•  

    pokaż komentarz

    Woda z kranu jest zła bo jest fluoryzowana czyli zawiera w sobie silny środek psychotropowy, najlepiej pić kroplę beskidu, chociaż ostatnio kolega pokazał mi butelkę Muszynianki w której też go nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana:

      co ty pierniczysz - z tanich wód MINERALNYCH praktycznie jedyna dostępna w każdym sklepie to Cisowianka - większość "mineralnych" w cenie do 1,5 zł to składowo odpowiednik kranówy - lub jak ja to nazywam - "Kraniczanki"

    •  

      pokaż komentarz

      pijmy wode z kranu jest 500 razy tansza od butelkowane, przy okazji jaka to ekologia

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: a wiesz skąd nazwa wody - kropla beskidu?, bo jest w niej kropla beskidu, reszta kranówa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Niedobór fluoru to nie jest to co misie lubią najbardziej, a woda jest głównym źródłem fluoru dla naszego organizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś bardzo zdolny, po pierwsze w jakich ilościach, bo dzienna dawka jest ostro przekraczana, dzienna "zalecana" dawka 2,0 mg. fluor dodaje się do sieci wodociągowej w ilości 1 ppm, dodaj do tego pasty do zębów, a potem poczytajcie jak fluor działa na mózgi. Nie piszę która woda jest dobra i co ma, tylko czego nie ma, kłania się czytanie ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Ja nie piję wody, tak jest najprościej.

    •  

      pokaż komentarz

      @paweel: A co pijesz? Benzynę czy kwas?

    •  

      pokaż komentarz

      @TrescNieodpowiedniaIII: Etanol

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Po pierwsze woda z kranu w Polsce nie zawiera fluoru, po drugie mniej filmów o teoriach spiskowych, głownie skupiających się na Stanach Zjednoczonych, po trzecie analiza danych z różnych źródeł, nie tylko tych o tematyce "waldkowej" nie boli :)

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Woda fluoryzowaną masz w głowie. Z kranu jeśli już, leci woda fluorowana. Zawiera fluor, taki sam jak w paście do zębów. Nie ma to nic wspólnego z uzdatnianiem jej do picia, ma charakter profilaktyczny, zapobiega próchnicy. Wiki mi powiedziała, że w Polsce jest taka we Wrocławiu. Z całą pewnością też w Stanach Zjednoczonych i w bogatszych krajach Europy. A picie kranówy było by milsze, gdyby była ona ozonowana, bo wtedy chlorowanie mogło by być ograniczone do minimum tak, że nie wyczuwalibyśmy w ogóle tego drażniącego pierwiastka.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Rozumiem, że pastę do zębów jesz, a popijasz wiadrami kranówki, żeby te normy kilkukrotnie przekroczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Prawda jest taka, że ludzi nie obchodzi co tak naprawdę jest zdrowe a nie, ma być wygodnie. Więc pisanie, że ma fluor czy nie ma jest bezsensowne (nawet gdyby Polska woda go miała, a nie ma, przynajmniej tam gdzie bywam i się tym interesowałem).

      Co do fluoru, jest on toksyczny to prawda, ktoś pisze, że to ten sam co w paście do zębów... ale czy Ty tę pastę połykasz za każdym razem? Niektórzy naukowcy postulowali za tym, że wywołuje raka kości co bardzo możliwe. Poza tym, fluor czy też fluorki kumulują się w organizmie, więc podwójna dzienna dawka przyjmowana jakiś czas w końcu wyjdzie na "zdrowie". (jednak ostatnie zdanie oddaje pod ocenę jakiegoś lekarza)

      Ale tak jest z wieloma innymi substancjami. Wracając do wód mineralnych nawet te najzdrowsze jak Muszynianka (wysoko mineralizowana), mogą w nadmiernych ilościach szkodzić sercu. Wszystko trzeba dawkować z umiarem.

      Proponuję badać sprawę z obu stron, a nie z jednej. Większość ludzi albo wrzeszczy o teoriach spiskowych lub przeciwko nim, a prawda najzwyklej w świecie, zazwyczaj leży po środku.

      /edit: dorzucam jeden z pierwszych linków z google na temat fluoru:
      http://www.czytelniamedyczna.pl/nowa_stomatologia-55

    •  

      pokaż komentarz

      Ja rozumiem, ze woda z kranu nie szkodzi zdrowiu, ba! Moze nawet jest zdrowa. Ale mam z nia przykre wspomnienia, gdy chcialem z niej zrobic herbate i uraczyc nia, sasiadke. Moze i w smaku nie byla bardzo niedobra, aczkolwiek strasznie (za przeproszeniem) waliła chlorem. (ta herbata oczywiscie)

    •  

      pokaż komentarz

      ja tam wolę jakąkolwiek z butelki, bo szczególnie na jesień lubią odp%!$!#!ać i coś grzebać w rurach, albo wyłączać wodę na kilka godzin, a później żółta leci, to podziękuję takiej, ale pijcie to co lubicie, każdy ma wybór ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Ty powinieneś zdecydowanie ograniczyć spożycie fluoru. Na Twój mózg już jak widać zadziałał.

