:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    "Całe życie mówiono mi, że to jest źródło zła w gospodarce"

    W takim razie całe życie Cię okłamywano. Złem jest dodrukowywanie pieniędzy nie proporcjonalnie do wzrostu PKB, czyli to, co obecnie robią rządy większości państw zachodnich.

    •  

      pokaż komentarz

      @dndccss:

      to dlaczego jak ja bym sobie chcial dodrukowac pieniadze proporcjonalnie do wzrostu PKB, to poszedlbym do wiezienia?

    •  

      pokaż komentarz

      @dndccss: Pieniądz powinien być odzwierciedleniem wartości dóbr i usług obecnych na rynku.

      Teoretyzując w uproszczeniu przypuśćmy, że mamy małe państewko zajmujące się tylko i wyłącznie produkcją lizaków, teraz możemy płacić w lizakach albo przyjmujemy, że jeden lizak to 1 zł i wybijamy tyle złotówek ile mamy lizaków.

      Pracownicy nie dostaną wypłaty w postaci lizaków tylko złotówek, jeżeli chcą lizaka to idą i mogą go kupić za złotówkę (teoretycznie).
      Natomiast, gdy zostaną dodrukowane pieniądze bez pokrycia w lizakach. Dojdzie do wzrostu cen lizaków (i wszystkiego innego w naszym małym państwie), a wtedy wszystkie pieniądze zarobione wcześniej i przechowywane w postaci waluty ... tracą na wartości, ponieważ będziemy mogli kupić mniej za tą samą kwotę którą mieliśmy przed dodrukowywaniem pieniędzy. To tzw zjawisko inflacji (ogólny wzrost cen).

      USA mają o tyle wygodnie, iż zdecydowanie większa część dolarów znajduje się w posiadaniu innych państw. Dodrukowując dolary powodują większe straty u innych aniżeli u siebie.

      Jeżeli obywatele by sobie sami drukowali pieniądze, to w krótkim okresie mogli by nabywać dobra po aktualnej cenie, natomiast nazajutrz musieli by drukować więcej i więcej .... aż doszło by do tego co mogliśmy zaobserwować w Nigerii.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard: W Nigerii, a konkretnie w Zimbabwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @kayleigh1507: Zgadza się :d Pomyliłem się ^^
      Nie wiem czemu ale zawsze hiperinflacja kojarzyła mi się z Nigerią.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard: Pozostaje pytanie kto ma te pieniądze drukować w takiej ilości jak wartość dóbr na rynku, i kto ma te pieniądze niszczyć, gdy np ludzie zjedzą już lizaki, a nikt ich nie wyprodukuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzukow: po zjedzeniu lizaków pieniądza się nie niszczy podobnie jak po wykonaniu usługi. Jeżeli byśmy zaprzestali produkcji w całości i nie wykonywali żadnych usług czy pracy mającej jakąś wartość, to nikt by nie chciał się z nami wymieniać w takim wypadku pieniądz nie miałby pokrycia w niczym i nie byłby przydatny. Taki papierek :d

      A pieniądze ma drukować (lub zlecać drukowanie) odpowiedzialna jednostka badająca sytuację na rynku, bo zarówno deflacja jak i inflacja powodują niepotrzebne "zawirowania" na rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard: Czyli co roku powinniśmy drukować co najmniej tyle pieniędzy ile przejadamy? Jak to się ma do stwierdzenia, że ilość pieniądza musi odpowiadać ilości dóbr? Przecież cały czas produkujemy i zużywamy różne dobra, jeżeli na każdego wyprodukowanego i zjedzonego lizaka drukujemy złotówkę, po jakimś czasie ilość pieniądza jest bardzo zawyżona w stosunku do wartości dóbr obecnych na rynku...

      Pomijasz jeden "mało znaczący fakt". Jednostka drukująca pieniądze odnosi z tego korzyści. Też chętnie dodrukuję trochę banknotów jeśli tylko instytucja monitorująca rynek powie mi ile...

