•  

    pokaż komentarz

    Chciałbym zaznaczyć że jest to dobrze znany proceder w kręgu pewnych producentów na zwiększenie zysków a nie kolejna teoria spiskowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: od dawna jest to znane : sam dodałem tu na ten temat link http://www.wykop.pl/link/251758/jak-zmusic-nas-do-zakupow/ I nie krzycz w tytule...

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: A ja się pochwalę: moja lodówka ma 30 lat, telewizor 15 (niestety, czasem świeci na zielono, więc trzeba będzie kupić nowy), samochód 19, telefon ma 7 lat (mam też nowszy, ale starego też używam), aparat mam na kliszę. Więcej elektroniki nie posiadam (oprócz komputera).

    •  

      pokaż komentarz

      W dzisiejszych czasach produkty nie tworzą inżynierowie, lecz ekonomiści.

      Zabieg bardzo prosty, który szczerze powiem nie dziwi mnie (niestety).

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: No tak... tylko w dzisiejszych czasach dochodzi jeszcze jeden motyw: postęp technologiczny w zasadzie wymusza wymianę sprzętu co 2-5 lat, więc masowo produkowane sprzęty rzadko żyją dłużej niż właśnie tyle. Na rynku da się znaleźć produkty lepiej wykonane o zwiększonej wytrzymałości, ale często są one oczywiście odpowiednio droższe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kissblade: chyba podstęp technologiczny

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: 20-30 lat temu komputer PC kosztował około 4k$ (tamtych dolarów). Obecnie kupisz w polskim markecie nawet za 300-400 $ czyli w Stanach pewnie do kupienia za około 150-200$. To samo się tyczy innych sprzętów. Zapytaj rodziców ile musieli zapłacić pensji za swój pierwszy telewizor czy radio. A potem zobacz jak się to kalkuluje w dzisiejszych czasach. Wtedy każdy taki sprzęt to był luksus i musiał być solidny. W pewnym momencie ludziom zaczęło się powodzić na tyle że przestali zwracać na to uwagę, mówiąc krótko rozpętał się konsumpcjonizm, ludzie chcieli więcej za mniej itp. Z jednej strony dzięki temu jest ogromna dostępność do technologi, z drugiej ludzie mniej to szanują. Ale to już jest temat na dłuższą rozprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: ale nie mozna uciekac w paranoje....pamietajmy ze dzisiejszy sprzet jest o wile lzejszy (delikatniekszy) o wiel mniejszy. technologia o wiele bardziej skomplikowana. dzisiaj to male komputery a kiedys to bylo kilka tranzystorow kontrolujacych peace mechanicznych czesci. chyba nie wymagasz aby iphone wytrzymal tyle co twoj stary jamnik?

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: To żadna nowość ani żadna teoria spiskowa. Taki przykład:
      Pewni naukowcy (na co dzień korzystali często z zestawów słuchawkowych) zauważyli że kabelki od ich słuchawek po roku się kruszyły i musieli kupować nowe. Więc przeprowadzili badania i sprawdzili że zwiększenie grubości przewodu o ułamek milimetra wydłuża jego żywotność kilkakrotnie a wpływu na koszt zestawu praktycznie nie ma żadnego. Ale przecież firmie która to produkuje nie chodziło wcale o żywotność przewodu.
      Kolejna sprawa to samochody. Toyota z 86r znacznie dłużej jeździć będzie i dłużej wytrzyma w niej karoseria niż w Toyocie z 2005r.
      Zastanawialiście się dlaczego w niektórych starych samochodach korodują nadkola? W pewnych konkretnych modelach korodują np: tylko tylne nadkola albo okolice klapki paliwa. Dlaczego?
      Odpowiedź jest prosta. Ładnych paręnaście lat temu powstał, oczywiście w tajemnicy w pewnej firmie produkującej samochody F*** instytut którego zadaniem jest zmniejszenie żywotności podzespołów produkowanych samochodów ponieważ obecna technologia pozwala im tworzyć samochody zbyt trwałe. Myślicie że to problem w dzisiejszych czasach zrobić samochód który nie skoroduje przez 30 lat leżeli nikt go nie zarysuje?

