@piotrzag: Hulaj dusza póki można.
Dlaczego mam płacić na czyjąś pielęgnacje ? To państwo ze SWOICH środków powinno zadbać o takie osoby a nie ja.
Rozumiem że robię na emerytury babć i dziadków ale ktoś będzie potem będzie robił na mnie ( o ile wszyscy nie uciekną do UK )
Ale teraz to nikt mi nie zwróci tego % ani go nie zobaczę czy cokolwiek zdziałał. Pic na wode, fotomontaż.
@piotrzag: Teraz zauważyłeś? Od początku kadencji podnoszą co się da, a ludzie uśmiechnięci, że mamy dobre stosunki seksualne z rosją... Dymają nas na całego, a i owszem. Unia zresztą też.
Skopiowałem sobie z Twojego note jeden fragment, którego brzydziłbym się rozpisywać samodzielnie, bo by mi się chyba klawiatura rozpadła i oczy rozpaliły k!%%ikami niebożymi: "1 proc. wynagrodzenia" - CO k!%%A? A Wp%##!%# CHCECIE? Nie ma ch#%a, nie będzie tego podatku, spalimy sejm. Dosyć k!%%a, dosyć... W pierwszej chwili nie uwierzyłem, w nadziei, że robisz sobie jaja przekopiowałem do googla pierwsze zdanie i ... dupa :/
Teraz, w kryzysie, powinno się obniżać, obniżać, obniżać podatki. Tylko skończony d$%$# nie zrozumie. A te tępe ch#%e co robią? Podnoszą! Wiecie co z nimi zrobić? TAK, wyj!!ać z ciepłych fotelików, raz na j!!ane zawsze.
@piotrzag: Jak znam życie, to dopóki VAT jest poniżej 300% a PIT - poniżej 105%, nic się nie zaczęło. Dopóki nie będą nas mordowac i zamykać w obozach koncentracyjnych - siedzimy cicho i cierpliwie dajemy się golić i strzyc.
@dexter1987: Zgadzam się, warto też zauważyć, iż wcale to nie jest nowy podatek, ten podatek zawsze był. Wiecie ile wynosi chociaż zasiłek pielęgnacyjny? 153 zł. Takie pieniądze na nic nie starczają, prawda jest taka, że opłacenie z tego opiekunki równa się z cudem jakimś (chyba Tuska). Śmiech na sali jak słyszę, że zastąpią to czekami. I co taka osoba niepełnosprawna ma zrobić z czekiem na 153 zł i z rentą na poziomie 600 zł? 753 zł dochodu, do końca życia taka osoba jest i tak skazana na pomoc rodziny. Mówiąc szczerze bardziej bym narzekał, jakby zrobili dodatkowy podatek na rewiatlizację studentów humanistyki, by z przyszłych bezrobotnych zrobili się pracującymi - tak to też może być grupa, której będę pomagał z własnych dochodów (a nie chcę, bo nie i koniec) - niepełnosprawnych jednak do nich nie można przyrównać.
@armiin: "To państwo ze SWOICH środków powinno zadbać o takie osoby a nie ja. "
Dobre żarty, państwo nie ma żadnych "swoich" środków. Wszystkie pieniądze jakimi każde państwo dysponuje pochodzą od obywateli, więc to są "nasze" środki
@yaotzin: Nie rozumiesz podatek a świadczenie. Składka emerytalna nazywa się składka emerytalna a z Twoją emeryturą nie ma nic wspólnego, podobnie większość podatków. Nazwa to takie opakowanie, żebyś łatwiej kupił, żeby wziąć ludzi na litość do jakiejś grupy potrzebujących. W rzeczywistości będzie to podatek idący w całości na biurokratów. A świadczenia? Przesuną trochę pieniędzy, zabiorą z emerytur i dadzą jako dodatek pielęgnacyjny czy cóś. Albo rozdmuchają trochę inflacji i wszystko uda się ukryć.
Analogią jest żebrak, który zbiera na rozpoczęcie działalności gospodarczej, ale wieczorem wypije co mu dałeś.
@Falcon: ja to jak najbardziej rozumiem, i zgadzam się z tym co napisałeś. Celem mojego komentarza nie była obrona tego podatku jako takiego. Tylko powyższe komentarze brzmią tak jakby ten podatek szedł na straszny cel, tu komentarz Kiro jest najlepszym dowodem. Ja jeśli bym prosił ludzi o pomoc, mogę być gnębiony, że jestem darmozjadem. Ale osoby niepełnosprawne uważam, że pomoc powinny otrzymywać. I tylko oto mi chodziło. A sam fakt czeku zamiast gotówki jest conajmniej śmieszny.
Mamy za mały klin podatkowy, dorzucimy jeszcze 1%, to zwiększy się bezrobocie - jedna sprawa, że zwiększanie podatków i brak redukcji wydatków jest fatalny, ale jak już podwyższać podatki, to czemu opodatkowywać dochody osób fizycznych. Niedługo w tym kraju już nikomu nie będzie się opłacało pracować. Ja staram się wzrost kosztów przerzucać na pracodawcę (i nawet jak do tej pory się udaje), ten pewnie na klienta (telekomunikacja), a ten najpewniej na swoich klientów (telefon ma każdy, więc płacą wszyscy). Ale akurat mam fart być w tej komfortowej sytuacji, że tak mogę w przeciwieństwie do większości. Niestety rosnące koszty pracy jeszcze bardziej stawiają pracowników pod ścianą. Gdyby rynek pracy był rynkiem pracownika, to większość osób by w ten sposób przerzucała podatki i w efekcie skończyłoby się na inflacji i rząd gówno by z tego miał.
@Falcon: "Teraz, w kryzysie, powinno się obniżać, obniżać, obniżać podatki. Tylko skończony d!!$# nie zrozumie." - przepraszam, że wtrącę, ale skąd w takim razie wziąć kasę na załatanie dziury budżetowej? A skoro nie jesteś "skończonym d!!$#em" to zapewne wiesz jakie mogą być skutki rosnącego zadłużenia publicznego... :)
@sewwykop: Skąd wziąć pieniądze na załatanie dziury? Nie żartuj sobie... Niższe podatki oznaczają wyższe wpływy do budżetu. W zależności od tego o ile niższe, oraz jak źle było wcześniej, określa się czas w jakim dochodzi do kompensacji. Co więcej naturalnym, w cywilizowanym, zachodnim świecie, jest, że zamiast podnosić podatki tnie się wydatki rządowe. Tnie się w taki oto sposób, że wywala się na bruk kilkadziesiąt tysięcy tych urzędasów, których praca jest najmniej potrzebna(zwykle zbędna).
Usatysfakcjonowany?
Krótko mówiąc platforma powinna była zrobić to, co obiecywała - obniżyć podatki a następnie zwolnić przynajmniej tych urzędników, których sama dodała, w ramach swojej, prowadzonej od początku kadencji, polityki krypto-socjalizmu. Ich zwolnienie przyniesie dochód dodany dla budżetu 2011 wyższy, niż podwyżka VATu. O, przepraszam, "przyniosłaby" ;].
PiS planował zwolnić 100 tysięcy urzędników, jeszcze w 2007(gotowe projekty ustaw). Jak teraz widzisz platformę? Jest gorsza od PiS! :/
@Falcon: "Niższe podatki oznaczają wyższe wpływy do budżetu." - Czas? Wpływ kryzysu? Koszty obsługi długu w czasach podwyższonego ryzyka walutowego (w połączeniu z całkiem realną groźbą ponownej ucieczki w dolara)?
"PiS planował zwolnić 100 tysięcy urzędników, jeszcze w 2007(gotowe projekty ustaw)" - jakie stanowiska na przykład?:)
@MQs: Czynniki jakie wymieniłeś nie zmieniają podstawowych praw ekonomii, bez względu na to, czy obniżymy podatki czy je podniesiemy będzie trzeba poradzić sobie z konsekwencjami kryzysów. Jeżeli tylko o to Ci chodziło, a wszystko na to wskazuje, to powieliłeś opinię kolegi poprzednika. Moja odpowiedź pozostaje zatem taka sama.