    •  

      pokaż komentarz

      @rzukow: do zmniejszania podaży pieniądza istnieją przeróżne instrumenty, np: obligacje, zmiana stóp procentowych itd :d
      Co roku powinniśmy badać czy ilość pieniądza w obiegu jest prawidłowa :d a nie dodrukowywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard:
      polecam wykład na temat ekonomii deflacji:
      http://www.youtube.com/watch?v=LhKC6F_-uzk

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard: Nie bardzo rozumiem w jaki sposób obligacje lub stopy procentowe zmniejszają ilość wydrukowanych złotówek...

      A w ogóle to kto u licha decyduje, że lizak jest warty akurat 1zł? A może wynaleziono nowy tani sposób produkcji i powinien kosztować 50gr? Czy jeśli ktoś wyprodukował tak dużo lizaków, że ich cena na wolnym rynku spadła do 50gr, to powinnismy dodrukować tyle złotówek, żeby cena była znowu równa 1zł?

    •  

      pokaż komentarz

      @rzukow: nie zmniejszają ilości wydrukowanych banknotów, ale zmniejszają ilość pieniądza w obiegu.
      Załóżmy że w tym roku jest za dużo banknotów o 1000zł ... rząd wypuszcza 1000 obligacji o nominale 1zł z obietnicą wykupu po 1,1 za 2 lata. W ten sposób wykluczył 1000zł w obiegu gotówkowym. Otrzymane 1000zł banknotów może zniszczyć, by zająć się problemem wypłaty tych 1100zł w przyszłości ma 2 lata :d

    •  

      pokaż komentarz

      @vanguard: Obligacje są takim samym środkiem płatniczym jak banknoty. Co prawda nie można za nie nic kupić w spożywczaku, ale można nimi normalnie handlować i płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzukow: można nimi handlować ale nie są takim samym środkiem płatniczym, ale w końcu trzeba je odsprzedać państwu w tzw. "terminie zapadalności" w tym wypadku 2 lata.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale do tego czasu obligacje są tak samo w obiegu jak zwykłe banknoty. Jaka jest pomiędzy nimi różnica poza tym, że trochę trudniej się nimi płaci? Emisja obligacji nie zmniejsza podaży pieniądza, raczej odwrotnie, jest zapowiedzią, że rząd potrzebuje pieniędzy i może za te 2 lata będzie musiał drukować, żeby obligacje spłacić. Rządy nie emitują obligacji żeby zmniejszyć ilość pieniądza, tylko żeby pożyczyć trochę pieniędzy od obywateli na bieżące potrzeby,...

    •  

      pokaż komentarz

      @rzukow: nie do końca jak zwykłe banknoty, banknoty nie są ograniczone żadnym "terminem ważności". Handel obligacjami polega na handlu długiem. To prawda, że obligacje są pożyczką rządu od obywateli. Ale rząd może zadbać o to by część z tej pożyczki była właśnie po to by uporać się z problemem zbyt dużej ilości banknotów w tym czasie. Dodrukowanie pieniędzy na pokrycie długów? to wracamy do punktu wyjścia.

  •  

    pokaż komentarz

    a u nas jak to wygląda ?

  •  

    pokaż komentarz

    Czy można drukować w domu dolary? Pytam poważnie, bo złotówek to nie można, a jak wygląda sprawa z zagraniczną walutą? Przecież możemy nadrukować dolarów i spłacić dziurę budżetową.

    •  

      pokaż komentarz

      @zasadyikompetencja: tak samo polska czy amerykanska waluta to nadal oficjalny dokumnet ktory teoretycznie ma pokrycie w rezerwach panstwa wystawcy w zlocie

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: Ani polska ani amerykańska waluta nie ma pokrycia w złoci. Dolar od 1973 roku, nowy złoty nigdy nie był bezpośrednio wymienialny na złoto.

      @zasadyikompetencja: FED właśnie coś takiego robi. W USA "Drukują" dolary (faktycznie sprawa odbywa się elektronicznie) i skupują za nie własne obligacje z rynku. Rozwiązanie zaproponowane przez Ciebie najpewniej zostanie wykorzystane i wtedy okaże się, że stany faktycznie spłacą swój dług ale nic nie wartą walutą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: a bank rezerw federalnych w usa? jesli nie mam racji to jak to jest ze sila nabywcza pieniadza spada po wydrukowaniu jego duzej ilosci?
      moze w pl i usa niemaja pokrycia i moze dlatego siedzimy po uszy w gownie dlugow tak samo jak usa?

