOKRYTA !
    Nie wolno to nie wolno i nie ma tłumaczenia. Myślisz że jesteś jakiś uprzywilejowany czy co ?
    Nie ma w sprzedaży bo ktoś ma do tego prawo i sobie nie zyczy zeby bylo sprzedawane, niestety nie potrafisz tego zrozumieć !

    A jak dzieci w afryce umierają bo firma farmaceutyczna ma patent ale nie chce tam sprzedawać po kosztach ani pozwolić nikomu produkować.... to co ? tez trzeba oszukiwać i szukać głupich wymowek czy zmienić prawo ?

    A może trzeba doprowadzić do sytuacji że każdy gdzieś będzie łamał prawo, wiec jak ktoś zacznie podskakiwać to zawsze znajdzie się jakiś hak zeby go uciszyc...

    pokaż komentarz
    dred
  • krzychoo -1  

    To się uśmiałem:D . Nie ma czegoś takiego jak patent na lek. Mało tego, każda firma farmaceutyczna w momencie gdy wprowadza nowy lek na rynek musi opublikować skład danego leku. Prawem autorskim chroniona jest jedynie nazwa leku i szata graficzna opakowania. Także dzieciom z Afryki pod tym względem nic nie grozi.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • dred 0  

    No faktycznie śmiesznie jest.
    Patent musi opublikować ! Jasne, po to zeby kazdy wiedzial ze tego i tego nie wolno produkowac.

    Grozi grozi !
    Dawno juz temu kraje 3 swiata staraly sie na pozwolenie produkcji lekow bez patentow zeby skonczyc epidemie wielu chorob... niestety firmy farmaceutyczne sa nieugiete... nie pozwalają produkowac :(

    Dezinformujesz na czyjeś zlecenie czy tak sam z własnej głupoty ?

    pokaż komentarz
    dred
  • dred 0  

    krzychooo : "Nie chce tu spamować i ciągle się rozpisywać, ale widzę, że jak jasno czegoś się nie napisze to co niektórzy mają problem ze zrozumieniem. "

    Wszyscy wiemy ze robisz wielką łaske że coś mądrego napiszesz. Bardzo serdecznie ci dziękujemy!

    pokaż komentarz
    dred
  • krzychoo -1  

    Powiedz mi człowieku, kto Ci takich bzdur nagadał? Zapewniam Cię, że żadna firma farmaceutyczna na świecie nie może zastrzec receptury leku, także każda inna firma może taki sam lek produkować. Prawnikiem nie jestem, ale akurat członek mojej rodziny pracuje w branży farmaceutycznej i tego jestem pewien na 100%. I to tyle z mojej strony, bo nie ma sensu robić tutaj wojny na posty.

    pokaż komentarz
    krzychoo
  • dred 0  

    To musisz się lepiej dowiedzieć... nie masz racji.

    pokaż komentarz
    dred
  • Altar +1  

    @krzychoo, myślałem podobnie do momentu, w którym przeczytałem, że wg Ciebie można ściągać to, co już nie jest w sprzedaży. Przecież takie chronienie praw autorskich z automatu albo ograniczy dostępność utworu, albo doprowadzi do hipokryzji i sytuacji, w której prawa istniejące na papierze będą świadomie łamane.
    Twórca powinien jednak mieć możliwość zastrzeżenia praw do dnia swojej śmierci, ale w żadnym przypadku nie powinny być one przedłużane z automatu.

    pokaż komentarz
    Altar
  • lorakaj -1  

    Nie możesz mówić co Ci się podoba i chyba w żadnym kraju nie można. Kłania się kodeks cywilny. Nie chcę ograniczyć twojej wolności słowa, ale chce żebyś przestrzegał prawa. Bo jeżeli nie przestrzegasz prawa autorskiego to sam jesteś "zbirem/bandytą/terrorystą²".
    Lepsze takie prawo niż żadne, dura lex sed lex, itd.

    Jeżeli piszesz tylko o książkach to masz rację.

    Jeśli chodzi o filmy, czy programy, to przed "użyciem" zawsze, gdzieś jest licencja, w której jest napisane, "do użytku własnego" (czy jakoś tak). Chcesz pożyczać? Proszę bardzo. Ale jeśli stwierdzę, że pożyczyłeś to zbyt dużej ilości osób (lub czerpiesz z tego zysk) to spotkamy się w sądzie.

    Jeśli biblioteka będzie chciała wypożyczać moje utwory za pieniądze to musi się ze mną dogadać.