Np. kierownik ds. parzenia herbaty. Zachęcam do lektury projektów i skontaktowania się z osobami potencjalnych egzekutorów oraz ew. rzeczoznawców, którzy prawdopodobnie wydadzą być może opinie w toku realizacji ustawy. :) Porozmawiaj z gabinetem cieni, być może ktoś zdradzi Ci treść planowanych rozporządzeń, jakie wyda na mocy ustawy, zwalniając poszczególne osoby. Spodziewałeś się, że projekt ustawy to lista nazwisk? :) Z pewnością wiele się do czasu jej ewentualnej realizacji zmieni. Także stanowiska, już się zmieniły, do tego powstały nowe, dziesiątki tysięcy nowych urzędników zostało zatrudnionych za kadencji PO. Państwo Polskie funkcjonowało i bez nich, a do tego funkcjonowało lepiej. Był niedawno na wykopie link do artykułu o formie organizacyjnej spółki Armagedon2012 - jeden kierownik, jeden pracownik. Źle. Za dużo ludzi, o ile? O połowę.
@Falcon: Niższe podatki nie oznaczają większych wpływów do budżetu tylko mniejsze obciążenie przedsiębiorców. Czy wpływy wzrosną zależy od szybkości reakcji rynku na obniżkę. Bankructwo z kolei to nie duży dług tylko brak płynności, która może wynikać z braku wpływów na czas wymagalności spłaty zadłużenia. Więcej mógłbym napisać, ale porównując z twoimi elaboratami o "podstawowych prawach ekonomii" i "kierownikach ds. parzenia herbaty" jakoś mi się odechciewa.
Niższe podatki oznaczają większe wpływy do budżetu w długim okresie, rozumianym standardowo(czyli takim, w jakim podmioty dostosują się "całkowicie" do nowej sytuacji). Niższe podatki mogą oznaczać wyższe dochody budżetu, vide krzywa A.Laffera, jeżeli dotąd obciążenia były nadmierne(nieoptymalne w sensie Pareta, znów nawiązując do spostrzeżenia Arta L.).
Rollowanie długu kosztuje, ale nie aż tyle, by po zmniejszeniu dochodu o kilkanaście miliardów doprowadzić do bankructwa Polski :). W szczególności, jeżeli zwolnić biurokratów - oszczędzić te pieniądze. Można dokonać tego w taki sposób, by prognozowane spadki dochodu zrównywały się z oszczędnościami, można także zostawić sobie pole manewru oszczędzając więcej - zmniejszy się wówczas ryzyko bankructwa względem sytuacji obecnej - nawet gdy uwzględniać tylko różnicę między dochodem prognozowanym a wydatkami(obecnie ujemna).
Państwa dokonujące takich akcji są odbierane jako bardziej wiarygodne i gotowe do spłaty, natomiast państwa skłaniające się do oszukiwania swoich dłużników, lub kogokolwiek innego - nie są wiarygodne. Wielka Brytania cieszy się renomą, Polska niestety nie. Oni zmniejszyli wydatki, my podnieśliśmy podatki.
@Falcon: Ja nie piszę o długich okresach tak jak rząd podnosząc podatki nie mówi o jakiejś strategii rozwojowej. To jest obrona płynności, która jest bardzo nieudolna i bez wątpienia będzie kosztowała PO bardzo dużo, dlatego czekam na rozwój wydarzeń, bo w tej materii będzie się jeszcze trochę działo.
Nie chodzi mi o długość postów tylko o ilość sensownej informacji - teraz piszesz mi, że zaoszczędzić pieniądze można zwalniając biurokratów jakby to było coś odkrywczego. Powiedz jakich, bo tak w oderwaniu od rzeczywistości to można grube miliardy zaoszczędzić nawet w wydatkach na wojsko wprowadzając "pokój na świecie" - coś konkretnego proponujesz? Mówisz, że PIS planował zwolnić 100 tys.i każesz mi poszukać. Jakbym napisał, że pod Warszawą są diamenty to też byś z łopatką poleciał? Napisz chociaż skąd to wiesz, bo powiedzieć czy napisać to można dużo.
Nie mogę więcej pisać, bo akurat ratuję świat przed kolejną falą kryzysu. Nara.
@MQs: Przecież mówi! Wieloletni plan cośtam cośtam. Jak wół eskortowany przez słonie. PO niestety nie będzie kosztowała tyle, co nas ta "obrona płynności", która w istocie jest przejawem zimnej kalkulacji i lania na wyborców. Gdyby ich naprawdę przejmował los budżetu, to by go nie dociążali przez całą kadencję... Bez ich destruktywnych działań dzisiaj nie byłoby żadnych wątpliwości co do wypłacalności Polski.
A i tak - piszę chyba wyraźnie - można obniżyć wydatki i będzie git majonez. Wystarczy obniżyć wydatki, wydatki, wydatki a nie moje dochody, ok?
Ich obecna praktyka prowadzi nas w przeciwnym kierunku, niż liberalizm by wyznaczył. Długie lata będziemy spłacać tę "chwilę płynności", której w rzeczywistości w ogóle nie potrzeba podwyższonych podatków. Tak, są zbędne - rząd po prostu kalkuluje jak mu lepiej na słupki podziała i wyszło im, że znajdzie się większość tłumoków, którzy nie obrażą się za podwyższone podatki i dadzą sobie jeszcze niejeden raz napluć w twarz.
A Ty im pomagasz... Przekonując, że to jedyne wyjście. Nie, to jest jedno z wielu, i nie wyjście a leczenie objawów, którego efektem będzie bezrobocie i niższy poziom życia w tym kraju. Nie daj się robić w balona.
Kończąc odpowiedź na pierwszy akapit, na drugi odpowiem zwięźlej, obiecuję, powtórzę, iż PO mniej kosztuje to, niż reforma - a szkoda, bo ludzie powinni zareagować, deszcz padał wczoraj.
Nie obserwowałeś polityki na bieżąco, to nie wiesz, skąd wiem. Pod koniec kadencji PiS była o to burza, i z jej przyczyny rozwiązano parlament = bo nie dało się przeprowadzić koniecznych, jak opowiadał premier, zmian. Wtedy ktoś mógł pomyśleć, że to szaleństwo, dzisiaj widzimy, że jednak konieczność, dostęp do dobrych modeli ekonometrycznych i świetni specjaliści na pokładzie robią swoje. PiS widział konieczność zmian wtedy, a liberalna PO dopiero się budzi z ręką w nocniku?
No sorry, ale PiS do prawdziwego liberalizmu ma kawałek, jak daleko jest PO? W innej galaktyce. PiS z Gilowską wystarczy na początek. Na naprawdę dobry początek, wystarczy, że społeczeństwo będzie naciskało na władze partyjne, by jej nikt nie przeszkadzał, no i większość.
Kończę, bo muszę ratować kolację.
@Falcon: zabieg, który sugerujesz - czyli obniżanie podatków - owszem, zwiększa wpływy do budżetu (poprzez zwiększenie aktywności podmiotów gospodarczych), ale jest to strategia na lata dobrej koniunktury, a nie na obecne czasy. W momencie gdy nieuchronnie zbliżamy się do przekroczenia pierwszego progu ostrożnościowego związanego z poziomem długu publicznego (o ile jeszcze go nie przekroczyliśmy), nie może być mowy o obniżaniu podatków. Owszem należy do tego dołączyć cięcia wydatków oraz dorzucić pakiet reform, ale o obniżaniu podatków nie może być teraz mowy.
P.S. - to nie jest spór polityczny, tylko czysto ekonomiczny.
