• Reklamy Google

  • lukasz7 +3  

    Tak na marginesie: tytuł tego film został wybrany przez BBC bez zgody Dawkinsa, który potem oponował wbrew przymiotnikowi "wszelkiego". Uzasadniał to tym, że jedna rzecz nie może być źródłem "wszystkiego"...

    pokaż komentarz
    lukasz7
  • Lugnus 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • fman -1  

    Co do tego, że istnienia boga* nie da się jednoznacznie określić na tak/nie, podam, co mnie przekonuje do ateizmu:
    -bogów w historii było wielu
    -było wielobóstwo (poza tym, bogowie greccy są odbiciem ideałów greckich, pragnień, marzeń; podobnie legendy... jak ktoś zainsteresowany podeślę link do artykułu ;))
    -część z religii jest nieteistyczna bądź ateistyczna (buddyzm)
    -Czynniki psychologiczneI
    a) Istnieniem boga tłumaczono sobie niezrozumiałe rzeczy (pioruny, krążenie gwiazd po niebie)
    b) http://pl.wikipedia.org/wiki/Freud#Freud_a_religia - czy ktoś to wreszcie przeczytał?? Wg mnie to prawie wszystko tłumaczy - czemu ludzie wymyślili sobie właśnie coś. Krasnoludki, wiedźmy, bogów.
    Istnienie Boga jest wciąż kultywowane bo:
    a)wydaje się potrzebny samym wierzącym (wg nich)
    b)wierzącym łatwiej można zmanipulować, dając mu różne idee, prawa boskie, które stanowią jego moralność ("pójdziesz do raju za śmierć w dżihadzie" czy "wyzwólmy Jerozolimę z rąk pogańskich")
    c)organizacje religijne są bardzo wpływowe na wszystko i bogate

    *Mam już dość pisania z dużej, Bóg a bóg nie widzę różnicy. W zasadzie pierwsze to nazwa własna, ale czemu mam pisać np. Zeus czy Jahwe jak mówię ogólnie o wszystkich?

    Ciekawe, czy ktoś odpowie... Liczę na odpowiedź na wszystkie punkty :P

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ 0  

    Ale.. chodzi Ci o ripostę z perspektywy wierzącego?
    Mogę spróbować... Ale wiesz, najłatwiej mi w kontekście Chrześcijaństwa, bo w tym siedzę teraz najmocniej;]... Ew. obiektywnie rzecz biorąc mogę siebie określić jako agnostyk teistyczny kultywujący etos chrześcijański ze specjalizacją katolicki;)...

    -bogów w historii było wielu
    Ciężko mi teraz znaleźć identyczną analogię jak n do 1, ale na przykład.. W historii było wielu ludzi, którzy chcieli dobrze lub myśleli że robią dobrze. Jednak niewielu z nich w efekcie przyczyniało się do dobra(Hitler, Bush, nie wiem kto jeszcze, wiem, wiem, jakiś papież;]... o właśnie, inkwizycja też tu pasuje). To, że ludzie wytworzyli wiele wizerunków jednej sfery niekoniecznie neguje możliwość, że jeden z tych wizerunków lub zupełnie inny oscylujący w jakiejś części wspólnej jest rzeczywisty... Jakoś na przykładzie matematyki chciałem to opisać ale jakoś nie mam głowy teraz:(. 1:0 dla Ciebie.

    -było wielobóstwo (poza tym, bogowie greccy są odbiciem ideałów greckich, pragnień, marzeń; podobnie legendy... jak ktoś zainsteresowany podeślę link do artykułu ;))
    No, było... Patrz powyżej. Dodam jedynie że w kwestiach wiary i niewytłumaczalnych(kiedyś lub dziś) zjawisk nauka w danych czasach jest mało zaradna jeśli chodzi o te dwie rzeczy. Jest nutka irracjonalizmu, jak w miłości czy w ogóle w emocjach. I te właśnie emocje(np. różne pragnienia) wpływały na różne postrzeganie sfery sacrum. I think so...

