•  

    pokaż komentarz

    od ponad 10 lat mieszkam w Hiszpanii i opinia o polkach jest taka na jaka ciezko pracuja, czyli ze sa latwe Moge jeszcze zrozumiec ze puszczaja sie za kase bo k#%#$$$o to tez zawod, ale wiekszosc puszcza sie bo ma to we krwi Tak wiec nie tylko hiszpanie tak sadza ale wszelakiej krwi marokance, pakistance ze nie wspomne o indiancach z ameryki lacinskiej ktorych sie tu nazjezdzalo

    Prosty przyklad Zbior truskawek
    wsrod przedsiebiorcow i samych rolnikow krazy anegdota ze dziewczyny z polski moze i nie zbieraja najlepiej truskawek ale ciezko je z lozka wygonic
    jeszcze 2-3 miesiace i zobaczycie wysyp ogloszen o zbiorze truskawek
    polowa z tych co pojada wroci z rozjechana dupa i bez kasy bo jest placone za robote nie przyjemnosci
    PS Ci ktorzy mieszkaja w Anglii i Irlandii pewnie podziela moja opinie mam tam znajomych i to samo mowia

    •  

      pokaż komentarz

      @el_imperador: Co za kraj, boże.

    •  

      pokaż komentarz

      @el_imperador: Prosta wymiana: Brzoskwinki za truskawki.. :/

      Co do Hiszpanów to Polki zawsze miały ten ciąg do latynosów i nie ukrywajmy, że zawsze się z nimi puszaczały, bo wizja gorącego latynoskiego kochanka (w dodatku kasiastego) jest silniejsza od godnosci.
      Pozostaje mi tylko ubolewać nad głupotą takich oto kobiet, ale to ich sprawa. Ja nigdy przenigdy nie oddałabym się nikomu za pieniądze nawet jakbym była sama, a co dopiero mając przy sobie kochającego partnera. Jak można wrócić z takich "zarobków" i żyć jak gdyby nigdy nic,.. Jednego dnia robić loda jakiemuś frajerowi a drugiego całować swojego chłopaka bez poczucia winy. Straszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @DCgirl: Przywracasz mi wiarę w kobiety po przeczytaniu tego artykułu i kilku powyższych komentarzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @el_imperador: Tak podzielam twoje opinnie, Glasgow Escort, co druga paninenka to zwykla Polska k!$%a, najgorsze jest to ze w wigilie byly u mnie 2 takie k#%%!ki =/

    •  

      pokaż komentarz

      @bTom: To nie narzekaj, chociaż się zabawiłeś

    •  

      pokaż komentarz

      @DCgirl: Owszem, bezpośrednio wiele kobiet nie przyjmuje pieniędzy za seks - natomiast pośrednio k%#!i się 99%.

      Nie wierzysz jeden z drugim? Spróbuj wyrwać dziewczynę nie inwestując w nią nic kasy. Zamiast wypadu do lokalu, ławka w pakru - zamiast kwiatka, wierszyk. Rzucisz hajsem, pośrednio oczywiście w produktach/usługach i będziesz miał kolejną "cnotliwą" Polkę.

      Minusować ! Za prawdę !

    •  

      pokaż komentarz

      @TYPYSPORTtoplistaPL: Nie wiem, nie jestem mężczyzną i nie próbowałam wyrwać dziewczyny. Mogę jedynie odpowiedzieć za siebie. Otóż pierwsze spotkania z moim chłopakiem odbywały się poza domem na spacerach wtedy gdy było ciepło, dużo rozmawialiśmy. Skupialiśmy się bardziej na odwiedzaniu najładniejszych miejsc i widoków w naszym mieście. A jeśli chodzi o jakie kolwiek wydawanie kasy to przecież wszystko kosztuje, kiedys będzie się przecież chciało iść do kina czy na piwo i wtedy chodzi mi o to, że obydwie strony powinny się zaangażować tak smao. Raz ja kupowałam piwo mojemu chłopakowi raz on mi. Zapraszaliśmy siebie nawzajem, ponieważ osobiście czułabym się źle jako pijawka wyłudzająca ostatnie grosze od mojego chłopaka. Przykro mi,że na swojej drodze spotykałeś dziewczyny, którym trzeba wszystko kupować,żeby zdobyć ich miłość, ale nie każda taka jest tak samo jak nie wszystkim mężczyznom chodzi tylko o seks. Nie można kategoryzować. Np moja siostra swojego męża poznała zimą gdy miał skrzypiące buty i było wprost przeciwnie. Wiedziała,że on zaczynając studia nie miał przy sobie dużo pieniędzy,dlatego większość wypadów sponsorowała ona. Dlatego chociaż dobrze, że napisałeś 99% a nie 100.