@sewwykop: No właśnie, na gruncie czysto ekonomicznym - dam sobie rękę i nogę uciąć, że lepiej jest osiągnąć potrzebny poziom dodatkowego przychodu poprzez przekierowania nieefektywnie wykorzystywanych środków z innych segmentów budżetowych. To jest czysty keynesizm i czysta wizja austriacka w jednym. Mniejsze podatki oraz większa racjonalność - konsekwencje konsolidacji mniejszych jednostek dotąd posiadających każda własną sekretarkę i własną ekipę sprzątającą, własnych księgowych i własnych informatyków oraz własnych kierowników. Wskutek połączenia tych małych jednostek w większe uzyskujesz specyficzną rentę - widzisz to już? Jedna sekretarka zamiast trzech. Jeden pakiet office, zamiast trzech. Jeden serwer, zamiast trzech. Jeden księgowy, zamiast trzech, jedna ekipa sprzątająca... Mniej papierów, mniej służbowych aut, mniej typowych efektów podbijania potrzeb kapitałowych w jednostkach budżetowych, prawie trzykrotnie mniej nowych kserokopiarek co roku!(gdyby nie kupili, to w przyszłości dostaliby z budżetu mniej pieniędzy - bo im widać nie potrzeba, tak to w praktyce wygląda. A męczenie się o dodatkowe finansowanie... Urzędnicy nie są tak głupi.)
I tak nie spłacimy długu w 2011, ba, rząd, który usprawiedliwiasz planuje zadłużyć się znów, kolejne 40 mld. Gdyby nie 2010, to byłby to rekord wśród ostatnich dwudziestu lat. Nadal im wierzysz? Nie żartuj, przecież dług, o ile w ogóle, będzie spłacany latami, i realne starania o poprawę wypłacalności rozpoczął PiS - obniżka podatków i próba cięć - zakończona sensacjami żołądkowymi koalicjantów-socjalistów. Takich samych, jak PO - nienawidzących liberalizmu. Czemu? A temu, że nie kukły a ludzie pracują w budżetówce, a nazwiska się - przypadkiem oczywiście - powtarzają. To raz, dwa - klasyczna metoda przejmowania władzy - podstawiania wdzięcznych sobie - za pracę - ludzi w różne miejsca budżetu. Później nie wyplenisz, a będą przeszkadzać Twoim wrogom - dlaczego tak jest? Psychologia, naturalny altruizm - jak u nietoperzy(jeden gatunek, nie wszystkie).
W sytuacji kryzysowej ludzie mają mniej na konsumpcję, co zmniejsza popyt, co zmniejsza produkcję, co zmniejsza płace, co zmniejsza popyt, co zmniejsza konsumpcję, która wpływa na produkcję i w konsekwencji na płace - klasyka. Przecinamy - klasycznie - i zmniejszamy obciążenia - liberalnie - oraz zmniejszamy wydatki - aby nie popadać w długi. I co? Więcej siły nabywczej, tańsza produkcja tańsze zatrudnianie. Wszyscy pamiętamy inne rozwiązanie - ale w 1920 też był kryzys. Nikt dziś o nim nie pamięta, bowiem znikł tak szybko, jak się pojawił ;]. Liberalny prezydent USA obniżył podatki - aby ludzie mniej odczuli kryzys i produkowali+konsumowali. Zmniejszył tenże prezydent wydatki państwa - aby móc obniżyć podatki.
Efekt jest taki, że z dwóch kryzysów pamiętamy tylko o jednym - tym, który dał się we znaki, i doprowadził ostatecznie USA na dno. Był to przykład jak nie postępować z kryzysem. Który model warto zastosować? :)
Pomyśl nad tym co proponujesz, zamiast powtarzać zasłyszany gdzieś frazes. Dlaczego Twoim zdaniem lepiej jest podnieść podatki, niż obniżyć wydatki poprzez podniesienie efektywności gospodarowania przychodem? Lubisz cierpieć?
@Falcon: To w takim razie radze poczytać jakie obowiązki konstytucja i inne ustawy nakładają na rząd w przypadku przekraczania kolejnych progów ostrożnościowych (50, 55 i 60%). Póki co nie zanosi się na zmianę tych poziomów i niestety trzeba się z nimi zmierzyć. Poza tym określ się, bo wydajesz się być skrajnym liberałem, a popierasz socjalny pis. Co z tego, że przyszło im rządzić u szczytu prosperity i nawet zdarzyło się im zmniejszyć podatki. Prawda jest taka, że za ich rządów został stracony czas na przeprowadzenie radykalnych reform, które teraz koniecznie trzeba przeprowadzać.
@sewwykop: Mylisz się w ocenie ostatnich rządów PiS, to że są skrzywieni w stronę populistycznych haseł(nie socjalizmu, to nieprecyzyjne określenie) nie skreśla ich jako partii mainstreamowej, zwłaszcza, że wspomniane rządy odznaczyły się wieloma pozytywami. Podatki poszły w dół, i to pomimo, że sytuacja gospodarcza zdawała się i tak iść ku lepszemu. PiS bardzo tą drogę skrócił wdrażając te - niekonieczne - reformy oraz powstrzymując się od etatyzmu - na który również można było sobie pozwolić bez rażenia opinii publicznej - były dobre czasy. PiS był bardzo rozważny i nie tylko spłacał należności na zapas(znaczy państwo jest wypłacalne i happy) ale i przygotował oraz wdrażał poważną reformę, której teraz nam brakuje. Częściowo PiS uchronił nas od kryzysu - 1% wzrostu realnego PKB to właśnie zasługa partii braci Kaczyńskich - ale największym punktem ich programu, i czymś, z czym można było spokojnie wiązać duże nadzieje, była reforma państwa. Reforma głośno zapowiadana, reforma przygotowana, reforma zrównoważona - nieco odliberalizowana w toku prac, ale wciąż niesamowicie potrzebna i właściwa - wszystko to w sytuacji, w której mogli sobie pozwolić na zadłużanie i podnoszenie podatków - i tak ludzie mieli więcej, niż obecnie. Wyższe podatki w dobrym czasie gospodarczym jeszcze jakoś przejdą, ale w kryzysie podatków się nie podnosi.
Ciągle powtarzasz, że powinno się je podnosić wtedy, gdy ludzie tracą pracę, bezrobocie bije rekordy a rząd nic z tym nie robi. Podnosić podatki gdy ludziom jest ciężko. Pytałem o logiczny dowód, iż jest to słuszne dla poprawy bytu ludzi. Pokazałem, że można inaczej, bez podnoszenia podatków. Pokazywałem, że należy inaczej, że należy obniżać podatki, aby Polska nie podzieliła losu Grecji. Pokazałem, że 30 mld to nie 1 bln. A zatem można i stać nas na naprawę, zamiast maskowania uszkodzeń. Władza boi się. Władza nie ma odwagi powiedzieć nauczycielom "nie dostaniecie podwyżek, bo nie mamy pieniędzy", wolą powiedzieć "macie podwyżki i głosujcie na nas" ale wszyscy za to zapłacą, wszystko będzie droższe i efektywnie nie tylko realne pensje nauczycieli spadną, ale i spadnie Twoja i moja pensja. Pytam ponownie - lubisz robić za męczennika?
@Falcon: poraz kolejny odsyłam do skutków przekroczenia kolejnych progów ostrożnościowych. Jeśli dług wymknie się nam spod kontroli to wtedy na pewno podzielimy los Grecji. Gdyby nie widmo zapaści finansów publicznych, sam byłbym za obniżaniem podatków, bo sam z natury mam poglądy liberalne. Ale niestety sytuacja robi się fatalna, a podnoszenie podatków jest niestety ostatecznością, którą niestety trzeba zacząć wdrażać.
@sewwykop: Jednak chcesz zostać męczennikiem :). Śmieszy mnie to, jesteś z młodzieżówki PO?
