:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Woda z kranu jest zła bo jest fluoryzowana czyli zawiera w sobie silny środek psychotropowy, najlepiej pić kroplę beskidu, chociaż ostatnio kolega pokazał mi butelkę Muszynianki w której też go nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana:

      co ty pierniczysz - z tanich wód MINERALNYCH praktycznie jedyna dostępna w każdym sklepie to Cisowianka - większość "mineralnych" w cenie do 1,5 zł to składowo odpowiednik kranówy - lub jak ja to nazywam - "Kraniczanki"

    •  

      pokaż komentarz

      pijmy wode z kranu jest 500 razy tansza od butelkowane, przy okazji jaka to ekologia

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: a wiesz skąd nazwa wody - kropla beskidu?, bo jest w niej kropla beskidu, reszta kranówa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Niedobór fluoru to nie jest to co misie lubią najbardziej, a woda jest głównym źródłem fluoru dla naszego organizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś bardzo zdolny, po pierwsze w jakich ilościach, bo dzienna dawka jest ostro przekraczana, dzienna "zalecana" dawka 2,0 mg. fluor dodaje się do sieci wodociągowej w ilości 1 ppm, dodaj do tego pasty do zębów, a potem poczytajcie jak fluor działa na mózgi. Nie piszę która woda jest dobra i co ma, tylko czego nie ma, kłania się czytanie ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Ja nie piję wody, tak jest najprościej.

    •  

      pokaż komentarz

      @paweel: A co pijesz? Benzynę czy kwas?

    •  

      pokaż komentarz

      @TrescNieodpowiedniaIII: Etanol

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Po pierwsze woda z kranu w Polsce nie zawiera fluoru, po drugie mniej filmów o teoriach spiskowych, głownie skupiających się na Stanach Zjednoczonych, po trzecie analiza danych z różnych źródeł, nie tylko tych o tematyce "waldkowej" nie boli :)

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Woda fluoryzowaną masz w głowie. Z kranu jeśli już, leci woda fluorowana. Zawiera fluor, taki sam jak w paście do zębów. Nie ma to nic wspólnego z uzdatnianiem jej do picia, ma charakter profilaktyczny, zapobiega próchnicy. Wiki mi powiedziała, że w Polsce jest taka we Wrocławiu. Z całą pewnością też w Stanach Zjednoczonych i w bogatszych krajach Europy. A picie kranówy było by milsze, gdyby była ona ozonowana, bo wtedy chlorowanie mogło by być ograniczone do minimum tak, że nie wyczuwalibyśmy w ogóle tego drażniącego pierwiastka.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Rozumiem, że pastę do zębów jesz, a popijasz wiadrami kranówki, żeby te normy kilkukrotnie przekroczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Prawda jest taka, że ludzi nie obchodzi co tak naprawdę jest zdrowe a nie, ma być wygodnie. Więc pisanie, że ma fluor czy nie ma jest bezsensowne (nawet gdyby Polska woda go miała, a nie ma, przynajmniej tam gdzie bywam i się tym interesowałem).

      Co do fluoru, jest on toksyczny to prawda, ktoś pisze, że to ten sam co w paście do zębów... ale czy Ty tę pastę połykasz za każdym razem? Niektórzy naukowcy postulowali za tym, że wywołuje raka kości co bardzo możliwe. Poza tym, fluor czy też fluorki kumulują się w organizmie, więc podwójna dzienna dawka przyjmowana jakiś czas w końcu wyjdzie na "zdrowie". (jednak ostatnie zdanie oddaje pod ocenę jakiegoś lekarza)

      Ale tak jest z wieloma innymi substancjami. Wracając do wód mineralnych nawet te najzdrowsze jak Muszynianka (wysoko mineralizowana), mogą w nadmiernych ilościach szkodzić sercu. Wszystko trzeba dawkować z umiarem.

      Proponuję badać sprawę z obu stron, a nie z jednej. Większość ludzi albo wrzeszczy o teoriach spiskowych lub przeciwko nim, a prawda najzwyklej w świecie, zazwyczaj leży po środku.

      /edit: dorzucam jeden z pierwszych linków z google na temat fluoru:
      http://www.czytelniamedyczna.pl/nowa_stomatologia-55

    •  

      pokaż komentarz

      Ja rozumiem, ze woda z kranu nie szkodzi zdrowiu, ba! Moze nawet jest zdrowa. Ale mam z nia przykre wspomnienia, gdy chcialem z niej zrobic herbate i uraczyc nia, sasiadke. Moze i w smaku nie byla bardzo niedobra, aczkolwiek strasznie (za przeproszeniem) waliła chlorem. (ta herbata oczywiscie)

    •  

      pokaż komentarz

      ja tam wolę jakąkolwiek z butelki, bo szczególnie na jesień lubią odp%!$!#!ać i coś grzebać w rurach, albo wyłączać wodę na kilka godzin, a później żółta leci, to podziękuję takiej, ale pijcie to co lubicie, każdy ma wybór ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Ty powinieneś zdecydowanie ograniczyć spożycie fluoru. Na Twój mózg już jak widać zadziałał.