    •  

      pokaż komentarz

      Podepnę się. Dodam, że to dopiero początek awaryjności elektroniki. Wszystko za sprawą wprowadzenie w życie dyrektywy RoHS. Jest to początek lutowania bezołowiowego. Pokrótce tylko powiem, że osłabia ono połączenia i utrudnia montaż (wyższa temperatura). Tu akurat pomogli ekolodzy i UE.
      Niestety cięcie kosztów stało się normalnością. Co do super-wytrzymałego samochodu. Można go zbudować ale koszt jest ogromny. W samochodach których produkuje się 100'000 sztuk i więcej oszczędności na jednej sztuce rzędu kilkudziesięciu dolarów, w konsekwencji dają ogromne zyski. I konstruktorzy obliczają wytrzymałość na określoną liczbę lat/kilometrów. Oczywiście możemy sobie kupić astona/lambo/porshe ale niestety większości nie stać więc korzystamy z tanich rozwiązań.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: A przyszło Tobie krzykaczu do głowy, że kiedyś elementy półprzewodnikowe były o wiele mniej skomplikowane i nie miały tak wielkiej skali integracji o miniaturyzacji, co dzisiaj? Wpis godny Kononowicza - dużo krzyku i nic ważnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: Dobrze piszesz. To jest jak najbardziej znany i stosowany proceder w przemyśle marketingiwym.

      Swego czasu pracowałem w firmie, która miała serwis na lodówki i chodziarki. I powiem wam jedno: Tam też sie to stosuje. Owija sie miedzianą rurke aluminiowym prętem. I prędzej czy później musi to skorodowac. Grubość przewodu jest przewodziana na około 2 lata. I jak sie kończy gwarancja to kończy sie też lodówka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @aaxxyyzz:
      Oj, nie bylbym taki pewien. Nie zdziwilbym sie gdyby producenci aut doplacali do tego, zeby samochody czesciej sie psuly. Powod jest prosty: prosta elektronike, ktora sie zepsuje po prostu wyrzucasz. Samochod naprawiasz. A kto zarabia na serwisie i czesciach? Juz teraz czesc salonow jest nastawiona na zysk z serwisu, anie samych aut (wiadomosc z dosc wiarygodnego zrodla). Bo kto kupujac nowe BMW czy Mercedesa pojedzie do zlotej raczki je naprawiac? Tymbardziej, ze w dzisiejszych czasach bez odpowiedniego oprogramowania to niedlugo bezpiecznika nie bedzie mozna wymienic:P

    •  

      pokaż komentarz

      @Yahoo_: nic nowego pod słońcem. A czemu zderzak naszego polskiego wynalazcy, który pochłaniał energię kinetyczną zderzenia w jakiś dziwny sposób został wyklęty przez producentów samochodów? Bo na częściach się zarabia.

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Z prostej przyczyny? To był po prostu kit, sprzeczny z zasadami fizyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: nie warto przeinwestowywac jakosciowo elektroniki bo starzeje sie w zastraszającym tempie i staje się zbędna ... dla przykładu telefon sprzed roku nawet działający w dzisiejszych czasach ma wartość mniejsza niz zabytkowy adapter... wiec po co mi gadżet typu telefon bez Edge Wifi mp3? do wbijania gwoździ?

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: Produkt nie może być z byt trwały, przykład z życia:
      http://img174.imageshack.us/img174/1364/crocs.gif
      Czyli artykuł z GW o firmie Crocs.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: dziwne, a ja myślałem, ze teoria stała sie praktyką. Określenie teoria spiskowa, sluzy do ośmieszenia oponenta, gdy jego wnioski staja sie naszym zdaniem tak nieprawdopodobne,, ze az niemożliwe. Większość ludzi myśli, ze zyje w bajce, a tak nie jest. Każde zdarzenie ma swoją przyczynę i skutek. Dla mnie człowiek, który myśli, że wszystko jest dziełem przypadku, jest po prostu głupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: Jakiś czas temu czytałem historię pewnej firmy programistycznej, która w swoim oprogramowaniu umieściła tzw. "bombę czasową", powodującą awarię systemu raz na jakiś czas. Oczywiście tylko po to, żeby wyłudzić pieniądze za wsparcie. Proceder podobny do tego opisywanego w tym wykopie, jednak w tamtym przypadku na firmę została nałożona grzywna i nie wiem, czy któryś z programistów nie dostał nawet wyroku...

