Boże, pobogosław ateizm!
Pat Condell o ateizmie.
- Autor:
- architekt , 678 dni temu
- Link:
-
http://youtube.com/watch?v=HPZgROpfNDU
- pat condell bóg ateizm religia kościół katolicyzm
-
Pat Condell (pl):
http://youtube.com/watch?v=HPZgROpfNDU Boże, pobogosław ateizm!
http://youtube.com/watch?v=RbOM0i1315M Kilka słów do Islamofaszystów
http://youtube.com/watch?v=IHQ4-gkiyZ4 Dlaczego wiara zasługuje na szacunek?
http://youtube.com/watch?v=SHblwHDSHq4 W co wierzę?
http://youtube.com/watch?v=Tp8SNv0qX8o Sudan pośmiewiskiem
http://youtube.com/watch?v=9aJ8hDiZ0bM Katolicka moralność
http://youtube.com/watch?v=3Er6oEmQvM0 W imię Jezusa -
[pokaż komentarz] -140
02-04-2008
niezły komentarz... niektórym to sie k..... nudzi...
-
[pokaż komentarz] -156
02-04-2008
Stary, czy masz nas za idiotów czy sam nim jesteś? Nie wiesz, że od dawna player YT wyświetla wszystkie powiązane filmiki po skończeniu oglądania? Jak będę chciał sobie je zobaczyć, to se, k!#!a, wejdę na youtube, więc NIE SPAMUJ!
-
[pokaż komentarz] +32
02-04-2008
Tak, ale nie każdy czeka, aż pojawią się końcowe napisy, bo zazwyczaj(praktycznie zawsze) jest to jednorazowa przemowa jakiegoś osobnika.
Gdyby nie podał osobno innych, to nie każdy by się dowiedział -
[pokaż komentarz] -87
02-04-2008
To niech sobie ten "nie każdy" kliknie w okno i przejdzie do strony z filmem. To chyba prostsze?
Niektórym to się zbytnio nudzi, a potem myślą, że zbawiają świat. -
[pokaż komentarz] +17
02-04-2008
Przecież mówie/pisze, że większość filmów masz jednorazowych i nikomu się nie będzie chciało, bo będą myśleć, że nie ma więcej(i to jest zdrowe myślenie), dlatego się podaje. Dlatego dobrze, że podał.
-
[pokaż komentarz] +29
02-04-2008
Salvo odpuść ... :) Architekt naprawdę nie chciał Cię obrazić, wybaczysz mu?
ps. Nie wiedziałem, że wystarczy wkleić jakiegoś linka żeby uznać kogoś za idiotę... -
[pokaż komentarz] +7
03-04-2008
To ja przy okazji napisze co mnie denerwuje... Od kiedyś denerwuje mnie popularyzacja słowa "spam" Jak ktoś pisze coś czego byśmy nie chcieli zobaczyć, to od razu niektórzy wylatują z magicznym słowem "spam". Pozwolę sobie zacytować za Wikipedią:
"by określić wiadomość mianem spamu, musi ona spełnić trzy następujące warunki jednocześnie:
1. Treść wiadomości jest niezależna od tożsamości odbiorcy.
2. Odbiorca nie wyraził uprzedniej, zamierzonej zgody na otrzymanie tej wiadomości.
3. Treść wiadomości daje podstawę do przypuszczeń, iż nadawca wskutek jej wysłania może odnieść zyski nieproporcjonalne w stosunku do korzyści odbiorcy."
Chcę tylko jeszcze napisać, że słowo to odnosi się do reklamowania czegoś, dzięki czemu odnosi się zysk.
YT na bank nie potrzebuje reklamy od architekta ;)
Spam to niechciana reklama!!! -
[pokaż komentarz] +37
02-04-2008
Krótko, zwięźle i na temat :) Mam nowego idola ;p
-
[pokaż komentarz] +18
02-04-2008
Czy krótko to nie wiem, ale powala.
Naprawdę bardzo mądry człowiek. -
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
Hmm krótko. To właśnie miałam na myśli. Krótko w porównaniu do Biblii i nauk Kościoła. :)
Oni potrzebują całej księgi i panów w sukienkach żeby wierzyć i głosić tą wiarę, ateistom wystarczy logika i kilka zdań. ;) -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
k3ksik: Co takiego niezwykłego powiedział, że uważasz go za bardzo mądrego?
-
[pokaż komentarz] -8
03-04-2008
Do Krzysiekw:
Nie ważne co powiedział, ważne, że jest przeciwko wierze i jest ateista. Niektórzy nie są wybredni. Większość z grupy wykopowych "ateistów" nie potrafią określić dlaczego nimi są, więc nie są wcale lepsi od jak to mówią "KK". Cała ich wiara w ateizm opiera się na przeczytaniu jednej książki, oglądnięciu kilku filmików na youtube lub nawet tym, że w dzieciństwie zmuszano ich do chodzenia do kościoła.
Wiem, że niektórym ciśnienie wzrosło ale tak ja to widzę. Większość przypomina mi zbuntowane nastolatki, które obrażają się na rodziców(w tym wypadku na Boga). Nie jestem za kościołem ale mam swoją własną wiarę i swojego własnego Boga. Nie ważne jak wygląda i jak się nazywa, sam fakt, że wierzę w niego dodaje mi otuchy w ciężkich chwilach i nadzieję.
Jestem świadomy minusów ale już mam dosyć ciągłego poruszania tematów religii w co drugim wykopie i tych filozoficznych wywodów. Napisałem o religii pierwszy i ostatni raz. -
[pokaż komentarz] +17
03-04-2008
@itus
Co jak co ale bycie ateistą nie wymaga uzasadnienia. To właśnie wierze potrzebne jest ciągłe argumentowanie... -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
@u2:
Co jak co, ale bycie ateistą też wymaga uzasadniania.
Szczęśliwy ten, który jest agnostykiem^^...
Albo kto ma w ogóle te sprawy gdzieś i robi swoje;]. -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
No bo jak zaargumentować coś (kogoś - boga) czego nie ma? Wierzący podają dowody na istnienie boga, że zrobił to, że zrobił tamto, że ten powiedział tak, a inny tak i wymagają tego od ateistów... "Daj mi dowody na to, że boga nie ma". No i weź tu człowieku bądź "mądrym" i znajdź wyjaśnienie niczego.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
No bo jak zaargumentować coś (kogoś - boga) czego nie ma?
A jak zaargumentować, że coś, na czego nieistnienie nie ma dowodów, naprawdę nie istnieje?
Wierzący podają dowody na istnienie boga, że zrobił to, że zrobił tamto,
Argumenty sugerujące że może coś w tym jest;].
"Daj mi dowody na to, że boga nie ma"
To jest taki sam błąd logiczny jak "nie ma dowodu na istnienie Boga, zatem Bóg nie istnieje".
No i weź tu człowieku bądź "mądrym" i znajdź wyjaśnienie niczego.
Aj, zaciętyś z tym niczym;].
W dyskusjach odnośnie istnienia Boga/boga/bóstw najłatwiej imho zakończyć dyskusję stwierdzając: "Nie można w żaden sposób udowodnić istnienia lub nie istnienia Stwórcy/siły wyższej, można co najwyżej sugerować przesłanki o możliwym stanie świadczące, jednak są one jedynie do przyjęcia na "wiarę" z samego faktu braku dowodów na ich prawdziwość. Każdy ma własne subiektywne przesłanki pchające go ku teizmowi lub ateizmowi, ale jeśli ktoś chce być ściśle obiektywny i racjonalny, wypadałoby by został agnostykiem."
Tym wspaniałym akcentem mówię, z mojej strony eot w tej gałęzi komentarzy;p. -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
To fakt :P Bóg może być, może go nie być. Tak samo krasnoludki. Powiesz, że się z Ciebie naśmiewam - powiem: nie. Skąd wiesz, może są. Masz jakieś dowody na tak, na nie? No właśnie chyba nie masz.
A jak postulował Freud... zresztą, przeczytaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Freud#Freud_a_religia
Mi to wytłumaczenie wystarczy a i nie tylko ono jedno jest.
Pozdrawiam. -
[pokaż komentarz] +1
05-04-2008
itus: a wystarczy jak widziałem/byłem przy/słyszałem śmierć 15 osób (w tym 1 i 2 letnich dzieci) na które miłościwy Bóg zesłał różnego rodzaju raki i nowotwory?:> Taki najprostszy przykład z mojego życia przyszedł mi do głowy.
-
[pokaż komentarz] 0
09-04-2008
Ja też chcę być rebelem, ja też, ja też, ja też. Mogę też być ateistą? *^__^*
-
[pokaż komentarz] +5
02-04-2008
Za to, że miło się oglądało/słuchało (logicznie mówi, aczkolwiek....), ale i tak wykop heh
A poważnie za to, że powiedział to co i ja mowie, otóż "religia wymyśla sobie kolejne wydarzenia, które mają być wytłumaczeniem nowych świąt, praktyk itd..., a czego nie ujrzysz w Biblii, albo nie będzie miało to takiego znaczenia, jakie nadaje KK. -
[pokaż komentarz] +5
02-04-2008
Ciągle z tym KK wyskakujesz, a on nie ma zarzutów jeno wobec KK. Byś był solidarnym teistą;p.
Wykopię jednak też, jako że to imho jest przystępna forma jakby "manifestu ateisty". -
[pokaż komentarz] +1
02-04-2008
Dlatego napisałem, że:
logicznie mówi, aczkolwiek....)
Czyli dałem zamysł, jako, że wykopuje ze względu na jakieś jego argumenty, ale nie zgadzam sie, jeżeli mowa o Bogu.
Jedynie zgadzam się w pewnym zakresie.. Co tez nadmieniłem, także.. nie rozumiem dlaczego zwracasz mi uwagę, że nie tylko mówił o KK..
Ja jestem tego świadom i to również zasugerowałem wyżej w komentarzach.
A abstrahując od tego i skupiając się na KK, co też mi zrobiłeś wyrzut. To mówiłem o KK jako zgodności z jego słowami z moimi również uargumentowaniami. Innymi słowy "napisałem, że się zgadzam w tym co powiedzial na temat o ktorym wyzej napisalem na temat KK" i tyle.
A Ty napisałeś, jakbym ni z gruszki, ni z pietruszki wyjął KK= nie.. Ja poparłem jego zdanie na ten temat i tyle.. Az tyle, albo tylko tyle. -
[pokaż komentarz] +2
02-04-2008
Wybacz zatem, z Twojego komentarza zrozumiałem, że wykopujesz za miło spędzone słuchanie, i za to, że powiedział co to i Ty mówisz... A mówisz głównie w kwestii KK. Czyli wyszło mi na to, że głównie z tego wyciągasz część wspólną między tym co on mówi i Ty o KK.
No ale to takie wrażenie, może zbyt subiektywne, estyma;). -
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
@BioZ
że wykopujesz za miło spędzone słuchanie, i za to, że powiedział co to i Ty mówisz... A mówisz głównie w kwestii KK. Czyli wyszło mi na to, że głównie z tego wyciągasz część wspólną między tym co on mówi i Ty o KK.
Wykopałem za to co powiedział, a co ja mówiłem w innych wykopach informacyjnych. Jak wspomniałem.
A poważnie za to, że[...]
Czyli za to, że nie tylko ja o tym mówię, ale i ten Pan. Wykopałem go, gdyż zgadzam się z nim co mówi, ale jedynie w pewnym zakresie o którym wyżej w komentarzach wspomniałem.
===
I cała ta dezinformacja wynika z niedoczytania mnie. -
[pokaż komentarz] +5
02-04-2008
Świetny odcinek oglądałem wcześniejsze ale ten konkretnie mnie rozbawił.
-
[pokaż komentarz] +15
02-04-2008
dobrze mówi, polać mu wina!
-
[pokaż komentarz] +31
02-04-2008
mszalnego ;p
-
[pokaż komentarz] +3
02-04-2008
"...jeżeli rzecz ma coś wspólnego z religią - wiem, ze zło czai się niedaleko"
Jak to rozumieć? Przykazania religii, np. nie zabijaj lub kochaj bliźniego to zło? -
[pokaż komentarz] +2
02-04-2008
Pewnie widzi w religii samo zło, no ale cóż.. Nikt mu nie każe się rozglądać dokoła, jest wolnym człowiekiem x]. Choć fakt, z paroma rzeczami można polemizować.
W końcu religia nie porusza ludzi tylko do zła. Ba, religia moralnie jest obojętna, człowiek ostatecznie decyduje o swoich czynach. -
[pokaż komentarz] -3
02-04-2008
Jak widać łatwiej kliknąć minus niż wytłumaczyć. Prawda jest taka, że to co On mówi nic nie znaczy. Jest to powiedziane w ten sposób, aby każdy mógł sobie to zinterpretować jak mu się podoba.
-
[pokaż komentarz] +8
02-04-2008
Nie.
Wytłumaczyłem
Tylko idea, która mówi abyś również tą informacje przekazał innym, a żeby to się stało, to musi ten ktoś uwierzyć w tego, który napisał/wypowiedział owe zdania. Bo gdy mówisz, żeby uwierzył w Boga, to on tak sucho nie uwierzy w coś co nie ma bytu materialnego, a jak nie uwierzy to trzeba zrobić aby uwierzył.. czasami się zmusza (czego mieliśmy dowód na Inkwizycji) , czasami ludzie ginęli, ale oczywiście wyższa konieczność :)
No i oczywiście nie chodzi o to, co przytoczyłeś, bo takie ma sie ideały, nawet jak sie nie jest katolikiem. Bo to są podstawowa moralność. (to nie jest opatentowane)
Ten Pan raczej miał na myśli, że każda religia ma swoje nakazy i zakazy, ale bynajmniej nie mówię tutaj o zakazach, które są prymitywnie moralnie(podstawowe). Tylko m.in w KK "nie możesz kochać się z kimś przed małżeństwem" itd.. dużo jest tego.
Czyli każdy tak naprawdę aspekt, Twojego życia to albo zakaz, albo nakaz. I Tutaj jest meritum tego, o czym mówił. Że, za każda religia czi się zło, gdyż, jeżeli nie przestrzegasz pewnej reguły, to grzech, a grzech jest zły.
Gdy jesteś ateistą, to nie zobowiązuje Ciebie nic i nikt, więc reguły i kręgosłup moralny Tworzysz sam dla siebie.. nikt za Ciebie tego nie zrobi.
I tylko o to chodzi, jeżeli mowa o ten cytat, że za każdą religia kryje się zło.
-
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
W życiu religijnym nie można żyć z przymusu. Przykazania to nie nakazy i zakazy, a przykazania. Mamy się samodoskonalić, przykazania mają w tym pomóc. Nie musimy jednak tego robić. A i te czyny nie mają wypływać z poczucia nakazu/zakazu, a co za tym idzie strachu, ale z miłości i własnej woli.
Naprawdę chcesz żebym polemizował z autorem filmu i bronił wiary:|? Naprawdę, to nie jest trudne.. -
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
@BioZ
Przykazania to zakaz albo nakaz - jeżeli nie zrobisz tego to bedzie to grzech, jeżeli to zrobisz to bedzie to grzech. (W zależności od przykazania)
Więc mowa o tym, że tego nie zrobisz jest adekwatne z tym, że to robisz, czyli, jeżeli zrobisz coś co w przykazaniach jest zakazem(wskazuje na zakaz) to czynisz grzech, a grzech jest zły i ma swoje konsekwencje.
Czego tu nie rozumiesz? (No chyba tego Tobie nie musze tłumaczyć... bez przesady.. pomyśl) .
P.S To jeżeli chodzi o ten cytat o który pytał @hofi (trzeba zaznaczyć, ze tutaj rozmawiamy, w tym komentarzu o pytanie @hofiego), to ważne, gdyz nie uogólniajmy tego do całego wystąpienia, bo inaczej odejdziemy od treści. -
[pokaż komentarz] -5
02-04-2008
Gdy jesteś ateistą, to nie zobowiązuje Ciebie nic i nikt, więc reguły i kręgosłup moralny Tworzysz sam dla siebie.. nikt za Ciebie tego nie zrobi.
No tak ale w takim razie możesz sobie stworzyć reguły, że zabijanie jest super i zacząć mordować. Ja dalej nie wiem na czym on się opiera tworząc swój kręgosłup moralny.
No i oczywiście nie chodzi o to, co przytoczyłeś, bo takie ma sie ideały, nawet jak sie nie jest katolikiem. Bo to są podstawowa moralność. (to nie jest opatentowane) Jak to podstawowa moralność? Nie twierdzę, że trzeba być wierzącym aby wiedzieć, że zabijanie jest złe. Co nie oznacza, że każdy ateista wie że zabijanie jest złem. Dla niektórych plemion moralnie jest złapać człowieka ugotować go i zjeść. Byli psychopaci którzy zabijali aby człowiek nie męczył się na świecie i uznawali to za moralne. Byli też ateiści którzy potrafili podpisać setki rozkazów egzekucji niewinnych ludzi i uważali to za moralne. Więc nie mów mi że takie ma się ideały bonie wszyscy ateiści mają takie ideały. -
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
Rozumiem Tomboy, ale to ostatecznie od Ciebie zależy, czy chcesz żyć w grzechu czy nie. A akceptując jakąś doktrynę musisz być świadom, co ona nazywa grzechem/złem, a czego nie. Tzn. nie musisz, ale warto.
-
[pokaż komentarz] +4
02-04-2008
@hofi
O i tutaj ładnie pociągnąłeś temat. To teraz odpowiem. (Wytłumaczyłem dokładnie, dlatego takie długie)
Trzeba coś odróżnić. Moralnie nieprzyzwolone dla wszystkich ludzi, nawet dla ateistó, teistów itd... gdyż każdy z nich doskonale wie, że zabicie człowieka do zło, to czyn karany przez (o ironio) świecki kraj.
To są tzw. podstawowe prawa moralne zobowiązujące każdego z nas .. Jeżeli się człowieka zabije, to on przestanie istnieć, jego nie będzie, jeżeli kogoś kopniesz, czy uderzysz, obedrzesz ze skóry, przebijesz kolczykiem itd itd bez jego prawa, to jest to złe bo spowoduje to ból fizyczny bądź psychiczny.
Jeżeli w którejś religii masz obcinanie dłoni i jeżeli ten ktoś zrobi to w kraju, który ma podstawowe prawa, czyli takie które bronia od przemocy fizycznej(bólu fizycznego) i psychicznej, to takiego kogoś sie zamyka, jeżeli człowiek, któremu obcina się dłoń będzie widział w tym znęcanie sie nad nim, jeżeli jednak nie zobaczy nic w tym złego, ponieważ jest to rytuał, który tak mu nakazuje Bóg (tak jak Abrahamowi zabić), to jemu się nic nie zrobi, tak samo jak człowieka, ktory bije żone, ale żona nie wniesie na niego skarge.
Tutaj już chodzi o jednostkę indywidualną, prawa krajowe swoją drogą, ale prawa, które są przykazaniami i on nie widzi nic w tym złego i nie wniesie sprawy, to kat, nie zostanie ukarany.
Jeżeli zaś, zrobi to człowiekowi, który nie chce mieć obciętej dłoni, a tamten mówi tak nakazał Bóg (jako wytłumaczenie), i ofiara pójdzie na policje, to kat zostanie ukarany więzieniem.
Masz prawa podstawowe, ale możesz mieć kolejne prawa, które są takową plachtą na te podstawowe, gdyż godzisz się na konsekwencje. Czyli nowe prawa, nowe Twoje prawa religijne mają wyzszość nad prawami krajowymi, bo Ty się z tym zgadzasz, zgadasz się z konsekwencjami, które są nad prawami(które nadpisują podstawowe prawa) podstawowymi.
Przykład
UE = niektóre prawa są odgórnie nałożone na kraj przez UE i kraj nie może nic z tym zrobić, gdyż ** zgodził się na to** (zgodziłeś się na prawa religijne "przykazania", one nadpisują podstawowe, jeżeli się zderzają = priorytet).
Jeżeli przyjmujesz religię, to przyjmujesz zakazy i nakazy, które idą z tą religią, a które mogą być uznawane za psychiczne nastawienie na skazanie Ciebie na ileś tam lat, gdyż może to być znęcanie się, molestowanie itd.. Prawa się po prostu nadpisują. Ponieważ mogą się zderzać z prawami podstawowymi, prawami pod które są artykuły(prawne) na przykazania i wtedy te prawa są nadpisywane, jeżeli są akceptowane przez osobę, która jest wedle prawa podstawowego ofiarą.
Prawa podstawowe, są prawami fundamentalnymi, dopiero później konfrontujesz je ze swoimi przez pryzmat przykazań religijny.
Nie zapomnijmy o zalezności. Jest to odskoczna na wszystko inne. Jeżeli w danym kraju masz wiekszość, która wierzy, aby się kaleczyć, to prawo bedzie samowolnie nadpisane, gdyż 80% ludnosci się z tym zgadza, bo wierzy, że muszą to robić..
Jeżeli grupa taka jest w innym kraju, ale grupa liczy nie więcej niż ileś tam setek na cały kraj i będą chcieli zrobić to samo, poniosą tego konsekwencje. Ponieważ reszta ludności toleruje to, ale nie będą chcieli, aby to im się robiło, albo po prostu się z tym nie zgadzają i nie chcą mieć z tym styczności, to osoby, które będą się kaleczyć pójdą się leczyć do psychiatryka.
Zależności są bardzo ważne, gdyż, jeżeli nie spelnisz ich, to nie wazne jakie masz prawa, a będą one kolidowały z krajowymi, to poniesiesz konsekwencje. Jeżeli zas prawo nie widzi w tym dużego zaniedbania, bądź krzywdy fizycznej, to będzie się pytać ofiary, czy coś sie stało, jeżeli nic.. to nic nie zrobią.
Zależności tworzą takowe prawa, mówią, czy będzie zgodność z nadpisaniem, czy tez nie.. -
[pokaż komentarz] +9
02-04-2008
Do odróżniania dobra od zła służy sumienie - jest ono kształtowane w latach dziecięcych przez rodziców/opiekunów.
Jeśli rodzice przekażą dziecku, że np. kradzież jest zła (własną postawą), to dziecko będzie uznawać ją za złą, co umocnią w nim jeszcze kontakty międzyludzkie z resztą społeczności (która też uważa kradzież za złą).
Jeśli dzieciak wpadnie w złe towarzystwo i stwierdzi, że zło kradzieży nie jest wcale oczywiste, a przykład kolegów to potwierdzi, wyrośnie na złodzieja.
Jeśli kogoś się przekona, że dobro i zło zapisane są w Biblii, to będzie rozstrzygać sprawy moralne w oparciu o postawy chrześcijan, zwłaszcza tzw. "mocnych" (księży, katechetów, papieży, osób chodzących regularnie do kościoła itp.). Analogicznie z innymi źródłami.
Jeśli jednak ktoś zauważy w jakiejś grupie zło (np. pedofilię w Kościele), to rzecz jasna, uzna, że nie warto na nich polegać w sprawach moralnych, a nawet że są źli. (A lista rzeczy, które ludziom się nie podobają w Kościele - jako instytucji z papieżem na czele i księżmi tu i ówdzie - nie jest wcale mała.)
Sumienie może zmienić swoje nastawienie poprzez doświadczenie - człowiek o sumieniu wrażliwym na cierpienie (a takich jest większość) będzie potrafił dostrzec zło czynione drugiemu człowiekowi i sam będzie starał się go nie czynić (kwestia, czy uzna, że cel uświęca środki). Człowiek niewrażliwy na cierpienie nie będzie niczego uznawał za złe, póki nie spotka go to osobiście.
To tak krótko od siebie. -
[pokaż komentarz] -3
02-04-2008
Jeśli rodzice przekażą dziecku, że np. kradzież jest zła (własną postawą), to dziecko będzie uznawać ją za złą, co umocnią w nim jeszcze kontakty międzyludzkie z resztą społeczności (która też uważa kradzież za złą).
Jeżeli rodzice wpoją kradzież, że jest dobra, bo sami to czynią, to dziecku uzna to jako coś przyzwolającego, ale wie, że będzie kara, takze, dlaczego kara ma byc na dobro?.
Innymi slowy = jezeli rodzice wpoją Ci złe zasady, to prawo krajowe pomoże Cie wyprostować, w zależności gdzie mieszkasz i jakie są tam tradycje adekwatne do ilości ludności żyjącej w kraju, to i prawo będzie dostosowane. Zależności. -
[pokaż komentarz] -3
02-04-2008
@tomboy, gorzej jak prawem krajowym jest szariat...
A mój post miał być ciut wcześniej, zaraz za wypowiedzią BioZa ;) -
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
Trzeba coś odróżnić. Moralnie nieprzyzwolone dla wszystkich ludzi, nawet dla ateistó, teistów itd... gdyż każdy z nich doskonale wie, że zabicie człowieka do zło, to czyn karany przez (o ironio) świecki kraj. Mylisz się, nie po dla wszystkich ludzi zabicie to zło, przykłady podałem wyżej.
To są tzw. podstawowe prawa moralne zobowiązujące każdego z nas .. Jeżeli się człowieka zabije, to on przestanie istnieć, jego nie będzie, jeżeli kogoś kopniesz, czy uderzysz, obedrzesz ze skóry, przebijesz kolczykiem itd itd bez jego prawa, to jest to złe bo spowoduje to ból fizyczny bądź psychiczny. no to teraz wytłumaczyłeś. Jednak fakty są inne, przykłady podałem wyżej.
Jeżeli w którejś religii masz obcinanie dłoni i jeżeli ten ktoś zrobi to w kraju, który ma podstawowe prawa, czyli takie które bronia od przemocy fizycznej(bólu fizycznego) i psychicznej, to takiego kogoś sie zamyka, jeżeli człowiek, któremu obcina się dłoń będzie widział w tym znęcanie sie nad nim, jeżeli jednak nie zobaczy nic w tym złego, ponieważ jest to rytuał, który tak mu nakazuje Bóg (tak jak Abrahamowi zabić), to jemu się nic nie zrobi, tak samo jak człowieka, ktory bije żone, ale żona nie wniesie na niego skarge. No ok, ale to nic nie wnosi. Przypominam, że rozmawiamy o tym skąd ateista ma wiedzieć, że robi źle zabijając.
Tutaj już chodzi o jednostkę indywidualną, prawa krajowe swoją drogą, ale prawa, które są przykazaniami i on nie widzi nic w tym złego i nie wniesie sprawy, to kat, nie zostanie ukarany.
Jeżeli zaś, zrobi to człowiekowi, który nie chce mieć obciętej dłoni, a tamten mówi tak nakazał Bóg (jako wytłumaczenie), i ofiara pójdzie na policje, to kat zostanie ukarany więzieniem.
Masz prawa podstawowe, ale możesz mieć kolejne prawa, które są takową plachtą na te podstawowe, gdyż godzisz się na konsekwencje. Czyli nowe prawa, nowe Twoje prawa religijne mają wyzszość nad prawami krajowymi, bo Ty się z tym zgadzasz, zgadasz się z konsekwencjami, które są nad prawami(które nadpisują podstawowe prawa) podstawowymi.
To też nic nie wnosi. z resztą reszta twojego komentarza tez nic nie wnosi.
Nie rozmawiamy o prawie tylko o tym, skąd ateista ma wiedzieć, że zabijanie jest złe.
@vytah
No ok, ale to dalej nie jest odpowiedź na moje pytanie. Skąd ateista ma wiedzieć co jest dobre a co złe? Jeżeli się trafi człowiek który sobie ubzdura, że zabijanie jest super, bo uwalniamy ludzi od życia na tym padole (Co w sumie jest na swój chory sposób logiczne), skąd ma wiedzieć, że jednak czyni, źle. W religii jest to proste zabijasz idziesz do piekła, człowiek głęboko wierzący nigdy z premedytacją nikogo nie zabije, bo zabrania mu tego wiara, z którą się zgadza i chce z całego serca żyć wg. jej reguł bo wierzy, że są one dobre. A człowiek niewierzący? Będzie się bał więzienia albo i nie bo będzie sobie myślał, że go nie złapią. -
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
@hofi
>"...jeżeli rzecz ma coś wspólnego z religią - wiem, ze zło czai się niedaleko"
Jak to rozumieć? Przykazania religii, np. nie zabijaj lub kochaj bliźniego to zło?
Kompletnie nie zrozumiałeś zawartej tam ironii. W tym fragmencie wystąpienia ten mężczyzna traktował kościół dokładnie tak jak kościół traktuje ateistów. Przecież cała wiara chrześcijańska opiera się na przypowieściach i metaforach, a Biblii nie należy czytać dosłownie, więc jak takiej prostej ironii nie zrozumiałeś? :-)
Co do dalszej dyskusji odnośnie moralności, dekalogu czy innych podstawowych praw. Zwróćcie uwagę na jedną rzecz.
Mianowicie, wszystko o czym piszecie to prawo w ujęciu podpmiotywym - zakaz lub nakaz.
Co z prawem przedmiotowym, tj. uprawnieniami?
Uważam, że wystarczyłyby trzy prawa
prawo do własności
do wolności
do samostanowienia
Z tego jako punktu odniesienia możnaby bez problemu sformułować dowolne, sensowne i potrzebne prawo.
Na przykład - po co zakaz zabijania, skoro to reguluje tylko jednką konkretną sytuację - zabójstwo, podczas gdy prawo do samostanowienia znaczy tyle co 'każdy sam decyduje o sobie', a więc jeżeli ktoś komuś odbiera życie to narusza cudze prawo do decydowania o samym sobie.
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że wszechmogący i superinteligentny, o nieskończonej mądrości bóg daje ludziom dziesięć praw, które mówią tylko o dziesięciu konkretnych sytuacjach i niczym więcej, na prawdę można to załatwić prościej i bardziej ogólnymi zasadami. -
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Wiesz jakoś dalej tego typa nie rozumiem. Nie wiem dalej na czym się opiera jego kręgosłup moralny. Nie powiedział tego wprost i zawsze będzie miejsce do gdybania, interpretacji itd. Albo jest idiotą który sam nie wie co mówi albo celowo sieje zamęt. Ja ironii nie wyczuwam.
Wytłumaczy mi to ktoś w końcu? Czy będziemy gadać o wszystkim innym tylko nie na temat? -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Ale to są właśnie zależności, jeżeli chodzi o reguły. A czy ten ktoś będzie odbierany za tego, który czyni dobro, czy tez nie, zależne będzie od społeczeństwa i prawa.
To może inaczej..
Bo czuje na sobie i może wyobrazić sobie, że to samo czuje ktoś kto również jest człowiekiem. Jeżeli samemu źle się z tym czuje, to chyba inny również powinien i już abstrahując od religii.. ale nadając zimną logikę.. = czuje.. to on również.. przykro mi się robi.. to jemu również... itd .
To tylko przykład:
Takie dowiedziałeś się, że kradzież do zło?. (Biblia tutaj nie jest potrzebna). Tak powstało podstawowe prawo krajowe.