      Jesz go łyżką czy jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: wiki...no jak wiki powiedziala to musi byc prawda
      pozostawiajac juz ten fluor w spokoju w kranowce jest jescze chlor , kamien i rdza i hooj wie co jescze z rur ktore maja po kilkadziesiat lat.jezeli uwazacie ze kranowka jest taka super proponuje aby ktos kto ma na kranie filtry pokazal wam jak wyglada zuzyty.

      zawsze pilem kranowke na przerwach w podstawowce ale po tym jak sobie traki filter obejrzalem odechcialo mi sie

    •  

      pokaż komentarz

      @blackdog:
      Czyli są jak najbardziej ok. Woda robi się syfiasta od starych rur wodociągowych; gdyby pobierać ją bezpośrednio ze stacji uzdatniania, to by była dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: _, a potem poczytajcie jak fluor działa na mózgi._
      Tylko dzięki fluorowi istnieją miasta. Bez niego ludzie by się pozabijali nawzajem. Nikt by nie wytrzymał stresu wynikłego z przechodzenia po pasach (możliwa utrata życia). Nie mówiąc o innych sytuacjach stresogennych. Jak się ściśnie ludzi na małej powierzchni to powstają konflikty, taka ludzka natura. Dlatego w obozach koncentracyjnych fluoryzowano wodę.
      Strzęście się ludzi którzy nie myją zębów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: A picie kranówy było by milsze, gdyby była ona ozonowana, bo wtedy chlorowanie mogło by być ograniczone do minimum tak, że nie wyczuwalibyśmy w ogóle tego drażniącego pierwiastka Coś mi się zdaje, że w Poznaniu wodę ozonują zamiast chlorować... albo jakoś usuwają ten chlor na którymś etapie uzdatniania czy robią jakąś inną magiczną sztuczkę, bo dobrze pamiętam jak kiedyś kranówka w Poznaniu śmierdziała chlorem, a od iluś lat już tego chloru w ogóle nie czuć. No chyba, że tylko mi się popsuły kubki smakowe i zmysł węchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaUcztaSzalonegoHitmana: Woda z kranu (przegotowana czy też nie) jest niezdrowa, bo posiada Metale ciężkie, a nie z powodu flouru. A wodę gotuje się po to, aby zabić część wirusów i mikrobów, które mimo wszystko się w niej znajdują.

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz jeszcze tylko muszę przekonać siostrę która wypija 2l "żywca" dziennie

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka miesięcy temu kupiliśmy dzbanek z filtrem do wody. Nalałem do dwóch szklanek jedną z kranu drugą przefiltrowaną. Podałem je mojej piękniejszej połowy i spytałem, która jest smaczniejsza. Wyszło nam, że kranówa.

    •  

      pokaż komentarz

      @reelman: często eksperymentujesz na kobiecie :D ?

    •  

      pokaż komentarz

      @wtfagain: tylko jak chce udowodnić oczywistą oczywistość ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @reelman: No, ja też robiłam ślepe próby na filtrze Brita Maxtra i wyszło mi najpierw, że kranówa lepsza, ale po paru kolejnych przelaniach lepsza zrobiła się ta filtrowana. Po prostu woda musi dobrze przepłukać zawartość filtra, czyli ten węgiel aktywny, czy co tam ma w środku. Ostatnio kupiliśmy inne filtry do tego dzbanka (jakieś wzbogacające w Mg) i posmak był jeszcze silniejszy ale zszedł całkowicie po około 8-10 napełnieniach dzbanka :)

  •  

    pokaż komentarz

    A ja dzisiaj robiłem test twardości wody na papierkach lakmusowych dołączonych do próbki calgonu.
    Po włożeniu pod bieżącą zimną wodę z kranu, papierek zabarwił się wskazując, że jest ona twarda.
    Następnie powtórzyłem całą operację polewając kolejny papierek zimną, przegotowaną wodą z czajnika. Efekt identyczny jak w przypadku wody z kranu.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: A propos czajników (znaczy podpinam się) - kamień z czajnika to nic innego jak węglan wapnia i magnezu - nie ma co się go bać, gdyż to są minerały wymagane przez nasz organizm. Niektóre tanie tabletki wapnia mają jako skład właśnie węglan wapnia - znaczy kupujemy coś co normalnie osadza się nam w czajniku...

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: odnoszę wrażenie, że niezależnie pod jaką wodę byś nie wsadził tego papierka to i tak by się zabarwiło. Dzięki temu każdy ma twardą wodę i może kupić calgon by jego pralka miała miękką wodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Miękka woda to nie ciepła woda, ani tym bardziej z czajnika. Musiałbyś ją wiele razy gotować i za każdym razem płukać czajnik (ta.. twardą wodą! czyli z pomiaru dupa). Wodę miękką otrzymuje się nie przez podgrzewanie, ale przez wsadzenie do niej jakiegoś gówna (skleroza).

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: Gównem zmiękcza się wodę? o.O

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti: Warto dodać, że papierkiem lakmusowym nie zbadasz twardości wody, tylko za pomocą roztworu EDTA będzie to wiarygodne badanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbrdej: Tylko co mi po miękkiej wodzie, gdy będzie wymieszana z gównem...

    •  

      pokaż komentarz

      @viverti:
      Chemie mialem dawno ale papierkiem lakmusowym bada sie chyba odczyn kwasowosci (PH), a nie twardosc.

    •  

      pokaż komentarz

      @brass: papierkiem lakmusowym bada się skalę zasadowość-kwasowość. Im bardziej zasadowa woda tym "twardsza".

