Powiązane (5)

  pokaż (5) 
  • Reklamy Google

  • amikot +13  

    W całej tej dyskusji zapomnieliście o jednym:

    UE się cały czas reformuje dążąc do przekształcenia się w superpaństwo europejskie.

    Świadczą o tym próby ratyfikowania konstytucji unijnej a teraz traktatu lizbońskiego.
    To logiczne, że prawo unijne jest niezgodne z prawami państw członkowskich.

    Prawo wspólnotowe było i jest tworzone na potrzeby nowego superpaństwa i prawo państw członkowskich nie ma tu żadnego znaczenia bo docelowo mają to być jedynie obszary administracyjne UE ... coś jak województwa.

    W tym wszystkim jednak mnie osobiście niepokoją 2 rzeczy:

    1. Radość z jaką Polacy rezygnują z odzyskanej niedawno niezależności. Wszystko w imieniu dobrobytu. Co tylko potwierdza moją teorię, że komunizm został obalony nie z pobudek patriotycznych czy ideologicznych, lecz z czysto ekonomicznych. Ludziom nie przeszkadzałyby prześladowania za poglądy gdyby tylko cukier nie byłby na kartki, a kiełbasa byłaby w każdym sklepie.

    2. Kierunek w którym zmierza UE. Wszystko wskazuje na to, że nowe superpaństwo bardziej będzie przypominać ZSRR niż USA. Odgórna kontrola nad każdym aspektem życia obywateli, kontrole produkcji, cen , wszystkiego ... toż to mechanizmy znane ze Związku Sowieckiego.
    Tak naprawdę główna różnica tkwi w mechaniźmie zwalczania wrogiej propagandy.
    W ZSRR torturowało i zsyłało wrogów systemu na Syberię.
    Unia walczy medialnie, ośmieszając, oczerniając, wyśmiewając wrogów systemu.

    PS. Czy ktoś z Was się kiedyś zastanawiał dlaczego cały blok wschodni (byłe republiki radzieckie) tak dobrze wspomina czasy ZSRR ? Ano dlatego, że pomimo szykan i braku wolności słowa mieli oni umiarkowany dobrobyt.

    Ja mam tylko nadzieję, że gdy już powstanie superpaństwo, będę nadal mógł się czuć bezpieczny wygłaszając moje sceptyczne co do UE poglądy.

    pokaż komentarz
    amikot
  • dpc8 +3  

    True, true.

    Ci tu sobie pitolą o tym, że tu jest napisane tak, a tu siak. A ZSRE sobie rośnie w najlepsze i gołym okiem to widać.

    pokaż komentarz
    dpc8
  • Kajetan8 +1  

    True, true true
    dupę liżę TU.

    A może napisałbyś coś od siebie? Od przytakiwania masz taki zielony plusik nad komentarzem...

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • Kac +4  

    Obserwuję moje otoczenie i powiem wam, że jestem pod wrażeniem jak mało ludzi obchodzą losy Rzeczpospolitej Polskiej. Nikt nie dopuszcza do świadomości, że tracimy właśnie suwerenność. Myślę , że podobnie było przed pierwszym rozbiorem. Małe grupki patriotów rwały włosy z głowy a reszta nawet nie za bardzo zauważyła co się dzieje. Aż pojawił się rosyjski policjant pod oknem a dzieci wróciły obite ze szkoły za mówienie po polsku. Tym razem może nie będzie aż tak źle ( Rosja nie jest w UE) ale tym szybciej się wynarodowimy ...

    pokaż komentarz
    Kac
  • amikot +1  

    Wiadomo, że wiele ustaw naszego państwowego prawa jest sprzeczna z konstytucją. Konstytucja pozostaje jednak prawem nadrzędnym i żadna ze wspomnianych ustaw nie podważa pozycji Konstytucji jako najważniejszego prawa w państwie.

    W konflikcie konstytucji z prawem wspólnotowym najważniejsze jest to, że tak naprawdę o wyższości jednego nad drugim decydować będą urzędnicy w gdyż nie jest jasno określone co jest ważniejsze.

    Jest to niesamowite pole do nadużyć bo przecież biurokraci to środowisko najbardziej korupcjogenne.