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: warto jeszcze dodać, że często wyznacznikiem jakości jest po prostu cena. Kupujesz tanio, kupujesz dwa razy, czy coś podobnego to w dzisiejszych czasach powinna być regułka, której uczą już dzieci w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      @aaxxyyzz: i dlatego NASA stosuje luty bezołowiowe przy wszystkich pracach na promach, rakietach, międzynarodowej stacji kosmicznej i satelitach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mistalowa: Nie przesadzaj, taka n70 sprzed 5 lat chodzi za parę stów na allegro a niektóre zabytkowe adaptery są warte kilkakrotnie więcej niż kilka nowoczesnych komórek. A tak poza tym:
      mp3 - Nokia 5510 była bardzo popularnym telefonem z mp3 w 2001 roku
      EDGE - wprowadzony w 2003 roku
      Wi-Fi - popularne w telefonach przynajmniej od 2006

      Może paroletnim telefonem się szpanować nie da ale jest w pełni działający.

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr: czyli masz tv, komore, aparat i fure no i kompa :) generalnie więcej elektroniki nie posiadasz bo mógłbyś ewentualnie mieć cyfrowy zegarek lub iPada prawda? Bo po co Ci 3ci telefon... x)

    •  

      pokaż komentarz

      reasumując ścierają się dwie rzeczy:
      -firmy, w których interesie jest psucie się produktu, to co pisze @ephemeral-też czytałem o firmie, która została złapana na ustawianiu bomb czasowych w swoim oprogramowaniu i miała z tego niezłą kasę, a potem wyroki,
      -konsumpcjonizm, parcie na taniość, ilość, a byle jakość, nie ma co oczekiwać od produktu za 10% średniej krajowej jakości jaką miał produkt za 1 średnią krajową 20 lat temu.

      @mistalowa "wiec po co mi gadżet typu telefon bez Edge Wifi mp3? do wbijania gwoździ? "
      -do drzwonienia i wysyłania smsów-ja mam taki świadomie, za 100pln z jakiegoś saturna, bo mi lepszy nie jest potrzebny

    •  

      pokaż komentarz

      @tdmr jasne, a Twoja żona pierze na tarce i suszy ubrania na słońcu, a ciasto piecze w piecu kaflowym :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: ale z takim sprzetem to powoli jest ta sama sytuacja co w tej zagadce: jaka jest różnica między maluchem a pijaną kobietą? żadna. i z jednym i z drugim wstyd pokazać się na mieście.

      @dixx: jasne ze wystarczy .. tyle ze ma to swoje plusy i minusy .. ja natomiast doceniam chinskie dwukartowce bo nie cierpię nosic dwóch komórek..i mimo ze to chinskie badziewie to wytrzymuje spokojnie 2-3 lata..a potem.. zdaży się znudzic zanim sie zepsuje... tak ze nie generalizowałbym

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: Wg mnie większym skandalem jest fakt, iż sprzęty RTV z grupy high-end miewają te same "bebechy", co najtańszy sprzęt. Był chyba nawet wykop o tym, że jakiś model amplitunera Harman Kardon czy Marantz miał taką samą elektronikę, co Philips.

    •  

      pokaż komentarz

      http://www.wykop.pl/ramka/302107/ceny-elektroniki-kiedys-i-dzis/

      A wybór długi cykl życia produkty i wysoka cena, a krótki cykl życia produktu i niska cena jest znany od dawna.
      Z jednej strony wybór krótkiego cyklu życia jest wymuszany szybszym starzeniem się technologii niż kiedyś, a z drugiej wyborami konsumentów, którzy wolą kupić taniej, niż drożej, ale lepiej. Choć i tego nie można być pewnym, bo produkt gorszy wypiera lepszy, więc kupowanie tańszych przedmiotów może być próbą zabezpieczenia przed ryzykiem kupienia droższego, który okaże się wcale nie taki lepszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ss80: A ja sądzę, że się psują częściej bo jest o pierdyliard więcej obwodzików, brameczek i ch!# wie co jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      To co napisano w treści wykopu jest prawdą i nie ma sensu się z tym kłócić. Tyle, że niecałą prawdą. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że poziom technologii postępuje bardzo szybko, wszystkie urządzenia są coraz mniejsze i coraz bardziej napakowane delikatną elektroniką, więc po prostu ma się co w środku psuć - w przeciwieństwie do topornych, prymitywnych (choć czasem wręcz niezastąpionych!) starych urządzeń. Taka cena postępu.