Wyjaśnię jak tylko umiem najjaśniej: Podnoszenie podatków jest najgłupszym, co można teraz zrobić, gdy pominąć wyprodukowanie bomby atomowej celem wysadzenia się w powietrze. Najlepszym co można i trzeba zrobić jest obniżenie podatków poprzedzone cięciami budżetowymi. Teraz najlepsze: Upierasz się przy wizji krwiożerczej procedury nadmiernego zadłużenia w wydaniu wewnętrznym(Polskie prawo), procedura ta zostanie uruchomiona wraz ze wszystkimi restrykcjami wówczas, gdy zadłużenie przekroczy alarmowe wielkości:
1.Patrz: masz kilogram jabłek... Nie, 10 jabłek. Pożyczasz 3 jabłka. Masz 13 jabłek, zaś zadłużenie alarmujące - mogłeś pożyczyć 2 jabłka, ale nie 3.
2.Wciąż trwa rok 2010, a Twoje jabłka są hipotetyczne, zatem oddajesz dwa jabłka wierzycielom, i aby jabłek nie zabrakło wypraszasz czworo zawodowych zjadaczy.
3.Nastaje 2011 - Alarmu nie ma, bo zadłużenie nie wzrosło.
Rzeczywistość:
1. Mamy co mamy - etatyzm POwski i deficyty POwskie. Pożyczamy 49,99 mld i jedziemy. ALE zamiast podnieść POdatki robimy cięcie po budżetówce + konsolidację oraz reformę systemu. Oszczędzamy dwa razy tyle, niż osiągnęlibyśmy z tytułu podniesionego VAT.
2. Mamy w budżecie dodatkowe środki dwa razy takie jak za podwyżkę VAT + gospodarka rozwija się prężniej będąc pod mniejszym obciążeniem podatkowym.
3. Alarmu nie ma, i szanse na to są większe, niż w sytuacji z podniesionym VATem.
Założenia odnośnie przychodów z oszczędności oraz przychodów z VAT biorę wprost z wyliczeń przedstawianych przez odpowiednie partie. VAT będzie zapewne mniej opłacalny, natomiast reforma miała potencjał znacznie wyższy(w razie konieczności można ją było dowolnie rozszerzyć).
Czy teraz już rozumiesz, że 4 złote zaoszczędzone to takie same 4 złote, jak te wzięte w podatkach? To samo a nie kupisz i tak samo wybronisz się nimi przed przerostem zadłużenia. Dodatkowo 4 złote z oszczędności to nie 4 złote, a 4 złote rocznie.
@Falcon: twoje rozumowanie może i ma sens, ale w oderwaniu od obecnej rzeczywistości. Prawda jest taka że kryzys się jeszcze nie skończył, a obniżenie podatków nie poprawi nastrojów konsumenckich na tyle, żeby popyt krajowy skoczył do tego stopnia i sprawił żeby nastąpiło istotne i trwałe ożywienie, bo na eksport to nie ma co liczyć - sąsiedzi mają gorzej.
Reformy? jak najbardziej, ale niestety jest na nie za późno, bo obecna ekipa, podobnie jak i poprzednie zaspały... Trzeba się ratować, a ten VAT to tylko początek... co mnie oczywiście nie cieszy... ale twoje postulaty o radykalnym cięciu podatków w obecnej sytuacji są niedorzeczne.
@Falcon: Można obniżyć podatki pod warunkiem przeprowadzenia reform - To jest jedno zdanie, które nic nie mówi. Nie mogłeś go napisać zamiast tych 50, które niosą tyle samo informacji? Mógłbyś się skupić na konkretach, bo na razie to mam wrażenie, że lecisz z jakiejś ulotki.
@sewwykop: Alternatywnie można powiedzieć, iż podwyżka vat oraz nowy podatek są w oderwaniu od obecnej rzeczywistości. Z tym, że to akurat jest prawda. Obniżenie podatków wywoła poprawienie nie tylko nastrojów konsumenckich, ale i poprawę działania gospodarki, wzrost zatrudnienia. To wszystko w długim okresie czyli wtedy, kiedy grozi nam przy obecnym kursie niewypłacalność. Nie łudź się, że Polska zbankrutuje jutro czy w 2011. Popatrz na główne wskaźniki przynajmniej. Teraz potrzeba nam obniżenia podatków. Potrzeba nam tego, co zrobiono niedawno w UK. UK jest bogate, ale nie z bożej łaski, a ze zwyczajnego szacunku dla podstaw ekonomii tak princypialnych, że nie sposób ich obalić nawet kazuistycznym paplaniem, nawet skończeni kretyni nie uwierzyliby, że podniesienie podatków jest dla nich dobre, gdy są a to podatnikiem a to płatnikiem nie ważne.
Sednem jest to, że poprzednia ekipa nie tyle zaspała, co miała koalicjantów-wariatów, którzy sparaliżowali proces reformy odmawiając dla niej głosów. PO zacierała ręce. PiS postąpił ładnie ryzykując utratę władzy tylko po to, by móc uchwalać swoje reformy. Wiele partii - np. PO - w podobnej sytuacji milczało i cieszyło się dietą. Przypomnę podatek liniowy, stałe obniżki podatków itp. To analogia, gdyby nie zmiana charakteru koalicjanta i jego wpływu.
Ale wróćmy do tematu, otóż ten VAT oraz ten nowy podatek, też nazywany "1%", chyba aby się zlały w jedność w oczach opinii ;-), obydwa wraz z zamrożeniem PIT oraz podwyższeniem składek i obniżeniem emerytur oraz podatkiem od starych aut i akcyzą na skutery(nie na skutery ale takie podobne, na 4 kołach) a, i byłbym zapomniał, nowym ośmioprocentowym(8%) podatkiem od książek - to wszystko jest z ekonomicznego punktu widzenia gwoździem do trumny.
Przedstawiłem jak cywilizowane, zachodnie kraje radzą sobie z takimi kryzysami - ciach i podatki stoją w miejscu, lub spadają, jak to miało miejsce w pamiętnym 20'/21' w USA. Ty nazywasz normalne praktyki zachodnich krajów oderwanymi od rzeczywistości, ale chyba przyznasz, że to rzeczywistość biedy, od której tylko tak można się oderwać. Niedorzeczna jest Twoja apologia PO.
@MQs: Skoro zrozumiałeś tak niewiele z tego wszystkiego, to powiedz mi, po zawracasz mi głowę? Kup sobie podręcznik do ekonomii i z nim porozmawiaj. Poczytaj o wpływie podatków na gospodarkę, poczytaj o krzywej Laffera, poczytaj o modelu mnożnikowym, poczytaj o przykładach historycznych. Jest jasne i klarowne - można spłacić długi(celowo upraszczam) z pieniędzy podatnika, lub równoważnie z pieniędzy zaoszczędzonych. Wiemy, jako ludzie XXI wieku, że to pierwsze rozwiązanie jest dobre tylko na krótką metę i spowoduje większy problem z niewypłacalnością w przyszłości, niedalekiej przyszłości.
@Falcon: Ja ci cały czas tłumaczę, że nie piszesz nic odkrywczego i to nie tylko dla tych co ekonomie cokolwiek znają ale dla przeciętnego usera wykopu co obejrzał kilka filmików JKMa, Gwiazdowskiego i Friedmana. Walisz ogólnikami o jakichś cięciach, reformach i szybkim rozwoju po obniżeniu podatków a przy tym pomijasz bardzo istotne kwestie nawet z zakresie tej teorii. Skąd wiesz ile potrawa dostosowanie do zmiany przepisów, reform? Jak silna byłaby reakcja na obniżkę podatku ceteris paribus? A kursy walut to nic?! (Weź sobie kredyt w dolarach i poczekaj rok to pogadamy) Wspomniałem o bankructwie, żeby wskazać ci co jest prawdziwym problemem (na pewno nie wysokość zadłużenia, bo to tylko jeden z czynników) a ty mnie uspokajasz, że wszystko będzie dobrze. Ja wiem że wszystko bedzie dobrze, ale jak czytam takie ogólniki to mam chyba większe zaufanie do rządu który podejmuje niepopularne dla siebie decyzje niż do mędrców, którzy by obniżyli podatki żeby na szybko zwiększyć wpływy albo wprowadzili bliżej nieokreślone reformy zwalniając przy tym bliżej nieokreślonych urzędników.