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: nie praktycznie nigdzie nie obowiazuje juz pieniadz przywiazany do kruszca. Wszedzie udalo sie wprowadzic pieniadze fiducjarne, dlatego mozna drukowac. Tymbardziej, ze samo drukowanie jest taje to trudno ustalic ile tak naprawde jest pieniedzy w obrocie...

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: Złoto w banku rezerw nie jest bezpośrednio wymienialne na dolary.

      W dzisiejszych czasach rolę złota przejął pieniądz fiducjarny, który jest środkiem płatniczym na zasadzie "bo tak nakazał rząd". Drastyczne zwiększenie jego podaży prowadzi do inflacji w taki sam sposób, jak np. spadają ceny metali po odkryciu dużych nowych złóż.

      Jeśli w tym całym systemie coś Ci śmierdzi to masz rację, polecam zapoznać się z poniższymi linkami:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieni%C4%85dz_fiducjarny
      http://mises.pl/blog/2010/10/06/murphy-czy-nasz-pieniadz-jest-oparty-na-dlugu/

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: zaden z cywilizowanych krajow nie ma parytetu wymienialnosci
      to wszystko tylko elektronika i ustalenia, nawet banknoty to tylko "symbole" pieniadza, zdaje sie ze nei wiecej jak 20% calego kapitalu istnieje w postaci banknotow, 80% to "zera na koncie"

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: Opieranie walut na zlocie wcale nie jest takie latwe jak sie moze wydawac. Gospodarka swiatowa ktora przywiazuje swoja walute do zlota, jest mniej elastyczna i w przypadku kryzysu to brzmi bardzo zle. Lepiej troche poczytac na temat wad tego rozwiazania.

    •  

      pokaż komentarz

      @chrabaszcz: Ja się nie tyle upieram do oparcia na złocie co sprzeciwiam się sztucznemu pieniądzu i przede wszystkim rezerwie cząstkowej, która jest główną przyczyną kryzysów finansowych w dziejach ludzkości.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: przepraszam ale wszystkie argumenty przeciw gwarancji w zlocie jescze bardziej udezaj w fiducjarne zabezpieczenie. jezeli kazdy kraj moze sobie tak hop siup dodrukowac pieniadze to czemu tyle krajow ma problemy finansowe.
      jezeli zaden z krajow nie ma gwarancji w zlocie to czyje zloto lezy w bankach rezerw? chyba nie powiecie mi ze wszystko to wlasnosc prywatna?
      a propos elastycznosci---ostatnimi czasy gospodarka swiatowa nie przechodzi okresu swietnosci, co pozwala mi sugerowac ze ten elastyczny system sie nie sprawdza

      @rougas: wydaje mi sie ze przesadzasz z tym tajnym drukowanie, moze ty o tym nie wiesz ale nbp raczej wie ile jest kasy drukowane i kiedy. a poza tym pieniazki maja numery na nich i o ile zgodze sie ze rzad nie wie ile dokladnie zlotowek jest w obrocie moze miec jakies przypuszczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: Nie podałem żadnego argumentu przeciw gwarancji w złocie.

      jezeli zaden z krajow nie ma gwarancji w zlocie to czyje zloto lezy w bankach rezerw?
      Państwowe, jeno nie jest gwarancją dla dolarów, tak ja np. państwowe drogi nie są gwarancją dla złotówek.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: wiec sa gwarancja na co? drogi moze nie sa gwarancja ale mienie ruchome juz jest gwarancja zoobowiazan panstwowych...ja wiem ze nie jest bezposrednio przeliczalne na kase ale stanowi pewna gwarancje plynnosci finansowej panstwa

  •  

    pokaż komentarz

    Obesram się ze śmiechu jak Chiny powiedzą że chcą by inne państwa płacili im w Euro, dolar j%#nie w glebę aż miło.