    W ostateczności ludzie będą okłamywani, że konstytucja nadal obowiązuje i jest najważniejsza (bo teoretycznie tak jest), a w praktyce faworyzowane będą przepisy unijne - bo syn jakiegoś ministra, posła czy europosła (lub sędziego TK) dostał w prezencie kase, samochód lub dom ....

    pokaż komentarz
    amikot
  • gEeK +1  

    Podsumowując (Konstytucja Art.104) - posłowie wprowadzając Traktat Lizboński łamią Konstytucję.

    pokaż komentarz
    gEeK
  • Kajetan8 -1  

    geek
    czy jakiś artykuł konstytucji zakazuje wprowadzania traktatów sprzecznych z konstytucją?

    Nieprzestrzeganie konstytucji to działanie sprzeczne z którymkolwiek artykułem K, a nie wprowadzanie prawa kłócącego się zeń.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • burzuj 0  

    Posłowie nie lamia konstytucji, bo mają konstytucyjną kompetencję do uchwalenia ustawy ratyfikującej ;)

    A i moim skromnym zdaniem przepis traktatu o pierwszeństwie prawa wspólnotowego nie jest niezgodny z Konstytucją. W prawie jest mnóstwo przepisów, które na pierwszy rzut oka wzajemnie sobie przeczą, ale nie zapominajmy, że prawo jest systemem i że istnieją w nim mechanizmy eliminowania takich rzekomych niezgodności.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • Staszek27 +4  

    Zwykły człowiek nie może zadziałać tylko musi korzystać z pomocy tzw. prawników. To jest właśnie chore. Tzw. prawo zaczynają się rozrastać patologicznie.
    Zresztą, jak zwykły człowiek może przestrzegać tzw. prawa, jeśli „_ prawie jest mnóstwo przepisów, które na pierwszy rzut oka wzajemnie sobie przeczą_”. Ma przy każdej wątpliwości pytać się tzw. prawników o ich osąd? Sytuacja w której ludzie istnieją dla tzw. prawa i państwa jest chora.

    pokaż komentarz
    Staszek27
  • burzuj 0  

    Zgadzam się, ale zawsze tak było, mimo, że całe legiony uczonych mężów (Bacon, Diderot, Rousseau...) starało się to zmienić. Taka uroda prawa, że jak już jest, to musi być wielkie i z deka skomplikowane. To trochę jak z systemem operacyjnym :>

    Inna sprawa, że względna biegłość w szukaniu i rozumieniu prawa nie wymaga bycia prawnikiem. Wymaga znajomości kilkudziesięciu prostych zasad. Teoretycznie podstawy prawoznawstwa są wpisane - i to od dawna - w program nauczania WOS-u w liceach i technikach, ale że z realizowaniem teo programu róni bywa, to polecam książki poświęcone wykładni prawa - zwłaszcza L. Morawskiego i M. Zielińskiego, jako że są bardzo przystępnie napisane.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • danielo86 0  

    "mnóstwo" to tak naprawde drobny procent całego obowiązującego prawa, którego jak słyszałem jest ok. 12,000 s (nie jestem tego pewien, moge sie mylić), ale spora część jest używana bardzo żadko, a czesem i wcale.

    To faktycznie troche dóżo - ale uporzadkowanie wszystkiego i wyżucenie zbędnych, lub martwych przepisów może zająć lata

    pokaż komentarz
    danielo86
  • Kajetan8 -1  

    danielo86, Żadko się zdarza, by ktoś robił tak dÓżo błędów i nie miał przez to wyŻutów.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • danielo86 0  

    ale ja wcale nie mam wyrzutów, ta samo jak ustawodawca :P

    pokaż komentarz
    danielo86
  • xyzzor +5  

    W konstytucji napisane jest, że RP przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Co więcej, w Konwencji Wiedeńskiej o Prawie traktatów (art. 27 i 46) czytamy, że państwa nie mogą powoływać się na wewnętrzne przepisy aby uzasadnić łamanie umów międzynarodowych. Co więcej, prymat prawa wspólnotowego nad normami krajowymi, w tym konstytucyjnymi nie budzi wątpliwości i nie trzeba tu stawiać "fundamentalnego pytania, jako prawnik", a sięgnąć po dowolny podręcznik prawa wspólnotowego (chociażby pod redakcją Barcza).

    Sytuacja wygląda tak, że nasz TK twierdzi, że Konstytucja jest ważniejsza, ale co innego twierdzą instytucje europejskie. One mają większy młotek, więc jak przychodzi do konfliktu, to zmienia się konstytucje. Tak było w Polsce w sprawie ENA, czy np. w Niemczech w sprawie o ograniczenie wykonywania pewnych zawodów przez kobiety, które było zawarte w ichniej ustawie zasadniczej.