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru:
      No nie bardzo; w ten sposób sprawdza się aktywność jonów hydroniowych (mówisz o pH?); zawartość danych anionów i kationów nie ma bezpośredniego przełożenia na odczyn roztworu. Poza tym, twardość wody mierzy się w stopniach niemieckich lub milivalach Ca2+, a nie w ujemnych logarytmach współczynnika aktywności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Soczi: papierek nie kłamie. Tzn. może kłamie, ale nie pokazuje ciagle tego samego;P
      Sprawdzałam jakiś czas temu owym papierkiem wodę w Krakowie i na Jurze Krak-Częstochowskiej. Niby wyszło, że na Jurze woda jest lepsza, ale ze mnie taki chemik jak z mysiej pipy wór na mąkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Woody90 i dla minusujących: Za Wikipedią : Lakmus (...) Mieszanina rozpuszczalnych w wodzie barwników (w tym azolitminy), w roztworach o odczynie kwasowym przyjmuje barwę czerwoną, zaś w roztworach o odczynie zasadowym – niebieską

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru:
      No właśnie duża aktywność=odczyn kwasowy, mała aktywność=odczyn zasadowy. Tyle że to tak, jakby mierzyć czas w latach świetlnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam niedaleko ujęcia wody i powiem wam, że w moim przypadku oraz okolicznych mieszkańców to gówno prawda.
    Woda jest bardzo często chlorowana ze względu na spływające do wód gruntowych zanieczyszczenia.

    Kiedy ostatnio przegapiłem ogłoszenie o zakazie picia nieprzegotowanej(pojawiają się bardzo często) srałem dalej niż widziałem.

    Dodam, że woda z tego ujęcia zaopatruje między innymi Gdańsk.

    Po za tym ciągłe picie wody mineralnej może przyczynić się do odkładania kamienia w nerkach, dlatego świadomie często wybieram wodę niezmineralizowaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK: Czytałeś artykuł? Przecież tam jest napisane dlaczego woda jest chlorowana i że już niewielkie ilości chloru powodują charakterystyczny zapach.

    •  

      pokaż komentarz

      @matips: Ja mówię o większych ilościach chloru. Takich, że woda żre skórę i szczypią oczy. Na początku sierpnia przez dwa tygodnie korzystałem z wody z cysterny ze względu na bakterie coli, które dostały się do wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK: nie myl domestosa z woda

    •  

      pokaż komentarz

      @derylio1: Zapraszam więc do Wrocławia. Odkręcasz kran i zapach jak z basenu. Dodatkowo tak jak pisze Kar0lek, po kąpieli potrafią zaszczypać oczy. Dlatego nie wszędzie można pić kranówkę, raczej tylko w małych miastach polecam takie numery.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Podobne wrażenie odnoszę odwiedzając przyjaciół w centrum Krakowa. Trzeba naprawdę mocnej kawy, żeby zabić kwaskowaty posmak tamtejszej wody z kranu. I to bynajmniej nie w okresie, kiedy wszystkim się 'powodziło'.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kar0leK:

      Dokładnie... mówienie o doskonałych właściwościach kranówy można między bajki włożyć!

      Już w kilku artykułach spotkałem się z tezą, że woda w Łodzi jest bardzo czysta i zdrowa - ponieważ pochodzi z ujęć głębinowych - więc nie ma sensu stosowania prywatnych filtrów...

      Wszystkich tych dziennikarzy i przedstawicieli wodociągów trzeba by zaprosić na wydział biologii UŁ. Mamy tam japoński mikroskop elektronowy, do którego chłodzenia potrzebna jest duża ilość wody o "japońskiej" czystości - niech obejrzą sobie jak wyglądają (i jak pachną!) prawie półmetrowe filtry - po miesiącu...

    •  

      pokaż komentarz

      @tmb28: chodzi o to, że część Łodzi rzeczywiście ma wodę z ujęć na Stokach ( wschodnia część- Stoki, Sikawa, Nowosolna, część Widzewa, część Śródmieścia) w innych dzielnicach jest ona mieszana z wodą z Pilicy. Miałem to szczęście mieszkać na Stokach i rzeczywiście woda tam była świetna.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Jestem z Wrocławia i powiem krótko : p!$!$#$isz Pan głupoty !
      Woda z kranu we Wrocławiu jest całkowicie normalna i lepsza w smaku od niejednej butelkowanej , piję ją normalnie bezpośrednio z kranu i nie zauważyłem również nic niepokojącego w stosowaniu jej w gospodarstwie domowym , widocznie masz jakąś inną wodę niż z MPWiK i siejesz ferment !

    •  

      pokaż komentarz

      @Lucius: No i z ust mi Pan wyjąłeś. Smakuje inaczej, ale po zrobieniu testu z ukryciem źródła pochodzenia wody (kran vs. butelka z wodą min.) okazuje się, że człek już nie wie, co lepsze w smaku :)

    •  

      pokaż komentarz

      A co powiecie na to, że u mnie z kranu płynie takie coś: http://wod-kiel.com.pl/jakosc-wody-,28.html nieuzdatniane, niechlorowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @schepque: Kilkanaście lat temu we Wrocławiu woda z kranu przypominała ściek, to prawda. Ale dzisiaj jest absolutnie w porządku, można ją pić i niczego się nie bać. Mnie tam nigdy oczy po kąpieli nie szczypały, nie czułam też nigdy chloru po odkręceniu kurka :/

  •  

    pokaż komentarz

    Cisowianka to nie woda mineralna tylko źródlana. Ma 700 mg/l A mineralne mają 1500-2000 mg/l w zależności od źródła.

  •  

    pokaż komentarz

    Każda woda zła i niedobra, najlepiej żadnej nie pić. Najlepiej jest umrzeć, tak jest najzdrowiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wejder666: Najzdrowiej jest pić piwo - woda przegotowana i wszystko zrobione w sterylnych warunkach (bo inaczej piwo się nie uda). Już nie raz piwo w historii uratowało wiele osób od śmierci - patrz epidemie dżumy w średniowieczu.