Innym słowy.. wszystko oddając:
Nie czyń innemu co Tobie nie miłe = cytat z Biblii, ale to Biblia skopiowała to z normalnego życia. Tutaj nie ma większej filozofii, to jest logiczne. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Bo czuje na sobie i może wyobrazić sobie, że to samo czuje ktoś kto również jest człowiekiem. Jeżeli samemu źle się z tym czuje, to chyba inny również powinien i już abstrahując od religii.. ale nadając zimną logikę.. = czuje.. to on również.. przykro mi się robi.. to jemu również... itd . No w porządku, a jeżeli jest masochistą lub posługuje się logiką Kalego (ktoś Kalemu ukraść krowę, zły uczynek. Kali komuś ukraść krowę dobry uczynek). To co piszesz to twoje zdanie, ale ten facet nic o tym nie mówił, Ciebie rozumiem i wierze, że nie potrzebujesz wiary aby wiedzieć co jest dobre a co złe, ale jego nie rozumiem. Jak sam zauważyłeś człowieka kreują ludzie z którymi się zadaje i będzie taki jak Oni (oczywiście nie do końca) i tu jest potrzebna wiara która wyznaczy ścieżkę, nie zabijaj, nie kradnij itd. Plemiona nawrócone na chrześcijaństwo przestały się zabijać i zjadać. Przykłady można mnożyć. Dziś w XXI wieku niektórym się wydaje, że nie potrzebujemy wiary jako wyznacznika, co jest dobre a co złe, Tutaj mogę przywołać przykład "black buttona" (zapewne pamiętasz było kilka dni na wykopie), koleś wcisnął i poszedł do piekła, gdyby pamiętam o naukach kościoła nie zrobiłby tego. Wielu Wykopowiczów miało dylematy moralne, niektórzy mówili, że w życiu nikogo by nie zabili, ale z drugiej strony te pieniądze mogłyby uratować tysiące istnień. Ja tego dylematu nie miałem, moja wiara wyraźnie mówi mi nie zabijaj. Wiem, że nie mam prawa decydować o czyimś życiu i śmierci i handlować, życie jednego człowieka za życie innych.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
"No tak ale w takim razie możesz sobie stworzyć reguły, że zabijanie jest super i zacząć mordować. Ja dalej nie wiem na czym on się opiera tworząc swój kręgosłup moralny."
Na empatii? I na zasadach funkcjonowania w jednym społeczeństwie? Jakby wszyscy ateiści wpadli na pomysł żeby się mordować to kto by tą rzeź przetrwał? -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
@hofi
Dziś w XXI niektórym się wydaje, że nie potrzebujemy wiary jako wyznacznika, co jest dobre a co złe
Bo nie potrzeba. Dzisiaj to nie plemiona , którzy spoglądając w niebo widząc meteoryt, który spada i jest wyznacznikiem oczywiście kary Boga, a nie naukowych twierdzeń.
Dzisiaj wyznacznikiem jest prawo krajowe. A jeżeli chodzi o prawo krajowe współmierne z wiarą/religią to odsyłam do mojego komentarza wyżej do czego jest to uzależnione(ten długi).
Jeżeli jest masochistą = Jest coś takiego jak większość, która nie jest masochistą, dlatego mamy teraz prawo, które jest jednolite dla wszystkich.
Jeżeli jest masochistą, to odczuwa ból, który dla niego jest przyjemny, ale to nadal jest ból. Tak naprawdę masochista to.. jedynie okaleczające sie człowiek, który po większym zadrapaniu przestanie nim być, bo nie wytrzyma bólu.. z bólu zemdleje.
Odczuwając przyjemność z bólu jest to nie do końca jasne, gdyż on może odczuwać przyjemność, ale odczuwa również jakiś namiastek bólu i zanim zrobi to komuś innemu, będzie świadomy, że jest to złe. Jeżeli zaś robi to sobie, to niech sobie robi, bo robi to sobie.
Jak sama nazwa wskazuje, przyjemność z bólu. Czyli odczuwa ból.. to jest przyjemność, ale i ból w którym nie może ciągle trwać.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
@Miloszu86
Nikt by nie przetrwał. A on nie powiedział, że na empatii itd. to są tylko twoje domysły. On powiedział "...jeżeli rzecz ma coś wspólnego z religią - wiem, ze zło czai się niedaleko", cokolwiek to znaczy, jedni to interpretują tak inni inaczej, jeszcze inni mówią, że to ironia. On to powiedział bo nie miał nic mądrzejszego do powiedzenia. Lepiej jest pogadać głupoty które każdy będzie rozumiał na swój sposób niż przyznać się do błędu. Stara jak świat strategia, gdyby istniała odpowiedź to zrobiłby wszystko aby przekazać ją w najprzystępniejszy sposób.
Po prostu większość ateistów wie, ze zabijanie jest złe bo tak ich nauczono, ale części nie nauczono, a część ma to gdzieś. -
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Bo nie potrzeba. Dzisiaj to nie plemiona , którzy spoglądając w niebo widząc meteoryt, który spada i jest wyznacznikiem oczywiście kary Boga, a nie naukowych twierdzeń. Jednak dalej mamy dylematy moralne, na które rozwiązanie daje nam kościół (patrz: Black Button), sprawę omawiamy na prostych przykładach takich jak kradzież czy zabójstwo, ale życie nie jest takie proste.
Dzisiaj wyznacznikiem jest prawo krajowe. A jeżeli chodzi o prawo krajowe współmierne z wiarą/religią to odsyłam do mojego komentarza wyżej do czego jest to uzależnione(ten długi). Acha czyli prawo tego państwa jest dla ciebie wyznacznikiem co jest dobre a co złe? Czyli prawo które zabrania palić marihuany a zezwala na o wiele mocniejszy narkotyk jakim jest alkohol jest super.
Jeżeli jest masochistą = Jest coś takiego jak większość, która nie jest masochistą, dlatego mamy teraz prawo, które jest jednolite dla wszystkich. A jak człowiek ma gdzieś prawo? I jest np. w takiej sytuacji, że nie pójdzie siedzieć bo ma znajomości?
Jeżeli jest masochistą, to odczuwa ból, który dla niego jest przyjemny, ale to nadal jest ból. Tak naprawdę masochista to.. jedynie okaleczające sie człowiek, który po większym zadrapaniu przestanie nim być, bo nie wytrzyma bólu.. z bólu zemdleje.
Odczuwając przyjemność z bólu jest to nie do końca jasne, gdyż on może odczuwać przyjemność, ale odczuwa również jakiś namiastek bólu i zanim zrobi to komuś innemu, będzie świadomy, że jest to złe. Jeżeli zaś robi to sobie, to niech sobie robi, bo robi to sobie. To nic nie wnosi, skoro ktoś lubi ból to pewnie chciałby się tą przyjemnością z kimś podzielić.
Jak sama nazwa wskazuje, przyjemność z bólu. Czyli odczuwa ból.. to jest przyjemność, ale i ból w którym nie może ciągle trwać. Ale ból dla niego jest czymś dobrym.
Z resztą ta dyskusja toczy się w coraz to dalej od głównego tematu.
Na siłę chcesz mi udowodnić, że wszyscy ludzie wiedzą doskonale co jest dobre a co złe i każdy uważa tak samo.
Chcesz mi udowodnić, że każdy człowiek wie, że zabijanie jest złe, a to nie jest prawda. (patrz: kary śmierci). Uwierz mi, że na tym świecie, istnieje wielu ludzi którzy pochwalają zabijanie. I tu przychodzi wiara która mówi: "nie zabijaj bo to jest złe". -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
@hofi: Jest wiele rzeczy które ktoś mi kiedyś wbijał do głowy, a i tak analizuje je przez pryzmat siebie i nie postępuje zawsze według nauczonych zasad.
Myślę, że moralność i zasady którymi kieruje sie między innymi ateista są efektem wzajemnej współpracy społeczeństwa. W podobny sposób jak stworzyliśmy kodeks drogowy, żeby sprawniej dotrzeć do pracy, jesteśmy posiadaczami moralności która nie pozwala zabijać się nawzajem i pozwala żyć w harmonii. Kościoły wszelkiego rodzaju są w dużej części przypadków przykładem tego, że interesy jednostki zarządzającej stawiane są ponad resztę społeczeństwa. Stąd wzięła się m. in. inkwizycja, zakon Krzyżacki i stwierdzenie "...jeżeli rzecz ma coś wspólnego z religią - wiem, ze zło czai się niedaleko". -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Jednak dalej mamy dylematy moralne, na które rozwiązanie daje nam kościół
Jakie? (Tylko zanim napiszesz, pomyśl, czy nie byłaby na to inna nie związana z KK odpowiedz)
Acha czyli prawo tego państwa jest dla ciebie wyznacznikiem co jest dobre a co złe?
Prawo krajowe jest dostosowane do zwykłego człowieka, nie patrzy na jego upodobania kulturowe, ideowe. Jest adekwatne do tego co napisałem wyżej, a jest to "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" (To co sam byś sobie nie zrobił, nie rób innym) i tyle, albo aż tyle.
Jeżeli chodzi o alkohol, czy tez narkotyki. To alkohol jest dozwolony, ale żeby nikomu się krzywda nie stała., to samo tyczy się z narkotykami.
A jeżeli człowiek ma gdzieś prawo, to pójdzie siedzieć. Jeżeli ma gdzieś prawo, to również ma świadomość co za tym idzie..
Z tym masohistą w pewnym sęsie masz racje, ale on jest świadomy tego, co za sobą niesie ból i wie, że nie każdy może to odczuwać. Rodzą się różni ludzie, nie każdy pójdzie w ogien, tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. Czasami ludzie się rodzą z niedorozwinięciem i nie mowie tutaj przez pryzmat religii, ale zwykła logika, która mówi, że raczej za nim nie pójdę bo to będzie bolało. A jeżeli masochista będzie sie chciał podzielić, to pójdzie siedzieć za znęcanie się (prawo krajowe)
Nie chce Tobie wcisnąć nic, ponieważ to o czym mówię, to logika, a ona mylić się nie może.
Podstawowe bezpieczeństwo człowieka można mieć już od strony prawa.
Jeżeli chodzi o moralność, to jeżeli nie robi to nikomu krzywdy, to możesz to czynić, ale jeżeli jest to niesmaczne, to będzie to zależało od jednostki.
Każdy człowiek wie, że zabijanie jest złe, bo sam nie chciałby zginąć. Ale jeżeli jest to w obronie, to wtedy każdy chce żyć i wtedy zabije innego.
Kara śmierci? = jak sama nazwa wskazuje, to kara. W UE kara śmierci jest zabroniona. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Tomboy
Jakie? (Tylko zanim napiszesz, pomyśl, czy nie byłaby na to inna nie związana z KK odpowiedz)
Black button - Tak jest inna odpowiedź poza wiarą, ale dzięki wierze ja nie miałem, żadnego dylematu i nie musiałem się zastanawiać. Temu typowi w BB nie dano się zastanowić i wybrał co wybrał. Ja nie musiałbym się zastanawiać.
Prawo krajowe jest dostosowane do zwykłego człowieka, nie patrzy na jego upodobania kulturowe, ideowe. Jest adekwatne do tego co napisałem wyżej, a jest to "Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" (To co sam byś sobie nie zrobił, nie rób innym) i tyle, albo aż tyle.
Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie ja się zapytałem "Acha czyli prawo tego państwa jest dla ciebie wyznacznikiem co jest dobre a co złe?" Zadaję proste pytania i proszę o proste odpowiedzi, tak czy nie.
Jeżeli chodzi o alkohol, czy tez narkotyki. To alkohol jest dozwolony, ale żeby nikomu się krzywda nie stała., to samo tyczy się z narkotykami. Sorki, ale nie zrozumiałem o co Ci chodziło w tej wypowiedzi. "To alkohol jest dozwolony, ale żeby nikomu się krzywda nie stała." Co to ma niby znaczyć?
A jeżeli człowiek ma gdzieś prawo, to pójdzie siedzieć. Jeżeli ma gdzieś prawo, to również ma świadomość co za tym idzie.. Wiesz Otylka znała prawo i miała je gdzieś, jej brat nie żyje, czy Otylka siedzi?
Z tym masohistą w pewnym sęsie masz racje, ale on jest świadomy tego, co za sobą niesie ból i wie, że nie każdy może to odczuwać. Rodzą się różni ludzie, nie każdy pójdzie w ogien, tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. Czasami ludzie się rodzą z niedorozwinięciem i nie mowie tutaj przez pryzmat religii, ale zwykła logika, która mówi, że raczej za nim nie pójdę bo to będzie bolało. A jeżeli masochista będzie sie chciał podzielić, to pójdzie siedzieć za znęcanie się (prawo krajowe) Załóżmy że to jest głupi masochista. A prawo ma to do siebie, ze broni go policja... z różnym skutkiem.
Nie chce Tobie wcisnąć nic, ponieważ to o czym mówię, to logika, a ona mylić się nie może.
A to czy to co mówisz jest logiczne to właśnie ustalamy :)
Kara śmierci? = jak sama nazwa wskazuje, to kara. W UE kara śmierci jest zabroniona.
No i? Wiem, że jest zabroniona, ale UE to nie cały świat i na Większości naszego globu zabija się ludzi skazując na tę karę. Wg. Ciebie Kara śmierci jest oaky? (tylko proszż Cię odpowiedz prosto tak lub nie).
Co do prawa. Prawo w chinach pozwala na: http://www.dziennik.pl/swiat/article136103/Caly_kraj_morduje_bezpanskie_psy.html
Ci ludzie (ateiści) twierdzą że robią dobrze, nie gryzie ich sumienie itd. Ja jako katolik nigdy bym czegoś takiego nie zrobił, Pan powyżej jako w miarę wychowany ateista też nie, i ten Chińczyk jakby był katolikiem też nie, ale nie jest. KK nie powiedział mu, że robi źle. On jest przekonany, że robi dobrze bo oczyszcza miasto. No ale temu tez pewnie zaprzeczysz.
P.S. Dzięki za ogonki. Naprawdę przyjemniej i szybciej się czyta. -
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Ja tylko jedno teraz, trzymaj się Hofi^^...
@Kajetan8:
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że wszechmogący i superinteligentny, o nieskończonej mądrości bóg daje ludziom dziesięć praw, które mówią tylko o dziesięciu konkretnych sytuacjach i niczym więcej, na prawdę można to załatwić prościej i bardziej ogólnymi zasadami.
No, a jeszcze lepiej, przykazanie nadane przez Chrystusa zawiera w sobie wszystkie przykazania... Hardkor, c'nie^^? -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
@hofi
Black button - Tak jest inna odpowiedź poza wiarą, ale dzięki wierze ja nie miałem, żadnego dylematu i nie musiałem się zastanawiać.
Jest inna... otóż to. A nad czym musiałbym się zastanawiać, gdybym nie wierzył?. Nie mogę sobie nic przypomnieć...może dlatego, że nie ma takiego i ja po prostu wiem, że jest to po prostu złe, gdyż skrzywdziłoby mnie to, tak samo jak i innego, z tym, że moja decyzja końcowa byłaby, czy zrobiłbym to mając świadomość czynu złego jak i konsekwencji.
Tutaj nie ma problemu, czy ja o tym wiem, bo to wie każdy(pomijając osoby, które są w jakiejś mierze oderwane od podstaw moralnych, czyli takie, które nie zdają sobie sprawę, albo zdają, ale według niech jest t wyższa konieczność aby zrobić krzywdę.. jest to mniejszość). Problem polega na tym, czy wiedząc, że mnie to zaboli, to zrobię ten czyn i dlaczego zrobiłem,, czy ze złości, czy innej przyczyny, ale wiedząc również, że jak to zrobię spotka mnie kara, kara już na tym świecie, która będzie namacalna, po prostu będzie, i tutaj wkracza prawo krajowe.
Jeżeli zaś chodzi o kraje, które szlachtują osoby np: krzyżują, czy też zabijają zwierzęta.. to polecam przeczytać tekst, który jest wyżej (ten długi) .. tam umieściłem zależności i bardzo dokładnie wytłumaczyłem(nie chce się powtarzać).
Dodać mogę jedynie, że kraje które to tolerują(prawo krajowe) są w mniejszości, tak samo jak masochiści, czy inne osoby, które nie zdają sobie świadomości czynu na który sie porywają, albo mając świadomość, robią ten czyn ze względów zależnościowych(o których pisałem w tym długim tekście) do religii/kutury itd. Tak samo masochiści nie widzą w tym nic złego, tak samo te kraje nie widzą nic w tym złego.
Masochiści są w mniejszości, tak jak kraje, które tolerują to.. są w mniejszości. Wyobraź sobie kraje jako osoby, a większość będzie przeciwko. To jest proste, a wytłumaczyłem to w tym długim tekście dokładnie.
P.S W/w tekstem odpowiedziałem również na resztę pytań(tylko trzeba to zauważyć) zależności (nic nie jest czarne i białe.. zawsze są odcienie)
P.S2 Powoli przyzwyczajam się do pisania ogonków automatycznie (jak mogłeś.. teraz będę pisał z Polskimi znakami ^^) -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Jest inna... otóż to. A nad czym musiałbym się zastanawiać, gdybym nie wierzył?. Nie mogę sobie nic przypomnieć...może dlatego, że nie ma takiego i ja po prostu wiem, że jest to po prostu złe, gdyż skrzywdziłoby mnie to, tak samo jak i innego, z tym, że moja decyzja końcowa byłaby, czy zrobiłbym to mając świadomość czynu złego jak i konsekwencji. Ty może nie musiałbyś się zastanawiać, ale jak widać po komentarzach na YT, na Wykopie i po tym co zrobił ten koleś, nie wszyscy są tacy jak ty.
Tutaj nie ma problemu, czy ja o tym wiem, bo to wie każdy(pomijając osoby, które są w jakiejś mierze oderwane od podstaw moralnych, czyli takie, które nie zdają sobie sprawę, albo zdają, ale według niech jest t wyższa konieczność aby zrobić krzywdę.. jest to mniejszość). Problem polega na tym, czy wiedząc, że mnie to zaboli, to zrobię ten czyn i dlaczego zrobiłem,, czy ze złości, czy innej przyczyny, ale wiedząc również, że jak to zrobię spotka mnie kara, kara już na tym świecie, która będzie namacalna, po prostu będzie, i tutaj wkracza prawo krajowe. Myślę, że jednak większość ludzi na tym świecie usprawiedliwia swoje zabójstwa i nie widzi w nich nic złego. Religia nie daje usprawiedliwienia. Prawo krajowe może i w jest ale często zezwala na zabijanie a nawet jak nie to przed ręką sprawiedliwości da się uciec, przed sądem ostatecznym nie uciekniesz.
Jeżeli zaś chodzi o kraje, które szlachtują osoby np: krzyżują, czy też zabijają zwierzęta.. to polecam przeczytać tekst, który jest wyżej (ten długi) .. tam umieściłem zależności i bardzo dokładnie wytłumaczyłem(nie chce się powtarzać). Nie wiem o co chodzi :/
Dodać mogę jedynie, że kraje które to tolerują(prawo krajowe) są w mniejszości, tak samo jak masochiści, czy inne osoby, które nie zdają sobie świadomości czynu na który sie porywają, albo mając świadomość, robią ten czyn ze względów zależnościowych(o których pisałem w tym długim tekście) do religii/kutury itd. Tak samo masochiści nie widzą w tym nic złego, tak samo te kraje nie widzą nic w tym złego. http://ujeb.pl/karasmierci/ Niebieski kolor to kraje w których nie ma kary śmierci. Jak widać kraje w których jest kara śmierci nie są w mniejszości.
Masochiści są w mniejszości, tak jak kraje, które tolerują to.. są w mniejszości. Wyobraź sobie kraje jako osoby, a większość będzie przeciwko. To jest proste, a wytłumaczyłem to w tym długim tekście dokładnie. Co do krajów to jak wyżej. Co do masochistów, to nie ważne czy są w mniejszości czy nie, istnieje wiele innych ludzi którzy, usprawiedliwiają swoje czyny i nie widzą nic w nich złego bo coś tam... Patrz, Chińczyk morujący pieski.
P.S2 Powoli przyzwyczajam się do pisania ogonków automatycznie (jak mogłeś.. teraz będę pisał z Polskimi znakami ^^)
Cieszę się :) Kiedy zaczynałem pisać ze znajomymi przez GG poprawnie (zaczynając zdanie z dużej litery, kończąc kropką i używając ogonków) Pisali co w stylu "o pan poprawny jak ldnie pisze :DDDD" Po pewnym czasie sami zrozumieli, że samodoskonalenie to dobry rzecz i automatyczne używanie ogonków naprawdę się przydaje. Ach.. a ja muszę się zacząć uczyć interpunkcji :D. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
@hofi
Ty może nie musiałbyś się zastanawiać, ale jak widać po komentarzach na YT, na Wykopie i po tym co zrobił ten koleś, nie wszyscy są tacy jak ty.
Ale to są zależności, w tym filmiku nie było powiedziane, że będzie się miało kare, była jedynie pokusa... jakby nie nazwać moralność.. , ale nie mająca wskaźnika presji, bo tam jej nie było.. Nie było konsekwencji dla osoby wybierającej.. bo nikt by się o tym nie dowiedział, sądu ziemnego nie byłoby, dlatego spojrzeliby najpierw na swoją moralność w żaden sposób nie napierającą presje. Gdyby były kary, a byłby ziemskie, to nie sądzę, żeby wybrał kase, wiedząc, że pójdzie siedzieć. Dlatego mamy prawo krajowe, o którym tyle teraz piszemy, które chroni, a chroni dlatego, gdyż inne osoby tej kasy by nie dostali bo jak ja nie dostane, to inny również (ale to już na inny temat), w każdym bądź razie, widać tutaj ogrom zależności. A człowiek, człowiekiem jest(zależny od stanowiska.. bo wtedy mu nie wypada, jeżeli jest to oficjalne) i jak nie będzie miał kary za coś, czego sam by sobie nie dał(bo boli, czy umiera) to zrobi to, dlatego jest prawo podstawowe.
Prawo krajowe może i w jest ale często zezwala na zabijanie a nawet jak nie to przed ręką sprawiedliwości da się uciec, przed sądem ostatecznym nie uciekniesz.
Tu nie chodzi o to, czy da sie uciec, czy też nie. Ale prawo, które jest zadeklarowane jako konsekwencja czynu, jest wartością samą w sobie, jeżeli chodzi o ściganie wobec prawa, to jest to inna brożka.. Gdyż jeżeli Cię złapią kare poniesiesz na 100%. Ważne, aby świadomość czynu była, że czai się prawo, które odczujesz tu i teraz, odczujesz zimno, odczujesz kraty... izolacje. A w dzisiejszym czasie, są takie techniczne nowinki, że coraz szybciej można złapać takiego osobnika.
Nie wiem o co chodzi :/
http://www.wykop.pl/link/54908/boze-pobogoslaw-ateizm#comment-272562
Tak samo masochiści nie widzą w tym nic złego, tak samo te kraje nie widzą nic w tym złego. http://ujeb.pl/karasmierci/ Niebieski kolor to kraje w których nie ma kary śmierci. Jak widać kraje w których jest kara śmierci nie są w mniejszości.
Mówiłem to, przez pryzmat śmierci jako takiej, nie można mordować. Jeżeli zamorduje , czy pokaleczy osobę, która nie będzie chciała, to pójdzie siedzieć. I prawo kara takie osobniki, jeżeli to uczynią.
Jeżeli chodzi o kare śmierci, to.... jest to kara, ale w UE jest zabroniona. Tutaj bardziej chodzi, o obronę osób, które są ofiarami, a prawo takie chroni we wszystkim, jeżeli nie chce, aby ten ktoś robił coś z nią (fizyczne/psychiczne)
Co do masochistów, to nie ważne czy są w mniejszości czy nie, istnieje wiele innych ludzi którzy, usprawiedliwiają swoje czyny i nie widzą nic w nich złego bo coś tam... Patrz, Chińczyk morujący pieski.
Odsyłam do linku, który podałem (zależności). -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
Ale to są zależności, w tym filmiku nie było powiedziane, że będzie się miało kare, była jedynie pokusa... jakby nie nazwać moralność.. , ale nie mająca wskaźnika presji, bo tam jej nie było.. Nie było konsekwencji dla osoby wybierającej. bo nikt by się o tym nie dowiedział, sądu ziemnego nie byłoby, dlatego spojrzeliby najpierw na swoją moralność w żaden sposób nie napierającą presje. Gdyby były kary, a byłby ziemskie, to nie sądzę, żeby wybrał kase, wiedząc, że pójdzie siedzieć. Dlatego mamy prawo krajowe, o którym tyle teraz piszemy, które chroni, a chroni dlatego, gdyż inne osoby tej kasy by nie dostali bo jak ja nie dostane, to inny również (ale to już na inny temat), w każdym bądź razie, widać tutaj ogrom zależności. A człowiek, człowiekiem jest(zależny od stanowiska.. bo wtedy mu nie wypada, jeżeli jest to oficjalne) i jak nie będzie miał kary za coś, czego sam by sobie nie dał(bo boli, czy umiera) to zrobi to, dlatego jest prawo podstawowe. Co nie zmienia faktu, że zabił człowieka i gdyby głęboko wierzył, to nigdy by tego nie zrobił.
Tu nie chodzi o to, czy da sie uciec, czy też nie. Ale prawo, które jest zadeklarowane jako konsekwencja czynu, jest wartością samą w sobie, jeżeli chodzi o ściganie wobec prawa, to jest to inna brożka.. Gdyż jeżeli Cię złapią kare poniesiesz na 100%. Ważne, aby świadomość czynu była, że czai się prawo, które odczujesz tu i teraz, odczujesz zimno, odczujesz kraty... izolacje. A w dzisiejszym czasie, są takie techniczne nowinki, że coraz szybciej można złapać takiego osobnika. Otylka jakoś krat nie poczuła. No ale widzisz, gdybym nie wierzył to mógłbym zabić Cię i wiedziałbym, że czynie źle, ale łudził się, że mnie nie złapią, a jako osoba wierząca cię nie zabiję bo takie są moje przekonania w dodatku wiem, że Bóg mnie za to ukaże
Nie wiem o co chodzi :/
http://www.wykop.pl/link/54908/boze-pobogoslaw-ateizm#comment-272562_
No czytałem i odpowiedziałem, nie zapętlaj dyskusji.
Mówiłem to, przez pryzmat śmierci jako takiej, nie można mordować. Jeżeli zamorduje , czy pokaleczy osobę, która nie będzie chciała, to pójdzie siedzieć. I prawo kara takie osobniki, jeżeli to uczynią._ A ja mówię o zabijanu w ogóle, o tym za zabijaniu którego zabrania mi moja wiara.
Jeżeli chodzi o kare śmierci, to.... jest to kara, ale w UE jest zabroniona. Tutaj bardziej chodzi, o obronę osób, które są ofiarami, a prawo takie chroni we wszystkim, jeżeli nie chce, aby ten ktoś robił coś z nią (fizyczne/psychiczne) Kara śmierci to przede wszystkim zabijanie, człowiek siedzący do końca, życia w więzieniu też nie stanowi zagrożenia. Nie musimy tego robić, a jednak wbrew twojej wypowiedzi, kara śmierci jest w większościAle to są zależności, w tym filmiku nie było powiedziane, że będzie się miało kare, była jedynie pokusa... jakby nie nazwać moralność.. , ale nie mająca wskaźnika presji, bo tam jej nie było.. Nie było konsekwencji dla osoby wybierającej.. bo nikt by się o tym nie dowiedział, sądu ziemnego nie byłoby, dlatego spojrzeliby najpierw na swoją moralność w żaden sposób nie napierającą presje. Gdyby były kary, a byłby ziemskie, to nie sądzę, żeby wybrał kase, wiedząc, że pójdzie siedzieć. Dlatego mamy prawo krajowe, o którym tyle teraz piszemy, które chroni, a chroni dlatego, gdyż inne osoby tej kasy by nie dostali bo jak ja nie dostane, to inny również (ale to już na inny temat), w każdym bądź razie, widać tutaj ogrom zależności. A człowiek, człowiekiem jest(zależny od stanowiska.. bo wtedy mu nie wypada, jeżeli jest to oficjalne) i jak nie będzie miał kary za coś, czego sam by sobie nie dał(bo boli, czy umiera) to zrobi to, dlatego jest prawo podstawowe. Co nie zmienia faktu, że zaboł człowieka i gdyby głęboko wierzył, to nigdyby rwgi niw robił.
Tu nie chodzi o to, czy da sie uciec, czy też nie. Ale prawo, które jest zadeklarowane jako konsekwencja czynu, jest wartością samą w sobie, jeżeli chodzi o ściganie wobec prawa, to jest to inna brożka.. Gdyż jeżeli Cię złapią kare poniesiesz na 100%. Ważne, aby świadomość czynu była, że czai się prawo, które odczujesz tu i teraz, odczujesz zimno, odczujesz kraty... izolacje. A w dzisiejszym czasie, są takie techniczne nowinki, że coraz szybciej można złapać takiego osobnika. Otylka jakoś krat nie poczuła. No ale widzisz, gdybym nie wierzył to mógłbym zabić ię i wiedziałbym, że czynie, źle, ale łudził się, że mnie nie złapią, a jako osoba wierząca cię nie zabiję bo takiw są moje przekonanua w dodatku wie m, że Bóg mnie za to ukaże
Nie wiem o co chodzi :/
http://www.wykop.pl/link/54908/boze-pobogoslaw-ateizm#comment-272562_
No czytałem i odpowiedziałem, nie zapętlaj dyskusji.
Mówiłem to, przez pryzmat śmierci jako takiej, nie można mordować. Jeżeli zamorduje , czy pokaleczy osobę, która nie będzie chciała, to pójdzie siedzieć. I prawo kara takie osobniki, jeżeli to uczynią._ A ja mówię o zabijanu w ogóle, o tym za zabijaniu którego zabrania mi moja wiara.
Jeżeli chodzi o kare śmierci, to.... jest to kara, ale w UE jest zabroniona. Tutaj bardziej chodzi, o obronę osób, które są ofiarami, a prawo takie chroni we wszystkim, jeżeli nie chce, aby ten ktoś robił coś z nią (fizyczne/psychiczne) Kara śmierci to przede wszystkim zabijanie, człowiek siedzący do końca, życia w więzieniu też nie stanowi zagrożenia. Nie musimy tego robić, a jednak wbrew twojej wypowiedzi, kara śmierci jest w większości krajów i to jest złe. Dlatego nie mów mi, że ludzie mają coś takiego, że jak sami nie chcą aby im coś robiono, to jak to sami robią to wiedzą, że to jest zło, to jest podstawowy błąd w twoim założeniu przez który ta dyskusja się Ciągnie. Ludzi na tym świecie myślą jak Kali i to jest fakt, chyba podałem już kilka przykładów zachowań.
Odsyłam do linku, który podałem (zależności).
No czytałem ale nie wiem o co Ci chodzi. To jest zły człowiek, czyni zło i myśli że robi dobrze. To chyba wystarczająco aby obalić twoją teorię o tym jak to ludzie doskonale wiedzą, że zabijanie jest złe.
-
[pokaż komentarz] -3
04-04-2008
@hofi
W linku, który podałem, wytłumaczyłem dlaczego jest to dozwolone i akceptowane i nie ścigane, zależności, a to, że jest to złe to swoją drogą.
Na początku padło pytanie: Kiedy człowiek wie, że zrobił źle?
Bo wie na sobie, że jeżeli zabije siebie to zniknie. Tak po prostu. I jest to przykre. Jeżeli zabije innego, ma świadomość, że czyni najgorszą rzecz, dla niego najlepszą, ponieważ pozbywa się go, ale świadomość pozostaje, tylko nie ma ściganych. Bo inaczej dlaczego siebie nie zabije, jeżeli jest to takie dobre? (świadomość śmierci, ale nie tyle śmierci, ale zniknięcia, przestania istnienia, nie ma Ciebie wtedy).. świadomość, a czy będzie czynił zło, czy dobro.. to inna kwestia. Ale człowiek wie, że to czyni, inaczej siebie by zabił.