Ekonomii to ty mnie nie musisz uczyć bo mam za sobą więcej niż dwa obowiązkowe semestry i pewnie dlatego mam już po dziurki w nosie tych prawd objawionych powtarzanych tu do znudzenia w co drugim komentarzu.
@Falcon: Skoro jesteś taki światły w dziedzinie ekonomii, to zapewne też wiesz, że te 'pieniądze zaoszczędzone' (jak domniemam z reform) pojawią się dopiero po latach. Większość reform, które należy przeprowadzić, oznacza na początku wielkie koszty - oszczędności pojawią się po latach, a już w tym roku dług przekroczy 50%. Skutkiem tego, pojawi się pierwszy kaganiec - deficyt w 2012 nie będzie mógł być większy niż ten przyszłoroczny... Potem będzie tylko gorzej. Tylko dlaczego pomijasz tak istotne fakty w swojej analizie? Do tego w sposób otwarty lekceważysz problem szybko rosnącego zadłużenia publicznego. Na takie liberalne zabiegi (obniżanie podatków i jawne olewanie zadłużenia) może sobie pozwolić USA i inne dojrzałe gospodarki, a nie Polska, która jest narażona na łaske i niełaske globalnych nastrojów. Tak szybko jak staliśmy się prymusem Europy, możemy podzielić los bałtyckich tygrysów, czy Grecji, które żeby dostać jakąkolwiek pomoc zagraniczną, muszą 'na już' przeprowadzić radykalne cięcia i postawić budżet do pionu. W obliczu takiego scenariusza, podniesienie VATu, czy przywrócenie starej składki rentowej są 'miłą perspektywą'. Żyjemy w Polsce, nie w Stanach, nie w UK !
P.S. Poza tym, niepotrzebnie nadajesz tej dyskusji barwy polityczne. Przy tym brak ci kultury dyskusji, a z każdym kolejnym postem wychodzi także brak wiedzy...
@rurek_ws: A dzieci tych osób oczywiście podatków nie płacą? W dodatku już niedługo to po ich spłaceniu nie starczy tym "dzieciom" na chleb, a ich starym rodzicom na wolne łóżko żeby godnie umrzeć. Nic idź głosuj na PO a twoje pociechy będą płacić 80% podatku, wtedy to się tobą zaopiekują.
@MQs:
Pisałeś o czasie dostosowania, podczas gdy ja jasno wyraziłem się, iż jest to niejako dodatkowa korzyść alternatywnego rozwiązania(bez podwyżek podatków) - przede wszystkim budżet uzyskuje pieniądze. Pieniądze takie same, jak te osiągnięte z podwyżki podatków. Masz to samo, 5 zł = 5 zł, ale przy okazji na dłuższą metę gospodarka ma lepsze warunki, ludzie mają lepsze warunki. Widmo bankructwa znika z horyzontu.
@sewykop: "Skoro jesteś taki światły w dziedzinie ekonomii, to zapewne też wiesz, że te 'pieniądze zaoszczędzone' (jak domniemam z reform) pojawią się dopiero po latach."
ODP: Przepraszam, ale Ty nie rozumiesz słowa pisanego... Oszczędności z reformy państwa pojawiłyby się w 2011, ponieważ w 2011 nie trzeba byłoby finansować tego, czego już by nie było. Natomiast procedura chroniąca przed nadmiernymi deficytami nie jest złem, ale niezłym konceptem walki z problemem zadłużenia i rząd chyba tak czy inaczej postąpiłby zgodnie z tymi nakazami, o ile jest liberalny ;]. POwcy rozwiązują swój, a nie nasz problem unikając prawa kosztem podatnika. Chcą stawiać duże deficyty i finansować z nich podwyżki dla nauczycieli przed wyborami, to wszystko.
" deficyt w 2012 nie będzie mógł być większy niż ten przyszłoroczny... Potem będzie tylko gorzej."
ODP: Tylko lepiej ;]. Mnie np. nie cieszy, że władza się nadmiernie zapożycza, i wolę, aby postępowała tak, jak w państwach zachodnich się postępuje - obniżenie wydatków rządowych oraz obniżenie podatków, deregulacja, następnie kolejne obniżki podatków w odpowiedzi na sygnały z gospodarki, lub w odpowiedzi na kolejne oszczędności rządowe.
"Na takie liberalne zabiegi (obniżanie podatków i jawne olewanie zadłużenia) może sobie pozwolić USA i inne dojrzałe gospodarki, a nie Polska, która jest narażona na łaske i niełaske globalnych nastrojów. "
ODP: Pięknie napisana nieprawda. Spodziewałem się, że na argument o tym, że za granicą postępuje się tak, jak proponują w tym momencie liberałowie także w Polsce, ktoś wreszcie odpowie, z braku merytorycznego argumentu, iż "tam prawa ekonomii działają inaczej". Zaprzeczam.
Na koniec uwaga ogólna do obydwu panów: Dużo słów, mało treści, skupcie się na przekazie, bo bywa, że gubicie go w toku próby wysławiania się tekstowego. Efekt jest taki, jak proroczo już w treści własnych komentarzy przewidujecie - ale odnosi się do Was. :)
@Falcon: To ja myślałem że jestem liberalny, ale to co ty sugerujesz to ma znamiona szkoły smitha w radykalnym wydaniu. Niestety, tak jak pisze MQs, rzucasz ogólnikami, a twoja analiza nie trzyma się kupy. Czemu pisałeś wcześniej o reformach, skoro teraz wynika że nie chcesz reformować, tylko likwidować ("w 2011 nie trzeba byłoby finansować tego, czego już by nie było"). Czego by nie było? KRUSu? W takim przypadku pieniądze pojawiłyby się w krótkim czasie, ale to droga na skróty i bardzo bolesna. Żeby wdrożyć twój plan, Polska musiałaby wystąpić z Unii, a społeczeństwo musiałoby przygotować się na terapię szokową. Jest to plan bardzo wysokiego ryzyka, a nawet samobójczy.
Poza tym nie bardzo wiem o jakich zachodnich krajach piszesz? USA, Niemcy? Jakie obniżanie wydatków? Przecież tam pompuje się w gospodarkę bajońskie sumy, rozdymając deficyt do granic możliwości - keynesizm w czystym wydaniu.
Prawa ekonomii działają wszędzie tak samo - zgoda, ale w przypadku niepomyślnego rozwoju wydarzeń w Polsce (zapaść finansów publicznych), kapitał szybko odpłynie z naszego kraju, bo wciąż jesteśmy krajem podwyższonego ryzyka, i popłynie właśnie do tych gospodarek które stawiasz za wzór (bezpieczne przystanie).
@sewwykop: Kupy to nie trzymają się Twoje zarzuty, mogę tego dowieść, ale Ty nie zrozumiesz i znów będziesz miał o coś pretensje. Likwidacja to część reformy, pisałem - jak zauważyłeś - o tym wcześniej. Konsolidacja implikuje likwidację w naszej sytuacji, ponieważ mamy wiele nadmiarowości w systemie. Ogólniki są dlatego, bo szczegółów być sobie w obraz świata nie złożył ;].
@Falcon: Skoro możesz dowieść to bardzo chętnie to przeczytam. Czy będę miał pretensje? Niestety na to się zanosi, bo im więcej pytań o luki w twoim rozumowaniu, tym bardziej się gubisz i brak ci argumentów.
@sewwykop: Hahaha :D Świetny jesteś, żartowałem, beznadziejny. Nie masz ze swojej strony argumentów poza tym, że trzeba unikać procedur przy nadmiernym zadłużeniu, które to procedury nie polegają na wystrzeleniu Cię w kosmos, ale na ograniczeniu deficytów oraz radosnej działalności rządu - żadnych dobrych praktyk nie zablokują, ale wprowadzą prawny zakaz postępowania niewłaściwie - bardzo dobrze wymyślili... a wiesz, kto? Pewnie nie.