  •  

    pokaż komentarz

    Woda to jakaś podróbka wódki ?

  •  

    pokaż komentarz

    jak ja nie lubię tych wykopowych "Całych prawd", jedni piją wodę z kranu i nic im nie jest, inni piją i ich brzuch nap!%#$#%a (np. ja), a to zależy od:
    a) ujęcia wody
    b) stacji uzdatniania
    c) sposobu czyszczenia urządzeń
    d) odporności człowieka
    e) przypadku

    jak jesteście tacy odważni to wypijcie pół litra krakowskiej wody - powodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze w Polsce należałoby w pierwszej kolejności należałoby zbadać zawartość wody w wodzie. Różne dziwne rzeczy się tu zdarzały.
    Po drugie na plakacie uspokajającym i zapewniającym o czystości naszej wody kranowej cytowane jest następujące zdanie:
    " Nie ma powodów do niepokoju. W Polsce woda w 90% jest czysta i zdatna do picia".
    Prawda, że takie zdanie mógł wymyśleć tylko geniusz?
    :)
    Pytanie: co znjaduje się w tych pozostałych 10%?
    :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie będę płacić za trzy rzeczy które mogę mieć za darmo: wodę, muzykę i kobiety.

  •  

    pokaż komentarz

    Oj ludziska głupie...
    A co ma napisać sanepid? sanepid w ramach swoich obowiązków ma dbać o to aby (mn) woda dopuszczona do dostarczania odbiorcom końcowym nie szkodziła.
    -nie szkodziła to znaczy na próbie statystycznej nie ma prawa wywoływać skorelowanych zachorowań z zanieczyszczeniami w niej występującymi powyżej normy (np 100 przypadków ołowicy na 10.000 mieszkańców)
    -olewa się w tych badaniach tysiące potencjalnie szkodliwych związków chemicznych i pierwiastków (może ktoś wie czy w pomiarach zwyczajowych jest mierzony poziom np: polonu, miedzi, WWA?)
    -Sanepid ma dbać głównie aby woda nie wywoływała chorób zakaźnych, bakteryjnych i wirusowych- stąd chlorowanie, ozonowanie, UV to my jeszcze nie mamy;P
    -Walory organoleptyczne: smak i zapach: stąd koagulacja i napowietrzanie - gówno dające jeśli chodzi o oczyszczanie ze związków chemicznych.

    Woda w kranach np. Warszawy to woda głównie z Wisły, otwórzcie oczy i spójrzcie na mapę ile zakładów przemysłowych po drodze do waszego miasta odprowadza do niej ścieki zanim się ją "oczyści"... takimi procesami zresztą...

    Podsumowując woda kranowa to odbarwiony i zdezynfekowany ściek.

    Aby zaś uzyskać jasność na temat "minerałki":
    -Wody mineralne ,to wody o dużej zawartości mikro i makroelementów, powyżej 2000ppm,
    są to wody lecznicze (przedawkowanie nawet Muszynianki może zaszkodzić) nie nadają się w żadnym razie jako podstawa do przyrządzania posiłków. Napisy na innych wodach to kłamstwo!
    -Wody źródlane, wody o niskiej mineralizacji z pokładów naturalnych,
    woda źródlana to woda z płytkich pokładów wodonośnych- wody opadowe i roztopowe, naturalnie filtrowane w piaskach, gówno nie zdrowie z gór ale w sumie i tak najlepsza opcja
    -a jako woda stołowa może być butelkowana nawet woda kranowa wg. rozporządzenia tego samego ministra;)

    -p.s zapomniał bym o Oligocenie - wodzie parametrami dorównującej wodzie ze studni, żeby to zrozumieć polecam obejrzeć sobie grafikę przedstawiającą przekrój przez Mazowiecką nieckę artezyjską;P

    Tak więc zdrowia, w Polsce naprawdę trzeba się postarać o czystą wodę spożywczą;(
    Dopóki ogólny stan zanieczyszczania się nie poprawi to dalej będziemy nabijać kabzę na zmianę akwizytorom filtrów i sprzedawcom wody butelkowanej...

    p.s tylko nie pytajcie mnie skąd pić wodę, ja preferuję piwo;P

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie regularnie w wodzie są bakterie E. Coli, kiedyś sporo ludzi wylądowało w szpitalu z tego powodu. Dosłownie miesiąc temu był za to przekroczony dopuszczalny poziom chloroformu (nie wiem skąd się wziął w wodzie). Wodę ponoć mamy najdroższą w Polsce, ze względu na 2x większą oczyszczalnię niż jest potrzebna.

  •  

    pokaż komentarz

    W krajach równikowych (typu włochy itd.) dziwiło mnie to że wszyscy pili wodę z kranu, z takich studzienek na mieście. Oraz nikt jej nie kupował. Tylko nalewali za darmo z kraników.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze mowiłem że skoro całą podstawówke piłem wode z kranu i jeszcze zyje to nie moze byc taka zła

  •  

    pokaż komentarz

    Piję i żyję... Całkiem nieźle ;) Spece od reklamy się śmieją. Też mi news.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale ja wole pic wode ze sklepu bo ja po prostu bardziej lubie...

    •  

      pokaż komentarz

      @fik43pobme: ze sklepu, czyli wchodzisz i prosisz miłą panią przy kasie o szklankę wody z kranu?