    Prymat prawa wspólnotowego nad normami konstytucyjnymi w krajach członkowskich istnieje, ale się o nim głośno nie mówi, żeby ludzi nie denerwować.

    pokaż komentarz
    xyzzor
  • burzuj +3  

    W Konstytucji jest również napisane, że Konstytucja jest najwyższym prawem RP (art. 8)...

    pokaż komentarz
    burzuj
  • burzuj +3  

    ...oraz że umowa międzynarodowa może mieć pierwszeństwo ale tylko nad ustawą (art. 91.ust. 2), zaś Trybunał Konstytucyjny jest kompetentny do orzekania o zgodności umów międzynarodowych z Konstytucją (art. 188 pkt 1), przy czym orzeczenie o niezgodności pociąga za sobą uchylenie aktu niezgodnego (art. 190 ust. 3).

    (excusez-moi za post po poście, ale nie wyrobiłem w 5 minut ;P)

    pokaż komentarz
    burzuj
  • xyzzor +4  

    Wiem, co napisane jest w konstytucji, ale jak nazwać sytuację, w której obywatel może skarżyć państwo za szkody wynikające z niezgodności konstytucji z prawem wspólnotowym, a organy organizacji międzynarodowych (nie tylko ETS, ale także np. MTS) mogą orzekać przeciwko Polsce, jeżeli ta powołując się na przepisy konstytucyjne łamie prawo międzynarodowe (umowy, czy akty stanowione przez organizacje międzynarodowe)?

    Jak wybrniesz z paradoksu, że z jednej strony konstytucja jest najwyższym prawem, a z drugiej strony na podstawie samej konstytucji, RP ma przestrzegać prawa międzynarodowego (art. 9), które z Konstytucją może być sprzeczne? Po prostu, art. 9 to lex specialis w stosunku do art. 8.

    pokaż komentarz
    xyzzor
  • burzuj +3  

    ten komentarz miał trafić gdzie indziej, przepraszam wylewnie.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • Staszek27 +3  

    Nowobogacka burżuazeria to myśli, że wszystko jej wolno…

    pokaż komentarz
    Staszek27
  • febetsu +1  

    Tracimy suwerenność. Na utratę suwerenności musi się zgodzić sejm i senat większością 2/3 głosów.O tym nikt nie powie.... w miediach.

    pokaż komentarz
    febetsu
  • burzuj +2  

    Normy wyrażone w traktacie lizbońskim mają słabszą moc prawną niż Konstytucja. Jeśli są sprzeczne z Konstytucją, a sprzeczności tej nie da się wyeliminować przy pomocy reguł wykładni funkcjonalnej i systemowej, to nie mogą zostać uznane za obowiązujące (lex superior derogat legi inferiori).

    Polecam pierwszy z brzegu podręcznik do teorii prawa, prawa konstytucyjnego :|

    (BTW: może się brzydko czepiam, ale trochę nie wypada, by profesor nauk prawnych uzywał określenia 'ustawa zasadnicza' na oznaczenie konstytucji; ustawę zasadniczą to mają Niemcy)

    pokaż komentarz
    burzuj
  • Kajetan8 +9  

    Konstytucja mówi, że jest przed wszystkimi innymi prawami, a TR że jest przed wszystkimi prawami państw członkowskich.
    To sytuacja patowa...

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • burzuj +2  

    Nie, to nie tak.

    Wyobraź sobie sytuację w której dyrektor przedsiębiorstwa mówi: "wicedyrektor X ma władzę nad działem sprzedaży", po czym wicedyrektor X w przypływie radości z tej nominacji mówi "ja mam władze nad dyrektorem". Pat? Nie, megalomania.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • maxiz -2  

    A to nie jest tak ze umowy międzynarodowe stoją ponad konstytucją??