    •  

      pokaż komentarz

      @aaxxyyzz: Skutki RoHS można zobaczyć po liczbie powstajacych serwisów laptopów, wydłużenie czasu działania laptopa ponad okres gwwarancyjny skutkowałoby jedynie ogromnym wzrostem ceny, a po tych dwóch latach sprzęt i tak bedzie przestażały.

      DLACZEGO dzisiejsza elektronika użytkowa ma trwałość 2-3 lata?
      Z jedniej strony nie ma takiej potrzeby, postęp technologiczny jest tak szybki że po tym czasie i tak powstanie coś lepszego/szybszego/mniejszego/nowszego i 90% użytkowników i tak zmieni/sprzeda/wyrzuci stary sprzęt.
      Chcemy super-cienkich szybkich laptopów , komórek z aparatami jak lustrzanka i audiofilskim mp3... i mamy, bo producenci nie skupiają się żeby to przetrwało upadki z trzeciego piętra , czy zabawe telefonem pod prysznicem.

  •  

    pokaż komentarz

    Używasz dysk z 80 lat??
    Za Wikipedia wprawdzie, ale w tym przypadku jeżeli blad to nieznaczny... :

    W 1984 firma Seagate wypuściła na rynek pierwszy dysk 5.25 cala ST-506 o pojemności 5 MB.

    Co Ty trzymasz na tym dysku? Masz osobny dysk na pliki .txt ? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @borum: Takiego dysku nie dałoby się pewnie podpiąć do współczesnego kompa. Wielu ludzi trzyma stare kompy by móc odczytać stare rzeczy. A te wciąż działają. Zresztą instytucje też jak ZUS.:)

    •  

      pokaż komentarz

      @borum:

      Co do dysków Seageta, w ostatni miesiącu poszły mi w się walić 3 sztuki, duży na usb pochodził z 2 miesiące, w rejestratorze 2 lata z hakiem i ostatni w macierzy niecałe 3 lata. Dobrze, że na większość jest gwarancja 5 lat. Swoją drogą Seagete wypuścił "czarną serie" dysków http://www.video.zax.pl/ak.htm

    •  

      pokaż komentarz

      @borum: też mam dysk z seagate'a w domu o wielkości ok 500 mb. Jeszcze dwa lata temu służył mi jako podstawowy dysk (po tym, jak stary szlag trafił po burzy) i co jak co, dane na nim, były danymi nie do zniszczenia. System odpalał się może i długo, bo dysk padał i wstawał, ale to był dysk, któremu można zaufać. Ale ma się to nijak do dzisiejszego awaryjnego seagate'a :(

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: No ale 500 to juz nie 5... Na dokumenty wystarczy;)

  •  

    pokaż komentarz

    Ameryki to Ty chłopie nie odkryłeś - wiadomo o tym od dawna. Ale wykopię, może uświadomi to kilku "konsumentów".

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv:
      Jako wolnorynkowcowi nie mieści mi się to w głowie. To tak jak światowy monopol - coś takiego nie ma prawa istnieć w wolnej gospodarce, bo się po prostu NIE OPŁACA.

      Tym ciekawsze jest, że chyba rzeczywiście istnieje. Na zdrowy rozum wystarczyłoby, żeby wszedł duży producent i sprzedawał sprzęt z gwarancją powiedzmy 5-10 letnią, zamiast 2 letniej. Od razu widzę masowy ruch klienteli, która doceniłaby taki gest i wielokrotnie zwiększyła sprzedaż tego producenta.

      Choć być może mówimy w tym artykule o artykułach z niskich półek. Być może są producenci, którzy oferują ten rodzaj obsługi klienta, o którym napisałem, tylko są mało popularni bo ich produkty są drogie. Większość konsumentów kieruje się ceną.