    -część z religii jest nieteistyczna bądź ateistyczna (buddyzm)
    No jest. Na przykład też konfucjanizm, który stał się religią wbrew intencji Konfucjusza. Na ateistyczne religie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Może za stan nirwany ludzie pojmowali/pojmują stan zbliżony do zbawienia? Ale.. to nie ripostuje kwestii boga;]. 2:0.

    a) Istnieniem boga tłumaczono sobie niezrozumiałe rzeczy (pioruny, krążenie gwiazd po niebie)
    Na szczęście przyszła z pomocą nauka i odróżniła to, co poznawalne od tego, co na dany czas niepoznawalne. Tak chyba będzie aż do końca ludzkości.

    b) http://pl.wikipedia.org/wiki/Freud#Freud_a_religia
    _argument antropologiczny definiuje religię jako infantylną postawę obrony przed ludzką słabością: człowiek w postaci Boga dokonał personifikacji sił natury i wyniósł je na wyżyny chroniących potęg;

    Dziś już raczej nie ma tych sił natury(przypominam że mówię cały czas z perspektywy Chrześcijaństwa;)). A obrona przed ludzką słabością, poczucie bezpieczeństwa... Coś w tym złego? Są też inne rzeczy czy myśli dające poczucie bezpieczeństwa, jedyna różnica że te istnieją na miliard procent(jeśli prawdą nie jest solipsyzm lub wizja z Matrix'a).

    argument ontogenetyczny powiada, że ambiwalentna postawa dziecka wobec ojca – którego się lęka i którego kocha – w życiu człowieka dojrzałego kontynuowana jest w postawie wiary religijnej; człowiek, mimo że lęka się boga, przenosi nań postulat obrony przed niebezpieczeństwami;
    Tu też nie widzę nic zdrożnego. Może wydawać się passe bo nie w pełni dojrzałe, ale nie jest to imho coś negatywnego. Żyjemy z homoseksualistami, żyjmy z teistami;].

    argument etnologiczny nawiązuje do postawy dziecka wobec ojca; Freud zaczyna swe rozumowanie od przywołania zjawiska "hordy pierwotnej" (w nawiązaniu do Charlesa Darwina), której ojciec jako despota absolutny cieszył się u swych synów czcią, choć zarazem nienawidzili go. Powodowani nienawiścią, synowie wspólnie zamordowali ojca, by posiąść jego kobiety (kompleks Edypa), po czym postanowili, że odtąd czyn taki będzie zakazany, że można będzie brać za żony jedynie kobiety należące do innych plemion (egzogamia), i że w celu upamiętnienia owego krwawego czynu odtąd obchodzona będzie na jego pamiątkę uczta totemiczna. W ten sposób świadomość winy, nękająca całą ludzkość (grzech pierworodny), stała się zalążkiem organizacji społecznej, religii oraz ograniczeń moralnych.
    Tak trochę dziwnie to wygląda. Jak mam to odnieść do Chrześcijaństwa? Że słuchali Chrystusa ale z nienawiści Go zabili, potem stwierdzając że zabijanie jest złe? Nie wiem, horda pierwotna i jej zasady raczej wśród wierzących nie obowiązuje. Nie wiem, ten argument wygląda mi na taki na siłę, ale może to wina późnej pory.

    W 1921 roku ogłosił Freud – ujętą w tak lubianą formę dialogu z "bezstronnym rozmówcą" – pracę pt. Przyszłość pewnego złudzenia traktującą o religii. Jak sugeruje sam tytuł, religię potraktował jako złudzenie, które pełni trzy funkcje: 1. godzi człowieka z okropnościami natury;
    Okropnościami.. czyli cierpieniem tak? I co mam na to odpowiedzieć? Cierpienie to nieodłączny element życia, co nie znaczy, że trzeba je zawsze akceptować i jemu się poddawać...

    2. jedna go z okrucieństwem losu,
    Możliwe jak wyżej, ale nie odcina mu możliwości walczenia z tym okrucieństwem.

    3. rekompensuje mu cierpienia i wyrzeczenia, jakie nakłada nań konieczność życia z innymi w systemie kultury.
    W jaki sposób? W ogóle jakie cierpienia i wyrzeczenia(poza brakiem moralnej możliwości kultywowania samowoli) wynikają z konieczności życia w społeczeństwie..?
    Ok, wracam do Twojego, może równie udolnie zripostuję;).

