• Reklamy Google

  • kreciq21 +4  

    Winą tego wszystkiego jest brak konkurencji. Dopóki Poczta Polska będzie dofinansowana z państwa, tej konkurencji nie będzie. Jakby była konkurencja, to i jakość usług by się poprawiła...
    To samo jest w PKP. Nie ważne ile jest miejsc w pociągu, sprzedaje się tyle biletów ilu jest chętnych. A później ludzie zostają na stacjach z biletami w ręku, bo się nie mieszczą w pociągu. Jak chcą oddać bilet w kasie, potrącają 20 % wartości. Paranoja.

    pokaż komentarz
    kreciq21
  • next +9  

    Robiłem przez 2 lata na poczcie, w przesyłkach (jako pomoc kuriera na studiach). Gani się ją na czym świat stoi, więc może powiem jak wyglądał mój dzień pracy:
    6 rano - wstawałem, 7 do pracy, 20-na rejon, 21 - koniec podliczania, 22 w domu. Na sen zostało mi 5-6 h dziennie po ciezkim dniu pracy (paczki cięzkie), praktycznie 6 dni w tygodniu.
    Żyć się odechciewa.

    Przynosze paczke, klient zgłasza, że w niej nie ma np: telefonu tylko "coś tam". Klient sobie myśli: pewno ukradłem. Tymczasem jaka jest prawda? JA PŁACE ZA ten telefon kare (ze swojej pensji np: 500 zł), bo wyszło na mnie, że to ja ukradłem .... Jak mogłem ukraś, skoro zapłace kare - nie kalkuluje mi się kraść, nawet gdybym chciał, a nie chciałem. A czemu ja płace? BO ja powinienem te paczki niby wazyć, patrzeć czy sie zgadza waga z podana i ta którą klient odbiera. ALe praktycznie NIKT nie wazy tych paczek, nawet nie ma takiej praktyki!!!! bo nie ma na to czasu. Posegregowanie paczek by trwało zamiast 1 h, pewno ze 2-3 h, a to oznacza, że nie uda się ich rozwieść.
    Kto ukradł? Albo ktoś po drodze (kiedyś przy przeowach PKP) albo ... mniejsza z tym.
    Czy wolno roznosiłem?! Daj Bóg, by KTOKOLWIEK z was roznosiłem tak szybko jak ja :)
    Opłacał się tam robić, gdy traktowano nas jako przedsiębiorców, dostawało się teoretycznie dużą pensję, ale wsio opłacało się samemu. Tymczasem wpadli na pomysł, by płacić nam np: 1000 zł i dac firmowe auta. No to 50% z nas uznało, że niech się w d...e pocałują :D A zrobili ten pomysł, bo musieli kierowników pozatrudniać, by płacić im nasza kase.
    Jak pisąłem, robiłem jako pomoc, bo sam kurier by się z tym nie wyrobił. Nie ma szans. Każdy w 2-3 jeździł.
    Rejony sa za duże na 1 osobę (przynajmniej było tak kiedyś). Są okresy, gdy paczek jest 2-5x więcej, wtedy musza być zastoje, bo nagle by trzeba zatrudnić 5x wiecej osób na 2 tygodnie - nie ma szans na to.
    Ale klient ma w d...e takie szczegóły, on chce tylko na drugi dzień :)
    Da się ..... tylko przesyłki musiały by być z 3 razy droższe!!! Można by wtedy porobić wiecej rejonów, lepsze auta, luudzi na zmiany (urlopy normalne czy na "górki" np: święta itd.). A więc można, ale będzie drożej.
    Wymaganie od taniej poczty, by była tak cany jak coś, co jest 2 razy droższe jest ten tego :) To tak jak w Biedronce, jest tanio, bo ludzi się na zapleczu wykorzystuje.

    pokaż komentarz
    next
  • le_banana 0  

    No niestety tak jest, że najwięcej się obrywa pracownikom , którzy akurat są najmniej winni, jednak mają bezpośredni kontakt z klientem. Trzeba zrozumiec, skąd bierze się problem, że to nie jest wina listonoszy, tylko ogólniej fatalnej organizacji w poczcie polskiej. Jeśli grubą kasę zbijają prezesi , a pracownicy - mrówki, od których tak naprawdę zależy niemal wszystko dostają ochłapy, to wcale się nie dziwię, dlaczego ludzie odchodzą z tej pracy i poczta działa tak a nie inaczej.

    Podobnie jest przy kasach w supermarketach. Nie raz i nie dwa razy widziałem, jak zirytowany klient wyżywał się na kasjerce, bo ktoś z obsługi źle wprowadził kod dla danego produktu, przez co jego cena była wyższa niż na plakietce. Parę razy też mi się zdarzyło, że cena produktu na wystawie nie zgadzała się z ceną na paragonie, jednak żadnym problemem było dla mnie było przejście się do obslugi klienta obok i oddanie tego produktu bez zbędnych awantur.

    pokaż komentarz
    le_banana
  • Wilk +5  

    Mówi się, że listonosze donoszą listy wolniej niż poruszają się ślimaki winniczki

    Poczta Polska to nie tylko listonosze. Ci ostatni w sporej czesci rewirów pracują jak woły (np. dostając dodatkowo oprocz listow do rozniesienia sterte materialow reklamowych - dodatkowe kilogramy noszenia, za co nie dostaja dodatkowej kasy), a mimo to robia to sprawnie.

    Natomiast na pelnej linii zawalają sortownie. Tyle, że pracowników sortowni w przeciwienstwie do listonoszy przecietny Kowalski w trakcie ich pracy nie zobaczy, to od razu zrzuca wine na tych ostatnich.

    pokaż komentarz
    Wilk
  • biauas -1  

    Z naszych danych wynika, że 14 ślimaków już na początku wyścigu zostało rozjechanych przez samochody lub rozdeptanych. 3 zostały zjedzone przez ptactwo. Jeden po prostu zwinął się w skorupkę i zaprzestał wędrówki. Jeden zamarzł, bo przyszło nagłe nocne ochłodzenie. Ostatni zaginął i nie mamy o nim informacji. Być może zbliża się do celu, ale powiem, że na darmo, bo nasz list już doszedł.

    Zupełnie jak z przesyłkami Poczty Polskiej...

    pokaż komentarz
    biauas
pokaż 

Wykopali i zakopali (40 / 11)