    PS. Biblioteki bardzo rzadko kupują cokolwiek same.
    PS2. Najbardziej podoba mi się określenie terrorysta (ale to tylko drugie imię).

    pokaż komentarz
    lorakaj
  • dred +2  

    Jak ci nie wstyd.

    pokaż komentarz
    dred
  • MarekD 0  

    Mylisz się, film według obowiązującego u nas prawa jest dokładnie tym samym co książka, również mogę go opowiedzieć i mogę go tak samo jak książkę komuś pożyczyć. Do obejrzenia filmu żadna licencja nie jest potrzebna. Już o tym pisałem licencje potrzebne są tylko w przypadku programów.

    Jeśli chcesz wiedzieć to są też biblioteki niepubliczne które opłaty pobierają (przez kilka lat należałem do takiej biblioteki - płaciło się kilkanaście zł miesięcznie dzięki temu stać było bibliotekę na zakup wielu nowych książek bez konieczności szukania sponsorów) i są one zgodne z prawem. Prawo łamią właśnie Ci którzy chcą utrudnić działalność biblioteki, czy w bezprawny sposób usiłują zastraszyć niewinnych ludzi aby nie wymieniali się książkami, muzyką i filmami. To jest nic innego jak wymuszenie rozbójnicze.

    pokaż komentarz
    MarekD
  • Altar +1  

    Wymuszenie rozbójnicze ma miejsce wtedy, gdy jest dokonane przy użyciu broni.

    pokaż komentarz
    Altar
  • MarekD -1  

    @Altar a czego jak nie broni używają brygady panów w kominiarkach pukające do drzwi o 6rano ?

    pokaż komentarz
    MarekD
  • lorakaj -1  

    BeCe - Czytałem w sieci o prawach autorskich, są prawie na równi z prawem do własności. Co nie jest takiego niematerialnego w książce, płycie, czy programie? Podrzuć jakieś linki to pogadamy.

    dred - Żebyś wiedział? Jak coś nagram, to bez mojej zgody nie możesz używać moich fal dźwiękowych. Inna sprawa, że to trudno wyegzekwować.

    MarekD - Właściwie to - z tego co pamiętam - mogę sobie zastrzec, że nie możesz bez mojej zgody opowiadać, odtwarzać publicznie. Po prostu kupując coś (film, program, nie wiem jak z książkami) nabywasz licencję (prawo do używania) dla siebie. Jak chcesz to coś wypożyczać to musisz mi za to jeszcze zapłacić.

    Nie chodziło mi oto, żebyś zapomniał to co widziałeś. Ale jeśli stworzę lek na raka i uratuję tylko jedną osobę (zakładając, że wcześniej go opatentuje), to niech ona sobie o tym opowiada. Ja jej nie bronie, tylko co z tego? Nikt inni nie będzie miał tego leku.

    Mogę z kimś podpisać klauzulę tajności, czyli wszystko co zobaczy musi zachować dla siebie.

    pokaż komentarz
    lorakaj
  • MarekD +3  

    W tym momencie próbujesz ograniczyć moją wolność słowa, mogę opowiadać co tylko mi się podoba. Pozbawienie kogoś wolności wypowiedzi jest zazwyczaj gorsze niż pozbawienie kogoś obiadu. Nie dość, że jesteś najgorszym typem bandyty¹ to jeszcze próbujesz wmawiać innym, że nic się złego nie stało, że bycie takim zbirem/bandytą/terrorystą² jest ok i skoro już cośkolwiek stworzyłeś to masz prawo terroryzować innych.

    Owszem jesteś autorem, nadal masz prawo swoje dzieło wydawać i np ja nie mogę się pod twoim utworem podpisać (pozostanie on twój na zawsze niezależnie ile kopii rozpowszechnisz), ale co do kopii które sprzedałeś nie masz już żadnych praw, biblioteka może te kopie wypożyczać komu chce i nie musi prosić nikogo o pozwolenie ani wnosić żadnych dodatkowych opłat (poza tym co wydała na zakup kopii). Poza programami na żadne inne rzeczy licencje nie są potrzebne (program można traktować nieco inaczej bo nawet jeśli nie można go skopiować to zawsze można samamu napisać podobny program który robi dokładnie to samo).

    A co do leku, zależy czy chory zgodził się zażyć lek którego składu nie zna (i czy w jego organizmie nie pozostały potem żadne ślady leku które można by zbadać), jeśli tak to rzeczywiście lekarstwo pozostanie tajemnicą.