    •  

      pokaż komentarz

      @hamisiak: Ależ ty elokwentny. A co do wypowiedzi fik43pobme to zgadzam się - woda butelkowana jest po prostu smaczniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Groncu: Mi osobiście woda z kranu bardzo smakuje (miasto 45tys) ...jedyny minus że nie jest gazowana. Dlatego czasem piję kraniczankę, a czasem butelkowaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Groncu: też lubię smak plastiku o poranku

    •  

      pokaż komentarz

      @fik43pobme: "Producenci" wody bardzo się z tego faktu cieszą. Producenci w cudzysłowie, bo w zasadzie to nie jest żadna produkcja tylko wydobycie i butelkowanie. Już parę osób nieźle się dorobiło na wodach mineralnych, między innymi Zbigniew Jakubas - jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Dobrze jest mieć świadomość, że "wyprodukowanie" butelki wody kosztuje kilka groszy... Czekam tylko, kiedy ktoś zacznie sprzedawać górskie powietrze w puszkach, a ludzie będą się zachwycać i mówić, że tylko takim oddychają, bo jest smaczniejsze od tego zwykłego wokół :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko zależy od miasta i ujęcia wody. W Kielcach kranówę piłem bez obaw, ale już w Warszawie... czasem jak patrzę jak leci ta żółtawa breja, to mam wątpliwości, czy po myciu będę czystszy niż przed. A gdzie tu o piciu mowa.

  •  

    pokaż komentarz

    " Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania." (1Ti 5:23)

    ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Sorry, ale teraz się o tym dowiedzieliście?

    Przecież to stara prawda. Tylko nikt nie chce wierzyć w te stare sprawdzone metody. Woli wierzyć mediom.
    Woda z kranu jest czysta na tyle że można ją bez przeszkód spożywać. Ale jak chcesz mieć wypaśne 1,5l za 2,19zł to już twoja sprawa ...

    Tylko pamiętaj. metr sześcienny wody z kranu (średnio) 6zł,
    butelkowana woda 1,5l. 2,19zł

    1 m³ to 1000 litrów.

    czyli przepłacasz jakieś 2739,73 razy więcej za litr. tylko dlatego, że ktoś Ci dodał do tego butelkę i etykietkę na której jest wypisany skład chemiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @tzorawik: Skład chemiczny, który dodam, że bardzo łatwo można uzyskać dla zwykłej wody, podpytując (telefonicznie, mejlowo) miejski zakład (lub stację) uzdatniania wody...

  •  

    pokaż komentarz

    studiuję ochronę środowiska i miałam przyjemność zwiedzić wiele zakładów uzdatniania wody i powiem tak: jakość wody to oczywiście nie tylko twardość, ale zakładając, że dany zuw opuszcza woda idealna do picia musimy wziąć pod uwagę rury, które w niektórych dzielnicach lub miastach nie są wymieniane nawet po 40 lat (nikogo nie stać na wymianę co 10 lat) w związku z czym to co pijemy to też ten syf i rdza z rur, dlatego byłabym ostrożna z tym piciem, chyba że mieszkasz po sąsiedzku z zuw-em. Jeszcze mogę wspomnieć o tym, że warto się zorientować skąd pobierana jest woda, najlepsze są oczywiście studnie głębinowe. pozdrawiam ;)

    ps. filtrów też nie polecam, bo te z kolei ogołacają wodę ze wszystkich minerałów. Najlepsza jest jednak dobra mineralna ze sklepu.

  •  

    pokaż komentarz

    dobra dobra - woda w Warszawie - jeden łyk 2 dni biegunki (bolesnej!)
    i co wy na to? ja mam to pić? nawet jak używam tej wody do gotowania pierogów to mnie boli brzuch!

  •  

    pokaż komentarz

    Problem nie jest w wodzie, która wypływa z oczyszczalni. Bo ta, jest czysta i zgodna z normami (przynajmniej powinna być). Woda staje się z powrotem "zanieczyszczona" po drodze jaką odbędzie do Waszego domu. Rury niestety mamy kiepskie i często bardzo zanieczyszczone. W nich taka czysta woda, może wzbogacić się od wszelkiego rodzaju pasożyty czy bakterie.

    Co do tanich wód w sklepach. Tak - pewnie jakość jest porównywalna do tej wypływającej z oczyszczalni ale nie odbyła drogi w naszych kochanych rurach.

    Jak by nie było wszystkim życzę na zdrowie!

  •  

    pokaż komentarz

    jestem analitykiem... badam śladowe ilości pierwiastków od lat. mineralne wody w plastikowych butelkach... nie kłamię kilka z nich zawierało uran! nie mogłem uwierzyć ale potwierdza\m to co tydzień bo w mojej firmie stoi automat z dooobrą zimną wodą do picia która z składem podstawowych jonów ma gówno wspólnego, nic się nie zgadza z tym co napisali i skądś tam jes uran. kwiatka bym tym niepodlał. ilość w prawdzie mniejsza od dopuszczalnego 10ug/L ale picie kilku butelek dziennie to rak murowany.. pozdrawiam... ja pije kranówe przegotowaną.. i nie ufajcie te4z filtrom które instalują. siuostra chciała czystą wode to teraz przed blokiem z kałuży ma bardziej czystą .tez wrzuciłem do badania. niekłamie. jak ktos chce wiedziec wiecen gg 1513004

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zwykle to samo na wykopie, temat wraca co 2-3 miesiące.

    Najpierw jest śmiała teza, że kranówka jest lepsza od wód ze sklepu.