      A kwiatka.. można zerwać przecież samemu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @DCgirl: Jaka szkoda że tak rzadko mogę zobaczyć dowód na istnienie nieco większej ilości "unikatów" niż zakładałem ale dostaniesz tylko jednego plusa żeby na laurach nie spocząć :)

    •  

      pokaż komentarz

      @el_imperador: w holandi jest podobnie na zbiorach jablek czy chodowli kwiatow szefa sie zapytalem co sadzi o polsce powiedzial ze duzo wodki pijemy jestesmy raczej biedni i ze duzo polek w amsterdami jako prostytutki pracuje. :( Organizowal co tydz ''impreze'' na ktorych zawsze jakas polke wyrwal byl dosc mlody kolo 30 i nie mal zony ani dzieci wiec laski pchaly sie na niego po paru piwach pozniej wiele łez bylo niemilej atmosfery i nawet bojka dziewczyn sie o nirgo trafila on raczej mial to gdzies podczas tego wyjazdu moje zdanie na temat polek za granica jest bardzo negatywne ,po czesci zal wstyd za nie duzo z nich mialo chlopakow wiem ze jeden nawet oplacil przyjazd jednej z dziewczyn(zarcie na poczatek bilet i duperela) a ta z szefem sie zabawiala ciekawe jak sie z tym czula Wiem jedno swojej dziewczyny nie poscil bym samej .

    •  

      pokaż komentarz

      @TYPYSPORTtoplistaPL:
      "Owszem, bezpośrednio wiele kobiet nie przyjmuje pieniędzy za seks - natomiast pośrednio k%#!i się 99%."

      Przypomniało mi się:

      "Czym różni się płatny seks od seksu za darmo? Że seks za darmo kosztuje więcej."

    •  

      pokaż komentarz

      @DCgirl: Niektórzy po prostu nie rozumieją, że nie ma co uogólniać. Przecież dla wielu z nas pieniądze to kwestia zupełnie poboczna, bo chodzi przede wszystkim o czas spędzony z drugą osobą. Zapewne częściowo sami są sobie winni - skoro zadają się z panienkami, które mają Bóg wie jakie wymagania i każą za wszystko płacić, to nie pozostaje nic innego jak napisać "widziały gały co brały".

    •  

      pokaż komentarz

      @TYPYSPORTtoplistaPL: Witamy kolejnego sfrustrowanego. A nie pomyślałeś, że jest tak, bo 99% facetów zaprasza kobiety na pierwszą randkę i od razu z miejsca kupują jej jakieś prezenty, płacą za nią w restauracji bo tak są nauczeni?

      Najśmieszniejsze jest to, że tacy frajerzy kupując coś obcej kobiecie kupują sobie poczucie "długu". Mając świadomość, że kupili jej ładny prezent i zapłacili za nią rachunek, czują się pewniej myśląc, że kobieta pozostając z nim oddaje mu dług. I potem jak całość się rozpada, patrzy na nią jak na k$!#ę w którą musiał władować tyle kasy, a ona dała mu dupy i sobie poszła. Potem powtarza to swoim kolegom którzy robią dosłownie tak samo i mamy taki zj#%any stereotyp.

      Zawsze pękam ze śmiechu gdy w knajpie widzę taką sytuację. W 90% sytuacji facet zawsze wyskakuje z propozycją zapłacenia rachunku, laski często przychodzą na pierwszą randkę obdarowywane bukietami kwiatów, czy jakimiś wymyślnymi maskotkami albo bombonierkami. Nie mam racji?

      Przykładacie taką zaj#%istą wagę do pieniędzy, że aż się rzygać chce. Dla was postawienie dziewczynie piwa, jest już jakimś wydarzeniem, jak potem będzie seks, po którym wszystko się rozsypie pocieszacie się, że przecież k$!#a oddała mi się za 10 zł za browary + 20 zł za bukiet kwiatów + 10 zł za czekoladki.