    Istnienie Boga jest wciąż kultywowane bo:
    a)wydaje się potrzebny samym wierzącym (wg nich)

    Wiesz, zależy, do czego;). Na pewno podoba mi się wizja tego, że po śmierci moja samoświadomość nie ulegnie unicestwieniu, a potem(wg Chrześcijaństwa) nastąpi zmartwychwstanie wszystkich... Po prostu fajnie by było;]. Jednak nie mam takiej pewności, nawet wiara nie daje tej pewności w 100%. A jednak zdarza się że ludzie bez tej pewności(np. Egzystencjaliści nie negujący możliwości istnienia Boga) są dobrzy.

    b)wierzącym łatwiej można zmanipulować, dając mu różne idee, prawa boskie, które stanowią jego moralność ("pójdziesz do raju za śmierć w dżihadzie" czy "wyzwólmy Jerozolimę z rąk pogańskich")
    Te dwa cytaty to manipulacja ze strony tych którzy je wypowiadali. Lub zbyt wiele emocji i niewłaściwe podejście. Dziś już takie coś nie powinno mieć miejsca, a na pewno nie w krwawym kontekście. W końcu jihad to też wojna pierwotnie nie w sensie zbrojnym.

    c)organizacje religijne są bardzo wpływowe na wszystko i bogate
    Buddyści też bogaci?
    Są wpływowe tylko na ludzi którzy rozpatrują pozytywnie ich wnioski(spośród i wierzących i niewierzących).
    Są bardzo wpływowe dla ludzi którzy poddają się bezgranicznie w swojej ufności.

    Nie wiem, głowa nie ta dzisiaj... Wybacz:(.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Lugnus -1  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • BioZ 0  

    b)wierzącym łatwiej można zmanipulować, dając mu różne idee, prawa boskie, które stanowią jego moralność ("pójdziesz do raju za śmierć w dżihadzie" czy "wyzwólmy Jerozolimę z rąk pogańskich")
    Manipulowac mozna takze bez religi coprawda nigdy nie slyszałem by ktos wysadził sie z Pochwała Ateizmu czy agnostycyzmu na ustach....

    Acz manipulować nadal można, Stalin nie używał raczej religii;). A że to jest raczej środek w porównaniu do skrajności - pochwały boga lub ateizmu w czasie zbrodni.. No, nie przeczy po prostu;).

    Ad. c) kurcze w chęci obrony wiary zapomniałem jaki był czynnik wywołujący ten podpunkt:)...

    Plusy i minusy pewnie miały być dla dobrych w treści/formie komentarzy, może tak i jest.. Nie wiem, ja w takich dyskusjach rzadko kiedy daję plusy, zwykle tylko jak ktoś imo niesłusznie dostał minusa^^..

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman -1  

    Na szczęście przyszła z pomocą nauka i odróżniła to, co poznawalne od tego, co na dany czas niepoznawalne. Tak chyba będzie aż do końca ludzkości.

    Tam, gdzie nie doszła nauka, lub nie jest to, co mówi pewne, wierzacy umieszczają Boga.

    "c)organizacje religijne są bardzo wpływowe na wszystko i bogate
    Jaki to ma zwiazek z wiarą w istnienie bogów"
    Organizacje te bez religii by nie istniały. Mogły by się przepotwarzyć lub coś, ale ta kasa jest w dużej części powodem rozsławiania przez nie religii - bo jest ona poniekąd powodem bogactwa. Dlatego istnieje religia, nic o bogu nie mówię.

    Acz manipulować nadal można, Stalin nie używał raczej religii;)
    Stalin propagował ateizm, ale to zły człowiek był. Zresztą, ideologia stalinizmu i komunizmu jest bardzo taka... religijna. Zresztą, jak wszystkie idelogie chyba. Nawet ateizmu. Jednak kwestia tyczy się celu - dobry czy zły. Ateizm imo dobry.

    2. jedna go z okrucieństwem losu,
    "Możliwe jak wyżej, ale nie odcina mu możliwości walczenia z tym okrucieństwem." No faktycznie. Ale pozwala człowiekowi to zaakceptować. Jak zginęła córeczka Kochanowskiemu, to się uspokoił w ostatnim trenie tym, że ona jest w niebie i jest jej tam dobrze... Uspokoiło go to.

    3. rekompensuje mu cierpienia i wyrzeczenia, jakie nakłada nań konieczność życia z innymi w systemie kultury.
    W zamian za te cierpienia i wyrzeczenia jest nagroda nieba...

    a)wydaje się potrzebny samym wierzącym (wg nich)
    "Komentarz BioZa"
    Widzisz, swoją odpowiedzią to potwierdziłeś. Myślisz, że ja bym nie chciał? Oj tak, fajnie by było... Ale to nie powód by w to wierzyć.