    Potem ktoś mówi, że tak, ale od gównianych wód za 1 zł, a jest mnóstwo w cenie od 2 zł znacznie lepszej jakości. Poza tym woda z kranu bywa niesmaczna.

    Na końcu potwierdza to jakiś ekspert, ze poza filtrowaniem ważne są także stare rury, które nie są zmieniane przez dziesiątki lat.

    W końcu wychodzi na to, że nie ma żadnej sensacji, zawsze jest tak samo.

  •  

    pokaż komentarz

    W Warszawie woda np. z Filtrów przy ul. Filtrowej wychodzi baterio i chemicznie czysta wg. norm ale ta woda się zanieczyszcza poprzez rury którymi płynie. Najstarsze rury w Warszawie pochodzą z roku 1897. W latach siedemdziesiątych wykorzystywano rury z azbestem. Z kranu piję tylko wodę przegotowaną po tym jak kilka razy napiłem się nie przegotowanej to srałem jakbym miał grypę żołądkową.

  •  

    pokaż komentarz

    Odnośnie zapachu chloru, to chyba był już kiedy wykop o ty, ze im intensywniejszy jego zapach tym mniejsze stężenie.

    Poza tym mieszka w miejscu, gdzie dostarczana jest woda ozonowana, więc w sumie żadnym chlorem się nie przejmuję....

  •  

    pokaż komentarz

    Czytałem sobie artykuły o podobnym temacie i natknąłem się na
    http://pokazywarka.pl/59ch07/

  •  

    pokaż komentarz

    to chyba ty kolego dałeś się naciągnąć paplaninie sanepidu... co Ci mają napisać? a taki bystry chciałeś być....
    Poza tym w stanach pojawił się problem skażenia wody lekami, które ludzie wyrzucają do kibla albo ch#% wie co z nimi robią. W każdym razie, oczyszczalnie tego nie potrafią wyłapać i przy okazji picia pysznej wody z kranu raczysz się psychotropami i innymi rozpuszczonymi pigułeczkami. Cholera wie jak to u nas wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qcorek:
      ???
      1)Nikt nie pobiera wody do picia z oczyszczonych ścieków!!!
      2)Woda jest czerpana albo z ujęć głębinowych, albo z rzek lub jezior- ale nie bezpośrednio, lecz przy pomocy systemu drenów położonych kilka metrów pod warstwą gleby. Takie wielgasy, jak cząsteczki leków, nie mają prawa przejść przez taki filtr.
      3)Tak znikome ilości środków chemicznych, w tak małych stężeniach, że są niewykrywalne, nie mają żądnego wpływu na jakikolwiek organizm.
      Ta historia trąci opowieściami o potworze z Loch Ness. Znalezionym w wannie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Woody_90:
      1) Tak wg. rozporzadzenia m. zdrowia winna to być woda z 1 ew 2 klasy czystości - pokaż mi na jakim odcinku Polskie rzeki i jeziora takie posiadają. (o Wiśle nie wspomnę nawet nie w końcowym biegu)
      2)Tak żeby ludziska zrozumiały: lek, np antybiotyk działa w miejscu do którego trafi przez błonę komórkową a czy ziarno "piasku" tam wejdzie? więc raczej piasek zatrzyma się w siatce z antybiotyku a nie odwrotnie
      3) Rozumiem że wierzysz nic się w organizmie nie odkłada i nie kumuluje, a co na to chromatografia włosa? Taka analiza potrafi powiedzieć po kilku latach gdzie byłeś na koloniach w 89, więc "coś" tam zostaje mało ale wystarczy żeby np Napoleona zabić...

      p.s Potwór w wanie był, taki wielki Karp pożerał robaki, mówię ci straszne a teraz dobranoc i bez urazy;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mojo:
      1) Wbrew pozorom obecnie na całkiem sporym; zresztą dokładnie tak czerpana jest woda w Warszawie. Poza tym dlatego ta woda nie jest czerpana BEZPOŚREDNIO z cieku, a po przefiltrowaniu.
      2) Bzdury piszesz, to nie ma związku. Jak siatka z antybiotyku??? Piszesz nieskładnie. Błona komórkowa jest biologicznie czynna, poza tym jest nie ma porównania między jej grubością, a paroma metrami piachu.
      3) To że współczesne metody analityczne mogą coś wykryć, nie znaczy, że jest to ilość znacząca. To nie te czasy, gdy mieszało się w zlewkach odczynniki. Poza tym, skąd ty chcesz wziąć w takiej wodzie ilości leków? Zdecydowania ilość leków szybko się rozkłada pod wpływem czynników biologicznych, lub nawet po rozpuszczeniu i wystawieniu na słońce. Co ma Napoleon do tego? To taka sama skala różnicy jak przy zacięciu się przy goleniu a dekapitacji.

      To bez dwóch zdań miejska legenda.

  •  

    pokaż komentarz

    Woda z kranu jest bardzo droga, taniej wychodzi pić wodę z Wisły, lub z morza Bałtyckiego, bo jest bogata w mikroelementy i sole, po co przepłacać.

  •  

    pokaż komentarz

    No i co mi po tej kranówie, jak nie jest gazowana? Wodę przyzwyczaiłem się pić wodę z CO2 i jak nie ma bąbli do przegryzania, to mi zwyczajnie nie smakuje. Jedynie co, to kupuję te "lepsze", pokroju Cisowianki (714mg / l).