      A spójrzcie z drugiej strony - laska szykuje się do randki z wami, używa drogich perfum, drogich kosmetyków, robi zaj#%isty makijaż. Być może płaci za fryzjera, czy nowe rajstopy żeby zrobić na was wrażenie. Czy to czyni z was dziwki? Całkiem możliwe, że te wszystkie przygotowania wychodzą drożej niż wasza zmięta różyczka.

      Spróbuj wyrwać dziewczynę nie inwestując w nią nic kasy
      Wiele razy próbowałem z różnym efektem, nie mam ani zwyczaju ani możliwości, żeby obsypywać kobiety drogimi prezentami. Kupienie lasce piwa kiedy wstaję od stolika po swoje nie traktuje jako inwestycję, bo nie muszę inwestować pieniędzy, żeby dostać seks - mamy najwyraźniej różne mentalności.
      Ale może ty powinieneś spróbować. Tylko najpierw postaraj się jakoś rozszerzyć repertuar dodając coś oprócz prezentów, kwiatów i lokali czyli żenujących prób kupienia sobie seksu, a z drugiej strony ławki i biednego wierszyka, bo mogę się założyć, że tak jak u większość facetów problem tkwi tutaj, a nie w braku pieniędzy.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziewczyny nie ładnie się tak oszukiwać, przecież to zwykłe k$rwi$nie się jest, nie ważne czy w domu, burdelu, ciężarówce... Bierzecie kasę za seks z wieloma facetami,ale fakt można to nazwać "świadczeniem usług" :)

    "Hauptsache – das Geld stimmt”, czyli najważniejsze, że jest kasa.
    Najważniejsze by później starczyło na leki na aids.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vrillon: najgorsze jest to, że fajne laski w Polsce to udają niedostępne etc, także żeby zaruchać polki to trzeba będzie jednak jechać na te wakacje za granicę

    •  

      pokaż komentarz

      @Vrillon: to są leki na aids ??

    •  

      pokaż komentarz

      @Vrillon: "Człowieku, prostytutki to są na ulicy..." podobno najtrudniej uświadomić alkoholikowi, że jest alkoholikiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Maykie: są, za to na WZW nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: cóż, niektórzy faceci już tak mają, że za 'fajną laskę' muszą płacić... albo płakać na wykopie, że są niedostępne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: pokaż lepiej cycki, zamiast się wymądrzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: p##$#!$enie i stereotyp, ktoś nieśmiały i słaby w podrywaniu to i do prostytutki będzie się bał iść, z usług prostytutek korzystają przede wszystkim ludzie którzy cenią sobie poziom ich umiejętności (bo to są profesjonalistki) lub/i nie mają czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @enemydown: skoro tu nie stać Cię na zaruchanie Polek, nie myśl, że będzie Cię stać za granicą. Pozostają Ci przydrożne Ukrainki.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: co Cię najbardziej zabolało w mojej wypowiedzi? Dotyczy Cię osobiście? :) Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby uważać, że do prostytutek chodzą 'przede wszystkim' samce alfa, które odniosły sukces.
      Dla sprostowania jednak: nigdzie nie napisałam, że każdy, kto chodzi do prostytutki, to luzer. Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo masz kompleksy, które uniemożliwiają ci prawidłową interpretację czytanego przekazu. Napisałam jedynie, że jest taka grupa mężczyzn, którzy choćby stanęli na głowie, nie będą mieli kobiet, o których marzą. I nie pisałam, że akurat chodzi o nieśmiałość, czy brak przebojowości. To wszystko już dopisałeś sobie Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: twój poziom dyskusji jest przepiękny... czy ja mówiąc o dziwkach przyrównuje je do ciebie? nazywam cię dziwką? zastanów się, bo zachowujesz się jak gimnazjalna smarkula. to raz, dwa - napisałaś, że "niektórzy faceci już tak mają, że za 'fajną laskę' muszą płacić" ok, to teraz biorąc to dosłownie (tak jak sobie życzysz), po co pisać o pierdołowatym marginesie?