      Moim zdaniem wolny rynek powinien zlikwidować ten proceder szybko, pod warunkiem, że chcą tego konsumenci. Nie można więc wykluczyć, że konsumentom zależy głównie na cenie i wolą wymieniać aparat cyfrowy na nowszy co 2 lata niż trzymać jeden model przez 10 i więcej lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: To tylko kolejna teoria spiskowa, nie ma sie czym denerwowac ;)

    •  

      pokaż komentarz

      dodajmy moze cos sensownego do tych "faktów"

      dlaczego drukarka kosztuje np 199zl a tusze do niej 250?

      bo klient tak chce!
      popatrzmy na najbardziej popularne:
      były 15lat temu drukarki po 1000zl np jeszcze HP 995itd tusz do nich po 110zl 42ml !! powtórzę! - 42ml ! wystarczal zwykle ludziom na 3lata!
      nieeee, mowicie ze za drogo! wiec zrobili nastepne i nastepne coraz tansze az po mniej niz 200zl
      a tusz do nich 70zl ale 4ml ! 10x mniej powtorze CZTERY ml !
      na to juz nie patrzycie!
      bo sie jaracie ze nowsze lepsze! blyszczace mrugajace czarna obudowa blysk (hicior wsrod ludzi widze teraz) gratulacje dla 95%spoleczenstwa! bo kiedys byly szare zwykle i złe...
      tymczasem drukarka za 200zl ma wszystko na jednym silniku czesto nawet nie ma encoder listwy! ( kto mial epsona sprzed 15lat to wie ile ważył i jak był wykonany z metalu i 4silniki krokowe od roznych precyzyjnych ruchow kiedys za 2000zl) nie ma podajnika papieru prawdziwego tylko wykopnik gumowy! mozecie pomarzyc o precyzyjnym zaciągu papieru wiekszej gramatury!

      wszystko by tylko padlo po roku! bo wy tak chcecie
      przeciez chcecie super i za 10% ceny
      no to jest
      a jak by hp tak nie robil to lexmarki byscie kupowali
      a jak i lexmark by nie robil badziewia to canon itd
      to jest bledne kolo
      ktore zapoczatkowali klienci chcacy WIECEJ i taniej niz ma sąsiad...

      no to jest, prosze...

      Pozdrawiam myslących klienotw ktorych jest niestety juz tylko 5% i mam dla nich WIELKI SZACUNEK ( z reszta wzajemny)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Tylko ja korzystam jeszcze z laser-jeta na toner?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Dokładnie, nie rozumiem jaki znowu skandal! Jak się kupuje najtańszy sprzęt nic dziwnego, że się psuje. Niestety w dzisiejszych czasach głównym czynnikiem jest CENA. Wydacie na "aparat" 500 zł pochodzi 2 lata, wydacie 3000 pochodzi przy normalnym użytkowaniu 7-8 lat? Moja matka kupowała czajniki bezprzewodowe za jakieś 40zł. Padały po roku. Ja raz kupiłem philipsa za 180zł działa już ponad 4. Cena Panowie cena. Pamiętacie ile kiedyś kosztowały komputery? Jaby dzisiejszy komp. taki za 2000zł kosztował 3500zł na pewno by chodził dłużej! Ale Czy by się opłacało? Po 2 latach jego konfiguracja by była warta połowe mniej. Za zaoszczędzoną kasę - 1500 po 2 latach możemy teraz kupić sobie drugi o lepszych parametrach i mamy DWA komputery.