Masochista wie, że dla niego bicie sie, okaleczanie, sprawianie bólu, jest dobre, ale wie, że nie dla wszystkich, gdyż ma tego świadomość taką samą jak smak, który może nie pasować innemu, każdy lubi coś innego.. On ma tego świadomość, może się z tym nie zgadzać, ale ma świadomość. Ma świadomość, że ludzie dookoła mają inne zdanie. Jeden lubi to, a drugi to.. może tego nie rozumieć, ale musi tolerować. Jeżeli będzie bil człowieka, ten człowiek będzie płakał, krzyczał i błagał o litość, on się będzie zastanawiał, dlaczego to robi, przecież to przyjemność.
Nie każdy lubi ciasteczka, jeżeli robisz coś wbrew woli innu, nawet myśląc, że robisz dobrze, ale widząc reakcje, to masz świadomość, że czynisz do wbrew jemu i możesz mieć świadomość, że robisz mu przykrość. Ale można pomyśleć, że robisz to dla niego, że ból go wyzwoli.. ale jednak lecą przekleństwa na strone masochisty.
Tak samo w domu, gdzie zakonnice biły swoje podwładne i mówiły to dla ich dobra , mówiąc to dla ich dobra, widzą, że płaczą, że odczuwają ból.. mają świadomość, że krzywdzą , oczywiście w wyższej cenie, ale świadomość pozostaje .
Możesz mówić, że dla pewnych ludzi jest to dobre i będą tak wierzyć, czy to Muzułmanie, czy inna radykalna grupa społeczna niszcząc niewiernych, uzdrawia ich w imię Allaha.
Pytanie brzmi "Czy wtedy on naprawdę jest świadomy, że go zabije?" , czy argument, że zniknie, że może sam siebie zabić, ale tego nie zrobi, bo on wierzy w Allaha, a niewierna nie wierzy i jedyny sposób to nie, żeby uwierzył, ale żeby złożył pokutę przymusową umierając. Czy Muzułmanin wie, że czyni zło?, czy jest tego świadomy (że czyni zło)? = Nie wiem. Chyba jednak nie jest świadomy, gdyż on myśli, że robi dobrze w imię Boga, czyli będzie miał nagrodę (nie ma tu złego).
Ale pytanie brzmi Ile jest takich radykalnych ludzi?
Bo są ludzie, którzy nie są świadomi, ale takich jest bardzo mało i są ludzie jak masochista, który myśli,że robi dobrze, ale jednak widzi reakcje i ma świadomość, że zmuszając go robi źle, wbrew jego woli. Tak jak ktoś nie rozumie, dlaczego on nie może zjeść szpinaku i go zmusza.. on ma świadomość tego. Można przyrównać takiego do radykalnego Muzułmanina, ale jednak nie można, gdyż Muzułmanin czyni to w imię Boga i później będzie miał ileś tam dziewic w nagrodę, a masochista, czy ktoś kto zmusza do jedzenia, czyni to dla tego osobnika, bo myśli, że dla niego to będzie dobre, ale widzi reakcje. Muzułmanin jej nie widzi, on widzi jedynie dobro i zabije nie zależnie od tego, czy on bardzo cierpi czy nie. A ten kto zmusza do jedzenia, nie przywiąże go to stolika, nie będzie go przypalać, żeby zjadł, bo ma świadomość, że to jest zło.
Jest świadomość, która jest nieświadoma złego i nie zależnie jak on to zrobi, ważne, że to zrobi(czeka na niego ileś dziewic w niebie) i jest świadomość, że czyniąc to, wie, że krzywdzi.
90% ludności ma świadomość i to jest chyba odpowiedź . Jeżeli chodzi o kare, to już inna brożka, ale świadomość pozostaje.
Dwojaka świadomość. Ale ona istnieje . I ta dobra świadomość jest w większości. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
Pokrętna logika, uwierz mi, że wielu ludzi tak nie myśli, nie rozkminiają wszystkiego tak jak Ty. Kiedy ateista tłucze psa może i ma świadomość że robi źle ale robi to dla wyższego dobra i ma to gdzieś. Wiara mówi nie zabijaj, i tyle. Człowiek głęboko wierzący, nie ma takiej rozkminki jak koleś od black button czy Chińczyk zabijający psa dla wyższego dobra. Człowiek wierzący wie, że nie wolno zabijać i tyle. Ateista nie myśli zabijając, że robi źle on jest przekonany że czyni dobro i to jest pointa. Zabicie psa w rezultacie wychodzi na dobry uczynek, człowiek głęboko wierzący nigdy by nie zrobił tak "dobrego" uczynku. Myślenie tych ateistów którzy mordują nie jest tak skomplikowane oni myślą jak Kali "Kali komuś ukraść krowę, dobry uczynek, ktoś Kalemu ukraść krowę, zły uczynek". Nie wymagaj od wszystkich ateistów, że będą wiedzieli, że czynią zło sprawiając przykrość innym oni po prostu o tym nie myślą, są na to za głupi.
-
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
Zakład Pascala (za Wikipedią):
Człowiek może wierzyć lub nie wierzyć w istnienie Boga. Jeśli wierzy, to traci życie doczesne (na rzecz modlitw i czynienia dobra) i otrzymuje życie wieczne, ale tylko w pierwszym przypadku. Jeśli nie wierzy, to zatrzymuje życie doczesne i traci życie wieczne. Pascal wywnioskował, że wiara bardziej się opłaca, ponieważ ryzykujemy tylko czas życia, który jest zazwyczaj krótki (człowiek żyje średnio około 70 lat), a nagrodą może być życie wieczne.
Autor mówi, że ateizm nie rodzi gwałcicieli itp... Wiec jeśli można być ateistą i dobrym człowiekiem, to dlaczego nie uznać istnienia Boga (do tego imo nie trzeba nawet wyznawać żadnej z religii) i na tym "zyskać" :] -
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
I po co o tym idiotycznym bez sensu zakładzie nam przypominasz. Samym wierzeniem tracisz bardzo dużo bo przegrywasz, dajesz się oszukać i zostajesz wyprany z myślenia.
-
[pokaż komentarz] +2
02-04-2008
Albo odwrotnie:
"Kurcze po co żyłem dla religii, jeżeli okazało się inaczej i nie żyje wiecznie, ale mnie po prostu nie ma. A mogłem żyć normalnie jak chciałem"
Inaczej byłoby, gdyby każdy człowiek miał jedna religie, wtedy wieksze prawdopodobienstwo, że faktycznie tak jest. Ale masz podstawowe 3 różne "Biblia/Tora/Koran" i jeszcze nawiązujące do tych religi, ale zmeniajace niektore interpretacje dla odroznienia i tym samym nie wiadomo, czy faktycznie wierzyemy tak jak tego chciał Bóg, czy tak jak chciał człowiek, dlatego świętujemy dni, których nie powinniśmy, a zgadzamy się z tymi z którymi tak naprawdę może nie powinniśmy, czyli myśląc, że dobrze robimy, robimy całkowicie odwrotnie od wytyczonego skutku.
Ale jaka mamy pewność?.. Żadnej. -
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
Albo odwrotnie:
"Kurcze po co żyłem dla religii, jeżeli okazało się inaczej i nie żyje wiecznie, ale mnie po prostu nie ma. A mogłem żyć normalnie jak chciałem"
No tak, ale żyć tak jak się chce nie znaczy żyć wbrew zasadom moralnym, czyli będąc złym człowiekiem ogólnie (nie grzesznym czy coś, a złym). Mozna przecież żyć "dobrze" i szczęśliwie.
Co do reszty wywodu, to rzeczywiście pewności nie mamy, ale wiemy (my, czyli wierzący, a reszta też pewnie ma świadomość czegoś ale nie umie tego nazwać), że Bóg jest jeden. Dlatego dla przykładu mozna traktować religię, w której zostało się wychowanym jako tradycję, a w Boga i tak wierzyć... -
[pokaż komentarz] +9
02-04-2008
A potem Bóg powie: "Nie wierzyłeś we mnie szczerze, ale dlatego, że wkalkulowałeś do planu ryzyko inwestycyjne!"
-
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
ok a co jeśli będziesz wierzył w katolickiego Boga, a okaże się że to Allach był prawdziwy i ześle cię i innych niewiernych na wieczne potępienie? Nie pomyślałeś o tej ewentualności że wierzysz w nie tego boga co trzeba?
-
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
Świadomość jest zawsze, ale nie wiadomo jedynie (i tu jest undament), czy prawa, jakie nami kierują są faktycznie od Boga, jeżeli zas nie i konfrontują sie z nimi, to myśl, że robimy dobrze całe życie może paść w momencie śmierci, ale to już będzie za późno, aby zmienic.
Więc jaką mamy pewność, że czyniąc co czynimi, to czynimi według woli Boga(prawa Boskiego), a nie wymyślonego i zreformowanego i tym samym innego, niżeli Bog nakazał. Tym samym, jeżeli robimy coś odwrotnego, robimy coś wbrew Bogu, a to grzech.
Także czyny, które myślimy, że beda kluczem do nieba, będą kluczem do piekła. Takze.. po co w ogole ryzykować? Jak na świecie 1000 roznych religii, a drugie tyle odskoczni od nich, które są jeszcze bardziej zmodyfikowane od orginału. -
[pokaż komentarz] +1
02-04-2008
ok a co jeśli będziesz wierzył w katolickiego Boga, a okaże się że to Allach był prawdziwy i ześle cię i innych niewiernych na wieczne potępienie?
Wszystkie 3 religie mają jednego Boga. Przecież chrześcijaństwo sie wywodzi z tego samego co Judaizm. Natomiast Islam uznaje Jezusa za proroka, tak samo jak Mahometa, przy czym nie uznaje za mesjasza, a Boga - te 3 religie mają tego samego. -
[pokaż komentarz] +1
02-04-2008
@karuzel22, gorzej, jak obudzisz się po śmierci, a tam Światowid...
-
[pokaż komentarz] -3
02-04-2008
i co z tego że katolicyzm i ogólnie chrześcijaństwo jest spokrewnione w pewnym stopniu z islamem? Nie wierzysz że Allach jest bogiem a mahomet jego prorokiem to czeka cię wieczne potępienie i tyle. I nie będziesz miał tych 50 dziewic do gwałcenia przez wieczność.
-
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
i co z tego że katolicyzm i ogólnie chrześcijaństwo jest spokrewnione w pewnym stopniu z islamem? Nie wierzysz że Allach jest bogiem a mahomet jego prorokiem to czeka cię wieczne potępienie i tyle.
Napisałeś proste pytanie to Ci prosto odpowiedziałem, że są 3 religie, które mają jednego Boga. Nie pisałem o ich innych różnicach. Zresztą jak wierzysz w Boga to nie czeka Cię potępienie wg Biblii. Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś. Jan Paweł II też sie modlił pod ścianą płaczu - do Boga judaistycznego, czy jedynego? -
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
Ten zakład jest bez sensu z bardzo prostego powodu: jeżeli jednak założyć, że Boga nie ma i życie doczesne jest wszystkim co mamy to wychodzi na to, że gramy va banque. Swoją drogą życie doczesne jest w 100% pewne, życie wieczne już nie.
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
@bboymc:
Samym wierzeniem tracisz bardzo dużo bo przegrywasz, dajesz się oszukać i zostajesz wyprany z myślenia.
Przykłady?
Walisz pustymi sloganami jak sloganizer ( http://www.sloganizer.net/en/) -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
@powi
Kilka komentarzy wyżej:
http://www.wykop.pl/link/54908/boze-pobogoslaw-ateizm#comment-272619
Wiedząc to wszystko, po co w ogóle ryzykować, prawdopodobienstwo, że bedziesz czynił to co nakazał Bóg to 1/1000~~
Także.. dlaczego w ogóle zaczynać? -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Chciałbym uzupełnić wypowiedź Karuzela...
Gdzieś czytałem(bodaj artykuł o Koranie z fragmentami), że muzułmanie mają szanować chrześcijan, bo wyznajemy tego samego Boga... Coś pod ten deseń.. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Zakład Pascala jest o tyle marny, że:
1. nawet jeśli bóg istnieje, to nie wiadomo jaki. umierasz, idziesz pod sąd, a tam Anubis. I jesteś ugotowany :)
2. nawet jeśli bóg istnieje, to nie wiadomo, czy religia dobrze oddaje jego zasady. spotykasz po śmierci boga, a on: no, nie obchodziłeś szabasu. będziesz ukarany.
3. jest to wysoce niemoralne, że jedynym powodem prowadzenia dobrego życia jest to, że ktoś ci za to zapłaci. to żaden dobry uczynek, jak ktoś za niego potem zapłaci. w takim przypadku ateiści czyniący dobre uczynki są znacznie bardziej godni zbawienia i nagrody, bo czynią to z przekonaniem, że naprawdę altruistycznie.
itd itd. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
No, zakład Pascala jest o tyle marny że robi z wiary interesy. W przypadku mało którego boga to przejdzie, a na pewno w przypadku tych wszechwiedzących;].
A jak uwierzymy i trafimy na "gorszego"... Cóż, jak nie uwierzymy też możemy na niego trafić;).
Nie, zakład Pascala jest dobry na pewno dla ludzi którzy jeszcze nie mają dość ukształtowanej wiary, potem to nie wystarcza a może doprowadzić do wypaczeń. -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
I chyba powinno się na to najbardziej zwrócić uwagę.
Ktoś mówi "ale to jest ten sam Bóg", no dobra.. ale w każdej religii czci go w inny sposób, jaki sposob jest prawidłowy?.
Odpowiedź każdej z religii będzie = nasza religia jest najważniejsza i najprawdziwsza (skopiuj to po wszystkich religiach, gdyż każda tak odpowie).
A teraz pytanie obiektywne = "którą wybrać?" = nie wiadomo.. heh.. kto faktycznie oddaje najbardziej to co Bóg nakazał.
A nóż, widelec... myślaleś, że to ten Bóg , a faktycznie była to Walkiria :)
W każdym bądź... nie ma się pewności, a jak się jej nie ma, to po co zaczynać?.. Prawdopodobieństwo prawidłowego strzału, to jak jeden na milion.. -
[pokaż komentarz] +8
02-04-2008
Facet jest genialny. Więcej takich ludzi przydałoby się na świecie.
-
[pokaż komentarz] +7
02-04-2008
Dokładnie.
Imo pięknie określił teologię :) -
[pokaż komentarz] -3
02-04-2008
Kurcze, że też wcześniej na to nie wpadłem, ten filmik mnie nawrócił... Oby było wiecej takich stron i filmów, które robia to za mnie.
-
[pokaż komentarz] 0
02-04-2008
@slavo; tojamichal
Piszecie tak jakby ktoś was zmuszał do oglądania tego jak i czytania wszystkich komentarzy. Przecież jak komuś nie odpowiada taka treść to nie zagląda. Jak komuś nie podoba się jakiś komentarz to go może 'ukryć' minusikiem i tyle... -
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
Przecież jak komuś nie odpowiada taka treść to nie zagląda. Jak komuś nie podoba się jakiś komentarz to go może 'ukryć' minusikiem i tyle...
A jak ktoś moze stwierdzić, że mu się nie podoba, jezeli tego nie obejrzy? Musi zaglądnąć by stwierdzić co mu sie podoba a co nie. -
[pokaż komentarz] -15
02-04-2008
A tam, jakiś marudny stary dziad. Pewnie te 24 h przez cały tydzień, o których wspomina spędza na dzieleniu się ze wszystkimi swoimi niesamowitymi przemyśleniami.
-
[pokaż komentarz] +13
02-04-2008
a jesli nawet, to co..? katoliccy ksieza robia to przez cale zycie, zbierajac w przerwach na tace
-
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
24h/d x 7d/tydz. x 60min/h : 5min/filmik = 2016 filmików/tydz.
Tylu chyba nie ma :P -
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
A czy od mówił jedynie o filmach? Naucz się czytać ze zrozumieniem, dzielenie się to nie tylko kręcenie filmów.
-
[pokaż komentarz] +5
03-04-2008
at sln, tylko mi chodzi o to, że facet nie mówi nic nowego. Powtarza tylko to co miliony razy zostało powiedziane. Sam chętnie bym posłuchał ciekawej i merytorycznej dyskusji pomiędzy wierzącymi, a ateistami, ale takiej w której pojawiają się nowe i interesujące argumenty. A jak na razie dyskusja ta sprowadza się do wzajemnego przerzucanie się po raz n-ty tymi samymi argumentami i obrażania wierzących. I niestety stwierdzenia, że ateiści są w naszym kraju dyskryminowani nie skłaniają mnie do przemyśleń, tylko do pustego śmiechu. Można krytykować Kościół? - Można. Idzie się za to do więzienia? - Nie. Traci się za to pracę? - Nie.
-
[pokaż komentarz] +6
02-04-2008
Ciekawe mówi, ale znając życie i tak nic nie wywalczy...
Jakby ktoś chciał więcej tekstów o religii: racjonalista.pl tu można dużo poczytać i przy okazji się pośmiać:) -
[pokaż komentarz] +7
02-04-2008
dokładnie, również gorąco polecam racjonalista.pl :) a pośmiać to się można po przeczytaniu pewnej ilości artykułów, kiedy porozmawia się z katolikiem, wrażenie kiedy 10 znajomych próbuje Cię zagiąć choć raz - bezcenne :D a te ich żałosne pytania typu "jaki sens ma twoje życie bez boga ? " to już mi ręce opadają...
Gość z filmiku jest normalnie świetny, on to dopiero musi mieć ubaw rozmawiając z wierzącymi...
pozdrowienia dla wszystkich myślących(czyt. Ateistów) !
-
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
Ten pan jest chyba jakimś kaznodzieją ateistycznym? Czy poświęcajac swój czas na nagranie tylu filmików usiłujących "nawrócić" osoby wierzące na ateizm, nie zaprzeczył sam swojej wypowiedzi? W końcu w gruncie rzeczy próbuje narzucić swoje poglądy innym osobom (względnie utwierdzić ateistów w słuszności ich poglądów). Zupełnie tak jak każdy ksiądz, rabin, czy inny duchowny.
Chociaż muszę się zgodzić z jego tezą, że najważniejszy jest indywidualny "kręgosłup moralny".
Zresztą jak to mówią w South Park: "the mormons were the correct answer". -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Czy chce nawrócić? Nie nazwałbym tak tego.
Narzucić swoje poglądy ?? Żyje w kraju demokratycznym i polemizuje z religią, co w tym złego? Przecież nie przykłada Ci pistoletu do głowy i nie zmusza do przyjęcia jego poglądów (lub nie straszy Cię piekłem).
Moim zdaniem on zachęca nas do WŁASNYCH przemyśleń, a nie przyjmowaniu tego co nam ktoś od dziecka wmawia. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Tak tak i tylko mówi, że moi kapłani biorą prochy.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Moim zdaniem on zachęca nas do WŁASNYCH przemyśleń, a nie przyjmowaniu tego co nam ktoś od dziecka wmawia.
Z pełną szczerością Ci odpowiem, jestem po własnych przemyśleniach;]. I faktycznie, nie boli.
Jak on sugeruje przemyślenia, jeszcze najlepiej racjonalne, to powinien być raczej agnostykiem. Tak to to marnie wypada.. -
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
Dlaczego w ateistach jest mniej jadu i zawiści oraz obłudy niż u katoli? To jest dla mnie jeden z punktów odniesienia i powód...żeby nie mieć nic do czynienia z KK.
-
[pokaż komentarz] -2
02-04-2008
Po czym wnioskujesz?
-
[pokaż komentarz] +3
02-04-2008
@above
No właśnie widać po twojej wypowiedzi w kim jest więcej jadu i nienawiści. -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
Zarówno po stronie teistycznej jak i ateistycznej znajdzie się sporo osób wyszydzających "przeciwną" stronę.
Gadanie że u katoli jest wiecej jadu to zwykle brednie. to nie zależy od religii tylko od człowieka. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Ateiści, są w porządku, ale tylko dopóki są w porządku :) i nie ranią uczuć osób wierzących. Tak znam kilku ateistów i oni po prostu nie wierzą i nie tracą czasu na atakowanie wierzących.
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
hofi wiesz.. ja jestem ateistą i nie raz musiałem udowadniać, że mimo nie wierze w boga to mam jakiekolwiek zasady moralne. kilka dni temu powiedziano mi, że osoba nie wierząca to osoba pozbawiona jakichkolwiek wartości i sensu życia, więc ja nie mam pytać co do niektórych wierzących;)
ja też nic nie mam do wierzących dopóki nie atakują mnie, ale w czasie dyskusji mam prawo powiedzieć, co sadze o teizmie i mojej wierze, jeżeli nie obrażam rozmówcy, prawda? -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Ja tam bym was ranił, ba wyciął w pień. Jako ateista nie posiadam "kręgosłupa moralnego", więc jedynym hamulcem, który mnie przed tym powstrzymuje, jest odpowiedzialność karna.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
@klata89
A kto zaczął dyskusję?
Ty? Jesteś sam sobie winien.
Oni? Trafiłeś na ludzi takich samych jak ten sfrustrowany dziadek wyżej.
Przedstawiacie sprawę tak jakby każdy katolik w tym kraju miał wbudowany wykrywacz ateistów i jak tylko jakiegoś spostrzegł od razu się na niego rzucał z zamiarem spalenia na stosie. Oczywiście tak nie jest, chodziłem z tymi samymi ludźmi na uczelnie przez 3 i pół roku i nie znam wyznania 90% z nich, oni tak samo nie znają mojego. Dlaczego? Bo to nie jest ważne, to jest prywatna sprawa każdego człowieka i o tym się nie mówi bo sa ciekawsze tematy, niż to kto w co wierzy lub nie i dlaczego. Dlatego ten cały kit o nękaniu ateistów, którym usprawiedliwiacie obrażanie cudzych uczuć jest żałosny. Zauważ, że to ateiści zazwyczaj rozpoczynają dyskusję, na przykład takim wykopem. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Dyskusja się zaczęła od "kiedy idziesz poświęcić jajka?" a potem poszło z górki. bo jak to można nie święcić jajek w państwie w którym 90% ludzi uznaje się za katolików? jak można nie płynąć z nurtem?
I może nie tyle co trafiłem ludzi sfrustrowanych, tylko trafiłem na "zwykłego Polaka", który nie toleruje odmienności.
Przedstawiacie sprawę tak jakby każdy katolik w tym kraju miał wbudowany wykrywacz ateistów i jak tylko jakiegoś spostrzegł od razu się na niego rzucał z zamiarem spalenia na stosie.
no, tak. każdy katolik chce ateistę spalić na stosie a każdy ateista chce udowadniać katolikowi że Boga nie ma lol.
_Dlatego ten cały kit o nękaniu ateistów, którym usprawiedliwiacie obrażanie cudzych uczuć jest żałosny. Zauważ, że to ateiści zazwyczaj rozpoczynają dyskusję, na przykład takim wykopem. _
ale ja nie mówie, że katolicy nękają ateistów. Poporostu nie są tolerancyjni wobec nie-katolików. bo skoro oni to i wszyscy powinni wierzyc w Boga.
a skoro uważasz, że to ateiści zazwyczaj rozpoczynają dyskusje to wybacz, ja się spotykałem zazwyczaj z odwrotną sytuacją. i po stronie ateistycznej, jak i katolickiej znajdzie się fanatyk co będzie chciał o tym cały czas dyskutować i udowadniać przeciwnej stronie, że nie ma racji.
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
To współczuję Ci znajomych, z mojego doświadczenia wiem, że jest inaczej.
A co do fanatyków po obu stronach to właśnie jednego z nich wykopałeś. Jak widać sami cię wkurzają fanatycy a później przykładasz rękę do działań jednego z nich. No ale przecież fanatyczni katolicy są źli a ten pan jest dobry mimo, że robi to samo co oni tylko w drugą stronę :/ -
[pokaż komentarz] +8
02-04-2008
Jak zwykle pseudointeligencka dyskusja i jak zwykle te same onetowe argumenty w stylu 'zostałem ateistą bo księża to geje'... I tak nikt tu nikogo do niczego nie przekona, a jak ktoś się urodził idiotą to już nim pozostanie do samej usranej śmierci.
-
[pokaż komentarz] -11
02-04-2008
A i tak zawsze kończy się to tym, że ateista zaczyna wierzyć w Boga przed samą śmiercią.
http://www.wykop.pl/ramka/54950/postac-rezysera-wladcow-moch-z-slawnej-gry-mmorpg-world-of-warcraft -
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
To tylko Twoja iluzja którą się karmisz aby sobie wytłumaczyć rzeczywistość.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Acha, jedna osoba to faktycznie reprezentatywna próba! Na jej podstawie można wysnuć całą teorię!
-
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
A jak! Wielu ludzi na podstawie pojedynczych osób czy wydarzeń ocenia cały Kościół i jego wyznawców, a czasem w ogóle religie!! Nie ma co, dobra droga...
Wydaje mi się że to ta druga strona, ateistyczna, na siłę szuka dziury w całym i ma gdzieś porozumienie. Albo większość ateistów to także antyteiści. -
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
dobrze gosciu gada mam takie same poglady ...
-
[pokaż komentarz] -1
02-04-2008
dla mnie takie filmiki są wynikiem frustracji zakłamaniem w kosciele katolickim.
W skrocie: bede ateistą bo nie podoba mi się kościół.
Facet myli podstawowe pojęcia: religii i duchowości.
Nie trzeba byc wyznawcą jakiejkolwiek religii aby wierzyc w boga.
Poza tym facet jest sarkastyczny - jak mógł powiedziec, ze teologowie jadą na prochach? Przecież to jest po prostu obraźliwe. -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
tak Mirusiu, wszyscy ateiści wierzą w boga tylko są źli na kościółek, masz rację ty ty ty :)
Facet nic nie myli, po prostu pokazuje ułomności religii
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
@Mirek, aha, czyli wg Ciebie wyznawca duchowości wierzy w boga, a wyznawca jakiejkolwiek religii to w co w takim razie?
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
I kupują książki tych mądrzejszych ateistów, którzy udowadniają, że Boga nie ma i krytykują pazerność Kościoła(bo tylko z otwartą krytyką KK się spotkałem). Wierzący za dobrowolne datki mają wsparcie psychologiczne w parafii i inne bonusy. Sam nie wiem, kto tu jest zakłamany i pazerny. :)
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
tak tak mozna byc bezczelnym, szczerym ale zawsze prawda jest jedna. Wystarczy spojrzec na to wszystko zimnym okiem krytyki a nie tylko zapatrzeniem. Wierzyc trzeba w siebie a nie bo inni to robia albo mama kazała :) ateiz jest prosta odpowiedzia na pelno pytan bez odpowiedzi... dla tego... ja tez :) :P
-
[pokaż komentarz] -7
03-04-2008
Oj biedaczki jedne, macie kryzys wiary, bo mama wam kazała wierzyc a Wy lubicie wszystko negować i sie buntować i dlatego postanowiliście zostać ateistami - taki sam argument jak Twój.
W sumie jak nie bedzie mi sie chciało coś tłumaczyć w życiu codziennym komukolwiek to bede odsyłał do pana z youtube. Pan z youtube dobra rada, a dla wierzących - forum "wiara". -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
[nie tutaj, przepraszam]
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
[Przepraszam, nie tutaj] = ehhh.. kolejny raz
-
[pokaż komentarz] +6
03-04-2008
skąd od pewnego czasu na wykopie ta nagonka na ludzi wierzących?
czytając tak dużą ilość negatywnych komentarzy przeciwko katolicyzmowi mam wrażenie, że 3/4 z Was przechodzi jeszcze tzw. "okres buntu", albo staliście się już pokoleniem konsumentów dla których liczy się przede wszystkim MIEĆ. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
przy okazji polecam książkę "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya, a po lekturze dobrze się zastanowić.
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Tak z ciekawości, to Ty reprezentujesz pokolenia dla którego liczy się co przede wszystkim?
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
@corellon
Wiesz niektórzy nieudacznicy muszą mieć kogo winić za przynajmniej część swoich porażek, kiedyś to byli, żydzi dziś są katolicy. -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Ten Pan na tym filmie jest nieudacznikiem, gdyż wypowiada się na ten temat?. A co z hierarchią kościelną, która wypowiada się w TV?, również to nieudacznicy atakujący niekatolików?
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
ROTFL obejzales i dalej zero zrozumienia...
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Już w rożny sposób KK wypowiadało sie na temat nie katolików, albo nie czczenia katolickiego święta
No tak.. oni już nieudacznikami nie są, gdyż mówią o tym prawidłowym , ale to co jest prawidłowe dla niego, nie musi być dla innego człowieka, a jednak obraża, ale nie jest karcone przez Ciebie bo to wyższa konieczność, bo ma racje, wiec może obrażać.. ciemny lud kiedyś się może ocknie i zobaczy, że ksiądz miał racje (i takie macie wytłumaczenie)
Przykład:
Stoisz po stronie zielonego, a obrzucani są różowi, to bedziesz popierał zielonych, bo czynią to w imie wyższości, gdyż czerwoni jeszcze Ci podziekują.. -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
@tomboy
Hierarchia kościelna nikogo nie obwinia z swoje niepowodzenia (no chyba że rydzyk, ale to wiesz). Z resztą chciałbym zobaczyć gdzie ta hierarchia tak strasznie atakuje niekatolików w miejscu publicznym. Może dasz jakiegoś linka do filmiku.
Ja czytając te komentarze zostałem obrażony kilka razy
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
No nie mów, że nie słyszałeś wielokrotnie, gdy zadawane pytania brzmiały mniej wiecej:
Pyt. Dlaczego więc taki człowiek nie wierzy?.
Odp: To jest człowiek przeżyciami, zapewne patologia w domu, nie chciany.. samotny, potrzebujący.. itd itd I dlatego potrzebują Boga, jak już uwierzą, to napewno będą szczesliwii. (Jakby juz nie byli)
I taki osobnik sluchajacy takiego hiearchy, mowi sobie WTF!? (What the fuck?), przecież ja wcale nie jestem nieszczęśliwy, co on ze mnie robi?
KK obraża ludzi na okrągło. Jak możesz nie widzieć tego? -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Nie widzę tego. Mówienie o kimś, że jest nie szczęśliwy i chęć pomocy nie jest atakiem, ani niczym złym, to się dzieje z czystego serca.
W przeciwieństwie do komentarzy typu:
"Ja tam bym was ranił, ba wyciął w pień. Jako ateista nie posiadam "kręgosłupa moralnego", więc jedynym hamulcem, który mnie przed tym powstrzymuje, jest odpowiedzialność karna."
Lub mówienie, ze moi kapłani ćpają. To jest agresywny, atak to jest wylewanie żółci.
Przykłady można mnożyć. Ale prawda jest taka, że to ja tu czuję się atakowany takimi wykopami. Kiedyś tu Wykop nie był narzędziem do ranienia innych ludzi tylko do dzielenia się dobrem. To się zmieniło. I za tym tęsknię.
-
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
No to ciekawie, jak ktoś mówi, że jest patologia w domu, że nie moze sobie radzić, że potrzebna mu pomoc (jakby nie wiem jakim człowiekiem nie dającym sobie rady był) i inne inwektywy..
Przecież to obraża cała rodzinę, a ona żyje sobie dobrze i szczęśliwie, a KK usilnie chce udowodnić, że jeżeli nie są katolikami to na pewno musi tak być jak mówią. To jest obraźliwe.