    A traktat akcesyjny jest zgodny z konstytucją, bo przeszedł w referendum i obywatele Polski sami zdecydowali o umniejszeniu suwerenności kraju.

    pokaż komentarz
    maxiz
  • witold +3  

    serio?

    http://www.polska.gov.pl/Konstytucja,114.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja

    "(...) Współcześnie nazwę konstytucji nosi ustawa zasadnicza państwa. (...)" _prof. Wojciech Siuda - Elementy prawa dla ekonomistów, str. 57

    pokaż komentarz
    witold
  • witold +3  

    chyba jednak sie "brzydko czepiasz" skoro wszyscy używaja tych pojec zamiennie ;)

    pokaż komentarz
    witold
  • burzuj 0  

    No właśnie dlatego pytam, bo sam się czuję zagubiony. Na studiach na nas krzyczeli, jak ktoś użył wyrażenia "ustawa zasadnicza" ;)

    pokaż komentarz
    burzuj
  • car 0  

    Nie tak? A może tak.
    Dyrektor jakiegoś przedsiębiorstwa nie powiadamiając o tym właściciela (suwerena Polski czyli naród) przekazuje władzę nad całym przedsiębiorstwem innemu przedsiębiorstwu. czy zgoda na wchłonięcie przedsiębiorstwa przez inne, nie jest działaniem na szkodę tegoż przedsiębiorstwa? Co z prawami właściciela który utracił kontrolę nad swoim przedsiębiorstwem?

    pokaż komentarz
    car
  • RomanX +1  

    Pierwsza jest konstytucja, dalej są umowy międzynarodowe, a jeszcze dalej reszta...

    pokaż komentarz
    RomanX
  • Kajetan8 +19  

    Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą
    kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po
    majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał
    studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili. Wtedy
    profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir
    oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor
    ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem
    przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając
    słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
    Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak
    Wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz
    partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego,
    Wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy:
    Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem
    drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw
    napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej
    na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię
    na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne.
    Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas Waszym dzieciom i
    Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu
    na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie -
    one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
    Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi
    kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój
    jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo
    wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był
    naprawdę pełen.

    Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo Wasze życie jest wypełnione,
    zawsze jest jeszcze miejsce na browarka.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • car 0  

    Czyli która konstytucja jest pierwsza Polski, czy nowego państwa UE?

    pokaż komentarz
    car
  • Diabl0 -1  

    Lament podnosicie teraz a od początku istnienia konstytucji jest ona łamana przez nasze własne rządy. Przykład?

    Konstytucja: Art. 32. , 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

    Natomiast Art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 z późn. zm.) stanowi co innego różnicując traktowanie obywatela przez prawo w zależności od jego dochodu.

    I jakoś nikt do tej pory nie zakwestionował zgodności tej ustawy z konstytucją.

    pokaż komentarz
    Diabl0
  • danielo86 0  

    Myśle że autor troszke wyolbrzymia problem, jesteśmy już jakiś czas w unii i jeszcze nie zgineliśmy, podobnie inne państwa, które róznież maja podobne dylematy. Niemniej problem faktycznie istnieje, nie jest prosty i raczej nieprędko zostanie rozwiązany, a jęśli już to raczej przez dostosowanie ustaw zasadniczych poszególnych członków do prawa wspólnotowego, które bedzie miało charakter lex generalis w stosunku do ustawodastwa krajowego, bo chyba inaczej to sie tego nie da sprawnie przeprowadzić (przynajmniej wg mnie ;) )
    Pamietajmy też że, wstępując do unii zrzekliśmy się części suwerenności i narazie na tym nie tracimy, a sama unia nie jest instytucją przymusową.

    W każdym razie jest jeszcze warto sie zastanowić czy unia wogóle mogłaby funkcjonować gdyby pewne przepisy prawa wspólnotowego nie miały mocy wyższej od prawa krajowego

    pokaż komentarz
    danielo86
  • Kajetan8 +1  

    Konstytucja RP

    Art. 126.
    1...
    2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
    3...

    Jeżeli faktycznie zrzekliśmy się części suwerenności na rzecz WE, to należy pociągnąć uwczesnego prezydenta do odpowiedzialnośći!
    Jeżeli zrzekniemi się pozostałej części suwerenności na rzecz, teraz już UE, to trzeba będzie pociągnąć obecnego prezydenta do odpowiedzialności...

    Proponuję powołać samozwańczy (trochę to dziwnie brzmi :P) Trybunał Obroniący Suwerenności (TOS?) i będziemy wydawać stosowne wyroki wobec prezydentów, oraz unieważniać wszystkie umowy naruszające suwerenność.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • danielo86 +1  

    Konstytucja RP
    Art. 9. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.