    •  

      pokaż komentarz

      @EmmetBrown: Podobno chcieli zmienić dolary na yuany.

    •  

      pokaż komentarz

      @EmmetBrown: przemielą dolary na papier toaletowy i wyjdą na swoje

    •  

      pokaż komentarz

      @Destr0: tzn kto chciał bo nie chwytam?
      A wojna w iraku to z jakiego powodu - chcieli w euro opłat za ropę.
      Ale z Milirdem 200 mln chińczyków sobie nie poradzą.
      Tylko czekam co wymyśli USA żeby ich oszwabić...

    •  

      pokaż komentarz

      @EmmetBrown: Zacznę śledzić kurs złota chyba... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @EmmetBrown: Ale przecież oni już wymyślili i właśnie wprowadzają plan w życie :) Chińczycy, Japończycy, EU, państwa eksportujące ropę, Rosja mają dziesiątki bilionów (tak, tak tysiące miliardów) rezerw finansowych w postaci obligacji USA. Stany już w tej chwili rezerwują poważną część swojego budżetu na obsługę spłaty odsetek od pożyczek i wykup obligacji. No i robią mały myk :) Dewaluują swoją walutę na potęgę podnosząc jednocześnie konkurencyjność swojej gospodarki. W efekcie USA zostaną bez długów zewnętrznych i wewnętrznych, dolara się zdenominuje albo zamieni na amero a reszta świata zostanie z gównem w ręku bo spora część ich rezerw wyparuje :) To jest dopiero przewał! Dziesiątki bilionów dolarów! Ręce same składają się do oklasków ;) Żeby nie było wątpliwości - dolar jest wciąż najważniejszą walutą świata więc USA będzie miało grypę a gospodarki pozostałych państw świata epidemię dżumy :) Genialna rozpierducha! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie posypią się minusy ale myślę, że ktoś robi to celowo. Historia już wielokrotnie pokazała nam do czego takie zachowanie może doprowadzić i każdy rozgarnięty człowiek po podstawówce wie, że drukowanie pieniędzy = inflacja. Jednak "mądre" głowy podejmujące najważniejsze decyzje gospodarcze w USA widocznie uczyli się innej historii.

    Cieszę się, że urodziłem się w czasach w których na własne oczy mogę oglądać upadek tak potężnego kraju, jaki jeszcze kilka lat temu była Stany Zjednoczone.

    •  

      pokaż komentarz

      @giaco: Upadku ZSRR nie widziałeś? ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @giaco: To nie jest tak oczywiste jak się Tobie wydaje. W przypadku każdej innej waluty nawet euro czy juana te oczywistości zadziałały by automatycznie. Tutaj jak pewnie sam zauważyłeś tak się nie dzieje, oczywiście do czasu. Może nawet jeszcze nie w tym roku ale w następnym będzie niezłe p#!#%%$nięcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @giaco: Dobrze mówisz, ale to wszystko zaczeło się wcześniej - 1694 r i powstanie prywatnego Bank of England z prawem do emisji pieniądza. Rządy zamiast same tworzyć pięniądze i wprowadzać do obiegu scedowały to prawo na prywaciarzy (tzw. "międzynarodowa lichwa"), którzy je drukują i pożyczają na procent. Cały myk polega na tym, że banki drukują pieniądze tylko na kapitał, ale na odsetki już nie, więc rząd, żeby spłacać odsetki musi brać kolejne pożyczki, które też są oprocentowane i tak to jest pomyślane, żeby całkowicie uzależnić państwa od tej nielicznej grupy bankierów. W tym systemie nie jest możliwe spłacenie samych odsetek, nie mówiąc już o kapitale.

      Bardziej szczegółowo omawia to Janusz Lewicki
      http://www.youtube.com/watch?v=qJrOuEzAWU8

      Cały współczesny system finansowy to jedno wielkie oszustwo.

    •  

      pokaż komentarz

      To było do użytkownika @coolicz

  •  

    pokaż komentarz

    Żeby było ciekawiej, to przez najbliższe 5 lat FED skupi 95% obligacji 10-letnich wypuszczonych przez rząd USA.
    Miałem tabelkę, ale to informacja sprzed tygodnia i nie znajdę teraz.