P.S Ciesze się, że wykop staje się tolerancyjniejszy, gdyż wtedy zaczyna sie debata i padają pytania graniczne. -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Patologia nie jest obelgą bo nie jest to nic czego można się wstydzić. Zresztą nawet jeżeli kościół robił coś takiego to i tak nic w porównaniu do tego co mówią ateiści. http://pl.youtube.com/watch?v=IMXXp9YPJuQ
Nie wiem jak możesz zaprzeczać, ze to ateiści są stroną atakującą. I to atakującą, epitetami, poniżej pasa używając najgorszych przekleństw i ubliżając cudzym świętościom.
A ty chcesz mi udowodnić, że kościół atakuje ateistów bo mówi, że w domu ateisty pewnie była patologia i jest on nieszczęśliwy i trzeba mu pomóc. Czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy? Pomiędzy nazywaniem kogoś Benedick a mówieniem, że ktoś jest nieszczęśliwy?
Jakby ktoś powiedział, ze twoja mama jest nieszczęśliwa i trzeba jaj pomóc to byś odebrał to jako wielką obelgę, ale odpuściłbyś i przemilczał jakby ktoś nazwał ją jakoś naprawdę brzydko? Wiesz jakby przyszedł do mnie rabin i mi mówił, że jestem nieszczęśliwy, powinienem zostać żydem i to pewnie przez jakąś patologię i ze chce mi pomóc to bym się ucieszył, ze ktoś się o mnie troszczy (nawet jak niesłusznie) i po prostu mu podziękował. Ale jakby ktoś do mnie przyszedł i zaczął mi mówić, że moi kapłani biorą prochy, że powinno się mnie wyciąć z rodziną, ubliżał mojemu Bogu to już nie byłbym taki miły i zraniłoby mnie to. -
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Patologia, czyli w domu na pewno ojciec jest alkoholikiem, matka dziwką, a jeszcze co dziennie dziecko jest bite przez obojga rodziców.
To nie jest obraźliwe? .. No ja przepraszam, ale patologia, to synonimy konkretnych wydarzeń w domu nie nazywając je dosadnie, więc lepiej powiedzieć patologia, zamiast nazwać kogoś alkoholikiem, molestowanie, znęcanie itd...
Innymi słowy, jeżeli nie jesteś katolikiem, to na pewno jest to spowodowane czynnikiem, który napisałem wyżej. No na pewno, gdyż człowiek nie może być nie katolikiem . Ehh... I tak KK wmawia wszystkim obrażając ich domu, rodziny i wychowanie. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Przesadzasz i nad interpretujesz.
Patologię można interpretować w różny sposób, Ty interpretujesz w najgorszy z możliwych bo Ci tak wygodnie.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
A jak inaczej interpretować "patologie?"
Patologia to nazewnictwo tych rzeczy.. tych m.in rzeczy, które wyżej napisałem. Tutaj nie ma, że ja tak chce.. ale inaczej po prostu nie można.
Tak samo synonimem znęcania się fizycznego, jest m.in bicie itp.
To tak jakbym na księży pedofilów powiedział "niechcąco dotknął jego penisa i poruszał nim..oj, on też jest człowiekiem"
KPISZ? ..ehh -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Patologia to odchylenie od uważanej za powszechną w jakiejś społeczności normy.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Poza tym, nawet jeżeli księża robią źle to znaczy, że trzeba robić gorzej? Lub tak samo? To jest ta racjonalność i oświecenie na które kapłani ateistyczni się powołują? Czy przez to co robią nie stają się tacy sami jak Ci których krytykują?
Poza tym pokaż mi filmik, na youtubie w którym ksiądz katolicki atakuje ateistów za to, że nie wierzą w boga. -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
@BioZ
Patologia to odchylenie od uważanej za powszechną w jakiejś społeczności normy.
[...], wynikającej z choroby.
Patologia nie jest odrywaniem od unormowania społecznego, gdyż unormowanie zależne jest od kultury, religii i 10 innych zależności związanych z postrzeganej przez społeczność, gdyż on jest zdrowy, ale ma inne zdanie na ten, czy inny temat, bo wiecej/mniej tolerancyjny i dlatego się tak zachowuje.
[...]Wynikającej z choroby (nerwica, alkocholizm, narkotyki itd etc)
To są dwie różne rzeczy (zależności).
@hofi
Poza tym, nawet jeżeli księża robią źle to znaczy, że trzeba robić gorzej? Lub tak samo?
Oczywiście, że nie, ale kapłani odgórnie mają dawać dobry przykład, gdyż oni są "pasterzami" , a zachowują, się tak jak owce.
Priorytet jest ciut inny, gdy mówi to szary ludzik, czy ksiądz uznawany za rękę Boga.. No ja przepraszam, ale to do czegoś zobowiązuje. -
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
No wiesz ale sam wykopałeś wielkiego guru ateistów obrażającego moich kapłanów. Ten człowiek dla ateistów jest jak dla nas ksiądz. Pat głosi swoje kazania i to publicznie obrażając przy tym mnie i moich kapłanów, czy to jest w porządku (bardzo proszę Cię, odpowiedz mi czy to jest w porządku)? .
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
@hofi
Czy ja wiem, czy taki guru?. Pierwszy raz zobaczyłem go teraz na tym wykopie. Jemu nie daje sie rangi, ponieważ powiedział to, ale że to w ogóle powiedział. Dużo osób o tym wie, ale nie każdy to upublicznia z różnych powodów, czasami po prostu nie wtrącają się do innych osób, a inni chcą sie wypowiedzieć na ten temat i tyle.
I tu jest ta hierarchia. Ten Pan jest szarym ludzikiem, tylko człowiekiem. Ale moralnie oczywiście nie jest dobre, że obraża. Gdyż zgadzając się, sam bym sobie przeczył w tym co mówię, dlatego tolerancja i równowaga musi być po obu stronach. Mógł wyrazić to w innych słowach, a uwieź mi, są zamienniki, które ładnie pasowałby. -
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Skoro uważasz, że nie ładnie się zachowuje to dlaczego wykopałeś?
Wiesz patrząc na ilość odwiedzin na YT ilość wykopów itd. Śmiało mogę stwierdzić, że ten człowiek jest autorytetem dla antyteistów tak jak księża są autorytetem dla nas. Od kiedy wrzucił filmy na YT, stał się medialny, nie jest już zwykłym szarym człowieczkiem, stał się kimś więcej. -
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
Pisałem wyżej, dlaczego wykopałem.
Ze względu na zgodność zdań, jeżeli chodzi o KK. Bo o tym wszem i wobec również mówiłem, a on również to powiedział, czyli ma to samo zdanie co i ja. Ale podkreśliłem, że wykopałem to, ze względu jedynie na część spójna pomiędzy moimi twierdzeniami i jego. Ale *tylko** w tym punkcie. Czyli w pewnym ograniczonym schemacie.
Gdyż ja w Boga wierze i jest na to jeden główny powód. Nie ważne, czy to jajko było pierwsze, czy kura. Oba zdarzenia, ktoś musiał stworzyć, nawet jeżeli moglibyśmy twierdzić, że stworzyła je pewna materia w wybuchu, to ktoś musiał stworzyć tą materie itd.. (takie licytowanie jest nieskończone), a na końcu jest nazewnictwo "stwórca tego", czyli ktoś kto musiał to stworzyć.
Ateista na to odpowiedzieć nie potrafi i nigdy nie będzie potrafił
Bo jak?.. nawet będąc obiektywnym w najbardziej tego słowa znaczeniu, nie odpowiesz na to pytanie nigdy , jak stwierdzenie, że coś/ktoś musiał to po prostu stworzyć.
Inaczej stwierdzimy, że komórka(uogólniając), która stworzyła kurę w późniejszym czasie była po prostu, ona zawsze była. To pytanie jest "Jak może coś zawsze być, jeżeli na usta nasuwa się, że jeżeli jest, jeżeli widać to, to jakoś musiało to powstać".
Ale idąc dalej, jest pytanie: Jeżeli jakoś musiało coś powstać, bo nigdy nie było, od tak, to jak powstał Bóg i ten który go stworzył, a jak powstał ten, który stworzył tego, a stworzył Boga... itd.. itd..itd etc.
Problem wierzących polega na stwierdzeniu, że Bóg był zawsze, ale jak może być coś zawsze?. Wierzący nie chce o tym rozmawiać, bo zawsze będzie się mylił, bo musi stwierdzić, że był zawsze, że nie było nikogo za nim.
Ale zawsze musi się zatrzymać, gdyż jeżeli nie na końcu nie ma nic i każdy każdego tworzy, to w takim razie jak stworzyło się to co teraz widzę(ktoś na ktoś na końcu byc musi, inaczej nie byłoby tego wszystkiego, bo jak stworzyć coś, jeżeli nie ma nikogo, kto by mógł to stworzyć (koniec kija być musi) (ale wtedy są pytania kolejne)
P.S Trochę się rozpędziłem i część nie na temat .. -
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Ze względu na zgodność zdań, jeżeli chodzi o KK. Bo o tym wszem i wobec również mówiłem, a on również to powiedział, czyli ma to samo zdanie co i ja. Ale podkreśliłem, że wykopałem to, ze względu jedynie na część spójna pomiędzy moimi twierdzeniami i jego. Ale tylko* w tym punkcie. Czyli w pewnym ograniczonym schemacie.
No wiesz ale przez to pomogłeś promować ateizm, jechanie po KK to był tylko kolejny argument popierający ateizm a raczej antyteizm. Wiesz na tej samej zasadzie mógłbym promować Młodzież Wszechpolską lub Radio co ma ryja, co z tego, że to porąby nie szanujące cudzych uczyć i odmienności (Tak samo jak antyteiści z Patem na czele) skoro są wierzący i po części się z nimi zgadzam.
Gdyż ja w Boga wierze i jest na to jeden główny powód. Nie ważne, czy to jajko było pierwsze, czy kura. Oba zdarzenia, ktoś musiał stworzyć, nawet jeżeli moglibyśmy twierdzić, że stworzyła je pewna materia w wybuchu, to ktoś musiał stworzyć tą materie itd.. (takie licytowanie jest nieskończone), a na końcu jest nazewnictwo "stwórca tego", czyli ktoś kto musiał to stworzyć.
Ateista na to odpowiedzieć nie potrafi i nigdy nie będzie potrafił
Bo jak?.. nawet będąc obiektywnym w najbardziej tego słowa znaczeniu, nie odpowiesz na to pytanie nigdy , jak stwierdzenie, że coś/ktoś musiał to po prostu stworzyć.
Inaczej stwierdzimy, że komórka(uogólniając), która stworzyła kurę w późniejszym czasie była po prostu, ona zawsze była. To pytanie jest "Jak może coś zawsze być, jeżeli na usta nasuwa się, że jeżeli jest, jeżeli widać to, to jakoś musiało to powstać".
Ale idąc dalej, jest pytanie: Jeżeli jakoś musiało coś powstać, bo nigdy nie było, od tak, to jak powstał Bóg i ten który go stworzył, a jak powstał ten, który stworzył tego, a stworzył Boga... itd.. itd..itd etc.
Problem wierzących polega na stwierdzeniu, że Bóg był zawsze, ale jak może być coś zawsze?. Wierzący nie chce o tym rozmawiać, bo zawsze będzie się mylił, bo musi stwierdzić, że był zawsze, że nie było nikogo za nim.
Wiem, że nie podoba Ci się to wszystko co robią niektórzy kapłani KK, ale polecam Ci jednak poszukanie księdza którego uważasz za "w porządku" i postaraj się z nim spokojnie porozmawiać, może wytłumaczy, Ci to i owo.
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
@hofi
Problem polega na tym, że Nikt o tym głośno nie mówi, chodzi o dogmaty KK, które tak naprawdę są wymyślone, przez samych KK, nie mając podstaw w nauczaniu Jezusa Chrystusa. Dlatego mogę sobie pozwolić na tzw. (słynne) mniejsze zło, gdyż tematyka wypowiadana jest marginalnie w publicznym wystąpieniu(chodzi o KK i jego złych dogmatów). Inaczej ma to miejsce w mass mediach i w ogólnym założeniu TV(zwłaszcza publicznym) gdzie KK sie wypowida .
Także licząc dobory strat.. nie widzę ich tak dużo, gdyż jak już ktoś to mówi, to mówi w mass mediach ras na ruski rok, a jak już ktoś ma inne zdanie, to "of cors" musi być patologia, czyli umniejszanie sprawy.
====
Mówiąc, że wierze w Boga, mówię o Biblii. Ja się nie zgadzam z KK już w dogmatach, które głoszą opierając się na Biblii(po prostu w nauczaniu Jezusa tego nie uświadczysz), albo będzie miało marginalne znaczenie, a co podniosło na piedestał KK, a zapomniało o piedestale, który głosił Jezus Chrystus. Także.. nie będę się z nimi zgadzał już w dogmatach. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Przede wszystkim BYĆ.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Patrz to podobnie jak u mnie: przede wszystkim BYĆ SZCZĘŚLIWYM. Szczęście z kolei wiąże się dla mnie nieodzownie z MIEĆ: przyjaciół, kochającą rodzinę no i przede wszystkim pieniądze pozwalające realizować hedonistyczne przyjemności.
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Si fallor, sum - jeśli się łudzę, istnieję. - św Augustyn
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
No właśnie i tu jest Twój błąd. Skupiasz się na gromadzeniu dóbr chcesz MIEĆ dla siebie np. kochającą kobietę...nie chcesz z nią BYĆ tylko ją MIEĆ, bo dla Ciebie ktoś kto jest kimś to człowiek, który ma tych "dóbr" jak najwięcej. Twoim życiem kierują trendy typu "bedziesz kimś jeśli kupisz iPod'a". Niestety świat się tak zmienił. Nie rządzą nami Ludzie Złoci, a Ci którzy dużo mają. A skutki jakie są każdy widzi.
-
[pokaż komentarz] -6
03-04-2008
Hola kolego, widzę, że tęgi z Ciebie psycholog. No rozbawiłeś mnie do łez, za to dzięki.
Gdzie uczą tak wysublimowanej logiki?
Wyznaj, że celem Twego jestestwa jest maksymalizacja przyjemności, a nazwą cię wyścigowym szczurem. No co za ludzie.
I jeszcze mi błędy wytyka. Coś Ty za jeden?
Eh szkoda życia. -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Żyj jak chcesz...wybór należy do Ciebie.
Gdzie tego uczą? Kolego to są podstawy. Jak będziesz chciał to znajdziesz niejedno na ten temat. Zalecam zacząć od Fromma. -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Człowiek prawdziwie bogaty to ten, do którego garną się ludzie pomimo tego, iż ma puste ręce;].
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Nie rozumiem skąd tyle radości w tym wywodzie. Uświadomienie sobie, że życie nie ma sensu dało mu takiego kopa?
Ja już tam sobie wolę sobie wierzyć - nic na tym nie tracę. -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
tracisz średnio jedną godzinę tygodniowo na odprawianie jakichś bezsensownych rytuałów. po za tym żal mi ludzi którym jedyny sens życia nadaje cotygodniowe chodzenie do kościółka.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Wierzenie wcale nie oznacza chodzenie do kościółka co niedzielę. Ja tam wierzę, ale nie zawsze chodzę bo leń ze mnie i chodzę tylko jak mam ochotę. A co do tego Twojego żalu to żeś pojechał katolikom! Nie mogłeś sobie darować, co? ;)
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Eh powoli mam dosyć tych flameów. Sama dyskusja jest dobra, ale czemu zawsze schodzi to na obrażanie ludzi. Co ciekawe co widać na tym forum to wierzący - ci co mówią o moralności i kochaniu wroga - plują jadem najbardziej. Jak na razie to wierzący wpierdzielają się wszędzie gdzie nie potrzeba i chcą kontrolować aspekt cudzego zycia. Jakos nie slyszalem o ateistach chodzących od drzwi do drzwi. Nie slyszalem tez o tym, zeby jakis ateista zabil kogos bo ten w piatek (czy inny dzien) jadł kielbase (czy tez cokolwiek innego) czym obrazil go do tego stopnia, ze musial szukac sprawiedliwosci ostrzem.
Sam filmik jak i inne jest sarkastyczny, ale co was boli bardziej: ten sarkazm czy to, że nie mówi prawdę? Kościół Katolicki jest organizacją, która w normalnych okolicznościach była by zakazana na równi z nazistami. Przypominam, że papieża Piusa XII chciano postawić przed trybunałem za zbrodnie przeciwko ludzkości - gdyby nie to, że katolicy mają większość w Europie, a wszędzie pracują tylko ludzie, którzy nie są obiektywni to byłby sądzony. Papieżem został człowiek, który podpisał się pod pismem, które nakazuje exkomunikować ludzi, którzy ujawniają przypadki molestowania seksualnego i pedofilii w kościele. Religia to biznes a wiara to zupełnie co innego i tu facet wyśmiewa jawnie religie.
Popieram tu BioZa i wszystkich tych, którzy potrafią rozgraniczyć religię (czytaj KK) od wiary.
Ten filmik jak i innego tego podobne pokazują tylko to co widzimy patrząc z boku na tych wszystkich, którzy chodzą co niedziela do kościoła i dają na tacę. Tyle księża mówią o ubóstwie, dają przykłady jak to starsza schorowana kobieta oddała ostatnie pieniądze, a sami budują sobie pałace i to nie z pustaka, ale z cegły klinkerowej. Aaaa i ta ofiara minimalna - za przeczytanie z kartki modlitwy w kaplicy i nad grobem 400zł, za slub 500zl, itd. Nawet mój dentysta tyle nie zarabia, a ma większe koszta i w przypadku błedu mogę stracić nie tylko zęba.
A zakład Pascala to manipulacja - w jednym momencie mówi się, że może być ateistą, a z drugiej wierzącym i przy okazji dobrym człowiekiem. Jawna sugestia na to, że jak jest się wierzacym to jest się dobrym człowiekiem i odwrotnie ateiści to samo zlo. Pytanie jednak kto jest tak naprawde zly. -
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
O boże, jakiż ja byłem ślepy, dzięki temu panu przejrzałem na oczy! Jak to dobrze, teraz wiem, że katole, kler i inne mohery są złe-evil-fu, a infidele są super-groovy-wpytke ;).
Nie rozumiem tylko - dlaczego wszyscy ateiści próbują przekonać katolików że ich racja jest najichsiejsza i na odwrót.
Ja tam mam swoje racje, jakiś typek wypowiadający elokwentne przemówienia na Youtube mnie nie przekona, chociaż może w paru miejscach się zgadzam. Czy na prawdę, skoro ja w coś wierzę, muszę przekonywać wszystkich, że też mają w to wierzyć? A jeśli nie wierzę, muszę za wszelką cenę uświadamiać tych wierzących? Każdy niech sam sobie zdecyduje, jego broszka.
Chyba wykopię, tak dla zgrywy ;). -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
pieprzysz faromazony :) czy on Cię zmuszą siłą do zmiany przekonań? przedstawił mocne argumenty, a reszta należy do Ciebie...
-
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Akurat tutaj nie mówiłem o tym panu, tylko o użytkownikach wykopu =)
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
praktycznie nic dodac choc ja w zasadzie jestem wlasnowierca, choc prawde powiedziawszy to jest to samo. Zawsze twierdzilem, ze religie to zakonspirowane zlo
-
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
i jeszcze jedno co mnie rozwalilo: (cytat z filmu)
"I dlatego wierze tez, ze powinien byc zwiazek pomiedzy kosciolem i panstwem - caly kler powinien siedziec za oszustwa" :D -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Rozumiem podważanie istnienia "siły wyższej", ale nie rozumiem jak szary człowieczek będący niczym w porównaniu do otaczającego go wszechświata może jednoznacznie stwierdzić że jej nie ma? To że w coś wierze nie znaczy że dam sie pochlastać że tak właśnie jest - ateista wręcz przeciwnie, on jednoznacznie stwierdza że tego nie ma.
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
nic tak nie stwierdza - wierzy w to, ze boga niema - inna forma wiary w boga BTW.
Sa pozatym rozne rodzaje ateizmu np wlasnowierstwo czyli wiara w boga wg wlasnych
dogmatow - zreszta najbardziej rowinieta forma ateizmu. Polecam strone http://www.wlasnowierca.pl/ -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
We wstępie dobrze o tym napisali:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:SDU/W%C5%82asnowierstwo -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
Dodajcie dwukropek pomiędzy wikipedia i SDU.
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
woytas: Jak by tak było to bym się nie czepiał - zwykły niewierzący człowiek, ale:
"Ateizm – pogląd w jednoznaczny sposób odrzucający wiarę w istnienie boga lub bogów." -
[pokaż komentarz] +6
03-04-2008
Niektorzy ateisci nie moga zrozumiec ze nie kazdy kto wierzy w Boga, Jezusa i te wszystkie osoby z kregu musi byc katolikiem. Sa rozne odlamy tej religii a wiele osob wierzy zwyczajnie na wlasny sposob i tak powinno byc.
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Niektórzy teiści nie mogą zrozumieć, że życie bez wiary jest możliwe i sprawia wielką frajdę. Ba, będą Ci wmawiać, że na pewno w jakieś bóstwo wierzysz, tylko może chwilowo zbłądziłeś.
Ale fakt faktem, jednostki niereformowalne znajdują się obu stronach barykady. -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
{przepraszam złe miejsce}
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Juz ? Kazdy napisal kto jest ateista i jak mu z tym dobrze ? Lepiej wam ? Moze zrobic wam jeszcze screeny pozerskie dzieciaczki ?
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Kolego takie teksty zachowaj dla siebie.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
problem polega nie na tym ze ludzie wierzą w boga czy nie wierzą! problemem są Ci ludzie którzy straszą nas(was) jedynym według nich SŁUSZNYM Bogiem, piekłem, indoktrynują niewinne dzieci i sprawiają że nas kraj (Polska) staje sie moherowym ciemnogrodem! możecie sobie wierzyć w co tylko chcecie ale nie róbcie tego na forum i pozwólcie naszej rasie(ludzkiej :P ) się rozwijać a nie cofać : ) dziekuję za uwagę.
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Zdefiniuj rozwój. Najlepiej wykształconą grupą społeczną są duchowni, głównie Dominikanie i Jezuici. A krajem rządzą politycy, których sami sobie wybieramy, więc zamiast do kleru, warto uderzyć po rodzinie i znajomych.
-
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Najlepiej wykształconą grupą społeczną są duchowni, głównie Dominikanie i Jezuici. - możesz powiedzieć po czym to wywnioskowałeś?
Chyba nie jest jakąś wielką tajemnicą, że najbardziej wykształconą grupą są naukowcy. -
[pokaż komentarz] +6
03-04-2008
Ironiczna wypowiedź - wkurzonego ateisty. Mało rzeczowa - sprowadzająca wiarę do poziomu teologi, religijności i instytucji (np. kościół katolicki). W taki sposób można nabijać się z wszystkiego. A żeby było śmieszniej zgadzam się z frustracją tego gościa na zakłamanie w kościele. Może z tego wynika taki poklask "Kopaczy".
Nie mówcie mi, że w 4 min i 20 sek można rozwikłać problemy z którymi ludzkość biadoli się od zawsze i przekonać kogokolwiek, że wiara w Boga, duszę, sumienie - nie ma sensu.
Tym bardziej, że w jego wypowiedzi nie ma mowy o Bogu - tylko religia, teolodzy itp. Tak naprawdę krytykuje obłudnych ludzi - trudno mówić tu o ateizmie.
Kiedy człowiek zetknie się ze śmiercią bliskiej osoby albo jakimś nieszczęściem - zaczyna widzieć, jak bardzo jest słaby i o ilu rzeczach nigdy nie myślał.
Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
Po jaką cholerę potrzebne mi mają być odpowiedzi na takie kretyńskie pytania... To ja decyduje kim jestem i dokąd idę a skąd się wziąłem to właśnie próbuję wykombinować (fizyka teoretyczna katedra kosmologii ;')
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
o widzisz! wcale nie była tak strasznie! teraz jesteś jednym z nas! masz tutaj taką książkę bardzo bardzo ważna, w której jest zapisana prawda cała prawda o naszym świecie i tylko ona jest odpowiedzią na nurtujące cię pytania... nie martw się o naszą grupę codziennie indoktrynujmy tysiące niewinnych duszyczek, które przechodzą na naszą stronę tą dobrą stronę - pamiętaj trening czyni mistrza musisz uczęszczać co najmniej raz w tygodniu do kościoła, w którym razem solidarnie powtarzamy i recytujemy fragmenty świętej księgi.. tak! właśnie tej, którą trzymasz teraz w ręku... nasz dom jest pełny co niedzielę choć większość stoi w nim z przymusy,bo rodzice tak jak i ich rodzice byli za młodu przekabaceni dzięki naszym technikom skutecznej indoktrynacji, która doskonalimy od ponad 2 tysięcy lat - strzeż się ateistów oni są niebezpieczni podważają prawdy zawarte w księdze i mają czelność podawać jakieś naukowe dowody, ale my wiemy, że jest jeszcze coś poza nauką... coś... takie coś co nie da się wytłumaczyć drogą naukową, aczkolwiek wielu próbowało - nasza wiara w coś, czyli stworzyciela tego czegoś jest jedyną drogą do życia wiecznego, ale musisz postępować wedle pewnych zasad i reguł mimo, iż będą czasem irracjonalne lub wręcz śmieszne musisz być silny, bo wtedy zły pan może cię odciągnąć od nieba... podobnie jest z innowiercami oni mogą być jeszcze bardziej niebezpieczni od ateistów ich techniki indoktrynacji bywają również podstępne jak nasze, posiadają także księgi, ale nasz pan ich nie pisał tylko jakiś inny pan... generalnie jesteśmy zwyczajnymi ludźmi, jednakże słowa z księgi spisywane przez kilka tysięcy lat i kilkudziesięciu autorów wraz poprawkami, które były konieczne (ewolucja i postęp) wymusiły na nas kilka nieistotnych zmian, ale wiedz, że zmiany były dokonywane przez specjalne zespoły, które są prawie tak dobre jak nasz pan i jesteśmy pewni, że ich decyzje to decyzje naszego pana... itd.
-
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
Oto ładny przykład ateisty walczącego.
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
Spory teologiczne trwają od wieków, spory o to w co wierzyc i czy wierzyć. Jakiś sarkastyczny dziadek nagle to wszystko rozwiązał. Gdybym ja znajdywał takie panaceum na wszystkie bolączki na youtube, gdy tylko mam problem. Nikt nikogo tutaj nie przekona. Tak samo jak filmiki o Bogu nie przekonają tych co nie wierzą. Są to o wiele większe rozważania.
-
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
Problemem nie są same odpowiedzi, problemem jest to, że potrzebujesz odpowiedzi na pytania na które odpowiedzi znać nie powinieneś ;P Ateista mówi "no fajnie, to ja sobie zrobię kanapkę" a człowiek skrzywiony przez nabyte potrzeby religijne "sic! dzieło boga/Allaha/Kajfasza/Słonecznych ludzików ... trza się zacząć modlić"
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Problemem nie są same odpowiedzi, problemem jest to, że potrzebujesz odpowiedzi na pytania na które odpowiedzi znać nie powinieneś ;P Ateista mówi "no fajnie, to ja sobie zrobię kanapkę" a człowiek skrzywiony przez nabyte potrzeby religijne "sic! dzieło boga/Allaha/Kajfasza/Słonecznych ludzików ... trza się zacząć modlić"
Mimo to obstaję przy swoim zdaniu. Jak bede chciał znać odpowiedzi na swoje pytania, to na pewno nie będę ich szukał na youtube. Dalej też twierdzę, że nikt nikogo
tutaj przekona, to nie warto się wysilać. Można pogadac o istocie i napiszę, ze tak to rozumię i nagle znajdzie sie 30 osób co rozumie to inaczej. Odpowiedzi też mam zupełnie inne niż niektórzy, dlatego można ten film zobaczyć i tyle. Przynajmniej ten starszy pan mówi, że szanuje to, w co inni wierza, wobec tego sie trzymajmy tej myśli. -
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Tylko po co ci odpowiedzi na takie pytania ... anie sie tym nie najesz ani nie jest to jakaś wymierna wiedza którą można spożytkować w życiu. Czy idea zbawienia jest tym co daje ci motywacje w życiu? Czy musi wisieć nad tobą groźba wiecznego potępienia, żebyś nie zaczął strzelać do ludzi na ulicy? Religia to worek cegieł który wszędzie ciągniesz za sobą, jedyne co trzeba zrobić to go odstawić i iść dalej wierząc we własne możliwości ;)
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Tylko po co ci odpowiedzi na takie pytania ... anie sie tym nie najesz ani nie jest to jakaś wymierna wiedza którą można spożytkować w życiu. Czy idea zbawienia jest tym co daje ci motywacje w życiu? Czy musi wisieć nad tobą groźba wiecznego potępienia, żebyś nie zaczął strzelać do ludzi na ulicy? Religia to worek cegieł który wszędzie ciągniesz za sobą, jedyne co trzeba zrobić to go odstawić i iść dalej wierząc we własne możliwości ;)
Co to za głupoty? Skąd wiesz co ja myślę jak ja myślę, jak ja wszystko interpretuje? Nie idea zbawienia, nie jest jedynym czynnikiem, która daje mi motywacje. Poza ideą zbawienia są to te wszystkie te same motywacje, które ma również ateista. Dlaczego twierdzisz, ze jak ktoś wierzy w Boga to nie wierzy we własne możliwosci? - bo tak wynika z twojego zdania. Być moze ciągnę worek, z cegłami czy jak Ty to sobie tam nazywasz, ale to jest mój worek i nikt nie jest w stanie mi go odebrać. Dlatego ta dyskusja jest bez sensu :) -
[pokaż komentarz] -13
03-04-2008
co za przegrane żywe gówno, chyba tylko gimsraki mogą podniecać się wypocinami tego pseudo-inteligencika.. gardzę wami po stokroć, i nie jestem fanatycznym wyznawcą żadnej religii, tylko uważam że cały spór między ateistami i wierzącymi można rozwiązać jednym zdaniem: złu winni są ludzie, a nie religia.. co nie zmienia faktu że ateiści mają większego świra na punkcie religii niż fanatycy religijni :D a ta cipka z filmiku jest doskonałym tego przykładem
-
[pokaż komentarz] -4
03-04-2008
Nie wiem jak można nie widzieć, że ludzie są dobrzy... zło na świecie bierze się z "przymusu" w każdej formie. Już w pierwszym rozdziale Biblii widzimy ten mechanizm: historia zakazanego drzewa i pierworodnego grzechu ;P
-
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
gardzę wami po stokroć
idź trollu, sio!
ateiści mają większego świra na punkcie religii niż fanatycy religijni
Na jakiej podstawie tak troll twierdzi? Jak na razie to wierzący chodzą od drzwi do drzwi i 'nawracają' to wierzący w przeszłości zabijali tych, którzy wierzyli w innego Boga, to wierzący walczą o wpisanie Boga do konstytucji, to wierzący chcą się zabijać w obronie czci swego Boga.
Można tak wymieniać w nieskończoność i nie wymieniam tu tylko fanatyków religijnych.
To wierzącemu zależy, żeby wszyscy wierzyli konkretnie w jego Boga podczas gdy ateiście to w co kto wierzy jest kompletnie obojętne. Ateiści mają prawo buntować się gdy wierzący wchodzą z butami w ich życie. To ateista potrafi wziąć ślub kościelny z osobą wierzącą dlatego, że partnerce/partnerowi na tym zależy - odwrotnie nie słyszałem, aby ktoś wierzący zrezygnował ze ślubu kościelnego dlatego, że druga osoba jest wierząca.