    Nie jeśli tylko napewno się zrzekliśmy drobnej części suwerenności (wkońcu respektujemy decyzje zewnetrznych organow), i to w drodze wiążącego referendum ogólno krajowego, więc nie ma za co pociągać prezydenta do odpowiedzialności

    @ burzaj (kilka postow niżej)
    W prawie jest mnóstwo przepisów, które na pierwszy rzut oka wzajemnie sobie przeczą, ale nie zapominajmy, że prawo jest systemem i że istnieją w nim mechanizmy eliminowania takich rzekomych niezgodności.

    Same przepisy w ustawach to nie wszystko, liczy się przede wszystkim to jak one są interpretowane i jak działają w praktyce - tego przedewszystkim powinni uczyś sie prawnicy a nie samych paragrafów...

    pokaż komentarz
    danielo86
  • PeeGee 0  

    Po pierwsze zdecydoiwanie zgadzam się z kolegą Staszkiem. Oczywiscie - prawo powinno być zrozumiałe dla każdego.A prawników wogóle nie powinno być. Moim zdaniem powinniśmy znieść róznież inżynierię budowlaną. Przecież każdy z nas doskonale wie jak dom wygląda i chyba będzie umiał sobie zbudować. Nie od rzeczy byłoby, byśmy zajmowali się wszyscy chirurgią - w końcu każdy z nas ma te same części ciała.

    Dajmy sobie spokój z tzw. argumentacją o tzw. patologiach i podejdźmy do sprawy inaczej. Domniemanie powszechnej znajomosci prawa jest oczywiście fikcją i wszyscy to wiemy. Z drugiej strony zaś uczciwy i moralny prawnik to ktoś kto nam tylko pomoże, a nie okradnie korzystając z wiedzy tajemnej, jak wydaje się koledze Staszkowi. To nie w prawie i prawnikach problem leży, ale w ludzkiej moralności. To jest refleksja, której niestety z telewizji nie da się wynieść. Tak bardzo ludzie na stanowiskach lubią mówić "trudno - takie są przepisy". W większości wypadków tak naprawdę chodzi o złą wolę albo błędną interpretację przepisów. Polecam natomiast lekturę przepisów w niektórych głośnych sprawach. Można się czasem bardzo zaskoczyć jak niewiele było trzeba, żeby do sporu wogóle nie doszło.

    Na temat norm o zupełnie podstawowym charakterze akurat wierzę że wszyscy mamy tą samą wiedzę - wiemy, że nie wolno zabijać. Wiemy że podatki płacić trzeba [absolutnie nie popieram - po prostu trzeba bo jesteśmy pod przymusem]. Wiemy, że mozemy iść do sądu, jak mamy spór. Wiemy, że jak kradną, to wzywamy Policję. A do szczegółów - tak jak w każdej dziedzinie - przydaje się specjalista.

    Jeśli uważacie, że kilkadziesiąt tysięcy stron aktów prawnych jest w całości znane prawnikom, to się grubo mylicie. Po tych 5 latach studiów i 3 aplikacji prawnik po prostu wie gdzie szukać i wie jak czytać. Chciałbym też zauważyć, że przymus adwokacki jest zdecydowanie rzadziej spotykany niż obowiązek, by operację prowadził chirurg. A przecież na monopol chirurgów w chirurgii nikt nie narzeka. Argument o koniecznosci korzystania z usług tzw. prawników ma zastosowanie w zasadzie tylko w odniesieniu do notariuszy [gdy ustawa wymaga formy aktu notarialnego dla czynności]. Ale i tam mozemy zmienić notariusza na innego.

    Natomiast co do rozważań o traktacie, to zaklinam was, nie słuchajcie jak dzieci co wam mówią w telewizji... Poczytajcie Konstytucję. Ale uważnie. W żadnym miejscu Konstytucja nie wyłącza swojego własnego zastosowania [wskazuje tylko taką możliwość w art. 8]. Stoi na szczycie hierarchii aktów prawnych w Polsce, więc tylko ona sama mogłaby uchylać swoje własne postanowienia, bo po rpostu wyżej nie ma już nic. Owszem wątpliwa z tego punktu widzenia jest odpowiedź na pytanie skąd się w takim razie bierze nowa konstytucja. A potem zaczyna się wywód na temat władzy narodu oraz ciała konstytucyjnego. W tym wypadku nie ma jednak praktycznego znaczenia - na nową jeszcze długo się nie zanosi.

    pokaż komentarz
    PeeGee
  • amikot +2  

    Bardzo ciekawy wywód, szkoda tylko, że tak nierzeczowo zakończony.
    Tak naprawdę nie poruszasz tematu głównego którym jest sprzeczność prawa wspólnotowego z polską konstytucją.

