•  

    pokaż komentarz

    Korzystając z okazji, mała zabawa myślowa:

    Któregoś razu po przebudzeniu najpierw ze zdziwieniem, a potem z przerażeniem stwierdzasz, ze zostałeś sam na świecie (w sensie dosłownym). Wszyscy ludzie gdzieś zniknęli, zostały tylko elementy cywilizacji: budynki, samochody itp. Następnej nocy masz bardzo wyrazisty, realistyczny sen: poza tobą jest na świecie jeszcze tylko jedna osoba: najpiękniejsza dla ciebie kobieta świata; we śnie widzisz tylko w oddali jej sylwetkę. Ona również wie o twoim istnieniu. Nic poza tym o sobie nie wiecie, w szczególności najważniejszego: miejsca swojego pobytu. Ona może być wszędzie na świecie. Jak jej poszukasz? Nadmieniam że nie działają wszelkie zdobycze techniki wymagające nadzoru człowieka (bo nie ma ludzi), nie ma elektryczności, internetu itp.

  •  

    pokaż komentarz

    A co z promenowaniem po wybuchu takiej bomby? Znika od razu czy trzeba czekać bardzo długo aż zniknie? Bo jeśli trzeba czekać to nie widzę większego sensu zachowywania całej infrastruktury atakowanego rejony w nienaruszonym stanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89: Takiemu psychopacie z krajów jak Korea Północna , to by nie przeszkadzało. Za 50 lat jego kraj miał by gotowe miasta , a nie wyjałowiony , i zagracony teren. Sama myśl o użyciu takiej broni mnie niepokoi. Jedyne zastosowanie , to wydrapanie terrorystów z tych gór , i jaskiń , ale najpierw trzeba by szybko miejscową ludność wywalić z danego regionu. A raczej stracenie domu nie jest humanitarne.

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89: W bombie atomowej glownie chodzi o promieniowanie, sila p#%$%#!niecia jest masakryczna a jak dodamy fale gamma to mamy C-c-c-c-combo breaker. A najgorsze to ze promieniowanie gamma jest trudne do zatrzyamania i przejdzie przez wiekszosc scian.

    •  

      pokaż komentarz

      @P3rkoZ_93: Po 50 latach każde miasto bez odpowiedniej konserwacji będzie w ruinie. Prypeć ma 24 lata i zaczyna się rozsypywać w drobny mak. Nie widzę więc tutaj sensu we wchodzeniu na gotowe... bo już zbudowanie od zera byłoby łatwiejsze niż reperowanie tej ruiny.

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89:
      Według Wikipedii promieniowanie neutronowe,emitowane ze zwykłej bomby atomowej,zanika po ok.10 sekundach (http://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_przenikliwe ).W wypadku bomby neutronowej czas ten jest pewnie większy,ale wątpię żeby przekroczył jeden dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89: Bomba neutronowa praktycznie nie generuje opadu radioaktywnego - głównym "zabójcą" jest potężna fala promieniowania przenikliwego, po której przejściu otrzymujemy oczyszczony teren. Zapewne byłoby możliwe wejście na teren wybuchu niedługo po nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @bTom:
      Tylko że nie mówimy o zwyczajnej bombie ale o neutronowej.Promieniowanie neutronowe i gamma to nie to samo.Pierwsze jest,jak sama nazwa wskazuje,neutronami,gamma to rodzaj promieniowania elektromagnetycznego.Nie jest też jakoś ekstremalnie trudne do zatrzymania,aby zredukować falę gamma o energii 500 keV wystarczy zaledwie metr betonu albo 10 cm ołowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Roxar123: Jeżeli chodzi o neutrony bezpośrednio powstające w wyniku lawinowego rozpadu w rdzeniu bomby to jest to tylko impuls trwający ułamki sekundy. Tak nawiasem mówiąc to neutrony rozpadają się średnio po 15 minutach. Promieniowanie pochodzące od powstałych produktów promieniotwórczych (produkty rozpadów) może się utrzymywać długo. Zwykle jest to mieszanka różnych nuklidów o krótkim, średnim i długim czasie życia, ale różnej aktywności. Trzeba też brać pod uwagę aktywację neutronową izotopów znajdujących się w materiałach przez które przenikają neutrony. Takie aktywowane izotopy są również promieniotwórcze.

    •  

      pokaż komentarz

      binx1 widzę, że wiedza fachowa z tej dziedziny nie jest Ci obca , człowiek się może czegoś konkretnego dowiedzieć z Twoich komentarzy. Jesteś w jakiś sposób powiązany z PAA czy może ICHTJ warszawskim?