@Falcon: Procedury ostrożnościowe to tylko jeden z moich argumentów, który ty ostentacyjnie ignorujesz, a prawda jest taka, że jeśli przekroczony będzie próg 55%, a potem 60%, to żaden polski rząd, ten czy kolejny, pisowski czy peowski, nie poradzą sobie z tym (fakt - to moje subiektywne zdanie). Ale oprócz tego wytknąłem ci wiele braków, do których nie potrafisz się odnieść.
Może zatem rozjaśnij nieco skąd te oszczędności w przyszłym roku (oprócz wyrzucenia na bruk części urzędników) Co byś zlikwidował? Ponadto na jakie państwa zachodnie się powołujesz? Co ze spadkiem zaufania dla Polski i odpływem kapitału, który jest nieunikniony w obliczu zapaści finansów publicznych?
We Francji 2 miliony osób wyszło na ulice, TGV stoi, metro stoi, poczta stoi, zajęcia od przedszkoli aż po uniwersytety odwołane, sądy stoją, media publiczne stoją, 90% lotów z Francji odwołanych, bo rząd zamierza podnieść wiek przejścia na emeryturę z 60 do 62 lat, a w Polsce "liberalna" partia podnosi podatki, a jej notowania rosną. Czy można to jakoś sensownie wytłumaczyć ? Ludzie, przejrzyjcie wreszcie na oczy!!!
@ciekawylogin: przejrzeć może garstka Internautów, ciemny lud tańców z gwiazdami kupi wszystko, to jest równia pochyła. Wprowadzonych podatków nikt nie będzie cofał. Oni z uśmiechem na ustach mając w rękach TV i portale internetowe mogą robić co chcą. Przydałby się jakiś zamach stanu.
@albhr: Zamach stanu to zbyt radykalne posunięcie. Zauważmy że na PO ludzie głosowali w nadziei na liberalne zmiany w państwie (których się nie doczekają). Pewien konserwatywny liberał popularny w Polsce nie ma za to szans na realne przejęcie władzy, bo jawi się wyborcom jako oszołom.
Zobaczmy na przykład Wlk. Brytanii i objęcia stanowiska premiera przez Davida Camerona. Sukcesywnie jego rząd z tygodnia na tydzień przeprowadza zmiany redukujące koszty działania państwa.
Problemu należy upatrywać w braku charyzmatycznego, stonowanego, nie należącego do obecnie rządzącej bandy i znającego się na rzeczy (gospodarce) kandydata i jego partii w Polsce. Odpowiedni ludzie gdyby się zorganizowali i mieli właściwy mydlący oczy plebsu program, podczas gdy ich realne zamierzenia (cięcie socjalu) miałoby się ujawnić dopiero po objęciu władzy - mieliby szansę na sukces.
No ale na ten czas, jeżeli gdzieś rekrutują zamachowców to dajcie znać = : - ].
@albhr: A niby internauci nie zaliczają się do kategorii "ciemny lud"? :D przecież to jest dokładnie taki sam przekrój społeczny jak ten, który siedzi przy TzG.
@Lagi: Zamach stanu jest nielegalny, niestety. Musiałbyś ich wszystkich pozabijać - inaczej wrócą na urząd po tym jak Ty zostaniesz odstrzelony przez policję.
@marych: Oczywiście że się zalicza, czy ja pisałem coś innego? Niech partia "Bezpardonowych Manipulantów z Wyższą Misją" okłamuje wszystkich równo, byleby tylko osiągnęli cel.
@razrazamozedwa: naprawdę nielegalny?! No to, w takim razie ponarzekam sobie jeszcze trochę póki to jeszcze jest legalne. = : - ]
Hej, ja tylko żartowałem! A tak a propos dlaczego zakładasz że zrobiłbym to sam? Uważasz że planowałbym zamach na zasadzie "Hej wykopowicze przyjdźcie kto może w niedziele na wiejską dokonamy puczu". = : - ]
@armiin: Może wystarczy, że Kaczyńskiego nie było w stoczni? A Krzywonos kłamała i IPN to potwierdził, a więc tak... IPN - instytut kłamstwa narodowego, z PiSowskimi powiązaniami i Niesiołowski wypowie się o tym, jak bardzo nienawidzi świata Jarosław Kaczyński, sk$#!iel i krasnal, ale oczywiście Niesiołowski zaraz podkreśli, iż on jest inny, i koffa ludzi, a Jarka nazywa skur*** nie dlatego, że jest nienawistnym sk$#!ysynem, ale dlatego, że to Jarek takim jest. Potem wszystko się jakoś potoczy.
A co powiecie na taką aferę, jak wtedy, przy cenzurze internetu? :)
@chaoss: Tym razem obstawiam jakiś sprytniejszy fortel. To są cwane sk***e. Podejrzewam, że gotowi poświęcić jednego ze swoich i pokazowo wypieprzyć go na zbity pysk za ustawioną aferę, próbując przy tym podkrelić na każdym kroku jak bardzo się tym brzydzą i jak bardzo dążą do sprawiedliwości.
Obstawiamy? To musiałby być ktoś w miarę znany, ale nie typu Palikota raczej.
@Zly_Siwek:
1. Powiedzenie stare jak świat
2. To, że coś zostało opublikowane na bash'u, nie znaczy, że tam zostało wymyślone
3. Po to są takie powiedzonka by przytaczać je w odpowiednim momencie
4. ....
@LostHighway: Ale nie swoje słowa powinien zacytować, wtedy nie było by czepialstwa, wszyscy byli by zadowoleni. To tak na przyszłość, 'by żyło się lepiej' :f
"Bądźmy poważni. Każdy, kto oglądał reklamy zachęcające do Otwartych Funduszy Emerytalnych, wie, że za pieniądze zgromadzone na indywidualnych kontach będziemy na starość podróżować po świecie i odpoczywać, więc któż miałby czas korzystać z tej nowej składki? "
zauważcie logikę nie dość że ograniczą liczbę osób którym będą wypłacać zasiłek to jeszcze chcą wprowadzić nowy podatek.
Nie wiecie czasami czy i o ile wzrośnie zasiłek dla tych osób co będą się łapały??
Czy co jest bardziej prawdopodobne znowu chcą ludzi okraść żeby załatać dziurę budżetową by żyło się lepiej oczywiście
@kolanin: Nie wiecie czasami czy i o ile wzrośnie zasiłek dla tych osób co będą się łapały?? Dobre sobie. Kazali Tuskowi szukać oszczędności, to szuka (zabiera ludziom, którzy młodość zmarnowali na walkę z komuną, a co starszym to i z nazistami). Części o tym, że ma szukać oszczędności w rządzie, oczywiście nie dosłyszał...
Czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić? Czy wszystkie decyzje rządzących musimy przyjąć z opuszczoną głową? Mam tego już dosyć. Może ktoś podpowie mi jak można spróbować to zatrzymać? Chyba istnieją jakieś inne możliwości niż wyjście na ulice, niż jakiegoś rodzaju "rewolucja".
Jedyny pomysł jaki mam na dziś to sprzedanie wszystkiego i szukanie szczęścia w innym kraju, w Nowej Zelandii czy Kanadzie. Bo ja mam już dosyć. Mam tego k.wa dosyć!
@Areck: można ale, każdy powie że przyjdzie a tak naprawę pod sejmem będzie 7 osób i pójdą na piwo i będą po pijaku się drzeć ze słowami liberum veto k$$%a
@piotrzag: Gwoli ścisłości, głosowałem na Korwina. Tak, żeby sprawdzić jakie ma poparcie i dlatego że choć trochę jest z daleka od tej kliki. A potem? Na mniejsze zło bo jarka nie lubię.
A teraz żałuję że w ogóle poszedłem do drugiej tury.
@armiin: Ale sama demonstracja nic nie da! Nie pierwsza i nie ostatnia dla tych sk.nów przy korycie. Co jeszcze można innego zrobić, czy istnieją jakiekolwiek prawne ale bezkrwawe możliwości odcięcia tych je..ów od władzy?