    Ja osobiście sytuację widzę w ten sposób:
    Teoretycznie dla Nas ważniejsza jest konstytucja. Jeżeli więc zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności za złamanie prawa unijnego (które jest sprzeczne z konstytucją) to mamy prawo do odwołania się do TK. Problem jednak w tym, że Polskie sądy w tym TK są niezawisłe i jeżeli TK orzeknie, że ewidentnie sprzeczne przepisy nie są sprzeczne i należy je zastosować, to nikt na to nic nie poradzi.
    W takim wypadku będziemy mieć sytuację kiedy teoretyczna wyższość konstytucji zostanie w praktyce nieuznana. Jest to najgorsza sytuacja z punktu widzenia przeciętnego polaka. Bo teoretycznie wszystko jest zgodne z prawem polskim, a w praktyce stosuje się sprzeczne z polskim prawem przepisy unijne.

    pokaż komentarz
    amikot
  • burzuj 0  

    @ xyzzor: Primo, masz absolutną i całkowitą rację odnośnie ETS-u. Jest to sytuacja dziwna i cokolwiek zgrzytająca, ale nie ma dużej doniosłości o dyskusji nt. mocy prawnej Konstytucji.
    Jeśli chodzi o sądy międzynarodowe jako takie, to i one są sądami z lekka dziwnymi. Państwa poddają się ich jurysdykcji dobrowolnie (przynajmniej w teorii, bo np. wyjęcie spod jurysdykcji MTS w praktyce pociąga za sobą międzynarodowy ostracyzm) i dobrowolnie wykonują ich wyroki. Uchybienie wyrokowi takiego sądu jest ogromnym dyshonorem i właściwie tylko tyle. Podobnie jest z ETS-em. UE nie ma żadnych 'własnych' władz wykonawczych, przy pomocy których mogłyby egzekwować wykonanie wyroku ETS.

    Co do paradoksu, którego mam wybrnąć, to chyba jakoś wybrnę w oparciu o konstrukcję hierarchii źródeł prawa, którą da się bez większych problemów zrekonstruować w oparciu o przepisy, które powołałem wyżej. Szczególnie istotnej wskazówki interpretacyjnej dla rozstzrygnięcia, jak się mają do siebie art. art. 8 i 9 dostarcza art. 188. Po co sprawdzać zgodność z Konstytucją umowy międzynarodowej, gdyby art. 9 był lex specialis do art. 8 i to umowa międzynarodowa była zawsze lex superior?

    pokaż komentarz
    burzuj
  • xyzzor 0  

    No dobrze, czyli mamy formalny prymat Konstytucji, potwierdzony jeszcze orzeczeniem TK w sprawie traktatu akcesyjnego oraz praktyczną konieczność podporządkowania się orzeczeniom organów organizacji, w razie stwierdzenia przez nie niezgodności. Dodatkowo, nasze przepisy o wyższości Konstytucji są bez znaczenia dla jakiegokolwiek innego państwa, bo ono w razie konfliktu powoła się albo na KWWT lub traktat.

    Do tego dochodzi jeszcze specyfika prymatu prawa UE, polegająca na tym, że jest to prymat stosowania, a nie obowiązywania i obowiązek zmiany przepisów uznanych za niezgodne. Sytuacja jest dziwna nie tylko dla nas, dlatego państwa na ogół zmieniają konstytucje, żeby uniknąć konfliktów.

    Co do wypowiedzenia przymusowej jurysdykcji MTS, to nie jest tak strasznie, zależy, kto wypowiada (np. USA wypowiedziały po przegranej sprawie z Nikaraguą i żyją ;).

    pokaż komentarz
    xyzzor
  • PeeGee -1  

    Dzięuję za dobre słowo. Nie poruszyłem tego akurat tematu, który dyskusji nie podlega. Konstytucja jest Konstytucją. Bardziej mnie nurtowała ta druga, poboczna część tematu.

    pokaż komentarz
    PeeGee
pokaż 

Wykopali i zakopali (107 / 0)