Więc jeżeli ktoś ma fioła na punkcie religii i tego co inni myślą i robią to właśnie wierzący i to oni są w stanie innych zmuszać siłą do swoich przekonań. Ateiści mogą się z tego tylko śmiać, ale nikogo nie będą zmuszać na siłe. -
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
To wierzącemu zależy, żeby wszyscy wierzyli konkretnie w jego Boga podczas gdy ateiście to w co kto wierzy jest kompletnie obojętne.
Mylisz się, to agnostykowi jest wszystko obojętne i wszystko olewa i nie popada ani w jedną skrajność, ani w drugą. Natomiast ateista wie - wg jego mniemania - że Boga nie ma. dlatego stara sie udowodnić swoją tezę, wobec czego takie i inne filmiki pojawiają sie na wykopie dosyc czesto. Tak samo powstają blogi antyreligijne, ateistyczne itd., które usprawiedliwiają swoją działalnosc, tym, że niby działają w swojej obronie, a w rzeczywistości nie mogą zdzierżyć tego, że ktoś w coś wierzy i potem piszą androny, ze ktoś im cos narzuca. Jakoś mi nikt nic nie narzuca. -
[pokaż komentarz] -7
03-04-2008
retsef: czemu mnie trollem nazywasz mlaskaczu worów? wyraziłem tylko swoje zdanie.. a odnośnie Twoich argumentów - w przeszłości zabijali zarówno wierzący jak i nie wierzący (taki chociażby Stalin - ateista pełną gębą). To samo za czasów PRL w Polsce - próba zmuszenia ludzi do ateizmu, aresztowania i pobicia, nie wspominając o innych komunistycznych krajach gdzie brutalnie tępią każdy przejaw religii (niby czemu gnębią mnichów?)
karuzel22: agnostycyzm to wg. mnie "najrozsądniejsze" podejście do kwestii religii, człowiek jest zbyt ułomny aby móc w 100% wykluczyć istnienie lub nie istnienie Boga.. ateiści widzą religię jako zło, a agnostycy starają się czerpać jak najwięcej dobrego z innych religii kierując się jednocześnie własnymi przekonaniami, pozostając przy tym wolni.. dlatego też gardzę ateistami bo są strasznie ograniczeni -
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Ty chyba w ogóle nie wiesz chyba jaka jest różnica między agnostycyzmem a ateizmem. Ateizm to niewiara w boga a agnostycyzm to zawieszenie sądu w tej kwestii. I zarówno jedna jak i druga postawa może się wiązać z całkowitym ignorowaniem lub uważaniem religii jako zło wcielone! Powtarzam - religii. Krytykowanie ruchów religijnych nie wiąże się z wiarą lub niewiarą w jakiś nieokreślony absolut. Po za tym agnostycyzm jest wg mnie trochę nierozsądny. Większość osób nie powie że jest agnostykami w kwestii wróżek, smoków, bogów antycznych itd. tylko powie że w nie nie wierzy czyli jest ateistami jeśli chodzi o te fantastyczne stworzenia. Dlaczego więc zawieszać sąd jeśli chodzi o istnienie boga?
Po za tym to często wierzący nie mogą zdzierżyć że ktoś może nie wierzyć w ich prawdę objawioną, bo budzi to w nich wątpliwości co do prawdziwości ich przekonań. Stąd też stereotyp ateisty - dna moralnego, rozbójnika itd. -
[pokaż komentarz] +4
04-04-2008
Ateizm - Boga/bogów NIE MA! Na pewno!
Agnostycyzm - Nie da się udowodnić że bóg/bogowie istnieje/nie istnieje.
Teizm - Bóg/bogowie istnieje
Może być jeszcze:
Ateizm agnostyczny - Nie da się udowodnić że bóg istnieje/nie istnieje więc w niego nie wierzę.
Teizm agnostyczny - Nie da się udowodnić że bóg istnieje/nie istnieje ale jednak w niego wierzę.
Ogólnie tych podziałow jest jeszcze dużo dużo więcej ale te są chyba główne, jakby ktoś chciał więcej poczytać: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szablon:Systemy_wierze%C5%84 . -
[pokaż komentarz] +1
04-04-2008
@Myven
Jak widać po tych wykopach ateistycznych, a raczej antyteistycznych to ateiści, a raczej antyteiści nie mogą pogodzić się z tym, że ktoś w coś wierzy. Ten typ to antyteista, naśmiewa się z wiary i obraża jej kapłanów i każdy kto to wykopał, poparł jego agresywną antyteistyczną postawę. Normalny ateista po prostu nie wierzy i ma gdzieś w co kto wierzy i dlaczego. -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
Krótko, zwięźle i na temat. Lubie ten ton :)
-
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
EDIT: nie tu
-
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
Akurat ten filmik, który został wykopany, jest jednym z jego gorszych wystąpień. Nie zawiera żadnych godnych uwagi przemyśleń, za to sporo jadu.
Natomiast zgadzam się z częścią poglądów Condella na instytucję Kościoła Katolickiego, choć i tutaj krew zalewa mu oczy i widzi sprawę strasznie jednostronnie, okraszając wszystko docinkami na kiepskim poziomie.
Z pewnością wszystko to jest efektowne i może przyciągać, ale moim zdaniem na wykop się nie nadaje. Jest po prostu zbyt przeciętnym przykładem ateistycznego zacietrzewienia. -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
Szczerze to koles tymi tekstami zle swiadczy o sobie i o swoich pogladach. Po prostu przesadzone i wcale nie smieszne. Zreszta moze to kogos obrazic.
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
I ze względu na to "ze się ktoś może obrazić" wszyscy dookoła tej osoby mają się zachowywać inaczej niż zwykle ? nienaturalnie bądz sztucznie ? LOL
http://youtube.com/watch?v=IHQ4-gkiyZ4&feature=related -
[pokaż komentarz] +1
03-04-2008
A może nie obnosić się z tym tworząc ku temu okazje?
Tak samo by podziałało, gdyby nosił na codzień koszulkę z napisem "Jestem ateistą, uważam że religia to chory i gorszący wytwór ludzkiej wyobraźni".
Poza satysfakcją z wkurzania innych swoim zdaniem(jakaś taka parodia asertywności) może wywołać głównie napięcia i spory.
Nie trzeba się z tym kryć, ale nie trzeba też tego podkreślać na każdej kartce kilkoma kolorowymi długopisami.
Inaczej mówiąc uszanować uczucia innych i zachować rozsądek przy wyżywaniu się na obiekcie nielubienia...
Pewnie tak samo byśta się czuli gdyby ktoś tu filmiki z Godtube wrzucał. Brak reakcji lub naście zakopów, flame i jechanie od wciskania swojego światopoglądu i że to "uraża uczucia religijne"...:| -
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
O k!#%a, mądry człowiek :D
-
[pokaż komentarz] -3
03-04-2008
Co tu madrego ? Szerzenie nienawisci ?
-
[pokaż komentarz] -1
03-04-2008
co do KK to mam tylko jedno do powiedzenia:
attendite a falsis prophetis - strzeżcie się fałszywych proroków. Jezus Chrystus. -
[pokaż komentarz] +2
03-04-2008
powoływanie się na cytaty kogoś kto nie istniał nie jest najlepszym pomysłem :D
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
jak sama bym była fałszywym prorokiem powiedziałabym to, żeby wszyscy myśleli, że jestem tym prawdziwym :P
-
[pokaż komentarz] 0
03-04-2008
Niezły manipulant :) Dlaczego nie wspomniał o takim ateizmie jak: Bolszewicy, współczesne Chiny, Korea Północna, Kuba, Stalinizm, Czerwoni Khmerzy czy Birma :> -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
ateizm a ideologia polityczna to chyba nie synonim, nie?
-
[pokaż komentarz] -2
03-04-2008
Ateizm to ateizm, brak wiary w boga. Te kraje są ateistyczne bo władze tego chcą, bo religia daje ludziom siłę do walki, nadzieję i pokazuje, że zabijanie np. psów w bestialski sposób bo trzeba czyścić miasto przed olimpiadą to zło.
Przywódcy tych krajów i ich świta to ateiści. Ateiści w stalinowskiej Rosji zabili najwięcej ludzi na świecie. -
[pokaż komentarz] +3
03-04-2008
taki ateizm to można o kant d*py rozbić. u bolszewików stalin był bogiem w chinach Mao itd. Po za tym nie zaczynał bym licytowania się na ofiary bo wyznawcy rozmaitych religii też wieele osób pomordowali. po za tym religia może być świetnym narzędziem do manipulowania ludźmi a komuchy konkurencji mieć nie chcieli. I to jest wg mnie główny powód zwalczania religii w ustrojach totalitarnych.
-
[pokaż komentarz] -7
03-04-2008
j!#any bezmyślny idiota
-
[pokaż komentarz] -7
04-04-2008
Hofi gnoju, bo tylko tak można na takiego ślepca wołać. Nie zabija się w imię ateizmu (ludzie zabijają z zazdrości, z gniewu , chęci kontroli, głupoty itd.), zabijało się w imię religii. Najwięcej istnień w historii świata, ba, całych kultur, pochłonęła religia katolicka, nie Rosja.
"te kraje są ateistyczne" to Polska jaka jest? - wyznaniowa? Nie doczekanie Twoje. Już nie długo będziecie marginesem, tak jak wskazuje konstytucja. I ja was będę szczuł.
Haha głupi gnojek -
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
@Myven
Nie był Bogiem, było wielu idealistów-fanatyków, ale większość po prostu robiła swoje i kombinowała jak tu przeżyć. Poza tym nie można porównywać istoty ludzkiej do Boga tylko dlatego, że jakaś tam część społeczeństwa go uwielbiała i uważała go za nieomylnego. Bóg Cię zawsze ukarze jak będziesz żył niezgodnie z jego wolą, dyktator tylko wtedy, jak się wyda że żyjesz niezgodnie z jego wolą i to zależy od pozycji. Tak na pewno było wielu ludzi którzy byli wpatrzeni w Stalina , ale porównywanie go do Boga dla wszystkich komuchów to nadużycie. Wielu Stalinowi podcięłoby gardło aby zająć jego miejsce, a Boga się nie da zabić. Co do licytacji to myślę że reżim w chinach, i ZSRR zabił więcej osób niż inkwizycja. To robią ateiści, zabijają, wielka część ateistów jest zła bo nie widzi nic złego w zabijaniu. Oczywiści bycie ateistą nie oznacza bycie złym człowiekiem. Bycie ateistą oznacza brak wiary i tylko to. Chodź ta wiara mogłaby uratować wiele istnień, bo ludzie głęboko wierzący nie zabijają. -
[pokaż komentarz] +2
04-04-2008
Ludzie głęboko wierzący nie zabijają? A chociażby palenie czarownic, pogromy Żydów, wyprawy krzyżowe to z miłości do bliźniego?
-
[pokaż komentarz] -6
04-04-2008
Pumar, daj spokój. Beton pozostanie betonem. Oni mają blokadę na kojarzenie.
-
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
@Pumar
To nie byli ludzie głęboko wierzący. Niestety zakazili kościół i wypaczyli wiarę, na ale cóż dzisiaj smażą się w piekle. -
[pokaż komentarz] -4
04-04-2008
Hofi to Ty jesteś antyklerykałem czy jak? Nie byli głęboko wierzący? Przeca sam papież im nawracać nakazywał i przed wymarszem błogosławił! To kto w kościele jest głęboki w wierze? Ty (lol). Wkleję mój komentarz o Twoim bożku z innego wykopu, on, idąc zgodnie z Twoja logiką, też widocznie nie był głęboko wierzący i zakaził kościół(ale zj!#ałeś- won do spowiedzi!):
"Był taki pan, a w zasadzie prymas Alojzije Stepinac. Teraz już błogosławiony męczennik (został nim ogłoszony w 1998 za sprawą JP2). Bardzo ciekawa postać. Polecam jego biografię."
-
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Hofi gnoju, bo tylko tak można na takiego ślepca wołać. Nie zabija się w imię ateizmu (ludzie zabijają z zazdrości, z gniewu , chęci kontroli, głupoty itd.), zabijało się w imię religii. Najwięcej istnień w historii świata, ba, całych kultur, pochłonęła religia katolicka, nie Rosja.
"te kraje są ateistyczne" to Polska jaka jest? - wyznaniowa? Nie doczekanie Twoje. Już nie długo będziecie marginesem, tak jak wskazuje konstytucja. I ja was będę szczuł.
Haha głupi gnojek
Nie do mnie był ten komentarz, ale pozwole sobie wtracic, iz ludzie tak samo zabijali w myśl ideologii ateizmu, jak inni w myśl religii. Niezależnie od w tego co się wierzy i czy wierzy, jak ludzie bedą źli to sobie znajdą pretekst i podbudówkę do zabijania.
Najwięcej istnień w historii świata, ba, całych kultur, pochłonęła religia katolicka, nie Rosja.
Tu bym polemizował. Przypomnij sobie teraz 5-ciu największych zbrodniarzy jakich nosił świat...
Teraz wiedz, że byli oni ateistami i każdy z nich zwalczał religię, bowiem religia solidaryzuje, a to był dla nich największy problem. -
[pokaż komentarz] +1
04-04-2008
I po co karmisz trolla? Z takimi ludźmi się nie rozmawia, takich ludzi się olewa nie czytając nawet ich komentarzy. Bo po co czytać obelgi?
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
hhmm, jakiś typek obraża wszystkich na około co mają inne zdanie, bo ma jakieś kompleksy, a my mamy się tym przejmować? Przeciez to o nim świadczy a nie o Tobie. Ludzie wyrazili juz swoją dezaprobatę wobec chamstwa i juz go zminusowali. Poza tym porzadne agrumenty same robią z niego głupka, jak ktos nie ma pojecia o historii.
-
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Karus, może nie widzisz szacunku ze strony Hofi'ego, ale mógłbyś Ty jemu go okazać, jeśli myślisz, że jesteś od niego mądrzejszy.
@Pumar:
A chociażby palenie czarownic, pogromy Żydów, wyprawy krzyżowe to z miłości do bliźniego?
Palenie czarownic za inkwizycji? Poczytaj sobie o tym dokładnie... Wprowadzono ponoć po raz pierwszy coś na wzór procesów sądowych. Poza tym tylko kilka procent oskarżonych o herezję zabijano. No i nie wiem co mam jeszcze dodać, że też uważam że źle zrobili? To było wypaczenie wiary zwłaszcza przez katów czy tych procesujących, którzy widocznie byli baaaaaardzo gorliwi(jest powiedzonko - nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu - co może tu pasuje).
Wyprawy krzyżowe to była odpowiedź na muzułmańskie ekspansje i głównie próba odbicia z ich rąk Ziemi Świętej. Przy tym jeszcze po drodze co prawda rycerze mordowali, palili i gwałcili, jednocześnie postawiono wiele budynków. Nvm. Była to kontra, nie atak. I walczyli zwykli ludzie, nie duchowni.
Pogromy Żydów.. co masz na myśli? Chyba nie Hitlera, c'nie? -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
@Karus
Hofi gnoju, bo tylko tak można na takiego ślepca wołać[...].
[..] I ja was będę szczuł.
[...]Haha głupi gnojek.
Trochę się zagalopowałeś.. obrażając niewidomego, tylko dlatego, że jest niewidomy i dlatego można go nazwać gnój. (Gówno/kupa/nawóz jest akronimem od gnoju i pokrewnych innych synonimów kojarzących z częścią wydalniczą).
Czy właśnie tak, postrzegasz upośledzonego wzrokowo? (niewidomego?) i tym samym mówiąc tak, myślisz, że uwłaczając innym w sposób haniebny, gdyż dajesz do zrozumienia, że niewidomy jest równy nawozowi, i samo określenie niewidomego już może obrażać w Twoim mniemaniu. Czyli mówiąc na kogoś niewidomy, to myślisz, że już obrażasz innych, mówąc "Ty niewidomy!" i śmiech... (dla mnie to już nie jest nietolerancja, ale to, o co walczył Hitler, o nieskazitelność, idealnego człowieka).
Jeżeli zaś miałem na myśli inne znaczenie tego zdania, to bacz na to co piszesz, bo wcale nie musi być odebrane tak, jak Ty sobie tego życzysz, ale dwojako.
Abstrahując od poprawności argumentu i skupiając się na poprawności samej wewnątrz składni, lepiej pasowałoby:
[...]Hofi, naprawdę nie widzisz różni w tym co napisałem?, to może inaczej jeszcze wytłumaczę(i tutaj dajesz kolejne argumenty)[...]
Dlaczego o tym pisze?. Jeżeli ktoś posuwa się do obrażania innych, świadczy to jedynie o tym, że argumenty się zakończyły.
Rozumiem emocje.. ale jednak obrażanie ludzi, znieważanie ich w jakiś sposób, nie odróżnia Cię od tego, który walczy o tolerancje, ale jednak walczy jedynie po stronie w której się znajduje. (bądź obiektywny)
P.S Zważ na swoje słowa... Bo nie musisz być wcale odbierany, tak.. jak spodziewasz się być odbieranym. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
do kilku: nie ma czegoś takiego jak ideologia ateistyczna! Może być prawicowa, lewicowa, faszystowska, komunistyczna ale nie ateistyczna! Słyszał ktoś o ideologii teistycznej? Nie katolickiej, judaistycznej tylko teistycznej?
@hofi - mówię to o bóstwie dla zwykłych rosjan a nie jakiś partyjnych polityków. Jako przykład mogę podać postępowanie w ochronkach w zsrr. Mówiono tam dzieciom aby pomodliły się do Stalina to on da im cukierki. Gdy dzieci odwracały się cukierki były zrzucane przez dziurę w suficie.
-
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Co nie zmienia faktu, że dla większości Rosjan Stalin bogiem nie był. Był wodzem i ojcem narodu, ale nikt nie twierdził, że jest nie śmiertelny i nikt nie twierdził, że po śmierci się go spotka i wyda on nam sąd ostateczny. Podążając tym rozumowaniem dalej można byłoby powiedzieć że Doda jest dla kogoś bogiem. Komuniści nie zabijali i nie prześladowali wiernych dla Stalina (no może część tak) Tylko z chęci wyżycia się, a skoro Stalin też ateista na to pozwalał to czemu nie.
-
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
Dla Rosjan Stalin był czczony tak samo jak dla niektórych Polaków JP2.
Ani ten, ani ten, nie był Bogiem/Bóstwem, ale byli czczeni z takimi samymi honorami.
Uderzenie JP2 było tak samo odległe co uderzenie Stalina w zamysłach zwykłego w tamtych czasach Rosjanina. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
Dla Rosjan Stalin był czczony tak samo jak dla niektórych Polaków JP2.
Ani ten, ani ten, nie był Bogiem/Bóstwem, ale byli czczeni z takimi samymi honorami.
Uderzenie JP2 było tak samo odległe co uderzenie Stalina w zamysłach zwykłego w tamtych czasach Rosjanina.
Chyba zartujesz. Najbliżsi współpracownicy Stalina cieszyli sie z jego śmierci, bowiem nie wiedzieli sami czy Stalin ich jutro nie zgładzi. Czczenie Stalina wynikało tylko ze strachu i z propagandy tamtego systemu, a JP2 z szacunku i miłosci. -
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
karuzel ty chyba czytać nie umiesz. tomboy napisał przecież i pisałem gdzieś również ja - Stalin był czczony przez zwykłych rosjan a nie jakiś jego partyjnych współpracowników! Dla zwykłych ruskich był on wielkim ojcem narodu który wyzwolił kraj od faszystów. Nieważne jakich socjotechnicznych zabiegów było to wynikiem takie były odczycie większości zapewne zwykłych obywateli zrss. Po za tym czczenie jp2 wynika często nie z miłości i szacunku ale z powodu iż "tak wypada" "to przecież papież on tyle dobrego dla nas zrobił".
-
[pokaż komentarz] -3
05-04-2008
karuzel ty chyba czytać nie umiesz. tomboy napisał przecież i pisałem gdzieś również ja - Stalin był czczony przez zwykłych rosjan a nie jakiś jego partyjnych współpracowników!
Ty chyba czytac nie umiesz, bo nic takiego nie napisałem, wręcz na odwrót. Napisałem, że Ci co go znali, czyli bliscy współpracownicy cieszyli się z jego śmierci, bowiem nie musieli sie bać z dnia na dzień o swój tyłek, innymi słowy nie czcili go wcale. Co do reszty Rosjan owszem czcili go, ale to była zasługa tylko propagandy.
Nieważne jakich socjotechnicznych zabiegów było to wynikiem takie były odczycie większości zapewne zwykłych obywateli zrss. Po za tym czczenie jp2 wynika często nie z miłości i szacunku ale z powodu iż "tak wypada" "to przecież papież on tyle dobrego dla nas zrobił"
Jak to nie ważne jakich zabiegów socjotechnicznych użyto? Pranie mózgu jest nie ważne? Wolność słowa i wypowiedzi jest nie ważna? Wolność myśli też? Odczucie powodowane wpajaniem i cenzurowaniem innej prawdy jest zupełnie innym odczuciem niż stawianie własnych wniosków i rozważan na podstawie faktów, do których samemu się doszło. Dla ciebie być może jest to tożsame, dla mnie jest to znacząca różnica.
Wypada też szanować prezydenta, a jakos nie specjalnie go szanuję, ale toleruję. "Tak wypada" - jakby papież był złym człowiekiem to też by go szanowali, bo tak wypada? Bzdura. Własnie dlatego, że tyle zrobił, juz nawet nie chodzi o sferę religijną, ale o wspieranie "Solidarności", ustawiczne przypominanie o prawach człowieka i za pontyfikatu i przed, oraz chociażby walke z komunizmem, ma niezaprzeczalnie wiele zasług.
Choc Kaczyńskiego nie lubie to przynajmniej potrafię przyznać, że też wiele zrobił dla Polski w czasach komuny. Tych zasług też nikt mu nie może odebrać i wiele innych ludzi. Dlatego cieszę się, że żyję w kraju w którym większość jeszcze gloryfikuje wartości, mimo innych przekonań i uprzeden i potrafi je dostrzec. Ci co nie potrafią na szczescie są w mniejszosci. -
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
Ale ja nie mówiłem o jego współpracownikach, ale zwykłych Rosjaninach.
Tak samo nie czcili JP2 współpracownicy jego, bo wcześniej był tak jak i on kardynałem, kolegą, współpracownikiem. Ja tutaj zahaczmy o coś innego. Czy użyto przy tym socjotechniki, czy też nie(a była to socjotechnika w obu przypadkach).. efekt końcowy uzyskali w obu przypadkach.
Jeden i drugi był człowiekiem, człowiekiem wyniesiony na piedestał. -
[pokaż komentarz] -3
05-04-2008
Tak samo nie czcili JP2 współpracownicy jego, bo wcześniej był tak jak i on kardynałem, kolegą, współpracownikiem. Ja tutaj zahaczmy o coś innego. Czy użyto przy tym socjotechniki, czy też nie(a była to socjotechnika w obu przypadkach).. efekt końcowy uzyskali w obu przypadkach.
Nie wiem czy czcili czy nie, ale na pewno go podziwiali jako dobrego człowieka. Napisz mi coś prosze o tej socjotechnice, bowiem wrzucasz wszystko do jednego worka.
Jeden i drugi był człowiekiem, człowiekiem wyniesiony na piedestał.
no i owszem, tylko jeden jakby nie został wyniesiony to dalej by czynił wiele dobrego, drugi prawdopobnie - dalej wiele złego. Zresztą o czym ja w ogóle pisze. Piszac takie durne porównania, stawiam papieża ze zbrodniarzem w jednym rzędzie, a tego nie chce. Dlatego juz nie ciągnę dalej tego wątku. -
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
Ale ja nie porównuje Stalina i JP2 i nie licytuje ich, kto zrobił lepiej, a kto gorzej. Już ktoś zauważył, że dałem to porównanie przez pryzmat spojrzenia zwykłego człowieka, który w jego bajce był dla niego nie tylko wodzem, ale i kimś nieosiągalnym, ale w pozytywnym znaczeniu.
Odczucie po obu stronach było praktycznie identyczne, tylko różniło się miejsce w którym to sie wydarzyło.
W kontekście osobnego i indywidualnego każdego z nich. Porównuje jedynie cześć jaką darzeni byli przez każdego z osobna(osobno).
I tu nie trzeba daleko wychodzić, aby to zauważyć. (Patrzysz to przez swój pryzmat, dlatego nie zauważasz, to tak jakbyś czuł smak jednej potrawy i powiedziałbyś, że tak samo muszą inni smakować, bo to jest smakowanie prawidłowe i tu już wyklucza jakiekolwiek obiektywne spojrzenie, bo za każdym razem będzie ta sama odpowiedz)
Nie chce drążyć dalej tego porównania, bo to co w/w naprawdę wystarcza m.in dla @Myven (wyrzuć swoje standardy, a zobaczysz Stalina i JP2 jako tą samą postać przez kontekst rożnych osób, jako wynik finalny)
P.S To tyle, jeżeli chodzi o samo porównanie w kontekście czci(moim zdaniem w/w wystarcza aby to zauważyć). -
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
I tu nie trzeba daleko wychodzić, aby to zauważyć. (Patrzysz to przez swój pryzmat, dlatego nie zauważasz, to tak jakbyś czuł smak jednej potrawy i powiedziałbyś, że tak samo muszą inni smakować, bo to jest smakowanie prawidłowe i tu już wyklucza jakiekolwiek obiektywne spojrzenie, bo za każdym razem będzie ta sama odpowiedz)
Oczywiscie, że patrzę przez swój pryzmat. A przez kogo pryzmat mam patrzeć, królika bugsa? Ty też patrzysz przez swój pryzmat, dlatego ja Ci również mogę wypominać, że dużo nie zauwazasz, co ja widzę. Mogę Ci tak samo wypowiedziec, że nie jesteś obiektywny. Dlatego równie dobrze twoje spojrzenie na jakieś sprawy jest tak samo subiektywne jak moje. Jednak wydało mi sie to oczywiste, bo człowiek z natury jest subiektywny. Możesz tylko próbować się wczuc w jakąś sytuacje w jakiś ludzi, ale pryzmat, percepcja i tak bedą subiektywne i tylko twoje. Wiec nie wypominaj mi braków w czuciu smaków, skoro sam nigdy mojego nie zasmakujesz. Jeśli nigdy go nie zasmakujesz, to identycznie jak ja wiele rzeczy nie zauważysz i dlatego również nie mozesz być obiektywny.
Co do porórwania JP2 i Stalina, do jak będę chciał szukac na siłe wspólnych mianowników, to tak samo znajde twoje podobieństwa do Stalina, wiec nie popadajmy już w absurd. -
[pokaż komentarz] -1
05-04-2008
Ale ja pisałem o czymś innym..
Patrzysz przez swój pryzmat, patrzysz, na to, kim był Stalin, a kim JP2, czego on tam nie robił i widzisz również Stalina i również przyczepiasz mu emblemat(poprzez jego historii wojennej), który mówi o jego złych działaniach wobec europy.
A ja mówiłem o czymś zgoła innym. Nie mówię o porównaniu jako takim(kto był lepszy, a kto nie), ale czci(osobno) dwóch stron do swoich dwóch odnośników, tudzież JP2 i Stalina. I to osobno jest praktycznie identyczne(jak nie identyczne) wobec Stalina, czy też JP2. Ja tu nie licytuje ich zasług, porażek itd. W ogóle nie nadmieniam o tym ...ehh.
Mi chodzi o coś kompletnie innego, czego nie zrozumiałeś, a odrazu zrozumiał @Myven.
no i owszem, tylko jeden jakby nie został wyniesiony to dalej by czynił wiele dobrego, drugi prawdopobnie - dalej wiele złego. Zresztą o czym ja w ogóle pisze. Piszac takie durne porównania, stawiam papieża ze zbrodniarzem w jednym rzędzie, a tego nie chce. Dlatego juz nie ciągnę dalej tego wątku.
Ale ja w ogóle nie porównałem ich w ten sposób. Przeczytaj mnie uważniej. Moje porównanie nie było licytacją, kto zrobił lepiej, a kto gorzej i nie wyciągałem z tego wniosków jako finalny efekt mojego porównania.
Patrzysz kompletnie gdzie indziej. -
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
A ja mówiłem o czymś zgoła innym. Nie mówię o porównaniu jako takim(kto był lepszy, a kto nie), ale czci(osobno) dwóch stron do swoich dwóch odnośników, tudzież JP2 i Stalina. I to osobno jest praktycznie identyczne(jak nie identyczne) wobec Stalina, czy też JP2.
Nie wiem po co w ogóle wtrącenia o czci Stalina czy JP2. Czczone też były krasnale w zamierzchłych czasach to nie znaczy, że mam takie absurdalne porównania pisać. Jeżeli sie cos pisze to nie mozna wszystkiego generalizować, tylko trzeba napisać o przyczynach i drogach tego finału, a nie o samym finale, bo wtedy są jedne wielkie niedomówienia. Efektem finalnym jest też śmierć każdego człowieka, wiec wszyscy jesteśmy tacy sami? Przecież nic do rozmowy nie wniesiemy, jak bedziemy porównywać śmierci różnych ludzi bo to efekt finalny. Liczy sie to co robiło się po drodze do tej śmierci. Jeżeli stwierdzimy iż czcili i tego i tego tylko z zupełnie innych powodów, czy przyczyn, to coś to zmieni, bo łączy ich jeden rzeczownik? Nie rozumiem po co w ogole szukanie takiego wspólnego mianownika. Karola Wielkiego też czcili, Ottona tak samo, Juliusza cezara też, a jednak ich drogi, charaktery są diametralnie różne i z różnych powodów ich czczono. To po co mi porównania efektów finalnych czy w ogóle konstatacja, że taki efekt był?
a zaczęło się od tego
_@hofi - mówię to o bóstwie dla zwykłych rosjan a nie jakiś partyjnych polityków. Jako przykład mogę podać postępowanie w ochronkach w zsrr. Mówiono tam dzieciom aby pomodliły się do Stalina to on da im cukierki. Gdy dzieci odwracały się cukierki były zrzucane przez dziurę w suficie. _
Stalin był dla nich dobrym wujkiem, jak mikołaj u nas to wszystko. Nikt do niego się nie modlił, chyba już tylko jacyś skrajni ludzie z systemu. Nie obchodzi mnie same efekt finalny, tylko przyczyna. Kult Stalina był budowany na kłamstwie, a papieża na dobroci. Ten pierwszy juz przestał być czczony zaraz po śmierci, natomiast papież jest do dziś i pewnie jeszcze długo bedzie. -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
@karuzel22
Ty o czymś innym, ja o czymś innym.
Gdy wspomniałeś o współpracownikach Stalina i jednak napisałeś, że nie był uważany za takiego jakiego opisywałem, to myślałem, że zrozumiałeś, ale gdy napisałem w ten sam sposób o JP2, że również miał bliskich współpracowników, a śmiem nawet rzec, że i kolegów, gdyż był kardynałem, był po prostu zwykłym zjadaczem kremówek/ciastek itd(jak każdy inny człowiek), to wyleciałeś z jakimś porównaniu moralnym.. kto co zrobił.