      PS. to co ja mam w głowie niech cię nie interesuje, to moja prywatna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Ta grupa o której piszesz to mała cząstka klientów prostytutek. @prusi nie ma kompleksów (w sumie to nie wiem), po prostu napisał prawdę. Dziwkom płacą faceci ceniący ich usługi, lub mający pieniądze, a nie mający czasu na kobiety, normalna sprawa. Faceci o których ty piszesz, to tylko mały procent, na dodatek najczęściej jednorazowy.

      @enemydown: Czasami nie mogę wyjść z podziwu patrząc na wnioski jakie wyciągają ludzie z takich lektur. Ty od razu połączyłeś prostytutki z niedostępnymi kobietami, których nie potrafisz zdobyć sugerując, że to te same osoby. Śmiechu warte

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: gdyby Ci to umknęło, odpowiadałam na śmieszne płacze kolegi enemydown. Doceniam fakt, że nie nazwałeś mnie dziwką, choć nie dałam Ci po temu najmniejszego powodu :) Trzeba się cieszyć z małych rzeczy...
      Powtórzę: nigdzie nie napisałam, że każdy korzystający z usług prostytutki to nieudacznik. Nie czuję też jednak do ich klienteli szacunku. Po prostu kolejni faceci, którzy idą na skróty. Resztę dopowiadasz sobie sam - i nie dziw się, że ktoś Cię może po Twojej wypowiedzi ocenić.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Faceci którzy idą na skróty? Czyli uważasz, że seks jest celem, a spotykanie się z kobietami, randki, itd. drogą do celu? No, takie podejście to rzadkość wśród kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: nigdzie nie pisałam o tym, czy seks jest celem, czy środkiem. Jeśli jednak już miałabym się na ten temat wypowiedzieć, to tak, jeśli za cel przyjmiemy zawiązanie zdrowego i dającego satysfakcję związku, to seks jest jedną z płaszczyzn, w której się on spełnia. I myśląc w ten sposób, tak - jest to bardziej cel, niż środek, bo ja nigdy łóżka nie wykorzystywałam do celów innych niż zaznanie przyjemności z mężczyzną, którego kocham.
      Jeśli chodzi o randki, czy w ogóle spotykanie się z mężczyznami, to zawsze były one dla mnie miłe same w sobie. Jestem bardzo bezpośrednią osobą i jeśli jakiś facet mi się podobał, to o tym wiedział. A jak nie - wiedział o tym tym bardziej. Dlatego też moje 'randki' nigdy nie były pełne niedomówień, czy flirtu. Zawsze oczekiwałam jedynie ciekawej rozmowy.

      Z takiej perspektywy siłą rzeczy uważam wizytę u prostytutki za drogę na skróty. Każdy potrzebuje jakoś zaspokoić swoje libido, a zapłacenie obcej osobie za usługę seksualną jest najprostszym rozwiązaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: Ale wszystko rozbija się o Twoje określenie seksu jako cel. Dla kogoś seks może być po prostu przyjemną czynnością oraz rozładowaniem napięcia które może być swoją drogą szkodliwe. Taka osoba powiedzmy nie ma w życiu zbyt wiele czasu na randki i tak dalej, ma za to pieniądze jest na przykład pracoholikiem. Jeśli skorzysta z usług prostytutek to będzie to coś złego? To chyba bardziej w porządku niż szukanie na siłę partnera dla którego nie będzie miał czasu, którego będzie zwodził po to żeby dostać seks. Czy Twoim zdaniem takie osoby powinny po prostu żyć w celibacie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: seks jest zbyt ważną rzeczą, żeby być jedynie 'przyjemną czynnością' i niczym więcej. I nie twierdzę, że seks zawsze powinien iść w parze z miłością itd. Uważam jednak, że powinna mu towarzyszyć chociaż odrobina radości z obcowania z drugą osobą. O ile uznaję, że dla wielu osób miłość do seksu jest zbędna, o tyle uważam, że konieczny jest obustronny szacunek. Niestety, żeby mógł się on wytworzyć, potrzeba czegoś więcej niż proste przekazanie 100zł z ręki do ręki.