    •  

      pokaż komentarz

      @KnightNi: opowiadasz, ja kupowałem philipsa i padały średnio co 2 lata, miałem dwa różne czajniki, sandwich philips trochę ponad 2 lata, miałem też dwa tostery philipsa, jeden po trochę ponad 2 latach drugi pod 3 latach, nie mam w tym momencie żadnego sprzętu philips, dla mnie to zabawki i tandeta do potęgi. Wysoka cena, często, ale nie zawsze jest wyznacznikiem wysokiej jakości, a już na pewno nie można się kierować utartymi sloganami, sprawdzona marka. Mam teraz toster MPM i działa już nawet nie wiem który rok, czajnik tefal, sandwich clatronic. Ładnie wyglądało jak w kuchni cały sprzęt był jednego producenta, niestety to była jedyna korzyść. Ten minus to ode mnie, bo opinie swoją opierasz na jednym czajniku. Mógłbym ci podać dziesiątki przykładów, gdzie czajniki za 40zł działają lepiej niż za 200zł. Co więcej w philipsie jest jeszcze jeden zasadniczy problem, serwisy to fikcja, jak padnie to do kosza, nie można tego naprawić, nie ma części. Kupiłem kiedyś jakiś chiński czajnik w makro, raz padł serwis, naprawa, drugi raz padł serwis, naprawa, trzeci czwarty, zawsze został naprawiony, w philipsie odsyłali z kwitkiem. W końcu wymieniłem na w/w tefal, ale ten dalej jest awaryjnie, a philipsy które miałem już dawno pożegnałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrocmann: No właśnie w gospodarce wolnorynkowej to się idealnie opłaca. duży producent nie wejdzie na taki rynek bo jak będzie sprzedawał sprzęt który będzie wiecznie działał to po pewny czasie się skończy zapotrzebowanie na produkty i firma upadnie, duże firmy myślą długofalowo. Mniejsza firma natomiast nie może sobie pozwolić na tak niskie ceny, nie ma takiej kampanii promocyjnej i nie wytrzyma z przeciwnikiem który może zacząć stosować ceny dumpingowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Co Ty za bzdury piszesz! A co powiesz o rynku klawiatur? Popularna w połowie i pod koniec lat 90 poczciwa klawiatura Optimusa (podobna do tej http://images28.fotosik.pl/64/9b63a96a4b0cdc25med.jpg). Mój brat po dziś dzień na niej pisze nie ma startych liter, problemów z klawiszami itp. a nie kosztowała ona majątku, a dzisiaj przy dzisiejszej technologii NAGLE nie potrafią stworzyć klawiatury której nie ścierały by się litery lub cyfry na klawiszach? Litości...
      Również w moim zakładzie pracy znam ludzi, którzy po dziś dzień piszą na klawiaturach Optimusa, przeżyły one zalania, brud, tłuste palce, długie paznokcie i nawet klawisze się nie błyszczą, jak to ma miejsce w moim Logitech UltraX. Właśnie obecna technologia jest coraz bardziej zautomatyzowana i bezbłędna, że bez problemu można osiągnąć jakość jak w latach 90 bez większych kosztów.
      Albo zasilacz Bequiet! skończyła mi się gwarancja 3 letnia, więc postanowiłem zajrzeć do jego środka wszystkie kondensatory mam spuchnięte (poza tym jednym dużym o największej pojemności) czyli niebawem mój supcio hipcio zasilacz przestanie działać poprawnie. Masakra...

    •  

      pokaż komentarz

      @nicramnet:

      @sncf: Co Ty za bzdury piszesz!

      powiedz która cześć mojego wpisu jest bzdurą?

      P.S. gdybyś nie doczytał to całość postu jest o drukarkach

  •  

    pokaż komentarz

    To oczywiście prawda z tą nieuczciwą postawą producentów, ale w przypadku elektroniki dodałbym i inny czynnik. Sprzęt ulega coraz większej miniaturyzacji i integracji, i przez to łatwiej jest go uszkodzić. Również "psucie się ze starości" szybciej pokazuje efekty - procesy chemiczne, erozja, itd. z taką samą szybkością będą niszczyły element o wymiarach 3x3cm i 0,3x0,3mm, ale ten drugi zniknie o wiele szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jankotron:
      Dokładnie - dodatkowo współczesny sprzęt działa w zupełnie innych warunkach. Mój 80286 z roku 1990 miał 8Mhz i nie grzał się praktycznie wcale (nawet radiatorka się nie zakładało, nie mówiąc o jakiś mega wiatrakach). Teraz częstotliwość pracy jest 500x większa, temperatury takie, że można jajecznicę smażyć, a czasem to i wodę zagotować, wielkości elementów liczone w nanometrach, a koszty produkcji obcięte do poziomów dużo niższych niż kiedyś... To wszystko powoduje, że fizycznie ten sprzęt nie ma prawa być porównywalnie trwały.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: Jeśli chodzi o procesory to guzik wiesz o mikroelektronice i nanoelektronice i dlaczego wydziela się ciepło w takich układach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: zdziwił byś się ale na współczesne procesory też nie potrzeba zakładać radiatora a podczas pracy są najwyżej letnie. Przykładem takiego procesora do komputerów stacjonarnych (x86) jest Geode (zazwyczaj stosowane taktowanie to 500MHz) - wydajność tego procesora jest kilka tysięcy razy większa niż procesora z roku 1990.