    ¹ - o ile rzeczywiście chcesz ograniczyć czyjeś prawa
    ² - niepotrzebne skreślić

    pokaż komentarz
    MarekD
  • dred 0  

    A jak bede uzywal to co mi zrobisz ?

    pokaż komentarz
    dred
  • G4NzU 0  

    I tak dla przeciętnego usera to nic nie oznacza

    pokaż komentarz
    G4NzU
  • aph216 -1  

    Otóż oznacza i to sporo. Przeciętny user, który jest generalnie okradany, teraz będzie okradany jeszcze bardziej.

    pokaż komentarz
    aph216
  • altruista -4  

    Okradani są tylko producenci i wytwórnie, dla których te prawo jest ustanowione! Pomyśl czasem!

    pokaż komentarz
    altruista
  • dred +1  

    Okradani to jesteśmy my, przez rząd który wydaje pieniądze na wymuszenie respektowania tego prawa. Sądy nie są za darmo.

    pokaż komentarz
    dred
  • Nupharizar -1  

    "UE nie gorsze niż Ameryka chyba być chce."
    Dziwnie napisane.

    pokaż komentarz
    Nupharizar
  • lorakaj -2  

    Chrzanicie głupoty. Jak byście się czuli, gdyby kupiony przez was dom po 14 (30 czy 50) latach "zasilał domenę publiczną"?

    To co JA napisałem, nagrałem, stworzyłem, należy do mnie. Mogę się tym z wami podzielić i czerpać z tego zyski, bo to jest MOJE. Ale mogę też sobie zażyczyć, żeby po mojej śmierci nic już nie wznawiać. Moje prawo. Mogę wyrzucić pracę życie do śmieci, nawet jeśli to lek na raka. Moje prawo.

    Co w tym złego, że wnuki będę żyły z mojej pracy? A jeśli zarobię na giełdzie 1 mld $, to też moją kasę zabierzecie? Żeby dzieciaki nic nie miały?
    "...Pamiętasz, kto Cię karmił, kto dawał zabawki..."? Według waszej teorii od rodziców, dziadków, pradziadków, cioć, wujków też nie powinniście nic dostać.

    Według mnie kwestią czasu jest, kiedy twórcy będą publikowali swoje dzieła w internecie i wszystkie tantiemy będą dla nich. To prawo jest na przyszłość.

    pokaż komentarz
    lorakaj
  • BeCe +2  

    Porównywanie praw autorskich do praw do rzeczy materialnych nie jest trafione. Poszukaj sobie w sieci dyskusji na ten temat, bo nie chcę tu go poruszać po raz kolejny. W każdym razie: jak mój dom zostanie skopiowany i ten w którym mieszkam pozostanie na miejscu, to nie mam nic przeciwko.
    Co w tym złego, że wnuki będą żyły z twojej pracy? A dlaczego tylko wnuki? A może idźmy dalej. Odnajdźmy dzisiejszych potomków Szekspira, twórców mitologii, braci Grimm, Mickiewicza i Leonarda Da Vinci i płaćmy im za prawa autorskie do dzieł ich przodków.
    Jak zarobisz 1mld $ na tworzeniu tekstów/muzyki/filmów, to nikt ci tego nie zabierze przecież w momencie przejścia do domeny publicznej. Przecież nikt nie mówi o zakazie dziedziczenia majątku/własności materialnej, tylko o prawie autorskim dot. rzeczy niematerialnych. Jak jako autor za życia zainwestujesz zarobione na twoich dziełach pieniądze i zapiszesz dzieciakom, to przecież nikt ci tego nie będzie chciał odebrać.

    pokaż komentarz
    BeCe
  • dred 0  

    Fale dzwiekowe należą do ciebie ? CIekawe..

    pokaż komentarz
    dred
  • MarekD +1  

    @lorakaj oczywiście masz prawo zamknąć to co stworzyłeś w sejfie i nikomu tego nie pokazywać, możesz też natychmiast zniszczyć to tak aby mieć pewność, że nikt nigdy tego nie zobaczy. Jednak jeśli już zdecydujesz się komuś to pokazać nie możesz oczekiwać od tej osoby, że zapomni co widziała albo, że będzie to trzymać w tajemnicy i nikomu o tym nie opowie bo w tym momencie ograniczył byś cudze prawa.

    Jeśli sprzedasz mi książkę mam prawo po jej przeczytaniu sprzedać ją kolejnej osobie, albo wypożyczać ją wszystkim którzy tylko się do mnie zgłoszą, mogę też zapamiętać ją i opowiadać publicznie, a nawet wymyślić jej ciąg dalszy. To jest moje parowo - każdy kto próbuje mi je odebrać jest bandytą znacznie gorszym niż ci którzy zwyczajnie napadają i zabierają rzeczy materialne.

    pokaż komentarz
    MarekD
  • dred 0  

    Brawo :D

    pokaż komentarz
    dred
pokaż 

Wykopali i zakopali (65 / 3)