    Gdyby ktoś zaczął robić takie małe przystawki do kranów z nabojami a'la syfon, które "produkowałyby" gazowaną kranówę, zarobiłby miliony.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja wychowałem się z Bytomiu (praktycznie centrum śląska) i całe dzieciństwo piłem wodę z kranu, ba do dzisiaj piję kranówę. Nigdy z tego powodu nie miałem żadnych nieprzyjemności. Znam ludzi którzy zamiast kranówki poili się całe życie mineralkami i w wieku 18 lat mieli już problemy z kamieniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @giker: Górny Śląsk jest wbrew pozorom bardzo zasobny w ujęcia wody, nie kierując się żadnymi uprzedzeniami (typu "czarny Śląsk", "sam przemysł i kopalnie") woda nie jest najgorsza, a czasem nawet zdatna do picia bez przegotowania, wszystko zależy właśnie od ujęcia i stacji która ją uzdatnia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawy jestem tylko co z wsiami, gdzie każde gospodarstwo ma własną studnię głębinową, są jakieś miejsca gdzie można za darmo przetestować taką wodę? Zdaje się ta u nas jest dosyć „twarda”, bo kamienia w czajniku nie brakuje(w sumie piszą że to nic złego), ale ciekawe co z resztą minerałów i innych „dodatków”.

  •  

    pokaż komentarz

    Chlor, fluor i masa innych trujących substancji oczyszczających wodę.
    Faktycznie, samo zdrowie leci z kranu.

  •  

    pokaż komentarz

    Woda z kranu ma mieć sciśle okreslone standardy ale w Polsce są miejsca gdzie ten standard jest ledwo utrzymywany np. okolice Łodzi; są też miejsca ze woda w kranie jest smaczniejsza niż butelkowana np. na Roztoczu. Trzeba się po prostu się zorientowac jak dobra jest woda w Twoim kranie i nie dać się nabić w butelkę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam już większość życia piję oligoceńską, w końcu ujęcie pod domem ;)

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w szkole nawet nauczycielka chemii nam tłumaczyła że twarda woda jest dobra do picia i nie wpływa źle na nasz organizm. Jednak bądź co bądź na urządzenia takie jak pralka i i grzejniki itp.(wspomniane przez autora tekstu) działa źle bo kamień się osadza np. na pompie wody i pralka czy inny sprzęt się psuje(akurat tego ostatnio doświadczyłem).

    •  

      pokaż komentarz

      @michalmt:
      I ma rację. Chyba, że nie masz nerek:D twarda woda o tyle jest zła, że jeśli coś gotujesz to czasem coś się może wytrącać w postaci takiego kożuchu na wierzchu- ale to nie jest toksyczne.

  •  

    pokaż komentarz

    jak masz wode z wodociągów to można pić,gorzej ze studni to ona rzadko sprawdzana jest.Pije nieraz wodę z kranu,mama zawsze mnie przestrzegała ale nie zauważyłem jakieś choroby po tym,czy czegoś z żoładkiem

  •  

    pokaż komentarz

    Jaką wodę kupujecie? Ja Cisowianke i wydaje mi się że w tej cenie nie ma lepszej.

  •  

    pokaż komentarz

    woda? taka jak w kiblach? Ja pijam Gatorade, bo zawiera elektrolit :)

  •  

    pokaż komentarz

    To ściema z tym, że twarda woda szkodzi (no chyba, że ktoś ma bardzo chore nerki); na smak też nie ma to za bardzo wpływu. Paskudny nieraz smak wody jest nadawany przez stary system rur, w których przez X lat używania osadziło się nie wiadomo co. Chlor w takim stężeniu nie szkodzi. Problemem jest, że woda zawiera często areny, które po addycji chlory mają ohydny smak. Obecnie jednak odchodzi się od chlorowania na rzecz natleniania- droższe, ale skuteczniejsze. Niestety, powstaje wtedy m. in. trichlorometan, który jest szkodliwy; badania nie wykazały jednoznacznie, czy wchłanianie go podczas mycia się oraz przy gotowaniu wody jest szkodliwe, ale na wszelki wypadek można gotować wody w pomieszczeniu z obiegiem powietrza.

  •  

    pokaż komentarz

    Osobiście pijam Staropolankę 2000 która jest wysoko mineralizowana (ok 2200 mg/l) i smaczna, poza tym czytałem że woda w kranie u nas ma ok. 400 mg/l podczas gdy np. Żywiec ok 250, a Kropla Beskidu bodajże 380. Ostatnio we Włoszech kupiłem bardzo tanią wodę w markecie, na etykietce znalazłem informację że zawiera 28 mg/l składników mineralnych - albo coś źle przeczytałem albo sprzedają tam prawie destylowaną wodę.

    A wodę prosto z kranu piję tylko kiedy muszę, czyli np. po powrocie z imprezy kiedy nie chcę się tłuc i szukać wody mineralnej, a napić wody się trzeba (koniecznie przed snem, na drugi dzień prawie nie ma kaca).

    •  

      pokaż komentarz

      @vul6:
      Bo to są wody źródlane, które mają niską normę zawartości jonów. A woda wysokozmineralizowana podnosi ciśnienie krwi, i jest niezalecana osobom z chorobami układy krążenia oraz nerek (po trzeba ten nadmiar soli wydalić). Jeśli lekarz Ci nie kazał, nie uprawiasz wyczynowo sportu albo nie jesteś w ciąży, nie pij takiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @vul6: Co innego 100 mg magnezu i 100 mg potasu, a co innego 200 mg wodorowęglanów, lub jakiegoś kamienia.

