:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie, że to ciągniesz. Ja miałem podobną sytuację, gdzie ja byłem sprawcą stłuczki. Spytałem się po ludzku za ile Pan to naprawi, powiedział, że 200zł go usatysfakcjonuje, no to zapłaciłem i każdy był zadowolony. Bez policji, bez oświadczeń, na własną rękę. Myślę, że to jeden z lepszych sposobów, ponieważ omija się całą biurokrację i problemy z nią związane, tak jak Pan w blogu opisał.
    Życzę powodzenia w pozytywnym zakończeniu!

    •  

      pokaż komentarz

      @skandalieros: Wszystko zależy na jakiego człowieka trafisz. Pełno jest oszustów i d#!!%i chcących wykorzystać ludzi. Jest kilka sytuacji, na które trzeba uważać przy kolizji. Na przykład przy sposobie 'załatwienia' sprawy, o którym mówisz jest tak, że osoba może przyjąć nawiązkę za wyrządzoną szkodę na miejscu i powiedzieć, że wszystko w porządku. Kolejnym jej krokiem może być spisanie twojego numeru rejestracyjnego po czym zadzwonienie na Policję i przekazanie informacji w stylu: Chciałem zgłosić zdarzenie drogowe, sprawca wjechał mi w tył pojazdu po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Był to Fiat 126p koloru czerwonego o nr. rej. ABC 12AA. - sprawca dostanie mandat i dodatkowo szkoda zostanie zlikwidowana z jego OC.

      Przy spisaniu oświadczenia może być też tak, że sprawca na miejscu wszystko podpisze, a potem kiedy ubezpieczyciel wyśle do niego pismo aby ten potwierdził szkodę na co osoba ta odpowie, że nie spowodowała żadnej szkody - Naprawiła już auto i nie ma żadnych śladów zdarzenia i za nic się nie przyzna. Jedynym wyjściem w takiej sytuacji byłoby się sądzić, a to trwa i trwa...

      Najbezpieczniejszym sposobem jest wezwanie Policji, gdyż nie ma wtedy możliwości, żeby cokolwiek ukryć lub oszukać kogoś, bo Policja przyjeżdża na miejsce i rozstrzyga kto ma winę przy czym sprawca zostaje ukarany mandatem w wys, co najmniej 220 zł i 6 punktów karnych a przyjęcie mandatu jest równoznaczne z przyznaniem się do wyrządzonej szkody.

      Dlatego przy kolizji jest zawsze dylemat. Z jednej strony sprawca nie chce dostać mandatu, a z drugiej poszkodowany obawia się by nie zostać wykiwanym.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam,

    dziękuję za komentarze - chciałem zaznaczyć, iż blog, który prowadzę nie jest zamknięty tzn. opisuję w nim postępy sprawy na bieżąco - znam też główne wytyczne z ustaw i wiem, iż nie minął jeszcze nawet 30dniowy czy 90 dniowy termin rozpatrzenia sprawy więc wcale nie oczekuję, iż powinienem już mieć odszkodowanie.
    Postanowiłem jednak dokumentować moją historię - nie mam w ogóle pojęcia jak się zakończy...
    Jeśli chodzi o moje wrażenia to:
    a) zadowolony jestem z tego jak działa biuro w Warszawie (rzeczoznawca techniczny) - szybka reakcja, możliwy kontakt (fizyczny /telefoniczny)
    b) nie wiem co sądzić o oddziale Katowickim - na razie nie mogę uzyskać informacji, których potrzebuję - nie oczekuję że już dziś sprawa będzie rozwiązana - wystarczyłoby słowo "proszę czekać gdyż musimy jeszcze zweryfikować...."

    Pozdrawiam Poszkodowany

    •  

      pokaż komentarz

      @szkodazocsprawcy: Gdy ja likwidowałem szkodę z OC sprawcy okres oczekiwania był taki, że 07 stycznia miałem szkodę, a kasa na konto wpłynęła 29 stycznia. Trochę czasu trzeba czekać, a ubezpieczyciel nie powinien Cię wykiwać, gdy wszystko jest jasne tak jak w Twojej sprawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @G0ryl: Mam taką nadzieję, tym bardziej, że sprawczyni wykazała tu sama dużą pomoc i zainteresowanie (przecież oświadczenie dosłała mailem po 2 dniach - gdybym trafił na nieuczciwą osobę to w ogóle bym nic nie dostał - ale zaufałem osobie i nie zawiodłem się).

      Mam jeszcze pytanie czy wcześniej (zanim wpłynęło odszkodowanie) ktoś kontaktuje się czy powiadamia o pozytywnym rozpatrzeniu (zakładam, że pismo może dojść później niż wpłata) ?