Nie wiem, nie ma wśród Polaków kogoś kto mógłby to wziąć za ryj? Jestem w stanie oddać cześć swobód obywatelskich na jakiś czas, aby ktoś zaczął dbać o ten kraj a nie o swoich ziomali!!!
@Areck: no to masz swoje mniejsze zło, bo jarka nie lubisz. Nie narzekaj, tylko siedź w kraju, jak Ci się podobał prezydent i większość w rządzie z PO. To przecież logiczne, że jeżeli rządzący i prezydent z tej samej partii są, to wszystkie ustawy będą przechodzić gładko. No ale nie... to teraz nie narzekaj.
@Areck: Kto niby ma cokolwiek w dupie? Mnie na Polsce zależało i zależy, tyle, że ja myślałem przy głosowaniu i za "mniejsze zło" nie uważałem wybrania przedstawiciela rządzącej partii, bo wiedziałem, że to skończy się ostrym działaniem PR połączonym z wprowadzaniem ustaw i poczynaniami, których nikt nie zatrzyma, bo prezydent nie zawetuje. Teraz zostaje nam czekać do wyborów do sejmu i senatu. Albo krwawa rewolucja.
@Areck: Wiesz, Jarosław by nie podpisał. Jestem niezmiennie załamany głupotą narodu, który wybrał nieumiejącego po angielsku bronka, bo on jest menszczyzną, ma piątkę dzieci... A nawet kotem nie umie się zaopiekować, nie mówiąc o państwie.
Nie wspominając, że kocia dama zjednałaby nam przychylność kocich bożków, które mają światową finansjerę pod łapą.
Ludu mój ludu, co Ci na łeb spadło?
Dobra, j#%ać to. Co można zrobić teraz? Jak już nastawiłem Was do siebie wrogo wyznając, iż nie doceniam Waszej decyzji politycznej?(nie wszystkich, dzięki kocim bożkom)
Polecam protest jak przy cenzurze internetu, zapewne efekt nie będzie aż taki jak wtedy, ale możemy się spodziewać, że jak zaspamujemy nieprzychylnymi platformie komentarzami największe portale - wymiękną, albo przynajmniej przestaną wygrywać w sondażach.
Klucz do sukcesu to przeniesienie bluzgów z Jarka i jego kota na PO i ich podatki.
@Areck: Najlepiej to po prostu opuścić ten kraj i nie niszczyć sobie zdrowia czytając kolejne pomysły polskiego rządu.
Niestety, ale nie da się tego zatrzymać i co najwyżej po zupełnym upadku państwa można myśleć nad rozwiązaniami.
Skoro nie udało się zebrać nawet ludzi na protesty, to przewrót zdecydowanie odpada.
Wyniki głosowań, które odbyły się w poprzednich latach, także świadczą o tym, że w sposób demokratyczny nie zostanie wybrany godny kandydat czy partia.
Polecam czyjas piosenke sytuacyjna: http://www.youtube.com/watch?v=uIw56_2t7Sw
Niestety nie udalo mi sie dodac na wykop, moze zbyt szorstko potratkowalem wyborcow naszego wspanialego rzadu (bo chyba to znaczy "spam" przy zakopano)
Senatorowie PO nawciągali się "lekarstwa" Piasiewicza :) a na serio ...
..przeszedł wyższy VAT bez mrugnięcia okiem, plebs dostał nadmuchany problem krzyża, lemingi poszły protestować przeciwko moherom, TVN miało czym zająć Fuckty, czekamy na kolejny Temat Zastępczy, PO uruchomi Palikota, będziecie klaskać jak w "Tańcu z Gwiazdami" ...
@Tym:
Tak nieważnie bo te 10 lat szybko minie. Za 10 lat Ci go nie zniosą bo będą argumentować żę był ustalony 10 lat temu i budżet jest już oparty o ten podatek.
Czyli jak by podatek wchodził od nowego roku to by ci się to nie podobało ale jak już za 10 lat to już jest ok ??
Dla mnie 1% to zawsze tyle samo i nie ważne czy dziś czy za 10 lat.
@ixtras: Nie pisałem, że "jest ok, bo wejdzie dopiero za 10 lat."
Po prostu informacja o dacie wejścia w życie jest bardzo istotna i nie rozumiem dlaczego została pominięta.
"Drugi etap, którego wprowadzanie ma się zacząć w 2020 roku, ma polegać na wprowadzeniu obowiązkowego ubezpieczenia opiekuńczego." No to w uj niedługo.
A jedyna partia która ma realną szanse odsunąć Tuskozille od władzy zajmuje się piłowanymi skrzydłami tupolewa i dwoma deskami na Krakowskim Przedmieściu. Kaczyński musi odejść aby Tusk mógł być wywieziony na taczce.
Ehh już nie ma siły wyjaśniać jak d%!#$nym posunięciem jest taki podatek, do kogo jak zwykle trafi i ilu urzędników przez to zatrudnią.
I tak wszystko łykniemy, po co wyjść na ulicę skoro nowa edycja "Tańca z gwiazdami" leci?
@kobiaszu: Mało osób dożywa 75 skoro średnia wieku to ~70 więc ludzie którzy nie dożywają emerytury zostawiają pieniądze które powinny iść na pielęgnacyjne dla >75
A w szczególności ten fragment:
"...naprawdę odebrać Rządowi Polskiemu prawo do podcierania sobie mordy „poparciem społecznym” można tylko poprzez maksymalne zaniżenie frekwencji i doprowadzenie do stanu, w którym władzę wybierać będzie kilka procent nie mających innych zainteresowań desperatów. Wzniecić bunt, powstanie, tudzież rewolucję przeciwko takiemu rządowi będzie niezwykle łatwo, a on sam nie będzie mógł skorzystać z żadnych służb porządkowych tudzież propagandowych, gdyż żadne nie narażą się dla bandy partaczy, których poparła garstka psychopatów."
@boa123: szansa na zmiany jest i teraz, ale... gdybym ja chciał wyjść na ulicę z Polską flagą, i chcieć protestować... to smutno by mi było samemu, a reszta rodaków nie wyjdzie, bo serial leci w telewizji, albo wstydzą się sąsiadów.
Dziwię się czytając wypowiedzi. Krzyk, że podnoszą podatki, krzyk, że wprowadzają nowe podatki, rząd na taczki, ministrowie do kamieniołomów, lecz co TY Wykopowiczu zrobiłeś aby to zmienić? Protest przed sejmem przeciwko podwyższeniu stawki VAT - nie mogę, za daleko, zły dzień, pogoda nie taka. Zacznij więc rozmawiać ze swą rodziną, przyjaciółmi, kolegami i koleżankami o otaczającym nas świecie, o politykach, o tym, że rządzą nami historycy, psychologowie, psychiatrzy, socjolodzy i co należy zrobić aby aby Polska stała się krajem NORMALNYM, gdzie urzędnik/polityk odpowiada za swe czyny, gdzie sądy są niezawisłe, gdzie ludzie CHCĄ pracować (a nie muszą) bo dzięki temu mogą sobie pozwolić na nowy tv, meble, auto czy wycieczkę do Egiptu, a państwo zabiera w formie podatków tyle ile musi (edukacja, wojsko, policja). Jeszcze raz - ZACZNIJ ROZMAWIAĆ I UŚWIADAMIAĆ. Rozmowa wiele nie kosztuje, a więcej jest warta niż napinanie się w internecie i wieszanie psów na Polsce. Polska to ludzie, a ludzi można zmienić na mądrzejszych, pamiętaj o tym.
Tak na marginesie, jeszcze przed wyborami prezydenckimi pisałem, najbardziej demoralizuje pełnia władzy, ale naród stanowią w większości ludzie głupi. Genetyki nie przeskoczysz. Pozdrawiam
@Bengalczyk: W dupie mam rozmowy i tak nikt nie rozumie jak mu się tłumaczy. Zrobię kilka koktajli mołotowa i pojadę do wawy, kto się przyłączy? Liczy się p$#%##$nięcie tak jak w Grecji, niby u nas te JP JP na 100% a każdy się boi. Na ulice i jedziemy z koksem
Podnoszą podatki; tu 1 procent, tu 3 procent, tam też 1 procent. W sumie nazbiera się tego trochę i wyjdzie na to, że obciążenie podatkowe kieszeni zwykłego podatnika zwiększy się za rządów PO o ok. kilkanaście procent, jak nie więcej. Gdyby ludzie tak protestowali przeciw kolejnym podatkom, jak "bronili krzyża", było by w Polsce całkiem nieźle.