      Jesz go łyżką czy jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: wiki...no jak wiki powiedziala to musi byc prawda
      pozostawiajac juz ten fluor w spokoju w kranowce jest jescze chlor , kamien i rdza i hooj wie co jescze z rur ktore maja po kilkadziesiat lat.jezeli uwazacie ze kranowka jest taka super proponuje aby ktos kto ma na kranie filtry pokazal wam jak wyglada zuzyty.

      zawsze pilem kranowke na przerwach w podstawowce ale po tym jak sobie traki filter obejrzalem odechcialo mi sie

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog:
      Czyli są jak najbardziej ok. Woda robi się syfiasta od starych rur wodociągowych; gdyby pobierać ją bezpośrednio ze stacji uzdatniania, to by była dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: _, a potem poczytajcie jak fluor działa na mózgi._
      Tylko dzięki fluorowi istnieją miasta. Bez niego ludzie by się pozabijali nawzajem. Nikt by nie wytrzymał stresu wynikłego z przechodzenia po pasach (możliwa utrata życia). Nie mówiąc o innych sytuacjach stresogennych. Jak się ściśnie ludzi na małej powierzchni to powstają konflikty, taka ludzka natura. Dlatego w obozach koncentracyjnych fluoryzowano wodę.
      Strzęście się ludzi którzy nie myją zębów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: A picie kranówy było by milsze, gdyby była ona ozonowana, bo wtedy chlorowanie mogło by być ograniczone do minimum tak, że nie wyczuwalibyśmy w ogóle tego drażniącego pierwiastka Coś mi się zdaje, że w Poznaniu wodę ozonują zamiast chlorować... albo jakoś usuwają ten chlor na którymś etapie uzdatniania czy robią jakąś inną magiczną sztuczkę, bo dobrze pamiętam jak kiedyś kranówka w Poznaniu śmierdziała chlorem, a od iluś lat już tego chloru w ogóle nie czuć. No chyba, że tylko mi się popsuły kubki smakowe i zmysł węchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Woda z kranu (przegotowana czy też nie) jest niezdrowa, bo posiada Metale ciężkie, a nie z powodu flouru. A wodę gotuje się po to, aby zabić część wirusów i mikrobów, które mimo wszystko się w niej znajdują.

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz jeszcze tylko muszę przekonać siostrę która wypija 2l "żywca" dziennie

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka miesięcy temu kupiliśmy dzbanek z filtrem do wody. Nalałem do dwóch szklanek jedną z kranu drugą przefiltrowaną. Podałem je mojej piękniejszej połowy i spytałem, która jest smaczniejsza. Wyszło nam, że kranówa.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja dzisiaj robiłem test twardości wody na papierkach lakmusowych dołączonych do próbki calgonu.
    Po włożeniu pod bieżącą zimną wodę z kranu, papierek zabarwił się wskazując, że jest ona twarda.
    Następnie powtórzyłem całą operację polewając kolejny papierek zimną, przegotowaną wodą z czajnika. Efekt identyczny jak w przypadku wody z kranu.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: A propos czajników (znaczy podpinam się) - kamień z czajnika to nic innego jak węglan wapnia i magnezu - nie ma co się go bać, gdyż to są minerały wymagane przez nasz organizm. Niektóre tanie tabletki wapnia mają jako skład właśnie węglan wapnia - znaczy kupujemy coś co normalnie osadza się nam w czajniku...

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: odnoszę wrażenie, że niezależnie pod jaką wodę byś nie wsadził tego papierka to i tak by się zabarwiło. Dzięki temu każdy ma twardą wodę i może kupić calgon by jego pralka miała miękką wodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Miękka woda to nie ciepła woda, ani tym bardziej z czajnika. Musiałbyś ją wiele razy gotować i za każdym razem płukać czajnik (ta.. twardą wodą! czyli z pomiaru dupa). Wodę miękką otrzymuje się nie przez podgrzewanie, ale przez wsadzenie do niej jakiegoś gówna (skleroza).

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: Gównem zmiękcza się wodę? o.O

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Warto dodać, że papierkiem lakmusowym nie zbadasz twardości wody, tylko za pomocą roztworu EDTA będzie to wiarygodne badanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: Tylko co mi po miękkiej wodzie, gdy będzie wymieszana z gównem...

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti:
      Chemie mialem dawno ale papierkiem lakmusowym bada sie chyba odczyn kwasowosci (PH), a nie twardosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @brass: papierkiem lakmusowym bada się skalę zasadowość-kwasowość. Im bardziej zasadowa woda tym "twardsza".