      I choć na pewno historia zna wiele przypadków, gdy klient i prostytutka nagle zapałali do siebie sympatią i szacunkiem, a wiele małżeństw ma z tym poważne problemy, to jednak nie zmienia to faktu, że ograniczanie kontaktów z płcią przeciwną do płatnego seksu w większości przypadków kończy się u każdej ze stron trwałą utratą szacunku do owej przeciwnej płci. Dzieje się tak, bo czy tego chcesz, czy nie, seks nie jest przyjemnością tak prostą jak wypicie zimnego piwa w gorący dzień, nawet, jeśli komuś tak się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka:
      a) ja też ci nie dałem powodu do nazywania mnie kimś kto "za 'fajną laskę' musi płacić", a jednak to zrobiłaś - do tego odnosiła się moja aluzja o nazywaniu cię dziwką - to, że kogoś bronię to nie znaczy, że nim jestem - proste? więc twój ironiczny styl wypowiedzi jest całkiem nie na miejscu, bo to ty zaczęłaś mnie obrażać przyrównując do tej "gorszej" klienteli prostytutek i snując insynuacje na temat tego co mam w głowie
      b) powtórzę: skoro nie napisałaś, że każdy, ani nawet nie napisałaś, że znacząca część - to po ch$% się zajmować marginesem?
      c) skoro nie negujesz, że istnieją faceci dla których seks jest celem to dziwne, że czujesz mniej sympatii do tych którzy "idą na skróty" i nie oszukują innych płacąc za seks niż do tych którzy nakupują różnych prezentów i nawciskają różnych bajeczek laskom na imprezie i poruchają za darmo. wg mnie uczciwszy jest układ dziwka-klient niż taka krypto-prostytucja podszywana fałszywym uczuciem jeśli ktoś się nie chce angażować, a chce dać upust potrzebom.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi:
      a) nie Ciebie nazwałam 'kimś, kto za fajną laskę musi płacić', Ty po prostu nagle wypłynąłeś w dyskusji jak bąk puszczony podczas kąpieli, rzuciłeś zdanie, na poparcie którego nie masz żadnych statystyk, a potem zacząłeś mieć do mnie pretensje o 'osobistą wycieczkę'. Tymczasem ja jedynie zapytałam o to, czy moja wypowiedź dotyczy Cie osobiście. To jak z tym jest - nie można się nawet zapytać? Nie zauważyłam, żebyś miał jako awatar Świetą Krowę. Gdybyś miał, to wtedy zostawiłabym Cię w spokoju.
      b) moja wypowiedź odnosiła się do płaczów enemydown, a nie Twoich, i dlatego poruszyłam temat - czy mam to napisać po raz trzeci, żebyś przyjął to do wiadomości?
      c) są faceci, dla których seks jest celem i są kobiety, którym to odpowiada. To, że dla kogoś seks może być celem, nie znaczy jeszcze, że traktuje partnera przedmiotowo. Nie każda kobieta po nocy w łóżku oczekuje oświadczyn, natomiast każda by chciała być przy tym potraktowana jak człowiek, a nie jak zużyty przedmiot. Do seksu potrzeba dwóch osób, a prostytucja jest sposobem na to, żeby liczbę tę ograniczyć do jednej. Bo prostytutka w łóżku nie jest osobą, nikt nie dba o jej satysfakcję i ma gdzieś jej preferencje. I w tym znaczeniu faktycznie jest to pójście na łatwiznę. Jeśli nie widzisz różnicy, o której piszę, to trudno - musisz sobie jakoś z tym poradzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka:
      a) przyrównania do bąków podczas kąpieli zostaw sobie dla kogoś kogo znasz, parafrazując ciebie: nie zauważyłem, żeby gdzieś tutaj było napisane: rozmowa prywatna. a aby mieć ogólne pojęcie nie muszę znać danych statystycznych (które nota bene nie istnieją).
      b) a ja się nie zgodziłem z tobą, nie odnosząc się w ogóle do wypowiedzi enemydown - mam to powtórzyć po raz któryś, żebyś zrozumiała?
      c) byłaś kiedyś prostytutką, że wiesz jak czuje się ona w łóżku? jeśli klient będzie niemiły to go następnym razem nie przyjmie - proste, druga sprawa - pewnie zburzy to twój światopogląd o mężczyznach-świniach, ale większość z nas podnieca dawanie przyjemności kobiecie (zwłaszcza jeśli ta to mówiąc oględnie "okazuje"), to raz - dwa - nikt nie chce być traktowany jak delikwent do odbębnienia, więc klientowi nie jest obojętne jak się zachowa wobec niej.
      więc, po pierwsze: nie odpowiedziałaś, dlaczego uważasz układ klient-prostytutka za gorszy od cwaniaczek-naiwna laska, a po drugie, nie chodzi o to, że nie widzę różnicy tylko o uczciwość, gdy ktoś bajeruje laskę, ciągle ją okłamuje to przyznasz, że to oszustwo, w układzie klient-prostytutka wszystko jest jasne - obie strony są wolne i robią to co chcą nie będąc okłamywanymi przez nikogo.
      w ogóle wypowiadasz się jakby ci się myliła prostytucja z gwałtem.