Dla jednego (struktura wewnętrzna) papież będzie ten najważniejszy, najjaśniejszy, a dla drugiego Stalin będzie ten najjaśniejszy, najważniejszy i z taką samą godnością każdy z osobna odnosił się do(do swojego) jednego i drugiego.
W tamtych czasach Stalin był taką opoką dla zwykłego Rosjanina, tak samo dla Polaka był Jan Paweł 2 i dla każdego z nich ten jeden będzie najważniejszy niezależnie co miałby na sumieniu, ale na pewno zrobił to w imię "wyższej konieczności" . Osoby pokroju JP2 i Stalina w tamtych czasach nie robiły błędów, nie mogły, a nawet gdy robiły, to i tak nie robiły.. bo oni nie zależnie co by zrobili, zawsze było dla niego pozytywne wytłumaczenie "zawsze". To już nawet Hitler nie był tak propagandowo uznawany jak Stalin.
Gdyby postawić JP2 i Stalina, to nie wiem, czy nie wygrałby Stalin.
Była na przykład taka pogadanka. - Kto jest lepszy, dzieci? Bóg czy dzieduszka Stalin? - Bóg! - odpowiadały maluchy. - To krzyczcie, żeby Bóg dał wam cukierków. Dzieci krzyczą. Nic. - A teraz krzyczcie, żeby Stalin wam dał cukierków. Krzyczą. Cukierki lecą z balkonu wysypywane z wiadra przez sowieckiego żołnierza. (Od małego)
[...]dla których ojcem i matką był dzieduszka Stalin, obecny na obrazach w każdej możliwej formie i miejscu. (Jak krucyfiks w Polsce, czy inne symbole katolicyzmu)
Stalin przyjmował w takim długim pokoju (można by to nazwać pokój + korytarz) jak się do niego szło.. to szło się przez jakiś czas widząc go przy biurku na swoim tronie(takie krzesło wygodne) i on tam siedział i przypatrywał sie Tobie gdy wchodziłeś. Niektóre osoby niewytrzymywany psychicznie i wychodziły. (Specjalnie tak skonstruowali)
Pablo Picasso namalował go wyidealizowanego.
Pisano o nim wiersze, już nie jako człowieku..
To był takowy Kult Jednostki
Stalin dla nich był kimś więcej niż carem(chociaż nie miał tego tytułu). Był samozwańczym generałem.
Forma, która była w tamtych czasach nie była nawet tak wielka jak do JP2, co miał Stalin u siebie.
Tak, specjalnie to robili, ale udało im się. Później to przeminęło, tak jak również JP2. I to się będzie zmniejszało z kolejnymi latami. Później będzie to tradycja, aby wyjść i zapalić mu świeczkę(JP2), powspominają i tyle(ten proces już trwa).
JP2 przeminie, Stalin legendą dobroci w swojej Rosji będzie zawsze(za dużo wysiłku w to władowali, żeby było odwrotnie, a na pewno dłużej będzie tą ostoją), bo tak jak teraz mamy 21 wiek i wychodzą na światła dzienne poczynania JP2(niechwalebne), tak również Stalin będzie coraz bardziej kompromitowany, tak jak teraz JP2. Tego się nie da uniknąć. Ale w Rosji ten stan będzie trwał o dekadę dłużej(bo tam nadal jest scentralizowanie i ujednolicenie.. to przeminie z czasem.. ale w Rosji ten proces będzie dłuższy.
Propagowanie kultu Stalina szczególnie intensywnie prowadzono w środowisku młodzieżowym. Licząca 450 tys. członków organizacja komsomolska na Białorusi była przybudówką partii, wiernie realizującą jej idee wśród najmłodszych pokoleń. Dzieci ofiar stalinizmu szczerze wierzyły, że ich rodzice zasłużyli na los, jaki zgotowała im władza radziecka.
W latach 1947-1951 wydano wszystkie dzieła Stalina w języku białoruskim. W milionowym nakładzie ukazała się "Krótka biografia J. W. Stalina". Na Białorusi powstało ponad 7 tys. kół studiowania życia i myśli "wielkiego wodza". W grudniu 1949 r. z inspiracji KC KP(b)B został napisany "List do Wielkiego Stalina w 70 rocznicę urodzin od narodu białoruskiego". Podpisało go tysiące intelektualistów i zwykłych mieszkańców republiki. Jego treść bardziej przypominała modlitwę niż życzenia urodzinowe składane człowiekowi.
Wiesz jakie jest jeszcze jedno podobieństwo do JP2? = Stalina również nazywano Wielkim . :) -
[pokaż komentarz] -2
06-04-2008
Dla jednego (struktura wewnętrzna) papież będzie ten najważniejszy, najjaśniejszy, a dla drugiego Stalin będzie ten najjaśniejszy, najważniejszy i z taką samą godnością każdy z osobna odnosił się do(do swojego) jednego i drugiego.
Ciekawe dla kogo Stalin jest ten najjaśniejszy i ten najważniejszy? Sam Chruszczow już go krytykował w słynnym referacie „O kulcie jednostki i jego następstwach” już w 1956 roku. Jak wymienisz mi choc jedną popularną osobę obecnie, która "wielbi" Stalina, a która ma pełną wiedzę na jego temat, to przyznam się do błędu.
Wszystko to co już piszesz to czysta demagogia. Nie twierdze, ze papież będzie zawsze popularny, zawsze bedzie miał tak samą siłę odziaływania. Jednak mimo wszystko zawsze o wiele więcej bedzie miał plusów niz minusów. Lecz pamiętajmy, by te minusy nie przysłaniały plusów. Historia już nie raz pokazała, ze wielkie jednostki są zapamiętywane na dwojaki sposób - albo jako złe, albo jako dobre.
Kończę już dyskusje w tym temacie, bo historie studiowałem 5 lat i mam juz swoje wyrobione zdanie na temat Stalina i jego "chrzcicieli". -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
Ciekawe dla kogo Stalin jest ten najjaśniejszy i ten najważniejszy? Sam Chruszczow już go krytykował w słynnym referacie „O kulcie jednostki i jego następstwach” już w 1956 roku. Jak wymienisz mi choc jedną popularną osobę obecnie, która "wielbi" Stalina, a która ma pełną wiedzę na jego temat, to przyznam się do błędu.
Ja nie mowie o popularnych współpracownikach(czy też po prostu współpracownikach) Stalina bądź ludziach, którzy mieli z nim styczność wielokrotnie, tak jak nie mówię o popularnych kardynałach, którzy współpracowali z JP2, który był wcześniej kardynałem. Gdyż w odniesieniu do nich, Stalin był taki jak oni,jak i JP2 nie różnił się od innych. Tu chodzi o postrzeganie. Inne jest postrzeganie kogoś, kto znał go za młodu, bądź współpracował z nim, a inne szarego człowieka, dla którego był ikoną katolicyzmu i nie tylko ikoną, ale punktem odniesienia, czasami i utożsamiany z samym Jezusem i tym samym skierowanie modłów w jego kierunku (Bałwochwalstwo).
Dla współpracowników, czy też kolegów z dawnych lat, on nigdy nie będzie wyniesiony na piedestał w taki sam sposób jak to czynią osoby trzecie, oczywiście, które się utożsamiają z katolicyzmem, bądź adekwatnie ze Stalinem i jego opoką.
To są kompletnie dwa różne wtedy byty. A ja mówię o masówce, czyli o zwykłych ludziach.
===
Demagogia?. Ten proces już trwa. I przymknięcie oczow w imię "wyższej konieczności", nadaje mu inną już trochę sygnaturkę.. już nie jest tym milutkim papą..
Czy też, gdy wypowiadał się Węcławski, jak JP2 nie przyjmował innych argumentów od strony teologów . To wszystko jest udokumentowane.
"Był członkiem elitarnej grupy naukowców tworzących Międzynarodową Komisję Teologiczną – ciało doradcze watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary" i mówił, że JP2 nikogo nie słuchał.., nic nie przyjmował, po prostu ściana. Zastanawiali się więc po co w ogóle to jest utworzone (miało to sens jeszcze przed JP2), gdy piastową tą funkcje Wojtyła, wszystko się zmieniło na gorsze już w samym centrum (Watykanie).
P.S Ten proces już trwa, to wszystko jest upubliczniane na światło dzienne. Już Wojtyła nie jest tym samym dobrym papą co kiedyś. -
[pokaż komentarz] -2
06-04-2008
Ja nie mowie o popularnych współpracownikach(czy też po prostu współpracownikach) Stalina bądź ludziach, którzy mieli z nim styczność wielokrotnie, tak jak nie mówię o popularnych kardynałach, którzy współpracowali z JP2, który był wcześniej kardynałem. Gdyż w odniesieniu do nich, Stalin był taki jak oni,jak i JP2 nie różnił się od innych.
Nie rozumiesz po co dałem ten przykład Chruszczowa?. Mimo tego samego systemu, powiązań i wielkiego ryzyka jakim było wygłoszenie tego referatu, publicznie skrytykował Stalina juz w 1956 roku. Tym samym podważał cały jego kult, lecz przede wszystkim podstawy swojej (Chruszczowa) władzy, a to było dla niego wielkie ryzyko. On nie wygłosił go dlatego, bo lepiej go znał, tym samym mniej szanował od innych. Postrzeganie nie ma tu nic do rzeczy, niezależnie, czy to była osoba współpracujaca czy zwykły zjadacz chleba z końca Syberii. To tak jakby jakiś polski biskup krytykował publicznie papieża, krytykując pewne aspekty kościoła,wiedząc iż moze wylecieć z kościoła. Więcławski nie miał na tyle odwagi by coś powiedziec, bedąc w tej strukturze na temat papieża, o dziwo nagle olśnienia doznał jak odszedł z koscioła. Taka sama hipokryzja jak Leppera gdy zerwał koalicję i nagle zaczął rzuca błotem w PiS.
Szkoda, że Więcławski zaczął to wszystko wygłaszac dopiero jak odszedł z kościoła. To jest nic innego jak obłuda w największym wydaniu. Jeśli nie jestes w stanie tego zweryfikować, co on mówi, to nie przytaczaj tego, bowiem kilka osób jest co mówi inaczej. Jednak zostawmy Wiecławskiego.
Ty tam sobie piszesz o swoich jakis dokumentach, a jak i tak obstaję przy tym, iz to jest demagogia. Takie gdybanie, co bedzie za pare lat to jak przelewanie z pustego w próżne. Na ten czas nie jesteś wyrocznią czy historykiem IPNu by móc wysuwać tak daleko idące wnioski. Jednak mamy demokracje i każdy moze pisać co tylko zapragnie, jednak nigdy nie bedziesz obiektywny, dlatego pod znakiem zapytania jest wiarygodnośc tych wniosków. Sam nie jestem upoważniony do tego by kogoś oskarżac nie mając podstaw, lub opierając się na cienkich podstawach, toteż tego nie robię. -
[pokaż komentarz] -2
06-04-2008
@karuzel22
Ale nie tylko Węcławski o tym mówił.. Nie wiem, czy było o tym na wykopie, ale powstała książka (bądź jest w fazie pisania i jedynie fragmenty były cytowane na internecie), w książce tej również są cytaty innych z Watykanu, którzy krytykowali JP2 za m.in Opieszałość, brak debat..(żadnych nie było, to po prostu ulatywało.. jak grochem o ścianę). Węcławski to zaczął, a zakończy kilka innych postaci.
(Nie Więcławski, a Węcławski, bez "i")
==
Nie, nie rozumiem po co przytaczasz Chruszczowa(Jeżeli ja mówię o przedziale, że w tamtych czasach, właśnie w czasach kultu Stalina) , jeżeli Nikita ten referat wygłosił PO śmierci Stalina, a w roku 1956, a Józef umarł w 1953, odkrywając prawdziwe komunistyczne zapędy. Tak samo jak teraz PO śmierci Wojtyły są upubliczniane i głośno wygłaszane krytyczne przemówienia m.in Węcławskiego i innych z Watykanu(Którzy piastowali, bądź nadal piastują poważne pozycje w hierarchii katolickiej) .
Obydwaj mają złą sławe PO śmierci jak i Stalina, czy Wojtyły. Gdyby ktoś wygłosił nawet na uniwersytecie(wykład = Węcławski), czy Chruszczow u siebie, a oni nadal by żyli.. to nie sądzę aby dalej piastował jeden z nich swój urząd(wątpię).
Dlatego jak i Chruszczow, tak i Węcławski( i inni z Watykanu.., Ci inni mówili że Wojtyła z Watykanu zrobił targ), leciały również inne epitety.
Ale obie kampanie(że, się tak wyrażę) odbyły się PO śmierci obu panów.
Wyszły na jaw zbrodnie Stalina i niegodne i haniebne postępowanie Wojtyły(Już nie jest tym, co kiedyś). -
[pokaż komentarz] +4
03-04-2008
zapewne zasypiecie mnie mkinusami ale... jak dla mnie facet gada jak potłuczony :/ Wypowiedz raczej na niskim poziomie i jak dla mnie przedstawia ateistow raczej w zlym swietle.
Jest bardzo jednostronny, a przeciez religia ma tez swoje dobre strony. Mowienie, ze widzi zlo we wszystkim co wiaze sie z religia to jakis fanatyzm. Jestem agnostyczką, jestem przeciwko KK, ale tutaj muszę stanąć po tej 2giej stronie, pomnieważ zostala iesprawiedliwie oczerniona. wiele mozna religii zarzucic, ale nie nalezy zapominac o jej dobrych stronach. -
[pokaż komentarz] -4
04-04-2008
podaj jej dobre strony?
-
[pokaż komentarz] 0
05-04-2008
może Tobie wydać się to głupie, ale wielu ludzi jednak potrzebuje religii.
Szuka w niej oparcia itp.
Jedni radzą sobie bez niej, inni nie potrafią.
A może i by potrafili, ale tak jest im latwiej? nie bede tego oceniac, Ty tez nie powinienes, bo to ich sprawa.
Poza tym religia chrzescijanska promuje takie postawy jak milosierdzie, szczerosc, odpowiedzialnosc.
to, jaki wizerunek twiorzy kosciol to juz inna sprawa.
no i pewnie malo to do Ciebie przemowi, chyba, ze cenisz sztukę, ale związanych z religią dzieł jest naprawdę wiele i np malarstwo rozwijalo sie kiedys bardzo wlasnie ze wzgledu na koscioly.
nic innego mi w tej chwili nie przychodzi na mysl, ale to na pewno nie wszystko.
z reszta, gdyby nie miala dobrych stron, nie miala by przeciez tak wielu zwolennikow, ludzie nie pakowal by sie w cos, co ma same wady, choc nie mowie, ze wielu wad nie ma. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
jakim piekle? tam, gdzie krasnoludki mieszkają?
-
[pokaż komentarz] +4
04-04-2008
dłuuga dyskusja :)
@hofi:
Postaram się Tobie pokazać, dlaczego moralność nie jest jednoznaczna z religią.
Po pierwsze, istnieje wielu moralnych, dobrych ludzi, którzy określają się jako wierzący. Jednak istnieje też wielu ludzi postępujących niegodnie, którzy określają się jako wierzący. W tych przypadkach wiara nie decyduje o moralności.
Można powiedzieć, że jeśli ktoś jest głęboko wierzący, do wtedy na pewno nie czyni zła. Przykłady różnych sekt, która np. popełniały zbiorowe samobójstwa przeczą temu twierdzeniu. Przykłady wierzących katolików, którzy czynili zło, także przeczą temu twierdzeniu, np. oklepany temat: inkwizytorzy, ale też liczne konszachty księży z nazistami. Inny przykład: wzajemne rzezie innowierców: każda ze stron mordowała ludzi innej wiary w związku ze swoją silną religijnością.
Łatwo zauważyć, że moralni i dobrzy ludzie są w każdej religii. Mahatma Ghandi nie był katolikiem, a trudno mu zarzucać jakąś wyjątkową niemoralność. O'sensei Morihei Ueshiba, twórca Aikido, należał do sekty. Też trudno mu coś zarzucić. Czyli moralność nie jest równa religii.
Czy jednak można postępować moralnie, będąc w ogóle ateistą? Można, są na to liczne przykłady: Abraham Lincoln, Albert Einstein, Benjamin Franklin, John Lennon, Oscar Wilde... Istnieją też przykłady organizacji o charakterze czysto świeckim, w których ludzie o poglądach ateistycznych zajmują się działalności charytatywną. Trzeba zauważyć, że intensywność działań charytatywnych nie zależy za bardzo od religijności.
Przykłady pokazują więc, że ateiści i wierzący nie różnią się raczej co do moralności: i tu, i tu znajdzie się drani i ludzi dobrych.
Przykładem przeciw ateizmowi są państwa komunistyczne, przeważnie zbrodnicze. To marny przykład, bo nie sposób udowodnić, że to w efekcie swojego ateizmu komuniści popełniali zbrodnie. Wydaje się raczej, że system komunistyczny stwarza okazję do zbrodni, dając szansę dojścia do władzy najbardziej bezwględnym jednostkom i masowo manipulując społeczeństwem.
Skąd jednak ateista może czerpać swoją moralność? Ktoś już to ładnie wytłumaczył: z tego, jak został wychowany od najmłodszych lat. To właśnie żmudne wychowanie ustawia nas w jakiejś pozycji do życia i świata. Dojrzała refleksja także prowadzi do przekonania, że życie moralne jest właściwe: łatwo zauważyć, że złe czyny najczęściej obracają się przeciw nam i przynoszą złe skutki.
Jak wybierać taką moralność, która będzie dobra? Jest kilka wskazówek: zasada wolności (każdy ma tyle wolności, ile nie narusza wolności innych), zasada niekrzywdzenia (unikanie krzywdzenia innych ludzi, dla niektórych także zwierząt), złota zasada (czyń wg takich reguły, które powinny być ogólnie obowiązującym prawem), zasada równoprawności ludzi (jeśli faceci mogą chodzić z odkrytą głową, to kobiety również...).
Problem z religią jest taki, że daje ona zestaw zasad, z którymi nie ma dyskusji, nie można ich też weryfikować. Tymczasem dojrzałe życie polega na nieustannej weryfikacji swoich działań i przekonań. Łatwo przyjąć, że np. zabijanie ludzi jest złe. Jednak zabijanie bandytów w obronie swoich dzieci - to już inna sytuacja. Zabijanie w wojnie - też trochę co innego. Jak widać, nawet Kościół musi naginać swoje nauczanie, bo świat jest bardzo wymagający.
Trudno przyjąć nauczanie religijne, skoro jest ono właśnie modyfikowane na bieżące potrzeby. Przykładowo: Biblia zawiera opisy okrutnych rzezi dokonywanych w imię i na polecenie Boga. Dla normalnego człowieka żyjącego w demokratycznym i respektującym prawa człowieka państwie, jest to nie do przyjęcia. Przedstawiciele religii muszą w takich wypadkach nieźle kluczyć, żeby się z tych głupich i okrutnych historii wyplątać.
Wydaje mi się też, że wyjątkowo niemoralne jest unikanie zła tylko ze strachu przed karą. Istnieje lepsza motywacja, nawet całkowicie ateistyczna.
Nie jestem ateistą - prezentuję tylko pewne rozumowanie... -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
Zgadzam się z tobą i cały czas to podkreślam, przy każdym moim poście.
Ja tylko chcę podkreślić, że ludzie którzy mienią się wierzącymi i czynią zło po prostu spalą się w piekle. Kościół popełnił wiele zbrodni i księża za nie odpowiedzialni dziś są potępieni.
Wiem że bycie dobrym/złym człowiekiem nie jest zależne od wyznania lub jego braku.
Jednak rozmowa toczy się na inny temat:
"Skąd ateista ma wiedzieć że czyni zło skoro religia mu tego nie powie"
Moje stanowisko:
Ateista z wielu źródeł może wiedzieć co jest złe i być dobrym człowiekiem. Jednak nie musi, wiele przykładów wskazuje na to, że masa ateistów nie wie, że robi źle zbijając np. psy w bestialski sposób.
Zaś człowiek głęboko wierzący, wie kiedy robi coś złego. Co nie oznacza, że Katolicy nie grzeszą, ale każdy z nas wie co jest dobre a co złe i wie, że za czynienie zła czeka kara. -
[pokaż komentarz] -3
04-04-2008
Przykładem przeciw ateizmowi są państwa komunistyczne, przeważnie zbrodnicze. To marny przykład, bo nie sposób udowodnić, że to w efekcie swojego ateizmu komuniści popełniali zbrodnie. Wydaje się raczej, że system komunistyczny stwarza okazję do zbrodni, dając szansę dojścia do władzy najbardziej bezwględnym jednostkom i masowo manipulując społeczeństwem.
Ateiści mają pogląd, że w odróżnieniu od wierzących, przede wszystkim polegają na rozumie. Jednak ateisci, którzy byli - zbrodniarzami, jak np. Stalin, próbując całkowicie wyniszczyc religię i ludzi, ten rozum ignorowali, bo jego działania czy Hitlera nie wydają sie być racjonalne. Moze stali sie zbyt krytyczni wobec nieuprawnionych wierzeń i dlatego dopuszczali sie takich zbrodni i dlatego tak niszczyli religię. Przypominam, że ateizm neguje religię i wszelkie wierzenia. Nastaje pytanie, dlaczego ją tak niszczyli? Czy tylko dlatego, ze religia daje siłę do przeciwstawiania się reżimowi, czy dlatego ze z zasady ateizmu, wynika negacja religii. Ani jednego ani drugiego nie jestem w stanie udowodnic. Jednak upoważnona jest również teza, że walka w imię rozumu jest tak samo niebezpieczna, jak walka w imię Boga.
Ludzie tak samo nie są w stanie udowodnić, że ktoś zabija w imię Boga.
Niektórzy przytaczają fundamentalistów islamskich lub krucjaty jako przykład, iż religia jest złem. Jednak miedzy religią, a jej politycznym zastosowaniem jest duza różnica. Gdyby to była walka w imię Boga, po drodze uzywając wszystkich symboli religijnych, to nie próbowano by za jej pomocą osiągnąć zupełnie ziemskich celów - patrz. działania terrorystów. -
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Ateiści mają pogląd, że w odróżnieniu od wierzących, przede wszystkim polegają na rozumie. Jednak ateisci, którzy byli - zbrodniarzami, jak np. Stalin, próbując całkowicie wyniszczyc religię i ludzi, ten rozum ignorowali, bo jego działania czy Hitlera nie wydają sie być racjonalne. Moze stali sie zbyt krytyczni wobec nieuprawnionych wierzeń i dlatego dopuszczali sie takich zbrodni i dlatego tak niszczyli religię. Przypominam, że ateizm neguje religię i wszelkie wierzenia. Nastaje pytanie, dlaczego ją tak niszczyli? Czy tylko dlatego, ze religia daje siłę do przeciwstawiania się reżimowi, czy dlatego ze z zasady ateizmu, wynika negacja religii. Ani jednego ani drugiego nie jestem w stanie udowodnic. Jednak upoważnona jest również teza, że walka w imię rozumu jest tak samo niebezpieczna, jak walka w imię Boga.
No właśnie, tyle, że Stalin niszczenie religii która mu zagrażała uważał, za racjonalne i miał rację, bo religia zagrażała jego reżimowi. Nie wiem co Pat ma na celu niszcząc religię, ale wydaje mi się, że cel jest nie istotny, bo cel nie uświęca działań. Dla mnie robi to samo co Stalin, tyle że robi tyle na ile pozwala mu prawo. -
[pokaż komentarz] +4
04-04-2008
Jeszcze jedna uwaga: wydaje mi się, że ateistów nie wkurzają czyjeś przekonania, co raczej indoktrynacja. Wpajanie wierzeń na takiej zasadzie, jakby były wiedzą. To tylko i aż wierzenia. Wkurzające jest także tłumaczenie czy usprawiedliwianie swoich działań przekonaniami religijnymi. To żadne wytłumaczenie. Ostatnia wreszcie wkurzająca rzecz to stawianie spraw powiązanych z religią ponad prawem: niepłacenie podatków, pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości itd...
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
@pan_gabka - nareszcie ktoś, z kim mogę powiedzieć, że zgadzam :) Ba, powiedziałeś więcej niż ja byłbym w stanie powiedzieć na ten temat... Brawa i plusy dla Ciebie! :]
-
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
Trzeba wziać pod uwagę, że Polska jest ogólnie postrzegana jako kraj katolicki i pewnie tak jest. Dlatego "wszędobylskość" religii jest nieunikniona. Natomiast wszystkie artykuły religijne lub takie, które mogą trącać religię, filmy w tv, czy audycje religijne są już traktowane jako indoktrynacja. Jednak często nie wynikają one z jakiegoś celu nawracania, a po prostu z zasad demokracji. To co preferuje większość, na co jest popyt - jest nam serwowane. To samo jest z polityką. Jakieś ugrupowanie wypadło z gry i ludzi juz to nie ciekawi. Tak samo ludzie wolą czytać o papieżu niż o cechach ateizmu. Demokracja rządzi się własnymi prawami. kiedy media dojdą do wniosku, że jest być może zapotrzebowanie na pisane artykułów o ateizmie to zaczna o nim pisać.
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
chyba pomyliłeś demokrację z marketingiem
o papieżu ludzie nic nie czytali, nie czytają i nie będą czytać bo wystarczy im jedno zdanie "był świętym człowiekiem i zrobił dużo dla Polski i dla świata", katolicki umysł nie potrzebuje wiedzy bo kościół zakłada że wiedza jest zła, im bardziej tępy człowiek tym lepszy katolik, im mniej wie tym ma szerzej otwarte wrota do nieba... itd. itd.
co do artykułów to napisano i pisze się ich wiele, ale nic o nich przeciętny głupi katolik nie wie bo wiedza jest zła, wystarczy jedno słowo klechy i ludzie nawet nie zaprzątną sobie głowy żeby zobaczyć o czym klecha mówił że jest złe, złe to złe i trzeba unikać, smutne że jeszcze trzeba wiele pokoleń żeby świat znormalniał :(
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
chyba pomyliłeś demokrację z marketingiem
Chyba jednak nie, bo demokracja to wola większosci, większosć chce mieć stycznośc z religą w mediach, same zas media już mogą z tego robić marketing, jeżeli znacznie przesadzają, bo tak też bywa.
o papieżu ludzie nic nie czytali, nie czytają i nie będą czytać bo wystarczy im jedno zdanie "był świętym człowiekiem i zrobił dużo dla Polski i dla świata", katolicki umysł nie potrzebuje wiedzy bo kościół zakłada że wiedza jest zła, im bardziej tępy człowiek tym lepszy katolik, im mniej wie tym ma szerzej otwarte wrota do nieba... itd. itd.
co do artykułów to napisano i pisze się ich wiele, ale nic o nich przeciętny głupi katolik nie wie bo wiedza jest zła, wystarczy jedno słowo klechy i ludzie nawet nie zaprzątną sobie głowy żeby zobaczyć o czym klecha mówił że jest złe, złe to złe i trzeba unikać, smutne że jeszcze trzeba wiele pokoleń żeby świat znormalniał :(
Do tego już nie warto się odnosić, bowiem nie będę już ripostował, sorki za określenie - takich głupot. -
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
głupot ? a co przeciętny wielbiący jp2 wie o nim ? możesz popytać znajomych, ilu z nich będzie znało datę jego urodzin albo wybrania na papieża ? a jego książki ? odpowiedź brzmi: bardzo niewielu :)
-
[pokaż komentarz] -1
04-04-2008
głupot ? a co przeciętny wielbiący jp2 wie o nim ? możesz popytać znajomych, ilu z nich będzie znało datę jego urodzin albo wybrania na papieża ? a jego książki ? odpowiedź brzmi: bardzo niewielu :)
Wybacz, ale dla ludzi jest istotniejsze co robił dobrego, dla Polski czy dla wierzacych niż data urodzin. Nie jestem upoważniony do tego by wypowiadać się za innych, co na temat papieża wiedzą. Wiem na pewno już po twoich komentarzach, że Ty wiesz bardzo mało, wiec nie wypowiadaj się za większość katolików czy ludzi wierzących co? -
[pokaż komentarz] -3
04-04-2008
zapotrzebowanie na pisanie artykułów i książek o ateiźmie chyba jest. Czym innym wytłumaczyć taką popularność "BOga Urojonego" Dawkinsa?
-
[pokaż komentarz] +3
04-04-2008
moze tym ze to naprawde dobra ksiazka
albo tym ze w sytuacji w ktorej na kazdym kroku widzimy w mediach koloratki glos "przeciw" jako cos zdecydowanie mniej spotykanego od razu spotyka sie z zainteresowaniem -
[pokaż komentarz] +1
04-04-2008
Tym, że Dawkins jest popularnym na świecie filozofem, jednak to zbyt mało na razie by ateizm aktywnie uczestniczył w mediach.
-
[pokaż komentarz] 0
04-04-2008
do zakopujących: rozumiem że zakopujecie tylko dlatego że wasze poglądy nigdy nie zostały przedstawione w tak błyskotliwy sposób ? :)
-
[pokaż komentarz] -2
04-04-2008
Trąca mi tu hipokryzją, bo sam pewnie wszystko co było związane z ukazaniem dobrych aspektów religii, sam zakopywałeś. Sam tego nie zakopałem, nie dlatego, ze uważam tego typka za nadzwyczaj mądrego, tylko dlatego, że uznałem ten filmik za nieszkodliwy, bowiem jakoś bezpośrednio nikogo nie szkaluje.
-
[pokaż komentarz] -3
04-04-2008
daj jakiegoś linka z wykopem ukazującym dobre aspekty religii ok ? :) pamiętam że zakopałem link z komiksem o racjonalizmie, ale on raczej ośmieszał biblię więc...
-
[pokaż komentarz] 0
05-04-2008
Nie wiem jak reszta, dla mnie gosc mowi banaly w banalny posob. Jeden z niewielu plusów to to ze proboje robic to zabawnie... no i sili sie na sile na wielkiego intelekutaliste i bystrzache...:/ Dla mnie nic tak ciekawego zeby bylo warte glownej.
-
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
http://www.wykop.pl/link/51081/katolicki-serwis-apologetyczny
Nie tyle chodzi o dobre aspekty może, ale serwis stara się obronić wiarę katolicką... -
[pokaż komentarz] -1
05-04-2008
@Fman - jest git;). Przydałby się podobny serwis odpierający bezmyślne zarzuty antyteistów, a wykazujący wtf gdy dochodzimy do cienkiej granicy(np. udowadnianie istnienia Boga).
Sry że Chrześcijaństwo, i nieco tendencyjne, ale może inaczej to zinterpretujesz Darokrol87:
http://www.youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA
Było na wykopie.
A jeśli nie potrafisz zauważyć dobrych aspektów religii(JEŻELI jest to równoznaczne pytaniu o tego typu wykopy), to niezbyt fajne takie subiektywne(tendencyjne) postrzeganie rzeczywistości:|. -
[pokaż komentarz] 0
05-04-2008
BioZ, powiem co sądzę:
Dobre aspekty religii:
-zespala społeczności
-dzięki zakazom i nakazom buduje pewien ład społeczny
Złe aspekty
-jest zbudowana na fałszu (a nie na prawdzie w ujęciu Arystotelesowskim)
-jest często wykorzystywana do złych celów (krucjaty? inwizycja?)
-ogranicza wolność moralną jednostki
-budzi w ludziach złe emocje (źle ocenia homoseksualizm itd.)
-wykorzystuje ludzi (księża...)