    W końcu jihad to też wojna pierwotnie nie w sensie zbrojnym.
    Ktoś Ci kity wciska, czytałem Koran... Tam jest wiele sprzeczności (jak i w Bilbii) i oprócz nawoływania do walki np. ze własnymi słabościami, walka zbrojna z innowiercami też jest...

    Są bardzo wpływowe dla ludzi którzy poddają się bezgranicznie w swojej ufności.
    Nie trzeba bezgranicznie. Idea boga, wg mnie BZDURNA jest tak mocno zakorzeniona w świadomości wszystkich ludzi, że ją wszyscy prawie rozpatrują. Nawet kurde ja. Bóg, bóg, bóg, bóg, bóg, bóg... I tak od dziecka i masz wryte w łeb o tym bogu :/

    -bogów w historii było wielu
    "(Odpowiedź BioZa)"
    No, każdy bóg to wymysł człowieka. Na-prawie-pewno także ten Twój BioZ... Dionizos, bóg wina powiedzmy :P Grecy w alkoholu pewnie widzieli magię, więc przypisali jej boskość. Tak jak legenda, że Homer czy Herkules mieli boga za ojca. Wszystko wymysły...

    jest nutka irracjonalizmu, jak w miłości czy w ogóle w emocjach
    Nie, wszystko jest w stanie wytłumaczyć psychologia, psychiatra, socjologia i neurologia razem wzięte. Wszystko sprowadza się do na prawdę prostych rzeczy, dzięki któremu gatunek ludzki trwa...

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ 0  

    Tam, gdzie nie doszła nauka, lub nie jest to, co mówi pewne, wierzacy umieszczają Boga.
    Dlaczego?
    W kwestiach np. powstania Wszechświata i tego co przed WW? Może mamy oscylujący Wszechświat^^? Pioruny kuliste, obcy, telepatia i telekineza, dwuwymiarowy czas... Jesteś pewien^^? Podaj proszę jakieś przykłady.
    Jeśli natomiast chodzi o kwestie duszy i życia po śmierci nauka do tego na dzień dzisiejszy wydaje mi się że nie dojdzie nigdy.

    Acz manipulować nadal można, Stalin nie używał raczej religii;)
    Stalin propagował ateizm, ale to zły człowiek był. Zresztą, ideologia stalinizmu i komunizmu jest bardzo taka... religijna. Zresztą, jak wszystkie idelogie chyba. Nawet ateizmu. Jednak kwestia tyczy się celu - dobry czy zły. Ateizm imo dobry.

    Ze wszystkiego można iść zarówno Jasną, jak i Ciemną stroną Mocy;]. Kwestia woli. Hmm.. pierwotnie komunizm był dość zacną ideologią(utopijny komunizm), dopiero potem doszło do wypaczeń w rozumieniu i wprowadzaniu w życie tego wypaczonego komunizmu.

    2. jedna go z okrucieństwem losu,
    "Możliwe jak wyżej, ale nie odcina mu możliwości walczenia z tym okrucieństwem." No faktycznie. Ale pozwala człowiekowi to zaakceptować.

    Człowiek bez religii też może to zaakceptować. W końcu każdy akceptuje nieusuwalne cierpienie. No bo co, Kochanowski miał przywrócić córeczkę do życia;]?

    W zamian za te cierpienia i wyrzeczenia jest nagroda nieba...
    Ok, niech tak będzie, a jakie cierpienia przynosi życie w społeczeństwie?

    No, każdy bóg to wymysł człowieka. Na-prawie-pewno także ten Twój BioZ... Dionizos, bóg wina powiedzmy :P Grecy w alkoholu pewnie widzieli magię, więc przypisali jej boskość. Tak jak legenda, że Homer czy Herkules mieli boga za ojca. Wszystko wymysły...
    Zostawmy dawne wierzenia Greckie, przy nich na pierwszy rzut oka wydaje się niemożne istnienie bóstw w nich występujących;]. Właśnie z tego powodu o czym piszesz, postrzeganie wszystkiego przez pryzmat niezrozumiałe=Bóg.
    Czy „mój” też jest, nie wiem, dowiem się po śmierci jeśli coś wtedy się stanie;]. Jednak wydaje mi się że współczesne wierzenia są nieco bardziej cywilizowane, w porównaniu do np. właśnie greckiej czy egipskiej mitologii albo wierzeń słowiańskich nie wciskają na siłę wszędzie swoich bóstw, dają nauce pole manewru...