      Pytam bo na razie dla mnie jedynym problemem jest brak informacji o stanie sprawy (nie mogę się dodzwonić..) a po prostu zaniepokoił mnie fakt, iż (tak jak opisałem to na blogu) 2 razy kontaktowano się ze mną w sprawie oględzin które już się odbyły - odniosłem wrażenie, że był lekki bałagan i chciałem to wyjaśnić - nic więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkodazocsprawcy: Ja miałem tak, że rzeczoznawca przyszedł i wycenił szkodę po czym powiedział ile dostanę za to. Powiedział również, że pieniądze, o których mówił wpłyną w tym tygodniu i na piśmie żadnego powiadomienia nie miałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie należy mylić szkody z OC ze szkodą z AC, to zupełnie inny proces likwidacji. Dochodzić zwrotów kosztów możesz zawsze w przypadku, kiedy przekroczony zostanie ustawowy czas likwidacji szkody (OC) lub czas określony w warunkach ubezpieczenia (AC), natomiast w ubezpieczeniu OC ubezpieczyciel nie bierze odpowiedzialności za stratę finansową tylko za sam przedmiot ubezpieczenia (w tym przypadku samochód). W przypadku AC w zależności od wybranego wariantu istnieje możliwość uzyskania samochodu zastępczego, mało tego - w zależności od TU może być to nawet wymiana na zasadzie 1:1, czyli masz uszkodzony dostawczy samochód - dostajesz podobny o zbliżonych parametrach, a zwłaszcza ładowności. Tak jak jeszcze pisze funksik istnieje szansa na podważenie wiarygodności szkody lub sam proces jej likwidacji nie jest kompletny. Warto wziąć pod uwagę, że likwidator, to również osoba, która zatwierdza wypłatę odszkodowania, jest później z tego rozliczana i zdaje raporty, jeśli coś jest nie tak, to wiadomo, czyja "głowa poleci". Pozdrawiam Cię i wierzę, że wszystko będzie tak, jak powinno!

  •  

    pokaż komentarz

    Kolego szkodazocsprawcy zapoznałeś się z ustawą? Zanim zaczniesz wojować, to policz sobie, że czas od zgłoszenia szkody do wypłaty odszkodowania, to zgodnie z ustawą 30 dni. Towarzystwo Ubezpieczeń Generali ma więc jeszcze naprawdę dużo czasu. Druga kwestia, to sam kontakt z działem likwidacji szkód komunikacyjnych (TU Generali posiada centrum likwidacji szkód właśnie w Katowicach), tytułujesz swój blog "...czyli moja przygoda z Towarzystwem Ubezpieczeniowym Generali podczas likwidowania szkody", z całym szacunkiem, ale Twoja przygoda się nie zaczęła. Naprawdę nie mogę zrozumieć ludzi, którzy myślą, że jak rozbije im ktoś auto, to dostaną od razu pieniądze. Likwidator szkód, rzeczoznawca, kosztorysant, to nie ludzie, którzy siedzą na czterech literach pijąc kawę i czekając na szkodę, aby w skowronkach zająć się jej likwidacją. Ci ludzie mają kupę roboty, spraw do wyjaśnienia i kilkanaście szkód na raz. Skontaktuj się ze mną, jak minie ustawowy czas, wtedy pomogę ruszyć Twój temat, ale narazie czekaj spokojnie. Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziś pojawiło się "światełko w tunelu" ...

  •  

    pokaż komentarz

    Od wniosku o wypłatę do faktycznej wypłaty minie około 60dni, 30 ustawowe, następne 30 w związku z faktem że można coś tam podważyć (ubezpieczyciel nie może się skontaktować ze sprawcą, a nie było policji i nie wszystko jest takie pewne, a czy na pewno podpis sprawcy jest podpisem sprawcy etc.) i tak dociągną do 60 plus jakieś bonusy na odpowiedzi itp.

    Miałem dwa takie zdarzenia , za każdym razem tyle czekania było, pomimo że u innych ubezpieczycieli.

    Cierpliwości życzę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja na szczęście nie potrzebuję samochodu "na co dzień" - poza tym uszkodzenie nie dyskwalifikuje go z ruchu drogowego. Natomiast jak pomyślę co w przypadku osób, którym auto jest niezbędne do codziennej pracy ? Nawet jeśli prowadzą działalność (i teoretycznie łatwiej udowodnić im niezbędność) wynajmą auto i będą dochodzić zwrotu kosztów to nie jest to łatwa sytuacja - w przypadku małej jednoosobowej firmy dodatkowy koszt może być bardzo znaczący - a jeśli ubezpieczyciel będzie jeszcze utrudniał sprawę przy zwrocie ?
    Dotychczas w mojej historii (prawo jazdy mam od 1993 roku) miałem tylko jedno zdarzenie drogowe (wjechałem w sarnę na drodze - jakieś 10 lat temu) likwidowałem szkodę w Compensa z mojego AC.
    Wtedy w ciągu dwóch tygodni od zdarzenia miałem już naprawiony samochód....

    Pozdrawiam Poszkodowany