-złemu człowiekowi żadna religia nie pomoże (chodzi mi o "urodzonych" bandytów, którym zwisa wszystko prócz ich własnej przyjemności i zysku)
-jest zatwardziała w swej wierze, nawet mimo przeczących jej faktów
To tyle. Polecam wpierw:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Freud#Freud_a_religia
A potem polecam poczytać Dawkinsa:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o_wszelkiego_z%C5%82a%3F
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wrogowie_rozs%C4%85dku
http://pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen_%28ksi%C4%85%C5%BCka%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen_%28ksi%C4%85%C5%BCka%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fenotyp_rozszerzony
To tyle, weź to co mówię pod uwagę :P Nie atakuję Cię, Twojej religii - staram się nawiązać kontakt... -
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
Najpierw odniosę sie do zarzutów, czy też wad religii
"jest zbudowana na fałszu "
Wyssany argument z palca, religia nie jest budowana na faktach, tylko na wierze, tak wiec nie moze być fałszem. Tylko całkowicie podważona teza jest fałszem.
"jest często wykorzystywana do złych celów (krucjaty? inwizycja?)"
Jest, ale dlatego, ze do religii można podpiąć etykietę, a do ateizmu nie.
"ogranicza wolność moralną jednostki"
To co ogranicza moralnośc ateisty, bo wydaje mi sie, ze sumienie. Przecież wierzacy człowiek też się kieruje sumieniem. Wiara to tylko drogowskaz jak z niego korzystac, jednak nikt nie ogranicza Ci wyboru, sam decydujesz co robic. Skro sam decydujesz to nie mam mowy o o graniczeniu wolności.
"budzi w ludziach złe emocje (źle ocenia homoseksualizm itd.)"
We mnie złe emocje budzi ateizm. Bez sensu argument. Homoseksualizm ocenia instytucja, a nie religia, w tym wypadku kościół. Poza tym religia nie ocenia, to ludzie oceniają, kierując sie różnymi zasadami czy to biblijnymi czy zwykłymi.
"wykorzystuje ludzi (księża...)"
Czy ja wiem, każdemu mogę podpiąc etykiete, ze wykorzystuje ludzi. Jedni ludzie wykorzystują innych, inni nie. Jedni świadomie dążą do bogactwa, inni wszystko oddają biednym. To nie jest cecha religii, tylko ludzi lub instytucji tworzonej przez ludzi.
"złemu człowiekowi żadna religia nie pomoże (chodzi mi o "urodzonych" bandytów, którym zwisa wszystko prócz ich własnej przyjemności i zysku)"
Złemu, zdemoralizowanemu człowiekowi może nic nie pomóc, jednak nie wiem czemu to zaliczasz do wad religii? Przecież złemu zdemoralizowanemu ogólnie człowiekowi jak nie chce też nic nie pomoże, czy to ateista czy wierzący.
"jest zatwardziała w swej wierze, nawet mimo przeczących jej faktów"
Jakby to były fakty, to już dawno wszyscy przestali wierzyc. Fakt to cos co jest w 100% pewne. Tylko trzeba też rozróżniać instytucje czy ludzi, od religii.
Tak sie zastanawiam czy ateiści opierają sie tylko na jednym dla Dawkinsie? Czy cała wiedza ateistów opiera się na jednym autorze, bo akurat jego książki były w empiku? Przecież jest mnóstwo innych, a tylko jego cały czas przytaczacie. Skoro podajecie Dawkinsa to podawajcie filozofów odpierających jego zarzuty, jak np. Harris, autor książek „End of Faith” i „Letter to a Christian Nation" choć sam jest ateistą to podważa twierdzenia Dawkinsa na temat genów. Też polecam przeczytac.
Dla mnie Dawkins jest ignorantem. Nie dostrzega w ogóle pozytywnych aspektów religii. Obraża kolegów po fachu i twierdzi, że jest nieomylny. Chodzi mi o debaty naukowe. Poza tym nie podoba mi się, że miesza darwinizm z ateizmem. Zresztą Dawkins stracił juz swój autorytet w dziedzinie nauki własnie po "Bogu urojonym". Dlaczego wykop o ateizmie nie dotyczy koncepcji ateistów, różnych jego aspektów, konfrontacji różnych myślicieli ateistycznych, bowiem myśli mają naprawdę różne, tylko dotyczy obrzucania religii. Wydaje mi sie, że ludzie przeczytali jedną ksiazke Dawkinsa "Boga urojonego" i przyjmują to jako aksjomat, jak dzieciaki pierwszą komunię, którą katolikom zarzucacie. Przez te swoje aluzje sugestie, stał się "filozofem kanapowym" zamiast naukowcem. Z naukowca przeistoczył się w nagle w ideologa. Żeby było jasne, pisząc to o Dawkinsie nie atakuję teraz ateizmu.
Ludziska przyjmują jego tezy o genetyce, nie mając o niej zielonego pojęcia. To nie jest książka dla przecietnego człowieka. Zwykły zjadacz chleba nie jest w stanie podważyc jego twierdzen na temat genetyki, bowiem sie na tym nie zna, tak samo jak i ja, dlatego zostawmy to innym naukowcom, którzy juz nie raz do tego sie odnosili i kontrargumentowali.
Co do samego ateizmu. Oczywiscie nie pisze tu o wszystkich, ale większosc mianujących się tu jako ateisci, nawet nie mają elementarnej wiedzy na jego temat, a jak mają to opierają ją na Dawkinsie i paru notkach z wikipedii. Przecież macie mnóstwo innych książek np. Heleny Eilstein. Są też polscy genetycy, którzy odpieraja zarzuty Dawkinsa, są zagraniczni co odpierają jak np. Gould, Sober, Lewontin itd. Na pewno jest też mnóstwo zagranicznych artykułów i stricte naukowych i ideologicznych, próbujących podważyc przemyślenia Dawkinsa. To jest wszystko teoretyzowanie. Każda generacja miała swoich ateistów i każda generacja powtarza te same argumenty od lat, co najwyżej ma jakies wstawki naukowe, a religia od lat staje w kontrze. Tutaj oprócz kontry ideologicznej, pojawiła się dodatkowo naukowa. Jednak choc można to wszystko czytac i niektóre argumenty Dawkinsa warto wziac pod uwage to nie jest to nic rewolucyjnego. Poczytajcie sobie rozprawki ateistyczne już z oświecenia. Możecie potem sobie debatować do woli. Jednak dalej nie wiem czy to wynika z naiwności niektórych, czy złośliwości - jednak dodawanie takich filmików z takimi argumentami nie są w stanie nikogo przekonac, czy jakieś notki szkalujące np. papieża. Myślę, że trudno jest udowadniac za pomocą ziemskich argumentów istnienie duchowe i pozaziemskie, co nie znaczy, że niemożliwe. Na tym kończe wpisy w tym temacie, bo mi sie juz wiecej nie chce pisać ciągle tego samego :) -
[pokaż komentarz] -1
05-04-2008
Fman, ten zarzut o subiektywizmie był do Darokrola...
A odpowiedź na wady... Karuzel napisał;]. Na razie nie mam co pisać...
Ale coby nie było:
Ze złych jestem w stanie zrozumieć(obiektywnie patrząc):
-jest zbudowana na fałszu(chociaż na to nie ma jednoznacznych dowodów jeśli chodzi o historię, dlatego to już kwestia wiary)
-jest często wykorzystywana do złych celów
-budzi w ludziach złe emocje (źle ocenia homoseksualizm itd.)
Jednakże... pierwszy przypadek wydaje się być mało istotny, drugi to kwestia tożsama chyba każdej ideologii i myśli, a trzecia... budzi w ludziach złe emocje, to prawda, bo ludzie np. się burzą na różne osoby czy sytuacje(np. w Kościele na Rydzyka, Paetza itp. itd.) jednakże to jest wina religii jedynie pośrednio.. Homoseksualizmu nie ocenia, i niekoniecznie każda religia przykazuje go nie praktykować.. Chyba że chodzi o ocenę moralną.. To wtedy. Cóż, jaka religia, taka ocena moralna zjawisk obecnych na świecie^^. -
[pokaż komentarz] +1
05-04-2008
Nie każdy ateista opiera się na Dawkinsach itp. Ja np nie wierze bo nie mam po co, nic mi to nie daje, jedynie odbiera. No dobra może tą odpowiedź na egzystencjalne pytania etc. ale szczerze mówiąc to po co nam ta wiedza? Ja np gdyby ktoś dał mi możliwość odpowiedzi na wszelkie pytania, to bym skorzystał z czystej ciekawości nie dlatego że jest mi to do oddychania potrzebne. Inna sprawa że takie rzeczy wykopuje, nie po to żeby X ludzi dowiedziało się że bóg nie istnieje czy coś ale dlatego że dla mnie instytucja Kościoła to jeden wielki fałsz, stworzony po to żeby zbierać pieniądze od zwykłych ludzi.
Jeżeli ktoś naprawdę wierzy to po co chodzi do Kościoła? żeby dać na tace? żeby posłuchać jak ksiądz wygaduje ciągle to samo/przekonuje do czegoś (vide Rydzyk)? Wg mnie prawdziwy wierzący, powinien po prostu wierzyć, "rozmawiać z bogiem" w swój własny sposób nie taki jak ktoś napisał pare set lat temu.
A instytucja kościóła? Weźmy chociaż te zbieranie na biednych. Gdyby Kościół sprzedał wszystkie kościoły, złoto jakie posiada etc. to myślę że uratowało by to wielu biednych. Tak samo Watykan, po co to kościołowi? Dawanie na tace: Policzmy ile tak średnio kościół w średnim mieście zarabia. Przyjmijmy że z mszy niedzielnej przychód, odjąć wydatki (prąd, gaz, ksiądz) to 200zł (totalnie zaniżony wynik i nie licze mszy w inne dni). Powiedzmy że w takiej Polsce jest 10 000 kościołów (na pewno jest więcej, ale nie będe liczyć;p), daje to 2mln tygodniowo. I na co to idzie?
I dlatego powinno się obalić kościół. Pewnie mnie zminusujecie, ale takie jest MOJE zdanie.
-
[pokaż komentarz] -2
05-04-2008
Plus dla Ciebie właśnie, Pumar ;)
-jest zbudowana na fałszu - okej, ale w takim razie niczego nie można zaprzeczyć. Znasz Czajniczek Russela?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella
Więc religia jest najprawdopodobniej zbudowana na fałszu - bo jej dowody są nieweryfikowalne, czasem sprzeczne z rzeczywistością (mimo, że teolodzy starają się ją nagiąć do praw rzeczywistości!) Przemawia za tym m.in. Genesis - faktycznie, dzieło bardzo metaforyczne, ale uznawane przez Kościół przez wiele lat jako dosłowne... Teraz to się zmieniło. I cały czas to się zmienia.
@BioZ - to Ty katolik czy jak? Nie, religia nie zło, kurde. Ale jak Kościół mówi że homo są be, to i katolik że są be. I tu pies pogrzebany - religia (wiara) ludzi jest kształtowana przez tę organizację Kościół. Są ze sobą związane. I o homo to mi chodziło o Kościół. W każdej religii się coś znajdzie nie tak, w KK np. właśnie stosunek do homoseksualistów (m.in.) Jeszcze gorzej Islam.
Nie powiem, widzę w religii wiele dobrego, ale niestety - czyni ona też wiele złego... -
[pokaż komentarz] -1
05-04-2008
@Pumar:
A instytucja kościóła? Weźmy chociaż te zbieranie na biednych. Gdyby Kościół sprzedał wszystkie kościoły, złoto jakie posiada etc. to myślę że uratowało by to wielu biednych.
Gdyby Bill Gates i inni najbogatsi ludzie świata dali choć połowę swojego majątku biednym, też by ich uratowali;).
@Fman: Ta, katolik. Hmm.. Zobacz. Kościół nie mówi, że homo są be. Mówi, że stosunki homoseksualne są grzechem, ponieważ w zamyśle związek małżeński ma być(wg KK ofkoz) między mężczyzną a kobietą, i ten związek ma rodzić z miłości "owoce" w postaci dzieci. No a homoseksualistom trudniej się zapłodnić.. No ale nikogo Kościół nie potępia, nie ma do tego prawa. Po prostu grzech i tyle. Tak samo poniekąd ja uważam, od kiedy zacząłem rozważać zdanie KK na różne tematy. Homoseksualizm moim zdaniem... zdarza się, trudno... Niech sobie homoseksualiści żyją, ale nie wcinają się z homoseksualizmem w życie. Czyli chyba tak samo jak większość ludzi myślę;].
Natomiast jeśli chodzi o kwestię np. seksu przedmałżeńskiego i tego typu spraw - również przez długi czas o tym myślałem, i odnalazłem sens w tym myśleniu. Pewnie parę rzeczy nie jest w pełni poprawne w mojej postawie na ten temat względem KK, ale przecież Kościół to zbiór różnych ludzi, a nie zombie;].
Nie powiem, widzę w religii wiele dobrego, ale niestety - czyni ona też wiele złego...
Hmm... Wiesz co, jestem w stanie się z Tobą zgodzić z jednym małym "ale" - ludzie pod jej pozorem czynią wiele złego;). Zdarzały się inkwizycje, jihady itp. itd., ale religie praktycznie są nastawione na coś jakby.. zaneologizuję... moralny komunizm utopijny(??)... Miłość, po prostu. Ale jeszcze do miłości wiele nam brakuje. -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
Aktualnie najbogatsza osoba na swiecie (nie pamietam jak się nazywa, ale nie Bill Gates) chce dać/dał (artykuł czytałem z 2 miechy temu) 75% swojej kasy na fundacje Gatesów (a ma 62mld dolców), ile kościół dał ze swoich pieniędzy na biednych?
Bioz zauważ, że to czynienie zła umożliwia instytucja jaką jest kościół, gdyby było tak jak myślę ci "Źli ludzie", nie mieli by takich możliwości. -
[pokaż komentarz] 0
06-04-2008
Aktualnie najbogatsza osoba na swiecie (nie pamietam jak się nazywa, ale nie Bill Gates) chce dać/dał (artykuł czytałem z 2 miechy temu) 75% swojej kasy na fundacje Gatesów (a ma 62mld dolców), ile kościół dał ze swoich pieniędzy na biednych?
To ładnie. A wiesz że jest wiele więcej miliarderów którym kasa tylko zalega na koncie jak flegma na oskrzelach?
Kościół daje cały czas ze swoich(zarobionych przez księży lub z ofiar) pieniędzy, nie jest to jednorazowa akcja jak te gesty czynione przez np. wyżej wspomnianego.
No i co najważniejsze, pieniądze to nie wszystko...
I nie jest też tak, że każdy kościół opływa w luksusie. Byłem w paru w Polsce w których wyraźnie się nie przelewa, ale jakoś nikt nad tym nie boleje.
A dlaczego buduje się wielkie gmachy ku czci Boga, jak np. Fara w Poznaniu, katedry i inne takie... Cóż, tak było kiedyś po prostu. A teraz - mieliby to rozebrać i sprzedać?
Możliwe, nie widzę w tym nic złego, ale jednak to by była jednorazowa akcja która wiele by nie pomogła. Już lepiej żeby kościół stał jak stoi i zbierał od wiernych pieniądze na pomoc innym. Zbierze się też niemało kasy, jeśli ludzie mają dość empatii;).
Poza tym dzisiaj kościoły i inne takie raczej ze składek są budowane(np. na wsiach).
Ofkoz każdy też może pomagać na własną rękę innym ludziom, to też jest ok, ba, nawet wskazane..
Ale, powtarzam za filmem, pieniądze to nie wszystko...
Bioz zauważ, że to czynienie zła umożliwia instytucja jaką jest kościół,
Nie rozumiem... Mówisz, że Kościół jest usprawiedliwieniem do czynienia zła?
Czy chodzi Ci o jakieś ideologiczne podstawy?
Bo mógłbym spokojnie zaraz napisać referat o solidnych podstawach w dowolnie wybranej ideologii, który to propagowałby mordowanie feministek lub w ogóle ludzi którzy myślą inaczej niż ja w referacie...
gdyby było tak jak myślę ci "Źli ludzie", nie mieli by takich możliwości.
Wyjaśnij proszę bo nadal ciężko kapuję T_T... -
[pokaż komentarz] -1
07-04-2008
Już lepiej żeby kościół stał jak stoi i zbierał od wiernych pieniądze na pomoc innym. Zbierze się też niemało kasy, jeśli ludzie mają dość empatii;).
Czyli wg ciebie gdyby nie kościoły to ludzie nie dawaliby na biedny? Jeżeli tak jest to współczuje sobie i wam;p
Nie rozumiem... Mówisz, że Kościół jest usprawiedliwieniem do czynienia zła?
Czy chodzi Ci o jakieś ideologiczne podstawy?
Bo mógłbym spokojnie zaraz napisać referat o solidnych podstawach w dowolnie wybranej ideologii, który to propagowałby mordowanie feministek lub w ogóle ludzi którzy myślą inaczej niż ja w referacie...
Jak by to powiedzieć, chodzi mi o to że kościół, ogólnie religie, od zawsze były wykorzystywane do kontrolowania ludzi. W takim chociażby filmie The Mist (Mgła), są dobrze pokazane reakcje ludzi i jak jedna osoba może podburzyć tłum do tego żeby zabić i usprawiedliwić morderstwo tym, że to ofiara "dla boga" jest. Oczywiście w prawdziwym świecie nie dzieje się to w dwa dni, tak jak na wspomnianym filmie, ale to podburzanie tłumu dzieje się juz 2000lat, więc?
Gdyby papież powiedziałby że np. Islam to czyste zło (albo coś w tym stylu), mamy automatycznie wojnę religijną (Światową?), bo wielu ludzi zaczęłoby tak uważać (w końcu Papież wg któregoś tam soboru jest nieomylny…), no i oczywiście Islam by się obraził. I to z jakiego powodu? Bo jeden człowiek coś kiedyś powiedział?
-
[pokaż komentarz] -1
07-04-2008
Czyli wg ciebie gdyby nie kościoły to ludzie nie dawaliby na biedny? Jeżeli tak jest to współczuje sobie i wam;p
Jest duża grupa ludzi która potrzebuje budynek jako.. nie wiem.. jakieś ucieleśnienie swojej wiary czy coś... Co pomaga im bardziej skupiać się na sferze sacrum..
Ale gdyby nie było kościołów to też dawaliby na biednych, ofkoz;].
Generalnie wracając do początku tego - kościoły są budowane ze składek, wierni dają składki. No to już nie do księdza z problemem;p.
Jak by to powiedzieć, chodzi mi o to że kościół, ogólnie religie, od zawsze były wykorzystywane do kontrolowania ludzi. W takim chociażby filmie The Mist (Mgła), są dobrze pokazane reakcje ludzi i jak jedna osoba może podburzyć tłum do tego żeby zabić i usprawiedliwić morderstwo tym, że to ofiara "dla boga" jest. Oczywiście w prawdziwym świecie nie dzieje się to w dwa dni, tak jak na wspomnianym filmie, ale to podburzanie tłumu dzieje się juz 2000lat, więc?
Do czego podburzanie tłumu? Jakoś osobiście nie widzę w tej dwutysiącletniej religii podburzania do morderstw w imię Boga.
Gdyby papież powiedziałby że np. Islam to czyste zło (albo coś w tym stylu), mamy automatycznie wojnę religijną (Światową?),
Na szczęście tak nie powie. Choćby dlatego, że Katolicyzm nie jest religią wojny(choć czasem w historii temu przeczył, fakt). Poza tym względnie wyznajemy tego samego Boga we trójkę razem z judaizmem.
bo wielu ludzi zaczęłoby tak uważać (w końcu Papież wg któregoś tam soboru jest nieomylny…),
No, ale też chyba większość by ze zdziwieniem na niego spojrzała. Tylu ludzi ma w dupie to co papieże gadają... A np. jak się wypowiadał o Harrym Potterze.. to tylko zdanie papieża, nie Kościoła;]. A papieże chyba są nieomylni jeśli chodzi o jakieś ustalenia, nie że to jakieś mózgi wielkie.
no i oczywiście Islam by się obraził. I to z jakiego powodu? Bo jeden człowiek coś kiedyś powiedział?
No muzułmanie ostro podchodzą do takich rzeczy.
Hmm... No religie można wykorzystać do czynienia zła albo kontrolowania ludzi... -
[pokaż komentarz] +2
06-04-2008
Eh wy nadal się kłócicie? Ktoś tu chce kogoś do czegoś przekonać czy tylko kłócicie się dla zasady? Qrna nie wiem, może by ustalić co jest nie do kłócenia się tylko jest faktem?
- religia jest złem ? - nie nie jest, to ludzie tworza zło dla swoich potrzeb, nawet tak piekna idea jak utopijna komuna moze byc wypaczona. Krucjaty tu sa dobrym przykladem - papiez w tamtych czasach nie różnił się niczym od króla, po prostu mial wladze i wyslal ludzi, a w kilku krucjatach wrecz same dzieci na wroga w celu uzyskania ziemii przede wszystkim. Czysta polityka, zero Boga
- Kościół ma nas zblizyc do Boga? gówno prawda - kościól katolicki jak i wiele (o ile nie wszystkie) religie jest kierowany przez zamknieta grupe dla wlasnych celow - choc wspomniane tu krucjaty wymyslone przez samego papieza. Kosciol to polityka, wladza i pieniadze ukryte w otoczce szczytnych ideii. To wrecz niewiarygodne jak mozna mowiac o milosci siac w sercach nienawisc. Wspomniane tu pogromy Zydow - to wymysl czysto katolicki, zasiany dosyc gleboko.
- KK jest prowadzone przede wszystkim przez wiernych, a nie przez samo duchowienstwo - gdyby tak bylo to kobiety od dawna moglyby prowadzic msze - sprzeciwiaja sie temu aktywnie ksieza - sami wierni nie widza w tym nic zlego. Podobnie z wieloma innymi problemami chocby prezerwatywami czy metoda zaplodnienai in-vitro. Ksieza odstaja mocno od normalnego czlowieka i to co uwaza kosciol daleko odbiega od tego co mysla/uwazaja wierni i z pewnoscia nie idzie w strone, w ktora wierni by chcieli, aby szedl.
- Celibat wprowadzono, zeby duchowni mogli lepiej sluzyc Bogu i wiernym- a moze, zeby wypracowany majatek zostal w rekach kosciola? Jak ksiadz moze lepiej pomagac wiernym jak nie wie co to jest rodzina, nie wie co to jest seks, nie zna problemow zycia codziennego? A jezeli gdzies sie duchowni wtrącają to do zycia rodzinnego przede wszystkim z seksem na pierwszym miejscu. Wypowiedzi na temat zaplodnienia in-vitro jest chyba najlepszym przykladem.
- ateisci sa źli bo nie maja swojej Biblii, z ktorej wiedza co jest dobre a co zle - takze bzdura, jak juz wiele osob mowilo i pisalo nie trzeba, zadnej ksiazki do tego, aby wiedziec, ze krzywdzenie innych sprawia im cierpienie. Psycholodzy udowodnili juz, iz mozg jest fizycznie tak zaprogramowany, ze wiekszosc osob nawet gdy bedzie sie je zle wychowywac, bedzie uznawala podstawowe zasady zapisane w dekalog - mozg po prostu potrafi wczuwac sie w role innych i dobrze wie, ze sam nie chcial by byc na ich miejscu - ergo jest jedna podstawowa zasada zapisana na stale w mozgu: nie czyn drugiemu co tobie niemile. Wbrew pozorom to proste stwierdzenie zawiera wiecej niz mozna przypuszczac. Mozna z tego wywniosowac, ze nie nalezy krasc, nie nalezy klamac, nie nalez zabijac, gwalcic, zdradzac itd.
- Osoby wierzace to ciemni ludzie - moja wybranka tez jest wierzaca i jakos nie przeszkadza mi to wziac z nia slub i nie, nie uwazam jej za glupia. Ba jest studentka politechniki i wszystko wskazuje na to ze zdobedzie tytul inzyniera więc za glupia jej raczej uwazac nie mozna. Kwestia wiary nie lezy po prostu w tej samej plaszczyznie co rozum czy fakty. To dlatego, wiara nie opiera sie na faktach, ale stwierdzeniach, ktorych nie mozna sprawdzic. Wierzacym tak naprawde nie chodzi o to czy tam ktos jest czy nie, ale o to, ze tego by chcieli, chcieli by zyc w takim swiecie gdzie jest Bóg, ktory wszystko widzi i kiedys ukarze tego kto przebil mi kolo i to, ze ja nie wiem kto mi to zrobil pozwala mi isc dalej bez zalamywania sie. Tak naprawde nawet jak ktos udowodni, ze Boga nie ma wiele osob nadal bedzie wierzyc - nie dlatego, ze uwazaja ze maja racje, ale dlatego, ze chcieli by zyc w swiecie z Bogiem. Gdy wierza tak jest wiec sprawa sie zamyka. To po prostu inna plaszczyzna.
- ateiscie nie maja uczcu - ja biore slub koscielny z moja wybranka, nie dlatego, ze boje sie swojej babci, mamy czy jeszcze kogos tam. Wszyscy wiedza co mysle, moja wybranka tez. Biore slub koscielny, dlatego ze zalezy na tym mojej wybrance. Nie ma powodu by uwazac kogos za gorszego pod jakim kolwiek wzgledem, dlatego, ze wierzy w innego Boga lub w to ze Boga nie ma i prowadzenie w tym temacie wojen do niczego nie prowadzi.
Moze ktos doda inne punkty? Moze cos bardziej konstruktywnego zamiast przerzucania sie wyzwiskami? Moze najlepiej cos pozytywnego z 'przeciwnego obozu'? Czy stac tu kogos na cos takiego? -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
@retsef
1.Wierzacym tak naprawde nie chodzi o to czy tam ktos jest czy nie, ale o to, ze tego by chcieli, chcieli by zyc w takim swiecie gdzie jest Bóg, ktory wszystko widzi i kiedys ukarze tego kto przebil mi kolo i to, ze ja nie wiem kto mi to zrobil pozwala mi isc dalej bez zalamywania sie.
O, świetny argument! Widzisz jednak - problemy egzystencjalne i chęć pojęcia świata (kiedyś to Bóg rzucał piorunami...), chęć sprawiedliwości (to z tym kołem, choć to przecież drobnostka w porównaniu np. ze śmiercią dziecka) kierują ludzi wierzących w stronę wiary? No właśnie - nie mogę tego nazwać inaczej niż słabością. Wierzący chcą w coś wierzyć, naginają rzeczywistość i fakty, byleby tylko trwać w wierze. Jak już mówiłem gdzieś wyżej - jakby gdzieś w starożytnych księgach napisane było, że zbawienie da nam armia krasnoludków, to ludzie by mogli w to do dziś wierzyć. Skąd wiesz, może tak być? I wcale się nie naśmiewam - to jest równie prawdopodobne, co szansa na istnienie Boga.
Przytoczę to definicję prawdy pragmatyzmu - prawdziwe jest nie to, co zgodne z rzeczywistością, a to, co użyteczne. Więc - Boga może nie być, ale dzięki niemu łatwiej żyć... Więc uznajecie go za prawdę? Nie, ja w to nie wchodzę.
2.To dlatego, wiara nie opiera sie na faktach, ale stwierdzeniach, ktorych nie mozna sprawdzic.
No właśnie. A ja w wymysły niesprawdzalne i niemal nieprawdopodobne, ba, przeczące sobie (paradoksy np. omnipotencji) nie wierzę.
@BioZ
Homoseksualizm nie jest be, tylko stosunki homoseksualne są be? Kurde, człowieku, wybacz - pieprzysz. Może sam fakt bycia homo dla księży nie jest be, ale czemu taka osoba nie może się spełniać seksualnie? "Księża nie mówią, że jest to be, tylko że jest to grzech" - no to chyba to samo? I to grzech ciężki zdaje się, więc bez żartów.
I fajnie jakbyś odbił inne moje argumenty... No offence. Cieszę się z dyskusji. Szkoda jednak, że wierzący ignorują część tego co piszę... -
[pokaż komentarz] +1
06-04-2008
- religia jest złem ? - nie nie jest, to ludzie tworza zło dla swoich potrzeb, nawet tak piekna idea jak utopijna komuna moze byc wypaczona. Krucjaty tu sa dobrym przykladem - papiez w tamtych czasach nie różnił się niczym od króla, po prostu mial wladze i wyslal ludzi, a w kilku krucjatach wrecz same dzieci na wroga w celu uzyskania ziemii przede wszystkim. Czysta polityka, zero Boga
Tołdly egri^^.
- Kościół ma nas zblizyc do Boga? gówno prawda - kościól katolicki jak i wiele (o ile nie wszystkie) religie jest kierowany przez zamknieta grupe dla wlasnych celow - choc wspomniane tu krucjaty wymyslone przez samego papieza. Kosciol to polityka, wladza i pieniadze ukryte w otoczce szczytnych ideii. To wrecz niewiarygodne jak mozna mowiac o milosci siac w sercach nienawisc. Wspomniane tu pogromy Zydow - to wymysl czysto katolicki, zasiany dosyc gleboko.
Mógłbyś podać przykłady siania nienawiści dzisiaj? Ale sensowne proszę, nie Rydzyka(który jest raczej odszczepieńcem), nie mówienie głośno zdania jakie na dane tematy ma Kościół(czyli np. mówienie że homoseksualizm jest sprzeczny z ludzką naturą – takie jest zdanie Kościoła i tyle, nie sieje, a przynajmniej nie powinno siać nienawiści takie stwierdzenie.
- KK jest prowadzone przede wszystkim przez wiernych, a nie przez samo duchowienstwo - gdyby tak bylo to kobiety od dawna moglyby prowadzic msze - sprzeciwiaja sie temu aktywnie ksieza - sami wierni nie widza w tym nic zlego.
Gdzieśtam jakieś to podstawy ma. Ja osobiście bym wolał żeby kobiety nie brały udziału w Liturgii, lekki chaos się wprowadza. Choć przyznam, ciekawie mogłoby wyglądać Przemienienie z udziałem kobiety...
KK jest prowadzone przez duchowieństwo zgodnie z hierarchią, jednak jest to tylko „pasterzowanie” któremu wierni mogą się podporządkowywać tak jak im się chce. Fakt jednak, że zwykli ludzie nie decydują o prawdach wiary. Jednak nie widzę w tym nic złego.
Podobnie z wieloma innymi problemami chocby prezerwatywami czy metoda zaplodnienai in-vitro. Ksieza odstaja mocno od normalnego czlowieka i to co uwaza kosciol daleko odbiega od tego co mysla/uwazaja wierni i z pewnoscia nie idzie w strone, w ktora wierni by chcieli, aby szedl.
Niestety tak jest:|. Ale jeśli chcieć spojrzeć inaczej, można dostrzec sens w tym, dlaczego KK{wierni} sprzeciwia się prezerwatywom i in vitro. Jedno wiąże się z V i VI przykazaniem, przy tym w połączeniu z pierwotną ideą małżeństwa i rozrodu także ma sens(choć może niekoniecznie powinno być grzechem), drugie.. Kościół na razie jest sceptycznie nastawiony do in vitro ponieważ w trakcie tego zabiegu ponoć giną dodatkowo komórki macierzyste/jajeczka/cośtam. Jeśli to się dopracuje, myślę że będzie ok.
A, niedawno ktoś tu w innym wykopie pisał, że nie chce, by za jego pieniądze(TVP) finansowano budowę kościoła. No, a ja mam prawo nie chcieć, by ktoś za moje pieniądze dokonywał aborcji, eutanazji, kupował alkohol... Biorąc absurd krążenia „moich” pieniędzy przykłady można mnożyć.