      Ale to jeszcze nic bo procesory do urządzeń przenośnych (arm) mają podobna wydajność a zużywają jeszcze mniej energii (na malutkim akumulatorku rzędu 5-6Wh całe urządzenie może pracować kilka dni).

      Są i procesory które ciągną dużo prądu przekładając to na jeszcze wyższą wydajność ale masz obecnie wybór jaki procesor kupić, kiedyś wyboru nie miałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Są w dzisiejszych czasach samochody z napędem elektrycznym. Ale z powiedzenia 'W dzisiejszych czasach samochody mają napęd elektryczny' można wyciągnąć błędne wnioski.
      @fl0r3k Piszesz komuś, że się nie zna, to sprostuj, bo pozostawiasz dużo niedopowiedzeń. Jeżeli chodzi o to, że sprzęt pracuje dziś w innych warunkach, to jest po prostu fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greed: Na to trzeba poświęcić cały wykład. Ale pokrótce...
      Wiadomo, że z latami tranzystory w układach robią się coraz mniejsze. Wymiar długości bramki tranzystora MOS spada o sqrt(2) a jego objętość z trzecią potęgą. Ciepło wydzielane w mniejszym tranzystorze jest również mniejsze bo elektrony płynące przez kanał tranzystora mają mniejszą drogą do pokonania. Wartość wydzielanego ciepła nie spada z 3cią potęgą. Natomiast, liczba tranzystorów, jaką da się upakować w układzie takich samych rozmiarów rośnie prawie z 3cią potęgą, bo sporo miejsca zajmują połączenia pomiędzy tymi tranzystorami.
      Wniosek z tego taki, że ilość wydzielanego ciepłą wzrasta czy tego chcemy czy nie.
      Pozdro

    •  

      pokaż komentarz

      @fl0r3k: Tak , ale gdzie to zaprzecza kubakowi? Częstotliwość również wpływa na grzanie się procesora, nie tylko ilość tranzystorów. Gdyby odpalić nowy procesor na częstotliwości 10MHZ grzał by się znacznie mniej niż taki na częstotliwości 1000MHZ.

  •  

    pokaż komentarz

    Tym zdaniem sam sobie odpowiedziałeś na pytanie "Z racji wykonywanego hobby elektronika, miałem styczność z niejednym urządzeniem elektrycznym i elektronicznym, stykam się z urządzeniami z lat 70 a nawet i wcześniej i okazuje się że to właśnie te urządzenia, czyli stare magnetofony czy to szpulowe czy zwykłe, odbiorniki FM, amplitunery lub amplifiery, o dziwo działają do dziś i mają się idealnie, co więcej w wielu tych urządzeniach nigdy nie pojawiła się żadna usterka,"

    Człowieku jesteś elektronikiem to chyba masz jakieś pojęcie o sprzęcie, prawda? Dzisiejsze pralki mają więcej pamięci operacyjnej niż pojazd który lądował na księżycu. Telefony komórkowe mają dziś większą moc obliczeniową niż nie jeden komputer z końca lat 90 dwudziestego wieku. Wszystkie nowoczesne urządzenia obecnie są wykonywane w technologiach od kilku tysięcy do kilku dziesięciu nanometrów. To co się dziwisz, że się psują. Wystarczy upuścić telefon i j!# mikropęknięcie gotowe i urządzenie nie działa. Wykrywanie usterek też jest ciężkie no bo skoro mikroprocesor składa się z kilkunastu milionów tranzystorów, to czasem coś ma prawo się zepsuć.

1 2 3 4 5 6 7 ... 17 18 następna