    Wszystko sprowadza się do na prawdę prostych rzeczy, dzięki któremu gatunek ludzki trwa...
    Takie słowa działają na mnie strasznie deprymująco, czuję się jak automatyczny zwierz, którego myśli i zachowania to tak naprawdę mocno rozwinięte algorytmy które mają wieść do tego samego – życia i reprodukcji:/.

    Jednocześnie dziwię się, że jakoś ostatnio zaseksualizowałem się, defekt ewolucyjny;]...

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman -1  

    Takie słowa działają na mnie strasznie deprymująco, czuję się jak automatyczny zwierz, którego myśli i zachowania to tak naprawdę mocno rozwinięte algorytmy które mają wieść do tego samego – życia i reprodukcji:/.
    W zasadzie uważam, że tak właśnie jest... :/

    Tam, gdzie nie doszła nauka, lub nie jest to, co mówi pewne, wierzacy umieszczają Boga.
    A jak było z teorią heliocentryczną? Oczywiście, ziemia musi być centrum wszechświata, bo ją stworzył Bóg dla ludzi. Kto sądzi inaczej, ten jest HERETYKIEM!

    [Ciepienie] człowiek bez religii też może to zaakceptować.
    No, ale z religią jakoś łatwiej. Rozpadnie Ci się świadomość po śmierci? Nie, nie rozpadnie - mówi KK. I już łatwiej myśleć o śmierci...

    Ok, niech tak będzie, a jakie cierpienia przynosi życie w społeczeństwie?
    Freud o tym całą książkę napisał :) Ogranicza często człowieka, zmusza go często do bezsensownych rzeczy (bo tradycja!) itd. itp. Wiele złego...

    Zostawmy dawne wierzenia Greckie, przy nich na pierwszy rzut oka wydaje się niemożne istnienie bóstw w nich występujących;].
    No nie wiem. Udowodnij :P

    Jednak wydaje mi się że współczesne wierzenia są nieco bardziej cywilizowane
    Tak jest. Ewolucja. Rzecz w tym, że to są przystosowane do współczesnej myśli wierzenia. Jak coś pozostaje kwestią wiary - np. to, że Ziemia jest centrum wszechświata - to katolicy wierzą. Bo Kościół mówi. No i jak to - przecież ludzi Bóg wybrał na swoją rasę ulubioną (jedyni mamy dusze wg katolików) więc i czemu nie miałby ich umieścić w środku wszystkiego? Otóż się okazuje, że na Ziemię wiele rzeczy wpływa (w kosmosie), nie na odwrót... Kurde, lekko zaplątałem, ale rozumiesz? Póki to była kwestia wiary, póty KK się trzymał swojej wersji. Jak już ją obalono, ukazały się dowody niezaprzeczalne, to odszedł od tego.

    Uważam, że kiedyś być może nadejdzie chwila, która wytłumaczy wszystko. I logicznie. I do udowodnienia. I tam już miejsca na żadne bogi nie będzie...

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ 0  

    Takie słowa działają na mnie strasznie deprymująco, czuję się jak automatyczny zwierz, którego myśli i zachowania to tak naprawdę mocno rozwinięte algorytmy które mają wieść do tego samego – życia i reprodukcji:/.
    W zasadzie uważam, że tak właśnie jest... :/

    Nie musi być Boga, ale taka myśl sprawia, że moje życie traci sens:/. Mam się reprodukować? Po co mi to, jak i tak umrę, a potem kolejne pokolenia, aż w końcu nic nie zostanie gdy zniknie Ziemia/Ludzkość/Wszechświat?
    Ciężka schiza:|.

    A jak było z teorią heliocentryczną? Oczywiście, ziemia musi być centrum wszechświata, bo ją stworzył Bóg dla ludzi. Kto sądzi inaczej, ten jest HERETYKIEM!
    Było, na szczęście tak nie jest. Kościół nie neguje ewolucji, chyba też nieco pobłażliwie patrzy na kreacjonistów. Ponadto nie wciska Boga w NDE oraz choroby psychiczne(tylko naprawdę osobliwe przypadki zdarza się uznać za efekty opętania)... Jesteśmy na dobrej drodze;].