O to Ci chodziło konkretnie, o finansowanie czy o ideę in vitro?
Bo chyba większość ludzi jest zła, że KK neguje finansowanie tego(choć, bądźmy szczerzy, in vitro to nie jest leczenie). A jeśli chodzi o samą ocenę moralną...
http://zapytaj.wiara.pl/?grupa=8&art=1201555645&dzi=0
Głównie chyba to drugie..
- Celibat wprowadzono, zeby duchowni mogli lepiej sluzyc Bogu i wiernym- a moze, zeby wypracowany majatek zostal w rekach kosciola? Jak ksiadz moze lepiej pomagac wiernym jak nie wie co to jest rodzina, nie wie co to jest seks, nie zna problemow zycia codziennego? A jezeli gdzies sie duchowni wtrącają to do zycia rodzinnego przede wszystkim z seksem na pierwszym miejscu. Wypowiedzi na temat zaplodnienia in-vitro jest chyba najlepszym przykladem.
Celibat wprowadzono żeby zapobiec nepotyzmowi. Dopiero później do tego doszło moralne uzasadnienie. Ksiądz nie musi nie wiedzieć co to seks i nie znać problemów życia codziennego. Zauważ, że przecież nasza wiedza nie bierze się tylko z praktyki. Jeśli jest inaczej, odbieram nam wszystkim prawo do wypowiadania się na tematy które znamy tylko teoretycznie(AIDS, ubóstwo, głód dzieci w Afryce, inne religie/ateizm(dotyczy przeciwstawnych) itp. itd.)...
Z seksem się wtrącają.. Hmm.. może tak jest, nie wiem, domniemywam że jest to spowodowane czasami, w jakich się znajdujemy. Propagowanie konsumpcjonizmu lub hedonizmu, swobody seksualnej... To wszystko może doprowadzić do wypaczenia myśli młodych katolików, dlatego też księża starają się na to zwrócić uwagę. Ale inne rzeczy też chętnie mogą przedyskutować, to akurat znam z własnego doświadczenia:).
- ateisci sa źli bo nie maja swojej Biblii, z ktorej wiedza co jest dobre a co zle - takze bzdura, jak juz wiele osob mowilo i pisalo nie trzeba, zadnej ksiazki do tego, aby wiedziec, ze krzywdzenie innych sprawia im cierpienie. Psycholodzy udowodnili juz, iz mozg jest fizycznie tak zaprogramowany, ze wiekszosc osob nawet gdy bedzie sie je zle wychowywac, bedzie uznawala podstawowe zasady zapisane w dekalog - mozg po prostu potrafi wczuwac sie w role innych i dobrze wie, ze sam nie chcial by byc na ich miejscu - ergo jest jedna podstawowa zasada zapisana na stale w mozgu: nie czyn drugiemu co tobie niemile. Wbrew pozorom to proste stwierdzenie zawiera wiecej niz mozna przypuszczac. Mozna z tego wywniosowac, ze nie nalezy krasc, nie nalezy klamac, nie nalez zabijac, gwalcic, zdradzac itd.
Ano, tu też się zgadzam.
Warto jedynie czasem spojrzeć, czy udaje nam się tej zapisanej w mózgu zasady stale trzymać w życiu...
- Osoby wierzace to ciemni ludzie - moja wybranka tez jest wierzaca i jakos nie przeszkadza mi to wziac z nia slub i nie, nie uwazam jej za glupia. Ba jest studentka politechniki i wszystko wskazuje na to ze zdobedzie tytul inzyniera więc za glupia jej raczej uwazac nie mozna. Kwestia wiary nie lezy po prostu w tej samej plaszczyznie co rozum czy fakty. To dlatego, wiara nie opiera sie na faktach, ale stwierdzeniach, ktorych nie mozna sprawdzic.
Respekt^^.
Wierzacym tak naprawde nie chodzi o to czy tam ktos jest czy nie, ale o to, ze tego by chcieli, chcieli by zyc w takim swiecie gdzie jest Bóg, ktory wszystko widzi i kiedys ukarze tego kto przebil mi kolo i to, ze ja nie wiem kto mi to zrobil pozwala mi isc dalej bez zalamywania sie.
Hmm... nam może nie chodzi o to że byśmy tego chcieli. Choć pewnie to jakoś wiarę napędza. Po prostu wierzymy w to, że tak jest, nie mając na to dowodów(czyli wierzymy, a nie wiemy). Ale to rzekome twierdzenie wierzącego, że Bóg ukaże tego co przebił koło itp... Jest nieco mało dojrzałe i ktoś kto tak myśli zapomina o Bożej miłości...;)
Tak naprawde nawet jak ktos udowodni, ze Boga nie ma wiele osob nadal bedzie wierzyc - nie dlatego, ze uwazaja ze maja racje, ale dlatego, ze chcieli by zyc w swiecie z Bogiem. Gdy wierza tak jest wiec sprawa sie zamyka. To po prostu inna plaszczyzna.
Tak naprawdę nikt nie udowodni ani tego ani tego. Przynajmniej przez jeszcze długi czas. Dlatego to jest miejsce tylko na wiarę/niewiarę, a nie wiedzę.
- ateiscie nie maja uczcu - ja biore slub koscielny z moja wybranka, nie dlatego, ze boje sie swojej babci, mamy czy jeszcze kogos tam. Wszyscy wiedza co mysle, moja wybranka tez. Biore slub koscielny, dlatego ze zalezy na tym mojej wybrance. Nie ma powodu by uwazac kogos za gorszego pod jakim kolwiek wzgledem, dlatego, ze wierzy w innego Boga lub w to ze Boga nie ma i prowadzenie w tym temacie wojen do niczego nie prowadzi.
Też się zgadzam.
Moze ktos doda inne punkty? Moze cos bardziej konstruktywnego zamiast przerzucania sie wyzwiskami? Moze najlepiej cos pozytywnego z 'przeciwnego obozu'? Czy stac tu kogos na cos takiego?
Coś pozytywnego... ja na razie muszę odejść od kompa, więc ograniczę się do odpowiadania tak jak teraz, wybacz tymczasem.
@Fman:
Przytoczę to definicję prawdy pragmatyzmu - prawdziwe jest nie to, co zgodne z rzeczywistością, a to, co użyteczne. Więc - Boga może nie być, ale dzięki niemu łatwiej żyć... Więc uznajecie go za prawdę? Nie, ja w to nie wchodzę.
Wiesz, dzięki Niemu czasem łatwiej, czasem trudniej... Ja Go nie uznaję za prawdę, nawet nie mam pojęcia czy faktycznie istnieje czy nie, ale wierzę, że jednak istnieje, trzymam się tego dzięki przesłankom jakie w życiu mnie nachodziły i ostatecznie z zawieszenia między dwoma stanami przesunęły ku wierze. No i powiem spokojnie, że.. może to oznaka mojej słabości, ale dzięki wierze, że coś po śmierci może być, jakoś tak mało boję się śmierci. Chciałbym jedynie z 5 godzin wcześniej się o niej dowiedzieć, bym parę spraw jeszcze załatwił na które teraz „nie ma czasu”...
2.To dlatego, wiara nie opiera sie na faktach, ale stwierdzeniach, ktorych nie mozna sprawdzic.
No właśnie. A ja w wymysły niesprawdzalne i niemal nieprawdopodobne, ba, przeczące sobie (paradoksy np. omnipotencji) nie wierzę.
Xaxa, przecież w dzisiejszej fizyce jest niemało hipotez i teorii, które nie są potwierdzone(udowodnione) i można je jedynie przy rozważaniach przyjmować na wiarę.
Homoseksualizm nie jest be, tylko stosunki homoseksualne są be? Kurde, człowieku, wybacz – pieprzysz.
Opuśćmy to „be”. Homoseksualizm/stosunki homoseksualne to „postawa grzeszna”, jednak z tego tytułu człowiek – jak każdy – nie zasługuje na potępienie w oczach drugiego(motyw z drzazgą w oku bliźniego).
I fajnie jakbyś odbił inne moje argumenty... No offence. Cieszę się z dyskusji. Szkoda jednak, że wierzący ignorują część tego co piszę...
Chyba nie odpisywałem bo nie zauważyłem nic zdrożnego ale z przezorności sprawdzę jeszcze raz z tej listy...
Ah, te złe aspekty.. Na większość odpowiedział tak jak ja bym odpowiedział Karuzel, mam go zacytować;)?
Ale ok, spróbuję odpowiedzieć na czczo nie podpierając się tym co napisał Karuzel.
-jest zbudowana na fałszu(a nie na prawdzie w ujęciu Arystotelesowskim)
Są jeszcze dwa inne na wiki;)(musiałem się podeprzeć bo nie znałem ujęcia prawdy).
Arystoteles tak próbował przybliżać istotę prawdy w swojej Metafizyce: powiedzieć, że istnieje, o czymś, czego nie ma, jest fałszem, powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że go nie ma, jest prawdą.
Chodzi Ci o historię czy o samego Boga? Bo jeśli o samego Boga, to nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to prawda czy nie, dochodzi wiara. Jeśli chodzi o historię... Sam fakt małej liczby wiarygodnych źródeł historycznych nie neguje, że coś musiało mieć miejsce. Jak inaczej usprawiedliwić, że na podstawie kilku kostek archeolodzy/paleontolodzy(nie wiem) mogą sobie narysować szkielet całego dinozaura, jego kolor, usposobienie, środowisko w jakim żył i preferencje kulinarne?
-jest często wykorzystywana do złych celów (krucjaty? Inwizycja?)
No, ciężko się nie zgodzić. Jest to jednak bezpośrednio wina ludzi, nie samej ideologii.
-ogranicza wolność moralną jednostki
Wątpię. Przykazania i różne nauki mają jedynie na celu pokazać drogę, jaką zdaniem „szlifierzy” religii najlepiej iść by stawać się coraz lepszym człowiekiem. Ostatecznie jednak kwestia jego myśli i woli, jak postąpi. A czasem ludzie zgadzają się ze zdaniem głoszonym za pośrednictwem religii odnośnie jakichś kwestii(sic!), co sprawia wrażenie, że to ona ogranicza, a nie że ktoś zobaczył w niej jakiś godny sens.
-wykorzystuje ludzi (księża...)
Wykorzystuje księży, czy że księża wykorzystują seksualnie? Doprecyzuj proszę...
-złemu człowiekowi żadna religia nie pomoże (chodzi mi o "urodzonych" bandytów, którym zwisa wszystko prócz ich własnej przyjemności i zysku)
To jest wada religii? To jest tylko brak zalety, ale.. złemu człowiekowi żadna religia nie pomoże, fakt, tak jak prawie żadna ideologia. Albo inaczej – pomoże tylko ta część religii/ideologii, w której znajdzie on usprawiedliwienie dla zła, w którym się lubuje.
-jest zatwardziała w swej wierze, nawet mimo przeczących jej faktów
Czy jakieś fakty definitywnie przeczą możliwości istnienia Boga?
Zdaje mi się że nie, choćby dlatego, że Bóg jest z „definicji” niepoznawalny i niematerialny(istotne: nauka skupia się raczej na materii). No i gdyby chciał pokazać, że istnieje, zrobiłby to wyraźniej niż teraz robi(wg wierzących). Ale podaj przykłady jak chcesz, też spróbuję je jakoś zrozumieć i uznać/zripostować. -
[pokaż komentarz] 0
06-04-2008
@BioZ:
No i powiem spokojnie, że.. może to oznaka mojej słabości, ale dzięki wierze, że coś po śmierci może być, jakoś tak mało boję się śmierci.
No właśnie, w tym rzecz - strach jest usprawiedliwieniem wiary? To, że czegoś się boisz, nie możesz zaakceptować skłania Cię do wiary w coś tak nieprawdopodobnego jak Bóg? A czemu Bóg? Czemu nie Bogowie? Czemu nie reinkarnacja i stan Nirwany? Czyli Bóg się bierze właśnie z tego strachu - do tego dążę. Ludzie go sobie wymyślili, Tobie dzięki temu łatwiej żyć, więc uznajesz, że to prawda - mimo, że jest to niemal niedorzeczne. Wszystko ma swoje wytłumaczenie w psychologii niestety - Bóg nie jest celem, przyczyną, czymśtam... Bóg jest wymysłem, usprawiedliwiającym wiele rzeczy (prawa natury np) a jak je już ktoś wyjaśni, to jeszcze pozostają problemy lęków egzystencjalnych - one Ci nakazują wierzyć (sam to potwierdzasz :P). Odpowiedzią na to jest właśnie egzystencjalizm - życie jest bez sensu. Ale skoro żyjemy, to żyjmy, nie załamując się.
Czy jakieś fakty definitywnie przeczą możliwości istnienia Boga?
Nie ma. Ale wiesz, możliwość jego istnienia jest porównywalna z możliwością przyniesienia nam tego zbawienia przez armię krasnoludków, jak mówiłem. Albo przez Latającego Potwora Spaghetti :)
Opuśćmy to „be”. Homoseksualizm/stosunki homoseksualne to „postawa grzeszna”, jednak z tego tytułu człowiek – jak każdy – nie zasługuje na potępienie w oczach drugiego(motyw z drzazgą w oku bliźniego).
Kościół je uznaje za grzech i potępia - bo grzech należy potępiać. Ja w tym nic złego nie widzę - tacy ludzie nie robią innym szkody. Więc czemu potępiać, to, co robią? -
[pokaż komentarz] +1
06-04-2008
No właśnie, w tym rzecz - strach jest usprawiedliwieniem wiary?
Nene, jeno dodatkowy argument jakby za wiarą. Pomaga mi pokonać strach odnośnie paru rzeczy. No ale to nieistotne tam w zasadzie było.
To, że czegoś się boisz, nie możesz zaakceptować skłania Cię do wiary w coś tak nieprawdopodobnego jak Bóg?
No i zaplątałem;]. Sam strach przed śmiercią to za mało by wierzyć. Jak teraz się zastanawiam to powiem Ci, że nie mam pojęcia, dlaczego wierzę. Po prostu... A z tytułu wiary przestaję bać się śmierci, bo wierzę, że nie jest ona równa unicestwieniu.
A czemu Bóg? Czemu nie Bogowie? Czemu nie reinkarnacja i stan Nirwany?
Nie wiem:D.
Czyli Bóg się bierze właśnie z tego strachu - do tego dążę.
Ok, dąż. Ja tylko jeszcze raz sprostuję – to miał być jeden z przykładów tego, co daje mi wiara, a nie dlaczego wierzę.
Ludzie go sobie wymyślili, Tobie dzięki temu łatwiej żyć, więc uznajesz, że to prawda - mimo, że jest to niemal niedorzeczne.
Niekoniecznie jest łatwiej, muszę często dokonywać trudnych wyborów:|. I nie uważam, by to musiało być niedorzeczne jeśli chodzi o prawdę.
to jeszcze pozostają problemy lęków egzystencjalnych - one Ci nakazują wierzyć (sam to potwierdzasz :P).
One mi nie nakazują wierzyć, dzięki wierze po prostu stają się mało istotne i nie paraliżują;p.
Odpowiedzią na to jest właśnie egzystencjalizm - życie jest bez sensu. Ale skoro żyjemy, to żyjmy, nie załamując się.
Nom, egzystencjalizm ciekawy jest.
Nie ma.
To dlaczego ta negacja, jakby były;)?
Ale wiesz, możliwość jego istnienia jest porównywalna z możliwością przyniesienia nam tego zbawienia przez armię krasnoludków, jak mówiłem. Albo przez Latającego Potwora Spaghetti :)
Ja jednak wierzę w Boga, tego tożsamego z Bogiem judaistycznym, chrześcijańskim i muzułmańskim. Mam nieco więcej przesłanek za tym niż za armią z Mahakamu;].
Kościół je uznaje za grzech i potępia - bo grzech należy potępiać.
Grzech, nie człowieka.
Ja w tym nic złego nie widzę - tacy ludzie nie robią innym szkody. Więc czemu potępiać, to, co robią?
Myślę nad jakąś trafną analogią...
Chlejąc do lustra na umór/ćpając też innym nie szkodzisz. A jednak pijaństwo/ćpanie się potępia.
Nie potrafię tego do reszty wyjaśnić. KK w wyniku jakichśtam długich rozważań(i tego co jest w Biblii) uznał, że praktyki homoseksualne(nie sama orientacja) są grzechem. Nie wiem na jakich podstawach, na mój rozum to to jest po prostu seks niezgodny z ideą seksu wg KK(czyli tak samo jak każde heteroseksualne praktyki które z góry odrzucają możliwość zapłodnienia)... Nie wiem. Nie odpowiem teraz na to pytanie.
A w KKK to jest tak ujęte:
Czystość i homoseksualizm
2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie96, zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane". Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.
2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.
2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie - do doskonałości chrześcijańskiej.
96 Por. Rdz 19,1-29; Rz 1, 24-27; I Kor 6, 9;1 Tm 1, 10. -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
@BioZ: Geje i lesbijki sobie krzywdy tym seksem nie robią, więc analogia nie do końca trafna.
"A czemu Bóg? Czemu nie Bogowie? Czemu nie reinkarnacja i stan Nirwany?"
Nie wiem:D.
No właśnie, ja nie widzę wielkiej różnicy między tymi wierzeniami... więc wszystkie odrzucam.
Ja jednak wierzę w Boga, tego tożsamego z Bogiem judaistycznym, chrześcijańskim i muzułmańskim. Mam nieco więcej przesłanek za tym niż za armią z Mahakamu;].
No, te przesłanki nie do końca muszą być prawdziwe :P Bo są zbudowane na wierze... Też mógłbym stworzyć wiele przesłanek za krasnoludkami właśnie, bazując na wierze w to, co powiedziałem. Ale niestety wiara jest dla mnie po prostu czymś, co powstało na przestrzeni wieków by kontrolować ludzi (niekoniecznie negatywnie!) i wyrosło z wymysłów. Każda wiara. Nie ograniczam się w tej wypowiedzi do KK :P
Zresztą - czemu KK? A może to Islam ma rację? Mam egzemplarz Koranu w domu i pisze tam, że chrześcijanie mogą się podawać za braci w wierze islamistom, ale nie należy w to wierzyć - nie zostaną zbawieni! No to masz problem, BioZ :P
W tym miejscu chciałbym porzucić dyskusję, nie powiem - bardzo ciekawą. Pozdrawiam. Trwaj w wierze ;) -
[pokaż komentarz] -1
06-04-2008
No, te przesłanki nie do końca muszą być prawdziwe :P Bo są zbudowane na wierze... Też mógłbym stworzyć wiele przesłanek za krasnoludkami właśnie, bazując na wierze w to, co powiedziałem.
Czyli że cujesz ingerencję krasnoludków w Twoim życiu^^?
Zresztą - czemu KK? A może to Islam ma rację? Mam egzemplarz Koranu w domu i pisze tam, że chrześcijanie mogą się podawać za braci w wierze islamistom, ale nie należy w to wierzyć - nie zostaną zbawieni! No to masz problem, BioZ :P
Kwestia wiary.
A jak okaże się że jak w bodaj jednym z azjatyckich wierzeń jest osiem piekieł... cóż, co będzie to będzie:D.
W tym miejscu chciałbym porzucić dyskusję, nie powiem - bardzo ciekawą. Pozdrawiam. Trwaj w wierze ;)
Nie ma sprawy.
Pozdrawiam również;). -
[pokaż komentarz] +3
06-04-2008
W zasadzie miałem napisać coś innego ale chyba tak wyjdzie lepiej :P
Staje Karol Wojtyła u nieba bram przed św. Piotrem
-Jestem Jan Paweł II...
-Eee... zaraz sprawdzimy... cóż, nie mam tu nikogo takiego.
-Jak to ? Jestem głową kościoła katolickiego, twoim następcą na ziemi !
-Eee... to może ja pójdę zapytać szefa.
I poszedł Piotr do Jezusa.
-Szefie, mam przed bramą niejakiego Jana Pawła i on twierdzi, że jest głową jakiegoś kościoła katolickiego i moim następcą.... ja tam nie gościa nie kojarzę. To jak, wpuszczamy?
Jezus wybucha histerycznym śmiechem, obraca się do Ojca.
-Tatku! pamiętasz to kółko rybackie co je zakładałem 2000 lat temu ... to ono jeszcze działa :) -
[pokaż komentarz] +2
07-04-2008
się mi zachciało pisać, ale to nie jest złośliwie, staram się być rzeczowy :)
@BioZ:
/../Mógłbyś podać przykłady siania nienawiści dzisiaj?/../
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5094254.html
/../ Ale sensowne proszę, nie Rydzyka(który jest raczej odszczepieńcem)/../
Rydzyk jest uznanym i opływającym w poparcie przedstawicielem Kościoła, a nie odszczepieńcem. Jeden list biskupa i Rydzyk straciłby prawo do posługi kapłańskiej. To się nie stało.
/../KK jest prowadzone przez duchowieństwo zgodnie z hierarchią, jednak jest to tylko „pasterzowanie” któremu wierni mogą się podporządkowywać tak jak im się chce. Fakt jednak, że zwykli ludzie nie decydują o prawdach wiary. Jednak nie widzę w tym nic złego./../
Zobacz pozycję kobiet w konsekrowanej części Kościoła. Tylko zakonnice - gotują, piorą, sprzątają, no, mogą pograć na organach.
/../Ale jeśli chcieć spojrzeć inaczej, można dostrzec sens w tym, dlaczego KK{wierni} sprzeciwia się prezerwatywom i in vitro. Jedno wiąże się z V i VI przykazaniem, przy tym w połączeniu z pierwotną ideą małżeństwa i rozrodu także ma sens(choć może niekoniecznie powinno być grzechem), drugie.. Kościół na razie jest sceptycznie nastawiony do in vitro ponieważ w trakcie tego zabiegu ponoć giną dodatkowo komórki macierzyste/jajeczka/cośtam. /../
Prezerwatywy nie zachęcają do cudzołóstwa. Prezerwatywy chronią przed chorobami i przed aborcją. Pytanie za 10 punktów: co jest większym grzechem: cudzołożyć z prezerwatywą czy bez niej?
http://zapytaj.wiara.pl/?grupa=8&art=1201555645&dzi=0
Odpowiedzi na tej stronie to manipulacja, np. stwierdzenie "zastępowanie prokreacji produkcją".
/../Celibat wprowadzono żeby zapobiec nepotyzmowi. Dopiero później do tego doszło moralne uzasadnienie./../
W takim razie należy jasno i prawdziwie mówić: celibat jest dlatego, że część księży będzie nieuczciwie promować członków swoich rodzin w innym wypadku. A nie to oficjalne pierdu pierdu...
/../Ksiądz nie musi nie wiedzieć co to seks i nie znać problemów życia codziennego. Zauważ, że przecież nasza wiedza nie bierze się tylko z praktyki. /../
Akurat w przypadku seksu znaczna część wiedzy bierze się z praktyki.
/../Jeśli jest inaczej, odbieram nam wszystkim prawo do wypowiadania się na tematy które znamy tylko teoretycznie(AIDS, ubóstwo, głód dzieci w Afryce, inne religie/ateizm(dotyczy przeciwstawnych) itp. itd.).../../
Zdecydowanie nie. Praktyczna nieznajomość tematu oznacza, że należy wielce uważać z wypowiadaniem kategorycznych sądów i zalecaniem ich pod rygorem wiecznej kary w piekle. Wypowiedzi należy dostosować do poziomu swojej wiedzy. Stąd też np. zwykłe małżeństwa mogą powiedzieć znacznie więcej o seksie niż biskupi i to raczej ich zdanie jest bliższe prawdy.
/../Propagowanie konsumpcjonizmu lub hedonizmu, swobody seksualnej... To wszystko może doprowadzić do wypaczenia myśli młodych katolików, dlatego też księża starają się na to zwrócić uwagę./../
Zalecenia dotyczące seksu opierają się na kłamstwie. Np. onanizm - zły czyn, grzech wg nauki Kościoła. Dokonywany regularnie przez 95% dorastających facetów. Czynność wstydliwa, potrzebna tylko czasowo (bo się w końcu dorasta i rozpoczyna prawdziwe życie seksualne) i co najważniejsze - zupełnie nieszkodliwa. Jakoś te 95% facetów to nie są dewianci i złoczyńcy...
Są dowody na to, że akurat w naukach o życiu seksualnym Kościół się kompletnie nie sprawdza. 2000 lat tradycji i niewiele wiedzy. Kilkudziesięciu najlepszych seksuologów w ostatnich 100 lat zbadało więcej spraw i podało więcej ciekawych informacji. To że można dzisiaj korzystać z szerokiego pola zachowań seksualnych i nie cierpieć z tego powodu (bo np. seks oralny to grzech) to nie zasługa Kościoła, ale właśnie tych praktyków...
-
[pokaż komentarz] -2
08-04-2008
Rządzisz. Dałbym Ci plusa, ale mi nie działa to :/
Wszystko prawda. Wiem, mój komentarz wiele nie wnosi, ale nie mam już siły się spierać z wierzącymi... Może kiedyś wrócę w ten temat, pewnie niedługo. Póki co pozostawiam sprawę tomeboy'owi (łojojoj xD) i innym... Pozdrawiam wszystkich :) -
[pokaż komentarz] -1
08-04-2008
Ja już nieco zmęczony jestem, bo nawet zapomniałem o tym komentarzu:D.
Zaraz spróbuję na ile jestem w stanie.. jeszcze fizyka przede mną^^'...
../Mógłbyś podać przykłady siania nienawiści dzisiaj?/../
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5094254.html_
Bierzemy za cały Kościół;)?
/../ Ale sensowne proszę, nie Rydzyka(który jest raczej odszczepieńcem)/../
Rydzyk jest uznanym i opływającym w poparcie przedstawicielem Kościoła, a nie odszczepieńcem. Jeden list biskupa i Rydzyk straciłby prawo do posługi kapłańskiej. To się nie stało.
Ponoć kiedyś już raz był wyrzucony czy coś. A dlaczego teraz nic nie robią – też mnie zastanawia.
Zobacz pozycję kobiet w konsekrowanej części Kościoła. Tylko zakonnice - gotują, piorą, sprzątają, no, mogą pograć na organach.
A praca społeczna i rozwój duchowy zbliżony do rozwoju duchowego kapłanów?
Też jest. I zakonnice także mają niemały wpływ na społeczność.
Dlaczego natomiast nie dopuszcza się kobiet do kapłaństwa – nie wiem czy to kogoś usatysfakcjonuje, ale Kościół trzyma się tradycji która istnieje od początku Chrześcijaństwa. W Biblii kapłanami byli tylko mężczyźni, Apostołami byli sami mężczyźni, później nie ma nigdzie o tym, by duchownymi w Kościele zostawały kobiety.
Prezerwatywy nie zachęcają do cudzołóstwa. Prezerwatywy chronią przed chorobami i przed aborcją. Pytanie za 10 punktów: co jest większym grzechem: cudzołożyć z prezerwatywą czy bez niej?
Jak cudzołożyć to z gumką, a co;]. Ale lepiej nie cudzołożyć. Grzech cudzołóstwa to inaczej jakby sprzeniewierzenie idei małżeństwa. Z antykoncepcyjnej funkcji prezerwatywa właśnie za tym niestety przemawia. A jeśli nie pod „nie cudzołóż”, to również można się odnieść do „nie zabijaj”. Marnujemy w końcu swoje plemniki, może akurat ostatnią dawkę.. u know;].
http://zapytaj.wiara.pl/?grupa=8&art=1201555645&dzi=0
Odpowiedzi na tej stronie to manipulacja, np. stwierdzenie "zastępowanie prokreacji produkcją".
Chodziło odpowiadającemu chyba o coś do czego może dojść w przyszłości, że człowiek zacznie bawić się w boga i tworzyć sobie ludzi według swojego widzimisię projektując na komputerze cechy itp. itd... Co jakby pozbawia uroku to wszystko;). Ale wydaje mi się że obecnie głównym problemem jest to „marnowanie” dużej liczby komórek.
/../Celibat wprowadzono żeby zapobiec nepotyzmowi. Dopiero później do tego doszło moralne uzasadnienie./../
W takim razie należy jasno i prawdziwie mówić: celibat jest dlatego, że część księży będzie nieuczciwie promować członków swoich rodzin w innym wypadku. A nie to oficjalne pierdu pierdu...
To oficjalne pierdu pierdu też ma jakieśtam podłoże, dlatego to panuje w świadomości Kościoła, ale niezbyt wiem jakie podłoże;]. Może podobne do poświęcenia się Judyma z „Ludzi Bezdomnych”? Nie wiem...
/../Ksiądz nie musi nie wiedzieć co to seks i nie znać problemów życia codziennego. Zauważ, że przecież nasza wiedza nie bierze się tylko z praktyki. /../
Akurat w przypadku seksu znaczna część wiedzy bierze się z praktyki.
Odnośnie chorób psychicznych też? W końcu to dość zawiła i trudna dziedzina... A z praktyki najwyżej poznasz np. wady i zalety seksu jednak głównie pod względem doznań zmysłowych. Bez choćby odpowiedniej edukacji lub poczytania czegoś lub usłyszenia od kogoś nie dowiesz się, że istnieje coś takiego jak prezerwatywa, można kupić w aptece i stosować... itp. itd.
_Wypowiedzi należy dostosować do poziomu swojej wiedzy. Stąd też np. zwykłe małżeństwa mogą powiedzieć znacznie więcej o seksie niż biskupi i to raczej ich zdanie jest bliższe prawdy.
Owszem, wiedzą więcej, jeśli chodzi o doświadczenie. Jednak sama wiedza teoretyczna też jest istotna. Czy po zwykłym seksie ktoś rozważa zapłodnienie, poczęcie i stara się ustalić moment w którym to coś staje się człowiekiem? Zdania jakoś są podzielone między uprawiającymi seks...
Zalecenia dotyczące seksu opierają się na kłamstwie. Np. onanizm - zły czyn, grzech wg nauki Kościoła. Dokonywany regularnie przez 95% dorastających facetów. Czynność wstydliwa, potrzebna tylko czasowo (bo się w końcu dorasta i rozpoczyna prawdziwe życie seksualne) i co najważniejsze - zupełnie nieszkodliwa. Jakoś te 95% facetów to nie są dewianci i złoczyńcy...
Ano. Pewnie nawet sama masturbacja nie jest zła, jednak.. Kościół jakby lekko się czepia;).
Chodzi o marnowanie nasienia i jakby nieczystość moralną, połowiczne stracenie dziewictwa które w zamyśle jest zarezerwowane dla przyszłej partnerki. Wiem, brzmi jak brzmi...
(bo np. seks oralny to grzech)
Nie, pod małym warunkiem;). Taki lekki suchar, przyznaję... Wszystko ok, byle wytrysk nastąpił w pochwie. -
[pokaż komentarz] -2
08-04-2008
..who the fuck is Pat Condell?! ..and why should i listen to him?!
-
[pokaż komentarz] -1
09-04-2008
WHAT HAS SCIENCE DONE
-
[pokaż komentarz] +1
10-04-2008
A bardzo duzo zrobiła nauka. To dzięki naukowcom życie w naszych czasach jest zupełnie innej klasy aniżeli w poprzednich stuleciach.
-
[pokaż komentarz] -2
11-04-2008
Thanks Mr. Obvious
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Wykop
architekt
[pokaż komentarz] +117
02-04-2008