•  

    Jest Rowling,ale nie ma Tolkiena?

  •  

    Jest Rowling, ale nie ma Pratchetta?

    •  

      @Izdeb: jest Rowling a nie ma Sapkowskiego? (Trylogia Husycka)

    •  

      jest Rowling a nie ma braci Grimm?

    •  

      @bardzospokojnyczlowiek: Trylogia Husycka nie była rewelacyjna. Dobra, ale dupy nie urywa.

    •  

      @Tremade: Tak naprawdę Rowling też nie była rewelacyjna. A trylogia Husycka to jedna z lepszych książek umiejscowiona w tamtym husyckim klimacie.

    •  

      @Rga79: Nie jest rewelacyjna? Osiągnęła niesamowity sukces, zarobiła miliony, jej książki są w większości dziecięcych pokoi, a wykreowani bohaterowie przeszli do historii. Według mnie byłoby nietaktem nieumieszczenie jej na tej liście.
      W swojej kategorii wygrała wszystko, czego nie mogę powiedzieć o Trylogii.

    •  

      @Tremade: Jeśli jakość książki oceniasz po sukcesie komercyjnym to Rowling powinna zajmować wszystkie 50 pozycji (jak skończyłeś serię Harry Potter - zacznij jeszcze raz!).
      Bez przesady też z tym przejściem bohaterów do historii.

    •  

      @Tremade: Zgadzam się. Książki Rowling dla dorosłych czytelników może i nie są bardzo wartościowe i ambitne, ale dla młodszego pokolenia są świetne, bo tak lekkiego słowa i urzekającego, magicznego świata nie spotkają w wielu pozycjach. Zasługują jak najbardziej na miejsce w każdym zestawieniu, chociażby za to, ile młodych osób przekonały, że książki bez obrazków mogą być zaj#!iste.

    •  

      @brojler: Dla mnie osobiście jej książki są bardziej wartościowe niż Trylogia, bo zwyczajnie od nich zaczynałem. W pełni popieram Eleviarta, ona naprawdę jest w tym co robi najlepsza.

    •  

      Jest Rowling a nie ma... Zaraz, jest Rowling?!

    •  

      @Izdeb: Jaki tam ze mnie czytelnik, ale nie widzę tam niczego o czym bym wcześniej wiedział, że jest dobre. Harry potter ... Zmiłujcie się...
      Brakuje książek, które naprawdę warto przeczytać, ale nie tylko po to, by poczuć chwilę uniesienia, gdy autor raz na jakiś czas zbuduje coś pięknego ze swoich literek, i nie dla wzniosłego uczucia mądrości, które nie ma z nią wiele wspólnego, ale dla zwyczajnego piękna i dla zwyczajnej mądrości.

    •  

      @Falcon: Twój komentarz jest pozbawiony sensu. Piszesz, że nie czytamy po to żeby poczuć chwilę uniesienia, poznać coś pięknego i nie dla mądrości ale dla piękna i mądrości. WTF?

  •  

    lustereczko, przybądź przecie. : (

  •  

    Chciałem zacząć Pratchetta ale nie wiem jak go ugryźć, ktoś mi pomoże od czego zacząć?

    •  

      @Evidence: Od udka, na koniec zostaw sobie wątróbkę.

    •  

      @jarzab88: To nie mistrzowie.org.

      Jak pisarz ma sporo tytułów na koncie, takie pytanie jest bardzo na miejscu. Ten kto nigdy nie czytał danego autora, chciałby sięgnąć po taki egzemplarz, którym się nie zrazi i będzie chętnie sięgał po kolejne.

    •  

      @jarzab88: dziękuje za informację ale chodziło mi bardziej o książkę.

    •  

      @Evidence:

      Ja zaczęłam od Morta i przepadłam :) Czego i Tobie życzę na ten Nowy Rok :D

      Edit:
      Ale możesz też zacząć od jednego z podcyklów Świata Dysku - 'Straż, Straż' albo 'Trzy wiedźmy' :)

    •  

      @Evidence: Obojętnie, albo skupisz się na Świecie Dysku i przy 2. przestanie mieć znaczenia czy jesteś po środku sagi czy na końcu. One są ze sobą luźno powiązane akcją, bardziej bohaterami, którzy są w każdej części grzecznie przedstawieni. Taki z Terrego to już miły gość.
      Spoza Świata Dysku też możesz liznąć np Dywan by poznać język tego geniusza.
      Polecam, lepsze niż komedia czy film akcji (płonące koło wyjeżdża z roztrzaskanej dorożki).