Nie zasłaniajmy się lemingami bo to co teraz mamy to również zasługa wielu z tu obecnych inteligentnych internautów. Część z nich zapewne, niedawno przepchnęła tego wieprza Bronka.
No i co z tego waszego pyskowania wyniknie? I tak w następnych wyborach zagłosujecie na tych samych polityków, którym dajecie władzę od 20 lat. To jaki niby wniosek ma wyciągać tzw. "klasa polityczna". Ano taki, że jak się kradnie i łoi ludzi podatkami, to się wygrywa wybory.
Ponadto takie działania są jak najbardziej zgodne z logiką współczesnej "demokracji". Chodzi o to, by odbierać ludziom jak najwięcej pieniędzy w imię mglistych obietnic o tym, że państwo się nimi zajmie w przyszłości. A zatem idzie o to, byśmy zostali uzależnieni od państwa. Byśmy byli zależni od tego, czy za 20-30 lat jacyś politycy i urzędnicy zdecydują ile emerytury możemy otrzymać, gdzie i jak możemy się leczyć...
Sami tego chcecie głosując na socjalistów. I dobrze Wam tak. Szkoda tylko, że cierpią też na tym normali, rozsądni ludzie, tacy jak ja.
@marych: Uważasz, że znajdziesz na wykopie elektorat PiS u lub PO ? (jakiś szczątkowy, pewnie tak)
Trzeba by te wszystkie mądre wykopowe komentarze powiedzieć (tak, stanąć przed kimś we własnej osobie i otworzyć gębę) gdzieś na wsiach, w kościele, w szkołach - no ogólnie w publicznych miejscach.
Albo chociaż na innym serwisie, niż Wykop. = ; - ]
Pozwólcie że i ja wyleję trochę jadu. Wiecie co bym z nim zrobił jakbym go złapał?
No więc jakbym spotkał tego sk%%$iałego rudego kłamcę w jakimś ustronnym miejscu, np wieczorem w jakimś zaułku lub na drodze poza miastem, w lesie itp to bym go złapał i zaczął się znęcać. Chociaż nie jestem osobą agresywną i daleko mi do wizerunku stereotypowego, łysego awanturnika w dresie z chęcią odkryłbym w sobie pokłady nienawiści nagromadzone przez lata. Zastosowałbym wiele wymyślnych tortur takich jak łamanie kości, wykręcanie kończyn, wyrywanie włosów, przypalanie i duszenie. W miedzyczasie cierpliwie tłumaczyłbym delikwentowi przyczyny takiego traktowania ścierwa. Truchło wystawiłbym później na widok publiczny zaopatrzone w transparent z wyjaśnieniem dla społeczeństwa. Niech wie że może sobie żyć pod czujnym okiem ochrony ale ta część życia jest dla takich jak on zamknięta na zawsze - nie pokaże się w pewnych miejscach, w pewnym czasie sam bo zostałby z miejsca zaj!#any. Mam nadzieję że ta k%%$a to przeczyta i pójdzie po rozum do głowy zanim ktoś moje fantazje wprowadzi w życie. Dobrze wiemy ile jest osób krew zalewa na myśl o takich kłamcach i złodziejach. Musi być świadomość konsekwencji swoich czynów. Wiemy że nie da się wszystkich zadowolić ale... Póki co kończy się tylko na groźbach ale do czasu. Czara goryczy przepełni się w końcu, rewolucyjny zamachowiec załatwi resztę. Historia zna wiele takich przypadków.
@Ignac:
Daje cynk do BOR-u. Masz przej%$ane:D A poważnie- wyhamujcie trochę ludzie; Tusk jest nie lepszy ani nie gorszy od reszty polityków czy większości Polaków. Chcesz zabić resztę rodaków? :P
A może niech wprowadza zamiast wynagrodzeń. Kartki rzywnosciowe k!%#a j#$ana mac już brakuje słów na ta cholote mam 27 lat i rzygam juz tym państwem a co to będzie za kilka lat?
"Teraz otrzymuje go każdy, kto przekroczył 75. rok życia. Po reformie zasiłek objąłby tylko niesprawnych. Poza tym wypłacany byłby w czekach, przeznaczonych wyłącznie na opłacenie usług pielęgnacyjnych."
Czyli oni chcą podnieść wszystkim składki a zarazem oddawać mniej osobom potrzebującym tej pomocy !
To jest składka na PO a nie na potrzebujących...
Nic tylko rzucić pracę i iść na zasiłek. W końcu państwo i tak utrzyma mnie przy życiu, a że jestem biedny bezrobotny mogę nawet łamać prawo, bo najgorsze co mogą mi zrobić to wsadzić do ciepłego więzienia na zimę.
zero źródeł - zakop jako informacja nieprawdziwa.
nie można wykopać artykułu na gazecie prawnej tylko jakieś kilka zdań w pokazywarce,
w której każdy może napisać co chce?
@heniekheniek: Nadzieja w PSL, o czlowieku, to oplulem monitor az spadajac z krzesla. Przeciez to sa tylko i wylacznie slupy bez ambicji, siedza cicho i ciesza sie ze szmal zgarniaja, co ich tam w PSLu wielki swiat z Donkiem i Jarkiem obchodzi.
Oddajmy nasze wypłaty rządowi, niech ten nimi rozporządza.
Osoby potrzebujące stałej opieki powinny mieć rodzinne, szczególnie babcie po 75 roku życia. Całe życie się pracuje i powinno się pamiętać o tym co może się stać w przyszłości czyli o niedołężności.
Czemu ja mam płacić, za jakiegoś p!#$#%!onego synka, który ma w dupie swoją mamę? Albo za nią samą jeśli miała w dupie swoją przyszłość? Odpowiedź prosta cytując pewien film z internetu: "Niech GINIE!"
Jeśli te informacje to prawda, to w Polsce Demokracja umiera.
@narodzonyzchaosu: 75 letnia babcia (trochę młodsza też) stanowi sporą część elektoratu, którego czymś trzeba okłamywać, żeby właściwie oddała swój głos.
Masz do tego zbyt skrajne podejście, dlaczego ma niby ginąć? Z pewnością ktoś się takimi ludźmi zajmie (dalsza rodzina, charytatywne schronisko, organizacje kościelne). Ale 1% takim ludziom nie pomoże, jest to kolejny sposób na karmienie aparatury systemu.
Przeczytajcie cos zanim zaczniecie o tym pisac.
Projekt przewiduje wprowadzenie takiego podatku od roku 2020... czyli jak juz PO nie bedzie i tak u wladzy.
@tbhthelolmaker: nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie to nie tylko ci z PO na to pracowali
nie tylko politycy, ale też zwykli ludzie i ich mentalność, podejście do życia, do państwa....
jak chcą kasy mieć w państwie to powinni zalegalizować marihuane, ale tak, że państwo powinno się zajmować jego dystrybucją i dostawać za to pieniądze. tak jest na Islandii z alkoholem.
@tekst_wlasny: Nikt tego nie używa - marihuana to nie jest źródło zarobku, bo ludziom wyglądającym na idiotów i tak będzie zakazana sprzedaż ; p. Wiem co mówię - kobieta, która była mi przeznaczona zaczęła się prowadzać z takim właśnie frajerem, co sobie popalał. Dupek.
Było głosować na PiS? Ale nie bo "kaczystan", bo to, bo tamto... no to macie teraz nie drugą Irlandię ale drugie, zadłużone po uszy USA, które tylko patrzy, jak wydoić obywatela
Reklamy Google