    [Ciepienie] człowiek bez religii też może to zaakceptować.
    No, ale z religią jakoś łatwiej. Rozpadnie Ci się świadomość po śmierci? Nie, nie rozpadnie - mówi KK. I już łatwiej myśleć o śmierci...

    Jestem w stanie spokojnie myśleć o śmierci, jeśli poczuję się za życia spełniony. Niestety myśl z początku Twojej odpowiedzi i mojej obecnej sprawia, że życie staje się płytkie i banalne w całej swojej istocie pomimo niektórych rozgałęzień. Nawet egzystencjalizm wykluczający Stwórcę to dla mnie przy tym pikuś... Nie wiem dlaczego, ale tak mam.

    Zostawmy dawne wierzenia Greckie, przy nich na pierwszy rzut oka wydaje się niemożne istnienie bóstw w nich występujących;].
    No nie wiem. Udowodnij :P

    Nie dam rady udowodnić, mocnymi przesłankami natomiast są te o których pisałeś, utożsamianie wszystkiego z bogami. Z jednej strony Bóg przenika wszystko, z drugiej takie konkretne tłumaczenie wszystkiego Bogiem/bóstwem lub tworzenie kolejnych odnośnie każdego zjawiska.. Wydaje się być bardziej irracjonalne od samej wiary w nie;].

    przecież ludzi Bóg wybrał na swoją rasę ulubioną (jedyni mamy dusze wg katolików)
    Duszę nieśmiertelną, zwierzęta i rośliny mają dusze animistyczne(jakoś tak?) i wegetatywne, śmiertelne(uznane za śmiertelne z powodu braku takiego potwierdzenia w Piśmie Św. lub tradycji by myśleć inaczej). Za Tomaszem z Akwinu.

    Otóż się okazuje, że na Ziemię wiele rzeczy wpływa (w kosmosie), nie na odwrót... Kurde, lekko zaplątałem, ale rozumiesz? Póki to była kwestia wiary, póty KK się trzymał swojej wersji. Jak już ją obalono, ukazały się dowody niezaprzeczalne, to odszedł od tego.
    Rozumiem...
    Imo chyba dobrze że od tego odszedł, wtedy to był po prostu efekt mniej rozwiniętej jakby inteligencji, prostszy sposób rozumowania..

    Uważam, że kiedyś być może nadejdzie chwila, która wytłumaczy wszystko. I logicznie. I do udowodnienia. I tam już miejsca na żadne bogi nie będzie...
    Też bym chciał. Nie wiem tylko jak można badaniami przekroczyć próg śmierci.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Lugnus 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • altruista 0  

    Moim zdaniem druga część "virus faith" jest o wiele ciekawsza, i rozbraja przesłaniem. Polecam!

    pokaż komentarz
    altruista
  • altruista 0  

    Trzeba uwierzyć w świat w którym żyjesz, a nie w świat po śmierci

    pokaż komentarz
    altruista
  • BioZ -2  

    Wszystko ok, chciałbym tylko jakoś spróbować powiedzieć, że nie tylko religia może być motorem zła, dlatego też nie jest źródłem wszelkiego zła:).
    Pozdr.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman 0  

    Wszelkiego zła nie, ale dużej części zła z pewnością.
    Pozdr

    pokaż komentarz
    fman
  • BioZ -3  

    Hmmm... Niezbyt mam siłę dyskutować, ba, nawet nie jest to konieczne i nie chcę, bo mogę przypadkiem zepsuć nasze relacje, no a polemika tu nie jest zbytnio konieczna, wierzę w ludzki rozsądek i dystans;)...

    Aczkolwiek każdemu chciałbym polecić coś by móc się odnieść do tezy postawionej w tytule filmu. Zostańmy przy tym tylko źle. Niech każdy kto ma ochotę wypisze sobie obiektywnie wszystkie złe sytuacje, rodzaje wydarzeń i ludzkie zachowania, z jakimi spotyka się na codzień w rzeczywistości lub o których się dowiaduje z mediów, oraz jakimi czasem sam emanuje... I niech uczciwie zaznaczy sobie te, których bezpośrednim powodem jest religia.