    •  

      @Elliannia: słyszałem o tej książce, Śmierć jest głównym bohaterem? Czy zatrudnia chłopca na praktyki? Coś mi się o ucho obiło... Tolkiena uwielbiam. Ostatnio nawet drapnąłem książkę o jego listach. Niestety tylko przejrzałem.

    •  

      @Evidence: Od początku :) Od książki 'Kolor magii'.
      Z książek polecam również 'Cień wiatru' Carlosa Ruiz Zafona, nic mnie tak w ostatnim czasie nie wciągnęło.

    •  

      @Evidence: od początku - ja zaczęłam właśnie od "Koloru magii" i wsiąkłam. Ale szczególnie przepadam za "Wolnymi Ciutludźmi" i "Kapeluszem pełnym nieba" :].

    •  

      @Evidence: Od początku. Książki są poukładane czasowo po sobie, w kolejnych książkach wspominane są wydarzenia z poprzednich, poznaje się bohaterów, a świat ewoluuje. Na początku nie ma gazet ani telegrafów, a po wydarzeniach z późniejszych książek pojawiają się i używane są w kolejnych.

    •  

      @Evidence:
      Zatrudnia ucznia ;) Tolkiena czytałam tylko Władcę... Za to w niecałe 2 dni całość ;)

    •  

      @Maag: tak zrobię :)

    •  

      @Evidence: Polecam czytać chronologicznie, wtedy fabuła jest najbardziej spójna, szczególnie w wypadku postaci występujących w wielu podcyklach.

    •  

      @ZielonyJakCegla: no tak dzięki, ale to chyba oczywiste że czytając chronologicznie fabuła jest spójna :D

    •  

      A ja gdybym zaczęła od Koloru Magii to nie poszłabym dalej, jakoś mnie nie wciągnął (a czytałam mniej więcej pośrodku). Więc też nie jest tak że od początku wszystkich wciąga... Moim zdaniem późniejsze lepsze :)

    •  

      @Evidence: Jeśli nie spodoba Ci się Rincewind przejdź do Straż! Straż!, całkowicie inni bohaterowie (no prawie, zdarza się w tle Rincewind, ale cykl jest o straży miejskiej)

    •  

      @nnn:
      @zmija:
      @Maag:
      @Rado:
      @Elliannia:

      oto swiat dysku w porzadku ktory znalazlem ekhm na peb.pl
      Swiat dysku:
      00- Dysk
      01- Kolor magii
      02- Blask fantastyczny
      03- Równoumagicznienie
      04- Mort
      05- Czarodzicielstwo
      06- Trzy wiedźmy
      07- Piramidy
      08- Straż! Straż!
      09- Eryk
      10- Ruchome obrazki
      11- Kosiarz
      12- Wyprawa czarownic
      14- Panowie i Damy
      13- Pomniejszenie bóstwa
      15- Zbrojni
      16- Muzyka duszy
      17- Ciekawe czasy
      18- Maskarada
      19- Ostatni bohater
      20- Na glinianych nogach
      21- Wiedźmikołaj
      22- Zadziwiajacy Maurycy i jego uczone szczury
      23- Carpe Jugulum

    •  

      @Evidence: Oczywiście, że potem będziesz miał swoje preferencje jednak obecnie nie wiesz jakie wątki są dla ciebie najbardziej interesujące (ja na przykład nie lubię serii o czarownicach z Lancre).

    •  

      @zmija: od początku - ja zaczęłam właśnie od "Koloru magii" i wsiąkłam. Ale szczególnie przepadam za "Wolnymi Ciutludźmi" i "Kapeluszem pełnym nieba" :].

      Przy Ciutludźiach i Kapeluszu zmienił się tłumacz i ludzie w internecie się skarżyli że mu tłumaczenie nie wyszło. W tym roku wyszło poprawione tłumaczenie Ciutludźi. Te dwie książki są skierowane raczej do dzieci, może dlatego Ci się podobają. Jesteś przed 16 rokiem życia? Może spodoba Ci się tez Zadziwiajacy Maurycy i jego uczone szczury bo też dla młodszych.
      W każdym razie polecani Ciutludzi dla wszystkich chyba nie jest dobrym pomysłem i lepiej zacząć od Koloru magii.

    •  

      @turbosXII:
      @ZielonyJakCegla:

      To od czego mam w końcu zaczynać... nie chce zbyt bajki tylko dobre fantasy. Dzieckiem nie jestem, rocznik 87.