    Prawda jest taka, że kurs USD będzie podtrzymywany tak długo, jak się (u)da, a ostatecznie będzie wojna, która przedłuży dominację USD, ale i tak przewiduję, że w ciągu dekady dolar upadnie (denominacja, zmiana waluty, itd.).

  •  

    pokaż komentarz

    Czemu w tagach jest TVN??!! Nauczcie się poprawnie otagowywać znaleziska!!!

  •  

    pokaż komentarz

    USD jest nadal najważniejszą walutą świata, będą nadal żyli sobie na kredyt, potem przyjdzie parę lat inflacji, zrobi się jakąś denominację albo wymieni na amero i tyle. Prawda jest taka, że to reszta świata będzie głęboko w dupie a nie USA. W efekcie okaże się że Chińczycy budowali sporą część swojego bogactwa, a Bliski Wschód sprzedawał ropę za kolorowe paciorki. Jako że USA to wciąż najpotężniejsza gospodarka świata wsparta najpotężniejszą armią świata reszta państw obruszy się na jakiś czas a potem powie Amerykanom: "ja ja ale żeby mi to było przedostatni raz". Stany Zjednoczone strzepią pchły ze swojego karku które nam odgryzą nogi przy samej... plecach :) Czyż to nie genialny plan? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @muminisko: niestety nasz całkowitą rację

    •  

      pokaż komentarz

      @muminisko: świetnie to ująłeś...

      Chyba Bliski Wschód dostanie najwięcej w dupę... Poza tymi ich bankowymi wieżowcami na piasku to nic chyba nie zrobili za otrzymane zielone. Chiny otrzymały fabryki, technologie... To czy będą mieli więcej zielonego papieru to pikuś...

      PS. To nie jest tak, że tyle pieniędzy nagle trafiło do obiegu, a wcześniej ich nie było. Coś nie tak jest z tym wykresem. Ilość pieniędzy w obiegu była regularnie pompowana przez akcję kredytową.

  •  

    pokaż komentarz

    Generalnie problem jest w samym FEDzie. To prywatna firma, która z powietrza drukuje sobie pieniądze i pożycza (na pocent!) rząkowi USA (kupując obligacje). Teraz w jaki sposób rząd USA ma oddać te pieniądze FEDowi, skoro ich jedynym źródłem jest pożyczka od FEDu (na kolejny procent!)? Ludzie nie mają pojęcia jak działa system monetarny z prywatnym bankiem centralnym. Ustanowienie banku centralnego w 1913 roku to największe oszustwo w dziejach świata i prowadzi do upadku. Opłaca się tylko garstce osób, które stoją za FEDem.

  •  

    pokaż komentarz

    a ja teraz takie pytanie mam skoor polski dług zagraniczny jest w dolarach , a amerykanie dodrukowuja sobie corac weicej dolarów a zatym kurs jego powinien za jakis czas spaśc weic to chyba pod tym wzgledem dobrze dla polski co ??

  •  

    pokaż komentarz

    wygląda to mniej więcej tak jak by ktoś w ameryce sciągną jakiegoś trainera do systemu bankowego i zrobił sobie zamiast 1 biliona 1000 :D ja też chce taki trainer do mojego konta :P

  •  

    pokaż komentarz

    ale to ma sens. kupia np euro, dodrukuja dolary, wartosc dolara spadnie na leb, chiny na tym straca (wszystkie kraje maja depozyty w dolarach - wszystkie straca), ameryka sprzeda euro za dolary o nowej wartosci i splaci dluznikow. a pozniej sie wycofa czesc pieniedzy z obiegu i wsio.

    taka moja teoria ^^ co myslicie ?

  •  

    pokaż komentarz

    To w takim razie ile teraz będzie kosztował dolar?

  •  

    pokaż komentarz

    No i teraz powinniśmy czekać. Jak już ich inflacja będzie odpowiednio duża - to rząd polski powinien spłacić wszystkie długi dolarowe. Ile tego będzie? Jedna średnia krajowa?