    Tymczasem miękkich poduszek wszystkim życzę;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • fman -1  

    Nie, nie gadajmy o tym. Za dużo tego na wykopie. Jeżeli to wejdzie na główną, ja się w popyskówkę wdawać nie będę. Pozdr ;)

    pokaż komentarz
    fman
  • lukasz7 0  

    Dla mnie Dawkins nie jest autorytetem, choć bardzo go cenię i szanuję, jak wielu innych naukowców. I mnie z kolei, BioZ, dziwi, że księży, biskupów i papieży bierze się za autorytety w kwestiach nauki i pozwala się na zapychanie niewygodnych dla wyznawców Biblii dziur postaciami bogów :)

    pokaż komentarz
    lukasz7
  • BioZ +1  

    Kurde, zmuszasz mnie;]...
    Księża, biskupi i papieże, a częściej teologowie(czy tam teolodzy) rozważając kwestie naukowe raczej opierają się na publikacjach naukowych, sami natomiast zajmują się głównie etyką, czasem w oparciu o te badania(jeśli to konieczne, np. w przypadku in vitro). Czyli inaczej rzecz biorąc raczej powielają poglądy naukowców niż tworzą nową naukę;].

    Jakie dziury zapycha się postaciami "bogów"?

    Edit: Ale fakt, niektórzy w dyskusjach naukowych podpierają się duchownymi, nie naukowcami, nieco dziwaczne;].

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Lugnus -2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • BioZ +1  

    Jako ze istnienie lub nieistnienie bogów miało by kolosalny wpływ na nauke jak najbardziej rozsadnym podejsciem jest rozpatrywanie hipotezy istnienia bogów jako naukowej.
    Miałoby? Wiedząc że jakiś bóg istnieje, w nauce nic się nie zmienia. Nawet jak jakoś udowodnimy jego istnienie(przy czym jest on niematerialny lub ponadmaterialny), to dla np. tak celowanej fizyki(bo są hipotezy np. rosyjskiego naukowca że energia która wypełnia wszystko to może być Absolut... nie, nie wódka;)) nic się nie zmienia. Coś niematerialnego i wszechmogącego nie ma rejestrowalnego wpływu na materię.
    Natomiast wiedząc, że nie istnieje.. Nie wiem..
    Możesz jakoś to dodatkowo uargumentować?
    Bo wydaje mi się że wiedza o istnieniu/nieistnieniu miałaby co najwyżej wpływ na moralność i relacje społeczne, co najwyżej bardzo pośrednio na naukę..

    Jak narazie nauka nie przedstawia zadnych dowodów na poparcie hipotezy istnienie boga/bogów.
    Tak samo z dowodami na poparcie hipotezy nieistnienia tychże;). Wszystko to przesłanki, czasem bardziej, czasem mniej logiczne/racjonalne, jednak dla każdej brakuje tego najważniejszego, jakby kropki na końcu zdania lub.. ee, nie mam w głowie bardziej finezyjnego porównania... wiśni w torcie, śliwki w kompocie:D? Po prostu te "dowody" są niejednoznaczne, czasem nie w pełni konkretne, a czasem po prostu nie są godne bycia nazwanymi dowodami..

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Lugnus -1  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • BioZ 0  

    Tak samo z dowodami na poparcie hipotezy nieistnienia tychże;).
    Z tym ze ciezar przedstawienia dowodu spada na wysuwających dana hipoteze.

    W przypadku tego wykopaliska na Dawkinsa głównie.

    Inaczej trzeba udowadniac by ze np nie jest sie sloniem.
    Zdarza się np. w matematyce udowadnianie "banałów", np. tożsamości trygonometrycznych. Nie trzeba bo to oczywiste, ale jak ktoś poprosi to nie ma z tym problemu.

    Cóż socjologia, psychologia czy nawet religioznastwo sa jak najbardziej dziedzinami nauki i to dosc powaznymi.
    Co do socjologii można mieć wątpliwości(jest strasznie posiekana ideologicznie i mało spójna), ale spoko;). Z tym że to są jedyne nauki, aczkolwiek raczej te z humanistycznych(poza psychologią zahaczającą o biologię/biochemię). Ale spox;).

    DO tego rozpatruje tu przedewszystkim istnienie calkowicie bezosobowego panteistycznego boga .... jesli zas udowodniono by istnienie ktoregos z bogów powiedzmy jednej z wiekszych monoteistycznych religi tu dopiero sprawy by sie skomplikowały..... w przypadku politeistycznych panteonów w ogole nie smiem sie zastanawiac co by sie działo :>
    Greccy bogowie o wiele intensywniej brali udział w życiu ludzi niż np. jeden Chrystus czy Jahwe kilka razy ukazujący się w ST.. No ale jak się okaże że po prostu siestę sobie robili... Uciekamy^_^!

    A pozatym dowiedzenie istnienia któregos z bogów jakiejs religi miało by wybitnie ciekawe konsekwencje biorac pod uwage wyznawców innych religi .....
    Na pewno budziłoby to ich sprzeciw i odwrócenie się od nauki. Chyba, że byliby racjonalistami, ale wtedy i tak ciężko byłoby im się z początku z tym pogodzić i przestawić.

    pokaż komentarz
    BioZ
  • Lugnus -2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
  • BioZ 0  

    Tak samo jak racjonalizm i niewiara;). No, może mniej, bo panuje jakby propagowanie udowadniania istnienia, a nie dobijania hipotezy dowodami na nieistnienie. Ale cóż, życie;).

    Edit: No imho czysto racjonalny jest tylko agnostycyzm.
    Ale idę teraz spać, dobranoc;).

    pokaż komentarz
    BioZ
  • karuzel22 -6  

    Zamiast dodawac kolejne autoreklamy ksiazki Dawkinsa, proponuję sie zapoznać z ksiazką "Złudzenie Dawkinsa", więcej o książce tutaj http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=21597

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • karuzel22 -4  

    Jeszcze jest inna ksiazka "Bóg Dawkinsa. Geny, memy i sens życia" - Alister McGrath

    p.s. też możecie mi dać gratisowo minusy :)

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • fman 0  

    Nie dam Ci minusa, po prostu - nie dziwię się tym ludziom. Wierzą, więc starają się ratować swoją wiarę, tę iluzję... Jak każdy wierzący.

    pokaż komentarz
    fman
  • karuzel22 -6  

    No i jak każdy niewierzący udowodnić swoją tezę, wobec czego dodają skompromitowanego naukowca na wykop. Obawiam sie jednak, że upatrując w Dawkinsie intelektualnego guru, ateiści wiją bat na własną d..ę.

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • BioZ +1  

    Mnie tylko dziwi że biologa i ewolucjonistę bierze się za autorytet w kwestiach wiary(która jest irracjonalna) i istnienia Boga/bóstw/boga(który z samej "istoty" nie podlega nauce). Zwłaszcza jak nie wszyscy naukowcy o podobnym fachu uznają jego memetykę;].

    Za wiki:
    Słuszność teorii często poddawana jest w wątpliwość ze względu na to, że dotąd nikomu nie udało się udowodnić istnienia memów.
    A jednak są tacy co w nie wierzą:)...

    Ale dalej spadywuję, wkleję wierszyk i pozdrawiam na te kilka godzin póki znowu jakaś bezsensowna chęć mnie nie dopadnie...
    Jan Twardowski, "Za szybko":
    _Za szybko chcesz wiedzieć wszystko
    już masz pretensję
    do samego Boga, że odłożył słuchawkę -
    do własnego Anioła Stróża, że nietypowy
    nie biały, ale serdecznie rudy -
    podobno na dwóch etatach
    ponieważ fruwa - omija pytania
    (a wszędzie tyle pyskatego cierpienia)
    za prędko chcesz, żeby wszystko było tak proste
    jak seter irlandzki
    ze Świętym Franciszkiem w brązowych oczach
    gdy łeb zwężony położy na kolanach
    ofiarując ogon -
    wypróbowany przyrząd do powitań i pożegnań

    tymczasem spada ciemność jak pilśniowy kapelusz
    obłazi nas chude milczenie
    wiedza wydaje się lizaniem
    choć zawsze większa od odpowiedzi
    skomli chłód zrozumienia

    wszystko żeby nie widzieć jeszcze a już wierzyć_

    pokaż komentarz
    BioZ
  • altruista -2  

    su root

    pokaż komentarz
    altruista
  • Lugnus -1  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Lugnus
pokaż 

Wykopali i zakopali (19 / 3)