    •  

      @turbosXII: a kto powiedział, że dorosłemu człowiekowi nie może się podobać książka docelowo skierowana do młodszych czytelników? Nie ma co wyciągać pochopnych wniosków - 22 lata na karku są, zwykle pochłaniam książki wojenne, "poważną" fantastykę i klasykę. Ciutludzie są bardzo pogodni i przyjemnie mi się czytało, ot - za sobą mam też większość książek popełnionych przez Pratchetta i przypominam, że na początek poleciłam właśnie "Kolor magii".

    •  

      @zmija: zacząłem wczoraj od "Dysku" całkiem przyjemnie się czyta, jest całkiem inne niż sądziłem.

    •  

      @Evidence: Jeśli liczysz na epickie walki ze smokami, to zmień autora ;) Jako rocznik 87 przeczytałem Maurycego, Ciutludzi, Kapelusz i nie uważam ich za dziecinne. No może ja po prostu jeszcze nie dojrzałem ;)

  •  

    Wykop choć sam tych książek nie przeczytam. Popularnonaukowe chłonę jak gąbka, ale powieści nie dla mnie.

  •  

    polecam pomysł na prezent ślubny - zamiast kwiatów- książka :) ja tak zrobiłam i nie licząc 3 "Domów nad rozlewiskiem" książki bardzo się udały:)

  •  

    "Miejscem akcji swoich powieści Krajewski uczynił Wrocław, a raczej – Breslau, ponieważ jego książki opowiadają o czasach, kiedy stolica Górnego Śląska znajdowała się w granicach terytorialnych najpierw Republiki Weimarskiej (...)" Ja rozumiem, że to pomyłka, ale do cholery dość poważna.

  •  

    Mroczna wieża? Księga jesiennych demonów? No bez jaj.... Dziwny ranking.

    •  

      @jodynaa: Coś Grzędowicza musiało być, w końcu był wyróżniającym się polskim pisarzem fantasy ostatniej dekady. Może i Księga Jesiennych Demonów nie jest wybitna, jest nierówna, ale niektóre opowiadania są bardzo dobre, a wszystkie nie schodzą poniżej dobrego poziomu - Księga zasługuje na miejsce na liście.

    •  

      @TellMeMore: Wyrożniający się polski pisarz fantasy ostatniej dekady i tak równa się 'marny opowiadacz naciąganych historyjek' w skali światowej. Naprawdę, jeśli przeczyta się kilka dobrych zagranicznych książek to odnosi się wrażenie że nasi autorzy to straszne beztalencia (bez urazy dla ich fanów).

    •  

      @michnick88: Faktycznie, Sapkowski, Grzędowicz i Dukaj to straszne beztalencia. Oczywiście, są lepsi od nich, ale ściąganie ich do gleby nie ma sensu. Podaj fantastów, którzy zostawiają ich daleko w tyle, bo póki co, to argumentów i tytułów brak.

    •  

      @TellMeMore: Adam Przechrzta... A nie, przepraszam, to też Polak. :) Akurat za Sapkowskim nie przepadam, ale Dukaj, Grzędowicz, Przechrzta to naprawdę pierwszorzędni autorzy. Z zagranicznych a mało znanych fantastów polecam Eleonorę Ratkiewicz.

    •  

      @CanisLupusLupus: Wymieniłeś jedno nazwisko, gdzie więcej tych geniuszy przy których powyżsi wyglądają jak beztalencia?

      Imho jeśli chodzi o książki to nie mamy się czego wstydzić. Ale najczęściej ludzie i tak będą patrzeć lepiej na zagranicznych twórców. Ot przyzwyczajenie - jak coś nie jest od nas to na pewno musi być lepsze. Takie intelektualne placebo.

    •  

      @Elaviart: Ale ja wcale nie uważam tamtych za beztalencia. Napisałem przecież: naprawdę pierwszorzędni autorzy.

    •  

      @CanisLupusLupus: Wybacz, pomyliłem Cię z "michnick88", jakoś tak podobnie mi się wydawało ;)

  •  

    Sergiusz Piasecki - " Z pamiętnika oficera Armii Czerwonej" - lektura obowiązkowa dla chcących zrozumieć dzisiejszą politykę i lemingi. Zresztą Piasecki to jeden z niewielu polskich pisarzy z jajami nie pokracznych metroseksualistów. Jeśli na śniadanie jesz kiełbachę z kiszonym ogórkiem, czarnym chlebem i popijasz bimbrem - czytaj Piaseckiego i Hemingwaya.
    Jeśli płatki z mlekiem - Rowling, Lema i komiksy.