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89:
      Problemem przy "konwencjonalnej bombie atomowej" jest nie samo wytwarzane przez nią promieniowanie, tylko radioaktywny opad pyłu wzbijanego w "grzybku" podczas jej wybuchu. Wybuch uwalnia olbrzymią ilość energii termicznej i mechanicznej, która powoduje powstanie atomowego grzyba, wiatr następnie rozprzestrzenia skażenie. Zalegający pył skaża okolicę na bardzo długi okres. Przejęcie terenu jest praktycznie niemożliwe, a w każdym razie nieopłacalne.

      Z tego co wiem broń neutronowa ma ten efekt minimalizować. Jak najmniejsza eksplozja, minimum opadu, maksimum energii w promieniowaniu przenikliwym. Przenikliwym, więc jak już przez coś przejdzie wytracając powoli energię, nie zostaje wiele z niego. Podobno da się wejść już po kilku dniach. Trwałe skażenie jest minimalne, przejęcie terenu możliwe.

      Broń neutronowa to po prostu cholernie dobra broń. Zabójczo skuteczna. Chociaż ma oczywiście część wad "klasycznych" atomówek. Gracze tak się jej boją, że wszelkie badania nad tą technologią są bardzo utrudnione, bo trzeba je utajniać. Ciężko testować.

      IMHO najlepszym zastosowaniem neutronówek jest punktowe niszczenie elektroniki. Chirurgiczne uderzenie w kluczowe węzły teleinformatyczne mogłoby przynieść znaczną przewagę taktyczną. Takie miniaturowe neutronówki mogłyby spaść prawie niezauważone. Mało ofiar w ludziach, minimalne skażenie, infrastruktura praktycznie sparaliżowana. Brak komunikacji, kompletna destabilizacja i chaos. Gdyby tak jeszcze można było je odpalać z satelit... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @etchelion89: Dobre pytanie zadałeś!
      Otóż promieniowanie nie znika tak szybko! Neutrony "aktywują" materiał tworząc radioaktywne izotopy. Z reguły czas rozpadu to sekundy-godziny ale zawsze się coś trafi, co może być promieniotwórcze wiele lat. Na szczęście im dłużej coś jest promieniotwórcze to ma słabszą aktywność.
      http://en.wikipedia.org/wiki/Neutron_activation
      Myślę, że na następny dzień bo zrzucie bomby N, mógłbyś się tam bez obaw wprowadzać.

      @pies_harry: co ty człowieku bredzisz?
      "Przenikliwym, więc jak już przez coś przejdzie wytracając powoli energię, nie zostaje wiele z niego." - czyli twierdzisz, że jak promieniowanie neutronowe przejdzie przez 1 cm ołowianej osłony z tej osłony nic nie zostanie? Bo ja twierdze, że to bzdura. Część neutronów odbije się od jąder atomowych, część zostanie wychwycona, ogromna część przejdzie bez żadnych oddziaływań z materią.
      "Gracze tak się jej boją" - no i wszystko jasne, z jakiej gry się uczyłeś fizyki?
      "IMHO najlepszym zastosowaniem neutronówek jest punktowe niszczenie elektroniki." - twoja "IMHO" jest nic nie warta. Neutrony efektywnie niszczą tkankę żywą poprzez zmienianie chemii organizmu. Wystarczy, że jakiś atom wychwyci neutron i zamieni się w inny pierwiastek. Cały delikatny mechanizm biologiczny szlag trafia. Ale to się nijak ma do elektroniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielkiklocniszczacy_miasta:
      Masz sporo agresji w sobie, nie wiem jak z Twoją wiedzą, ale już czytanie ze zrozumieniem siada: promieniowanie przechodzi przez rzeczy, tracąc swoją energię. Tzn po przejściu przez osłonę niewiele zostaje z promieniowania. Taka herezja?

      Dwa, nigdzie nie napisałem, że promieniowanie neutronowe nie niszczy tkanki żywej. Napisałem, że może niszczyć elektronikę. Owszem, to czytałem w jakiejś powieści sensacyjnej :) Pewnie popieprzyło mi się bronią EMP, niemniej przy wybuchu bomby neutronowej też powstaje EMP. Promieniowanie neutronowe jest obojętnie dla procesorów i pamięci? Delikatnym układom o wielkości elementów coraz bardziej zbliżających się do wielkości atomowych promieniowanie niszczące żywe komórki kompletnie nic nie zrobi? Serio się pytam, ciekawi mnie to.