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru:
      No nie bardzo; w ten sposób sprawdza się aktywność jonów hydroniowych (mówisz o pH?); zawartość danych anionów i kationów nie ma bezpośredniego przełożenia na odczyn roztworu. Poza tym, twardość wody mierzy się w stopniach niemieckich lub milivalach Ca2+, a nie w ujemnych logarytmach współczynnika aktywności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Soczi: papierek nie kłamie. Tzn. może kłamie, ale nie pokazuje ciagle tego samego;P
      Sprawdzałam jakiś czas temu owym papierkiem wodę w Krakowie i na Jurze Krak-Częstochowskiej. Niby wyszło, że na Jurze woda jest lepsza, ale ze mnie taki chemik jak z mysiej pipy wór na mąkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Woody90 i dla minusujących: Za Wikipedią : Lakmus (...) Mieszanina rozpuszczalnych w wodzie barwników (w tym azolitminy), w roztworach o odczynie kwasowym przyjmuje barwę czerwoną, zaś w roztworach o odczynie zasadowym – niebieską

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru:
      No właśnie duża aktywność=odczyn kwasowy, mała aktywność=odczyn zasadowy. Tyle że to tak, jakby mierzyć czas w latach świetlnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam niedaleko ujęcia wody i powiem wam, że w moim przypadku oraz okolicznych mieszkańców to gówno prawda.
    Woda jest bardzo często chlorowana ze względu na spływające do wód gruntowych zanieczyszczenia.

    Kiedy ostatnio przegapiłem ogłoszenie o zakazie picia nieprzegotowanej(pojawiają się bardzo często) srałem dalej niż widziałem.

    Dodam, że woda z tego ujęcia zaopatruje między innymi Gdańsk.

    Po za tym ciągłe picie wody mineralnej może przyczynić się do odkładania kamienia w nerkach, dlatego świadomie często wybieram wodę niezmineralizowaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK: Czytałeś artykuł? Przecież tam jest napisane dlaczego woda jest chlorowana i że już niewielkie ilości chloru powodują charakterystyczny zapach.

    •  

      pokaż komentarz

      @matips: Ja mówię o większych ilościach chloru. Takich, że woda żre skórę i szczypią oczy. Na początku sierpnia przez dwa tygodnie korzystałem z wody z cysterny ze względu na bakterie coli, które dostały się do wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK: nie myl domestosa z woda

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Zapraszam więc do Wrocławia. Odkręcasz kran i zapach jak z basenu. Dodatkowo tak jak pisze Kar0lek, po kąpieli potrafią zaszczypać oczy. Dlatego nie wszędzie można pić kranówkę, raczej tylko w małych miastach polecam takie numery.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Podobne wrażenie odnoszę odwiedzając przyjaciół w centrum Krakowa. Trzeba naprawdę mocnej kawy, żeby zabić kwaskowaty posmak tamtejszej wody z kranu. I to bynajmniej nie w okresie, kiedy wszystkim się 'powodziło'.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK:

      Dokładnie... mówienie o doskonałych właściwościach kranówy można między bajki włożyć!

      Już w kilku artykułach spotkałem się z tezą, że woda w Łodzi jest bardzo czysta i zdrowa - ponieważ pochodzi z ujęć głębinowych - więc nie ma sensu stosowania prywatnych filtrów...

      Wszystkich tych dziennikarzy i przedstawicieli wodociągów trzeba by zaprosić na wydział biologii UŁ. Mamy tam japoński mikroskop elektronowy, do którego chłodzenia potrzebna jest duża ilość wody o "japońskiej" czystości - niech obejrzą sobie jak wyglądają (i jak pachną!) prawie półmetrowe filtry - po miesiącu...

    •  

      pokaż komentarz

      @tmb28: chodzi o to, że część Łodzi rzeczywiście ma wodę z ujęć na Stokach ( wschodnia część- Stoki, Sikawa, Nowosolna, część Widzewa, część Śródmieścia) w innych dzielnicach jest ona mieszana z wodą z Pilicy. Miałem to szczęście mieszkać na Stokach i rzeczywiście woda tam była świetna.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Jestem z Wrocławia i powiem krótko : p!$!$#$isz Pan głupoty !
      Woda z kranu we Wrocławiu jest całkowicie normalna i lepsza w smaku od niejednej butelkowanej , piję ją normalnie bezpośrednio z kranu i nie zauważyłem również nic niepokojącego w stosowaniu jej w gospodarstwie domowym , widocznie masz jakąś inną wodę niż z MPWiK i siejesz ferment !

    •  

      pokaż komentarz

      @Lucius: No i z ust mi Pan wyjąłeś. Smakuje inaczej, ale po zrobieniu testu z ukryciem źródła pochodzenia wody (kran vs. butelka z wodą min.) okazuje się, że człek już nie wie, co lepsze w smaku :)

    •  

      pokaż komentarz

      A co powiecie na to, że u mnie z kranu płynie takie coś: http://wod-kiel.com.pl/jakosc-wody-,28.html nieuzdatniane, niechlorowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Kilkanaście lat temu we Wrocławiu woda z kranu przypominała ściek, to prawda. Ale dzisiaj jest absolutnie w porządku, można ją pić i niczego się nie bać. Mnie tam nigdy oczy po kąpieli nie szczypały, nie czułam też nigdy chloru po odkręceniu kurka :/

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna