•  

    pokaż komentarz

    Tak się właśnie robi klienta w Polsce :/ Najpierw się go kusi promocjami, ale jak się go już złapie to się go robi na szaro cały czas. Rzygać się chce.

    •  

      pokaż komentarz

      Dajcie sobie już spokój z dopiskami typu "tak jest w Polsce". W każdym panstwie zdarzają się tego typu absurdy, a jeśli nie takie, to inne, kalibrem dorównujące.

      Co do samej sprawy... Z podobnych przypadków: mnie się zdarzyło, że gdy nie było sieci (dostarczanej na łączach TPSA) konsultant z infolinii stwierdził, że u niego działa...

    •  

      pokaż komentarz

      jak mi moja śp. neostrada przestawała chodzić pani na błękitnej linii powiedziała że elementy paywne sieci ulegają zniszczeniu... na moje: ?????? odp: no kable rdzewieją... ;)

      teraz mam radiówkę, niby szybciej, ale jednak bardziej awaryjnie i jednak drożej :/

    •  

      pokaż komentarz

      Tak się właśnie robi klienta w Polsce :/ Najpierw się go kusi promocjami, ale jak się go już złapie to się go robi na szaro cały czas.
      Poniekąd tak, ale nie oszukujmy się że klienci są bez winy. Powtarzam to przy każdej okazji - ludzie nie czytają tego co podpisują (umowy) bo im się po prostu nie chce, bo 3 strony to za dużo, bo czytając na szybko i tak by nie zrozumieli itd itd. A potem są żale i pretensje że nikt nie powiedział że coś tam... otóż powiedział, było napisane w umowie, tylko że nie chciało się przeczytać. Podpisanie czegoś własnym nazwiskiem zobowiązuje...
      Dla jasności - nie mówię o tej konkretnej sytuacji opisanej w wykopie, tylko ogólnie o umowach.

  •  

    pokaż komentarz

    Buhahaha... to naprawdę ktoś myślał, że w Polsce jest internet mobilny z 7,2 Mbit/sek i to jeszcze z pełnym wsparciem Linuksa? Mocne.

  •  

    pokaż komentarz

    Z lekka wkur*iające jest takie narzekanie. Nie czyta człowiek umowy, nie jest zorientowany na czym polega usługa, a potem ma żal do wszystkich że nie działa tak jak (w jego mniemaniu) ma działać. Co innego Neo, co innego sieć osiedlowa WiFi, co innego net mobilny i poza tym, że wszystkie trzy sposoby transmisji służą do korzystania z Internetu na tym się kończy ich podobieństwo...

    Pracowałem przez pewien czas we wsparciu iPlusa i wyciągnąłem jeden smutny wniosek - mnóstwo ludzi kupuje sobie usługę i nie ma bladego pojęcia jak działa usługa. To trochę tak jak iść kupić samochód w salonie i mieć potem do sprzedawcy żal, że nie potrafi się go prowadzić.

    Co do wparcia pod Linuxem. Jak chcesz mieć wsparcie pod Linuxem, to kup sobie drogi człowieku komercyjną wersję Linuxa i będziesz mógł liczyć na pomoc działu wsparcia technicznego Twojej dystrybucji... a operatorzy jak jeden mąż wspierają tylko Windowsa (ewenement to Era, która wzięła się za MacOS), bo dostępność tego systemu jest największa i operator też oszczędza czas i pieniądze na dodatkowe szkolenia. Już pomijam fakt, że może 10% ludzi pracujących na takich oto "technicznych" infoliniach posiada większą wiedzę z zakresu obsługi komputera niż przeciętny dzwoniący.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja pozwolę się nie zgodzić!
      Możesz czytać umowy od a do z, i nic tobie to nie da.

      Ja rozumie nie gwarantować stałej dużej przepływności danych - ok. Ale nie gwarantować nawet minimalnego pułapu transferu dla połączenia!!! W PRAKTYCE WYCHODZI NA TO, ŻE DZIĘKI TAKIEMU JAK OBECNIE MA MIEJSCE FORMUŁOWANIU UMOWY, MOŻESZ PŁACIĆ CAŁKIEM NIE MAŁY ABONAMENT ZA USŁUGĘ Z KTÓREJ NAWET NIE JESTEŚ W STANIE SKORZYSTAĆ. Bo... nagle większa ilość osób będzie chciała porozmawiać przez telefon, a pasmo jest dzielone, a ty nawet się nie połączysz w takiej sytuacji... itd. Tylko co mnie to obchodzi???