    •  

      @GlobalneOcieplenie: Zapiski oficera Armii Czerwonej - Sergiusz Piasecki. też polecam tą książkę. ;)

    •  

      @GlobalneOcieplenie: za Lema masz minusa .... chamstwu należy przeciwstawiać się siłom i kulturom osobistom

    •  

      @GlobalneOcieplenie: Idiotyczne porównanie. Świat książek nie dzieli się na powieści Hemingwaya i Rowling, inna tematyka, inny styl, inna grupa docelowa. Nie porównuje się kombajnu zbożowego z mercedesem tylko dlatego, że mają koła i jeżdżą.
      A dorzucenie do wszystkiego komiksów w ogóle świadczy o bardzo ubogim doświadczeniu ze słowem pisanym...

    •  

      @Elaviart: " inna grupa docelowa "

      Przecież zaznaczyłem to na początku: Rowling dla zjadaczy płatków; Hemingway dla mięsożerców.

      yasnowidz:
      Ta Lem jest modny - taki iPhone pisarstwa. Przereklamowany, obły i nijaki.

    •  

      @GlobalneOcieplenie: Chodziło mi bardziej o grupę wiekową, no ale nie ważne skoro to dla Ciebie nie ma to znaczenia i pod takim samym kątem oceniasz Harrego Pottera i "Komu bije dzwon"....
      Swoją drogą jak na "mięsożercę" książki Ernesta są bardzo sympatyczne i kolorowe.

      Btw, Żeby nie było - nie bronię Lema, bo sam go nie lubię, po prostu używasz zabawnych porównań. Co będzie dalej? Markiz de Sade z Tove Jansson i jej "Krainą muminków"?

    •  

      @GlobalneOcieplenie: Przepraszam, ale w jakim znaczeniu użyłeś przymiotnika "obły" w stosunku do pisarstwa Lema?

    •  

      @Curie-Sklodowska: To chyba miał być komplement. Obły w sensie, że nie płaski.

    •  

      @CanisLupusLupus: Wtedy zaprzeczałby sam sobie, no bo najpierw, że "nie jest płaski", a potem, że jednak jest "nijaki"? Staram się zrozumieć tę pokrętną logikę @Globalnego, ale mi nie wychodzi.

    •  

      @Curie-Sklodowska: Nie dziw się. To socjalista. Ja też za nim nie nadążam.

  •  

    Książki zawszę wykopię, ale dobór jest co najmniej dziwny. :-)

  •  

    O nie... Moja lista "do przeczytania" znowu się wydłuży. Cierpię chyba na syndrom "tak wiele dobrych książek - tak mało czasu na czytanie"...

  •  

    Ja ostatnio przeczytałem - Hugh Laurie, „Sprzedawca broni.” Momentami myślałem że ze śmiechu j#!nę z krzesła na podłogę i będę udawał żółwia. Polecam.

  •  

    Książki to bezsprzecznie wspaniała rzecz. Ja tam jestem od nich uzależniony ;)

  •  

    @CanisLupusLupus:
    Król szczurów Clavell James
    Kochanek wielkiej niedźwiedzicy – Piasecki
    Ojciec chrzestny- Puzo
    Ono, Poczwarka, Gdzie spadają Anioły – Terakowska
    Cień wiatru -Ruiz Zafón Carlos
    To z takich bardziej poczytnych tytułów.
    A do tego parę kryminałów i bardziej ckliwych powieści wszystkie raczej całkiem niezłych.

    •  

      @monalisssa: Faktycznie, dobry zestaw. Clavell jest genialny.

      PS Używaj opcji "Odpowiedz".

    •  

      @monalisssa: Ja bym zamiast "Ojca chrzestnego" wstawił "Ostatniego dona" czy chociażby "Sycylijczyka" jeśli chodzi o Puzo, obie pozycje wciągnęły mnie o wiele bardziej niż opiewany ojciec.

    •  

      @Elaviart: Nie masz co wstawiać. Ona wymienia listę swoich prezentów ślubnych, a nie swoje TOP 7.

      Poza tym nazwiska odmienia się przez przypadki.

    •  

      @Elaviart: "Sycylijczyk" zamiast "Ojca chrzestnego"?! W życiu :-) "Ostatniego dona" jeszcze nie czytałem, także w tym temacie się nie wypowiadam.