  •  

    pokaż komentarz

    od tego czasu minęło już tyle czasu a postęp technologii tak przyspieszył, że pewnie nie jedną fajną zabawkę mają w ukryciu wojskowi

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: Nie zdziwiło by mnie jakby podczas jakiegos konfliktu w niedalekiej przyszłości do walki użyto by terminatora

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: Nie przyspieszył, a zwolnił. Nie ma zimnej wojny, budżety amerykańskiej i rosyjskiej armii skurczyły się drastycznie, a cuda techniki takie jak np B-2 od ponad 20 lat stoją w hangarach tak naprawdę nigdy do niczego niewykorzystane. Misje w kosztujących grubo ponad miliard od sztuki maszyn w ostatnich mini wojenkach sprawiają wrażenie wymuszonych żeby usprawiedliwić ich istnienie. Programy rozwojowe są cięte jak popadnie. Plany ambitne, technologie też ale kasy nie ma. W latach 60siątych wystarczyło 8 lat żeby przeskoczyć od pierwszego lotu w kosmos do wysłania człowieka na księżyc, a dokonał tego tylko jeden kraj. Natomiast przez kolejne 40 lat (z których połowę większość rozwiniętych krajów świata działa wspólnie) nie udało się poczynić żadnego znaczącego postępu w podboju kosmosu. Większość militarnych nowinek jak myśliwce V generacji to projekty z czasów zimnej wojny które są ścinane okrutnie, najczęściej tak długo aż nic z nich nie zostanie. Tymczasem zachodnie kraje które kiedyś były stanie utrzymywać potężne floty i armie (głównie USA), prowadzić podbój kosmosu i w kilka lat rozwijać projekty technologiczne które w momencie rozpoczęcia graniczyły z S-F dziś toną w długach jak nigdy zżerane przez bezproduktywny konsumpcjonizm. Trochę to żałosne.
      Pokój jest wrogiem postępu. Trochę tęskno za zimną wojną, choć osobiście tych czasów pamiętać nie mogę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Zacznijmy od tego że w zimnej wojnie każdy się chwalił jaką to ma zaj!$istą broń, teraz wszystkie krają milczą, raz na jakiś czas powie że ma atomówkę i to wcale nie oznacza że postęp w USA, Rosji czy Chinach stoi w miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KochanekAdmina: Nie napisałem, że stoi, a że zwolnił znacząco i nie ma znaczenia kto co mówi głośno. Gołym okiem widać jak spadły nakłady na zbrojenia, a to siłą rzeczy mniej pieniędzy na rozwój nowych technologii wojskowych. Te które były/są rozwijane w większości mają ponad 20 lat i ślimaczą się niemiłosiernie, a Pentagon co chwilę zmniejsza zamówienia jak na F-22. Miało być grubo ponad 1000 samolotów będzie mniej niż 200.
      Nie wierzę w żadne supertajne bronie, odstraszanie zawsze jest ważne, więc ładowanie kasy w jakieś wunderwaffe nie pokazując nikomu możliwości nie ma żadnego sensu. Co to da? Efekt zaskoczenia? W dzisiejszych czasach efekt zaskoczenia jakiegoś mocarstwa skończyłby się wojną nuklearną. Jedyne co miałoby sens pozostać w tajemnicy to umiejętność wyłączenia z walki większości broni jądrowej przeciwnika. Wszelkie inne technologie mogą najwyżej odstraszać. Są rozwijane dość imponujące projekty w ramach FCS, parę projektów marynarki też robi wrażenie ale to wszystko nic w porównaniu z tempem rozwoju z przed 20 lat. Po prostu nie ma już kasy i nie ma motywacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: dałem plusa, za konkretne argumenty, ale nie zgadzam się, że nie ma sensu praca nad wunderwaffe, globalne konflikty zbrojne mają to do siebie, że ogromną rolę odgrywa aktualny postęp technologiczny i skuteczność w jego wykorzystaniu... przed I wojną światową nikomu się nie śniło, że konflikt z bronią palną, samolotami i czołgami może tak długo trwać i pochłonąć tyle ofiar, potem był blitzkrieg, po II wojnie światowej świat ogarnęła paranoja posiadania atomówek, jako gwaranta funkcjonowania danego kraju/ systemu gospodarczego.

      Jeżeli ruskie mają coś na kształt maszyny zagłady z filmu dr Strangelove, to amerykańce mogliby tak pomyśleć, że zamiast atomówek w rakietach wysyłają bomby neutronowe, sami pakują się w samoloty i lecąc nad Atlantykiem i O. Spokojnym samolotami lądowali by w kraju wroga, którego już nie ma - trudne logistycznie, ogromne straty, ale jest to jakieś wyjście z sytuacji niemożliwej.

  •  

    pokaż komentarz

    Nieco odwrotny efekt ma bomba EMP. Niszczy elektronikę, elektrykę ogólnie wszystkie urządzenia elektryczne oraz zagłusza łączność radiową.