  •  

    pokaż komentarz

    nie przekonacie mnie zebym pil kranowke w Warszawie, wole kupic zrodlana za 1.50zl 5l w baniaku, przynajmniej widac ze jest przezroczysta i smakuje jak woda (mowie o wodzie do zupy/na herbate) bo poza tym wole mineralna

  •  

    pokaż komentarz

    Do prawidłowego funkcjonowania organizm ludzki potrzebuje nie tylko wody, ale również substancji w niej rozpuszczonych, które mogą występować w dużych ilościach (makroskładniki) lub jako elementy śladowe (mikroskładniki). Do makroskładników zalicza się: wodorowęglany, siarczany, chlorki, sód, potas oraz wapń i magnez.

    jest k%%%a! w moich kochanych winkach występują siarczany, wiedziałem ze to samo zdrowie

    •  

      pokaż komentarz

      @entryk:
      Bo tak jest:D Zresztą nawet przy produkcji markowych win używa się ditlenku siarki do odkażania sprzętu i samego wina. To mit, że bełty mają dużo siarki i że jest ona tam szkodliwa- to taka miejska legenda. Ich mózgoj$$ność wywołuje zły proces technologiczny- zbyt krótka lub długa fermentacja. W fermentacji drożdży powstaje nie tylko etanol, jak uczą w szkole, ale i również masa różnych związków organicznych (aldehydy, ketony, kwas octowy itp), które są nadają ten niepowtarzalny aromat; są też bardziej toksyczne od alkoholu, podobnie jak i ich metabolity (to akurat zapewnia te wyjątkowe przeżycia "dzień po").

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Fanatycy zdrowej zywnosci (czyli picia wody z plastikowych butelek) i tak nie zmienia zdania, glupota jest nieuleczalna.

  •  

    pokaż komentarz

    Wodę z kranu można pić tylko w mniejszych miejscowościach, tam gdzie są lokalne, wydajne oczyszczalnie ścieków czerpiące dobre wody głebinowe. Woda z Wrocławia, czy z Katowic jest obrzydliwa, ciężko nawet umyć nią zęby, a co dopiero pić!

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam sobie już 2 rok w Krakowie, Krowodrzy górki, a od zawsze piłem wodę z kranu...
    Czyli w domu w Tarnowie, ze studni u rodziny i jak mieszkałem na ruczaju w Krakowie przez rok. Woda z kranu mnie nie szkodzi i pijam namiętnie Krakowska wodę, ale jak popije wódy czy coś, ze rano mam kaca - suchość - to pijąc wodę z kranu nic mnie ona nie pomaga... dopiero butelka piwniczanki zielonej i człowiek czuje ze się napił wody....

    Więc na kaca woda z kranu nie pomaga. Tylko porządna mineralna... Wy reż tak macie?

  •  

    pokaż komentarz

    Woda z kranu jest ok., ale przegotowana.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja podziękuję dopóki nie wymienią wszędzie instalacji wodociągowej. Wiem co leci z kranu jak zakręcą na parę godzin wodę i wiem jak wygląda mój filtr do wody po rozmontowaniu. Co z tego, że jest uzdatniana skoro zanim doleci do kranu zbiera cały syf z rur?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @olito: w rurach nie ma żadnego syfu, to żółte to są właśnie te słynne "minerały" po 2 złote za butelkę które wytrącają się kiedy woda przez dłuższy czas stoi w rurach.

    •  

      pokaż komentarz

      @olito: Logicznie rozumując - jeśli z rur coś się wytrąca to znaczy, że rury rozpadają się (ścierają się, rozpuszczają, a może reagują z wodą?). Powinny więc zużywać się bardzo szybko. A tak nie jest. Wniosek jest prosty - gdyby z rur przedostawały się duże ilości substancji do wody to rury dawno by się rozpuściły. Więc są całkiem bezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @matips: By logicznie rozumować, trzeba najpierw czytać uważnie... Nikt nie mówi tutaj o rozpuszczaniu się rur (wtf?). Chodzi o to, że woda niesie w sobie wiele (po oczyszczeniu również, picie destylowanej wody to śmierć). I te minerały się wytrącają, być może ze względu na ciśnienie i stężenie, a być może po prostu są złośliwe i złe!

    •  

      pokaż komentarz

      @clockspider: sole metali I i II grupy (te "minerały" z wód) są białe. Zółty osad świadczy raczej o zawartości żelaza. To może być z rur.

    •  

      pokaż komentarz

      Wy naprawdę jesteście chorzy na mózg. Durnie. Durnie. Durnie!
      Woda z kranu się nie nadaje do piiciaaa bezpośrednio. Jeżeli chcecie wiarygodnego testu, to zdejmijcie licznik - i wtedy spróbujcie się napić. Gwarantuję odruch wymiotny. Każde miejsce ma pierwszy prosty filtr właśnie przy liczniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @olito: wymiana rur nic nie da.. po prostu rurociagi są przewymiarowane i woda zamiast plynac w rurach stoi i sie psuje. nawet najlepsza woda jak bedzie miesiac rurami do odbiorcy plynac to sie zepsuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @s3m3n:
      Miesiącami? To jakie jest ciśnienie? Poza tym, woda się nie psuje!!! To substancje organiczne zawarte w niej mogą to zrobić- tyle że kranówa jest z nich oczyszczona.

  •  

    pokaż komentarz

    I teraz kto ma racje? W szkole zawsze uczyli nie pij kranówy bo będziesz chory i dzieci nie piły bo się bały ;-)