  •  

    zapomniałam o
    "Wyrocznia Księżyca" - Lenoir Frederic polecam.

  •  

    Pamiętacie pewnie wykop związany z "naszymi ulubionymi książkami" - autor zobowiązał się że stworzy z naszych propozycji listę "the best of". Słych o tym zaginął, orientuje się ktoś w temacie?!

    btw Zawsze wspieram papierowe historie!

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Szkoda, że nie ma niczego Trudi Canavan.

  •  

    Mi brakuje Księgi bez tytułu
    ale nie wiem, kiedy została napisana, polskie wydanie 2009

  •  

    Na tej liscie brakuje linkow do odpowiednich chomikow!

  •  

    Od tego badziewia w zestawieniu gorsze są tylko propozycje większości wykopowiczów - nie czytacie nic bardziej ambitnego poza nędznym SF (Tokieny, Pratchett, Lem)?

  •  

    Fantastyka i kryminal, godne przeczytania? I co k%$#a jeszcze? Zakop za taki syf.

  •  

    A gdzie "Mistrz i Małgorzata" ?

  •  

    Jestem prawdziwym Polakiem - nie czytam książek.

    •  

      @Ictinaetus: ty k!$!a jesteś prawdziwym idiotą. Chyba, że to była ironia to wybacz, ale słaba.

    •  

      @Ictinaetus: Nawet w więzieniach mają biblioteczki. Było się uczyć a nie na szkołę kamieniami rzucać, jak to mawia moja mamusia.

    •  

      @Rado: bo uczciwi ludzie pracują, a nie op$%%$!!ają się w więzieniach i czytają książki, pf.

    •  

      nie rozumiem skąd ta nagonka na ludzi którzy nie czytają książek. ja na przykład po prostu tego nie lubię, wolę obejrzeć film dobry film (jak to przysłowie mówi: jeden obraz jest w stanie wyrazić więcej niż tysiąc słów; w filmie jest 25 obrazów na sekundę czyli 25000 słów na sekundę i 1,5*10^6 na minutę; i do tego dochodzi jeszcze dźwięk). przez cały ten czytelniczy ostracyzm w gronie moich znajomych kiedyś próbowałem nawet zmuszać się do przeczytania czegoś, lecz najzwyczajniej w świecie nudziło mnie to. czy jestem przez to gorszy, że nie podzielam Waszego hobby? to ma taki sam sens jakbym patrzył z góry na osoby które nie grają na instrumentach jak ja, albo nie lepią rzeźb ze swoich ekskrementów jak mój znajomy (pozdrawiam Żaba!).

    •  

      @Login_zajety: Bo nie czytając książek ludzie głupieją, robią błędy, nie potrafią porządnie napisać żadnej pracy, nie potrafią przelać na papier swoich myśli czy nawet spostrzeżeń, maja ubogie słownictwo, szczątkową wiedzę na różnorodne tematy za wyjątkiem wąskiej dziedziny którą się zajmują i bardzo kulawą wyobraźnię.

      (jak to przysłowie mówi: jeden obraz jest w stanie wyrazić więcej niż tysiąc słów; w filmie jest 25 obrazów na sekundę czyli 25000 słów na sekundę i 1,5*10^6 na minutę; i do tego dochodzi jeszcze dźwięk)
      Daj spokój. Film nie oddaje nawet 10% tego co oddają książki, gdzie opisy są bardzo szczegółowe, a wszystkie obrazy na podstawie tekstu w 100% odpowiadają konkretnemu gustowi indywidualnego czytelnika (każdy inaczej sobie wyobraża to co jest opisane). Słowem pisanym można opisać dosłownie wszystko co tylko możliwe w dowolny sposób, z dowolnego punktu widzenia i nie ma w tym żadnych ograniczeń. Pod tym względem filmy są bardzo ubogie.
      A przysłowia to nie są zasady rządzące światem...

      No i są dobre filmy, ale w 90% to trywialne, płaskie obrazki na które można tylko bezsensownie się gapić.

      Żeby nie było - kino uwielbiam, po prostu wyżej cenię książki.

    •  

      Ha! ha! Tacy "oczytani", a sami zachowują się jak "prawdziwi Polacy" nie rozumiejąc tak banalnego sarkazmu.

Dodany przez:

avatar molksiazkowy dołączył
297 wykopali 8 zakopali 27.2 tys. wyświetleń