      @McCool, nie pisz że ludzie nie czytają umowy itd, nie wiedza jak działa usługa i tym podobnych. Pierwszy miesiąc rewelacja, drugi trzeci ...palce lizać. Jednak tak po pół roku ZONG. Usługa coraz powszechniejsza, chętnych coraz więcej a łącza i możliwości jakie były takie zostały. Skutek taki iż masz połączenie tylko wtedy kiedy "trafisz na otwartą linię".

      Jestem wręcz przekonany że gdyby wyjaśnienia polkomtela (na temat oferowanych usług) takie jakich udziela w przypadku reklamacji usługi były powszechnie dostępne w opisie specyfiki produktu wielu osób dwa razy by się zastanowiło - zanim wdepną w takie bagno.

      http://www.wykop.pl/link/35959/traf-na-otwarta-linie-w-iplus-pl

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem jak wy, ale ja czytając to nie znalazłem w tym nic szokującego... Np. nie znam osoby, która jest posiadaczem Neostrady i nie miałaby żadnych problemów z kochanym providerem (Ostatnimi laty TPsa zrobiła znaczne postępy co do jakości, ale problemy i tak się pojawiają. Nie mówię tu o wysokich cenach).
      Autor bulwersuje się, że nie miał internetu przez 3 dni lub nawet 1. Jestem ciekaw jakby wyglądała jego reakcja, jakby nie miał net'u przez np. kilka tygodni czy miesiąc (jak to miałem ja kilkakrotnie z Neostradą). Poza tym na pewno ERA ma gdzieś w umowie ma zastrzeżenie, że nie bierze odpowiedzialności za jakość połączenia lub za osiągalność połączenia wynikającą z różnych "zakłóceń" (nie wierzę, że nie ma). Dla przykładu TPsa może zgodnie z umową odciąć Ci internet nawet na miesiąc, a ty nie masz prawa składać żadnych roszczeń.

      Porównuję ERĘ do TPsa, bo obie firmy to wielkie molochy i mają doskonałych prawników, którzy przewidzą tak umowę, żeby z każdej sytuacji firma mogła wyjść obronną ręką, tzn. żeby za wszystkie problemy płacił klient, bo tak jest najekonomiczniej.

      A co do samego autora i jego przypadku, to po jego jakże powszechnej historii, to zapewne miał spore utarczki słowne z pracownikami ERY i chce im dokopać. Chwała mu za to, że się stara coś w sprawie nieuczciwości ERY robić. Ale pisanie bloga o tym jak mu źle nic nie zmieni, bo pisze o rzeczach powszechnie znanych. Wystarczyło poczytać, popytać ludzi o tą usługę w różnych sieciach, żeby się dowiedzieć, że lepiej te 50pln miesięcznie lepiej na coś innego wydać.

      Reasumując - nie nadaje się, nudny smęt.

    •  

      pokaż komentarz

      skandal?

      Znaczy ten gość? Nie przeczytał umowy i się wkurza.

      Fakt, jest kilka spraw, które rzeczywiście mogą wkurzyć, ale:
      - internet do 7,2 Mbit/s nie oznacza, że taka prędkość będzie - to maksymalna możliwa, tani chwyt marketingowy. Ale ludzie głupi są i nawet jak mają na plakatach drobnym druczkiem, to nie zwracają uwagi
      - w umowie jest o limitach transferu, nie ma potem się co dziwić i narzekać
      - cena podana bez vatu, ojojoj, to ten pan życia nie zna, kolejny tani chwyt marketingowy, stosowany wszędzie!

      A teraz a propo pomocy technicznej. Przestańcie wkurzać się na tych ludzi, bo to nie ich wina. Co ma taki człowiek zrobić? Zadzwoni się do niego, że internet wolno działa, a on zaraz poleci do szefa i go opieprzy? Taki człowiek nic nie może tam zrobić, jedynie miło byłoby, gdyby był w stanie powiedzieć jak zainstalować sterowniki na Linuksie, pomoże z drobniejszym problemem. Ale nie jest on w stanie zrobić nic więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie tylko Era tak robi, Orange też. Widzę że nie tylko ja mam takie problemy