    •  

      pokaż komentarz

      @prusi: naprawdę chce Ci się to ciągnąć? Nie widzisz, że nie masz argumentów? Jeśli o czymś piszesz, wypadałoby, żebyś miał albo jakieś źródła, albo własne doświadczenie. Ponieważ nie jest możliwe, abyś nagle zebrał doświadczenie próby 100 klientów prostytutek, oraz ich samych, pozostaje źródło.
      Na początku mojego komentarza było wyraźnie napisane, do kogo jest skierowany. Możesz na niego odpowiadać, nie przeszkadza mi to, ale nie pisz, ze był skierowany do Ciebie. Nie był.
      Nie muszę być prostytutką, żeby być świadomą tego, jak duże szkody czyni świadczenie usług seksualnych za pieniądze. Ten temat akurat jest całkiem nieźle opisany. Uważam jednak, że każda dorosła osoba podejmuje samodzielne wybory i nie jest mi żal tych dziewczyn. Nie każ mi jednak wierzyć, że prostytutka to taka szczęśliwa kobieta, o którą chociaż połowa klientów dba, kupuje róże i całuje na dobranoc. Nie wiem kogo chcesz karmić takimi kłamstwami - może po prostu poprzestań na sobie i oszczędź tego innym :)

      I nie, nie mylę prostytucji z gwałtem. To tylko ty po raz kolejny udowadniasz, że nie umiesz czytać.
      GL&HF

    •  

      pokaż komentarz

      @plutonka: już od paru dobrych komentarzy piszesz do mnie, tak w ogóle to co za różnica do kogo był skierowany koment? ważne, że odnoszę się do twoich "prawd objawionych", bez żadnego poparcia, które można obalić tylko przesiewowymi badaniami statystycznymi.
      oczywiście, wszystko co ja napiszę do kłamstwo, za to ty możesz mnie bezpodstawnie obrażać i pisać co ci się żyw nie podoba nie popierając tego żadną argumentacją i ja to mam przyjmować jako prawdę?
      prostytutki nieszczęśliwe? to niech zmienią zawód - proste, a dlaczego tego nie zrobią? bo nie chce im się zap$##!%%ać za grosze w hipermarkecie na kasie jak reszta - coś za coś. zresztą sam artykuł obala twoją tezę, przynajmniej 3 prostytutki mieszkające w Niemczech są szczęśliwe.

      PS. GL&HF mówi się przed meczem, a ty jakbyś się już żegnała, więc albo nie rozumiesz co piszesz, albo wcale nie chcesz zaprzestać dyskusji - zdecyduj się.
      PS2. nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich, wiem, że jesteś nieomylna, ale po prostu nie rób tego, k?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma jak to na święta poczytać o "połykaniu spermy"...

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko ja przeczytałem: "Seks na sankach"?

  •  

    pokaż komentarz

    "(...) Zanim zgodzą się na wywiad, zastrzegają: w artykule nie wolno podawać nie tylko ich nazwisk, ale i imion ani wieku. (...)"
    "(...)Kiedy jeszcze w Polsce pracowałam w przedszkolu, to nieraz musiałam przebrać zafajdane dziecko. To było nieprzyjemne, a nie trochę spermy na rękach. (...)"
    "(...)- Moja praca wygląda prawie jak w biurze(...)"

    Skoro to normalna praca jak "w biurze" to czego się tu wstydzić? Pytanie do wykopowiczów: który zwiąże się z taką usługodawczynią ?